priszczilla
25.11.14, 13:27
Po raz kolejny w tym roku muszę odwalać robotę za kolegę, który doznał urazu w wyniku swojego sportowego hobby. Sama mam okres, brzuch mnie napie... i co pół godziny muszę kontrole robić w łazience, ale dla mnie zmiłuj nie ma. Natomiast skręcona na własne życzenie noga pozwala i owszem byczyć się przez tydzień w domu.
Żeby to się zdarzało raz na ruski rok, ale nie, samych mam takich usportowionych w pracy. Co i rusz sobie coś kaleczą biedactwa. Czy na takie urazy powinno w ogóle przysługiwać zwolnienie lekarskie? Jak ktoś lubi popie...ć rowerem z górki po kamieniach, albo bić się na boisku z chłopakami młodszymi od siebie o 20 lat to niech sobie wykupi prywatne ubezpieczenie.