Dodaj do ulubionych

Cena walki

25.11.14, 13:27
Po raz kolejny w tym roku muszę odwalać robotę za kolegę, który doznał urazu w wyniku swojego sportowego hobby. Sama mam okres, brzuch mnie napie... i co pół godziny muszę kontrole robić w łazience, ale dla mnie zmiłuj nie ma. Natomiast skręcona na własne życzenie noga pozwala i owszem byczyć się przez tydzień w domu.

Żeby to się zdarzało raz na ruski rok, ale nie, samych mam takich usportowionych w pracy. Co i rusz sobie coś kaleczą biedactwa. Czy na takie urazy powinno w ogóle przysługiwać zwolnienie lekarskie? Jak ktoś lubi popie...ć rowerem z górki po kamieniach, albo bić się na boisku z chłopakami młodszymi od siebie o 20 lat to niech sobie wykupi prywatne ubezpieczenie.
Obserwuj wątek
    • princess_yo_yo Re: Cena walki 25.11.14, 13:41
      u ciebie to najwyrazniej dziala inaczej niz u mnie, w moim swiecie skrecona noga albo zerwane sciegno ahillesa oznacza kule i do pracy. co prawda zerwane sciegno ahillesa jak najbardziej jest wytlumaczeniem na to zeby pare dni spedzic w szpitalu/ domu.
      • eve-lynn Re: Cena walki 25.11.14, 14:06
        W NO też jest podobnie - no dobra, jak ktoś na magazynie pracuje to nie będzie o kulach paczek przerzucał albo gazet roznosił, ale mój kolega z pracy na złamaną nogę zwolnienia nie dostał (raptem parę dni), bo pracuje umysłowo (IT) a nie nogą, więc pracować może. Trochę pracował z domu, a potem zamienił się z szefen na auta na parę tygodni bo szef ma automat i ten biedny kulawy mógł automat jedną nogą obsługiwać i do pracy dojeżdżał.
        • princess_yo_yo Re: Cena walki 25.11.14, 14:12
          tak wlasnie jest, tylko w bogatych krajach takich jak pl najwyrazniej chodzenie do pracy jest opcjonalne wink
    • atena12345 Re: Cena walki 25.11.14, 13:49
      priszczilla napisała:


      > Czy na takie urazy powinno w
      > ogóle przysługiwać zwolnienie lekarskie?

      ależ w żadnym wypadku! Powinni za...ć połamani do roboty.
      Kobieta też powinna rodzić w biurowej toalecie, wszak w ciążę zaszła na własne życzenie wink
      • priszczilla Re: Cena walki 25.11.14, 14:20
        Mogliby sobie bezpłatny urlop wziąć.
        • atena12345 Re: Cena walki 25.11.14, 14:20
          priszczilla napisała:

          > Mogliby sobie bezpłatny urlop wziąć.

          w jaki sposób zmieni to Twoją sytuację?

          • priszczilla Re: Cena walki 25.11.14, 14:25
            Mniej by mnie to irytowało.
            • atena12345 Re: Cena walki 25.11.14, 14:25
              priszczilla napisała:

              > Mniej by mnie to irytowało.

              a czyli o zawiść chodzi?
              nie martw się, nie dostają za ten okres całej pensji wink
      • priszczilla Re: Cena walki 25.11.14, 14:29
        >>>>Kobieta też powinna rodzić w biurowej toalecie, wszak w ciążę zaszła na własne życzenie wink

        W kraju gdzie funkcjonuje klauzula sumienia i aborcja jest zakazana wcale nie jest powiedziane, że jest się w ciąży na własne życzenie.
        • arwena_11 Re: Cena walki 25.11.14, 14:59
          No a na czyje? Uprawiając sex zawsze trzeba brać pod uwage wpadkę
          • priszczilla Re: Cena walki 25.11.14, 15:15
            Wpadka nie wszędzie na świecie oznacza konieczność urodzenia dziecka.
            • arwena_11 Re: Cena walki 25.11.14, 15:19
              ale nie mówimy teraz o urodzeniu tylko o byciu w ciążysmile
              • priszczilla Re: Cena walki 25.11.14, 15:21
                Ja nie mówię ani o urodzeniu, ani o byciu w ciąży, a o urazach spowodowanych uprawianiem sportu w ryzykowny sposób i zwolnieniami na ich leczenie.
    • slonko1335 Re: Cena walki 25.11.14, 13:56
      Patrz zmówili się i na złość Ci sobie co chwilę coś kaleczą...
    • martishia7 Re: Cena walki 25.11.14, 13:59
      Z pozdrowieniami dla tych, którzy narty raz do roku przypinają wink
      • priszczilla Re: Cena walki 25.11.14, 14:20
        Przypinam narty raz w roku, ale nie jeżdżę jak kamikadze i nigdy sobie nic nie złamałam, ani nawet nie skręciłam.
    • d.o.s.i.a Re: Cena walki 25.11.14, 14:00
      >>> Po raz kolejny w tym roku muszę odwalać robotę za kolegę,

      Musisz?
      • priszczilla Re: Cena walki 25.11.14, 14:21
        Niestety muszę.
        • d.o.s.i.a Re: Cena walki 25.11.14, 14:50
          Ktos ci pistolet przyklada do głowy?
          Sama z siebie robisz ofiarę. Naucz się asertywności zamiast wylewać żale na bogu ducha winnego człowieka.
          • priszczilla Re: Cena walki 25.11.14, 14:58
            Sama sobie bądź asertywna wobec terminów zapisanych w umowie kredytowej z bankiem.
            • d.o.s.i.a Re: Cena walki 25.11.14, 15:03
              Nie rozumiem, czyja to umowa? Twoja?
              • priszczilla Re: Cena walki 25.11.14, 15:26
                Prawie jak moja. Od jej realizacji zależy funkcjonowanie firmy, która mnie zatrudnia.
                • d.o.s.i.a Re: Cena walki 25.11.14, 16:15
                  No to niech się firma martwi. Glupota jest oczekiwać ze człowiek będzie rezygnowal ze sportów bo jakas tam koleżanka w jakiejś tam pracy martwi się jakas tam umowa kredytowa. Jeździsz na nartach? Nie jeżdżę, bo mógłby zlamac noge a wtedy, wiedz, koleżanka będzie musiała za mnie pracować.
                  Paradne big_grin
    • eve-lynn Re: Cena walki 25.11.14, 14:02
      a ja się zgadzam poniekąd - skoro mamy chorych i nie chorych dzieci taryfy ulgowej mieć nie mogą (bo zaraz awantura, że ta znowu na L4 a tamta ma jasełka, a ta wywiadówkę i znów się z pracy urywa) to dlaczego nie wkurzać się na pana, który znów się przytopił na surfingu albo złamał girę skacząc ze spadochronem albo łeb se nadwyrężył spadając z galopującego konia".
      • bumbunierka1 Re: Cena walki 25.11.14, 14:06
        Powkurzac sie mozna. Ale - z mojego doswiadczenia - po podliczeniu i porownaniu opuszczonych roboczodniowek przez mame z dziecmi i pana uprawiajacego surfing, wyraznie prowadzi jednak mama.
        • eve-lynn Re: Cena walki 25.11.14, 14:08
          "taki klimat" - u mnie dzieli się to między mamy i ojców i wtedy wychodzi 1:1:1 - więc jakby panowie zamiast na surfing czy kickboxing poszli z dzieckiem do lekarza albo wywiadówkę to wszystkim by to wyszło na dobre smile
        • priszczilla Re: Cena walki 25.11.14, 14:39
          Jasne, tak czy inaczej kobiety zawsze (bardziej) winne.
          • misiu-1 Re: Cena walki 25.11.14, 15:43
            O, wa! Zmień sobie płeć i nie narzekaj. smile
    • joxanna1 Re: Cena walki 25.11.14, 14:06
      No, ostatecznie nie mówimy o byle zapaleniu ucha u dziecka (które zdarza tylko na własne życzenie - ostatecznie nikt dzieci na siłę nie wmusza), tylko o poważnym skręceniu kostki. Zwolnienie jest jak najbardziej uzasadnione, choćby co tydzień.
      • berdebul Re: Cena walki 25.11.14, 22:14
        Patrz, a mój szef przychodził do pracy ze skomplikowanym złamaniem i śrubami w stopie. wink Chyba jednak wszystko zależy od priorytetów.
    • tak_to_nowy_nick Re: Cena walki 25.11.14, 14:07
      > Czy na takie urazy powinno w
      > ogóle przysługiwać zwolnienie lekarskie? Jak ktoś lubi popie...ć rowerem

      Jak ktoś lubi się rozmnażać to też niech to nie wpływa na pracę, prawda? A jednak dziumdzie szybciutko pomykają na L4 jak tylko zobaczą dwie kreski na teście.
      • eve-lynn Re: Cena walki 25.11.14, 14:10
        Kto leci? Ja tam w pracuni siedzę,,,
      • priszczilla Re: Cena walki 25.11.14, 14:24
        Ja akurat pracowałam praktycznie przez całą ciążę, więc argumenty o dziumdziach pomykających na L4 się mnie imają.
        • bei Re: Cena walki 25.11.14, 14:32
          Z nogą w gipsie można pracować z domu....
          • wuika Re: Cena walki 25.11.14, 14:38
            Nie w każdej pracy się da. Sprzedawca nie będzie pracował z domu, ogrodnik też raczej kiepsko. Pracownik banku i ktokolwiek z usług bardziej materialnych - o produkcji nie wspominając - może nie dać rady pracować "jedynie" ze złamaną kostką.
            Byłam kiedyś na 2 tygodniach zwolnienia, bo miałam tak obite śródstopie, że nie byłam w stanie zrobić więcej niż kilka kroków na schodów, a droga do pracy wielką ilością stopni usiana...
          • priszczilla Re: Cena walki 25.11.14, 14:40
            Najpierw ktoś musi wyrazić chęć pracowania w domu. uncertain
        • niutaki Re: Cena walki 25.11.14, 14:38
          Koles jest na L4? To guzik Cie to powinno obchodzic.
          • priszczilla Re: Cena walki 25.11.14, 14:43
            To niech do mnie nie dzwoni i nie przekazuje mi super pilnych spraw, których on załatwić nie może.
            • niutaki Re: Cena walki 25.11.14, 17:18
              naucz sie odmawiac, albo nie odbieraj od niego telefonu.
          • eve-lynn Re: Cena walki 25.11.14, 14:44
            W sumie prawda - to samo powinno zatem aplikować się do ciężarnych i matek "kobita jest na L4? To guzik Cię to powinno obchodzić" - a jednak co poniektórych obchodzi aż za bardzo.
      • naomi19 Re: Cena walki 26.11.14, 09:07
        malo tu takich leniuszkow co to zaraz na l4 pobiegly/ malo?
    • 5justi Re: Cena walki 25.11.14, 14:30
      masz rację
      ale to są sprawy nierozwiązywalne...
      mnie np. wkurza pomoc medyczna palaczom
      pomoc medyczna alkoholikom i narkomanom...
      i wszelkiej maści kombinatorom.
      ostatnio przywieźli alkoholika z ulicy na rezonans - badanko od ręki
      dla mnie na ten rok skończyły się limity
      mam się dopiero zapisać po nowym roku

      to jest dopiero wkur...
    • ichi51e Re: Cena walki 25.11.14, 15:19
      Ale co roznica czy na desce zlamal czy ze schodow spadl?
      • priszczilla Re: Cena walki 25.11.14, 15:42
        Taka, że podczas schodzenia ze schodów jeszcze nigdy nie spadł, a na rowerze zrobił sobie kuku już wiele razy.
    • misiu-1 Re: Cena walki 25.11.14, 15:41
      priszczilla napisała:

      > Jak ktoś lubi popie...ć rowerem z górki po kamieniach, albo bić się na boisku z chłopakami
      > młodszymi od siebie o 20 lat to niech sobie wykupi prywatne ubezpieczenie

      Oczekujesz, jak rozumiem, że w ramach tego prywatnego ubezpieczenia będzie przysługiwać zastępstwo w pracy?
    • lady-z-gaga Re: Cena walki 25.11.14, 16:15
      Przyjrzyj się pozostałym chorobom współpracowników, sprawdź, czy wszyscy noszą czapki, szaliki i ciepłe gacie.
      I czy prawidłowo się odżywiają, bo takie np zatrucie pokarmowe można miec jak najbardziej na własne życzenie wink
      • klne-sie Re: Cena walki 25.11.14, 16:22
        ZE Maja zwolnień nie brac, bo ty music za nich pracowac?
        Idz do pracodawcy i popros o pomoc/nie rob a jesli sama jestes pracodawca, to bierz kogos na zastpestwo.
        Choroba, nawet z przemeczenia, swiete prawo pracownika.
        Sama chodzilam i wydluzalam do max., a jak lekarz zwlekał, to klamalam ,ze jestem tym i tym. Nie ma bata, chce zwolenienia i ma byc!
        • karme-lowa Re: Cena walki 25.11.14, 17:28
          Jak mój mąż złamał nogę (potknął się na nierównym chodniku) to przyjeżdżał po niego kolega z firmy. Musiał chodzić do pracy bo przecież nogą nie pracuje tylko głową 😉. Jak najbardziej w PL.
          • klne-sie Re: Cena walki 25.11.14, 21:17
            Robol. Klasyka.

            karme-lowa napisała:

            > Jak mój mąż złamał nogę (potknął się na nierównym chodniku) to przyjeżdżał po n
            > iego kolega z firmy. Musiał chodzić do pracy bo przecież nogą nie pracuje tylko
            > głową 😉. Jak najbardziej w PL.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka