Dodaj do ulubionych

spotkałam idiotę

24.11.14, 00:54
Wracałam dziś pomorza zachodniego, jadę sobie w sznurze samochodów wcale się nie wleczemy auto za nami wyprzedza nas bo więcej nie daje rady zresztą zmusza mnie do przyhamowania i wpuszczenia go, po czym po jakiś 200-300 m ...skręca w prawo...no kretyn .
Obserwuj wątek
    • zona_mi Re: spotkałam idiotę 24.11.14, 01:10
      Pewnie kolega tego, który nas na trasie Wrocław-Łódź wyminął - z przyczepką na dodatek - rozpędził się i po kilkuset metrach skręcił.
      Tyle że nasz w lewo.
    • jola-kotka Re: spotkałam idiotę 24.11.14, 01:12
      Straszne.
      • czar_bajry Re: spotkałam idiotę 24.11.14, 02:06
        Stwarza zagrożenie na drodze po to żeby wyminąć jeden samochód, mieć przed sobą jeszcze kilka i skręcić, do tej pory takich cudaków tylko w Grecji spotykałam.
        • misiowamama-2 Re: spotkałam idiotę 24.11.14, 16:29
          czar_bajry napisała:

          > ... do tej pory takich cudaków tylko w Grecji spotykałam...<

          oj, chyba niewiele jeździsz za kółkiem... wink

          takich debili na drogach nie brakuje, niestety,..
    • default Re: spotkałam idiotę 24.11.14, 07:58
      Mnie wczoraj taki jeden w gorącej wodzie kąpany najeżdżał na tyłek i mrugał nerwowo światłami, bo jechałam 60. Na odcinku gdzie jest ograniczenie do 60, ponadto stoi tablica "Kontrola radarowa", a dalej fotoradar. W końcu wyprzedził mnie dość ryzykownie i popruł jak szalony - jeszcze przed tym fotoradarem więc mam nadzieję że załapał się na fotkę smile
      • bcde Re: spotkałam idiotę 24.11.14, 09:19
        Jesteś przekonana, że jechałaś 60 km/h, ale faktycznie jechałaś wolniej. Zwykle liczniki prędkości w samochodach są wyskalowane tak, aby pokazywać prędkość nieco wyższą niż faktyczna (aby producent samochodu nie ponosił odpowiedzialności za nieświadome przekroczenie prędkości przez kierowcę). Przy 60 km/h różnica może wynosić ok. 4-6 km/h, a przy 100 km/h ok. 6-8 km/h. Nawigacja z GPS wskazuje dokładniej prędkość niż licznik, więc ktoś, kto jedzie za tobą wie, że można pojechać trochę szybciej. Jeśli do tego dodać, że niewielkie przekroczenie prędkości uchodzi bezkarnie ze względu na tolerancję urządzeń pomiarowych, to okazuje się, że faktycznie przy ograniczeniu prędkości do 60 km/h da się spokojnie pojechać mając np. 68 km/h na liczniku, a to już jest różnica. Poza tym, ci którzy się spieszą, zwykle akceptują ryzyko niewielkiego przekroczenia prędkości, np. o 5-10 km/h (jak nie więcej), a różnica prędkości rzędu kilkunastu km/h jest warta wyprzedzenia. Oczywiście nie po to, żeby za chwilę skręcić, ale zdarza się, że wyprzedzający kierowca podejmuje decyzję o skręcie nagle, zaraz po wyprzedzeniu.
        • default Re: spotkałam idiotę 24.11.14, 10:13
          Zapewne to wszystko prawda co piszesz, tylko nie bardzo wiem co to wnosi do dyskusji - że niby należy przyspieszać o te 4-6 czy tam 6-8 km/h, aby koniecznie osiągnąć prędkość, do jakiej jest ograniczenie ? I nie zirytować kogoś za mną, kto nie może wytrzymać ca 0,5 minuty z wyprzedzeniem wolniej jadącego auta ? Pomijając fakt, że te znaki wskazują "maksymalną dozwoloną prędkość", a nie "prędkość, z jaką masz obowiązek tu jechać".
          • bcde Re: spotkałam idiotę 24.11.14, 10:52
            > Zapewne to wszystko prawda co piszesz, tylko nie bardzo wiem co to wnosi do dys
            > kusji - że niby należy przyspieszać o te 4-6 czy tam 6-8 km/h, aby koniecznie o
            > siągnąć prędkość, do jakiej jest ograniczenie ?

            Jeśli warunki na drodze i twoje umiejętności na to pozwalają, to TAK. Twój pojazd może ograniczać prędkość wszystkich za tobą.
            Inna rzecz, że mruganie światłami i inne znaki są dopuszczalne tylko w stanie wyższej konieczności. W zwykłych warunkach to buractwo.
            • totorotot Re: spotkałam idiotę 24.11.14, 11:04
              A ja mam często ochotę otrąbić taką gewiazdę, która jedzie poniżej prędkości dopuszczalnej, "jedzie wolniej niż maksymalnie dopuszczona na danym odcinku prędkość". To takie osoby są równie niebezpieczne na drodze a nawet bardziej, niż ktoś, kto jedzie 20kmh więcej niż na znaku, ale równo ze wszystkimi, nie jest wrzodem, za którym ciągnie się sznur wku...onych kierowców. Ona jedzie - bo ona może! Ale też często widuję takich mężczyzn trzymających się kurczowo kierownicy, chociaż rzekłabym, ze to domena kobiet 45-50 lat, które prawo jazdy robiły stosunkowo niedawno i mają swoją koncepcję porządkowania ruchu drogowego.
              • landora Re: spotkałam idiotę 24.11.14, 11:12
                Jeżeli jadę 90 na drodze z ograniczeniem do 90, a wyprzedza mnie mistrz kierownicy, który po prostu musi zapie...ć 120, to nie ja stwarzam zagrożenie, tylko burak za kierownicą wyprzedzającego mnie auta. Zdarza mi się, że utknę za gwiazdą jadącą znacznie poniżej prędkości dopuszczalnej, ale to nie znaczy, że mam ją wyprzedzać na trzeciego. Wolę się wlec za takim ślimakiem, niż ryzykować życiem swoim i cudzym. Wyprzedzam wtedy, kiedy mogę i kiedy to jest bezpieczne, czyli nie na centymetry z autem jadącym z naprzeciwka. Jeśli kogoś jazda aż tak denerwuje, że dostaje piany na pysku i wściekłość przesłania mu zdolność logicznego myślenia, to chyba nie powinien jeździć.
                • iwoniaw 100/100 n/t 24.11.14, 11:15

                  • totorotot Re: 100/100 n/t 24.11.14, 11:36
                    Nie, Iwonia, nie 100/100-stuj, tylko naucz się jeździc. Za przekonanie cyt. Ciebie "jechała wolniej niż maksymalnie dopuszczona na danym odcinku prędkość, to jej święte prawo " powinni zabierac prawo jazdy i wysyłac z powrotem na kurs.
                    • dziennik-niecodziennik Re: 100/100 n/t 24.11.14, 12:14
                      yyyy
                      wez mnie oswiec bo nie rozumiem.
                      maksymalna dozwolona prędkosc to dajmy na to te 60km/h. jak dla mnie okreslenie "maksymalna" mowi jasno że jak najbardziej mozna jechac wolniej. byle bez przesady.
                    • turzyca Re: 100/100 n/t 24.11.14, 14:38
                      totorotot napisała:

                      > Nie, Iwonia, nie 100/100-stuj, tylko naucz się jeździc. Za przekonanie cyt. Cie
                      > bie "jechała wolniej niż maksymalnie dopuszczona na danym odcinku prędkość,
                      > to jej święte prawo
                      " powinni zabierac prawo jazdy i wysyłac z powrotem na
                      > kurs.
                      >
                      >

                      Mozemy zaczac od czytania kodeksu ruchu drogowego.

                      Art. 19.
                      1. Kierujący pojazdem jest obowiązany jechać z prędkością zapewniającą panowanie nad pojazdem, z uwzględnieniem warunków, w jakich ruch się odbywa, a w szczególności: rzeźby terenu, stanu i widoczności drogi, stanu i ładunku pojazdu, warunków atmosferycznych i natężenia ruchu.


                      Nigdy nie wiesz, czy czlowiek przed Toba wlecze sie wylacznie Tobie na zlosc, czy dlatego ze dostosowuje swoja predkosc do "stanu i ladunku pojazdu". Czy czegokolwiek innego co powoduje, ze przy wyzszej - dozwolonej znakami - predkosci nie bylby w stanie panowac nad samochodem. Jazda wolniejsza niz z maksymalna predkoscia dozwolona przez znaki jest nie tylko swietym prawem ale wrecz i obowiazkiem wynikajacym z przepisow.
                      • vi_san Re: 100/100 n/t 24.11.14, 23:04
                        100/100!
                    • iwoniaw Na kurs to powinni z powrotem wysyłać 24.11.14, 16:06
                      mistrzów i mistrzynie kierownicy nie rozumiejący różnicy pomiędzy "maksymalna dozwolona prędkość" a "obowiązek jazdy z prędkością X".
                      Dlaczego i na jakiej podstawie to już Turzyca wyjaśniła wystarczająco.
                      • iwoniaw Re: Na kurs to powinni z powrotem wysyłać 24.11.14, 16:06
                        rozumiejącyCH miało być oczywiście.
                      • rosapulchra-0 Re: Na kurs to powinni z powrotem wysyłać 24.11.14, 17:23
                        100/100
                      • kj-78 Re: Na kurs to powinni z powrotem wysyłać 24.11.14, 21:46
                        Nie wiem jak w Polsce, ale jak zdawalam na prawo jazdy w Norwegii, to prawie mnie oblali, bo na drodze z ograniczeniem do 80 km/h jechalam 70 (padal deszcz). Wytlumaczyl mi egzaminator, ze stwarzam niebezpieczna sytuacje, bo wszyscy beda chcieli mnie wyprzedzic, i jesli musze jechac tak wolno, to co jakis czas musze przepuszczac auta chcace jechac szybciej (w Norwegii duzo zakretow i ciezko wyprzedzac), jesli tego nie robie, moge liczyc sie z mandatem. Tak wiec tu ograniczenie predkosci to predkosc sugerowana i nalezy sie trzyac ak najblizej niej. Zbyt wolna jazda stwarza wiele niebezpieczenstw, zaczynajac od wku..wu 30 wlokacych sie z tylu kierowcow.
                        • totorotot Re: Na kurs to powinni z powrotem wysyłać 24.11.14, 21:58
                          Dlatego tez zamiast pińciusyt rozdziałów jak to samemu zmienic koło będąc filigranową blondynką w szpilkach na kursie prawa jazdy winno byc: jak nie wku...ac innych kierowców. Jak przepuszczac pieszych. Jak wpuszczac z podporzadkowanych. Jak przepuszczac wyprzedzajacych. Jak nie gadac przez komorke na rondzie. Jak sie dostosowac do innych.
                        • iwles Re: Na kurs to powinni z powrotem wysyłać 25.11.14, 10:38

                          na takie coś, to są inne znaki, znaki nakazu minimalnej prędkości.
                    • czar_bajry Re: 100/100 n/t 24.11.14, 17:59
                      ale tu nie chodzi o jazdę poniżej dopuszczalnej prędkości, po prostu jechał sznur samochodów z obu stron i naprawdę wyprzedzenie mnie kretynowi nic nie dało...
                    • vi_san Re: 100/100 n/t 24.11.14, 23:02
                      Totorotot - z jednej strony masz rację: osoba jadąca znacznie poniżej dozwolonej prędkości stwarza zagrożenie. Z drugiej... Tylko jeśli np. na 90 jedzie 20. Ale jeśli na 60 jedzie 55 - to sorry Winnetou, racja jest po jej stronie. Znak określa maksymalną [podkreślam: MAKSYMALNĄ ] dopuszczalną prędkość. A nie jedyną z jaką wolno się poruszać. Jeśli więc osoba jedzie na 60 57 km/h - nie spowalnia ruchu, jedzie zgodnie z przepisami i kompletnym prostakiem trzeba być, żeby miec w tej kwestii inne zdanie.
                      • totorotot Re: 100/100 n/t 24.11.14, 23:13
                        To jak określisz sytuację, gdzie wlecze się 57kmh seicento przy linii na prostej pięknej drodze, za nią sznur samochodów i wszyscy ją muszą mijac ladujac sie całkiem na lewy pas a potem wszyscy smigaja 80.

                        Ja np. lubię jezdzic dokladnie tak jak wszyscy, mając mniej więcej taka sama odległosc miedzy samochodami, jak ktos mi siadzie na dupie to grzecznie przepuszczam, jak daje swiatłami to grzecznie zwalniam do 40. Jak dalej siedzi, to znienacka hamuje. Jak sie odczepi-grzecznie puszczam. Ale na temat: lubie jezdzic sobie spokojnie i dostosowujac sie do wiekszosci. Jak wszyscy jada 80km h to ja tez tak jade, mimo ze jest 60. A zawalidroga, ktora wywlecze sie spod kamienia i jedzie "przepisowo" psując piekną linie samochodów jest wrzodem na tyłku i oby jej sie koła rozjeżdzały a swiatła na skrzyzowaniach zazyły sie zawsze na czerwono, howgh!
                        • vi_san Re: 100/100 n/t 24.11.14, 23:44
                          Jeżeli na drodze jest ograniczenie do 60, a ów hipotetyczny seicento jedzie 57 - to niech pragnący śmigać choćby rowem jadą, seicento ma rację i koniec, kropka, com.
                          Taka dziwna jestem, że inaczej niż ty lubię jeździć zgodnie z przepisami. Kaprysy takie mam. Fanaberie. I guzik mnie obchodzi, że "wszyscy" chcą sobie "pośmigać" i im się zęby ścierają od zgrzytania, że pinda w sportowym wozie [czyli ja] za zawalidrogę robi, bo śmie jechać zgodnie z nakazem 70, a nie 185, jakby oni chcieli. I na serio nic mnie nie obchodzi "piękna linia samochodów". Inna kwestia, że jeśli mam możliwość, to lubię jeździć szybko. Z tym, że mogę "pośmigać" na autostradzie, albo innej ekspresówce, a nie w środku miasta...
                          Natomiast ktoś, kto niebezpiecznym manewrem "oszczędza" sobie 3 minuty w środku miasta [wyprzedzając na ciągłej, przecinając skrzyżowanie na czerwonym itp] jest po prostu niebezpiecznym wariatem i odpowiednim miejscem dla niego jest szpital psychiatryczny i kaftanik, a nie miejsce kierowcy pojazdu mechanicznego. Howgh
                          • sowa.szara Re: 100/100 n/t 24.11.14, 23:58
                            święta prawda, dodam jeszcze że nawet jeśli rzeczone seicento jedzie te haniebne 57kmh to może tak być dlatego że na przykład jedzie nim "krawcowa", świeży kierowca, albo kapelusznik. W tej sytuacji trąbienie, mruganie światłami, popychanie zderzakiem naprawdę nie sprawi że taki kierowca poczuje się pewnie i zechce nagle pośmigać 120, a właściwie to lepiej by było żeby nie uległ, bo niepewny kierowca jest mniej niebezpieczny niż niepewny kierowca który jedzie za szybko (za szybko to sobie mogą jechać takie miszcze jak totoroto)
                            • totorotot Re: 100/100 n/t 25.11.14, 00:30
                              Dlatego też należy edukować kierowcow, ze jak chcą jechać wolniej, to mają to czynić tak, aby nie utrudniać życia innym kierowcom. Nikt nie mruga na nich, nic nie robi tylko się wku...a. To oni szkodzą na drodze. Muszą widzieć, ze się wpuszcza ludzi z kończącego się pasa, ze się nie jeździ lewym bo można, ze się nie tworzy korków. Niestety, widzę tu beton. Król szos 50 kmh i to jest jedyny znany im przepis i zasada na drodze.
                              • vi_san Re: 100/100 n/t 25.11.14, 10:54
                                A nie dostrzegasz subtelnych możliwości pomiędzy pruciem 120 po mieście a wleczeniem się 20 na autostradzie? Jeśli droga ma jedną nitkę - to hipotetyczne seicento na 60 jadące 57 jedzie ZGODNIE z przepisami, a miszcze, którzy "muszą" śmigać - mogą się wk..wiać do woli. Kierowca seicento zachowuje się normalnie - jedzie z dozwoloną prędkością, nie blokuje ruchu i nie tworzy korków. A miszcze niech czasem zdejmą nogę z gazu i pomyślą, to nie boli, na prawdę! Oczywiście, jeśli owo autko jechało by to samo 57 km/h po autostradzie i okrakiem blokując dwa pasy - też bym się zastanawiała kto mu dał prawko. Na marginesie - z tego co wiem lewym pasem nie można jeździć. Mnie na kursie uczono [fakt, dawno temu to było i może się coś zmieniło], że jadąc należy się trzymać prawego krawężnika jak pijany płota, a lewym wyprzedzać, ewentualnie do skrętu... Jazda lewym pasem po "normalnych" drogach - to błąd, który może skutkować mandatem.
                              • memphis90 Re: 100/100 n/t 26.11.14, 23:06
                                Muszą widzieć, ze się wp
                                > uszcza ludzi z kończącego się pasa,
                                W niewpuszczaniu ludzi z kończącego się pasa to akurat królują ci doskonale jeżdżący miszczowie szos; im młodsi i im bardziej na wpółleżąco siedzą za kierownicą, tym bardziej nie wpuszczają.
                                • totorotot Re: 100/100 n/t 26.11.14, 23:36
                                  > im młodsi i im bardziej na wpółleżąco siedzą za kierowni
                                  > cą, tym bardziej nie wpuszczają.

                                  Mnie tacy wpuszczają.
                                  Nie wpuszczają typy 'dzisiaj-grzeje-40kmh-bo-sie-spiesze"
                    • anorektycznazdzira Re: 100/100 n/t 25.11.14, 19:11
                      A od kiedy to prędkość dostosowuje się do oczekiwań oszołoma z tyłu?
                      Prędkość dostosowuje się do warunków, w tym pogody, własnego samopoczucia i wszystkiego co wpływa na naszą możliwość lub brak możliwości adekwatnej reakcji. Pogody mam nadzieję nie muszę wyjaśniać. Osoba mająca prawko od niedawna, albo zwyczajnie "nieobjeżdżona", osoba którą akurat boli wątroba albo zdenerwowana po trudnej rozmowie w pracy POWINNA jechać wolniej, żeby nie mieć nikogo na sumieniu. Bo może nie przetwarzać bodźców z drogi tak szybko jak super-duper-ojapie...jakiświetny kierowca w innym aucie.
                      • totorotot Re: 100/100 n/t 26.11.14, 20:00
                        Niech sobie jedzie nawet 20 na godzine, nie srodkiem a niech przepuszcza. A jak zle sie czuje i niepewnie - niech sie nauczy jezdzic. Jest tez cos takiego jak komunikacja publiczna, a dla bolacej watroby-abstynencja a nie cztery koła
                        • vi_san Re: 100/100 n/t 26.11.14, 22:48
                          Ktoś kto się czuje niezbyt pewnie, bo np. jest od niedawna kierowcą twoim światłym zdaniem powinien zrezygnować z prowadzenia, bo jaśnie hrabinę wqrwia. A kiedy i jak ma nabrać doświadczenia za kółkiem, żeby jaśnie pani łaskawie pozwoliła mu się poruszać zgodnie z przepisami po drogach użyteczności publicznej?
                • totorotot Re: spotkałam idiotę 24.11.14, 11:33
                  >. Zdarza mi się, że utknę za gwiazd
                  > ą jadącą znacznie poniżej prędkości dopuszczalnej, ale to nie znaczy, że mam ją
                  > wyprzedzać na trzeciego.

                  Też nie wyprzedzam na trzeciego ale jak jest ograniczenie do 90 to spokojnie mozna jechac 120h, zreszta pewnie są ze dwa pasy. A zresztą jak widzisz kogoś za sobą że chcialby jechac szybciej to mozesz mu to ulatwic, prawda? A takie mistrzynie kierownicy "60-to-predkosc-maksymalna-wiec-jade-wolniej" mają też często misje nauczania jazdy i sie nie posuną, jadą niemal po linii, albo nawet nie wiedzą, co sie dzieje za nimi, przed sobą widzą tyle co koń z klapkami i tylko w głowie przepowiadają sobie kodeks jazdy ("nie przekraczaj 50 bo bedziesz potępiony") na zmiane z recytacją różańca. Błagam.
                  • dziennik-niecodziennik Re: spotkałam idiotę 24.11.14, 11:52
                    > Też nie wyprzedzam na trzeciego ale jak jest ograniczenie do 90 to spokojnie mo
                    > zna jechac 120h, zreszta pewnie są ze dwa pasy.


                    https://i46.photobucket.com/albums/f128/daniela40/Gifs/v5zgwz.gif

                    obawiam się że policja by się z tobą nie zgodziła. chyba ze masz na mysli prędkość podczas samego manewru wyprzedzania, to jeszcze moge zrozumiec...
                    • memphis90 Re: spotkałam idiotę 24.11.14, 20:01
                      Oj, daj spokój. Nie czytałaś tego watku, w którym niektóre przekonywały, że ograniczenie obowiązuje tylko na prawym pasie, a na lewym można wyprzedzać z dowolną prędkością? big_grin
                      • vi_san Re: spotkałam idiotę 24.11.14, 23:07
                        O! Nowelizacja kodeksu była a ja przegapiłam?! Mnie uczyli inaczej... sad
                        • memphis90 Re: spotkałam idiotę 26.11.14, 23:09
                          Tak, tak, nowy zapis jest zaraz obok tego, że można wyprzedzać na podwójnej ciągłej, jeśli wyprzedzanym pojazdem jest maszyna rolnicza. Im większa, bardziej wystająca na boki i zaopatrzona w lemiesze i inne ostre, sterczące ustrojstwa, tym bardziej można i należy ją na podwójnej ciągłej wyprzedzać.
                    • totorotot Re: spotkałam idiotę 25.11.14, 09:08
                      Kurcze, czy Wy znacie tylko teorię? Zawoziłam dzieci do pkola wlasnie. Na ograniczeniu 50 wszyscy jadą 70, na 70: 90. Jeden za drugim wszyscy tak jadą. Dlaczego jest to zrozumiałe dla tysięcy kierowców?? Czy mamu tu w wątku szczególne nagromadzenie tzw. lokomotyw - czyli tych kierowców prowadzących dżdżownicę kilkudziesięciu samochodów?
                      • dziennik-niecodziennik Re: spotkałam idiotę 25.11.14, 09:39
                        powiem Ci tak: nie zamierzam udawać świętej i twierdzić że jeżdzę wyłącznie z dozwoloną prędkością. nie powiem, jak jest niezabudowany i znam drogę to zdarza mi sie jak najbardziej depnąc mocniej.
                        ALE
                        daleka jestem od nazywania tego zachowania prawidłowym i twierdzenia że to ja robię dobrze, a ci co jadą z prędkością zgodną z przepisami są zawalidrogami i tylko przeszkadzają.

                        bo dla mnie to troche z tej grupy zachowanie, jak kraść i twierdzić ze "mi wolno bo przeciez wszyscy kradną". owszem, prosze bardzo, moge krasc - ale to ci niekradnący postepują prawidłowo, a ja sie musze liczyc z konsekwencjami. i WSZYSTKO przemawia tutaj za tym podejsciem - od przepisów poczynając na patrolach drogówki koncząc.
                        i tyle.
                        • totorotot Re: spotkałam idiotę 25.11.14, 10:37
                          To jak jedzie sznur samochodow 20 powyzej znaku i jeden nagle 5 ponizej znaku-to on jeden jedzie ok, a ci pozostali jada zle? I ze on wszystkich wqrwi to jest ok? Tak sie nie robi. Jeszcze dodam, ze taki egoista nie wpuszcza tych z podporzadkowanych mimo ze sam stworzył sznur nie do wbicia, nie zatrzymuje sie na przejsciach etc. ON JEDZIE OK a piesi zamiast włazic na pasy winni klękać i bić pokłony dla ich praworządności.
                          • vi_san Re: spotkałam idiotę 25.11.14, 10:57
                            Owszem, on jeden jedzie ok, nawet jeśli wszystkich wk...wił. I, owszem, wszyscy pozostali jadą źle. Natomiast całkiem inną sprawą jest wpuszczanie z podporządkowanych czy zatrzymanie przed przejściem dla pieszych.
                            • landora Re: spotkałam idiotę 25.11.14, 11:27
                              To jest niestety podejście w Polsce. Po przejechaniu naszej zachodniej granicy nagle wszyscy zaczynają się stosować do znaków, ciekawe dlaczego...
                              • totorotot Re: spotkałam idiotę 25.11.14, 11:28
                                po przejechaniu zachodniej granicy nie masz takich durnych ograniczen predkosci
                                • iwoniaw Re: spotkałam idiotę 27.11.14, 11:19
                                  Doprawdy? Zjedź z autostrady, to się przekonasz, po ilu minutach tamtejszy praworządny obywatel widzący cię "pędzącą" 60 km/h na ograniczeniu do 50 wykona telefon do drogówki, która ochoczo ci wytłumaczy już za najbliższym zakrętem, ile kosztuje tak beznadziejne zachowanie na drodze big_grin
                          • premeda Re: spotkałam idiotę 25.11.14, 10:58
                            Tak ten jeden jedzie ok, a problem całej reszty to jak go sobie wyprzedzić i ewentualnie mandat zapłacić. Ja wiem że to może w...ać jak się za takim człowiek wlecze ale trudno takie są przepisy. I nie jestem zawalidrogą, wręcz przeciwnie wyprzedzam takiego i łapię mandaty ale to moje niekoniecznie prawidłowe podejście. A ze wpuszczaniem aut z podporządkowanych i nieprzepuszczaniem pieszych to większość kierowców ma problem nie tylko "zawalidrogi"
                          • dziennik-niecodziennik Re: spotkałam idiotę 25.11.14, 11:01
                            > To jak jedzie sznur samochodow 20 powyzej znaku i jeden nagle 5 ponizej znaku-t
                            > o on jeden jedzie ok, a ci pozostali jada zle?

                            tak.

                            > I ze on wszystkich wqrwi to jest ok?

                            nie wiem co Ci odpowiedziec smile osobiscie mialabym to serdecznie i głęboko gdzies ze ktos jadący za mną denerwuje się gdy ja jadę zgodnie z przepisami.

                            > Jeszcze dodam, ze taki egoista nie wpuszcza tych z podpo
                            > rzadkowanych mimo ze sam stworzył sznur nie do wbicia, nie zatrzymuje sie na pr
                            > zejsciach etc.

                            to juz oddzielna sprawa.
                          • memphis90 Re: spotkałam idiotę 26.11.14, 23:11
                            Akurat taki "zawalidroga" to dar od Boga, jak się próbujesz wybić z podporządkowanej czy zjechać z kończąceg się pasa big_grin
                            • sowa.szara Re: spotkałam idiotę 26.11.14, 23:17
                              memphis90 napisała:

                              > Akurat taki "zawalidroga" to dar od Boga, jak się próbujesz wybić z podporządko
                              > wanej czy zjechać z kończąceg się pasa big_grin


                              No co ty! Przecież wszyscy wiedzą, że wpuszczają tylko ci szybcy, doświadczeni w wywieraniu presji na starcach i krawcowych w tico, jeżdżący na centymetry z mordem w oczach smile
                              Tylko oni jadą z sercem na dłoni, a poganiają na obszarze zabudowanym 30 km powyżej limitu specjalnie żeby wpuścić tych z podporządkowanej.
                            • totorotot Re: spotkałam idiotę 26.11.14, 23:37
                              memphis90 napisała:

                              > Akurat taki "zawalidroga" to dar od Boga, jak się próbujesz wybić z podporządko
                              > wanej czy zjechać z kończąceg się pasa big_grin

                              A nie nie, akurat wjechanie przed nos zawalidrodze skutkuje dostaniem swiatłami po lustrze - wielokrotnie doświadczone.
                              • sowa.szara Re: spotkałam idiotę 26.11.14, 23:41
                                totorotot napisała:

                                > A nie nie, akurat wjechanie przed nos zawalidrodze skutkuje dostaniem swiatłami
                                > po lustrze - wielokrotnie doświadczone.
                                >

                                jak to szło... big_grin



                                totorotot napisała:

                                > Trzeba zrozumieć pewną rzecz. Jedni uwazają, ze trabienie i walenie światłami t
                                > o plaga.
                                > Jedni - że rzadkie przypadki.
                                >
                                > Teraz wyciągnijmy wnioski: pierwsi są często otrąbiani i często oślepiani świat
                                > łami.
                                > Drudzy - rzadko sobie zasłużą na tę wątpliwą przyjemność.
                                >
                                > I główkujemy dalej, dochodzimy do:
                                >
                                > Z tymi pierwszymi coś jest nie tak.
                                > Może ch*jowo jeżdzą, a świat dokoła stara im się to jakoś oznajmić?
                                >
                                > Porada: aby na Was nie trąbili i nie świecili zacznijcie się liczyć z innymi ki
                                > erowcami.
                                > Czyli jezdzicie z szacunkiem dla innych.
                                >
                                • totorotot Re: spotkałam idiotę 26.11.14, 23:47
                                  No właśnie, wjechanie z podporządkowanej 20m przed 'zuchem-40kmh' wiodącym karawanę to wielki dyshonor dla niego ;D
                                  Jak i próba wjazdu z kończącego się pasa smile
                  • sowa.szara Re: spotkałam idiotę 24.11.14, 12:29
                    Jak jadę 60 kmh w obszarze zabudowanym i mi siedzi na zderzaku takie totorotot to zwalniam do 40. Właśnie dlatego że widzę co się za mną dzieje i wiem że przy gwaltownym hamowaniu mam większe szanse uratować swój kuper. Tego powinien pilnować ten z tyłu, ale jak widzę że nie ma co liczyć na jego rozum to przejmuję za niego myślenie. Na szczęście większość kierowców rozumie przekaz i się odkleja chociaż na kilka metrów.


                    Mistrzem był smarkacz w sportowej furze ktory przykleił się do mnie na kilkadziesiąt centymetrów na autostradzie przy 170 kmh. Przeraża mnie, że moje bezpieczeństwo nie zależy tylko ode mnie, ale między innymi od takich idiotów.
                    • misiowamama-2 Re: spotkałam idiotę 24.11.14, 16:36
                      sowa.szara napisała:

                      > Jak jadę 60 kmh w obszarze zabudowanym i mi siedzi na zderzaku takie totorotot
                      > to zwalniam do 40. <

                      masakra...
                      moze czas przesiąść się na rower?
                      • sowa.szara Re: spotkałam idiotę 24.11.14, 16:55
                        misiowamama-2 napisała:

                        > sowa.szara napisała:
                        >
                        > > Jak jadę 60 kmh w obszarze zabudowanym i mi siedzi na zderzaku takie toto
                        > rotot
                        > > to zwalniam do 40. <
                        >
                        > masakra...
                        > moze czas przesiąść się na rower?


                        ale co jest masakrą, to że jeżdżę obciachową prędkością 60 km/h, czy że jak widzę pryszcze na wściekłej twarzy kierowcy we wstecznym lusterku to zwalniam, słusznie przypuszczając że jest idiotą?

                        widzisz, jak byłam młoda i gniewna to jeździłam nieobciachowo, kilka sytuacji na szczęście niegroźnych nauczyło mnie bezpiecznej jazdy i teraz poruszam się z prędkością maksymalnie 10-15 km więcej niż na ograniczeniu (może z wyjątkiem wyprzedzania na autostradzie).

                        mam nadzieję że też kiedyś nauczysz się jeździć obciachowo, byle z daleka ode mnie.
                        • misiowamama-2 Re: spotkałam idiotę 25.11.14, 14:40
                          sowa.szara napisała:



                          > mam nadzieję że też kiedyś nauczysz się jeździć obciachowo, byle z daleka ode mnie.<

                          w życiu...
                    • rosapulchra-0 Re: spotkałam idiotę 24.11.14, 17:35
                      sowa.szara napisała:

                      > Jak jadę 60 kmh w obszarze zabudowanym i mi siedzi na zderzaku takie totorotot
                      > to zwalniam do 40. Właśnie dlatego że widzę co się za mną dzieje i wiem że przy
                      > gwaltownym hamowaniu mam większe szanse uratować swój kuper. Tego powinien pil
                      > nować ten z tyłu, ale jak widzę że nie ma co liczyć na jego rozum to przejmuję
                      > za niego myślenie. Na szczęście większość kierowców rozumie przekaz i się odk
                      > leja chociaż na kilka metrów.

                      Nie jestem złośliwa na drodze, bo moje życie i bezpieczeństwo są dla mnie więcej warte niż jakieś zagrywki na drodze, więc nie hamuję przed spieszącym się kierowcą za mną, a wręcz przeciwnie - puszczam - niech jedzie na zdrowie. I bardzo staram się nie dać się sprowokować, bo wtedy, to nie daj Boże - robię się naprawdę niebezpieczna.. sad
                      • sowa.szara Re: spotkałam idiotę 24.11.14, 17:45
                        to nie jest złośliwość. złośliwe jest gwałtowne hamowanie
                        • rosapulchra-0 Re: spotkałam idiotę 24.11.14, 17:48
                          Masz rację.
                    • totorotot Re: spotkałam idiotę 24.11.14, 21:55
                      >Mistrzem był smarkacz w sportowej furze ktory przykleił się do mnie na kilkadziesiąt centymetrów na autostradzie przy 170 kmh. Przeraża mnie, że moje bezpieczeństwo nie zależy tylko ode mnie, ale między innymi od takich idiotów.


                      Moja szklana kula sugeruje, że przykleił się do Ciebie na lewym pasie.
                      • sowa.szara Re: spotkałam idiotę 24.11.14, 21:58
                        totorotot napisała:

                        > >Mistrzem był smarkacz w sportowej furze ktory przykleił się do mnie na kil
                        > kadziesiąt centymetrów na autostradzie przy 170 kmh. Przeraża mnie, że moje bez
                        > pieczeństwo nie zależy tylko ode mnie, ale między innymi od takich idiotów.
                        >
                        >
                        > Moja szklana kula sugeruje, że przykleił się do Ciebie na lewym pasie.
                        >

                        Nie schlebiaj sobie, to oczywiste że na lewym.
                        A teraz uruchom swoją kulę jeszcze raz i domyśl się co było na prawym pasie.

                        To może byłeś ty: pryszczate, ledwo zza kierownicy wystawało. Fabryka dała mu o 20 kmh więcej niż mi, więc nie mógł poczekać 10 sekund aż wyprzedzę kolumnę tirów. Brzmi znajomo?
                        • totorotot Re: spotkałam idiotę 24.11.14, 22:28
                          I widzisz, gdybyś sobie jechała rowerkiem to by Cię te wszystkie przykrości ominęły.
                          • sowa.szara Re: spotkałam idiotę 24.11.14, 22:29
                            Chyba sobie żartujesz, w samochodzie mam jeszcze jakieś szanse jak się spotkamy - na rowerze żadnych.
                            • totorotot Re: spotkałam idiotę 24.11.14, 22:32
                              A szkoda, polecam - piękny sport.
                              • sowa.szara Re: spotkałam idiotę 24.11.14, 22:33
                                tylko trudniej się komuś do tyłka przykleić i dawać długimi niech spierdziela pod tiry, nie wiem jak to zdzierżysz smile
                                • misiowamama-2 Re: spotkałam idiotę 25.11.14, 16:02
                                  nie rozumiem sowa. Dlaczego sądzisz, że jeśli ktoś po 100-kroć lepiej jeździ od ciebie, to od razu jest piratem drogowym, chamem i burakiem. nie szufladkuj. Ja nie jestem piratem, kultury drogowej wielu mogłoby nauczyć sie ode mnie, a przy tym wszystkim jeżdżę dobrze, płynnie i bezpiecznie, nie będąc ślamazarą i zawalidrogą.
                                  za kierownicą jestm ponad 23 lata i jak dotąd nie zdarzyło mi się nic złego, jak również nigdy nikomu krzywdy nie wyrządziłam
                                  • sowa.szara Re: spotkałam idiotę 25.11.14, 16:39
                                    Wnosząc po pieniactwie na forum jakoś nie wierzę w te umiejętności drogowe i umiejętność zachowania spokoju za kółkiem.
                                    A w licytację mne nie wciagniesz, jakoś przeżyję fakt że misiowamama myśli że jeździ lepiej ode mnie. Tak jak przeżywam fakt, że rzeczony szczeniak który popychał mnie zderzakiem na autostradzie byl równie mocno przekonany o swojej zajebistości.
                                  • totorotot Re: spotkałam idiotę 26.11.14, 20:06
                                    Nie dotrze. Ona jezdzi dobrze, tylko naokoło pełno chamów, którzy na nią trąbią, mrugają, wymijają z piskiem opon, nie wiadomo czemu? Pewnie to dlatego, że tyle chamstwa w społeczeństwie, nie dlatego, że jedna z drugą jeżdzą jak łamaga. smile

                                    Cóż-ja jestem pirat drogowy, ale NA MNIE nikt nie trąbi, nie mruga, a jeśli już to z przodu - dziękując wink
                                    • sowa.szara Re: spotkałam idiotę 26.11.14, 22:02
                                      totorotot napisała:

                                      > Nie dotrze. Ona jezdzi dobrze, tylko naokoło pełno chamów, którzy na nią trąbią
                                      > , mrugają, wymijają z piskiem opon, nie wiadomo czemu? Pewnie to dlatego, że ty
                                      > le chamstwa w społeczeństwie, nie dlatego, że jedna z drugą jeżdzą jak łamaga.
                                      > smile
                                      >
                                      > Cóż-ja jestem pirat drogowy, ale NA MNIE nikt nie trąbi, nie mruga, a jeśli już
                                      > to z przodu - dziękując wink
                                      >

                                      ale jesteś super!
                                      tylko pragnę ci przypomnieć, że przyznałaś sama, że dajesz po hamulcach jak ktoś ci siedzi na ogonie, żeby cytuję: kontemplował swoje ofajdane gacie.

                                      czyli standard: świat dzieli się na łamagi które jadą wolniej niż ty i kretynów którzy jadą szybciej? i to wszystko okraszone uroczym "jeżdżę najlepiej na świecie a wy wszyscy spadajcie na rower (na chodnik oczywiście)"

                                      jak dla mnie skompromitowałaś się dawno, kiedy usprawiedliwiłaś przyklejenie się przy sporej prędkości (mojej też, nie martw się) tym, że to było na lewym pasie. tak myśli tylko kretyn, który sam tak robi. oczywiście za chwilę sama takich skrytykowałaś, więc w gruncie rzeczy myślisz podobnie jak ja - oczywiście w odniesieniu do bliźnich - bo tobie przecież wolno, ty przecież umiesz jeździćbig_grin

                                      to jest chyba najgorsze, podjarany jazdą małolat, który przekonany jest że umie jeździć, więc mu więcej wolno.
                                      • totorotot Re: spotkałam idiotę 26.11.14, 22:23
                                        Skarbie, mnie się takie cudo jak wrzód na ogonie zdarzył ze trzy razy w życiu, tutaj jak widzę dla Was chleb powszedni, z czego ze dwa razy była to moja wina.
                                        Reszty Twojego postu nie przebrnę-za długi jak na 3 sek. mojej uwagi, które przysługują Twoim postom. Na trąbienie kup sobie stopery, na długie światła w lustrze bandane na oczy-i jakoś sobie radz, skoro nie chcesz jezdzic jak człowiek wink
                                        • sowa.szara Re: spotkałam idiotę 26.11.14, 22:46
                                          to oznacza tylko tyle, że nie wiesz co mi odpowiedzieć, nie martw się, nic nie musisz. wystarczy jak się przez chwilę zastanowisz, może komuś życie uratujesz.
                          • misiowamama-2 Re: spotkałam idiotę 25.11.14, 15:51
                            totorotot napisała:

                            > I widzisz, gdybyś sobie jechała rowerkiem to by Cię te wszystkie przykrości omi
                            > nęły.<

                            o to to... big_grin
                            >
                      • miliwati Re: spotkałam idiotę 24.11.14, 22:19
                        totorotot napisała:

                        > >Mistrzem był smarkacz w sportowej furze ktory przykleił się do mnie na kil
                        > kadziesiąt centymetrów na autostradzie przy 170 kmh. Przeraża mnie, że moje bez
                        > pieczeństwo nie zależy tylko ode mnie, ale między innymi od takich idiotów.
                        >
                        >
                        > Moja szklana kula sugeruje, że przykleił się do Ciebie na lewym pasie.

                        Ważne że przykleił. Mnie się do d*py też tacy czasem lepią jak wyprzedzam na przykład sznur ciężarówek, i to jeszcze jadąc w drugim sznurze aut po lewym pasie. Jak będzie miejsce to mu ustąpię, a póki nie mam gdzie zjechać, to niech sobie popatrzy w przeciwmgielne.

                        A w 50 metrów między TIR-y przy 130 km/h wjeżdżać nie będę dla przyjemności jakiegoś ściganta, bo moja przyjemność równomiernej jazdy jest ważniejsza niż jego sraczka-wyprzedzaczka.
                        • totorotot Re: spotkałam idiotę 24.11.14, 22:31
                          No ja też tak robię. Mam kolesia na dupie, on tez pewnie widzi, ze mam kolumne po prawej. Jak nie widzi, to deptam lekko po hamulcach i koles moze przerzucic sie z obserwacji moich pypci na szyi na kontemplacje swoich ofajdanych majtow.
                        • totorotot Re: spotkałam idiotę 24.11.14, 22:33
                          No ja też tak robię. Mam kolesia na d-pie, on tez pewnie widzi, ze mam kolumne po prawej. Jak nie widzi, to deptam lekko po hamulcach i koles moze przerzucic sie z obserwacji moich pypci na szyi na kontemplacje swoich ofajdanych majtow.
                  • landora Re: spotkałam idiotę 24.11.14, 16:06
                    > Też nie wyprzedzam na trzeciego ale jak jest ograniczenie do 90 to spokojnie mo
                    > zna jechac 120h, zreszta pewnie są ze dwa pasy.

                    Po pierwsze nie, nie można, po to jest ograniczenie, żeby się do niego stosować. A po drugie, na większości dróg z ograniczeniem do 90 jest jeden pas w każdą stronę, co chwila wioski (i ograniczenie do 50), w wioskach przejścia dla pieszych, na wąskich poboczach rowerzyści. Jeśli jeździsz 120km/h przy ograniczeniu do 90, to jesteś piratem drogowym i w Niemczech czy UK już dawno byś stracił prawo jazdy. I słusznie.
                    • rosapulchra-0 Re: spotkałam idiotę 24.11.14, 17:37
                      Landora, zapewniam cię, że nie jest tak bardzo łatwo stracić prawo jazdy, jak piszesz. Przećwiczone, nie tylko w moim wydaniu.
                      • landora Re: spotkałam idiotę 24.11.14, 20:23
                        Łatwiej niż w Polsce. U nas naprawdę trzeba się postarać, żeby stracić prawko. Niestety...

                        "If you are a repeat offender then you are likely to receive a much fiercer punishment. Indeed, if you accrue 12 points on your licence within a three-year period you will receive a driving ban, most likely to be around 12 months depending on the individual circumstances."

                        "If your driving is considered to fall far below that of the reasonable competent driver then you can be charged with dangerous driving, which carries a sentence of up to two years imprisonment."

                        "... if you are travelling over 30 miles per hour above the speed limit whilst not on a motorway you are likely to be disqualified from driving for at least 12 months depending on your past history.

                        If you are driving on a motorway, and exceed 100 miles per hour then again you are likely to face disqualification of a similar nature"
                  • amoreska Re: spotkałam idiotę 24.11.14, 21:33
                    Jak jest ograniczenie do 90 km/h, to można jechać najwyżej 90 km/h. Nie 120km/h. Proste.
                    W takiej sytuacji życzę ci patrolu na trasie i solidnego mandatu. Wypadku na drodze NIE życzę.

                    • totorotot Re: spotkałam idiotę 24.11.14, 21:51
                      Skarbie sporo jezdze. Na trasach 90kmh najczesciej misie NIE stoja.
                      Oni stoją w okolicach zabudowanych.
                      Tam spokojnie mozna przekraczac o 20kmh i nawet nie obejmą Cię wzrokiem.
                      Skontrolują prędzej zawalidroge jadącą inaczej niz wszyscy, jakos szczegolnie wolno itp.-albowiem mozliwe ze to pijany kierowca.
                      Naprawde trzeba takie rzeczy tłumaczyc?
                • rosapulchra-0 Re: spotkałam idiotę 24.11.14, 13:57
                  Bardzo dobrze napisane.
                • anorektycznazdzira Landora: 100/100 nt 25.11.14, 19:05
              • dziennik-niecodziennik Re: spotkałam idiotę 24.11.14, 11:13
                przesadzasz.
              • bcde Re: spotkałam idiotę 24.11.14, 11:22
                >To takie osoby są równie niebezpieczne na drodze a nawet bardziej, niż kt
                > oś, kto jedzie 20kmh więcej niż na znaku, ale równo ze wszystkimi, nie jest wrz
                > odem, za którym ciągnie się sznur wku...onych kierowców.

                To prawda. Wszyscy za takim pojazdem są zmuszeni do niebezpiecznego manewru wyprzedzania, jeśli chcą jechać z normalną prędkością. Szlag mnie trafia jak muszę jechać za kierowcą, który jedzie 40 w mieście i 70-80 za miastem.
                • totorotot Re: spotkałam idiotę 24.11.14, 11:38
                  Ci 40kmh często są nawaleni w szpadel albo niepewni, nienadajacy sie do niczego poza rowerem kierowcy. Tyle.
                • rosapulchra-0 Re: spotkałam idiotę 24.11.14, 14:00
                  bcde napisał:

                  > To prawda. Wszyscy za takim pojazdem są zmuszeni do niebezpiecznego manewru wyp
                  > rzedzania, jeśli chcą jechać z normalną prędkością. Szlag mnie trafia jak muszę
                  > jechać za kierowcą, który jedzie 40 w mieście i 70-80 za miastem.

                  Zmuszeni???
                  A wiesz co to jest kultura jazdy?
                • landora Re: spotkałam idiotę 24.11.14, 16:08
                  Nie są zmuszeni.
                  • misiowamama-2 Re: spotkałam idiotę 24.11.14, 16:40
                    no tak... zawsze mogą sie wlec jak ostatnie p....
                    • sowa.szara Re: spotkałam idiotę 24.11.14, 17:08
                      misiowamama-2 napisała:

                      > no tak... zawsze mogą sie wlec jak ostatnie p....
                      >

                      czasem trzeba się wlec - bo wyjedzie kombajn, bo świeży kierowca robi swój pierwszy kurs po odebraniu prawka i myśli że jak na ograniczeniu jest 90 to ma jechać 90 (gupek, prawda, hehehe), albo jest ślisko, albo kolumna tirów jedzie z organicznikiem 80 km/h, itd... i jeśli nie
                      masz warunków, widoczności to po prostu nie wyprzedzisz.

                      albo to zaakceptujesz albo skosisz w końcu jakieś drzewo, oby w pojedynkę.
                    • landora Re: spotkałam idiotę 24.11.14, 17:20
                      Lepiej się wlec, niż wyprzedzać na trzeciego, nie sądzisz?
                      • misiowamama-2 Re: spotkałam idiotę 25.11.14, 14:52
                        nigdy nie wyprzedzam na trzeciego. I czasami nie ma warunków na to aby wyprzedzić jako ten drugi, sytuacje na trasach bywają różne. Niejedno widziałam, jeżdżę 23lata za kierownicą wink
                        Ja nie piszę o skrajnych sytuacjach, w których brawura niejednego zawiodła. Ale kierowcy, którzy pomimo świetnych warunków boja się rozpędzić ponad 60, w dodatku niepotrzebnie zwalniając do 30-40 km/h powinno przesadzać sie na rowery tongue_out
                        tacy na ulicach to również zagrożenie dla ruchu drogowego. Ich ciapowatość, brak zdecydowania i strach przed ciut większą prędkością jest często mylona z ostrożnością i wyobraźnią. Nic bardziej mylnego, taki po prostu nigdy nie powinien wsiadać za kierownicę.
                    • rosapulchra-0 Re: spotkałam idiotę 24.11.14, 17:39
                      Oczywiście, że tak. Z tego co wiem i nie tylko ja, to właśnie te ostatnie p.. do tej pory żyją, a idioci rozbijają się na pierwszym lepszym zakręcie. Odrobina wyobraźni nie zaszkodzi misiowamamo.
                      • misiowamama-2 Re: spotkałam idiotę 25.11.14, 14:54
                        zdarza się też , że przez te p... inni mając wyobraźnię, jeżdżąc wręcz zawodowo, są uczestnikami kolizji z winy p...
                  • miliwati Re: spotkałam idiotę 24.11.14, 22:25
                    landora napisała:

                    > Nie są zmuszeni.

                    Owszem, nie są. Tylko że bezsensowna jazda za osobówką, która bez żadnej widocznej przyczyny wlecze się 10-15 km/h poniżej dopuszczalnej wk*rwia, a wk*rwiony kierowca jest mniej bezpieczny niż spokojny.
                    Rozumiem że ktoś jedzie 40 km/h po niezabudowanym - może mu skrzynia nawaliła albo coś i więcej nie da rady. Rozumiem jak 70 km/h jedzie zestawik z przyczepą albo ciężarówka, bo przepisy. Ale nikt mi nie wmówi że w zwykłych warunkach ten, kto jedzie 80 na normalnej drodze nie może dociągnąć do 90.
                    • totorotot Re: spotkałam idiotę 24.11.14, 22:35
                      No, ale im sie wydaje, że jadą :"bezpiecznie" wink
                    • premeda Re: spotkałam idiotę 25.11.14, 11:09
                      A ja mam wrażenie, że te wszystkie lamentujące jak to kierowca może jechać 10-15km poniżej prędkości dozwolonej to tak naprawdę jadą te 20km więcej od dozwoleonej, a więcej ani hu hu. Dla mnie jadącej znacznie szybciej taki kierowca to kolejna rzecz do wyprzedzenia i tyle. Nie zajmuję się rozkminianiem dlaczego on tyle jedzie.
                      • totorotot Re: spotkałam idiotę 25.11.14, 11:25
                        Bo sie nie da wyprzedzic. Jest ciagła itp.
                    • dziennik-niecodziennik Re: spotkałam idiotę 26.11.14, 10:08
                      > Ale nikt mi nie wmówi że w zwykłych warunkach ten, kto jedzie 80 na normalnej drodze nie może dociągnąć do 90.

                      a moze ten ktoś jedzie na oparach paliwa i przy 80/h ma optymalne spalanie ktore pozwoli mu w ogole dojechac do nastepnej stacji benzynowej? big_grin
                • misiowamama-2 Re: spotkałam idiotę 24.11.14, 16:38
                  dokładnie...
                  • rosapulchra-0 Re: spotkałam idiotę 24.11.14, 17:42
                    misiowamama-2 napisała:

                    > dokładnie...

                    Dokładnie co? Są ZMUSZANI do wyprzedzania?? Myślisz czasem?
                    • vi_san Re: spotkałam idiotę 25.11.14, 11:02
                      No jak to? Pasażer tego wolno jadącego pojazdu wyskakuje na drogę, podbiega do takiego bidulka, przystawia mu nagan do skroni i wrzeszczy "Wyprzedzaj albo strzelam!". No i taki bidulek czuje się zmuszony, bo nie chce życia stracić... Zapewne?
              • default Re: spotkałam idiotę 24.11.14, 13:50
                totorotot napisała:

                > A ja mam często ochotę otrąbić taką gewiazdę, która jedzie poniżej prędkości do
                > puszczalnej, "jedzie wolniej niż maksymalnie dopuszczona na danym odcinku prędk
                > ość". To takie osoby są równie niebezpieczne na drodze

                Takie osoby nie są niebezpieczne, o ile turlają się w swoim powolnym tempie np. prawym pasem na drodze dwu i więcej pasmowej lub zjeżdżają na pobocze na drodze jednopasmowej. "Niebezpieczne" mogą być z punktu widzenia Strusia Pędziwiatra, który musi (no musi, bo się udusi) zaiwaniać 150/h slalomem pomiędzy innymi autami i znienacka przed maską wyrośnie mu coś, co jedzie wolniej niż zakłada i w związku z tym zamiast zrobić kolejny wślizg na sąsiedni pas, musi gwałtownie zahamować.
                Sama nie lubię ślamazarnych okupantów lewego pasa i również świerzbi mnie ręka by zatrąbić, natomiast absolutnie nie mam nic do osób, które jadą sobie tempem, jakie im odpowiada a jednocześnie starają się trzymać na uboczu i nie blokować ruchu. Oczywiście takie osoby czasem także wjeżdżają na lewy pas w celu skrętu, czasem irytująco powoli wykonują manewr skrętu (czy to w lewo, czy w prawo), podczas gdy ja jadę prosto i niestety muszę czekać. Nawet jak sobie coś mruknę pod nosem, to generalnie nie wkurzam się za bardzo - a na pewno mniej niż na tych miszczów, wg których im szybciej się jeździ, tym lepszym się jest kierowcą.
                • misiowamama-2 Re: spotkałam idiotę 24.11.14, 16:45
                  default napisała:

                  > Sama nie lubię ślamazarnych okupantów lewego pasa i również świerzbi mnie ręka
                  > by zatrąbić, natomiast absolutnie nie mam nic do osób, które jadą sobie tempem,
                  > jakie im odpowiada a jednocześnie starają się trzymać na uboczu i nie blokować
                  > ruchu. <

                  no tak, ale ile jest takich osób??? zwykle to wlecze się taki z 40km/h na liczniku, w dodatku "sunie" skrajnie lewą strona, bo boi się poboczy wink I ani myśli umożliwić tym szybszym, pewniej jeżdżącym, bezpiecznego manewru wyprzedzania. to dopiero buractwo...
                  • rosapulchra-0 Re: spotkałam idiotę 24.11.14, 17:46
                    misiowamama-2 napisała:

                    I ani myśli
                    > umożliwić tym szybszym, pewniej jeżdżącym, bezpiecznego manewru wyprzedzania.
                    > to dopiero buractwo...
                    >

                    Buractwem jest myśleć o sobie jako o pewnie jeżdżącym kierowcy. To raz. Dwa, manewr wyprzedzania NIGDY nie jest bezpieczny!
        • iwoniaw Re: spotkałam idiotę 24.11.14, 10:37
          No i nawet jeśli jechała wolniej niż maksymalnie dopuszczona na danym odcinku prędkość, to jej święte prawo (nie była to wszak droga ekspresowa ani autostrada, a ona nie jechała 20 km/h), a jeśli mistrz kierownicy za nią nie ma warunków do wyprzedzania, to niechże zastosuje się do przepisów i dostosuje swoją prędkość do warunków na drodze.
          Prawda jest taka, że jeśli na drodze jest jeden pas w jedną stronę, to (zwłaszcza w terenie zabudowanym) warunków na rajdy i wyprzedzania po prostu NIE MA, a jeśli pasów jest więcej, wystarczy by ci jadący wolniej niż ograniczenie jechali prawym pasem. Natomiast trąbienie czy miganie światłami, gdy ktoś przed nami jedzie PRZEPISOWO, bo oto jaśnie pan nie ma miejsca na drodze, a gawiedź do rowów nie zjeżdża, by go przepuścić, jest objawem nie tylko buractwa, ale niezrównoważenia umysłowego.
        • rosapulchra-0 Re: spotkałam idiotę 24.11.14, 13:55
          Ale co to ma do rzeczy? Idiota zawsze pozostanie idiotą.
        • misterni Jeśli tak jest w istocie 25.11.14, 00:39
          To wszyscy potencjalni mijający (spieszący się) powinni mieć również większe wskazania na liczniku prędkości.

          bcde napisał:

          Jesteś przekonana, że jechałaś 60 km/h, ale faktycznie jechałaś wolniej. Zwykle
          liczniki prędkości w samochodach są wyskalowane tak, aby pokazywać prędkość ni
          eco wyższą niż faktyczna (aby producent samochodu nie ponosił odpowiedzialności
          za nieświadome przekroczenie prędkości przez kierowcę).
          • bcde Re: Jeśli tak jest w istocie 25.11.14, 18:18
            > To wszyscy potencjalni mijający (spieszący się) powinni mieć również większe w
            > skazania na liczniku prędkości.

            Owszem, mają. Niektórzy o tym wiedzą (zwłaszcza doświadczeni kierowcy), a inni nie.
      • nowi-jka Re: spotkałam idiotę 24.11.14, 10:31
        jesli jechałas skrajnie lewym to sie nie dziwie
        • default Re: spotkałam idiotę 24.11.14, 11:16
          Owszem, jechałam lewym, gdyż akurat w tym miejscu droga rozdziela się na dwa kierunki - z lewego wjazd na drogę szybkiego ruchu, z prawego - w inną, boczną ulicę. Na upartego mogłabym panu pośpiesznemu ustąpić miejsca zjeżdżając na chwilę prawy pas - którym jechały inne samochody (skręcające w prawo), więc z kolei musiałabym się między nie wciskać tylko po to, by momentalnie znowu zjechać na lewy. Pytanie - po co miałabym wykonywać te manewry, skoro po 50 m i tak obydwoje wjechaliśmy na trzypasmową drogę, gdzie mógł już wyprzedzić mnie dowolnie szybko i swobodnie.
          • nowi-jka Re: spotkałam idiotę 24.11.14, 12:29
            no wiec jesteś klasyczną zawalidrogą, bo tobie się nie opłaca na chwile zjechać jak by to wymagało dużo pracy. No i takich co im sie nie opłaca robić jendego manewru spotyka sie na drodze kilkuset podczas długiej drogi.


            Na drodze jest mnóstwo sytuacji gdzie warto pomyslec o innych, czyli własnie nie trzymanie si e uparcie lewego pasa, ale juz przy podjechaniu jako pierwszy samochód na swiatłach ze strzałka do prawoskretu warto zając pas lewy moze ktos skreci bez czekania itd itd

            Osób co to UWAGA JADE i nic mnie nei obchodzi bo jade zgodnie z przepisami i nie ustapie nawet o włos bo prawo jest po mojej stronei jest na drodze zdecydowana wiekszosc - niestety. Jedzie taka lewym 60km/.h bo za 8 km bedzie w lewo skręcać .
            • default Re: spotkałam idiotę 24.11.14, 13:00
              nowi-jka napisała:
              > Jedzie taka lewym 60km/.h bo za 8 km bedzie w lewo skrę
              > cać .

              Rozumiem, że tak ogólnie to napisałaś, a nie do mnie. Wyżej wspomniałam, że te dwukrotne zmiany pasa musiałabym wykonywać na odcinku ok. 50 m, co przy prędkości 60/h jest naprawdę krótkim dystansem, a poza mną Panem Drogajestmoja, było tam jeszcze parę innych aut.
              Wcisnąwszy się na chwilę pomiędzy samochodu na pasie obok, potem mogłabym przeczytać o sobie na emamie: "Spotkałam idiotkę - wcisnęła się na siłę w kolejkę samochodów skręcających w prawo, po to by w następnym momencie zjechać w lewo " big_grin
              Do tego wszystkiego - PODKREŚLAM - tam jest fotoradar, który działa jak najbardziej i ja akurat nie czuję potrzeby robienia sobie w nim zdjęć.
              • nowi-jka Re: spotkałam idiotę 24.11.14, 13:20
                Odnosiłam sie do tego postu:

                Re: spotkałam idiotę
                default 24.11.14, 07:58 Odpowiedz
                Mnie wczoraj taki jeden w gorącej wodzie kąpany najeżdżał na tyłek i mrugał nerwowo światłami, bo jechałam 60. Na odcinku gdzie jest ograniczenie do 60, ponadto stoi tablica "Kontrola radarowa", a dalej fotoradar. W końcu wyprzedził mnie dość ryzykownie i popruł jak szalony - jeszcze przed tym fotoradarem więc mam nadzieję że załapał się na fotkę

                tam nie ma o skrzyżowaniu za 50m itd jest tylko o fotoradarze i ze popruł dalej

                czasem sie człowiek zamysli podczas jazdy i jak mnie ktos do porządku mruganiem przywoła to ja nie widze niczego złego i zamiast sie oburzac buractwem to mu macham ze sory ze sie nie domysliłam, chyba ze nie mam gdzie zjechc i on to widzi a dalej siedzi na zderzaku ale to inna inszosc
                • sowa.szara Re: spotkałam idiotę 24.11.14, 14:15
                  nowi-jka napisała:

                  > Odnosiłam sie do tego postu:
                  >
                  ...
                  >
                  > tam nie ma o skrzyżowaniu za 50m itd jest tylko o fotoradarze i ze popruł dalej
                  >
                  >


                  W poście na który odpowiadasz jest informacja o 50 metrach. Wypadałoby przeprosić za zawalidrogę.
                  • rosapulchra-0 Re: spotkałam idiotę 24.11.14, 18:10
                    Wypadałoby. Ale nie ma co liczyć na to.
                • landora Re: spotkałam idiotę 24.11.14, 16:10
                  Tam jest ograniczenie do 60 i ona jechała 60 - jaka zawalidroga??
    • wielkanocnaniespodzianka Re: spotkałam idiotę 24.11.14, 08:06
      odkąd 4 lata temu wyprzedził mnie pan ( z siwą głową) na przejeździe kolejowym - chyba nic już mnie nie zdziwi na drodze.
      • dorcia1234 Re: spotkałam idiotę 24.11.14, 08:35
        gdyby nie to że napisałaś z siwą głową, myślałabym, że to ten sam co nas wyprzedził na przejeździe - po czym po 100 metrach zjechał na stację benzynową. Ten nasz był młody. Do dziś nie wiemy po co? nawet chcieliśmy zjechać i się zapytać ale jednak odpuściliśmy. Obstawialiśmy że po gumki- bo apteki i market już były zamknięte smile
        • rosapulchra-0 Re: spotkałam idiotę 24.11.14, 14:14
          Siwa głowa o niczym nie świadczy.
    • kura17 Re: spotkałam idiotę 24.11.14, 08:48
      mnie to sie dosc czesto przytrafia (w niemczech), ALE jak jestem na rowerze!
      no nie mozna, nie mozna przez moment pojechac troche wolniej za rowerzysta... trzeba wyprzedzic i skrecic, w lewo, w prawo, dowolnie...

      dodam, ze staram sie jak najrzadziej jezdzic ulica na rowerze, bo sciezek rowerowych jest tutaj dostatek.
      na ogol jezdze malymi, wolnymi uliczkami miedzy domami (jest to legalne).
      sa tam ograniczenia predkosci, oczywiscie...

      a ostatnio moj maz (niemiec) strasznie sie zadziwil na autostradzie miedzy krakowe a nowym saczem...
      jechalismy naszym autem, z niemiecka rejestracja, prawym pasem i dwa razy spotkala nas typowa przygoda: ktos nas wyprzedzal (ledwo, ledwo), potem wjezdzal przed nas i zwalnial... no to po chwili maz to auto wyprzedza... a ten znowu - wyprzeda i zwalnia, nie bedzie niemiec plul nam w twarz! smile
      po dwoch takich akcjach w ciagu pol godziny maz sie zapytal, co sie dzieje...
      ... a, taki lokalny zwycza, hehe
      • premeda Re: spotkałam idiotę 24.11.14, 11:22
        > nas wyprzedzal (ledwo, ledwo), potem wjezdzal przed nas i zwalnial... no to po chwili maz > to auto wyprzedza... a ten znowu - wyprzeda i zwalnia,

        Może mu się tunel aerodynamiczny robił jak w przypadku ciężarówek wink Chociaż ja bym nie zdzierżyła, wyprzedziła i mu uciekła smile
      • rosapulchra-0 Re: spotkałam idiotę 24.11.14, 14:18
        Nie oszukujmy się - na polskich drogach króluje dzicz i chamstwo. Generalnie im dalej na wschód tym większa dzicz i chamstwo.
      • edelstein Re: spotkałam idiotę 25.11.14, 10:42

        • rosapulchra-0 Re: spotkałam idiotę 28.11.14, 07:50
          Chciałaś zabić trójkę dzieci?
    • kamunyak Re: spotkałam idiotę 24.11.14, 09:04
      w Warszawie to norma.
      Normą takze są wleczące lewym pasem panienki, "bo ograniczenie do 50 więc ja ich wszystkich nauczę, jak się jeździ", choc na prawym pasie jedzie sie równie dobrze tą 50tką oraz równie dobrze rusza spod swiateł po minucie. No ale nie, bedę jechac lewym bo tak!
      Ja, oczywiście, bardzo chętnie cała drogę przemierzę 50 km, pod warunkiem, że połowę, albo 3/4, tej drogi nie będę zmuszona jechać z predkością 10 km.
    • vi_san Re: spotkałam idiotę 24.11.14, 10:14
      A ja dziś spotkałam idiotę. Jechałam poczciwie prawym pasem 70 km/h. Do skrzyżowania było kawałeczek, ale planowałam jechać prosto. Nagle z lewej wyminęła mnie BMWucha i z wizgiem skręciła na skrzyżowaniu w prawo - tuż mi przed maską. No i niech mi kto powie - po jaki piorun ten kretyn mnie wyprzedzał? Nie wlokłam się jak żółw, a skrzyżowanie było tuż!
      • premeda Re: spotkałam idiotę 24.11.14, 11:18
        Mnie gość wyminął z lewej na zakazie, zjechał przede mnie na prawy pas i skręcił w prawo na czerwonym świetle (w środku miasta). Tego nic nie przebije.
        • vi_san Re: spotkałam idiotę 24.11.14, 16:17
          Ciężko przebić, fakt. smile
          Ale... Czas jakiś temu na estakadzie [środek miasta, jedna nitka w jedną, jedna w drugą stronę] miałam sytuację, że półgłówek [a nawet ćwierćgłówek] jadący z naprzeciwka wyprzedzał "kolumienkę" dwóch, trzech aut. Gdybym nie stanęła - czołówka murowana, bo nawet nie zamierzał zjechać na właściwy pas! Szczęście, że za mną nikogo nie było, a ja jechałam zgodnie z przepisami... I za każdym razem zadaję sobie pytanie "Kto takiemu durniowi dał prawo jazdy"?
          • iwoniaw Re: spotkałam idiotę 24.11.14, 16:19
            Może on w ogóle nie miał prawa jazdy? Mało to takich jeździ po drogach, co to nigdy egzaminu nie zdali albo prawko dawno im zatrzymano za ich "mistrzowskie" dokonania za kółkiem?
            • landora Re: spotkałam idiotę 24.11.14, 17:22
              No ale zdaniem niektórych w tym wątku on pewnie "był zmuszony" wyprzedzać, bo auta przed nim się bezczelnie przepisowo wlokły...
              • rosapulchra-0 Re: spotkałam idiotę 24.11.14, 18:13
                landora napisała:

                > No ale zdaniem niektórych w tym wątku on pewnie "był zmuszony" wyprzedzać, bo a
                > uta przed nim się bezczelnie przepisowo wlokły...

                No tego to naprawdę nic nie przebije big_grin
                • bcde Re: spotkałam idiotę 24.11.14, 18:53
                  > > No ale zdaniem niektórych w tym wątku on pewnie "był zmuszony" wyp
                  > rzedzać, bo a
                  > > uta przed nim się bezczelnie przepisowo wlokły...
                  >
                  > No tego to naprawdę nic nie przebije big_grin

                  Jeśli ktoś chce lub musi jechać szybciej niż poprzedzający pojazd, to jest zmuszony wyprzedzić. Cóż jest takiego dziwnego w tej implikacji?
                  • landora Re: spotkałam idiotę 24.11.14, 20:31
                    Nikt nie jest zmuszony jechać szybciej, chyba że jedzie karetką pogotowia czy innym pojazdem uprzywilejowanym. Jeśli zaś zdecyduje się wyprzedzać, to nadal ma obowiązek przestrzegać przepisów oraz zachować rozsądek i wyprzedzać bezpiecznie.
                    • miliwati Re: spotkałam idiotę 24.11.14, 22:29
                      landora napisała:

                      > Nikt nie jest zmuszony jechać szybciej, chyba że jedzie karetką pogotowia czy i

                      Nikt nie jest też zmuszony starać się zarabiać więcej niż aktualnie zarabia, najwyżej będzie jadł chleb z keczupem.
                      • landora Re: spotkałam idiotę 24.11.14, 23:11
                        Takich spieszących się zazwyczaj doganiam na następnych światłach. Serio, w mieście albo na zwykłej drodze krajowej wyprzedzanie na trzeciego oszczędza maksimum 10 minut, i to na bardzo długiej trasie. Poza tym wpływa jedynie na samopoczucie wyprzedzającego.
                        • miliwati Re: spotkałam idiotę 25.11.14, 07:36
                          landora napisała:

                          > Takich spieszących się zazwyczaj doganiam na następnych światłach. Serio, w mie
                          > ście albo na zwykłej drodze krajowej wyprzedzanie na trzeciego oszczędza maksim
                          > um 10 minut, i to na bardzo długiej trasie. Poza tym wpływa jedynie na samopocz
                          > ucie wyprzedzającego.

                          Samopoczucie wyprzedzającego jest, co do wielu ludzi kompletnie nie dociera, bardzo ważnym parametrem. Powtarzam: wk*rwiony kierowca to niebezpieczny kierowca. I nie, to nie jest tak, że kierowcy nie wolno się wk*rwiać. No chyba że jest robotem, to go obowiązuje nie normalna psychologia, tylko prawa robotyki Asimova.
                          Dopóki kierowca chce robić rzeczy mieszczące się w kodeksie drogowym, ma pełne prawo wk*rwiać się na tych, którzy mu to utrudniają.
                          • landora Re: spotkałam idiotę 25.11.14, 10:35
                            Jeśli ja jadę 50 - 60 po mieście, to wyprzedzający mnie z wizgiem opon pacan na pewno nie mieści się w kategorii "chce robić rzeczy mieszczące się w kodeksie drogowym". Jeśli tak bardzo puszczają ci nerwy, to może nie nadajesz się na kierowcę?
                            • totorotot Re: spotkałam idiotę 25.11.14, 10:47
                              Zalezy gdzie. Jak wszyscy jada 50-60 to ok. Jak w srodku miasta jest pare km ze mozna sie rozpedzic do 80-90 i wiecej oraz nie ma pieszych, no ale jest to teren zabudowany-to zawalidroga. na. lewym. pasie. jadaca. przepisowo. 50kmh albo i mniej bo to jej święte prawo - WSZYSTKICH WQRWIA. Nie wiem, czy to takie niejasne.
                              Poza tym jezdze glownie po podmiejskich wiec tez sytuacja wyglada inaczej, w miescie jazda po normalnych ulicach w tłoku wyglada inaczej, a inaczej poza miastem i tutaj te przepisowe mendy są bardziej widoczne i upierdliwe. I jeszcze walą pośrodku, ludzie.
                              • dziennik-niecodziennik Re: spotkałam idiotę 25.11.14, 11:18
                                > Jak wszyscy jada 50-60 to ok. Jak w srodku miasta jest pare km ze
                                > mozna sie rozpedzic do 80-90 i wiecej oraz nie ma pieszych, no ale jest to ter
                                > en zabudowany-to zawalidroga. na. lewym. pasie. jadaca. przepisowo. 50kmh al
                                > bo i mniej bo to jej święte prawo
                                - WSZYSTKICH WQRWIA. Nie wiem, czy to tak
                                > ie niejasne.

                                niejasne jest dla mnie że ktos ma taką głęboką wewnętrzną potrzebę jechania w środku miasta z prędkością prawie dwa razy większą niż dozwolona (bo jechanie 90 tam gdzie dozwolone jest 50 to prawie 2:1). niejasne jest dla mnie to ze taki ktoś nie rozumie jakie zagrożenie prowokuje. zwłaszcza w obliczu tak licznych i nagłasnianych akcji typu "zwolnij - 10 mniej robi różnicę".
                                naprawde nie rozumiem takiego ryzykanctwa.
                                • vi_san Re: spotkałam idiotę 25.11.14, 11:24
                                  Bo widać nierozumna jesteś, albo sama jesteś zawalidrogą jadącą na autostradzie 30 na godzinę. Totorotot wie lepiej, że może jechać dwa razy szybciej niż mówią przepisy, bo wszyscy tak jada i wtedy jest "ładna linia aut" - cokolwiek to miałoby oznaczać.... Też nie rozumiem. A jeszcze bardziej nie rozumiem piany na ustach przeciw tym, którzy jadą prawidłowo.
                                  • totorotot Re: spotkałam idiotę 25.11.14, 11:27
                                    Nie ma u Ciebie w miescie jakiejs drogi przez lasek czy cos tam w srodku, ze sa cztery pasy, po bokach wyzsze barierki, brak swiateł, ograniczenie do 70 i kwiatek jadacy 50 bo teren zabudowany i to jego swiete prawo jechac wolniej?
                                    • vi_san Re: spotkałam idiotę 25.11.14, 13:34
                                      Jeśli jest znak mówiący o ograniczeniu do 70 - to ów znak "znosi" zasadę 50 w zabudowanym i oznacza, że na tym danym odcinku można jechać 70. 70, nie 50. A poza tym - jeśli są cztery nitki to zawsze jest możliwość wyprzedzić "ultraporządnickiego" i jechać dalej w swoim tempie. Natomiast dyskusja jest o "wqrwie" na osoby jadące ZGODNIE z przepisami, z niemal maksymalną dozwoloną prędkością a mimo to wywołujące zgrzytanie zębów, klaksony itp, bo komuś się spieszy i nie ma ochoty się "wlec" za zawalidrogą.
                                      • totorotot Re: spotkałam idiotę 25.11.14, 15:59
                                        >"ultraporządnickiego"

                                        czesto jedzie lewym ;D
                                        a prawym jego koledzy. I co teraz, drogie brawo?
                                      • dziennik-niecodziennik Re: spotkałam idiotę 26.11.14, 10:06
                                        > Jeśli jest znak mówiący o ograniczeniu do 70 - to ów znak "znosi" zasadę 50 w z
                                        > abudowanym i oznacza, że na tym danym odcinku można jechać 70.

                                        mozna. niekoniecznie trzeba.
                                        osobiscie wolę poczatowac na sprzyjającą chwilę i wyprzedzic taką osobę niz sie bezproduktywnie wqrwiac. bo w sumie nie wiem czemu ten ktos jedzie wolno - moze cos mu sie w auto stało, moze sie źle czuje, a moze sie po prostu boi jechac szybciej? moze to akurat niedzielna kierowczyni zabrała kluczyki swojemu napranemu chłopu i z dusza na ramieniu wraca do domu? mam ją dodatkowo stresowac trąbieniami i miganiami? moze jakas matka jedzie z dzieckiem ktore przy wiekszej szybkosci zaczyna rzygac? moze ktos wiezie do szpitala osobę ze złamaną nogą, ktora przy kazdym wiekszym wstrząsnieniu samochodu bardzo cierpi?
                                        niech sobie jadą na zdrowie. ja zdążę.
                                        • vi_san Re: spotkałam idiotę 26.11.14, 10:58
                                          A masz całkowitą rację, Dzienniku. Z tym, że 70 rzadko kiedy jest postawiona na "jednonitkowych" drogach, i zwykle taką osobę można spokojnie wyprzedzić nie łamiąc przepisów. smile
                                        • totorotot Re: spotkałam idiotę 26.11.14, 19:56
                                          Niestety najczęściej jest to osoba po prostu lubiąca jeździć wolno bo to jej święte prawo, a wszyscy dookoła to piraci drogowi, których ona nauczy jezdzic i tylko rączki zaciera jak ktoś się wqrwi.
                              • landora Re: spotkałam idiotę 25.11.14, 11:33
                                Nie wiem jak u ciebie, ale w moim mieście takie odcinki mają ograniczenie do 90 albo do 70 i zazwyczaj biegną po estakadzie albo chociaż mają barierki. Natomiast co chwila spotykam geniuszy, którzy prują 90 (i lepiej) przez środek miasta (droga biegnąca między osiedlami, co chwila pasy, przystanki autobusowe, szkoła, sklepy...). Tak, ta droga jest dwupasmowa i nie, nie blokuję lewego pasa - ale nie wmówisz mi, że oni jadą prawidłowo i mają prawo tak jechać. Nie mają.
                                Z kolei na jednej z estakad jest obecnie ograniczenie prędkości, było do 50, teraz jest chyba 40 czy nawet miejscami 30 - jest zwężenie do jednego pasa. Zawsze się znajdzie jakiś idiota, który mi siądzie na zderzaku... Na końcu tego odcinka bardzo często siedzi policja i ja o tym wiem, i nie zamierzam zbierać mandatów, bo komuś się strasznie spieszy.
                                • totorotot Re: spotkałam idiotę 25.11.14, 13:17
                                  I tak ta osoba siedzaca Ci na zderzaku nie dostanie mandatu.

                                  Co do geniuszy 90 na osiedlowej to nie o tym mowie. Abstrahując-nie widuje takich często, ale tez rzadko jezdze po osiedlach. W kazdym razie mowie o sytuacjach podmiejskich. Czaisz: ograniczenie do 70, długa prosta droga, pola, cinkocienko 50km/h, za nim ciuchcia.
                                  • landora Re: spotkałam idiotę 25.11.14, 14:26
                                    Czaję, mnie też takie osoby wkurzają - ale nie na tyle, żeby wyprzedzać na wariata. Wyprzedzam jeśli mogę.
                                    Ale ja mam na myśli sytuację, kiedy jadę przepisowo 70 przy ograniczeniu do 70, a za mną się komuś spieszy, najeżdża mi na zderzak i miga światłami.

                                    A za siedzenie komuś na zderzaku jak najbardziej powinien być mandat.
                                    • totorotot Re: spotkałam idiotę 25.11.14, 15:57
                                      Ja też nie wyprzedzam na wariata-w końcu woże dzieci. Ale wkurzać się wkurzam. Na dupie też czasem siąde, chociaz za taka łamaga lepiej nie wink Sama niedawno miałam niesprawny samochod i jezdzilam wooolno- bardzo wówczas uwazałam, aby nikt nie musiał przeze mnie tkwic w ogonku itp. Bardzo lubię porzadek i dobre maniery na drodze-jezdzenie tak aby nie byc uciazliwym dla innych jest imo b. wazne,i dot. to jezdzenia nie za szybko i NIE ZA WOLNO wink Jak sznurek samochodow za bardzo szaleje dla mnie to po prostu ich przepuszczam jadac b. na prawo.
                            • miliwati Re: spotkałam idiotę 26.11.14, 07:07
                              landora napisała:

                              > Jeśli ja jadę 50 - 60 po mieście, to wyprzedzający mnie z wizgiem opon pacan na
                              > pewno nie mieści się w kategorii "chce robić rzeczy mieszczące się w kodeksie
                              > drogowym". Jeśli tak bardzo puszczają ci nerwy, to może nie nadajesz się na ki
                              > erowcę?

                              Skoro się nie mieści, to o nim nie mówię. Proste. Tylko dlaczego tak ciężkie dla Ciebie do zrozumienia?
                      • vi_san Re: spotkałam idiotę 24.11.14, 23:28
                        Serio nie dostrzegasz subtelnej różnicy między szukaniem możliwości dorobienia a wyprzedzaniem na estakadzie? No to nie mam pytań....
                        • miliwati Re: spotkałam idiotę 25.11.14, 07:37
                          vi_san napisała:

                          > Serio nie dostrzegasz subtelnej różnicy między szukaniem możliwości dorobienia
                          > a wyprzedzaniem na estakadzie? No to nie mam pytań....

                          Taki sam "przymus". Niby go nie ma, bo kto ukarze za niewyprzedzenie lub niezałatwienie sobie podwyżki/lepszej pracy. A jednak.
                    • vi_san Re: spotkałam idiotę 25.11.14, 11:36
                      Ba, nawet jadąc karetką czy innym pojazdem uprzywilejowany musi zachować rozsądek i zdawać sobie sprawę z tego, że wyprzedzanie na estakadzie gdzie NIE MA jak ustąpić mu drogi to nie koniecznie dobry pomysł...
            • vi_san Re: spotkałam idiotę 24.11.14, 18:37
              To też fakt... Niestety. I, również niestety, tacy zwykle są przekonani, że prawko im zabrano niesłusznie, albo, że im prawko niepotrzebne, bo oni wszak świetnie panują...
        • rosapulchra-0 Re: spotkałam idiotę 24.11.14, 18:12
          Nie tak ciężko smile Do mnie koleś wystartował z chęcią wybicia mi szyby, bo śmiałam go wyprzedzić.
    • dziennik-niecodziennik Re: spotkałam idiotę 24.11.14, 10:27
      hehe hehe...
      norma na pomorzu, mam wrazenie. nienawidze takich kierowców dosłownie, zawsze sobie obiecuję że nie zrobię mu miejsca, ale wizja katastrofy sprawia ze jednak ustępuję...
    • joaaa83 Re: spotkałam idiotę 24.11.14, 10:49
      Jeśli mnie nie zmusza do hamowania po wykonaniu manewru (a to raczej sporadycznie się zdarza), to w sumie nic mi do tego. Nie ma zakazu, to niech wyprzedza. Mi to naprawdę nie przeszkadza i nie mam zwyczaju obserwować, co dalej kierowca robi, czy skręca, czy jedzie dalej.
    • rosapulchra-0 Re: spotkałam idiotę 24.11.14, 13:53
      Takich jest na pęczki. Pół biedy, jak się sam zabije, gorzej jak jeszcze kogoś za sobą pociągnie..
    • scher Re: spotkałam idiotę 24.11.14, 14:38
      czar_bajry napisała:

      > auto za nami wyprzedza nas bo więcej nie daje rady zresztą zmusza mnie
      > do przyhamowania i wpuszczenia go, po czym po jakiś 200-300 m skręca w prawo

      Może nie znał drogi i decyzję o skręcie podjął w ostatniej chwili. Inna rzecz, że mruganie światłami oznacza niedoświadczonego kierowcę. Doświadczony o możliwość wyprzedzenia z lewej prosi migając kierunkowskazem.
      • iwoniaw Re: spotkałam idiotę 24.11.14, 16:14
        CytatInna rzecz,
        > że mruganie światłami oznacza niedoświadczonego kierowcę. Doświadczony o możliw
        > ość wyprzedzenia z lewej prosi migając kierunkowskazem.


        Doświadczony, powiadasz wink No na pewno w poczet jego doświadczeń wchodzi kurs przed egzaminem na prawko, tyle powinno wystarczyć do ogarnięcia tej jakże skomplikowanej zasady. Jak widać z wątku, nie wszystkim jednak wystarcza. A już "najcudowniejsi" są mistrzowie "sygnalizowania światłami" czyniący to za pomocą oślepiania kierowcy poprzedniego pojazdu waląc mu długimi po lusterkach... uncertain
      • rosapulchra-0 Re: spotkałam idiotę 24.11.14, 18:14
        scher napisał:

        > Może nie znał drogi i decyzję o skręcie podjął w ostatniej chwili. Inna rzecz,
        > że mruganie światłami oznacza niedoświadczonego kierowcę. Doświadczony o możliw
        > ość wyprzedzenia z lewej prosi migając kierunkowskazem.
        >
        Jasne.. bidulek się nie połapał, co mu nawigacja mówi http://emots.yetihehe.com/1/rotfl.gifhttp://emots.yetihehe.com/1/rotfl.gifhttp://emots.yetihehe.com/1/rotfl.gif
        • totorotot Re: spotkałam idiotę 24.11.14, 21:54
          Nawigacja często mowi: skrec w lewo, skrec w prawo-ale jednoczesnie, wiec mozna sie pomylic
        • scher Re: spotkałam idiotę 26.11.14, 11:48
          rosapulchra-0 napisała:

          > > Może nie znał drogi i decyzję o skręcie podjął w ostatniej chwili.
          > Jasne.. bidulek się nie połapał, co mu nawigacja mówi

          Nie ma obowiązku jeżdżenia z nawigacją.
    • memphis90 Re: spotkałam idiotę 24.11.14, 19:57
      Też mnie zawsze zastanawiają ci idioci, co wyprzedzają sznur samochodów i wymuszają wpuszczenie. Czy oni naprawdę sądzą, że cała reszta wlecze się dla przyjemności, zy może, że są taaacy sprytni i zaradni..?
      • aalex7 Re: spotkałam idiotę 24.11.14, 20:23
        Niestety często spotyka się owy sznureczek samochodów, które nie mają zamiaru wyprzedzać i być może dla przyjemności, ze strachu itd się "wloką". Tak jak niewielu wie w jakich okolicznościach można wyprzedzać ciągnik i wlecze się za nim przez długi, długi czas bo linia ciągła.
        I niestety z przedstawionego obrazu panie "jeżdżące przepiowo i poniżej dopuszczalnej granicy," to raczej niezbyt życzliwe osoby i raczej nie ułatwiające poruszania się po drodze. Jedziesz wolniej to jedz prawym pasem (tak jak wymagają tego przepisy - ruch prawostronny a nie "ucz" jedzić tych szybszych). Nie stwarzaj niebepieczeństwa sooją niepewną, zbyt wolną jazdą za co również grozi mandat
        • memphis90 Re: spotkałam idiotę 24.11.14, 20:56
          Tjaaaa, jaaasne, sznur samochodów zderzak w zderzak od Wrocławia do Gdańska, ale z całą pewnością jadą wolno, bo tak lubią big_grin A jeden mistrz kierownicy pokaże im, jak się wyprzedza, bo przeca miszczem jest... O wyjątkach dotyczących wyprzedzania maszyn rolniczych na ciągłej pierwsze słyszę, ale będę wdzięczna za odpowieni przepis z KRD, w końcu na wszystkim znać się nie muszę...

          Ale w sumie czemu nie- policja powinna wstawić mandat wszystkim tym, co się wloką pomału zderzak w zderzak na Zakopiance (tak, każdemu na tych 100km), bo przeszkadzają jechać tym, co się nie boją i potrafią big_grin Paradne!
        • anorektycznazdzira Re: spotkałam idiotę 26.11.14, 07:44
          > Tak jak niewielu wie w jakich okolicznościach można wyprzedzać ciągnik i wlecze się za ni
          > m przez długi, długi czas bo linia ciągła.

          To w jakich na tej ciągłej?
      • aalex7 Re: spotkałam idiotę 24.11.14, 20:31
        Niestety ale często owy sznureczek nie ma zamiaru wyprzedzać - dla przyjemności, ze strachu...- i dlaczego nie może tego zrobić ten co nadjeżdza jako ostatni?
        Tak jak często spotyka się sznureczek samochodów wlokący się za ciągnikiem bo linia ciągła, nie wiedząc o dopuszczalnej prawem możliwości wyprzedzenia takiego pojadzu i w tej sytuacji.
        Nie rozumiem zacietrzewienia osób jadących "dopuszczalną prędkością i wolniej" Jedziesz wolniej jedź prawym pasem (tak jak wymagają tego przepisy), jak się boisz jedzić to może nie robić tego wcale? Żyć spokojnie i pozwolić korzystać z drogi innym użytkownikom a nie "uczyć" tych co lepiej potrafią jedzić i zdecydowanie przewidują sytuacje na drodze (pomijam jaskrawe przypadki ale tych raczej niewiele). Tak dodatkowo jazda zbyt wolna też może uzasadniać wystawienei mandatu
        • miliwati Re: spotkałam idiotę 24.11.14, 22:33
          aalex7 napisała:

          > inia ciągła, nie wiedząc o dopuszczalnej prawem możliwości wyprzedzenia takiego
          > pojadzu i w tej sytuacji.

          Nie łżyj jak pies.


          > Nie rozumiem zacietrzewienia osób jadących "dopuszczalną prędkością i wolniej"
          > Jedziesz wolniej jedź prawym pasem (tak jak wymagają tego przepisy), jak się bo

          Jak na prawym jest miejsce, na które można zjechać, to jest tam także miejsce na wyprzedzenie. Tak, jak pozwalają przepisy. Uważasz że można zjechać na prawy i cię przepuścić, ale ten z lewego czemuś nie zjeżdża? No to go wyprzedź prawą. Ach, nie ma tam miejsca na wyprzedzenie? Ale na zjechanie to jest? No jakże mi żal.

          • aalex7 Re: spotkałam idiotę 25.11.14, 07:41
            Przepisy ustawy nakazują jazdę prawą stroną (ruch prawostronny). Mało tego kierujący pojazdem, korzystając z drogi dwujezdniowej, jest obowiązany jechać po prawej jezdni. Zatem kłania się brak znajomości przepisów. Zaś dopuszczalna prawem możliwość wyprzedzania z lewej strony nie zwalnia Cię z obowiązku jazdy prawą stroną.
            • miliwati Re: spotkałam idiotę 26.11.14, 07:08
              aalex7 napisała:

              > Przepisy ustawy nakazują jazdę prawą stroną (ruch prawostronny). Mało tego kie
              > rujący pojazdem, korzystając z drogi dwujezdniowej, jest obowiązany jechać po p
              > rawej jezdni. Zatem kłania się brak znajomości przepisów. Zaś dopuszczalna praw
              > em możliwość wyprzedzania z lewej strony nie zwalnia Cię z obowiązku jazdy praw
              > ą stroną.

              Ale bełkot. No ale skoro twierdzisz że jadąc prosto na skrzyżowaniu trzeba włączać kierunkowskazy...
        • kamunyak Re: spotkałam idiotę 25.11.14, 01:49
          > Tak jak często spotyka się sznureczek samochodów wlokący się za ciągnikiem bo l
          > inia ciągła, nie wiedząc o dopuszczalnej prawem możliwości wyprzedzenia takiego
          > pojadzu i w tej sytuacji.


          taaaa?
          a to zacytuj mi to "prawo'
          Bo ja wiem tylko, że
          "Art. 41, punkt 6: Kierujący pojazdem wolnobieżnym, ciągnikiem rolniczym lub pojazdem bez silnika (a więc także rowerzyści) jest obowiązany zjechać jak najbardziej na prawo i - w razie potrzeby - zatrzymać się w celu ułatwienia wyprzedzania"

          oraz znam komentarze osób związanych z wydziałem ruchu drogowego np taki;
          "Ciągnik rolniczy jedzie, zgodnie z przepisami prawa o ruchu drogowym – nie tamuje ruchu. Linia podwójna ciągła (znak poziomy P-4) zabrania najeżdżania i przejeżdżania przez linie ciągłe.

          Zatem wykonując manewr wyprzedzania należy się liczyć z mandatem karnym wysokości 200 zł i 5 punktami karnymi.

          Linie P-4 znajdują się w miejscach, gdzie wykonanie manewru wyprzedzania naraża na niebezpieczeństwo kierującego pojazdem. Najczęściej przed wzniesieniem, w obrębie skrzyżowania, na łuku drogi. "
          • paliwodaj Re: spotkałam idiotę 25.11.14, 03:24
            Mnie sie tylko na mysl nasuwa ze Panowie zakonczyliby ten watek na 5 postach
            Chyba rowniez mam takie usposobienie, roznych spotykam na drogach jednakze bez wzgledu na przypadek nie ekscytuje mnie to az tak bardzo, raczej powoduje krotkotrwale emocje z reakcja leniwego wyciagniecia reki przez okno z wymownym gestem palca srodkowego aby za chwile delektowac sie dalsza jazda
            • miliwati Re: spotkałam idiotę 25.11.14, 07:29
              paliwodaj napisała:

              > Mnie sie tylko na mysl nasuwa ze Panowie zakonczyliby ten watek na 5 postach

              Se zajrzyj na forum "Bezpieczeństwo na drodze", naiwna duszyczko wink

          • aalex7 Re: spotkałam idiotę 25.11.14, 07:31
            - Jako kierowca jesteś zobowiązana znać dokładnie przepisy ustawy prawo o ruchu drogowym, to po pierwsze.

            - Niestety widać braki w czytaniu ze zrozumieniem. Proszę zapoznać się z definicją wyprzedzania. Nadto nigdzie nie napisałam ,ze można najechać na linię ciągłą, dodatkowo wyraźnie zaznaczyłam, że w pewnych okolicznościach (dalej kłania się brak znajomości przepisów).

            - I tak zbyt wolna jazda mogąca stworzyć niebezpieczeństwo (niezalenie od rodzaju drogi - publicznej - może to być i Zakopianka) może skutkować mandatem.

            - Komentarze osób nie tylko wskazują na nieznajomość przepisów ( konieczną dla kierowcy) ale również wskazują na sposób jazdy komentujących (i niestety nie jest to optymistyczna wizja).
            • kamunyak Re: spotkałam idiotę 25.11.14, 10:08
              > - Jako kierowca jesteś zobowiązana znać dokładnie przepisy ustawy prawo o ruch
              > u drogowym, to po pierwsze.

              no, ale przytocz ten przepis, który pozwala "w pewnych okolicznościach" wyprzedzić ciągnik, nie krępuj się.
              Chętnie poznam bo, jako żywo, czytam i czytam, z góry na dół i z dołu do góry, i nic nowego nie ma w przepisach o wyprzedzaniu.


              > - Niestety widać braki w czytaniu ze zrozumieniem.

              Niestety ale widać braki w znajomosci przepisow. Zastanowiłabym sie czy to jednak ty nie masz problemu z czytaniem, ze zrozumieniem a nawet bez.


              > - I tak zbyt wolna jazda mogąca stworzyć niebezpieczeństwo
              I tak, zbyt wolna jazda moze skutkować "nawet" mandatem, tak dla ciekawości ci zapodam. No, ale jednak nie w sytuacji kiedy np. nie mozesz wyprzedzic. Albo jest korek
              • aalex7 Re: spotkałam idiotę 25.11.14, 10:24
                Jeżeli czytając tyle razy przepisy do tej pory nie doszłaś do wniosku , że istnieje możliwość wyprzedzenia ciągnika bez przekraczania linii ciągłej to wskazanie konkretnego przepisu (który zapewne już wielokrotnie przeczytałaś skoro czytasz i czytasz) dalej nic Ci nie da - nie tylko czytanie jest potrzebne ale i właściwa interpretacja.

                I faktycznie nie zamierzam wskazać konkretnej jednostki redakcyjnej ustawy z pełną świadomością (możesz podpytać instruktorów, policę, bardziej zorientowanych kierowców itd.) po to aby wymusić na podobnych osobach konieczność podszkolenia wiedzy, tak aby nie były na drogach przyczyną niepotrzebnych sytuacji niebezpiecznych.

                I mam uzasadnione podejrzenie, że wiele sytuacji ocenianych przez Ciebie jako te, w których wyprzedzić nie można - byłyby w istocie sytuacjami, w których przepisy dopuszczałyby wyprzedzanie (jeżeli podobnie jak ww. znasz przepisy)
                • iwles Re: spotkałam idiotę 25.11.14, 10:50

                  > istnieje możliwość wyprzedzenia ciągnika bez przekraczania linii ciągłej

                  ale do tego muszą być spełnione i inne warunki, jak np. szerokie pobocze z linią przerywaną, na które ciągnik zjechałby na tyle, żeby inny samochód mógł wyprzedzić bez przekraczania linii ciągłej.

                  Ale mowa jest o innej sytuacji, kiedy możliwości ustąpienia miejsca przez ciągnik nie ma (na tyle, żeby było tyle miejsca, aby linii ciągłej nie przekroczyć).
                • aalex7 Re: spotkałam idiotę 25.11.14, 10:51
                  I uzupełniająco - dla wyczerpania tematu -
                  według przepisów istnieje też możliwość wyprzedzenia ciągnika przy jednoczesnym przekroczeniu linii ciągłej z tym że, wówczas będzie to fachowo omijanie a ciągnik będzie musiał jechać pewną prędkość (określoną przepisami) by można byłoby uznać go za pewien rodzaj pojazdu (także określony przepisami) - ale myślę, że to przecież wiesz....
                  • kamunyak Re: spotkałam idiotę 25.11.14, 11:08
                    > I uzupełniająco - dla wyczerpania tematu -
                    > według przepisów istnieje też możliwość wyprzedzenia ciągnika przy jednoczesnym
                    > przekroczeniu linii ciągłej z tym że, wówczas będzie to fachowo omijanie

                    Kobito! puknij sie w głowę!
                    Omijanie to nie wyprzedzanie. Kodeks dokladnie to określa.
                    art.2 pkt. 27) ,,omijanie" - przejeżdżanie (przechodzenie) obok nieporuszającego się pojazdu, uczestnika ruchu lub przeszkody;
                  • sowa.szara Re: spotkałam idiotę 25.11.14, 11:18
                    aalex7 napisała:

                    > I uzupełniająco - dla wyczerpania tematu -
                    > według przepisów istnieje też możliwość wyprzedzenia ciągnika przy jednoczesnym
                    > przekroczeniu linii ciągłej z tym że, wówczas będzie to fachowo omijanie a ci
                    > ągnik będzie musiał jechać pewną prędkość (określoną przepisami) by można byłob
                    > y uznać go za pewien rodzaj pojazdu (także określony przepisami) - ale myślę,
                    > że to przecież wiesz....


                    Ja Ci powiem ile wynosi ta prędkość: zero. I z taką prędkością się nie jedzie tylko się stoi. Ale to pewnie wiesz..

                    Chlapnęłaś na początku głupotę o wyprzedzaniu na ciągłej a teraz odwracasz kota ogonem, że niby od początku mówiłaś o nieprzekraczaniu linii smile jeśli wyprzedzenie bez przekroczenia jest możliwe (bo ciągnik zjechał) to przecież nie ma żadnej sprawy ani kontrowersji.

                    Oczywiście że większość ludzi wyprzedzi taki ciągnik który się porusza żółwim tempem, nawet przekraczając tę ciągłą, ale nie upierajmy się że ma taki obowiązek, bo jak nie to ten z tyłu popuścić w majty.
                    • baltycki Re: spotkałam idiotę 25.11.14, 11:34
                      "" Starsza generacja kierowców w takiej sytuacji stosuje zasadę zasłyszaną jeszcze na kursach nauki jazdy w latach 70 ub wieku lub wcześniej

                      Na ?linii ciągłej? pojazdy wolnobieżne, maszyny budowlane, furmanki i inne, których cechy konstrukcyjne ograniczają prędkość do 25km/h traktować należy jak przeszkodę stojącą. Nie może, więc być mowy o ich ?wyprzedzaniu?, tylko o ?omijaniu?
                      Chociaż, de facto pojazdy takie są w ruchu, to nie wyczerpują one definicji ?pojazdów silnikowych? i (lub) będąc pojazdami wolnobieżnymi, poruszają się bardzo wolno.

                      Zatem znak, P4 ? NIE MOŻE i NIE POWINIEN
                      ? być przeszkodą w tak rozumianym OMINIĘCIU ? wyprzedzeniu tych pojazdów.
                      Z istotnym, jednak zastrzeżeniem:
                      1) Manewr musi być wykony bezpiecznie i tylko przy dobrej widoczności przeciwnego pasa ruchu
                      2) Nie może powodować zatrzymania lub choćby nawet zmiany prędkości lub toru jazdy pojazdów jadących z naprzeciwka.""

                      • aalex7 Re: spotkałam idiotę 25.11.14, 12:03
                        Podsumowując:
                        - możliwe jest prawnie nie tylko wyprzedzanie ciągnika, bez przekroczenia linii ciągłej (przy czym wyraźnie w pierwszym poście zaznaczyłam ,że w pewnych sytuacjach - a nawet w takich większość kierowców nie wie o tej możliwości co widać po komentarzach),

                        - możliwe jest także prawnie wyprzedzanie (a fachowo omijanie - co także wyraźnie podkreśliłam) ciągnika który może jechać maks 25km/h, będący jednocześnie pojazdem wolnobieżnym z przekroczeniem linii ciągłej w pewnych okolicznościach (co także podkreśliłam).

                        Cóż, nieznajomość prawa o ruchu drogowym wskazuje na jakość polskich kierowców - zatem do nauki a potem komentowania i pouczania
                        • sowa.szara Re: spotkałam idiotę 25.11.14, 12:07
                          Ty na serio cytujesz kodeks drogowy z lat 70 i myślisz że masz rację?
                          • sowa.szara Re: spotkałam idiotę 25.11.14, 12:28
                            Muszę powiedzieć że podziwiam twoje zaparcie i wierność swoim przekonaniom smile
                            Każdy by już 3 razy sprawdził jak to jest w przepisach i nie kompromitował się dalej, ale nie ty, o nie! smile

                            Pozdrawiam i życzę łagodnej drogówki, może uda ci się ich przekonać.
                        • baltycki Re: spotkałam idiotę 25.11.14, 12:31
                          „Czy w przypadku gdy drogą, na środku której namalowane są podwójne linie ciągłe, jedzie pojazd rolniczy tamując ruch, a widoczność jest dobra i żaden pojazd nie nadjeżdża z przeciwka, można wykonać manewr wyprzedzania?”
                          Jeśli tak – to pod jakimi warunkami.
                          Jeśli – nie, to jakie sankcje karne grożą kierowcy wyprzedzającemu taki pojazd na „podwójnej ciągłej”, gdy zostanie zatrzymany przez policjanta lub gdy dojdzie do zdarzenia drogowego?

                          Na pytanie to odpowiada Naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego Komendy
                          Dariusz Stepczyński:

                          Odpowiedź na tak postawione pytanie jest jednoznaczna.

                          Ciągnik rolniczy jedzie, zgodnie z przepisami prawa o ruchu drogowym – nie tamuje ruchu. Linia podwójna ciągła (znak poziomy P-4) zabrania najeżdżania i przejeżdżania przez linie ciągłe.

                          Zatem wykonując manewr wyprzedzania należy się liczyć z mandatem karnym wysokości 200 zł i 5 punktami karnymi.

                          Linie P-4 znajdują się w miejscach, gdzie wykonanie manewru wyprzedzania naraża na niebezpieczeństwo kierującego pojazdem. Najczęściej przed wzniesieniem, w obrębie skrzyżowania, na łuku drogi.

                          Zatem w celu uniknięcia nieprzyjemności związanych z mandatem karnym właściwe jest wykonanie manewru wyprzedzania ciągnika rolniczego w miejscu dozwolonym, nie naruszając przepisów prawa o ruchu drogowym.


                        • kamunyak Re: spotkałam idiotę 25.11.14, 13:56
                          > Cóż, nieznajomość prawa o ruchu drogowym wskazuje na jakość polskich kierowców
                          > - zatem do nauki a potem komentowania i pouczania


                          Nie idź tą drogą!
                          Wystarczająco juz skompromitowałaś się w zeszłorocznym wątku nt skrzyzowania z łamanym pierwszeństwem, gdzie usiłowałaś wszystkich przekonać, że jadąc na wprost, jednocześnie zjeżdżając z drogi z wyznaczownym pierwszeństwem, należy włączyć kierunkowskaz.
                          Twoja znajomosc przepisow jest porażająca i mam tylko nadzieje, że nie jeździsz po Warszawie oraz, że nigdy nie spotkam cie na swojej drodze.

                          Rozumiem, że te "pewne sytuacje" to teleportacja?
                          Należałoby tez sobie uswiadomić, że nie ma czefgos takiego jak "fachowo omijanie". Albo sie omija, albo wyprzedza.
                          I jeszcze
                          kodeks drogowy art. 2 pkt 34) ,,pojazd wolnobieżny" - pojazd silnikowy, którego konstrukcja ogranicza prędkość jazdy do 25 km/h, z wyłączeniem ciągnika rolniczego;
                          • miliwati Re: spotkałam idiotę 26.11.14, 07:10
                            kamunyak napisała:

                            > > Cóż, nieznajomość prawa o ruchu drogowym wskazuje na jakość polskich kier
                            > owców
                            > > - zatem do nauki a potem komentowania i pouczania
                            >
                            >
                            > Nie idź tą drogą!
                            > Wystarczająco juz skompromitowałaś się w zeszłorocznym wątku nt skrzyzowania z
                            > łamanym pierwszeństwem, gdzie usiłowałaś wszystkich przekonać, że jadąc na wpro
                            > st, jednocześnie zjeżdżając z drogi z wyznaczownym pierwszeństwem, należy włącz
                            > yć kierunkowskaz.

                            O rany, tamte wynurzenia są faktycznie porażające. Teraz wiem, skąd te tłumy idiotów skręcających w lewo bez kierunkowskazu - bo oni za główną.
                • kamunyak Re: spotkałam idiotę 25.11.14, 10:55
                  > I faktycznie nie zamierzam wskazać konkretnej jednostki redakcyjnej ustawy z pe
                  > łną świadomością

                  trudno wskazać coś co nie istnieje.
                  Jestes wyznawczynią pewnej znanej wszystkim partii? wiem ale nie powiem?
                  Nie rozśmieszaj mnie. Tak trudno przyznać się, że palnęło się bzdurę?
                  Ja dzięki Bogu jeżdże juz 30 lat, bezwypadkowo.
                  I za każdym razem kupuję nową wersję KD, z wprowadzonymi zmianami. Oraz je czytam.
                • memphis90 Re: spotkałam idiotę 26.11.14, 23:24
                  > Jeżeli czytając tyle razy przepisy do tej pory nie doszłaś do wniosku , że istn
                  > ieje możliwość wyprzedzenia ciągnika bez przekraczania linii ciągłej
                  Czy ta "możliwość" obejmuje zepchnięcie jadącego ciągnika do rowu lub chociaż na pobocze? Bo jazda po poboczu (za linią) jest niezgodna z przepisami. No, chyba, że chcesz się zmieścić na jedym pasie z ciągnikiem, ale to da się tylko motocyklem zrobić (ew. rowerem, jak masz power w nogach).
            • memphis90 Re: spotkałam idiotę 26.11.14, 23:21
              > - I tak zbyt wolna jazda mogąca stworzyć niebezpieczeństwo (niezalenie od rodza
              > ju drogi - publicznej - może to być i Zakopianka) może skutkować mandatem.
              O, piszesz z dwóch kont? big_grin
              I- nie - jak masz korek zaczynający się w Krakowie, a kończący w Bukowinie T., to wszyscy kierowcy w tym korku nie dostaną mandatu za jazdę wolniejszą niż chciałby "miszcz kierownicy"- choćbyś nie wiem jak zaklinal/a rzeczywistość...
    • sowa.szara Re: spotkałam idiotę 25.11.14, 16:48
      Przecież przed chwilą napisałaś że siadasz na dupie, no więc jak to jest?

      Aha, a wcześniej przyznalaś się do hamowania w celu leczenia tych którzy siadają na dupie tobie smile
    • vi_san Re: spotkałam idiotę 26.11.14, 10:53
      Miliwati, tylko że wątek nie jest o osobach, które normalnie wyprzedzają nie robiąc przy tym cyrków. Piszemy tu o sytuacjach ekstremalnych, palantach, stwarzających zagrożenie, pomimo swojego przekonania o "geniuszu" i w ogóle talencie na miarę Kubicy czy Hołowczyca co najmniej.
      • miliwati Re: spotkałam idiotę 26.11.14, 21:49
        vi_san napisała:

        > Miliwati, tylko że wątek nie jest o osobach, które normalnie wyprzedzają nie ro
        > biąc przy tym cyrków. Piszemy tu o sytuacjach ekstremalnych, palantach, stwarza
        > jących zagrożenie, pomimo swojego przekonania o "geniuszu" i w ogóle talencie n
        > a miarę Kubicy czy Hołowczyca co najmniej.

        Palanty jadące na tyle wolno, że jest to zauważalne, ale nie na tyle wolno, żeby łatwo je było wyprzedzić jak najbardziej stwarzają również zagrożenie.
        • totorotot Re: spotkałam idiotę 26.11.14, 22:29
          >ale nie na tyle wolno

          A jeszcze lubią sobie radośnie przyspieszyc gdy rozpoczynasz manewr (gdzie sie tak spieszysz cwaniaczku z tyłu!) i zblizyc do linii (ja ci pokaze, ze jak masz jechac 50 to tak bedziesz jechac!)
          • vi_san Re: spotkałam idiotę 26.11.14, 23:02
            Przyspieszanie czy zajeżdżanie drogi to po prostu chamstwo i tyle. Niezależnie od prędkości.
        • vi_san Re: spotkałam idiotę 26.11.14, 23:02
          Czyli twoim zdaniem jeśli na 70 wszyscy grzeją 120 ja tez mam taki obowiązek, bo "wszyscy" tak wolą? No to może owi "wszyscy" powinni się cofnąć do pierwszych klas podstawówki, tam uczy się dzieci wartości liczb? I, jakby na to nie patrzeć, 70 = 70 max, a nie 120 przy dobrych wiatrach...
          • miliwati Re: spotkałam idiotę 26.11.14, 23:21
            vi_san napisała:

            > Czyli twoim zdaniem jeśli na 70 wszyscy grzeją 120 ja tez mam taki obowiązek, b

            K*rwa nie! Mówię cały czas o jeździe w granicach przepisów; czy to, do k*rwy nędzy, jest takie trudne dla Ciebie do zrozumienia, czy też po prostu musisz mieć jasno i czarno-biało określonego wroga - niezależnie od jego faktycznych wypowiedzi - żeby się nie pogubić w rozmowie?

            • totorotot Re: spotkałam idiotę 26.11.14, 23:41
              powinna sobie pierdyknac rospisdke kogo nie lubi i powiesic na lodowce
              • vi_san Re: spotkałam idiotę 27.11.14, 13:40
                Na serio uważasz, że "byty netowe" są dla mnie tak istotne, żeby ich nie lubić i jeszcze robić jakieś rozpiski? surprised?
            • vi_san Re: spotkałam idiotę 27.11.14, 13:39
              Ozdobniki zbędne. Ok, w granicach przepisów. Czyli jeśli na 70 jadę 68, to mimo, że miszczowie różnoracy uważają, że "w tym miejscu można szybciej" nie jestem spowalniaczem? I git. Wystarczy doprecyzować. smile
              • miliwati Re: spotkałam idiotę 28.11.14, 07:13
                vi_san napisała:

                > Ozdobniki zbędne. Ok, w granicach przepisów. Czyli jeśli na 70 jadę 68, to mimo

                Ozdobniki, jak widać, potrzebne, bo dopiero po potrząśnięciu zaczęłaś normalnie rozmawiać.

                > , że miszczowie różnoracy uważają, że "w tym miejscu można szybciej" nie jestem
                > spowalniaczem? I git. Wystarczy doprecyzować. smile

                Nie. Wystarczy czytać ze zrozumieniem, a nie wymyślać sobie odpowiedzi dyskutantów i załamywać ręce jakie z nich buraki drogowe.
    • miliwati Re: spotkałam idiotę 26.11.14, 21:54
      vi_san napisała:

      > Z tym, że ja jakoś częściej trafiam na "królów prostej", którym się wydaje, że
      > zapieprzając 150+ po mieście są miszczami i rządzą... I którzy właśnie migają ś
      > wiatłami, trąbią, bo śmiem jechać zgodnie z przepisami, a nie tak szybko jak "m
      > iszczu" sobie życzy...

      Czy moglibyśmy się powstrzymać od p*erdolenia głupot? 150 po mieście to są jednostkowe przypadki opisywane w gazetach. Trąbienie na pogonienie to zjawisko kompletnie niespotykane nigdzie. (Chyba że krótkie trąbnięcie na zagapionych pod światłami) Miganie światłami z rzadka zdarza się na autostradach.
      • totorotot Re: spotkałam idiotę 26.11.14, 22:27
        Trzeba zrozumieć pewną rzecz. Jedni uwazają, ze trabienie i walenie światłami to plaga.
        Jedni - że rzadkie przypadki.

        Teraz wyciągnijmy wnioski: pierwsi są często otrąbiani i często oślepiani światłami.
        Drudzy - rzadko sobie zasłużą na tę wątpliwą przyjemność.

        I główkujemy dalej, dochodzimy do:

        Z tymi pierwszymi coś jest nie tak.
        Może ch*jowo jeżdzą, a świat dokoła stara im się to jakoś oznajmić?

        Porada: aby na Was nie trąbili i nie świecili zacznijcie się liczyć z innymi kierowcami.
        Czyli jezdzicie z szacunkiem dla innych.
        • vi_san Re: spotkałam idiotę 26.11.14, 22:58
          Trzeba zrozumiec pewną rzecz. Jedni uważają, że kradzież jest złem. Jedni, że to umiejętność ustawienia się dobrze w życiu.
          Teraz wyciągnijmy wnioski: pierwsi żyją uczciwie, ale często mają mniej dóbr materialnych, drudzy - mają co zechcą i nie patrzą na etyczną i moralną stronę pochodzenia swojego majątku.
          I główkujemy dalej, dochodzimy do: z tymi pierwszymi jest coś nie tak. Może skoro wszyscy dookoła kradną, to oni też powinni? Byłoby im fajniej, mieli by więcej... Porada: następnym razem jak się trafi okazja - to zwiń ze sklepu paczkę fajek, flaszkę wódki i coś na zagrychę, impreza będzie, a kasa w portfelu zostaje. W końcu "wszyscy tak robią".
          Gratuluję moralności...
          • miliwati Re: spotkałam idiotę 26.11.14, 23:19
            vi_san napisała:

            > Trzeba zrozumiec pewną rzecz. Jedni uważają, że kradzież jest złem. Jedni, że t
            > o umiejętność ustawienia się dobrze w życiu.

            Słowo "analogia" nie pochodzi od "anus".
          • totorotot Re: spotkałam idiotę 26.11.14, 23:34
            Oj, akurat błąd w rozumowaniu. Na złodzieja też wszyscy pokrzykują i go gonią wek itp.
            Tak jak uciążliwego kierowcę.
            Obaj bowiem są szkodliwi społecznie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka