Albo i nie chce, ale się zmuszacie?
Mi się nie chce sprzątać, choć lubię mieć czysto. Zacznę coś i robię po łebkach.
Do dnia codziennego się zmuszam. Lubię za to gotować i to robię z werwą.
A sprzątanie, porządkowanie jakoś mi nie idzie. Jak zrobie jedno to drugie czeka i czeka i się doczekać nie może aż to zrobię.
Nie wiem czy w miarę jasno napisałam o co mi chodzi.
Poradźcie coś