Jestem aktualnie w Międzyzdrojach , mieszkam w hotelu Posejdon przy Alei Gwiazd. Hotel jak hotel żaden wypas ale normalny standard ale do rzeczy:
mamy śniadania i kolacje i o tym będzie

.
Śniadanie od 8-10 , poszliśmy o 9.30 i na ciepło już nie ma nic, na nasze pytanie o ciepłe danie pani kelnerka znikła w kuchni następnie pojawiła się po jakimś czasie i udawała że pytania nie było, po kolejnym zapytaniu odpowiedziała iż nie nie ma nic na ciepło bo już po 9 jest...?
Jednak po interwencji kiełbaski i jajecznica się znalazły

Kolacja za to no cud- malina

Kolacja jest serwowana do stolika , weszliśmy na stołówkę tym razem tylko 15 min po rozpoczęciu wydawania i usiedliśmy przy pustym stoliku na co kelnerka oświadczyła nam iż należy usiąść przy stoliku nakrytym, mówimy iż wszystkie nakryte są zajęte na co ona poinformowała nas iż przy stoliku obok jest jedno wolne nakrycie a na ostatnim też jedno...mąż się z lekka zdenerwował i oświadczył panience iż zamierza zjeść kolację z żoną a nie z obcymi ludźmi na co panienka focha strzeliła ale stolik nakryła. Po nas przyszedł straszy pan i też usiadł przy pustym stoliku- panienka poinformowała go aby przesiadł się na koniec bo tam jest jedno wolne miejsce ale pan twardo stwierdził iż on ma ochotę zjeść tu gdzie usiadł- normalnie jakaś upierdliwi goście się jej trafili