Dodaj do ulubionych

Nowy warszawski trend

26.09.14, 13:50
Z naciskiem na warszawski, czyli nie o tych, ktorzy tu lawino zjezdzają... Ci robią odwrotnie..
Więc: zaobserwowałam, że majetni, zamozni czy po prsotu dobrze sytuowani warszawiacy sprowadzaja sie do plomb budowanych w takich dzielnicach, jak praga-polnoc, czy metne przemiescia grochowskiej, albo terz inne ich dzielnicowe odpowiedniki. Z rozmow, ktore przeprowadzilam pojawila sie checia osiagniecia normalności, od-snobowanie sie czy też wychowywanie dzieci tam, gdzie oni sie wychowali i niewprowadzanie ich do nadmuchanego swiata lepszych i gorszych dzielnic.
Jak to sie ma do zuli pod domem tychże waszawiakow czy tez dzieci patologii z ząbkowskiej, ktore chodza z ich dizecmi do szkol, nie wiem..?
Obserwuj wątek
    • ichi51e Re: Nowy warszawski trend 26.09.14, 14:04
      Ale w jakim sensie nowy? Tak od 15 lat sie utrzymujacy?
    • triss_merigold6 Re: Nowy warszawski trend 26.09.14, 14:13
      To przeważnie nie są żadni warszawiacy tylko napływowi, którzy nie mają pojęcia o tym gdzie się wprowadzają.
      Nikt przy zdrowych zmysłach, jeśli wychował się na Ząbkowskiej i wyszedł na ludzi, nie sprowadzi się tam z własnymi dziećmi.
      • giokonda.it Re: Nowy warszawski trend 26.09.14, 14:17
        Praga obecnie bardzo się rozwija a zamknięte osiedla tworzone przez przyjezdnych mają specyficzny klimat takiej niby elitarności. Jako rodowita Warszawianka zdecydowanie wolałabym mieszkać w mieście w plombie niż w gettcie.
        • jamesonwhiskey Re: Nowy warszawski trend 26.09.14, 14:20
          nie wiem dlaczego ale jak slysze rodowity warszawiak/warszawianka to mam przed ocami balcerka i jego zonke
        • triss_merigold6 Re: Nowy warszawski trend 26.09.14, 14:28
          Masz na myśli osiedla na skraju Warszawy, te wszystkie w 20 minut dojazd do centrum (chyba o 3 nad ranem)?
          Też jestem rodowitą warszawianką, a są rejony dla mnie nieakceptowalne, właśnie ze względu na okoliczny skład społeczny.
          • giokonda.it Re: Nowy warszawski trend 26.09.14, 14:38
            > Masz na myśli osiedla na skraju Warszawy, te wszystkie w 20 minut dojazd do cen
            Takwink Właściwie, to dopiero się dowiedziałam o takim trendzie (forum zawsze czymś zadziwi) ale nie dziwi z kolei mnie fakt,że się wraca w znane sobie środowisko, bo sama tego dokonałam choć rzeczywiście nie jest to Ząbkowska. Prawdą jest,że Praga się robi modna i zmienia się i jeśli ktoś się na niej wychował i umie się tu "poruszać", to może być to dla niego ciekawsza opcja niż będące jednak fenomenem zamknięte osiedle na peryferiach Warszawy.
            • triss_merigold6 Re: Nowy warszawski trend 26.09.14, 14:43
              Między Ząbkowską, a osiedlami na odległych peryferiach jest parę rozwiązań pośrednich. Jak można wracać w miejsce w których nie wypuścisz dzieciaka samego na ulicę, a ostatnią rzeczą jakiej pragniesz jest wejście dziecka w lokalne klimaty.
              • giokonda.it Re: Nowy warszawski trend 26.09.14, 14:55
                Plomba wydaje mi się po prostu czymś bardziej wkomponowanym w miasto zapewnia, większy dostęp do wszelkich dóbr miejskich. Jak ktoś wybiera sławetną Ząbkowską, choć jak piszę Autorka nie o nią tu chodzi, to albo nie zna tej ulicy albo zna ją aż za dobrze i wie,że strach ma wielkie oczy.
        • feleedia Re: Nowy warszawski trend 26.09.14, 19:29
          Rodowita warszawianka? Emigracja spod Grójca z XIX wieku czy rosysjka administracja zaborowa?
      • jakw Re: Nowy warszawski trend 26.09.14, 19:45
        triss_merigold6 napisała:

        > To przeważnie nie są żadni warszawiacy tylko napływowi, którzy nie mają pojęcia
        > o tym gdzie się wprowadzają.
        > Nikt przy zdrowych zmysłach, jeśli wychował się na Ząbkowskiej i wyszedł na lud
        > zi, nie sprowadzi się tam z własnymi dziećmi.
        Na dokładkę co najmniej większośći ludzi wychowanych w Warszawie wie co to Ząbkowska...
        • sl-14 Re: Nowy warszawski trend 26.09.14, 22:27
          To oświećcie niewarszawiankę z tą Ząbkowską, bo google na szybko nie wyszukuje żadnych upiorów ani morderstw seryjnych. smile
          Raz nocowałam u koleżanki na Pradze, rzut beretem obok Dworca Wschodniego i żyję.
          • triss_merigold6 Re: Nowy warszawski trend 26.09.14, 22:34
            To jedź tam i przez 15 minut przyglądaj się twarzom. A potem jedź np. na Francuską i też przez 15 minut się przyglądaj twarzom. Następnie porównaj i wyciągnij wnioski.
            • sl-14 Re: Nowy warszawski trend 26.09.14, 22:43
              Halo, nie mieszkam w Warszawie, więc raczej nigdzie nie pojadę.
          • ola Re: Nowy warszawski trend 26.09.14, 22:39
            To wrzuć w googla "głowa inkasenta na Brzeskiej". To za rogiem smile
            • sl-14 Re: Nowy warszawski trend 26.09.14, 22:45
              Znalazłam reportaż Hugo-Badera, rzeczywiście są klimaty...
          • sl-14 Re: Nowy warszawski trend 26.09.14, 23:30
            Heh, weszłam na google map i wygląda na to, że ja u tej kumpeli właśnie na Ząbkowskiej nocowałam. big_grin
        • claudel6 Re: Nowy warszawski trend 27.09.14, 01:09
          chyba wszyscy nie większość. aczkolwiek Ząbkowska naprawde się zmieniła w ostatnich latach - jest teraz bardzo ładna, mnóstwo lokali sie tam otworzyło - bynajmniej nie kojarzących sie z dawną Pragą. tamtejsze okolice przeżywają dość mocna rewitalizację. krakowski Kazimierz też kiedys byl miejscem szemranym, na który strach było chodzic. a teraz...
          mam nadzieję, że Praga bedzie takim naszym Kazimierzem.
    • heca7 Re: Nowy warszawski trend 26.09.14, 14:32
      Nie zauważyłam takiego trendu. Sama się do żadnej plomby nie sprowadzę. Mieszkam na przedmieściach (tu też się wychowałam).
      Mieszkanie w plombie przy Grochowskiej mam i raz zdążyli nam porysować samochód (stał prawidłowo na parkingu dla mieszkańców). Innym razem okradli samochody w garażu podziemnym. A jeszcze innym mąż nakrył faceta wyciągającego radio z samochodu pracownika ochrony wink Stanął za nim, popukał w ramię i zapytał co robi. O okładzinie elewacji , która zaliczyła już kilka kopnięć od młodych przechodniów nie wspominam. Ale płyty trzeba było wymienić na koszt wspólnoty.
      • fizjoter-apeutka Re: Nowy warszawski trend 26.09.14, 14:42
        Moze podam przykład inwestycji, ktora sie teraz buduje i do ktorej z innej inwestycji wprowadzają sie znajomi. Otoz wyprowadzją sie z ulicy okolice dobrej do inwestycji na pl. szembeka, tak naprawde koprzywianska
    • fomica Re: Nowy warszawski trend 26.09.14, 15:03
      Taa, jasne, mam kumpla mieszkającego w takim budynku. Luksusowy apartamentowiec w dzielnicy walących sie kamienic. Facet wjeżdża swoim drogim autkiem do podziemnego garażu i z garażu udaje się do mieszkania. I odwrotnie. Nie korzysta z autobusu, właściwie nie chodzi po ulicach, przyjeżdża tam na noc. Już widze jak wysyła dzieci do miejscowej szkoły, hehe.
      • fizjoter-apeutka Re: Nowy warszawski trend 26.09.14, 16:16
        Wydaje mi sie, ze tak zyją oni.

        fomica napisał:

        > Taa, jasne, mam kumpla mieszkającego w takim budynku. Luksusowy apartamentowiec
        > w dzielnicy walących sie kamienic. Facet wjeżdża swoim drogim autkiem do podzi
        > emnego garażu i z garażu udaje się do mieszkania. I odwrotnie. Nie korzysta z a
        > utobusu, właściwie nie chodzi po ulicach, przyjeżdża tam na noc. Już widze jak
        > wysyła dzieci do miejscowej szkoły, hehe.
      • sl-14 Re: Nowy warszawski trend 26.09.14, 22:31
        Ale to bez sensu - skoro kogoś stać, to nie może mieszkać w okolicy, gdzie da radę wyjść na spacer i wrócić bez obrażeń fizycznych?
    • kocianna Re: Nowy warszawski trend 26.09.14, 15:08
      Dzieciak majętnego etc. to ma po lekcjach w prywatnej szkole podstawowej tenis, angielski i basen, a do gimnazjum pójdzie do Władka IV, który leży w sercu Pragi, ale o patologię tam trudno. Z czasem stanie się "miejscowy", miejscowych się nie kroi. Zresztą, ja w Warszawie bywam w takich miejscach, jak na załączonym obrazku, i żyję smile
      https://lh6.googleusercontent.com/-yaRpblK30BA/VCHcX2950EI/AAAAAAAADu8/huaodL64moM/s576/IMG_8393.JPG
      • kocianna Re: Nowy warszawski trend 26.09.14, 15:10
        A, jakby ktoś pytał: to akurat są podwórka między Targową i Brzeską. Ale dokładnie takie samo śliczne jest na Woli, koło super nowoczesnych biurowców, i, uwaga, uwaga, między Smolną i Foksal smile
        • heca7 Re: Nowy warszawski trend 26.09.14, 16:31
          Wiem gdzie to jest bo mam tam ciotkę. Mogłaby książkę napisać co komu i kiedy ukradli wink
        • riki_i Re: Nowy warszawski trend 26.09.14, 17:42
          Ty Kocianna masz misję jeżdżenia po Warszawie rowerem z aparatem foto i szukania dziury w całym. W Moskwie też byłaś taka wyrywna? Bo ja tam całkiem niedaleko Kremla też sporo widziałem
      • triss_merigold6 Re: Nowy warszawski trend 26.09.14, 15:12
        Gimnazjum i liceum im. Władysława IV nie są rejonowymi szkołami i właśnie dlatego mają wysoki poziom. To kuźnie pracoholików i olimpijczyków, lokalesów z komunałek bez kibla tam nie ma.
        • ivaz Re: Nowy warszawski trend 26.09.14, 17:20
          co do rejonizacji Liceum się zgodzę, ale w przypadku gimnazjum rejonizacja obowiązuje z tymże obejmuję raptem kilka budynków w podblizu szkoły.
          al. Solidarności - strona nieparzysta od nr 49 donr 51 oraz strona parzysta nr 52, ul.Jagiellońska - strona parzysta od nr 38 donr 40, ul. św. Cyrylai Metodego, ul. Targowa - stronanieparzysta od nr 73 do nr 79.
        • feniks_z_popiolu Re: Nowy warszawski trend 08.12.14, 16:41
          Gimnazjum Władysława IV jak najbardziej ma rejon i obejmuje też cześć zabkowskiej. Tylko z rejonu nie wszyscy tam idą. Wysoki poziom to razem a jeszcze konserwatywne poglądy wychowawcze nie wszystkim odpowiadają.
      • giokonda.it Re: Nowy warszawski trend 26.09.14, 15:17
        Władek to obecnie jedna z najlepszych szkół, bardzo trudno się tam dostać. Więcej agresji zauważam na parkingu pod galerią handlową. Na Pradze (okolice Władka) pracuję od kilkunastu lat, kiedyś bardzo lubiłam folklor Targowej, teraz wszędzie jest rozkopane, więc nie chadzam.
        • kocianna Re: Nowy warszawski trend 26.09.14, 15:20
          O to też mi chodzi - dzieciak z plomby pójdzie do Władka. Ewentualnie na drugą stronę Wisły. Nie spotka tam sąsiadów z podwórka ze zdjęcia.
          • ivaz Re: Nowy warszawski trend 26.09.14, 15:59
            No to ja mieszkam na Szmulkach i fantastycznie mi sie tu mieszka,wszędzie blisko, bardzo dobra komunikacja,zero problemu z dostaniem sie do lekarza czy kiedyś jak dzieci były małe do przedszkola a okoliczny folklor mi nie straszny. Jeden dzieciak chodzi do szkoły muzycznej na Kawęczyńską a drugi do Liceum na Saskiej Kępie, starszy syn chodził do podstawówki na Brzeską, bez problemu dostał sie do dobrego gimnazjum a potem dobrego liceum. Mąz mieszka całe życie na Szmulkach, tu konczył tez szkoły tj podstawówkę i liceum, zakończył edukacje na Politechnice na bardzo trudnym i niszowym kierunku.
            Szczerze mówiąć mniej groźny jest praski menel od ursynowskiego dresa wg mnie.
        • riki_i Re: Nowy warszawski trend 26.09.14, 17:46
          giokonda.it napisała:

          > Władek to obecnie jedna z najlepszych szkół

          Przereklamowana. Naucza tam w glorii guru taki mój znajomy profesor UW - imho debil salonowy, parający się odtwórczym przyczynkarstwem, a do tego gnida.

          Jeśli gdzieś posyłać dzieci, to do szkół z międzynarodową maturą i powiązaniami światowymi, a nie do skansenu peerelowskiego wkuwania.
      • zazou1980 Re: Nowy warszawski trend 26.09.14, 15:21
        obok starej pragi, jest też nowa. klimaty są troszkę inne, budownictwo mocno socrealistyczne, monumantalne. warto wpaść na plac hallera, mi tam się bardzo podoba...
      • claudel6 Re: Nowy warszawski trend 27.09.14, 01:13
        ja mieszkalam z widokiem na takie miejsca kilka lat i żyję smile legendarna przestępczość na Pradze nidgy mnie nie dotknęla, może mialam nieprawdopodobne szczęście. za to dotknęla mnie na Bemowie i pozostawiła swego czasu szramy na szyi.
    • zazou1980 Re: Nowy warszawski trend 26.09.14, 15:18
      może nie do końca pasuję do schematu, ale się wypowiem smile

      sprowadziliśmy się na pragę dobrowolnie, świadomi otoczenia. mój konkubin mieszkał tam od rozpoczęcia studiów, razem najpierw mieszkaliśmy w użyczonym, po czym zakupiliśmy własne mieszkanie.
      dlaczego? głównie poszło o cenę, dostępną infrastrukturę (młoda miała żłobek od 1-wszej grupy, przedszkole pierwszego wyboru bez stresu i załatwiania) i dojazd do pracy.
      wierzę, że ta dzielnica za kilkanaście lat dobije do średniej, choć odkąd córka rozpoczęła podstawówkę, mam pewne obawy uncertain

      co do meneli, to okoliczni są nieszkodliwi dla sąsiadów i znajomych twarzy, młoda niby sama nie wychodzi, ale to raczej brak odpowiedniej infrastruktury pod bloksem niż strach przed patolami. jeśli chodzi o tych ostatnich, to trochę ich niestety jest, ale myślę że gdzieś indziej też mogli by się trafić (mieszkałam i w śódmieściu za żelazną bramą i na mokotowie na woronicza i na pradze pd. na międzyborskiej i też były problemy w dużych blokach)
      obecnie szukamy nowego mieszkania (w sensie nowo wybudowanego) i też głównie patrzymy na pragę...

      dodam, że największą uciążliwością przynajmniej dla mnie są właściciele psów, których pod blokiem jest od groma. sporo ludzi ma po 2-3 psy, ganiają samopas, bez kagańców i mi dzieciaka obszczekują. na dodatek srają gdzie popadnie (trawnik/chodnik/klatka!) i nikt po nich nie sprząta. od dziedzińca jest studnia, oczywiście cała zafajdana, strach wejść na trawę...
    • volta2 Re: Nowy warszawski trend 26.09.14, 15:27
      trend ten nie jest taki nowy znowuż

      my się nie przeprowadziliśmy na pragę tylko z jednego powodu(mieszkanie które sobie upatrzyliśmy było po prostu za drogie, i w tej i tak za drogiej cenie nie miało fajnych widoków z okien, choć wyżej i z innej strony mieli widoki na wisłę, starówkę lub zoo)
      inna sprawa, że nie myślałam jeszcze wtedy o szkołach dla dzieci...

      mąż warszawiak a ja prawie - całe życie przedszkolne spędzałam w okolicach bazaru Różyckiego, Oazy itp. miejsc, skończyło się jak nastał obowiązek szkolnysad
      wobec Pragi uprzedzeń nie mam, ale dawno nie byłam to nie wiem co tam teraz słychać.
    • zazou1980 Re: Nowy warszawski trend 26.09.14, 15:50
      przy okazji, dla tych co myślą, że praga to tylko stare przedwojenne slumsy...

      fotopolska.eu/Warszawa/u80029,pl_Hallera_Jozefa_gen.html
      • kocianna Re: Nowy warszawski trend 26.09.14, 16:14
        Praga jest duża przecież smile Pl. Hallera to Praga II, a jest jeszcze Praga I (arcyprzyjemne osiedle), Praga III (sympatyczne bloki) i masa innych miejsc. Ale mowa była o tych nieciekawych w ogólnej opinii miejscach...
        • riki_i Re: Nowy warszawski trend 26.09.14, 17:40
          Plac Hallera to niby taki cud, miód, malina? Gdzie niby? Usiłowałem tam kiedyś rozwiązać umowę z Aster City, w kolejce napadły mnie agresywne żebrzące Cyganki. Nic mnie tam nie powala, taka sama bieda i syf jak parę przecznic dalej np. na ulicy Małej, tyle, że fasady domów odmalowane.
    • mgla_jedwabna Re: Nowy warszawski trend 26.09.14, 16:05
      Nasuwa mi się analogia z nadawaniem dzieciom imion, które kojarzą się bardziej z urwisami z przedwojennej (albo i powojennej) ulicy, niż z cukierkowym światem pałacyków z telenoweli. Od dobrych kilku lat istnieje moda wśród klasy średniej na dawanie dzieciom imion "jak po dziadku/babci", np. Stanisław, Ignacy, Antonina. Natomiast dorobkiewiczostwo, które siedząc w pipidówce naoglądało się serialowych apartamentów, a potem kupuje na kredyt mieszkanie na osiedlu Pierdziszewo Plaza - Psikuta Park, nazywa dzieci Violeta albo Oliwier.
      • bi_scotti Re: Nowy warszawski trend 26.09.14, 16:11
        Tzw. gentrification ma miejsce w wiekszosci miast swiata - co jakis czas gdzies tam ktos tam uznaje, ze bedzie cool (and profitable!) zainwestowac w dzielnicach/miejscach/rejonach dotknietych bieda, marazmem, kryminalnoscia i "pojawia sie moda", ktora zreszta konczy sie najczesciej tym, ze dla oryginalnych, ubogich mieszkancow danej czesci miasta nagle nie ma juz miejsca pod ich wlasnymi adresami, bo ich zwyczajnie zaczyna byc nie stac na zycie tam dokad powprowadzali sie trendy lokatorzy z gotowka. Life.
        • riki_i Re: Nowy warszawski trend 26.09.14, 17:14
          Hahahaha, o gentryfikacji Pragi to ja czytam -pobożne życzenia- od lat circa piętnastu!

          A rzeczywistość jaka jest - każdy widzi. Nie pomógł nawet desant artystów z Pawłem Althamerem na czele. Wyrzeźbił lokalnego menela Pana Gumę, co zamiast pomóc, tylko utrwaliło stereotypy wszechobecnej lumpiarni. Widziałem tam wiele i wiem jedno - dopóki ktoś nie wystrzeli na Księżyc wielopokoleniowej patologii, stanowiącej kwiat tej dzielnicy, nic się nie zmieni. No chyba, że będziemy tworzyć ogrodzone i strzeżone getta, typu osiedle na terenie dawnej fabryki wódek Konesera.
          • triss_merigold6 Re: Nowy warszawski trend 26.09.14, 17:19
            Bo tam jest lumpiarnia z wielopokoleniowymi tradycjami.
            Czasami bywam w okolicach, do Guliwera jeździmy, do ZOO, czasem sama podjeżdżam do CH Wileńska. Menel Cyganem pogania, takiej liczby fejsów z FAS i śladami przemocy nie ma w żadnej innej częsci Warszawy.
    • koronka2012 Re: Nowy warszawski trend 26.09.14, 16:22
      Chyba się łudzisz.

      Kompletnie nie widzę takiego trendu wśród znajomych. Na Pradze mieszkają tylko jedni- w takiej zamkniętej plombie z ochoroną, nie pytałam co ich skłoniło do takiej lokalizacji. Ale dzieci i siebie trzymają z daleka od otoczenia, to na pewno, prywatne przedszkola, prywatna szkoła.
      Inni mają tam mieszkanie - pochodzące jeszcze z czasów przydziałów, ale mieszkają gdzie indziej. Nikt inny się na Pragę nie pcha z własnej woli (tzn. nie ze względu na finanse)
      • riki_i Re: Nowy warszawski trend 26.09.14, 17:19
        Jedno co lubię w starej Pradze, to że nie ma tam przyjezdnych korpo słojów (no chyba ,że takie proletariackie z okolic Łochowa, Tłuszcza czy Małkini), bo się panicznie boją.

        Ja się nie boję, bo z Saskiej Kępy za młodu miałem blisko i różne klimaty ćwiczyliśmy. Ale zamieszkać tam - nigdy w życiu.
        • triss_merigold6 Re: Nowy warszawski trend 26.09.14, 17:24
          Owszem, zaczynają się słoje. Od mojego partnera z pracy gość wynajmuje apartament na Mińskiej i zamierza go kupić. Koleś ogarnięty jest ogólnie, ale rejestracja LLU i kompletnie nie przyjmuje tłumaczeń, że dzieciaka tam do szkoły nie należy posyłać, ani w ogóle wypuszczać na ulicę.
          Ja się też nie boję, na Saskiej Kępie znam każdy kamień i wyżej do Lubelskiej, ale Targowa i okolice to nie moje rewiry, w życiu bym tam nie chciała mieszać, bo syfnie jest.
          • riki_i Re: Nowy warszawski trend 26.09.14, 17:36
            Ekhem, nie mam nic do nikogo, ale LLU mentalnie pasuje do Pragi.

            Ja dziś już nie jestem żadnym specem od Targowej i okolic, bo bywam tam skrajnie rzadko, ale z tego co wiem choćby od rodzonej matki , która wyprawia się w owe okolice po tanie papierosy z przemytu, zmieniło się nader niewiele, o ile w ogóle cokolwiek.

            Dlatego jak słyszę o gentryfikacji Pragi, to mnie skręca ze śmiechu. Jedyny obszar który ma szansę, to okolice portu Praskiego.
            • triss_merigold6 Re: Nowy warszawski trend 26.09.14, 17:38
              O rewitalizacji Portu Praskiego to jeszcze moja matka słyszała...
              • riki_i Re: Nowy warszawski trend 26.09.14, 17:49
                Developer od którego kupiłem obecne lokum (raczej droższy, budował dotąd głównie w okolicach ul. Biały Kamień/Żaryna/Chodkiewicza), ma tam podobno coś stawiać.
        • turzyca Re: Nowy warszawski trend 27.09.14, 03:09
          > Jedno co lubię w starej Pradze, to że nie ma tam przyjezdnych korpo słojów (no
          > chyba ,że takie proletariackie z okolic Łochowa, Tłuszcza czy Małkini), bo się
          > panicznie boją.

          buahahaha, wszystkie imprezy studenckie zaliczane w tamtych okolicach byly u przyjezdnych, ktorym rodzice kupili mieszkanie w stolicy na dobry start. To bylo jeszcze przed gorka cenowa i faktycznie dalo sie za cene piecioletniego wynajmu kupic tanie mieszkanie. No a skoro tanie i blisko uniwerku/polibudy to Praga, miedzy Slasko-Dabrowskim a Poniatowszczakiem. Tam gdzie warszawiakowi "nietutejszemu" nie przyjdzie do glowy sie zapuszczac, bo mu zawsze tlumaczono, ze glowa inkasenta i w ogole, tam czlowiek nieznajacy miasta skusi sie na cene i dobre polozenie.
    • riki_i Re: Nowy warszawski trend 26.09.14, 17:24
      Też a nie "terz" , fizjoterapeutko.

      Z tego co piszesz, to zgodzę się tylko z tym, że od wielu lat obserwuję w pewnych kręgach snobizm na pewne rejony Grochowa.

      Praga Północ jest totalnie passe, poza jakimiś mikroskopijnymi rejonami koło katedry. No i dalej, już za tą dzielnicą , na wschodnich peryferiach miasta mieszka trochę znanych ludzi (np. na Zaciszu mieszkał latami Balcerowicz).
      • triss_merigold6 Re: Nowy warszawski trend 26.09.14, 17:26
        Okolice Parku Znicza ładnie zabudowują.
      • heca7 Re: Nowy warszawski trend 26.09.14, 21:24
        I ekhmm senator .... Piesiewicz wink
      • claudel6 Re: Nowy warszawski trend 27.09.14, 01:26
        riki & triss: przemawia przez was niestety piernikowość. tak się składa, że wszystkie najfajniejsze muzycznie kluby są teraz na Pradze. pod tym względem Praga zaczela pełnic rolę londynskiego Shoreditch - kulturalnie tam naprawde dużo sie dzieje. no ale jak się patrzy na miasto wyłącznie przez pryzmat deweloperki i szkół dla dzieci, to się widzi tylko tzw. syf.
        Shoreditch to też "syf" - jakies opuszczone budynki, magazyny, puste fabryki. i rownocześnie najfajniejsza, najbardziej dynamiczna dzielnica londynu.
        • lolinka2 Re: Nowy warszawski trend 27.09.14, 01:49
          no to masz stare dane, koleżanko - Shoreditch jest bowiem znaną i popularną częścią miasta, położenie na granicy City i East Endu dodaje mu dodatkowo uroku.
        • riki_i Re: Nowy warszawski trend 27.09.14, 13:44
          Może i jestem pierdzielem, ale historia klubów muzycznych na Pradze nie zaczyna się w 2014 roku. Np. Fabrykę Trzciny na Szmulkach otwarto w 2003 roku, Skład Butelek w 2005 roku i w czasach gdy ja balangowałem, tamte rejony miały już ofertę kulturalną do zaoferowania. Tyle, że dookoła była menelownia i syf, dokładnie tak samo jak w końcówce lat 80-tych , gdy pubów nie było, a ja trafiałem tam czasem na jakieś hardkorowe domówki.

          Ja pisałem wielokrotnie na forum o historii takiego lewackiego profesora z Freie Universitaet w Berlinie Zachodnim. Przeprowadził się na Kreuzberg w rejony tureckiego syfu i piał z zachwytu jak to ma fajnie wielokulturowo, knajpiano-kolorowo itp. itd. Ale jak mu dzieci podrosły do wieku szkolnego, to czym prędzej spierdzielił z powrotem do swojej willi w Zehlendorfie (najdroższa dzielnica d. Berlina Zachodniego, jeziorka, lasy, sielsko-anielsko i drogo). Na uczelni,gdzie wówczas przebywałem, budził niesmak i obrzydzenie.

          Nie bądź taka hop do przodu, bo życie nie polega na tym, żeby podjechać taksówką do jakiegoś przejściowo modnego klubu na zakapiorskim zadupiu, zabawić się promilowo i w ten sam sposób stamtąd wrócić.
        • brak.polskich.liter Re: Nowy warszawski trend 27.09.14, 14:54
          Shoreditch to byl syf moze 10-15 lat temu.
          Dawno sie zgentryfikowal, podobnie jak zgentryfikowalo sie Hackney (nieco swiezsza historia).
        • triss_merigold6 Re: Nowy warszawski trend 27.09.14, 14:56
          Claudel, ale co mnie obchodzą kluby muzyczne? Nie bywam już, zanim moje dzieci zaczną bywać, to upłynie sporo czasu, a patrzę przez pryzmat środowiska społecznego, infrastruktury i szkół, bo taka jest rola rodzica.
          Zresztą, po mieszczańsku, lubię jak wokół jest w miarę czysto i nie walają się menele po ławkach, ani nie zaczepiają żebrzący na każdym kroku.
    • zofijkamyjka Re: Nowy warszawski trend 26.09.14, 17:52
      no nie wiem, ja tam wyniosłam sie z bloku na Pradze na przedmieścia W-wy i sobie chwalę
    • beverly1985 Re: Nowy warszawski trend 26.09.14, 19:13
      Chyba wymyśliłaś sobie ten trend. Znani mi Warszawiacy uznaja, ze Warszawa to Centrum, Mokotów, Wola, Ochota a po drugiej stronie rzeki Saska Kępa. Inne dzielnica to wies albo patologia.

      Kolega ma mieszkanie po rodzicach na Brudnie, które wynajmuje komus, a sam przeprowadził sie do centrum (i wynajmuje od kogoś). Ale na Brudnie on mieszkal nie będzie, bo za daleko. Nie dziwie mu się- mieszka w stolicy 35 lat i nie wierzy w bajeczki "w 20 minut z Targówka do centrum".

      • ola Re: Nowy warszawski trend 26.09.14, 19:53
        Proszę cię. BRÓDNIE. BrÓdnie!!
        Od brodu na Wiśle i grodu przy tym brodzie z IX wieku.
        • beverly1985 Re: Nowy warszawski trend 26.09.14, 21:20
          przepraszam smile
      • claudel6 Re: Nowy warszawski trend 27.09.14, 01:28
        ta, jasne, warszawianka się znalazła, która nie wie, ze BrÓdno to nie Targówek, a z Targówka do pl. Bankowego JEST 20 minut.
        • beverly1985 Re: Nowy warszawski trend 27.09.14, 06:50
          Nie, ja nie jestem oryginalnie z wwy, nigdzie tak nie pisalam. Plac bankowy to często nie jest miejsce, gdzie ludzie chcą dotrzeć mówiąc "centrum"- stąd takie tłumy wsiadają tam w metro. A to, ze autobus jedzie 20 minut nie znaczy, ze jest 20 minut drogi- musisz wyjść na przystanek, dojść, poczekać, potem często w tym autobusie stac, bo nie ma miejsc. Alternatywnie samochodem, ale korki to ruletka...
    • lauren6 Re: Nowy warszawski trend 26.09.14, 19:24
      > Z naciskiem na warszawski, czyli nie o tych, ktorzy tu lawino zjezdzają...

      Myślisz, że ktoś z rodowitych warszawiaków przeprowadzi się do takiej dzielnicy, jeśli od małego miał kładzione do głowy, że mieszka tam najgorsza patologia?

      Inna sprawa, że sama czasami myślę o sprzedaży mojego mieszkania na nowym, strzeżonym osiedlu i przeprowadzki na blokowisko wybudowane za komuny. W nowej Warszawie nie istnieje coś takiego jak planowanie przestrzeni, budowanie infrastruktury wokół bloków mieszkalnych. Skoro i tak przedszkole, szkoła, przychodnia, place zabaw są na starym osiedlu 20 minut od nas to czasem mnie korci by się przenieść i mieć to wszystko pod nosem.
    • ola Re: Nowy warszawski trend 26.09.14, 19:44
      Kurcze, jestem rodowita i znam mnóstwo rodowitych. Jedni mieszkają w mieszkaniach po rodzicach i dziadkach, inni budują domki w Raszynie, jeszcze inni kupują deweloperkę.
      Wpływ na to mają osobiste uwarunkowania: ten chce mieszkać blisko pracy, tamtego spłaciła siostra zabierając mieszkanie po babci na Ochocie. Jeszcze inni sprzedali 38 metrów w centrum żeby kupić 150 metrów w Pruszkowie.
      A tu na forum okazuje się, że są jakieś trendy, o których nie mieliśmy pojęcia. I co gorsza się nie stosujemy. 3 pokolenia miejscowych psu w d*. Deprymujące...
      • claudel6 Re: Nowy warszawski trend 27.09.14, 01:35
        no dokladnie, ludzie sie głownie kierują osobistymi uwarunkownaiami, a nie jakimiś trendami. ja np. wybrałam dzielnice do mieszkania tak, zeby miec blisko do roboty (bo wiem, ze nawet jak zmienie pracę, to w 90% wyląduje w robocie w jednym warszawskim kwartale). w ogóle nie znałam tej dzielnicy, była mi zupełnie obca. liczyła się wygoda i logistyka oraz cena - znaleźlismy bajeczną okazję na pewnym osiedlu. nie nowym, tak ok. 20-letnim. nie wiem, jak to się stało, ale wylądowalismy na osiedlu, na którym 90% samochodów to Porsche (!!!), BMW, Mercedesy, Audi. nie wiem, kto tu mieszka, ale ewidentnie bardzo bogaci ludzie, do których my zdecydowanie nie nalezymy. a nasz stary samochód na osiedlu robi niezły folklor. ale za to moge się nie martwić o żadnych meneli.. anyway - nie planowałam tego.
    • eulalia_przecietna Re: Nowy warszawski trend 26.09.14, 20:00
      Ja się wypowiem,jako mieszkanka Pragi od 10 lat (oraz słoik, choć potwór spagetti mi świadkiem,że słoików z domowym żarciem nigdy pociągiem nie woziłam).

      Demonizujecie strasznie tą Pragę. Mieszkałam rok sama na Pradze Północ (Wileńska), potem na Kamionku (Grochów), teraz na granicy Grochów/Gocław. Sama, dziewczyna, 1,50 wzrostu, jeżdżę tylko komunikacją miejską i .... nigdy nie miałam jakiejkolwiek sytuacji,w której poczułabym się choć minimalnie zagrożona. Znajomi mnie odwiedzają, nikogo nie spotkało nic złego, nikomu nie porysowano samochodu, nie obito twarzy, nie wyrwano torebki itd.

      Czasem jeżdzę rowerem po starej Pradze (Mała, Szwedzka,Stalowa)- fakt, tam nie chciałabym mieszkać, ale nie przesadzajmy i nie demonizujmy. Większa część Pragi jest OK i moim skromnym zdaniem wygląda o wiele bardziej"miejsko" niż te apartamentowce w polu kukurydzy (patrz Lazurowa...).

      • triss_merigold6 Re: Nowy warszawski trend 26.09.14, 21:02
        Nie demonizuję Pragi Południe, w końcu sama tu mieszkam. Podkreślam tylko, że istnieją duże różnice między taką Saską Kępą czy Zatrasiem, a okolicami Wileniaka czy Uniwersamu Grochów.
      • triss_merigold6 Re: Nowy warszawski trend 26.09.14, 21:12
        I jeszcze jedno. Nie obraź się, ale nie jesteś targetem dla miejscowych dilerów, nie te lata żeby samochód komuś zarąbali na żywca (jak w latach 90-tych), chamskie wyrwy się skończyły jak wymarli browniarze (ćpuny zombie, które kradły wszystko i każdemu). Nie jesteście, Ty i znajomi, też w wieku w którym jest się zaczepianym w autobusie przez małolatów - to zagrożenie dla nastolatków.
        • eulalia_przecietna Re: Nowy warszawski trend 26.09.14, 21:50
          To jakie zagrozenia widzisz triss na pradze pd? Co tu jest takiego zagrazajacego, czego nie ma w innych dzielnicah? Chodzi ci o to, ze jako cebulak i sloik z miasta powiatowego nie mam szans na padniecie ofiara przestepstwa, bo po facjacie i siacie z tesco poznaja, ze nie warto mnie kroic bo stan moj posiadania jest niewielki?

          • triss_merigold6 Re: Nowy warszawski trend 26.09.14, 22:16
            Wyraźnie napisałam, że chodzi o konkretne rejony. Dla mnie nie ma żadnego zagrożenia, poza tym że w tych konkretnych rejonach przeszkadzałby mi syf i menelskie sąsiedztwo, zagrożenie byłoby dla dzieci ze strony ich rówieśników - na ulicy, w szkole.
            • triss_merigold6 Re: Nowy warszawski trend 26.09.14, 22:25
              Mam Ci narysować? Ja bym się już nie zbratała z lokalnym towarzystwem, nie zapraszała do domu, ani nie była zapraszana. Jako dorosła mogłabym krążyć na trasie parking podziemny - praca - centrum handlowe, a widoki miejscowe oglądać tylko z okna. Nie znalazłabym sobie chłopaka/dziewczyny wśród miejscowej młodzieży z dziedzicznym FAS i nie paliłabym z nimi blantów. Dzieciom to grozi + nikłe szanse na dobre gimnazjum czy liceum, wystarczy porównać wyniki testów po VI klasie dzielnicami i konkretnymi rejonami w dzielnicach.
              • triss_merigold6 Re: Nowy warszawski trend 26.09.14, 22:25
                Zresztą, Twoje pytanie tylko świadczy o tym jak bardzo nie znasz miasta.
      • claudel6 Re: Nowy warszawski trend 27.09.14, 01:36
        Mieszkałam rok sama na Pradze Północ (Wileńsk
        > a), potem na Kamionku (Grochów), teraz na granicy Grochów/Gocław. Sama, dziewcz
        > yna, 1,50 wzrostu, jeżdżę tylko komunikacją miejską i .... nigdy nie miałam jak
        > iejkolwiek sytuacji,w której poczułabym się choć minimalnie zagrożona. Znajomi
        > mnie odwiedzają, nikogo nie spotkało nic złego, nikomu nie porysowano samochodu
        > , nie obito twarzy, nie wyrwano torebki itd.

        the same here. mieszkałam 6 lat sama w okolicach słynnej Szwedzkiej. żadnego incydentu, nawet takiego w stylu - że ktoś za mną drze japę.
    • helufpi Re: Nowy warszawski trend 26.09.14, 20:21
      W przychodni na Szajnochy też się można nieźle odsnobować, nie rozumiem po co tym MAJĘTNYM i ZAMOŻNYM ludziom do tego Ząbkowska.
      • ola Re: Nowy warszawski trend 26.09.14, 20:27
        No co ty. Na Szajnochy jest fajnie. To moja rejonówka. Kiedys wracałam tam na ostry dyżur trzy razy, bo lekarz nie potrafił wypisać prawidło recepty.
        A jesli już jedziemy po stereotypach. Mój Żoliborz uchodzi za snobistyczny, gdzie tylko inteligencja ą ę i Rajmund Kaczyński.
        A wystarczy się przejść na Kolonie lub na róg Popiełuszki i Krasińskiego (ten duży mrówkowiec na Sadach) i klękajcie narody przed lokalsami smile
        • riki_i Re: Nowy warszawski trend 26.09.14, 20:33
          W Warszawie nie ma całych bogatych dzielnic. Na Żoliborzu i Starych Bielanach istnieją tylko lepsiejsze enklawy. Małe.

          To samo jest w innych dzielnicach, które niby uchodzą za dobre np. na Mokotowie. Mój kumpel mieszkał latami w okolicy Racławicka/Al. Niepodległości - menelstwa było tam co niemiara.
          • brak.polskich.liter Re: Nowy warszawski trend 27.09.14, 02:23
            riki_i napisał:

            > To samo jest w innych dzielnicach, które niby uchodzą za dobre np. na Mokotowie
            > . Mój kumpel mieszkał latami w okolicy Racławicka/Al. Niepodległości - menelstw
            > a było tam co niemiara.

            Kwadrat Pulawska-Rakowiecka-Niepodleglosci-Raclawicka jest mocno niejednorodny, oglednie rzecz ujmujac (ale cos tam sie zmienia). W srodku tego kwadratu - piekne wille na ul. Rozanej i Dabrowskiego, super zadbane kamienice, to samo w okolicach Krasickiego. Kilka ulic dalej - Menelandia od pokolen, klimaty, jakie na ogol kojarza sie ze Stara Praga. Im blizej Pulawskiej, tym bardziej obskurnie.

            Wychowywalam sie na Mokotowie, na os. Dabrowskiego. Pamietam niesamowity miks mieszkancow osiedla - od rodzin profesorskich po wielopokoleniowe rody meneli, ze stadem dzieciakow z pelnoobjawowym FAS i innymi atrakcjami. To sie zmienia - rody menelskie sie wykruszyly (starzy sie zachlali, mlodzi albo siedza w wiezieniu, albo zostali eksmitowani, albo powyjezdzali), zostaly jakies niedobitki. Osiedle jest zadbane, w okolicy jest siec niezlych szkol, Pare cukierni/kafejek istniejacych w czasach mojego dziecinstwa istnieje nadal i ma sie swietnie. Gdybym sie przeprowadzala z powrotem do Warszawy moglabym tam mieszkac, spokojnie.
            • riki_i Re: Nowy warszawski trend 27.09.14, 13:48
              brak.polskich.liter napisała:

              > Kwadrat Pulawska-Rakowiecka-Niepodleglosci-Raclawicka jest mocno niejednorodny,
              > /.../ Kilka ulic dalej - Menelandia od pokolen, klimaty, jakie na
              > ogol kojarza sie ze Stara Praga. Im blizej Pulawskiej, tym bardziej obskurnie.

              Kolega opowiadał mi o charakterystycznym typie człowieka, brylującym wówczas w tamtym rejonie - syn milicjanta i prostytutki. To podobnież była najgorsza możliwa swołocz.
              • brak.polskich.liter Re: Nowy warszawski trend 27.09.14, 14:06
                Bingo! Kolonia zwana przez okoliczne dzieciaki "Ubowo": bloki przy ul. Madalinskiego (z tymi z Ubowa nie wolno nam sie bylo bawic, na pytania "ale dlaczego?" odpowiedzi byly mgliste). Przy al. Niepodleglosci (niedaleko stacji Wierzbno) - resortowe mieszkania MON i MSW. Menelandia zaczynala sie pare ulic dalej. Miks lokalsow-resortowcow i lokalsow-menelandczykow faktycznie mogl robic, hmmm, mocne wrazenie big_grin
                • triss_merigold6 Re: Nowy warszawski trend 27.09.14, 14:52
                  Skupiska milicyjnych bloków to w ogóle była inna bajka, jeden z najgorszych rodzajów elementu stamtąd wychodził. Rodzice byli mocno z awansu społecznego, od pługa oderwani, a młodzież pewna nietykalności ze względu na stanowiska tatusiów, co dało się odczuć w pierwszej połowie lat 90-tych. To samo zresztą było swego czasu w Rembertowie na osiedlu wojskowym, makabryczna bandyterka z parciem na ekspancję terytorialną, m.in. po moim osiedlu się wozili.
        • kochamruskieileniwe Re: Nowy warszawski trend 26.09.14, 23:00
          no i Krajewskiego suspicious
          no, ale tam długa tradycja.... (baraki przedwojenne)
    • nolus Re: Nowy warszawski trend 26.09.14, 22:06
      A Marina Mokotów - czy zamieszkują tam słoje? suspicious

      Na Pradze nie bywam,ale zawsze jak piszecie o tym dziedziczonym menelstwie mam skojarzenia z tym filmem : youtu.be/RQvxCnj-Bfw

      Lokalizacja co prawda inna(Stawiszyn - woj.wielkopolskie),ale czy okrytych złą sławą mieszkańców Pragi nie dotyczy podobny stopień denegeracji i szans na przyszłość? Jeśli tak,to ja wymiękam.
      • claudel6 Re: Nowy warszawski trend 27.09.14, 01:40
        A Marina Mokotów - czy zamieszkują tam słoje?

        wyłacznie wink normalny warszawiak przeciez by sie w takie miejsce nie wyprowadził
        • prawie_prawniczka Re: Nowy warszawski trend 08.12.14, 15:54
          U mnie rodzina mamy od 1823 r. żyje w tym samym miejscu (skraj Białołęki) - po 2000 r. jest to Warszawa, wcześniej był to powiat legionowski, nowodworski... W poprzednich pokoleniach rolnicy, z dużym gospodarstwem, pokolenie mamy, ciotek, wujków to klasa średnia, część może nawet wyższa (lekarz, notariusz, przedsiębiorca, ale i wujek, całe życie na utrzymaniu rodziny, wałęsający się po okolicy pijaczek). Czy oni są rodowitymi Warszawiakami, skoro Warszawa przyszła do nich? Formalnie rzecz biorąc chyba nie. Chociaż 2 z 4 rodzeństwa mojej mamy urodziło się w warszawskich szpitalach, mają już wnuki, więc kryterium 3-ech urodzeń w linii prostej w stolicy jest spełnione, a zatem owe wnuki to już Warszawiacy smile Ja jestem drugą osobą urodzoną w W-wie, więc jeszcze nie, ale mój syn urodził się jako syn, wnuk, a nawet prawnuk dziadka całe życie mieszkającego na Grochowie. Czyli już Warszawiak, ale nie wiem czy w całości? smile Mam kilkoro kuzynów, których pradziadkowie osiedlili się w starej Warszawie i dopiero-od-niedawna-Warszawie w latach 30-tych (Stara Ochota, Ursus, Wawer, Praga Południe, Sadyba). Ci młodzi ludzie głównie mieszkają w starych domach po dziadkach, często dzieląc je z resztą rodziny, 2 z tych domów są w zasadzie nieremontowane od chwili ich postawienia, w jednym z nich rodzinie zostało tylko nieco ponad 30m2, gdzie wydzieli 2 pokoje i własnym i dostawili toaletę, aby nie mieć wspólnej. Przez kilkanaście lat żyli tak z dwójką dzieci i powoli budowali dom na podlegionowskiej wsi. Meneli kojarzę w każdej z tych okolic. A jak żyją i mieszkają Ci, o których wiem, że w 3-im pokoleniu żyją w Warszawie? Nie wiem za kogo się uważają, ale żyją w różny sposób i to dosłownie będąc wychowywanymi w tych samych warunkach, w tej samej rodzinie, na tym samym podwórku i w tej samej szkole podstawowej. Jeden z bólem skończy zawodówkę i całe życie bezrobotny siedzi w domu z rodzicami, a jego brat po MEL na PW jest menadżerem w korpo smile A w mojej warszawsko-wiejskiej rodzinie? Jeden ma dom na Białołęce, inny mieszkanie na Tarchominie, 3-ci apartamentowiec z widokiem na Łazienki, inny na Upper East End w NY City, kolejny choć sprzedał trochę ojcowizny i powinno coś mu zostać niegdyś zainkasowanej gotówki siedzi nadal w wielkiej płycie na Targówku, a działkę rekreacyjną ma nad Bugiem.
          Pracuję w korporacji + własnej kancelarii. Siedzę obecnie na Grochowie w nowym zamkniętym budynku, a decyzję tę podjął mój mąż mając na uwadze wsparcie jego rodziców w wychowaniu potomstwa - to było jedyne kryterium, dla którego tu się znalazłam. Jestem bardzo zadowolona z uwagi na świetną infrastrukturę typu sklepy, punkty usługowe, liczne stoiska ze wszelakimi dobrami na bazarku pod Uniwersamem itp.
          Pierwsze mieszkanie kupiłam pod Warszawą, zarobiłam na wzroście ceny, kolejne było na Tarchominie, nie myślałam wtedy za bardzo o przyszłości, bliskość domu rodzinnego była dość wygodna, zaczęłam akurat coś zarabiać, a wszyscy wtedy kupowali, dopiero weszliśmy do Unii, mieszkania drożały. Dostałam połowę ceny od rodziców, resztę dopożyczyłam. Wyprowadziłam się i wynajęłam kiedy założyliśmy z mężem rodzinę. Kupiliśmy od developera 100-metrowe mieszkanie z widokiem m.in. na Stadion Narodowy i PKIN (developer nie mógł go sprzedać przez 3 lata, więc zaoferował go nam w cenie 70 m2 w tym samym budynku, nie planowaliśmy zakupu takiego lokum), ale mąż męczy mnie o dom. Wciąż powtarza, że w cenie tego mieszkania bądź z relatywnie niewielką dopłatą możemy mieć dom - szeregowiec lub może nawet wolnostojący).
          Syn jest w państwowym przedszkolu, bo to było najlepiej zlokalizowane. Paradoksalnie to mój synek jest największym łobuzem w grupie, a może nawet w przedszkolu - problem się w dużym stopniu rozwiązał dzięki temu, że zaangażowaliśmy dziadków do wcześniejszego odbierania z przedszkola i fajnej zabawy zanim wrócą rodzice. Wydaje mi się, że najwięcej zależy od rodziny i od nas samych.
          Mój mąż wychowując się na Grochowie miał różnych kolegów i znajomych - głównie z problemami po kilku synów znanych polityków i przedsiębiorców. Dziś różnie sobie radzą. Ci z nizin całkiem nieźle, syn jednego polityka siedzi w domu.
    • feniks_z_popiolu Re: Nowy warszawski trend 08.12.14, 16:48
      Dlaczego, w każdej nawalance Warszawa kontra reszta kraju padają takie durne argumenty jakoby warszawiacy byli narodem wybranym? Skąd to poczucie wyższości.? Po co ta walka z niewarszawiakami? My warszawiacy buracy sad

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka