Dodaj do ulubionych

Ciąża bez cenzury

    • zolla78 Re: Ciąża bez cenzury 03.11.14, 10:40
      To jest niesamowite, czytać ten wątek. Większość z was ocenia ewidentnie negatywnie wygląd i jeszcze doszukuje się winy tych kobiet w tym, że ciąża tak się dla nich zakończyła. Ja pierniczę, a nie można tak ludziom odpuścić tego jak wyglądają. Przyjąć, na zasadzie "no tak, zdarza się" i iść dalej.
      To jest przerażające, że ciągle wartość kobiety jest wyraża w jej wyglądzie, względnie dostępności seksulanej i czy przydatna w domu jest. I też w ocenie innych kobiet.
      Kurczę, czy to jakiś atawistyczny strach przed tym, że gdyby nagle faceci zaczęli was oceniać po tym jakie jesteście ciekawe jako ludzie, a nie po wyglądzie lub przydatności w kuchni, to okazałoby się, że większość jest pusta?
      Mój mąż ma duże, już stare rozstępy na plecach. Chudy jest bardzo, zatem podejrzewam, że to efekt jakiegoś nagłego skoku wzrostu w młodości. Jakby to porównać, co do wielkości itp, z rozstępami wielu kobiet na nogach czy brzuchach, to są podobne.
      I tylko niech mi ktoś powie, dlaczego on może mieć to gdzieś, może się tym nie przejmować, uważać, że nie ujmuje to mu żadnej atrakcyjności, nie wzbudza to żadnych komentarzy itp. A przeciętna kobieta z odrobiną celulitu czy kilkoma rozstępami od razu jest negatywnie skomentowana i i "nauczona" by się tym przejmować i to ukrywać. I jeszcze jak zwykle na pewno jest temu winna bo się zapuściła.
      • gazeta_mi_placi Re: Ciąża bez cenzury 03.11.14, 10:46
        Jakby Panie nie fotografowały swoich bębnów (nie jest to przecież przymus, a ich wolna wola) i nie umieszczały na internecie to nikt by ich nie komentował.
        Proste.
    • beataj1 Re: Ciąża bez cenzury 03.11.14, 10:41
      Widok jak widok. Rozstępy traktuje jako pewną wadę skóry. Jak pieprzyki.
      Nikt nie marzy by mieć mnóstwo pieprzyków i nikt nie marzy by mieć rozstępy.
      Ale robić dramat z paru (bądź więcej) kresek to bzdura. Te kobiety które miały najbardziej poorane ciała pewnie mają takie geny. Niewiele mogły zrobić by tego uniknąć.
      Teraz je mają i tyle. Najgłupsze co można zrobić to pozwolić by parę kresek zniszczyło nam radość życia.
      Mam rozstępy - wywołują we mnie takie same emocje jak pieprzyki czy parę blizn. To po prostu cześć mnie. Moje ciało. Jest jakie jest inne nie będzie. Mało tego nawet z cellulitem się zaprzyjaźniłam a dokładniej uznałam że cały ten szum w powodu nierówności to niepotrzebne marnowanie energii na bzdury.
      Lubie moje ciało tak po prostu. Bez rozpatrywania czy jest śliczne i cacy czy obrzydliwe. Jest moje, najbliższe mi.

      Nie widzę powodu by udawac że ciała są wszystkie idealne i wyfotoszopowane. Są różne i to właśnie niedoskonałości sprawiają że jesteśmy jacyś.
      Nie chce zyć w otoczeniu super gładkich manekinów. To nudne i bezpłuciowe. Jak lalki Barbie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka