Dodaj do ulubionych

Do tych co wróciły szybko do pracy

20.11.14, 10:53
Nie żałowałyście? Ale szczerze. Przy czym szybko, myślę to granica roku, półtorej u dziecka. Ponoć nikt na łożu śmierci nie żałował, że pracował za mało, a większość życzyłą sobie więcej czasu spędzać z rodziną. Ja nie wiem, źle mi w domu, bo córka jest arcy ciężka, oraz mam wrażenie, że coś tracę, źle mi w pracy, bo organizuje imprezę mikołajową dla czyichś dzieci, a moje dziecko co rano wczepia się w spodnie żebym nie wychodziła. Ot, żale przy porannej kawie.
Obserwuj wątek
    • pederastwa Re: Do tych co wróciły szybko do pracy 20.11.14, 11:04
      Rok, półtora roku to chyba normalny termin powrotu do pracy, a nie szybko? Macierzyński trwa rok, później jeszcze jakieś zaległe urlopy i trzeba iść do pracy. To znaczy nie trzeba, przymusu pracy nie ma. Można nie pracować, niezależnie od faktu posiadania lub nie posiadania dzieci.
      Ja wróciłam jak moje dziecko miało 8 miesięcy. Nie żałuję, bo i czego? Skończył mi się urlop macierzyński, to wróciłam. Tak jak nie żałuję, że po zakończeniu nauki poszłam do pracy. Normalna kolej rzeczy i tyle.
      • kichamie Re: Do tych co wróciły szybko do pracy 20.11.14, 13:09
        pederastwa napisała:
        > Ja wróciłam jak moje dziecko miało 8 miesięcy. Nie żałuję, bo i czego? Skończył
        > mi się urlop macierzyński, to wróciłam. Tak jak nie żałuję, że po zakończeniu
        > nauki poszłam do pracy. Normalna kolej rzeczy i tyle.

        To nie jest normalne, sorry. Pracowanie nie jest Normalną koleją rzeczy.. Blagam bez tych tuskowej propagandy.
        • memphis90 Re: Do tych co wróciły szybko do pracy 20.11.14, 19:27
          Naprawdę praca nie jest naturalną koleją rzeczy? To co jest- bogate wyjście za mąż, leżenie na sofie i wpier...nie czekoladek do śmierci?
          • mysz1978 Re: Do tych co wróciły szybko do pracy 20.11.14, 19:56
            przy starszym wrocilam jak mial 8 miesiecy (zostal z niania), przy mlodszym jak mial 5,5 miesiaca (poszedl do prywatnego zlobka). Nie zalowalam ani przez chwile (aczkolwiek nie twierdze, ze na lozu smierci zdania nie zmienie). Moze gdybym miala taka prace ze nie ma mnie po 10 albo i wiecej godzin codziennie to byloby mi trudniej podjac taka decyzje, ale razem z dojazdami w pracy spedzalam 7-8 godzin, wiec nie tak duzo.
      • kichamie Re: Do tych co wróciły szybko do pracy 20.11.14, 13:10
        pederastwa napisała:
        > Ja wróciłam jak moje dziecko miało 8 miesięcy. Nie żałuję, bo i czego? Skończył
        > mi się urlop macierzyński, to wróciłam. Tak jak nie żałuję, że po zakończeniu
        > nauki poszłam do pracy. Normalna kolej rzeczy i tyle.

        To nie jest normalne, sorry. Pracowanie nie jest Normalną koleją rzeczy.. Blagam bez tej tuskowej propagandy.
        • evee1 Re: Do tych co wróciły szybko do pracy 20.11.14, 13:15
          Jak to praca nie jest normalna koleją rzeczy? A z czego człowiek ma mieć dochody, żeby się utrzymać przy życiu? Z pracy innych?
    • echtom Re: Do tych co wróciły szybko do pracy 20.11.14, 11:04
      Żałowałam - chciałam być z każdym dzieckiem przynajmniej dwa lata. Ale zadziałała siła wyższa.
    • mayaalex Re: Do tych co wróciły szybko do pracy 20.11.14, 11:04
      a masz mozliwosc zmniejszenia liczby godzin?
      bo samo wyrwanie sie z domu wiekszosci kobiet jednak dobrze robi - i nawet jakos ten dzien jest bardziej zorganizowany, wiecej sie dzieje, no i po powrocie czlowiek jest straszliwie steskniony a nie opedza sie od potomstwa smile
      ja zalowalam z pierwszym, z druga wracam 1.12, na pol etatu na razie. Tylko ze ja mam troche dziwne godziny pracy wiec i tak codziennie jestem w stanie na 2 godziny w czasie lunchu do domu wrocic, wysciskac, wycalowac, wymleczyc - i potem wrocic do roboty...
      • stacie_o Re: Do tych co wróciły szybko do pracy 20.11.14, 11:07
        Właśnie nie, w mojej branży ciężko pracować zdalnie, ciężko też o ułamek etatu.
    • mag1982 Re: Do tych co wróciły szybko do pracy 20.11.14, 11:06
      Żałowałam. Starsza miała 6,5 m-ca kiedy wróciłam. Co prawda na kolejne pół roku została z własnym ojcem ale i tak było mi ciężko. Ona była bardzo "piersiowa", kiedy wracałam do domu wisiała na mnie z dobrą godzinę zanim dała się odłożyć. Poza tym baaardzo często budziła się w nocy i mimo, że spałyśmy razem chodziłam jak zombie. Przy czym ja od razu wróciłam na pełen etat minus godzina na karmienie ale z dojazdami i tak byłam 9 h poza domem. Aktualnie jestem na macierzyńskim z drugą. Wrócę do pracy gdy będzie miała jakieś 14 m-cy i też już żałuję. Chętnie poszłabym na wychowawczy ale obawiam się, że wtedy nie miałabym już gdzie wracać.
    • mx3_sp Re: Do tych co wróciły szybko do pracy 20.11.14, 11:06
      żałowałam, poszłam jak syn miał ponad 4 miesiące. W sumie żałowałam i nie, dośc miałam już towarzystwa dziecka, a drugiej strony tęskniłam.
    • anek130 Re: Do tych co wróciły szybko do pracy 20.11.14, 11:12
      mój syna miał 5 miesięcy jak wróciłam do pracy, bardzo chcialam wrócić!!!!!!!!!! i nie załuję tgo. Syn zostawał z teściową, ale pracę miałam 7 minut od domu na nogach- miałm poczucie że dziecko jest w miarę blisko, że zawsze moge wyjśc z pracy gdyby cos się działo.

      Ania
      • lafiorka2 Re: Do tych co wróciły szybko do pracy 20.11.14, 13:19
        anek130 napisała:

        > mój syna miał 5 miesięcy jak wróciłam do pracy, bardzo chcialam wrócić!!!!!!!!!
        > ! i nie załuję tgo. Syn zostawał z teściową, ale pracę miałam 7 minut od domu
        > na nogach- miałm poczucie że dziecko jest w miarę blisko, że zawsze moge wyjśc
        > z pracy gdyby cos się działo.
        >
        > Ania


        czyli prawie idealnie wink

        "prawie" bo z teściową zostawało dziecko ;>





        żartowałam ;P
    • mw144 Re: Do tych co wróciły szybko do pracy 20.11.14, 11:13
      Rok to krótko? W czasach kiedy ja rodziłam macierzyński trwał 3,5 m-ca i 5 m-cysmile Nie żałowałam, że wracam do pracy, ale i dzieci mam takie, co to nie muszą wisieć na mamuni i na własne życzenie poszły bez płaczu do przedszkola w wieku 2,5 lat. W domu bym się zanudziła, nawet z dziećmi.
    • joanna_poz Re: Do tych co wróciły szybko do pracy 20.11.14, 11:19
      wracałam jak syn mial 6 miesięcy (po wykorzystaniu macierzynskiego i urlopu wypoczynkowego).
      nie żałowałam.
      doła miałam w pierwszym tygodniu, potem juz było ok, na szczescie mielismy super nianię do syna.
    • eve-lynn Re: Do tych co wróciły szybko do pracy 20.11.14, 11:19
      I tak i nie - nie z tego względu, że moja mała to high need baby i tak mi dała w kość że naprawdę bardzo źle wspominam macieżyński a żałowałam ze względu na przy pierwszej zorganizowanej opiece - chociaż na pierwszy i drugi rzut oka było ok to w trakcie wychodziły rzeczy już nie ciekawe - dopiero odetchnęłam jak mała dostałą się państwowego przedszkola.
      • eve-lynn Re: Do tych co wróciły szybko do pracy 20.11.14, 11:21
        Między innymi dlatego bardzo się starałam, żeby drugie dziecko przyszło na świat późną wiosną/latem, żeby zaraz po macieżyńskim i ojcowskim poszło do państwowego przedszkola a nie trzeba było cudować z "prywatną" opieką.
    • agnieszka77_11 Re: Do tych co wróciły szybko do pracy 20.11.14, 11:24
      Żale mogą być zawsze. Nigdy nie wiesz co przyniesie Ci życie. Może też tak być, że będziesz żałować, że do tej pracy nie wróciłaś bo kompletnie posypie się wszystko w Twoim życiu, a jedyną opcją na pracę będzie praca na kasie za grosze. Pomyśl w taki sposób, że zapewniasz sobie i rodzinie poczucie bezpieczeństwa, lepsze życie.
      W dzisiejszych czasach, gdy tak trudno o dobrą pracę, jedna osoba pracujące w małżeństwie to olbrzymie ryzyko, gdy coś się wydarzy niechcianego i niemiłego.
      Ja też miałam olbrzymie dylematy, ale wiedziałam, że robię dobrze. A będąc matką na pół etatu mam do dzieci więcej cierpliwości i chęci. Co dobrze wpływa na samopoczucie wszystkich.
      Siedzenie w domu rozleniwia i czułam, że jeszcze rok i zrobię krok siedmiomilowy w tył, że się cofnę i będzie koniec dla mnie.
    • jehanette Re: Do tych co wróciły szybko do pracy 20.11.14, 11:26
      Już poza Twoją granicą, bo wróciłam jak miała 22 miesiące, czyli prawie dwa lata. Trochę było mi żal, nadal jest mi trochę żal że tak mało czasu mamy dla siebie, ale kasę trzeba do domu przynosić. Wiem też że teraz 100% czasu w domu byłoby bardzo wymagające i pewnie też kosztowałoby (bo jednak mama 1:1 w domu nie zapewni dziecku atrakcji jakie może zapewnić placówka, zajęcia - a to kosztuje). Idealnie byłoby pracować na 1/2-3/4 etatu, żeby mieć i pracę i trochę więcej czasu, no ale niestety takie zwierzęta nie istnieją powszechnie.

      Nigdy nie ma chyba tak, żeby jakaś decyzja była idealna. Zmiany zawsze niosą ze sobą niepewność i stres.
    • ichi51e Re: Do tych co wróciły szybko do pracy 20.11.14, 11:30
      Zalowac to jest zawsze co. Jak ma rok i idziesz do pracy to akurat w momencie jak z warzywa sie czlowiek robil - ty odwalilas czarna robote. Jak dziecko sie robi malym czlowiekiem i mozna by go gdzies zabrac cos porobic razem - dzieciak do przedszkola idzie... Itd az do momentu kiedy dorosle i sie samo zabiera uncertain
    • 18lipcowa3 Re: Do tych co wróciły szybko do pracy 20.11.14, 11:32
      Pierwsza corka 16 miesiecy
      Druga 10 miesiecy
      Nie zalowalam, raz ze pracuje na niepelny etatm dwa ze moje corki zostały pod doskonala opieka, w domu – z dziadkami, potem zlobek i przedszkole które uwielbiają.
      A mi takie wyjścia doskonale robia, nie wyobrażam sobie siedzieć latami w domu z dziecmi, ale tez nie wobrazam sobie zostawiać niemowlaka z kims.
      Balans musi być.
      Uwazam ze rok i powrot do prac to nie jest szybko.
    • swiezynka77 Re: Do tych co wróciły szybko do pracy 20.11.14, 11:38
      miałam takie uczucia po pierwszym dziecku mimo że wróciłam do pracy jak miało 16 miesięcy.
      po drugim wróciłam na pół etatu a potem na 3/4 i było o wiele lepiej mimo że wcześniej wróciłam do pracy (przed ukończeniem roku przez dziecko).
      postaraj się o zmniejszenie etatu, wiem, że jest trudno, ale jak nie spróbujesz to nie sprawdzisz. zresztą w Twojej sytuacji to żadna łaska, należy Ci się zgodnie z kp.
    • slonko1335 Re: Do tych co wróciły szybko do pracy 20.11.14, 11:41
      Nie żałowałam, dni odliczałam kiedy wrócę do pracy ale też po starszej miałam ogromną potrzebę powrotu, może było to spowodowane tym, że cała ciąże byłam uziemiona w łóżku?. Praca lekka i przyjemna, dziecko bezproblemowe zostawało z bezgranicznie zakochaną w niej babcią więc niewiele się zastanawiałam. Przy drugim już ani ciąża leżąca nie była bo było już pierwsze, babcia opiekować się dwóją rady by nie dała, zwłaszcza że młody dał nam popalić od początku, w firmie zaczęły dziac się cyrki więc do pracy na etat już mi się nie śpieszyło wcale. W końcu firmę zlikwidowano i nie miałam gdzie wracać a że ciągle było coś do roboty , dzieciaki chorowały w przedszkolu, babcia także i trzeba było się nią zając dodatkowo i na etat nie było jak wrócić to zajełam się zleceniami i robotami dorywczymi do ukończenia przez młodszego 5 lat kiedy znowu nadarzyła się okazja do sensownej roboty na niepełnym etacie-bo całego nie planowałam.
    • mozambique Re: Do tych co wróciły szybko do pracy 20.11.14, 11:42
      wrocilam do roboty z powodów finansowych

      w innym przypadku z chęcia byłabym z dizeckiem w domu do czasu przedszkola
    • goodnightmoon Re: Do tych co wróciły szybko do pracy 20.11.14, 11:44
      Boze, ja poszlam jak syn skonczyl 5 lat, przepracowalam juz prawie 3 tygodnie i zaczynam sie zastanawiac, czy dobrze zrobilam uncertain

      Takie malenkie, do roku dziecko, zóstawilabym dla pracy tylko w sytuacji bardzo krytycznej.
      • pederastwa Re: Do tych co wróciły szybko do pracy 20.11.14, 12:47
        5 lat w domu z dzieckiem??? Mogę Cię uspokoić - bardzo dobrze zrobiłaś wracając do pracy.
        • goodnightmoon Re: Do tych co wróciły szybko do pracy 20.11.14, 13:09
          pederastwa napisała:

          > 5 lat w domu z dzieckiem???

          No BA! Lacznie 7 lat - wczesniej 2 lata w domu bez dziecka.

          > Mogę Cię uspokoić - bardzo dobrze zrobiłaś wracając do pracy.

          Ojjjjj nie wiem ... mam wrazenie, ze zycie toczy sie gdzies poza mna sad
          • kichamie Re: Do tych co wróciły szybko do pracy 20.11.14, 13:14
            Wracaj do domu, bo wrazenie masz lsuszne. Na prace zawsze nzjadziesz czas. Praca nie zajac. Chwile bez niej to dla nas kobiet dat. Mam nadzieje, ze wrocimy kiedys do niepraocwania, bo to chore, tak tracisz zycie!! Wspolczuje twojemu dziecku, samo, bez mamy. Nie wie pewnie o co chodzi, jak więskzośc.




            goodnightmoon napisała:

            > pederastwa napisała:
            >
            > > 5 lat w domu z dzieckiem???
            >
            > No BA! Lacznie 7 lat - wczesniej 2 lata w domu bez dziecka.
            >
            > > Mogę Cię uspokoić - bardzo dobrze zrobiłaś wracając do pracy.
            >
            > Ojjjjj nie wiem ... mam wrazenie, ze zycie toczy sie gdzies poza mna sad
            • agnieszka77_11 Re: Do tych co wróciły szybko do pracy 20.11.14, 14:26
              kichamie napisała:

              > Na prace zawsze nzjadziesz czas. Praca nie zajac.

              Oj zając zając. Nie do każdej pracy wrócisz po 5 latach.

      • agnieszka77_11 Re: Do tych co wróciły szybko do pracy 20.11.14, 12:56
        goodnightmoon napisała:

        > Boze, ja poszlam jak syn skonczyl 5 lat, przepracowalam juz prawie 3 tygodnie i
        > zaczynam sie zastanawiac, czy dobrze zrobilam uncertain

        I to jest najgorsze. Siedzenie w domu rozleniwia i później ciężko wracać do pracy. Wiem to po sobie. Mnie było ciężko. Ale to dobra decyzja.
        • goodnightmoon Re: Do tych co wróciły szybko do pracy 20.11.14, 13:07
          agnieszka77_11 napisała:

          > I to jest najgorsze. Siedzenie w domu rozleniwia i później ciężko wracać do pracy.

          Powiedzialabym, ze siedzenie w domu przyzwyczaja do normalnosci tongue_out ale do pracy rzeczywiscie ciezko sie wraca.
          • kichamie Re: Do tych co wróciły szybko do pracy 20.11.14, 13:15
            Cos w tym jest.. przyzwyczaja do normalnsci.. hmmsmile

            goodnightmoon napisała:

            > agnieszka77_11 napisała:
            >
            > > I to jest najgorsze. Siedzenie w domu rozleniwia i później ciężko wracać
            > do pracy.
            >
            > Powiedzialabym, ze siedzenie w domu przyzwyczaja do normalnosci tongue_out ale do pracy
            > rzeczywiscie ciezko sie wraca.
          • agnieszka77_11 Re: Do tych co wróciły szybko do pracy 20.11.14, 14:25
            goodnightmoon napisała:

            > Powiedzialabym, ze siedzenie w domu przyzwyczaja do normalnosci tongue_out ale do pracy
            > rzeczywiscie ciezko sie wraca.

            Mnie rozleniwiło. Na wszystko masz czas, ze wszystkim zdążysz. Czas wolniej płynie, czasem jakby się zatrzymał. Ja lubię jednak, gdy coś się dzieje. Gdy nie mam takiego poczucia monotonni. A i dzieci są szczęśliwsze, bo niepracująca mama wcale nie poświęca dzieciom aż tak dużo czasu poza tym, że jest i gdzieś się kręci. A tak jest czas i na pracę i na zabawę z dziećmi wink
        • kichamie Re: Do tych co wróciły szybko do pracy 20.11.14, 13:15
          Blogoslwanioe lenistwo!!!
          Niech trwa!!!!!


          agnieszka77_11 napisała:

          > goodnightmoon napisała:
          >
          > > Boze, ja poszlam jak syn skonczyl 5 lat, przepracowalam juz prawie 3 tygo
          > dnie i
          > > zaczynam sie zastanawiac, czy dobrze zrobilam uncertain
          >
          > I to jest najgorsze. Siedzenie w domu rozleniwia i później ciężko wracać do pra
          > cy. Wiem to po sobie. Mnie było ciężko. Ale to dobra decyzja.
          • agnieszka77_11 Re: Do tych co wróciły szybko do pracy 20.11.14, 14:27
            kichamie napisała:

            > Blogoslwanioe lenistwo!!!
            > Niech trwa!!!!!

            Ja miałam raczej poczucie cofania się.
            • joxanna1 Re: Do tych co wróciły szybko do pracy 20.11.14, 15:01
              A dla mnie było ożywcze! Dużo wcześniej pracowałam, fajną mam pracę. Ale nagle zostałam rzucona w nową rzeczywistość i okazało się, że to niezwykle inspirujące! Okazało się, np. że jest życie między 9 a 19smile. Że słońce świeci w dzieńsmile.

              Fakt - z jednym niemowlakiem jest ciężko, ale z dwójką, czy trójką było. Wyczerpujące, czasem frustrujące (tak, jak praca), ale w jakiś sposób bardziej sensowne, niż większość znanych mi prac zarobkowych.

              Jak wracałam do pracy, za każdym razem, okazywało się, że mam więcej pomysłów, jestem bliżej rzeczywistości, lepiej rozumiem co się dzieje poza szklanym biurowcem. Każda z tych przerw okazała się też korzystna dla mojej pracy.
              • goodnightmoon Re: Do tych co wróciły szybko do pracy 20.11.14, 16:27
                joxanna1 napisała:

                > A dla mnie było ożywcze!

                Dla mnie tez smile

                > Wyczerpujące, czasem frustrujące (tak, jak praca), ale w jakiś sposób bardziej sensowne, niż większość znanych mi prac zarobkowych.

                O wlasnie, jakas bratnia dusza sie w koncu odezwala!!! kiss
      • kichamie Re: Do tych co wróciły szybko do pracy 20.11.14, 13:11
        Ja to samo. Nie wyborazam osbie zostawic kogos tak malego, zeby wracac do roboty? Po co? Wi mie czego? Tego czasu wolnego nikt mi nie odda!!!

        goodnightmoon napisała:

        > Boze, ja poszlam jak syn skonczyl 5 lat, przepracowalam juz prawie 3 tygodnie i
        > zaczynam sie zastanawiac, czy dobrze zrobilam uncertain
        >
        > Takie malenkie, do roku dziecko, zóstawilabym dla pracy tylko w sytuacji bardzo
        > krytycznej.
        • agnieszka77_11 Re: Do tych co wróciły szybko do pracy 20.11.14, 14:29
          kichamie napisała:

          > Ja to samo. Nie wyborazam osbie zostawic kogos tak malego, zeby wracac do robot
          > y? Po co? Wi mie czego? Tego czasu wolnego nikt mi nie odda!!!

          5 latek to już nie jest małe dziecko. A jak będzie miał 10 to już kompletnie mama do szczęścia mu się nie przyda. A mama stracona, bo gdzie znaleźć pracę po 10 latach siedzenia w domu?
    • lilly_about Re: Do tych co wróciły szybko do pracy 20.11.14, 11:51
      Wróciłam, jak córka miała 11 miesięcy i to była jedna z najlepszych decyzji życiowych, dla ciała, ducha, córki, mnie i męża.
      • agnieszka77_11 Re: Do tych co wróciły szybko do pracy 20.11.14, 12:18
        lilly_about napisała:

        > Wróciłam, jak córka miała 11 miesięcy i to była jedna z najlepszych decyzji życ
        > iowych, dla ciała, ducha, córki, mnie i męża.

        smile
    • giokonda.it Re: Do tych co wróciły szybko do pracy 20.11.14, 12:01
      Wróciłam jak starszy miał 14 miesięcy a młodszy 16 miesięcy. Nie nie żałuję, bo cały czas pracuję na 3/4 etatu i trochę zwolniłam tempo. W dzisiejszych czasach na niepracowanie mogą sobie pozwolić zamożne kobiety.
    • klamkas Re: Do tych co wróciły szybko do pracy 20.11.14, 12:19
      Wróciłam jak córka miała rok i nie wytrzymałabym ani tygodnia dłużej. Chociaż po moim powrocie do pracy oboje z mężem byliśmy bardzo przemęczeni (zajmowaliśmy się dzieckiem na zmianę, bez niani, żłobka, babci itp.) i prawie się nie widywaliśmy, to uważam, że decyzja o powrocie była bardzo dobra.
    • greeneyedgirl Re: Do tych co wróciły szybko do pracy 20.11.14, 12:26
      z corka bylam 2 lata - zdecydownaie za dlugo jak dla mnie, dla niej w sam raz
      z synem po 11 miesiacach w domu wrocilam na pol etatu, na poczatku mialam wyrzuty, teraz nic a nic, nie wytrzymalabym z takim huraganem w domu caly dzien. Ale dziecko kocha zlobek od pierwszego wejrzenia, taki typ.
    • joxanna1 Re: Do tych co wróciły szybko do pracy 20.11.14, 12:34
      Żałowałam. Przy pierwszej córce wróciłam do pracy jak miała 7 miesięcy - masakra, bardzo źle to zniosłam. Ale potem wróciłam do domu i przez półtora roku byłam z nią, w ciąży i 10 miesięcy z drugim synem - i 10miesięczne ze starszą siostrą jest już łatwiej zostawić. Przy trzecim byłam 20 miesięcy i było stosunkowo najlepiej.
    • wielkanocnaniespodzianka Re: Do tych co wróciły szybko do pracy 20.11.14, 13:24
      nie, nie żałowałam. chciałam wrócić do pracy, do codziennego kontaktu z ludźmi. dość już miałam słoiczków, pieluch, gaworzenia, przewijania, karmienia piersią.... to nie dla mnie. to mnie dusiło, codziennie powtarzane czynności wprowadzało mnie w smętny nastrój, po prostu "dusiłam się".
      wróciłam, a syn został z nianią. odżyłam po powrocie do pracy, z której wracałam do dziecka w wyśmienitym nastroju. nie miałam wyrzutów sumienia: dziecko miało możliwie najlepszą nianię, od 17:00 czas spędzał ze mną, ( mąż pracuje dłużej), weekendy też z nami.
      oszalałabym, gdybym musiała spędzić w domu kilka lat. kto lubi-ok, ale mnie to nie spełniało.
      dziś, po tylu latach absolutnie nie żałuję swej decyzji, zrobiłabym to samo.
    • princy-mincy Re: Do tych co wróciły szybko do pracy 20.11.14, 14:07
      Pytanie, co to znaczy szybko.

      Corka miała 13 mcy jak wróciłam do pracy, ona zostaławala z niania w naszym mieszkaniu.

      Teraz z synem jestem w domu (niespełna 10 mcy) i do pracy zawodowej wrócę jak bedzie miał ok 14-15 mcy- pełny rok macierzyńskiego i muszę odebrać od razu zaległe urlopy z poprzednich lat. Obecnie biuro mam w domu, wiec on bedzie z niania a ja w pokoju obok.
      Dla mnie to sytuacja idealna.
      • princy-mincy Re: Do tych co wróciły szybko do pracy 20.11.14, 14:08
        No i oczywiscie nie żałuje.
        Nie wyobrażam sobie musieć zostawić 5-7 miesięczne uziemiona w domu czy w żłobku, wtedy na bank bym żałowała.
        • kanga_roo Re: Do tych co wróciły szybko do pracy 20.11.14, 14:40
          żałowałam, że muszę wrócić (młodsza miała pół roku). po latach widzę, że młodsza czułaby się lepiej, gdybym była z nią dłużej, jak mogłam być ze starszym.
          ale
          dla mnie, jako osoby, powrót do pracy to było najlepsze, co mogło się stać. jednak zajmowanie się dzieckiem (dziećmi - bo miałam wtedy w domu trzylatka i niemowlę) bez przerwy to zadanie bardziej absorbujące i wyczerpujące niż praca zawodowa. pamiętam, jak codziennie delektowałam się kawą w towarzystwie innych dorosłych osób smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka