azile.oli
08.12.14, 13:54
Pomijając tu dzieci naprawdę małe (czyli 5-6-7 latki), to dlaczego chcecie te starsze dzieciaki wysyłać do szkoły, kiedy mają wolne? Ja wiem, niby nie ma wtedy zajęć, ale naprawdę uważacie, że dziecko z pieśnią na ustach wstanie, kiedy nie musi teoretycznie i pójdzie radośnie pod opiekę nauczycieli?
Zwłaszcza, że część tych dzieci wcale w tygodniu nie odpoczywa, bo albo siedzi w gwarze na świetlicy, albo chodzi na zajęcia dodatkowe. Uwierzcie - to wszystko, choćby najbardziej lubiane , męczy jednak i obciąża system nerwowy.
Trzeba wziąć pod uwagę, że jeśli rodzic nie ma pomocy ze strony rodziny, to to dziecko być może i najprawdopodobniej jest dzieckiem żłobkowym i przedszkolnym - czyli praktycznie większośc czasu spędzało w placówkach.
I teraz, gdy już jest coraz starsze i mogłoby ogarnąć rzeczywistośc wokół siebie na wszelki wypadek znów jest wysyłane do placówki w przerwie międzyświątecznej. Ja wiem, że dla bezpieczeństwa, dla spokoju rodziców, ale w większości nie dla własnego komfortu.
Nauczcie te dzieci samodzielności, wpajajcie jakąś dyscyplinę, żeby głupot nie narobiły i pozwólcie im zostać w domu po prostu.
A co do szkół - niech będą w tym czasie otwarte .