Synod na temat rodziny

03.10.14, 09:15
Macie jakieś oczekiwania? Chciałybyście zmian? Ja bym chciała, żeby Kościół dopuścił do Komunii osoby stosujące antykoncepcję. Nie łudzę się jednak - pewnie skończy się jak zawsze... trudno przyjmuję na klatę i robię swoje...
    • niktmadry Dla tych, które nie wiedzą, ze właśnie trwa 03.10.14, 09:16
      fakty.interia.pl/raport-nowy-papiez/aktualnosci/news-watykan-synod-na-temat-rodziny-waznym-testem-pontyfikatu-fra,nId,1529710#iwa_item=6&iwa_img=0&iwa_hash=20158&iwa_block=facts_news_small
      • mx3_sp Re: Dla tych, które nie wiedzą, ze właśnie trwa 03.10.14, 09:20
        jako zwolenniczka rozdzielności Kościoła od państwa, nie wchodzę w Ich wewnętrzne ustalenia.
        • misiu-1 Re: Dla tych, które nie wiedzą, ze właśnie trwa 03.10.14, 09:33
          To Ty tu występujesz jako urzędnik lub funkcjonariusz państwowy?
          • mx3_sp Re: Dla tych, które nie wiedzą, ze właśnie trwa 03.10.14, 09:41
            osoba prywatna.
            • misiu-1 Re: Dla tych, które nie wiedzą, ze właśnie trwa 03.10.14, 09:45
              To nie masz powodu tłumaczyć swojego desinteressment rozdziałem kościoła od państwa. smile
              • mx3_sp Re: Dla tych, które nie wiedzą, ze właśnie trwa 03.10.14, 09:50
                to nie jest obojętność, to jest zdecydowana postawa.
                • misiu-1 Re: Dla tych, które nie wiedzą, ze właśnie trwa 03.10.14, 09:57
                  Wszystko jedno. smile
        • attiya Re: Dla tych, które nie wiedzą, ze właśnie trwa 04.10.14, 16:21
          też mnie nie obchodzi co oni tam ustalą i wymyślą głupiego
        • ichi51e Re: Dla tych, które nie wiedzą, ze właśnie trwa 04.10.14, 16:36
          Ale w sumie ustawy to nie beda - co to ma za zwiazek z rozdzielnoscia?
        • kolter Re: Dla tych, które nie wiedzą, ze właśnie trwa 13.10.14, 20:16
          mx3_sp napisała:

          > jako zwolenniczka rozdzielności Kościoła od państwa, nie wchodzę w Ich wewnętrzne ustalenia.

          No to zacznij bo oni poprzez spolegliwych sobie politykierów juz dawno siedzą Ci na głowie
    • cosmetic.wipes Re: Synod na temat rodziny 03.10.14, 09:25
      Pod artykułem znalazłam komentarz, który świetnie oddaje mój stosunek do tego rodzaju imprez:

      "Synod biskupów na temat rodziny to mniej więcej tak, jak narada głuchych w sprawie IX symfonii Beethovena"
      • feleedia Re: Synod na temat rodziny 03.10.14, 09:28
        Pseudodowciapne komentarze, emotikony i inne gify to dziś wyraz ekspresji tych co nie potrafią sami nic od siebie powiedzieć...
        • cosmetic.wipes Re: Synod na temat rodziny 03.10.14, 09:40
          Och, zabolało?

          Rozumiem, że ty uważasz duchownych za największy autorytet w tym zakresie i masz założony monitoring podkołderny z bezpośrednią transmisją na plebanię w celu bieżącego stosowania się do wytycznych?
          • feleedia Re: Synod na temat rodziny 03.10.14, 09:43
            Jak cholera. Kolejne internetowe powiedzonko? big_grin

            Co cię tak martwi co robią duchowni w temacie seksu swoich parafian?

            A swoją masz coś do zaproponowania ludziom po zabraniu im wiary?
            • cosmetic.wipes Re: Synod na temat rodziny 03.10.14, 09:51
              > Co cię tak martwi co robią duchowni w temacie seksu swoich parafian?

              Nie martwi mnie, raczej śmieszy.

              > A swoją masz coś do zaproponowania ludziom po zabraniu im wiary?

              Zakładam, że chodziło o "swoją drogą".
              Nikomu nie zamierzam zabierać wiary, aczkolwiek uważam, że używanie zdrowego rozsądku jest lepszym wyjściem. Nie jestem też pewna, czy wiara koniecznie polegać ma na szczegółowym przestrzeganiu zaleceń starszych panów, którzy są nieco odklejeni od rzeczywistości i co paredziesiąt lat zmieniają zdanie.

              Mamy wolność wyznania - więc niech każdy wierzy w co chce. A ja korzystam z wolności słowa. Czyżby wiara nakazywała ci mnie zakneblować?
              • feleedia Re: Synod na temat rodziny 03.10.14, 10:10
                Broń Boże, wy też mnie śmieszycie, zwłaszcza forumowe wojowniczki wolnego słowa, ateizmu i tolerancji udzielające się na niszowym portalu big_grin

                Dlatego też chętnie zwiedzam niszowe portale, zawsze tam mnóstwo egzotyków big_grin
                • cosmetic.wipes Re: Synod na temat rodziny 03.10.14, 10:22
                  Gwoli wyjaśnienia ja NIE jestem ateistką i nie jestem też wybitnie tolerancyjna - w wątku o kazirodztwie wyszłam wg niektórych pań na betonową konserwę big_grin

                  Ale cieszę się, że się nawzajem rozbawiamy, dzięki temu świat jest weselszy.
                  • feleedia Re: Synod na temat rodziny 03.10.14, 10:24
                    Na początek zacznij pisać samodzielnie zamiast kalkami z forów i pudelków big_grin
                    • cosmetic.wipes Re: Synod na temat rodziny 03.10.14, 10:41

                      Widzę, że polsko-katolicka miłość bliźniego przesłoniła ci cały świat i upośledziła procesy myślowe big_grin
                      • latarnia_umarlych Re: Synod na temat rodziny 03.10.14, 23:04
                        ej, weź
                        po co kłócisz się z trollem, nie skoda Ci czasu?
                        przecież to klon papalayi
                    • kolter Re: Synod na temat rodziny 13.10.14, 20:27
                      feleedia napisał(a):

                      > Na początek zacznij pisać samodzielnie zamiast kalkami z forów i pudelków big_grin

                      Napisała poddana plebana smile)
                • kolter Re: Synod na temat rodziny 13.10.14, 20:24
                  feleedia napisał(a):

                  > Broń Boże, wy też mnie śmieszycie, zwłaszcza forumowe wojowniczki wolnego słowa
                  > , ateizmu i tolerancji udzielające się na niszowym portalu big_grin

                  Jak widać preferujesz leżenia na twarzy przed facetem w sukience smile)

                  > Dlatego też chętnie zwiedzam niszowe portale, zawsze tam mnóstwo egzotyków big_grin

                  Tez lubię tę bezradność katolików
            • priszczilla Re: Synod na temat rodziny 03.10.14, 10:34
              Gdyby chodziło tylko o seks parafian nie byłoby problemu. Przypominam, że wytyczne Watykanu mają wpływ na prawo, które w naszym kraju obowiązuje wszystkich, także niewierzących.
              • kama265 Re: Synod na temat rodziny 04.10.14, 18:55
                nic dodać, nie ująć
                szkoda, że synod oczekuje wprowadzania swoich pomysłów w życie jako obowiązujące wszystkich Polaków prawo. W tym także mnie, chociaż nic mnie nie obchodzi, co katolicy robią a czego nie robią. Nie mam też ambicji im niczego narzucać ani ich oceniać.
            • turzyca Re: Synod na temat rodziny 06.10.14, 21:45
              > Co cię tak martwi co robią duchowni w temacie seksu swoich parafian?
              >
              > A swoją masz coś do zaproponowania ludziom po zabraniu im wiary?

              A dlaczego jedno z drugim mialoby sie nierozerwalnie laczyc? Albo mieszanie sie w seks albo brak wiary? Obecne w Polsce Koscioly takie jak np. Kosciol Ewangelicko-Augsburski czy Polski Autokefaliczny Kosciol Prawoslawny praktycznie nie mieszaja sie w sprawy seksu swoich parafian, zasadniczo zostawiaja to ich sumieniu. Doprawdy mozna wierzyc w Boga w Trojcy i nie sluchac listow Konferencji Episkopatu na tematy intymne.
            • kolter Re: Synod na temat rodziny 13.10.14, 20:20
              feleedia napisał(a):

              > A swoją masz coś do zaproponowania ludziom po zabraniu im wiary?

              No a co milicjanci drogę do kościółka blokują ?
      • ira_07 Re: Synod na temat rodziny 03.10.14, 21:30
        Beethoven też był głuchy tongue_out
        • cosmetic.wipes Re: Synod na temat rodziny 03.10.14, 21:33
          Jego słuchacze również?
        • kolter Re: Synod na temat rodziny 13.10.14, 20:31
          ira_07 napisała:

          > Beethoven też był głuchy tongue_out

          Jednak wiedział co to mówiąc kolokwialnie dobre dupczenie z paniami czego o sporej grupie kardynałów powiedzieć nie możnasmile

          "Prof. Józef Baniak; Oczywiście wśród księży są także mężczyźni o skłonnościach homoseksualnych. Dane, oficjalnie zresztą ogłaszane przez różnych badaczy, pokazują, że 70 proc. polskich księży to osoby heteroseksualne, reszta to homoseksualiści lub biseksualiści. Mniej więcej tak samo rozkładają się proporcje preferencji seksualnych wśród ludzi spoza środowiska duchownych."
      • asia_i_p Re: Synod na temat rodziny 04.10.14, 09:03
        Jakby mieć takie podejście, że każdy mówi tylko o tym, co zna z pierwszej ręki, to najlepszych wątków na e-mamie by nie było. wink Zresztą rodzina to nie tylko seks, każdy z nich był przynajmniej synem.
        • cosmetic.wipes Re: Synod na temat rodziny 04.10.14, 13:46
          > Jakby mieć takie podejście, że każdy mówi tylko o tym, co zna z pierwszej ręki,
          > to najlepszych wątków na e-mamie by nie było. wink

          Asiu masz rację. Różnica polega jednak na tym, że teorie ematek nie mają wpływu na kształtowanie prawa.

          > Zresztą rodzina to nie tylko
          > seks, każdy z nich był przynajmniej synem.

          O to właśnie chodzi. Dlaczego wypowiedzi duchownych najczęściej dotyczą antykoncepcji, iv, edukacji młodzieży w zakresie życia seksualnego i sławetnego dżęnder, a jakoś mało słyszy się o miłości, wsparciu, poczuciu bezpieczeństwa i walce z przemocą w rodzinie?
          Dlaczego poparcie kościoła zyskują tacy jak Chazan, a konwencja o zapobieganiu przemocy wobec kobiet nie?
          • ainafets Re: Synod na temat rodziny 04.10.14, 14:00
            [i]cosmetic.wipes napisała:

            > O to właśnie chodzi. Dlaczego wypowiedzi duchownych najczęściej dotyczą antykoncepcji, iv, edukacji młodzieży w zakresie życia seksualnego i sławetnego dżęnder, a jakoś mało słyszy się o miłości, wsparciu, poczuciu bezpieczeństwa i walce z przemocą w rodzinie?


            No właśnie dlaczego KK zajmuje się przede wszystkim czterema literami swoich wiernych, a nie kładzie nacisku na prawdę, uczciwość, dobro? Ktoś kto stosuje antykoncepcję nie robi nikomu krzywdy, a ktoś kto postępuje nieuczciwie, kłamie - bo to mu daje profity, robi bardzo dużo krzywdy innemu człowiekowi. Dlaczego na tym się nie skupia KK.
          • ichi51e Re: Synod na temat rodziny 04.10.14, 16:39
            Alez zajmuje sie - tylko sa to malo medialne tematy ktorych nie ma komu wywlekac big_grin
            • ainafets Re: Synod na temat rodziny 04.10.14, 17:00
              ichi51e napisała:

              > Alez zajmuje sie - tylko sa to malo medialne tematy ktorych nie ma komu wywlekac big_grin

              >
              Zupełnie nie widzę, żeby Kk tym się zajmował, ale zgadzam się, że tematy są mało medialne, chociaż dla zwykłego człowieka dużo bardziej ważne, niż to czym tak mocno zajmuje się Kk.
              Jeszcze byłoby dużo fajniej jakby Kk wprowadzając w życie prawdę, uczciwość, dobro, nauki Jezusa zaczął od siebie i robił to skutecznie.
          • anusia_magda Re: Synod na temat rodziny 13.10.14, 20:44
            Oczywiście chodzisz co niedzielę do kościoła i wiesz co księża mówią? Ja chodzę i wierz mi że nie ma tematów wiodących, właściwie mówi się o wszystkich problemach, przynajmniej w mojej Parafii.
            • ainafets Re: Synod na temat rodziny 13.10.14, 20:54
              anusia_magda napisała:

              > Oczywiście chodzisz co niedzielę do kościoła i wiesz co księża mówią? Ja chodzę i wierz mi że nie ma tematów wiodących, właściwie mówi się o wszystkich problemach, przynajmniej w mojej Parafii.


              Już nie chodzę. Od kilku lat bywam tylko w kościele z okazji pogrzebów i ślubów.
              Ostatnia niedziela w jaką byłam to niedziela kiedy były wybory prezydenckie i bardzo młody ksiądz w mojej parafii namawiał do głosowania na Kaczyńskiego. Wyszłam z kościoła (po mszy) bardzo zniesmaczona i poszłam zagłosować na Komorowskiego.
              Na Jasnej Górze (jestem z Cz-wy) ostatni raz byłam też ze cztery lata temu: wtedy zobaczyłam jak paulinii oszukali moich znajomych (chodziło o kasę), a pracownik cywilny JG powiedział, że oni zawsze tak robią. A tak lubiłam chodzić na Jasną Górę.
      • m_incubo Re: Synod na temat rodziny 04.10.14, 13:00
        Pewno. A o koniach mogą rozprawiać tylko konie. Argumentacja w tym stylu świadczy o poważnych brakach w kilku dziedzinach.
        Sam synod obchodzi mnie tyle, co zeszłoroczny śnieg.
        • cosmetic.wipes Re: Synod na temat rodziny 04.10.14, 13:36
          > Pewno. A o koniach mogą rozprawiać tylko konie.

          Ciekawa interpretacja big_grin

          A czy gdybyś chciała kupić konia, to konsultowałabyś się z:
          1. księgową, która konia widziała dwa razy w życiu, a mustang to dla niej marka dżinsów,
          2. hodowcą z długoletnim stażem,
          3. koniem.
          • m_incubo Re: Synod na temat rodziny 04.10.14, 14:53
            Nie uwierzysz, ale naprawdę kupiłam kiedyś konia smile
            Konsultowałam się z mężem. Generalnie zazwyczaj tak właśnie robię: decyzje dotyczące zakupów (również koni), naszej rodziny, antykoncepcji itp. konsultuję z mężem.
            Nie z biskupami i nie z końmi. Polecam smile
            • cosmetic.wipes Re: Synod na temat rodziny 04.10.14, 15:36
              Niezupełnie o aspekt finansowy mi chodziło, raczej o kwestie merytoryczne dotyczące opieki nad zwierzęciem wink
              Wiesz, ja też niezwykłam konsultować metod antykoncepcji z przedstawicielami kościoła, boje się tylko, że lekarze i farmaceuci będą to robić. I jakby nie było może mnie to trafić rykoszetem.
              • m_incubo Re: Synod na temat rodziny 04.10.14, 17:54
                No, farmaceuci i lekarze mogą to robić, bo już to robią. Znajdzie się aptekarz który nie sprzeda tabletek antykoncepcyjnych, tak samo jak zdarzy się lekarz, który odmówi aborcji. A niby bardziej uprawnieni do wypowiadania się w temacie niż jakiś biskup, no nie? Tu zresztą wychodzi słabość "argumentów" w rodzaju "banda gości w sukienkach nie ma prawa dyskutować o rodzinie" i tylko tego się czepiłam. Otóż ma prawo. Co więcej, ich zdanie dla części społeczeństwa (nie, nie 99%) jest niestety dosyć ważne.
      • totorotot Re: Synod na temat rodziny 04.10.14, 13:49
        Akurat Beethoven był głuchy jak pień - także komponując przywołaną przez Ciebie IX symfonię wink)
        • cosmetic.wipes Re: Synod na temat rodziny 04.10.14, 13:57
          Ten argument juz był tongue_out

          Gdybyś napisała, że wybitny znawca jego twórczości jest głuchy od urodzenia, to rzeczywiście zmuszona bym była do zmiany postrzegania tego problemu.
      • grrrrw Re: Synod na temat rodziny 14.10.14, 12:55
        A Beethoven sam gluchy smile))))))
    • plater-2 Re: Synod na temat rodziny 03.10.14, 09:32
      Mozliwe jest to, gdy mąż zmusza zone do współzycia stosując prezerwatywę.
      • srebrnarybka Re: Synod na temat rodziny 03.10.14, 22:40
        Wtedy może do komunii przystępować żona, co jest oczywiste, bo grzechem ciężkim jest wg definicji katechizmowej "świadome i DOBROWOLNE przekroczenie przykazania Boskiego lub kościelnego w rzeczy ważnej". Jeśli mąż zmusza, to żona nie stosuje antykoncepcji dobrowolnie, zatem nie popełnia grzechu. Jednak grzech popełnia mąż i to zarówno ze względów kościelnych (antykoncepcja), jak i sądzę, także z powodów "liberalnych", bowiem stosuje wobec żony przymus w tak delikatnej sprawie, jak pożycie małżeńskie. Nie jest to więc sytuacja modelowa i z pewnością także nie służy małżeństwu. Chyba, że np. maż jest niewierzący, do sakramentów nie przystępuje i bierze ową decyzję na siebie, żeby żona mogła. Ale to wtedy takie oszukiwanie Pana Boga, zresztą możliwe tylko w małżeństwach mieszanych. Dyskutantkom chodziło o to, by zezwolono przyjmować komunię obojgu małżonkom, którzy za obopólną zgodą stosują antykoncepcję, a nie NPR.
        Osobiście także uważam, że byłoby lepiej, gdyby oceniano nie tyle sposoby zapobiegania ciąży (poza ewidentnie poronnymi), a odpowiedzialność decyzji o powołaniu bądź nie na świat potomstwa. Oczywiście to drugie byłoby dużo trudniejsze i wymagało bardziej indywidualnego podejścia. Można bowiem wyobrazić sobie rodzinę katolicką przykładnie stosującą NPR, która ma jedno czy dwoje dzieci mimo dobrych warunków i wielodzietną rodzinę "grzesznych" katolików bądź niegrzesznych niekatolików stosującą sztuczną antykoncepcję. Wbrew pozorom ta druga będzie bardziej "otwarta na życie", jak się mówi kościelnym językiem. Przy czym pozornie dobre warunki (finansowe, mieszkaniowe, zdrowotne) też niekoniecznie muszą takimi być, bo np. bardzo wyraźna psychiczna niechęć któregoś z rodziców do posiadania kolejnego dziecka, niby egoistyczna, może być istotnym powodem, bo dziecko urodzi się niechciane i będzie zaniedbywane. Jest to materia bardzo delikatna.
        Ponadto, Plater, wybacz, że znowu Cię zgorszyłam. Trudno, taki mam pogląd i z mózgu go nie wydrenuję.
        • plater-2 Re: Synod na temat rodziny 04.10.14, 02:54
          Nie nie bedzie "bardziej otwarta na zycie", skoro stosuja "sztuczna antykoncepcje" ( a jest naturalna antykoncepcja ?"). Skoro stosuja antykoncepcje, siłą rzeczy naruszaja akt małżenski pozbawiając go, właściwego znaczenia i celowości.
          • aneta-skarpeta Re: Synod na temat rodziny 04.10.14, 09:55
            naturalna antykocepcja to niedopuszczanie do zapłodnienia metodami naturalnymi- czyli unikaniem wspolzycia w ryzykowne dni

            a że nie każda forma antykoncepcji jest skuteczna i bezpieczna...
            • plater-2 Re: Synod na temat rodziny 04.10.14, 10:03
              A "naturalna telwizja" istnieje ? Naturalne planowanie rodziny nie jest antykoncepcja, gdyz nie ma elementu "niedopuszczenia do zaplodnienia" . "Ryzykowne dni" lub "niebezpieczne dni" nazywa sie w tej metodzie -"dniami płodnymi" ,"dniami, w którym współzycie może doprowadzic do poczęcia" .
              Słowa "bezpieczenstwo metody" zastepuje sie słowami -"skuteczność metody".
              • srebrnarybka Re: Synod na temat rodziny 04.10.14, 12:27
                Plater kochana, niestety to są tylko słowa. Przymiotnika sztuczna przy słowie antykoncepcja użyłam dla większej precyzji, żeby było jasne, o co mi chodzi.
                Doprawdy nie potrafisz sobie wyobrazić rodziny, która nie jest specjalnie chętna do posiadania większej liczby dzieci i poprzestaje na 1-2 mimo dobrych warunków stosują metody naturalne skutecznie i rodziny, która chce mieć dużo dzieci i ma je, pomimo, że w przerwach pomiędzy dziećmi czy też po wydaniu na świat planowanej 3-4-5-6 stosuje antykoncepcję? Zakładam też, że obie rodziny decydują, że jeśli zawiedzie NPR lub antykoncepcja, nie dokonają aborcji. Znam rodziny, które nie dokonywały aborcji mimo, że zawiodła antykoncepcja, a nie NPR.
                I antykoncepcja i NPR służą planowaniu rodziny. I w moim pojęciu ważniejsze jest to, by owo planowanie było dokonywane w sposób odpowiedzialny i uwzględniało nie tylko doraźną przyjemność, ale także gotowość do czynienia dobra, jakim jest wydanie na świat i wychowanie potomstwa, niż metody (poza wczesnoporonnymi), jakie temu służą.
                Nie jestem synodem ani kardynałem i zapewne nic się nie zmieni. Mnie osobiście to już z pewnością nie dotyczy. Niemniej jednak nie rozumiem różnicy między celowym powstrzymaniem się od współżycia w dzień płodny po to, by nie począć potomstwa, od użycia w tenże dzień prezerwatywy. Trudno, sam fakt nierozumienia jakiegoś elementu nauczania Kościoła nie jest grzechem, a jeśli jest - będę się smażyła w piekle. Trudno.
                • plater-2 Re: Synod na temat rodziny 04.10.14, 16:37
                  Uzycie w dzien płodny prezerwatywy, jesli nie planuje sie dziecka, jest nieodpowiedzialnoscia.
                  • ainafets Re: Synod na temat rodziny 04.10.14, 17:02
                    plater-2 napisała:

                    > Uzycie w dzien płodny prezerwatywy, jesli nie planuje sie dziecka, [b]jest nieodpowiedzialnoscia.
                    [/b]

                    Uważam zupełnie inaczej, prezerwatywy chronią też przed chorobami, nie tylko przed niechcianą ciążą.
                    • plater-2 Re: Synod na temat rodziny 04.10.14, 17:52
                      Jest nieodpowiedzialnościa, ponieważ antykoncepcja zawodzi w dni płodne, a nie niepłodne.
                      • ainafets Re: Synod na temat rodziny 04.10.14, 18:46
                        plater-2 napisała:

                        > Jest nieodpowiedzialnościa, ponieważ antykoncepcja zawodzi w dni płodne, a nie niepłodne.


                        A nie stosowanie zupełnie antykoncepcji to jaki efekt powoduje?
                        Powtarzam jeszcze raz prezerwatywy chronią też przed chorobami.

                        Oczywiście, że antykoncepcja czasami zawodzi, ale jej stosowanie uważam za odpowiedzialność i życiową mądrość.
                        A npr jest niezawodne? i to też jest antykoncepcja, tyle że akceptowana przez Kk.
                  • srebrnarybka Re: Synod na temat rodziny 04.10.14, 17:57
                    NPR również zawodzi, bo dzień płodny można źle wyliczyć. Zarówno przy stosowaniu NPR, jak i prezerwatywy należy liczyć się z możliwością nieplanowanego poczęcia wskutek jakiegoś błędu. Zakładam, że zarówno para stosująca NPR, jak i prezerwatywę (np. + globulkę dla zwiększenia skuteczności) w dzień płodny jest gotowa przyjąć życie, jeśli mimo tych metod dojdzie do poczęcia.
                    • plater-2 Re: Synod na temat rodziny 04.10.14, 18:09
                      Dni płodnych nie wylicza sie, ale diagnozuje za pomoca multum metod, wlasnie po to, zeby nie wspolzyc na chybil trafil z prezerwatywa.

                      Skoro zdiagnozowalas dzien plodny, a dziecka nie planujescie, zachowujesz sie nierozumnie wspolzyjac.
                      • srebrnarybka Re: Synod na temat rodziny 04.10.14, 18:14
                        Plater, nie czepiaj się słówek. Dobrze wiesz, że "diagnozowanie za pomocą multum metod" też bywa zawodne.

                        zdiagnozowalas dzien plodny, a dziecka nie planujescie, zachowujesz sie
                        > nierozumnie wspolzyjac.

                        Jeśli stosuję prezerwatywę i globulkę, co znacznie zmniejsza prawdopodobieństwo poczęcia, zachowuję się rozumnie.

                        Przy czym ja już jestem na tyle stara, że niczego począć nie mogę smile więc to nie do mnie osobiście.
                      • ainafets Re: Synod na temat rodziny 04.10.14, 18:53
                        plater-2 napisała:

                        > Dni płodnych nie wylicza sie, ale diagnozuje za pomoca multum metod, wlasnie po to, zeby nie wspolzyc na chybil trafil z prezerwatywa.


                        A przyjmujesz to wiadomości, że ludzie mają różne choroby, które uniemożliwiają im stosowanie npr, ponieważ npr jest metodą bardzo zawodną i muszą się wspomóc innym rodzajem antykoncepcji.

                        > Skoro zdiagnozowalas dzien plodny, a dziecka nie planujescie, zachowujesz sie
                        > nierozumnie wspolzyjac.


                        To można tylko współżyć w celu poczęcia dziecka? Myślałam, że unikanie współżycia, jak się jest w katolickim związku małżeńskim to też grzech. Popraw mnie jeżeli się mylę.
                        • plater-2 Re: Synod na temat rodziny 04.10.14, 19:56
                          pl.wikipedia.org/wiki/Antykoncepcja
                          Skutecznosc metod planowania rodziny bardzo trudno okreslic, gdyz zaleza one takze od konkretnych srodkow (marek produktow) i motywacji do ich stosowania.

                          Owszem, zdarza sie, ze diagnozowanie dni plodnych nie jest mozliwe z uwagi na chorobe. Zdarza sie, ze konkretnej parze bardzo trudno dostosowac pozycie do wskazan metody.

                          I tu masz odpowiedz w kwestii dyspensy.



                          Wewnętrzny ład stosunku małżeńskiego wg. Humanae Vitae -

                          "Stosunki, przez które małżonkowie jednoczą się w sposób intymny i czysty, i przez które przekazuje się życie ludzkie, są "uczciwe i godne". Nie przestają być moralnie poprawne, nawet gdyby przewidywano, że z przyczyn zupełnie niezależnych od woli małżonków będą niepłodne, ponieważ nie tracą swojego przeznaczenia do wyrażania i umacniania zespolenia małżonków.

                          Wiadomo zresztą z doświadczenia, że nie każde zbliżenie małżeńskie prowadzi do zapoczątkowania nowego życia. Bóg bowiem tak mądrze ustalił naturalne prawa płodności i jej okresy, że już same przez się wprowadzają one przerwy pomiędzy kolejnymi poczęciami. Jednakże Kościół, wzywając ludzi do przestrzegania nakazów prawa naturalnego, które objaśnia swoją niezmienną doktryną, naucza, że konieczną jest rzeczą, aby każdy akt małżeński zachował swoje wewnętrzne przeznaczenie do przekazywania życia ludzkiego.


                          Nierozerwalność podwójnej funkcji znaku w zbliżeniu małżeńskim

                          Nauka ta, wielokrotnie przez Nauczycielski Urząd Kościoła podana wiernym, ma swoją podstawę w ustanowionym przez Boga nierozerwalnym związku - którego człowiekowi nie wolno samowolnie zrywać, między dwojakim znaczeniem tkwiącym w stosunku małżeńskim: między oznaczaniem jedności i oznaczaniem rodzicielstwa.

                          Albowiem stosunek małżeński z najgłębszej swojej istoty, łącząc najściślejszą więzią męża i żonę, jednocześnie czyni ich zdolnymi do zrodzenia nowego życia, zgodnie z prawami zawartymi w samej naturze mężczyzny i kobiety. Jeżeli zatem zostaną zachowane te dwa istotne elementy stosunku małżeńskiego, a więc oznaczanie jedności i rodzicielstwa, to wtedy zatrzymuje on w pełni swoje znaczenie wzajemnej i prawdziwej miłości oraz swoje odniesienie do bardzo wzniosłego zadania, do którego człowiek zostaje powołany - a mianowicie do rodzicielstwa."
              • aneta-skarpeta Re: Synod na temat rodziny 04.10.14, 17:59
                "Naturalne planowanie rodziny nie jest anty
                > koncepcja, gdyz nie ma elementu "niedopuszczenia do zaplodnienia"

                jest poprzez nie współżycie w dni płodne

                "nazywa sie w tej metodzie -"dniami płodnymi" "

                o rany, o dzięki za uświadomieniebig_grin

                "Słowa "bezpieczenstwo metody" zastepuje sie słowami -"skuteczność metody". "

                ale antykoncepcja z definicji nie musi być skuteczna, może być metodą nieskuteczną. Nie o tym rozmowa

                pytasz się czy są naturalne metody antykocnepcji

                tak więc wychodząć od słowa antykoncepcja ( kontrola narodzin lub kontrola płodności – zbiór metod lub środków służących zapobieganiu ciąży), to metody naturalne są antykoncepcją- mało wygodną, mało praktyczną, o wysokim ryzyku, ale antykocepcją
              • memphis90 Re: Synod na temat rodziny 04.10.14, 22:27
                ? Naturalne planowanie rodziny nie jest anty
                > koncepcja, gdyz nie ma elementu "niedopuszczenia do zaplodnienia" .
                Ech, ależ się KK musiał natrudzić, żeby usprawiedliwić zakaz stosowania pigułki i kondomów, o których nawet nie śniło się autorom Biblii... I bardzo ciekawa jestem, jak się będą potem z tego wycofywać- a będą na 100%.
      • annajustyna Re: Synod na temat rodziny 04.10.14, 15:25
        Ale niestosujac prezerwatywy maz naraza zone na rozne choroby etc. Wiec w zasadzie niestosowanie zadnej anty, to dopiero grzech (po pierwsze grzech nieodpowiedzialnosci, a przeciez KK nakazuje poczynac dzieci swiadomie, odpowiedzialnie i zgodnie z mozliwosciami).
        • ainafets Re: Synod na temat rodziny 04.10.14, 15:37
          annajustyna napisała:

          > Ale niestosujac prezerwatywy maz naraza zone na rozne choroby etc. Wiec w zasadzie niestosowanie zadnej anty, to dopiero grzech (po pierwsze grzech nieodpowiedzialnosci, a przeciez KK nakazuje poczynac dzieci swiadomie, odpowiedzialnie i zgodnie z mozliwosciami).


          A czy przypadkiem Jan Paweł II jeżdżąc do Afryki nie namawiał ludzi, aby nie stosowali prezerwatyw, bo to grzech w/g Kk?
          • annajustyna Re: Synod na temat rodziny 04.10.14, 15:42
            On ich namawial do czystosci przedmalzenskiej i calkowitej wiernosci malzenskiej. To nie to samo.
        • plater-2 Humanae Vitae 05.10.14, 09:19
          Moralna dopuszczalność stosowania środków leczniczych

          15. Kościół natomiast uważa za moralnie dopuszczalne stosowanie środków leczniczych, niezbędnych do leczenia chorób, choćby wynikać stąd miała przeszkoda, nawet przewidywana, dla prokreacji, byleby ta przeszkoda nie była z jakichś motywów bezpośrednio zamierzona.
          • srebrnarybka Re: Humanae Vitae 05.10.14, 14:56
            Mimo tego zapisu przypominam sobie, że była parę lat temu dyskusja, bo jakiś belgijski kardynał uchodzący za "postępowego" postulował zezwolenie na używanie prezerwatywy małżeństwom, gdzie jedno z małżonków jest zarażone wirusem HIV, ale uchodził za wyjątkowo postępowego i rzecz nie przeszła. Być może chodziło o to, że byłaby to praktyka dożywotnia i nieusuwalna, podczas gdy np. kuracja hormonalna stosowana dla wyleczenia jakiejś dolegliwości, powodująca zarazem takie skutki, jak tabletki hormonalne antykoncepcyjne, jest zazwyczaj czasowa i kończy się ja po wyleczeniu owej dolegliwości. Przy czym rozumiałabym uznanie zakażenia HIV za przeszkodę małżeńską (nigdy w tym małżeństwie nie będzie możliwości odbycia stosunku umożliwiającego poczęcie potomstwa, bo zawsze trzeba będzie używać prezerwatywy, zdjęcie jej na jeden ryzykowny stosunek po to, by począć dziecko, byłoby nieodpowiedzialnością, bo poczynanie dziecka przez parę, gdzie jedno z pewnością, a drugie z dużym prawdopodobieństwem będzie zarażone HIV też trudno uznać za wzorowe i odpowiedzialne), chociaż oczywiście może w trakcie trwania takiego małżeństwa w wyniku odkrycia jakiegoś innego sposobu zabezpieczenia niezarażonego partnera przed HIV współżycie osoby zarażonej z niezarażoną może stać się bezpieczne, zatem małżonkowie zawierający takie małżeństwo nie muszą wykluczać potomstwa co do zasady, tyle, że istnieje spore prawdopodobieństwo, że mogą się nie doczekać bezpiecznej możliwości takiego poczęcia. Ale jeśli małżeństwo zawarły osoby zdrowe, a do zakażenia jednego z małżonków doszło w trakcie trwania małżeństwa, to wszak intencje były zgodne z nauczaniem Kościoła, tyle, że potem doszło do nieplanowanego (nikt wszak nie planuje, że się zarazi HIV) zdarzenia, które uniemożliwia normalne współżycie. Ale pogląd tego belgijskiego kardynała nie został zaakceptowany.
            • plater-2 Re: Humanae Vitae 05.10.14, 16:45
              Widocznie ten kardynał mylnie uważał, ze prezerwatywa daje całkowita ochronę przed zakażeniem HIV.

              A gdyby w wyniku wspolzycia tych osob (z uzyciem prezerwatywy) doszlo do zakazenia współmałzonka ?
              • srebrnarybka Re: Humanae Vitae 05.10.14, 18:42
                Całkowita rezygnacja ze współżycia też nie daje stuprocentowej ochrony przed zakażeniem, bo zawsze np. osoba chora może niechcący się przewrócić, poranić i ochlapać krwią osobę zdrową, może dostać nieprzewidzianego krwotoku i ochlapać krwią osobę zdrową, i zapewne mogą nastąpić jeszcze podobne inne wydarzenia. W zasadzie niebezpieczeństwo mogłaby wyeliminować tylko całkowita izolacja osoby zakażonej. Podobnie zresztą lekarstwa powodujące chwilową bezpłodność, a stosowane w celu wyleczenia jakiejś choroby, mogą się okazać nieskuteczne. Nie ma stuprocentowo skutecznych medykamentów.
                Natomiast w obu wypadkach mamy do czynienia ze stosowaniem środka antykoncepcyjnego nie w celu uniknięcia poczęcia, ale uniknięcia lub wyleczenia choroby, zaś uniemożliwienie poczęcia jest skutkiem ubocznym. Małżeństwo, w którym jedno z małżonków jest zarażone HIVem, może skądinąd bardzo pragnąć dziecka i cierpieć z powodu braku możliwości powołania go na świat.
                Ciekawa jestem, czy grzechem byłoby używanie prezerwatywy przez małżeństwo, gdzie jedno z małżonków jest zarażone HIVem, tylko w dni niepłodne, kiedy i tak nie ma to znaczenia, zaś powstrzymywanie się w dni płodne, zwłaszcza, że poczęcia lepiej nie planować, jeśli jedno z małżonków jest zagrożone tak poważną (i niebezpieczną dla mieszkającego razem dziecka) chorobą?
                • plater-2 Re: Humanae Vitae 06.10.14, 08:33
                  To jest podobny problem jak: Mamy już czworo dzieci. Żona trzy razy rodziła przez cesarskie cięcie. Po ostatnim porodzie bardzo źle się czuła (rany nie pozrastały się równo). Dwóch niezależnych lekarzy, i to z własnej inicjatywy, powiedziało mi, że żona nie przeżyje następnego porodu i dlatego potrzebna nam jest skuteczna antykoncepcja. Mam dylemat: żona chce, abym przy każdym zbliżeniu stosował prezerwatywę, a ja mam wątpliwości, bo – z tego, co wiem – nauka Kościoła jest inna. Proszę o wskazówkę, jak postępować.
                  .


                  1. Prezerwatywa stosowana w dni plodne nie jest skuteczna antykoncepcja.
                  2. Nie ma mozliwosci ubezplodnic aktu malzenskiego w dzien nieplodny.
                  • annajustyna Re: Humanae Vitae 06.10.14, 08:38
                    Wedle nauki KK powinniscie zyc jak brat z siostra. Niestety, ale musiscie sami dac sobie odpowiedz we wlasnym sumieniu.
                    • plater-2 Re: Humanae Vitae 06.10.14, 09:51
                      Nie znasz nauki Kosciola.
                      • annajustyna Re: Humanae Vitae 06.10.14, 18:12
                        A skad tak glupkowate stwierdzenie? Nie chca miec wiecej dzieci, powinni zrezygnowac z seksu, nauka jest tutaj jasna. Co innego jesli biora pod uwage ewentualna kolejna ciaze.
      • kolter Re: Synod na temat rodziny 13.10.14, 20:18
        plater-2 napisała:

        > Mozliwe jest to, gdy mąż zmusza zone do współzycia stosując prezerwatywę.

        No a jak ona tak robi , bo nie ma ochoty siódemki drobiazgu jakiemuś nierobowi urodzić?
    • jdylag75 Re: Synod na temat rodziny 03.10.14, 10:01
      Nie myślę o tym. Generalnie mam swój system wartości, w niektórych kwestiach jest on zgodny z tym co głosi KK, ale raczej dlatego, ze są to wartości humanistyczne, a nie religijne.
      Oczywiście wiem, ze są ludzie którzy nie mają przemyśleń na temat tego, czym się powinni kierować w życiu i dla nich oferta jakiegoś kościoła jest gotowcem, do którego mogą się stosować, a ponieważ często podchodzą do sprawy bezrefleksyjnie to i ewentualne zmiany ustalone podczas synodu przyjmą ze spokojem.
    • ira_07 Re: Synod na temat rodziny 03.10.14, 21:32
      Ja mam oczekiwania, żeby pisząc "Synod Kościoła" pisano o tym, JAKIEGO Kościoła. Bo mój na ten przykład nikogo nie "dopuszcza" do Komunii. Masz sumienie. Masz Biblię. Gospodarzem Stołu Pańskiego jest Jezus, a nie ksiądz, żeby kogoś dopuszczać lub nie.
      • zuzanna56 Re: Synod na temat rodziny 04.10.14, 09:50
        Ira, jaki to kościół?

        Co do tematu - nic już nie myślę. Po latach bycia katoliczką i po latach pracy w katolickiej szkole mam dużo zwątpienia. Trwa to długo , ale ostatnio po wyprowadzeniu przez policję księdza pedofila ukrywającego się to znaczy krytego przez biskupa i proboszcza z parafii gdzie czasem chodziłam, coś we mnie zamarło. 10 lat go kryli po kilku parafiach a miał wyrok sądu. Więc nic już nie myślę, robię swoje i staram się żyć uczciwie.
        • ira_07 Re: Synod na temat rodziny 04.10.14, 17:05
          Ewangelicko-Augsburski.
          • grrrrw Re: Synod na temat rodziny 14.10.14, 12:58
            Przeciez kosciol ewangelicko-augsburski nie uznaje realnej obecnosci Ciała i Krwi Jezusa Chrystusa w chlebie i winie podczas Sakramentu Wieczerzy Pańskiej .
            • kolter Re: Synod na temat rodziny 14.10.14, 13:43
              grrrrw napisała:

              > Przeciez kosciol ewangelicko-augsburski nie uznaje realnej obecnosci Ciała i Krwi Jezusa Chrystusa w chlebie i winie podczas Sakramentu Wieczerzy Pańskiej .

              Nie bawią się w kanibalizm ?
    • aurita Re: Synod na temat rodziny 03.10.14, 23:09
      zmian w podejsciu do osob leczacych sie metoda wspomaganego rozrodu i zamkniecie krzywych ryjow polskiemu episkopatowi w tym temacie. Glaskac mnie po glowce nie musza, ale nie zamilkna
    • nathasha Re: Synod na temat rodziny 04.10.14, 08:53
      A jakie to ma znaczenie czy dopusco czy nie, wierzysz ze ma to wplyw na Twoje zbawienie? Naprawde wierzysz ze przyjmujmowanie antykoncepcji zamknie Ci droge do nieba? To jest robienie z Boga jakiegos pana od przykazow i nakazow. Kieruj sie wlasnym rozumem i wlasna relacja z Najwyzszym.
      • zuzanna56 Re: Synod na temat rodziny 04.10.14, 09:51
        Zgadzam się
      • ainafets Re: Synod na temat rodziny 04.10.14, 10:43
        nathasha napisała:

        > A jakie to ma znaczenie czy dopusco czy nie, wierzysz ze ma to wplyw na Twoje zbawienie? Naprawde wierzysz ze przyjmujmowanie antykoncepcji zamknie Ci droge do nieba? To jest robienie z Boga jakiegos pana od przykazow i nakazow. Kieruj sie wlasnym rozumem i wlasna relacja z Najwyzszym.


        Też się zgadzam. Tak robi bardzo wielu katolików chodzących do kościoła, czyli robią tak jak im pasuje, a nie jak to wynika z katolickiej wiary.
        Zresztą nic w katolickiej wierze (i innej też) nie pochodzi od Boga. Bóg niczego nie nakazał, ani niczego nie zakazał, to wszystko są wymysły ludzi i ludzie sami swoje wymysły zmieniają co jakiś czas.
    • ainafets Re: Synod na temat rodziny 04.10.14, 10:35
      niktmadry napisał(a):

      > Macie jakieś oczekiwania? Chciałybyście zmian? Ja bym chciała, żeby Kościół dopuścił do Komunii osoby stosujące antykoncepcję. Nie łudzę się jednak - pewnie skończy się jak zawsze... trudno przyjmuję na klatę i robię swoje...


      Ja nie rozumiem o co chodzi. Przecież katolicy chodzący do kościoła i do komunii i tak stosują antykoncepcję. Wielu katolików chodzących do komunii nawet nie wie, że antykoncepcja to grzech w/g Kk.
      • plater-2 Re: Synod na temat rodziny 04.10.14, 10:42
        Osoby stosujce antykoncepcje nie maja zakazu chodzenia do kosciola.

        Skoro chodza do komunii stosujac antykoncepcje:
        - nie wiedza, ze grzechem jest ubezpladniac sie;
        - nie uwazaja tego za grzech;
        - maja dyspense;
        • ainafets Re: Synod na temat rodziny 04.10.14, 10:52
          plater-2 napisała:
          > Osoby stosujce antykoncepcje nie maja zakazu chodzenia do kosciola.


          Zgadza się.

          > Skoro chodza do komunii stosujac antykoncepcje:
          > - nie wiedza, ze grzechem jest ubezpladniac sie;

          Z moich obserwacji sporo katolików nie wie, co wynika z katolickiej wiary nie tylko w temacie antykoncepcji, jak mówię niektórym katolikom chodzącym do komunii, że antykoncepcja to grzech w/ Kk, to uważają mnie za wariatkę i złego katolika (ja jestem zwolennikiem antykoncepcji)

          > - nie uwazaja tego za grzech;

          Ja antykoncepcji też nie uważam za grzech, ale ja jestem złym katolikiem i u spowiedzi i komunii nie byłam już 17 lat i nie zamierzam iść. Zresztą praktykujący wyznawca jakiejś wiary, w tym wypadku mówimy o katolickiej, moim zdaniem powinien się stosować w swoim życiu do zasad swojej wiary,a nie robić tak jak mu pasuje. Nie ma obowiązku bycia katolikiem.

          > - maja dyspense;


          Od kogo?, Od Boga czy od drugiego człowieka? i w jaki sposób dostał tą dyspensę?
          • nathasha Re: Synod na temat rodziny 04.10.14, 11:16
            <Od kogo?, Od Boga czy od drugiego człowieka? i w jaki sposób dostał tą dyspensę
            > ?
            chyba po znajomosci, bo nikt zwyczajny nie ma przystepu do takiej łaski w KK. Zgadzam sie ze wielu katolikow nie ma pojecia o nauczaniu Kosciola, ale nie jestem pewna czy ten brak wiedzy to nie jest tez hipokryzja, niedopuszczanie do siebie pewnych informacji, bo jakby przyszlo sie z nimi zmierzyc to trzeba byloby dokonywac wyboru. Ja nie uznaje nauki KK w sprawach moralnosci (zreszta KK nigdy nie niosl swiatelka postepu i otwartosci w dziejach cywilizacji, ani w sprawach niewolnictwa ani okrucienstw drugiej wojny, ludobojstwa ze juz o wyzwoleniu kobiet nie wspomne) ale tez nie przystepuje do komunii ani sie nie spowiadam. Nie gram w ich gre. Ostatnio nawet na msze nie chodze bo "jakosc" kazan jest powalajaca.
          • plater-2 i ja uwazam, ze antykoncepcja nie jest grzechem 04.10.14, 11:33
            I ja antykoncepcji nie uwazam za grzech, bo nie jest grzechem.

            Antykoncepcja to zbiór metod lub środków służących zapobieganiu ciąży.

            Grzechem jest swiadome i dobrowolne ZACHOWANIE w materii ważnej, które niszczy ludzkie życie, jego godność i znaczenie, inaczej mowiąc utrata przymierza z Bogiem.

            Wynika z powyzszego, ze ci "katolicy, ktorzy chodza komunii" niekoniecznie stosują antykoncepcję świadomie i dobrowolnie. Albo stosuja antykoncepcję nie majac poczucia, ze odwaracaja sie od dobra niezmiennego, ktorym jest Bóg, a zwróceniem się ku dobru zmiennemu, czyli stworzeniom.
            • nathasha Re: i ja uwazam, ze antykoncepcja nie jest grzech 04.10.14, 11:50
              Absolutnie sie zgadzam, moze oprocz tego ze sadze ze stosuja swiadomie i dobrowolnie i albo sie nie interesuja nauka KK albo ja ignoruja. No ale trudno byc katolikiem w Polsce i nie wiedziec jaki Kk ma stosunek do antykoncepcji, przerywania ciazy, in vitro i rozwodow - czasem mam wrazenie ze tylko o tym sie mowi. Wiec to jest jakby oszukiwanie. Jezeli KK mowi wlasciwie jednym glosem ze to sa grzechy ciezkie i nie mozesz przystepowac do komunii to albo sie stosujesz albo nie przystepujesz.
              • plater-2 Re: i ja uwazam, ze antykoncepcja nie jest grzech 04.10.14, 11:53
                www.szansaspotkania.pl/index.php/pl/portal-pl/17-artykul/182-grzech-smiertelny-i-powszedni-ocena-stopnia-ciezkosci-grzechow-seksualnych
            • zuzanna56 Re: i ja uwazam, ze antykoncepcja nie jest grzech 04.10.14, 12:02
              Jaki rodzaj antykoncepcji masz na myśli?
              • ainafets Re: i ja uwazam, ze antykoncepcja nie jest grzech 04.10.14, 12:45
                zuzanna56 napisała:

                > Jaki rodzaj antykoncepcji masz na myśli.


                A jakie znaczenie ma rodzaj antykoncepcji? Antykoncepcja to antykoncepcja. Ja nie rozumiem dlaczego prezerwatywy są be, a npr jest ok. Bo ludzie na "wysokich stołkach" w KK tak powiedzieli? Ludzie na wysokich stołkach w KK nakazują innym ludziom jak mają żyć, jak postępować, a sami żyją po swojemu i robią tak jak im pasuje.
                • zuzanna56 Re: i ja uwazam, ze antykoncepcja nie jest grzech 04.10.14, 13:18
                  Dla mnie też antykoncepcja to antykoncepcja ale są osoby które rozróżniają środki poronne i inne. Npr nazywają antykoncepcją więc poprosiłam Plater o doprecyzowanie co miała na myśli w swojej wypowiedzi.
            • srebrnarybka Re: i ja uwazam, ze antykoncepcja nie jest grzech 04.10.14, 12:41
              I ja antykoncepcji nie uwazam za grzech, bo nie jest grzechem.

              Albo stosuja antykoncepcję nie m
              > ajac poczucia, ze odwaracaja sie od dobra niezmiennego, ktorym jest Bóg, a zw
              > róceniem się ku dobru zmiennemu, czyli stworzeniom.

              Ale w Kościele nie ma tak, że grzechem jest to, co ja uważam. W wypadku antykoncepcji są jasne zasady: jest uważana za grzech. Znam wypadki nieudzielania rozgrzeszenia małżonkom stosującym antykoncepcję.

              Wynika z powyzszego, ze ci "katolicy, ktorzy chodza komunii" niekoniecznie sto
              > sują antykoncepcję świadomie i dobrowolnie.

              Nie wiem, jak można stosować antykoncepcję nieświadomie i niedobrowolnie. Chyba, jak w opisanej przez Ciebie na początku patologicznej sytuacji, że mąż w dni płodne gwałci żonę używając prezerwatywy albo żona bierze tabletki w tajemnicy przed mężem, a informuje go błędnie, że właśnie jest dzień bezpłodny. Chyba też mąż, którego żona wbrew jego woli bierze tabletki, ma prawo z nią współżyć bez grzechu, bo inaczej musiałby w ogóle zrezygnować ze współżycia z żoną, do którego ma wszak prawo. Zapewne grzech spada wtedy na żonę.
              • ainafets Re: i ja uwazam, ze antykoncepcja nie jest grzech 04.10.14, 12:56
                srebrnarybka napisała:

                > Ale w Kościele nie ma tak, że grzechem jest to, co ja uważam. W wypadku antykoncepcji są jasne zasady: jest uważana za grzech.


                Dokładnie. Jasne zasady w KK są nie tylko w temacie antykoncepcji, ale tak jak już pisałam wcześniej: katolicy chodzący do kościoła, do komunii, na rekolekcje - w swoim realnym życiu, robią tak jak im pasuje, a nie tak jak wynika to z katolickiej wiary i ciągle słyszę od nich, że im ich sumienie pozwala i nikt im w ich życiu nie będzie rządził. Oczywiście uważają się za dobrych, praktykujących katolików.
              • plater-2 Re: i ja uwazam, ze antykoncepcja nie jest grzech 04.10.14, 17:01
                Antykoncepcja nie jest uwazana za grzech.
                Antykoncepcja to zbior metod lub środków służących "zapobieganiu ciąży".
                Wsród metod tych sa ewidentnie wczesnoporonne (zapobiegajace nidacji blastocysty w endometrium). Nic dziwnego,ze Kościół metod takich nie popiera.

                Prezerwatywa nie jest środkiem godzacym w zycie. Godzi w płodność. Waga grzechu mniejsza.

                Grzech to świadomy i dobrowolny CZYN człowieka, a antykoncepcja nie jest czynem.

                Może się zdarzyć, że ktoś stosuje antykoncepcje i nie grzeszy, bo brak wiedzy (= swiadomości, ze źle czyni) i wolnej woli:

                - brak wiedzy katechizmowej (nalezy szanować ludzką płodność-zdolność do poczęcia istoty ludzkiej - która jest darem Boga );
                - brak wiedzy o metodach rozpoznawania płodności;
                - przymus (np. seksoholizm, stałe narażenie na gwałt - także małżeński, niedojrzałość);

                O tym czy grzech decyduje: kto ? co ? gdzie ? kiedy ? z kim ? z jakiej przyczyny ? w jakim celu ? co z tego wynikneło ?

                Jesli z uporem trwają przy antykoncepcji np. z wygody, lenistwa...
                • ainafets Re: i ja uwazam, ze antykoncepcja nie jest grzech 04.10.14, 17:22
                  plater-2 napisała:

                  > Antykoncepcja nie jest uwazana za grzech.


                  W Kk jak najbardziej jest grzechem za który nie dostaje się rozgrzeszenia. Katolik chodzący do kościoła i komunii powinien to wiedzieć.

                  Antykoncepcja to zbior metod lub środków służących "zapobieganiu ciąży". [/i]

                  Zgadza się.

                  Wsród metod tych sa ewidentnie wczesnoporonne (zapobiegajace nidacji blastocysty w endometrium). Nic dziwnego,ze Kościół metod takich nie popiera.

                  Ta wersja też mi jest znana.

                  Prezerwatywa nie jest środkiem godzacym w zycie. Godzi w płodność. Waga grzech mniejsza. [/i]

                  Zgadza się, że prezerwatywa nie jest środkiem wczesnoporonnym, ale Kk jej zakazuje. Kto uznał, że to jest mniejszy grzech?
                  >
                  [i]> Grzech to świadomy i dobrowolny CZYN człowieka, a antykoncepcja nie jest czynem.

                  Prezerwatywę zakładają krasnoludki?, tabsy się łykają same?, gin zakłada kobiecie spiralę bez jej wiedzy i zgody?

                  > Może się zdarzyć, że ktoś stosuje antykoncepcje i nie grzeszy, bo brak wiedzy swiadomości, ze źle czyni) i wolnej woli:

                  Naprawdę w to wierzysz. Katolik chodzący do kościoła, nie wie co jest grzechem w religii którą wyznaje i praktykuje, a co nie. Mamy XXI wiek, a nie średniowiecze.

                  - brak wiedzy katechizmowej (nalezy szanować ludzką płodność-zdolność do poczęcia istoty ludzkiej - która jest darem Boga );

                  Boga to ja bym do tego nie mieszała.

                  > O tym czy grzech decyduje: kto ? co ? gdzie ? kiedy ? z kim ? z jakiej przyczyny ? w jakim celu ? co z tego wynikneło ?


                  No właśnie kto decyduje? Moim zdaniem ludzie i tylko ludzie. Żaden Bóg.
                  >

                  > Jesli z uporem trwają przy antykoncepcji np. z wygody, lenistwa...

                  Ta wygoda i lenistwo jak to nazywasz nazywa się: świadomość, mądrość, odpowiedzialność.
                  Niestety, ale w realny życiu nie jest tak, jak w przysłowiu: Bóg da dziecko, to da i na dziecko.
                  Kk też nie daje i nie pomaga rodzinom wielodzietnym, chociaż namawia do posiadania jak najwięcej dzieci Rodziny wielodzietne w kiepskiej sytuacji finansowej (a takich jest większość) wyciągają ręce po zasiłki do państwa, a nie do Boga czy Kk.
                  • plater-2 art 71 i 75 K RP ! 04.10.14, 17:49
                    Grzechem jest czyn, działanie (lub zaniechanie działania) a nie zjawisko cywilizacyjne, jakim jest antykoncepcja.

                    Rozgrzeszenia nie dostanie ten, kto nie żałuje i nie zamierza sie poprawic. Jak załuje i obiecuje poprawe - dostanie rozgrzeszenie.

                    Grzechy sa ciężkie (smietelne) i lekkie (powszednie). Jest róznica stosowac w celu uniknięcia poczecia dziecka spiralę domaciczną a prezerwatywę.

                    Skoro można przeprowadzic stwierdzenie, że sakrament małżeństwa został udzielony niewaznie na podstawie faktu, że ktoś nie znał nauki Kościoła, że małżeństwo to trwały i wyłączny związek dwojga osób róznej płci - to może sie zdarzyc, że ktoś nie zna nauki Koscioła odnośnie antykoncepcji.

                    Jak ktoś wierzy w Boga, to wierzy, że wszystko od Niego pochodzi. Cały świat jest dla niego darem od Boga. A jak nie wierzy, to Boga do tego nie miesza, słusznie czyni.

                    No właśnie kto decyduje? Spowiednik decyduje - czyli człowiek - udzielając rozgrzeszenia. On ocenia, czy grzech lekki czy cięzki czy w ogóle go nie było.

                    Rozumne planowanie rodziny jest świadomościa, mądrościa i odpowiedzialnością. Nierozumne jest godzenie w zycie ludzkie u poczatków jego rozwoju, szkodzenie własnemu zdrowiu przez ubezpładnianie się, brak szacunku dla płodności.

                    Kościół nie namawia do posiadania jak największej ilości dzieci. Zaleca dzietnośc optymalna.





                    Słusznie czynia prosząc o pomoc państwo !!!!!! Konstytucja RP nakłada panstwo, nie na Kosciół obowiazek

                    - prowadzenia polityki do pełnego, produktywnego zatrudnienia poprzez realizowanie programów zwalczania bezrobocia;

                    - zabezpieczenia społecznego w razie niezdolności do pracy ze względu na chorobę lub inwalidztwo oraz po osiągnięciu wieku emerytalnego. Obywatel pozostający bez pracy nie z własnej woli i nie mający innych środków utrzymania ma prawo do zabezpieczenia społecznego, którego zakres i formy określa ustawa.

                    - władze publiczne są obowiązane do zapewnienia szczególnej opieki zdrowotnej dzieciom, kobietom ciężarnym, osobom niepełnosprawnym i osobom w podeszłym wieku.
                    - państwo w swojej polityce społecznej i gospodarczej uwzględnia dobro rodziny. Rodziny znajdujące się w trudnej sytuacji materialnej i społecznej, zwłaszcza wielodzietne i niepełne, mają prawo do szczególnej pomocy ze strony władz publicznych.
                    - władze publiczne prowadzą politykę sprzyjającą zaspokojeniu potrzeb mieszkaniowych obywateli, w szczególności przeciwdziałają bezdomności, wspierają rozwój budownictwa socjalnego oraz popierają działania obywateli zmierzające do uzyskania własnego mieszkania.



                    Czyli osobom w kiepskiej sytuacji finansowej (niekoniecznie wielodzietnym) powinna pomagac gmina, która ma na to fundusze z naszych podatków. Część tych podatków przekazywana jest organizacjom charytatywnym, także kościelnym.



                    • ainafets Re: art 71 i 75 K RP ! 04.10.14, 18:30
                      plater-2 napisała:

                      > Grzechem jest czyn, działanie (lub zaniechanie działania) a nie zjawisko cywilizacyjne, jakim jest antykoncepcja.


                      Ciekawa teoria, sama wymyśliłaś? Mądry, wszystko wiedzący Bóg nie przewidział, że człowiek wymyśli antykoncepcję. Dlaczego dobry Bóg nie dał antykoncepcji ludziom od samego początku stworzenia ludzi, albo chociaż od pojawienia się Chrystusa?

                      > Rozgrzeszenia nie dostanie ten, kto nie żałuje i nie zamierza sie poprawic. Jak załuje i obiecuje poprawe - dostanie rozgrzeszenie.

                      A co z tymi, którzy żałują, obiecują poprawę i dalej robią to samo, później znowu żałują, obiecują poprawę i znowu popełniają ten sam grzech? I tak wkoło macieju. Jak to się liczy, i ile jest warta taka spowiedź i komunia po tej spowiedzi.
                      >
                      > Grzechy sa ciężkie (smietelne) i lekkie (powszednie). Jest róznica stosowac w celu uniknięcia poczecia dziecka spiralę domaciczną a prezerwatywę.


                      Skoro spirala jest taka be, to dlaczego ten dobry i mądry Bóg pozwolił, aby człowiek wynalazł coś takiego jak spirala, i potrafił stosować to z pożądanym przez siebie efektem? Podobno wszechmogący Bóg może wszystko - tak mówią ci co nauczają ciemny lud, tego co wynika z katolickiej wiary.
                      >
                      ... to może sie zdarzyc, że ktoś nie zna nauki Koscioła odnośnie antykoncepcji.

                      Nie rozumiem jak katolik chodzący do kościoła, nie zna nauk swojego kościoła, nie znać to może niepraktykujący.

                      > No właśnie kto decyduje? Spowiednik decyduje - czyli człowiek - udzielając rozgrzeszenia. On ocenia, czy grzech lekki czy cięzki czy w ogóle go nie było.


                      Czyli wszystko zależy od widzimisię spowiednika, dla jednego jakiś grzech będzie ciężki, dla innego lekki, a jeszcze inny uzna, że grzechu nie ma. Nie podoba mi się to. Albo coś jest uznawane za grzech, albo nie.

                      > Kościół nie namawia do posiadania jak największej ilości dzieci. Zaleca dzietnośc optymalna.

                      Czyli co rok, to prorok.

                      > Słusznie czynia prosząc o pomoc państwo !!!!!! Konstytucja RP nakłada panstwo, nie na Kosciół obowiazek

                      Zgadza się, że Kk nie ma obowiązku pomagać, ale mógłby, a tego nie czyni i nie zamierza czynić. Przecież z nauk Chrystusa wynika, że ludzie nauczający katolickiej wiary, mają się pozbyć dóbr materialnych, mają chodzić i nauczać, mają czynić dobro. A jest wręcz odwrotnie.
                      Chrystus leczył za darmo, a lekarze którzy podpisali deklarację wiary nie leczą za darmo, wymyślili sobie, że nie będą przepisywać antykoncepcji i robić aborcji - oczywiście tylko w państwowych gabinetach, bo w prywatnych będą robić jak do tej pory, sami będą stosować antykoncepcję, jak im się trafi niechciana ciąża to oczywiście się jej pozbędą, bo to dla nich będzie wyjątkowa sytuacja i sumienie jak najbardziej pozowli. Tu polecam wywiad z prof. R. Dębskiego (w razie czego służę linkiem).
                      • plater-2 Re: art 71 i 75 K RP ! 04.10.14, 19:22
                        Nie ja wymyslilam a sw. Tomasz. Bo natura czlowieka jest skazona grzechem i czlowiek robi zly uzytek nawet z dobrych rzeczy. I wlasnie to robienie zlego uzytku z dobrych rzeczy jest grzechem. Nie sama rzecz.

                        A sa komunie i spowiedzi "bardziej i mniej warte" ? Chodzi ci chyba o herezje zwana manicheizmem...


                        "A ja jestem cielesny, zaprzedany w niewolę grzechu. Nie rozumiem bowiem tego, co czynię, bo nie czynię tego, co chcę, ale to, czego nienawidzę - to właśnie czynię. Jeżeli zaś czynię to, czego nie chcę, to tym samym przyznaję Prawu, że jest dobre. A zatem już nie ja to czynię, ale mieszkający we mnie grzech.Jestem bowiem świadom, że we mnie, to jest w moim ciele, nie mieszka dobro; bo łatwo przychodzi mi chcieć tego, co dobre, ale wykonać - nie. Nie czynię bowiem dobra, którego chcę, ale czynię to zło, którego nie chcę. Jeżeli zaś czynię to, czego nie chcę, już nie ja to czynię, ale grzech, który we mnie mieszka.

                        Nieszczęsny ja człowiek! Któż mnie wyzwoli z ciała, [co wiedzie ku] tej śmierci? Dzięki niech będą Bogu przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego!


                        Chrystus nie uczyl,ze jego uczniowie musza się pozbyć dóbr materialnych, mają chodzić i nauczać. DOBROWOLNE ubostwo to propozycja dla ochotnikow.


                        Bogaty młodzieniec - A oto zbliżył się do Niego pewien człowiek i zapytał: "Nauczycielu, co dobrego mam czynić, aby otrzymać życie wieczne?" Odpowiedział mu: "Dlaczego Mnie pytasz o dobro? Jeden tylko jest Dobry. A jeśli chcesz osiągnąć życie, zachowaj przykazania". Zapytał Go: "Które?" Jezus odpowiedział: "Oto te: Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie zeznawaj fałszywie, czcij ojca i matkę oraz miłuj swego bliźniego, jak siebie samego!" Odrzekł Mu młodzieniec: "Przestrzegałem tego wszystkiego, czego mi jeszcze brakuje?" Jezus mu odpowiedział: "Jeśli chcesz być doskonały, idź, sprzedaj, co posiadasz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną!" Gdy młodzieniec usłyszał te słowa, odszedł zasmucony, miał bowiem wiele posiadłości".
                        • ainafets Re: art 71 i 75 K RP ! 04.10.14, 20:01
                          plater-2 napisała:

                          > Nie ja wymyslilam a sw. Tomasz.


                          Czyli człowiek, a nie Bóg.

                          > Chrystus nie uczyl,ze jego uczniowie musza się pozbyć dóbr materialnych, mają chodzić i nauczać. DOBROWOLNE ubostwo to propozycja dla ochotnikow.

                          "Jan Paweł II mówi do młodych całego świata: "Chrystusowe « Pójdź za mną» Kościół znajduje u początku powołania zakonnego, w którym poprzez profesję rad ewangelicznych: czystości, ubóstwa i posłuszeństwa ..."

                          "Śluby zakonne (profesja zakonna) – w Kościele katolickim – zobowiązanie członka danej wspólnoty do przestrzegania rad ewangelicznych: czystości, ubóstwa i posłuszeństwa (wobec przełożonych zakonnych oraz papieża)".

                          Szkoda, że cały Kk tak nie czyni.


                          ...A jeśli chcesz osiągnąć życie, zachowaj przykazania". Zapytał Go: "Które?" Jezus odpowiedział: "Oto te: ...czcij ojca i matkę ...

                          Powiedz mi jak czcić ojca lub matkę, jak ten ojciec czy ta matka to patologia, której zabrano dziecko do domu dziecka?


                          ... > Przestrzegałem tego wszystkiego, czego mi jeszcze brakuje?" Jezus mu odpowiedział: "Jeśli chcesz być doskonały, idź, sprzedaj, co posiadasz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną!" Gdy młodzieniec usłyszał te słowa, odszedł zasmucony, miał bowiem wiele posiadłości".

                          To tak jak Kościół katolicki w realu.

                          • plater-2 Bóg ! 04.10.14, 20:18
                            Mężczyzna zbliżył się do swej żony Ewy. A ona poczęła i urodziła Kaina, i rzekła: «Otrzymałam mężczyznę od Pana». A potem urodziła jeszcze Abla2, jego brata. Abel był pasterzem trzód, a Kain uprawiał rolę. Gdy po niejakim czasie Kain składał dla Pana w ofierze płody roli, zaś Abel składał również pierwociny ze swej trzody i z ich tłuszczu, Pan wejrzał na Abla i na jego ofiarę; na Kaina zaś i na jego ofiarę nie chciał patrzeć. Smuciło to Kaina bardzo i chodził z ponurą twarzą. Pan zapytał Kaina: «Dlaczego jesteś smutny i dlaczego twarz twoja jest ponura? Przecież gdybyś postępował dobrze, miałbyś twarz pogodną; jeżeli zaś nie będziesz dobrze postępował, grzech leży u wrót i czyha na ciebie, a przecież ty masz nad nim panować».


                            Gdyby wszyscy ludzie wybierali powołanie zakonne, rodzaj ludzki przestałby istnieć.

                            Ubostwo to nie bieda, zycie w nędzy. To cnota, która polega na zachowaniu własciwego stosunku do potrzeb materialnych i dóbr ziemskich.

                            "Ubóstwo polega na szanowaniu tego, co się posiada, na umiejętności dzielenia się z innymi.
                            Dla osoby wierzącej sprawy materialne są ważne, ale nie powinny przesłonić jej prawdziwego celu życia. Konkretnie ubóstwo chrześcijańskie stoi w opozycji wobec postawy konsumpcjonizmu".

                            Dekalog nie nakazuje kochac rodziców ani wysławiać ani podziwiać ani wyrżac bezpodstawną wdzięczność lecz miec dla nich szacunek, dbałość, poważanie, dbac o ich dobre imię.
                            • ainafets Re: Bóg ! 04.10.14, 21:05
                              plater-2 napisała:

                              > Mężczyzna zbliżył się do swej żony Ewy. A ona poczęła i urodziła Kaina, i rzekła: «Otrzymałam mężczyznę od Pana». A potem urodziła jeszcze Abla2, jego brata.


                              No właśnie jak to było: Adam i Ewa to pierwsi ludzie, mieli dwóch synów, to skąd się wzięli inni ludzie, skąd się wzięły kobiety-żony dla Kaina i Abla. Oświeć mnie w tym temacie, bo naprawdę nie wiem skąd są inni ludzie.

                              > Gdyby wszyscy ludzie wybierali powołanie zakonne, rodzaj ludzki przestałby istnieć.

                              Teoretycznie tak, ale w realnym życiu, to mimo celibatu wielu księży, zakonników i zakonnic miało i ma dzieci. Papież Innocenty (nie pamiętam już który), miał chyba 16 dzieci - celibat jak najbardziej go obowiązywał. Polecam książkę pt. "Dzieci papieży - życie rodzinne w Watykanie", autor Alois Uhl i drugą książkę tego autora pt. "Papieże i kobiety".

                              to też polecam
                              blattdorf.wordpress.com/2010/02/24/szesciu-najokropniejszych-papiezy/
                              > Ubostwo to nie bieda, zycie w nędzy. To cnota, która polega na zachowaniu własciwego stosunku do potrzeb materialnych i dóbr ziemskich.

                              Co to znaczy "zachowanie właściwego stosunku do potrzeb materialnych i dóbr ziemskich", czyli co? - poproszę o wyjaśnienie.

                              > "Ubóstwo polega na szanowaniu tego, co się posiada, na umiejętności dzielenia się z innymi.

                              Że Kk szanuje swój majątek to wiem - po to został wprowadzony celibat.
                              Nie widzę, żeby Kk dzielił się swoim majątkiem z wiernymi. Raczej wyłudza i wyciąga ten majątek od wiernych.
                              [i]
                              > Dla osoby wierzącej sprawy materialne są ważne, ale nie powinny przesłonić jej prawdziwego celu życia.

                              Cały kler to przede wszystkim są osoby wierzące, przynajmniej powinny być.
                              A biografie, chociażby papieży temu przeczą.

                              > Dekalog nie nakazuje kochac rodziców ani wysławiać ani podziwiać ani wyrżac bez podstawną wdzięczność lecz miec dla nich szacunek, dbałość, poważanie, dbac o ich dobre imię

                              Dalej nie wiem jak można mieć szacunek dla matki łachudry, alkoholiczki, ojca przemocowca, gwałcącego córkę, alkoholika, jak można dbać o dobre imię rodziców patologicznych.
                              • plater-2 jak wszyscy - to wszyscy ! 05.10.14, 15:30
                                1. Adam i Ewa mieli jeszcze trzeciego syna - Seta oraz córki.

                                2. Kościół nigdy nie nauczał, że papieże i zakonnicy sa bezgrzeszni - przeciwnie. Naucza, że wszystkim jest potrzebna łaska Boża do zbawienia.

                                "WSZYSCY bowiem zgrzeszyli i pozbawieni są chwały Bożej, a dostępują usprawiedliwienia darmo, z Jego łaski, przez odkupienie które jest w Chrystusie Jezusie".

                                3. Grzechem przeciw ubóstwu jest zazdrość, czyli smutek doznawany z powodu dobra drugiego człowieka i nadmierne pragnienie przywłaszczenia go sobie, nawet w sposób niewłaściwy

                                Katechizm wymienia jako przyklad - "Kupcow, którzy pragną niedostatku towarów lub ich drożyzny, którzy widzą z przykrością, że nie tylko oni kupują i sprzedają. Mogliby wtedy sprzedawać drożej, a taniej kupować. Należą do nich lekarze, pragnący, by ludzie chorowali, i prawnicy, oczekujący wielu ważnych spraw i procesów sądowych".

                                Dlaczego Koscioł mialby dzielic sie swoim majatkiem z wiernymi ? Wierni maja obowiazek Koscioł utrzymywac. Jezus dał przykład do naśladowania - ubogiej wdowy, która wrzuciła do skrabony pieniadze jako ofiare na utrzymanie swiatyni.

                                Kosciol potrzebuje pieniedzy na sprawowanie kultu i dziela milosierdzia. Milosierny samarytanin nie pomogl by pobitemu przez zbojcow, gdyby nie mial pieniedzy na oplacenie gospody.
                                W jaki sposob wyłudza pieniadze ???

                                Miec do kogos szacunek, to znaczy uwazać coś za wartościowe i godne uznania. A jest tym na pewno rodzicielstwo.
                                O dobre imie kazdego, nie tylko rodzica, trzeba dbać. To wynika z przykazania miłości.




                                • cosmetic.wipes Re: jak wszyscy - to wszyscy ! 05.10.14, 16:00
                                  > W jaki sposob wyłudza pieniadze ???

                                  Ode mnie wyłudza. Część moich podatków przeznaczana jest na kosciół, mimo, że tego nie chcę.
                                  • plater-2 Re: jak wszyscy - to wszyscy ! 06.10.14, 09:02
                                    A mnie sie nie podoba,ze z moich podatkow finansowne sa stowarzyszenia i partie, z ktorych ieologia sie nie utożsamiam.

                                    pl.wikipedia.org/wiki/Finansowanie_zwi%C4%85zk%C3%B3w_wyznaniowych#Podstawowe_formy_finansowania
                                    • cosmetic.wipes Re: jak wszyscy - to wszyscy ! 06.10.14, 10:49
                                      Ja nie twierdzę, że partie i stowarzyszenia nie wyłudzają pieniędzy.
                                      Ty twierdzisz, że kościół nie wyłudza.
                                      Gdzie tu jest logika?
                                      • plater-2 wyłudzić ... 06.10.14, 10:58
                                        podstępnie, chytrze uzyskać coś od kogoś,uzyskać coś, stosując kłamstwo, podstęp lub oszustwo, wyprosić coś od kogoś, używając oszustwa lub fałszywej obietnicy, albo pod fałszywym pozorem....
                                        • cosmetic.wipes Re: wyłudzić ... 06.10.14, 11:04
                                          > podstępnie, chytrze uzyskać coś od kogoś,

                                          Podstępnie i chytrze KK uzyskuje moje pieniądze. Nie jestem wierną tego koscioła, ani żadnego innego, nie mam z tą instytucją nic wspólnego i mieć nie chcę.

                                          uzyskać coś, stosując kłamstwo, podstę
                                          > p lub oszustwo, wyprosić coś od kogoś, używając oszustwa lub fałszywej obietnic
                                          > y, albo pod fałszywym pozorem....

                                          No to juz jest dowód, że pieniądze wyłudzane są od wszystkich, nie tylko ode mnie. Kosciół obiecuje życie po smierci, a cóż to jest innego jak nie oszustwo lub fałszywa obietnica? No chyba, że są jakieś dowody na życie pozagrobowe? tongue_out
                                          • plater-2 Re: wyłudzić ... 06.10.14, 11:11
                                            Nie placisz na kosciol przymusowo.

                                            W zwiazku z tym , ciesz, ze nie mieszkasz np. w Norwegii albo Grecji , bo płaciłabys przymusowo podatek na kosciol, do ktorego nie chodzisz.
                                            • cosmetic.wipes Re: wyłudzić ... 06.10.14, 11:22
                                              Nie płacę przymusowo?

                                              Według portalu money.pl wspieranie Kościoła katolickiego z publicznych pieniędzy w 2010 roku wyglądało tak (kwoty podane w mln zł; nie uwzględniono kwot przeznaczonych na konserwację zabytków)[33]:

                                              zwolnienie kościelnych osób prawnych z podatków od nieruchomości, spadków, darowizn oraz od czynności cywilnoprawnych – 1 500
                                              nauczanie religii w szkołach – 1 132
                                              katolickie ochronki, przedszkola i szkoły – 300
                                              częściowe płacenie składki ZUS i NFZ za duchownych – 224 (w tym 94 mln zł z Funduszu Kościelnego)
                                              katolickie uczelnie – 180
                                              ulga związana z podatkiem PIT – 170
                                              dotacje z UE dla Kościoła katolickiego – 100
                                              kapelani i duchowni w służbach mundurowych – 21.


                                              Przecież sama to zalinkowałaś.

                                              > ciesz, ze nie mieszkasz np. w Norwegii albo Grecji , bo płac
                                              > iłabys przymusowo podatek na kosciol, do ktorego nie chodzisz.

                                              Cieszyć się bedę dopiero wtedy, kiedy w moim kraju organizacje religijne, do których obowiązkowej przynależności nie ma finansowane będą wyłącznie z kasy wiernych. Tylko niestety (dla ciebie) polski KK padłby z głodu w ciągu kilku lat.
                                • ainafets Re: jak wszyscy - to wszyscy ! 06.10.14, 21:24
                                  plater-2 napisała:

                                  > 1. Adam i Ewa mieli jeszcze trzeciego syna - Seta oraz córki.


                                  Zgadza się, ale ja dalej nie wiem skąd się wzięli inni ludzie, skoro Adam i Ewa to byli pierwsi ludzi, później ich dzieci, a dalej skąd?
                                  >
                                  > 2. Kościół nigdy nie nauczał, że papieże i zakonnicy sa bezgrzeszni - przeciwnie. Naucza, że wszystkim jest potrzebna łaska Boża do zbawienia.

                                  Kościół nie musiał nauczać o grzeszności papieży, bo to nie była i nie jest żadna tajemnica.
                                  Tego co wyprawiali papieże: braku moralności, prawdy, uczciwości, te wszystkie zbrodnie, ten całkowity brak życia w/g katolickiej wiary, tego się po prostu nie dało ukryć.
                                  Jakim trzeba być hipokrytą, żeby innym nakazywać żyć w/g katolickiej wiary, a samemu żyć po swojemu. Przecież właśnie papież, który uważa się za najważniejszego po Bogu powinien być przykładem dla innych. Najgorzej, że ta sodoma, gomora która miała miejsce zawsze w Watykanie nie zmniejszyła się kiedy papieżem był Jan Paweł II. Nic się nie zmieniło i się nie zmieni.

                                  Dlaczego Koscioł mialby dzielic sie swoim majatkiem z wiernymi ?

                                  A skąd Kościół ma ten swój majątek? Zdobył go ciężką i uczciwą pracą?

                                  Wierni maja obowiazek Koscioł utrzymywac.

                                  Tylko wierni mają obowiązek utrzymywać swój Kościół. Tylko wierni, a nie państwo jak to jest teraz, nie ludzie innych wyznań, nie ateiści jak to jest teraz, a Kościołowi jeszcze źle i mało.

                                  Jezus dał przykład do naśladowania - ubogiej wdowy, która wrzuciła do skrabony pieniadze jako ofiare na utrzymanie swiatyni.


                                  Mało dali wszyscy ludzie na świątynie. Bulwersujące jest to, że pieniądze które dają wierni nie idą na budowę świątyń (niewielka część idzie), tylko na luksusowe życie dostojników kościelnych.

                                  > Kosciol potrzebuje pieniedzy na sprawowanie kultu i dziela milosierdzia.

                                  Dostojnicy kościelni potrzebują pieniędzy dla siebie, swoich dzieci, kochanek (pomimo że obowiązuje ich celibat), dla pławienia się w luksusie. Miłosierdzie w realu to jest dla nich słowo obce.

                                  > W jaki sposob wyłudza pieniadze ???

                                  Naprawdę nie wiesz, czy tylko udajesz?
                                  >
                                  > Miec do kogos szacunek, to znaczy uwazać coś za wartościowe i godne uznania. A jest tym na pewno rodzicielstwo.

                                  Ne każdy rodzic zasługuje na szacunek. Na szacunek trzeba sobie zapracować, nie należy się on z automatu.

                                  > O dobre imie kazdego, nie tylko rodzica, trzeba dbać. To wynika z przykazania miłości.

                                  Przykazanie miłości niech najpierw Kościół i jego przedstawiciele zaczną stosować od siebie.
                                  Bo cudze widzą pod lasem, tylko swojego pod nosem nie widzą.



                                  • plater-2 Re: jak wszyscy - to wszyscy ! 07.10.14, 11:24
                                    1. Co to jest "działalność pożytku publicznego" ?

                                    Zwolnienie od podatków od nieruchomości, spadków, darowizn oraz od czynności cywilnoprawnych przysługuje wielu podmiotom prawa m.in - przedstawicielstwom dyplomatycznym, konsulatom, rozmaitym organizacjom, inwalidom jeżeli "}dokonają czynności cywilnoprawnych wyłącznie w związku z nieodpłatną działalnością pożytku publicznego w rozumieniu przepisów o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie".

                                    2. Składki pokrywane są w całości dla misjonarzy - tylko za czas pobytu na misjach. Uważam, że działalność misjonarzy jest najlepsza promocja Polski.

                                    3. Fundusz Koscielny - "działa na rzecz wszystkich Kościołów i innych związków wyznaniowych posiadających uregulowany status prawny w Rzeczypospolitej Polskiej (także tych, którym państwo niczego zabrać nie mogło, gdyż powstały po roku 1950)".

                                    4. Mozna fundusz zastapic podatkiem kościelnym. Jestem "raczej za", chociaż pojawią sie inne problemy np. "czy może brać udział w lekcji religii katolickiej w szkole dziecko, którego rodzice nie płaca podatku kościelnego na kościół katolicki", "czy przy spowiedzi i ostatnim namaszczeniu w szpitalu trzeba bedzie podac numer ewidencji parafialnej..." itp.

                                    Podatku koscielnego nie ma - sa inne rozwiazania, ktore jak podatek maja zalety i wady.

                                    Skoro nie ma "bonu edukacyjnego", za pomoca którego można opłacać pobyt dziecka w wybranej przez rodziców szkole, przedszkolu, na studiach... oczywistym jest, że nauczanie religii w szkołach publicznych, katolickie ochronki, przedszkola i szkoły, katolickie uczelnie otrzymują część moich podatków, które płacę na oświatę.Podobnie z opieka duszpasterska w wojsku, więzieniu.




                                  • nowabiala1 Re: jak wszyscy - to wszyscy ! 10.10.14, 11:46
                                    Skoro cie bulwersuje "pławienie w luksusie" - nie dawaj, nie ma obowiązku !

                                    Pieniadze dawane za sakramenty i na tace wierni daja dobrowolnie, ksiadz ich nie ukradal,moze nimi dowolnie rozporzadzac, bo taka jest wola darczyńcy.

                                    A opodatkowanie pieniedzy dawanych przez wiernych z tego, co juz raz zostalo opodatkowane - to byloby podwojne opodatkowanie - jest to zabronione !

                                    Albo podatek koscielny - albo dajemy na tace i tych pieniedzy sie nie opodatkowuje !
                                    • kama265 Re: jak wszyscy - to wszyscy ! 10.10.14, 13:23
                                      A opodatkowanie pieniedzy dawanych przez wiernych z tego, co juz raz zostalo opodatkowane - to byloby podwojne opodatkowanie - jest to zabronione !

                                      naprawdę? a jak samochód kupujesz, to zdaje się, że płacisz podatek (tak, wiem, że nazywa się od czynności cywilno -prawnych ale jednak od wartości auta, za który zapłaciłaś opodatkowanymi już raz pieniędzmi)
                                      • nowabiala1 Re: jak wszyscy - to wszyscy ! 10.10.14, 16:44
                                        Jak kupujesz samochod to nie placisz podatku od dochodu, bo on nazywa sie PIT ! Płacisz podatek od czynności cywilnoprawnych PCC.
                                        • kama265 Re: jak wszyscy - to wszyscy ! 10.10.14, 19:50
                                          bosze
                                          przecież napisałam, że to się nazywa PCC ale w istocie jest to podatek płacony od wartości auta prawda? za jakie niby czynności płacisz

                                          a jeśli ktoś Ci podaruje pieniądze, które zarobił i już są opodatkowane, to musisz zapłacić podatek od tej darowizny, co nie? więc te składki na tacę są darowiznami wiernych i powinny być opodatkowane jako takie
                                          i nie krzycz, proszę
                                    • ainafets Re: jak wszyscy - to wszyscy ! 10.10.14, 17:30
                                      nowabiala1 napisała:

                                      > Skoro cie bulwersuje "pławienie w luksusie" - nie dawaj, nie ma obowiązku !


                                      Już nie daję. Zmądrzałam.

                                      > Pieniadze dawane za sakramenty i na tace wierni daja dobrowolnie, ksiadz ich nie ukradal, moze nimi dowolnie rozporzadzac, bo taka jest wola darczyńcy.>


                                      Teoretycznie. Dobrze wiesz, że w praktyce wygląda to inaczej, i nie udawaj głupa.

                                      > A opodatkowanie pieniedzy dawanych przez wiernych z tego, co juz raz zostalo o
                                      > podatkowane - to byloby podwojne opodatkowanie - jest to zabronione !


                                      W sklepie za każdy zakup płacisz podatek, już opodatkowanymi pieniędzmi, ponieważ pensje są opodatkowane. Nawet na dworcu kolejowym za skorzystanie z toalety płacisz podatek, jest (jak byk) na wydruku z kasy fiskalnej.
                                      >
                                      > Albo podatek koscielny - albo dajemy na tace i tych pieniedzy sie nie opodatkowuje !

                                      No właśnie. Ksiądz zbiera na tacę, chodzi po kolędzie, która została wymyślona po to, aby zebrać kasę od wiernych, bierze kasę za wszystkie sakramenty, za różne zaświadczenia itd + Kościół katolicki dostaje masę kasy z budżetu, na który składają się nie tylko sami katolicy. Kk w Polsce utrzymują wszyscy - nie tylko katolicy.
                                      Mnie np. bulwersuje zawsze kiedy jestem na pogrzebie fakt taki: rodzina płaci za pogrzeb, mszę i wszystko za co sobie ksiądz zażyczy, a ksiądz jeszcze chodzi z tacą po kościele i wyciąga kasę od uczestników pogrzebu. Przecież już mu rodzina za mszę zapłaciła. Kto ma życzenie, da na mszę za zmarłego oddzielnie, więc po co ta taca na mszy pogrzebowej? Mało, mało i mało księdzu.
                                      • nowabiala1 Re: jak wszyscy - to wszyscy ! 10.10.14, 19:55
                                        Pieniadze na KAZDY kosciol w Polsce o uporzadkowanej sytuacji prawnej sa DAROWIZNA nie podatkiem.

                                        Darowizna to sa pieniadze dawane dobrowolnie . Darowizna opodatkowaniu podlega w tym sensie, ze ten, ktory ja daje odlicza ja sobie od podatku (od pewnej sumy), a nie placi podatku ten, ktory dostal.


                                        www.pit.pl/darowizny-koscielne/
                                        Dobrowolnosc darowizny polega na tym, ze nie musisz jej dawac ! Nie musisz przyjmowac ksiedza po koledzie, przyjmowac sakramentow, nie musisz prosic ksiedza na pogrzeb ani dawac na tace. Jest rozdzial kosciola od panstwa, nikt nie moze cie zmusic.

                                        Albo placimy podatek koscielny i wtedy mamy wszystko"za darmo" oraz mamy pewnosc, ze z naszych podatkow nie sa utrzymywane parodie kosciolow np. makaroniarze albo dajemy ofiare w kancelarii i na tace.

                                        Nie tylko Kosciol Katolicki dostaje kase z budzetu w zwiazku z funduszem koscielnym.

                                        Dostaja wszystkie zarejestrowane koscioly, nawet te, ktore nie maja praw do Funduszu . Czyli ci, ktorzy podali do COBOS ze sie w 90-kilku procentach uwzaja za katolikow oplacaja swoimi podatkami niekatolikow, ktorych jest okolo 500 tys. ???


                                        Mało, mało i mało księdzu - i slusznie, ze chodzi i mowi "Bog zaplac, Bog zaplac". Po to jest ksiedzem,zeby pieni\adze na kosciol zbierac, nie na glodujace pingwiny.
                                        • kama265 Re: jak wszyscy - to wszyscy ! 10.10.14, 20:06
                                          ale nam chodzi o to właśnie, że tylko darowizny na rzecz kościoła są w ten uprzywilejowany sposób opodatkowane, jak dam koleżance kasę to ona musi zapłacić podatek. Widzisz różnicę?
                                          • nowabiala1 Re: jak wszyscy - to wszyscy ! 10.10.14, 20:34
                                            Bo kolezanka nalezy to III grupy ! Do 4.902 mozesz jej dawac prezent bez podatku.


                                            Co innego darowizna na cele kultu religijnego a co innego na działalność charytatywno opiekuńczą kościelnych. Darowizny na kosciol dowolnego obrzadku tylko do 6% dochodu darczyncy (podatnika).

                                            Po drugie istnieją zwolnienia np. ulga mieszkaniowa, wkład budowlany lub mieszkaniowy do spółdzielni itd. uprawy specjalnych, nabycie praw do wkładów w rolniczej spółdzielni produkcyjnej lub w spółdzielni kółek rolniczych, praw do rachunku oszczędnościowo-kredytowego, nabycie przez rolnika pojazdów rolniczych, rodziny zastępcze....

                                            i jakos nikt nie pyskuje, ze to niesprawiedliwe, uprzywilejowanie.


                                            Fundusz Kościelny powstał w 1950 roku i miał być rekompensatą za bezprawne zagarnięcie dóbr kościelnych na rzecz Skarbu Państwa. Do funduszu miały wpływać dochody uzyskiwane z przejętego przez państwo majątku kościelnego, a następnie miały zostać podzielone między kościoły, proporcjonalnie do zabranych nieruchomości.

                                            • kama265 Re: jak wszyscy - to wszyscy ! 10.10.14, 20:44
                                              słuchaj, nie wygrasz na tych wylicznkach więc wyluzuj. Porównywanie do ulg mieszkaniowych itd pominę litościwym milczeniem ...
                                              prosiłam już, żebyś nie krzyczała, ale poproszę kolejny raz
                                              dla mnie o możesz nawet 100% swoich dochodów przekazywać na kościół.
                                              • nowabiala1 Re: jak wszyscy - to wszyscy ! 10.10.14, 21:58
                                                Na swiecie istnieja rozmaite sposoby na rozwiazanie tej kwestii.

                                                Moze byc podatek koscielny, czemu nie...

                                                Moze byc tak, jak jest. czemu nie ...

                                                Mozna uchwalic panstwo wyznaniowe, czemu nie...

                                                Po prostu glosuj na partie, ktora ma program zblizony do twoich pogladow.

                                                Ja zaczelabym od zmiany zasad finansowania partii politycznych.
                                          • ainafets Re: jak wszyscy - to wszyscy ! 10.10.14, 20:34
                                            kama265 napisała:

                                            > ale nam chodzi o to właśnie, że tylko darowizny na rzecz kościoła są w ten uprzywilejowany sposób opodatkowane, jak dam koleżance kasę to ona musi zapłacić podatek. Widzisz różnicę?


                                            Dokładnie. Nawet od darowizny w rodzinie jest podatek, wszystko zależy w jakiej grupie pokrewieństwa się jest, a kościół nie rodzina i podatku od darowizny nie płaci.
                                      • plater-2 Re: jak wszyscy - to wszyscy ! 11.10.14, 17:06
                                        A jak wyscie to zalatwili, zeby na tej mszy pogrzebowej byli tylko ci, ktorzy na te msze dali ofiare ? Staliscie w drzwiach i innych wiernych, ktorzy sie na te msze wybrali z przyczyn innych niz wsz rodzinny pogrzeb, nie wpuszczaliscie po prostu?
                                        • ainafets Re: jak wszyscy - to wszyscy ! 11.10.14, 18:58
                                          plater-2 napisała:

                                          > A jak wyscie to zalatwili, zeby na tej mszy pogrzebowej byli tylko ci, ktorzy na te msze dali ofiare ? Staliscie w drzwiach i innych wiernych, ktorzy sie na te msze wybrali z przyczyn innych niz wsz rodzinny pogrzeb, nie wpuszczaliscie po prostu?


                                          Ty naprawdę nie wiesz jak msze pogrzebowe wyglądają?
                                          Takiej mszy ksiądz nie odprawia za darmo, ponieważ ta msza już została opłacona przez rodzinę organizującą pogrzeb. Te msze odbywają się o innych godzinach niż msze w ciągu dnia. Jest to dodatkowa msza dla księdza w ciągu dnia. Oczywiście, że każdy może przyjść na taką mszę, nikt nikogo nie sprawdza przy wejściu czy wyjściu. Chodzi mi o to, że ta msza już z góry została opłacona, więc dlaczego ksiądz jeszcze zbiera na tacę?
                                          • plater-2 Re: jak wszyscy - to wszyscy ! 12.10.14, 00:12
                                            Pierwszy raz slysze o dodatkowej mszy pogrzebowej.
                                            U nas msza pogrzebowa to jest msza o 6.30 albo 7.00 rano albo o 18.00 wieczorem, ktora i tak by sie odbyla, godziny stale wywieszone w gablocie.
                                            Nikt dodatkowej nie odprawia.
                                            • ainafets Re: jak wszyscy - to wszyscy ! 12.10.14, 08:58
                                              plater-2 napisała:

                                              > Pierwszy raz slysze o dodatkowej mszy pogrzebowej.
                                              > U nas msza pogrzebowa to jest msza o 6.30 albo 7.00 rano albo o 18.00 wieczorem, ktora i tak by sie odbyla, godziny stale wywieszone w gablocie. Nikt dodatkowej nie odprawia.


                                              W moim mieście (Częstochowa i okolice) jest to zawsze, ale zawsze msza dodatkowa.
                                              Msze codzienne (w tygodniu) odbywają się o 7.00. 16,30, 17,00, 17.30, 18.00 - zależnie od kościoła. Nie wiem czy się odbywają pogrzeby w niedzielę (ja na takich nie byłam).
                                              Msze pogrzebowe są najczęściej o 13.00, 14.00, 15.00 - uzgadnia je rodzina z księdzem, Czasami ksiądz ma dwa, trzy pogrzeby jednego dnia.
                                            • ainafets Re: jak wszyscy - to wszyscy ! 12.10.14, 09:09
                                              plater-2 napisała:

                                              > Pierwszy raz slysze o dodatkowej mszy pogrzebowej.
                                              > U nas msza pogrzebowa to jest msza o 6.30 albo 7.00 rano albo o 18.00 wieczorem, ktora i tak by sie odbyla, godziny stale wywieszone w gablocie. Nikt dodatkowej nie odprawia.


                                              Jeszcze jedno: jeżeli msza pogrzebowa odbywa się o 18.00 to po mszy (trwa ok. godziny lub trochę więcej) idzie po ciemku na cmentarz z trumną? i dalszy ceremoniał też jest po ciemku?
                                              Zimą godzina 6.30, 18.00 to już jest ciemno.
                                              • plater-2 Re: jak wszyscy - to wszyscy ! 12.10.14, 16:33
                                                U nas msza pogrzebowa jest w kosciele, niekoniecznie w dniu pogrzebu !!!
                                                Na 6.30, 7.00, 7.30 ale bywa, ze po poludniu, jak w grfiku.
                                                Na tej mszy jest taca, jak na kazdej, bo nie tylko żałobnicy sa na niej, ale inne osoby, które przyszły. Daje - kto chce.

                                                A trumna w tym czasie przebywa na cmentarzu w kaplicy cmentarnej.

                                                Pogrzeb jest po poludniu - 13,14,15,16, nie po ciemku.

                                                Na pogrzeb przyjezdza samochodem ksiadz, wyprowadza trumne, jest pochowek i wszyscy sie rozjezdzaja (rozchodza) do domu.
                                                • ainafets Re: jak wszyscy - to wszyscy ! 12.10.14, 17:59
                                                  plater-2 napisała:
                                                  > U nas msza pogrzebowa jest w kosciele, niekoniecznie w dniu pogrzebu !!! Na 6.30, 7.00, 7.30 ale bywa, ze po poludniu, jak w grfiku. Na tej mszy jest taca, jak na kazdej, bo nie tylko żałobnicy sa na niej, ale inne osoby, które przyszły. Daje - kto chce.
                                                  > A trumna w tym czasie przebywa na cmentarzu w kaplicy cmentarnej.
                                                  > Pogrzeb jest po poludniu - 13,14,15,16, nie po ciemku.
                                                  > Na pogrzeb przyjezdza samochodem ksiadz, wyprowadza trumne, jest pochowek i wszyscy sie rozjezdzaja (rozchodza) do domu.


                                                  W moim regionie pogrzeb wygląda inaczej niż w Twoim, a możesz napisać w jakim regionie Polski jest taki zwyczaj, jak napisałaś? Czy dobrze zrozumiałam, że w Twoim regionie pogrzeb rozciąga się na dwa dni lub trzeba przyjść dwa razy: najpierw np. rano do kościoła na mszę, a później na sam pogrzeb?
                                                  • plater-2 Re: jak wszyscy - to wszyscy ! 13.10.14, 16:00
                                                    Mieszkam na Ziemiach Zachodnich, miasto 50 tys.

                                                    Kilka kosciolow, jeden cmentarz komunalny poza miastem. Nie praktykuje sie procesjonalnych pogrzebow przez miasto od czasow Gomułki.

                                                    Na cmentarz ksiadz przyjezdza swoim samochodem, a jak nie ma, to mu sie placi taksowke.

                                                    Na msze ida ci, ktorzy chca, , ktorzy moga, na pogrzeb - podobnie.

                                                    Pogrzeb mojej Mamy - msza rano w dzien pogrzebu zgromadzila waskie grono najblizszych i oczywiscie zamieszkalych w naszej miejscowosci. Dalam dodatkowo pieniadze organiscie, zeby przyszedl i zagral, bo normalnie msza ranna jest bez muzyki.


                                                    Pogrzeb byl o 14, na niego dojechali pociagiem nasi krewni ze stolicy (jechali cala noc wiec na mszy oczywiscie nie byli). Przyszli do mieszkania Mamy, zdjedli, odpoczeli, porozmawiali i pojechalismy taksowkami i samochodami na cmentarz.

                                                    Tam przyszli, przyjechali samochodami, taksówkami, rowerami.... inni znajomi, rozne osoby spoza rodziny, ktorych na mszy nie widzialam.

                                                    Na klepsydrze byla informacja o mszy i o pogrzebie.
                                                  • ainafets Re: jak wszyscy - to wszyscy ! 13.10.14, 20:02
                                                    plater-2 napisała:

                                                    > Mieszkam na Ziemiach Zachodnich, miasto 50 tys.


                                                    Ja mieszkam w Częstochowie, ok 200 tys. mieszkańców, ok 40 tys. ubyło w tamtym roku przy wprowadzeniu nowej ustawy śmieciowej (było ok. 240 tys.).
                                                    >
                                                    > Kilka kosciolow, jeden cmentarz komunalny poza miastem. Nie praktykuje sie procesjonalnych pogrzebow przez miasto od czasow Gomułki.

                                                    Dużo kościołów, Jasna Góra, jeden cmentarz komunalny z piecem kremacyjnym, kilka cmentarzy parafialnych. Konduktów pogrzebów przez miasto też nie ma. Trumnę ze zmarłym przewozi wynajęte auto z zakładu pogrzebowego, uczestnicy pogrzebu jadą wynajętym przez rodzinę autokarem i własnymi samochodami. Wszystko opłacone przez rodzinę organizująca pogrzeb.

                                                    > Na cmentarz ksiadz przyjezdza swoim samochodem, a jak nie ma, to mu sie placi taksowke.

                                                    W moim regionie księdza trzeba przywozić i odwozić.

                                                    > Na msze ida ci, ktorzy chca, , ktorzy moga, na pogrzeb - podobnie.


                                                    Tu podobnie, czyli kto chce.

                                                    > Pogrzeb mojej Mamy - msza rano w dzien pogrzebu zgromadzila waskie grono najblizszych i oczywiscie zamieszkalych w naszej miejscowosci. Dalam dodatkowo pieniadze organiscie, zeby przyszedl i zagral, bo normalnie msza ranna jest bezmuzyki.

                                                    U nas pogrzeb jest razem z mszą i dlatego jest to dodatkowa msza dla księdza, dodatkowo opłacona. Po mszy idzie się z trumną na cmentarz, który jest najczęściej blisko kościoła, a jak jest dalej to się jedzie samochodami i wynajętym w tym celu autokarem. Trumnę ze zmarłym przywozi się do kościoła albo bezpośrednio z zakładu pogrzebowego, albo z kaplicy przy kościele (nie przy każdym kościele jest). Na wsiach praktykuje się jeszcze trzymanie umarłego w trumnie w domu, do domu przychodzi ksiądz i ludzie i z domu wychodzi się do kościoła i na cmentarz. W blokach nie wolno trzymać zwłok, od razu są zabierane przez zakład pogrzebowy.

                                                    > Pogrzeb byl o 14, na niego dojechali pociagiem nasi krewni ze stolicy (jechali
                                                    > cala noc wiec na mszy oczywiscie nie byli). Przyszli do mieszkania Mamy, zdjedli, odpoczeli, porozmawiali i pojechalismy taksowkami i samochodami na cmentarz.


                                                    U nas praktykuje się jeszcze tzw. stypę po pogrzebie, czyli poczęstunek dla rodziny lub bliskich znajomych i ich się zaprasza (obiad, kawa, ciasto, jakiś alkohol). Stypę robi się w domu lub w lokalach (jak komu pasuje i jak stać). Wszystkich uczestników pogrzebu się nie zaprasza, bo to często jest bardzo dużo ludzi.

                                                    > Na klepsydrze byla informacja o mszy i o pogrzebie.

                                                    To też podobnie + informacja o autokarze.
                                                  • plater-2 Re: jak wszyscy - to wszyscy ! 13.10.14, 20:36
                                                    Wydaje mi sie, ze to jest problem czestotliwosci dawania na msze. Wiem,ze w Polsce centralnej z dnia na dzien mszy sie na jakas intencje nie zamowi, bo sa zajete na kilka tygodni do przodu.
                                                    U nas tak nie jest. Ludzie mniej pobozni.

                                                    Za Mame dalam od razu na gregorianke, nie od razu sie rozpoczela, bo nie bylo wolnych terminow pod rzad. Ale pojedyncza msze da sie zamowic z dzis na jutro, pojutrze...

                                                    Msze pogrzebowe, gdy nie ma wolnego terminu, odprawia sie wtedy msze na dwie intencje.

                                                    Nie ma dodatkowych mszy w poludnie, po prostu ksieza sa zajeci, w szkole przebywaja itp.

                                                    Zaden kosciol u nas nie ma kaplicy pogrzebowej.
                                                    Bez znaczenia czy ktos umrze w domu, czy szpitalu cialo przewozone jest do kostnicy na cmentarzu i nic za to nie płaciłam. Kostnica jest na zapleczu, od frontu jest kaplica pogrzebowa.
                                                    Na pogrzeb czeka sie 3-5 dni.

                                                    Nie ma potrzeby wynajmowac autokaru, kazdy na cmentarz dostaje sie na wlasna reke.

                                                    Bralam udzial w takim pogrzebie, jak opisujesz. Cialo bylo wyprowadzane z kostnicy szpitalnej, ktora byla daleko od cmentarza. Trumna byla wieziona malym samochodem, gdzie moglo wejsc kilka osob. Dla pozostalych byl zamowiony autokar, ktory przywiozl i zabral wszystkich chetnych z cmentarza do centrum miasta. Ten maly samochod byl wpuszczony na teren cmentarza (zabraly sie w nim starsze ciocie z problemami chodzenia) , zalobnicy szli pieszo.
                                                    Msza byla wczesnie rano w katedrze, intencja łączona - czyli z jakąs inną rodziną wspólnie. Kuzynce zalezalo, zeby w katedrze.


                                                    Stypy, owszem, urzadza sie u nas. Obok cmentarza jest restauracja, ktora sie specjalizuje. Mysmy skorzystali z oferty, kazdy zaplacil za siebie. Posiedzielismy troche, potem wrocilismy do mieszkania Mamy z tymi, ktorzy mieli pociag póxno wieczorem.



                                                  • ainafets Re: jak wszyscy - to wszyscy ! 13.10.14, 20:45
                                                    Zatem "co kraj to obyczaj". Wszystko zależy od tradycji w danym regionie. Ale jaki by on nie był - pogrzeb to droga "impreza". Ciężko się żyje na tym świecie bez pieniędzy, ale umrzeć bez pieniędzy to też źle.
                                                  • plater-2 Re: jak wszyscy - to wszyscy ! 13.10.14, 20:52
                                                    To tez wynika z tego, ze u nas mniej ksiezy, mniej powołan. Nie ma kto mszy dodatkowej odprawic.

                                                    I mniej ludzie do kosciola chodza.


                                                    iskk.pl/kosciolnaswiecie/186-ksia-alumni-siostry-zakonne-2012.html

                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Dominicantes_i_communicantes_w_Polsce#mediaviewer/Filebig_grinominicantes2010.svg
                                                  • ainafets Re: jak wszyscy - to wszyscy ! 13.10.14, 20:58
                                                    plater-2 napisała:

                                                    > To tez wynika z tego, ze u nas mniej ksiezy, mniej powołan. Nie ma kto mszy dodatkowej odprawic.
                                                    > I mniej ludzie do kosciola chodza.


                                                    U nas księży akurat bardzo dużo, kościołów też dużo - moim zdaniem za dużo, no i jest jeszcze Jasna Góra i w razie czego paulini z JG odprawiają msze pogrzebowe, przynajmniej w kościołach blisko JG. A ludzi w kościołach też coraz mniej i będzie coraz mniej.
                                                  • ainafets Re: jak wszyscy - to wszyscy ! 13.10.14, 21:01
                                                    Jeszcze jedno:
                                                    Mszy nie odprawiają za darmo - wszystkie są opłacone, więc interes się jak najbardziej opłaci.
                                                  • plater-2 Re: jak wszyscy - to wszyscy ! 13.10.14, 21:08
                                                    Dziwne byloby, gdybys zadala mszy sw z okazji pogrzebu za darmo.
                                                    Nie jestes chyba, ani osoba, ktora umarla, pensjonariuszka schroniska dla bezdomnych i bezrobotnych, osoba bez dochodow itd.






                                                  • ainafets Re: jak wszyscy - to wszyscy ! 13.10.14, 21:22
                                                    plater-2 napisała:

                                                    > Dziwne byloby, gdybys zadala mszy sw z okazji pogrzebu za darmo.
                                                    > Nie jestes chyba, ani osoba, ktora umarla, pensjonariuszka schroniska dla bezdomnych i bezrobotnych, osoba bez dochodow itd.
                                                    >


                                                    Ja nie żądam żadnej mszy za darmo, tylko chodzi mi o to, że msza jest już opłacona, a ksiądz jeszcze zbiera na tacę.
                                                    Nie tak dawno był opisywany przypadek biednego człowieka, który nie miał pieniędzy, żeby zapłacić księdzu za pogrzeb, powiedział księdzu, że zapłaci jak dostanie pieniądze z zasiłku pogrzebowego, na co ksiądz podobno na cmentarzu nie poświęcił trumny i nie pozwolił grabarzom zakopać trumny, ale grabarze i tak zakopali. Ponieważ zrobił się duży raban z tej historii (media o ty dużo pisały) to ksiądz w odwecie nie chciał dopuścić do komunii tego człowieka. Jak znajdę to wkleję linka.
                                                    A tak na marginesie, co by się księdzu stało jakby od biednych ludzi nie brał kasy za pogrzeby, chrzciny, itd. Ksiądz dobrze wie, kto jest biedny w parafii, a kto nie.
                                                  • ainafets Re: jak wszyscy - to wszyscy ! 13.10.14, 21:24
                                                    ainafets napisała:

                                                    Ponieważ zrobił się duży raban z tej historii (media o ty dużo pisały) to ksiądz w odwecie nie chciał dopuścić do komunii tego człowieka.


                                                    Miało być: nie chciał dopuścić do I Komunii dziecka tego człowieka.

                                                  • plater-2 Re: jak wszyscy - to wszyscy ! 14.10.14, 08:49
                                                    U nas jest cmetarz komunalny, ksiadz nie wypowiada sie w temacie, czy grabarze maja zakopac trumne czy nie.

                                                    Gdyby umarl moj maz - tez powiedzialabym ksiedzu, ze zaplace, jak wyplaca zasilek, maa ludzi tak robi.
                                                  • kolter Re: jak wszyscy - to wszyscy ! 13.10.14, 21:45
                                                    plater-2 napisała:

                                                    > Dziwne byloby, gdybys zadala mszy sw z okazji pogrzebu za darmo.
                                                    > Nie jestes chyba, ani osoba, ktora umarla, pensjonariuszka schroniska dla
                                                    > bezdomnych i bezrobotnych, osoba bez dochodow itd.

                                                    Jezus za zmarłych nie uczył się modlić a tym bardziej za kaznodziejstwo brać kasę.
                                                  • kama265 Re: jak wszyscy - to wszyscy ! 13.10.14, 21:52
                                                    OMG
                                                    no właśnie, to kwintesencja wszystkiego co mnie mierzi
                                    • ainafets Re: a co powiesz na to? 10.10.14, 20:29
                                      tustolica.pl/parafia-odmawia-pogrzebu-bo-zmarla-nie-przyjela-ksiedza-po-koledzie_65778
                                      Jest bardzo wiele tego typu wydarzeń - poczytaj sobie chociażby w necie.
                                      Teoria i katolicka miłość bliźniego sobie, a życie sobie - prawda. Niestety, ale dla kleru liczy się tylko kasa. Za te same grzechy w/g Kk bogatemu tu na tej Ziemi wszystko odpuszczą bez zbędnych ceregieli, a biednemu już nie.
                • srebrnarybka Re: i ja uwazam, ze antykoncepcja nie jest grzech 04.10.14, 17:52
                  Grzech to świadomy i dobrowolny CZYN człowieka, a antykoncepcja nie jest czynem

                  Nie czepiajmy się słówek. Sformułowanie "antykoncepcja jest grzechem" jest skrótem myślowym zamiast "stosowanie antykoncepcji jest grzechem".

                  Prezerwatywa nie jest środkiem godzacym w zycie. Godzi w płodność. Waga grzechu
                  > mniejsza.

                  Niemniej jednak stosowanie prezerwatywy jest grzechem. Mniejszy czy większy, do sakramentów przystępować nie można.

                  Może się zdarzyć, że ktoś stosuje antykoncepcje i nie grzeszy, bo brak wiedzy (
                  > = swiadomości, ze źle czyni) i wolnej woli:
                  >
                  > - brak wiedzy katechizmowej (nalezy szanować ludzką płodność-zdolność do poczęc
                  > ia istoty ludzkiej - która jest darem Boga );

                  - jeśli brak wiedzy, że stosowanie antykoncepcji jest grzechem, to nie popełnia się grzechu, ale wszak dyskutantki, które liczą, że Kościół przestanie uznawać stosowanie antykoncepcji za grzech, wiedzą, że jest grzechem, ale chciałyby móc ją stosować nie podpadając pod potępienie Kościoła.

                  - przymus (np. seksoholizm, stałe narażenie na gwałt - także małżeński, niedojr
                  > załość);

                  to są sytuacje patologiczne. Dyskutantki wyrażają pogląd, że należałoby zezwolić na stosowanie antykoncepcji w każdym wypadku planowania rodziny.

                  Jesli z uporem trwają przy antykoncepcji np. z wygody, lenistwa...

                  A jeśli z uporem stosują NPR? Ja cały czas tłumaczę, że za istotniejsze uważam motywy, jakimi kierują się ludzie podejmując decyzje o poczęciu lub nie dziecka, głównie odpowiedzialność takich decyzji (tzn. nie uważam, że zawsze decyzja o poczęciu jest bardziej moralna niż decyzja o powstrzymaniu się od poczęcia, czasem właśnie odpowiedzialność, także za ewentualne dziecko, wymaga, by z decyzji o poczęciu zrezygnować), niż metody, jakie stosują, poza ewidentnie poronnymi (co do "poronności" tabletek to jest dyskusyjne, spiralki zdaje się bardziej, ale to są szczegóły. Gdyby Kościół dopuścił stosowanie niektórych metod, z pewnością wydoskonalono by je tak, by zminimalizować ryzyko poronności. Obecnie producentom się nie chce, skoro i tak Kościół zakazuje używania ich produktów).
                  Jak powiadam - mnie to już nie dotyczy, a kardynałem nie jestem. Ale uważam, że ten zakaz wpędza miliony wiernych w niepotrzebny konflikt sumienia.
                  > - brak wiedzy o metodach rozpoznawania płodności;
                  > - przymus (np. seksoholizm, stałe narażenie na gwałt - także małżeński, niedojr
                  > załość);


            • ainafets Re: i ja uwazam, ze antykoncepcja nie jest grzech 04.10.14, 13:03
              plater-2 napisała:
              >
              > Wynika z powyzszego, ze ci "katolicy, ktorzy chodza komunii" niekoniecznie stosują antykoncepcję świadomie i dobrowolnie. Albo stosuja antykoncepcję nie majac poczucia, ze odwaracaja sie od dobra niezmiennego, ktorym jest Bóg, a zwróceniem się ku dobru zmiennemu, czyli stworzeniom.


              Niezmiernie mnie zawsze dziwi, że ci którzy uważają się za praktykujących katolików, chodzą do kościoła, do komunii, biorą śluby kościelne, nie wiedzą jakie zasady obowiązują w wierze, którą praktykują. Nie wiedzą co jest grzechem, a co nie jest. Np. żyją bez ślubu kościelnego, a mówią o sobie że są praktykującymi katolikami - KK w tym temacie też ma jasne stanowisko. W ciąży do ślubu kościelnego to też wedle katolickiej wiary?, i przykłady można by mnożyć.
              • woman_in_love mnie za to śmieszą tacy "dobrzy" katolicy jak ty 04.10.14, 14:22
                gdyby byli sami tacy dobrzy katolicy jak ty, to nadal szalała by tu inkwizycja, było średniowiecze, a ludzie by żyli w smrodzie, brudzie i ubóstwie.

                I tylko dzięki tej masie ludzi, która uważała się za katolików, ale nie chciała wykonywać każdego najgłupszego dogmatu kościelnego i która miała je w głębokim poważaniu, udało się tu zamienić cywilizację śmierci pod rządami Kościoła średniowiecznego, na cywilizację humanizmu i dobrobytu.
                • nathasha Re: mnie za to śmieszą tacy "dobrzy" katolicy jak 04.10.14, 14:34
                  Ona nie pisala o dobrych katolikach tylko o praktykujacych.
                • ainafets Re: mnie za to śmieszą tacy "dobrzy" katolicy jak 04.10.14, 14:45
                  woman_in_love napisała:

                  > gdyby byli sami tacy dobrzy katolicy jak ty, to nadal szalała by tu inkwizycja, było średniowiecze, a ludzie by żyli w smrodzie, brudzie i ubóstwie.
                  >
                  > I tylko dzięki tej masie ludzi, która uważała się za katolików, ale nie chciała
                  > wykonywać każdego najgłupszego dogmatu kościelnego i która miała je w głębokim
                  > poważaniu, udało się tu zamienić cywilizację śmierci pod rządami Kościoła średniowiecznego, na cywilizację humanizmu i dobrobytu>


                  Nie wiem czy to do mnie napisałaś, ponieważ nie cytujesz fragmentu do którego się odnosisz, ale ponieważ Twój wpis jest tuż pod moim to domyślam się, że Twój wpis mnie dotyczy.
                  Gdzie ja napisałam, że jestem dobrym katolikiem lub za takowego się uważam?
                  W tym wątku napisałam wyraźnie, że ja jestem złym katolikiem, ponieważ jestem zwolennikiem antykoncepcji (przeczytaj sobie cały wątek). W tym wątku napisałam też, że 17 lat nie była już u spowiedzi, ani u komunii i nie zamierzam iść. Czy uważasz, że niechodzenie do spowiedzi i komunii, bycie zwolennikiem antykoncepcji, aborcji, in vitro, eutanazji to cechy dobrego katolika? Do kościoła też już od dawna nie chodzę, bywam w kościele tylko z okazji ślubów lub pogrzebów. W ogóle to nie wiem, czy kogoś takiego jak ja można nazwać jeszcze katolikiem. Aktu apostazji nie zamierzam przeprowadzać, do kościoła chodzić też już nie zamierzam, urodziłam się w rodzinie katolickiej, mam wszystkie sakramenty, każdego dnia jestem dalej od Boga i Kk, i coraz bardziej mi wychodzi, że żadnego Boga nie ma.
                  Ciebie zabolało to, że obnażam katolicką hipokryzję i myślę, że zaliczasz się do tych, którzy uważają się za praktykujących katolików, a w realu robią tak jak im pasuje.
                  Od dawna zastanawiam się czego w katolickiej wierze jest więcej: krzywdy i łez czy obłudy i fałszu, bo to i to jest gigantycznych rozmiarów.
                • ainafets Re: mnie za to śmieszą tacy "dobrzy" katolicy jak 04.10.14, 14:55
                  [i]woman_in_love napisała:

                  > gdyby byli sami tacy dobrzy katolicy jak ty, to nadal szalała by tu inkwizycja,
                  > było średniowiecze, a ludzie by żyli w smrodzie, brudzie i ubóstwie.


                  Jeszcze jedno: gdyby byli dobrzy katolicy, to coś takiego jak inkwizycja nie miałoby się prawa zdarzyć, ani inne okropności, ponieważ w teorii z katolickiej wiary wynika dobro, a nie zło.
                  To katolicy chodzący do kościoła i komunii, latający na rekolekcje przed świętami zrobili ze mnie anty-katolika, ponieważ pokazali mi zbyt wiele razy i zbyt dosadnie jak wygląda prawda, uczciwość po wyjściu z kościoła, a ja na każdym kroku obnażam ich hipokryzję i nieuczciwość, ale oni są ci dobrzy a ja ta ten zły katolik.
                  • anusia_magda Re: mnie za to śmieszą tacy "dobrzy" katolicy jak 14.10.14, 12:18
                    To katolicy chodzący do kościoła i komunii, latający na rekolekcje przed świętami zrobili ze mnie anty-katolika, ponieważ pokazali mi zbyt wiele razy i zbyt dosadnie jak wygląda prawda, uczciwość po wyjściu z kościoła, a ja na każdym kroku obnażam ich hipokryzję i nieuczciwość, ale oni są ci dobrzy a ja ta ten zły katolik.

                    czy naprawdę postępowanie innych ludzi wpływa na Twoją wiarę ???
              • plater-2 Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew 04.10.14, 17:25
                ma zycie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym.Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim.



                Praktykowanie chrześcijaństwa, czy dokładniej, katolicyzmu, nie polega na byciu bezgrzesznym. Biblia i Katechizm uczą, że człowiek JEST istota grzeszną i o własnych siłach nie może się zbawić.

                I nie za nienaganne zycie, dobre uczynki, ma się zbawić. Ale zbawiony jest moca ofiary Chrystusa.

                Sakramenty, szczegolnie eucharystie, przyjmuje sie nie w nagrode za nienaganne zycie , ale jako żywą manne na drogę do nieba, pokarm duchowy, pomoc do do przestrzegania przykazania miłości Boga i bliźniego.

                • ainafets Re: Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew 04.10.14, 17:41
                  plater-2 napisała:

                  > Praktykowanie chrześcijaństwa, czy dokładniej, katolicyzmu, nie polega na byciu bezgrzesznym. Biblia i Katechizm uczą, że człowiek JEST istota grzeszną i o własnych siłach nie może się zbawić.
                  >
                  > I nie za nienaganne zycie, dobre uczynki, ma się zbawić. Ale zbawiony jest moca ofiary Chrystusa.


                  To wszystko są wymysły ludzi. Oczywiście wiem, że z katolickiej wiary wynika, że katolik może być największym łotrem pod słońcem, ponieważ katolik zawsze może się wyspowiadać. I nie podoba mi się to.

                  > Sakramenty, szczegolnie eucharystie, przyjmuje sie nie w nagrode za nienaganne zycie , ale jako żywą manne na drogę do nieba, pokarm duchowy, pomoc do do przestrzegania przykazania miłości Boga i bliźniego.

                  Tą miłość do bliźniego katolików chodzących do kościoła jak i tych nauczających o tej miłości i dobroci, to bardzo dobrze widać w realnym życiu w krajach katolickich, i dlatego jest na co dzień tyle krzywd i łez, tyle nieuczciwości i niesprawiedliwości - czy tak?
                  • plater-2 "A śmierć weszła na świat przez zawiść diabła" 04.10.14, 18:03
                    Możesz uważac, że to wymysły ludzi, wolno ci.

                    Nawrócenie nie polega na "pójsciu do spowiedzi". Nawrócenie polega na żalu za grzechy, gotowości poprawy, zadośćuczynieniu za zło, które sie wyrządziło. To sie nazywa POKUTA.


                    Tyle jest na co dzień tyle krzywd i łez, tyle nieuczciwości i niesprawiedliwości - potwierdza to tylko, że zło, które weszło na świat wraz z grzechem pierwszych rodziców i rozlało się na całe stworzenie jest dziełem szatana.
                    I nakłada na nas obowiązek walki duchowej - orężem są własnie sakramenty.

                • srebrnarybka Re: Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew 04.10.14, 18:08
                  ale do komunii nie wolno przystępować w stanie grzechu ciężkiego, a takim jest stosowanie antykoncepcji (poza wskazanymi przez Ciebie patologicznymi sytuacjami). Jeśli ktoś stosował antykoncepcję, to przed przyjęciem komunii musi się wyspowiadać i postanowić, że więcej tego czynić nie będzie. Czyli zacząć stosować NPR lub zrezygnować z pożycia małżeńskiego. Sprawa planowania rodziny to, jak sama nazwa wskazuje, zjawisko wymagające pewnej strategii i to stosowanej odpowiedzialnie. O ile człowiek może się wyspowiadać, że np. raz ukradł i obiecać poprawę, bo jeśli nie jest zawodowym złodziejem, to następnej kradzieży raczej nie planuje, i jeśli ją za jakiś czas popełni w sprzyjających okolicznościach, nie musi to być w sprzeczności z poprzednim postanowieniem, o tyle swoją rodzinę człowiek (zwłaszcza odpowiedzialny) planuje stale. Więc jeśli przyrzeka nie stosować więcej antykoncepcji, to znaczy, że natychmiast musi zacząć stosować NPR (no, nawet jeśli pod wpływem spowiedzi od razu spłodzi/pocznie kolejne dziecko, to po jego narodzinach znów musi podejmować jakieś decyzje co do dalszego planowania rodziny). Owszem, jeśli za 10 lat znów użyje prezerwatywy, nie będzie to złamaniem wcześniejszego postanowienia. Ale jeśli przyrzeknie w konfesjonale, przyjmie komunię, a na drugi dzień (raczej noc) znów zacznie stosować prezerwatywę, to będzie jednak świętokradztwo.
                  • plater-2 Re: Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew 04.10.14, 18:19
                    Rybko, juz ten penitent sam to z ksiedzem uzgodni, tę strategie.

                    Nie da sie z dnia na dzien zrezygnowac z niektórych metod antykoncepcyjnych. NPR - u trzeba sie nauczyc, wymaga to czasu.
                    Moze diagnozowac dni płodne i nieplodne i stosowac czasowo (!) prezerwatywe w dni niepłodne ? Moze !

                    Jesli nawróci sie i przyjmie komunię w stanie łaski na pewno nie będzie to swietokradztwo !

                    A jesli na drugi dzień zacznie, to chyba znaczy , że jest niedojrzaly albo uzalezniony od przezyc seksualnych.
                    • srebrnarybka Re: Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew 04.10.14, 20:34
                      To są szczegóły techniczne. Chodzi o to, że nie można przystępować do komunii i zamierzać nadal stosować antykoncepcję poza wypadkami patologicznymi.
                      • plater-2 Re: Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew 04.10.14, 20:42
                        Nie, nie mozna. Bo to by znaczyło, że nie było nawrócenia.


                        tygodnik.onet.pl/antykoncepcja-w-konfesjonale/lv40s
                        • srebrnarybka Re: Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew 04.10.14, 21:37
                          świetnie, że się wreszcie zgadzamy co do stanu faktycznego. I otóż niektóre dyskutantki wyraziły nadzieję, że synod zezwoli na stosowania antykoncepcji za zgodą obojga małżonków także poza wymienionymi przez Ciebie sytuacjami patologicznymi. Ja także osobiście uważam, że ten akurat zakaz kościelny nie jest uzasadniony. Być może błądzę - cóż, nie wypowiadam się na ten temat publicznie, nie jestem zresztą specjalistką. To tylko mój osobisty pogląd i tyle.
                          • ainafets Re: Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew 04.10.14, 21:53
                            srebrnarybka napisała:

                            ...niektóre dyskutantki wyraziły nadzieję, że synod zezwoli na stosowania antykoncepcji ...

                            Dla mnie ten cały synod to szopka na pokaz.
                            Podtrzymuję to co już napisałam tutaj wcześniej. Synod nic nie zmieni w realnym życiu katolików chodzących do kościoła. Nawet jeżeli synod nie da zgody na stosowanie antykoncepcji, to katolicy chodzący do kościoła i do komunii i tak ją będą stosowali jak stosują, i nie chodzi mi tu o npr.
                            • srebrnarybka Re: Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew 04.10.14, 23:50
                              nie jestem wróżką, więc nie wiem, czy synod cokolwiek zmieni czy nie zmieni. Na razie się nie wypowiadam.
                              Znaczna część katolików stosuje antykoncepcję i oczywiście będzie to robiła nadal, także jeśli, co prawie pewne, synod w tej kwestii nic nie zmieni.
                              • ainafets Re: Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew 05.10.14, 07:29
                                srebrnarybka napisała:

                                > nie jestem wróżką, więc nie wiem, czy synod cokolwiek zmieni czy nie zmieni. Na razie się nie wypowiadam. Znaczna część katolików stosuje antykoncepcję i oczywiście będzie to robiła nad
                                > al, także jeśli, co prawie pewne, synod w tej kwestii nic nie zmieni.


                                Ja też nie jestem wróżką. Chodziło mi oto, że dla katolika chodzącego do kościoła nie ma znaczenia co postanowi synod, papież czy ktokolwiek inny. Będą po prostu robili tak jak im pasuje, a nie jak wynika to z religii którą wyznają i praktykują. Przecież robią tak cały czas, i we wszystkich tematach życia, a nie tylko antykoncepcji.
                                Katolicy chodzący do kościoła traktują swoją religię jak sklep - czyli wybierają sobie z niej co im pasuje, co jest dla nich wygodne, a co im nie pasuję to odrzucają i uważają że wszystko jest ok., bo to jest kwestia ich sumienia, a w razie czego zawsze mogą się wyspowiadać, ewentualnie rzucić trochę grosza klerowi i już jest odpust zupełny. I to mi się nie podoba.
                                • plater-2 Re: Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew 05.10.14, 09:30
                                  Równie dobrze można ogłosic, że dla "katolika chodzacego do kosciola" nie ma znaczenia, ze istnieja przykzania "czcij ojca swego...", "nie zabijaj", "nie cudzołóż", "nie kradnij"....

                                  Spowiedz gladzi grzechy co do winy, nie co do kary.

                                  Odpust zakłada NAWRÓCENIE osoby zainteresowanej odpustem.

                                  • ainafets Re: Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew 05.10.14, 10:20
                                    [i]plater-2 napisała:

                                    ... "nie cudzołóż", "nie kradnij"....

                                    Te dwa przykazania są bardzo obce, dla bardzo wielu katolików chodzących do kościoła. Tak pokazuje życie.

                                    spowiedz gladzi grzechy co do winy, nie co do kary.


                                    Czyli będzie mniejsza kara?
                                    >
                                    > Odpust zakłada NAWRÓCENIE osoby zainteresowanej odpustem.

                                    Co daje w praktyce?
                                    • plater-2 Re: Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew 05.10.14, 14:16
                                      Sakrament pokuty to darowanie winy - czyli przebaczenie. Zaklada nawrócenie, skruchę (żał za grzechy) i zadośćuczynienie. Nawrocilas sie, jestes w stanie laski, przyjaźni z Bogiem.

                                      Kara za grzechy bedzie, bo Bog jest sedzia sprawiedliwym, ktory za dobre wynagradza a za zle karze. Przywrócenie przyjaźni z Bogiem j/w daje odpuszczenie wiecznej kary za grzech. Wiecznej, ale nie doczesnej, bo każdy grzech wymaga oczyszczenia, albo na ziemi, albo po śmierci, w stanie nazywanym czyśćcem.

                                      Czyli trzeba za grzechy pokutowac. Za grzechy swoje mozna pokutowac juz chwile po nawroceniu, (niekoniecznie odkladajac na ostatnie chwile zycia), nie czekajac tym bardziej na kare po smierci.

                                      Pokutą jest np. post, modlitwa, jałmużna, pojednanie z bliźnimi (przynajmniej podjęcie próby), praktykowanie miłości np. troska o ubogich, przyjmowanie cierpień, cierpliwe znoszenie prześladowania dla sprawiedliwości.





    • nenia1 Re: Synod na temat rodziny 04.10.14, 11:23
      Nie ma żadnych oczekiwań, po pierwsze uważam, że bogowie zostali wymyślenia przez człowieka, po drugie nawet zakładając, że są , to nie sądzę, by któryś byłby tak małostkowy, że uzależnia życie wieczne od stosowania pigułek czy prezerwatywy.
      • nathasha Re: Synod na temat rodziny 04.10.14, 14:36
        nawet zakładając, że są , to nie sądzę, by któryś byłby
        > tak małostkowy, że uzależnia życie wieczne od stosowania pigułek czy prezerwat
        > ywy.
        Dla mnie to jest niesamowite ze sa w stanie to pojac Ci ktorzy nie wierza ale niektorych wierzacych to przerasta. Jakbym miala miec takie wyobrazenie Boga ktory uzaleznia zycie wieczne od niestosowania prezerwatywy to bym wolala istotnie nie miec zadnego.
        • cauliflowerpl Re: Synod na temat rodziny 04.10.14, 17:34
          " Jakbym miala miec takie wyobrazenie Boga ktory uzaleznia zycie wieczne od niestosowania prezerwatywy to bym wolala istotnie nie miec zadnego."

          Albo od zjedzenia parówki w piątek big_grin
          • ainafets Re: Synod na temat rodziny 04.10.14, 17:44
            cauliflowerpl napisała:

            > " Jakbym miala miec takie wyobrazenie Boga ktory uzaleznia zycie wieczne od nie
            > stosowania prezerwatywy to bym wolala istotnie nie miec zadnego."
            >
            > Albo od zjedzenia parówki w piątek big_grin


            Cauilflowerpl nawet nie wiesz jak mnie tym wpisem rozbawiłaś. Dobre, bardzo śmieszne.
            • cauliflowerpl Re: Synod na temat rodziny 04.10.14, 18:15
              Problem w tym, że sprawa jest absolutnie poważna.
              natemat.pl/118617,gliwiczanie-dostali-dyspense-na-jedzenie-miesa-w-piatek-sek-w-tym-ze-dotyczy-ona-wylacznie-klientow-jednego-sklepu
              • ainafets Re: Synod na temat rodziny 04.10.14, 19:09
                cauliflowerpl napisała:

                > Problem w tym, że sprawa jest absolutnie poważna.


                Ja oczywiście wiem, że post zależy od decyzji ludzi, a nie Boga. To dostojnik kościelny - człowiek, decyduje kiedy jest post, a kiedy nie ma. Człowiek sam ustala i znosi posty.
                Dobry przykładem jest to co się wydarzyło 11 listopada tamtego roku w Warszawie, kiedy to połowa Warszawy miała nakazany post, a druga połowa nie.

                warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34889,10620004,Warszawa_podzielona__Tu_kielbasa__tu_tylko_ser_i_ryba.html
          • plater-2 Największe przykazanie 04.10.14, 18:05
            Gdy faryzeusze dowiedzieli się, że zamknął usta saduceuszom, zebrali się razem, a jeden z nich, uczony w Prawie, zapytał Go, wystawiając Go na próbę:

            "Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest największe?" On mu odpowiedział: "Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem. To jest największe i pierwsze przykazanie. Drugie podobne jest do niego: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy".


            • srebrnarybka Re: Największe przykazanie 04.10.14, 18:17
              otóż właśnie. Nie bardzo widzę w tym zakaz stosowania antykoncepcji.
              • plater-2 Re: Największe przykazanie 04.10.14, 18:21
                Srodki wczesnoporonne ?

                Ubezpładnianie się metoda barierową - niszczenie wielkigo daru Boga, jakim jest mozliwość współpracy w dziele stworzenia.
                • ainafets Re: Największe przykazanie 04.10.14, 19:17
                  plater-2 napisała:

                  > Ubezpładnianie się metoda barierową - niszczenie wielkigo daru Boga, jakim jest mozliwość współpracy w dziele stworzenia.


                  Powiedz mi plater2 czemu ten dobry Bóg, tak często i hojnie obdarowuje patologię tym wielkim darem jakim jest posiadanie dziecka. Dziecko ma w takiej rodzinie przegwizdane, o wielkiej dobroci Boga jedynego i nieomylnego też go nie nauczą. Dlaczego dobry Bóg nie obdarza dziećmi ludzi dobrych, chodzących do kościoła, ludzi którzy zapewnią dziecku wszystko co najlepsze i o Bogu nauczą i in vitro nie byłoby potrzebne. Patologia in vitro nie jest raczej zainteresowana.
                  • plater-2 Re: Największe przykazanie 06.10.14, 10:12
                    Prawdopodobnie dlatego, że miłośc Boga objawia sie w tym, ze Bóg stworzył człowieka jako istote podobna do Siebie, istotę rozumną, dając mu możliwośc decydowania i panowaniem nad swoimi czynami.

                    To sie nazywa , ze Bog dal nam wolna wole.

                    Poczytalność i odpowiedzialność za działanie mogą zostać zmniejszone, a nawet zniesione, na skutek niewiedzy, nieuwagi, przymusu, strachu, przyzwyczajeń, nieopanowanych uczuć oraz innych czynników psychicznych lub społecznych.
                • srebrnarybka Re: Największe przykazanie 05.10.14, 11:48
                  Ubezpładnianie się metoda barierową - niszczenie wielkigo daru Boga, jakim
                  > jest mozliwość współpracy w dziele stworzenia.

                  Na tej samej podstawie można powiedzieć, że powstrzymanie się od współżycia w dzień płodny tylko dlatego, że małżonkowie nie planują począć dziecka, a nie dlatego, że akurat żonę boli głowa, mąż jest zmęczony albo się na siebie lekko obrazili i nie mieliby ochoty współżyć, też jest niszczeniem daru Boga, jakim jest możliwość współpracy w dziele stworzenia. Bo z tej współpracy akurat świadomie rezygnują.
                  • annajustyna Re: Największe przykazanie 05.10.14, 12:37
                    I dokladnie tak uwazaja skrajni katolicy. Amen.
                  • plater-2 Re: Największe przykazanie 05.10.14, 14:48
                    Maja prawo zrezygnowac z waznych przyczyn z tej wspolpracy, ale nie maja prawa niszczyc daru Bozego jakim jest płodność, bo to postawa pogardy dla zdolności przekazywania zycia.

                    Nie niszcza płodności powstrzymując sie od współzycia w dni plodne, tylko nie robią z płodności uzytku, nie posługuja sie nia.

                    Wspolzyjac w okresie nieplodnym, wykorzystuja naturalny aspekt fizjologii, że nie każde zbliżenie małżeńskie prowadzi do zapoczątkowania nowego życia. Płodności i tu nie niszcza, bo jej nie ma !! Nie ma zatem potrzeby ubezpłodnienia sie, bo poczęcie dziecka jest niemozliwe, nie może nastapic. Nie da sie ubezpłodnić niepłodnego aktu małżeńskiego.

                    Antykoncepcja jest stałym lub doraźnym ubezpłodnieniem aktu płodnego.

                    Środki zapobiegające nidacji zarodka - niszczą rozpoczety proces zycia.


                    "Nie można też dla usprawiedliwienia stosunków małżeńskich z rozmysłem pozbawionych płodności odwoływać się do następujących, rzekomo przekonywających racji: że mianowicie z dwojga złego należy wybierać to, które wydaje się mniejsze; albo że takie stosunki płciowe tworzą pewną całość ze stosunkami płodnymi, które je poprzedziły lub po nich nastąpią, tak, że przejmują od nich tę samą wartość moralną. W rzeczywistości bowiem chociaż wolno niekiedy tolerować mniejsze zło moralne dla uniknięcia jakiegoś zła większego lub dla osiągnięcia większego dobra, to jednak nigdy nie wolno, nawet dla najpoważniejszych przyczyn, czynić zła, aby wynikło z niego dobro."(HV)


                    • srebrnarybka Re: Największe przykazanie 05.10.14, 15:08
                      Plater, jak pisałam Ci kiedyś, przeszła niezłą edukację katolicką i znam tę filozofię, ale nic na to nie poradzę, że jej nie rozumiem. Tzn. rozumiem, ale nie rozumiem. Nikogo nie namawiam do stosowania antykoncepcji zamiast NPR, uznaję, że NPR ma racjonalne podstawy i bywa skuteczne, chociaż zdarzają się sytuacje, w których zawodzi, ma też swoje minusy, ale nie rozumiem, mimo lektur i rozmów z mądrymi księżmi, uzasadnienia zakazu stosowania antykoncepcji (nie mówię o uniemożliwianiu implantacji zarodka, ale środki barierowe z pewnością takiego działania nie mają). Nie jestem specjalistką w tym zakresie, seksuologiem, lekarzem, ginekologiem, psychologiem, pracownikiem poradni małżeńskiej, więc nie wyrażam tego poglądu publicznie, bo nie mam okazji. Moje doświadczenie życiowe wskazuje, że dla wielu małżeństw w wieku rozrodczym ten zakaz jest kompletnie niezrozumiały i utrudnia im życie zgodne z wiarą. Dlatego nie zmartwiłabym się, gdyby go zniesiono. Co będzie, to będzie, a mam nadzieję, że miłosierny Pan Bóg nie ześle mnie do piekła za tych kilka wpisów, w których wyraziłam mój pogląd, który przecież Pan Bóg zna i tak, bo nie potrzebuje czytać forum, by wiedzieć, co ja myślę.
                      • plater-2 Re: Największe przykazanie 05.10.14, 16:51
                        A antykoncepcja nie zawodzi ?

                        Generalnie zycie zgodne z zasada " Bedziesz miłował...." bardzo utrudnia zycie .
                        • srebrnarybka Re: Największe przykazanie 05.10.14, 18:46
                          A antykoncepcja nie zawodzi ?

                          Oczywiście, że zawodzi. Sama jednak wymieniłaś przypadki, w których NPR jest bardzo trudne do stosowania i jest to podstawą do dyspensy na stosowanie antykoncepcji. Zatem jednakże stosowanie antykoncepcji jest jednak łatwiejsze.

                          Generalnie zycie zgodne z zasada " Bedziesz miłował...." bardzo utrudnia zyci
                          > e .

                          Oczywiście, ale nie widzę w stosowaniu antykoncepcji braku miłości.
                          • plater-2 Re: Największe przykazanie 07.10.14, 11:28
                            Ps. 119
            • ainafets Re: Największe przykazanie 04.10.14, 19:03
              [i]plater-2 napisała:

              ... Drugie podobne jest do niego: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy". i]

              Szkoda, że tylko w teorii. W realu w bardzo małym stopniu.
    • woman_in_love czy wyrażą sprzeciw przeciwko przeszczepom macicy? 04.10.14, 13:21
      wiadomosci.onet.pl/swiat/szwedka-pierwsza-kobieta-ktora-urodzila-dziecko-po-przeszczepie-macicy/ek2lg
      • azja001 Re: czy wyrażą sprzeciw przeciwko przeszczepom ma 04.10.14, 14:34
        Te wszystkie zasady wymyslone przez ludzi to dążenie do kontroli i manipulacji innymi ludzmi, którzy podatni są na pranie mózgu. Wiara która robi sie zbyt zinstytucjonalizowana smierdzi mi na odległośc i trzymam się raczej z daleka. To oczywiście nie przeszkadza mi wierzyc w sens tego co dzieje sie na ziemskim padole, katolicy nazywaja to Bogiem, inne religie określaja to po swojemu. A Boga mysle zadowala to że żyjemy zgodnie z takimi zasadami, dzięki którym nie krzywdzimy żadnej istoty która zyje obok nas.
        Zatem wszelkich uzgodnień soborów nie sledze i mało mnie interesują.
        • zuzanna56 Re: czy wyrażą sprzeciw przeciwko przeszczepom ma 04.10.14, 15:16
          Też mam nadzieję że Bogu podoba się to, że człowiek jest po prostu dobry dla innych, dla ludzi i zwierząt. Nie to czy ktoś stosuje antykoncepcję czy
          słucha czyjegoś kazania.
          • ainafets Re: czy wyrażą sprzeciw przeciwko przeszczepom ma 04.10.14, 15:45
            zuzanna56 napisała:

            > Też mam nadzieję że Bogu podoba się to, że człowiek jest po prostu dobry dla in
            > nych, dla ludzi i zwierząt. Nie to czy ktoś stosuje antykoncepcję czy słucha czyjegoś kazania.


            Bogu, który tak naprawdę nie wiadomo czy jest czy nie - pewnie tak, ale na pewno, ale to na pewno antykoncepcja, nie słuchanie kazań - nie podoba się wysokim dostojnikom Kk.
            Jeżeli synod zmieni wytyczne i ludzie którzy nie mają rozwodu kościelnego będą mogli przystępować do komunii, antykoncepcja już nie będzie be, to zrobi tylko dlatego, że Kk zobaczył, iż te zakazy powodują, że mu dużo kasy ucieka. Jakby nie było ludzi po rozwodach i stosujących antykoncepcję jest bardzo dużo i będzie coraz więcej.
            • cosmetic.wipes Re: czy wyrażą sprzeciw przeciwko przeszczepom ma 04.10.14, 15:53
              Czyli tak naprawdę nie chodzi o rodzinę, tylko o zmianę strategii marketingowej big_grin
              • ainafets Re: czy wyrażą sprzeciw przeciwko przeszczepom ma 04.10.14, 15:57
                cosmetic.wipes napisała:

                > Czyli tak naprawdę nie chodzi o rodzinę, tylko o zmianę strategii marketingowej
                > big_grin


                Moim zdaniem tak. I Kk zawsze chodziło i chodzi tylko o kasę.
            • zuzanna56 Re: czy wyrażą sprzeciw przeciwko przeszczepom ma 04.10.14, 16:24
              Ja nadal wierzę w istnienie Boga.
              Osobiście wątpię aby synod wprowadził tego typu zmiany. Nawet dla kasy.
              • ainafets Re: czy wyrażą sprzeciw przeciwko przeszczepom ma 04.10.14, 17:31
                zuzanna56 napisała:

                > Ja nadal wierzę w istnienie Boga.
                > Osobiście wątpię aby synod wprowadził tego typu zmiany. Nawet dla kasy.


                Ja niestety już nie wierzę w istnienie Boga. Czuję się bardzo oszukana i zawiedziona, tym że Boga nie ma. A jeżeli jest jakiś Bóg, to jest to Bóg, który nie lubi ludzi. Żaden dobry Bóg nie wymyśliłby tak okrutnego, obłudnego i niesprawiedliwego świata. Mam na myśli całą historię ludzkości i wszystkie zakątki tego świata - nie tylko kraje katolickie.
                A co do synodu - jeżeli ten nic nie zmieni, to jakiś kolejny na pewno i uważam też, za jakiś czas in vitro też będzie ok w Kk.
                • reszka2 Re: czy wyrażą sprzeciw przeciwko przeszczepom ma 04.10.14, 17:53
                  Bóg stworzył świat doskonały, bo wszytsko w nim było dobre. To ludzie go spierdulili. I nie ma co tu Boga oskarżać, że wymyślił obłudę, okrucieństwo, niesprawiedliwość, kłamstwo i śmierć. Bóg brzydzi się tym wszystkim. Bóg wyraźnie powiedział - nie kłam, nie zabijaj, nie zdradzaj. Nie pozwolił na kłamstwa, zabijanie i zdradę. A ludzie i tak to robią. Bo mają wolną wolę, więc apel może pozostać tylko apelem. Bóg ustanowił prawa aby ludzie ich przestrzegali, więc nie ma co na Niego się obrażać, że ludzie odczuwają skutki własnej głupoty, której autorami są oni sami lub inni ludzie.
                  • woman_in_love tak tak, choroby to też wina "woli" ludzi haha 04.10.14, 19:02
                    a nie tego, że panbuk stworzył taki NIEUDANY świat
                    • reszka2 Re: tak tak, choroby to też wina "woli" ludzi hah 04.10.14, 19:15
                      Po co wrywasz swój parszywy dziobeczek tam, gdzie nie powinnaś? Nie do ciebie było pisane, więc po co twoja bezsensowna gadka? Po to, żeby [pokazać, że po długich bólach i cierpieniach nauczyłaś się klepać w klawiaturę, niczym szympans?
                      • woman_in_love mam prawo komentować co chcę 04.10.14, 19:22
                        ty parszywy katoliku
                        • reszka2 Uaaa (ziew) 04.10.14, 21:48
                          A komentuj sobie, żabciu, byle z sensem i na temat. Ale rozumiem, że to powyżej twoich możliwości
                          • ainafets Re: Uaaa (ziew) 04.10.14, 21:57
                            reszka2 napisała:

                            > A komentuj sobie, żabciu, byle z sensem i na temat. Ale rozumiem, że to powyżej twoich możliwości


                            A Ty jesteś w stanie komentować merytorycznie, bez pokazywania katolickiej miłości bliźniego?
                            Na moje pytania mi odpowiesz - potrafisz? Pamiętaj - oczekuję dowodu.
                            • krejzimama Re: Uaaa (ziew) 04.10.14, 21:58
                              Oczekujesz od niej dowodów?
                              Od kogoś kto wierzy, że w niebie ma niewidzialnego kolege?
                              • ainafets Re: Uaaa (ziew) 04.10.14, 22:07
                                krejzimama napisał:

                                > Oczekujesz od niej dowodów?
                                > Od kogoś kto wierzy, że w niebie ma niewidzialnego kolege


                                Tak oczekuję dowodów, chociaż doskonale wiem, że ich nie przedstawi.
                                Prezentuje tylko chamstwo, butę, arogancję. Zero wiedzy w temacie. Potrafi tylko obrażać.
                      • ainafets Re: tak tak, choroby to też wina "woli" ludzi hah 04.10.14, 19:33
                        reszka2 napisała:

                        > Po co wrywasz swój parszywy dziobeczek tam, gdzie nie powinnaś? Nie do ciebie było pisane, więc po co twoja bezsensowna gadka? Po to, żeby [pokazać, że po długich bólach i cierpieniach nauczyłaś się klepać w klawiaturę, niczym szympans?


                        Zabrakło argumentów merytorycznych, to zaczęło się obrażanie.
                        Kolejny pokaz katolickiej miłości bliźniego w realu. "Miłuj bliźniego jak siebie samego" - niestety to tylko teoria.
                  • ainafets Re: czy wyrażą sprzeciw przeciwko przeszczepom ma 04.10.14, 19:29
                    reszka2 napisała:

                    > Bóg stworzył świat doskonały, bo wszytsko w nim było dobre.


                    Poproszę o dowód. Baśnie, mity i legendy mnie nie interesują.

                    To ludzie go spierdulili.

                    Czyli Adam i Ewa. Ale to nie jest dowód. Poproszę o dowody naukowe. Wiara to nie nauka.

                    I nie ma co tu Boga oskarżać, że wymyślił obłudę, okrucieństwo, niesprawiedliwość, kłamstwo i śmierć. Bóg brzydzi się tym wszystkim.

                    To dlaczego nic z tym nie robi, przecież podobno wszystko może.

                    Bóg wyraźnie powiedział - nie kłam, nie zabijaj, nie zdradzaj. Nie pozwolił na kłamstwa, zabijanie i zdradę. A ludzie i tak to robią. Bo mają wolną wolę, więc apel może pozostać tylko apelem.

                    Przypominam, że robili i robią to przede wszystkim wysocy dostojnicy Kk, którzy uzurpują sobie prawo do mówienia prostemu ludowi co wynika z katolickiej wiary, sami niestety nie są przykładem na którym ciemny lud mógłby się wzorować.

                    Bóg ustanowił prawa aby ludzie ich przestrzegali, więc nie ma co na Niego się obrażać, że ludzie odczuwają skutki własnej głupoty, której autorami są oni sami lub inni ludzie.


                    Najpierw niech ci którzy mieli i mają być wzorem dla ludu, zaczną sami stosować to, co ustanowił Bóg, to i ciemny lud zacznie skwapliwie naśladować ich dobro.
                  • krejzimama Re: czy wyrażą sprzeciw przeciwko przeszczepom ma 04.10.14, 20:03
                    Bóg stworzył ospę prawdziwą. Ludzie ją wyeliminowali.
                    Po co bóg stworzył białaczkę? Albo tsunami?
                  • little_fish Re: czy wyrażą sprzeciw przeciwko przeszczepom ma 04.10.14, 21:57
                    "Bóg stworzył świat doskonały, bo wszystko w nim było dobre". Jaka doskonałość świata, albo czyja wolna wola objawia się poprzez narodziny ciężko chorych, niepełnosprawnych dzieci? To rzecz której pojąć nie potrafię sad
                  • nowi-jka Re: czy wyrażą sprzeciw przeciwko przeszczepom ma 06.10.14, 21:54
                    eszka2 napisała:

                    > Bóg stworzył świat doskonały, bo wszytsko w nim było dobre.

                    tylko człowiek mu nie wyszedł wiec takie doskonale to jego dzieło nie było
                  • jdylag75 Re: czy wyrażą sprzeciw przeciwko przeszczepom ma 07.10.14, 13:46
                    > Bóg stworzył świat doskonały, bo wszystko w nim było dobre. To ludzie go spierd
                    > ulili.
                    Założenie jest błędne. Gdyby Bóg stworzył świat doskonały popełnianie zła byłoby niemożliwe. Doskonały system pozwala na doskonałe funkcjonowanie użytkowników. Świat nie jest dobrym systemem i ludzie i ich natura nie mają tu nic do rzeczy, ludzie nie sa winni swojej głupoty i ułomności, Bóg , jeśli istnieje, takich ich stworzył. Sam chciał smile




        • nenia1 Re: czy wyrażą sprzeciw przeciwko przeszczepom ma 05.10.14, 14:30
          azja001 napisała:

          > To o
          > czywiście nie przeszkadza mi wierzyc w sens tego co dzieje sie na ziemskim pado
          > le, katolicy nazywaja to Bogiem, inne religie określaja to po swojemu. A Boga m
          > ysle zadowala to że żyjemy zgodnie z takimi zasadami, dzięki którym nie krzywdz
          > imy żadnej istoty która zyje obok nas.

          Naprawdę? I taki Bóg stworzył świat, w którym silniejszy zjada słabszego? Popatrz na świat przyrody, jest w większości tak bezwzględny i obojętny, że przekonanie iż Bogu miałoby zależeć na niekrzywdzeniu żadnych istot żyjących jest trochę kuriozalne, nie sądzisz?
    • antyk-acap Re: Synod na temat rodziny 04.10.14, 16:31
      Jakie są oczekiwania? Proste. Likwidacja katolicyzmu. Dlaczego? Bo dziś katolicyzm został sprowadzony do steku bredni: Niektórym rodzicom podoba się uczenie chłopców, że winni po sobie sprzątać, a nie czekać, aż zrobią to za nich dziewczynki - mówi w najnowszym wywiadzie przewodniczący Komisji Episkopatu Polski i metropolita poznański abp Stanisław Gądecki. I w ten właśnie sposób hierarcha... ostrzega przed lansowaną pod płaszczykiem programu równościowego ideologią genderyzmu.
    • reszka2 Re: Synod na temat rodziny 04.10.14, 18:07
      Biorąc pod uwagę, że po pierwsze - biskup Rzymu Franciszek przemilczał niechybnie chrześcijański marsz rodziny we Francji, bo był bardziej zajęty problemami związków homoseksualnych i po rozwodach, oraz że - po drugie - synod został poprzedzony ankietą na temat rodziny, pokuszę się o założenie, że w wyniku synodu KK podzieli się na część "konserwatywną" oraz "postępową". Synod nie dozwoli na zawieranie związków sakramentalnych osobom żyjącym w związkach cywilnych po rozwodzie, bo było by to zbyt oczywiste wystąpienie, ale zapewne udzieli dyspensy na przyjmowanie Komunii rozwodnikom pod pewnymi warunkami. Spodziewam się, że pewnie wcześniej lub później wprowadzony zostanie nowy mszał.
      I tak dalej, pomalutku, pomalutku, tylnymi drzwiami, nastąpią zmiany, które samej doktryny KK nie ruszą, bo wzbudziłoby to czujność tych, którzy jeszcze w ogóle jarzą o co chodzi, raczej zostanie to wszystko rozwodnione, skikłacone i wybebeszone. Oczywiście nie zostanie zniesione pojęcie grzechu, ale będzie przedefiniowane, aby wszystkim żyło sie lepiej.
      • krejzimama Re: Synod na temat rodziny 04.10.14, 20:05
        Nie ma takiego czegoś jak grzech. No chyba że Grzech Schetyna.
      • annajustyna Re: Synod na temat rodziny 05.10.14, 14:41
        Ponowne zawieranie zwizkow sakramentalnych nie, ale - podobnie jak w Kosciolach prawoslawnych - dopuszczanie osob w zwiazkach cywilnych, po rozwodzie do komunii.
    • nowi-jka Re: Synod na temat rodziny 06.10.14, 11:20
      jesli ten synod prowadzi do takich wniosków m.wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,117915,16754168,Wg_abpa_Gadeckiego_nie_powinno_sie_uczyc_chlopcow_.html
      to niech oni juz sie lepiej nie zbierają i nie radzą, wiecej robia dobrego gdy milczą
      • grrrrw Re: Synod na temat rodziny 06.10.14, 18:24
        Z tekstu nie wynika,ze biskup uwaza,ze chlopcy nie powinni sprzatac po sobie.

        Powiedzial, ze NIEKTORYM RODZICOM PODOBA SIE.... itd.
        • nowi-jka Re: Synod na temat rodziny 06.10.14, 18:44
          jak to "nie wynika"?
          • grrrrw Re: Synod na temat rodziny 06.10.14, 18:47
            A gdybym ja napisala - "niektore osoby ciesza sie, ze zabija sie żydow" - czy znaczyłoby to, ze JA sie ciesze z tego ?
            • nowi-jka Re: Synod na temat rodziny 06.10.14, 21:11
              wyrywasz z kontekstu zdanie które traci sens
            • cosmetic.wipes Re: Synod na temat rodziny 06.10.14, 22:19
              Znowu nie zgrzeszyłaś logiką.

              > "niektore osoby ciesza sie, ze zabija sie żydow"
              > - czy znaczyłoby to, ze JA sie ciesze z tego

              Przełóżmy to teraz na biskupa G:
              "niektórym rodzicom podoba się, że chłopcy sprzątają po sobie"
              - czy to oznacza, że biskupowi się podoba?

              No właśnie nie. To oznacza, że biskupowi się nie podoba namawianie chłopców do sprzątania, dokładnie tak jak tobie zabijanie Żydów.

              Dziekuję ci za mimowolne wykazanie, że jednak Gądecki miał na myśli to, co zostało powiedziane big_grin
            • nowi-jka Re: Synod na temat rodziny 07.10.14, 11:58
              no i juz mamy interpretacje ze nie powiedział tego co powiedział /podobną do twojej/
              jak bp powiedział ze dzieci mu same sie pchaja pod sutannę to przecież tez nie to chciał powiedzieć

              biedni ci abp tacy niezrozumiani, ciagle swiat słyszy to co mówia a nie to co chca powiedzieć

              brak słów
        • ainafets Re: Synod na temat rodziny 06.10.14, 21:33
          grrrrw napisała:

          > Z tekstu nie wynika,ze biskup uwaza,ze chlopcy nie powinni sprzatac po sobie


          To tylko Ty tak twierdzisz.

          A z tego co dla Ciebie wynika? to jest cytat wypowiedzi arcybiskupa.


          ...Obecnie groźnym wyzwaniem jest - lansowana pod płaszczykiem programu równościowego - ideologia genderyzmu - mówi poznański hierarcha. - Niektórym rodzicom podoba się uczenie chłopców, że winni po sobie sprzątać, a nie czekać, aż zrobią to za nich dziewczynki. Pociągające jest również hasło, że wszyscy ludzie są sobie równi i mają prawo do szczęścia...
          .

    • fanny Re: Synod na temat rodziny 07.10.14, 06:52
      Interesujaca dyskusja, kilka fajnych pytan to i ja glos zabiore smile

      Jako niechrzescijanka bedaca jednoczesnie przeciwniczka zarowno antykoncepcji hormonalnej jak i prezerwatyw postaram sie dodac jak ja rozumiem encyklike "Wewnętrzny ład stosunku małżeńskiego wg. Humanae Vitae"

      W moim rozumieniu nie chodzi w tym dokumencie o plodnosc i sterowanie nia, ale glownie o kwestie unikania traktowania aktu seksualnego instrumentalnie i dazenie do niego z powodow innych niz czysta milosc miedzy partnerami.
      Chodzi o to, ze jezeli jako mezczyzna kocham swoja kobiete a nie tylko jej pozadam to akceptuje ja w jej calosci psychofizycznej.
      Czescia tej calosci jest fizjologia kobiety z jej cyklem miesiecznym i wynikajaca z tego okresowa plodnoscia. Jezeli jestem kobieta i kocham swojego partnera, to w naturalny sposob akceptuje rowniez jego plodnosc badz nieplodnosc, ktore tez fluktuuja przez cale zycie. I teraz jezeli z jednej strony obydwoje wspolnie i w swiadomy sposob decydujemy sie w danym okresie badz nigdy nie miec potomstwa, to nasze zycie seksualne i sposob przezywania aktu seksualnego powinnismy dostosowac do fizjologi obydwu osob w ten akt zaangazowanych, bo tego od nas wymaga uszanowanie dla calosci psychofizycznej kazdego czlowieka. Jezeli z jednej strony nie jestem gotowa na przyjecie dziecka, a z drugiej strony mam ochote sie bzykac w czasie owulacji w klasyczny sposob, to mozliwe, ze gdzies w mojej nieswiadomosci ma miejsce konflikt wynikajacy z istnienia tych dwoch przeciwstawnych sobie rzeczy. Przyczyny tego wewnetrznego konfliktu moga byc rozne np.wydaje mi sie, ze nie chce dziecka, ale tak naprawde go bardzo pragne, nie kocham mojego mezczyzny tylko go pozadam biologicznie i chce miec z nim dziecko. Mozna miec rowiez konflikt wewnetrzny polegajacy na tym, ze kocham i pozadam mojego/moja mezczyzny/kobiete ale nie chce miec z nim dziecka w tym momencie zycia oraz ze moj obraz boga, ktory nosze w sobie jest inny niz oficjalny obraz boga gloszony przez instytuacje koscielna z ktora sie identyfikuje. To wedlug mnie moze byc np. przypadek katolikow, ktorzy stosuja sztuczne metody sterowania plodnoscia wbrew zaleceniom swojego kosciola.
      Wydaje mi sie, ze jednak najwazniejszym postulatem moralnym encykliki Humanae Vitae jest to, ze aby akt miedzy malzonkami byl uswiecony, to musza sie oni kochac a nie tylko pozadac, a aby sie kochali musza sie akceptowac jako calosci psychofizyczne.

      I jeszcze czytajac watek przyszla mi taka dodatkowa interpretacja do glowy a propos przykazania milosci.
      "Będziesz miłował Pana Boga twego całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą. To jest największe i pierwsze przykazanie. Drugie podobne jest do niego: Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego."
      Ta osoba, ktora sie godzi, by to jego partner ponosil sam trud odpowiedzialnosci za antykoncepcje pary, miluje siebie bardziej niz swojego blizniego (w rozumieniu swoja kobiete/swojego mezczyzne). Czyli to sobie zostawia przywilej pozostawania plodnym w czasie naturalnej plodnosci akceptujac swoja calosc psychofizyczna, natomiast godzi sie na ubezpladnianie swojego partnera. Osoba, ktora decyduje sie na przyjecie na siebie wylacznej odpowiedzialnosci za antykoncepcje pary ubezpladniajac siebie, byc moze nie miluje siebie tak jak swego blizniego, milujac wyzej swoja niechec do dopuszczenia mozliwosci poczecia niz akceptowanie swojej calosci psychofizycznej.

      f.
      • nowi-jka Re: Synod na temat rodziny 07.10.14, 07:18
        z tym podswiadomym "chceniem" dziecka to pojechałas troche za bardzo bo to zwykła biologia ze w tym okresie sie chce bardziej ,w koncu wszyscy jestesmy ssakami
      • kama265 Re: Synod na temat rodziny 07.10.14, 15:52
        Osoba, ktora decyduje sie na przyjecie na siebie wylacznej odpowiedzialnosci za antykoncepcje pary ubezpladniajac siebie, byc moze nie miluje siebie tak jak swego blizniego, milujac wyzej swoja niechec do dopuszczenia mozliwosci poczecia niz akceptowanie swojej calosci psychofizycznej.

        a to już w całości zależy od Twojej tezy i interpretacji. Równie dobrze mogę napisać, że Osoba, ktora decyduje sie na przyjecie na siebie wylacznej odpowiedzialnosci za antykoncepcje pary ubezpladniajac siebie, akceptując swoją calosć psychofizycznej i miłując siebie podejmuje środki niedopuszczające do poczęścia, aby siebie nie skrzywdzić, gdyż akceptując swoją całość psychofizyczną jest świadoma, że nie jest gotowa na przyjęcie potomstwa


        • fanny Re: Synod na temat rodziny 07.10.14, 16:21
          kama265 napisała:

          > a to już w całości zależy od Twojej tezy i interpretacji. Równie dobrze mogę na
          > pisać, że (...)

          Zgadzam sie z Toba w pelni, a Twoja interpretacje przyjmuje za rownorzedna z moja, dlatego piszac uzylam "byc moze" nie miluje siebie, a nie ze "nie" miluje smile
          Miedzy innymi z powodu roznych mozliwosci interpretacji, choc nie jestem chrzescijanka ani tym bardziej nie jestem czlonkiem KK, przykazanie uwazam za piekne i uniwersalne.

          f.
    • mgla_jedwabna Re: Synod na temat rodziny 07.10.14, 13:38
      W KK jest tak, że jak facet zatłucze żonę siekierą, a następnie się wyspowiada, to KK da mu ślub z następną i prawo do komunii. Ale jakby się rozszedł z żoną pokojowo, to ślubu z następną nie dostanie i będzie skazany na wieczne potępienie.

      Na co wy jeszcze liczycie ze strony tej instytucji?
      • plater-2 Re: Synod na temat rodziny 07.10.14, 15:11
        Pierwsze slysze, zeby ten, kto nie ma slubu koscielnego był skazany na wieczne potepienie !!


        www.spowiedz.pl/skutki01.htm
        • pederastwa Re: Synod na temat rodziny 07.10.14, 15:14
          A osoba, która się rozwiodła i zawarła ponowne małżeństwo cywilne? Otrzyma rozgrzeszenie? Może do komunii przystępować?
          Niestety, ale jeśli katolikowi zależy na ponownym ślubie kościelnym powinien uśmiercić swoją pierwszą żonę.
          • pederastwa Re: Synod na temat rodziny 07.10.14, 15:19
            Swoją drogą metody wychowawcze spodobałyby się Gazecie:
            18 4 Jeśli ktoś będzie miał syna nieposłusznego i krnąbrnego, nie słuchającego upomnień ojca ani matki, tak że nawet po upomnieniach jest im nieposłuszny, 19 ojciec i matka pochwycą go, zaprowadzą do bramy, do starszych miasta, 20 i powiedzą starszym miasta: ?Oto nasz syn jest nieposłuszny i krnąbrny, nie słucha naszego upomnienia, oddaje się rozpuście i pijaństwu?. 21 Wtedy mężowie tego miasta będą kamienowali go, aż umrze. Usuniesz zło spośród siebie, a cały Izrael, słysząc o tym, ulęknie się.
            biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=236&werset=14#W11
          • annajustyna Re: Synod na temat rodziny 07.10.14, 18:26
            Jak usmiercisz pierwsza zone, to nie masz prawa do ponownego slubu koscielnego - przewidujacy sa wink.
          • srebrnarybka Re: Synod na temat rodziny 11.10.14, 17:33
            uśmiercenie poprzedniego współmałżonka stanowi tzw. przeszkodę zrywającą. Nie można wtedy zawrzeć małżeństwa, słusznie zresztą.
        • mgla_jedwabna Re: Synod na temat rodziny 07.10.14, 15:25
          Osoba, która żyje w związku bez ślubu katolickiego popełnia jeden z najcięższych (jak każdy współżyjący bez ślubu) i póki tego nie zaprzestanie oraz się nie wyspowiada i nie otrzyma rozgrzeszenia, ma spore szanse na wieczne potępienie, zupełnie jak człowiek mający na sumieniu morderstwo lub inne ciężkie niegodziwości. Tak jest w nauczaniu KK.
          • pederastwa Re: Synod na temat rodziny 07.10.14, 15:31
            "Jeśli mężczyzna poślubi kobietę i zostanie jej mężem, lecz nie będzie jej darzył życzliwością, gdyż znalazł u niej coś odrażającego, napisze jej list rozwodowy, wręczy go jej, potem odeśle ją od siebie. "
            biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=239#W1
            • plater-2 Re: Synod na temat rodziny 07.10.14, 20:34
              Nierozerwalność małżeństwa Gdy Jezus dokończył tych mów, opuścił Galileę i przeniósł się w granice Judei za Jordan. Poszły za Nim wielkie tłumy, i tam ich uzdrowił. Wtedy przystąpili do Niego faryzeusze, chcąc Go wystawić na próbę, i zadali Mu pytanie: ?Czy wolno oddalić swoją żonę z jakiegokolwiek powodu?? On odpowiedział: ?Czy nie czytaliście, że Stwórca od początku stworzył ich jako mężczyznę i kobietę? I rzekł: Dlatego opuści człowiek ojca i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. Co więc Bóg złączył, niech człowiek nie rozdziela? Odparli Mu: ?Czemu więc Mojżesz polecił dać jej list rozwodowy i odprawić ją?? Odpowiedział im: ?Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych pozwolił wam Mojżesz oddalać wasze żony; lecz od początku tak nie było.
              • pederastwa Re: Synod na temat rodziny 13.10.14, 21:02
                Poproszę o źródło.
          • plater-2 poczytaj kodeks prawa kanonicznego 07.10.14, 15:37
            A jak do ksiedza nie ma dostepu ? A jak slub moze narazic ja na powazne klopoty (ustawy norymberskie) ?
            A jak wspolmalzonek cywilny nie chce wziac slubu koscielnego nawet jako strona niewierzaca ?
            • annajustyna Re: poczytaj kodeks prawa kanonicznego 07.10.14, 18:28
              Z zycia wziete: katolicy z bylego zwiazku radzieckiego czesto nie mogli brac sluboiw koscielnych, bo czesto brakowalo ksiezy. Wiec brali tylko cywilne. Po rozwodzie chcieli zawrzec sluc koscielny z kolejnym partnerem - i tutaj conk, bo wedle KK pierwszy "tylko" cywilne mial jednak range slubu sakramentalnego. Podobnie jest na pustyni badz w wojne - tez moze brakowac ksiezy, a jakos zyc i rozmnazac sie trzeba wink.
          • ira_07 Re: Synod na temat rodziny 12.10.14, 18:01
            Maryja z Józefem też nie mieli katolickiego ślubu, a zostali świętą rodziną wink
            • annajustyna Re: Synod na temat rodziny 12.10.14, 18:32
              Ksiedza pod reka nie mieli, wiec slub sie liczyl jako sakrament. Ba, chrztu nie mieli nawet (Maryja co prawda nie musiala, bo bez grzechu pierworodnego byla, ale juz Jozefowi sie chyba jednak upieklo wink).
              • grrrrw Re: Synod na temat rodziny 14.10.14, 13:03
                ?To Święta Historyja,
                Pan Jezus i Maryja.
                Od Boga ten sakrament
                Na wieki wieków ament!

                Gdy Panna na luteńce
                Cieniutkie grała tony,
                Wszedł anioł i powiedział:
                `Niech będzie pochwalony!?

                `Niech będzie pochwalony,
                A taka ma nowina,
                Że z Ducha niebieskiego
                Bożego zrodzisz syna!?

                `Na krzcie Mu dej Pan Jezus,
                A jeszcze to Ci powiem,
                Że za to rajskie jabłko
                Ukręcisz łeb wężowi!?

                Maryja rzekła `Niech się
                Twym słowom zadość stanie!?
                - I tak to się odbyło
                Najświętsze Zwiastowanie.

                To Święta Historyja,
                Pan Jezus i Maryja.
                Od Boga ten sakrament
                Na wieki wieków ament

                Akurat w same święta
                Bożego Narodzenia
                Zakciało się królowi
                Narodu przeliczenia.

                Wiec poszedł do Betlejem
                Z Maryją Józef stary,
                A potem do stajenki,
                Gdzie z osłem wół do pary.

                ?Oj bieda, mój Józefie!?
                - Narzeka Boża Matka -
                ?Oj, cóż to za wigilia,
                Bez ryby, bez opłatka!?

                W zgryzocie i zmartwieniu
                Narodził się Jezusek.
                By świat pobłogosławić
                Rozkopał się z pieluszek.

                Anieli na trzy głosy
                Kolędy Mu śpiewali
                I jeszcze pastuszkowie
                Przynieśli koszyk malin.

                Na końcu Trzej Królowie
                Oddali swoje mienie.
                - I tak to się odbyło
                Jezusa Narodzenie.

                To Święta Historyja,
                Pan Jezus i Maryja.
                Od Boga ten sakrament
                Na wieki wieków ament!

                Już podrósł Pan Jezusek,
                Już umiał mówić ?Mama?,
                Gdy zwołał ziandarmerię
                Król Herod, kawał chama.

                Powiedział ?Trzeba wyciąć
                Chłopaków z Betlejemu!
                Bez folgi, bez litości,
                Przyrżnijcie fest każdemu!?

                Gdy Józef się dowiedział,
                Co to się będzie działo,
                Władował na osiołka
                Rodzinę Świętą całą.

                A osioł, choć leniwy,
                Podryptoł, dryptu-dryptu.
                - I tak to się odbyła
                Ucieczka do Egiptu.

                To Święta Historyja,
                Pan Jezus i Maryja.
                Od Boga ten sakrament
                Na wieki wieków ament!?

                Kazimierz Grześkowiak ?Święta historyja Narodzenia Pana (tryptyk)
      • grrrrw Re: Synod na temat rodziny 07.10.14, 15:24
        Przyczyny nieważności
        Przeszkody zrywające

        Wiek
        Pokrewieństwo
        Powinowactwo
        Różna wiara
        Impotencja (uprzednia i trwała)
        Święcenia
        Wieczysty publiczny ślub czystości
        Małżonkobójstwo
        Węzeł małżeński
        Uprowadzenie
        Przyzwoitość publiczna
        Pokrewieństwo prawne

        Wady zgody małżeńskiej

        Brak wystarczającego używania rozumu
        Poważny brak rozeznania oceniającego co do praw i obowiązków małżeńskich
        Niezdolność do podjęcia istotnych obowiązków małżeńskich z przyczyn natury psychicznej
        Zgoda warunkowa
        Bojaźń
        Wprowadzenie w błąd
        Przymus
        Błąd co do osoby
        Błąd co do przymiotu osoby
        Błąd co do przymiotów małżeństwa
        Symulacja całkowita lub częściowa
        • cosmetic.wipes Re: Synod na temat rodziny 07.10.14, 15:53
          Gdzieś już pisałam, że przyczyna pt. "brak wystarczającego używania rozumu" powoduje, że święty węzeł małżeński łatwiej uznać za nieważny, niż dostać cywilny rozwód tongue_out

          A w ogóle to chciałaś coś powiedzieć, czy ktoś ci płaci za tylko za wklejanie treści?
          • plater-2 Re: Synod na temat rodziny 07.10.14, 20:48
            Na "brak rozumu" mozna przeprowadzic uniewaznienie zwiazku cywilnego. Nie musisz sie rozwodzic !
        • kama265 Re: Synod na temat rodziny 07.10.14, 15:58
          w sumie, jak zachodzi małżonkobójstwo, co już nie ma co zrywać ...
          Błąd co do osoby
          Błąd co do przymiotu osoby
          a na te dwa wyżej to się zawsze powołać można tongue_out
          • plater-2 Re: Synod na temat rodziny 07.10.14, 20:47
            Niedorozwoj umyslowy i zaburzenia psychiczne powoduja niewaznosc malzenstwa jesli stron nie moze wytworzyc sobie wlasciwego pojecia o naturze malzenstwa.

            Aktualny stan utraty swiadomosci (np. alkohol, narkotyki, hipnoza) - ta osoba nie zdaje sobie sprawy calkowicie z czynnosci, ktora wykonuje.

            Akt dokonany pod wpływem ignorancji lub błędu dotyczącego samej istoty aktu lub warunku wymaganego w sposób bezwzględny - jest nieważny.

            Kto zawiera małżeństwo, zwiedziony podstępem, dokonanym dla uzyskania zgody małżeńskiej, a dotyczącym jakiegoś przymiotu drugiej strony, który ze swej natury może poważnie zakłócić wspólnotę życia małżeńskiego, zawiera je nieważnie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja