Dodaj do ulubionych

STRACIŁABYM DZIECKO... SMUTNA HISTORIA

04.09.04, 22:09
Około godziny 14 wybralismy sie z niemezem na spacer z Asiulką w wózeczku
oczywiści. Przechodziliśmy koło sklepu, a ze było dzis goroca to wstąpiłam po
lody. Asia spała w wózeczku przed sklepem i Grzegorz (mój niemąż) stało obok.
Nagle usłuszałam przeraźliwy płacz mojej córci.Wybieglam ze sklepu i
zobaczyłam ja Grzegorz tuli malutką i probuje ja uspokoic. Wzięlam ją na ręce
i wtedy powiedział mi co sie stalo. OTÓŻ PRZED SKLEPEM JAKIS DWOCH FACETOW
OKOLO 30-STKI PRZYWITALO SIE I ZACZELI ZE SOBA GADAC, ALE PO JAKIEJ MINUCIE
TEJ KONWERSACJI JEDEN Z NICH DRUGIEMU WALNAL W RYJ, A TEN POLECIAL PROSTO NA
WOZEK Z NASZA SPIĄCĄ CÓRECZKĄ!!! WÓZEK PRAWIE SIE PRZEWROCIL. CORCIA BYLA JUZ
NOGAMI NA ZWEWNĄTRZ WOZKA, A BUŹKA W BOKU BUDKI I NA SZCZESCIE GRZEGORZ W
OSTATNIM MOMENCIE GO ZLAPAL. Gdy mi to powiedzial to ja rozplakalam sie jak
dziecko... To smutna historia bez moralu... Pisze to zeby sie wyzalic bo
tylko inna mama moze zrozumiec co czuje...
Obserwuj wątek
    • agagacek2 Re: STRACIŁABYM DZIECKO... SMUTNA HISTORIA 04.09.04, 22:18
      Ciarki mnie przeszły jak to przeczytałam. Wyobrazam sobie co poczułas, i to
      przerazenie dziecka....Koszmar, ale dobrze ze tak sie skonczyło.
      Pozdrawiam cieplutko.
    • bea.bea Re: STRACIŁABYM DZIECKO... SMUTNA HISTORIA 04.09.04, 22:26
      już wszystko dobrze ..i to najwazniejsze.....
      trzymaj się cieplutko smile
    • ala_mcota Re: STRACIŁABYM DZIECKO... SMUTNA HISTORIA 04.09.04, 22:27
      Ja kazalabym wezwac policje.
      Wspolczuje.
    • vaana Re: STRACIŁABYM DZIECKO... SMUTNA HISTORIA 04.09.04, 22:28
      Dobrze, ze nie zostawiliscie coreczki samej i tata byl na miejscu ale moze
      Twoja historia bedzie chociaz w malym stopniu przestoga dla mam, ktore
      zostawiaja wozki z dziecmi przed sklepami bez opieki...
      • ala_mcota Re: STRACIŁABYM DZIECKO... SMUTNA HISTORIA 04.09.04, 22:32
        vaana napisała:

        > Dobrze, ze nie zostawiliscie coreczki samej i tata byl na miejscu ale moze
        > Twoja historia bedzie chociaz w malym stopniu przestoga dla mam, ktore
        > zostawiaja wozki z dziecmi przed sklepami bez opieki...

        Wozki bez opieki to mam ochote sama zabrac.
        Ku przestrodze!
    • slimak13 Re: STRACIŁABYM DZIECKO... SMUTNA HISTORIA 04.09.04, 22:37
      Już się uśmiechnij. Nie rozdrapuj, nie myśl "co by było, gdyby". Nie warto,
      szkoda czasu i energii. Serdecznie pozdrawiam.
    • dorotadu Re: STRACIŁABYM DZIECKO... SMUTNA HISTORIA 04.09.04, 23:23
      sadcieszę sie jednak ze wszystko dobrze sie skończyło
      • kaarolina straszny banał.................. 04.09.04, 23:29
        Co to za bzdurna historia?Świadczy to tylko o tym ,że twój mąż nie umie
        pilnować dziecka.
        Ate teksty ,że "rozpłakałam się"są na miarę opery mydlanej buuuuuuuuuuuuu
        • dzidecka Re: straszny banał.................. 04.09.04, 23:31
          Kaarolina idź se pobiegaj bo ci sie nudzi
          • edytkus Re: straszny banał.................. 05.09.04, 00:11
            dzidecka napisała:

            > Kaarolina idź se pobiegaj bo ci sie nudzi

            smile)
    • 18lipiec Bez przesady 05.09.04, 09:05
      Straciłabym dziecko.....bez przesady. Co najwyżej by się lekko poobijało i tyle.
      Trochę mniej użalania się nad swoim losem.
      • 18lipiec Re: Bez przesady 05.09.04, 09:07
        Nie, nie rozpierdala mnie taki tekst - STRACIŁABYM DZIECKO....

        Nie przesadzaj naprawde.
        • agao_z historia 05.09.04, 09:14
          To ja ku przestrodze opowiem jeszcze inna straszna historie. Otoz jadac
          autobusem, widzialam nastepujaca scenke. Wozek, zablokowany stoi, kierowca
          autobusu jedzie jak szalony, ostro wchodzi w zakret. Wozek na bardzo miekkich
          resorach bujnal sie i dwumiesieczne dziecko wylecialo z niego... Na szczescie
          jakis pan dwa miejsca dalej je zlapal... Wyobrazacie to sobie?

          Pozdrawiam
          Agnieszka
        • umasumak Lipiec... 05.09.04, 09:26
          18lipiec napisała:

          > Nie, nie rozpierdala mnie taki tekst - STRACIŁABYM DZIECKO....
          >
          > Nie przesadzaj naprawde.

          ...z całym szcunkiem, ale poczekamy na moment, kiedy Ty się dorobisz potomstwa
          i zobaczysz jak to jest martwić się o dziecko. Bądź pewna, że Cie to minie.
          • 18lipiec Re: Lipiec... 05.09.04, 09:48
            Dobra okej, ja rozumiem strach o dziecko, ale opisywanie tej sytuacji jako
            STRACIŁABYM DZIECKO i zapewnie urządzanie histerii na ulicy to przesada. Ktoś
            tu zaproponował żeby wezwać policję - śmieszne i głupie. Dziecku by się nic nie
            stało, najwyżej by się poobijalo. Przeciez malutkim chucherkiem juz nie jest.
            • aetas Re: Lipiec, to nie przesada, niestety... :-( 05.09.04, 20:35
              Lipiec, wystarczy, żeby dziecko pod odpowiednim kątem rąbnęło główka o tę
              scianę i ona rzeczywiście straciłaby dziecko, nie ma w tym żadnej przesady,
              wierzaj mi! smile
              Twoje zapieranie sie, że matka tego dziecka przesadza, świadczy o Twoim braku
              wyobraźni, niestety sad
              • 18lipiec Re: Lipiec, to nie przesada, niestety... :-( 05.09.04, 20:46
                Ale po co tworzyć taki post? STRACILABYM ale nie straciła!!
                I tylko innym mamom w głowach namieszala aż sie popłakały!
            • n_nadia Lipec!!! 06.09.04, 11:08
              18lipiec napisała:

              > Dobra okej, ja rozumiem strach o dziecko, ale opisywanie tej sytuacji jako
              > STRACIŁABYM DZIECKO i zapewnie urządzanie histerii na ulicy to przesada. Ktoś
              > tu zaproponował żeby wezwać policję - śmieszne i głupie. Dziecku by się nic nie
              >
              > stało, najwyżej by się poobijalo. Przeciez malutkim chucherkiem juz nie jest.


              Ale Ty jestes glupia, dziewczyno!
              5-miesieczne dziecko, to oczywiscie juz prawie dorosly czlowiek. Tobie nie tylko brak rozumu, ale i wyobrazni! a tak swoja droga, po co sie udzielasz na forum dla mam, skoro nie masz wlasnego dziecka i nawet go nie planujesz?
              i tak z innej beczki, boisz sie czasami o swoich bliskich? wiec, teraz pomnoz ten strach o bliskich razy 10 i wyjdzie Ci to minimum leku, jakie przezywa matka o wlasne dziecko.
              zauwaz, ze 5-miesieczny maluch, ktory wypada z wozka, nie wyciagnie nagle raczek, zeby sie nie uderzyc, jego kosci nie sa tak twarde, jak Twoje, a ono nawet jeszcze samo nie siedzi...
              oj glupias Ty dziewczyno, glupias. podejrzewam, ze bedziesz nalezala do tych matek, ktore na kazdym kroku beda trzas dupa o wlasne dziecko, bo takie co duzo gadaja sa potem najbardziej przewrazliwonymi matkami. no ale teraz, to pewnie masz wiele do powiedzenia, bo jestes namadrzejsza i wszechwiedzaca, nauczona doswiadczeniem...heheheheh
              pozdrawiam i zycze w przyszlosci gromadki dzieci!
              • yylek do n_nadia i lipec 07.09.04, 08:53
                nadia nie tłumacz bo ona i tak nie zrozumie.widze ze zapatrzona jest na
                siebie.taki człowiek kocha siebie i nikogo wiecej.O dzieciach nie ma zielonego
                pojęcia jak widać.
                Lipiec,że tak powiem "gówno" wiesz o życiu macieżyńskim i dzieciach!
                nie wtrącaj sie do mam,ja też mam dziecko,ma 7 miesiecy i spało mi z łóżka
                niedawno,też się przestraszyłam,afery narobiłam,bo niewiadomo co mogłoby się
                zdarzyć jednym upadkiem na dywan,nie mówiąc o chodniku!!!
                Posżłam do lekarza i pediatra powiedziała że może dziecko dostać wstrząs mózgu
                albo jeszcze gorsze rzeczy,poważnie.Po upadku z łózka ok.50 cm na dywan.A
                wyobrażasz sobie na chodnik?
                co ja mówię! przecież ty nie masz wyobraźni.
            • weronikarb Re: Lipiec... 07.09.04, 12:49
              To ze sie poplakala nazywasz histerią? Bo ja watpie abym ja tak to zostawila,
              zreszta moj maz tak lekko by nie puscil tego. A jak Ty sie dorobisz potomstwa
              to pogadamy, myśle ze wtedy zmienisz nick bo bedzie ci glupio po tym co tu
              wypisujesz
        • p_swiat Re: Bez przesady 07.09.04, 09:30
          18 lipiec , ale z przeklenstwami to daj sobie na wstrzymanie. Owszem jest
          wolnośc słowa, ale to forum i nie jesteś tu sama. Mnie to wkurza i moge sobie
          tego nie zyczyć
          Szczęście to jedyna rzecz, która się mnoży, jeśli się ją dzieli.

          Pozdrawiam Pola mama Zuzismile
      • umasumak Re: Bez przesady 05.09.04, 09:22
        18lipiec napisała:

        > Straciłabym dziecko.....bez przesady. Co najwyżej by się lekko poobijało i
        tyle

        Nie wiadomo jaby się to skończyło. Upadki są bardzo różne. Wystarczyło żeby
        spadło na główkę, a finał mógłby być tragiczny.
      • milka_milka Re: Bez przesady 07.09.04, 18:44
        Wiesz,ty jednak jesteś kretynką. Wiesz, czym może się skończyć dla dziecka
        upadek z wózka? Nie, ty nie masz o tym zielonego pojęcia, tak, jak nie wiesz
        (mam nadzieję, że się nie dowiesz). Ale ty jesteś wszechwedząca - wszędize nasz
        coś do powiedznie. Bądz tak dobra i nie wypowiadaj się na tematy, na których
        kompletnie się nie znasz.
      • milka_milka Re: Bez przesady 07.09.04, 18:45
        No może kretynkę wycofuję, bo mi admin post wytnie, ale najmądrzejsza nie
        jesteś.
    • rubi21 odpowiedzi z niemowlęcia 05.09.04, 10:18
      • Re: Dzisiaj straciłabym dziecko.. smutna historia
      driadea 04.09.2004 22:13 odpowiedz na list odpowiedz cytując


      Ściskam Cię słonecznie kiss
      Dobrze, że nic się nie stało.
      Pozdrawiam smile
      • 18lipiec Re: odpowiedzi z niemowlęcia 05.09.04, 10:52
        Nie wiem co bardziej śmieszne ? Post czy odpowiedzi ?
        • alpepe Re: odpowiedzi z niemowlęcia 05.09.04, 11:47
          po raz drugi zgadzam się z Tobą, hasełko wątku przesadzone i to grubo, co
          dziewczyna zrobi, jak, nie daj Boże dziecko jej poważnie zachoruje, bo chyba
          bardziej wersalikami się nie da pisać.
          • 18lipiec Re: odpowiedzi z niemowlęcia 05.09.04, 11:52
            Dzieci mają to do siebie że spadają z drzew, płotów, rozbijają kolana, nosy,
            głowy,- już sobie wyobrażam co wtedy będzie... Zapewnie wątki " Omal nie
            stracilam dziecka!Bylo blisko śmierci!" ...bo ...np. rozbiło sobie kolanko o
            coś tam...
            To taki typ matki wariatki. Ja też bym się wystraszyła, wiadomo, ale po co od
            razu wznosić raban "straciłabym dziecko". A że dwa typki sie pobiły? Wątpię
            żeby tamten celowo pchnął drugiego na wózek. A co zrobisz jak Twoje dziecko
            pobije się z innym, rozetnie sobie wargę i podbije oko? Też bedziesz pisała że
            omal go nie stracilaś?
            Mojej kuzynki dziecko spadło z łózka kilka razy, mojej koleżance tez wypadło z
            wózka, jakos się im nic nie dzieje, dzieci są odporne mimo tego że są małe.

            Na wszelki wypadek proponuję autorce wątki po prostu nie wychodzić z domu ,a i
            obcych nie wpuszczać bo moze "stracić dziecko".
            • yenna_m Re: odpowiedzi z niemowlęcia 05.09.04, 16:51
              lipiec będziesz miala swoje... glowa to glowa.
              moj wujek na przyklad jako dziecko walnął glową o cos (nie pamiętam juz
              dokladnie o co) - skutek - padaczka pourazowa.

              nawet dla doroslego upadek na beton = zagrozenie zycia (tak wlasnie umarl moj
              znajomy - upadl i uderzyl glową o beton).

              jasne, ze dzieci upadają, spadają z plotow, z drzew i te de. Ale ile tych
              upadkow konczy sie powaznym urazem glowy? Zlamaniem kręgoslupa? Albo i smiercią?

              Niby dorosla kobieta a takich rzeczy nie wie i takie glupoty wypisuje.

              Acha - zajrzalam na fotki malej Asi. Asia jest z kwietnia tego roku. Czyli jest
              MALENKA! Rozumiem, że jezdzi w glebokim wozku (gondole są umiejscowione wyzej
              niz siedziska wozkow spacerowych). Dla ulatwienia dodam, żeby Ci lipiec jakos
              zobrazowac wage zagrozenia, że taka gaondola nie ma szelek zabiezpieczających
              dziecko przed wypadnięciem z wozka. A taka spacerowka juz ma. A przeznaczona
              dla znacznie wiekszych dzieci...
              • 18lipiec Re: odpowiedzi z niemowlęcia 05.09.04, 19:48
                jest mała, ale gruba, nic by się jej nie stało
                • umasumak Re: odpowiedzi z niemowlęcia 05.09.04, 21:57
                  18lipiec napisała:

                  > jest mała, ale gruba, nic by się jej nie stało

                  Oj Lipcu. To że gruba, tylko poteguje zagrożenie. Dziecko o więkrzej masie
                  upada z więkrzym impetem od lekkiego bobasa.
    • mogli26 Re: STRACIŁABYM DZIECKO... SMUTNA HISTORIA 05.09.04, 11:43
      Witaj Darriasz.To naprawde smutna historia,nie wiadomo co by było gdyby mała
      wypadła,mogłaby się tylko lekko poobijać jak również mieć poważniejszy
      uraz.Sama mam dziecko (jak większość kobiet na tym forum),i wiem co to znaczy
      strach o dziecko.Dlatego nie mogę zrozumieć takich kobiet jak 18Lipiec,po
      której zawsze wszystko spływa(lubi być w centrum zainteresowania)bo jej
      wypowiedzi są czasami żałosne,lub kaaroliny następnej wariatki(może ma
      okres).Więc nie przejmuj się i wiem z własnego doświadczenia że nie należy tu
      się zwierzać na tym forum bo zawsze cię ktoś zdołuje i tyle.Pozdrawiam
      • 18lipiec Re: STRACIŁABYM DZIECKO... SMUTNA HISTORIA 05.09.04, 11:48
        Nie to że spływa ale po co od razu tyle patosu "straciłabym dziecko" bez sensu.
        A inne mądre mamuśki "ojej popłakałam się"
        No ludzie, przesada.
        • katse Re: STRACIŁABYM DZIECKO... SMUTNA HISTORIA 05.09.04, 12:30
          no niestety ale mogło się to skończyć tragicznie.

          i jesli niektore z emam albo epan nie sa w stanie sobie tego wyobrazic - to ich
          problem.

          współczuje i nie dziwnie się ze panikujesz

          ja panikuje jak maz w czasie kapieli odejdzie na trzy kroki od wanienki.

          widze moje dziecko zachlysniete woda, i konsekwencje niedotlenienie mozgu...

          a normalnie wcale nie panikuje...
          ale taka fobie mam

          K
      • kaarolina mogli26 to..................... 05.09.04, 16:31
        spazmatyczna,neurotyczna idiotka.Masz rację to bardzo smutna historia bo jak
        stoi na ulicy baba z dzieckiem i płacze bo co by było gdyby wypadło-śmierć,uraz
        na całe życie ,nocne moczenie i inne sprawy.Dlaczego mam być od razu wariatką?
        Powiedziałam swoje zdanie na temat histerycznej matki bo jak nazwać taką
        kobietę co zaraz ryczy?
        Proponuje żebyście się razem spotkały i wtedy dopiero sobie popłaczecie.
        18lipiec ma rację ,że was krytykuje bo czasem jak napiszecie tu listy to krew
        człowieka zalewa---najlepiej wam ustąpić miejsca ,nie odzywać się do dziecka i
        nie daj boże do mamusi,skrytykować wasze teściowe i teściów no i jeszcze
        raz ...........płakać .Wasi mężowie pewnie mają z was ubaw w
        domu,chodzące,płacząco-spazmujące ideały.
    • darriasz Re: STRACIŁABYM DZIECKO... SMUTNA HISTORIA 05.09.04, 14:03
      nie wiem lipiec gdzie ty widzialas 4-miesieczne dzieci skaczace po drzewach. no
      i tak na przyszlosc daruj sobie te durne uwagi, bo to co ja pisze to pisze do
      innych MAM a nie do ciebie. poza tym mysle ze nic ne przesadzilam, bo facet
      wpadl na wozek z wielkim impetem, a corcia z cala pewnoscia wylądoawalaby na
      chodniku... przykro mi czytac ze jestem takim typem matki... skoro mnie wogole
      nie znacie. to tyle
      • 18lipiec Re: STRACIŁABYM DZIECKO... SMUTNA HISTORIA 05.09.04, 14:11
        Jesteś typem przewrażliwonej matki wariatki - mówi Ci to osoba która nie jest
        matką i może wszystko ocenić obiektywnie, z boku i nie przez pryzmat
        macierzyństwa.

        Nie pisalam że 4 miesięczne dzieci skaczą po drzewach, tylko ogólnie DZIECI -
        tego mogłaś nie domyśleć i strach co to będzie jak Twoje dziecko się przewróci,
        rozbije nos czy coś. Też będziesz płakała?

        Samo to że córka była w wózku już ją uchronilo, nie wypadła z niego, nie
        uderzyla się , nic sie nie stało .To po co te przeżycia od razu ? I te teksty
        że straciłabyś dziecko. Jesteś przewrażliwiona , nabierz trochę dystansu do
        swojego dziecka i siebie.
        • kbart Re: STRACIŁABYM DZIECKO... SMUTNA HISTORIA 05.09.04, 17:05
          skoro nic się nie stało a ona napisała co mogłoby się zdarzyć,to jest na
          przyszłość ostrzezenie.Po to jest forum.A ty tez piszesz sporo wątków,po co?
          jak nic się nie stało?
        • maja252 oj kobitki ....szkoda słów 05.09.04, 21:56
          oj kobitki ....szkoda słów..pani wszysko wiem i jestem najmądżejsza na świecie
          znowu robi z wami co chce....


          droga koleżanko Lipiec żal mi ciebie i sama nie wiem czy mam się śmiać czy
          płakać(jak inne matki wariatki)czytając te bzdury które tu wypisujesz ,wciskasz
          te swoje trzy grosze w każdy temat czy ciebie dotyczy czy nie ....jesteś
          porażająco upierdliwa...ale cóz i tacy są potrzebni inaczej świat był by
          nudny....kobitka może i troszkę przesadziła dając taki tytuł postu ale nagonka
          jaką zrobiłaś w związku z tym to dokładnie to samo - czy ty nie jesteś troszkę
          przewrażliwiona ,reagujesz zbyt emocjonalnie,nabierz trochę dystansu do siebie.
          (bo dzieci nie masz prawda???)To że dziecko w było w wózku raczej
          by go nie uchroniło przed kalectwem gdyby jeden z tych panów z impetem
          wylądował by na nim a taka możliwość była ,jak i wiele innych w wypadku kiedy
          wózek leci ...w jednym masz racje dzici często upadają i zregóły nic im się nie
          dzieje ale są i takie którym się dzieje..pozatym czteromiesięczne dziecko mogło
          by sie zabić wypadając z wózka i nie trzeba tu nawet mieć wyobraźni żeby to
          pojąć ......



          AAAAAAAAA zapomiałam dodać

          Trzymajcie się cieplutkosmile
          Maja
    • koleandra SMUTNA HISTORIA 05.09.04, 14:28
      Darriasz, nawet się nie waż wypowiadać takich słów "Straciłabym dziecko".
      Po pierwsze grubo przesadziłaś, przecież nic poważnego się nie stało a Ty sobie
      fantazjujesz "co by było gdyby..."
      Dziecko się przestarszyło, to fakt, Ty z mężem też.
      Ciesz się, że dziecko zdrowe i wyciągnij wnioski na przyszłość.
      • 18lipiec Re: SMUTNA HISTORIA 05.09.04, 14:32
        Ja myślę ze dziecko to się bardziej jej ryku wystraszylo niż samego upadku.
    • darriasz Re: STRACIŁABYM DZIECKO... SMUTNA HISTORIA 05.09.04, 14:29
      Wcale nie jestem przewrazliwiona! To ty jesteś oschła i chyba bez uczuć, jak
      lód. A twoja ocena wcale nie jest obiektywna, to tylko paplanina baby która
      myśli ze wszystko wie najlepiej chocia z w tej materi ma ZERO doświadczenia.
      • 18lipiec Re: STRACIŁABYM DZIECKO... SMUTNA HISTORIA 05.09.04, 14:33
        --------------------------------------------------------------------------------
        Wcale nie jestem przewrazliwiona! To ty jesteś oschła i chyba bez uczuć, jak
        lód. A twoja ocena wcale nie jest obiektywna, to tylko paplanina baby która
        myśli ze wszystko wie najlepiej chocia z w tej materi ma ZERO doświadczenia


        Tak tak, jestem zimna oschła bez uczuc wstrętna jędza, a ty cudowna wrażliwa
        pelna uczuc matka! Poczulas sie lepiej?
      • kbart Re: STRACIŁABYM DZIECKO... SMUTNA HISTORIA 05.09.04, 17:11
        wiecie co? ja też byłam oschła jak byłam bezdzietna.Zaraz po porodzie zmieniłam
        się na lepsze.Pokochałam swoje dziecko bardzo.Jestem może
        przewrażliwiona,lepiej niż mieć to w dupie jak 18lipiec.
        Nawet budzę się po nocach i sprawdzam czy dziecko oddycha,czy się nie
        udusiło,bo znam takie przypadki,nie zostawiam nikomu pod opiekę,bo wiem ze ze
        mną jest najbezpieczniejsze.Moje dziecko ma prawie 8 miesiecy ale jeszcze nigdy
        z nikim nie zostało dłuzej niż 30 minut.Nie zostawiam nikomu,nie udręczam
        nikogo dzieckiem,chciałąm to mam i wychowuję je sama.Wiem co to znaczy banie
        się o dziecko.
        Jak byłam panną (niedawno),moja siostra miała dzieci 1,2 letnie i nic mnie nie
        rusząło upadek czy udeżeie w głowę,bo to nie moje.Nie przeżywałam tego.
        Ale jak teraz mam dziecko to jest inaczej ze strony matki.
        Uwierz mi 18lipiec nie masz pojęcia o zyciu macieżyńskim,nie masz więzi z
        dzeckiem to nie zrozumiesz.
    • darriasz Re: STRACIŁABYM DZIECKO... SMUTNA HISTORIA 05.09.04, 14:34
      hahaha ale ty jestes genialna...
      brak słów po prostu
      • 18lipiec Re: STRACIŁABYM DZIECKO... SMUTNA HISTORIA 05.09.04, 14:39
        zauważyłam że brak Ci już słów...
    • darriasz Re: STRACIŁABYM DZIECKO... SMUTNA HISTORIA 05.09.04, 14:47
      lipiec ty masz chba za cuzo wolnego czasu. ja na brak zajec nie narzekam i wole
      isc z corcia na spacer niz sie z tobą uzerac. a ty tez lepeij idz sie
      przewietrzyc...
      • 18lipiec Re: STRACIŁABYM DZIECKO... SMUTNA HISTORIA 05.09.04, 16:00
        i założę się że MÓJ SPACER BEZ DZIECKA a TWÓJ SPACER Z CÓRCIĄ to niebo a
        ziemia. Oczywiście niebo to Ty i Twoje dziecko ?
        • kaarolina do darriasz 05.09.04, 16:40
          Idz na spacer z dzieckiem ,idz tylko nie rycz.
          • kbart Re: do darriasz 05.09.04, 16:59
            nie przejmuj się 18lipiec,baba nie ma pojęcia o dzieciach,zresztą nie nawidzi
            dzieci,to nie dotrze do jej mózgu.Współczuję Ci,wiem co to znaczy.
            Może i pół roczne dziecko skacze po drzewach czy płotach rozumowaniem
            18lipiec,ona nie ma pojęcia o życiu,jest prosta.
            • kbart to jest do dariasz co 18lipiec 05.09.04, 17:00
            • michiko Re: do darriasz 05.09.04, 17:00
              bo 18lipiec mainne zdanie niż reszta? ja podzielam jej poglad
          • yenna_m Re: do darriasz 05.09.04, 17:01
            Matko Boska,
            czytam te przepychanke i wlosy mi sie na glowie jeżą

            primo: kazdy ma prawo odreagowac zdenerwaonie we wlasciwy dla niego sposob.
            Jedni placzą, inni kną, jeszcze inni udają twardzieli, albo robią zupelnie coś
            innego.

            secundo: dziecko znalazlo sie w sytuacji zagrozenia zdrowia czy nawet zycia.
            Znalazlo sie. Mialo szczescie, bo ojciec w ostatniej chwili je zlapal.

            Ale, lipiec, dlaczego nie zastanowilas sie na przyklad nad moralną oceną
            bijatyki w poblizu wozka i takim przywaleniu przeciwkikowi, zeby na wozek z
            dzieckiem polecial (zbaczajac z tematu - przytrzymalabym jakos tych panow i
            jednak zadzwonila po policje, nie tyle licząc na wielkie mandaty, ale traktując
            to jako sposob na nauczenie tych panow odpowiedzialnosci za zycie innego
            czlowieka)?

            nie rozumiem, dlaczego dla Was strach matki o dziecko jest dziecinny
            przeciez ten strach jest uwarunkowany genetycznie.
            Nie rozumiem tych kpin.
            Chyba nie chce rozumiec, bo co tu rozumiec?
            • kaarolina zobaczcie zdjęcia.......... 05.09.04, 17:05
              ta mała wygląda jak reklama opon pirrelli,napewno miałaby upadek amortyzowanysmile
              • edytkus Re: zobaczcie zdjęcia.......... 05.09.04, 17:55
                kaarolina napisała:

                > ta mała wygląda jak reklama opon pirrelli,napewno miałaby upadek amortyzowanysmile

                Co mi sie zdaje ze wylecialas z wozka wiecej niz raz smile))
                • bebepep swietna pointa, edytkus :-))))) 07.09.04, 22:52
              • mamania Re: zobaczcie zdjęcia.......... 05.09.04, 20:07
                kaarolina napisała:

                > ta mała wygląda jak reklama opon pirrelli,napewno miałaby upadek
                amortyzowanysmile

                a ty jestes gnida
                porzygana
                • 18lipiec Re: zobaczcie zdjęcia.......... 05.09.04, 20:15
                  Uuuuu !!!
                  A jednak mamania nie schodzi poniżej swojego poziomu!
                  Brawo! Nie ma to jak brak argumentów!
                  • umasumak Re: zobaczcie zdjęcia.......... 05.09.04, 22:10
                    18lipiec napisała:

                    > Uuuuu !!!
                    > A jednak mamania nie schodzi poniżej swojego poziomu!
                    > Brawo! Nie ma to jak brak argumentów!

                    Wiesz generalnie prawie nigdy nie zgadzam sie z mamanią. Ale w tym wypadku tak.
                    Czym Twoim zdaniem kierowała się Karolina w swoim poście? Czystą,
                    bezinteresowną złośliwością skierowaną do bezbronnego niemowlęcia. A na takową
                    nie trzeba argumentów. Obelgi całkowicie wystarczą smile)
                    • mamania Re: zobaczcie zdjęcia.......... 05.09.04, 22:32
                      umasumak napisała:

                      > generalnie prawie nigdy nie zgadzam sie z mamanią. Ale w tym wypadku tak.
                      >

                      ja z Toba tez rzadko, ale i tak Cię lubię smile
              • magduniar3 Re: zobaczcie zdjęcia.......... 07.09.04, 22:43
                zamieść na forum swoje zdjęcie to chętnie je obejżymy i ocenimy. Nie musisz
                zapewniać, że wyglądasz bosko - nic na wiare.
        • kbart Re: STRACIŁABYM DZIECKO... SMUTNA HISTORIA 05.09.04, 17:14
          18lipiec napisała:

          > i założę się że MÓJ SPACER BEZ DZIECKA a TWÓJ SPACER Z CÓRCIĄ to niebo a
          > ziemia. Oczywiście niebo to Ty i Twoje dziecko ?


          glupia jestes jak but lipiec.
    • amj2 Re: STRACIŁABYM DZIECKO... SMUTNA HISTORIA 05.09.04, 19:56
      Tak czytam to wszystko...i robi mi się przykro. Czy nawet tutaj trzeba na
      siebie napadać? Ja mam dość takich sytuacji w życiu codziennym- narwana
      sąsiadka chcąca otruć mojego psa,bo szczeka, druga zza ściany skarżąca się na
      nocny płacz dziecka itd. I dlatego wchodzę na forum dla przyjemności. Dzielę
      sie z innymi mamami uwagami, spostrzeżeniami. I nie zawsze się ze wszystkimi
      zgadzam, ale też im nie ubliżam. Mają swoje zdanie takie czy inne-ich
      sprawa.Fakt faktem ,że czasami trudno nie zareagować.Odnosząc sie do konkretnej
      sytuacji - każdej ze stron przyznaję rację.Darriasz sie nie dziwię - sytuacja
      stresowa. Jest to pewnie pierwsze dziecko , więc niepokój jest zrozumiały.A że
      reaguje na stres tak a nie inaczej to tylko wyłącznie jej sprawa.Lipiec też ma
      troche racji( pomimo,że mam częściowo podobne odczucia to nie pisałabym tego na
      forum, aby nie urazić darriasz. Pomyślałabym sobie i tylko tyle.)Moje dziecko
      mężowi na spacerze wypadło z wózka.Efekt był taki ,że powinnam go opieprzyć,
      ale tego nie zrobiłam Bo - zraził by się całkowicie do spacerów, i nic by to
      już nie dało( nie wrócę czasu). Myślę,że sam wyciągnął wnioski i bedzie
      uwazał.Zapewne większość z Was natychmiast poleciałaby do szpitala sprawdzić
      czy coś się nie stało.Ja nie . Nauczyłam się przy drugim dziecku,że nie ma co
      panikować. Obserwowałam bardzo uważnie czy coś złego się nie dzieje.A tak swoją
      drogą Lipiec skoro nie masz dzieci to dziwię Ci się ,że wchodzisz na to forum.
      Przecież tu wszystko kreci się wokół dzieci. Nie warto poszukać jakiegoś
      innego.Każdy ma prawo do własnych odczuś czy reakcji. I innym nic do tego.Ale
      sie rozpisałam...Darriasz takich sytuacji kiedy bedziesz miała serce w gardle
      będzie pewnie jescze sporo. Zycze Ci by było ich jak naj mniej.Dzieci są
      nieprzewidywalne.Nadmierne okazywanie swoich emocji fatalnie wpływa na psychikę
      dzieci, szczególnie tych trochę starszych.Pozdrawiam wszystkich bardzo
      cieplutko.
      • zuzia_i_werka Re: STRACIŁABYM DZIECKO... SMUTNA HISTORIA 05.09.04, 20:24
        Ja przepraszam ale czy uważasz lipcu,że uwaga kaaroliny(czy jak jej tam) o
        dziecku i oponach była argumentem w dyskusji? Skoro zarzucasz ich brak mamanii?
        Ja akurat tez uwazam,że zarówno tytuł jak i sam post autorki jest przesadzony
        ale nie przyszło by mi do głowy jej ani jej dziecka za to obrazac! Dyskusja i
        róże zdania to jedno a prostactwo i słoma w butach to drugiesad
        • 18lipiec Re: STRACIŁABYM DZIECKO... SMUTNA HISTORIA 05.09.04, 20:31
          Co innego napisać ze dziecko jest grube, czy ma oponki a co innego
          napisać ...jak to było ? " gnido porzygaj się " czy jakoś tak?
          Juz wiem skąd biorą się niewychowane i niegrzeczne bachory - to są właśnie
          dzieci takich mamuś jak mamania.
          • joanka741 Re: STRACIŁABYM DZIECKO... SMUTNA HISTORIA 05.09.04, 21:07
            18 lipiec ,bardzo prosze juz sie wycisz!
            Nikt cie o zdanie nie pyta.
            Co do pulchnych niemowlaczków sa sliczniutkie, bo jest to naturalne dla dzieci-
            wałeczki na łapkach wszytkich 4.
            A tłuszcz raczej nie odkłada sie na czaszce i jej nie chroni przed urazem!!!
            Co do Twojego braku wyobrazni , to nie będe sie wypowiadać,mam nadzieje ze
            kiedy bedziesz miala swoje dziecko to wyobrażnia i zdolnosć przewidywania
            uruchomia sie w twojej główce,bo inaczej długo sie dzieckiem nie nacieszysz.
            Ja czasem martwieje jak pomysle co by było gdyby.....
            oczywiscie w 99,9% nie stanie sie nic jednak czasem wystarczy reszta tego % aby
            stało sie cos nieodwracalnego!!!!
            Kiedyś zostawiłam wózek przed pustym sklepem,byłam jedynym klientem a chciałam
            kupic jakis drobiazg,maiałm drobne wiec to trwało dosłownie 1 min,cały czas
            starałam sie patrzec na wózek,wyszłam zabrałam córeczke (najstarsza) i poszłam
            do domu.
            Wieczorem dowiedziałam sie że chłopak który mieszkał przy sklepie porwał w ten
            dzień chłopca chyba ok 10 lat ,zamordował a jego poćwiartowane zwłoki
            znaleziono w jego domu!
            Wystarczy że wyszedłby wtedy z klatki i zabrał moja córeczke,mogła być
            zabita!!!
            Moze gdybym była dłuzej w tym sklepie , to moja Oliwka byłaby martwa,moje
            dziecko by zgineło z braku mojej wyobrazni i zdolności przewidywania(a
            przyznacie że takie cos jak porwanie i zamordowanie raczej nie przychodzi nam
            nigdy na mysl!!!!!)
            Wiadomo,że nie płakałam,ale czasem zimny pot mnie oblewa jak sobie to
            przypomne!!! Nigdy już wózka nie zostawilam nigdzie!!!
            Tez kiedy sie dowiedziałam o tym nie mogłam dojsć do siebie i co nazwiesz mnie
            histeryczka?Tez mogłabym zatytuować mój post,mogłam stracić dziecko!
        • mamania Re: STRACIŁABYM DZIECKO... SMUTNA HISTORIA 05.09.04, 20:33
          zuzia_i_werka napisała:

          > Ja przepraszam ale czy uważasz lipcu,że uwaga kaaroliny(czy jak jej tam) o
          > dziecku i oponach była argumentem w dyskusji? Skoro zarzucasz ich brak
          mamanii?

          argumenty to można mieć, kiedy dyskusja toczy sie na temat, wszystko jedno
          jaki, a nie kiedy kilka sfrustrowanych idiotek dokucza dziewczynie a tym
          bardziej jej maleńkiemu dziecku bez powodu
          wtedy można tylko pokazac lustereczko, ciekawe tylko że kiedy sie najwieksza
          chamówa w lustereczku przejrzy to najglosniej krzyczy o poziom i kulture
          niech krzyczy dalej smile
          darriasz wiem, ze kazde zagrozenie dla wlasnego dziecka jest potem sto milionow
          razy roztrzasane, zycze ci zebys jak najmniej miala takich sytuacji, kiedy ci
          serce zadrży
          pozdrawiam cie serdecznie i twoja coreczke
    • 18lipiec Ale cóż...dariasz... urzekła mnie Twoja historia. 05.09.04, 20:23
      Byla ogromnie smutna, przerażająca,nie jestem w stanie sobie tego wyobrazić,ale
      i tak się prawie się poryczałam, NIE, co ja piszę -poryczałam się łzami jak
      grochy!
      • kaarolina Re: Ale cóż...dariasz... urzekła mnie Twoja histo 05.09.04, 20:35
        Zastanawiam sie czy na tym forum są normalne osoby.Te wszyskie posty obrończyń
        brzmia jak laga kółka rózańcowego radia maryja.
        Pewnie panienki tego słuchają i są takie ckliwe.
        A te epitety to świadczą o ich poziomie intelektualnym napiszą 2-3 zdania i
        zaczynają być puste jak beczka.
        18 lipiec jest mocny w słowach i za to go cenię --nie w 100%bo czasem jest
        mocna ale przynajmniej nie płacze bo dziecko jej prawie wypadło z wózka a
        postów nie kończy bzdurnym "pozdrawiam cieplutko"Błee ale słodycz.
        • zuzia_i_werka Re: Ale cóż...dariasz... urzekła mnie Twoja histo 05.09.04, 21:00
          Można być mocnym w słowach i nie być burakiem czego o Tobie niestety powiedzieć
          nie moznasmile Zważ,że nie bronię autorki bo uważam,że przesadza,też nie lubię
          nadmiernego cukrzenia,sama kiedyś załozyłam wątek o bezsensowanym zdrabnianiu
          słów ale to co Ty wyprawiasz i styl w jakim to robisz budzi moją odrazę-to
          zwykłe chamstwo a nie racjonalna dyskusja i tylesad
          • kaarolina Re: Ale cóż...dariasz... urzekła mnie Twoja histo 05.09.04, 21:15
            OT kulturalna sie znalazła.Już nic nie można powiedzieć(napisać)bo zaraz
            dyskusja.Napisałam z "uśmieszkiem" ,że mama beczy a dziecko pulchniutkie więc
            nic raczej nie złamie i co? Też żle.Najlepiej to napisać ,że jesteśmy razem z
            histeryczną mamą i pomodlimy sie za nią i jej rodzinkę.
            Już był post o grubiutkim dziecku i też była dyskusja bo ktoś napisał że
            dziecko jest za grube i matki tę osobę wyklinały.Najlepiej to słodzić bo to
            lubicie najbardziej.
            • joanka741 Re: Ale cóż...dariasz... urzekła mnie Twoja histo 05.09.04, 21:25
              karolino mylisz pojęcia i o to chodzi,grubym mozna nazwać dziecko które
              przekracza centyle a nie które optycznie ma fałdki,bo właśnie fałdeczki sa u
              dzieci naturalne.Weszłam specjalnie na zobaczcie i nie widze grubości u
              malutkiej Asi,jest pulchnym zdrowym wesołym i baardzo ślicznym
              niemowlaczkiem,nie potrzeba słodzić bo obłudy to ja nie lubie,ale nie
              koloryzuj!!!
              Do grubości jej bardzo daleko!!
              A skoro uwazasz że wypadnięcie z wózka dla 5 msc niemowlaka to drobiazg ,
              to proponuje abys swoje dziecko puściła z tej wysokości na chodnik.Oczywiście
              uwzgledniając siłe z jaka dorosły upadajacy mezczyzna zadziałał na wózek.
              Nie wiem jak to obliczyć , ale wiem jak może to wygladać !!!!
              Po prostu walnij z całej siły o beton !
              A potem sprowadz lekarza,i po sekcji zwłok zdasz nam relacje , baaaaardzo
              wiarygodna , poparta licznym materiałem dowodowym,faktami i naukowym
              komentarzem!
    • ligia76 Re: STRACIŁABYM DZIECKO... SMUTNA HISTORIA 05.09.04, 20:31

      Po pierwsze, zazdroszczę czasu na pisanie postów.
      Po drugie, mój mąż chyba by ich zatłukł (oczywiście tych degeneratów), a duży całkiem jest (190 cm) i tyle chciałam napisać, ja Ligia.

      Pozdrowienia
      • 18lipiec Re: STRACIŁABYM DZIECKO... SMUTNA HISTORIA 05.09.04, 20:49
        Wtedy to dopiero by było ryk.
        A jakby i mąż dostal w ryja to już by we trójkę ryczeli.

        Ja w takiej sytuacji wziełabym dziecko, odwróciłabym sie i poszła do domu.
        Obejrzalabym je, ew.zawiozla do lekarza , uspokoiła , dala jeść i tyle.
        Po co tu ryczeć i tworzyć posty typu "straciłabym".
        Myślicie że takie dziecko nie stresuje sie jak widzi płaczącą matkę.
        • ligia76 Re: STRACIŁABYM DZIECKO... SMUTNA HISTORIA 05.09.04, 20:53
          Właśnie przed chwilą chciałam się zalogować jako "lipiec76" smile

          Maż by nie dostał, duuuży i silny i czasami wściekły smile
          A doprowadzić mnie do płaczu jest bardzo ciężko.

          Pozdrowienia
          Ligia
        • olejek1 Re: STRACIŁABYM DZIECKO... SMUTNA HISTORIA 05.09.04, 21:11
          18 lipiec, powiedz, po co w ogole wchodzisz na ten post, krytykujesz i
          wysmiewasz?! nie jestes matka wiec sie raczej nie wypowiadaj w ten sposob o
          takiej sytuacji. bo rzeczywiscie- bylo niebezpiecznie- kazdy upadek na beton i
          to w dodatku male dziecko!
          • kaarolina wszystko tłumaczy............. 05.09.04, 21:18
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=14731808&a=14732674.
            młoda mamuśkasmile
            • ligia76 Re: wszystko tłumaczy............. 05.09.04, 21:37
              kaarolina a co to tłumaczy ?
              Jakoś nie kojarzę, zmęczona jestem (ale ciekawa).

              Pozdrowienia
              Ligia
              • kaarolina Re: wszystko tłumaczy............. 05.09.04, 21:42
                zły link mi się wkleja----chodzi mi o to że darriasz ma 18 lat więc jest tak
                świeżą mamą że jeszcze nie ma pojęcia o tym co ja czeka jak dziecko zacznie
                chodzić itd.
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=15299061&a=15326556
                może ten mi się uda
                • ligia76 Re: wszystko tłumaczy............. 05.09.04, 21:49
                  Dzięki, załapałam smile

                  Pozdrowienia
                  Ligia
                  • 18lipiec Re: wszystko tłumaczy............. 05.09.04, 21:52
                    18 latki nie powinny mieć dzieci. Przecież same to jeszcze dzieci.
                    • joanka741 Re: wszystko tłumaczy............. 05.09.04, 21:55
                      hmmmmmm ja mam 30 ,jestem za stara?smile?
                      • 18lipiec Re: wszystko tłumaczy............. 05.09.04, 22:03
                        Nie o to chodzi. Ale jak czytam taką darię to wydaje mi sie ze to ona
                        potrzebuje opieki a nie sama juz sie kims opiekuje. Toż to jeszcze dziecko i
                        wiekiem i charakterem.
                    • mamania Re: wszystko tłumaczy............. 05.09.04, 21:55
                      18lipiec napisała:

                      > 18 latki nie powinny mieć dzieci. Przecież same to jeszcze dzieci.

                      no i z której strony by tu jeszcze kopnąć dziewczynę?

                • fringilla Niczego nie tłumaczy... 05.09.04, 21:54
                  A co jej wiek ma do rzeczy? Raczej staż w byciu mamą ma większe znaczenie. To
                  nie wiek decyduje o tym, czy się do pewnych spraw podchodzi bardziej lub mniej
                  histerycznie. Niezależnie od tego czy masz lat 18 czy 38, zostając po raz
                  pierwszy matką tak samo nie masz pojęcia co cie czeka, bo tego się z książek
                  nauczyć nie mozna.

                  Pozdr. Agata
                  • 18lipiec Re: Niczego nie tłumaczy... 05.09.04, 22:05
                    Wyczuwam tu młody i dość rozchwiany jeszcze charakter oraz brak dystansu do
                    siebie i tego co mówią o niej ludzie.
                    • fringilla Re: Niczego nie tłumaczy... 05.09.04, 22:08
                      Wcale nie jestem pewna czy to kwestia wieku. Jeśli wszystko dałoby się tak
                      łatwo wytłumaczyc, życie byłoby o wiele prostsze wink
    • joanna666 Re: STRACIŁABYM DZIECKO... SMUTNA HISTORIA 05.09.04, 23:17
      18lipiec i jej klony - idźcie się leczyć na nogi, bo na głowę już raczej za późno.
      Nie rozumiecie, że upadek głową na beton plus przygniecenie dla
      czteromiesięcznego dziecka jest zagrożeniem życia??? Zapytajcie kogoś, kto w tym
      temacie jest autorytetem. Najlepiej chirurga dziecięcego lub traumatologa,który
      skutki podobnych wypadków widział niejednokrotnie. Z pewnością potwierdzi, że
      nie jest to porównywalna sytuacja z upadkami podczas nauki chodzenia czy
      upadkami z drzew. Tak dla wyjaśnienia to dzieci w wieku córki Darriasz są troche
      delikatniejsze fizycznie od dzieci juz chodzących (Nauka chodzenia zaczyna się w
      kilka miesięcy później, gdy proces kostnienia szkieletu jest nieco bardziej
      zaawansowany).
      Jestem kilkanaście lat starsza od Darriasz, ale doskonale ją rozumiem.I wcale
      nie uważam, że panikuje.
      I nie jestem za bardzo przekonana, że to, co napisałam, trafi do pozbawionej,
      jak widać, elementarnej wyobraźni 18lipiec.
      Pozdrawiam Darriasz i inne "panikujące mamuśki".
      • ja275 Re: STRACIŁABYM DZIECKO... SMUTNA HISTORIA 05.09.04, 23:28
        dokladniej jakies chorutkie te 18 lipiec etc - szkoda komentarza
    • kubusala Re: STRACIŁABYM DZIECKO... SMUTNA HISTORIA 06.09.04, 08:59
      Smutna historia i współczuję przezyć, ale tytuł tego wątku mocno przesadzony,
      przestraszyłam się jak cholera.
      Przypomina mi to nagłówki w gazetach chcących pozyskac czytalnoścsad
      • ulkapolla Re: STRACIŁABYM DZIECKO... SMUTNA HISTORIA 06.09.04, 12:41
        Zgadzam sie z kubusala. Tytul postu przegiecie. Jedyne usprawiedliwienie to
        wiek matki. Ja tez moglaby pisac codziennie podobne posty, na zasadzie co by
        bylo gdyby moje dziecko itd. i kazda z matek tez. Inny tytul, wylaczony
        capslock i nie byloby dyskusji tylko posty ze zrozumieniem.
    • mama_radka Re: STRACIŁABYM DZIECKO... SMUTNA HISTORIA 06.09.04, 12:30
      Niestety nie czytałam wszystkich postów, brak czasu – jestem w pracy, ale
      dopóki kogoś coś podobnego nie spotka to nie wie co to znaczy. Teraz, o mało co
      dziecko nie wypadło z wózka na chodnik i mama tego dziecka miała prawo się
      zdenerwować i m iała prawo być wściekła na tych osobników, którzy spowodowali
      całą sytuację, nie dziwię się jej, wiem co w tym momencie czuje matka, ja
      niedawno upadłam z synkiem i też ogarnęła mnie złość jak, rozgoryczenie jak
      mogłam dopuścić, do takiej rzeczy. I nie ziemsko się przestraszyłam, bo synek
      walnął główką o chodnik, ktoś kiedyś napisał, że jestem przewrażliwiona (to był
      właśnie post o tym jak upadłam z dzieckiem), ale to nie jest przewrażliwienie
      tylko strach, aby nic się nie stało z dzieckiem, bo o to chyba chodzi, zę jak
      kogoś się kocha to się chroni tę drugą osobę i nie zależnie czy to jest mąż czy
      dziecko czy inna osoba. Także trzymaj sięi oby takich przeżyć jak najmniej. A
      patrząc z perspektywy czasu to tylko takie tam wspomnienie, że coś takiego
      miało miejsce i jeszcze jedno chodzę trochę uważniej....
      Aha, też mi się dostało od niektórych e-mam i nie e-mam, ale nie zważaj na
      nie, bo pewnie nie były w podobnej sytuacji i nie wiedzą jak to jest...
      • joasiiik25 Re: lipiec do cholery................ 07.09.04, 08:14
        co sie z toba dzieje?takie niskie wypowiedzi?NIELADNIE
    • mamaszyma Re: STRACIŁABYM DZIECKO... SMUTNA HISTORIA 07.09.04, 08:45
      Ku przestrodze, mam taka historię. Koleżanka szła z wózkiem chodnikiem. Synek
      zaczął płakać, więc wyjeła go z wózka i pchała dalej pusty wózek. Nagle z dachu
      domu koło którego przechodziła spadł gruz - centralnie do wózka. Wózek sie
      złamał. Tu mogła sie wydarzyc tragedia... A facet naprawiał dach i zapomniał
      zabezpiexczyc teren. Ręce opadaja.
    • p_swiat Re: STRACIŁABYM DZIECKO... SMUTNA HISTORIA 07.09.04, 09:23
      najważniejsze, ze małej nic sie nie stało pozdrawiam
      • mamadawidka1 Re: STRACIŁABYM DZIECKO... SMUTNA HISTORIA 07.09.04, 10:15
        Witam
        Nigdy nie odpisywalam na zaczepki 18 lipiec ale niestety dzis juz nie
        wytrzymalam. Dla mnie jest pusta kobieta bez uczuc. Wedlug mnie najlepiej
        ignorowac jej posty i odpowiedzi bo wydaje mi sie ze ona specjalnie prowokuje.
        A kaarolina probuje przejac od niej paleczke. IGNORUJCIE 18 LIPIEC I KAAROLINE.


        DAARIASZ dobrze ze malej nic sie nie stalo i nie czytaj tych glupich uwag i
        odpowiedzi kobieta (a moze raczej dziecko - bo tak sie zachowuje) nie ma dzieci
        wiec co ona moze wiedziec na ten temat. Wiem co ja czuje jak moj maly sie
        przewroci i zacznie plakac.
        • kaarolina Re: STRACIŁABYM DZIECKO... SMUTNA HISTORIA 07.09.04, 10:55
          Następna święta z kółka rózańcowego?
          • mamadawidka1 Re: STRACIŁABYM DZIECKO... SMUTNA HISTORIA 07.09.04, 11:00
            a ciekawe skad ty sie qr... wzielas??
          • umasumak Re: STRACIŁABYM DZIECKO... SMUTNA HISTORIA 07.09.04, 13:44
            kaarolina napisała:

            > Następna święta z kółka rózańcowego?

            A co troska o dziecko ma wspólnego z kółkiem różańcowym?
          • p_swiat Re: STRACIŁABYM DZIECKO... SMUTNA HISTORIA 07.09.04, 14:11
            a to miało byc smieszne, obraźliwe czy co??!!
    • darriasz Re: STRACIŁABYM DZIECKO... SMUTNA HISTORIA 07.09.04, 11:02
      kaarolinko droga nie wi8em w czym przeszkadza ci moj wiek i co to ma do zeczy.
      jestem matką i po prostu martwie sie o moją córcie. a ty zachowujesz sie jak
      nastoletnia siksa
      • kaarolina do darriasz 07.09.04, 11:10
        dziecko---ty lepiej skończ szkołę,bo widzę że skoro zaszłaś w ciąże w wieku lat
        17 to edukację już zakończyłaś.Piszesz z błędami i histerycznie.Weż się skarbie
        do nauki bo w przyszłości zasilisz szeregi bezrobotnych.Na razie masz
        wykształcenie podstawowe więc nie jesteś partnerem do dyskusji.
        • darriasz do karolinki 07.09.04, 12:39
          skoro jestes taka madra to naucz sie czytac ze zrozumieniem (teraz w
          podstwowkach wlasnie na to klada nacisk).skoro umisz kopiowac posty to je
          wczesniej czytaj uwaznie. wcale nauki nie przerwalam, a w tym roku moze
          postaram sie o stypendium wink))
        • kubusala Oj Kaarolina... 07.09.04, 12:55
          A coś Ty się tak znów uczepiła tej Dariasz tym bardziej,ze Twój nick widzę od
          niedawna, nie masz odwagi pod swoim prawdziwym pisac? Duzo lepszym partnerem do
          rozmowy jest 18 letnia matka,osoba z wykształceniem podstawowym, która nie
          ukrywa swojej tożsamości niż niewiadomo kto....., więc proszę Cię skończ takie
          teksty.
          • kaarolina Re: Oj Kaarolina... 07.09.04, 13:45
            nie lubię takich co pouczają a nie mają jeszcze bladego pojecia o życiu.Panna
            ma 18 lat ,pisze rozpaczliwy post a kiedy dosięgają ją zdania krytyczne to
            zaczyna sie mądrzyć.
            Za naukę niech się weźmie bo to jej na zdrowie pójdzie a nie o stypendium myśli-
            pewnie za młody wiek przy prokreacji jej dadzą.
            Jestem złośliwa ale nie lubię gospodyń domowych które się wymądrzają.
            • amj2 Re: Oj Kaarolina... 07.09.04, 13:57
              A Ty Kaarolino zdaje się jesteś kobietą interesu. To żebyś przez przypadek nie
              została gospodynią domową, bo nam dziewczyno zmarniejesz...
              Pozdrawiam bardziej oschle, bo cieplutko przecież nie lubisz
              • kaarolina Re: Oj Kaarolina... 07.09.04, 14:02
                Ha ha ha dziękuje za pozdrowienia
            • umasumak Re: Oj Kaarolina... 07.09.04, 14:10
              kaarolina napisała:

              > nie lubię takich co pouczają a nie mają jeszcze bladego pojecia o życiu.Panna
              > ma 18 lat ,pisze rozpaczliwy post a kiedy dosięgają ją zdania krytyczne to
              > zaczyna sie mądrzyć.

              No właśnie, ja też nie lubię takich co nie mają bladego pojęcia o życiu a
              pouczają.


              > Za naukę niech się weźmie bo to jej na zdrowie pójdzie a nie o stypendium
              myśli

              Gwoli ścisłości, wydaje mi się, że darriasz o stypendium naukowym wspominała
              (zanim się odezwiesz poraz kolejny, śpieszę wyjaśnić, że takowe otrzymują nie
              tylko studenci, ale i uczniowie liceum, a nawet gimnazjum)
              > -
              > pewnie za młody wiek przy prokreacji jej dadzą.
              > Jestem złośliwa ale nie lubię gospodyń domowych które się wymądrzają.
            • umasumak A i jeszcze jedno.... 07.09.04, 14:13
              kaarolina napisała:

              > Jestem złośliwa ale nie lubię gospodyń domowych które się wymądrzają.


              Wymądrzać się każdego prawo smile). Gospodyń domowych także smile)
        • umasumak Re: do darriasz 07.09.04, 13:48
          kaarolina napisała:

          > dziecko---ty lepiej skończ szkołę,bo widzę że skoro zaszłaś w ciąże w wieku
          lat
          >
          > 17 to edukację już zakończyłaś.Piszesz z błędami i histerycznie.Weż się
          skarbie
          >
          > do nauki bo w przyszłości zasilisz szeregi bezrobotnych.Na razie masz
          > wykształcenie podstawowe więc nie jesteś partnerem do dyskusji.

          No tak! Nie ma to jak na brak argumentów błędy wytykać smile)
    • darriasz oj karolinko 07.09.04, 15:28
      moze w koncu powiesz nam kim jestes ze wszystko tak obrze wiesz. ja
      przynajmniej mam odwage pisac po prawdziwym nickiem
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka