Dodaj do ulubionych

Edukacja przedszk. i wczesnoszkol.-wartosc studiow

05.12.14, 10:07
Czy tylko mnie sie wydaje, ze to sa najlatwiejsze, banalne studia , a do pracy z dziecmi w tym wieku potrzebna jest glownie kultura osobista, empatia, zyczliwosc i sympatia do dzieci?

owszem, nalezy isc zgodnie z programem , ale nei przecenialabym wartosci tych studiow.

ten watek nie dotyczy nauczycieli pozniejszych przedmiotow: matematyki, j. polskiego. oni koncza trudne studia, ale skonczenie edukacji wczesnoszkolna i przedszkolna najmniej wartosciowe magisterium. dodam, ze nauczycielki moich dzieci bardzo cenie za cieplo i zyczliwosc dla dzieci , oraz umiejetnosc rozwiazywania ich spolecznych problemow , ale nie za wybujala wiedze!

Obserwuj wątek
    • lilka69 Re: Edukacja przedszk. i wczesnoszkol.-wartosc st 05.12.14, 10:08
      mialo byc: skonczenie edukacji wczesnoszkolnej i przedszkolnej to najmniej...
    • mynia_pynia Re: Edukacja przedszk. i wczesnoszkol.-wartosc st 05.12.14, 10:19
      Nie wiem czy najłatwiejsze, bo sporo nauczycielek ma inne wykształcenie i dodatkowo mogą uczyć tak małe dzieci.
      Oczywiście mówimy o pokrewnym kierunku.
      Natomiast wszystkie przedszkolanki jakie znam są bardzo miłymi i ciepłymi osobami, umieją grać na pianinie, gitarze, świetnie radzą sobie z dekoracjami, potrafią organizować zajęcia teatralne. Dodam że znam aż 4 nauczycielki wink.
      A dyrkę naszego przedszkola i szkoły wręcz ubóstwiam, w dodatku bardzo zaangażowana w wychowanie dzieci, często siedzi na świetlicy i pilnuje przychówku.
    • ichi51e Re: Edukacja przedszk. i wczesnoszkol.-wartosc st 05.12.14, 10:41
      To jak wiekszosc suspicious np stosunki miedzynarodowe... Psychologia...Dziennikarstwo... Podstawowa wiedza i kultura osobista!
    • marzeka1 Re: Edukacja przedszk. i wczesnoszkol.-wartosc st 05.12.14, 10:47
      A ja powiem tak: oprócz wymieniowych przez Ciebie ważnych cech nauczyciela edukacji wczesnoszkolnej ważne jest jednak, jak uczy, czy potrafi dobrze uczyć (bo można być miłą panią i niekoniecznie dobrze uczyć)- im więcej lat pracuję w szkole (liceum) , tym bardziej uważam, ze dobry nauczyciel wczesnoszkolny to podstawa tego, co jest później, podejścia do nauki, umiejętności uczenia się.
      • jolunia01 Re: Edukacja przedszk. i wczesnoszkol.-wartosc st 05.12.14, 21:16
        marzeka1 napisała:

        >... - im więcej lat pracuję w szkole (liceum) , tym bardziej uważam, ze dobry nauczyciel
        > wczesnoszkolny to podstawa tego, co jest później, podejścia do nauki, umiejętności uczenia się.

        ŚWIĘTE SŁOWA. Właśnie przez braki, zarówno wiedzy, jak i umiejętności, z wczesnych etapów edukacji w starszych klasach młodzież ma trudności z opanowaniem materiału.
    • bumbunierka1 Re: Edukacja przedszk. i wczesnoszkol.-wartosc st 05.12.14, 10:53
      Lilka, jak tam Twoje plany zrobienia doktoratu z jakiejs latwej, humanistycznej dziedziny? Czyzbys postanowila przed doktoratem zrobic jakies latwe magisterium? wink
      • dziennik-niecodziennik Re: Edukacja przedszk. i wczesnoszkol.-wartosc st 05.12.14, 11:10
        chciałam sie zapytac o to samo big_grin
    • mood_indigo Re: Edukacja przedszk. i wczesnoszkol.-wartosc st 05.12.14, 11:09
      Zależy co to ta "wybujała wiedza", bo jeśli za taką uznać znajomość psychologii rozwojowej czy dydaktyki to faktycznie, można sobie samemu wyguglać wink
      A tak poważnie: jeśli do tego o czym pisałam dodasz wiedzę na temat funkcjonowania grupy jako całości i poszczególnych jej członków, umiejętność rozpoznawania temperamentów, umiejętności, ograniczeń dzieci, umiejętność konstruowania działań dydaktycznych i modyfikowania ich w zasadzie na bieżąco, wiedzę na temat rozwoju społecznego, emocjonalnego, intelektualnego plus wiedzę na temat ewentualnych zaburzeń. A także wiedzę na temat prowadzonej dokumentacji, której jest sporo to wyjdzie Ci całkiem spory zakres kompetencji którego trzeba się nauczyć.

      Faktem jest, że bez empatii czy życzliwości dobrym nauczycielem nie będzie nikt, ale faktem jest też, że trochę wiedzy posiadać trzeba.
      Zupełnie inna sprawa jest taka, że studia pedagogiczne w ogóle (nie tylko ped. wczesnoszkolna i przedszkolna) nie przygotowują do pracy tak jak powinny. Dają wiedzę, nie dają umiejętności zastosowania jej w praktyce, tego trzeba się nauczyć samemu w pierwszych latach pracy. No i nie dają możliwości odsiewu kandydatów właśnie ze względu na to o czym piszesz.
      • mood_indigo edit. 05.12.14, 11:11
        > oro to wyjdzie Ci całkiem spory zakres kompetencji którego trzeba się nauczyć.
        >

        Zakres informacji, nie kompetencji.
    • mamasiasiulki Wiesz, dziwne, ale najlepsze nauczycielki 05.12.14, 12:02
      moich dzieci to były te, które miały w papierach kilka kierunków smile Dziewczyny były po pedagogice, logopedii, pedagogice specjalnej, miały kupę kursów i certyfikaty językowe. Prowadziły...żłobek. Jeden z tańszych w Krakowie, prywatny. Jeśli chodzi o opiekę, wychowanie, nauczanie, to nie było się zupełnie czego przyczepić, fantastyczne miejsce. Miłe i empatyczne to mogą być PILNOWACZKI dzieci, ja oczekuję NAUCZYCIELA.
      • thea19 Re: Wiesz, dziwne, ale najlepsze nauczycielki 05.12.14, 19:39
        ale to wszystko jest jeden kierunek - pedagogika. to co wymienilas to specjalnosci jakie sie na studiach pedagogicznych wybiera.
        pedagogika jest strasznie oblegana, przynajmniej na uw a pracy po tym nie ma.
    • wielkanocnaniespodzianka są to jedne z łatwiejszych kierunków, 05.12.14, 12:04
      równie łatwe, jak kulturoznawstwo czy bibliotekoznawstwo. do ukończenia studiów pedagogicznych nie trzeba zdolności i polotu - skończy je każdy.
      sam fakt, iż ci bardzo przeciętni z liceum, którzy nie dostali się na pewne kierunki (zdawałam egzaminy wstępne na uniwersytet w 1996r), zostali przyjęci na pedagogikę.
      mama ciotkę (dziś pani lat 47), która swego czasu w Lublinie na UMCS studiowała pedagogikę. jednocześnie zdawała egzaminy wstępne na psychologię. na psychologię się nie dostała, na pedagogikę zdała jako jedna z lepszych. Była po 2 roku studiów pedagogicznych (o dziennych mowa), gdy jeszcze raz zdawała na psychologię. za drugim razem się dostała. I ciągnęła jednocześnie oba kierunki w systemie dziennym. Mówiła,że na psychologii było o wiele, wiele więcej nauki, niż na pedagogiki.
      Ciotka zrobiła doktorat, potem kolejny tytuł( z psychologii). Od wielu lat wykłada na UW, ale na pedagogice też ma zajęcia. Mówi, iż bardziej lotni są ci z in. kierunków.
      I jeszcze jeden przykład: ja podczas swoich studiów (prawo) zarabiałam pisząc prace studentkom pedagogiki. Były to prace semestralne, zaliczeniowe, itp. Raz tylko zdarzyło się, że "dostałam" 4. Naprawdę wiedza tamtych studentek mnie nie powalała. A hitem było, gdy jedna ze studentek ( 3 r. jej studiów), której pisałam pewną pracę mówiła, że tego dnia na zajęciach prof. mówił o nauczaniu parlamentarnym.... Oczywiście chodziło o nauczanie permanentne. Chyba nie trzeba komentować....

      lilka69 napisała:

      > Czy tylko mnie sie wydaje, ze to sa najlatwiejsze, banalne studia , a do pracy
      > z dziecmi w tym wieku potrzebna jest glownie kultura osobista, empatia, zyczliw
      > osc i sympatia do dzieci?
      >
      > owszem, nalezy isc zgodnie z programem , ale nei przecenialabym wartosci tych s
      > tudiow.
      >
      > ten watek nie dotyczy nauczycieli pozniejszych przedmiotow: matematyki, j. pols
      > kiego. oni koncza trudne studia, ale skonczenie edukacji wczesnoszkolna i przed
      > szkolna najmniej wartosciowe magisterium. dodam, ze nauczycielki moich dzieci b
      > ardzo cenie za cieplo i zyczliwosc dla dzieci , oraz umiejetnosc rozwiazywania
      > ich spolecznych problemow , ale nie za wybujala wiedze!
      >
      • mamasiasiulki Re: są to jedne z łatwiejszych kierunków, 05.12.14, 12:08
        "I ciągnęła jednocześnie oba kierunki w systemie dziennym."

        Idąc Twoim tokiem rozumowania: ja ciągnęłam równocześnie w systemie dziennym medycynę w UJCM, fizykę na ówczesnym krakowskim UP i informatykę na AGH na wszystkich otrzymując stypendia naukowe smile Widać to jeszcze bardziej banalne kierunki niż pedagogika big_grin
        • wielkanocnaniespodzianka Re: są to jedne z łatwiejszych kierunków, 05.12.14, 12:19
          te debilne porównanie nie ma bezpośredniego związku z moją wypowiedzią; wymieniłaś trudne kierunki (no, może poza fizyką, tam kiedyś nie było egzaminów wstępnych lecz przyjmowano tych z określoną średnią.
          Medycyna (kierunek lekarski) i informatyką jest zdecydowanie trudniejsza, niż kierunek pedagogiczny. Porównałaś zatem poziom szewca z farmaceutą....
          • mamasiasiulki Nie kochana, po prostu 05.12.14, 14:11
            moje dzieci spotkały na swojej drodze porządnych nauczycieli, widzę, jaką mają wiedzę, z jakiego zakresu i mam do nich duży szacunek. Nie, nie uważam, by to były arcyłatwe studia. Albo inaczej: każde można przebimbać i jakoś dać radę, albo zdobyć szeroką wiedzę.
            • wielkanocnaniespodzianka Re: Nie kochana, po prostu 05.12.14, 14:17
              nie musisz tak uważać; są różne umysły: jedni rozumieją szybko, inni nie.

              mamasiasiulki napisał(a):

              > Nie, nie uważam, by to były arcyłatwe studia
              • mamasiasiulki Re: Nie kochana, po prostu 05.12.14, 14:26
                Ale popularny społecznie osąd na temat studiów tego typu jest bardzo krzywdzący i tyle. Patrz: temat wątku.
          • mamasiasiulki Re: są to jedne z łatwiejszych kierunków, 05.12.14, 14:29
            "Porównałaś zatem poziom szewca z farmaceutą..." ;-P

            U nas się mówiło, że medycyna ciężka, ojjj, ciężka. Z moją wątrobą...
            • wielkanocnaniespodzianka Re: są to jedne z łatwiejszych kierunków, 05.12.14, 14:32
              to, że kierunek lekarski jest najbardziej rozpitym kierunek spośród innych, to wiadome było od zawsze, nie tylko "u was".

              mamasiasiulki napisał(a):

              > "Porównałaś zatem poziom szewca z farmaceutą..." ;-P
              >
              > U nas się mówiło, że medycyna ciężka, ojjj, ciężka. Z moją wątrobą...
      • jakw Re: są to jedne z łatwiejszych kierunków, 06.12.14, 10:29
        wielkanocnaniespodzianka napisała:
        > I jeszcze jeden przykład: ja podczas swoich studiów (prawo) zarabiałam pisząc p
        > race studentkom pedagogiki. Były to prace semestralne, zaliczeniowe, itp. Raz t
        > ylko zdarzyło się, że "dostałam" 4. Naprawdę wiedza tamtych studentek mnie nie
        > powalała. A hitem było, gdy jedna ze studentek ( 3 r. jej studiów), której pis
        > ałam pewną pracę mówiła, że tego dnia na zajęciach prof. mówił o nauczaniu parl
        > amentarnym.... Oczywiście chodziło o nauczanie permanentne. Chyba nie trzeba ko
        > mentować....
        Ale bierzesz pod uwagę, że miałaś do czynienia z niekoniecznie reprezntatywną próbką studentów tego kierunku?
    • giokonda.it Re: Edukacja przedszk. i wczesnoszkol.-wartosc st 05.12.14, 14:44
      Pedagogika i psychologia są to zdecydowanie łatwiejsze studia od np. Politechniki. Może i jest sporo wiedzy do przyswojenia, ale przeciętna osoba da radę ją opanować.
      • wielkanocnaniespodzianka Re: Edukacja przedszk. i wczesnoszkol.-wartosc st 05.12.14, 14:51
        oczywiście, że tak. dlatego też zdecydowanie więcej ludzi studiuje na takich kierunkach, niż np. na politechnice.

        giokonda.it napisała:

        > Pedagogika i psychologia są to zdecydowanie łatwiejsze studia od np. Politechni
        > ki. Może i jest sporo wiedzy do przyswojenia, ale przeciętna osoba da radę ją o
        > panować.
    • lily-evans01 Re: Edukacja przedszk. i wczesnoszkol.-wartosc st 05.12.14, 17:47
      Hm, w moim odczuciu taki nauczyciel edukacji wczesnoszkolnej to właśnie jest człowiek o dość rozległych umiejętnościach, wiedzy i kompetencjach - musi widzieć ucznia całościowo, czyli nie tylko oceniać jego umiejętności z danej dziedziny, ale też dostrzegać, czy cały rozwój takiego bardzo młodego człowieka przebiega harmonijnie (a więc rozwój i fizyczny, i społeczny, i nabywanie umiejętności itp. itd.). No i oczywiście wychwytywać dysfunkcje, kierować do fachowców - a to znowu mogą być przeróżne dysfunkcje. Po trochu to i psycholog, i polonista, i matematyk, i plastyk, i wuefista.
      Jeśli nie potrafi zobaczyć ucznia jako całości, jeśli nie ma odpowiedniej wiedzy, to jest cienki bolek, a nie nauczyciel.
      • agunia777 Re: Edukacja przedszk. i wczesnoszkol.-wartosc st 05.12.14, 18:57
        Wybujala wiedza to nie jest,oczywiscie! To nie są studia, gdzie uczy sie nocami z obawy przed oblanym egzaminem, a raczej czas formowania swojego warsztatu tzn. czytania kierunkowych książek, artykulow, zbierania naterialow, robienia praktyk w ciekawych miejscach, nadrabiania swoich braków w dziecięcych dziedzinach (dla mnie bylo to śpiewanie! Piosenek znam tysiąc, ale umiejętności muzyczne na początku mialam marne). Studia czesto wyśmiewane (maz pytal czy na tej pedagogice mialam jakiś gangsterów😊wink ale późniejszy zawod wymaga wielkiej odpowiedzialności, dostajemy w końcu w "ręce" Wasze dzieci. Studiowalam p. wczesnoszkolna z nauczaniem jez.ang. na UW. Pozdrawiam kolezanki, zarowno te, które pracuja z dziećmi, jak i te, które po studiach wybraly inne dziedziny (tu akurat dziewczyny mialy różne pomyslu na życie: jedna jest aktorka, jedna modelka, kilka wybralo prace w wydawnictwach..inne poszly do pracy w miejscach zupelnie odrębnych a w.p. to tylko wpis w cv).
        • giokonda.it Re: Edukacja przedszk. i wczesnoszkol.-wartosc st 05.12.14, 19:23
          No właśnie, umiejętności muzyczne i plastyczne są tutaj bardzo ważne. Czyli osoba idąca na takie studia musi być zdolniejsza w tych dziedzinach niż inne. I to jest coś, co wywyższa w moich oczach zawód nauczyciela edukacji przedszkolnej i wczesnoszkolnej. Więc jednak nie jest on dla każdego.
          • lily-evans01 Re: Edukacja przedszk. i wczesnoszkol.-wartosc st 05.12.14, 22:57
            A dla mnie taki nauczyciel jest w dużym stopniu menedżerem dla swojej klasy wink. On odpowiada za pierwsze wrażenia dzieci w korporacji zwanej szkołą wink. Może zmotywować, zachęcić do pokonywania trudności albo sprawić, że mały człowiek na kolejne ileś lat poczuje się niczym i nie będzie chciał podejmować wyzwań. Musi umieć zarządzać grupą, dostrzegać ważne aspekty życia społecznego dzieciaków, po trochu sterować tym życiem społecznym, ale też i uczyć je autonomicznego rozwiązywania problemów.
            Na pewno powinna być to osoba o wysokich umiejętnościach społecznych, dużej empatii, a zarazem dynamiczna i zdecydowanie nie pozwalająca sobie odebrać przewodnictwa stada.
            • lily-evans01 Re: Edukacja przedszk. i wczesnoszkol.-wartosc st 06.12.14, 08:09
              A, dodam jeszcze, że oczywistością jest, że są to studia łatwiejsze niż prawo, weterynaria, medycyna, jakieś tam kierunki techniczne itp. wink. Pod tym względem może i ich "wartość" jest niższa, o ile weźmiemy się za tak niemądre i w sumie bezużyteczne rankingi,
              Ale w aspekcie dziecka w wieku wczesnoszkolnym, które mam na stanie - dobry, fachowy nauczyciel wychowania wczesnoszkolnego jest bezcenny big_grin.
              • giokonda.it Re: Edukacja przedszk. i wczesnoszkol.-wartosc st 06.12.14, 08:29
                W aspekcie przydatności społecznej każdy fachowiec jest na wagę złota. Jeśli chodzi o hierarchie to prawnik, lekarz czy inżynier zawsze będzie stał wyżej nad nauczycielem wczesnoszkolnym czy przedszkolnym. Bo trzeba mieć łeb żeby pojąć o czym tam uczą żeby te studia w ogóle przejść.
                • lily-evans01 Re: Edukacja przedszk. i wczesnoszkol.-wartosc st 06.12.14, 11:43
                  Ale też nie jest tak, że każdy może skończyć te studia, jak to sugeruje Lilka. Tzn. na pewno łatwiej je skończyć niż medycynę i łatwiej się na nie dostać, z powodów jak wyżej, ale jeśli komuś brakuje: zdolności/umiejętności plastycznych, muzycznych, kojarzenia danych z czasem pozornie różnych dziedzin, kreatywności, zdolności interpersonalnych, cierpliwości i cech przywódczych, to raczej będzie kiepskim nauczycielem.

                  Nie zapomnę nigdy pierwszej wychowawczyni mojej córki, która cały czas wciskała mi, że rozpieszczam dziecko, wyręczam, ubieram itp. (co było totalną bzdurą), toteż jest ślamazarne, wycofane i nieśmiałe w porównaniu do większości klasy. Tymczasem dziecko po pierwsze było młodsze o ponad rok od 3/4 klasy, a po drugie miało spore zaburzenia SI, które sama wygooglałam i sama znalazłam terapeutę. A zachowania i symptomy były wręcz książkowe. I wraz z terapią SI skończyły się też inne problemy, z czytaniem, motoryką małą itp. A tego wszystkiego wieloletnia pani pedagog nie była w stanie się dopatrzeć, jedynie potrafiła wymagać, bardzo dużo wymagać ode mnie i od 5-letniego dziecka, co na tamtym etapie było absurdalne.
            • jakw Re: Edukacja przedszk. i wczesnoszkol.-wartosc st 06.12.14, 10:48
              lily-evans01 napisała:
              > Na pewno powinna być to osoba o wysokich umiejętnościach społecznych, dużej emp
              > atii, a zarazem dynamiczna i zdecydowanie nie pozwalająca sobie odebrać przewod
              > nictwa stada.
              I są to zupełnie inne umiejętności niż te mierzone na maturach i wszelkch egzaminach.
        • best_bej Re: Edukacja przedszk. i wczesnoszkol.-wartosc st 05.12.14, 23:18
          Z tego ci pamiętam eduakcja muzyczna to byla makabra. Albo czyjesz rytm albo nie. A zaluczyc trzebasmile
    • sko.wrona Re: Edukacja przedszk. i wczesnoszkol.-wartosc st 05.12.14, 20:13
      Nie wiem czy pedagogika to łatwe studia.

      Wiem jedno, nigdy nie zrozumiem tego, że w przedszkolu pracują osoby z wyższym wykształceniem, po pięcioletnim przygotowaniu do zawodu, a potem okazuje się, że do tego, czy tamtego, trzeba zatrudniać dodatkowe osoby.

      Pięć lat studiów nie przygotowało do tego, żeby z dziećmi potańczyć, albo przez 20 minut pośpiewać piosenki po angielsku....

      Po trzech latach doświadczeń w niemieckim przedszkolu, zastanawiam się, czy do pracy w przedszkolu studia są naprawdę niezbędne.
      • agunia777 Re: Edukacja przedszk. i wczesnoszkol.-wartosc st 05.12.14, 21:15
        A to juz nie wina nauczycieli tylko nowe durne procedury. Przyklad? W znajomym p-kolu zaproponowano mi etat (2/18 etatu) na nauczanie angielskiego po wprowadzeniu "nowych" zasad. Bylam świeżo po macierzyńskim, chcialam czegokolwiek, by tylko o mnie nie zapomniano. Przez rok prowadzilam 2 razy w tygodniu zajecia: 4 grupy po 20 minut. Moje miesięczne wynagrodzenie wynosilo 150 zl. Ktoś kto pracowal jako n-wychowawca moglby robić to samo, ze swoja grupa za jakieś 40 zl miesiecznie, super, tyle tylko, ze to są zajecia dodatkowe i wg. nowych zasad niemozliwe (musi byc oddzielny nauczyciel, specjalne godziny tych zajęć, bezsens) . Wiele p-koli zrezygnowało z prowadzenia zajęć dodatkowych bo nie maja wolnych ludzi (i chetnych by przychodzić za taka kase). Kazdy nauczyciel prowadzi zajecia umuzykalniajace, gimnastykę czy plastyczne w ramach podstawy programowej. Angielskiego tam nie ma..
      • sarah_black38 Re: Edukacja przedszk. i wczesnoszkol.-wartosc st 06.12.14, 17:37
        sko.wrona napisała:

        > Pięć lat studiów nie przygotowało do tego, żeby z dziećmi potańczyć, albo przez
        > 20 minut pośpiewać piosenki po angielsku....

        Nie przygotowało, bo studia pedagogiczne są kierunkiem uniwersyteckim, gdzie studenci uczą się filozofii,psychologii rozwojowej , socjologii itp. Zajęć umuzykalniających, plastycznych, technicznych jest bardzo mało i kładzie się głównie nacisk na metodykę ich nauczania, a nie na praktyczną stronę np. umiejętności gry na pianinie. Dlatego dobre jest wrogiem lepszego. W starym systemie ( jeszcze za PRL-u) istniało coś takiego jak SN, czyli dwuletnie studium nauczycielskie, które świetnie przygotowywało do pracy z małymi dziećmi. Uczono tam gry na instrumentach ( flet, pianino i inne), było dużo zajęć plastycznych, technicznych, gdzie uczennice poznawały różne sztuki plastyczne, poznawały tańce regionalne - krakowiaka, poloneza i inne.Były obowiązkowe długie praktyki w przedszkolach. SN polikwidowano, teraz pięć lat studiuje się uniwersyteckie kierunki. Moje koleżanki pracujące w przedszkolach zawsze powtarzały ,że do pracy lepiej są przygotowane absolwentki SN niż te po studiach. A miały tę wiedzę obserwując praktykantki.

        > Po trzech latach doświadczeń w niemieckim przedszkolu, zastanawiam się, czy do
        > pracy w przedszkolu studia są naprawdę niezbędne.

        Studia są niezbędne dla osób, które chcą się realizować, poszerzać horyzonty. Ale to SN-y lepiej przygotowywały do pracy.
    • edelstein Re: Edukacja przedszk. i wczesnoszkol.-wartosc st 05.12.14, 20:50
      Nasuwa mi sie tylko jedno,nie masz zielonego pojecia o pedagogice.
      • alfa36 Re: Edukacja przedszk. i wczesnoszkol.-wartosc st 05.12.14, 21:21
        Wiele lat sądziłam, ze bycie nauczycielka przedszkola czy edukacji wczesnoszkolnej jest bardzo łatwe. Odkąd moje dziecko rozpoczęło naukę w szkole już tak nie sądzę. Potrzeba tu właściwego podejścia i wielu manualnych sprawności. A studia, sądzę, ze rzeczywiście są łatwe, choć jak ktoś nie ma pewnych umiejętności (np. plastycznych czy muzycznych) to może czasem mieć kłopot. A wniosek o prostocie tych studiów wyciągnęłam stąd, ze znam kilka osób, które miały problemy z nauką w szkole średniej/ponadgimnazjalnej, a edukację wczesnoszkolną ukończyły. Z bliskiego otoczenia jedna z nich jest świetną nauczycielką ale większość pracy w zawodzie nie znalazła, co dziwne zresztą nie jest.
        • lily-evans01 Re: Edukacja przedszk. i wczesnoszkol.-wartosc st 05.12.14, 23:01
          Pfff, znam parę osób z problemami z nauką w LO, które ukończyły polonistykę (wymagającą jednak przebrnięcia przez stosy lektur i jako tako sprawnego wysławiania się) oraz prawo, wcale z nienajgorszymi wynikami.
          I się zastanawiam, czy poziom tych studiów był tak kiepski, czy też przeciwnie, te osoby, jako dorośli ludzie miały o wiele większą motywację do studiowania niż do chodzenia wcześniej do szkółki?
        • edelstein Re: Edukacja przedszk. i wczesnoszkol.-wartosc st 06.12.14, 09:01
          Istnieje cos takiego jak Edukacja przedszkolna w innym jezyku wykladowym niz polski ze specjalizacja typu muzykoterapia np.
        • jakw Re: Edukacja przedszk. i wczesnoszkol.-wartosc st 06.12.14, 10:45
          alfa36 napisała:

          > A wniosek o prosto
          > cie tych studiów wyciągnęłam stąd, ze znam kilka osób, które miały problemy z n
          > auką w szkole średniej/ponadgimnazjalnej, a edukację wczesnoszkolną ukończyły.
          > Z bliskiego otoczenia jedna z nich jest świetną nauczycielką ale większość prac
          > y w zawodzie nie znalazła, co dziwne zresztą nie jest.
          Mój mąż miał problemy z nauką aż do matury. Nie wiem czy ukończyłby jakikolwiek kierunek wymagający napisania tekstu dłuższego tekstu i większej ilości czytania (o śpiewaniu i wycinaniu to już nawet nie mówiąc). Studia na jednym z trudniejszych wydziałów PW ukończył ze stypendium naukowym. A w zawodzie i tak nie pracuje.
    • joanna29 Re: Edukacja przedszk. i wczesnoszkol.-wartosc st 06.12.14, 05:39
      Jestem sobie w szkole podstawowej, ogladam wystawe "13 grudzien". Dzieci male zbieraja sie obok, podchodzi do nich pani (okazalo sie praktykantka). Jedno z dzieci zaczyna, zaraz dolaczaja inne z pytaniami dotyczacymi wystawy: a dlaczego orzel nie ma korony, co to jest " intermowanie", a o co w ogole chodzi z tymi zdjeciami. Dobry naczyciel to nie tylko mily, znajacy metodologie swojej pracy, muzyke i plastyke jak ktos pisal, ale posiadajacy bardzo szeroka wiedze ogolna. Wiedze musi miec z historii, fizyki, chemii itd. Powyzsza mloda praktykantka kazala dzieciom sie ustawiac i nie odpowiedziala na zadne pytanie. Klasy 1-3 powinny miec najlepszych pedagogow pod kazdym wzgledem, bo to oni ksztaltuja podejscie dzieci do nauki. W powszechnym mniemaniu to nauczyciel 1-3 to pani od literek, rysowania i spiewania, a to ten nauczyciel daje podstawy do dalszej nauki.
      • azja-o-d-kuchni Re: Edukacja przedszk. i wczesnoszkol.-wartosc st 06.12.14, 17:12
        Joanna 29 i tak się podcina dzieciom skrzydła sad dlatego uważam , ze do tego zawodu powinni iść ;lidzie którzy są najlepszymi uczniami w liceach mają szerokie horyzonty dużo czytają nie boją się pytań i mają określone cechy...( cierpliwość, empatia )By tak się stało nauczycielki musiałby zarabiać dużo więcej a nie tylko "na waciki"....
    • jakw Re: Edukacja przedszk. i wczesnoszkol.-wartosc st 06.12.14, 10:40
      No i dobrze, że sam poziom studiów nie jest jakąś nieprzebytą zaporą dla osób niekoniecznie należących do mensy, za to mających powołanie do pracy z dziećmi kilkuletnimi.
      Kończyłam kierunek, który jest pewnie trudniejszy niż te powyższe , ale tak z 85% absolwentów tego kierunku do pracy ze zgrają dzieci małoletnich raczej się nie nadawała.
      Poza tym nie lekceważyłabym jednak wiedzy potrzebnej do nauczania początkowego. Ja sama tak ze 2-3 lata temu nie do końca byłam świadoma istnienia czegoś takiego jak głoska wink
    • aurita Re: Edukacja przedszk. i wczesnoszkol.-wartosc st 06.12.14, 17:55
      chyba zadne studia nie pozwalaja na "wybujala wiedze".....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka