Dodaj do ulubionych

Jak tego uniknąć

27.10.14, 14:40
Jak uniknąć osuwania się w klimaty erotyczne z mężczyznami, których dobrze się zna i bardzo lubi, a wręcz kocha? Nie udaje mi się to i boję się, że w końcu to się źle skończy.

Mówię o ludziach, których znam po dziesięć, dwadzieścia lat i na których mogę polegać niemalże w każdych okolicznościach i naprawdę im ufam, a zaufanie to nie jest coś, co przychodzi mi łatwo. Tylko, że przez to, że im ufam jakoś mi umyka moment, kiedy powinnam ich na pół metra od siebie odsunąć. Nie wydaje mi się, żebym zachowywała się prowokująco, jestem po prostu miła i przyjazna. Widują mnie w dresie, na kacu, bez makijażu, w trakcie ćwiczeń fizycznych, spoconą przy pracach domowych, ale też na imprezach w obcisłych spodniach i z tuszem na rzęsach. Jestem ładna, ale żadna ze mnie zwalająca z nóg piękność, ważę o dziesięć kilo za dużo i mam już 40 lat.

W przypadku jednego przyjaciela zorientowałam się, że jego gesty mogą mieć niezręczny podtekst dopiero, kiedy spotkaliśmy się w towarzystwie jego dziewczyny (mieszkają w innym mieście, on pracuje w naszym, więc jego widujemy znacznie częściej). Widziałam, że była zazdrosna i jak to przemyślałam stwierdziłam, że ma rację, że na jej miejscu też bym była. Po tym wydarzeniu zaczął mnie unikać, spotyka się tylko z moim mężem, i całe szczęście.

Teraz z kolei mam - nie wiem nawet jak to nazwać - jakiś wirtualny romans z mężem przyjaciółki. Zaczęło się od tego, że poprosił mnie do tańca, pierwszy raz po kilkunastu latach znajomości i od razu zrobiło się tak seksualnie, że nie wiem jak z tego wybrnąć. Niby nic się nie dzieje, wszystko rozgrywa się w spojrzeniach i przy buziaku na powitanie, ale ja się bardzo męczę, on mam wrażenie dobrze się bawi, nasi partnerzy też widzą, że coś zmieniło i nawet sobie czasem żartują na nasz temat.

Nie chciałam tego. Nie zrobiłam świadomie ani jednego gestu, który miałby to na celu, po prostu się przyjaźnimy i wszyscy razem spędziliśmy razem mnóstwo miłych czy wręcz magicznych chwil. Mogłabym być jak jakaś pieprzona femme fatale, gdyby nie fakt, że nie czuję się sprawczynią tych sytuacji. W tej chwili mam wręcz poczucie, że on mnie "rozgrywa", bawi się moimi uczuciami, czuję się zdobyta i uwiedziona. Boję się zostawać z nim sam na sam, bo gdyby zechciał swoją przewagę wykorzystać to nie wiem czy miałabym siłę stawić jakikolwiek opór. Z drugiej strony znam tego człowieka od wielu lat i nigdy się tak nie zachowywał, jest całe życie wierny jednej kobiecie i nie sądzę, żeby chciał to zmienić. Jestem rozbita, zdezorientowana, czuję się bezbronna, wiem czego chcę - chcę, żeby było tak jak dawniej, ale nie wiem jak to osiągnąć. Nie chcę ich stracić jako przyjaciół, to jest jedna z cenniejszych tego typu relacji w moim życiu, ale czy to się da jeszcze odkręcić?
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: Jak tego uniknąć 27.10.14, 14:44
      Trzeba było ich wszystkich przelecieć jak miałaś te 20-25 lat, teraz miałabyś spokój z pokusami.
      • feleedia Re: Jak tego uniknąć 27.10.14, 14:47
        Zacząć znowu sypiać z mężem. Klasyka niedopchnięcia big_grin
        • grukru Re: Jak tego uniknąć 27.10.14, 14:56
          Sypiam z mężem regularnie i jest to naprawdę satysfakcjonujący seks. Gdyby mnie mąż nie kręcił to byśmy już dawno razem nie byli. Jego mam wrażenie takie pseudo-zaloty wobec mnie ze strony naszych przyjaciół wręcz dodatkowo pozytywnie nakręcają.
      • grukru Re: Jak tego uniknąć 27.10.14, 14:54
        Ale to w ogóle nie działa, mam w towarzystwie takich, których przeleciałam i to nic nie zmienia. Zresztą ty zdaje się swojego ostatniego męża puściłaś kantem dla faceta, którego już przed laty przeleciałaś, więc powinnaś to wiedzieć.

        Poza tym ze swoimi pokusami to ja sobie doskonale radzę. Nie zrobiłabym nigdy pierwszego ruchu. Nie jestem wcale przekonana w ogóle, że seks byłby udany, więcej mam do stracenia niż do zyskania. Nie chcę nawet tej adoracji czy szczególnej atencji. Jest weselej i przyjemniej, kiedy jest koleżeńsko. Tylko nie zawsze mi się udaje utrzymać taką koleżeńską relację, a wręcz wybitnie rzadko mi się to udaje uncertain
        • adellante12 Re: Jak tego uniknąć 27.10.14, 23:30
          Zorganizuj gang bang party.... Wszyscy beda zadowoleni.
        • obrus_w_paski Re: Jak tego uniknąć 28.10.14, 00:43
          A może jesteś po prostu histrionem, któremu na "starość "zaczęła własna osobowość przeszkadzać.
          Podobno to sie leczy wink
    • cosmetic.wipes Re: Jak tego uniknąć 27.10.14, 14:49
      Jesteś wyraźnie niedodoopczona.
      Masz swojego osobistego faceta?
      • grukru Re: Jak tego uniknąć 27.10.14, 15:05
        Mam męża. Liczba stosunków odbytych od zeszłego piątku: trzy. Każdy zakończony moim orgazmem.

        Mąż mnie kocha, mówi mi komplementy, kupuje prezenty, zachwyca się moim wyglądem, napastuje w łóżku, współżyjemy regularnie, lubię to i przynosi mi to satysfakcję.
        • feleedia Re: Jak tego uniknąć 27.10.14, 15:09
          Napisz jeszcze śluzu wydzieliłaś, forum każdą bajkę przyjmie big_grin
          • grukru Re: Jak tego uniknąć 27.10.14, 15:12
            Informacja, że ktoś ma satysfakcjonujące życie erotyczne budzi w tobie agresję?
            • feleedia Re: Jak tego uniknąć 27.10.14, 20:36
              A gdzie tu agresja,moja blondi?
        • cosmetic.wipes Re: Jak tego uniknąć 27.10.14, 15:20
          > Mam męża. Liczba stosunków odbytych od zeszłego piątku: trzy. Każdy zakończony
          > moim orgazmem.

          Wow!
          Nie "wow!" ile pukania, ale "wow!" jaki ekshibicjonizm, wręcz naturalizm big_grin

          Jeśli częstotliwość bzykania ci wystarcza i czujesz się dopieszczona emocjonalnie, to oznacza, że w doopie ci się poprzewracało i powinnaś se jakieś zajęcie znaleźć.
          Lub wymagasz pomocy psychiatry.
          • nowel1 Re: Jak tego uniknąć 27.10.14, 15:23
            Chyba przesadzasz. Sama prowokujesz chorymi tekstami, a otrzymawszy odpowiedź adekwatną do zaczepki atakujesz jeszcze bardziej.
            Co Cię aż tak w jej poście poruszyło, ciekawa jestem.
            • cosmetic.wipes Re: Jak tego uniknąć 27.10.14, 15:35
              > Co Cię aż tak w jej poście poruszyło, ciekawa jestem.

              Rozgryzłaś mnie - bardzo zazdraszczam, że nie jestem taką femme fatale jak autorka i że wszyscy przyjaciele mojego męża nie padają pokotem do mych seksownych stópek tongue_out
          • grukru Re: Jak tego uniknąć 27.10.14, 15:29
            Czemu ty mi nie powiesz, co robić, żeby mi się to nie przytrafiało? Nie włażę nikomu na kolana, nie ocieram się o mężczyzn, nie ubieram się wyzywająco, ani się tak nie zachowuję. Co ja do jasnej cholery robię źle?
            • nowel1 Re: Jak tego uniknąć 27.10.14, 15:35
              Chyba to duża nadinterpretacja - szukać w swoim zachowaniu winy za CUDZE zachowanie i próbować brać za nie odpowiedzialność.
              Odpowiadasz tylko i wyłącznie za swoje, więc na tym poprzestań.
              • grukru Re: Jak tego uniknąć 27.10.14, 15:52
                Masz rację. Tylko, że to niewiele zmienia sad
              • klamkas Re: Jak tego uniknąć 27.10.14, 20:49
                No bez przesady - jeśli z żadnym kolegą nie umie utrzymać dystansu, to jednak z nią coś nie tak, chyba, ze wybiera szczególny typ kolegów.
                • grukru Re: Jak tego uniknąć 27.10.14, 21:54
                  Nie z każdym tak się dzieje, ale na tyle często, że mi to przeszkadza. Im bardziej kogoś lubię i cenię, im lepiej znam tym większe prawdopodobieństwo.
    • lelija05 Re: Jak tego uniknąć 27.10.14, 14:50
      Kolejna egzaltowana historia. Zazdroszczę talentu, ja bym to opisała w jednym zdaniu - Mam chcicę.
      • grukru Re: Jak tego uniknąć 27.10.14, 15:02
        Zdaję sobie sprawę, jak to idiotycznie brzmi. Jak jestem sama to też mi się wszystko wydaje proste.
    • kkalipso Re: Jak tego uniknąć 27.10.14, 15:09
      To się nazywa ku...ki charakter. Kobiety o takim szukają wszędzie swoich ofiar - tobie widocznie zostali mężowie koleżanek.
      • grukru Re: Jak tego uniknąć 27.10.14, 15:14
        Ku..., nie szukam sobie żadnych ofiar. W przypadku męża przyjaciółki to się sama czuję ofiarą. Czasem mam wręcz wrażenie, że to jest jakaś jego gierka w stosunku do niej, w której się za daleko posunął.
        • cosmetic.wipes Re: Jak tego uniknąć 27.10.14, 15:21
          A może tobie się to wszystko wydaje? suspicious
          • grukru Re: Jak tego uniknąć 27.10.14, 15:31
            Nic mi się nie wydaje.
        • kkalipso Re: Jak tego uniknąć 27.10.14, 15:25
          Szczerze mówiąc mam to gdzieś.

          To nie ty pisałaś kilka dni temu o zdradzie czy coś...
          Czuję te same fluidytongue_out
          • grukru Re: Jak tego uniknąć 27.10.14, 15:55
            To nie ja.
        • klamkas Re: Jak tego uniknąć 27.10.14, 20:51
          No bidula - to powiedz mężowi przyjaciółki, że jego żona jest twoją przyjaciółką a ty nie chcesz brać udziału w żadnych gierkach i to urwij. Po co w to brniesz, jeśli nie czujesz się komfortowo?
          • grukru Re: Jak tego uniknąć 27.10.14, 22:01
            W co brnę? Co mam przerwać? Nie umawiamy się na randki, widujemy tylko w towarzystwie swoich współmałżonków i to niezbyt często. Ja nie gram w żadną grę, ale emocji sobie odciąć nie potrafię.

            Ale zjebka z waszej strony choć moim zdaniem niezasłużona dobrze mi robi. Zaczynam być zła.
            • klamkas Re: Jak tego uniknąć 27.10.14, 22:03
              Jak by ci to naprawdę przeszkadzało, to byś powiedziała "słuchaj, mam wrażenie, że coś zmieniło i to mi przeszkadza" czy jakoś tak. Ale nieee... ty jesteś biedna, a on cię napastuje. A ty niewinne jesteś wciągana w jego gierki (cokolwiek to znaczy, skoro się nie umawiacie i nie prawie nie widujecie).

              Może twoim problemem jest zbyt bujna wyobraźnia, a nie erotyczne podteksty znajomych?
              • grukru Re: Jak tego uniknąć 27.10.14, 22:12
                Coś w tym stylu to ja już dawno powiedziałam.

                Widzę, że wypadam w tym wątku jak potłuczona idiotka i się już zaczynam zastanawiać czy mi faktycznie nie odwala. sad
                • klamkas Re: Jak tego uniknąć 27.10.14, 22:38
                  Może chodzi o to jak to mówisz?

                  czyli: "(hihi), wiesz nieswojo się czuję jak tak się zachowujesz (hihi, trzepot rzęs, mrugnięcie okiem)"
                  albo: "Nie podoba mi się to jak mnie traktujesz, proszę nie rób tego więcej".

                  Serio, ciężko mi sobie wyobrazić, że poważnie napomniany facet, na oczach żony i męża nagabywanej nadal nie ma umiaru. I że sytuacja się powtarza z X, Y, Z , a wcześniej z K, L i M.

                  Może masz jakieś problemy z komunikacją...
                • totorotot Re: Jak tego uniknąć 28.10.14, 00:56
                  > Widzę, że wypadam w tym wątku jak potłuczona idiotka i się już zaczynam zastan
                  > awiać czy mi faktycznie nie odwala. sad

                  Tak,odwala Ci.
                  Na pociechę Ci powiem,ze wpadłam w oko ochroniarzowi z Biedry, na oko dyszkę młodszemu ode mnie big_grin Jest to, owszem,miłe, ale wpadłam też tacie jednego z kolegów dzieci z pkola, a także drugiemu co tak zagaduje; przyjaciel męża od serca myślal, że go zaprosiłam na schadzkę i ochoczo poleciał w skowronkach etc. etc. To jest norma, naprawdę smile Zauważyć i zapomniec smile Mnie w oko wpadł np. jeden kolega, jeden kurier i ostatnio taki aktor fajny (nie, nie przyznam się kto wink, no co? No i pstro smile Ogarnij się.
        • cat4 Re: Jak tego uniknąć 28.10.14, 16:29
          No to mozliwe, ze jestes po prostu przedmiotem w rozgrywce, jaka prowadzi ta para miedzy soba.

          Jak nie bylabys to Ty, to bylaby inna i tyle.

          Jesli czujesz sie z tym niekomfortowo, to ucinaj tego typu sytuacje w jasny sposob - ze sobie nie zyczysz - i tyle.
    • nowel1 Re: Jak tego uniknąć 27.10.14, 15:14
      Daj spokój, robisz z igły widły.
      Zdystansuj się odrobinę i wystarczy.
      I nie tłumacz się tym napastliwym, żałosnym babom, które mają na wszystko jedno tłumaczenie : "syndrom niedopchnięcia"
      • grukru Re: Jak tego uniknąć 27.10.14, 15:18
        Dzięki. Próbuję, na szczęście nie widujemy się często, ale wkurza mnie, że to mi się przytrafia nie pierwszy raz w życiu, ani nawet nie piąty. Czasem mam ochotę znowu utyć. Jak byłam gruba to był z tym spokój.
        • anek130 Re: Jak tego uniknąć 27.10.14, 15:41
          może masz to 'coś' zwyczajnie, co facetów przyciąga. Może nie jesteś świadoma swoich gestów, spojrzeń itp. a może Ty się zachowujesz tak samo jak zawsze, ale to koledzy przeżywają kryzys wieku średniego i chcą się dowartościować. A tak serio; skoro relacje koleżeńskie na tym nie ucierpią to się tym baw. tez mamy taka zaprzyjaźnioną parę od 12 lat chyba, i bawimy się flirtem, nawet w obecności naszych małżonków- nie uważam, zeby miało to komukolwiek zaszkodzić, a pomóc może smile)))
          • grukru Re: Jak tego uniknąć 27.10.14, 15:55
            Ale właśnie boję się, że ucierpią. Nie wiem jak się zachować wobec przyjaciółki, czy tego jej chłopa to zbesztać publicznie jak mnie poprosi do tańca, czy raczej na osobności mu powiedzieć, że to jest głupie i musi się skończyć. Żeby mnie klepał po tyłku to byłoby prosto zareagować, ale to tak nie jest.
            • anek130 Re: Jak tego uniknąć 28.10.14, 08:04
              ale, co on w tym tańcu robi? to nie pattrz mu w oczy podczas tańcasmile). A tak serio, to na osobności na pewno się do niczego nie przyzna i wyjdziesz na idiotkę.

              Ania
    • asia_i_p Re: Jak tego uniknąć 27.10.14, 15:27
      Moim zdaniem da się odkręcić. Powiedz panom, że rozumiesz kryzys wieku średniego, ale są dla ciebie jak bracia, a kazirodztwem się parać nie będziesz. Jeżeli rzeczywiście macie dobre stosunki, to pojmą.
      • grukru Re: Jak tego uniknąć 27.10.14, 15:35
        Też o czymś takim myślałam, bo to faktycznie chyba coś ma wspólnego z kryzysem wieku średniego w całym moim kręgu towarzyskim. Wszyscy nagle zaczęli uprawiać sport i zdrowo się odżywiać.
    • fadilla Re: Jak tego uniknąć 27.10.14, 16:08
      Dla wszystkich pań o podobnych dylematach, proponuję ustawić sobie piosenkę jako sygnał w telefonie zwlaszcza od tych panów "przyjaciół" i alarm pobudki wink
    • totorotot Re: Jak tego uniknąć 27.10.14, 16:16
      Sorry, nie dałam rady tego zmęczyć. Za dużo rozkminiasz, po prostu trzymaj nogi razem, faceci co i rusz mają te swoje erotyczne fascynacje, po prostu jesteś niedopchnieta i zaczęłaś je zauważać.
      • cosmetic.wipes Re: Jak tego uniknąć 27.10.14, 16:54
        > po prostu jesteś n
        > iedopchnieta

        Zdiagnozowałam to samo i zostało orzeczone, że "prowokuję chorymi tekstami". Więc uważaj big_grin
    • lady-z-gaga Re: Jak tego uniknąć 27.10.14, 16:34
      Do tego tanga trzeba dwojga czyli - żeby było erotycznie, musi iskrzyć trochę z obu stron.
      Nie udawaj niewiniątka, gdybyś była całkiem obojętna, to albo byś w ogóle nie zauważyła że jakis znajomy się napala, albo zauważyła i zgasiła go własnym chłodem ew. dowcipnym komentarzem. Bo chyba nie są to tzw końskie zaloty polegające na obmacywaniu, tylko subtelne erotyczne sygnały? w takim razie Twoj radar jest nastojony tak, aby je wychwytywac smile
      Ja bym obstawiała kryzys wieku sredniego, ale u Ciebie - byc może potrzebujesz potwierdzenia, że jeszcze działasz na facetów? big_grin
      • konsta-is-me Re: Jak tego uniknąć 27.10.14, 16:48
        Kokietujesz, byc moze polswiadomie i taka "bezbronna" jestes.
        Jesli w srodku powiesz sobie "nie",
        faceci to wyczuja.
        Widocznie z jakiegos powodu nie chcesz tego powiedziec sama sobie.
        Olej te zaloty i sytuacja sie sama rozwiaze.
        Jak rozumiem , to nie jest oblapianie i klepanie po posladkach.
        Stawiam na kokieterie jednak , wiadomo ze to ci pochlebia (cyt"piep...na femme fatale") .
        Wcale nie musi byc jawna i uswiadomiona.
        • grukru Re: Jak tego uniknąć 27.10.14, 17:06
          To jak przestać podświadomie kokietować? Jak się nauczyć chłodno i z buta traktować kogoś, kto jest nam bliski, z kim tak czy inaczej czujesz jakiś związek?
      • grukru Re: Jak tego uniknąć 27.10.14, 16:59
        Gdyby to się zaczęło teraz to mogłabym to faktycznie kłaść na karb swojego kryzysu średniego, ale było tak samo jak miałam 25 lat.

        Obojętna wcale nie jestem, gdybym była obojętna to byłaby połowa problemu. Pisałam przecież, że czuję się uwiedziona. Czy mój radar orientuje się na początku czy w trakcie to nawet nie wiem. Mam wrażenie, że to się dzieje nagle. Pięć minut temu było całkiem neutralnie, a pięć minut później robi się dziwnie. Nie jestem w stanie zdobyć się na chłodny komentarz wobec kogoś, kto jest mi bliski i kiedy sama jestem w emocjach. Zastanawiam się czy nie zacząć brać czegoś na uspokojenie, bo mam w tej chwili tak namieszane w głowie, że ciężko mi myśli pozbierać sad
        • lady-z-gaga Re: Jak tego uniknąć 27.10.14, 17:14
          No, teraz widzę, że nas wkręcasz smile nie mam za złe, całkiem miły trolling smile
          • jadis76 Re: Jak tego uniknąć 27.10.14, 17:59
            Mialam kiedys taka kolezanke, wg ktorej co drugi facet patrzyl na nia znaczaco i erotycznie. We wszystkim doszukiwala sie podtekstow. Potrafila dostrzec spojrzenie kierowcy samochodu przejezdzajacego ulica: "widzialas jak patrzyl na moje nogi?" Czesto chodzilo o facetow innych kolezanek, ktorzy, jej zdaniem, czuli do niej miete i byli o krok od zerwania. Dla niej oczywiscie. Zasmuce Cie bo to nie mija z wiekiem, ale pociesze ze znajomi moga miec z tego niezly ubaw. My tez mielismy chociaz to byla bardzo mila dziewczyna. Nasze drogi sie rozeszly, poniewaz wyjechala do stanow.
            • grukru Re: Jak tego uniknąć 27.10.14, 22:04
              Mnie się nie wydaje, żeby każdy facet patrzył na mnie znacząco. Nie wydaje mi się też żeby ten o którym piszę był bliski zerwania.
        • totorotot Re: Jak tego uniknąć 28.10.14, 00:50
          >Gdyby to się zaczęło teraz to mogłabym to faktycznie kłaść na karb swojego kryzysu średniego, ale było tak samo jak miałam 25 lat.


          Jezu nadal za dużo rozkminiasz. Damsko męskie relacje charakteryzują się wlaśnie takim atawistycznym zainteresowaniem. Najwyraźniej tak rzadko Ci się to zdarza, że nie zdążyło wejść w krew a za każdym razem zadziwia a nawet skłania do forumowych rozkminek.
    • brak.polskich.liter Re: Jak tego uniknąć 27.10.14, 18:03
      Ustalic, o co Tobie samej chodzi, bo z tego, co napisalas, wylania sie niezbyt spojny obraz: niby nie szukasz klimatow erotycznych w tych znajomosciach, ale takowe wylapujesz bezblednie i nakrecasz. Niby nie jestes zainsteresowana, ale podchwytujesz jakies niuanse w spojrzeniach, buziaku na powitanie, niby masz fajny i szczesliwy uklad z mezem, a piszesz, ze tych kolegow "bardzo lubisz, a wrecz kochasz"? Kobieto, halo, na egzaltacje a la pensjonarka jestes ciut starawa i masz meza - jakie "kocham"?

      Jesli kreci Cie klimat bycia adorowana (sa takie zawodniczki) przez stado facetow, to flirtuj na zdrowie, ale przestan sama sobie sciemniac, ze nie wiesz, o co kaman. Tylko nogi trzymaj razem, albo ru... dyskretnie, po co mezowi masz przykrosc robic.

      Gwarantuje Ci, ze jednoznaczne zachowanie, bez cienia nieuprzejmosci, tylko wlasnie spojne i okreslajace ramy znajomosci, dziala na niechcianych adoratorow jak zastrzyk bromu. To jest wykonalne, jesli panowie sa normalni, zalapia w lot.

      Na zabawe w bezbronne niewinne malenstwo, uwodzone przez chutliwych samcow mialas czas ze 20 lat temu. Pobudka. Nie zyczysz sobie jakichs dziwnych klimatow, to sie w nie nie pakuj i tyle.
      • jowita771 Re: Jak tego uniknąć 28.10.14, 07:04
        Podpisuję się. To najbardziej trafna diagnoza w tym wątku.
    • agi.78 Re: Jak tego uniknąć 27.10.14, 18:17
      Jakbym slyszala rozkminy mojej bylej (juz) niani syna....21 letniej! Och...nie wiem jak to sie dzieje, ale wszyscy na mnie leca...smile
      • bei Re: Jak tego uniknąć 27.10.14, 20:52
        smile
        Hmmmm...
        Mialam takie problemy, az znalazlam sposób!
        Zaczęłam mowić o swoim facecie w taki sposób, ze inni już nie mieli żadnych wątpliwości jaki przekaz sprzedajęsmile
        Myślę też, ze gdy dziewczyna jest zbyt mila to zaraz odczytują to tak- " jest mila dla mnie, ma czas na rozmowę ze mną to LECI NA mnie!"
        • katokato29 Re: Jak tego uniknąć 27.10.14, 22:30
          Mialam kolezanke, ktora nieswiadomie wg jej wlasnych przekonan nie kokietowala mezczyzn. Znaki, ktore im dawala byc moze dla kogos z mniej wprawnym okiem nie dawaly sie tak jasno znac. Ja natomiast zauwazalam te jej subtelne czy czasem nachalne proby zwrocenia na siebie uwagi. Odgarnianie wlosow, zakladanie nogi na noge, poruszanie stopa, te spojrzenia... Gdy upatrywala sobie jakiegos mezczyzne, niekoniecznie z ktorym chcialaby sie zwiazac rozpoczynal sie jej taniec godowy. Z czasem zrobilo sie to smieszne i zenujace. Nie mialam ochoty dluzej byc tego swiadkiem, zwlaszcza, ze czesto nieswiadomi niczego mezczyzni lapali sie na jej zagrywki i czesto zle sie to dla nich konczylo. Lubila to wrecz, bycie w centrum uwagi, adoracje.
    • depompadur Re: Jak tego uniknąć 28.10.14, 08:00
      Nic nie kastruje skuteczniej faceta niż kilkakrotne powtórzenie mu, że jest ostatnim facetem z jakim poszłoby się do łóżka i nawet gdybyśmy zostali na bezludnej wyspie to wybieram masturbację. U mnie zadziałało big_grin
    • anek130 Re: Jak tego uniknąć 28.10.14, 08:12
      a może Ty czujesz się niedowartościowana? masz kompleksy? a do tego jesteś bardzo miła i nie chcesz nikogo urazic złym słowem- a tak na prawdę to nie chcesz kategorycznie zakończyć tych podchodów, bo wyobrażasz sobie, że jednak czegoś by ci w zyciu brakowało?
      Ania
    • po-trafie Powiedziec: nie 28.10.14, 08:25
      Nie rozumiem zupelnie w czym problem. Jesli ktos, nawet ktos bardzo bliski, robi cos, co ci przeszkadza, to mu mowisz: przeszkadza mi to co robisz, przestan.
      W wersji skrocej, mowisz: NIE.

      NIE dajesz buziaczkow na powitanie;
      NIE pozwalasz sie takiej osobie przyjacielsko dotykac;
      NIE prowadzisz konwersacji przez internet.

      Ze osoba jest bliska? Jakby byla bliska i dobra, to by cie w takiej sytuacji nie stawiala. Jesli jest faktycznie bliska, to przetrwa etap zdystansowania, ochlonie, uszanuje Twoje postawienie granicy.
      Jakby przyjaciolka spytala, czy moze pozyczyc Twojego meza na pare nocy, bo jej samotnie, to nie umialabys odmowic? Nawet ludziom, ktorych lubimy, stawiamy granice.

      Mam bardzo bliskiego przyjaciela, ktory bedac trzezwym zachowuje sie bezblednie, a bedac pijanym pcha sie do mnie z lapami. Dostal w twarz + informacje, ze jesli zachowa sie tak po raz kolejny to zrobie karczemna awanture wlaczajac w to jego narzeczona i mojego faceta.
      Nie wygladalam jakbym zartowala,
      poskutkowalo.

      Wez sie naucz mowic ludziom 'NIE'.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka