pegaz522
28.01.13, 20:00
Od pewnego czasu spotykam sie z dziewczyną DDA. Ostatnio starając sie zrozumieć jej zmienne zachowanie, nastroje wypytywałem o pewne sprawy, po czym zwierzyła mi sie ze swoich przeżyc z dziecinstwa. Tego samego dnia, stwierdzila ze nie ma uczuc oraz, iz mozemy sie spotykac ale bym sie nie nastawiał. Nie chciało mi sie wierzyć w tą gadkę o uczuciach, dopoki nie przeczytałem paru informacji na temat tegoż syndromu. Z jednej strony ją rozumiem, choc z drugiej chciałbym jej i sobie jakos pomóc lecz nie bardzo wiem jak ,nie wiem tez czy takiej pomocy oczekiwała by od kogokolwiek, nie lubi gdy ktos nad nią sie lituje ,czy stara sie pomóc.