Dodaj do ulubionych

O co tu chodzi?

31.10.14, 11:20
Dlaczego drogie ubrania u innych kobiet, działają na panie w Polsce jak płachta na byka?Zauwazylam że nic tak nie podnosi ciśnienia kobiety jak wlasnie te drogie desingerskie szmaty,buty i torebki na innej kobiecie, zadne podróże, samochody, czy meble, nie wywołują takiego zaciecia i lawiny zgryzliwych komentarzy. I mysle ze nie chodzi o typową zazdrość, ze ona ma ja miec nie mogę, bo wiele z kobiet na które drogie ciuchy u kolezanek reaguje agresją samo mogłoby takie nosić bo ich poziom życia jest podobny,nawet w internecie to widać, na forach itd. Raczej szkoda pieniędzy, nie potrafią przekroczyć psychologicznej bariery że za ciuch placić tak duzo nie warto i są zle ze kolezanki ktore nie mają tego problemu wydają na to pieniadze i najczesciej wyglądają dzieki temu lepiej, porządniej?Wyjasnijcie mi?Bo nie rozumiem tego zjawiska?Drogi ciuch to jest zawsze zlosc i zgryzliwosc albo obgadanie, nie ma tego gdy np kupisz nowy model telewizora.
Obserwuj wątek
    • ichi51e Re: O co tu chodzi? 31.10.14, 11:24
      Nie mam pojecia - nie obracam sie w towarzystwie ludzi ktorzy w towarzyskiej rozmowie poruszaja temat tego co maja na sobie i ile za to daly big_grin
      • kariwitch00 Re: O co tu chodzi? 31.10.14, 11:29
        W zyciu swoja drogą ale to jest bardzo widoczne w internecie. Przyklad stado blogerek/youtuberek kazda zarabia podobnie i dopoki wszystkie nosiły ciuchy z Primarka sieciowek i wydawaly na wyjazdy było dobrze, gdy jedna zaczela swoje pieniadze przeznaczac na ciuchy i torebki z najwyzszej polki pozostale z automatu nos na kwinte i zgryzliwe teksty big_grin
        • kariwitch00 Re: O co tu chodzi? 31.10.14, 11:37
          Jeszcze rozumiem że na portalach plotkarskich pod artykułami oopowiesciach zakupowych żony Boruca moz byc hejt bo to jest celebrytka kontra zwykli ludzie, inny poziom zycia, inny swiat. Ale na forach zwykłe baby zawszy dogryzają sobie o ciuchy,jakos nie ma zgryzliwosci gdy ktos sie chwali drogą podróżą wiec to nie jest typowa zazdrosc to jest cos innegobig_grin
        • ichi51e Re: O co tu chodzi? 31.10.14, 11:40
          Zazdroszcza.
        • beataj1 Re: O co tu chodzi? 31.10.14, 11:49
          Wiesz ja widzę to inaczej. Te blogerki modowe które na początku pokazywały żwykłe ciuchy dla zwykłych dziewczyn były jakoś dostępne dla tych dziewczyn. To znaczy jak ci się spodobały spodnie za parę groszy mogłaś iść i je sobie kupić.
          Z czasem zaczeły zarabiać na popularności (zaczęły zarabiać dzieki tym zwykłym dziewczynom) zaczeło być je stac na więcej.
          I zaczeły się rozmijać z tymi zwykłymi dziewczynami z Radomia. Bo co z tego że spodobają sie tym dziewczynom buty czy torba jak i tak są poza zasięgiem.
          A celebrytki blogerki dalej muszą utrzymywać wejścia na blogi bo za klikalność mają kasę. I tu pojawiaja się zgrzyty bo blogerki najpierw mówią- jestem taka jak ty popatrz na mnie klikaj. A potem pojawiają się w ciuchach które udowadniają że już wcale nie są takie jak dziewczyna z Radomia. To jest różnica statusu ważna zwłaszcza w takich kategoriach jak moda czy przedmioty.
          Nie można mieć ciastka i go zjeść.
          • kariwitch00 Re: O co tu chodzi? 31.10.14, 11:56
            Zgadzam się z tobą,z pewnoscią jest tak jak piszesz jednak tu wkraczamy w inna dyskusje,bo to jest jednak jakis rodzaj rozpoznawalnych kobiet kontra ich odbiorcy ktorzy chca sie z nimi (co naturalne )utozsamiać, ja bym sie skupiła raczej na odbiorze jednej blogerki przez inna blogerke,kobiety o podobnych mozliwosciach finansowych.
            • beataj1 Re: O co tu chodzi? 31.10.14, 12:02
              A to już zwykła prostacka walka o kasę.
              Reklamodawcy mają ograniczone budżety. Mogą wykupić reklamę w okreslonej liczbie miejsc.
              Zatem te dziewczyny naprawdę ze sobą o to konkurują.
              I myślę że takie wojenki podjazdowe stąd się biorą.

              Z racji pracy czasem mam kontakt z tym środowiskiem te dziewczyny naprawdę twardo negocjują. To nie są niewinne panienki które lubią ciuchy. One wiedzą czego chcą, ile chcą na tym zarobić i jeśli będzie trzeba zrobią wszystko by zniszczyć konkurencję.

              Jak pojawia się nowa twarz oznacza to że tort z kasą zostanie podzielony na większą ilośc kawałków. Kasy będzie mniej...
              • elf1977 Re: O co tu chodzi? 31.10.14, 12:03
                To przykre. Czy w takiej atmosferze miło żyć?
                • beataj1 Re: O co tu chodzi? 31.10.14, 12:10
                  To jest ich praca (mówie o środowisku blogerskim). Te najlepsze i najlepiej zarabiające naprawdę nie traktują tego jako hobby.
                  W pracy nie zawsze bywa miło taki lajf.
                  • elf1977 Re: O co tu chodzi? 31.10.14, 12:29
                    Miło nie miło, chodzi o przyzwoitość.
                  • elizaj1 Re: O co tu chodzi? 01.11.14, 10:03
                    Czy te duze zarobki na blogach i YT owiane w internecie legendą to jest prawda?Nie mysle o Kasi Tusk ale o zwykłych dziewczynach.
                    • ichi51e Re: O co tu chodzi? 01.11.14, 12:55
                      Sama jestem ciekawa smile np mnie ciekawi czy duzo rzeczy dostaja czy tylko im do sesji daja. Aktualnie zastanawiaja mnie zwlaszcza losy wozka retro navington big_grin 12 tylko bylo podobno i serio mnie ciekawi czy oni tej lasce ten wozek dali czy tylko wypozyczyli...
          • ichi51e Re: O co tu chodzi? 31.10.14, 12:17
            Trudno nie przyznac racji. Ja co prawda sledze tylko blogi dzieciece modowe. Ale jak sie zobaczy na np makowki to niestety - zreszta sama Lenka pisze ze nie da sie porzadnie ubrac za grosze... No to czlowieka trafia...
            • beataj1 Re: O co tu chodzi? 31.10.14, 12:29
              Nie miej złudzeń. To że ona poleca konkretne marki nie wynika tylko z tego że jej one tak strasznie odpowiadają. Po prostu sprytna pani z PR zgłosiła się do niej. Podpisali kontrakt i pyk masz piękne zdjęcia i padającą parę razy nazwę firmy/marki.
              • ichi51e Re: O co tu chodzi? 31.10.14, 16:20
                Ale te firmy sobie strzelaja w kolano - zwlaszcza polskie nie maja umiaru... Trzeba by byc dziwnym zeby kupic cokolwiek w minirodini czy kukukid jak na totalnie kazdym blogu dzieci w tym laza.. Pomijam ceny - nie oszukujmy sie jak mam do wyboru kupic Little Marc czy Stelle MC w cenie niewiele wyzszej to co kupie?
    • pederastwa Re: O co tu chodzi? 31.10.14, 11:52
      NIe zauważyłam takiego zjawiska. Osobiście nie wydałabym na płaszcz wiecej niż 1000-1500 zł, a i taka cena wydaje mi sie wygórowana. Ale jak ktoś chce mieć płaszcz za 15k, niech sobie ma. Tylko niech nie oczekuje ode mnie, że zemdleję z zachwytu na jego widok, bo się nie znam po prostu i pewnie nie zauważę wink
      • kariwitch00 Re: O co tu chodzi? 31.10.14, 11:57
        Napisz dla draki na ematce ze sobie sprawilas torebke chanel to zauwazysz big_grin
        • elf1977 Re: O co tu chodzi? 31.10.14, 12:02
          Jakbym miała więcej pieniędzy, pewnie też bym tyle nie wydała na torebkę, choć lubię dobre jakościowo rzeczy. Kupowanie drogich ubrań i bezrefleksyjne chwalenie się nimi na forum uważam za niemoralne i niesmaczne.
          Gdybym miała do wyboru kupić za 10 tysięcy kieckę czy książki, wybrałabym to drugiesmile
          Ludzie zazdroszczą, to z jednej strony normalne, z drugiej zaś przykre, że jeden wydaje lekką ręką parę tysięcy na torebkę, a drugi nie ma na podstawowe potrzeby swojej rodziny.
          • kariwitch00 Re: O co tu chodzi? 31.10.14, 12:24
            Tak o tym to w ogole nie ma co dyskutowac że jest czesto przepasc miedzy mozliwosciami finansowymi kobiet, jedna ma na torebke za 8 tys a innej po oplaceniu rachunkow nie starczy na Mango. Ale ja wciąz nie o tym.Ja mysle o tym specyficznym podejsciu do zakupu drogich ubran i dodatkow,nic nie wywoluje takich negatywnych emocji jesli chodzi o zakupy i posiadanie, widzisz sama piszesz ze to niesmaczne o tym wspominac i rzeczywiscie zawsze sciaga to uwage i negatywne emocje, nie ma tak gdy np wydasz na weekendowy wypad fajną podroz te 3 tys zl,zbedny w zasadzie nowy model telewizora czy wypasionej zmywarki do naczyn o drogie ciuchy jest zawsze.
            • elf1977 Re: O co tu chodzi? 31.10.14, 12:32
              Myślę, że epatowanie pieniędzmi jest zawsze niesmaczne, obojętnie, czym się chwali.
              Wiele kobiet zwraca szczególną uwagę na wygląd, na tym się koncentruje, więc akurat ciuchów czy torebek zazdroszczą innym. Z kolei, może nie byłoby tak jawnej zazdrości, gdyby szanowne panie, które mają mniej w głowie, a więcej w portfelu, nie opowiadały publicznie, jak to ciężko ubrać się z 900 złotych. Pieniądze można mieć, ale jeszcze lepiej - umieć je mieć, tak by nie drażnić innych.
              • aneta-skarpeta Re: O co tu chodzi? 31.10.14, 16:13
                ale z drugiej strony na cos trzeba kasę wydać

                np tacy lewandowscy- zarabiaja krocie- niewyobrazalne pieniadze i spełniają swoje marzenia- o pieknym domu, wycieczkach, super aucie, butach za 4 tys

                jakbym tyle zarabiał to pewnie też bym zaczela takie rzeczy kupowac, bo te ceny nie bylyby szokujące

                to jest ten sam mechanizm, jak pojade do biednej kuzynki z Pierdziszewa i zobaczy moj telefon za 3tys ( a co mąż mi kupił w prezenciewink)- dla mnie to jest kosztowny, ale w zasięgu ręki prezent

                dla niej utrzymanie rodziny przez 2 czy 3 miesiace

                nie widzę powodu aby za to przepraszać

                a tak jest ze wszystkim- ktos moze zarzucic- i to dosc powszechne- ze buty clarks czy ecco są koszmarnie drogie i trzeba miec we łbie poprzewracane, zeby kupowac buty za 400 czy 500 zł

                ale niektorych na to stac, a niekoniecznie mają ochotę wydawać to na ksiązki czy kurs językowy- jego prawo
                • aneta-skarpeta Re: O co tu chodzi? 31.10.14, 16:15
                  aha- oczywiscie nie chodzi mi o to, aby machac kuzynce przed oczami telefonem, ale przeciez nie zmienie telefonu na starą nokie, zeby jej przykro przypadkiem nie było
                • kariwitch00 Re: O co tu chodzi? 31.10.14, 16:22
                  No dobrze Aneta ale wyjasnij mi dlaczego dwie kobiety które załóżmy stać na jakieś zakupy,nie są milionerkami ale zarabiają i mają akurat wolne 10 tys zł i jedna kupi torebke oraz buty a druga spedzi za to 3 weekendy w dobrym standardzie przeje przebawi się na jakims tam wyjezdzie pierwsza zostanie przez ogól pan zj*bana druga nie a tez jej przeciez jest czego zazdroscic obiektywnie, sume miała inaczej wydała.Ja uwazam ze to nie jest zazdrość jako taka no moze w ogolnym postrzeganiu ze zazdrosc o wygląd ale nie o rzecz to jest mentalna bariera ze nie warto,nawet chcialabym jak sie zastanowie ale rozsadek mowi nie warto.
                  • kariwitch00 Re: O co tu chodzi? 31.10.14, 16:23
                    tylko wlasnie tego nie rozumiem ze panie zamaist sie cieszyc ze sa rozsadne to sa czesciej wkurzone że kolezanka nierozsądna big_grin
                  • elf1977 Re: O co tu chodzi? 31.10.14, 16:29
                    Nie rozumiem tego postu.
                    • kariwitch00 Re: O co tu chodzi? 31.10.14, 16:35
                      Sorry, tak, napisałam niezrozumiale. Chodziło mi o mentalną barierę jaką ma większosc kobiet ze na ciuch dodatek nie warto wydawać dużo pieniędzy, to jest nierozsądne.
                      • elf1977 Re: O co tu chodzi? 31.10.14, 16:38
                        Ja tam mogę wydawać na wszystko, ale ciuchy mi już z każdego kąta wypadająsmile
                      • ichi51e Re: O co tu chodzi? 31.10.14, 16:41
                        Mi sie wydaje ze przy
                        Opcja A wyjazd do Paryza
                        opcja B kiecka
                        To wyjazd od razu wydaje sie taki romantyczny nierealny - jayk o tym slyszysz to zmierzch wieza Eiffla koles na harmonii gra - budujesz w glowie >> wizje <<tego wyjazdu.
                        No a kieca? Kieca jak kieca. JA bym za taka tyle nie dala....
                        • kariwitch00 Re: O co tu chodzi? 31.10.14, 16:46
                          no dobrze ale jesli kolezanka takiej pani wybierze torebke zamiast wyjazdu to uruchamia to z automatu negatywne emocje.
                          • elf1977 Re: O co tu chodzi? 31.10.14, 17:07
                            Każdy ma swój sposób na życie. Jak woli torebkę od wycieczki - co na to poradzić.
                  • aneta-skarpeta Re: O co tu chodzi? 31.10.14, 16:57
                    "No dobrze Aneta ale wyjasnij mi dlaczego dwie kobiety które załóżmy stać na jakieś zakupy,nie są milionerkami ale zarabiają i mają akurat wolne 10 tys zł i jedna kupi torebke oraz buty a druga spedzi za to 3 weekendy w dobrym standardzie przeje przebawi"


                    bo tak woli?

                    jestesmy różni
                    jedna wyda na torbe, druga na wakacje, trzecia na kurs, czwarta wlozy do skarpety- kazdy ma prawo zrobic ze swoja kasą na co ma ochotę- tak mi sie wydaje

                    i dlatego tez nie rozumiem czemy wszyscy się wkurzają o te zakupy ciuchowe jakby to było niewiadomo co

                    sama piszesz, ze czasem zdrowy rozsądek Ci podpowiada że nie warto- no wlasnie, a dla innej warto, moze jej torba wiecej przyjemnosci sprawia niz wycieczka? nie wiemsmile
                • elf1977 Re: O co tu chodzi? 31.10.14, 16:28
                  Zupełnie nie o tym piszę. Uważam, że każdy ma prawo wydawać swoje pieniądze na co chce. Warto jednak z tym się nie obnosić. Takie jest moje zdanie, nikt nie musi się z nim zgadzać. Jak ja bym jechała do kuzynki z Pierdziszewa (tak na marginesie, chyba ja z takiego miasteczka pochodzę), pewnie bym tego telefonu nie wyjmowała z torebki. I pewnie przywiozłabym jej coś w prezencie, czego by sama sobie nie kupiła z racji małej ilości pieniędzy.
                  • aneta-skarpeta Re: O co tu chodzi? 31.10.14, 17:06
                    no ale ja nie mowie o chwaleniu się telefonem, zeby jej żyłka pękła- ktos po prostu zadzwonił

                    zamiast telefonu moze byc droga torba, fajny plaszcz, czy generalnie dobry look ( a ona moze sie ubrac co najwyzej na bazarku). ALbo np stac mnie na ubieranie dziecka w Zarzetongue_out- widac, ze to nie sa bazarkowe ciuchy, widac gdzieś metkę, dziecko jest ubrane stylowo etc- mam kuzynke, która dzieci tak ubiera i to widać, ze te dzieci są dobrze ubrane ( sporo kasy, wszystko dopasowane, nie krzyczące)- ma do biednej kuzynki ubrac dziecko gorzej, zeby nikomu przykro nie było?

                    dlaczego mam sie wpedzać w poczucie winy? zawsze bedzie ktos biedniejszy

                    z drugiej strony prezent- z jednej strony owszem, o ile jestesmy w miarę blisko- ale tak tylko zeby cos jej kupić? nie wiem

                    sama btw nie mam aż tyle wolnej kasy, żeby robic na wiekszosci ludzi wrazenie, ale dla niektorych zyjemy jak pączki w masle
                    • elf1977 Re: O co tu chodzi? 31.10.14, 17:14
                      Z tym prezentem - wydaje mi się, że jak się kogoś odwiedza, powinno się coś fajnego przynieść. A jak nie jestem z kimś blisko, nie odwiedzam go - serio, szkoda mi życia i czasu.
                      Pewnie tak jest, że dla jednych torebka chanel to fanaberia, dla innych - codzienność. Myślę, że mając nawet kupę pieniędzy, niekoniecznie trzeba się z tym afiszować. Oczywiście nie należy ubierać się w barchany i worek pokutny tylko po to, by sprawić komuś przyjemność. Między eleganckim ubieraniem się a chwaleniem logo (w dodatku przed całą Polską) jest wiele miejsca do zagospodarowania.
                      • aneta-skarpeta Re: O co tu chodzi? 31.10.14, 17:49
                        jak ja idę w gości to przynoszę np coś słodkiego, albo drobiazg dla dzieci, albo kwiatek

                        ale to są drobnostki- jak są dzieci to prędzej dla dzieci

                        nie kupuję np dalszej kuzynce, z którą jestem w rzadkim ale regularnym kontakcie np bluzki ( bo zrozumialam ze o takie "fajne rzeczy" Ci chodziło, bo pewnie sobie sama nie kupi)

                        i wlasnie ja nie mowie o afiszowaniu- dla mnie to normalne np droższy telefon i go normalnie użytkuję, nie kryje się, ale tez nie chwalę- ale dla kogos moze to byc swiecenie marką, bo po prostu mam telefon za 2 tys.

                        oczywiscie to nie musi byc telefon- można np byc bardzo zadbanym- miec na częste wizyty u fryzjera, ładny makijaż, kosmetyczkę, manicure- wyglądać naprawdę super, do tego jakies gustowne dodatki, zegarek- nie swiecimy markami, ale jestesmy "babką z klasą"


                        a juz nie daj bóg, jak za to wszystko płaci mąż- to już koniec światawink
    • jagienka75 Re: O co tu chodzi? 31.10.14, 12:57
      nigdy nie zwracałam uwagi na to, kto i jak sie ubiera. czy dany ciuch jest drogi/markowy, czy z lumpeksu.
      mnie po prostu nie interesują takie bzdury i nie rozumiem zjawiska zazdrości o jakieś "szmaty".
      a tak w ogóle to ja dziwoląg jestem i nie pamiętam, kiedy ostatni raz czegoś komuś zazdrościłam.
    • lady-z-gaga Re: O co tu chodzi? 31.10.14, 13:28
      Bo panie w Polsce juz takie są, po prostu wyjątkowe.. Dzięki temu różnią się od pań z całej reszty świata wink w Grecji, Szwecji, w Stanach i w Peru - wszędzie kobiety ronią łzy szczęscia na widok lepiej ubranej babki, albo na wieść, że komus się lepiej powodzi. Co pobozniejsze padają na kolana i dziekują Bogu, że tak bliźnim błogosławi. A w Polsce - nie. Sama wredota, marnota i dyndas. smile
    • kkalipso Re: O co tu chodzi? 31.10.14, 15:47
      Nie wiem to i nie odpowiem. Ja jak widzę ładny ciuch to pochwalę i tyle. Nawet się szczególnie nie wzoruje na nikim żadnej blogerce czy modelce. Znam dziewczyny, które wzorują się na laskach z ulicy/metra/autobusu. -Czyli jest tak. Zośka, ale widziałam dziewczynę zajebiście ubraną i wyliczanie w co. Następnie szukanie w necie skąd i za ile, po czym myk na zakupy. To raczej z towarzystwa mojej najmłodszej siostry. Jest jedna prowodyrka, którą naśladuje cała reszta. Od koloru włosów po kolor majtek. Ale to fakt, że akurat b.ładna zgrabna dziewczyna z nadzianymi rodzicami i mężem pracoholikiem. I już lepsze to niż wersja zazdrośnicy, która ze złości, że gorzej wygląda potrafi niby przypadkiem papierosem przypalić albo co najmniej zdołować psychicznie docinając nie na temat- bo znam i takie. Sama absolutnie nie jestem zazdrosna.
      • ichi51e Re: O co tu chodzi? 31.10.14, 16:56
        Ten watek zdaje sie nie wspierac twojej tezy
        • kkalipso Re: O co tu chodzi? 31.10.14, 18:40
          Rozwińtongue_out
      • gazeta_mi_placi Re: O co tu chodzi? 31.10.14, 16:57
        Sama jesteś ładna, więc nie zazdrościsz, gdybyś była pasztetem i to mało zamożnym pewnie inaczej byś śpiewała.
        Nie jest sztuką nie zazdrościć jak się jest samemu fajną laską.
        • kkalipso Re: O co tu chodzi? 31.10.14, 18:39
          Każdy jest ładny na swój sposób - ja w to wierzę ! Błąd nie wierzę ale tak to widzę. A nawet brzydki (twoim zdaniem pasztet) jak sympatyczny i z pogodnym charakterem to mile wszędzie widziany i często dusza towarzyska smile
          • kariwitch00 Re: O co tu chodzi? 31.10.14, 19:35
            Piszesz jednak jak typowa ładna laska, głodny sytego rzeczywiscie nie zrozumie big_grin
            • kariwitch00 Re: O co tu chodzi? 31.10.14, 19:35
              syty głodnego big_grin
    • kamunyak Re: O co tu chodzi? 31.10.14, 17:31
      Ja to chyba w jakiejś innej Polsce żyję bo nigdy nie zwracam uwagi jaki ciuch kto ma na sobie (jaka metka), nikt nigdy w stosunku do mnie się nie odniósł w opisywany przez ciebie sposób.
      Kupuje to, co mi sie podoba, nawet jeśli jest to stosunkowo drogi ciuch/rzecz ale przecież to wydatek na dłuższy czas. Prawdopodobnie większosci firm na topie nie znam.
      Z drugiej strony w ogóle nie rozumiem problemu bo przecież zdecydowana większośc kobiet w Polsce ubiera się lumpeksach, za kilka zł ciuch, firmowy, i zawsze z metką.
      Skad więc miałaby być zazdrośc tego rodzaju? no, chyba że o tenże lumpeks...
    • sl-14 Re: O co tu chodzi? 01.11.14, 13:16
      Bo w 9 przypadkach na 10 odstawione panie kupują ciuchy za pieniądze panów, na których są uwieszone lub dostają je tak naprawdę za nic (blogerki zajmujące się tylko swoim wyglądem). W związku z czym są osoby, którym wydaje się to płytkie, tudzież panie uwieszone na mniej zamożnych panach zazdroszczą.
      W realu znam jedną taką kobietę, ona mniej więcej 33 lata, mąż biznesmen lat około 50, kobieta interesuje się tylko zakupami, swoim wyglądem i plotkami - nic nie wie, nic nie czyta, szczegółowo omawia swoje ciuchy i zakupy. Jeśli ktoś reaguje negatywnie, to stwierdza, że zazdrości. Kiedyś sobie pomyślałam, ile i jakie rzeczy ona musi zrobić z mężem, który jest chyba najmniej atrakcyjnym facetem, jakiego znam i postanowiłam być dla niej bardziej wyrozumiała. suspicious

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka