Dodaj do ulubionych

Marzą mi się święta z lat dziecięcych...

02.11.14, 08:30
Nasze dzieci niestety nie znają tej atmosfery Świąt Bożego Narodzenia co my/ja sad Marzą mi się święta-rodzinne,ze śniegiem,tak że po kolacji wychodziło się na dwór z rodzeństwem i szalało na śniegu oczekując pasterki... Ubieranie choinki przy kolędach i bajkach świątecznych,oczkując prezentów,itd. Zupełnie inaczej to wyglądało niż teraz sad Namawiam męża,abyśmy pojechali w góry na święta,spakować małą choinkę,ugotować jedzenie i liczyć na śnieg tongue_out Ech... Brakuje mi trochę tamtych czasów....
A Wy jak spędzałyście w dzieciństwie święta?
Obserwuj wątek
    • spalona_gora Re: Marzą mi się święta z lat dziecięcych... 02.11.14, 08:36
      Ale czego Ci brakuje tak konkretnie (poza własnym dzieciństwem i beztroską)? No, ze śniegiem może być problem - reszta jest do zrobienia.
    • empirical Re: Marzą mi się święta z lat dziecięcych... 02.11.14, 08:37
      Hmm...ale dlaczego Twoje dzieci nie znają takich świąt? W czym problem? W górach są lepsze święta? Nie kumam.
      • majka003 Re: Marzą mi się święta z lat dziecięcych... 02.11.14, 08:42
        Np. Nie można poszaleć na śniegu,jakoś tak to już nie to.... Teraz jakies takie komercyjne te święta się stały....Nie potrafię przywrócić dawnej atmosfery sad Po prostu nie czuję "magii tych świąt"... A wy jak spędzacie święta?
        • empirical Re: Marzą mi się święta z lat dziecięcych... 02.11.14, 09:01
          Święta są na tyle komercyjne, na ile na to pozwolisz. Atmosferę tworzą ludzie.
          Co roku już w listopadzie obmyślamy, jaki upiec domek z piernika. Zbieramy szyszki, które potem mąż sprejuje złotą/białą farbą w spreju, robimy z nich ozdoby. Dekorujemy dom. Słuchamy świątecznej muzyczki. Chodzimy na sanki. Gotujemy różne pyszności, pijemy świąteczne winko. Mój tata przebiera się za świętego Mikołaja. W pasterce i innych obrzędach nie uczestniczymy, ale chodzimy na długie spacery.
          Kocham święta - teraz nawet bardziej, bo mam na nie wpływ, to ja je tworzę.
        • mid.week Re: Marzą mi się święta z lat dziecięcych... 02.11.14, 09:10
          majka003 napisała:

          Nie potrafię przywrócić dawnej atmosfery sad
          > Po prostu nie czuję "magii tych świąt"...


          Może dlatego, że dorosłaś?
          Istnieje duża szansa na to, że twoje dzieci napiszą kiedyś to samo wink
    • kozica111 Re: Marzą mi się święta z lat dziecięcych... 02.11.14, 08:44
      Śniegu to nawet w górach nie było na święta.
    • murwa.kac Re: Marzą mi się święta z lat dziecięcych... 02.11.14, 08:56
      a mi sie akurat nie marza swieta z lat dzieciecych.
      krew, pot i znoj.
      mama to typ czlowieka, ktory nocami stal przy garach i przygotowywal wigilie, calymi dniami przed swietami sprzatal. wiecznie umeczona, udreczona, za chiny nie szlo przetlumaczyc, zeby wyluzowala.
      jak juz bylam starsza - sila rzeczy stalam z nia. raz, ze mnie gonila, dwa, ze chcialam po prostu pomoc, odciazyc.

      o wiele bardziej wole swieta w moim wydaniu. na luzie, ze 3 - 4 dania na dwa dni przygotowane, sterta ksiazek, filmow, wino i cieply kocyk.
      • mayaalex Re: Marzą mi się święta z lat dziecięcych... 02.11.14, 09:35
        ech, no wlasnie. moja tez taka byla, z wlasna wizja tego, co musi byc zrobione i oczekiwaniem, ze wszyscy beda jej w tym ochoczo pomagac. w tym roku po raz pierwszy robie swieta sama (moj maz jest Turkiem wiec nie ma zadnej tradycji bozonarodzeniowej, moze wykonac konkretne zadania ale generalnie pomysl musi byc moj) i juz sie ciesze na wspolne robienie piernikow i ubieranie choinki. Potraw bedzie kilka, barszcz juz kupilam jak bylam w Polsce, Krakus w kartonie wink
    • pederastwa Re: Marzą mi się święta z lat dziecięcych... 02.11.14, 09:11
      Pamiętam z dzieciństwa wiele Świąt bez sniegu. To że atmosfera inna, to wynika z różnicy wieku. Dla dziecka Święta to choinka i prezenty. Dla dorosłych to głównie przygotowania: sprzątanie, gotowanie, kupowanie.
    • heca7 Re: Marzą mi się święta z lat dziecięcych... 02.11.14, 09:20
      U mnie święta są okazją dla niektórych członków rodziny pokazania swojego focha. Bo w ciągu roku już się przyzwyczailiśmy. A tak można nie przyjść, można zadzwonić i opowiedzieć jak będą siedzieć samemu, bez choinki, chlipać do słuchawki itd. Potem podpytywać jak było, co kto mówił. Nienawidzę więc świąt.
      Marzę o wyjeździe ale pozostała część rodziny nie miałaby z kim spędzić świąt.
      • zuzanna56 Re: Marzą mi się święta z lat dziecięcych... 02.11.14, 09:36
        Też marzę o wyjeździe. Od 20 lat. Ale wtedy teściowa byłaby sama na wigilię bo córka do niej nie przyjedzie.
        W dzieciństwie miałam miłe święta 🎄 ale wspominam to normalnie, nie było jakoś magicznie, tylko normalnie.
    • morgen_stern Re: Marzą mi się święta z lat dziecięcych... 02.11.14, 09:28
      Mnie się nie marzą święta z lat dziecięcych. Umordowana matka i terror sprzątaniowy plus wisząca w powietrzu awantura między rodzicami. Tylko otwieranie prezentów i zapach pomarańczy były fajne smile
      • adorra0 Re: Marzą mi się święta z lat dziecięcych... 02.11.14, 09:47
        Mam, niestety, bardzo podobne wspomnieniasadZadziwiające, jak można calej rodzinie popsuć święta, wychodząc wcześniej ze skóry, żeby były na wysoki połysk. Czegoś takiego jak rodzinna, ciepła atmosfera czy magia świat moja matka chyba w ogóle nie brała pod uwagę. Do dzisiaj mam alergie jak słyszę o porządkach świątecznych i umęczonych delikwentkach.
        • heca7 Re: Marzą mi się święta z lat dziecięcych... 02.11.14, 10:08
          U mnie też awantura zawsze wisiała w powietrzu uncertain I mnóstwo potraw bo matka musiała nam pokazać jak "powinny wyglądać święta". Dodatkowo potrawy te musiały być podawane po kolei, nie wszystkie na stół. Tylko przystawki stały. Więc najpierw zupy- jedną się jadło, druga się podgrzewała. Nie było mowy aby to wszystko stanęło na raz bo to "nieelegancko". Poza tym (to moja teoriawink ) matka nie wiedziałaby kto ile czego zjadł. A tak odbywały się coroczne tortury- jak to?! nie zjesz zupy z suszonych owoców??? Chociaż trochę, musisz! Naleję ci łyżkę, jedz! Nie będzie prezentów dopóki nie spróbujesz wszystkiego!
          • adorra0 Re: Marzą mi się święta z lat dziecięcych... 02.11.14, 10:54
            U mnie był terror w drugą stronę - zanim zasiedliśmy do kolacji wszystko miało być na stole, bo podczas kolacji nie wolno było ruszyć się od stołu. I jak dzisiaj o tym myślę, to nie pamiętam nikogo kto przerwałby np. pójściem do kuchni po sól, tę "uświęconą" przez moją matkę tradycję. Z próbowaniem wszystkiego było podobnie. Nie przypominam sobie podczas kolacji radości, śmiechu, luzu. Jedna wielka spina i ewentualnie półuśmiechy.
    • loola_kr Re: Marzą mi się święta z lat dziecięcych... 02.11.14, 09:38
      a mnie się marzą święta daleko w ciepłych krajach.
      • neffi79 Re: Marzą mi się święta z lat dziecięcych... 02.11.14, 22:10
        spędzałam Święta w ten sposób jeden jedyny raz i podziekuję. A byłam napalona jak cholera.
    • mayaalex Re: Marzą mi się święta z lat dziecięcych... 02.11.14, 09:40
      u mnie sniegu rzeczywiscie raczej nie bedzie ale bardzo sie ciesze na swieta w tym roku bo to beda nasze pierwsze swieta spedzone tutaj, pierwsze z dwojka dzieci. bedziemy mieli choinke, bede z synkiem robic ozdoby na nia albo bedziemy razem wieszac bombki, bedziemy piec pierniki, kupie tutejszy przysmak swiateczny, zrobie pare potraw. Life is what you make it - i swieta tez smile jak zrobicie fajne to beda fajne.
    • fin-dus Re: Marzą mi się święta z lat dziecięcych... 02.11.14, 09:57
      A ja mam teraz o wiele lepsze święta niż w dzieciństwie.
      Już dawno przekonałam moją matkę, że kilkanaście potraw na stole nikomu nie są potrzebne, bo i tak je się tylko konkretne, ulubione rzeczy. Jest trochę więcej jedzenia niż na normalny obiad. Tylko trochę, i w dodatku da się je przygotować dużo wcześniej (np. pierogi).
      W dzieciństwie choinkę ubierałam sama z bratem. Potem sama, bo brat się wymiksował. A teraz, jak mam dzieci, to nie zaczynam jej ubierać, dopóki nie przyjdą wszyscy. Przychodzą i dobrze się bawią. A jak się ociągają, to pytam, co jest ważniejsze - ubranie choinki z wnukiem czy TVN24? Ubranie choinki z wnukiem, czy kolejny śledź?

      Marzy ci się atmosfera? To ją sama stwórz.
    • eliszka25 Re: Marzą mi się święta z lat dziecięcych... 02.11.14, 10:19
      tez milo wspominam swieta w domu rodzicow. dzieci odbieraja to inaczej i doroslemu nie da sie tego odtworzyc, bo jest... dorosly. czlowiek inaczej patrzy na rozne rzeczy i nigdy juz nie bedzie dokladnie tak samo. to jednak nie stoi na przeszkodzie, zeby swieta mialy atmosfere. wlasnie dlatego, ze fajnie wspominam moje swieta z dziecinstwa, staram sie robic tak, zeby moje dzieci tez mialy fajne wspomnienia. wspolnie przygotowujemy ciasto na piernik, ozdabiamy dom juz na poczatku adwentu (ozdoby w oknach typu swiatelka itp., choinka dopiero w wigilie), razem cos tam zawsze robimy nowego do ozdoby, wspolnie robimy jakies prezenty dla babc i dziadkow, na scianie w korytarzu wisza dla dzieciakow kalendarze adwentowe, w ktorych codziennie cos znajduja, wiec kazdy dzien zaczyna sie od niespodzianki. co roku tez pieczemy wspolnie ciasteczka, zaadaptowalismy sobie tez szwajcarska tradycje mikolajowa, czyli dzieciaki ida w pochodzie ze swietym mikolajem i zapraszamy go tez do domu, zawsze stawiamy wspolnie domek z piernika, ktory po powrocie ze swiat z polski mozna zjesc. przynajmniej raz idziemy na obchod naszej wmiejscowosci, zeby poogladac swiateczne dekoracje, jedziemy tez na jarmark bozonarodzeniowy do luzerny, gdzie spedzamy cale popoludnie i wieczor, robimy zdjecia dekoracjom itd. od 3 lat jezdzimy tez do jednej restauracji na pieczenie tradycyjnych szwajcarskich gritibaenzow.

      na same swieta jezdzimy zwykle do polski i tam tez sa tradycje, bo wspolnie lepimy pierogi, dzieciaki ubieraja z dziadkiem choinke (u moich rodzicow, lub ze mna, jesli u tesciow), chodzimy na sanki czy spacery, jesli nie ma sniegu. spotykamy sie z rodzina i to sie dzieciakom tez bardzo podoba, bo kiedy kilka dni temu spytalam, czy w tym roku woleliby zostac w domu, to zgodnie odpowiedzieli, ze nie, wola do babc, dziadkow i kuzynow.

      mamy calkiem sporo tych fajnych momentow przez caly adwent i dzieciaki juz odkad zrobilo sie zimno pytaja, kiedy to, a kiedy tamto i zaczynaja spiewac swiateczne piosenki. dla mnie to znak, ze chyba mi sie udaje stworzyc te atmosfere, skoro dzieciom sie podoba i juz od jesieni na nia czekaja.

      nasze swieta nie wygladaja tak, jak te w moim rodzinnym domu, ale tez sa fajne, mamy swoje tradycje i mysle, ze moje dzieci tez beda je wspominac z sentymentem. troche cie rozumiem, tez mialam moment, kiedy myslalam, ze "to nie to, nie tak jak w domu", ale najwazniejsze, to uswiadomic sobie, ze inaczej nie znaczy gorzej i po prostu cieszyc sie swietami.
    • mama_duzych_dzieci Re: Marzą mi się święta z lat dziecięcych... 02.11.14, 10:38
      Twoje dzieci nie znają, bo to Ty tworzysz im te wspomnienia, nikt inny. U mnie jest dokładnie tak jak było kiedy ja byłam dzieckiem. Choinkę ubiera się u mnie w wigilię rano, po choinkę idziemy parę dni wcześniej cała rodzinę żeby wybrać tą najpiękniejszą. Czy jest śnieg czy go nie ma to i tak na spacer po kolacji idziemy. Kto ma ochotę to leci na pasterkę ( czasami komplet rodziny) Kolędy słuchamy przy okazji gotowania, pieczenia, ale najważniejsze że my je sami śpiewamy ( fałsz ostry, ale nikt na to nie zwraca uwagi) Na prezenty nie czekacie? bo? u nas podniosła atmosfera a dzieci pomimo że bardzo dorosłe po kolacji znoszą do kuchni zbędne nakrycie, wysyłamy niby po coś a my w konspiracji podrzucamy pod choinkę i to jest moment cudowny kiedy wracają i robią ach, och, już był ))))))))))))) Pojechaliśmy raz w góry ( nie byłam zdolna do przygotowań ) i był nawet śnieg i co usłyszałam od dzieci - mamo, w domu, nawet gdyby tato placki ziemniaczane zrobił to my w domu chcemy ))))))))))))) czyli? Sama zadbaj o to jakie święta chcesz mieć. Nie ma szaleństwa przy generalnych porządkach ( bo robię to na bieżąco, a nawet jak coś nie zostanie ogarnięte to zlewam to ) w kuchni pomagają wszyscy bardzo chętnie bo wtedy właśnie jest ta magia naszych rodzinnych świąt ( czasami więcej przeszkadzają niż pomagają, ale na tym polega) Wiem, że jak ich ktoś pyta to moje dzieci odpowiadają - kochamy święta w domu i takie też robić będą kiedy nas juz nie będzie.
      • marminia Re: Marzą mi się święta z lat dziecięcych... 02.11.14, 12:07
        Moje święta są podobne do tych jakie pamiętam z dzieciństwa. Metodą prób i błędów wpracowałam sobie także pewne strategie jak samej być zadowoloną i perfekcyjną Panią Domu i dać żyć rodzinie. Na przykład porządki świąteczne zaczynam już od początku adwentu, młode sprzątają swoje pokoje na błysk kiedy chcą, najczęściej dzień przed wigilią, ich sprawa. Robimy zawsze wigilię u nas, mąż i dzieci aktywnie włączają się w pomoc w tych ostatnich dniach więc ja nie latam do północy, ale mam czas na przykład na wieczór z mężem przy winku, czy przy przedświątecznych filmach (tu już sama, bo one go nudzą niemiłosiernie). Pasterka tradycyjnie jest, a po niej kubek gorącej czekolady przed snem. Mamy też od zawsze tę zasadę, że wigilia wspólna dla całej rodziny u nas, ale pierwszy dzień świąt jest tylko dla naszej czwórki - spacery, gra w scrabble, wspólne oglądanie filmu na rozłożonej kanapie itp. A no i celebrujemy już adwent, rodzinne pieczenie pierniczków, zapalane co niedziele świecie w wieńcu adwentowym, lepimy z córką ponad 200 uszek i zamrażamy . Wiem, że to wszystko wygląda sielankowo do wyrzygu, ale zanim tak się stało musieliśmy wypracować sobie pewne zasady,np. wiem już, że robienie mężowi awantury o niewyczyszczone fugi w sytuacji gdy miał nawał roboty w pracy to niezbyt dobry pomysł tongue_out Reasumując, więcej luzu i świadomego przeżywania adwentu i świąt i będzie git!
        • aqua48 Re: Marzą mi się święta z lat dziecięcych... 02.11.14, 16:43
          U mnie też był przymus porządków świątecznych i tradycyjnych potraw niezależnie od tego czy ktoś je lubił, czy nie. Ja z tego w odrosłym życiu w dużej mierze zrezygnowałam, sprzątam sukcesywnie w adwencie, tak, że przed Świętami zazwyczaj tylko okna mi zostają do wybłyszczenia. Nie gotuję tego czego nikt jadł nie będzie, bo nie lubi, niektóre potrawy tradycyjnie przygotowują synowie, choinkę zostawiam mężowi do ogarnięcia i jest na luzie, ale magii tych świąt jakoś tradycyjnie nie czuję.
          Magię ma dla mnie Wielkanoc.
    • agnieszka77_11 Re: Marzą mi się święta z lat dziecięcych... 02.11.14, 17:07
      Kiedy myślę o świętach mojego dzieciństwa to widzę Wigilię u mojej babci, wielki stół zastawiony potrawami i dużo dużo ludzi. Ale u nas na stole gościły tylko te potrawy, które wszyscy jedli. Wielka choinka, masa prezentów i zapach babcinych pierogów. Święty Mikołaj, za którego zawsze ktoś się przebierał i śpiewanie kolęd. Dzień przed Wigilią mama, ciocie, babcia przygotowywały wigilijne potrawy, pomagaliśmy.
      To co teraz różni się od tych Świąt w moim domu to brak tego gwaru. Święta spędzamy w bardzo małym gronie. Też brakuje mi tej magii. Może po prostu dorosłam. Dorośli inaczej postrzegają wszystko. A może dlatego, że każdy spędza je gdzieś sobie, wpadnie na chwilę i później dalej. Poza tym tak u Hecy7 Wigilia to okazja pokazania swojego focha, wygłoszenia swoich żalów lub pokazania się kto jest lepszy.
      Marzą mi się Święta w jakimś drewnianym górskim domku, ze śniegiem i zapachem kominka wink
    • asia_i_p Re: Marzą mi się święta z lat dziecięcych... 02.11.14, 18:17
      Przez całą Wigilię nie włączało się telewizora, rano ubierałam choinkę z tatą, w tle płyta z kolędami (Mazowsze albo Irena Santor), podejrzewam teraz, że mama w tym czasie zajmowała się pakowaniem prezentów. Potem mała Wigilia u nas - opłatek i jedno danie i szliśmy do babci na dużą Wigilię, często późną, bo czekaliśmy na ciotkę wracającą z dyżuru w szpitalu. Przed kolacją czytanie Pisma Świętego (najstarsze dziecko, które umie czytać), na choince między innymi jabłka, mnóstwo ręcznie robionych zabawek (rybki z wydmuszek ciotki z pojedynczo dekorowanymi i naklejanymi łuskami są do dziś legendarne), prawdziwe świeczki w lichtarzykach, potem rozdanie prezentów - byłam przebierana za "Gwiazdkę" i rozdawałam - i godzina-dwie śpiewania kolęd. Jak się wszyscy rozśpiewali, było czego posłuchać.

      Było nas mnóstwo ludzi - minimum to babcia, dziadek, cztery ciotki, rodzice i ja, ale czasami był jeszcze jeden wujek z rodziną i dochodziło do 15 osób.

      Część mi się udało odtworzyć dla córki - brak pośpiechu, spokojną atmosferę, wspólne ubieranie choinki, małą Wigilię w najbliższym gronie, poprzedzoną czytaniem z Pisma Świętego i ostatnio nawet kilka kolęd po. Potem jedziemy do teściów i tam niestety atmosferę trochę diabli biorą, teściowa jest dosyć spięta, teść tuż po ostatnim kęsie włącza telewizor. Mąż mi się buntuje, że on tak nie chce, chce tak, jak się robiło w mojej rodzinie, ale według mnie nie można ocalać atmosfery zewnętrznej w imię rezygnowania z tego, co jest istotą świąt. Czyli siedzenie u nas w domu przez cały wieczór i śpiewanie kolęd, kiedy teściowa jest nieszczęśliwa, bo nas nie ma, to jednak marny sposób budowania magii Świąt. Dał się przekonać kompromisem w postaci naszej małej Wigilii.
    • kj-78 Re: Marzą mi się święta z lat dziecięcych... 02.11.14, 21:52
      Alez Swieta w doroslym wieku tez maja magie. Ja juz czuje ten dreszczyk radosci i oczekiwania, jak bede z dziecmi piec i dekorowac pierniczki, wyjmiemy pudlo z bombkami, moze troche ozdob zrobimy razem. Pomysle, jak w tym roku zrobic z Mikolajem i co kupic, zeby maluchy byly zachwycone smile Moim zdaniem Swieta z dziecmi sa fantastyczne: tyle rzeczy mozna im pokazac i robic razem z nimi, wlasnie po to, zeby mialy mile wspomnienia. Snieg nie ma nic do tego. Jak sniegu nie bedzie, mozemy po prostu pojsc na spacer bez sniegu smile Zupelnie nie rozumiem, o co autorce chodzi. Przeciez to wylacznie my tworzymy atmosfere Swiat... Ja tam sie ciesze, ze moge jako dorosla byc wspoltworczynia tej magii, ktora pamietam z dziecinstwa.
    • eo_n Re: Marzą mi się święta z lat dziecięcych... 02.11.14, 21:57
      Kurczę, wg mnie było podobnie, tzn. jeśli patrzeć na rodzinę, a nie na sklepy...
      Ja ubierałam choinkę i czekałam na prezenty. Po wieczerzy się bawiłam nowymi nabytkami i szłam spać zmęczona i szczęśliwa. Przez cały dzień muzyka świąteczna (kolędy, piosenki...), mama w kuchni i niebywałe zapachy smile

      Prawie identycznie mamy co drugi rok. Co drugi jedziemy na wigilię, więc element "mama w kuchni" prawie odpada, prawie bo celowo smażę grzyby i gotuję kompot (bardziej dla zapachu wink ). U nas jest może nawet fajniej, bo za choinkę robi czubek sosny ściętej przez tatę (mamy pozwolenie - niektóre sosny są i tak do wycięcia) i mamy kominek, co jeszcze potęguje świąteczny nastrój. Śnieżek też zdarza się, że prószy... No i noc jest naprawdę "cicha" inaczej niż w mieście smile

      Tak że liczę na to, że córka będzie miała równie piękne wspomnienia świąt, jak ja, a może jeszcze fajniejsze? smile
    • peggy_su Re: Marzą mi się święta z lat dziecięcych... 02.11.14, 21:57
      Wydaje mi się, że głównie tęsknisz za swoimi wspomnieniami. Rzeczywiście dla Ciebie już nie będzie jak kiedyś, bo człowiek dorasta, traci dziecięcą naiwność itd. Może być pięknie, ale zupełnie inaczej.
      A dla dzieci właśnie to są najpiękniejsze święta, nie znają innych smile Jeśli tylko nie ma jaichś kłótni czy nerwowej atmosfery, jest kochająca się rodzina, fajne tradycje, bycie razem, choinka, prezenty, to właśnie teraz tworzą się najpiękniejsze wspomnienia Twoich dzieci smile
    • 71tosia Re: Marzą mi się święta z lat dziecięcych... 02.11.14, 23:09
      ja dzieciece swieta mialam w latach 70 i 80 i niektorych rzeczy mi zdecydowanie nie brakuje, np calodziennej kolejki po szynke, polowania na karpie a czasami nawet i po chleb, choinek ktore sie 'zalatwialo' bo te ktore byly do kupienia tuz po ubraniu zaczynaly sie sypac. Oglaszania ze na radzie w Gdyni zacumowal statek z pomaranczami z Kuby, wiec jest pewna szansa ze dotra do sklepow przed swietami wink Chowania przed dziecmi bananow i ptasiego mleczka -by byly na swieta. Nie brakuje mi glowienia sie nad prezentami, ktorych nie bylo w sklepach.
      Brakuje mi i to bardzo mlodosci moich rodzicow.
    • jehanette Re: Marzą mi się święta z lat dziecięcych... 03.11.14, 09:20
      Myślę że to nie jest kwestia śniegu, tylko tego że się było dzieckiem wink Nie chciałabym być znowu dzieckiem!
    • default Re: Marzą mi się święta z lat dziecięcych... 03.11.14, 09:50
      U nas była atmosfera, póki święta spędzaliśmy z moimi rodzicami. Nawet jako dorosła osoba, z własnym dzieckiem, ciągle potrafiłam wczuć się w tę "magię świąt". Ba - nawet jak moje dziecko dorosło, to ciągle wigilia u dziadków była magiczna...
      Wszystko skończyło się wraz ze śmiercią mojego ojca, a teraz, kiedy i matki prawie jakby nie było, święta to dla nas po prostu trochę dłuższy weekend, nawet tradycyjnych dań nie chce się nam z córką robić. Myślę, że dopiero gdyby pojawiło się w rodzinie dziecko (mój wnuk), to chciałoby się nam znowu stwarzać tę magię i atmosferę. Dla nas, trojga starych pryków wink - nie warto...
      • solejrolia Re: Marzą mi się święta z lat dziecięcych... 03.11.14, 21:34
        default, nie myśl tak, warto, uwierz w to, chyba, ze faktycznie nie chce wam się szykować, gotować, stroić, to jedźcie gdzieś, taki wyjazd spowoduje, ze za kolejny rok z chęcią wrócicie do starego rytmu i tradycyjnego szykowania (no, chyba, ze wam się tak spodoba na wyjeździe, ze stanie się to wasza nowa tradycjawink) ale postarać się - warto, zawsze warto, dla siebie.
    • jakw Re: Marzą mi się święta z lat dziecięcych... 03.11.14, 13:25
      Nie łudź się. Magia świąt z dzieciństwa powstaje nie ze śniegu tylko dlatego, że człowiek jest dzieckiem.
      • majka003 Re: Marzą mi się święta z lat dziecięcych... 03.11.14, 14:58
        Pewnie wszystkie po trochu macie rację.... Spróbuję coś zrobić,aby były wyjatkowe.Chociaż córka pyta ile jeszcze do świąt,więc chyba ja muszę nastawienie zmienić...
    • werualta Re: Marzą mi się święta z lat dziecięcych... 03.11.14, 20:40
      zawsze radośnie, lata dziecięce to lata bardzo szczęśliwe, święta spędzane w sporym gronie ludzi, z babcią, dziadziusiem , Tatą, których już tutaj nie ma. Tak, chciałabym spędzić święta jak z dzieciństwa, ale wiem, że już takich nie spędzę nigdy. Będą inne. Zupełnie inne.
    • solejrolia Re: Marzą mi się święta z lat dziecięcych... 03.11.14, 21:31
      dokładnie tak samo u mnie! mama urządzała (do tej pory urządza spinkę i tortury). trochę się wkurzam, ale w sumie jestem przyzwyczajona. mąż też się wkurza, bo on przyzwyczaić się nie może.


      za to z mężem potrafimy własnie sprawić tak, by było fajnie i klimatycznie, i córka lubi te nasze święta, właściwie co roku jest inaczej,
      raz u mojej mamy (spinka, no i trudno) a potem w domowych pieleszach,
      innym razem daleko jedziemy do teściów pobyć chwilę i znów długi powrót, za to potem błogie lenistwo,
      to córka dostanie wypaśny prezent, takie absolutne spełnienie marzeń, i święta przebiegają włąśnie pod tytułem "prezent młodej"
      a innym razem jeszcze większe zaskoczenie, i coś o czym nawet nie śniła marzyć (pies).
      raz wyjechaliśmy za granicę- to były bardzo udane święta! focha naszych matek zignorowałam!
      gorzej było, jak w zeszłym roku w I dzień swiat bezczelnie poszliśmy do kina! tymczasem powinniśmy siedzieć kolejny dzień w tym samym gronie przy stole, to nawet foch nie był, tylko mała awantura. a córka filmem zachwycona!

      w tym roku, trochę dla uspokojenia, i złapania balansu, będzie spokojniej. jedziemy do teściów na wigilię, jeszcze w nocy powrót, a potem byczymy się.
      plan B jest taki, że od teściów jedziemy w góry, zaraz po wigilii. w sumie- czemu nie.
    • anten_ka Re: Marzą mi się święta z lat dziecięcych... 03.11.14, 21:40
      W tym roku też chcieliśmy jechać w góry na bozenarodzenie. Jednak to nie takie proste bo fajne miejsca chyba były już wykupione w wakacje letnie, zostały tylko oferty koło 4-5 tys na 6 dni dla 4 osób. Trochę przesada.
      • majka003 Re:Do anten_ka 05.11.14, 09:33
        Zapytaj hotel perła południa a zamówić ew. można przez travelist.
        travelist.pl/hotel-perla-poludnia/rodzinne-swieta-w-sercu-beskidow

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka