16.11.04, 01:37
Uslyszalam ostatnio - "ze wszystkich moich stanow psychicznych najbardziej
nie lubie nadzieji. Zawsze mnie zawiedzie i jestem tym bardziej
nieszczesliwy". Tez strasznie boje sie nadziei i boje sie jej nie miec, bo to
(wiadomo!) daje zle prady, czy co tam i podwojnie jestem w beznadziei, kiedy
mnie ona zawiedzie. A jak u was z nadzieja? lece zajrzec do mojej "ulbionej"
ksiazki z przyslowiami, co rzece o nadziei.
Obserwuj wątek
    • marialudwika Re: Nadzieja 16.11.04, 03:46
      Nadzieja jest matka glupich-takie znam przyslowie.
      ml
      • lablafox Re: Nadzieja 16.11.04, 09:31
        Dziś operacja guza mózgu. jego właściciel a nasz przyjaciel ,ma nadzieję ,ze
        operacja bedzie udana.
        Jego zona truchleje ze strachu , ale ma nadzieję ,że wszystko będzie dobrze , a
        najważniejsze ,że mąż przeżyje .
        My mamy nadzieję ,że operacja uda się i kolega wyjdzie z tego bez większego
        uszczerbku na zdrowiu, operacja na płacie czołowym.
        Każdy z nas ma nadzieję ,że będzie OK.Ok,ok , i ona powoduje ,że działamy,że
        cos robimy.
        Moja koleżanka bardzo cierpi przechodząc te wszystkie radio i chemio terapie ,
        ma nadzieję ,ze wyzdrowieje.
        Ja naiwnie mam nadzieję ,że rak mnie być może zechce ominąć.
        Jej brak powodowałby tylko siedzenie , płacz i czekanie na śmierc.
        Więc nadzieja jest potrzebna.

        Mamy oboje z mężem wielką nadzieję ,że wreszcie coś się wyjaśni i mimo
        umorzenia kolejnych kradzieży "z braku sprawców" wreszcie sprawcy się noga
        powinie.
        • jutka1 Re: Nadzieja 16.11.04, 11:21
          Ktos kiedys powiedzial, ze nie nalezy miec nadziei na wyrost.
          Ktos inny ostrzegal, zeby uwazac, czego sobie zyczymy, bo moze byc nam dane.

          Lx, masz racje. Gdyby nie nadzieja, pozostaloby tylko usiasc w kacie, plakac i
          czekac na smierc.

          J.
          • mammaja Re: Nadzieja 16.11.04, 12:34
            Oczywiscie, ze nadzieja jest niezbedna do zycia.Nawet w najtrudniejszych
            chwilach musimy ja miec!
            Nadzieja bywa, jezeli ktos wierzy
            Ze ziemia nie jest snem lecz zywym cialem,
            I ze wzrok,dotyk ani sluch nie klamie,
            A wszystkie rzeczy,ktore dotad znalem,
            Sa niby niby ogrod, kiedy stoisz w bramie.

            Wejsc tam nie mozna.Ale jest napewno.
            Gdybysmy lepiej i madrzej patrzyli
            Jeszcze kwiat nowy i gwiazde niejedna
            W ogrodzie swiata bysmy zobaczyli.

            Niektorzy mowia, ze nas oko ludzi
            I ze nic nie ma, tylko sie wydaje,
            Ale ci wlasnie nie maja nadziei,
            Mysla, ze czlowiek kiedy sie odwroci,
            Caly swiat za nim zaraz byc przestaje,
            Jakby porwaly go rece zlodziei.

            Ten wiersz Milosza "nadzieja" przepisalam z cieniutkiego zbiorku, wydawnictwo
            niezalezna oficyna wydawnicza n , - przedruk z wydania Isntytutu Literackiego
            w Paryzu. Na wewnetrznej okladce dedykacja - "..z rak do rak podajmy skromnej
            madrosci dar zwyczajny - z nocnego czytania poety - Cimochowizna 1980."
            Czerwiec. Mielismy wtedy wielka nadzieje na zmiany w Polsce. I mam je do
            dzisiaj. I beda napewno.Na lepsze. Zobaczycie smile
            • bodzio49 Re: Nadzieja 16.11.04, 17:31
              Myślę, że nadzieja najczęściej zawodzi wtedy kiedy sami nie bardzo w nią
              wierzymy. A to częsty przypadek niestety. A Miłosz chyba miesza pojęcia. To,
              że oko nas łudzi jest pewne. Tak jak to że inne oczy widzą go zupełnie inaczej.
              Ale to nie ma nic wspólnego z naszą nadzieją i życiem. Żyjemy jak żyjemy i nic
              innego pewnie nie poznamy. Przynajmniej jeszcze długo.
              • kanoka Re: Nadzieja 16.11.04, 19:05
                A to, pamiętacie?....

                Song do Nadziei

                Natrząsają się z ciebie, wszyscy z ciebie się śmieją,
                a ty nie chcesz się zmienić, bezrozumna Nadziejo.
                Podnieś wreszcie powieki i rozejrzyj się wokół,
                i już przestań, naprawdę, dajże nam święty spokój.
                Każdy z twoich kochanków już o tobie zapomniał,
                wielbicieli ma tłumy twa kuzynka - Ironia.
                Wyszydzana i lżona, sprzedawana raz po raz,
                ty wciąż wierzysz, nieszczęsna, że nadejdzie twa pora?
                Czego szukasz i dokąd tak wędrujesz bez celu?
                Ot, skrzywdzona niewinność - ot, dziewica w burdelu.
                Prawdę mówiąc, to przecież tak niedawno, skądinąd,
                wygrywałaś w sondażach, miałaś swoje pięć minut.
                Geszefciarze na tobie mieli niezły interes,
                opiewały twe wdzięki hardrockowe kapele,
                politycy pozować chcieli z tobą do zdjęcia
                i w niedzielnych kazaniach wysławiali cię księża.
                Dziś polityk ma władzę, a biznesmen ma konto,
                już nie jesteś ty dla nich dość powabną madonną.
                Ksiądz ma forda, sejm diety, a policjant ma pałkę,
                bezrobotny ma wódkę, kurwa łóżko, ćpun - "działkę",
                nauczyciel ma uczniów, lekarz ma swoich chorych,
                każdy ma wedle zasług, więc porzućmy już spory.
                Takie bowiem bowiem wyznaje demokracja ta motto:
                miliarderom - miliardy, a lud może grać w lotto.
                Każdy coś na tym zyskał, tak to wyszło i tyle:
                trup ma grób, gangster łup, a emigrant ma bilet.
                Aferzysta ma willę, a bezdomny ma kanał,
                tylko ty wciąż nic nie masz, jeszcze raz oszukana...
                Ty się z mostu nie rzucisz, ani z okna nie skoczysz...
                No bo jak? Tylu głupich miałabyś osierocić?
                Chociaż wiem, że zarażasz swoją wiarą jak tryprem,
                nie zostawię cię samej, ja się ciebie nie wyprę.
                Drzwi przed tobą nie zamknę, chcesz, to zostań już ze mną,
                bo bez ciebie tu jakoś smutno, zimno i ciemno.
                W tej podartej i zmiętej, wciąż zielonej sukience
                masz coś w sobie i dla mnie mieć nie musisz nic więcej.

                Stefan J. Adamski
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka