guderianka
16.10.14, 20:43
Luźne spostrzeżenie- ale co jakiś czas się pojawia , w miarę poznawania bliżej sytuacji szkolnych kolegów dzieci. Z mojego dziecięctwa nastolęctwa kojarzę problem alkoholizmu. W klasie przynajmniej kilkoro miało rodzica, który miał z tym problem, nie bardzo kojarzę (ale możliwe że nie zwracałam uwagi, dzieciaki żyją w innym świecie) samotnych rodziców- może 1 rodzic (mama) na całą klasę.
Teraz więcej jest dzieci wychowywanych przez samotne mamy (rozwód, wdowa, brak ojca dziecka w życiu itd.) niż mających rodziców alkoholików. Kiedyś nie znałam- nie kojarzę- by któraś z moich koleżanek wychowywała się w domu z ojczymem/macochą/była adopotowana. Teraz takich rodzin jest całkiem sporo.
Ot, pewnie nic odkrywczego, znak czasów ?
Jak jest w środowisku Waszych dzieci ?