alexa0000 Re: Ostry dyżur 28.10.14, 10:35 W Polsce SORy finansowane sa nie w oparciu o płatnosc za procedure wg cennika, lecz na zasadzie dziennego ryczałtu przez co są generatorami długów. Jesli szpital dostaje platnosc za dzien, bez wzgledu na ilosc pacjentów, zatrudni wiecej personelu ,żeby czas oczekiwania pacjentów sie skrócił, czy nie? BTW, w USA w 2009 r sredni czas oczekiwania w ER na przyjęcie to 6 godzin. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Ostry dyżur 28.10.14, 15:39 Uraz ręki to nie jest stan zagrożenia życia, mozna poczeka. Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Ostry dyżur 28.10.14, 18:59 przeciwcialo napisała: > Uraz ręki to nie jest stan zagrożenia życia, mozna poczeka. A to chyba zależy jaki uraz... Odpowiedz Link Zgłoś
melancho_lia Re: Ostry dyżur 28.10.14, 19:29 Autorka nie wspomina by to była amputacja. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Ostry dyżur 28.10.14, 20:43 Zlamanie otwarte dostaje najwyzszy priorytet, tu raczej nie miało ono miejsca. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Ostry dyżur 28.10.14, 19:35 Alez oczywiscie,ze mozna poczekac.Nic to, ze nagle trzeba zorganizowac opieke dla dwulatka, nic to, ze jest to mega problem.Nie umiera, no to o co w ogole chodzi? Niech czeka i się cieszy, ze w ogole ktos sie zajmie. Ma placic skladki i nie narzekac. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Ostry dyżur 28.10.14, 20:42 Zawsze mógł pójść do jakiegoś Luxmedu i byłby przyjety w trymiga, swoja drogą nie macie prywatnego ubezpieczenia? Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: Ostry dyżur 28.10.14, 19:06 Z całym szacunkiem, ale z urazem ręki to może poczekać, o ile nie broczy krwią i nie mdleje. Byłoby idealnie, gdyby nie musiał- ale life is life w polskim NFZecie. Gdyby miał uraz głowy to by go przyjęli szybciej. BTW, w takim wypadku powinien po karetkę dzwonić, a nie sam nie daj bóg jechać. Kłaść się na chodniki i czekać aż go pozbierają. Ja w tym roku 2 razy zwiedzałam SOR z synem. Raz "usługa od ręki" bo nikogo nie było, drugi raz kolejka na 4h a dziecko przytomne i się nie wykrwawia (potrzebne szycie), to czekaliśmy. Każdy miał problem i każdy chciał już. Z jednym wyjątkiem: idiotki, która przywiozła dziecko w sobotę w południe "on tak już od 3 dni narzeka na te nóżki". Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Ostry dyżur 28.10.14, 19:38 Ale co to znaczy,ze "moze poczekac"? Jak ktos z grypa do przychodni idzie to tez moze sobie godzinami siedziec, bo przeciez nie umiera? Mnie zastanawia po prostu z czego wynika tak dalece posunieta opieszalosc.Stawiam, ze chodzi o papierologie i dlatego jeden pacjent to minimum pol godziny spedzone w gabinecie.Organizacyjnie to jest to po prostu do de. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Ostry dyżur 28.10.14, 20:45 Z grypą nie idzie się na SOR ale do Nocnej i weekendowej opieki POZ. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Ostry dyżur 28.10.14, 21:25 Niewazne gdzie sie idzie- chodzi o powtarzane jak mantra "moze sobie poczekac".Dla zasady chyba. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: Ostry dyżur 28.10.14, 20:54 Cytat jeden pacjent to minimum pol godziny spe > dzone w gabinecie.Organizacyjnie to jest to po prostu do de. Gdyby każdego wystawiali za próg po 5-10 minutach, to by było, że po łebkach pacjentów traktują, zamiast zająć się z troską i uwagą... Biorąc pod uwagę, że na SOR trafiają ludzie "z ulicy", których karty wszelkich chorób lekarz nie ma, to cóż dziwnego, że wywiad trwa dłużej niż u przeciętnego lekarza POZ? A że jest ich dużo? No skoro zamiast tylko przypadków wymagających natychmiastowego (!) ratowania lezą tam ludzie z "urazami ręki" nie będącymi otwartymi złamaniami broczącymi krwią zamiast iść do POZ lub prosto do chirurga, to nic dziwnego, że kolejka stoi... Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Ostry dyżur 28.10.14, 21:27 Na ostry dyzur chirurgiczny trafiaja głownie ludzie z takimi wlasnie urazami-zlamania, zwichniecia, wieksze skaleczenia.Tu naprawde nie ma za wiele przypadkow przywozonych karetka. I nie pisz, ze mozna pojsc do POZ lub chirurga, bo nie mozna, nie przyjma, tylko odesla na ostry dyzur własnie. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: Ostry dyżur 29.10.14, 08:27 Oczywiście, że można - POZ od ręki daje skierowanie do chirurga na cito, a chirurg ma przewidziany czas na pacjentów takich właśnie poza tymi z terminami. Osobiście doświadczone, więc może do organizacji pracy w waszym POZ należy mieć uwagi, a nie Szpitalnego Oddziału RATUNKOWEGO? Gdzie nie dziwię się, iż personel szlag trafia, jak zamiast przypadków naprawdę nagłych mają kolejkę ludzi, których nie ma najmniejszego powodu RATOWAĆ, natomiast jak najbardziej powinni się nimi zająć lekarze w przychodniach, które po to są. Odpowiedz Link Zgłoś
alexa0000 Re: Ostry dyżur 29.10.14, 08:31 zamiast przypadków naprawdę nagłych mają kolejkę ludzi, których nie ma najmniejszego powodu RATOWAĆ, natomiast jak najbardziej powinni się nimi zająć lekarze w przychodniach, które po to są. I dokładnie do tego dąży Ministerstwo Zdrowia. Do tego, żeby takie przypadki poszły do POZu, a nie na SOR. Przypominam równiez,że pacjent "cięzki" na SORze oznacza pozostanie w szpitalu i zarobek z NFZ. Pacjent z pierdoła oznacza zero przychodu, w wręcz koszty. Ekonomia, wszystko ekonomia, niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Ostry dyżurbo 29.10.14, 08:45 Super rozwiazanie. Zlamiesz noge, wiec musisz dokustykac do przychodni po skierowanie, postac troche w poczekalni, bo na 100% siedzace miejsca beda zajete przez kichajacych/kaszlących z infekcjami, nastepnie ze skierowaniem kustykaj dalej do kolejnej przychodni,gdzie przyjmuje chirurg.Super jesli ci sie uda zalapac na godziny pracy RTG. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: Ostry dyżurbo 29.10.14, 09:06 Jak ZŁAMIESZ NOGĘ, to oczywistym jest, że nigdzie nie kuśtykasz, tylko wzywasz pomoc. Natomiast z urazem RĘKI chodzić chyba możesz? I nie wiem, gdzie ty do tej przychodni chodzisz, gdzie nawet pacjentów nie są w stanie zarejestrować na godziny, tylko cała poczekalnia zajęta przez "kichających i kaszlących"? Może naprawdę czas zmienić placówkę POZ, zwłaszcza że nie mieszkasz na wsi zabitej dechami, gdzie jest jedna przychodnia na dwie gminy i furmanką konną cię wiozą do lekarza przez bezdroża? U nas normalne, NFZ-owe RTG przy poradni chirurgicznej pracuje dłużej niż wszyscy chirurdzy w placówce, gdyż oczywiste jest, że część zdjęć lekarze chcą mieć natychmiast, a część pacjentów przychodzi się tam prześwietlić ze skierowaniami "z zewnątrz". Rentgen "niechirurgiczny" (w innym miejscu) pracuje rano ORAZ po południu/wieczorem. Co nie zmienia faktu, że dorosły, niebroczący krwią facet z urazem RĘKI nie jest priorytetowym przypadkiem dla żadnego z ww. lekarzy, mających: - pacjentów planowych - pacjentów naprawdę nagłych, których trzeba np. zszyć czy wręcz zostawić/odesłać karetką do szpitala i owszem, MOŻE POCZEKAĆ aż ww. zostaną obsłużeni. Odpowiedz Link Zgłoś
cosmetic.wipes Re: Ostry dyżurbo 29.10.14, 10:50 > Jak ZŁAMIESZ NOGĘ, to oczywistym jest, że nigdzie nie kuśtykasz, A to nie jest takie oczywiste. Kilka lat temu, w małym miasteczku z jednym powiatowym szpitalikiem, zwrócono się do mnie słowami: "proszę teraz iść do pracowni RTG". Pracownia znajdowała się w innym budynku. Miałam złamaną piszczel i strzałkę oraz pękniętą rzepkę. Odpowiedz Link Zgłoś
sumire Re: Ostry dyżurbo 29.10.14, 10:42 Akurat jako osoba, co ze złamaną nogą wylądowała na SOR-ze informuję, że mnie zawiozła karetka, a półtorej godziny później prześwietlona i zagipsowana wracałam do domu. Można wyolbrzymiać i wykłócać się, kogo bardziej boli, ale prawda taka, że trudno dyskutować z faktem, że są urazy mniej i bardziej poważne, czyniące pacjenta mniej lub bardziej potrzebującym szybkiej pomocy. Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: Ostry dyżur 28.10.14, 21:51 Po pierwsze piszę wyraźnie, że na SORach jest JAK TRAFISZ. Moje własne trafienia w dwie zupełnie różne dostepności SORu są w odległości 4 (c.z.t.e.r.e.c.h) dni, czyli w tym samym tygodniu. Bo tak się stało, że mi się młody najpierw połamał,a 4 dni później sobie wargę rozciął na wylot. Jak ktoś nie rozumie, to niech sobie poczyta teorię chaosu albo wystarczy, że spróbuje prognozować frekwencję w jakimkolwiek innym miejscu. To w temacie kolejki. Po drugie, pacjenci z grypą nie zajeżdżają do ZOZu znienacka, zjeżdżając się z całego miasta, tylko dzwonią i umawiają wizytę. Jak nie ma miejsc, to biorą paracetamol i umawiają się na następny dzień. Na SORach jakoś tak nie jest, prawda? Po trzecie, spora część zabiegów na ostrych dyżurach (BTW, podobno nie ma czegoś takiego...) to zabiegi a nie papierologia. Szycie wargi mojego syna z wszystkimi ceregielami dookoła zajęło ponad 45 minut- bo tyle musiało zająć. Papiery lekarz wypełnił w 5 minut. Ludzie z kolejki za nami stali pod drzwiami prawie godzinę. Mam nadzieję, że nie dorabiali sobie teorii o głupim lekarzu, który robi nie-wiadomo-co-i-po-co. Ja widziałam co robił, chociaż jak dla nich wyszedł z gabinetu i prawie godzinę go w ogóle nie było (skandal, nie?)- bo był na sali przeprowadzając zabieg mojemu dziecku. Odpowiedz Link Zgłoś
lafiorka2 Re: Ostry dyżur 29.10.14, 08:49 albo szybko w filmach albo po znajomości. Ja przerabiałam drugą opcję. A jak podasz"magiczne" nazwisko od razu jakie i ile usmiechów na twarzy Odpowiedz Link Zgłoś
k.walentynowicz Re: Ostry dyżur 29.10.14, 09:31 Akurat wczoraj czekałam 7,5 h z 12 latkiem z podejrzeniem ostrego zapalenia otrzewnej na SOR-ze w Szpitalu Bielańskim !!! Gdyby nie to że zaczęłam robic awanturę bo mi dziecko zaczynało tracić przytomność z bólu, pewnie bym jeszcze parę godzinek poczekała. Odpowiedz Link Zgłoś
nowel1 Re: Ostry dyżur 29.10.14, 10:20 lola211 napisała: > Szybka obsługa to tylko w filmie-w realu nikomu sie nie spieszy,tempo żółwie. > Oglądałaś kiedyś "ER" ? Odpowiedz Link Zgłoś