Dodaj do ulubionych

Autentyk...

09.11.14, 13:46
"Moja kumpela prowadzi salon kosmetyczny. Zatrudnia jedną fryzjerkę, a sama zajmuje się zabiegami i wykonywaniem makijaży, również tych okolicznościowych czy do sesji zdjęciowych.

Kilka miesięcy temu zgłosiła się do niej pewna dziewczyna i chciała się umówić na makijaż ślubny. Przyniosła ze sobą zdjęcia, na których modelka miała mocny, ale piękny, makijaż. Dość nietypowy, bo w kolorach intensywnego fioletu. Kumpela się postarała, makijaż zrobiła, wyszedł fantastyczny, przyszła panna młoda zachwycona. Umówiła się na dzień ślubu na powtórkę, zapłaciła 30 zł (taka cena za makijaż próbny, jeśli umawiasz się na powtórkę), dała zaliczkę i wyszła.

Kilka dni przed ślubem, dzwoni do znajomej zapłakana panna młoda, że straszne nieszczęście, że pogrzeb w rodzinie, ślub odwołany, Jezus Maria, masakracja!!! I czy w tym wypadku jest szansa na odwołanie wizyty i zwrot pieniędzy???
Kumpela miękkie serduszko ma, więc zapewniła, że jak najbardziej pieniążki odda, a zaliczka (z reguły oddawana jest jej część lub wcale) zostanie zwrócona w całości.
Podjechała mama panny młodej, pieniądze wzięła, kondolencje przyjęła, zabrała się i odjechała.

Kilka dni później do salonu wpada Panna Młoda z pianą na ustach. I tu się rozgrywa akcja właściwa:

[Panna Młoda] - Ty takasiakaiowaka, ja cię oskarżę o profanację (?!), zwrócisz mi pieniądze za ślub, za wesele, za zdjęcia!!!
Ki diabeł? - Myśli kumpela i zaczyna wypytywać co się stało?
Panna Młoda rzuciła jej plik zdjęć w twarz. Kumpela przygląda się a tam, nie kto inny jak Piekielna z mężem, w sukni ślubnej, z makijażem... no właśnie.
Pewnie większość kobiet zdaje sobie sprawę, że nieumiejętnie nakładany makijaż fioletowy wygląda, za przeproszeniem, jak p*zda pod okiem. I tak właśnie wyglądała Panna Młoda na swoim ślubie.
A dlaczego?

A dlatego, że chciała zrobić oszczędność i umalować się sama, jak profesjonalistka. Sęk w tym, że zdolności żadnych nie miała, więc jej dzieło poprawiła jeszcze ciotka, siostra i druhna. Jak zobaczyły, że coś jednak nie idzie, chciały znaleźć makijażystkę. Kumpela, wiadomo, spalona, żadnej innej wolnej nie ma. No to zmyły "dzieło" i próbowały jeszcze raz. A potem i drugi i trzeci, skutkiem czego Panna Młoda pojechała do kościoła z ciapkami wokół oczu w kolorze fioletowym, plus podrażnieniami od ciągłego zmywania i pocierana oczu płatkami kosmetycznymi.

A oskarżyła moją kumpelę o to, że wykonywała zbyt skomplikowany makijaż, którego nie sposób odtworzyć samemu.
No cóż, jak się jest tępą pałą to i tak bywa! Żałuję, że nie widziałam zdjęć z tego ślubu. wink"
joemonster.org/art/29936/Piekielne_autentyki_XVII
Nie wierzę. Jak można być taką idiotką. Bez urazy, gdzie poczucie wstydu? Gdzie?
Obserwuj wątek
    • oqoq74 Re: Autentyk... 09.11.14, 14:08
      Nie wiem czy autentyk, ale "chytry dwa razy traci".

      Też znam takie co najpierw przychodzą na makijaż, a potem próbują zrobić same. Ale ani umiejętności, ani techniki, ani kosmetyków i potem wychodzi, co wychodzi.
    • rosapulchra-0 Re: Autentyk... 09.11.14, 14:28
      A dobrze tak babolowi. Właścicielka salonu powinna wezwać policję, żeby uciszyć babsztyla skutecznie. Nienawidzę takiego cwaniactwa i bardzo dobrze się stało, jak się stało.
    • kk345 Re: Autentyk... 09.11.14, 14:44
      > Nie wierzę.
      Ja też nie wierzęsmile Bo jak można wierzyć, ze historyjki na joemonster sa autentyczne i czystym przypadkiem tylko wszystkie są napisane tym samym stylem?smile
      • rosapulchra-0 Re: Autentyk... 09.11.14, 14:53
        Ano można. Zapewniam cię, że nie są pisane tym samym stylem. Wejdź sobie na fora pt. Kawałki mięsne, Hydepark i poczytaj. Mnóstwo ludzi tam pisze i najczęściej są to właśnie autentyki.
        Poza tym przytoczony autentyk jest z piekielnych, więc pisała go osoba nie z JM. Naprawdę nie trzeba wielkiego wysiłku, aby to sprawdzić uncertain
        Jednak zdecydowanie łatwiej jest podważyć autentyczność, a przy okazji strzyknąć jadem, prawda? suspicious
        • baltycki Re: Autentyk... 09.11.14, 15:21
          > przy okazji strzyknąć jadem, prawda?

          D) D) D)
        • kk345 Re: Autentyk... 09.11.14, 15:22
          A to, ze akurat ty wierzysz w ich autentycznośc, wcale mnie nie dziwi- od dawna uważam, ze przydałaby ci sie odrobina sceptycyzmu co do tresci znalezionych w neciewink
          I o ile forum JM wygląda autentycznie- błędy gramatyczne, interpunkcyjne itp. to tzw Autentyki sa ewidentnie spod pióra jednej i tej samej osoby.
          EOT, bo dyskusja nie ma sensu, kto ma oczy, sam widzi.
          • rosapulchra-0 Re: Autentyk... 09.11.14, 16:39
            Akurat bardzo aktywnie uczestniczyłam w życiu JM i niejeden mój autentyk pojawił się na głównej. A twoje przekonanie, jak zwykle, świadczy o twoich wąskich horyzontach myślowych.
          • triismegistos Re: Autentyk... 09.11.14, 18:17
            Nieprawda. Osobiście opisałam tam kiedyś jedną historyjkę która trafiła na główną. Znam też kilka osób regularnie tam pisujących, część osobiście, część via net, ale nie wierzę, że są to boty.
            • rosapulchra-0 Re: Autentyk... 09.11.14, 18:19
              Ha! Jest zatem szansa, że się tam również spotkałyśmy wink
    • kamunyak Re: Autentyk... 09.11.14, 15:19
      ja też nie wierze bo nie poznałam jeszcze, ani nigdy nie słyszałam o pannie mlodej, ktora chciałaby zaoszczedzic na własnym ślubie i swoim wyglądzie na nim.
      Na czym, jak na czym, ale na tym to akurat na pewno nie.
      • rosapulchra-0 Re: Autentyk... 09.11.14, 16:59
        Hehehe.. no tak, ty nie znasz, nie widziałaś, to na pewno nie istniej big_grin
        • kamunyak Re: Autentyk... 09.11.14, 17:42
          Hehehe.. no tak, ty nie znasz, nie widziałaś, to na pewno nie istniej big_grin


          Tak. Dlatego piszę "ja nie wierzę". Nie piszę, że nie wierzy rosapulchra-0, albo ktokolwiek inny.
          Proste.
          Hehehe...
    • mid.week Re: Autentyk... 09.11.14, 15:32
      A ja wierzę wink

      Autentyk z księgarni mojej mamy. Miały ostatni egzemplarz albumu o malarstwie. Ponieważ miał skazę został przeceniony i stał sobie na ladzie. Któregoś dnia zniknął bez śladu. No cóz, kradzieże zdarząją się też w księgarniach. Mama połozyła na nim krzyżyk i nie sądziła ze go jeszcze na oczy zobaczy. Ale któregoś pięknego dnia - niespodzianka. Do księgarni wpada elegancka paniusia i z progu macha znajomo wyglądającym albumem. Okazało się, że przyszła go reklamować ponieważ ma wadę!!!! Mamę zatkało. Przytomniejsza pracownica zapytała paniusię skąd ona ma ten album bo taki własnie został skradziony. Paniusia wrzask - ze to skandal, nie dośc ze sprzedano jej wadliwą ksiązkę za gruby szmal to jeszcze złodziejkę się z niej robi. Mama, które odetkało poprosiła o paragon. Paniusia, że nie ma paragodnu bo w tym podłym i podejżanym przybytku jej go nie wydrukowanoo czym natychmiast idzie powiadomic urząd skarbowy. Jak rozmowa przebiegała dalej dokładnie już nie pamiętam, ale paniusia z odrazą i pogróżkami o US, policji, mafii etc poszła sobie unosząc zdefekciały album pod pachą jako dowód przestępstwa.
      • tak_to_nowy_nick Re: Autentyk... 09.11.14, 15:52
        > paniusia z odrazą i pogróżkami o US, policji,
        > mafii etc poszła sobie unosząc zdefekciały album pod pachą jako dowód przestęps
        > twa.

        A twoja mama i pracownica stały obie z 'przysłowiowym karpikiem' pozwalając na jawną kradzież zamiast zadzwonić po policję? Tiaa, historia równie autentyczna co 80% tych na Piekielnych tongue_out
        • mid.week Re: Autentyk... 09.11.14, 15:56
          Dokładnie tak. Stały z karpiem i patrzyły jak pańcia wychodzi. Nie każdy ma refleks i przebojowośc forumek z e-matki. Wierzyć nie musisz, nie będę cię przekonywała wink
        • aqua48 Re: Autentyk... 09.11.14, 16:58
          tak_to_nowy_nick napisał(a):

          > A twoja mama i pracownica stały obie z 'przysłowiowym karpikiem' pozwalając na
          > jawną kradzież zamiast zadzwonić po policję? Tiaa, historia równie autentyczna
          > co 80% tych na Piekielnych tongue_out

          Bezczelność bywa paraliżująca..
    • aqua48 Re: Autentyk... 09.11.14, 15:47
      Jeśli chodzi o absurdalne oszczędności weselne to ja znam sytuację sprzed lat, kiedy to teściowa zamówiła na obiad kurze udka. Aby było oszczędniej miały być wcześniej podgotowane, na wywarze z nich zrobiona zupa, a udka miały jeszcze powędrować do pieca i zostać upieczone. Jednak w dzień wesela teściowa pożałowała gazu, stwierdziła, że to fanaberia z tym pieczeniem i podała te udka takie ledwo nie surowe, wyjęte z wody. Nikt tego w efekcie nie zjadł, bo mięso było twarde, niejadalne i całe danie trafiło na śmietnik..
    • kropkaa Re: Autentyk... 09.11.14, 16:36
      Koleżanka wychodzi z ch, idzie do auta. Podchodzi di niej Cygan i oferuje "prawdziwe francuskie" perfumy w bardzo korzystnej cenie. Grzecznie dziękuje. On namawia, pokazuje zawartość torby w kratę (sefora jak nic... smile ), dołącza kumpel nagabywacz, ona w końcu mówi, że stać ją na zakupy w sklepie. A Cyganiątka: ha ha ha, takim samochodem jeździsz i kupujesz oryginały?! Dopiero jak stwierdziła, że poprosi policję o sprawdzenie autentyczności towaru, dali jej spokój...
    • oqoq74 Re: Autentyk... 09.11.14, 16:39
      Swego czasu pracowałam w pewnej firmie i oprócz innych obowiązków, byłam też tłumaczem.
      Któregoś dnia, przyszedł do firmy starszy pan i od progu, że on do tej pani co tłumaczy. Skierowano go do mnie.
      Wchodzi, ani dzień dobry, ani nic i do mnie z tekstem, że on dostał list i mam mu go przetłumaczyć.
      I to dosłownie w taki sposób. Powiedziałam, że w tej chwili jestem zajęta, jestem w pracy i nie mogę tego zrobić. Ewentualnie później po pracy i sobie jutro odbierze. Na co pan na mnie z buzią, że to tylko chwila i on nie będzie tyle razy chodził i co ja sobie myślę, przecież i tak siedzę i nic nie robię.
      Powiedziałam co sobie myślę i że może sobie zrobić co chce z tym listem, a ja już go na pewno tłumaczyć nie będę. Wychodząc coś jeszcze marudził.
      A ja byłam szczerze zdziwiona, że można być tak bezczelnym.
    • jagienka75 Re: Autentyk... 09.11.14, 18:33
      delikatnie mówiąc babke jest pie...ięta.
      kierunek psychiatra.
    • eve-lynn Re: Autentyk... 09.11.14, 19:06
      Predzej bym uwiezyla, ze ona w tym probnym do slubu poszla a ten "pozniejszy termin" odwolala, co miala w planie juz od poczatku, a byc moze probny makijaz byl jednak chalowy (tzn. Chalowo na zdjeciach wyszedl) to sie wkurzyla.
      I watpie zeby tak szczegolowo opisywala makijazystce kto jej tam co jeszcze w ostatniej chwili poprawial i ile razy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka