Dodaj do ulubionych

Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na studia

26.11.14, 15:49
Macie parcie na to, żeby wasze dzieci koniecznie skończyły studia? Co byście zrobiły gdyby po gimnazjum chciały iść do szkoły uczącej zawodu mechanika, kucharza, fryzjerki itp. ? Bo ja przyznam nie mam parcia na studia, mimo że sama je mam, mąż również i cała nasza rodzina ma podejście , że grunt żeby dziecko na studia poszło. A ja potem obserwuję w otoczeniu młodych ludzi, którzy na studiach , utrzymywani przez rodziców pili, korzystali z życia i prowadzili intensywne życie towarzyskie, nigdy nie skalali się żadną pracą, a po ukończeniu studiów siedzą w marnej pracy załatwionej przez tatusia po znajomości i wraz z nowo założoną rodziną żyją na pięterku u rodziców. Zresztą co i rusz pojawiają się artykuły o młodych bezrobotnych po studiach i o tym, że może lepiej byłoby uczyć się konkretnego fachu, mieć zawód w ręku, przychylniej spojrzeć na szkoły zawodowe zamiast kształcić się na kolejnego bezrobotnego socjologa, bankowca czy historyka. Ja zdecydowanie byłabym za tym żeby dziecko szybko zdobyło konkretny zawód, i poczuło smak pracy i dorosłego życia, a potem na studia zawsze jest czas. A wy jakie macie zdanie w tym temacie ?
Obserwuj wątek
    • sfornarina Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 26.11.14, 15:53
      Zrobi to, co bedzie chcialo.
      Obecnie kazdy moze skonczyc studia (kiedys nie bylo tak latwosmile ) i przestaly one byc juz wyznacznikiem zdolnosci i umiejetnosci.
      • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 26.11.14, 16:12
        sfornarina napisał(a):

        > Zrobi to, co bedzie chcialo.
        > Obecnie kazdy moze skonczyc studia (kiedys nie bylo tak latwosmile i przestaly o
        > ne byc juz wyznacznikiem zdolnosci i umiejetnosci.

        to zdanie powinno być sformułowane tak, żeby było poprawne:

        "Istnieją studia, które może skończyć każdy, i przez to nie są wyznacznikiem zdolności i umiejętności"

        Natomiast oprócz "Wyższej Szkoły Dansu i Lansu" czy też "Mławskiej Akademii Polewania i Grilowania" są nadal wyższe uczelnie, których nie może skończyć każdy. I które są nadal wyznacznikiem zdolności i umiejętności. A także idących za tym sensownych pieniędzy.

        Ksiadz Anatool
        • mamameg Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 26.11.14, 20:37
          Natomiast oprócz "Wyższej Szkoły Dansu i Lansu" czy też "Mławskiej Akademii Pol
          > ewania i Grilowania" są nadal wyższe uczelnie, których nie może skończyć każdy.

          Zwłaszcza taki co nie ma tatusia lekarza. Albo mamuni prawniczki. Albo wujcia profesora tejże uczelni.
          • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 27.11.14, 09:42
            mamameg napisała:

            > Natomiast oprócz "Wyższej Szkoły Dansu i Lansu" czy też "Mławskiej Akademii Pol
            > > ewania i Grilowania" są nadal wyższe uczelnie, których nie może skończyć
            > każdy.
            >
            > Zwłaszcza taki co nie ma tatusia lekarza. Albo mamuni prawniczki. Albo wujcia
            > profesora tejże uczelni.

            Nie, taki który jest po prostu za głupi na dane studia.

            Ale podoba mi się to typowo polskie usprawiedliwianie swoich braków winą wszystkich w koło....

            Przypominam, że za PRLu wyższe wykształcenie miało około 7% społeczeństwa. Czasy się zmieniły, szkół przybyło, społeczeństwo zostało to samo i _prawdziwe_ wyższe wykształcenie dalej może mieć około 7%, bo reszta jest po prostu za wąska w uszach.

            Na mój wydział za moich czasów przyjmowali wszystkich. Po pierwszym semestrze wywalali połowę, po drugim połowę tego co zostało. Żeby skończyć trzeba było dużo zapier*alać, mieć trochę zdolności, sporo samozaparcia. I trochę czasu, bo mało kto kończył w regulaminowe 5 lat. Wujcio profesor nie był potrzebny.

            W nagrodę dostawało się wykształcenie, dzięki któremu nigdy nie było się na bezrobociu, a propozycje typu 10 klocków netto, zbywa się tekstem, że takie żarty nie są śmieszne.

            Ksiadz Anatool
            • mamameg Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 27.11.14, 21:07
              Jakby cokolwiek z tego było prawdą, to nie byłbyś takim żałosnym frustratem jakim jesteś.
              • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 28.11.14, 09:13
                mamameg napisała:

                > Jakby cokolwiek z tego było prawdą, to nie byłbyś takim żałosnym frustratem jak
                > im jesteś.

                Chcesz wyciąg z konta? Wyślę Ci screenshota na priva....

                Ksiadz Anatol
    • przeciwcialo Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 26.11.14, 15:57
      Nie będę naciskać, przeciez nie będę sie za nikogo uczyc.
    • triss_merigold6 Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 26.11.14, 15:59
      To nie pójdzie, płakać nie będę. Studia humanistyczne w ogóle odpadają, jeśli już to ma iść na coś konkretnego.
      • sfornarina Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 26.11.14, 16:01
        > Studia humanistyczne w ogóle odpadają, jeśli już to ma iść na coś konkretnego.

        Do tego stopnia zamierzasz organizowac zycie swojego dziecka? Wyrazy wspolczucia (dla dziecka, nie Ciebie).
        • majuszka77 Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 26.11.14, 16:07
          moje najstarsze chce po technikum robić kurs na motorniczego pociągu i spoko luz jego decyzja ,pasja od małego i do tego nieźle płacą smile jak będzie chciał studiować to jego sprawa jak nie to też jego smile ciesze się jak gwizdek że moje dziecko w wieku lat 15 ma pomysł na siebie i jestem pewna że go zrealizujesmile
          • przeciwcialo Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 26.11.14, 16:12
            fajnego masz syna.
            • triss_merigold6 Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 26.11.14, 16:13
              Fakt, ma chłopak pomysł na siebie.
      • arwena_11 Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 26.11.14, 16:08
        Triss teoretycznie prawo to też studia humanistyczne, więc się tak nie zapierajsmile

        U mnie jak będą chcieli iść na studia typu "sztuka dla sztuki" to wiedzą, że sami się będą utrzymywać. Ja płacić za przedłuzenie młodości nie zamierzam. Zdecydowanie wolę jak wybiorą konkretny zawód i do pracy niż będą kolejnym socjologiem czy filozofem bez przyszłosci.
        • triss_merigold6 Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 26.11.14, 16:13
          Prawo - proszę bardzo. Prawo + aplikacja to jest konkret, inwestycja z wysoką stopą zwrotu. Ale żadne historie sztuki, socjologie, psychologie, filozofie czy inne marketingi i zarządzanie, nie będę 5 lat utrzymywać dorosłego młodego człowieka po to, żeby potem żebrał o pracę w McDonaldzie., bo nawet na produkcję go nie przyjmą.
          • ewa_mama_jasia Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 26.11.14, 16:17
            Psychologia może nie być taka zła. Społeczeństwo mamy coraz bardziej zwichrowane, coraz mniej kumate i kiedy Twój syn (czy córka) dorosną, może każdy człowiek będzie chodził regularnie do psychoterapeuty.
            • triss_merigold6 Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 26.11.14, 16:22
              Na szczęście absolutnie nic nie wskazuje na to, żeby starszak miał choćby cień predyspozycji w tym kierunku i takie zainteersowania.
              • misterni Triss, a Ty co studiowałaś? 26.11.14, 16:38
                Nie humanistyczne przypadkiem coś? wink
                • triss_merigold6 Re: Triss, a Ty co studiowałaś? 26.11.14, 16:42
                  Humanistyczne. Ponad 20 lat temu. W czasach starej matury, kilkuetapowych egzaminów na studia i wtedy gdy UW nie było jeszcze jedną wielką umieralnią, która trwa siłą rozpędu.
                  Gdybym wybierała 10 lat później, to pewnie wybrałabym inne studia.
                  • misterni Re: Triss, a Ty co studiowałaś? 26.11.14, 16:47
                    Skoro UW jest jedną wielką umieralnią, to żadne studia nie mają tam sensu.
                    Chyba muszę zabrać kieszonkowe mojej córce, studiującej prawo na UW.
                    • triss_merigold6 Re: Triss, a Ty co studiowałaś? 26.11.14, 16:48
                      Jeśli ma szanse na aplikację to spoko, jeśli zostanie tylko magistrem prawa, to generalnie wyrazy współczucia. Ich jest trochę dużo na rynku.
                      • misterni Re: Triss, a Ty co studiowałaś? 26.11.14, 16:53
                        Nie, nie, ja odnoszę się do tego, że UW według Twoich słów to umieralnia. Czyli żadne studia tam nie mają sensu.
                        Swoją drogą to znamienne - och, ach, 20 lat temu było wszystko super, teraz jest do bani.
                        Triss, zaczynasz przynudzać jak babcia moherowa wink
                        • triss_merigold6 Re: Triss, a Ty co studiowałaś? 26.11.14, 16:58
                          To takie zdumiewające, że rynek akademicki i rynek pracy uległy zmianie w ciągu 20 lat? Na początku lat 90-tych na studia nie szło 60% młodzieży z każdego rocznika, poszczególne wydziały dopiero uruchamiały studia wieczorowe płatne i zaczynały przyjmować po 100 osób na zaoczne, a prywatne uczelnie dopiero startowały.
                          Wtedy rynek wchłaniał ludzi z mgr przed nazwiskiem, teraz jest ich zbyt dużo, żeby wszyscy znaleźli pracę odpowiadającą ambicjom i formalnemu wykształceniu - takie abc współczesnych analiz socjologiczno-gospodarczych.
                        • echtom Re: Triss, a Ty co studiowałaś? 26.11.14, 20:43
                          > Swoją drogą to znamienne - och, ach, 20 lat temu było wszystko super, teraz jest do bani.

                          Może nie wszystko, ale kształcenie akademickie na pewno. Ja studiowałam 30 lat temu - 90 % moich znajomych z tamtych lat robi dziś coś sensownego. Teraz w niektórych sieciówkach 100 % pracowników to licencjaci i magistrowie.
                          • morekac Re: Triss, a Ty co studiowałaś? 26.11.14, 20:55
                            Nie wiem, czy to kwestia wykształcenia czy ówczesnych warunków.
                            20 lat temu brali dowolnego absolwenta wyższego z językiem i jaką taką znajomością obsługi komputera. Szkoły nie zdołały jeszcze naprodukować setek absolwentów politologii i kierunków pokrewnych . Ci którzy zaczynali studia 30 lat temu, wchodzili w samodzielność i życie zawodowe w 1989. Sieciówki dopiero zaczynały się czaić.
                            • echtom Re: Triss, a Ty co studiowałaś? 26.11.14, 21:43
                              No wiem, że warunków - w 1989 mało magistrów było, to brali, jak leci. Rynek się nasycił w niespełna dekadę, a szkoły wyższe produkowały ich coraz więcej.
                      • best_bej Re: Triss, a Ty co studiowałaś? 26.11.14, 17:21
                        Co roku na aplikacje przyjmowanych jest w wawie do ora i oirp po 800 aplikantow
                        Czasy świetności i elitarnosci minęły.
                        • triss_merigold6 Re: Triss, a Ty co studiowałaś? 26.11.14, 17:22
                          Ups. I otwarcie zawodów prawniczych.
                        • aman-daaa Re: Triss, a Ty co studiowałaś? 27.11.14, 00:57
                          smile)))))
                          Niketorzy zatrzymali sie 20 lat temu..


                          best_bej napisała:

                          > Co roku na aplikacje przyjmowanych jest w wawie do ora i oirp po 800 aplikantow
                          > Czasy świetności i elitarnosci minęły.
            • crises Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 26.11.14, 16:38
              Nie będzie, bo nie będzie go stać. Psychoterapia to nie jest towar pierwszej potrzeby.
          • menodo Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 26.11.14, 23:35
            Prawo to konkret? Może ze 20 lat temu tak było. Wiesz ilu absolwentów prawa wypuszczają co roku wszelkiej maści uczelnie tylko w samej Warszawie?
            No chyba, że na dziecko czeka już miejsce w rodzinnej kancelarii, tak jak w przypadku kilku wyluzowanych koleżanek mojej córki, które studiują na wieczorowym (płatnym) prawie, bo nie załapały się na studia stacjonarne i nie przemęczają się na tych studiach, ale o swoja przyszłość są spokojne.
            Aplikacja bez znajomości i układów też nie jest żadnym konkretem, a już na pewno nie jest gwarancją dobrze płatnej pracy. Koledzy syna olali aplikacje i zarabiają niezłe pieniądze w zawodach kompletnie niezwiązanych z prawem.
            Oczywiście, jeśli ktoś jest wybitny i bardzo zmotywowany to poradzi sobie na rynku pracy dla prawników bez koneksji rodzinno-towarzyskich, ale wybitni i zmotywowani radzą sobie po każdym kierunku.

          • aman-daaa Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 27.11.14, 00:55
            Że co?? Prawo i aplikacja-bzduryyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyy
            konkret to jest technik informatyk albo tynkarz-murarz.

            triss_merigold6 napisała:

            > Prawo - proszę bardzo. Prawo + aplikacja to jest konkret, inwestycja z wysoką s
            > topą zwrotu. Ale żadne historie sztuki, socjologie, psychologie, filozofie czy
            > inne marketingi i zarządzanie, nie będę 5 lat utrzymywać dorosłego młodego czło
            > wieka po to, żeby potem żebrał o pracę w McDonaldzie., bo nawet na produkcję go
            > nie przyjmą.
          • kozica111 Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 27.11.14, 09:24
            Ale chyba Triss nie masz nic niestety do powiedzenia w związku z obowiązkiem alimentacyjnym do 26 roku życia.Wiem ze można naciskać, namawiać, tłumaczyć ale na twoim miejscu bałabym sie tego że połowie studiów dziecko je rzuci , zmieni kierunek i jeszcze powie ze 3 lata przez ciebie straciło.
        • misterni Dziecko skieruje do sądu wniosek o alimenty 26.11.14, 16:33
          i tyle będzie waszego mędrkowania. Macie obowiązek utrzymać studenta, cokolwiek by nie studiował. I dlaczego socjologia jest be?

          arwena_11 napisała:

          U mnie jak będą chcieli iść na studia typu "sztuka dla sztuki" to wiedzą, że sami się będą utrzymywać.
          • arwena_11 Re: Dziecko skieruje do sądu wniosek o alimenty 26.11.14, 16:39
            dostaną jedzenie i dach nad głową i to wszystko co muszą dostać. Na resztę bedą musieli zapracować. Jakakolwiek obsuwa na studiach i koniec utrzymywania.
            Mogę pomagać w uzyskaniu zawodu, który potem im coś da
            • misterni Re: Dziecko skieruje do sądu wniosek o alimenty 26.11.14, 16:45
              Jestem przekonana, że studia pokierowane pasją, dadzą więcej, niż te praktyczne, wymuszone ambicjami rodziców.
              A na przyjemności IMO, student każdego kierunku powinien dorobić sam. Ale właśnie dorobić, a nie zarabiać na całość.
              • lily-evans01 Re: Dziecko skieruje do sądu wniosek o alimenty 26.11.14, 19:01
                Moje były kierowane pasją... Nie powiem, żebym specjalnie dużo zarabiała.
                A robić rzeczy zgodne z moimi studiami i wyuczonymi tam umiejętnościami udało mi się robić dopiero po trzydziestce! Poprzednie 6-7 lat to był okres chwytania się jakiejkolwiek pracy oferowanej "wykształciuchom" - w mojej wiosce z tramwajami nie byłam w stanie wbić się do jakiejkolwiek roboty związanej bezpośrednio z moimi umiejętnościami (czyli np. media, wydawnictwa, tłumaczenia - języki były niszowe w moim regionie). Dopiero rewolucja internetowa sprzed paru lat umożliwiła mi pracę zdalną dla różnych podmiotów, ale sama oceniam sytuację tak, że TERAZ jestem w punkcie, w którym powinnam być jakieś 7 lat temu.
                Wybór kierunku powinien być związany z możliwościami zatrudnienia, są pewne zawody, które zawsze będą generować dochód.
                BTW, moje dziecko ostatnio chce być stomatologiem, a ja liczę na to, że jej nie przejdzie wink.
                • lily-evans01 Re: Dziecko skieruje do sądu wniosek o alimenty 26.11.14, 19:03
                  Oczywiście nie skazałabym córki studiującej polonistykę czy teologię ze ścieżką nauczycielską na śmierć głodową. Ale poważnie bym z nią pogadała o konsekwencjach jej wyborów za parę lat. A znowu studiowanie dla samego studiowania, po to, żeby i tak w życiu robić coś innego... Czysty bezsens.
                  • guderianka Re: wkurza mnie 26.11.14, 21:01
                    i to bardzo to określenie "wioska z tramwajami"
                    no kurde, tacy jak Ty tworzą tę wioskę ( tak mówiący)- chętni narzekać, widzieć winę we wszystkim innym tylko nie w sobie
                    trzeba było wyjechać do miasta z tramwajami tongue_out
                    • lily-evans01 Re: wkurza mnie 26.11.14, 21:17
                      Za cienka byłam na podbój miasta z tramwajami wink.
                      A rynek pracy u nas różowy nie jest. Dopiero dzięki ogólnodostępnemu internetowi mogę robić to, co umiem i jako tako zarabiam tym na życie. Pierwsze kilka lat mojej pracy po studiach psu na budę się przyda. Mam tylko nadzieję, że moje dziecko wykaże więcej rozsądku życiowego.
                      • guderianka Re: wkurza mnie 26.11.14, 21:23
                        To cza było wyjechać tongue_out
            • baltycki Re: Dziecko skieruje do sądu wniosek o alimenty 26.11.14, 19:24
              > dostaną jedzenie i dach nad głową i to wszystko co muszą dostać.
              Poczytaj na Samodzielnej mamie, jakie wydatki musza zaspokoic alimenty)))
              • arwena_11 Re: Dziecko skieruje do sądu wniosek o alimenty 26.11.14, 19:36
                to niech mnie dziecko poda o alimenty. Zobaczymy co uzyska poza wystawieniem walizek z domu dokładnie w wieku 25 lat. Zapewniam cię że nie będzie sie dzieciom opłać taki ruch. I one dobrze o tym wiedząsmile
                • misterni Re: Dziecko skieruje do sądu wniosek o alimenty 26.11.14, 22:27
                  Koszmar jakiś. I jak można gó...arstwo w szachu trzymać, nie?
                  Niech ci nie przyjdzie gnojku socjologii studiować, bo poza chlebem, wodą i kątem do spania nic nie dostaniesz tongue_out
                  • arwena_11 Re: Dziecko skieruje do sądu wniosek o alimenty 26.11.14, 22:34
                    Kochana niech się przyzwyczaja tongue_out. Bo po tej socjologii czy filozofii albo innej polonistyce tylko to go czeka. Całe życie nie będę dzieci utrzymywać.
                    Ale na szczęście moje dzieci mają duże wymagania i duże potrzeby, więc takie głupoty do głowy im nie wpadają. Syn chce być prawnikiem tak jak mąż. A córka może weterynaria, może coś z końmi? albo ekonomia? Nie wiadomo. Wiadomo za to czego nie będzie studiowaćsmile
                    • misterni Re: Dziecko skieruje do sądu wniosek o alimenty 26.11.14, 22:41
                      I tu się mylisz. Znam ludzi po socjologii, filozofii, którym świetnie się wiedzie. Z kolei nie każdy prawnik może znaleźć pracę.
                      • arwena_11 Re: Dziecko skieruje do sądu wniosek o alimenty 26.11.14, 22:46
                        Akurat o to się nie martwięsmile
                        i powiedzmy sobie szczerze, że na 10 prawników może 2 ma problemy z pracą, ale jak mają aplikację to prace zawsze znajdą.
                        A na 10 socjologów, filozofów czy polonistów to jednak jest odwrotnie. 2 ma świetną pracę, 3 ledwo przędzie a reszta na bezrobociu.
                        • menodo Re: Dziecko skieruje do sądu wniosek o alimenty 27.11.14, 00:14
                          Akurat o to się nie martwięsmile
                          > i powiedzmy sobie szczerze, że na 10 prawników może 2 ma problemy z pracą, ale
                          > jak mają aplikację to prace zawsze znajdą."

                          Absolwenci prawa to czołówka wśród bezrobotnych absolwentów, chyba czwarte miejsce po turystyce, pedagogice i socjologii.
                        • kozica111 Re: Dziecko skieruje do sądu wniosek o alimenty 27.11.14, 09:33
                          Ale naiwność smile i pisze to jako prawnik, bardzo wielu prawników z aplikacjami ma problemy z pracą, zwyczajnie jest nadwyżka.
                          • arwena_11 Re: Dziecko skieruje do sądu wniosek o alimenty 27.11.14, 17:47
                            to ja nie znam żadnego prawnika który ma problemy z pracą.
                            • menodo Re: Dziecko skieruje do sądu wniosek o alimenty 27.11.14, 18:30
                              Hihi, a Twoi znajomi w jakim wieku są?
                              Bo ja też nie znam biednych prawników w wieku ok. 50., ale też mam dorosłe już dzieci i znam realia życia dzieciaków, które ukończyły różniaste kierunki studiów.
                              No i twarde dane o bezrobociu wśród absolwentów prawa też wiele mówią.
                              Ale żeby nie było - moim zdaniem prawo to świetny kierunek dla osób, które interesują się prawem i chcą być prawnikami albo wykonywać zawody "okołoprawnicze".
                              Natomiast "wysyłanie" dziecka na prawo, zwłaszcza wbrew jego zainteresowaniom, z intencją, że ma nasycić rodzicielskie aspiracje - to imo bardzo szkodliwa i dysfunkcyjna postawa.
                              Nie dość, że studia - dla niezainteresowanych - nudne, to przyszłość po nich- dla przeciętniaków- żadna.
                              • arwena_11 Re: Dziecko skieruje do sądu wniosek o alimenty 27.11.14, 22:45
                                A nie nie nie, ktoś niemający predyspozycji do bycia prawnikiem, zdecydowanie nie powinien na takie studia pójść.
                                U nas mój syn twierdzi, że będzie chciał iść na prawo. Według męża - się do tego nadaje. Jest to można powiedzieć zawód rodzinnysmile (prapradziadek ukończył prawo na UW w 1885rsmile na zmianę z księgowością i finansami.
                                • menodo Re: Dziecko skieruje do sądu wniosek o alimenty 28.11.14, 09:57
                                  Jeśli naprawdę chce i ma predyspozycje, a nie tylko jest delegatem rodziny do kontynuowania tradycji rodzinnych - spoko. Nie zniechęci go nawet żenująco niski w większości - poziom studentów na WPiA smile
                      • k1k2 Re: Dziecko skieruje do sądu wniosek o alimenty 30.11.14, 22:53
                        Racja racja. Ja znam pare emigrantow, psycholozka i niedokonczony historyk, ktorzy miewają na rękę 10k euro miesięcznie i wiecej. Bo głowy na karku maja. A z tego co wiem studiów nie żałują bo pokrywały sie z zainteresowaniami. Ot takie hobby smile
            • echtom Re: Dziecko skieruje do sądu wniosek o alimenty 26.11.14, 20:49
              Ja moim młodym dałam czas na eksperymentowanie z nauką i pracą do 26 lat - potem przestanę je utrzymywać. Wymuszać niczego nie będę, bo prawo do wolnego wyboru drogi życiowej to dla mnie rzecz święta.
          • jakw Re: Dziecko skieruje do sądu wniosek o alimenty 27.11.14, 23:05
            misterni napisała:

            > i tyle będzie waszego mędrkowania. Macie obowiązek utrzymać studenta, cokolwiek
            > by nie studiował. I dlaczego socjologia jest be?
            >
            Jest w tym prawie taki myk, że nie trzeba utrzymywać pełnoletniego dziecka w przypadku gdy owe dziecko "nie dąży do usamodzielnienia się". Zawsze można powoływać się przed sądem na to, że studiowanie socjologii w żaden sposób nie wskazuje na "dążenie do usamodzielnienia" wink
    • koza_w_rajtuzach Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 26.11.14, 16:25
      > A wy jakie macie zdanie w tym temacie ?

      Podobne.
      Chociaż fakt, że w przypadku dziecka bardzo zdolnego można to rozpatrywać w kategorii zmarnowania potencjału... Z drugiej strony bardzo mądry i zaradny człowiek ma szansę poradzić sobie i bez dobrego wykształcenia.
    • aurinko Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 26.11.14, 16:27
      Żadnego parcia na studia. Mój najstarszy syn w tym roku skończył zawodówkę, poszedł do pracy w swoim zawodzie, dobrze zarabia, praca od 6:00 do 14:00 pon-pt, uczy się dalej (zaocznie); w międzyczasie robi różne kursy, uprawnienia itp. Z nauką zrobi co mu się będzie podobało, dla mnie i dla niego ważniejsze jest żeby miał dobrą pracę z której będzie mógł się utrzymać i zdobywać doświadczenie.
      • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 26.11.14, 16:35
        aurinko napisała:

        > Żadnego parcia na studia. Mój najstarszy syn w tym roku skończył zawodówkę, pos
        > zedł do pracy w swoim zawodzie, dobrze zarabia, praca od 6:00 do 14:00 pon-pt,

        Uchyl rąbka i powiedz co takiego robi i za wiele to jest?

        Ksiadz Anatool
        • aurinko Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 26.11.14, 16:35
          Bez przesady.
          • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 26.11.14, 16:45
            aurinko napisała:

            > Bez przesady.

            Ahh czyli standardowe bla, bla, bla..... A jak ktoś powie sprawdzam to łeb w piach...

            Znaczy chemia w Tesco za 1200...

            Ksiadz Anatool
            • triss_merigold6 Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 26.11.14, 16:47
              IMO w porównaniu z absolwentami na wiecznych bezpłatnych stażach to i tak super.tongue_out
            • aurinko Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 26.11.14, 16:51
              Jesteś naiwny jak myślisz, że podałabym nazwę firmy, wysokość zarobków i stanowisko. Myśl sobie co chcesz, zwisa mi twoje standardowe bla bla bla.
              • annajustyna Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 26.11.14, 17:01
                Chociaz fach zdradz wink.
                • aurinko Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 26.11.14, 17:10
                  elektromonter urządzeń rozdzielczych i sterowniczych
                  • annajustyna Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 26.11.14, 17:12
                    Kochana, toz to wiedza na poziomie wyzszym niz niejeden nezdny inz (z calym szacunkiem do porzadnych inz)!
                    • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 26.11.14, 17:36
                      annajustyna napisała:

                      > Kochana, toz to wiedza na poziomie wyzszym niz niejeden nezdny inz (z calym sza
                      > cunkiem do porzadnych inz)!

                      Nie wiem co to jest nezdny inz... ale jeżeli chodzi o absolwentów zawodówek to nie spotkałem takiego, który miałby opanowaną komunikatywną polszczyznę, problemy zaczynają się już na wyjaśnieniu mu czego się od niego oczekuje, więc ciężko oceniać posiadane umiejętności.

                      Ksiadz Anatool
                      • aurinko Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 26.11.14, 17:41
                        Cóż, skoro obracasz się w tak mało komunikatywnym środowisku, to nie ma się co dziwić jakości twoich wypowiedzi.
              • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 26.11.14, 17:31
                aurinko napisała:

                > Jesteś naiwny jak myślisz, że podałabym nazwę firmy, wysokość zarobków i stanow
                > isko. Myśl sobie co chcesz, zwisa mi twoje standardowe bla bla bla.

                To chociaż powiedz czego się wstydzisz skoro jest tak pięknie i wspaniale?

                Ksiadz Anatool
                • aurinko Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 26.11.14, 17:34
                  Myśl sobie co chcesz, zwisa mi twoje standardowe bla bla bla.
            • aurinko Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 26.11.14, 16:52
              ciebie nawet w tesco nie chcą.
              • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 26.11.14, 17:39
                aurinko napisała:

                > ciebie nawet w tesco nie chcą.

                ja już chyba wyjaśniałem kiedyś, że poniżej dychy to obecnie nie wstaję z wyra, ale ja jestem po jednym z cięższych wydziałów PW

                Ksiadz Anatool
                • aurinko Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 26.11.14, 17:42
                  heh, i widać co ci dał ten "ciężki wydział PW" smile)))
        • przeciwcialo Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 26.11.14, 20:31
          Widzialam kwitek wypłaty syna sąsiadki, chlopak po technikum, z uprawnieniami na ciezkie maszyny. Musiałam sie starać aby szczęki nie zbierac z podłogi. Niejeden po studiach w kwartał tyle nie zarabia.
          • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 27.11.14, 11:07
            przeciwcialo napisała:

            > Widzialam kwitek wypłaty syna sąsiadki, chlopak po technikum, z uprawnieniami n
            > a ciezkie maszyny. Musiałam sie starać aby szczęki nie zbierac z podłogi. Nieje
            > den po studiach w kwartał tyle nie zarabia.

            I mówisz, że nadzorującego jego poczynania inżynier ma mniej do niego? Oszukuj się tak dalej...

            Ksiadz Anatool
            • triss_merigold6 Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 27.11.14, 11:19
              Owszem, może mieć mniej. Popytaj młodych kierowników budowy ile im proponuje duży wykonawca.
              • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 27.11.14, 11:56
                triss_merigold6 napisała:

                > Owszem, może mieć mniej.

                Zabawnesmile Jakby miał mieć mniej to przecież by jeździł tą kopareczką żeby mieć więcej, logiczne?

                Dla inżyniera po lądowej obsługa takiej maszyny to pikuś. A uprawnienia robi w 2-3 miesiące. Stopień trudności mniejszy niż kurs na prawo jazdy.

                A teraz zastanówmy się kogo może wybrać pracodawca do obsługi kopareczki za te same pieniądze: inzyniera z papierem na kopareczkę czy absolwenta po zawodówce z papierem na kopareczkę?

                Oczywiście możemy dalej brnąć w tę abstrakcję, że jednak wybierze tego po zawodówce....

                Ksiadz Anatol
                • mamameg Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 27.11.14, 21:10
                  A teraz zastanówmy się kogo może wybrać pracodawca do obsługi kopareczki za te
                  > same pieniądze: inzyniera z papierem na kopareczkę czy absolwenta po zawodówce
                  > z papierem na kopareczkę?

                  Wiadomo, absolwenta zawodówki- mniej mu zapłaci i mniejsze ryzyko, że mu ucieknie do "ambitniejszej" pracy.
                • jakw Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 27.11.14, 23:09
                  najstarszy_syn_ksiedza_biskupa napisał(a):
                  > A teraz zastanówmy się kogo może wybrać pracodawca do obsługi kopareczki za te
                  > same pieniądze: inzyniera z papierem na kopareczkę czy absolwenta po zawodówce
                  > z papierem na kopareczkę?
                  Ja bym wybierała tego, który ma większe doświadczenie na owej kopareczce...
              • morekac Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 27.11.14, 12:32
                A ja myślę, że nie można kwestii przyszłej kariery zawodowej rozpatrywać wyłącznie w kwestii - ile dadzą na starcie.
                Operator łopaty wprawdzie szybko zacznie zarabiać , być może od razi będzie miał w miarę sensowne pieniądze- tyle tylko, że nigdy poza te pieniądze, które dostał na początku , specjalnie nie wyskoczy. A i operatorem łopaty nie będzie 40 lat do emerytury, tylko może 20. A potem co?
                Inżynier po tych 20 latach powinien nadal być w formie, i być może właśnie zacznie kosić kasę. To dotyczy bardzo wielu zawodów, w których się najpierw człowiek uczy, potem zdobywa doświadczenie i zawodowe uprawnienia, a dopiero potem zaczyna zarabiać więcej.
                • przeciwcialo Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 27.11.14, 15:18
                  Nikt nie broni technikoi z matura i doświadczeniem pójść na studia troche póxniej niz w wieku 20 lat.
          • jakw Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 27.11.14, 23:11
            przeciwcialo napisała:

            > Widzialam kwitek wypłaty syna sąsiadki, chlopak po technikum, z uprawnieniami n
            > a ciezkie maszyny. Musiałam sie starać aby szczęki nie zbierac z podłogi. Nieje
            > den po studiach w kwartał tyle nie zarabia.
            Kwotę na owym kwitku to on ma pewnie za te uprawnienia i pewnie doświadczenie, a nie za dyplom jakiejkolwiek szkoły czy uczelni.
            • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 28.11.14, 09:10
              jakw napisała:

              > Kwotę na owym kwitku to on ma pewnie za te uprawnienia i pewnie doświadczenie
              > , a nie za dyplom jakiejkolwiek szkoły czy uczelni.

              Kwotę na tym kwitku ma bo robi na budowie po 10 godzin dziennie 7 dni w tygodniu. To mu się godzin uskłada....

              Ksiadz Anatol

              • jakw Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 28.11.14, 23:08
                najstarszy_syn_ksiedza_biskupa napisał(a):

                > jakw napisała:
                >
                > > Kwotę na owym kwitku to on ma pewnie za te uprawnienia i pewnie doświad
                > czenie
                > > , a nie za dyplom jakiejkolwiek szkoły czy uczelni.
                >
                > Kwotę na tym kwitku ma bo robi na budowie po 10 godzin dziennie 7 dni w tygodni
                > u. To mu się godzin uskłada....
                Taa, pod warunkiem, że jakikolwiek kodeks jest przestrzegany. Wtedy może rzeczywiście ktoś te godziny liczy i wpisuje na kwitek...
                • morekac Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 29.11.14, 17:05
                  Tak na serio, to jeszcze nie widziałam listy płac, na której operator łopaty (czy nawet koparki) miał wynagrodzenie wyższe od nadzorującego go inżyniera.
                  Oczywiście, rzadkie uprawnienia mogą być sporo warte i zapewne są stosownie wyceniane przez rynek. Ale zapewne nie jest je tak łatwo zdobyć - i zapewne ktoś, kto myśląc o byciu filozofem, ma przy tym ujemne zdolności manualno-techniczne , nie będzie się nadawał do zajmowania się gładzią na ścianie czy koparką.
                  Być może glazurnikom nie grozi bezrobocie, ale kiepskiego glazurnika /stolarza/fryzjera też nikt nie zatrudni. Tak samo ktoś, kto ma talent do bycia socjologiem, może być tragicznym zgoła inżynierem. Ktoś ma predyspozycje do bycia księgowym i handlowiec z niego będzie żaden.
                  Zawód trzeba sobie wybierać zgodnie ze swoimi predyspozycjami, a nie wbrew nim.
    • misterni Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 26.11.14, 16:36
      Starsza już studiuje, młodsza twierdzi, że na pewno pójdzie na studia. smile
      A jak będzie, zobaczymy.
    • gaskama Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 26.11.14, 16:45
      Nie, nie mam. Tym bardziej, że syna marzy o zawodzie, do którego nie potrzebne są studia. Tyle tylko, że w Polsce nie bardzo się kształci w tym zawodzie, więc pewnie będzie musiał jechać zagranicę.
      • hugo43 Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 26.11.14, 17:06
        Syn to mógłby stolarzem być,glazurnikiem albo hydraulikiem. Tyle,że tu trzeba więcej talentu niż na niektóre uczelnie smile
        • triss_merigold6 Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 26.11.14, 17:07
          Trzeba znaleźć kogoś kto nauczy rzemiosła, a tu jest luka pokoleniowa.
          • gaskama Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 26.11.14, 17:11
            Zgadza się. Ten temat już poruszałyśmy. Nie ma w Polsce tradycji kształcenia zawodu. To znaczy odradza się powoli. Ale nie ma też szacunku do dobrze wyuczonego cukiernika, piekarza, stolarza, hydraulika itd. Za to wszyscy się jarają byle jakim magistrem w szkole czegoś i czegoś.
            • triss_merigold6 Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 26.11.14, 17:19
              Tradycja była i to całkiem niezła, ale pracowicie rozmontowano system kształcenia zawodowego połączony z technikami i egzaminami. Powiedziałabym, że szacunek jest cokolwiek wtórny wobec kasy.
              Przyjaciółka z mężem - obydwoje całkiem przyzwoicie zarabiający - robili łazienki w mieszkaniu. Ich pan Gienio od łazienek wcisnął ich między terminy tylko ze względu na wcześniejsze zlecenia w ramach rodziny i podjechał na pomiar + ustalenie stawki taki modelem audi, że klękajcie narody. Prozaicznie rzecz ujmując, wzięty hydraulik czy spec od kładzenia tynków weneckich pier...li serdecznie szacunek lub jego brak tylko ma dużo pracy i rzetelne dochody.
              • hugo43 Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 26.11.14, 18:12
                Nasz stolarz na pomiary latem jeździ harleyem smile a tak w ogóle to wakacje pod jego terminy podporządkowalismysmile
                • echtom Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 26.11.14, 20:57
                  Nie Wy jedni smile
                • myelegans Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 26.11.14, 21:14
                  Syn kuzynki skonczyl salezjanska zawodowke w zawodzie stolarza. Ma warsztat w garazu, robi meble, znaczy teraz ma kilku pracownikow co prace terenowa odwalaja. Co roku jezdza na 2 miesieczne wyprawy po swiecie, finansowo stoja bardzo wygodnie. Kolejka klientow rozciagnela sie na rok.
      • jadis76 Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 26.11.14, 17:12
        Jak nie bedzie chcialo to nie pojdzie. Mam znajomych, ktorzy mimo braku studiow zarabiaja bardzo dobrze w zawodach uslugowych i bardzo dobrze sie w nich realizuja (kolezanka jest wlascicielka salonu fryzjerskiego, jej maz tez ma firme). Dodatkowo to swietni ludzie, na poziomie i dzieki temu udalo im sie zawodowo. Studia nic by nie zmienily. Wiec gdyby corki mialy tego typu pasje/zainteresowania i nie chcialy studiowac to nie naciskalabym.
    • morekac Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 26.11.14, 17:19
      Problem polega na tym, że nie masz gwarancji, że nie wykształcisz kolejnego bezrobotnego. Bezrobocie wśród absolwentów zawodówek jest większe niż wśród absolwentów szkół wyższych, w tym wyższych szkół gotowania na gazie. Zdumiewające, ale podobno prawdziwe.
      Co do np. techników - jeśli dziecko, lat 16, wie, co chciałoby robić i jest co do tego przekonane (albo chociaż nie odrzuca idei tego czy tamtego zawodu), to czemu ma nie iść do technikum. No i jednak musiałoby być to dobre technikum, a nie takie byle jakie. Przy czym w technikum mają znacznie więcej godzin niż w liceum, to nie są szkoły dla ludzi na bakier z wiedzą.
      • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 26.11.14, 17:54
        morekac napisała:

        > Problem polega na tym, że nie masz gwarancji, że nie wykształcisz kolejnego be
        > zrobotnego. Bezrobocie wśród absolwentów zawodówek jest większe niż wśród absol
        > wentów szkół wyższych, w tym wyższych szkół gotowania na gazie. Zdumiewające,
        > ale podobno prawdziwe.

        A co jest w tym zdumiewającego? Żeby być absolwentem jakiejkolwiek szkoły wyższej trzeba mieć maturę. A matura gwarantuje już jakiś poziom, niski, bo niski, ale jednak poziom.

        Poczytaj ogłoszenia o pracę i pokaż mi te gdzie biorą bez matury? Ja widzę, żeby pizzę wozić czy magazynierem być to trzeba mieć maturę.... I mnie to akurat nie dziwi.

        > No i jednak musiałoby być to dobre technikum, a
        > nie takie byle jakie. Przy czym w technikum mają znacznie więcej godzin niż w l
        > iceum, to nie są szkoły dla ludzi na bakier z wiedzą.

        Dobre technikum to kiedyś była szkoła super. Tylko gdzie się jeszcze takie ostały po reformie?

        Ksiadz Anatoool
        • morekac Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 26.11.14, 20:43
          > A co jest w tym zdumiewającego?
          Dla mnie nic. Ale za to emamy-piewczynie wszelkich prac fizycznych, mogą się nieco rozczarować.

          Dobre technikum to kiedyś była szkoła super. Tylko gdzie się jeszcze takie osta
          > ły po reformie?
          Bywają. Rzadko, ale są. Ale progi bywają tam takie jak do niezłych liceów, więc jeśli ktoś chce tam upchnąć dziecko nie garnące się do nauki i zapieprzu, to raczej mu się nie uda.
          Dla mnie sprawa jest prosta: jeśli dziecko pragnie być fryzjerem/mechanikiem/technikiem komputerowym etc., ma do tego dryg i zacięcie - spokojnie może iść do technikum. Ale jeśli nie ma - liceum i szkoła policealna, jeśli nie studia? Zajmuje to tylko rok czasu dłużej, ale wybór jest może bardziej przemyślany i odpowiedni dla młodego człowieka?
          • mamameg Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 27.11.14, 21:13
            ma do tego dryg i zacięcie - spokojnie może iść do
            > technikum. Ale jeśli nie ma - liceum i szkoła policealna, jeśli nie studia? Zaj
            > muje to tylko rok czasu dłużej, ale wybór jest może bardziej przemyślany i odpo
            > wiedni dla młodego człowieka?

            A jak jest tępe?
            • morekac Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 27.11.14, 21:59
              Tępe dziecko raczej wykorkuje przy zajęciach szkolnych w wymiarze 40 godzin w tygodniu. Zwłaszcza jeśli nie będzie to dla niego w żaden sposób interesujące. Jeśli więc mamy dziecko nie do końca zdolne i nie do końca zdecydowane co do zawodu, to nie wiem, czy technikum to będzie dobra szkoła dla takiego człowieka.
              • mamameg Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 27.11.14, 22:04
                I rozwiązaniem jest dla ciebie liceum a nie zawodówka?
                • morekac Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 27.11.14, 23:33

                  Obawiam się szczerze, ze w zawodowce pod względem towarzyskim może być znacznie bardziej niepożądana. Poza tym wiele fajnych zawodów nie występuje na poziomie zawodowki, a na poziomie technikum/ szkoły policealnej.
                  • echtom Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 27.11.14, 23:42
                    Zaingerowałam w wybór najmłodszej po gimnazjum właśnie ze względów "towarzyskich". Rozważała technikum chemiczne, a ja się przeraziłam, gdy zobaczyłam próg przy rekrutacji rzędu 50 pkt. Poszła do liceum, potem na studia, a ja i tak czasem się zastanawiam, czy nie byłoby lepiej, gdyby jednak skończyła to technikum i miała już w ręku konkretny fach i papier. Na studia i tak mogłaby iść.
    • eliszka25 Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 26.11.14, 17:23
      mam dokladnie takie samo zdanie. studia naprawde nie gwarantuja sukcesu zawodowego i kariery za miliony. dobry fachowiec czesto wart jest wiecej niz magister od niczego i z pewnoscia latwiej znajdzie prace. poza tym mieszkam w kraju, gdzie szkoly przyzakladowe sa jednym z najwiekszych "odbiorcow" absolwentow gimnazjow i jest to kraj, w ktorym bezrobocie wsrod mlodych ludzi jest bardzo niskie. ludzie podchodza tu inaczej do wyksztalcenia. nie uwazaja za wstyd, ze dziecko uczy sie w szkole przyzakladowej. dalej ksztalcic sie mozna zawsze i ludzie to tutaj robia. wiekszosc ludzi, ktorych znam, zmieniala zawod kilka razy w zyciu. po prostu szukaja swojej drogi az ja znajda, zamiast osiadac na laurach po zdobyciu wymarzonego magistra.

      inna kwestia jest tez taka, ze tutaj np. lata doswiadczenia w zawodzie licza sie w sumie bardziej niz wyksztalcenie. moj maz nie skonczyl studiow w dziedzinie, w ktorej pracuje, ale doswiadczenie zadwodowe i doksztalcanie na bierzaco wystarcza, zeby nie mial problemow na rynku pracy.

      moje dzieci sa jeszcze male. dopiero zaczynaja podstawowke, ale nie przezyje zalamania nerwowego, jesli nie zdecyduja sie isc na studia. jesli nie beda marnowac czasu i talentu, tylko wybiora konkretna droge, to bede ich wspierac, nawet jesli beda chcieli po gimnazjum isc do szkoly przyzakladowej. jak im sie odmieni za 10 czy 20 lat, to przeciez nikt im nie zabroni isc na studia.
    • agnieszka77_11 Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 26.11.14, 17:37
      nadia000 napisał(a):

      > Macie parcie na to, żeby wasze dzieci koniecznie skończyły studia?

      Nie, studia często to tylko papierek. Szczególnie jak się kończy jakieś kierunki ekonomiczne, po których jest masa ludzi z kiepską pracą. Studia nie gwarantują sukcesu zawodowego. Wolę, żeby robiły to na co mają ochotę, co sprawia im radość i nie miały poczucia, że tracą czas w tyrze.
      A studia zdecydowanie nie ekonomiczne.
      • elske Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 26.11.14, 18:13
        Syn (6.5 lat ), interesuja go tylko samochody : rysuje tylko samochody , interesuja go gazety i ksiazki tylko tematyce motoryzacyjnej (co tydzien przynosi ze szkolnej biblioteki ksiazki o samochodach : jak powstala marka , jak samochod jest zbudowany , jaki ma rodzaj silnika itp ). W przyszlosci chce zostac kierowca rajdowym (juz teraz rozgladam sie za torem gokardowym dla niego ) . Juz teraz wiem , ze jego przyszlosc to samochody, bo juz w tej chwili jest to jego pasja .
        Corka lat 9.5 , chce byc projektantka mody (pierwsza raz uslyszalam o tym , gdy miala 4lata ). Co chwile cos projektuje : jak nie na papierze , to szyje cos dla lalek , albo dzierga cos na drutach czy szydelku. Byc moze wyladuje gdzies na studiach , ale szycia i konstrukcji odzieży to ja bede ja uczyc .
      • najma78 Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 26.11.14, 18:18
        Jesli, ktores z moich dzieci nie bedzie chcialo studiowac to nie bedzie i tyle. Ja nie bede przeciez o tym decydowac, a syn i corka. Dla mnie najwazniejsze jest to aby robili w zyciu to co chca, aby mialo to sens, aby byli w stanie sami siebie utrzymac, aby byli myslacymi ludzmi. Moje dzieci maja 12 i 7 lat wiec jeszcze troche czasu na podjecie decyzji. Corce mowie zeby nie tracila czasu i korzystala z edukacji na max, bo od tego jak zda egzaminy za 4.5 roku zalezy jej przyszlosc czyli dalsza edukacja?
    • aneta-skarpeta Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 26.11.14, 18:01
      Chciałabym aby syn miał jakiś zawód w rękach. Może być lekarz i może być mechanik. Mój mąż na studiach pił i owszem ale teraz ma dobry zawód i nie ma złe. Ale miał dobre kierunki. Jego koledzy ze studiów tak samo
      • andaba Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 26.11.14, 18:08
        To niech nie idzie, nie ma sprawy.

        Na szczęście, poza jednym żadne nie wpadło na genialny pomysł nauki w LO, więc nie muszą.

        Z tego co obserwuje, to poza specjalistami w wąskich dziedzinach i ludźmi ze znajomościami znacznie lepiej wiedzie sie robotnikom. Ot sąsiad, żadnej szkoły, bo nawet zawodówki mu sie nie chciało skończyć i od razu 2200 na rękę bierze.

        Ja sie nie upieram przy gimnazjalnym, średnie warto mieć, ale studia to juz wyłącznie konkretne i z przyszłością.
    • solejrolia Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 26.11.14, 18:06
      Wielokrotnie corce powtarzam, ze nie musi uczyc się, mogę ją zatrudnic i bedzie kopac rowy, ale nie ma sie co martwic, ludzie fizyczni calkiem dobrze zarabiają.
      Żarty żartami. Ale faktycznie nie musi isc na studia.
      Jesli bedzie miec pomysł na siebie, to ja jej chetnie pomogę, i uczyc dalej sie nie musi.
      Ale jesli ma zbijac bąki, to natychmaist uzmyslowie jej że kto nie pracuje, ten nie je,
      • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 26.11.14, 18:12
        solejrolia napisała:

        > Wielokrotnie corce powtarzam, ze nie musi uczyc się, mogę ją zatrudnic i bedz
        > ie kopac rowy,

        Obecnie rowy kopią koparki.....

        Ksiadz Anatoool
        • solejrolia Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 26.11.14, 18:23
          Jednakże z mojego doswiadczenia zawodowego wynika, ze koparka, a nawet kopareczka nie zawsze zastąpi pracownika, ktory potrafi zrobic uzytek ze szpadla. A tacy potrafią dobrze zarobic.
          I tyle w temacie.
          • morekac Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 26.11.14, 20:35
            Tylko ile czasu jesteś w stanie tą łopatką machać... 40 lat?
          • jakw Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 27.11.14, 00:03
            solejrolia napisała:

            > Jednakże z mojego doswiadczenia zawodowego wynika, ze koparka, a nawet koparecz
            > ka nie zawsze zastąpi pracownika, ktory potrafi zrobic uzytek ze szpadla. A tac
            > y potrafią dobrze zarobic.
            > I tyle w temacie.
            Teraz to rowy pod kable potrafią kopać takimi małymi koparkami.
            A chodząc kilka lat niemal codziennie obok budowy metra i oglądając budowę z góry, to panów z łopatami widziałam chyba raz. Zgarniali błoto, które im się wylało z placu budowy i ładowali w ... łychę koparki. Na placu budowy błoto z jednego miejsca w drugie przekładali... koparką - trzeba przyznać, że widok był ciekawy wink
            Także bycie operatorem koparek wydaje mi się jednak bardziej przyszłościowym zajęciem niż bycie operatorem łopaty.
          • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 27.11.14, 09:49
            solejrolia napisała:

            > Jednakże z mojego doswiadczenia zawodowego wynika, ze koparka, a nawet koparecz
            > ka nie zawsze zastąpi pracownika, ktory potrafi zrobic uzytek ze szpadla. A tac
            > y potrafią dobrze zarobic.

            Z mojego doświadczenia wynika, że kopareczkę zastępuje się pracownikiem ze szpadlem tylko wtedy, gdy kosztuje on dziennie mniej niż ropa do kopareczki na godzinę.

            W innych przypadkach jedyny znany mi operator szpadla to grabarz.

            Ksiadz Anatool
    • edelstein Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 26.11.14, 18:10
      Wole by mial zawod w rece.
    • lily-evans01 Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 26.11.14, 18:54
      Jeśli zechce studiować, będzie umiało solidnie się uczyć i wykazywało jednak jakieś uzdolnienia odnośnie wybranego kierunku studiów - całym sercem jestem za. Zresztą sporo studentów pracuje i starają się zdobywać pierwsze doświadczenia w potencjalnym zawodzie jeszcze przed dyplomem, więc nie przesadzajmy z tymi leniami pijącymi w akademikach "trzeci raz na trzecim roku i to nawet nie na pewno" wink.
      Jeśli okaże się, że w szkole idzie średnio, a dziecko ma zdolności raczej np. manualne, to nie mam nic przeciwko fryzjerkom, kucharkom, krawcowym itp. Dla młodego człowieka aby aby ledwo radzącego sobie w szkole studia to bezsens i męczarnia. Znam takie osoby - jedna chyba 3-krotnie zdawała ns różne kierunki i nie umiała na żadnym nawet zakończyć I roku, dwie porzuciły studia przed I sesją, pojechały do UK do pracy, mieszkają tam do dzisiaj, zrobiły różne pożyteczne kursy zawodowe (opiekunka małych dzieci, grafik komputerowy).
      Wydaje mi się, że ważniejszą kwestią od tego, czy się studiuje, czy nie, jest pracowitość, solidność i determinacja w osiąganiu swoich celów. Młody człowiek bez tych cech nie zajdzie daleko, nawet na najbardziej prestiżowym kierunku.
      • t.tolka Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 26.11.14, 19:14
        Moja corka wybierajac studia miala swiadomosc, ze bedzie ponosila koszty studiowania. Jako dosc swiezy emigranci mielismy male mozliwosci by ja wesprzec finansowo. Nie musiala isc na studia, parcia nie bylo.
        Poszla, koniec koncow nie wybrala kierunku marzen tylko kierunek gwarantujacy jej prace z dobrymi dochodami, na uczelni proponujacej sensowne stypendium. I oczywiscie pracuje.

        Musze ja przy okazji spytac czy pozwalaby mnie o alimenty na nauke?big_grin - dla mnie taka postawa jest niewyobrazalna.

        Nie sadze natomiast, zeby moje srednie dziecko bylo zainteresowane jakimikolwiek studiami. Ani jakakolwiek nauka.
        Moj maz absolwent politechniki (ponad 20 lat minelo) twierdzi, ze studia na nic mu sie nie przydaly, stracil 5 lat zycia.

    • mayaalex Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 26.11.14, 19:14
      no to ja sie wylamie: bede bardzo rozczarowana, jesli moje dzieci nie pojda na studia. I to dowolne, lacznie z archeologia srodziemnomorska, filologia klasyczna i innymi kwiatkami. Sama najpierw studiowalam historie sztuki, dopiero potem bardziej konkretna anglistyke, jestem bardzo zadowolona ze swojej pracy i doceniam to, co historia sztuki mi dala (choc dzis juz bym jej nie studiowala). Zal by mi bylo, gdyby mialy nie zaznac przyjemnosci studiowania czegos, co je interesuje - i uznalabym za swoja porazke wychowawcza, gdyby okazalo sie, ze czegos takiego nie potrafia znalezc. No chyba ze studia bylyby dla nich zbyt wymagajace intelektualnie (mam male dzieci, nie wiem, czy nie beda mialy problemow z nauka, zakladam, ze nie).
      Najpierw niech postudiuja, potem moga znalezc konkretny zawod i sie go wyuczyc - i zarabiac kokosy na kladzeniu wymyslnych kafelkow czy czego tam jeszcze.
    • myelegans Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 26.11.14, 20:02
      Szczerze, bylabym zawiedziona, zwlaszcza, ze wychowujemy tak, ze studia sa kolejnym etapem edukacji. Tak chcialabym, zeby na studia poszedl dla doswiadczenia, nawet gdyby pozniej. Ie pracowal w zawodzie, albo zdecydowal o zupelnie innej sciezce zyciowej.
    • inguszetia_2006 Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 26.11.14, 20:19
      Witam
      Mam parcie. Niech sobie dziewczyna młodość przedłuża, rozwija się intelektualnie i bawi się jak najdłużej. I tak jej dopomóż Bóg oraz rodzice!wink Ale, ale... jak się zaprze, że nie chce, bo nie, to zniosę z godnością, choć bez entuzjazmu.
      Pzdr.
      Ing
    • guderianka Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 26.11.14, 21:04
      Starsza nie ma wyjścia, musi iść na jakieś studia. Póki co myśli o psychologii.
      Młodsze dzieciaki- są zdrowe, niech se robią co chcą, byle robiły to z chęcią, dobrze i za godne pieniądze
    • echtom Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 26.11.14, 21:56
      Ja moim dzieciom mówię, że rynek pracy jest zmienny i nieprzewidywalny i to, co wybiorą dzisiaj jako przyszłościowe, za 5 lat może się okazać nieprzydatne. Niech więc się uczą, na studiach czy nie, tego, co lubią i do czego mają predyspozycje, przy okazji rozwijając zainteresowania, umiejętności "miękkie" i pracując, niekoniecznie w branży docelowej. No i niech będą przygotowane na to, że przez całe życie będą się dokształcać i zmieniać pracę.
    • ewa_mama_jasia Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 26.11.14, 22:11
      Chciałabym, żeby skończył jakieś dobre studia. Myśle, że w przeciągu 9 najbliższych lat z tego bałaganu edukacyjnego ostaną się dobre kierunki i uczelnie. Ale jakby miał iść na byle co, to bez sensu. Poza tym studiować zawsze może zaocznie czy wieczorowo, nie musi dziennie.
      Jeśli nie studia, to chociaż jakieś dobre technikum czy policealne - tak, żeby w razie czego zawód miał. A poza tym już na etapie szkoły średniej chciałabym, żeby posiadł pewne umiejętności, które pomogą mu w zyciu: sztukę walki do czarnego pasa, umiejętność pływania do ratownika i angielski (przynajmniej) do sensownego certyfikatu. Nauka gry na instrumencie też może być smile Na takich umiejętnościach można budować jakieś podstawy życia: zatrudnić się jako instruktor na koloniach / obozach / klubach, dorabiać w wakacje jako ratownik..... Młody "od zawsze" (i to naprawdę od zawsze, bo od żłobka) chce być żołnierzem - może mu to pisane, kto wie.
      Ale na zastanawianie się i realizację planów ma jeszcze przynajmniej 6 lat (podstawówki, gimnazjum) a potem zobaczymy.
    • kwiat_w_kratke Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 26.11.14, 22:47
      >Ja zdecydowanie byłabym za tym żeby dziecko szybko zdobyło konkretny zawód, i poczuło smak pracy i dorosłego życia, a potem na studia zawsze jest czas.

      Tak, jasne. Na studia zawsze jest czas. big_grin
      Szczególnie dużo czasu jest, gdy trzeba codziennie zakasać rękawy i pracować na pieluchy dla dzieciaków. big_grin

      Co ja myślę?
      Na pewno czułabym wielką porażkę wychowawczą, gdyby któreś z moich dzieci zamiast czuć potrzebę rozwijania zainteresowań i ogólnego rozwoju umysłu na studiach, czuło jedynie potrzebę szybkiej nauki jakiegoś prostego, fizycznego i dającego nadzieję na szybkie pieniądze zawodu. I podobnie czułabym porażkę, gdyby któreś z dzieci wybrało kierunek studiów pod kątem "po czym najszybciej znajdę pracę i najlepiej zarobię". Na pewno będę gorąco namawiała na studiowanie takiego kierunku, który będzie jednocześnie pasją.

      • echtom Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 27.11.14, 11:45
        > Na pewno czułabym wielką porażkę wychowawczą, gdyby któreś z moich dzieci zamiast czuć potrzebę rozwijania zainteresowań i ogólnego rozwoju umysłu na studiach, czuło jedynie potrzebę szybkiej nauki jakiegoś prostego, fizycznego i dającego nadzieję na szybkie pieniądze zawodu

        Wiesz, to nie zawsze jest takie proste przełożenie. Kolega córki pracuje jako spawacz i rzeczywiście nieźle zarabia. W czasie wolnym zajmuje się rekonstrukcją historyczną i wiedzę z różnych dziedzin ma taką, że zagiąłby niejednego magistra. Też uważałabyś takiego za porażkę wychowawczą? smile
      • mamameg Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 27.11.14, 21:42
        I podobnie czułabym porażkę, gdyby któr
        > eś z dzieci wybrało kierunek studiów pod kątem "po czym najszybciej znajdę prac
        > ę i najlepiej zarobię". Na pewno będę gorąco namawiała na studiowanie takiego k
        > ierunku, który będzie jednocześnie pasją.

        Rozumiem, że nie będzie to dla ciebie problemem jak dziecko wybierze coś zupełnie niepraktycznego, po studiach nie znajdzie pracy w zawodzie i zatrudnią ją za najniższą stawkę np. w markecie?
        • kwiat_w_kratke Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 27.11.14, 23:47
          mamameg napisała:

          > Rozumiem, że nie będzie to dla ciebie problemem jak dziecko wybierze coś zupełn
          > ie niepraktycznego, po studiach nie znajdzie pracy w zawodzie i zatrudnią ją za
          > najniższą stawkę np. w markecie?

          Radziłabym przeczytać uważnie post, na który się chce odpowiedzieć, bo potem wychodzą takie właśnie głupoty. big_grin
          Przecież napisałam wyraźnie: porażką będzie dla mnie wybór studiów niezgodnych z własną pasją, wybranych wyłącznie w kierunku " po tym najszybciej znajdę pracę, nieważne, że mnie to nie interesuje". Wtedy rzeczywiście taki "student" nie ma zbyt wielu szans na dobrą pracę. A "dobrą" to dla mnie nie tylko "dobrze płatną", ale przede wszystkim "ciekawą, taką, która jest dla mnie jednocześnie zabawą, zgodną z moimi zainteresowaniami". Jedynie głębokie zainteresowanie przedmiotem studiów daje szanse na taką właśnie pracę. I mam głęboką nadzieję, że moje dzieci pójdą za swoimi zainteresowaniami, że okres studiów będzie dla nich czasem rozwijania pasji i pogłębiania wiedzy na tematy, które je rzeczywiście interesują. Dlaczego mam taką nadzieję? Bo tylko w takim wypadku będą dobre w tym co będą robiły.

          >po studiach nie znajdzie pracy w zawodzie

          big_grin big_grin big_grin To zdanie, przewijające się zresztą przez wiele postów, jest tak głupie, że aż śmieszne. O jakim zawodzie ty mówisz? Zdaje mi się, że pomyliła ci się zawodówka ze studiami. Studia to nie szkoła zawodowa, i jeżeli myślisz, że osoby studiujące dajmy na to filozofię zamierzają zostać filozofami i to jest ich wymarzony zawód, to wybacz, ale powinnaś troszkę poszerzyć swoje horyzonty.
          Moja starsza siostra skończyła Akademię Muzyczną (obecnie Uniwersytet Muzyczny). I wcale nie pracuje w zawodzie muzyka. Straszne , co? wink Przecież nie pracuje w zawodzie. Pracuje za to w radiu i robi to, co zawsze kochała robić: gada o muzyce. Robi to, co kocha i jeszcze jej za to płacą. I my właśnie wychowujemy nasze dzieci zachęcając je do tego: róbcie wszystko, żeby w przyszłości płacili wam za to, co i tak kochacie robić. Starajcie się uczyć jak najwięcej na tematy, które was pasjonują.
          Szczerze mówiąc, czytając ten wątek mam wątpliwości, czy większość z dyskutantek w ogóle coś kiedykolwiek studiowała.
          • echtom Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 27.11.14, 23:57
            Ja też nie pracuję w wyuczonym zawodzie "nauczyciel języka polskiego". Ale nigdy tej polonistyki nie żałowałam - poznałam świetnych ludzi, z którymi mam kontakt do dziś, poszerzyłam horyzonty, dyplom studiów pedagogicznych pomógł mi znaleźć pierwszą pracę jako nauczyciel języka obcego (kwalifikacje uzupełniłam w trakcie), no i dobrze wygląda w cv składanym do wydawnictw.
          • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 28.11.14, 09:19
            kwiat_w_kratke napisał(a):

            > mamameg napisała:
            >
            > > Rozumiem, że nie będzie to dla ciebie problemem jak dziecko wybierze coś
            > zupełn
            > > ie niepraktycznego, po studiach nie znajdzie pracy w zawodzie i zatrudnią
            > ją za
            > > najniższą stawkę np. w markecie?
            >
            > Radziłabym przeczytać uważnie post, na który się chce odpowiedzieć,

            Nie wiem czy nie zawieszasz za wysoko tak zwanej poprzeczki...

            Ksiadz Anatool
          • morekac Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 28.11.14, 11:00
            Nie, nie żartuję. Chociażby kwestia czekania na swoją kolej...
          • mamameg Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 28.11.14, 19:22
            big_grin big_grin big_grin To zdanie, przewijające się zresztą przez wiele postów, jest tak głupi
            > e, że aż śmieszne. O jakim zawodzie ty mówisz? Zdaje mi się, że pomyliła ci się
            > zawodówka ze studiami. Studia to nie szkoła zawodowa, i jeżeli myślisz, że oso
            > by studiujące dajmy na to filozofię zamierzają zostać filozofami i to jest ich
            > wymarzony zawód, to wybacz, ale powinnaś troszkę poszerzyć swoje horyzonty.

            Ok, żyj dalej w swoim wyidealizowanym świecie.
    • capa_negra Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 26.11.14, 23:40
      Pewnie rozdziobią mnie kruki i wrony, ale co mi tam.
      W mojej rodzinie na pewno studiowało 5 pokoleń wstecz.
      I nie niezazbytnio wyobrażamy sobie, że może być inaczej.
      Pamiętam, że będąc dzieckiem miałam wdrukowane, ze skończę liceum i pójdę na studia
      Studia, jeśli jest to uczelnia, a nie szkółka rozwijają człowieka.. pod względem towarzyskim też.
      Pozwalają i dojrzeć i wyszumieć się, a czasem spojrzeć na życie z innej perspektywy .
      Moi dziadkowie pracowali , rodzice i ja pracujemy w zawodzie, ale nie jest to ten sam zawód.
      Moi stryjeczni, po studiach rozkręcili świetnie prosperującą firmę stolarską, ich dzieci studiują, ale na ta chwilę najprawdopodobniej nie będą pracować w rodzinnej firmie i niekoniecznie zgodnie z kierunkiem ukończonych studiów. Jedne studiują na AGH, a inne na Sorbonie etykę sztuki - cokolwiek to oznacza
      Mój mąż pochodzący z lekarskiej rodziny, skończył studia techniczne, a całe życie realizuje się w wolnym zawodzie.
      Nie ma w rodzinie parcia na kontynuowanie rodzinnej tradycji w konkretnym zawodzie , ale jest parcie na rozwój.
    • jakw Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 27.11.14, 00:13
      nadia000 napisał(a):

      > A ja potem obserwuję w otoczeniu młodych ludzi, którzy na studiach
      > , utrzymywani przez rodziców pili, korzystali z życia i prowadzili intensywne
      > życie towarzyskie, nigdy nie skalali się żadną pracą, a po ukończeniu studiów s
      > iedzą w marnej pracy załatwionej przez tatusia po znajomości i wraz z nowo zało
      > żoną rodziną żyją na pięterku u rodziców. Zresztą co i rusz pojawiają się arty
      > kuły o młodych bezrobotnych po studiach i o tym, że może lepiej byłoby uczyć si
      > ę konkretnego fachu, mieć zawód w ręku, przychylniej spojrzeć na szkoły zawodow
      > e zamiast kształcić się na kolejnego bezrobotnego socjologa, bankowca czy histo
      > ryka.
      Gdyby wybierali zawód tak jak studia - bardziej na zasadzie owczego pędu niż rzeczywistych zainteresowań i możliwości, i jeszcze intensywnie balowali - byliby pewnie w tym samym miejscu , niezależnie od posiadanych dyplomów i certyfikatów.
      • k1234561 Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 27.11.14, 08:01
        Ja nie mam parcia na studia mojego dziecka,chociaż sama je skończyłam.Wiem,że dzisiaj na rynku pracy studia nie dają żadnej gwarancji dobrych zarobków.Można po nich dobrze zarabiać ale wcale to nie jest pewnik.Więcej znaczy tzw.obrotność,to że młody człowiek,jest bystry,kumaty i chętny do pracy,pełen inicjatywy,zaradny,umiejący szybko załapać kontakt z ludźmi,a nie taka gapa co to gdzie go pchną tam pójdzie.
        Jednak nie oszukujmy się i powiedzmy sobie szczerze,w naszym społeczeństwie,panuje jeszcze cały czas przekonanie,że jak ktoś studiuje,kończy studia to jest kimś.Tak naprawdę większość rodziców nie chciałaby aby syn czy córka mieli zawód pt.stolarz,malarz,krawcowa i nie chcieliby się przyznawać,że dziecko w zawodówce się uczy,bo to u nas jest już wdrukowane,że do zawodówki idą najgorsze tłuki i głąby.Technikum też nie jest jeszcze na topie.Nieważne,że często gęsto po tej zawodówce więcej zarobi niż po studiach,ale co jest zakodowane w społeczeństwie to jest.Przekonanie pt:" moje dziecko robolem nie będzie","mojego dziecka do łopaty nie dam" ma się nadal bardzo dobrze u nas.
    • valtho Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 27.11.14, 08:10
      Mam nadzieję, że będą chciały i skończą dobre uczelnie na sensownych kierunkach. Wszystko jednak zależy od nich - ich pracy i motywacji. Uważam, że i tak są w uprzywilejowanej sytuacji, bo ja ze swojej strony zrobię wszystko, żeby te ich wymarzone smile studia sfinansować.
      • penelopa40 Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 27.11.14, 09:39
        tak anegdotycznie:
        profesor podłogi wysprząta ale sprzątaczka wykładu nie poprowadzi
        ja wolę wersję skończyć studia, a potem ewentualnie kursy zawodowe i zostać "fachowcem" jeśli po studiach pracy nie ma...
        • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: Gdy wasze dziecko nie będzie chciało iść na s 27.11.14, 12:04
          penelopa40 napisała:

          > tak anegdotycznie:
          > profesor podłogi wysprząta ale sprzątaczka wykładu nie poprowadzi

          Ale to przecież nie jest wcale anegdotycznie. Znany jest chyba dość powszechnie przypadek gościa, który na studiach doktoranckich (bodajże z chemii) powoził autobusami MZA w Wawie. Trochę tak dla fun'u a trochę dla pieniędzy, zwłaszcza, że miał bardzo elastyczne godziny pracy, a to w nocy sobie pojeździł, a to w weekendy.

          > ja wolę wersję skończyć studia, a potem ewentualnie kursy zawodowe i zostać "fa
          > chowcem" jeśli po studiach pracy nie ma...

          Dla inżyniera mechanika zostać naprawiaczem samochodów w ASO czy przesiąść się na ciężkie maszyny budowlane, na których się tak wspaniale zarabia, to moment. Czemu tego nie robią więc? Być może dlatego, że odwalając inżynierska robotę mają trzy razy więcej i do tego w dużo przyjemniejszych warunkach.

          Ksiadz Anatool

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka