Chciałam się Was poradzić, bo mnie złe emocje i nie wiem co zrobić.
Jak co roku z mężem sponsorujemy dom dziecka, w tym roku dostaliśmy listę zakupów, głównie furby, lalki z krainy lodu i klocki Lego. 6 grudnia dzieci dostały prezenty. I wczoraj wychowawca poprosił mnie o spotkanie. Okazało się, że zaginął jeden furby. Do pokoju dzieci wchodzi tylko personel , dzieci nie zabierają zabawek do szkoły.Rano zabawka była -po szkole już nie

.
Dobra, pojechałam kupiłam kolejnego furby, ale sprawa nie dawała mi spokoju.
Wychowawca powiedział mi dyskretnie, że Pani dyrektor chciała, żeby dopisała do listy prezentów jednego furby, dla jej wnuczki, wychowawca odmówił. Po rozmowie z Panią dyrektor mam mieszane uczucia, powiedziała mi, że po co robić aferę zaginął , ale Pani kupiła , dziecko zadowolone. Powiedziałam jej, że ktoś jest nie uczciwy, bo przecież zabawka nie wyparowała. Odpowiedziała mi, że pewnie się gdzieś zapodział. Wychowawca powiedział, że przeszukali wszystko i go nie ma.
Dziwi mnie podejście Pani dyrektor , że nic się nie stało, tak jakby chciała zatuszować całą sprawę. Wnuczka Pani dyrektor ma takiego samego furby jak pozostałe dzieci (kupiłam jednakowe). Dzisiaj mam spotkanie z jej przełożonym (takie podziękowanie) i nie wiem czy poruszyć tą sprawę .
Co myślicie?