Nie ma jak grypa zoladkowa tuz przed swietami.Najpierw dopadlo polowka w srode,przedwczoraj dopadlo mnie.Dziecko odpukac zdrowe,zabarykadowalo sie w pokoju z tekstem "trzymajcie sie ode mnie z daleka " wychodzi tylko w celu odebrania jedzenia,które tesciowa kladzie nam na ganku

tak sie odbija brak zimy.Kogo nie spytal byl albo jest chory.A jak tam u was?