Dodaj do ulubionych

Gafy gospodyni

20.12.14, 22:59
Zazwyczaj jest mowa o tym na co gospodyni krzywi nos, a chciałbym się dowiedzieć co jest dla Was bardzo na minus z punktu widzenia gościa. Ja np. dostaję dreszczy jak dzwonimy domofonem wjeżdżamy windą na 6 piętro światło już dawno zgasło(człowiek szuka po ciemku nie wie gdzie) a pani domu otwiera po kilku minutach. Albo niby kolacja na godzinę 18 przyjeżdżamy a państwo ledwo z zakupów wróciło/zaczyna gotować udając wielce zapracowanych czy coś w tym stylu (na uj zapraszasz,sobie myślę). Pewnie w trakcie wątku przypomnę sobie o innych lekceważeniach ale te akurat działają mi strasznie na nerwy. A Wam?! Jakich błędów nie powinna popełniać idealna pani domu?
Obserwuj wątek
    • krejzimama Re: Gafy gospodyni 20.12.14, 23:03
      Ja nie popelniam żadnym. Jak się komuś coś nie podoba to niech wyp....
      Nie jestem zupa pomidorowa żeby mnie wszyscy lubili.
      • kkalipso Re: Gafy gospodyni 20.12.14, 23:13
        Kto by się spodziewał - brawo.
        Zupy pomidorowej nie lubię.
      • misiowamama-2 Re: Gafy gospodyni 20.12.14, 23:18
        O to to... big_grin
    • scarlett74 Re: Gafy gospodyni 20.12.14, 23:09
      Jak mówi: nie ,nie ściągajcie butów ,a potem co po chwila lata ze zmiotką, jak dosłownie wszędzie są kłaki psa/kota (no, można by gdy się kogoś zaprasza odkurzyć),jak idę do łazienki i nie wiem w co mam ręce wytrzeć, jak jest włączony telewizor. Mówię tu o wizytach takich planowanych, a nie typu jestem w pobliżu i wpadam na chwilę, albo oddaję /pożyczam coś.
      • kkalipso Re: Gafy gospodyni 20.12.14, 23:12
        Ja oczywiście też o tych planowanych!

      • berdebul Re: Gafy gospodyni 20.12.14, 23:58
        mam białego psa. Nawet jeżeli puszczę odkurzacz 2x przed przyjściem gości, to wystarczy że mój pies się przywita i gość ubrany na czarno wygląda jak porośnięty włosem. wink Ale zawsze uprzedzam, że czarne ciuchy nie są dobrym pomysłem i służę rolką do zbierania kłaków.
        • scarlett74 Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 09:54
          Wiem jak to jest. W dzieciństwie mieliśmy białego,kudłatego i bardzo kochanego psa. Chodzi mi o nie posprzątanie "kotów" po psie, które wszędzie się walają. A wtedy nie było rolek, i mama walczyła ze szczotką do ubrań.wink
    • koronka2012 Re: Gafy gospodyni 20.12.14, 23:26
      Mnie irytuje nieumiejętność przyjmowania pochwał i maniera umniejszania. Moja matka się w tym specjalizuje - pochwalona - z miejsca zaczyna, że np. chyba nie dosoliła, że bała się, że mięso twardawe wyszło itd...

      Reakcja przypomina anegdotę, którą kiedyś czytałam:
      Gość : Wspaniały obiad, naprawdę świetnie pani gotuje
      Pani domu: Ah, co to za sztuka, ugotować obiad dla głupich 4 osób tongue_out
      • agaja5b Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 00:11
        Nie lubię nagabywania, mimo odmowy. Za gafe uwazam też nadmierne chwalenie się różnymi gadżetami a juz wogóle kuriozum jest dla mnie foch pani domu, bo się coś zepsuło i wychodzenie z pytaniem kto to? Miałam raz taka sytuację, dzieciaki gospodarzy szalały po łóżku i widocznie utrąciły regulator od grzejnika. Ja akurat poszłam do tego pokoju nakarmic dziecko w spokoju, usiadłam na tym łóżku i widzę że leży sobie ten regulator więc podniosłam i położyłam na stole. Po chwili wchodzi pani domu i z pretensją w głosie do mnie" kto to zrobił?" Miałam nieodparte wrażenie że za chwile wystawi mi fakture do zapłaty za szkodę. Jak dla mnie zachowanie tragiczne, mimo że rozumiem że nikt nie lubi szkód w swoim domu ale żeby tak bezposrednio z pretensja do swojego goscia lecieć?
        • kkalipso Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 00:22
          Trzeba było jej coś powiedzieć .....co za tupet!
    • lola211 Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 00:18
      Oferowanie kapci.
      Serwowanie niedobrej herbaty lub rozpuszczalnej lury okreslaniej mianem kawy.
      Nadmiernie zastawiony stól i sprawdzanie, czy kazdy wszystkiego spróbował.
      Wystarczyloby podac duzo mniej,darowac sobie majonezowe salatki, ktorych nikt nie tyka i bardziej skupic sie na rozmowie niz przynoszeniu i wynoszeniu talerzy.
      Właczony telewizor.
      • anorektycznazdzira Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 09:42
        O tak, rozdeptane kapcie, których właścicielem jest ktoś inny plus chodzili wszelcy możliwi goście, którym to odpowiadało... tongue_out
      • memphis90 Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 09:49
        > Serwowanie niedobrej herbaty lub rozpuszczalnej lury okreslaniej mianem kawy.
        Sorry, ale tu akurat z gościa wychodzi burak. Co to znaczy "niedobra herbata"? Jednemu będzie smakował lipton, inny musi mieć super-specjalną-mieszankę-ze-specjalnego-sklepu-koniecznie-za-100-zł. Gospodarz poda to, co ma/ to, na co go stać. Nie ma też obowiązku posiadania ekspresu ciśnieniowego z super-ekstra-mieszanką-na-bazie-kopi-luvac, żeby nie urazić delikatnego podniebienia narażonego na kapsułki dolce gusto lub- zgroza!- kawę rozpuszczalną (spazm przerażenia). Przesmradzanie na garunek kawy lub herbaty to zwykłe buractwo, a nie oznaka klasy.
        • babcia.stefa Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 11:01
          Rozpuszczalna jest moim zdaniem dopuszczalna - jeśli ktoś nie pija kawy w ogóle i trzyma rozpuszczalną tylko dla gości. Natomiast absolutnie niedopuszczalne jest proponowanie komuś zalewajki w szklance (chyba że wiemy, że akurat mamy do czynienia z dziwolągiem, który coś takiego pija).
          • mid.week Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 11:09
            Dlaczego jest to niedopuszczalne?
          • paskudek1 Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 13:41
            Hmm, muszę powiedzieć jednej ciotce oraz mpjej mamusi że są dziwolagami. smile
            • ponis1990 Re: Gafy gospodyni 22.12.14, 11:14
              To jestem dziwolągiem. Nie pijam innej niż zalewajkabig_grin Rozpuszczalną mam w domu tylko dla gości.
            • atena12345 Re: Gafy gospodyni 23.12.14, 09:57
              paskudek1 napisała:

              > Hmm, muszę powiedzieć jednej ciotce oraz mpjej mamusi że są dziwolagami. smile
              >

              Ja tam lubię bulion kawowy i taki serwuję gościom. Ewentualnie mam do wyboru kilka herbat z papierka i wodę mineralną.
              Teraz wiem, że muszę zakupić ekspres za kilka kafli, aby w ogóle móc przyjmować gości big_grin
          • lola211 Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 18:05
            Powinno sie pytajac uprzedzac, ze ma sie do zaoferowania herbate lub kawe rozpuszczalna.
            Wówczas gosc ma szanse uniknac koniecznosci picia tego, czego nie lubi.
          • triismegistos Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 18:50
            Z dziwolągiem? Od kiedy to picie dobrej kawy to oznaka dziwolągostwa?
            • aneta-skarpeta Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 19:34
              ja np uwielbiam herbaty sypane, jakies wymyslne etc

              tesciowa tez wiec nie ma problemu, ale np pojedziemy do babci męża- generalnie głęboka wies i tam jestesmy goszczeni z honorami sagą

              bo oni taką piją- i trudno wypiję- ale nie czuję się zlekceważona jako gość

              jak ktos mi proponuje kawę tp pytam- a jaką?

              natomiast nie bywam na dworze angielskim wiec moge spokojnie spytac gospodarza o to czy dostanę kawę rozpuszczalną, którą jestem w stanie wypic czy sypaną, wtedy odmawiam i pytam czy dostanę mleko do tego
          • aandzia43 Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 19:43
            Natomiast absolutnie niedopuszczalne j
            > est proponowanie komuś zalewajki w szklance (chyba że wiemy, że akurat mamy do
            > czynienia z dziwolągiem, który coś takiego pija).

            Ale ze mnie dziwoląg. Po latach testowania kawy z ekspresów i kaw (tfuuu!) rozpuszczalnych po raz kolejny stwierdzam, że nic tak nie zaspokaja moich kawianych apetytów jak zalewajka w kubku (nie szklance, szklanka parzy w łapy wink) Kupuję sobie smaczne (wg mnie) kawy włoskie i spożywam codziennie z rozkoszą. Gości nie uszczęśliwiam na siłe swoim przysmakiem, staram się mieć w domu tę obrzydliwość zwaną kawą rozpuszczalną, mam też kafeterkę. Ekspresu nie zamierzam kupować. Potrzebny mi jak schabowy królikowi. Acha, stać mnie na ekspres w razie Niemca tongue_out
          • best_bej Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 20:01
            Ooo to ja jestem dziwolągiem, bo piję tylko fusiatą. Rozpuszczalnej w ogóle nie tykam.
          • aka10 Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 22:12
            babcia.stefa napisała:

            > Rozpuszczalna jest moim zdaniem dopuszczalna - jeśli ktoś nie pija kawy w ogóle
            > i trzyma rozpuszczalną tylko dla gości. Natomiast absolutnie niedopuszczalne j
            > est proponowanie komuś zalewajki w szklance (chyba że wiemy, że akurat mamy do
            > czynienia z dziwolągiem, który coś takiego pija).

            Dlaczego nie nazwac dziwolagiem kogos, kto pije rozpuszczalna, tylko tego, kto pije zalewajke? Nie rozumiem.
          • goodnightmoon Re: Gafy gospodyni 22.12.14, 09:14
            > Natomiast absolutnie niedopuszczalne jest proponowanie komuś zalewajki w szklance (chyba że wiemy, że akurat mamy do czynienia z dziwolągiem, który coś takiego pija).

            No właśie, moja mamai ciocia zazwyczaj piją kawę mieloną gotowaną. "Zalewajkę" wpią, z trochę mniejszą przyjemnością. Natomiast rozpuszczalna to dla ich największy syf, po którym mają zgagę, ból brzucha i głowy tongue_out
          • rosapulchra-0 Re: Gafy gospodyni 22.12.14, 09:37
            Sama jesteś dziwolągiem, w dodatku niewychowanym.
          • sueellen Re: Gafy gospodyni 27.12.14, 11:54
            Natomiast absolutnie niedopuszczalne j
            > est proponowanie komuś zalewajki w szklance (chyba że wiemy, że akurat mamy do
            > czynienia z dziwolągiem, który coś takiego pija).

            Z tymi szklankami to ciekawa sprawa. Tacy Hiszpanie na przykład często gęsto piją kawę w szklankach smile Wiele kawiarni tak podaje kawę a co jak co ale na kawie to oni się akurat znają.
            • lola211 Re: Gafy gospodyni 27.12.14, 12:03
              To sa cienkie szklanki, takie kompotowe czy duralex z uchem?
              Kawa raczej nie parzona z fusami.
              • sueellen Re: Gafy gospodyni 27.12.14, 14:46
                Nie, kawa pez fusów, podowana w zwykłych szklankach. Najczesciej bez ucha.

                Moje ukochane sniadanie:

                https://cdn-jpg.thedailymeal.net/sites/default/files/styles/hero_image_670x400/public/PANTOMATE_SIDE_AB.jpg?itok=YRv0ZwwA
        • kura17 Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 17:38
          > Co to znaczy "niedobra herbata"?
          > Jednemu będzie smakował lipton, inny musi mieć super-specjalną-mieszankę-ze-spe
          > cjalnego-sklepu-koniecznie-za-100-zł.

          Memphis, dobra herbata nie musi byc ze specjalnego sklepu i za 100 zl wink
          ja jestem odrobine "herbaciana snobka", ale nie ma to NIC wspolnego z cena herbaty lub z miejsce zakupu. raczej z gatunkiem.
          co nie zmienia faktu, ze nigdy nie robie "scen", jak zostanie mi podany ten nieszczesny lipton (ktorego akurat nie znosze) - podziekuje z usmiechem, wypije co najmniej polowe (a jak jestem spragniona, to nawet wszystko) i najwyzej porosze o wode mineralna, zamiast o druga herbate wink
          • memphis90 Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 18:12
            Dobra, wiem, że nie musi być za stówę wink Ale właśnie chodziło mi o to, że są herbaciani smakosze i są zwykli pijacze liptona. Pijacze liptona nie pojmą niuansów znanych smakoszom. Trudno jednak zarzucać im popełnianie gaf, bo mają w domu "niesmaczną" herbatę.
            • lola211 Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 18:16
              Ja mam wdrukowane, ze dla gosci podaje sie dobrej jakosci poczestunek.Nie mam na mysli herbat dla wyjatkowych smakoszy, bo tacy raczej za herbate z góry podziekuja, wiedzac ze jest prawie 100% szansa na otrzymanie pseudoherbaty.
              Wystarczy by w miare dobra herbate podac w ładnej filizance.
              • memphis90 Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 19:02
                A co to znaczy "dobrej jakości"? Jak ktoś całe życie pije najtańszy granulat, to dla niego lipton to jest wyższa jakość. Jak ktoś pije liptona- to kupi dilmaha i też będzie przekonany, że się postarał. I tak dalej i dalej...
                • aneta-skarpeta Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 19:36
                  a ja nie mam specjalnej herbaty dla gości, ani kawy

                  mam w domu takie jakie lubie + jakąś czarną herbatę i tyle
                • lola211 Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 19:56
                  Jak ktoś całe życie pije najtańszy granulat, t
                  > o dla niego lipton to jest wyższa jakość.

                  I to znaczy,ze ja jako gosc mam to pić ze smakiem?
                  • aneta-skarpeta Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 19:59
                    lola spuść z tonu na chwilę
                    wiadomo że nie pije się takiej herbaty ze smakiem, ale stara ciotka, która podaje ci niedobrą herbatę nie robi tego z powodu braku szacunku czy na złość

                    wg niej ugaszcza Cię jak najlepiej potrafi i warto się na tym skupic, a nie przezywac niesmaczną herbatę
                    • incubus_0 Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 20:19
                      Lola jest nieprzemakalna.
                    • lola211 Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 20:28
                      Ale ja nie mam na mysli starych ciotek,babć ani innych czlonkow rodziny.
                      Pisze o moich rowiesnikach,mieszkajacych w duzym miescie.
                  • gryzelda71 Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 19:59
                    Nie musisz. Możesz podziękować.
                    • lola211 Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 20:30
                      Alez oczywiscie.Zamówilam herbate,a po jej przyniesieniu grzecznie dziekuje.To faktycznie bardzo taktowne.
                      • gryzelda71 Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 20:34
                        Przedziwni sa twoi znajomi. Albo ty.
                      • sueellen Re: Gafy gospodyni 27.12.14, 14:51
                        Zapewniam Cię lola, że królowa angielska pijąca na codzień herbaty za więcej niż 100pln wypilaby tę lurę z usmiechem i nie dała poznać, ze coś jest nie halo. No ale Ty nie jesteś królową tylko prostą snobką udającą damę tongue_out
                        • iwoniaw 100/100 n/t 27.12.14, 15:34

                        • lola211 Re: Gafy gospodyni 27.12.14, 16:34
                          A gdzie ty wyczytalas, ze ja daje po sobie cokolwiek poznac?
                          Potrafie sie zachowac jak nalezy.
                  • agaja5b Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 21:58
                    Różne gusta smakowe to nie gafa, to po prostu różnice, a okazując to ze ci poczęstunek nie smakuje pokałabyś że jesteś gorzej wychowana niz ktokolwiek. Moze jeszcze ostentacyjnie buzię wykrzywiasz z obrzydzenia, bos taka wykwintna? Po prostu albo dziekujesz za propozycje, albo upijasz mały łyczek z usmiechem na ustach, zachwycac sie nie musisz. Chyba ci przez lejek nikt nie będzie wlewał.
                    • agaja5b Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 21:58
                      Pokazałabyś, miało być.
                    • lola211 Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 22:12
                      Moze
                      > jeszcze ostentacyjnie buzię wykrzywiasz z obrzydzenia, bos taka wykwintna?

                      A z czego wnioskujesz?
                      • agaja5b Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 22:16
                        Z twojej wykwintnosci oczywisciewink
                        • lola211 Re: Gafy gospodyni 22.12.14, 08:45
                          Nie odpowiadam za twoja wybujała wyobraznie.
                • mama-123 Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 20:01
                  Ano wlasnie. Nie wazne co, wazne z kim
            • aneta-skarpeta Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 19:35
              moja mama uwielbia liptona i to raz zamoczonego i uważa, że okrone są te sypane herbaty i kawę też pije lurę i jest zadowolona
            • kura17 Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 20:16
              ja nawet nie jestem smakoszem, po prostu mam wlasne upodobania wink
              i nie uwazam za gafe podanie heraby, ktorej nie lubie, hehe...
              chociaz ja osobiscie uwazam, ze "nie wypada" podac gosciom herbaty w torebkach "na widoku".
              mozna zaparzyc "na zapleczu", dopytujac na wstepie, jak mocna herbate ludzie lubia, i podac juz bez "szczurka"...
              ... no ale to moje schizy, sama sie do nich stosuje, ale nie osadzam innych przez pryzmat wlasnych schiz smile
              • lola211 Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 20:22
                > i nie uwazam za gafe podanie heraby, ktorej nie lubie, hehe...

                Nie chodzi o "nie lubie",ale o zachowanie pewnych norm.
                To nie te czasy, gdy zdobycie kawy czy herbaty graniczyło z cudem.Teraz wszystko jest.Podejmujac gosci wypadałoby sie troche postarac.Bo ze ktos na co dzien pija lure w uszczerbionym kubku nie jest usprawiedliwieniem.
                • moofka Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 20:53
                  a ja rozumiem w sumie
                  nie jestem koneserem kawy ani herbaty - jacobs z ekspresu mnie zadowala
                  ale zawsze mam kilka rodzajow jednego i drugiego
                  staram sie podac w ladnej filizance pytajac co kto lubi
                  mam kolezanke, wcale nie zamozna, ktora ze zwyklej lidloskiej owocowki robi rytual
                  porcelanowy czajniczek na podgrzewaczach itd
                  to jest mile i smakuje smile
                  ostatnio tez rozmawialam z kuzynka - oburzona, ze byla przyjeta na starym poliestrowym obrusie i otluczonych naczyniach
                  kazde z innej parafii
                  na kredensach kurzyly sie jakies ozdobne zestawy sprzed 20 lat
                  a oni jedli na zdekompletowanych starych skorupach roznymi sztuccami
                  i chociaz mowi smaczne to bylo, to ogolne wrzenie jednak niemile
                • kura17 Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 20:54
                  > Nie chodzi o "nie lubie",ale o zachowanie pewnych norm.

                  Lola, wybacz, ale w polsce, czy tez w wiekszej czesci swiata (tej, ktora zdarzylo mi sie zwiedzac) nie zachowuje sie ZADNYCH norm przy podawaniu herbaty.
                  dostaje sie szklanke/kubek i herbate w torebce, szczytem wykwintnosci jest dzbanusze dla tej torebki... herbate sypana widuje prawie wylacznie na polnocy niemiec, we wschodniej fryzji, gdzie pijanie herbaty jest swietoscia.
                  mam tutaj na mysli restauracje, kawiarnie, bary i knajpki (nie herbaciarnie, bo tych jest jak na lekarstwo). nawet w "herbacianej" anglii poza herbaciarniami kroluja herbaty w torebkach, bleh.
                  szczytem luksusu jest cos, co nie jest liptonem...

                  tak wiec "u nas" NIE ma kultury picia herbaty i nie bardzo wyobrazam siebie "wymagania" tejze, gdy jestem w gosciach... dostaje tam dokladnie to, co dostalabym w dowolnej kawiarni, restauracji itp. skad niby ludzie maja wiedziec lepiej, jesli nie maja takiego swira, jak ja?

                  jedynymi osobami w moim otoczeniu, ktore racza mnie pyszna, sypana herbata w dzbanku sa ... ukraincy - "u nich" tak wlasnie sie pija...
                • rosapulchra-0 Re: Gafy gospodyni 22.12.14, 09:43
                  Lolka, ale te twoje normy są.. nienormalne. Odważę się napisać, że wręcz buraczane. To że tobie wydaje się, że podasz komuś poczęstunek wysokiej jakości, to na pewno wypadniesz w oczach znajomych na wykwintną panią domu. Otóż nie. Człowiek częstuje gości, tym czym ma, a ważniejsze jest towarzystwo, a nie herbata w filiżance czy kawa zalewajka.
                  • lola211 Re: Gafy gospodyni 22.12.14, 20:42
                    Wazne jest zarówno towarzystwo jak i to , co podaja.
                    Gdyby było inaczej ludzie nie spotykaliby sie przy stole, nie byłoby w ogole herbatek, kaw czy kolacji.
                    Ale jest inaczej- ludzie lubia spotykac sie przy jedzeniu.
                    To o czyms swiadczy.

                    Zapraszajac gosci powinno sie na ich czesc cos przygotowac.Czestowac tym co sie ma mozna niezapowiedzianych.
                    • black_halo Re: Gafy gospodyni 27.12.14, 16:29
                      bosssze ! moje najlepsze imprezy i spotkania przy jedzeniu wypadaly w czasach kiedy ani ja ani moi znajomi nie smierdzielismy groszem. takze szczytem wykwintnosci byli kanapeczki z pasztetem i ogorkiem.

                      zadne, najlepsze nawet jedzenie nie poprawi atmosfery jesli za stolem siedzi wiecznie niezadowolona osoba. nawet jesli wprost nie krytykujesz to twoje niezadowolenie widac na kilometr i kazdy gospodarz to czuje.
                      • lola211 Re: Gafy gospodyni 27.12.14, 16:36
                        nawet jesli wprost nie krytykujesz to twoje niezado
                        > wolenie widac na kilometr i kazdy gospodarz to czuje.

                        Nie masz racji.Ja rozumiem,ze to pasuje do twojej teorii, no ale- mylisz sie calkowicie.
                        • black_halo Re: Gafy gospodyni 28.12.14, 12:01
                          Nie myle sie bo od czasu do czasu tez przyjmuje gosci w domu. Kiedys zapraszalam kolezanke, ktora zawsze znalazla jakis punkt do krytyki. A to nie bylo cukru trzcinowego, a ona tylko trzcinowy uzywa do herbaty, boze jak mozna nie miec cukru trzcinowego w domu. Na nastepna wizyte juz mialam ale niestety wtedy zazyczyla sobie ksylitolu bo moj boze, kto podaje gosciom biala smierc. Zaopatrzylam sie tez w ksylitol, drogi i niesmaczny. I wtedy wyjechala mi z tekstem, ze moje mufiny sa suche. I od tamte pory przestalam ja zapraszac, atmosfera podczas spotkan towarzyskich znacznie sie poprawila bo nie bylo juz naburmuszonej osoby, ktora uwazala, ze kazdy powinien miec na stanie chinska porcelane dla gosci, 5 rodzajow produktow do slodzenia i wypiekac mufinki niczym Nigella.
                          • annajustyna Re: Gafy gospodyni 28.12.14, 12:15
                            To i tak bylas cierpliwa...
                          • lola211 Re: Gafy gospodyni 28.12.14, 12:32
                            Ale ty zupełnie o czym innym.

                            Ja swoje zdanie zatrzymuje dla siebie, nie grymasze, nie wymyslam,nie komentuje.
                            Czestuje sie tym co podadza.I tyle.
                            • black_halo Re: Gafy gospodyni 28.12.14, 12:45
                              Ale rozczarowanie widac na twarzy. Wypijasz ale z niesmakiem. Jak ktos choc chwile poobserwuje to raz dwa wie, ze jestes niezadowolona itd.

                              W domu mam ze 20 radzajow herbaty na rozne okazje kupowanej w sklepach z herbata na wage, herbate w torebkach, herbate w piramidkach, liptona (koszmar dla mnie ale niektorzy pija tylko liptona), rozne wynalazki ze swiata bo ja herbate lubie i nawet teraz przed komputerem siedze z filizanka bialej herbaty. I mnie troche boli jak goscie wola liptona a u mnie cala kolekcja. Dla rownowagi mam w domu tylko rozpuszczalna kawe bo ekspres oddalam, ewentualnie moge poczestowac zalewajka.
                • minor.revisions Re: Gafy gospodyni 24.12.14, 16:22
                  A ja znam dwie osoby, co wykwintnych sypanych nie tkną i do ludzi chodzą ze swoim Liptonen. A ja na przykład pije kawę wyłącznie rozpuszczalną, bo po innej mnie telepie a kuchnię mam za małą na to, żeby tam jeszcze pakować ekspres wyłącznie dla gości.
                  • moofka Re: Gafy gospodyni 24.12.14, 21:48
                    A ja znam dwie osoby, co wykwintnych sypanych nie tkną i do ludzi chodzą ze swoim Liptonen.

                    to wiocha dopiero
        • lola211 Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 18:00
          Wychodzi burak, bo mu nie smakuje byle co? Bo chyba nie zakladasz, ze ostentacyjnie pluję ta herbatą?
          Nie wiem co pijasz bedac gosciem,ale mnie sie zdarzało byc częstowana niepijalnym napojem.
          W dobie takiej dostępnosci do róznych dóbr i informacji mozna przy odrobinie poswieconej uwagi zadbac o przyrzadzenie dobrej herbaty czy kawy.I wcale nie musi to sie wiązac z wielkimi nakładami finansowymi.
          Torebka zalana wrzatkiem podana w duralexie dla gosci? Po kilku takich sytuacjach prosze o zwykła wode.
          • memphis90 Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 18:16
            Nie, wychodzi burak, bo podanie jemu, smakoszowi !, takiej zwykłej, niesmacznej herbaty odbiera jako nietakt.

            > Nie wiem co pijasz bedac gosciem,ale mnie sie zdarzało byc częstowana niepijaln
            > ym napojem.
            O jasne, mój szwagier na przykład zaparza coś, co dla mnie jest absolutnie obrzydliwą kawą. Jakieś toto gryzące, śmierdzące, gorzko-kwaśne; cholera wie, co to. Ale najwyraźniej im to smakuje, skoro kupują, zaparzają i piją na codzień. Kto wie, może to jakaś droga super kawa? A że dla mnie niesmaczne? To już mój problem, a moje kubki smakowe nie czynią ze szwagra kiepskiego gospodarza.
            • lola211 Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 18:18
              Owszem,nietaktem jest podanie byle czego w byle czym.
              • triismegistos Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 18:52
                Jakże ja się cieszę, że nie mam takich burakow w bliskim otoczeniu.
                • lola211 Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 19:57
                  A skad wiesz?
                  Przeciez nikt ci tego nie powie tylko taktownie przemilczy.
                  • triismegistos Re: Gafy gospodyni 23.12.14, 11:01
                    Nie zadaję się z chamami, ani chamami, którym wydaje sie że są bardzo kułtułalni. To bije z kilometra, uwierz.
                    • lola211 Re: Gafy gospodyni 23.12.14, 20:56
                      No to Cie zmartwie- pojecia nie masz,co ludzie naprawde sądzą o Tobie.I nie masz szans sie zorientowac w wielu przypadkach.Bo nie sa chamami,tylko wlasnie ludzmi kulturalnymi, którzy nic nie dadza po sobie poznac.
              • memphis90 Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 19:08
                Ale skąd wiesz, że mój szwagier podaje byle co? Może kupują jakąś super mieszankę, której jedyną wadą jest to, że mi akurat nie smakuje...

                > Owszem,nietaktem jest podanie byle czego w byle czym.
                Nie masz racji. Każdy gości według swoich możliwości. Nietaktem jest podanie gościowi produktu niższej jakości, podczas gdy samemu na codzień pije się coś lepszego, na zasadzie "szkoda takiej dobrej herbaty". Ale jeśli ktoś pije tanie napary i nie ma w domu fikuśnych filiżanek, tylko szklanki, ale podejmie gościa tą herbatą i postara się, żeby na miarę jego możliwości było estetycznie, smacznie, uroczyście- to nie popelnia nietaktu.

                Nietaktem jest natomiast oczekiwanie, że mniej majętny gospodarz na okoliczność goszczenia super-ekstra-damci wyskoczy z kasy na ekskluzywną herbatkę, na którą go nie stać.
                • aneta-skarpeta Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 19:40
                  " Nietaktem jest podanie go
                  > ściowi produktu niższej jakości, podczas gdy samemu na codzień pije się coś lep
                  > szego, na zasadzie "szkoda takiej dobrej herbaty"."


                  dokładnie

                  i zauwazam to u niektórych starszych datą w rodzinie- szczególnie ze wsi

                  dostaję w szklance zwykłą herbatę i jakieś ciasteczka i nie czuję się zlekceważona tylko ugoszczona, tym co ma gospodarz, a to że ja jestem przyzwyczajona do innego gatunku slodyczy i herbat to nie jest ich wina

                  i nie jest ich winą, że piją herbatę w szklankach, a ja na codzien w filizankach ( bo lubię)
                  • lola211 Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 20:02
                    Wiesz, babcie i głęboka wies to insza inszosc,w sumie nawet lubie ten folklor i taka herbata od serca przyrzadzona przez babcie to cos, co sie wspomina.
                    To samo w wydaniu mlodych ludzi zyjacych w duzym miescie juz tego uroku nie ma.
                    Maja dostep do czego dusza zapragnie.
                    No ale maja taki a nie inny gust.Albo mama nie nauczyla, ze powinno byc elegancko.
                    • memphis90 Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 20:25
                      Ech, rzeczywiście jesteś impregnowana sad
                      • lola211 Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 20:31
                        Takie mam zdanie i je wyrazam.Nie musisz sie ze mna zgadzac.
                • lola211 Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 19:59
                  Dlaczego uwazasz, ze ja wymagam super drogich produktów?
                  • gryzelda71 Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 20:01
                    Ty wymagasz dokładnie takich jakie pijasz w domu.
                    • lola211 Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 20:03
                      Absolutnie nie.
                      Natomiast jakies minimum powinno byc zachowane.
                      • gryzelda71 Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 20:07
                        Nie możesz podziękowac? O rany i MUSISZ wypić?
                        • lola211 Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 20:25
                          Oczywiscie, ze moge.I tak robie,jesli juz sie zorientuje co podaja.
                          Bedac pierwszy raz trudno wiedziec.
                          A jak juz postawią to głupio nie wypić.
                          • minor.revisions Re: Gafy gospodyni 24.12.14, 16:27
                            I tak samo oni nie wiedzą co pijasz.
                            • lola211 Re: Gafy gospodyni 27.12.14, 19:39
                              Jak ja kogos goszcze to pytam:
                              herbata czy kawa,moze woda
                              jesli herbata to jaka- czarna czy moze earl grey(w zaleznosci czym dysponuje)
                              jesli kawa- z ekspresu,rozpuszczalna czy sypana

                              I juz kazdy moze sie okreslic.Jesli pija tylko rozpuszczalna, a ja proponuje z ekspresu, to najpewniej z kawy w ogole zrezygnuje.
                              I tym sposobem nikt nie czuje sie zaklopotany czy zmuszony pic cos, co mu nijak nie smakuje.
      • kalina_lin Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 10:20
        I po co te generalizacje?
        Uwielbiam majonezowe sałatki.
        W głębokim pozważaniu mam gatunek kawy.
        • lola211 Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 18:02
          Ja mam na mysli swoje doswiadczenia i goszczenie w domu, gdzie rok w rok jest ta sama historia.Salatki nietkniete, na stole tyle wszystkiego, ze wykarmiłby pułk wojska.Tyle, ze wiekszosc nie ma wziecia.W ramach tych samych kosztów mozna by przygotowac wykwintniej i w wystarczajacej ilosci.
      • tryggia Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 11:12
        Połowa z wymienionych przez ciebie "gaf pani domu" wiele mówi o tobie, jako gościu.
        I nic dobrego nie mówi.
        • lola211 Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 18:03
          Ale to twoje zdanie, ja mam inne.
          • rosapulchra-0 Re: Gafy gospodyni 22.12.14, 09:47
            Z dyskusji wynika, że większość pań ma na twój temat podobne zdanie, co Tryggia..
            • lola211 Re: Gafy gospodyni 22.12.14, 20:44
              Takie ich prawo.
              Dla mnie to zadne autorytety,dlatego tez pozostane przy swoiim zdaniu.
      • lily-evans01 Re: Gafy gospodyni 22.12.14, 16:58
        Ja tam bardzo lubię majonezowe sałatki...
    • kliplo Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 00:33
      Kiedyś byłyśmy z koleżanką na spacerze, lato, sandały na nogach, kurz. wiadomo.
      poszłyśmy do niej na kawę, a ta zaraz po wejściu, w przedpokoju mnie instruuje, że tu mam ręcznik a tam sobie mam umyć nogi.. Myślałam że padnę.
      Sknerzenie, licytowanie się i pilnowanie, czy aby gość nie zjadł albo nie wypił wina więcej niż gospodarz.
      • xenia123321 Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 08:44
        O wow! Hahahaha w życiu nie spodziewałabym się takiej historii smile
      • black_succubus Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 09:20
        A ja kolezance bylabym wdzieczna za taka propozycje i odebralabym ja jako jej troska, zebym nie musiala siedziec skrepowana z brudnymi stopami.
        • naomi19 Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 09:25
          ja tez
        • kliplo Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 09:49
          Ależ ja nie MUSIAŁAM siedzieć brudna i SKRĘPOWANA. Drogę do łazienki znam i nie było problemu żebym się sama ogarnęła, znajoma mnie uprzedziła wyłącznie z troski żebym jej czegoś aby nie pobrudziła, pantofle mi wręczyła dopiero gdy miałam czyste nogi.. tongue_out
          • naomi19 Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 10:26
            a ty chciaas takie zasyfione stopy wkladac w czyste pantofle? o boze
            to chyba ogiczne ze jak zobaczyla twoje stopki to nie zaczela ich masowac i przyodziewac w najlepsze swoje pantofle?
            • kliplo Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 11:11
              oczywiście że chciałam ubłocone nogi na salony wprowadzić i w jakże czyste pantofelki wsadzić.
              kupę też chciałam zrobić na środku dywanu. dobrze, że mi powiedziała, że mam ją zrobić do wc, zanim mi się kupy zachciało. jakżesz ja bym sobie inaczej poradziła z tą kupą.. ach ach.
              • mebloscianka_dziadka_franka Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 13:59
                Trzeba było wejść w sandałach, w końcu co to za gospodyni, która gościom każe ściągać obuw suspicious
    • naomi19 Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 09:25
      najbardziej nie lubie, gdy gospodyni znika na dlugo w kuchni zapominajac o gosciach np dopiero zaczyna kroic salatke lub zaczynac danie od podstaw. takie rzeczy powinny byc juz zrobione
      i nie lubie animozji miedzy malzonkami gospodarzy- jakies uszczypliwe uwagi, wypominania, a ja musze tego sluchac. swoje problemy niech zalatwiaja miedzy soba.
    • triismegistos Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 09:29
      Przyznam, ze nie rozumiem pierwszej irytacji. Jak dokładnie wygląda irytująca sytuacja? Dzwonisz i czekasz kilka minut na otwarcie, czy też stoisz pod tą windą w ciemnościach i czekasz aż cię wpuszczą?
      • kkalipso Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 11:54
        Dzwonię otwiera drzwi na dole. Wjeżdżam na klatce ciemność widzę wszystko pozamykane. Znów dzwonię do drzwi, pani słychać się krząta za chwilę otwiera ...Ja jak już goście dzwonią domofonem.Otwieram zapalam światło. Otwieram drzwi od domu na oścież i czekam. I tak wolę być witana.
        • lola211 Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 18:08
          Nie znam takich praktyk, nikt nigdy mnie tak nie przyjmuje, otwieraja drzwi, gdy zapukam/zadzwonie.
          • kkalipso Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 20:07
            No nie wiem dla mnie to bardzo niegrzeczne, skoro otwierasz pierwsze drzwi ciężko otworzyć i drugie ...?!
            • lola211 Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 20:36
              Ciezko.
              Zanim ktos do mnie wejdzie mija kilka minut.Mam zostawic mieszkanie otwarte na osciez,gdy centralnie przy drzwiach zostawiam torebkę?
              Poza tym mam w domu male dziecko i psa- otwarte drzwi oznaczaja, ze jedno z drugim wyjdzie na klatke.Nijak tego nie widzę.
              Serio-w zyciu nie widzialam, by ktos tak robił.
              • kkalipso Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 20:59
                Nie! Za to wypadałoby czekać na gości w drzwiach nawet kosztem przytrzymania dziecka i psa. Zresztą męża nie masz? Który może przypilnować albo odwrotnie ....No i druga sprawa odnośnie tematu nie ma to jak pies pierwszy wita ...sama słodycz.
                • kkalipso Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 21:17
                  Zapomniałabym jeśli ktoś przychodzi do Ciebie pierwszy raz to też skazujesz go na takie udręki jak szukanie po sąsiadach które to Twoje drzwi?
                  • lola211 Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 21:33
                    Przeciez na drzwiach jest numeracja.Przez domofon podaje nr piętra.
                • grave_digger Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 21:22
                  Też otwieram drzwi, gdy ktoś dzwoni domofonem i zawsze witam. Nikt nie musi do mnie pukać drugi raz. Wydaje mi się to całkiem normalne.
                  • lola211 Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 21:34
                    Jak zyje nie spotkalam sie z takim zwyczajem.
                    • memphis90 Re: Gafy gospodyni 22.12.14, 09:43
                      Widać zakończyłaś naukę SV na wyborze odpowiedniej mieszanki herbaty dla swojego wyrafinowanego podniebienia... Tak, zgadzam się, jestem złośliwa.
                      • lola211 Re: Gafy gospodyni 22.12.14, 21:19
                        Podaj prosze zródło wedlug którego nalezy stosowac te zasade.
                    • grave_digger Re: Gafy gospodyni 22.12.14, 13:43
                      Jak zyje nie spotkalam sie z takim zwyczajem.

                      Widocznie krótko żyjesz.
                      To się nazywa serdeczność.
                • lola211 Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 21:25
                  Ale po co ta ekwilibrystyka?
                  Mam stac w drzwiach,marznąc, trzymac dziecko, trzymac psa i tak witac gosci??
                  Dla mnie to bez sensu.Gosc daje znac, ze juz wszedl, otwieram drzwi i ladnie sie z nim witam.To mi sie wydaje najsensowniejsze.

                  nie ma to jak pies pierwszy wita ...sama słod
                  > ycz.

                  No wlasnie nie wita, bo jak drzwi sa zamkniete to nie leci pierwszy.
                  Jak by były otwarte to wyjdzie na klatke.
                  • gryzelda71 Re: Gafy gospodyni 22.12.14, 08:28
                    Marznąc?
                    Ok nie stoisz w drzwiach, trzeba jeszcze raz zapukać, ale nie wymyślaj bzdurnych powodów.
                    • lola211 Re: Gafy gospodyni 22.12.14, 08:54
                      Bzdurnych?
                      Jak sie u mnie otworzy drzwi to sie wychodzi na zimna klatke schodowa.Roznica temperatury jest mocno odczuwalna.
                      • gryzelda71 Re: Gafy gospodyni 22.12.14, 09:46
                        Prosze....
                        i stoisz w tych drzwiach ile? godzinę? pół?
                        i para z ust leci....
                        nie otwierasz ok, ale daj spokój z tymi powodami bo sa bzdurne
                        • stacie_o Re: Gafy gospodyni 22.12.14, 20:34
                          Stanięcie w drzwiach i zapalenie światła to zbytnia ekwilibrystyka, natomiast posiadanie kilku rodzajów kaw i herbat oraz zapasu zestawy z Miśni już nie...oj lola odleciałaś.
                        • lola211 Re: Gafy gospodyni 22.12.14, 21:22
                          Kilka minut.
                          Ile by nie trwało, nie jest uzasadnione.Jest to niekomfortowe dla gospodarza.
                          • gryzelda71 Re: Gafy gospodyni 23.12.14, 07:46
                            Przywitać gości to dyskomfort......
                            • lola211 Re: Gafy gospodyni 23.12.14, 20:58
                              Przywitac gosci mozna w mieszkaniu.Naprawde nie trzeba tego robic na klatce.To nie ma nic wspolnego z zasadami kultury.
                              • stacie_o Re: Gafy gospodyni 23.12.14, 22:45
                                Ugościć gości można i liptonem czy neską. Naprawdę nie trzeba tego robić madrasem czy kopi luvak, To nie ma nic wspólnego z zasadami kultury.
                                • lola211 Re: Gafy gospodyni 23.12.14, 23:10
                                  Mozna nawet wywarem z korzeni w blaszanym kubku.
                                  Po co te całe fabryki porcelany i przetwórstwo herbaciane-jak sie okazuje nie ma zadnej roznicy co i jak sie pija..
        • premeda Re: Gafy gospodyni 22.12.14, 09:30
          Ja na ogół wychodzę po gości jak widzę, że tylko auto na podjazd wjechało. Więc spokojnie ktoś mógłby wyjść po gości, żeby nie stali na klatce i zastanawiali się, w które drzwi pukać. Nie lubię za to jak gospodarze się kłócą przy gościach i natrętnego namawiania do jedzenia.
        • eve-lynn Re: Gafy gospodyni 22.12.14, 13:15
          Ja tak robiłam jak mieszkaliśmy w bloku - po otworzeniu domofonu otwierałam drzwi na klatkę, zapalałam światło na klatce, żeby nie musieli po omacku ścian macać na dole i czekałam na gości na klatce (jakoś nigdy mi pies/kot/chomik/dziecko/dziadek nie uciekli ani zapalenia płuc od otwartych drzwi nie dostali), a teraz mieszkam w domku ale bez ogrodznia i mnie goscie zaskakują pukaniem do drzwi - no chyba, że po raz pierwszy przychodzą - wtedy z parkingu dzwonią, że idą i nie wiedzą gdzie (bo osiedle mamy nieźle pokręcone) i wtedy też wychodze na drogę i czekam albo ich szukam.
        • beverly1985 Re: Gafy gospodyni 25.12.14, 15:26
          Otwieram drugie drzwi pd razu, bo mieszkam na parterze. Wczesniej tak nie robilam. Nie przyszlo mi do głowy, ze to jakiś zwyczaj. Nie przeszkadza mi zupełnie, ze sobie zapukam. Chyba ze ktoś nie ma numeru na drzwiach.

          W gościach przeszkadza mi jedynie włączony telewizor.
          • beata985 Re: Gafy gospodyni 25.12.14, 19:41
            beverly1985 napisała:

            . Nie przeszkadza mi zupełnie,
            > ze sobie zapukam.
            też mi ne przeszkadz, nie muszę być witana z fanfarami i ukłonami ale jednak jak dzwonisz na domofon, potem pukasz do drzwi i nadal nic, wchodzisz i nikogo nie widzisz no to już nie halo jak na moje standarty....
            • tjoanna Re: Gafy gospodyni 27.12.14, 10:49
              Beata, pewnie jako gospodyni czekasz przy drzwiach, witasz gości i zapraszasz dalej smile Dzięki czemu goście czują się oczekiwani i mile widziani. Dla mnie to standard.
              • lola211 Re: Gafy gospodyni 27.12.14, 12:01
                Ale to nie ma nic wspolnego z sv.
                A jesli juz ktos musi tak witac gosci to powinien pan domu, a gospodyni wita sie z nimi w salonie.
              • beata985 Re: Gafy gospodyni 27.12.14, 12:32
                oczywiście, nie wyobrazam sobie inaczej...powiem wiecej, muszę pofatygować się do furtki, bo pies biega i muszę go przytrzymać....
                wystarczy wychylenie głowy, zeby przychodzący widział, że jednak nie jest olewany a siedzenie gdzieś za ścianą w ciszy to jakieś kuriozum, żeby nie rzec buractwo
    • memphis90 Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 09:30
      Domaganie się zapłaty za zasikaną kanapę!
      • annajustyna Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 11:48
        To juz klasyka wink.
    • anorektycznazdzira Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 09:38
      Pani domu, a także Pan posiadający piesiunia powinna wiedzieć, że piesiunio mógłby nie leżeć na gościu, który siedzi przy stole i usiłuje jeść.
      Pani domu oraz Pan domu kiedy zapraszają na kolację mogliby postawić coś więcej niż paluszki, oliwki i krakersy.
      Nie znoszę ludzi, którzy nie ruszą dupy przywitać lub pożegnać gości, na zasadzie "skoro Maryśka już otworzyła/zamknie, to ja krzyknę z kanapy przed TV że cześć!".
    • lady-z-gaga Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 09:46
      Drobne gafy wybaczam.
      Znam tylko jedną gospodynie, która działa mi na nerwy, chociaż gaf nie popełnia. Nigdy nie wyrabia się na czas i zawsze trzeba czekac na jedzenie i - co gorsza - na panią domu, ktora walczy w kuchni. I jakims cudem nie potrafi tez tego spóźnionego posiłku podac na tyle sprawnie, aby jedzenie było gorącesmile To jest juz starsza kobieta, a znamy się od 30 lat. Jest bardzo odporna na doświadczenia smile
      • aneta-skarpeta Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 19:48
        ooo tego nie lubie- letnie potrawy- tutaj króluje teściowa, ale dlatego ze np w wigilię umawiamy się np ze przyjedziemy na 19stą, a wigilie zrobimy na 20stą

        wiec teściowa wszystko szykuje na 18stą i jak przyjeżdzamy- a mamy naprawdę daleko to w te pędy jemy, ale juz letnie, bo przeciez podgrzała i czekało na kuchni

        ale czasem mi się uda delikatnie zasugerowac zeby jednak podgrzać
    • awidyna Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 09:59
      Mnie uj strzela jak nas teściowa zaprasza na obiad na 15.00. My przyjeżdżamy punktualnie a ona dopiero ziemniaki włącza uncertain a za pół godz słyszymy "ależ ten gaz jest słaby!". Doprowadza mnie to do szewskiej pasji. Dlatego teraz jak nas zaprasza to mówimy, że na 15.00 ale jesteśmy przed 16.00 jedząc wcześniej u siebie obiad.
      Ostatnio jak byłam w szpitalu to mąż z córką pojechali na obiad. 3 godziny czekali. Już ją mąż ochrzanił za takie lekceważenie tym bardziej, że 2-latka głodna czekała na obiad a kochana babcia przecież nie zrobi obiadu na 13.00 bo ona jest przyzwyczajona robić na 15.00 czyli 16.00. Po uj zapraszała tak wcześnie, tak by w domu sobie coś zrobili.
      • anorektycznazdzira Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 10:06
        Zdarzyło mi się tak raz u szwagierki. Zonk był tym większy, że nigdy tak nie robiła i w kuchni dziewczyna jest na prawdę sprawna. Przyjechaliśmy zaproszeni "na obiad" na 14tą, a do 17:30 była herbata "bo oni już jedli". Następnym razem zrobiłam obiad na przed wyjazdemsmile
        • aqua48 Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 10:44
          Jako gospodyni nie znoszę jak zapraszam na obiad, goście się wymawiają, że nie, nie, absolutnie wpadną tylko na herbatkę, obiad przecież zjedzą po drodze, albo gdzie indziej (a wiem że mogą). Uznaję, że są dorośli i wiedzą co mówią, po czym wpadają.. w porze obiadowej i rozglądają się po kątach gdzie ten obiad. I zonk, bo ja dla nich przygotowałam ciasto i herbatę. Dwa razy mi się tak zdarzyło.
          A jako gość nie cierpię gdy gospodyni znika na długo w kuchni zostawiając gości samych, napoje podaje w brudnych szklankach lub kieliszkach, każe zdejmować buty "bo mi podłogę poryjesz obcasami", lojalnie uprzedzając, że do butów zostawionych w przedpokoju lubi sikać domowy pupil, popisuje się umiejętnościami dzieci, nie wyłącza telewizora, który idzie sobie a muzom, prowadzi w trakcie wizyty długie rozmowy przez telefon o niczym, lub opowiada co miała przygotować do jedzenia, ale nie zdążyła/nie wyszło jej. Podaj paluszki i herbatę, ale nie opowiadaj, że miał być tort i indyk.
          • lola211 Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 18:10
            O tak, zapomnialam o rozmowach telefonicznych.Zdarzylo mi sie byc mimowolnym słuchaczem 40 minutowej pogadanki o d.. Maryni.Mialam ochote wyjsc trzaskajac drzwiami.
            Wielki nietakt.
          • klawiatura_zablokowana Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 22:48
            >każe zdejmować buty "bo mi podłogę poryjesz obcasami",

            No jeśli wparowałaś komuś w szpilach na panele, to się nie dziw.
            • aqua48 Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 22:59
              klawiatura_zablokowana napisała:

              > >każe zdejmować buty "bo mi podłogę poryjesz obcasami",
              >
              > No jeśli wparowałaś komuś w szpilach na panele, to się nie dziw.

              Nie chodzę w butach mających podkute obcasy i nie mam zwyczaju nimi ryć wyżłobień, więc się dziwię. Wysokość obcasa bez znaczenia. Sama mam panele.

      • mala_truskawka Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 11:35
        U rodziny i znajomych mojego mojego meza (inna kultura) odbywa sie to tak, ze gospodarze zaczynaja gotowac dopiero wtedy, gdy wszyscy sie zejda. Gotuje sie wspolnie i jest to czesc wizyty. W trakcie sie rozmawia, pije napoje -czesto tez przygotowywane na miejscu i pod konkretnego goscia. Na poczatku mnie to wkurzalo, teraz lubie te wspolna celebracje przygotowywania posilkow na oczach zaproszonych.
    • klubgogo Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 10:01
      Witanie gości w fartuszku.
    • latarnia_umarlych Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 11:19
      Ja nie znoszę:
      1. Zachęcania do obcych rozdeptanych kapci. Dalej się zdarza w niektórych domach.
      2. Podawania chłodnego obiadu.
      3. Zaciętej miny, zważonego humoru i ostentacyjnego latania ze szmatą, kiedy zdarzy się drobny wypadek typu rozlanie herbaty.
      4. Namawiania do alkoholu.
      • verdana Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 11:30
        Jedna z moich znajomych miała obyczaj dezynfekować toaletę po każdym pobycie gościa - dawała też do zrozumienia, ze właściwie gość powinien sam wiedzieć, ze po użyciu należy toaletę wyszorować i zdezynfekować. Nie, nie chodziło o pozostawianie brudnej toalety...
        • annajustyna Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 11:49
          A zmywarke do umycia szczotki klozetowej tez do dyspozycji dawala?
    • wyznawczyniiwielkiegoczerwia Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 11:57
      Zapędzanie przez gospodynię do pomocy gości płci żeńskiej, bo przecież panowie do wyższych celów są stworzeni (rozmowy i picia wina).
      • morgen_stern Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 12:01
        Ja też tego nie znoszę i zawsze głośno komentuję takie odgórne rozdzielanie płci. Niby żartem, ale na ogół dociera.
    • wielkanocnaniespodzianka Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 13:29
      parę lat temu pewna kobietka zaprosiła mnie i męża na kolację, byli bezdzietni, więc przezornie własne dziecko zostawiliśmy pod opieką babci na te 3- godz.
      no więc na "dzień dobry" kobieta zaczęła przejawiać radośnie piać, że bez dziecka przyszliśmy (byliśmy u niej 1 raz, ona u nas nigdy, dziecka naszego nie widziała), następnie wraz ze swym mężem zginęła na 20 min. w kuchni). no, kiedy już podała posiłek gorący - zaczęła podkreślać, jak drogie było to i tamto, że ona to kupuje tylko tu. Cenę 1 potrawy usłyszałam ok 2-3, więc na wszelki wypadek zjadłam dosłownie odrobinę..smile
      Spotkałam się z nią jeszcze raz: zaprosiłam na rewizytę, zaś następne proponowane przez nią wizyty...Cóż, nie miałam czasu...
    • hema14 Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 13:49
      Spotkałam się z takimi problemami:
      grający telewizor
      brak ręcznika do rąk
      - inne sprawy albo mi nie przeszkadzają (proponowanie kapci), albo nie miałam okazji bywać u takich gospodyń. Jak widzę z opisów ja też taką nie jestem smile
    • mamameg Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 13:50
      Usilne namawianie na spróbowanie czegoś, czego nie znoszę(np. kawa z ekspresu)
      Brud albo bałagan w domu, jeśli spotkanie było od dawna ustalone
      • annajustyna Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 16:00
        Znajomej znajoma zawsze na proszonych przyjeciach wlasnie nie ma kapsulek do kawy (ze niby sie wlasnie skonczyly smile).
    • bambzgrozja Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 16:38
      Czytając powyższe posty właśnie uświadomiłam sobie dlaczego nienawidzę zapraszać gości do domu........
      • aqua48 Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 16:44
        Nie znoszę jak gospodarz nakłada wbrew protestom drugi albo i trzeci kawałek czegoś, albo gdy jest do wyboru dodatek który lubię i taki którego nie jadam i bez pytania nakłada własnie ten drugi na mój talerz.
        Raz mi się zdarzyło, że kawałek pysznej galarety został przez gospodarza polany obficie na moim talerzu octem, którego nie cierpię, a do kawy, którą lubię z ledwie odrobiną mleka gospodyni wlała mi pół kwaterki bo uznała, że.. właściwie nie wiem - sama nie zdaje sobie sprawy z tego co lubię? Obie te rzeczy były dla mnie po takich "gościnnych i szczodrych " gestach nie do przełknięcia.
        • mamameg Re: Gafy gospodyni 22.12.14, 09:26
          Raz mi się zdarzyło, że kawałek pysznej galarety został przez gospodarza polany
          > obficie na moim talerzu octem, którego nie cierpię, a do kawy, którą lubię z l
          > edwie odrobiną mleka gospodyni wlała mi pół kwaterki bo uznała, że.. właściwie
          > nie wiem - sama nie zdaje sobie sprawy z tego co lubię? Obie te rzeczy były dla
          > mnie po takich "gościnnych i szczodrych " gestach nie do przełknięcia.

          O właśnie, jakby mi ktoś jedzenie polał keczupem, to też byłoby dla mnie niejadalne. I tego dokładania na siłę też bardzo nie lubię.
      • lola211 Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 18:12
        Proponujesz kapcie, podajesz majonezowe sałatki i rozpuszczalną kawe?big_grin
        • aqua48 Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 18:16
          lola211 napisała:

          > Proponujesz kapcie, podajesz majonezowe sałatki i rozpuszczalną kawe?big_grin

          Moje sałatki goście wymiatają do czysta, kapcie mam tylko swoje i nie oddaję ich nikomu, dlatego w głęboką konfuzję wprawiają mnie goście zrzucający w przedpokoju buty i oczekujący kapci...A kawę piję głównie rozpuszczalną, dla wybredniejszych gości mam jednak kawiarkę i kawę mieloną.
          • triismegistos Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 18:59
            Jakże to? Nie tak dawno zarzekałaś się, że nie znasz ludzi zdejmujących buty w odwiedzinach, nie spotykasz sie z tym i w ogóle to dla ciebie obyczaj obcy znany jeno z forum?
            • aqua48 Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 22:33
              triismegistos napisała:

              > Jakże to? Nie tak dawno zarzekałaś się, że nie znasz ludzi zdejmujących
              > buty w odwiedzinach

              Niestety, co chwilę się z tym paskudnym zwyczajem spotykam, jeno sama nie stosuję i tępię jak tylko mogę.
              • pade Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 22:44
                No to np. moje wizyty u Ciebie, o tej porze roku, byłyby 10 minutowesmile
                Mimo, że noszę botki bez futerek czy innych ociepleń, nie wytrzymam w nich długo w ciepłych pomieszczeniach.
                • aqua48 Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 23:01
                  pade napisała:

                  > No to np. moje wizyty u Ciebie, o tej porze roku, byłyby 10 minutowesmile
                  > Mimo, że noszę botki bez futerek czy innych ociepleń, nie wytrzymam w nich dług
                  > o w ciepłych pomieszczeniach.

                  U mnie nie jest aż tak ciepło smile A botki z natury rzeczy na przyjęcia się raczej nie nadają.

                  • pade Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 23:05
                    Nie sądziłam, że mowa o przyjęciachsmile
                    Dla mnie wizytą jest też kawa czy winko u koleżanki.
                  • gryzelda71 Re: Gafy gospodyni 22.12.14, 17:11
                    Ach te PRZYJĘCIA w ematkowych domach heheheh
                • aqua48 Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 23:03
                  pade napisała:

                  > Mimo, że noszę botki bez futerek czy innych ociepleń, nie wytrzymam w nich dług
                  > o w ciepłych pomieszczeniach.

                  A tak z ciekawości, czy w kawiarni i restauracji też po 10 minutach zdejmujesz obuwie?
                  • pade Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 23:18
                    Nie, bo tam zazwyczaj nie ma 20 stopni lub wyżej, a na podłodze są raczej kafle niż drewno.
                    Z tego samego powodu chodzę do galerii z obuwiem zmiennym albo wcale. Gdybym musiała u kogoś w domu być w butach, byłyby to sandały.
                    Do połowy października chodzę w powycinanych butach na gołą stopę, bo tak lubię i jest mi ciepło.
                    • pade Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 23:19
                      A gdyby w tej kawiarni było jednak bardzo ciepło, skróciłabym pobyt.
          • aandzia43 Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 19:53
            kapcie mam tylko swoje i nie oddaję ic
            > h nikomu, dlatego w głęboką konfuzję wprawiają mnie goście zrzucający w przedpo
            > koju buty i oczekujący kapci..

            Na tę okoliczność mam gościowe kapcie dyżurne, plastikowe, myte często. Serwuję, jak gość sobie życzy. A moje sałatki też są pożerane do ostatniego warzywka smile
        • kropkacom Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 18:17
          Wiesz, ja dla gości mam specjalnie kawę rozpuszczalną, bo niektórzy taką właśnie piją. big_grin
          • lola211 Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 18:21
            Jesli pija, to prosze bardzo.
            Jesli zas proponujesz rozpuszczalna jako KAWE wszystkim to znak, ze czesc z tych gosci zmuszona jest pic napoj w ich mniemaniu niepijalny.
            Wystarczy po prostu uprzedzic, co sie oferuje i nikt nie bedzie zaskoczony.
            • kropkacom Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 18:41
              Należy chyba oprzędzać jaką się kawę parzy. Wychodzi na to, prawda?
              • kropkacom Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 18:41
                Uprzedzać.
                • lola211 Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 20:07
                  Dla wielu nie jest to oczywiste.
                  Proponuja kawe i podają rozpuszczalna.
                  • kropkacom Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 22:25
                    Ja akurat mam odwrotne spostrzezenia. Nikt nie pyta czy zaparzyć rozpuszczalną, a są tacy, którzy innej niż rozpuszczalna kawy nie piją.
        • bambzgrozja Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 19:21
          Wolę kawę rozpuszczalną niż taką z ekspresu na kapsułki. Najbardziej samkuje mi kawa z ekspresu , który mieli świeże ziarna, ale nie wymagam, aby gospodarze dysponowali ekspresem w cenie od dwóch tysięcy wzwyż.
          • lola211 Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 20:08
            Tez nie wymagam.
            Po prostu poproszę o cos innego niz kawa.
            Tylko musze wiedziec wczesniej co gospodarz ma na mysli.
        • incubus_0 Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 20:46
          Ja podaję sałatki z majonezem i patrz, nic nie zostaje. Dziwa jakieś....
          • lola211 Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 20:51
            A ja nie podaje i u nikogo nie jadam.I widze, ze tam gdzie bylam sałatki zawsze smętnie czekaja prawie nie ruszone.
    • memphis90 Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 18:27
      Zdarzyło mi się raz: zaproszona była większa grupa. My byliśmy pierwsi, reszty towarzystwa nie znaliśmy. Gdy pojawiła się owa reszta, to gospodyni nikogo nie przedstawiła, a całe towarzystwo totalnie nas olewając i bez przywitania się poszło sobie do ogrodu. W sumie cała impreza była kiepska, bo goście rozmawiali tylko między sobą i z gospodarzami, a gospodarze nie kwapili się, żeby nas jakoś wciągnąć do rozmowy albo w ogóle z nami pogadać. No niestety, ale gospodarz jest po to, żeby przedstawić sobie towarzystwo, wkręcić wszystkich do rozmowy/zabawy, zająć się tymi stojącymi gdzieś z boku, jeśli zdarzy się, ze impreza nie kręci się sama. Tu akurat nawalili.
      • kropkacom Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 18:45
        Mogę się podpisać pod memphis.
      • aandzia43 Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 19:56
        Nie przedstawianie sobie gości odbieram jako buractwo stopnia zaawansowanego. Żadne rozdeptane kapcie czy spóźniony obiad tego nie przebiją.
    • koralik12 Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 18:34
      Jedni znajomi mają ubikację tylko z sedesem a obok łazienkę z wanną i zlewem. I pierwsza wkurzająca rzecz ze trzeba po skorzystaniu z ubikacji iść umyć ręce do łazienki, druga to taka że nie mają tam ręcznika do rąk, wiszą tylko duże kąpielowe. A po trzecie że zawsze wiem kto nie myje rąk po wyjściu z ubikacji, bo widać to z salonu. Wolałabym chyba tego nie wiedzieć, bo u nikogo innego nie zastanwiam się nad tym a u nich zawsze rozmyślam o tych niemytych rękach sad
      • bambzgrozja Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 19:23
        Zafunduj im remont mieszkania, zeby połączyli kibel z łazienką.
        • morgen_stern Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 21:08
          Wystarczy zamontować w ubikacji małą umywalkę. Zawsze się dziwię, że też ludziom to nie przeszkadza?? Podciera sobie za przeproszeniem tyłek, a potem od razu za klamkę, potem następna klamka i dopiero można ręce umyć. Niewygodnie, niehigienicznie i krępujące. Już nie wspominając o takich przyjemnościach jak wymiana tampona, podpaski albo biegunka... brrr
      • rosapulchra-0 Re: Gafy gospodyni 22.12.14, 09:58
        Mają ZLEW w łazience??
    • aneta-skarpeta Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 19:11
      zdarzało się, że przyjezdzałam na kolacje na 18stą a gospodyni w lesie- ale wtedy nie robiła z siebie głupka, tylko mówiła, że się nie wyrobiła i wspólnie szykujemy, jest miło i przyjemnie

      najgorzej jak każą siedziec za pustym stołem i czekaćsmile
      • bambzgrozja Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 19:24
        Najlepsze i najzdrowsze sa dania przygotowane tuż przed podaniem. Nie ma nic gorszego jak sałatka, któóra pusciła już soki.
        • morgen_stern Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 21:09
          Zdradzę ci sekret - sałatkę można przygotować nieco wcześniej, tylko sos dodaje się w ostatniej chwili. Nic wtedy nie "puszcza".
          • lola211 Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 22:41
            Tego uczylam moja tesciowa.
            Przestala w koncu serwowac klapnieta sałate.
            To co tez zniecheca to drobniutko pokrojone składniki.I ich wielka róznorodnosc w jednej sałatce.Przeglad lodówki.
          • bambzgrozja Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 22:55
            nic nie puszcza......szczególnie w sałatce greckiej albo z tuńczyka, gdzie podstawowym produktem jest pomidor tudzież ogórek świeży smile
            • morgen_stern Re: Gafy gospodyni 22.12.14, 09:15
              Może tobie coś puszcza, mnie jakoś nie. Jeśli nie posolisz ogórka to nie zrobi ci się ciapa.
    • zebra12 Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 19:35
      Czytając co napisałyście, szczerze się cieszę, że nie zapraszam gości i sama w gości nie chodzę. Nie mam dobrej herbaty, ani ekspresu do kawy, pięknej zastawy ani bidetu smile Za to mam dwa sierściuchy: prawie białego psa i czarnego jak noc kota więc w cokolwiek by się nie ubrać to i tak zostaje się naznaczonym.
      Ze znajomymi na kawę czy inne spotkanie umawiam się w kafejce, na spacerze czy w galerii.
      • aandzia43 Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 20:01
        A ja mam cztery sierściuchy wydzielające kłaki wszelakich kolorów big_grin Staram się sadzać gości na świeżo wyczyszczonych powierzchniach, a przy wyjściu proponuję rolkę. Ale mam koleżankę, która zwierząt się brzydzi i nie była u mnie paręnaście lat. Widujemy się u niej lub w knajpie.
      • lady-z-gaga Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 20:17
        Nie bardzo rozumiem, dlaczego spotykasz się ze znajomymi poza domem. Bo raczej nie z powodu zwierząt ani braku bidetu...wink
        • kropkacom Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 22:31
          Dobrze wiesz, że Zebra ma małe mieszkanie i nie mieszka sama. Po co ma się narażać na obrabianie dupy przez koleżanki? Kawiarnia to wyjście idealne.
          • kropkacom Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 22:32
            To nie sarkazm.
          • zebra12 Re: Gafy gospodyni 22.12.14, 11:01
            100% racji.
            Poza tym trudno rozmawiać przy dzieciach, zwłaszcza nastoletnich.
          • lady-z-gaga Re: Gafy gospodyni 22.12.14, 20:48
            A skąd miałabym to wiedzieć?
            oczywiście rozumiem takie powody, sama też nie zawsze mieszkałam w niekrępujących apartamentach smile
    • wies-baden Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 19:59
      Większość z podawanych gaf jest niestety powtarzalna, ja dorzucę jeszcze, że nie lubię, jak gospodarze przyjmują w kapciach, niezbyt przygotowani do wizyty, a my nie tyle wystrojeni, co ubrani z szacunku dla gospodarzy wizytowo.
      • kkalipso Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 20:08
        Też tego nie lubię zawsze otwieram w butach ...
      • daisy Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 21:01
        Serio oczekujecie, że gospodarze założą buty u siebie w mieszkaniu, żeby was przyjąć? Mam na myśli okazje inne niż przyjęcie sylwestrowe.
        • wies-baden Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 21:09
          Oczywiście, to elementarny wymóg.
          • daisy Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 21:15
            Ale chyba chodzi o jakieś wyjątkowo formalne okazje, takie ze strojami wieczorowymi? Nie o "zwykłą" kolację (tzn. nie przyjęcie z okazji okrągłej rocznicy ślubu gospodarzy na przykład)?
            • wies-baden Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 21:23
              Co na ten temat mówi savoir-vivre? Otóż pozostawia to w gestii gospodarza i gościa, którzy powinni ocenić sytuację i zachować się odpowiednio. Oznacza to, że w przypadku zapowiedzianych wizyt domowych, imprez i spotkań rodzinnych, towarzystwo stawia się w strojach wizytowych i takich też butach. Gospodarz również nie podejmuje gości w kapciach, gdyż te są atrybutem prywatności i ich eksponowanie podczas spotkań towarzyskich jest nie na miejscu, a z pewnością nie pasują do reszty stroju na tę okazję. Pamiętajmy, że buty są częścią stroju, bez nich goście mogą czuć się nieswojo. Co więcej, chodzenie boso lub w skarpetkach w cudzym domu nie jest zbyt higieniczne, podobnież jak proponowanie gościom przechodnich kapci.

              • daisy Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 21:46
                O rany, przecież to jakaś skrajna sztywność, buty u gospodarzy na "zapowiedzianych spotkaniach rodzinnych" bądź "wizytach domowych" (czyli, jak sądzę, podpada pod tę kategorię niedzielny obiad u teściowej). Mogę to sobie wyobrazić na willowych (co najmniej) salonach, ale raczej nie w blokowych M-4...
                Jestem przeciwko zdejmowaniu butów "w gościach", ale trzeba mieć świadomość, że to obyczaje klas posiadających z czasów, gdy te klasy mieszkały w różnych mniej lub bardziej obszernych rezydencjach z pomocami domowymi do sprzątania. Protokół dyplomatyczny realizowany na 45 m kw. to już trochę karykatura.
                • 7dosia Re: Gafy gospodyni 22.12.14, 10:29
                  Dokładnie. Większość ludzi mieszkających w blokach nie ma nawet przyzwoitego stołu odpowiedniej wysokości, przy którym mogą usiąść wygodnie więcej niż cztery osoby. W takich warunkach, zakładanie butów przez gospodarzy to jakiś totalny odlot biedoty, która sili się na jaśniepaństwo i chce robić bal w kurniku.
                  • wies-baden Re: Gafy gospodyni 22.12.14, 16:46
                    Smutne, że tak określasz mieszkanie w bloku, a jeszcze smutniejsze to określenie tych, którzy te lokale zamieszkują. No i ta biedota w kurnikach, której nie stać na stół, miałaby zachowywać jakieś formy? Niewyobrażalne.
                    • daisy Re: Gafy gospodyni 22.12.14, 17:07
                      No ale zastanówmy się, czy chodzenie w butach po blokowym mieszkaniu (każdy krok doskonale słyszą sąsiedzi niżej i wyżej) to nie jest "forma" już dzisiaj śmieszna? Przeniesiona z obszernych wolnostojących domów albo dużych mieszkań w kamienicach (z kuchennymi schodami i służbówką, najwyżej na drugim piętrze, z porządnymi stropami) - czy to nie jest już przeżytek w M-4 na ósmym piętrze na Bemowie? Przecież nie musimy się tych form trzymać tak niewolniczo, nawet należałoby dostosowywać je do realiów współczesności.
                      Ludzie w blokach nie mają stołów nie dlatego, że ich nie stać, ale po prostu z braku miejsca. W "salonie" dwudziestometrowym mają tuptać w butach wokół stolika kawowego, bo odbywa się "zapowiedziana wizyta", czyli znajomi wpadli na popołudniową kawę przy niedzieli?
                      Eee tam...
                      • lady-z-gaga Re: Gafy gospodyni 22.12.14, 20:50
                        >No ale zastanówmy się, czy chodzenie w butach po blokowym mieszkaniu (każdy krok doskonale słyszą sąsiedzi niżej i wyżej) to nie jest "forma" już dzisiaj śmieszna? Przeniesiona z obszernych wolnostojących domów albo dużych mieszkań w kamienicach (z kuchennymi schodami i służbówką, najwyżej na drugim piętrze, z porządnymi stropami) - czy to nie jest już przeżytek w M-4 na ósmym piętrze na Bemowie? Przecież nie musimy się tych form trzymać tak niewolniczo, nawet należałoby dostosowywać je do realiów współczesności.

                        Nie da się ukryć, że trochę racji w tym jest wink
                      • szamanta Re: Gafy gospodyni 27.12.14, 15:32
                        Jak ide do znajomych na dluzej niż na 5 minut i slysze ,aby nie ściągać butów a już tym bardziej którzy mieszkają w bloku to jednak wewnętrzna żałość mnie ogarnia na samą myśl jakie to nie zdrowe dla skory . Na I miejscu stawiam mój komfort nóg, swoją wygode. Nie widzi mi się 2-3 h stopy trzymać w kozakach ,w ciepłym pomieszczeniu jeśli mam możliwość zdjęcia butow, wiec to robię smile Mowa o dłuższej wizycie niż na 2 min wpadniecie i podrzucenie jakiś tam papierków
                        Jeśli idąc do kogoś na kawe mam taką możliwość to zdejmuje buty dla własnej swobody, własnej wygody , bo mój komfort jest priorytetem i tyle tongue_out
                        Wiele osob mieszkających w blokach nie ma mieszkania przeznaczonego ,aby w buciorach się przemieszczać , tym bardziej w okresie jesiennym zimowym -chlapa ,ciapa,, bloto. Taki chlewik po sobie zostawić tez mi się nie widzi
                        • black_halo Re: Gafy gospodyni 28.12.14, 12:29
                          To samo mam. Jak widze, ze ktos ma w domu dywany czy chodniczki to zdejmuje a mieszkam na tym oslawionym zachodzie gdzie to podobno butow sie nie zdejmuje. Otoz w kraju deszczowym jak Belgia mam ochote udusic czlowieka jesli mi wlezie w ubloconych butach na czysta podloge. Ale podloge mam jasna, zero dywanow z racji alergii i sprzatam w dwie minuty swiferem.
                  • kkalipso Re: Gafy gospodyni 22.12.14, 20:24
                    Ty to jesteś przyjemny człowiek nie powiem. Tak jak bogaty może być burakiem tak i biedny Panem we własnym kurniku - ale takim jak ty trudno zrozumieć. Pewnie nawet własnego kurnika nie masz i żal ci doope ściska!
              • memphis90 Re: Gafy gospodyni 22.12.14, 09:57
                Zgadzam się- wizytowe buty do wizytowego stroju. Ponieważ jednak najczęściej goszczę koleżanki i sąsiadki wpadające zupełnie nieelegancko na kawusię- często z małymi dziećmi, przy których unikamy chodzenia w brudnych butach po dywanach i podłogach (raczkowanie!)- więc wtedy siedzimy w kapciach (przynoszą swoje) lub na bosaka. Już nawet nie mówię o kilkudniowych spędach znajomych mieszkających w innych zakątkach kraju, bo trudno byłoby kilka dni non-stop na szpilkach wytrzymać wink
                • julita165 Re: Gafy gospodyni 22.12.14, 11:58
                  Jak koleżanka wpada na kawę to nie jest przyjęcie. Podobnie jeśli ktoś u Ciebie mieszka przez kilka dni to przecież przyjęcie nie trwa non stop. Ale moim zdaniem nawet zwykła proszona kolacja czy obiad w gronie 4 osób wymagają od gospodarzy i gości założenia czegoś innego niż dres a do tego stosownego obuwia
                  • triismegistos Re: Gafy gospodyni 22.12.14, 13:34
                    A "zwykla" posiadówa przy piwie i pizzy wymaga smokingu czy jeszcze nie?
                  • memphis90 Re: Gafy gospodyni 23.12.14, 22:59
                    > Podobnie jeśli ktoś u Ciebie mieszka przez kilka dni to przecież przyjęcie nie trwa non stop.
                    Oj, bywało wink
              • mdro Re: Gafy gospodyni 22.12.14, 17:04
                A ten savoir-vivre czyimi ustami to głosi?
        • julita165 Re: Gafy gospodyni 22.12.14, 11:50
          Oczywiście, występuję w butach zawsze, nieważnie z jakiej okazji jest spotkanie.
          • daisy Re: Gafy gospodyni 22.12.14, 11:55
            No to powinszować. smile
            A po wyjściu gości zdejmujesz je, zakładasz kapcie i dalej tak śmigasz po mieszkaniu?
            • julita165 Re: Gafy gospodyni 22.12.14, 11:59
              Tak, po wyjściu gości przeważnie przebieram się w coś bardziej stosownego do sprzątania po nich albo w ...piżamę bo jestem już tak padnięta że nawet sprzatać po imprezie mi się nie chce smile
    • szamanta Re: Gafy gospodyni 21.12.14, 21:33
      Jedyne co mi do głowy przychodzi to wielki niesmak i dosyć malokomforotwo się czułam kiedy gospodarz/ gość potrafił dłuuuugie rozmowy przez tel prowadzić i rozmawiać o tak osobistych/ intymnych sprawach, ze ja nie wiedziałam co z sobą począć, gdzie się patrzeć, co robić w tym czasie , najgorsze to ze rozmowy bywały o takie pierdoly przez tyle czasu ( nie , nie prze 5-10 min) że az żalosc brala moje uszy, wiec nauczyłam się w takich sytuacjach zbierać do wyjścia bez żadnej kokieterii kiedy czas rozmow tel się zbyt wydluzal , albo będąc u siebie w domu odpalać lapka również ignorując gościa już do końca jego wizyty

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka