Dodaj do ulubionych

Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę.

25.09.14, 08:38
W wyniku różnych perturbacji dorosła osoba decyduje się na wizytę u psychiatry, pierwszy raz. Idzie, lekarz pyta o wykształcenie, zawód matki (pacjenta), wagę, źródło dochodu, stan cywilny, itp. -wszystko wklepuje do komputera.Zajmuje to ok 15 minut. Po czym pyta co pacjent chce osiągnąć tą wizytą. Pacjent siedzi , nie wie co odpowiedzieć. Lekarz nalega, czy ma mu wypisać leki, czy skierować na terapię czy jeszcze coś. Nalega na odpowiedź. Pacjent miota się , nie wie co odpowiedzieć, mów, że to jest jego pierwsza wizyta u takiego specjalisty i chce by to lekarz ocenił sytuację i podjął właściwy sposób leczenia. Lekarz mówi, że nie jest dentystą, który po otwarciu ust widzi co należy leczyć, widzi też, że pacjent na pewno ma jakieś problemy, ale diagnozy nie postawi bo to nie tak działa. Nakazuje wręcz pacjentowi jasno i ostatecznie określić po co przyszedł, z zastrzeżeniem, że on recept w zasadzie nie wypisuje. Pacjent wyszedł, miał dość. Dzień do siebie dochodził. To jest skrócony opis tej niespełna 20 minutowej wizyty, debiutanta u lekarza tak specyficznej dziedziny, który zamiast pomocy otrzymał potężną dawkę stresu i poniżenie (w jakimś stopniu). Tak powinno być? Wizyta w ramach funduszu.
Obserwuj wątek
    • zlotarybka_1 Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 08:40
      OJP
    • zona_mi Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 08:44
      Trudno oceniać, gdy nie zna się relacji obu stron, bo racja pewnie leży po środku.
      Lekarz mało pomocny, rzeczywiście mógłby pytaniami do pacjenta naprowadzić siebie i jego na dobry trop. Może zmęczony/zblazowany/znudzony. Ta profesja wymaga delikatności i otwartości, której temu chyba zabrakło.
      Z drugiej strony nawet gdy się idzie do l. pierwszego kontaktu, to on nie zgaduje, z czym, tylko wysłuchuje - że gardło, głowa, temperatura i coś tam.
      Trudna sytuacja, poszukałabym innego lekarza.
      • niutaki Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 08:46
        tylko, ze tu przyszedl pacjent psychiatryczny, a nie z bolacym gardlem...
        • zona_mi Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 09:01
          Rozumiem, ale też przyczyn wizyty mogło być setki - tu jeszcze gorzej, bo nie widać na pierwszy rzut oka i nie da się sprawdzić za pomocą stetoskopu i ciśnieniomierza. A pacjent w trudnej dla siebie sytuacji życiowej może reagować źle nawet na "niewinne" zachowanie lekarza.
          Tyle że tu ewidentnie lekarz powinien był wiedzieć jak uzyskać odpowiedź, a nie oczekiwać, że debiutujący w tym gabinecie pacjent się wypowie profesjonalnie uncertain
          • roodolff Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 09:34
            zona_mi napisała:


            > Tyle że tu ewidentnie lekarz powinien był wiedzieć jak uzyskać odpowiedź, a nie
            > oczekiwać, że debiutujący w tym gabinecie pacjent się wypowie profesjonalnie :
            > /
            Dokładnie tak!
      • mx3_sp Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 08:48
        ja tą osobę wiozłam na wizytę. Po niej pacjent wył, normalnie wył. Mówił, że został potraktowany jak idiota (sic!). Sama jestem w szoku. Nie wiem co się tam działo dokładnie, ale z relacji nie wyglądało to nawet przyzwoicie.
        • niutaki Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 08:49
          no znam ten bol niestety... trzeba poszukac innego lekarza.
          • antyideal Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 11:23
            Tyle, ze po takiej akcji chory moze nie miec ochoty na kontakt z psychiatra
            przez nastepnych kilkanascie lat.
      • turzyca Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 09:51
        > Z drugiej strony nawet gdy się idzie do l. pierwszego kontaktu, to on nie zgadu
        > je, z czym, tylko wysłuchuje - że gardło, głowa, temperatura i coś tam.

        No ale jak czlowiek przychodzi i powie, ze ma katar, to lekarz sie dopyta, jaki ten katar, czy sluz, czy ropny, w jakim kolorze, jak dlugo, czy oprocz kataru cos jeszcze, czy temperatura, czy bol glowy, czy jak sie czlowiek pochyla to gorzej, czy rano lepiej, czy wieczor itd itp. W koncu to on wie, co jest wazne dla diagnozy.
        • mx3_sp Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 09:57
          własnie lekarz powinien zadawać pytanie, wyciągać jeśli pacjent nie opowiada. Tutaj nie było pytań merytorycznych tylko te nie związane z sytuacją. Wracaliśmy i po drodze starałam się dowiedzieć najwięcej bo przyznam, byłam bardzo wzburzona. Wielce chaotyczna była to rozmowa, ale fakt, że pacjent jadąc na wizytę był pełen nadziei, a wracał rozchwiany totalnie to nie świadczy zbyt dobrze. Mało tego! To nie była pierwsza wizyta z wielu. Kazał podjąć decyzję i zapisać się w kolejkę. Zostawił pacjenta samego sobie. Znam nazwisko tego konowała
    • scher Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 08:46
      mx3_sp napisała:

      > Wizyta w ramach funduszu.

      Może tu jest pies pogrzebany.
      • jowita771 Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 20:53
        Jak panu doktorowi nie pasują pieniądze, które mu NFZ płaci, to niech nie podpisuje kontraktu, proste. A jak podpisał kontrakt, to ma się przyłożyć, bo łaski nie robi.
    • oqoq74 Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 08:47
      Złożyłabym skargę do kierownika placówki, w której lekarz pracuje i do NFZ.
      Pacjent przychodzi po pomoc i nie musi wiedzieć, czy w jego przypadku konieczne są leki, terapia czy wuj wie co. Pewnie gdyby była to prywatna wizyta, rozmowa byłaby inna.
    • ichi51e Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 08:55
      Zglosilabym do izby lekarskiej
    • bumbunierka1 Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 09:06
      Nie do konca wynika z Twojej opowiesci, czy pacjent w ogole powiedzial lekarzowi z czym do niego przyszedl, co jest problemem? Bo jesli tylko podal dane osobiste a potem juz milczal jak grob, to moze najpierw powinien pojsc do psychologa? Bo jednym z symptomow choroby jest tu "nie potrafie wyartykulowac moich problemow, wstydze sie, whatever...". Jesli te opory sa bardzo silne to psychiatra ich na starndartowej wizycie nie przelamie. On nie prowadzi psychoterapii i czas na jednego pacjenta ma bardzo ograniczony. Pewnie ze powinien wyrazic jakos zrozumienie dla trudnosci pacjenta i pokazac mu jakas droge - co zrobic, zeby te opory pokonac i powiedziec z czym sie przyszlo. Ale taka nauka komunikacji to raczej u psychologa.

      Chyba ze pacjent podal swoje symptomy a lekarz kazal mu sobie samemu wybrac sposob leczenia. W takim wypadku - lekarz rabniety.
      • mx3_sp Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 09:18
        pacjent opowiedział mi o swoich problemach, ja również je zauważyłam i zaproponowałam, że pomogę dojśc do lekarza. Znalazłam, umówiłam, zawiozłam. Na moje oko to może być depresja, nerwica. Pacjent, z relacji wynikało, że wspomniał o powodach wizyty, ale nie było wgłębiania się w temat, ponieważ lekarz zadał pytanie wklepał odpowiedź w komputer, potem kolejne itp. Temat nie został wyczerpany, ba potraktowany po łebku.
      • zona_mi Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 11:11
        > ste a potem juz milczal jak grob, to moze najpierw powinien pojsc do psychologa

        Nie, ponieważ każda terapia, jeśli następuje, zaczyna się wizytą u psychiatry właśnie - on ma zbadać i ocenić, czy pacjent wymaga leczenia farmakologicznego, czy samej terapii u psychologa.
        • bumbunierka1 Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 13:05
          > Nie, ponieważ każda terapia, jeśli następuje, zaczyna się wizytą u psychiatry w
          > łaśnie - on ma zbadać i ocenić, czy pacjent wymaga leczenia farmakologicznego,
          > czy samej terapii u psychologa.


          Powaznie tak to w Polsce wyglada? To nie lekarz domowy/rodzinny wysyla do psychologa lub psychiatry?
          • mx3_sp Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 13:08
            do psychiatry nie ma skierowania. Psycholog pewnie też jest bez.
            • bumbunierka1 Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 13:12
              mx3_sp napisała:

              > do psychiatry nie ma skierowania. Psycholog pewnie też jest bez.

              A juz sie zdziwilam, co to za dziwne procedury: psycholog tylko przez psychiatre...
            • zona_mi Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 13:44
              O ile się orientuję, to w każdej poradni musi się odbyć wizyta u psychiatry (bez skierowania), zanim dojdzie do terapii u psychologa (ze skierowaniem od psychiatry).
              Jeśli się mylę, to niech mnie poprawi ktoś, kto to wie na pewno.
          • kocianna Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 13:13
            W Polsce do psychiatry nie trzeba skierowania. Nie każdy ma takie relacje ze swoim lekarzem rodzinnym/pierwszego kontaktu, że poprosi o skierowanie do psychologa (nie wiem, jak u dorosłych, ale dzieciom potrzebne jest skierowanie od pediatry do psychologa, a do psychiatry nie). W moim przypadku psychiatra oceniła, że potrzebna mi jest farmakoterapia i psychoterapia.
          • claudel6 Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 23:25
            chore, nie? mi antydepresnty przeisywał lekarz domowy (GP), nigdy nie chodziłam do psychiatry.
    • fadilla Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 09:07
      Ten konkretny lekarz leniwy, mało dociekliwy i nieumiejący rozmawiać, ale przecież psychiatra stwia diagnoze na podstawie tego co sami mu powiemy. Więc tak naprawdę i tak wszystko od nas zalezy. Do wizyty trzeba sie przygotować i nie liczyć na cud, najwyższej na tabletki, ktore za pierwszym i kolejnym razem okażą się być źle dobrane. Więc trzeba się nastawić na nastepne wizyty.
      Poczucie wstydu i winy, zażenowanie, lękliwość, przymus mówienia o sobie to wszystko stwarza blokadę. Bo jak mozna przyznać się do irracjonalnych lęków, wiecznego zdenerwowania, drażliwości, wiedząc że to wszystko utrudnia zycie naszym najbliższym.

      Najlepiej wypisać na kartce objawy i konkretnie powiedzieć, bez próby diagnozowania samego siebie np. czuję lęk, mam poczucie zagrożenia, duszno mi, czuję w gardle gulę, drżą mi ręce, kołacze serce, wciąż jestem smutna, przygnębiona, a kiedy nie jestem smutna to wściekła i zdenerwowana, krzyczę na innych, potem jest mi wstyd za siebie. Chcę czuć się normalnie, spokojnie, swobodnie, przestać się smucić, bać i wściekać. Praca i życie codzienne to źródła mojego stresu, ale przecież ich nie mogę zmienić, muszę zmienić siebie. Co mi jest i jak może mi pan pomóc?
      I wtedy lekarz powinien pociągnąć rozmowę zadając szczegółowe pytania. Powinien, powodzenia. wink
      • asia_i_p Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 09:16
        Daj spokój, mówimy o pacjencie psychiatrycznym. Oczekiwanie od niego racjonalnego chłodu i współpracy przy badaniu to trochę jakby pielęgniarki prosiły nieprzytomnego, żeby teraz się przekręcił na lewy bok. Nie wierzę, że psychiatry na studiach nie nauczono, jak rozmawiać z zablokowanym pacjentem - facetowi się najwyraźniej nie chciało.
        • mx3_sp Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 09:23
          pacjent nie był zablokowany. Nie w sensie umysłowym. Po prostu zaskoczony, że ma sam podjąć decyzję co do metody leczenia nawet nie wiedząc czego.
        • fadilla Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 09:49
          Ale nawet najbardziej przyjazny, pomocny lekarz nic nie zrobi jesli nie usłyszy konkretów, objawów. Przeciez to nie obserwacja całodobowa w szpitalu, tylko 15 minutowa wizyta w gabinecie. Trzeba się niestety przygotować. Tu nie chodzi o chłodne myślenie i trzeźwe spojrzenie, ktorego choremu brak tylko o nazwanie swoimi słowami objawów. To chyba potrafi uzywając jak najbardziej potocznego języka. Dlatego ja polecam spisać na spokojnie w domu na kartce, wszystko to co się z nami dzieje, lub to co przypuszczamy, że się dzieje. Nawet jeśli nieudolnie, nawet jeśli na wyrost, albo z przesadą. Cała reszta to juz dodatkowe pytania od lekarza.
          • mx3_sp Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 09:53
            napisałam przecież, że lekarz zapytał , pacjent z grubsza opowiedział, co sprowadza, ale lekarza nie bardzo interesowała odpowiedź. Dopytywał czego oczekuje pacjent nie wnikając z przyczyny wizyty.
            • fadilla Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 09:54
              Odpowiadałam Asi smile
      • mx3_sp Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 09:21
        ale lekarza bardziej interesowały pytanie z zakresu jaki status majątkowy, zawód, kierunek studiów, źródło utrzymania, itp. Pytań o stan nie było w ogóle, ale jedynie o oczekiwania. Lekarza nie interesowało jaki jest problem tylko jak pacjent chce go rozwiązać. Recepta (której raczej nie wypisze) czy terapia. Pacjent pyta a ta terapia to pod jakim kątem? Lekarz spuszcza powietrze i raz jeszcze powtarza, że on tak diagnozy nie stawia, Cokolwiek to znaczy.
        • empirical Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 09:28
          ojp, na pewno odmówiłabym odpowiedzi na większość tych pytań - jaki ma to związek z leczeniem? Dobrze,że o rozmiar buta nie pytał.
          • mx3_sp Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 09:33
            wagę i wzrost oraz wiek i wykształcenie małżonka i owszem.
      • premeda Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 11:57
        Przykładowo taki pacjent, w stanie manii to mu najwięcej konkretów powie. To jest psychiatra nie psycholog on po samym zachowaniu pacjenta jest w stanie określić, czy ten ma jakieś charakterystyczne objawy. I milczący jak grób pacjent też jest jakimś objawem.
    • roodolff Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 09:33
      Nie powinno tak być. Współczuję sad
      Pozostaje iść prywatnie?
      Paranoja, ale czasem może szkoda sił na walkę z wiatrakami?
      • mx3_sp Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 09:37
        obawiam się, że taka postawa może być standardem i jeśli się powtórzy to może to znaczyć koniec szukania wsparcia i pomocy.
        • roodolff Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 09:40
          Byłam raz u psychiatry i nie tak to wyglądało.
          Może wybierzcie sprawdzonego?
          Jak znajomych nie da się zapytać, hehe wink
          to choć w necie na forach popytać?
          • mx3_sp Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 09:46
            no szukam w necie.
    • 1matka-polka Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 10:23
      Lekarzowi coś się pokićkało, bo psychiatra głównie zajmuje się wypisywaniem recept.
      Wizyta powinna wyglądać tak, że psychiatra rozmawia z pacjentem ale tak żeby się coś dowiedzieć a nie zbyć. Pacjent rzeczywiście musi mu opowiedzieć o swoim życiu, bo inaczej trudno zdiagnozować. Lekarz po rozmowie, gdy stwierdzi, że już mniej więcej wie co pacjentowi dolega, zapisuje mu leki i mówi, jak je przyjmować, kiedy następna wizyta, oraz że przy nietypowej reakcji na leki należy ponownie zgłosić się do lekarza. Podaje również numer telefonu pod który można o każdej porze dzwonić, jeżeli pacjent bardzo źle poczuje się po lekach.
    • dziennik-niecodziennik Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 11:43
      hmmm
      trudno wyrokować bez opinii drugiej strony.
      ludzie generalnie boją się w jakis sposób psychiatrów i źle z nimi współpracują. lekarz ma obowiązek jakoś własnie "wyciągnąc" z takiego niewspółpracującego pacjenta i to "wyciąganie" moze byc własnie odbierane jako przykre.
      pytanie co pacjent chce osiągnąć wizytą jest jak najbardziej zasadne.
      pytanie czy leki czy terapia - o ile zostalo zadane w tym konkretnym momencie - padło ciut za szybko.
      stwierdzenie lekarza ze "nie jest dentystą, który po otwarciu ust widzi co należy leczyć, widzi też, że pacjent na pewno ma jakieś problemy, ale diagnozy nie postawi bo to nie tak działa" - jak najbardziej prawdziwe. wiele zalezy od tonu jakim zostało wypowiedziane, jesli lekceważącym to fatalnie, jesli spokojnie i tłumacząco to ok.
      trudno powiedziec, naprawdę.
      • mx3_sp Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 11:53
        chyba można sobie wyobrazić jakim tonem (jeśli on jest najważniejszy) zostało to powiedziane skoro przez kilkadziesiąt minut po wyjściu z gabinetu dorosły pacjent płakał, wył w zasadzie. Tak był poniżony. Właśnie to udowadnia, że należy mu się leczenie. Szkoda, że lekarz ma bardzo luźne podejście skoro zostawił pacjenta samego sobie.
        • dziennik-niecodziennik Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 11:58
          > chyba można sobie wyobrazić jakim tonem (jeśli on jest najważniejszy) zostało t
          > o powiedziane skoro przez kilkadziesiąt minut po wyjściu z gabinetu dorosły pac
          > jent płakał, wył w zasadzie. Tak był poniżony.

          a niekoniecznie. moja babcia wyszła poryczana z wizyty jak jej lekarz zasugerował że powinna schudnąć bo od tego jej stawy wysiadają. bo "tak ją upokorzyc zeby powiedziec ze jest gruba!" - "babciu ale przeciez jestes gruba i doskonale o tym wiesz, i wiesz ze lekarz miał rację sugerując schudnięcie" - "ale kto to widział zeby tak kobiecie powiedziec!"...
          zależy.
          • mx3_sp Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 12:01
            babci lekarz przynajmniej diagnozę postawił, tutaj nie.
            • dziennik-niecodziennik Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 12:24
              ale w psychiatrii nie da sie postawic diagnozy w pięc minut spotkania z pacjentem ktory sam nie wie o co mu chodzi. lekarz próbował pacjenta otworzyc, zapytal jakie sa jego oczekiwania, pacjent odpowiedział ze nie wie, że to lekarz musi ocenic, lekarz wytłumaczył że tak sie nie da bo w psychiatrii nie widac na peirwszy rzut oka co szwankuje i ze trzeba by wiekszej pracy, po czym pacjent sie obraził...
              • nenia1 Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 12:26
                Odbieram to bardzo podobnie.
              • premeda Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 12:54
                To jest psychiatria i leczenie doraźne, a nie terapia psychologiczna obliczona na długotrwałe działanie. I w takim szpitalu np. są w stanie powiedzieć na jakim etapie choroby jesteś po tym jak zobaczą w jaki sposób spakowałaś się do tegoż szpitala. Aktualny autentyk u przyjaciółki. Przyszła pani doktor zobaczyła jak ma poskładane ubrania, co zabrała ze sobą, poprosiła o rozpakowanie się. I jej mąż usłyszał, że pobyt 6-tygodni minimum, bo musza dobrać lek, a później jego dawkę itd. Wcześniejsza diagnoza kilka lat temu po słowotoku, choć mówiła normalnie, składnie a do tego jest straszną gadułą. Przyszedł lekarz zobaczył jak mówi i od razu przyjął na oddział. W terapii psychologicznej trzeba dochodzić do źródła problemów. W psychiatrii chodzi o źle działający mózg, a to wiąże się też z objawami somatycznymi.
                • dziennik-niecodziennik Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 12:56
                  tak, ale to była pierwsza wizyta pacjenta w przychodni. wchodzi człowiek z ulicy, widzisz go pierwszy raz, widzisz ze skrępowany, zahamowany, ok, to moze byc objaw, ale moze tez byc rekacja na stresującą i nietypową sytuację, siada i - nic nie mowi. no i diagnozuj.
                  • mx3_sp Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 13:08
                    jak nic nie mówił, odpowiadał na pytania! Nawet których się nie spodziewał.
                    • dziennik-niecodziennik Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 13:18
                      odpowiadał na pytania statystyczne. na diagnostyczne nie odpowiadał. przynajmniej tak wynika z tego co piszesz.
                      • mx3_sp Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 13:21
                        bo takowego nie było. Lekarz nie zapytał co pacjentowi dolega, a co chce osiągnąć poprzez wizytę u niego. Ty nie widzisz różnicy?
                        • dziennik-niecodziennik Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 13:32
                          juz o tym pisałam. czytasz w ogole?
                          to jest to samo pytanie, tylko troche inaczej zadane.
                          co panu dolega? - jestem smutny, mam dziwne mysli, nie podoba mi się swiat, boję się wszystkiego.
                          co pan chce osiągnąć?- chce byc weselszy, chce miec spokojną głowę, chce się nie bać.
                          często po oczekiwanych skutkach mozna sie dowiedziec wiecej niz z wymienionych objawow, bo objawy psychiatryczne, zwłaszcza jesli ma je wykazac sam pacjent, są często mocno subiektywne. pacjentowi moze sie wydawac ze cos tam jest normalne bo "on całe zycie tak ma" i tego nie wymieni, a to moze byc objaw chorobowy.
                          zakładam że po uzyskaniu odpowiedzi na pierwsze pytanie bylyby pytania dalsze, ktore doprowadziłyby do jakiegos porozumienia.
                          • mx3_sp Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 13:35
                            nie to nie jest to samo pytanie. Czego pacjent ode mnie oczekuje? Poprawy. Co pacjentowi dolega? Boli serce. Widzisz różnicę?
                            • dziennik-niecodziennik Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 13:39
                              o Jezusie
                              dobra, koniec.
    • priszczilla Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 12:05
      Absolutnie wierzę, że tak to mogło wyglądać. Często będąc u lekarza mam wrażenie, że stawia sobie za cel dobić pacjenta psychicznie, zamiast mu pomóc. Specjalizacja nie jest istotna.
    • nenia1 Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 12:11
      Chyba nie jestem empatyczna, bo nie bardzo widzę w czym problem. Że lekarz pyta pacjenta jaką formę leczenia woli? Przecież są ludzie, którzy za cholerę nie pójdą na terapię, a i tacy, którzy przepisanych leków nigdy nie wezmą, bo się nie będą np. "truli", "boją się leków" itd. To wcale nie jest rzadkie w psychiatrycznych przypadkach.
      Mnie się wydaje, że reakcje pacjenta przesadzona, o co nietrudno w takiej sytuacji, może sama wizyta była dla niego już ogromnym stresem stąd rodzaj pewnego przewrażliwienia. Może problemem pacjenta jest to, że ma problem z podjęciem decyzji ale nie oznacza to, że psychiatra powinien za niego decydować. Moim zdaniem dał dość jasną sugestię, żeby nie iść w stronę leków i chciał by decyzja co do formy leczenia (bo w końcu przecież zaproponował dwie) wyszła od pacjenta, na zasadzie co sam czuje by dla niego było lepsze.
      • niutaki Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 12:17
        No to chyba faktycznie nie jestes empatyczna... ludzie to jest pacjent psychiatryczny! Naprawde tak ciezko wysilic wyobraznie? Ja za to jestem za bardzo empatyczna, bo pamietam moja wizyte u takiej "lekarki"... czasem chodzi o zycie, ale jesli lekarz ma to w doopie, no to sumie nie wiem czemu forum mnie dziwi...
        • nenia1 Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 12:22
          No przecież piszę, że nie jestem smile I co w związku z tym, że to pacjent psychiatryczny? Powinien być z zasady ubezwłasnowolniony i lekarz powinien mu wciskać, co sam uzna za stosowne, nawet jeśli pacjent np. nie będzie z powodu sytuacji zawodowo/rodzinnej chodzić na terapię? Albo stwierdzić autorytatywnie, że leki - a pacjent ich nie weźmie, bo się boi?
          • niutaki Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 12:28
            Neniu nie bede Ci tlumaczyc "no i co z tego ze pacjent psychiatryczny" bo ja sie nie moge denerwowac, poczytaj o depresji, o myslach samobojczych. Pozdrawiam.
            • nenia1 Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 12:40
              Sorry, ale jak już cytujesz to cytuj dokładnie. Po pierwsze - nie napisałam "no i co z tego, że pacjent psychiatryczny" tylko "co w związku z tym". To trochę zmienia sens wypowiedzi. Po drugie - nie wszyscy pacjenci przychodzą z depresją. Po trzecie - jestem zwolennikiem trzymania się zasad leczenia, a nie spełniania oczekiwań pacjentów, którzy nie mają zielonego pojęcia o tym jak powinien wyglądać proces leczenia. Pacjenci mają różne oczekiwania, często te oczekiwania wynikają z zaburzonego widzenia świata i lekarz nie jest od tego, by je spełniać bo tak, bo to pacjent psychiatryczny i trzeba jak z jajkiem, i o co prosi pacjent to dostanie. Lekarz ma leczyć, a skuteczniej leczy, przynajmniej moim zdaniem, gdy trzyma się zasad sztuki lekarskiej. Ja osobiście wolę psychiatrę, który pyta, niż który sam wymusza, coś co mi nie odpowiada.Lekarz zaproponował kilka rozwiązań a pacjent się obraził, że nie jedno. A może pacjent po prostu jeszcze nie wie, jak długi i skomplikowany proces leczenia go czeka? A lekarz wie - stąd pytanie czego pacjent oczekuje, co chce uzyskać i co woli.
            • dziennik-niecodziennik Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 12:45
              nie no ok, depresja, mysli samobójcze, ja rozumiem. tylko skąd lekarz ma wiedziec ze pacjent ma depresje i mysli samobójcze?...
              • antyideal Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 12:56
                Aaaa trzymajcie mnie smile
                Pacjent psychiatryczny to z zalozenia, bez obrazy, pacjent specjalnej troski
                i wymaga delikatnego podejscia, nawet jesli psychiatra ma problem by do niego dotrzec.
                Do psychiatry nie idzie sie z bólem ucha czy żołądka.
              • mx3_sp ???? 25.09.14, 12:56
                może wystarczyło żeby zapytał? A nie tylko o zawód i co chce osiągnąć? Czaicie, że on nie zapytał co sprowadza?
                • dziennik-niecodziennik Re: ???? 25.09.14, 13:00
                  zapytał. pytanie "co pan chce osiagnąć tą wizytą" jest jak najbardziej pytaniem o to co pacjenta sprowadza. bardziej otwartym, bo taka jest specyfika - ludziom łatwiej jest powiedziec "chcę byc spokojniejszy" niz "jest mi to i to", bo oni z reguły nawet NIE WIEDZĄ co im jest. wiedzą ze jest im źle, wiedzą że chcieliby żeby bylo inaczej, ale NIE WIEDZĄ czy mają depresję, nerwicę czy lęki, bo to nie jest takie proste do zdefiniowania wbrew pozorom.
                  • mx3_sp Re: ???? 25.09.14, 13:05
                    wiesz proponuję nie udzielać się w tym temacie bo nie dotyczy on przepuszczeń. Zapytać co chce a co dolega to są 2 różne bajki.
              • nanuk24 Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 19:15
                <facepalm>
        • dziennik-niecodziennik Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 12:43
          > ludzie to jest pacjent psychiatryczny! Naprawde tak ciezko wysilic wyobraznie?

          ale wyobraźnia tu nic nie pomoże. pacjenci psychiatryczni to pacjenci z calą gamą różnych chorób, nie tylko depresja, ale tez nerwice, lęki, blokady psychiczne, natręctwa itd., a najczęsciej pacjenci ktorzy czują sie źle, ale nie wiedzą z jakiego powodu. i trzeba od pacjenta wyciągnąc co sie dzieje, co mu przeszkadza, co go martwi, a to mozna osiągnąć tylko rozmową, w ktorej to własnie pacjent powinien byc nawet bardziej aktywny niz lekarz. i to jest najwiekszy problem, bo ludzie nie chcą, boją się, wstydza mówić o problemach psychicznych.
          • niutaki Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 12:47
            Dzienniku - nie mi to tlumacz, ja jestem pacjentem psychiatrycznym......... wiem, ze to sa pacjenci nie tylko z depresja, podalam przyklad pierwszy z brzegu... te choroby prowadza do smiercisad
            • nenia1 Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 12:51
              Ok - niech będzie, że prowadzą do śmierci. Co proponujesz? Przychodzi zaburzony pacjent, nie mający pojęcia o leczeniu i ma jakieś oczekiwania. Np. takie, jak ten pan z wątku. Oczekuje, że lekarz po 15 minutach postawi prawidłową diagnozę i sam wybierze formę leczenia. Co powinien zrobić lekarz?
              • niutaki Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 12:56
                To lekarz powinien leczyc, a nie jak sama to trafnie ujelas: zaburzony pacjent, nie majacy pojecia o leczeniu. Leczenie u psychiatry czesto trwa latami, dopasowanie terapii i lekow to metoda prob i bledow. A teraz naprawde wypisuje sie z tego watku, to nie na moje zdrowie. Na koniec tylko powiem, ze nie dziwie sie, ze ludzie nie chodza do psychiatry, a jesli chodza to w glebokiej tajemnicy, bezdusznosc w Twoim wykonaniu: poziom mistrz.
                • nenia1 Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 13:12
                  Twoje wypowiedzi w tym wątku są, przynajmniej dla mnie, cenne. Pokazują pewien schemat - jak osoby z problemami psychicznymi odbierają normalną, rzeczową rozmowę, w której nie wszyscy ich głaszczą po główce i przytakują. Klasyka - podejrzewam, że pan z wątku ma podobny do ciebie odbiór świata i to wszystko w temacie bezduszności lekarza.
                  • kocianna Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 13:18
                    Skoro pacjenci z problemami psychicznymi w ten sposób odbierają normalną, rzeczową rozmowę, to znaczy, że lekarz, który specjalizuje się w problemach psychicznych powinien być przygotowany na taki odbiór. I tak rozmawiać z pacjentem, żeby go odblokować.
                    "Ja oczekuję po tej wizycie, że nie będę się bała sygnału karetki, nie będę chciała skakać z mostu, nie będzie mi się śniło grillowane ludzkie mięso" - ale żeby to powiedzieć, muszę WIEDZIEĆ z czym mam problem. A jak przyszłam pierwszy raz, to wiedziałam tylko, że nie chce mi się istnieć, bez wyraźnej przyczyny. "I niech mi pani powie, co mi jest". I pani chwilę podrążyła i potrafiła tak poprowadzić rozmowę, że powiedziała, co mi jest i jak będzie wyglądało leczenie.
                    • mx3_sp Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 13:20
                      syty głodnego nie zrozumie. Szkoda tylko, że klapie jęzorem bez potrzeby.
                    • nenia1 Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 13:35
                      No ale przecież pacjent wyszedł bo się zdenerwował. Jak niutaki, która wypisuje się z tego wątku bo "nie będzie się denerwować". Bo mam inne spojrzenie na problem niż ona. To wystarczy.
                      Też jestem bezduszna, jak lekarz. Przesrane ma ją ci lekarze.
                      • mx3_sp Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 13:36
                        pacjent wyszedł bo wizyta dobiegła końca. Lekarz kazał zastanowić się na d formą leczenia i zapisać w kolejkę. Zdenerwował się potem.
                        • nenia1 Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 13:44
                          Masz w taki razie problem z precyzyjnym wysławianiem się. Inaczej brzmi po stwierdzeniu, że lekarz mówi by pacjent określił z czym przyszedł stwierdzenie "pacjent wyszedł. miał dość" a inaczej brzmi "pacjent wyszedł bo wizyta dobiegła końca". W taki razie to lekarz kazał mu wyjść, bo wizyta dobiegła końca i nie czekał na odpowiedź?
                          Podobnie zresztą mało precyzyjny tytuł - skoro tytułujesz "pokuśmy się o ocenę" to chyba zdajesz sobie sprawę, że mogą być różne? Po co więc pytasz, skoro masz werdykt z góry ustalony i irytują cię ludzie, którzy piszą niezgodnie z twoją linią?
                          • mx3_sp Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 13:51
                            moja linia nie ma tu nic do rzeczy. Trudno spłodzić elaborat w takie sytuacji - to chyba można zrozumieć. Ja napisałam jedno, Ty doczytałaś drugie. Jakoś inne zrozumiały.
                            • nenia1 Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 13:54
                              Jakoś nie wszystkie, ale niech ci będzie. Widać potrzebujesz tylko jednostronnych wypowiedzi, rozumiem.
                      • niutaki Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 13:39
                        wypisuje sie, bo nie moge sie denerwowac, a nie mam zdrowia zeby kopac sie z koniem Neniu. Nie dlatego, ze masz inne zdanie. A ze Twoj poziom empatii rowna sie zero... coz.
                        Od nikogo nie oczekuje, ani w zadnym etapie mojej choroby nie oczekiwalam glaskania po glowce, kolejny raz udowadniasz, ze nie masz pojecia o czym mowisz.
                        • nenia1 Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 13:46
                          No już dobrze, no wiem, masz depresję, ryzyko samobójstwa, więc niech ci będzie, zgodziłam się z tobą, nie mam empatii, jestem bezduszna. Ile razy jeszcze będziesz to powtarzać?
                  • mx3_sp Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 13:18
                    ja nie wiem jak to wyglądała, a Ty wiesz. Wiem natomiast jaka ta osoba jest, pacjent i mam zgoła odmienne od Ciebie spostrzeżenia. Ale dalej oceniaj, bo pacjent zawsze ma fochy, tylko on.
                  • niutaki Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 13:33
                    za to Twoje wypowiedzi pokazuja inny schemat: mnie to nie spotkalo, wiec nie istnieje mnie to nie spotkalo, wiec mam to w doopie, zapewne ludziom z depresja mowisz: wez sie w garsc.
                    • niutaki to do Neni, zle sie podpielo n/t 25.09.14, 13:35

                    • nenia1 Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 13:37
                      No już, już, nie denerwuj się tak i nie wymyślaj co komu mówię i co mnie spotkało. Może nie mam potrzeby epatować moimi przeżyciami by mnie ulgowo traktowano.
                      • niutaki Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 13:42
                        nic nie rozumiesz, trudno.
                        • nenia1 Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 13:47
                          Ludziom zawsze się wydaje, że jak ktoś ma inne zdanie to nie rozumie. A może rozumie, tylko się nie zgadza?
                    • mx3_sp Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 13:37
                      albo zacznij sport uprawiać.
            • dziennik-niecodziennik Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 12:54
              z całym szacunkiem, naprawde, ale - jak wiele innych chorób...
              tyle ze w innych chorobach to istotnie pacjent moze powiedziec "cos mnie głowa boli, a wieczorem bylo mi słabo", a lekarz dopyta, zmierzy ciśnienie, zmierzy cukier i bedzie juz cos tam wiedzial. w psychiatrii sie tak nie da, ogolne stwierdzenie "panie doktorze, źle mi z życiem, niech pan cos zrobi" nie daje żadnej diagnozy. pacjent MUSI rozmawiac, a nie obrażać się ze lekarz go upokarza, bo nic nie diagnozuje tylko wypytuje.
          • mx3_sp Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 12:57
            sam się zgłasza do lekarza i nie chce mówić, weź.
            • dziennik-niecodziennik Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 13:02
              "nie chce" bylo tylko jedna opcja.
      • mx3_sp Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 12:54
        1 - jak pacjent miał sam wybrać sobie sposób leczenia, jak????
        2 - jak miał to zrobić kiedy nie było diagnozy?
    • kocianna Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 12:54
      Złożyłabym skargę na takiego lekarza.
      Mam lekarkę na NFZ i jest to najcudowniejsza dr pod słońcem. Byłam u psychiatry w ramach prywatnych ubezpieczeń (różnych) - jeden mi się trafił konował, drugi - rzeczowy, jak internista: opis objawów, prawdopodobna diagnoza, leki, upewnienie się, czy pacjentka wie, jak te leki przyjmować. Ale myślę, że gdybym miała problem z określeniem, co mi jest, to by mi pomógł to wyciągnąć.
      Zwłaszcza PIERWSZA wizyta może człowieka do końca życia zrazić. To tak jakby ginekolog dziewicy na pierwszej wizycie wsadził wielki wziernik i nawrzeszczał, że ma brzuch spięty. Albo dentysta dzieciakowi rwał bez znieczulenia.
    • mx3_sp Jeszcze raz: 25.09.14, 13:04
      -lekarz nie zapytał z jakim problemem pacjent przyszedł tylko czego od niego jako lekarza oczekuje
      -wywiad dotyczył jego wzrostu, zawodu matki, stanu cywilnego...itp - nic medycznego.
      - lekarz proponuje (bez diagnozy) receptę lub terapię przy czym zaznacza, że recept raczej nie wypisuje,
      - lekarz stwierdza, że na pewno są jakieś zaburzenia (łał), ale on teraz nie oceni
      - lekarz nie proponuje żadnego rozwiązania tylko karze podjąć decyzję pacjentowi (terapia czy leki) i zapisać się w kolejkę przy czym pacjent nie wie czego terapia ma dotyczyć lub na co będą leki
      - pacjent nie jest zablokowany psychicznie, ale myśli nad odpowiedzią PO CO PRZYSZEDŁ, a lekarz naciska
      • capa_negra Re: Jeszcze raz: 25.09.14, 20:12
        > -wywiad dotyczył jego wzrostu, zawodu matki, stanu cywilnego...itp - nic medycz
        > nego.
        Mam koleżanki w wariatkowie - leczą
        Wywiad wstępny przed pierwsza wizytą u psychiatry zbierają ( a przynajmniej tak było) pielęgniarki.
        Pytają o wiele istotnych i mniej istotnych rzeczy (waga, wzrost, stan cywilny, przebyte choroby, przyjmowane leki), ale pierwsze słyszę żeby o zawód matki.
    • jehanette Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 13:46
      No raczej nie... sad z relacji osoby mi znajomej wiem, że nie tak wyglądają wizyty tej osoby u psychiatry na NFZ. Na pierwszą wizytę zarezerwowane jest więcej czasu. O drobiazgi pytają pielęgniarki przed wizytą. Na wizycie jest rozmowa i lekarz jak najbardziej diagnozuje na podstawie tej rozmowy. Konsultuje rodzaj terapii z pacjentem i przekonuje, choć nie narzuca się, do swoich propozycji.

    • yasuko-yasuko Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 18:25
      Widzę kilka kwestii:

      * Warto pamiętać, że ani psychiatra, ani psycholog nie prowadzą (znaczy nie powinni prowadzić) psychoterapii. Od tego są psychoterapeuci. Czyli osoby, które mają skończone studia wyższe z zakresu psychologii, medycyny (kierunek psychiatria), czasem (zwłaszcza u starszych osób) coś z socjologii, resocjalizacji i do tego KONIECZNIE szkołę psychoterapii potwierdzoną certyfikatem (szkoła taka trwa kilka lat, wymaga także w trakcie od kandydata na psychoterapeutę terapii własnej).
      Są różne rodzaje tych szkół, zawsze mamy prawo, jako pacjenci, zapytać terapeutę jaką szkołę skończył, poprosić o wyjaśnienie z czym to się je (bo nikt nie ma obowiązku wiedzieć czym sie różni terapia psychodynamiczna od systemowej lub behawioralnej, to terapeuta powinien nam to wytłumaczyc, a my decydujemy czy ta "szkoła" psychoterapii nam pasuje czy nie).

      * psychiatra na NFZ najczęściej nie przyjmuje jako psychoterapeuta tylko lekarz - czyli właśnie receptę wypisze lub pokieruje we właściwe miejsce.
      Ale:

      * Bezwzględnie powinien zapytać "Co pana do mnie sprowadza?", wysłuchać i przedstawić opcje (że może pokierować na psychoterapię tu lub tu, że może leki, może zajęcia grupowe, może konieczny szpital, może co innego) i dopiero wtedy zapytać co pacjentowi by bardziej odpowiadało, wyjaśnić ewentualne wątpliwości.

      * Sam fakt, że człowiek wychodzi od terapeuty płacząc nie musi jeszcze swiadczyć źle, to na ogół są bardzo trudne rozmowy.
      Ale totalne rozsypanie i poczucie, że nie otrzymało się żadnej propozycji pomocy to jest problem.

      * Z mojego doświadczenia wynika, że znalezienie dobrego psychoterapeuty na NFZ graniczy z cudem.

      * I jeszcze jedno: pacjent powinien sam zdecydować, że chce się zwrócić po pomoc, sam się umówić (można mu polecić gdzie i do kogo), sam pójść.
      Zrobienie tego za niego może oznaczać, że sam jeszcze nie jest gotowy na terapię (wyjątkiem jest oczywiście sytuacja zagrożenia życia pacjenta lub innych osób).
    • alexa0000 Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 19:26
      To ja moze opisze swoją wizyte sprzed kilku lat. Miła pani zapytala, co się stało,że do niej przyszlam. Opowiedziałam jej o złych myslach, atakach paniki, o stresie. Wypytala mnie o okolicznosci ataków i spytala, czy domyslam się, co je powoduje. Nie domyslalam się. Zdiagnozowala nerwice i przepisała leki antydepresyjne , własciwe dla tej dolegliwosci, jednoczesnie zalecając psychoterapię. Na tejże psychoterapii dowiedziałąm sie,że jestem wypalona zawodowo i wszystko poskładało się w całośc.

      Zatem psychiatra jakos potrafiła tak pokierowac rozmową,żeby sie dowiedziec, co mi dolega. Ba,żeby było smieszniej, moja matka, laryngolog, ma ostatnio wysyp kobiet ze skurczem gardła, gula w gardle, bólem gardła itp, ktore to kobiety po umiejetnej rozmowie nagle wybuchały płaczem i wyznawały,że maja męzów alkoholików/przemocowców/problem w rodzinie-stąd scisk na tle nerwowym. Skoro byle laryngolog potrafi, to moze i psychiatra powinien?
      • mary_lu Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 20:31
        No pewnie, wystarczą normalne pytania: "Jak się pan czuje?", "Co się stało, że pan do mnie przyszedł?" "Czy coś się u pana zmieniło w ostatnim czasie?". Zwykle po tym pacjent już mówi wszystko. Mały odsetek mocno zablokowanych potrzebuje pytań o tryb dnia, jedzenie, sen, seks, relacje w rodzinie... Przeprowadzania wywiadu na pierwszej wizycie uczą na studiach, kilka godzin zajęć jest temu poświęconych! A psychiatra mający kilka lat doświadczenia podstawowe zaburzenia potrafi rozpoznać jeśli nie po przywitaniu, to po kilku minutach rozmowy o pogodzie.
    • fnutaki Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 20:25
      Pacjent nie wie czego chce i oczekuje od lekarza żeby on się domyślił i go uleczy. To tak jakby ktoś poszedł do internisty i powiedział "boli mnie ale jako lekarz sam domyśl się gdzie"..
      Bez chęci pacjenta do wyleczenie - nie ma leczenia.
      • mary_lu Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 20:39
        Nieprawda.

        Psychiatrze wystarcza, że pacjent do niego przychodzi. Jest to stuprocentowa oznaka tego, że uznał, że coś złego dzieje się z jego psychiką, albo ktoś ważny to zauważył i go wysłał. Mając pacjenta w gabinecie, musi zadawać pytania i prowadzić obserwację. Sam chory, nawet mając podstawowe pojęcie o zaburzeniach psychicznych, może nie wiedzieć, czy ma depresję czy nerwicę, a już na pewno sam nie stwierdzi, czy potrzebuje terapii psychologicznej, farmakologicznej, czy połączenia obu.

        To tak, jakby żądać do pacjenta, żeby przyszedł do internisty i powiedział: mam objawy cukrzycy, z pewnością moje wyniki badań będą wyglądać tak i tak, proszę o przepisanie następujących leków w danych dawkach.
        • fnutaki Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 21:23
          Nie, pacjent nie powinien sam sobie stawiać diagnozy. Ale powinien lekarzowi zdradzić jakie ma objawy, co go boli, jak się czuje.
          Jeśli przychodzi i mówi "pierwszy raz jestem i nic nie powiem ale oczekuję diagnozy i recepty" to sama bym go na drzewo posłała tongue_out
          • mary_lu Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 21:31
            To chyba nie przeczytałaś postu startowego.
          • mx3_sp fnutaki 26.09.14, 08:16
            raczyłaś przeczytać co napisałam, czy piszesz na czuja?
    • jowita771 Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 20:51
      > z zastrzeżeniem, że on recept w zasadzie nie wypisuje.

      Guzik nie lekarz. Co to znaczy, że w zasadzie nie wypisuje? To nie powinno zależeć od tego, z czym pacjent przychodzi? Pan, który ma swoje zasady i stawia je wyżej niż dobro pacjenta nie powinien praktykować, a już na pewno nie na NFZ.
      • fnutaki Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 21:28
        A to ciekawe jest, bo od lekarza wymaga się że "jak ktoś przyszedł do psychiatry" to trzeba go traktować inaczej niż zwykłego pacjenta dentysty, a tu foremki ślepo wierzą w to co opowiada PSYCHIATRYCZNY pacjent ze lekarz powiedział czy nie powiedział. Czy to nie filozofia Kalego?tongue_out
        Może pacjent chciał pigułki na cokolwiek, nie zamierzając mówić co się z nim dzieje. I lekarz się nie zgodził.

        • antyideal Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 21:36
          Dziwne zalozenie, ze pacjent psychiatryczny = z duzym prawdopodobienstwem kłamczuszek tongue_out
          • mary_lu Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 21:38
            Żeby tylko kłamczuszek. Pacjent PSYCHIATRYCZNY=tak walnięty, że nie ma pojęcia co się w ogóle działo.
            • fnutaki Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 21:41
              No przecież większość foremek sugeruje, że pacjenta psychiatrycznego lekarz psychiatra powinien potraktować jak osobę zaburzoną i na siłę starać się go leczyć choć pacjent nie zamierza powiedzieć po co przyszedł wink
              • mary_lu Re: Postawa lekarza, pokuśmy się o ocenę. 25.09.14, 21:52
                Po prostu nie rozumiesz tego, co czytasz. Zdarza się.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka