Dodaj do ulubionych

kontakt z ojcem po 25 latach, czy jest sens?

01.10.14, 12:40
Ostatnio taka nasunęła mi się myśl. Nie wiem czy ją zrealizować. Otóż rodzice rozwiedli się 25 lat temu. Chwilę po rozwodzie był jakiś tam kontakt z nim. Alimentów nigdy nie płacił bo przestał pracować (były one z funduszu). Nigdy się mną nie interesował ale gdy zaprosiłam go na 18-stke to sie zjawił. W sumie to zawsze żyłam w przeświadczeniu że on jest okropny, zły, że nie mogę o nim mówić dobrze bo robie przykrość mamie. Tak miałam wmawiane. Dziś interesuje mnie dlaczego zaczął pić, dlaczego się ode mnie oddalił. Wiem, że nadal jest alkoholikiem i nie pracuje. Chciałabym go poznać a z drugiej strony boję się. Nie wiem czego sie spodziewać. Co byście zrobiły w mojej sytuacji a może któraś miała podobną?
Obserwuj wątek
    • verdana Re: kontakt z ojcem po 25 latach, czy jest sens? 01.10.14, 12:55
      Chcesz sie z nim spotkać? To sie spotkaj , inaczej będziesz zawsze żałowała, ze tego nie zrobiłaś.
    • triss_merigold6 Re: kontakt z ojcem po 25 latach, czy jest sens? 01.10.14, 12:57
      Uważaj, bo Twoje zainteresowanie drogi tatuś może zinterpretować jako chęć wspierania go finansowo.
    • marzeka1 Re: kontakt z ojcem po 25 latach, czy jest sens? 01.10.14, 12:58
      To raz, a dwa: nie spotykając się z nim, budujesz jego wizerunek w głowie, wierząc, że jest dobry, a to tylko matka tak go widzi. A piszesz o alkoholiku, który nie płacił na Ciebie alimentów oraz nie utrzymywał kontaktów.
      • marzeka1 Re: kontakt z ojcem po 25 latach, czy jest sens? 01.10.14, 12:59
        Aha, i może to Ciebie teraz poda o alimenty na tatusia.
    • gauad Re: kontakt z ojcem po 25 latach, czy jest sens? 01.10.14, 13:00
      Nie dziękuję.
      Twój ojciec pił, nie łożył na ciebie jak byłaś dzieckiem, zostawił obowiązki wobec ciebie na głowie matki.
      Skoro nadal jest alkoholikiem to szczerze ci radzę OMIJAJ GO Z DALEKA.
      Bo ty w naiwnej wierze o "dobrym ojcu" i przekonaniu o "złej matce przez którą to na pewno się biedak rozpił" odnowisz kontakty, a on -ośmielony- będzie cię nachodził byś mu dała na flaszkę, zmieniała jego zasikane spodnie ,wyciągała pijanego z przydrożnego rowu i płaciła za jego utrzymanie i chlanie na starość.
      Masz ojca alkoholika i pasożyta społecznego. Pogódź się z tym. Nie ma tu czego idealizować.


      ps.
      choć nie....cofam wszystko.... w końcu niby dlaczego i ty (alimenty z funduszu) i twój ojciec (zasiłki z Mops) macie być utrzymywani z m.in. moich podatków???
      powinnaś odnowić z nim kontakty i iść do dodatkowej roboty by go utrzymywać. W końcu rodziny się nie wybiera i twoje zobowiązania do utrzymywania chorego starego biednego ojca powinnas podjąc a nie obciążać tym społeczeństwo.
    • aurinko Re: kontakt z ojcem po 25 latach, czy jest sens? 01.10.14, 13:04
      Jestem w bardzo podobnej sytuacji - moi rodzice rozwiedli się też 25 lat temu, ja z ojcem tylko w pierwszych 2-3 latach od ich rozwodu miałam sporadyczny kontakt, potem kontakt urwał się, ojciec nie dążył do kontaktu, ja nie nalegałam. Wiem, że ma drugą rodzinę - żonę, córkę, mieszkają w tym samym mieście. Miałam moment, (jak urodziłam trzecie dziecko) że chciałam się z nim spotkać. Zadałam sobie wtedy pytanie - po co? Nie znalazłam odpowiedzi do dziś, zrezygnowałam z próby kontaktu, póki co nie brakuje mi tego i nie żałuję. Cenię sobie porządek w mojej głowie, nad którym pracowałam latami i nie widzę żadnych "za" aby burzyć swój spokój.
    • nie_alicja Re: kontakt z ojcem po 25 latach, czy jest sens? 01.10.14, 13:12
      jasne, ojciec-alkoholik wczepi się jej w spódnicę i zamieszka razem z nią.
      poczytajcie sobie, kiedy można się starać o alimenty od dorosłych dzieci.

      ulka, to spotkanie może być okazją do domknięcia historii o Twoich rodzicach, która jest częścią historii Twojego życia. rozmowa może Cię coś Ci rozjaśnić albo rozczarować, ale masz prawo sprawdzić, jak się potoczy. czasem luki w wiedzy są gorsze nich konsekwencje jej zdobycia. jesteś dorosła, a on - jakikolwiek by się nie okazał teraz i wcześniej - kiedyś był blisko z Twoją matką i pojawiłaś się Ty.

      jeśli jesteś gotowa stanąć z nim twarz w twarz, warto wykorzystać tę okazję.
    • mw144 Re: kontakt z ojcem po 25 latach, czy jest sens? 01.10.14, 13:23
      Znam dwa takie przypadki.
      Pierwszy zakończył się pomyślnie, chłopak w wieku 20-paru lat znalazł ojca (matka nie chciała mu wcześniej dać żadnych namiarów, sam musiał znaleźć), kontakty się odnowiły i są utrzymywane regularnie do dziś.
      Drugi - matka tak straszyła córki ojcem (jak przyjeżdżał kiedy były małe, to uciekały z wrzaskiem) i uniemożliwiała kontakt, że ojciec w końcu popełnił samobójstwo. Może Twój zaczął z tej okazji pić.
      • ulka799 Re: kontakt z ojcem po 25 latach, czy jest sens? 01.10.14, 13:32
        nie, rozstali się właśnie przez alkohol.
        • marzeka1 Re: kontakt z ojcem po 25 latach, czy jest sens? 01.10.14, 13:33
          No to matka ocaliła Cię przed wejściem w dorosłe życie jako DDA i wieloma problemami z tego powodu.
          • ulka799 Re: kontakt z ojcem po 25 latach, czy jest sens? 01.10.14, 13:44
            ale za to zafundowała mi DDD.
            • triss_merigold6 Re: kontakt z ojcem po 25 latach, czy jest sens? 01.10.14, 13:46
              Nie histeryzuj.
              Jeśli już, to zafundował Ci ojciec - mógł przestać pić, nie przestał i doprowadził do rozpadu małżeństwa.
            • gauad Re: kontakt z ojcem po 25 latach, czy jest sens? 01.10.14, 13:48
              No tak,. przecież mogła cię zostawić z pijanym ojcem wtedy nic by nie było jej winą .
            • marzeka1 Re: kontakt z ojcem po 25 latach, czy jest sens? 01.10.14, 14:03
              A ojcu coś zarzucasz także, czy robisz z niego dobrego tatusia, którego zabrała Ci matka?
              Ten chlejący ojciec żyjąc z matką zapewniłby Ci miłość, dobro i piękne życie, a ta okropna matka Ci tatusia zabrała?
              Jak dla mnie chlanie męża byłoby na bank jednym z powodów rozwodu, aby nie zmarnować życia i sobie, i dzieciom.
            • laquinta Re: kontakt z ojcem po 25 latach, czy jest sens? 01.10.14, 14:10
              O, i tu prosze panstwa, macie przyklad coreczki, ktora ma za zle matce, ze .zafudowala jej DDD. Do ojca nie ma pretensji, marzy, aby go poznac i ZROZUMIEC. Szkoda, ze matka nie zostawila jej z tatusiem.

              Wlasnie umarla mloda kobieta, ktora matka jako dziecko zostawiala z ojcem alkoholikiem, a sama zwiala do US. Kiedy corka dorosla, przyjechala do mamusi, ale uratowac sie jej juz nie udalo. Zreszta mamusia wcale sie o to nie starala. Czekala z utesknieniem na smierc corki i sie szczesliwie doczekala. Oczywiscie, corka zmarla z powodu ciezkiego alkoholizmu
              • kawka74 Re: kontakt z ojcem po 25 latach, czy jest sens? 01.10.14, 15:33
                > O, i tu prosze panstwa, macie przyklad coreczki, ktora ma za zle matce, ze .zaf
                > udowala jej DDD. Do ojca nie ma pretensji, marzy, aby go poznac i ZROZUMIEC. Sz
                > koda, ze matka nie zostawila jej z tatusiem.

                A to jest akurat nie takie rzadkie u dzieci w rodzinach alkoholowych. Często zdarza się, że dzieci stają po stronie pijącego rodzica, winą za całe zło obarczając tego niepijącego.
                • mamameg Re: kontakt z ojcem po 25 latach, czy jest sens? 01.10.14, 16:54
                  Bywa też, że rodzic niepijący jest bardziej toksyczny od pijącego.
                  • kawka74 Re: kontakt z ojcem po 25 latach, czy jest sens? 01.10.14, 17:35
                    W pewnym stopniu tak, ale średnio się dziwię - ciężko jest żyć z alkoholikiem tak, aby nic się nie zmieniło i żeby nikt się nie zmienił. Sama tak miałam, niekiedy wolałam mojego ojca, który niczego się nie czepiał (bo miał wszystko, mnie również, gdzieś, ale wtedy tego nie wiedziałam), niż matkę, która miała nerwy w strzępkach i niekiedy zwyczajnie nie dawała rady.
                    Dlatego zresztą podkreśla się, że alkoholizm jest chorobą całej rodziny, a nie tylko tego jej członka, który nie panuje nad nałogiem.
                    • mamameg Re: kontakt z ojcem po 25 latach, czy jest sens? 02.10.14, 13:09
                      W pewnym stopniu tak, ale średnio się dziwię - ciężko jest żyć z alkoholikiem t
                      > ak, aby nic się nie zmieniło i żeby nikt się nie zmienił. Sama tak miałam, niek
                      > iedy wolałam mojego ojca, który niczego się nie czepiał (bo miał wszystko, mnie
                      > również, gdzieś, ale wtedy tego nie wiedziałam), niż matkę, która miała nerwy
                      > w strzępkach i niekiedy zwyczajnie nie dawała rady.

                      Nerwy w strzępkach i zmęczenie to wybaczałam mamie jeszcze jako dziecko, a dziś z perspektywy czasu raczej się jej dziwię- naprawdę bez problemu mogła od ojca odejść, dużo zarabiała, mieszkanie było na nią, miałam pomoc rodziców i swojego młodszego brata przy nas. Ale jej toksyczność nie na tym polegała, a na tym, że robiła sobie z nas partnerów, obarczała problemami dorosłych, nie pozwalała na kontakty z ojcem(każda próba kontaktu była traktowana jak "zdrada", musieliśmy być zawsze po stronie matki a przeciwko ojcu, tak samo było z rodziną ojca), jak dorastaliśmy to problemem były kontakty z rówieśnikami, własne zdanie czy nawet hobby. Potem próbowała nie dopuścić do tego, żeby brat się ożenił.Ogólnie dobrymi dziećmi bylibyśmy skacząc wokół matki jak kukiełki 24godziny na dobę, nie mając partnerów, znajomych, zainteresowań i własnego zdania.
            • panirogalik Re: kontakt z ojcem po 25 latach, czy jest sens? 01.10.14, 14:23
              nie ona ci to zafundowala tylko ojciec. Zastanów się, czy chciałabyś mieszkać z alkoholikiem. Dzisiaj to się tak ładnie mówi, alkoholik, kiedyś, gdy ja byłam dzieckiem i nastolatką, mówiło się po prostu żul, menel, pijak. Wiesz jak się żyje z takim pijakiem? Przychodzisz do domu i nie ma czym oddychać, ojciec tak nawalony ze śmierdzi w całym domu wódą, żygami, szczynami. Nie ma pieniędzy na chleb ale na wódę muszą być. Awantury, wyzwiska, przemoc. Dzieci na podwórku się od ciebie odwracają bo ich rodzice zabraniają zadawać się z dzieckiem osiedlowego żula. Narzygane na klatce schodowej i sąsiedzi karzą ci sprzątać bo to pewnie twój stary. A twój stary leży z ch. na wierzchu, bo nawalony szczał pod drzewem, w między czasie się przewrócił i zasnął. Naprawdę masz żal do matki, ze ci tego wszystkiego oszczędziła?
              • ulka799 Re: kontakt z ojcem po 25 latach, czy jest sens? 01.10.14, 14:33
                panirogalik napisała:
                . Awantury, wyzwiska, przemoc.
                Miałam to wszystko i bez ojca.
                • panirogalik Re: kontakt z ojcem po 25 latach, czy jest sens? 01.10.14, 14:34
                  z ojcem miałabyś jeszcze więcej
                • laquinta Re: kontakt z ojcem po 25 latach, czy jest sens? 01.10.14, 14:49
                  ulka799 napisała:

                  > . Awantury, wyzwiska, przemoc.
                  > Miałam to wszystko i bez ojca

                  To znaczy, ze trafili Ci sie okropni rodzice. Nie Tobie jednej.

                  Dam Ci inna rade, trzymaj sie od nich obojga z daleka. Zniszcza Ci zycie.
                • gauad Re: kontakt z ojcem po 25 latach, czy jest sens? 01.10.14, 14:55
                  Normalna, zdrowa emocjonalnie kobieta z czynnym alkoholikiem się nie zwiąże. Chwała matce , że pijaka pogoniła, szkoda że nie wzięła się za siebie by swoich skołowanych emocji nie przenosic na dziecko.
                  Zajrzyj na pocztę gazetową.
                  Idź na terapię DDA. Bo też podlegasz tym złym emocjom i są one w tobie, jeśli nic z tym nie zrobisz pod nadzorem fachowcow to też się wpakujesz w chory związek z jakimś pijakiem lub przemocowcem
                  a twoje dzieci też będą obwiniac ciebie za to "co im zrobiłaś" a idealizować jeszcze gorszych ale nieobecnych więc usprawiedliwionych..
            • demonii.larua Re: kontakt z ojcem po 25 latach, czy jest sens? 01.10.14, 17:03
              Wolałabym mieć DDD niż DDA. Serio.
              • demonii.larua Re: cd Za szybko wysłane 01.10.14, 17:17
                W sensie tego, że wolałabym żeby moja matka się rozwiodła. Owszem byłybyśmy rodziną dysfunkcyjną, moja mama też pewnie musiałby poddać się terapii zanim by się wszystko poukładało. Mój ojciec alkoholik doprowadził moją mamę do kalectwa, zafundował nam takie akcje że do dziś mam ciary jak mi się przypomina, zanim doszło do tragedii błagałyśmy mamę (mam jedną siostrę), żeby zostawiła ojca i co? Ano gó..., dziś mam niepełnosprawną matkę i ojca, który potrafi nie pić nawet dwa, trzy lata po czym wpada w 2,3 tygodniowy ciąg. A ponieważ moja siostra mieszka za granicą, jestem obciążona nimi wyłącznie ja. Mimo miłości jaką ich darzę, nigdy nie wybaczę im tego że nie stworzyli nam normalnej rodziny. Dziadkami są fajnymi nawet, ale rodzicami byli beznadziejnymi. Oboje.
            • sl-14 Re: kontakt z ojcem po 25 latach, czy jest sens? 01.10.14, 18:29
              Współczuje tej twojej matce, skoro twoim zdaniem ojciec alkoholik, który miał cie w de... to jej wina. Łatwiej wybielać i idealizować obcą osobę.
    • laquinta Re: kontakt z ojcem po 25 latach, czy jest sens? 01.10.14, 14:16
      ulka799 napisała:

      Tak miałam wmawiane. Dziś interesuje mnie dlacz
      > ego zaczął pić, dlaczego się ode mnie oddalił. Wiem, że nadal jest alkoholikiem
      > i nie pracuje. Chciałabym go poznać a z drugiej strony boję się

      I trzymaj sie tego strachu, bo jest sie czego bac. O ojcu zapomnij, a matke szanuj.
      • konsta-is-me Re: kontakt z ojcem po 25 latach, czy jest sens? 01.10.14, 14:37
        Dlaczego zaczal pic ?
        Z mojego doswiadczenia wynika ze faceci najczescirj pija bo lubia.Albo sie nudza.Dla towarzystwa.
        Nie probuj znalesc glebszej psychologii w tym.
        Bo jej nie ma.
        Dlaczego sie oddalil?
        Bo mial cie gdzies , prawdopodobnie.
        Wolal alkohol.

        Swoja droga znalam dziewczyne w identycznej sytuacji, ale tatus sam sie zglosil.Po pieniazki i zalatwianie mu jakichs tam lekarzy(nie od leczenia alkoholizmu bynajmniej).
        Jej reakcja byla wiara w uczucia ojcowskie, ktore po.otrzymaniu pomocy natychmiast sie ulotnily i wdzystko wrocilo do.punktu wyjscia.
        Ten dam tekst, ta sama reakcja co u ciebie.
      • verdana Re: kontakt z ojcem po 25 latach, czy jest sens? 01.10.14, 15:09
        Szanować bo? Bo jak widać nie potrafiła dziecku, nawet po odejściu ojca zapewnić spokojnego dzieciństwa.
        Moim zdaniem, osoba, która ma potrzebę zobaczenia sie z ojcem, powinna sie z nim zobaczyć. Może przekona się, zę ojciec nie jest taki wspaniały, jak sobie pod jego nieobecność wyobraziła. A może zweryfikuje to, co matka całe dzieciństwo jej opowiadała. Są bardzo różne historie i nie zawsze wszystko to, co matka mówi o odejściu męża jest stuprocentową prawdą.
        • gauad Re: kontakt z ojcem po 25 latach, czy jest sens? 01.10.14, 15:16
          Autorka wyraźnie czuję potrzebę wybielenia olewającego ją od lat ojca a obwinienia matki za swoje krzywdy i za brak dobrych kontaktów z ojcem.
          Owszem, niech się spotka z ojcem, ale na tym etapie swojej interpretacji rzeczywistości łatwo się nabierze na jego wybielanie swoich czynów.

          Dlaczego ktos pije?
          Ano dlatego że chce i że lubi. Bo wódę kocha ponad życie i ponad dzieci.
        • laquinta Re: kontakt z ojcem po 25 latach, czy jest sens? 01.10.14, 15:20
          verdana napisała:

          > Szanować bo? Bo jak widać nie potrafiła dziecku, nawet po odejściu ojca zapewni
          > ć spokojnego dzieciństwa.

          Za to, ze wypierniczyla alkoholika z zycia dziecka. A jaka byla matka i dlaczego, i czy zasluguje z tego powodu na szacunek, to temat na inny watek.

          Nie powiesz, ze nigdy nie wydarlas sie na swoje dzieci i nigdy nie uzylas przemocy. A sa dzieci, ktore nigdy, by Ci tego nie wybaczyly i tez bylabys oskarzana o niezapewnienie spokojnego dziecinstwa.
          • lilia-ki Re: kontakt z ojcem po 25 latach, czy jest sens? 01.10.14, 15:23
            Bylabys chyba idiotką, gdybyś nawiązala z nim kontakt. 30 letnia kobieta szuka tatusia? Brakowalo meskiego wzroca? o 30 lat za pozno. Nie da ci tego, ale chetnie bedzie chcial brac... Zajmij sie domem i dziecmi.
        • konsta-is-me Re: kontakt z ojcem po 25 latach, czy jest sens? 01.10.14, 15:29
          Skad wiadomo, ze nie zapewnila?
          • konsta-is-me Re: kontakt z ojcem po 25 latach, czy jest sens? 01.10.14, 15:29
            Spokojnego dziecinstwa?
        • laquinta Verdana 01.10.14, 15:42
          Matke juz osadzilas, ale ojca jeszcze nie! I to na podstawie opowieci tej samej osoby.

          Jak to mozliwe? Czy Ty przypadkiem nie masz jakiegos 'syndromu'?
          • aurita Re: Verdana 01.10.14, 17:15
            no verdana cos ci sie pokickalo...
            • verdana Re: Verdana 01.10.14, 20:18
              Ojca osądzić nie można, bo ojca autorka postu nie zna. Jak go pozna, to osądzi - teraz może to zrobić tylko na podstawie tego, co mówi matka - co jak najbardziej może byc 100% prawdą, ale niekoniecznie.\
              Widziałam już matki, które jak mogły, chroniły dziecko, odsuwając je od ojców-alkoholików. Niestety, widziałam też matki, które "chroniły" dziecko, nie dając im możliwości kontaktu z ojcem, niezależnie od tego, jaki ten ojciec był.
              • aurita Re: Verdana 01.10.14, 20:34
                autorka jest juz dawno pelnoletnia, ojciec jakos do kontaktow nie dazyl, na 18 zaproszony przyszedl, a dlaczego pozniej juz nie?
                • aurita Re: Verdana 01.10.14, 20:34
                  i to ma byc wina matki???
              • laquinta Re: Verdana 02.10.14, 12:48
                verdana napisała:

                > Ojca osądzić nie można, bo ojca autorka postu nie zna

                Chodzi mi o Ciebie, a nie o autorke watku, Nie znasz ani ojca ani matki, ale widze, ze matke osadzilas jako zlua, ale ojciec jeszcze szanse wg Ciebie ma. Zdumiewajace zjawisko. I jakze z Twojej strony tendencyjne.
        • najma78 Re: kontakt z ojcem po 25 latach, czy jest sens? 01.10.14, 17:34
          verdana napisała:

          > Szanować bo? Bo jak widać nie potrafiła dziecku, nawet po odejściu ojca zapewni
          > ć spokojnego dzieciństwa.
          > Moim zdaniem, osoba, która ma potrzebę zobaczenia sie z ojcem, powinna sie z ni
          > m zobaczyć. Może przekona się, zę ojciec nie jest taki wspaniały, jak sobie pod
          > jego nieobecność wyobraziła. A może zweryfikuje to, co matka całe dzieciństwo
          > jej opowiadała. Są bardzo różne historie i nie zawsze wszystko to, co matka mów
          > i o odejściu męża jest stuprocentową prawdą.

          Zgadzam sie z tym. Potrzeba poznania rodzicow jest bardzo istotna dla niektorych osob i jesli taka czuja to powinni zrobic to. Da to lepsza mozkiwosc oceny przeszlosci, pomoze sie zdystansowac, moze miec to pozytywny wplyw na przyszlosc.
          Ze wzgledu na alkoholizm ojca nie uda sie jej pewnie nawiazac blizszych relacji ojcem ale nie w tym rzecz.
        • lelija05 Re: kontakt z ojcem po 25 latach, czy jest sens? 01.10.14, 18:49
          Znacznie częściej matki tłumaczą ojców niż ich osądzają od czci i wiary. Ileż to było choćby na emamie postów, że dzieciom nie mówi się że ojciec miał je gdzieś, tylko, że nie miał czasu.
          • aurita Re: kontakt z ojcem po 25 latach, czy jest sens? 01.10.14, 19:08
            dokladnie, i to "pomaga" dziecku idealizowac "tatusia"...

            lelija05 napisała:

            > Znacznie częściej matki tłumaczą ojców niż ich osądzają od czci i wiary. Ileż t
            > o było choćby na emamie postów, że dzieciom nie mówi się że ojciec miał je gdzi
            > eś, tylko, że nie miał czasu.
    • mia_siochi oczywiście! 01.10.14, 17:07
      Tatuś szanowny zaczął pić przez Twoją matkę, z pewnością.
      Ona go nie szanowała, ograniczała, dręczyła. Musiał przed nią uciekać.
      Z Tobą zabraniała mu kontaktu.
      Alimentów nie płacił, bo...sama nie wiem.
      Puknij się w głowę, dziewczyno.
    • aurita Re: kontakt z ojcem po 25 latach, czy jest sens? 01.10.14, 17:22
      Spotkaj sie z nim bo inaczej bedziesz sie caly czas zastanawiala czy to zrobic czy nie. Ale nie obiecuj sobie zbyt wiele skoro nie interesowal sie Toba przez 25 lat to nagle mu sie nie odmieni. Jestes juz od jakiegos czasu dorosla wiec mogl probowac odnowic z Toba kontakty. Ponadto jest pijakiem, tzn, ze dopoki pije bedzie wolal wode od Ciebie. Przepraszam za brutalnosc ale wiem z doswiadczenia, ze nieobecnego rodzica idealizujemy..... nie ma ludzi idealnych.
    • princess_yo_yo Re: kontakt z ojcem po 25 latach, czy jest sens? 01.10.14, 17:29
      spotkaj sie be tego najwyrazniej potrzebujesz ale bez zadnych oczekiwan. poznanie wersji drugiej strony moze pomoc ale wydajesz sie miec zbyt duza nadzieje ze ojciec okaze sie lepszy niz to na co moze wskazywac rzeczywistosc. z takim nastawieniem mozesz sie bardzo rozczarowac.

      jesli podejdziesz do tego pomyslu ze szczypta soli to jak najbardziej moze ci to pomoc w poukladaniu sobie i zamknieciu dziecinstwa bez ojca i z taka a nie inna matka ale kluczem do tego sa male albo zadne oczekiwania.
    • sl-14 Re: kontakt z ojcem po 25 latach, czy jest sens? 01.10.14, 18:30
      Kontakt - nie ma sensu. Spotkanie, żeby ci różowe okulary z oczu spadły - jak najbardziej.
    • guderianka Re: kontakt z ojcem po 25 latach, czy jest sens? 01.10.14, 21:50
      Najgorzej, gdy pojawi się IDEA. Ona już jest i się jej nie pozbędziesz. Sprawdź, przekonaj się i idź dalej-inaczej się zatrujesz myśleniem
    • hamerykanka Re: kontakt z ojcem po 25 latach, czy jest sens? 02.10.14, 18:31
      Spotkaj sie, zeby zamknac pewne sprawy-chocby nawet zapytanie dlaczego porzucil Ciebie. Ale spotkajcie sie na neutralnym gruncie gdzies , nie zapraszaj go do mieszkania i nie informuj gdzie mieszkasz-wlasnie po to, by szanowny tatus nie zjawil sie pewnego dnia z walizka.
      Po tym mozesz zdecydowac, czy chcesz kontaktow czy nie. Ale na miescie, nie w domu!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka