Dodaj do ulubionych

a co jeśli...BUM?

28.11.14, 12:28
Wyobraźcie sobie, że macie już 2 dzieci wstępnie odchowanych, w wieku przedszkolnym. Wszystkich rzeczy "niemowlęcych" wyzbyłyście się albo poprzez Allegro albo porozdawałyście potrzebującym znajomym/rodzinie. Zbliżacie się do 40stki - A tu nagle BUM! trzecia ciąża.

Jesteście już dojrzałymi, zrównoważonymi matkami potrafiącymi się oprzeć nachalnym reklamom producentów różnorakiego wyposażenia niemowlęcego. No i macie już dwójkę na stanie, oraz pewnie psa, i kredyt, więc kasą jakoś ...eee...ten tego.. nie możecie szastać.

Proszę o zaprojektowanie "wyprawki minimalistycznej" - takiego "must have".

Czy to będzie tylko:
- używany wózek głęboki + chusta/nosidełko,
- krem do pupy, chusteczki nawilżane, pampersy
- 5-6 zestawów białych ciuszków z Tesco
- jakiś 1 kocyk..?
Obserwuj wątek
    • mw144 Re: a co jeśli...BUM? 28.11.14, 12:40
      U mnie ogólnie minimalistycznie było, najmłodsze nawet łóżeczka nie miało, spało od razu na normalnym.
      Rzeczy konieczne:
      wózek spacerówka rozkładany na płasko,
      pampersy, chusteczki nawilżane, płyn do kąpieli,
      kilka zestawów ciuszków, kupowałam w większości używane na Allegro,
      butelki do karmienia + mleko,
      1 smoczek na wypadek, gdyby dziecko chciało.
    • dziennik-niecodziennik Re: a co jeśli...BUM? 28.11.14, 12:43
      - jakis niedrogi wózek, mzoe byc używka;
      - podstawowe kosmetyki i pieluchy
      - troche ciszków, ale akurat białych na pewno nie
      - smoczek i butelka
      - w chwili obecnej nawet nie wiem czy łóżeczko by było, bo moze by spało dziecko z nami?

      a w ogole to najprawdopodobniej robie alert po dziewczyńskim gronie i dostaję prawie wszystko. swoje wyrozdawałam, wiec sie odwdzięczyłyby na pewno.
      • majka003 Re: a co jeśli...BUM? 28.11.14, 12:51
        Wózek kupiliśmy używany,choć taki jaki mi się podobał,ubranka od koleżanki mam i siostry,łóżeczko i fotelik od znajomych dostaliśmy. Oprócz wózka to kupiliśmy tylko rzeczy niezbędne-chemie(pieluchy,mleczko do kąpieli,ręcznik,kocyk,2 butelki).
    • rosapulchra-0 Re: a co jeśli...BUM? 28.11.14, 12:45
      To niech się nasze ciężarne czterdziestki odezwą, bo mają w tym doświadczenie.
      • mozambique Re: a co jeśli...BUM? 28.11.14, 13:02
        bylam ciezarna 40-tka
        wszystko co niezbedne musialam kupic bo znajomi rzeczy dzieciecych pozbyli sie wiele lat temu , nikt mi nic nie dawał
        ja łózeczko kupowalam i, wózki , bujaczki. laktatory i wszystko to uzywalam od pierwszego dnia
        jak zwykle pzresadzilam z liczbą ciuszków bo maly urodzil sie rozmiarze 60 a ja wiekszosc mialam na 56, wiec musialam szybko dokupywac wiekszy rozmiar , no i zkupowaniem butelek , smoków x 2 bo "na wszelki wypadek" , spokojnie jedna sztuka starczyła

        a i tak wsyztko zależy od pory roku - ja glupio kupowałam rzeczy ciepłe, zimowe nie sprawdzajac jaki rozmiar wtedy beidzie mial maluch i raczej nie trafiłam
        • rosapulchra-0 Re: a co jeśli...BUM? 28.11.14, 13:19
          Podejrzewam, że u mnie byłoby dokładnie tak samo - też wszystko musiałabym kupić, bo raczej nie mam zbyt wielu znajomych z małymi dziećmi.
      • asia_i_p Re: a co jeśli...BUM? 28.11.14, 19:09
        38 letnia też może?

        Tylko u mnie nie była typowa sytuacja, bo przy drugim dziecku było mnie na więcej stać. To, czego mnie nauczyło doświadczenie z pierwszym to nie kupować żadnych zabawek, dopóki nie zacznie o nie prosić, rodzina i tak naznosi tonę, i zrobić dokładną listę, ile czego się potrzebuje z ubrań, i kiedy się ją wyczerpie, nadal kupować z przyjemnością, ale o rozmiar większe.
    • guderianka Re: a co jeśli...BUM? 28.11.14, 12:54
      niczego się nie boję-wink- mimo że mam troje
      na początek : pieluchy i chusta ( mam)
      ubranka na pewno od kogoś dostanę
      reszta zbędna wink
      • wiu Re: a co jeśli...BUM? 28.11.14, 13:03
        Bo tak sobie myślę: piersią nakarmię, na początku może spać choćby w wózku koło łóżka, w wannie normalnej wykąpię, ale wózek używany przydałby się no i fotelik samochodowy (transport ze szpitala, dowóz do lekarza) choćby pożyczony + zestaw ciuszków z allegro (kombinezon!).
        • wiu Re: a co jeśli...BUM? 28.11.14, 13:05
          nie żebym miała ten problem/to szczęście (wybrać odpowiednio) - tak tylko fantazjuję smile))
        • guderianka Re: a co jeśli...BUM? 28.11.14, 13:05
          gratulacje wink
          kup chustę- nie będzie potrzebny wózek, maluch może spać z Wami
          ubranka+fotelik -to niewielki koszt- masz na to 9 m-cy wink
          • wiu Re: a co jeśli...BUM? 28.11.14, 13:09
            Jestem po prostu głupia i cierpię na przerost wyobraźni mimo zaawansowanego wieku smile)
          • asia_i_p Re: a co jeśli...BUM? 28.11.14, 19:16
            Chusta wózka jednak nie zastąpi - nie da się w nią wpakować zakupów. Dla większości kobiet to nie problem, ale ja należę do ginącego gatunku niezmotoryzowanych i odpada wersja "spacerują z chustą a potem wsadzam w fotelik i jedziemy na zakupy".
            • guderianka Re: a co jeśli...BUM? 28.11.14, 19:17
              Fakt. Ale zakupy swobodnie można nieść w ręce
              Wnosiłaś kiedyś niemowlaka i zakupy na 4 piętro ? suspicious
              • moofka Re: a co jeśli...BUM? 28.11.14, 19:22
                no to wtedy i tak latwiej bylo miec dziecka na brzuchu, a zakupy w lapach
                chociaz mowimy teraz o dzieciach kolejnych
                kiedy sa starsze
                u mnie dziala domofon i komenda - syny na dol po zakupy smile
                • guderianka Re: a co jeśli...BUM? 28.11.14, 19:39
                  a ile mają lat ?
                • moofka Re: a co jeśli...BUM? 28.11.14, 19:40
                  syny?
                  11,5 i 6,5
                  • guderianka Re: a co jeśli...BUM? 28.11.14, 19:49
                    i zakupy zawsze będziesz robić o 7 rano( przed szkołą) i po 15 ( po szkole?) wink
                    • moofka Re: a co jeśli...BUM? 28.11.14, 19:55
                      nie rozumiem problemu
                      codzienne zakupy to bochenek chleba czy marchewka
                      jak wiem, ze nie ma kto wniesc,to nie robie smile
                      tylko po poludniu robie np
                      nigdy nie wnosze ciezkich zakupow smile
                      nie po to mam 3 facetow w domu, zeby zgrzewki tachac
                      • guderianka Re: a co jeśli...BUM? 28.11.14, 19:58
                        podziwiam
                        ja zgrzewek zazwyczaj nie tacham a jednak moje codzienne zakupy to coś więcej niż chleb i marchewka
                        • guderianka Re: a co jeśli...BUM? 28.11.14, 19:59
                          a poza tym-skoro masz tylko chlebek i marchewkę to po co wołasz do tego dwóch synów tongue_out
                          • moofka Re: a co jeśli...BUM? 28.11.14, 20:01
                            bo czasem mam tez jablka, mleko i sok, a jestem z duzym brzuchem i nic nie nosze smile
                            napisalam, ze nie robie, jak nie ma komu wniesc
                            po prostu
                            • guderianka Re: a co jeśli...BUM? 28.11.14, 20:06
                              szczerze mówiąc- nie wyobrażam sobie takie funkcjonowania. Czyli jak nie ma nikogo w domu, a Ty musisz zrobić zakupy na obiad dla rodziny-a nie masz nic z tego co potrzebujesz w domu-to nie kupujesz i nie ma obiadu ?
                              • moofka Re: a co jeśli...BUM? 28.11.14, 20:42
                                jakos sie czepiasz
                                zawsze mam z czego zrobic obiad
                                jestem doskonale zorganizowana smile
                                no i my nie jemy az tyle zeby codziennie torby borby tachac
                                nawet jakby, o godzinie 13-14 juz jest komu wniesc zakupy
                                po ziemniaki zawsze dzieciaki moge tez wyslac
                                nigdy bym nie pomyslala ze gdzies jest problem, ja nie nosze, rodzina nie gloduje smile
                                • guderianka Re: a co jeśli...BUM? 28.11.14, 21:12
                                  nie czepiam się wink
                                  napisałam że podziwiam wink
              • ichi51e Re: a co jeśli...BUM? 28.11.14, 19:40
                Tak niestety. Raz czy dwa z wozkiem tfu tfutfu
              • asia_i_p Re: a co jeśli...BUM? 28.11.14, 19:43
                Na czwarte nie, regularnie wnoszę na trzecie. W jednej dłoni niemowlę w foteliku samochodowym, w drugiej siatki.

                Generalnie system jest taki - mąż do pracy jeździ szynobusem (nie z powodu wózka, mówi, że w szynobusie odpoczywa, a w samochodzie dalej czuł się w pracy), a samochód jest moją wózkownią. Znoszę syna w foteliku samochodowym, wyjmuję z bagażnika stelaż i gondolkę, składam, wkładam dziecko, chowam fotelik. Po powrocie to samo, tylko od tyłu.

                Zakupy, które chcę mieć od razu, zabieram, tak jak mówię, resztę zostawiam w samochodzie i dzwonię do męża, żeby zgarnął wracając z pracy.
                • guderianka Re: a co jeśli...BUM? 28.11.14, 19:51
                  A chyba, że wszystkie zakupy robisz jadąc autem
                  U mnie system był/jest taki, że rano jest wyjście do szkoły, żeby zaprowadzić Młodszą, a w drodze powrotnej zakupy w pobliskim Netto (rzadziej Lidl, Biedronka). Nic nie zmusiłoby mnie by wozić dziecko do szkoły autem ( 200m), a potem jechać na zakupy.
                  • asia_i_p Re: a co jeśli...BUM? 28.11.14, 19:56
                    Nie, nie autem, nie mam prawa jazdy.
                    Tygodniowe robimy z mężem autem w weekend, a potrzebne rzeczy na bieżąco dokupuję na spacerze. Ale fakt, że to spacer z wózkiem a nie z chustą, pozwala mi bez problemu kupić na przykład trzy kilo ziemniaków + dwa kilo jabłek i wrzucić pod wózek, a potem zostawić w samochodzie, żeby to mąż się gimnastykował, a nie ja.
                    • guderianka Re: a co jeśli...BUM? 28.11.14, 20:05
                      Ano, każdy ma swój system. Ja robię zakupy potrzebne na dobę - obiad, kolacja, śniadanie - trochę tego jest
                • tomelanka Re: a co jeśli...BUM? 28.11.14, 21:46
                  Asią, czemu targasz dziecko w nosidle? Ja swojego niemowla na ręce biorę, zawsze kilka kilo mniej, reszta jak Ty dokladnie tylko że też jeżdżę wink
    • ewa_mama_jasia Re: a co jeśli...BUM? 28.11.14, 13:02
      - używany wózek głęboki (tzw. wielofunkcyjny) lub nowy w miarę tani (ja miałam Taco, polskiej firmy, dobry na miasto i windy w bloku bo ciężki - ale stabilny, z nosidełkiem, odpowiadał mi, kosztował 9 lat temu 600 zł).
      Nosidła / chusty dla niemowlaków mi sie nie sprawdziły - nosidło Deuter dla starszego niemowlaka było super
      - krem do pupy, chusteczki nawilżane, pampersy tak
      - zamiast przewijaka polecam jednorazowe podkłady do przewijania (wcale nie trzeba ich traktować jednorazowo),
      - pieluchy tetrowe żeby dziecko połozyc, buzię wytrzeć, itp - 5 wystarczy na poczatek,
      - 5-6 zestawów ciuszków - nie białych bo szybko zaplamisz. 5 - 6 zestawów body + śpiochy wystarczą.
      - jakiś 1 kocyk lub śpiwór do spania. Mnie się śpiwór nie sprawdził, dziecko też nie lubił, od małego spało pod kocem.
      - łóżeczko, może być używane, wolałam żeby syn spał w łóżeczku niż z nami.

      Polecam jeszcze matę dla niemowlaka i karuzelkę nad łóżko - ale to już z wygody rodzica. Karuzelka dobra jest z pilotem, rodzic jest daleko i może włączyć, nie musi podchodzć do łóżeczka.
    • eve-lynn Re: a co jeśli...BUM? 28.11.14, 13:08
      na podstawie tego co było mi naprawdę przy pierwszej:

      - pieluchy
      - przewijak w łazience (dostęp to ciepłej, bieżącej wody przy przewijaniu to dla mnie "must have" i nawet rozmiar łazienki tego nie zmieni, musi być, choćby składany i już), do tego większe waciki kosmetyczne, mydło, linomag
      - wanienka
      - wózek + chusta a potem nosidło
      - niańka elektryczna
      - ubranka

      koniec listy

      no - mam jeszcze łóżeczko, używane jedynie przez kota. Gdybym nie miała, to bym teraz nie kupowała, ale że mam to mąż skręci i "a nóż" drugie będzie bardziej "do życia" i będzie korzystać?
    • ichi51e Re: a co jeśli...BUM? 28.11.14, 13:17
      Chybq chusta/nosidelko i spacerowka. Godnole male strasznie sa.Pupa pod kranem (odpadaja chusteczki w hurcie) i brak klatki. Co sie dala bralabym uzywane.
      • kanga_roo Re: a co jeśli...BUM? 28.11.14, 13:23
        ja puszczam niemowlęce w obieg, ale z opcją "wróć do mnie"
        mam wrażenie, że jak się pozbędę, to właśnie będą potrzebne. a tak - większość dostępna.
    • run_away83 Re: a co jeśli...BUM? 28.11.14, 13:22
      rzeczy bez których absolutnie nie mogłabym się obyć:

      - ubranka (rozpinane body i trykotowe spodenki, skarpetki, bawełniane czapeczki, na zimę kilka kombinezonów z polaru, jedne ciensze inne grubsze)
      - chusta wiązana tkana
      - pieluchy, chusteczki, krem barierowy do pupy
      - wiaderko do kąpieli
      - dobrze amortyzowany wózek spacerowy rozkładany na płasko z opcją włożenia do srodka miękkiej gondoli
      - fotelik samochodowy z grupy 0-13 kg, koniecznie dobrej firmy, z dobrymi wynikami testow zderzeniowych, optymalnie - kompatybilny z wózkiem
      - jesli dziecko ma przyjśc na świat zimą lub jesienią, to koniecznie śpiworek do wózka i fotelika (wtedy gruby kombinezon już niepotrzebny)
      - porządna torba na wszystkie dziecięce akcesoria (z mnostwem przegrodek i kieszeni, matą do przewijania i zaczepami do zawieszenia na raczce wózka)
      - kilka kwadratowych kocyków z cienkiego polaru i 1-2 większe i grubsze
      - ok. 20 pieluch tetrowych/flanelowych
      - wygodne staniki do karmienia i wkładki laktacyjne

      jak dziecko podrośnie, to trzeba jeszcze dokupić:

      - krzesełko (wersja ekonomiczna: antilop z ikei)
      - plastikowe łyżeczki i miseczki
      - cos do ulokowania pełzaka na podłodze (mata/grubszy kocyk)

      rzeczy bez których spokojnie można się obyć: łóżeczko, poduszeczki, kolderki, baldachimy i inne kurzołapki (żadne z trójki moich dzieci nie spało w niemowlęctwie w łóżeczku), osobny wózek głęboki, wszelkiego rodzaju huśtawki i bujaczki, karuzelki, pozytywki, wanienka (wolę wiadro lub mycie pod kranem), grająco-pierdzące zabawki, elektroniczna niania, monitor oddechu (potrzebny tylko w uzasadnionych medycznie przypadkach), jeźeli ktoś planuje karmic piersią, to można sobie darować smoczki, butelki, sterylizatory, podgrzewacze i inne takie; buty dla niechodzących dzieci, chodzik, kojec.
      • ichi51e Re: a co jeśli...BUM? 28.11.14, 13:39
        Wiekszosci z twgo nie mialam big_grin wiaderko?
        • run_away83 Re: a co jeśli...BUM? 28.11.14, 13:45
          Wiaderko wymiata. Był już kiedyś watek na ten temat. Jakbym nie miała kasy na tummy tub, to kupilabym zwykle wiadto z zaokraglonym dnem albo głębszą miskę. Genialny patent na kąpiel lekko niedonoszonego pisklaka z wagą urodzeniową 2.5 kg (czuje się bezpieczniej niż w wanience i nie wychładza się). Zdaje egzamin do momentu, kiedy dziecię zaczyna stawać na nogach - a wtedy przesiadka od razu do brodzika/normalnej wanny.
        • mozambique Re: a co jeśli...BUM? 28.11.14, 13:46
          sa specjlanie wiaderka do kąpieli ale to juz chyab dla tych maluchow co siedzą

          ja z kolei nie mogalbym sie obejsc bez łóżeczka = mały od pierwszego dnia spał "na swoim" choc pod ręką , pewne dlatego nigdy nie było problemów z zasypianiem bez mamy i potem - w swoim pokoju
          • run_away83 Re: a co jeśli...BUM? 28.11.14, 13:48
            > sa specjlanie wiaderka do kąpieli ale to juz chyab dla tych maluchow co siedzą

            Skądże, to jest pomyślane dla noworodków i idealnie zdaje egzamin także przy wczesniakach/hypotrofikach.
            • ichi51e Re: a co jeśli...BUM? 28.11.14, 19:42
              No wiem wygladaja jak elfiki w kwiatku big_grin ja tam twardo mylam w wannie. Plywal fajnie smile))
              • run_away83 Re: a co jeśli...BUM? 28.11.14, 21:04
                Mój pływa w wannie albo chlapie odkąd wyrósł z wiadra. Aktualnie jestesmy na etapie eksperymentów z nurkowaniem big_grin
      • asia_i_p Re: a co jeśli...BUM? 28.11.14, 19:14
        Generalnie się zgadzam, ale nie przy każdym dziecku da się obyć bez łóżeczka. Mój syn śpi wyłącznie w łóżeczku, w wózku albo w foteliku samochodowym, na rękach nie uśnie i jeśli jest zmęczony, to rozpacza, w dużym łóżku patrzy nieufnie "No dobra, chcesz się matka bawić, ale teraz jest pora na spanie. No ale jak tak bardzo chcesz . . .". Mamy 8 miesięcy na nauczenie go spania w dużym łóżku z rodzicami albo będziemy wlec łóżeczko na wakacje.
        • lola211 Re: a co jeśli...BUM? 28.11.14, 21:39
          Moj ma tak samo, ale na wakacjach spal na rozkladanej dostawce i sie dostosowal od razu.Nie tachalismy łozeczka.
    • pomidorpomidorowy Re: a co jeśli...BUM? 28.11.14, 13:42
      niemowlak/noworodek potrzebuje stosunkowo niewiele...potem zaczynaja sie koszty, przedszkole pod 800zl, zaj.dodatkowe, zabawki, wszystkie transformersy, spidermany, ubrania....
    • pomidorpomidorowy Re: a co jeśli...BUM? 28.11.14, 13:43
      kupowac wiekszosc dobrych marek potem mozna z mala strata opchnac na all
      • mozambique Re: a co jeśli...BUM? 28.11.14, 13:48
        akurat to wątpliwe = w dobie lumpów na kazdym rogu z ciuszkami po 1 zł ktos w ogole kupuja na all ? ( bez obejrzenia?)

        ja próbowalam prawie rok ( kilkadzieisąt razy wystawialam ciuszki w stanie idelanym za grosze ) i nie poszły , oddałąm wiec osobei potzrebującej za darmo
        • pomidorpomidorowy Re: a co jeśli...BUM? 28.11.14, 13:49
          chodzilo mi raczej o grubsze sprawy , nie drobnice smile wózek, krzeselko, lozeczko etc
          • ichi51e Re: a co jeśli...BUM? 28.11.14, 19:44
            Zwlaszcza fotelik 0-9... Moze moje sie z 5 razy nim przewiozlo...
    • edelstein Re: a co jeśli...BUM? 28.11.14, 13:55
      -wozek joolz day,dla mnie perfekcyjny
      -lozeczko
      -3 kocyki
      -butelki,smoczek i
      -przewijak
      -wanienka
      -ciuszki na 62
      -pampersy
      -kosmetyki
      i dla mnie jeszcze hustawka elektryczna,mlody sie w niej ciagle bujal.
      Dla mnie to must have
      • zuleyka.z.talgaru Re: a co jeśli...BUM? 28.11.14, 18:20
        No, tani ten wózek nie jest.... tongue_out więc raczej kulą w płot.
        • ichi51e Re: a co jeśli...BUM? 28.11.14, 19:44
          Uzywke bierzesz wink
    • anika772 Re: a co jeśli...BUM? 28.11.14, 14:01
      Chyba nie umiem zaplanować minimum. Kupiłabym wszystko, co uznałabym za potrzebne.
    • moofka Re: a co jeśli...BUM? 28.11.14, 18:16
      nie wiem, czy moge, nie jestem 40 big_grin (co to ma do rzeczy? wink)
      ale na tyle doswiadczenia, zeby wiedziec co mi potrzebne bedzie
      mam wozek na bardzo lekkim stelazu typu 3 w 1 - fotelik i gondolka na kliki
      dluga wiazana chuste
      kilka kocykow, spiworkow i kilka flanelek
      paczke pampersow, oliwke i krem z pantenolem , octanisept do pepka
      wanienke z ikei za 17 zl
      koszyk do spania na pierwsze miesiace
      i mase slodkich miniciuchow, duzo za duzo - bo dostalam od przyjaciolki i kupilam, bo oprzec sie nie moglam wink
      zabawki niemowlece po starszych
      czuje sie zatem perfekcyjnie zorganizowana
      z politowaniem czytam listy wyprawkowe w broszurkach reklamowych dostawanych u gina z probeczkami
      na 5 stronach bzdury o termometrach do kapieli i nozyczkach z zaokraglonych koncem, oraz obowiazkowych grzebyczkach na lysinke wink
      a przy pierwszym koniecznie to mialam big_grin
    • grave_digger Re: a co jeśli...BUM? 28.11.14, 18:58
      Nie ma czegoś takiego jak bum 3cia ciąża - po prostu usuwam. Koniec.
    • kakony Re: a co jeśli...BUM? 28.11.14, 18:58
      do mojego stadka niebawem dołączą bliźniaki, różnych płci. od pierwszego dziecka jestem minimalistką z jednym wyjątkiem - wózek musi być porządny i mega wygodny, na spacerach spędza się sporo czasu.
      nasze must have:
      - wózek bliźniaczy, spacerówka rozkładana na płasko + śpiworki puchowe
      - 2x fotelik samochodowy
      - 2x łóżeczko turystyczne (przyda się później też na wypadach, wszystkie moje dzieci są łóżeczkowe)
      - sporo ubranek - większość lumpkowa, stan idealny, jak nowe, za grosze, więc nie ograniczam ilości
      - 4x kocyk - 2 grubsze, 2 bawełniane
      - pampersy + chusteczki
      i to tyle smile
    • undoo Re: a co jeśli...BUM? 28.11.14, 19:16
      Przy entym dziecku właściwie wszystko dostałam. Tzn. dostałam cały grubszy sprzęt od rodziny i przyjaciół. Sami kupiliśmy parę rzeczy ledwie. Zwykle wszystko puszczam w ruch i, gdy potrzebuję, to zawsze od kogoś dostajemy.
      Teraz jeśli by się udało - plan minimum, większość bym na ciuchy ciążowe wydała pewnie, żeby się dobrze czuć i ładnie wyglądać smile No ale wózek wciąż mam, łóżeczko też.
      Co potrzeba:
      łóżeczko
      wózek (z gondolą)
      chusta
      5-6 kompletów ubranek
      3 kocyki
      laktator i dobry biustonosz do karmienia
      smoczek
      frida do nosa
      pieluchy
      fotelik samochodowy
      sudocrem
      Powodzenia i gratulacje!
      • kakony Re: a co jeśli...BUM? 28.11.14, 19:24
        nie wiem jak może wystarczyć 5-6 kompletów ubranek zwłaszcza przy noworodku, kiedy to ulanie, kupsko czy inne plagi są na porządku dziennym wink czasem tyle schodzi w 1 dzień. pierzesz codziennie?
        • undoo Re: a co jeśli...BUM? 28.11.14, 19:34
          Mam suszarkę. Prosiła o wersję minimum. W danym rozmiarze 5-6. Mi wystarczało. Komplet to nie jest jeden bodziak, tylko bodziak, bluza i portki w wersji zimowej.
        • ichi51e Re: a co jeśli...BUM? 28.11.14, 19:47
          Ja tez gdzies tyle mialam. Moje nie ulewalo (odbijalam na ramieniu kolka razy mi sie na podlozony na ramie sliniak ulalo) nigdy mi sie pieluszka nie przesra..a. I rosl szybko bardzo
    • kanna Re: a co jeśli...BUM? 28.11.14, 19:22
      Fotelik do samochodu.
      wózek.

      Chusta niepotrzebna.

      łóżeczko bym kupiła, bo potrzebne jest bezpieczne miejsce, gdzie można odłożyć dziecko, jak coś.
      • moofka Re: a co jeśli...BUM? 28.11.14, 19:23
        kanna napisała:

        > Fotelik do samochodu.
        > wózek.
        >
        > Chusta niepotrzebna.

        u mnie wozek niepotrzebny, a chusta niezastapiona sie wydaje wink
        >
        > łóżeczko bym kupiła, bo potrzebne jest bezpieczne miejsce, gdzie można odłożyć
        > dziecko, jak coś.
        • kanna Re: a co jeśli...BUM? 28.11.14, 19:32
          u mnie wozek niepotrzebny, a chusta niezastapiona sie wydaje wink

          Co kto lubi, kochana.. ja wolę wozić niż nosić.. ale ja z tych wyrodnych wink
          • moofka Re: a co jeśli...BUM? 28.11.14, 19:36
            wiadomo, kazdy ma inne potrzeby i tryb
            ja np nie cierpie tzw spacerkow - czyli szedania sie z wozkiem bez celu po parkach
            po prostu wylazilam z dzieckiem i i tak mialam sto spraw, bo tak mam na codzien
            wiec ja mam auto, ewentualnie chuste na przebiezki, zanim sie w wielka gondola wygramole, to sto lat minie
            dobrym wyjsciem jest wlasnie fotelik na klik
            ja tak lubie
            ale rozumiem, ze np jak ktos ma garaz i mieszka przy lesie to mu sie wielki czolg przyda
            podobne, jak nie rozumiem calej baterii akcesoriow do karmienia
            od stanika z klapka przez laktatory i butelki
            a dla wielu osob sa niezastapione smile
    • hema14 Re: a co jeśli...BUM? 28.11.14, 19:35
      Można popuścić wodze wyobraźni smile Nie miałabym nic przeciwko takiemu "BUM" smile
      Pozostałe warunki spełniam, lecz mimo wszystko nie wyobrażam sobie nie mieć dla noworodka/niemowlaka:
      wózek
      fotelik samochodowy
      2-3 kocyki
      5 pieluch tetrowych
      pampersy na bieżąco
      wanienka (ale najzwyklejsza bez stelaży, bez podkładek w kształcie "plecków")
      łóżeczko z materacem i pościelą (+1 na zmianę)
      przewijak (przy każdym dziecku miałam nowy, zawsze zniszczył się akurat jak trzeba było odpieluchować)
      krem do pupy
      chusteczki nawilżane - na bieżąco
      kosmetyk do mycia i nawilżania skóry
      ciuszki - tu już pisać nie będę, pewnie coś po rodzinie i znajomych by spłynęło, nie wybrzydzałabym


      Za to obeszłabym się bez:
      chusty/nosidełka (nigdy nie miałam i się obywałam)
      termometr do wanienki (po co?)
      butelki i laktator - kto wie (zawsze karmiłam na żądanie piersią, rzadko wychodziłam bez dzieci i musiałam im ściągać - także zależy od sytuacji czy bym musiała zostawiać dziecko - aktualnie wydaje się, że nie)
      nadmiar zabawek - na pewno miałoby mniej, szczególnie tych niemowlęcych, można zabawić dziecko czymkolwiek wink (no parę grzechotek by miało, ale już nie masę tego elektronicznego badziewia)
    • 18lipcowa3 Re: a co jeśli...BUM? 28.11.14, 19:46
      teraz, z doświadczenia
      wózek, chusta, pieluchy, ubranka, żadnego łożeczka, wsio
    • loola_kr Re: a co jeśli...BUM? 28.11.14, 20:03
      ja chyba tylko sznur na szyję. wink
      • 18lipcowa3 Re: a co jeśli...BUM? 28.11.14, 21:16
        loola_kr napisała:

        > ja chyba tylko sznur na szyję. wink


        tez mialam taką mysl jako 1
        ale potem staralam sie ladnie odpowiedziec
    • lola211 Re: a co jeśli...BUM? 28.11.14, 21:04
      Ja nie mam specjalnie problemów z kasa, zatem nie taka mam i mialam motywacje.Raczej hołdujac zasadzie -nie zidiociec i nie dac sie zarzucic gratami- postawilam na minimalizm.
      W wieku lat 40-tu zostalam ponownie matka noworodka.
      Wyprawke kompletowalam w ten sposób, iz prosto ze szpitala pojechalismy do sklepu dzieciecego i z dzieciem na reku wybieralam co potrzebne- wanienka, pieluchy,plyn do kąpieli.
      Ciuszki mialam od kolezanek,po ich dzieciach, cudne male ubranka.Najbardziej przydal mi sie otulacz z flanelki na rzep, był non stop w uzyciu.Nie kupilam ani jednego nowego ubranka.
      Fotelik samochodowy kupilam uzywany od kolezanki, ktora handluje tym sprzetem.Wózek głeboko-spacerówkowy otrzymalam gratis od znajomych, trzykołowe wielkie ustrojstwo ,ciezki, ale bardzo wygodny.Do dzis mam go na dzialce, mlody w wieku 2 lat w nim spi na swiezym powietrzu.Smieje sie, ze to zabytek, ale przez to wlasnie fajny,za to spacerówke wybralam nowoczesna i drogą.
      Lozeczko uzywane od kolezanki.Posciel tylko nowa.Mlody mial chyba z 2 miesiace, jak zaczal w nim spac, wczesniej kladlam go w wózku ,a potem w naszym łozku.
      Kupilam chuste nowa i uzyłam ze 2 razy.Nie sprawdzila sie u nas.Moze posłuzy za hamak na dzialce w przyszłym roku, bo to wytrzymale jest.

      Zatem wg mnie nalezaloby nabyc:
      -uzywany wózek głeboki
      -fotelik samochodowy uzywany ze sprawdzonego zródla
      -łozeczko uzywane
      -uzywane ciuszki
      Z nówek:
      -pampersy, chusteczki nawilzane(aczkolwiek mnie az mrozilo, gdy wyciagalam taka chusteczke- zimna- i przykladałam do rozgrzanej pupki- lepiej IMO takim malym dzieciom pzemywac platkiem zamoczonym w cieplej wodzie)
      -frida no nosa- u mnie byla w uzyciu na porzadku dziennym
      -pieluszki tetrowe i flanelowe
      -kocyk.
      Z doswiadczenia wiem, ze jak pojawia sie dziecko to zewszad odzywaja sie znajomi, ktorzy maja cos do oddania/odsprzedania za niewielka kase.
      • andaba Re: a co jeśli...BUM? 28.11.14, 21:36
        Po pierwsze, mam na strychu wyprawke, która od bidy by wystarczyła.
        Po drugie - wtedy to dopiero się dostaje hopla na tle niemowlęcych słodziaśnych ubranek.
    • melancho_lia Re: a co jeśli...BUM? 28.11.14, 22:09
      Ja bym sie bardzo ucieszyla z takiego "bum". A ciuchy i resztę bym pewnie po znajomych próbowała gromadzić.
    • bei Re: a co jeśli...BUM? 28.11.14, 22:14
      Najminimalistyczniej to ogłosić kolezankom, rodzince, znajomym, ze jesteśmy w ciąży i wcale nie jesteśmy przesądnesmile
      Chętnie odbierzemy podarunki dla noworodka już teraz, by zorientować się, co będziemy musialy dokupić do wyprawki smile

      Z wyprawki polecam kocyki polarowe z Ikea, błękitne po 7 pln.
      Idealne jako kolderka, mozna skladać tyle warstwek ile wymaga temperatura otoczenia.
      Blyskawicznie schną.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka