tatrofanka Re: jak zaczęły się Wasze porody, ematki? :) 19.12.14, 18:10 Ja na planowanej wizycie - 3 dni przed terminem, powiedziałam położnej że wydaje mi się ze nie trzymam moczu- madra była i dowiadczona, natychmiast kazała ściągnąć majtki- okazało się że wody delikatnie się sączą. Dostałam skierowanie i pojechałam rodzic. Nie było pół skurczu, po prostu jakies delikatne parcie na ęcherz i baaaaardzo delikatne saczenie. ja przy pierwszym doznalam widowiskowego chlusniecia wod w panice zlapalam torb > e zeby natychmiast znalezc sie na porodowce i to bez sensu bylo, bo dzie > cko przywitalam 24 godziny pozniej > jak bylo z Wami? No, moja koleżanka tez usznała że bez sensu sie spiedszyć. Pojechala na porodówkę chyba 7 h po odejściu wód i dostała mega zrypkę, ze dziecko może już nie życ, bo ona za długo zwlekała!!! Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: jak zaczęły się Wasze porody, ematki? :) 19.12.14, 18:58 No, moja koleżanka tez usznała że bez sensu sie spiedszyć. Pojechala na porodówkę chyba 7 h po odejściu wód i dostała mega zrypkę, ze dziecko może już nie życ, bo ona za długo zwlekała!!! ______________ hm, mnie polozyli na trakcie na samolocie bez kodlry z cerata pod tylkiem i do rana zostawili 7 godzin przeszlo mawet wiecej do czasu jak ktokolwiek sie zainteresowal rownie dobrze moglam w swoim lozku dojrzewac Odpowiedz Link Zgłoś
super-mikunia Re: jak zaczęły się Wasze porody, ematki? :) 19.12.14, 18:37 Po ostatniej planowanej wizycie u gine przed porodem, zaczęłam plamić. Pojechaliśmy tego samego dnia do szpitala. Przyjęli mnie na blok porodowy, spędziłam tam całą noc nie zmrużywszy oka, wsłuchując sie w bluźnierstwa, krzyki, rodzących - najmilej wspominam cesarki - szum personelu, cisza i płacz dziecka. Moja akcja porodowa się nie rozkręciła, za to odechciało mi się wybitnie rodzić. Rano trafiłam na oddział położniczny, gdzie zrelaksowałam się po upiornej nocy, na rozmowach z innymi ciężarnymi, w błogiej szpitalnej ciszy, spędziłam cudną noc - spałam jak niedźwiedź zimą. Następnego dnia po zbadaniu zesłano mnie ponownie dwa piętra pod ziemię na II oddział porodowy. W południe zjadłam obiad i postanowiałm poskakać sobie na piłce. Skakałam tak, skakałam oglądając "Modę na sukces" (sic!) (były tam tylko 2 programy, za to za darmo.. ) i odeszły mi wody.. No i się zaczęło.. Odpowiedz Link Zgłoś
naturella Re: jak zaczęły się Wasze porody, ematki? :) 19.12.14, 18:46 Znów mam pisać, jak sie depilowalam, peelingowalam i makijazowalam, żebyście mogły mi napisać, ze mam mentalność wenezuelską??? Nie wiem, skąd u mnie takie jakies ogarnięcie wtedy nastąpiło, absolutny brak paniki, zrobiłam sobie niemal SPA tylko mierzylam skurcze, zapisując odległości czasowe na komórce, i jak sie zaczęły skracać i byc co 6-9 minut, to stwierdziłam, ze czas jechac. Wtedy opuściłam łazienkę i natknęłam sie na moja mame, ktora zamierzałam budzić, a obudziła sie sama I pojechalysmy. Syn urodził sie przez cc 3 godziny po pierwszych skurczach, jak dotarlysmy do szpitala to miałam 6 cm rozwarcia. Odpowiedz Link Zgłoś
bbuziaczekk Re: jak zaczęły się Wasze porody, ematki? :) 19.12.14, 18:49 Pierwszy porod w 34 tygodniu ciąży. Zaczelo się od tego ze o 3 w nocy obudziłam się bo chciało mi się baaaardzo sikac, było duże parcie na pęcherz i popuszczanie. To sikanie okazało się być wodami płodowymi bo jak wstałam to chlusnelo. Zaczely się lekkie bolesne skurcze jak podczas okresu. W szpitalu okazało się ze wody płodowe z dzieckiem sa zachowane i porod mozn wstrzymać. Probowali wstrzymywać cala dobe. W międzyczasie dostałam 1 z 2 zastrzykow ze sterydem na rozwiniecie pluc. Drugiego już nie zdazylam dostać bo rodziłam 26 h od odejścia wod. Zatrzymywanie nic nie dalo. I urodziłam SN. Drugi porod planowana cesarka ze względu na ulozenie miednicowe dziecka. Kazali mi się zglosic do szpitala w 38 tygodniu, wcześniej znalam już date. Zglosilam się dzień wcześniej wieczorem. Na drugi dzień rano cesarka. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: jak zaczęły się Wasze porody, ematki? :) 20.12.14, 10:48 No ja nie zdążyłam na cesarkę, choć też jedno z moich dzieci miało ułożenie pośladkowe. Odpowiedz Link Zgłoś
super-mikunia moofka 20.12.14, 00:16 czemu piszesz tylko o pierwszym porodzie coś mi się zdaje, że masz dwóch synów?? Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: moofka 20.12.14, 00:58 Bo przy drugim było prościej. Kurczylam sie od tygodnia, odczuwalne, ale bezboleśnie. Cała ciąże piłam liscie maliny, bo ńie chciałam powtórki z 24 godzinnego porodu bez postępu. Lekarz powiedział ze powinnam już iść do szpitala, bo nie wiadomo kiedy urodzę. Poszłam wiec ze skierowaniem. Zdążyłam sie wymalowac, wyszykowac i dziecko do przedszkola odstawić. Przyszłam z uśmiechem, na wstępie stwierdzili 6 cm, przebili pecherz, poskakalam na piłce, zjadam obiad i zaraz syn był na świecie. Lekko miło i przyjemnie. W sumie jakby nie wywołali to nie wiem, ile bym tak chodziła i czy zaczęloby sie jakoś ostrzej Odpowiedz Link Zgłoś
super-mikunia Re: moofka 20.12.14, 22:43 Dzięki za zaspokojenie mojej ciekawości. Życzę szybkiego, łagodnego i szczęśliwego porodu!! Odpowiedz Link Zgłoś
lafiorka2 Re: jak zaczęły się Wasze porody, ematki? :) 19.12.14, 19:03 jeden i drugi przenoszony,wywyolywany.Nic szaleńczego. Odpowiedz Link Zgłoś
mamameg Re: jak zaczęły się Wasze porody, ematki? :) 19.12.14, 19:05 Pierwszy poród: dziecko przenoszone, w piątek na badaniu mi lekarz powiedział, że w poniedziałek mam iść do szpitala na wywołanie. Tak się wystraszyłam, że w nocy dostałam skurczy oczywiście jak zwykle nie byłam spakowana(zawsze pakuję się na ostatnią chwilę), więc spakowałam torbę i poszliśmy z mężem do szpitala bo mieszkaliśmy niemal obok. Niestety po prawie 10 godzinach nie było postępów więc zrobili mi cesarkę. Drugi poród: znów bóle w nocy. Tym razem nie chciałam się męczyć w szpitalu, tylko jak najdłużej być w domu i tak jak Ichi się relaksować posprzątałam pokój starszego syna, skurcze były rzadkie więc się nigdzie nie śpieszyłam. W południe przyjechała po mnie mama i pojechaliśmy ze starszym synem po drodze na obiad(bo z pierwszego porodu najbardziej pamiętałam, że byłam wściekle głodna) i do szpitala. A w szpitalu skurcze całkiem ustały. Na szczęście miałam skierowanie od lekarza, więc mnie zostawili i dobrze bo popołudniu znów się zaczęło. Syn się urodził dopiero następnego dnia rano. A poród bardzo źle wspominam. Odpowiedz Link Zgłoś
majka003 Re: jak zaczęły się Wasze porody, ematki? :) 19.12.14, 19:30 Ja jestem świeżo upieczoną mamą Przy pierwszym szłam,bo przecież termin taki miałam Hahahah,ale lekarz zatrzymał rozmasował i po 16 g. była córa na świecie. Przy drugiej to szłam na wywołanie i okazało się że jak przyjechałam miałam 3 cm rozwarcia,ale skurczu nie czułam. Lekarz lekko rozmasował i migiem poszło-5 g. i była młoda na świecie Najbardziej się bałam,że jak mnie weźmie to czy dojadę na czas Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: jak zaczęły się Wasze porody, ematki? :) 19.12.14, 19:54 ha, gratuluje pamietam twoje przedporodowe dylematy, mam nadzieje ze czarne scenariusze sie nie sprawdzily Odpowiedz Link Zgłoś
klubgogo Re: jak zaczęły się Wasze porody, ematki? :) 19.12.14, 19:58 Jak u Ciebie, wody chlusnęły ze mnie jak z wiadra, nagle, niespodziewanie. W panice zadzwoniłam do położnej, a ona spokojnie poradziła zjeść śniadanie, wykąpać się. Więc wykąpałam się, ogoliłam nogi i okolice intymne, zjadłam, pojechaliśmy do szpitala, podłączyli ktg, wypełnili formalności, podłączyli kroplówkę, a ja siedziałam i czekałam na anestezjologa. 5 godzin minęło jak dziecko się urodziło od chluśnięcia wód. Odpowiedz Link Zgłoś
mayaalex Re: jak zaczęły się Wasze porody, ematki? :) 19.12.14, 20:10 przy pierwszym mialam minimalne plamienie wiec spanikowana wywleklam meza z lozka i pojechalismy. juz i tak bylo po terminie, okazalo sie ze dziecku skacze tetno przy skurczach wiec zaproponowali mi oksy i zzo zeby poszlo szybciej - i za 4 godzinki juz bylo po wszystkim, nie zdazylam nawet poczuc bolu bo do tych 4cm doszlam bezbolesnie a potem juz mialam znieczulenie. potem zalowalam, ze sobie wlosow nie umylam szybko i na zdjeciach bylam rozczochrana Drugi porod - tym razem poczulam skurcze, narastaly stopniowo ale szybko, przezornie od razu pobieglam do lazienki, wykapalam sie, umylam wlosy, zrobilam makijaz - godzine pozniej bylismy w szpitalu, skurcze juz byly na tyle mocne ze od razu chcialam zzo, 3 godziny potem bylo po wszystkim. To byl fajny porod. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: jak zaczęły się Wasze porody, ematki? :) 19.12.14, 22:55 Skurcze poczulam o 1 w nocy, chcialo mi sie spac.Poczatkowo słabe i rzadkie, wiec udawalo mi sie zdrzemnąc.Ignorowalam je.Jak sie zaczely powtarzac co 10 minut to mnie tknęlo, ze cos chyba jest na rzeczy.Ale ciagle jeszcze mialam nadzieje, ze mi sie tylko wydaje.Ok. 5 rano stwierdzilam,ze jednak trzeba wyjsc spod cieplej kołdry i chcac nie chcac jechac do szpitala.Spakowalam sie po cichutku, wsiadlam do samochodu i się zawiozlam do szpitala.Skurcze nie były bardzo silne.Na izbie przyjec czekalam z pol godziny i tu zaczelo bolec.6 cm rozwarcia. Pecherz plodowy przebijal lekarz.O 9 rano przywitalam synka. Odpowiedz Link Zgłoś
kkalipso Re: jak zaczęły się Wasze porody, ematki? :) 19.12.14, 23:10 Byłam w szpitalu od środy rano. Cesarka planowana na czwartek o 9 - ogólnie sielanka, sama z mężem w ładnej dwójeczce. Cisza spokój od po południa zaczęłam czuć dziwne skurcze trudno opisać. Badali mnie co jakiś czas ...no cóż mój lekarz musiał wrócić do szpitala urodziłam o 22.32 w środę. Mała się pośpieszyła 32 tydzień ciąży. Opisywałam już kilka razy więc tak na szybko tym razem. Odpowiedz Link Zgłoś
inguszetia_2006 Re: jak zaczęły się Wasze porody, ematki? :) 19.12.14, 23:27 Witam Mój się nie zaczął. Wylądowałam na patologii ciąży z ciążą przenoszoną. Poród indukowany, bla, bla, bla... Tętno dziecku spadło i sruuu na stół do operacji. Nie wiem, co to jest poród, tak naprawdę. Skurcze? Jakie skurcze? Pzdr. Ing Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: jak zaczęły się Wasze porody, ematki? :) 20.12.14, 00:21 U mnie wszystkie 3 porody zaczynaly sie od pekniecia pecherza, przy czym nie bylo to jakies widowiskowe chlusniecie. Generalnie zasada zeby sie nie spieszyc do szpitala dotyczy racej pierwszego porodu. Ja przy trzecim gdybym spokojnie czekala na skurcze to bym na bank urodzila w domu. Wody zaczely odchodzic o polnocy, jakies lekkie niby skurcze po godzinie lub wiecej, w szpitalu stwierdzili ze glowka jesz cze bardzo wysoko, potem mialam kilka nieregularnych i niezbyt bolesnych skurczy a chwile pozniej jak mnie walnelo znienacka i zupelnie bez uprzedzenia ze urodzilam w pare minut jak stalam a raczej jak siedzialam akurat w wannie z woda. To bylo tak nagle i gwaltowne ze nie bylo mowy, zeby sie wtedy gdzies przenosic. Dlatego ja porady o niepanikowaniu wkladam miedzy bajki. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: jak zaczęły się Wasze porody, ematki? :) 20.12.14, 04:21 Za pierwszym razem poczułam, że mi wody odchodzą, leżałam wtedy z mężem w łóżku i oglądaliśmy jakiś program. Bez paniki żadnej stwierdziłam, że poczekamy, bo miałam bardzo silny nacisk na pęcherz i pomyślałam sobie, że to może być fałszywy alarm. Po godzinie stwierdziłam jednak, że będzie lepiej, jeśli pojedziemy do szpitala. Za drugim razem.. nie miałam wyznaczonego terminu porodu, więc miałam totalny luz. Pojechaliśmy z mężem rano pozałatwiać jakieś bardzo ważne sprawy, moja mać została z najstarszą na ten czas, a ponieważ przejeżdżaliśmy obok mojego szpitala, to postanowiłam się tam pojawić. KTG było dla nas śmieszne - pielęgniarka, która zakłądała mi sondy na brzuch nie wzięła pod uwagę, że paski z rzepami mogą puścić, co jeden zrobił, na co ja radośnie rzekłam, że te paski to dla szczulych. I dostaliśmy oboje z mężem takiej idiotycznej śmiechawy, której nie mogliśmy powstrzymać przez całe badanie. Trzęsłam się ze smiechu, a mój brzuch razem ze mną, a potem się dowiedziałam, że mam czynność skurczową macicy. Ale nadal się śmiałam, bo byłam przekonana, że maszyna się pomyliła. Potem na na usg, na którym dowiedziąłam się, że dziecko małe i ma czas, ale już po badaniu ginekologicznym wcale nie było mi do śmiechu - dowiedziałam się, że rodzę.. 2,5 godziny później miałam moje dziecko w ramionach.. Trzeci poródzaczął się niejako z mojej inicjatywy. Wymusiłam na mężu, żeby ze mną pojechał do szpitala, bo ja już mam dość, bo mi ciężko, bo gorąco, bo chcę urodzić.. Pojechaliśmy do szpitala w okolicach drugiej nad ranem, wcześniej się wykąpaliśmy, zjedliśmy kolację i ruszyliśmy. W szpitalu bardzo sceptycznie mnie potraktowano. Na dodatek mój mąż kupił sobie elektroniczny notes z możliwością przesyłania danych na podczerwień. A w szpitalu była drukarka z możliwością odbierania tych danych również na podczerwień. I co zrobił mój mąż, gdy ja się kłóciłam z pielęgniarką, że rodzę, a ona mi wmawiała, że jednak nie? Testowo wydrukował sobie słowa piosenki "wlazł kotek na płotek", na co pani pielęgniarka zareagowała paniką, że sprzęt się zepsuł. Przy próbie je uspokojenia, że to sprawka mojego męża dostała piany na pysku, że sobie z niej jaja robimy.. W końcu przyszła jakaś lekarka, zbadała mnie i stwierdziła, że zostaję, bo rodzę (nie miałam żadnych typowych objawów - skurczów, odchodzących wód itp. - po prostu stwierdziłam, że rodzę i już). Półtorej godziny później pojawiła się moja najmłodsza córka na świecie. To był mój najlepszy poród - bez wzmacniaczy, zanim zaczęłam przeć, to opowiadaliśmy sobie dowcipy, żeby nie zasnąć. A potem to już było błyskawicznie, Żaneta odbierała moje dziecko. Żadnych nacięć, żadnych szyć, żadnego niepotrzebnego bólu, jak przy poprzednich.. Naprawdę ciężko mi uwierzyć, że to było prawie 20 lat temu.. Odpowiedz Link Zgłoś
koza_w_rajtuzach Re: jak zaczęły się Wasze porody, ematki? :) 20.12.14, 06:49 U mnie to w ogóle te "już" nie nadeszło. Pierwsze dziecko urodzone 3 tygodnie po terminie, mimo kilkukrotnego wywołania porodu w ogóle nie doznałam takiego uczucia jak skurcze i zrobili mi w końcu cc. W drugiej ciąży w ogóle się nie pilnowałam, wiedziałam, że mam ciało oporne na poród, więc robiłam wszystko, żeby urodzić. Wody płodowe zaczęły mi odpływać, położyli mnie w szpitalu i tak sobie leżałam. Po dwóch dniach od odpływania wód zrobili mi cc, bo też się nic nie działo. Nie nadaję się do rodzenia dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
melancho_lia Re: jak zaczęły się Wasze porody, ematki? :) 20.12.14, 08:23 Przy pierwszym odeszly mi wody. Od razu pojechaliśmy do szpitala. Przy drugim na tydzień przed mialam co nic bolesne i regularne skurcze które wyciszaly sie rano. Kolejnej nocy znowu, bylam juz tak zmęczona ze kazalam sie wieźć do szpitala. Dodatkowo od 36 tyg. Miałam 4cm rozwarcia i lekarka mnie postraszyla ze jak odejdą wody to nie zdaze do szpitala bo juz piorunem pójdzie. Jak przyjechaliśmy to się okazalo ze poród w toku. Rzeczywiście jak odeszly wody to minelo może 30minut i córka byla na świecie. Odpowiedz Link Zgłoś
naomi19 Re: jak zaczęły się Wasze porody, ematki? :) 20.12.14, 10:14 do pewnych rzeczy trzeba miec intuicje i byc wsluchanym w swoje cialo jesli sie tego nie mialo przy pierwszych dwoch ciazach, watpie, by nagle, po przeczytaniu watku sie pojawilo... Odpowiedz Link Zgłoś
mc30 Re: jak zaczęły się Wasze porody, ematki? :) 20.12.14, 20:22 wysprzątałam szałas, ugotowałam zupę na jutro, uspiłam 2,5 latka wykąpałam się, nasmarowałam stopy kremem neutrogena chłodzącym, jako , ze był czerwiec zaległam na łożu z nogami na poduszce, serem pleśniowym do pogryzania i cudowną książką Stephena Kinga czyli byłam w niebie usłyszałam wtem jakby puknięcie gdzieś we-mnie-koło-mnie i mi wody odeszły i sie dobre skonczyło i trzeba było wstać i kurna jechac rodzić Odpowiedz Link Zgłoś
onnomatopeja Re: jak zaczęły się Wasze porody, ematki? :) 20.12.14, 21:11 Bardzo, ale to bardzo chciałam urodzić naturalnie. Gdy upłynął termin czekałam tydzień, poszłam do lekarza, czekałam następny, poszłam, znów nic, kazał czekać. Po upływie MIESIĄCA wylądowałam na patologii ciąży, po kilku dniach mieli mnie dość i podłączyli do kroplówki. Urodziłam szybko, ale skurcze były koszmarnie bolesne. Nie zgodziłam się na środki przeciwbólowe i nacięcie, dlatego po kilku godzinach od porodu latałam po korytarzu z mężem, aż przełożona pielęgniarek mnie opieprzyła. Bardzo szybko byłam z powrotem w domu, ale rozczarowanie ogromne, tak czekałam na to "chluśnięcie wód" i pierwsze skurcze... Odpowiedz Link Zgłoś
zebra12 Re: jak zaczęły się Wasze porody, ematki? :) 20.12.14, 21:22 Z pierwszym dzieckiem obudziłam się nad ranem i poczułam, że NIC mnie nie boli. Ani stawy, ani kości ani biodra. Cudowne uczucie. Wtedy pomyślałam, że to chyba już. Pierwszy skurcz pojawił się o 8 rano. Byłam podekscytowana. Następny pojawił się za pół godziny. Ale ja się jednak ubrałam i tramwajem wraz z mężem pojechaliśmy przez całe miasto do szpitala. Przyjęli nas koło 10. Skurcze były co 20 minut. Jednak o 14 już urodziłam. Przy drugiej córce było jeszcze ciekawiej. Byłam w szpitalu, bo mój lekarz miał dyżur i postanowił mnie przyjąć, a rano wywołać poród. O północy zadzwoniła do mnie przyjaciółka powiedzieć, że idzie spać i co u mnie. A u mnie nic. Ale zaraz po jej telefonie poczułam mocny skurcz i zaraz kolejne. Poprosiłam męza o napuszczenie wody do wanny, bo bardzo boli. Martwiłam się jak ja wytrzymam z takimi bólami kilka godzin. No i gdy wanna była pełna wody to weszłam, a gdy usiadła, poczułam rodzącą się główkę. Trudno było mi mówić, bo starałam się wstrzymać poród. Mąz pobiegł po pomoc. Wyjęli mnie mokrą z tej wanny i gołą położyli na łózku porodowym, gdzie natychmiast urodziłam. Było 20 minut po północy i telefonie przyjaciółki Trzeci poród podobny był do pierwszego. Urodziłam po 3 godzinach od pierwszego skurczu. Odpowiedz Link Zgłoś
ivaz Re: jak zaczęły się Wasze porody, ematki? :) 21.12.14, 12:56 Przy pierwszym od razu wiedziałam, że się zaczęło, pierwszy skurcz mega mocny i póżniej co 10 minut, w sumie od 1 skurczu do porodu męczyłam się prawie 24 godziny, przypłaciłam to rozejściem spojenia łonowego, masakra. Drugi poród to bajka, w sumie zaczęło mnie poblewać tak jak przed okresem ok 17.30 pojechałam do szpitala o 18.30 po badaniu okazało się że mam rozwarcie 6 cm, co mnie mega zaskoczyło bo w sumie nie miałam skurczy jedynie pobolewnie, chciałam znieczulenie, ale lekarz powiedział, że bez sensu bo dziecko zaraz się urodzi zdążyli mnie podłączyć do ktg wtedy przyszły skurcze dosłownie 3 i parę minut 19 młoda była na świecie. Bałam się jak nie wiem bo ja jestem bardzo drobna i szczupła, w ciązy przytyłam tylko 6 kg, a młoda urodziła się z wagą 3,5 kg więc jak na mnie to kolos, ale tym razem poszło gładko i mega szybko. Odpowiedz Link Zgłoś
ginger.ale Re: jak zaczęły się Wasze porody, ematki? :) 21.12.14, 14:18 mój poród był wywoływany tydzień po terminie, po 10h i 8cm rozwarcia cc na szybko teraz pewnie też cc Odpowiedz Link Zgłoś