Dodaj do ulubionych

pro life a biblia

03.02.15, 14:32
a dokladnie ksiega rodzaju rozdzial 19 oraz ksiega sedziow tez rozdzial 19. Zawsze mi przychodzi na mysl, jak slysze krzyki prolajfowcow w obronie nienarodzonych. Jak to latwo byc bohaterem i bronic kogos kosztem cudzej (nomen-omen) doopy:

"1 Owi dwaj aniołowie przybyli do Sodomy wieczorem, kiedy to Lot siedział w bramie Sodomy. Gdy Lot ich ujrzał, wyszedł naprzeciw nich i oddawszy im pokłon do ziemi 2 rzekł: «Raczcie, panowie moi, zajść do domu sługi waszego na nocleg; obmyjcie sobie nogi. a rano pójdziecie w dalszą drogę». Ale oni mu rzekli: «Nie! Spędzimy noc na dworze». 3 Gdy on usilnie ich prosił, zgodzili się i weszli do jego domu. On zaś przygotował wieczerzę, poleciwszy upiec chleba przaśnego. I posilili się. 4 Zanim jeszcze udali się na spoczynek, mieszkający w Sodomie mężczyźni, młodzi i starzy, ze wszystkich stron miasta, otoczyli dom, 5 wywołali Lota i rzekli do niego: «Gdzie tu są ci ludzie, którzy przyszli do ciebie tego wieczoru? Wyprowadź ich do nas, abyśmy mogli z nimi poswawolić!» 6 Lot, który wyszedł do nich do wejścia, zaryglowawszy za sobą drzwi, 7 rzekł im: «Bracia moi, proszę was, nie dopuszczajcie się tego występku!2 8 Mam dwie córki, które jeszcze nie żyły z mężczyzną, pozwólcie, że je wyprowadzę do was; postąpicie z nimi, jak się wam podoba, bylebyście tym ludziom niczego nie czynili, bo przecież są oni pod moim dachem!»"

"17 Podniósł oczy i zauważył podróżnego na placu. «Dokąd idziesz i skąd przybyłeś?» - zapytał go starzec. 18 Ten odparł: «Wracamy z Betlejem judzkiego w strony góry Efraima, skąd pochodzę. Odwiedziłem Betlejem judzkie, a teraz wracam do domu4 i nie mam nikogo, kto by mnie przyjął pod dach. 19 Mamy słomę i żywność dla naszych osłów oraz chleb i wino dla siebie, dla twej służebnicy i dla tego młodego człowieka, który idzie z twoim sługą. Nie brak mi niczego». 20 «Bądź spokojny - rzekł starzec - pozwól mi zaradzić wszystkim twoim potrzebom, ale nie spędzaj nocy na ulicy». 21 Przyprowadził go więc do swego domu, osłom dał obrok, po czym umyli nogi, jedli i pili. 22 Tymczasem, gdy oni rozweselali swoje serca, przewrotni mężowie tego miasta otoczyli dom, a kołacząc we drzwi rzekli do starca, gospodarza owego domu: «Wyprowadź męża, który przekroczył próg twego domu, chcemy z nim obcować». 23 Człowiek ów, gospodarz domu, wyszedłszy do nich rzekł im: «Nie, bracia moi, proszę was, nie czyńcie tego zła, albowiem człowiek ten wszedł od mego domu, nie popełniajcie tego bezeceństwa. 24 Oto jest tu córka moja, dziewica, oraz jego żona, wyprowadzę je zaraz, obcujcie z nimi i róbcie, co wam się wyda słuszne, tylko mężowi temu nie czyńcie tego bezeceństwa»5. 25 Mężowie ci nie chcieli go usłuchać. Człowiek ten zatem zabrawszy swoją żonę wyprowadził ją na zewnątrz. A oni z nią obcowali i dopuszczali się na niej gwałtu przez całą noc aż do świtu. Puścili ją wolno dopiero wtedy, gdy wschodziła zorza. 26 Kobieta owa, wracając o świcie, upadła u drzwi owego męża, gdzie był jej pan, i pozostała tam aż do chwili, gdy poczęło dnieć. 27 Pan jej, wstawszy rano, otworzył drzwi domu i wyszedł chcąc wyruszyć w dalszą drogę, i ujrzał kobietę, swoją żonę, leżącą u drzwi domu z rękami na progu. 28 «Wstań, a pojedziemy!» - rzekł do niej, lecz ona nic nie odpowiadała. Usadowiwszy ją przeto na ośle, zabrał się ów człowiek i wracał do swego domu. 29 6 Przybywszy do domu, wziął nóż, i zdjąwszy żonę swoją, rozciął ją wraz z kośćmi na dwanaście sztuk i rozesłał po wszystkich granicach izraelskich. Wysłańcom swoim dał następujące polecenie: «Czy kiedykolwiek widziano podobną rzecz, począwszy od dnia, kiedy Izraelici wyszli z Egiptu, aż do dnia dzisiejszego? Zastanówcie się, naradźcie się i wypowiedzcie!»"

Faktycznie niezmienne moralne prawo...
Obserwuj wątek
    • wtopeq Re: pro life a biblia 03.02.15, 14:37
      Dla chrześcijan większe znaczenie ma nowy Testament.
      • morgen_stern Re: pro life a biblia 03.02.15, 14:40
        A Onan gdzie był? wink
        A "czyńcie ziemię poddaną"?
        Mam dalej wymieniać? Dlaczego to taki supermarket? Jak coś pasuje, to może być ze Starego Testamentu, a jak nie to "ważniejszy jest Nowy".
        • wtopeq Re: pro life a biblia 03.02.15, 14:54
          Jakbyś było chrześcijaninem, wiedziałbyś dlaczego smile
          • morgen_stern Re: pro life a biblia 03.02.15, 15:07
            Ojej, to wytłumacz mi. Chyba że znów brakło argumentów i swoim zwyczajem wycofujesz się rakiem rzucając głupawy żarcik.
            • araceli Re: pro life a biblia 03.02.15, 17:34
              morgen_stern napisała:
              > Ojej, to wytłumacz mi.

              Jako była katoliczka napiszę, że takie żądania są bez sensu. Religia to zbiór zasad i wierzeń - katolicka każda religia. to WIARA a ta z definicji nie podlega 'wytłumaczeniu' - to co da się wytłumaczyć jest NAUKĄ.
              • morgen_stern Re: pro life a biblia 03.02.15, 17:45
                Czyli logika ani samodzielne myślenie tez nie obowiązują? Istotne jest tylko to, co przyklepie kościelna górka, resztę Biblii pomijamy? Fajnie.
                • araceli Re: pro life a biblia 04.02.15, 09:23
                  morgen_stern napisała:
                  > Czyli logika ani samodzielne myślenie tez nie obowiązują? Istotne jest tylko to,
                  > co przyklepie kościelna górka, resztę Biblii pomijamy? Fajnie.

                  Logika to zbiór pewnych zdefiniowanych zasad a te nie są prawdą absolutną. To tak jak z prawem - istotne jest co powie sąd a nie co pojedynczy człowieczek z przepisu wyczyta. Fajne? Cóż - życie smile
                  • zuleyka.z.talgaru Re: pro life a biblia 04.02.15, 09:30
                    No tak samo jak z tym co wyczyta człowiek katolik z bibilii....albo co mu klecha powie... nie wiadomo co sąd po prywatnej apokalipsie katolików im powie....
          • morgen_stern Re: pro life a biblia 03.02.15, 15:18
            Czyli po staremu wink I jak cię traktować poważnie? Robisz katolicyzmowi krecią robotę.
          • zebra12 Re: pro life a biblia 04.02.15, 06:29
            Nieprawda z tym Starym Testamentem, że jest mniej ważny.
            Nowy Testament mówi bowiem:
            Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić. Zaprawdę bowiem powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni. Mt 5:17-18
            • aszlan Re: pro life a biblia 04.02.15, 08:15
              zebra12 napisała:

              > Nieprawda z tym Starym Testamentem, że jest mniej ważny.
              > Nowy Testament mówi bowiem:
              ≥.> [i]Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znie
              ≥> ść, ale wypełnić.

              Jest dokładnie tak jak piszesz, choć pozornie może wydawać się, że Jezus zmienia przepisy Prawa, weźmy choćby szabat czy rozwody.
              „Wybrał się stamtąd i przyszedł w granice Judei i Zajordania. Tłumy znowu ściągały do Niego znowu je nauczał, jak miał zwyczaj. (2) Przystąpili do Niego faryzeusze i chcąc Go wystawić na próbę, pytali Go, czy wolno mężowi oddalić żonę. (3) Odpowiadając zapytał ich: Co wam nakazał Mojżesz? (4) Oni rzekli: Mojżesz pozwolił napisać list rozwodowy i oddalić. (5) Wówczas Jezus rzekł do nich: Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych napisał wam to przykazanie. (6) Lecz na początku stworzenia Bóg stworzył ich jako mężczyznę i kobietę: (7) dlatego opuści człowiek ojca swego i matkę (8) i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. (9) Co więc Bóg złączył, tego człowiek niech nie rozdziela! (10) W domu uczniowie raz jeszcze pytali Go o to. (11) Powiedział im: Kto oddala żonę swoją, a bierze inną, popełnia cudzołóstwo względem niej. (12) I jeśli żona opuści swego męża, a wyjdzie za innego, popełnia cudzołóstwo”. (Ew. św. Marka 10:1-12)




              • grrrrw Re: pro life a biblia 04.02.15, 08:36
                Jeden z faryzeuszów, uczony w Prawie, zapytał Jezusa, wystawiając Go na próbę: „Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest największe?”
                On mu odpowiedział: „Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem. To jest największe i pierwsze przykazanie.
                Drugie podobne jest do niego: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy”.
        • le_morrrgedall Re: pro life a biblia 12.02.15, 15:11
          1. Otóż nie wszystkie zachowania w Biblii są dobrym przykładem dla Chrześcijan. Niektóre mają pokazać właśnie czego NIE robić. I bardzo często później delikwent jest przez Boga karany.

          2. Pierwsze opowieści w Biblii (tak mniej więcej do tej o Abrahamie) mają w większości wymiar symboliczny i co do tego cały kościół jest zgodny. Stworzenie świata przez Boga jest właściwie jedną wielką metaforą

          3. Tak, bo Stary Testament bez Nowego Testamentu jest tylko piękną opowieścią bez przekazu. Dopiero nowy jest potrzebny staremu przez odpowiednią interpretację starych wydarzeń, ciągi odniesień i nadanie im głębszego sensu. Bez znajomości nowego w ogóle nie powinno się wypowiadać o starym. Sttary jest tylko szeregiem przykładów nadających wielowymiarowość słowom i czynom Jezusa i pokazujący to że Bóg działa przemyślując wszysko i mając plan rozłożony na wieki.
          • laquinta Re: pro life a biblia 12.02.15, 15:28
            Bez znajomoś
            > ci nowego w ogóle nie powinno się wypowiadać o starym. Sttary jest tylko szere
            > giem przykładów nadających wielowymiarowość słowom i czynom Jezusa i pokazujący
            > to że Bóg działa przemyślując wszysko i mając plan rozłożony na wieki.

            Powiedz to zydom. Wysmieja Cie.
      • ciezka_cholera Re: pro life a biblia 03.02.15, 15:09
        wtopeq napisał:

        > Dla chrześcijan większe znaczenie ma nowy Testament.

        Bog Syn wazniejszy od Boga Ojca tez jest? Czy czasem nie poddajesz wlasnie w watpliwosc podwalin chrzescijanizmu?
        Stary (i Nowy) Testament jest wg chrzescijan swieta ksiega pisana przez natchnionych prorokow, bedaca w swej istocie kronika boskich relacji z ludem. Jezus, faktycznie, staral sie nieco ucywilizowac i ugladzic nader dziki charakter zapisow ST, jednak, zdaje sie, nigdzie nie negowal go jako ksiegi swietej.
        Ja zas widze, ze jak najbardziej mentalnosc pasterzy koz sprzed kilku tysiecy lat ma sie dobrze i ze nadal najlepsza forma obrony kogos/czegos jest zaslonienie go zywa tarcza, ktora, tak sie sklada, jest jakas kobieta.
      • zuleyka.z.talgaru Re: pro life a biblia 03.02.15, 22:32
        Jasne, wybieraj sobie co Ci się podoba...to Ci Twój bóg rozgrzeszenia nie da....a zapomniałam...w katolicyzmie rozgrzesza ksiądz.....
    • misiu-1 Re: pro life a biblia 03.02.15, 15:02
      A gdzie Ty tu widzisz "niezmienne moralne prawo"? Gdzie tu jest wyrażony nawet nie nakaz, ale choćby zachęta do naśladowania?
      • ciezka_cholera Re: pro life a biblia 03.02.15, 15:10
        Oh doprawdy, czy aby Anieli nie wyprowadzili Lota (wraz z corkami i zona) z Sodomy jako jedynego sprawiedliwego? Czy to nie jest aby pochwala jego postepku?
        • misiu-1 Re: pro life a biblia 03.02.15, 15:45
          Nie. Tak samo dobrze możesz twierdzić, że Biblia pochwala pijaństwo i seks między rodzicami a dziećmi, ponieważ uratowane razem z Lotem córki upijały go winem i współżyły z nim.
          Nie wszystko, co napisane w Biblii, jest nauką moralną. Są też zwykłe relacje o wydarzeniach.
          • priszczilla Re: pro life a biblia 03.02.15, 17:37
            Skąd wiesz?
            • helufpi Re: pro life a biblia 03.02.15, 17:55
              Bo jak jest formułowany zakaz/nakaz to jest zazwyczaj wstęp w rodzaju: "to mówi Pan, nie będziesz robił czegoś-tam-czegoś a będziesz robił to i tamto".
              Nota bene, zgwałciwszy swojego ojca (nieco zboczona rodzinka to była) córki Lota poczęły Moaba i Ben-Ammiego, którzy byli rzekomo protoplastami Moabitów i Ammonitów. Takie małe "wyjaśnienie", dlaczego te ludy były tak niecne.
              Jeśli ktoś się dopatruje w tych opisach pochwały zachowań seksualnych rodziny Lota to chyba powinien przeczytać jeszcze raz, tym razem ze zrozumieniem.
          • ciezka_cholera Re: pro life a biblia 03.02.15, 23:00
            > Nie. Tak samo dobrze możesz twierdzić, że Biblia pochwala pijaństwo i seks międ
            > zy rodzicami a dziećmi, ponieważ uratowane razem z Lotem córki upijały go winem
            > i współżyły z nim.

            Nieprawdaz, jakie to byly male zdzirki! Takie niby mlode, niedoswiadczone i niewinne dziewice, a upily i zgwalcily tatusia! Toz to zupelnie niemalze jak wspolczesnych ksiezy ta dzisiejsza zepsuta mlodziez, jak to historia kolo zatacza, no no.

            Ale ale, konsekwencja propozycji wystawienia corek za drzwi, zamiast anielskich gosci, jest uznanie Lota za czlowieka godnego ocalenia z pogromu, doprawdy nie ma tam pochwaly takiego zachowania? Kuswa, jak mozna tak naginac fakty, to jest czarno na bialym napisane w Twojej Swietej Ksiedze.
            • misiu-1 Re: pro life a biblia 04.02.15, 07:48
              Nie ma to jak patrzeć na wydarzenia sprzed kilku tysięcy lat ze współczesnej perspektywy. W dodatku ze z góry założoną tezą i w złej wierze. Lotowi w poczytaniu za godnego ocalenia nie przeszkodziła gotowość wydania córek napastnikom, bo intencją nie była rozpusta, tylko ratowanie gości, w dodatku przed obrzydliwymi praktykami homoseksualnymi. Czyli przed tym, co właśnie stanowiło powód zagłady Sodomy. A że Lot z rodziną tej obrzydliwości, jak można domniemywać, nie dopuszczał się, był powód, żeby uniknął zagłady przygotowanej dla dewiantów. Intencją córek z kolei także nie była rozpusta, tylko wykorzystanie jedynej szansy na uzyskanie potomstwa. Wówczas stanowiącego jedyne zabezpieczenie na starość, bo piramidę finansową zwaną "ubezpieczeniem emerytalnym" wymyślił dopiero kanclerz Bismarck cztery tysiące lat później. Jedno i drugie było działaniem w szczególnych okolicznościach i wyborem w dobrych intencjach mniejszego zła. Nie można więc twierdzić, że Biblia pochwala takie praktyki w ogóle. Jak będziesz w takiej samej sytuacji i z takich samych pobudek postąpisz tak samo, wówczas nie spadnie na Ciebie deszcz siarki i tyle.
              • feel_good_inc Orbitowanie bez cukru 04.02.15, 09:09
                misiu-1 napisał:
                > Nie ma to jak patrzeć na wydarzenia sprzed kilku tysięcy lat ze współczesnej pe
                > rspektywy. W dodatku ze z góry założoną tezą i w złej wierze. Lotowi w poczytan
                > iu za godnego ocalenia nie przeszkodziła gotowość wydania córek napastnikom, bo
                > intencją nie była rozpusta, tylko ratowanie gości, w dodatku przed obrzydliwym
                > i praktykami homoseksualnymi. Czyli przed tym, co właśnie stanowiło powód zagł
                > ady Sodomy. A że Lot z rodziną tej obrzydliwości, jak można domniemywać, nie do
                > puszczał się, był powód, żeby uniknął zagłady przygotowanej dla dewiantów. Inte
                > ncją córek z kolei także nie była rozpusta, tylko wykorzystanie jedynej szansy
                > na uzyskanie potomstwa. Wówczas stanowiącego jedyne zabezpieczenie na starość,
                > bo piramidę finansową zwaną "ubezpieczeniem emerytalnym" wymyślił dopiero kancl
                > erz Bismarck cztery tysiące lat później. Jedno i drugie było działaniem w szcze
                > gólnych okolicznościach i wyborem w dobrych intencjach mniejszego zła. Nie możn
                > a więc twierdzić, że Biblia pochwala takie praktyki w ogóle. Jak będziesz w tak
                > iej samej sytuacji i z takich samych pobudek postąpisz tak samo, wówczas nie sp
                > adnie na Ciebie deszcz siarki i tyle.

                https://i.imgur.com/TaTdV.gif
                • misiu-1 Re: Orbitowanie bez cukru 04.02.15, 10:41
                  To ładnie, że potrafisz wklejać obrazki. I do tego jeszcze animowane. Ale to ciagle za mało.
                  • chipsi Re: Orbitowanie bez cukru 04.02.15, 11:45
                    Doceń że koleżanka poprzestała na obrazku i nie skomentowała pisemnie tych bredni. Ja też nie napiszę bo by mnie musieli zbanować.
                    • feel_good_inc Re: Orbitowanie bez cukru 04.02.15, 11:48
                      chipsi napisała:
                      > Doceń że koleżanka poprzestała na obrazku i nie skomentowała pisemnie tych bred
                      > ni. Ja też nie napiszę bo by mnie musieli zbanować.

                      Koleżanka? Ja mam inną końcówkę. Choć rzeczywiście po wpisie misia członki mię opadli.
                      • chipsi Re: Orbitowanie bez cukru 04.02.15, 12:43
                        feel_good_inc, nie widziałam Twojej, ehm, końcówki więc wybacz big_grin No i kurde, ematką jesteś więc ten tego... tongue_out
                    • ceide_fields Re: Orbitowanie bez cukru 04.02.15, 11:49
                      To nie koleżanka, tylko wielonickowiec męski, a sprawne wklejanie obrazków nie jest dowodem posiadania argumentów w dyskusji.

                      Na poziomie gimbazy posiada się gifa czy mema na każdą okazję nieco bardziej obyci mają bazę cytatów do wklejenia big_grin
                      • morgen_stern Re: Orbitowanie bez cukru 04.02.15, 11:52
                        Tak, ci bardziej obyci czasem oprócz cytatów nie mają niczego więcej.

                        Teraz już jestem pewna - sam/ sama jesteś wielonickowcem, łatwo się zdradzasz wink
                      • feel_good_inc Re: Orbitowanie bez cukru 04.02.15, 11:53
                        ceide_fields napisała:
                        > To nie koleżanka, tylko wielonickowiec męski,

                        Wielonickowiec? Może ci się wszyscy mężczyźni zlewają w jedną masę, ale ja nic na to nie poradzę.

                        > a sprawne wklejanie obrazków nie
                        > jest dowodem posiadania argumentów w dyskusji.

                        Owszem. W tym wypadku był to objaw rezygnacji z wszelkiej dyskusji.
                        Czegoś takiego nie da rady naprawić książką czy dyskusją, zostaje tylko strzelba i szpadel.

                        > Na poziomie gimbazy posiada się gifa czy mema na każdą okazję nieco bardziej ob
                        > yci mają bazę cytatów do wklejenia big_grin

                        No proszę, doskonale opisałaś każdego rzucającego cycatami z biblii religianta big_grin
                      • morgen_stern Re: Orbitowanie bez cukru 04.02.15, 11:53
                        I dodam jeszcze, że takie brednie naprawdę trudno komentować, akurat misia mam wygaszonego, ale zacytowany fragment całkowicie mi wystarczył wink
                        • ichi51e Re: Orbitowanie bez cukru 04.02.15, 14:32
                          Ale tu ma akurat racje - co tu zastanawiac sie nad moralnoscia z przed tysiecy lat - gosc byl swietszy niz domownik gwalt na facecie gorszy niz na kobiecie - bez sensu jest patrzec z dzisiejszego punktu widzenia uncertain
                          Przypomina mi to ajnoska bajke o babce do ktorej gosc sie przystawial obronila sie jakos jak maz wrocil wszystko sypnela na co maz ja pobil i z domu wyrzucil - bo to zla niegoscinna kobieta byla...
                          • feel_good_inc Re: Orbitowanie bez cukru 04.02.15, 14:35
                            ichi51e napisała:
                            > Ale tu ma akurat racje - co tu zastanawiac sie nad moralnoscia z przed tysiecy
                            > lat - gosc byl swietszy niz domownik gwalt na facecie gorszy niz na kobiecie -
                            > bez sensu jest patrzec z dzisiejszego punktu widzenia uncertain
                            > Przypomina mi to ajnoska bajke o babce do ktorej gosc sie przystawial obronila
                            > sie jakos jak maz wrocil wszystko sypnela na co maz ja pobil i z domu wyrzucil
                            > - bo to zla niegoscinna kobieta byla...

                            Ma rację tylko pod jednym warunkiem - przyjmujemy, że to wszystko to bajki wymyślone przez bajarzy, którzy umysłem nie byli w stanie objąć niczego poza własną zagrodą.
                            Natomiast kiedy zaczynami roić, że są to słowa natchnione przez wszystkomogące, wszystkowiedzące i wszędziebędące bóstwo to nie da się okolicznościami wytłumaczyć niedowładu umysłowego.
                    • misiu-1 Re: Orbitowanie bez cukru 04.02.15, 18:09
                      Bredni, to Tobie, dziecko, głupi i źli ludzie do głowy nakładli. smile Ale z powodu głupoty się nie banuje, więc nie masz się o co martwić
                      • chipsi Re: Orbitowanie bez cukru 10.02.15, 12:40
                        Ani nie jestem głupia ani nie jestem dzieckiem. Tak więc nie Twój poziom, pod żadnym względem.
                    • e-kasia27 Re: Orbitowanie bez cukru 05.02.15, 01:26
                      chipsi napisała:

                      > Doceń że koleżanka poprzestała na obrazku i nie skomentowała pisemnie tych bred
                      > ni. Ja też nie napiszę bo by mnie musieli zbanować.
                      >


                      Ale jakich bredni??
                      Misiu ma rację!
                      • cosmetic.wipes Re: Orbitowanie bez cukru 05.02.15, 12:26
                        > Misiu ma rację!

                        O, ku...! Żart roku.
                        big_grin big_grin big_grin
                        • feel_good_inc Re: Orbitowanie bez cukru 05.02.15, 12:27
                          cosmetic.wipes napisała:
                          > > Misiu ma rację!
                          >
                          > O, ku...! Żart roku.
                          > big_grin big_grin big_grin

                          Czasem przecież zdarza mu się napisać coś prawdziwego.
              • aandzia43 Re: pro life a biblia 04.02.15, 12:07
                No i wszystko jasne, znowu przekonujemy się, co dla kogo ważne w wymiarze najbliższym, najbardziej ludzkim. Z tej opowiastki biblijnej w kontekście innych opowiastek biblijnych wynika jasno, że ideologia (w tym przypadku pobożność i przekonanie o grzeszności praktyk homoseksualnych) stoi ponad miłością do najbliższych. A do kobiet z rodziny w szczególności. Dla mnie rzyg i postawa antyludzka. Wiem,.że jest to twój sposób odczuwania świata i twoje priorytety. Tylko zastanawiam się, czy w praktyce wydałbys swoją żonę czy córkę na męki i śmierć, by zachowane zostały dobre obyczaje w otoczeniu (tak, jak ty je pojmujesz). Niekoniecznie w takiej konkretnie sytuacji. Bo wiesz, ja kocham swoją rodzinę naprawdę, nie dlatego, że bóg ten czy ów nakazał się miłować. I nie oddalabym jej za żadne idee czy przekonania. Poza jednym: nie potrafilabym kochać i chronić socjopaty. Nawet gdyby był moim dzieckiem.
                • ichi51e Re: pro life a biblia 04.02.15, 14:33
                  No i w Bibli pelno takich przykladow Hiob Abraham itd taka mysl tego dziela jest
              • ciezka_cholera Re: pro life a biblia 04.02.15, 14:28
                Ale zdajesz sobie chyba sprawe, ze ocenianie czyjegos postepowania w kontekscie warunkow i czasow, to jest ni mniej ni wiecej tylko ten obrzydliwy relatywizm moralny?
                • feel_good_inc Re: pro life a biblia 04.02.15, 14:32
                  ciezka_cholera napisała:
                  > Ale zdajesz sobie chyba sprawe, ze ocenianie czyjegos postepowania w kontekscie
                  > warunkow i czasow, to jest ni mniej ni wiecej tylko ten obrzydliwy relatywizm
                  > moralny?

                  Nie, nie, nie! Relatywizm moralny jest wtedy, jak te cholerne lewaki to robią.
                  Jak robi to misiu, to jest prawda czasów.
                • misiu-1 Re: pro life a biblia 04.02.15, 18:06
                  ciezka_cholera napisała:

                  > Ale zdajesz sobie chyba sprawe, ze ocenianie czyjegos postepowania w kontekscie
                  > warunkow i czasow, to jest ni mniej ni wiecej tylko ten obrzydliwy relatywizm
                  > moralny?

                  Nic podobnego. Relatywizm moralny odnosi się do oceny systemów wartości i oznacza pogląd, jakoby różne systemy były tak samo uprawnione. Nie ma to żadnego odniesienia do oceny czynów konkretnego człowieka w konkretnej sytuacji i czasie. Bo jeden i ten sam system wartości może odmiennie traktować te same czyny w odmiennych okolicznościach. Na przykład: inaczej ocenimy kradzież z celu wzbogacenia się, a inaczej np. opisaną w powieści Dołęgi-Mostowicza "Znachor", kradzież narzędzi chirurgicznych dokonaną w celu ratowania życia. To nie jest żaden "relatywizm moralny" tylko hierarchia wartości.
                  • aandzia43 Re: pro life a biblia 04.02.15, 22:41
                    Hierarchia wartości, powiadasz? No to się Lot popisał big_grin Właśnie o hierarchii wartości pisałam w tym wątku. O chorej, zaburzonej hierarchii wartości, o popie.....ch priorytetach.
                    • e-kasia27 Re: pro life a biblia 05.02.15, 01:34
                      Ale to Tobie się te priorytety wydają chore, zaburzone i popi.., bo teraz są inne czasy.
                      Wtedy takie priorytety były normalne i trzeba to wziąć pod uwagę czytając i interpretując biblię.
                      • aandzia43 Re: pro life a biblia 05.02.15, 11:17
                        Sprawa jest dość prosta i niewymagajaca dzielenia włosa na czworo. Chodzi o wybór między tym,.co się powinno kochać i chronić, a ideologią (poglądami). Czasy, obyczajowość, sytuacja nie mają w tym przypadku nic do rzeczy. Lot nie dokonywał wyboru Zofii, nie dokonywał wyboru matki wyrzucajacej niemowlę z sań, by wilki oszczędziły resztę dzieci. Lot to swiętoszek z niedostatkami w sferze uczuć. Bigot, fanatyk. Niby nic nadzwyczajnego, takich ludzi zawsze było dużo i tacy rodzą się nadal. Ale postawa Lota i jemu podobnych to postawa właściwa i zacna wg autorów Biblii. Jeśli tak, to trudni żeby człowiek z priorytetami ustawionymi na miłość, ochronę tego, co oswoił, na odpowiedzialność za to, za.co jest w pierwszej kolejności dpowiedziałalny, rajcował się książką pełną bohaterów negatywnych o cechach wręcz odstręczających.
                        • 1matka-polka Re: pro life a biblia 05.02.15, 11:34
                          "Sprawa jest dość prosta i niewymagajaca dzielenia włosa na czworo. Chodzi o wybór między tym,.co się powinno kochać i chronić, a ideologią (poglądami). Czasy, obyczajowość, sytuacja nie mają w tym przypadku nic do rzeczy. Lot nie dokonywał wyboru Zofii, nie dokonywał wyboru matki wyrzucajacej niemowlę z sań, by wilki oszczędziły resztę dzieci. Lot to swiętoszek z niedostatkami w sferze uczuć. Bigot, fanatyk. Niby nic nadzwyczajnego, takich ludzi zawsze było dużo i tacy rodzą się nadal. Ale postawa Lota i jemu podobnych to postawa właściwa i zacna wg autorów Biblii. Jeśli tak, to trudni żeby człowiek z priorytetami ustawionymi na miłość, ochronę tego, co oswoił, na odpowiedzialność za to, za.co jest w pierwszej kolejności dpowiedziałalny, rajcował się książką pełną bohaterów negatywnych o cechach wręcz odstręczających."

                          Celnie zrekapitulowane.
                    • ichi51e Re: pro life a biblia 05.02.15, 05:26
                      Ale one sa po..ne wg ciebie - w tamtych czasach/sytuacji nie byly wrecz pokazuja jakim cudownym czlowiekiem byl Lot.
                      • 1matka-polka Re: pro life a biblia 05.02.15, 11:38
                        Tak, Lot był świetnym replikantem ideologicznych memów.
                        • 1matka-polka Re: pro life a biblia 05.02.15, 11:41
                          Tak, u prymitywnych ludów pasterskich dobro grupy stało i stoi wyżej niż dobro jednostki.
                          • aandzia43 Re: pro life a biblia 05.02.15, 12:07
                            Czyn Lota to nawet nie jest opowiedzenie się za dobrem grupy. Bo dobro grupy wymaga chronienia SWOJEJ grupy (rodziny, plemienia). Jacyś obcy przybysze nie podlegają ochronie w takich układach. Oczywiście, że dobro grupy wymaga oprócz ochrony fizycznej również przestrzegania reguł umożliwiających konstruktywne i nakierowane na rozwój funkcjonowanie. I tu, jeśli Lot uważał homoseksualizm za czynnik zagrażający dobru grupy, wystarczyłoby, gdyby tępił go na swoim podwórku. Ale on pokusił się o coś, co jest kompletnie bez sensu: sprzeniewierzył się zasadzie ochrony tego, co powinien chronić, sprzeniewierzył się miłości, stawiając na zimny, pozbawiony znaczenia gest. Oddał wszystkie swoje dzieci na mękę i śmierć by pokazać sobie i innym, że jest całym sobą za jakąś zasadą.
                  • aandzia43 Re: pro life a biblia 05.02.15, 11:49
                    > Bo jeden i ten sam system wartości może odmiennie traktować te same czyny w odmiennych okolicznościach.

                    Fajnie, więc aborcja w pewnych sytuacjach nie wynika.z.relatywizmu moralnego, tylko jest szczególnym przypadkiem w ramach jak najbardziej spójnego i zacnego systemu wartości tongue_out Chronię życie na każdym kroku, ale jak zagraża ono mojemu życiu, zdrowiu czy życiu reszty moich bliskich to je kasuję.
      • aandzia43 Re: pro life a biblia 03.02.15, 23:17

        > A gdzie Ty tu widzisz "niezmienne moralne prawo"? Gdzie tu jest wyrażony nawet
        > nie nakaz, ale choćby zachęta do naśladowania?

        Kpisz czy o drogę pytasz? Skoro bozia uznała Lota za jedynego zacnego obywatela Zgniłogrodu, to znaczy, że podobały jej się priorytety Lota. To chyba oczywiste? Oczywistym jest również, że bozię o takich priorytetach to ja mam w d...e. Amen.
        • memphis90 Re: pro life a biblia 04.02.15, 19:20
          Odbyt obcego podróżnego stoi wyżej w hierarchii niż pochwa własnej córki. Też mi priorytet...uncertain Jak na homofobiczną organizację KK strasznie interesuje się męskimi odbytami.
    • whitney85 Re: pro life a biblia 03.02.15, 15:06
      No co, zarówno ruch pro life jak i religia chrześcijańska (i wszystkie inne) traktują kobiety instrumentalnie.
      • aszlan Re: pro life a biblia 03.02.15, 17:27
        Tak? wskaż gdzie w NT kobiety taktowane są instrumentalnie?

        Krytycy chrześcijaństwa nie zauważają zupełnie nauk Chrystusa, dlaczego?
        • feel_good_inc Re: pro life a biblia 04.02.15, 09:34
          aszlan napisała:
          > Krytycy chrześcijaństwa nie zauważają zupełnie nauk Chrystusa, dlaczego?

          Pewnie dlatego, że chrześcijanie się do tych nauk nie stosują.
          • aszlan Re: pro life a biblia 04.02.15, 13:58
            Ze względów statystycznych to co napisałeś jest niemożliwe
            • feel_good_inc Re: pro life a biblia 04.02.15, 14:40
              aszlan napisała:
              > Ze względów statystycznych to co napisałeś jest niemożliwe

              Nie używaj skomplikowanych słów, jeżeli nie rozumiesz ich znaczenia.
              Albo inaczej - pokaż jakąś statystycznie istotną grupę chrześcijan, stosujących w życiu naukę Jezusa.
              • aszlan Re: pro life a biblia 04.02.15, 16:12
                Nie denerwuj się tak, jeśli nie zrozumiałeś już tłumaczę. Przyjmując że na Ziemi żyje ok. 2 mld chrześcijan stawianie tezy, że wszyscy oni nie stosują się do wskazań Jezusa jest z gruntu rzeczy fałszywe
                • feel_good_inc Re: pro life a biblia 04.02.15, 23:51
                  aszlan napisała:
                  > Nie denerwuj się tak, jeśli nie zrozumiałeś już tłumaczę. Przyjmując że na Zie
                  > mi żyje ok. 2 mld chrześcijan stawianie tezy, że wszyscy oni nie stosują się d
                  > o wskazań Jezusa jest z gruntu rzeczy fałszywe

                  Jeszcze raz, powoli i świecówkami: jeżeli jakaś statystycznie znacząca ich grupa zacznie stosować się do wskazań Jezusa, to będziemy mogli o nich dyskutować.
                  Prościej już tego nie da się narysować.
                  • aszlan Re: pro life a biblia 05.02.15, 10:24
                    feel_good_inc napisał:
                    >Jeszcze raz, powoli i świecówkami: jeżeli jakaś statystycznie znacząca ich grup
                    > a zacznie stosować się do wskazań Jezusa, to będziemy mogli o nich dyskutować.

                    Aha, czyli o ST możesz dyskutować, bo chrześcijanie nie stosują przepisów Prawa w nim zawartych, a jeśli chodzi o NT to nie bo chrześcijanie nie stosują się do nauk Jezusa
                    Hmm.. faktycznie prościej nie można

                    • feel_good_inc Re: pro life a biblia 05.02.15, 10:41
                      aszlan napisała:
                      > Aha, czyli o ST możesz dyskutować, bo chrześcijanie nie stosują przepisów Pr
                      > awa w nim zawartych, a jeśli chodzi o NT to nie bo chrześcijanie nie stosują
                      > się do nauk Jezusa

                      Mogę dyskutować o hipokryzji chrześcijan w każdym względzie.
                      W tym wątku tylko odpowiadałem na twoje pytanie, dlaczego traktowanie nauki Jezusa jako przykładu tego jak chrześcijanie traktują kobiety nie ma sensu.
                      • aszlan Re: pro life a biblia 05.02.15, 11:17
                        Nadal stosujesz bezprawne uogólnienia, wśród chrześcijan są budujący zarówno na piasku jak i na skale. Doceniam jednak gotowość dyskusji nad naukami NT, choć ty zdaje się nazywasz to inaczej.
    • mx3_sp Re: pro life a biblia 03.02.15, 15:12
      sądzę, że nawet Jehowi nie biorą takich słów do siebie, dosłownie.
      • rosapulchra-0 Re: pro life a biblia 03.02.15, 15:15
        Świadkowie Jehowy, jeśli już.
        • mx3_sp Re: pro life a biblia 03.02.15, 15:21
          hmmm wiem jak napisałam.
          • rosapulchra-0 Re: pro life a biblia 04.02.15, 08:59
            A wiesz, że błędnie?
            • chipsi Re: pro life a biblia 04.02.15, 11:47
              Nie tyle błędnie co używając określenia potocznego.
              • ichi51e Re: pro life a biblia 04.02.15, 14:35
                Powinno sie mowic "Swiadkowie" "Jehowi" jest troche niegrzecznie
    • plater-2 Re: pro life a biblia 03.02.15, 19:51
      Chrzescijanstwo to nie bibliolatria...
      • edelstein Re: pro life a biblia 04.02.15, 09:24
        Napisala ta,ktora co chwila rzuca cytatami z biblii.
        • morgen_stern Re: pro life a biblia 04.02.15, 09:35
          W punkt smile dokładnie tak, jak z tym "nieaktualnym" Starym Testamentem. Jak nam pasuje, to ok, a jak cytat nie podchodzi, to "przestarzały" i "nie można brać Biblii dosłownie".
          • edelstein Re: pro life a biblia 04.02.15, 10:51
            Jak plater wyskoczyl z kolejnym na piszemy,ze jest "przestarzaly"nowy testament nowy byl wieki temu.hihi
            • plater-2 Celestyn Napiórkowski 04.02.15, 12:07
              Nie wyskoczy, bo plater wie, ze źródłami teologii jest nie tylko Pismo Święte, ale żródła nienatchnione:

              - Symbole wiary, liturgia, sensus fidei,wiara wspólnot chrzescijanskich, nauczanie soborów, nauczanie papieża ex cathedra, nauczanie biskupów i synodów, nauczanie Ojców Kościoła,historia Kościoła, prawo Kościelne, sztuka sakralna, nauczanie teologów oraz znaki czasu...
              • feel_good_inc ...oraz plamy na słońcu i kolor trawy. 04.02.15, 12:13
                Bo bóg bogiem, ale prawda teologiczna musi być po naszej stronie.
              • cosmetic.wipes Re: Celestyn Napiórkowski 04.02.15, 12:42
                "Nauczanie" synodów jest wybitnie niestabilne. Synod Wiedeński potwierdził, że zarodek nie jest człowiekiem big_grin
                • plater-2 kongres wiedenski ???? 04.02.15, 19:12
                  Katechizm nie uczy od kiedy jest sie czlowiekiem. Katechizm uczy,ze od poczatku istocie ludzkiej nalezy przyznac prawa i godnosc osoby.

              • edelstein Re: Celestyn Napiórkowski 04.02.15, 14:26
                Przeca naokraglo wyskakujesz.Interpretowanie znakow czasu slabo ci idzie.
    • nihiru Re: pro life a biblia 04.02.15, 07:13
      Tak to jest jak kto niedouczony dorwie sie do ksiazek.
      Skoro juz szukasz pretekstu, zeby sie wysmiewac z Boga, to podsune Ci jeszcze pare kwiatkow:
      Zydzi przed ucieczka z Egiptu napozyczali cennych naczyn od Egipcjan i z nimi nawiali. To byl powod, dlo ktorego ich gonili.
      Potem jakis czlowiek z innego plemienia zgwalcil Zydowke. W odwecie , uzywszy podstepu, zabili wszystkich mezczyzn z tego plemienia.
      Ze juz o prawie "oko za oko, zab za zab" nie wspomne.

      To nie byly milosierne czasy.

      ------------------------------------------------------
      forum rządzi, forum radzi, forum nigdy Cię nie zdradzi
      • mx3_sp Re: pro life a biblia 04.02.15, 09:28
        Ze juz o prawie "oko za oko, zab za zab" nie wspomne. To oko za oko jako życie za życie jest błędną interpretacją. Tam pieronie chodziło przebaczenie w sercu.
      • ciezka_cholera Re: pro life a biblia 04.02.15, 14:21
        nihiru napisała:

        > Tak to jest jak kto niedouczony dorwie sie do ksiazek.

        No niby racja. Kto to slyszal, zeby prosty czlowiek siegal do zrodel i sam wyciagal wnioski. Prosty czlowiek powinien zdac sie na swiatlejszych, ktorzy podadza mu jedyna obowiazujaca interpretacje, co tez autor mial na mysli, wraz ze szczegolowymi wytycznymi, w zasadzie instrukcja, jak zyc.

        > Skoro juz szukasz pretekstu, zeby sie wysmiewac z Boga, to podsune Ci jeszcze p
        > are kwiatkow:

        Z nikogo sie nie wysmiewam, traktuje temat z nalezna mu powaga. ST w calosci sie sklada z, jak to okreslilas, kwiatkow, nie trzeba sie specjalnie naszukac, wiec u mnie stoi na polce w dziale: mity, podania i przyopowiastki filozoficzne oraz mocno fabularyzowana historia narodu zydowskiego.
    • ichi51e Re: pro life a biblia 04.02.15, 14:25
      Moralnosc z przed tysiecy lat a ty tu rozkminiasz. uncertain co to ma do zeczy z prolife?
      • morgen_stern Re: pro life a biblia 04.02.15, 14:47
        Nadal nie otrzymałam odpowiedzi na proste pytanie: dlaczego jedne rzeczy są "moralnością sprzed tysięcy lat", która nie przystaje do dzisiejszych czasów i nie ma co nad nią debatować, a inne rzeczy z tej samej księgi obowiązują do dziś? Mimo że to nadal dotyczy świata, którego już dziś nie ma? Odpowiedź "bo tak ustalono na soborach" czy coś w tym stylu wywołuje u mnie tylko uśmiech. Jak można być dorosłym, rozsądnym człowiekiem posługującym się rozumem i łykać takie bzdety jak gęś kluski? Wybaczcie, ale to jest coś, czego nie pojmę.
        • cosmetic.wipes Re: pro life a biblia 04.02.15, 14:52
          Morgen, kto ci powiedział, że wielbiciele świętych pism są rozsądnymi ludźmi posługującymi się rozumem? big_grin
          • morgen_stern Re: pro life a biblia 04.02.15, 14:55
            Zauważ, że w mojej wypowiedzi nie ma takiej tezy smile
        • ichi51e Re: pro life a biblia 04.02.15, 15:24
          Proste :p te z ktorymi sie nie zgadzamy/nie praktykujemy to te odrzucamy big_grin reszte uznajemy za wartosci uniwersalne - jakos przez te tysiace lat sie nie przedatowaly...
        • tryggia Re: pro life a biblia 04.02.15, 17:35
          Jeśli naprawdę chcesz to zrozumieć, a nie szukać kolejnego argumentu przeciwko chrzescijanom, to rozumiem to tak: stare Prawo dotyczyło Izraelitów. Chrystus, który jest synem Boga, w którego Izraelici dał Nowe Przykazanie - że miłość do bliźniego jest ważniejsza niż to w jakim naczyniu pić, czy jeść mięso z mlekiem i ile metrów od ołtarza mize stac mężczyzna, a ile kobieta. W tym kontekscie niektóre zasady starotestamentowe budzą w wierzacych i niewierzących przerażenie. A chrzescijan nie obowiązują jeśli są sprzeczne z przykazaniem miłości bliźniego.
          • zebra12 Re: pro life a biblia 04.02.15, 18:16
            Oczywiście, ale jak w tym wszystkim ma się stwierdzenie, że Bóg jest ten sam zawsze i na wieki? Przecież On się nie zmienił. Wcześniej był okrutny, a teraz nie jest?
            No i druga rzecz: miłość bliźniego miłością bliźniego, ale przecież przykazania pochodzą ze Starego Testamentu i są podwaliną wiary dla chrześcijan. Jak więc to jest?
            • tryggia Re: pro life a biblia 04.02.15, 18:36
              Bo przykazania i stare prawo to nie to samo, 10 przykazań nie stoi w sprzeczności z przykazaniem milosci. Ti co jest istotne, to fakt, ze dla Żydów prawo stało się wazniejsze od miłości do Boga i przykazań właśnie. Zresztą - Jezys zostal skazany na śmierć, bo faryzeuszom nie w smak były te ideologiczne zmiany.
              Btw - podobny faryzeizm uprawia teraz Terlikowski czy Ziemkiewicz w reakcji na wypowiedzi Franciszka.
              Slepe wypelnianie prawa, jakiegokolwiek, to jak wsadzenie di więzienia uposledzonego za kradzież batonika.
              I to nie tyle Bog jest okrutny ile czlowiek wypacza po swojemu Jego wolę.
              Nie wiem, moze jakoś niegramotnie ti wyjaśniam, ale nie jestem ojcem Kosciola wink
              • feel_good_inc Re: pro life a biblia 05.02.15, 09:18
                tryggia napisała:
                > Slepe wypelnianie prawa, jakiegokolwiek, to jak wsadzenie di więzienia uposled
                > zonego za kradzież batonika.
                > I to nie tyle Bog jest okrutny ile czlowiek wypacza po swojemu Jego wolę.

                Hm, to mówisz, że zamordowanie całej ludzkości i wybicie całej fauny w potopie nie było okrutne? Bombardowanie Sodomy i Gomory z powodu nie przestrzegania relatywnie obowiązujących wówczas norm moralnych nie było okrutne? Wymordowanie pierworodnych w Egipcie nie było okrutne? Rozkaz wybicia do nogi innych plemion w Ziemi Obiecanej też zapewne był aktem miłosierdzia?
                Dlaczego gdybyśmy wstawili tam imię jakiegokolwiek człowieka, to byłby największym zbrodniarzem w historii, a te same czyny popełnione przez Jahwe są godne i sprawiedliwe?
          • misiu-1 Re: pro life a biblia 04.02.15, 18:30
            A tego argumentu szukają, o ironio, ci, dla których dobre jest to, co jakaś chwilowa, ad hoc zebrana demokratyczna większość za dobre uzna. Dziś jedno, a jutro drugie. big_grin
            • feel_good_inc Re: pro life a biblia 05.02.15, 08:40
              misiu-1 napisał:
              > A tego argumentu szukają, o ironio, ci, dla których dobre jest to, co jakaś chw
              > ilowa, ad hoc zebrana demokratyczna większość za dobre uzna. Dziś jedno, a jutr
              > o drugie. big_grin

              Wstydziłbyś się tak pisać o ojcach kościoła.
          • aszlan Re: pro life a biblia 05.02.15, 10:12
            tryggia napisała:

            > Jeśli naprawdę chcesz to zrozumieć, a nie szukać kolejnego argumentu przeciwko
            > chrzescijanom,

            O święta naiwności wink
        • e-kasia27 Re: pro life a biblia 05.02.15, 02:05
          morgen_stern napisała:

          > Nadal nie otrzymałam odpowiedzi na proste pytanie: dlaczego jedne rzeczy są "mo
          > ralnością sprzed tysięcy lat", która nie przystaje do dzisiejszych czasów i nie
          > ma co nad nią debatować, a inne rzeczy z tej samej księgi obowiązują do dziś?


          Bo w tej księdze są zawarte dwie różne rzeczy - opisy tamtych czasów, tego co się działo i ponadczasowe myśli.Trzeba je od siebie oddzielić interpretując tekst.
          Na dodatek, te ponadczasowe myśli były spisywane przez ludzi, którzy ich nie rozumieli, bo mieli inną, prymitywną moralność, a mimo to próbowali je jakoś opisać, dlatego interpretacja tekstu jest bardzo trudnym zadaniem, a jeśli ktoś chce brać dosłownie to, co jest tam napisane, to wychodzą z tego koszmarki.
          Cała moralność z tamtego okresu, to już dawno przeżytek, bo świat poszedł do przodu, ale to co było wtedy ponadczasowe, jest też obowiązujące dzisiaj.
          Ot i cała tajemnica.




          > Mimo że to nadal dotyczy świata, którego już dziś nie ma? Odpowiedź "bo tak ust
          > alono na soborach" czy coś w tym stylu wywołuje u mnie tylko uśmiech. Jak można
          > być dorosłym, rozsądnym człowiekiem posługującym się rozumem i łykać takie bzd
          > ety jak gęś kluski? Wybaczcie, ale to jest coś, czego nie pojmę.
          >
          • plater-2 KKK 05.02.15, 02:18
            W celu zrozumienia intencji autorów świętych trzeba uwzględnić okoliczności ich czasu i kultury, "rodzaje literackie" używane w danej epoce, a także przyjęte sposoby myślenia, mówienia i opowiadania. Inaczej bowiem ujmuje się i wyraża prawdę w różnego rodzaju tekstach historycznych, prorockich, poetyckich czy w innych rodzajach literackich.





            • feel_good_inc I to jest właśnie wystarczający i niepodważalny... 05.02.15, 08:39
              plater-2 napisała:
              > W celu zrozumienia intencji autorów świętych trzeba uwzględnić okoliczności
              > ich czasu i kultury, "rodzaje literackie" używane w danej epoce, a także przyj
              > ęte sposoby myślenia, mówienia i opowiadania. Inaczej bowiem ujmuje się i wyraż
              > a prawdę w różnego rodzaju tekstach historycznych, prorockich, poetyckich czy w
              > innych rodzajach literackich
              .

              ...dowód na to, że wszystkie te święte księgi zostały sfabrykowane przez wierców.
              WSZECHMOGĄCY, WSZYSTKOWIEDZĄCY i DOSKONAŁY JHWH nie podlegałby bowiem ograniczeniom tych, którzy go wymyślili i teksty natchnione przez niego nie wymagałyby takich dzikich manewrów z interpretacją, by być choć odrobinę znaczące w dzisiejszych czasach.
              • nihiru Re: I to jest właśnie wystarczający i niepodważal 05.02.15, 08:54
                Głupstwa opowiadasz.
                Bóg jest doskonały ale ludzie nie. Bóg nie działa w świecie bezpośrednio ale poprzez ludzi, dlatego też dzieła natchnione przez Niego nie są doskonałe, ale skażone ludzką niedoskonałością.
                Dotyczy to nie tylko Biblii, ale także Kościoła.
                ------------------------------------------------------
                forum rządzi, forum radzi, forum nigdy Cię nie zdradzi
                • feel_good_inc Re: I to jest właśnie wystarczający i niepodważal 05.02.15, 09:12
                  nihiru napisała:
                  > Głupstwa opowiadasz.
                  > Bóg jest doskonały ale ludzie nie. Bóg nie działa w świecie bezpośrednio ale po
                  > przez ludzi, dlatego też dzieła natchnione przez Niego nie są doskonałe, ale sk
                  > ażone ludzką niedoskonałością.
                  > Dotyczy to nie tylko Biblii, ale także Kościoła.

                  Więc mówisz, że Jahwe nie potrafi zrobić tak, żeby natchnione przez niego słowa były doskonałe? Podyktowanie i sprawdzenie zapisanego tekstu przekracza jego możliwości? Serio?

                  Rozumiem konieczność redukcji bolesnego dysonansu poznawczego, ale to tłumaczenie jest zwyczajnie głupie.
                  • plater-2 Re: I to jest właśnie wystarczający i niepodważal 05.02.15, 11:13
                    Zrobil tak.

                    “A Pocieszyciel, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem (J 14,26).

                    Zanim powstał Nowy Testament Bóg dał Kosciołowi Ducha Swietego.

                    I ten Duch Święty strzeże Kościół przed niewłaściwym rozumieniem Słowa Bozego.

                    • feel_good_inc Re: I to jest właśnie wystarczający i niepodważal 05.02.15, 11:49
                      plater-2 napisała:
                      > Zrobil tak.
                      >
                      > “A Pocieszyciel, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On
                      > was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem
                      (J
                      > 14,26).
                      >
                      > Zanim powstał Nowy Testament Bóg dał Kosciołowi Ducha Swietego.
                      >
                      > I ten Duch Święty strzeże Kościół przed niewłaściwym rozumieniem Słowa Bozego.

                      Coś słabo mu idzie.
                  • nihiru Re: I to jest właśnie wystarczający i niepodważal 05.02.15, 11:48
                    > Więc mówisz, że Jahwe nie potrafi zrobić tak, żeby natchnione przez niego słowa
                    > były doskonałe? Podyktowanie i sprawdzenie zapisanego tekstu przekracza jego m
                    > ożliwości? Serio?

                    Nie napisałam że nie potrafi.
                    To jest konsekwencja posiadania przez nas wolnej woli. Mamy prawo wyboru, zatem mamy też prawo do błędu. Bóg jest w stanie sprawić nie tylko, żeby człowiek napisał książkę doskonałą, ale również żeby nie popełniał grzechu (vide: np.: kapłani i pedofilia). Do diaska, byłby nawet w stanie sprawić, żebyś Ty zrozumiał taką doskonale napisaną księgę.
                    Tylko że aby to wszystko zrobić, musiałby odebrać ludziom wolną wolę.
                    Chciałbyś?
                    • 1matka-polka Re: I to jest właśnie wystarczający i niepodważal 05.02.15, 11:54
                      Widzę nihiru, że ominęło ciebie wiele dyskusji na temat wolnej woli ale poczekamy, zaraz pewnie ktoś wytłumaczy, co i jak, bo ja już nie pamiętam wink
                      • nihiru Re: I to jest właśnie wystarczający i niepodważal 05.02.15, 12:16
                        > Widzę nihiru, że ominęło ciebie wiele dyskusji na temat wolnej woli ale poczeka
                        > my, zaraz pewnie ktoś wytłumaczy, co i jak, bo ja już nie pamiętam wink

                        To fakt, bo żadnej takiej dyskusji sobie nie przypominam.
                        Mam nadzieję, że ktoś się zgłosi, bo jak widać - na Feel_good nie mogę liczyćwink
                        Nie da się dyskutować z kimś, kto jeden z pierwszych i podstawowych aksjomatów wiary kwituje słowem "wymówka"
                        • feel_good_inc Re: I to jest właśnie wystarczający i niepodważal 05.02.15, 12:20
                          nihiru napisała:

                          > > Widzę nihiru, że ominęło ciebie wiele dyskusji na temat wolnej woli ale p
                          > oczeka
                          > > my, zaraz pewnie ktoś wytłumaczy, co i jak, bo ja już nie pamiętam wink
                          >
                          > To fakt, bo żadnej takiej dyskusji sobie nie przypominam.
                          > Mam nadzieję, że ktoś się zgłosi, bo jak widać - na Feel_good nie mogę liczyćwink
                          > Nie da się dyskutować z kimś, kto jeden z pierwszych i podstawowych aksjomatów
                          > wiary kwituje słowem "wymówka"

                          Z aksjomatami wiary z definicji nie da się dyskutować, dlatego każda dyskusja z wiercami kończy się w tej samej ślepej uliczce.
                          • nihiru Re: I to jest właśnie wystarczający i niepodważal 05.02.15, 12:44
                            > Z aksjomatami wiary z definicji nie da się dyskutować, dlatego każda dyskusja z
                            > wiercami kończy się w tej samej ślepej uliczce.

                            No cóż, faktycznie nie da się dyskutować, jeśli to, co ja uważam za podstawowe założenie w całej dyskusji, Ty traktujesz jako wymówkę:
                            - Bóg nie potrafi spowodować, żeby człowiek napisał książkę idealnie? To co z niego za Bóg?
                            - Potrafi ale nie chce; Musiałby mu wtłoczyć tą książkę słowo po słowie do głowy, zrobić z człowieka robota, wykonującego tylko jego polecenia, czyli odebrać mu wolną wolę.
                            - Wolna wola? Phi, to tylko wymówka. Ale lipny ten Bóg!
                            • feel_good_inc Re: I to jest właśnie wystarczający i niepodważal 05.02.15, 12:53
                              nihiru napisała:
                              > No cóż, faktycznie nie da się dyskutować, jeśli to, co ja uważam za podstawowe
                              > założenie w całej dyskusji, Ty traktujesz jako wymówkę:
                              > - Bóg nie potrafi spowodować, żeby człowiek napisał książkę idealnie? To co z n
                              > iego za Bóg?
                              > - Potrafi ale nie chce; Musiałby mu wtłoczyć tą książkę słowo po słowie do głow
                              > y, zrobić z człowieka robota, wykonującego tylko jego polecenia, czyli odebrać
                              > mu wolną wolę.
                              > - Wolna wola? Phi, to tylko wymówka. Ale lipny ten Bóg!

                              No, w końcu zaczynasz łapać big_grin
                              Owszem, wolna wola to wyłącznie wybieg, który ma tłumaczyć nieudolność nieprzystającego do rzeczywistości obrazu idealnego boga.
                              Jak Jahwe mordował pierworodnych w Egipcie to nie był atak na wolną wolę? Jak utwardził serce faraona to też nie był atak? Jak dał Mojżeszowi tablice z przykazaniami to atak nie był?

                              A już najlepsze jest to, że boskie natchnienie do napisania książki to nie jest atak na wolną wolę, ale już wysłanie anioła, żeby usiadł i tę książkę podyktował to już jest.
                        • 1matka-polka Re: I to jest właśnie wystarczający i niepodważal 05.02.15, 12:34
                          Dyskusje na ten temat trwają od momentu pojawienia się idei wolnej woli, trudno je przegapić.
                          Czy kataklizmy i choroby też są spowodowane wyborem człowieka? Jeżeli nie, to dlaczego istnieją? Skoro chrześcijański bóg jest dobry?
                          • 1matka-polka Re: I to jest właśnie wystarczający i niepodważal 05.02.15, 12:38
                            Dlaczego bóg stworzył psychopatów, żeby ich skazać na piekło zaraz po urodzeniu? W ogóle to jest tak absurdalne, że nie rozumiem, jak można tego nie widzieć.
                            • feel_good_inc Re: I to jest właśnie wystarczający i niepodważal 05.02.15, 12:39
                              1matka-polka napisała:
                              > Dlaczego bóg stworzył psychopatów, żeby ich skazać na piekło zaraz po urodzeniu
                              > ? W ogóle to jest tak absurdalne, że nie rozumiem, jak można tego nie widzieć.

                              Wystarczy wierzyć i/lub nie myśleć.
                            • 1matka-polka Re: I to jest właśnie wystarczający i niepodważal 05.02.15, 12:46
                              Czy zauważasz u chrześcijańskiego boga cechy narcyza i/lub psychopaty? Czy zauważasz u przywódców różnej maści te cechy, czy widzisz cechy zmanipulowanego tłumu, który podąża za psychopatą i wielbi go? Czy mówi ci coś kult jednostki? Czy widzisz podobieństwa religii i totalitaryzmu?
                              • 1matka-polka Re: I to jest właśnie wystarczający i niepodważal 05.02.15, 12:51
                                Chrześcijański bóg karze ludzi za to że postępują nie tak jak on chciał. Mówi, masz tu zasady możesz je złamać, bo masz wolną wolę, chociaż stworzyłem ciebie ułomnym, mimo że na swój obraz i podobieństwo (absurd?), ale biada ci bo kara będzie wielka i na wieki wieków amen. Litości.
                              • cosmetic.wipes Re: I to jest właśnie wystarczający i niepodważal 05.02.15, 13:02
                                Ja wiem, że boga nie ma, ale ci, którzy myślą, że jest, nie dostrzegają, że są dla niego jak simsy. Jak mu się nudzi to zsyła huragan, a jak jest zbyt miło, to epidemię hiszpanki. Ma dość grobowe poczucie humoru.
                            • aandzia43 Re: I to jest właśnie wystarczający i niepodważal 05.02.15, 12:49
                              Też się zastanawiałam kiedyś nad tym czytając o kalwinach i jansenistach. Predestynacja wydała mi się czymś okrutnym, ale jak się tak zastanowiłam, to jeśli bóg monoteistów istnieje, jest taką bezmyślnie okrutną stwarzającą część ludzi na wieczne potępienie siłą. Niektórzy po prostu nie mają szans na godny moralny żywot i na zbawienie właśnie ze względu na wrodzony brak narzędzi do tego. Żadna wolna wola na nic się nie zda. Ja wysiadam z takiego tramwaju.
                              • 1matka-polka Re: I to jest właśnie wystarczający i niepodważal 05.02.15, 12:59
                                "Ucieczka od wolności" E. Fromm, moja ulubiona książka o stosunkach międzyludzkich, i o stwarzaniu boga na obraz i podobieństwo totalitarnego przywódcy, a potem o wielbieniu totalitarnych przywódców, którzy zachowują się na wzór i podobieństwo wcześniej spreparowanego boga.
                                • cosmetic.wipes Re: I to jest właśnie wystarczający i niepodważal 05.02.15, 13:06
                                  No to już wiesz dlaczego wierni nazywają się baran(k)ami bożymi big_grin
                                • aandzia43 Re: I to jest właśnie wystarczający i niepodważal 05.02.15, 13:08
                                  Też sobie cenię Fromma smile
                          • feel_good_inc Jak wygląda wolna wola 05.02.15, 12:59
                            Stalin jest wspaniałym i kochającym cię władcą. Stalin chce, żebyś go kochał.
                            Żebyś się nie nudził, Stalin umieścił cię na polu minowym, a nadepnięcie na minę oznacza, że nie kochasz Stalina. Masz wolną wolę, żeby kochać lub nie kochać Stalina.
                            Jeżeli nie będziesz kochać Stalina, to ten wtrąci cię do łagru, gdzie będziesz cierpieć wieczne katusze.

                            Żeby uzyskać obraz chrześcijańskiego boga, należy Stalina zamienić na Jahwe.
                            • nihiru Re: Jak wygląda wolna wola 05.02.15, 13:19
                              O rany.
                              Ja w pocie czoła napisałam jednego posta, a Wy w tym czasie wyprodukowałyście 5, z których każdy wymaga równie długiego namysłu - ja wysiadam!
                              Feel - w Twoim porównaniu widzę ze dwa błędy, ale naprawdę nie mam już czasu na długie udowadnianie swoich racji. Jeśli chcesz, możemy się umówić na kontynuację kiedy indziej, żeby nie było że się migamwink.
                              Nie mam złudzeń, że kogokolwiek przekonam, ale takie dyskusje są dobre dla mnie samej - to niezłe ćwiczenie szarych komórek i test na to, czy rzeczywiście wiem, w co wierzę, czy tylko powtarzam komunałysmile.
                              • feel_good_inc Re: Jak wygląda wolna wola 05.02.15, 13:22
                                nihiru napisała:
                                > O rany.
                                > Ja w pocie czoła napisałam jednego posta, a Wy w tym czasie wyprodukowałyście 5
                                > , z których każdy wymaga równie długiego namysłu - ja wysiadam!
                                > Feel - w Twoim porównaniu widzę ze dwa błędy, ale naprawdę nie mam już czasu na
                                > długie udowadnianie swoich racji. Jeśli chcesz, możemy się umówić na kontynuac
                                > ję kiedy indziej, żeby nie było że się migamwink.
                                > Nie mam złudzeń, że kogokolwiek przekonam, ale takie dyskusje są dobre dla mnie
                                > samej - to niezłe ćwiczenie szarych komórek i test na to, czy rzeczywiście wie
                                > m, w co wierzę, czy tylko powtarzam komunałysmile.

                                https://i47.tinypic.com/2qsapfa.jpg

                                Oszczędzę ci klepania po próżnicy - nic nie udowodnisz i nikogo do niczego nie przekonasz, bo podstawy twojej wiary są błędne.
                                • nihiru Re: Jak wygląda wolna wola 05.02.15, 13:33
                                  > Oszczędzę ci klepania po próżnicy - nic nie udowodnisz i nikogo do niczego nie
                                  > przekonasz, bo podstawy twojej wiary są błędne.

                                  ROTFL
                                  • 1matka-polka Re: Jak wygląda wolna wola 05.02.15, 14:27
                                    Jeszcze ostatnia rzecz, czy twoje dziecko urodziło się z wiarą w boga, czy musisz mu ją ciągle wtłaczać, wysłuchując pytań podobnych do naszych na forum? Ma już chyba 5 lat, powinno zadawać takie pytania. Dzieci myślą bardzo logicznie dopóki, ktoś starszy i "mądrzejszy" nie zrobi im sieczki z mózgu.
                                    Ale mam dzisiaj słowotok...
                              • 1matka-polka Re: Jak wygląda wolna wola 05.02.15, 13:37
                                Dlaczego wszelkie stworzenie żyje kosztem innego stworzenia, dlaczego wszystkie istoty żywe muszą walczyć o jedzenie i miejsce do życia? To dlatego, że bóg jest miłością?
                                Dlaczego wierzysz akurat w tego boga a nie innego, bo tu się urodziłaś? Czy wierzysz w istnienie wielu rywalizujących ze sobą bogów, czy myślisz że twój jest jedyny i prawdziwy, a jeżeli tak, to skąd ta pewność? Tak można w nieskończoność...
                              • 1matka-polka Re: Jak wygląda wolna wola 05.02.15, 14:14
                                >O rany.
                                Ja w pocie czoła napisałam jednego posta, a Wy w tym czasie wyprodukowałyście 5, z których każdy wymaga równie długiego namysłu - ja wysiadam!<

                                Wydaję mi się, że w takim razie wcześniej za bardzo się nie zastanawiałaś nad sensem swoich przekonań. To o czym piszemy to są najbardziej podstawowe absurdy religii.
                                • e-kasia27 Re: Jak wygląda wolna wola 05.02.15, 21:59
                                  O widzisz, wreszcie udało Ci się coś sensownego napisać!
                                  To są absurdy RELIGII, ale nie Boga.
                                  Absurdy religii, bo większość "wierzących" ma takie samo błędne pojęcie o Bogu, jak Ty.
                                  Wbrew pozorom zrozumienie idei, które próbował ludziom przekazać Jezus, jest dla większości ludzi tak samo niemożliwe dziś, jak było w tych zamierzchłych czasach, gdy żył.


                                  • feel_good_inc Re: Jak wygląda wolna wola 05.02.15, 23:29
                                    e-kasia27 napisała:
                                    > O widzisz, wreszcie udało Ci się coś sensownego napisać!
                                    > To są absurdy RELIGII, ale nie Boga.
                                    > Absurdy religii, bo większość "wierzących" ma takie samo błędne pojęcie o Bogu,
                                    > jak Ty.
                                    > Wbrew pozorom zrozumienie idei, które próbował ludziom przekazać Jezus, jest dl
                                    > a większości ludzi tak samo niemożliwe dziś, jak było w tych zamierzchłych czas
                                    > ach, gdy żył.

                                    Och, jeszcze północy nie ma, a duch "no true Scotsman" już straszy!
                                  • 1matka-polka Re: Jak wygląda wolna wola 06.02.15, 15:16
                                    >To są absurdy RELIGII, ale nie Boga.
                                    Absurdy religii, bo większość "wierzących" ma takie samo błędne pojęcie o Bogu, jak Ty.
                                    Wbrew pozorom zrozumienie idei, które próbował ludziom przekazać Jezus, jest dla większości ludzi tak samo niemożliwe dziś, jak było w tych zamierzchłych czasach, gdy żył.<

                                    Zredukowałaś napięcie? Zniknął na chwilę dysonans poznawczy? Cieszę się wink
                                    • e-kasia27 Re: Jak wygląda wolna wola 08.02.15, 18:37
                                      Jakie napięcie? Jaki dysonans?
                                      Możesz to rozwinąć?
                                      • feel_good_inc Re: Jak wygląda wolna wola 08.02.15, 20:30
                                        Bolesny dysonans poznawczy, który zmusza wierzących do wymyślania z odbytu wziętych usprawiedliwień dla różnych paradoksów ich wiary, które w innym wypadku mogłyby zagrozić ich światopoglądowi.
                                        • e-kasia27 Re: Jak wygląda wolna wola 08.02.15, 22:50
                                          Ale widzisz, jak nie jestem wyznawczynią żadnej religii, więc nie mam potrzeby wymyślania z odbytu wziętych usprawiedliwień dla paradoksów jakiejkolwiek wiary, a mojemu światopoglądowi, uznającemu wszelkie religie za zło, nic nie zagraża.
                                        • laquinta "moralna schizofrenia" 08.02.15, 23:07
                                          feel_good_inc napisał:

                                          > Bolesny dysonans poznawczy, który zmusza wierzących do wymyślania (...)usprawiedliwień dla różnych paradoksów ich wiary

                                          forum.gazeta.pl/forum/w,567,156539851,156539851,_Moralna_schizofrenia_.html
                                          • e-kasia27 Re: "moralna schizofrenia" 08.02.15, 23:16
                                            Ale co to ma wspólnego ze mną i z tym, co napisałam?
                          • nihiru Re: I to jest właśnie wystarczający i niepodważal 05.02.15, 13:06
                            > Czy kataklizmy i choroby też są spowodowane wyborem człowieka? Jeżeli nie, to d
                            > laczego istnieją? Skoro chrześcijański bóg jest dobry?

                            Kataklizmy i choroby istnieją, bo tak działa świat fizyczny, który stworzył Bóg. Przynoszą nam cierpienie, ale nie da się do nich stosować kategorii moralnych. To tak samo jakbyś chciała zdecydować, czy cegła, która spadła komuś na głowę i go zabiła jest dobra czy zła.

                            Trochę lepszy przykład podałaś z tymi psychopatami. Ale też - Bóg dał nam jasne wskazówki co do tego, jak mamy postępować. Sprowadzają się do prostego "nie krzywdź innych ludzi". Nawet jeśli psychopata nie ma wewnętrznych oporów przed zabiciem innego człowieka, to i tak powinien przestrzegać tamtych wskazówek. Jeśli nie przestrzega, popełnia grzech - ale Boga nie można za to obwiniać.

                            ------------------------------------------------------
                            forum rządzi, forum radzi, forum nigdy Cię nie zdradzi
                            • feel_good_inc Re: I to jest właśnie wystarczający i niepodważal 05.02.15, 13:09
                              nihiru napisała:
                              > Trochę lepszy przykład podałaś z tymi psychopatami. Ale też - Bóg dał nam jasne
                              > wskazówki co do tego, jak mamy postępować. Sprowadzają się do prostego "nie kr
                              > zywdź innych ludzi". Nawet jeśli psychopata nie ma wewnętrznych oporów przed za
                              > biciem innego człowieka, to i tak powinien przestrzegać tamtych wskazówek. Jeśl
                              > i nie przestrzega, popełnia grzech - ale Boga nie można za to obwiniać.

                              Jak nie można? Przecież po to dał ludziom sumienie, by mogli odróżniać dobro od zła.
                              Jak już postanowił im oczywiście dać sumienie, bo przedtem uważał, że taka wiedza im nie jest potrzebna i dał im do zabawy odbezpieczony granat w Edenie, a potem był bardzo zdziwiony, że wybuchł.
                              Psychopatom sumienia nie dał. W jaki sposób mają stwierdzić, że coś jest złe lub nie, skoro dobry bóg postanowił nie dawać im sumienia? Dlaczego dobry bóg skazuje nastolatkę na trzydzieści lat przykucia łańcuchem w piwnicy psychopaty?
                            • 1matka-polka Re: I to jest właśnie wystarczający i niepodważal 05.02.15, 13:11
                              Ale dlaczego tak działa świat stworzony przez miłosiernego boga? Dlaczego cegła spada, skoro bóg jest wszechmocny i wszechwiedzący i wszechobecny? LOL.
                              Ale bóg go przecież stworzył niezdolnym do pojmowania dobra i zła. big_grin
                            • aandzia43 Re: I to jest właśnie wystarczający i niepodważal 05.02.15, 13:22
                              Błagam! Jakim cudem Boga nie można obwinac za stworzenie istoty noezdolnej do empatii i moralnego postępowania? Naprawdę myślisz, że rasowy socjopata będzie przestrzegać reguł moralnego życia z przyczyn innych niż strach przed bezpośrednią i dotkliwą karą? A Bogu chodzi chyba i o serce i intencje, a nie tylko o brak paskudnych uczynków. Naprawdę sądzisz, że socjopata jest w stanie przyjąć do serca i rozumu sens boskich przykazań odnośnie niekrzywdzenia bliźnich? Socjopata jeśli czuje, że naprawdę musi (chyba że jest socjopatą impulsywnym, wtedy nie ma dla niego "musi") przestrzega z grubsza pewnych reguł lub (częściej) stwarza pozory przestrzegania ich. I jak tylko poczuje się.spuszczony z łańcucha oddaje się swoim zachciankom. Gdzie tu widzisz jakąkolwiek szansę na zbawienie dla socjopaty?
                    • feel_good_inc Ach, wolna wola 05.02.15, 11:56
                      Ucieczka wierców od odpowiedzi na temat, dlaczego ten lub ów bóg dopuszcza istnienie zła na świecie. Przykro mi, wymówka wolnej woli tak zastosowana nie wytrzymuje starcia z rzeczywistością, a dodatkowo zaprzecza niezbywalnemu przymiotowi Jahwe, jakim jest wszechwiedza.
                    • plater-2 Re: I to jest właśnie wystarczający i niepodważal 05.02.15, 11:56
                      W Biblii opisane sa losy róznych osób.

                      Nawet Abraham - przykład wiary - czy jego uczynki sa opisane celem nasladowania ?
                      Albo król Dawid ?

                      Lot i jego córki byli ludzmi.
                    • laquinta Re: I to jest właśnie wystarczający i niepodważal 05.02.15, 12:54
                      nihiru napisała:

                      > To jest konsekwencja posiadania przez nas wolnej woli. Mamy prawo wyboru, zatem
                      > mamy też prawo do błędu. Bóg jest w stanie sprawić nie tylko, żeby człowiek na
                      > pisał książkę doskonałą

                      Czyli biblia nie jest słowem bozym, tylko napisnym przez ludzi o wolnej woli, zbiorem legend i przypowieci, pelnym bledow i nieaktualnych zasad 'moralnych'? Bo skad mamy wiedzieć co słowem bozym, a co wolna wolą(czyt. wlasna tworczoscia) czlowieka.

                      Przeciez Bog widzi, ze wielu z nas jest skonfundowanym, zatem, dlaczego Bog nie napisze nowej, bardziej aktualnej i uniwersalnej wersji? I ciagle tez nie zalatwil sprawy z poganami, których jest pare milirdow. Czyzby mu na ludziach nie zalezalo?
                      • plater-2 Re: I to jest właśnie wystarczający i niepodważal 05.02.15, 13:00
                        Biblia to nie "żywoty świętych" ale historia historia Zbawienia i ludzkiej odpowiedzi na nie.
                        • laquinta Re: I to jest właśnie wystarczający i niepodważal 05.02.15, 13:02
                          Mnie uczono, ze Biblia to Słwo Boże
                      • laquinta Re: I to jest właśnie wystarczający i niepodważal 05.02.15, 13:00
                        Czy nie uważasz, ze to bardzo smutne, ze Bog przez swoja opieszalosc i niestaranność w przekazywaniu swoich myśli, spowodowal na swiecie tyle cierpienia, wojen, bólu i nieszczesc?
                        I w dodatku skazal ponad polowe ludzkości na wieczne potępienie, bo jego slowo, nawet w wypaczonej formie, nigdy do nich nie dotarlo.
                        • aszlan Re: I to jest właśnie wystarczający i niepodważal 05.02.15, 13:10
                          laquinta napisała:

                          > I w dodatku skazal ponad polowe ludzkości na wieczne potępienie, bo jego slowo,
                          > nawet w wypaczonej formie, nigdy do nich nie dotarlo.

                          Byłoby to bardzo smutne, z tym że wiemy ze jest inaczej, nie wszyscy są sądzeni w ten sam sposób
                          <Jezus powiedział do nich: «Gdybyście byli niewidomi, nie mielibyście grzechu,>
                          Jan 9, 41
                          • laquinta Re: I to jest właśnie wystarczający i niepodważal 05.02.15, 13:36
                            aszlan napisała:

                            > Byłoby to bardzo smutne, z tym że wiemy ze jest inaczej, nie wszyscy są sądzeni
                            > w ten sam sposób

                            To dlaczego ten miłosierny dobry Bog pozbawil ponad polowe ludzkości radości zycia w prawdziwym Bogu, dlaczego poskapil siebie swoim własnym dzieciom?
                            • cosmetic.wipes Re: I to jest właśnie wystarczający i niepodważal 05.02.15, 13:40
                              Dokładnie. Przecież wiara w boga nie jest wyborem. Jest łaską. Dlaczego częśc ludzi jest tej łaski pozbawiona?
                          • 1matka-polka Re: I to jest właśnie wystarczający i niepodważal 05.02.15, 13:56
                            >wiemy ze jest inaczej, nie wszyscy są sądzeni w ten sam sposób
                            <Jezus powiedział do nich: ?Gdybyście byli niewidomi, nie mielibyście grzechu,>
                            Jan 9, 41

                            O super, czyli nasz psychopata, jako "niewidomy moralnie" nie ma grzechu. Może zabijać, gwałcić i torturować i pójdzie do nieba, bo jest nieświadomy, że czyni zło.
                            • 1matka-polka Re: I to jest właśnie wystarczający i niepodważal 05.02.15, 14:00
                              No i niewidomy jest dlaczego? Za grzechy przodków, bo tak? Dlaczego nie może być sprawny, zdrowy i szczęśliwy? Bo grzech pierworodny, bo odpowiedzialność zbiorowa, chciałabyś, żeby twoje dziecko dostało dostało 100 batów, za to że jego kolega coś narozrabiał?
                              • aszlan Re: I to jest właśnie wystarczający i niepodważal 05.02.15, 14:47
                                Przekonanie, że kalectwo jest karą za grzechy było powszechne wśród Żydów, dlatego uczniowie Jezusa widzac niewidomego pytają: "Rabbi kto popełnił grzech, że człowiek ten urodził się niewidomy: on sam czy jego rodzice?" Jezus im odpowiedział "Ani on nie zgrzeszył ani jego rodzice…"
                                A cytat poprzedni dotyczy ślepoty duchowej, która może być niezawiniona przez człowieka i wtedy nie ma on grzechu, taka sytuacja dotyczy ludzi chorych psychicznie lub tych nie majacych szans na poznanie NT.
                                • aszlan Re: I to jest właśnie wystarczający i niepodważal 05.02.15, 15:00
                                  Nie zauważyłamy twojego postu o niebie dla psychopaty, myślę że nie jest tak jak napisałaś, że wszyscy z automatu, raczej każdy osądzony wg indywidualnych kryteriow.
                                • 1matka-polka Re: I to jest właśnie wystarczający i niepodważal 05.02.15, 15:05
                                  >"Ani on nie zgrzeszył ani jego rodzice?"
                                  No to się dowiedziałam. Odpowiedź na miarę proroka.
                                • laquinta Re: I to jest właśnie wystarczający i niepodważal 05.02.15, 15:24
                                  aszlan napisała:

                                  > Przekonanie, że kalectwo jest karą za grzechy było powszechne wśród Żydów, dla
                                  > tego uczniowie Jezusa widzac niewidomego pytają: "Rabbi kto popełnił grzech, ż
                                  > e człowiek ten urodził się niewidomy: on sam czy jego rodzice?" Jezus im odpowi
                                  > edział "Ani on nie zgrzeszył ani jego rodzice…"

                                  Miliardy ludzi wierzy w karme, czyli wlasnie w takie swoiste oko za oko, zab za zab, tyle tylko, ze nie doczekawszy się sprawieliwosci za obecnego zycia, ludzie przenieśli ja na rzekome następne. W związku z tym panuje powszechna obojetnosc na cierpienia bliznich, bo widocznie sobie na nie zasłużyli w poprzednim zyciu. Jakos Jezus do tych ludzi nie dotarl z dobra nowina, ze to nie oni zgrzeszyli. Ale to niestety oni w tym doczesnym piekle zyc musza.
                                  To jeszcze raz zapytam. Jak to możliwe, ze Ojciec ukrywa się przed swoimi dziecmi? Dlaczego Ciebie tuczy dobra nowina, a innych porzuca?
                                  • aszlan Re: I to jest właśnie wystarczający i niepodważal 05.02.15, 21:13
                                    >To jeszcze raz zapytam. Jak to możliwe, ze Ojciec ukrywa się przed swoimi dziec
                                    > mi? Dlaczego Ciebie tuczy dobra nowina, a innych porzuca?

                                    Do wielu dotarł i wielu z nich Go odrzuciło, przed Tobą też się nie ukrywa, masz Go dosłownie na wyciągnięcie ręki, a jednak nie korzystasz.
                                    • laquinta Re: I to jest właśnie wystarczający i niepodważal 05.02.15, 21:22
                                      aszlan napisała:

                                      > Do wielu dotarł i wielu z nich Go odrzuciło, przed Tobą też się nie ukrywa, m
                                      > asz Go dosłownie na wyciągnięcie ręki, a jednak nie korzystasz.

                                      Nie dotarl jednak do wszystkich, a skoro nie dotarl do wszystkich, nie może być Bogiem prawdziwym. Dlatego go odrzucam.
                                    • cosmetic.wipes Re: I to jest właśnie wystarczający i niepodważal 05.02.15, 21:27
                                      Odrzuciło, nie odrzuciło. Łaska wiary na nich spłynęła. A spływająca łaska nie zależy od chcenia człowieka, a od łaskawości boga, nieprawdaż?
                                      Na mnie, dzięki bogu wink nie spłynęła ponad 40 lat.
                                • cosmetic.wipes Re: I to jest właśnie wystarczający i niepodważal 05.02.15, 15:56
                                  > A cytat poprzedni dotyczy ślepoty duchowej, która może być niezawiniona przez c
                                  > złowieka
                                  i wtedy nie ma on grzechu, taka sytuacja dotyczy ludzi chorych psychic
                                  > znie lub tych nie majacych szans na poznanie NT.

                                  Dlaczego w takim razie niektórzy ludzie zostali pozbawieni (przez boga?) szansy na jego poznanie? Za coś konkretnego czy losowanie było?
                                  • aszlan Re: I to jest właśnie wystarczający i niepodważal 05.02.15, 20:54
                                    cosmetic.wipes napisała:
                                    >Dlaczego w takim razie niektórzy ludzie zostali pozbawieni (przez boga?) szansy
                                    > na jego poznanie? Za coś konkretnego czy losowanie było?

                                    Nikt nie został pozbawiony takiej możliwości
                                    • cosmetic.wipes Re: I to jest właśnie wystarczający i niepodważal 05.02.15, 21:22
                                      A cytat poprzedni dotyczy ślepoty duchowej, która może być niezawiniona przez człowieka i wtedy nie ma on grzechu, taka sytuacja dotyczy ludzi chorych psychicznie lub tych nie majacych szans na poznanie NT. To twoje słowa.

                                      Nie mający szans na poznanie nie są pozbawieni tych szans. Iście chrześcijańska logika tongue_out
                                      • aszlan Re: I to jest właśnie wystarczający i niepodważal 05.02.15, 22:19
                                        cosmetic.wipes napisała:
                                        >Nie mający szans na poznanie nie są pozbawieni tych szans. Iście chrześcijańska
                                        > logika tongue_out

                                        Trafiłas w sedno, chhrześcijańska logika zakłada, że każdy otrzyma taką szansę, zmianie ulegnie tylko scenografia
                                        • cosmetic.wipes Re: I to jest właśnie wystarczający i niepodważal 06.02.15, 07:42
                                          Wybacz, ale to jest bełkot.
                                          Tak jak cała "chrześcijańska logika" - nic się kupy nie trzyma.
                                          • aszlan Re: I to jest właśnie wystarczający i niepodważal 06.02.15, 11:28
                                            cosmetic.wipes napisała:
                                            > Wybacz, ale to jest bełkot.
                                            > Tak jak cała "chrześcijańska logika" - nic się kupy nie trzyma.

                                            Wybaczam wink
                                            • cosmetic.wipes Re: I to jest właśnie wystarczający i niepodważal 06.02.15, 11:36
                                              Bardzo miłosierna jesteś, nie to co misiek. Misiek nigdy nie wybacza big_grin
                                    • aandzia43 Re: I to jest właśnie wystarczający i niepodważal 05.02.15, 21:28
                                      Czy możesz mi wyjaśnić w jaki sposób mają poznawać Boga i dążyć do zbawienia socjopaci, czyli ludzie (chociaż najmniej ludzcy ze wszystkich odmian homo sapiens) pozbawieni aparatu poznawczego niezbędnego do odczuwania empatii oraz budowania w sobie poczucia moralności? Czy może zostali zeslani celem doswiadzania bliźnich? Ale sami pozbawieni są możliwości zbawienia. A może nie.sa ludźmi? Tylko mi nie mów, że oni też mogą, bo nie mogą - pingwin nie poleci, bo ma skarlałe skrzydła, osoba pozbawiona galek ocznych nie ujrzy, socjopata nie poczuje niczego poza płytką doraźną przyjemnością lub złością.
                                      • aszlan Re: I to jest właśnie wystarczający i niepodważal 05.02.15, 22:57
                                        aandzia43 napisała
                                        <Czy możesz mi wyjaśnić w jaki sposób mają poznawać Boga i dążyć do zbawienia socjopaci

                                        Parę postów wyżej rozmawialiśmy o niebie dla psychopatów, zerknij
                                        • aandzia43 Re: I to jest właśnie wystarczający i niepodważal 06.02.15, 02:45
                                          >
                                          > Parę postów wyżej rozmawialiśmy o niebie dla psychopatów, zerknij

                                          Że nie wiedzą, co czynią, więc uchodzi im na sucho? Cudnie jest być psychopatą: za życia folgujesz sobie ile wlezie, oddajesz się niskim przyjemnościom (inne nie są ci dostępne), a ponieważ żeś nieświadom, to i zbawiony po śmierci jesteś. Kpina jakaś, to mniej więcej tak, jakby zbawiać samego diabła.
                                      • aszlan Re: I to jest właśnie wystarczający i niepodważal 06.02.15, 11:48
                                        aandzia43 napisała:

                                        > Czy możesz mi wyjaśnić w jaki sposób mają poznawać Boga i dążyć do zbawienia so
                                        > cjopaci, czyli ludzie (chociaż najmniej ludzcy ze wszystkich odmian homo sapien
                                        > s) pozbawieni aparatu poznawczego niezbędnego do odczuwania empatii oraz budowa
                                        > nia w sobie poczucia moralności?

                                        Najpierw napisałaś tak, potem przeczytałaś ca napisałam WCZEŚNIEJ na temat
                                        ślepoty duchowej, która może być niezawiniona przez człowieka i wtedy nie ma on grzechu, taka sytuacja dotyczy ludzi chorych psychicznie lub tych nie majacych szans na poznanie NT

                                        i natychmiast zmieniłaś stronę
                                        >... nie wiedzą, co czynią, więc uchodzi im na sucho? Cudnie jest być psychopatą:
                                        > za życia folgujesz sobie ile wlezie, oddajesz się niskim przyjemnościom (inne
                                        > nie są ci dostępne), a ponieważ żeś nieświadom, to i zbawiony po śmierci jesteś
                                        > . Kpina jakaś, to mniej więcej tak, jakby zbawiać samego diabła.

                                        Pasujesz jak ulał do tego opisu
                                        < Lecz z kim mam porównać to pokolenie? Podobne jest do przebywających na rynku dzieci, <które przymawiają swym rówieśnikom: "Przygrywaliśmy wam, a nie tańczyliście; biadaliśmy, a <wyście nie zawodzili".
                                        <Przyszedł bowiem Jan: nie jadł ani nie pił, a oni mówią: "Zły duch go opętał".
                                        <Przyszedł Syn Człowieczy: je i pije. a oni mówią: "Oto żarłok i pijak, przyjaciel celników i grzeszników".
                                        Poza tym nie pisałam, że to będzie z automatu jednakowo dla wszystkich, tylko że każdy człowiek rozliczany będzie z tego co zrobił z tym co otrzymał.

                                        • aandzia43 Re: I to jest właśnie wystarczający i niepodważal 06.02.15, 12:05
                                          Wszystko przeczytałam wcześniej i pojmuję twój tok rozumowania, daruj sobie cytaty. Ale nie przekonuje mnie to, że Bóg sprowadza na świat ludzi? z uwarunkowaną genetycznie absolutną ślepotą duchową, by potem, gdy już nawywijają ile wlezie, zbawić je bo ślepota owa niezawiniona była. Po co to robi? Żeby doświadczyć pozostałych? Bo przecież nie socjopatów, którzy mają się ze sobą świetnie i realizują się bez żadnych wewnętrznych (i często zewnętrznych) problemów. A może to wcale nie są ludzie, tylko demony?
                                          • aszlan Re: I to jest właśnie wystarczający i niepodważal 06.02.15, 13:26
                                            aandzia43 napisała:
                                            > ...nie przekonuje mnie to, że Bóg sprowadza na świat ludzi? z uwarunkowan
                                            > ą genetycznie absolutną ślepotą duchową, by potem, gdy już nawywijają ile wlezi
                                            > e, zbawić je bo ślepota owa niezawiniona była.

                                            Przyjmuję Twoje wątpliwości, choć nie zgadzam się z tym że to Bóg "lepi" każdego człowieka w jakimś celu, tu psycho/socjopata tu jakaś inna dysfunkcja a tu piękny i mądry, a potem jeszcze nimi kieruje. Faktem jest (i tak mówi Ewangelia), że nie wszyscy dostają po równo i nie ma jednej miary wobec której będą rozliczani. Zamiast na złu (na które nie mamy często wpływu) wolę skupić się na dobru, które mogę czynić, to mogą być najprostsze rzeczy w skali mikro, ale to jest właśnie to czego oczekuje od swoich uczniów Jezus.

                                            • aandzia43 Re: I to jest właśnie wystarczający i niepodważal 06.02.15, 14:15
                                              Nie jestem wierząca, też skupiam się na dobru w skali mikro, choćnie Chrystus, a imperatyw wewnętrzny mi to podpowiada, więc odpowiada mi twoja postawa i kwestie wiary czy religii nie są w stanie tego zniszczyć smile
                                              Jeśli nie.wszystko, co zastajemy na Ziemi jest celowym działaniem Boga, nie każdy rodzaj człowieka jest po coś, to trzeba też przyjąć, że nie ma sensu wgapianie się w rzeczywistość i doszukiwanie się w każdym pierdnięciu Kosmosu palca bożego. Jak też nie ma co literalnie przestrzegać "słowa bożego" objawiojego tu czy tam (celowo w ", bo prawdziwego słowa bożego to jjeszcze nikt ze współczesnych nie ujrzał). Bo jeśli przyjmujemy pewien margines dowolności w dziele stworzenia, to musimy przyjąć, że i my mamy margines w interpretacji nakazów do nas skierowanych. O co mi chodzi? O ludzi typu Misio wybierających sobie co im się podoba i inerpretujacych jak im się podoba celem utrzymania ułudy spójności swoich poglądów i osiągnięcia spokoju ducha nieosiągalnego bardziej zaawansowanym umysłowo sposobem. I ludzi doszukujacych sie bezpośredniego, celowego działania Boga czy Szatana w każdym aspekcie rzeczywistości (wydarzeniu, myśli, uczuciu).
                                              • aszlan Re: I to jest właśnie wystarczający i niepodważal 07.02.15, 20:40
                                                aandzia43 napisała:

                                                > Nie jestem wierząca, też skupiam się na dobru w skali mikro, choćnie Chrystus,
                                                > a imperatyw wewnętrzny mi to podpowiada, więc odpowiada mi twoja postawa i kwes
                                                > tie wiary czy religii nie są w stanie tego zniszczyć smile

                                                aandzia43 dziękuję ci za te słowa. Myślę podobnie tj. można różnić się w kwestiach fundamentalnych, a w tych codziennych zgadzać. Truzim ale warunkiem aby tak było jest wzajemny szacunek tj. ty nie wyśmiewasz mojej wiary a ja cię nie nawracam. Chrześcijanin nie ma zresztą uprawiać prozelityzmu, ma przyznawać się do Jezusa i żyć zgodnie jego nauką, wszelki osąd należy pozostawić Bogu. Nie chcę przez to powiedzieć, że mam akceptować wszytko co robią inni, jeśli uważam że coś jest złe (choćby nawet dozwolne przez prawo) to mogę to mówić z zachowaniem reguł o których powyżej.

                                                <Jeśli nie.wszystko, co zastajemy na Ziemi jest celowym działaniem Boga, nie każdy rodzaj <człowieka jest po coś, to trzeba też przyjąć, że nie ma sensu wgapianie się w rzeczywistość i <doszukiwanie się w każdym pierdnięciu Kosmosu palca bożego.

                                                Dla mnie to jest bardziej skomplikowane, ale z grubsza mogę się zgodzić, nie należy traktować kataklizmów czy innych nieszczęść jako boskiej kary.
                                                • aandzia43 Re: I to jest właśnie wystarczający i niepodważal 08.02.15, 17:38
                                                  >
                                                  > aandzia43 dziękuję ci za te słowa.

                                                  smile


                                                  Myślę podobnie tj. można różnić się w kwest
                                                  > iach fundamentalnych, a w tych codziennych zgadzać.

                                                  Nie jestem taka pewna, co w ostatecznym rozrachunku okazuje się kwestią fundamentalną, a co codzienną (zwyczajową, naskórkową) wink Nie sugeruję ostatecznego rozstrzygnięcia, po prostu podziały te nie wydają mi się takie ewidentne.
                                            • 1matka-polka Re: I to jest właśnie wystarczający i niepodważal 06.02.15, 14:32
                                              A może skup się i zastanów, dlaczego to zło (choroby, kataklizmy) istnieje skoro bóg jest taki miłosierny a nie tylko gadasz o Jezusie.
                                              • e-kasia27 To ja się skupię i zastanowię... 08.02.15, 18:48
                                                I tak wychodzi mi, że może Bóg w swojej nieskończonej mądrości wie, że te choroby i kataklizmy są dobre dla ludzi, a Ty tego nie wiesz i dlatego uważasz je za złe.
                                                Co o takiej interpretacji powiesz?
                                                • cosmetic.wipes Re: To ja się skupię i zastanowię... 08.02.15, 20:26
                                                  > Bóg w swojej nieskończonej mądrości wie, że te choro
                                                  > by i kataklizmy są dobre dla ludzi,

                                                  Tak, tak. Dla tych innych ludzi. Jak dotknie ciebie albo twoje dziecko to ci się nieco zmieni punkt widzenia na temat co jest dla kogo dobre.
                                                  • e-kasia27 Re: To ja się skupię i zastanowię... 08.02.15, 23:07
                                                    Ciekawe dlaczego ludzie, którzy przeszli przez jakieś traumatyczne doświadczenia często właśnie wchodzą na wyższy poziom rozwoju duchowego, stają się lepsi, jest w nich mniej złości i nienawiści?
                                                    Nie znasz przysłowia, że cierpienie uszlachetnia?
                                                  • rhaenyra Re: To ja się skupię i zastanowię... 10.02.15, 12:45
                                                    bzdura
                                                  • cosmetic.wipes Re: To ja się skupię i zastanowię... 10.02.15, 12:46
                                                    > Ciekawe dlaczego ludzie, którzy przeszli przez jakieś traumatyczne doświadczeni
                                                    > a często właśnie wchodzą na wyższy poziom rozwoju duchowego, stają się lepsi,

                                                    Jakieś badania potwierdzające tę śmiałą tezę?
                                                    Znam takich, co po traumatycznych przejsciach stali się zgryźliwi i spięci.

                                                    > Nie znasz przysłowia, że cierpienie uszlachetnia?

                                                    Znam i powiem szczerze, że niczego głupszego w życiu nie słyszałam.
                                                  • e-kasia27 Re: To ja się skupię i zastanowię... 12.02.15, 00:53
                                                    To żadna śmiała teza, od lat znana jest Teoria Dezintegracji Pozytywnej polskiego psychologa i psychiatry Kazimierza Dąbrowskiego.
                                                  • aandzia43 Re: To ja się skupię i zastanowię... 12.02.15, 01:52
                                                    Cierpienie jako takie NIE uszlachetnia, a Dąbrowskiego do tego nie mieszaj. Według niego zdrowie psychiczne to dynamiczny proces psychiczny, czyli m.in. "przerabianie" problemów i traum (czyli właśnie cierpienia). Ale kierunek i efekty takiego przerabiania to wypadkowa.wielu czynników. Szlachetny człowiek to wcale nie ten, co się nacierpiał, tylko ten, u którego natężenie cierpienia, wrodzone predyspozycje psychiczne i wpływy zewnętrzne zagrały ładną melodię. Jak wyszła kakofonia z powodu złego doboru czynników, to mamy człowieka o paskudnym wnętrzu.
                                                  • e-kasia27 Re: To ja się skupię i zastanowię... 12.02.15, 08:51
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > Cierpienie jako takie NIE uszlachetnia,

                                                    Jeśli coś jest powodem, dla którego człowiek się zmienia i przechodzi na wyższy poziom, to w skrócie można powiedzieć, że to coś go uszlachetniło.



                                                    a Dąbrowskiego do tego nie mieszaj.


                                                    A nie mieszać?
                                                    Jak coś dobrze pasuje do sytuacji, to nie mieszać, bo jeszcze by mogło za dobrze coś w głowie rozjaśnić??


                                                    Wed
                                                    > ług niego zdrowie psychiczne to dynamiczny proces psychiczny, czyli m.in. "prze
                                                    > rabianie" problemów i traum (czyli właśnie cierpienia).


                                                    Ale też: cierpienie, jako przyczyna i początek dezintegracji.


                                                    Ale kierunek i efekty t
                                                    > akiego przerabiania to wypadkowa.wielu czynników. Szlachetny człowiek to wcale
                                                    > nie ten, co się nacierpiał, tylko ten, u którego natężenie cierpienia, wrodzone
                                                    > predyspozycje psychiczne i wpływy zewnętrzne zagrały ładną melodię.


                                                    Bardzo słuszna uwaga.
                                                    Ale gdyby nie istniało cierpienie, to nie byłoby szansy na zagranie tej ładnej melodii u tych nielicznych, którym się to wszystko udaje zebrać do kupy.


                                                    Jak wyszła
                                                    > kakofonia z powodu złego doboru czynników, to mamy człowieka o paskudnym wnętr
                                                    > zu.
                                                    >

                                                    No, trudno, nie wszyscy są na to gotowi, aby ich cierpienie mogło uszlachetnić.
                                                    Może trzeba, jak w niektórych religiach, wierzyć, że będą mieli jeszcze następną szansę, aby dojść do celu?
                                                  • feel_good_inc Re: To ja się skupię i zastanowię... 12.02.15, 09:05
                                                    e-kasia27 napisała:
                                                    > A nie mieszać?
                                                    > Jak coś dobrze pasuje do sytuacji, to nie mieszać, bo jeszcze by mogło za dobrz
                                                    > e coś w głowie rozjaśnić??

                                                    Ty w ogóle cokolwiek wiesz o TDP, czy tylko to co piszą w ściągawkach "jak udawać inteligenta w dyskusji teologicznej"?
                                                    TDP ma zastosowanie u bardzo wąskiej grupy ludzi, którzy mają określone predyspozycje i jeszcze do tego trochę szczęścia. Coś jak z Hitlerem i jego wypadkiem z gazem bojowym, który go ukierunkował w dążeniu do ideału, zamiast pogrążyć w shellshocku jak resztę kolegów.
                                                    U większości populacji nadmiar cierpienia wywołuje PTSD, nerwice, depresje, chroby psychiczne i próby samobójcze. Dlatego właśnie przywoływaniu TDP w dyskusji o wpływie cierpienia na rozwój jednostki jest świadectwem skrajnego dyletanctwa i braku argumentów.
                                                  • e-kasia27 Re: To ja się skupię i zastanowię... 12.02.15, 09:49
                                                    O nie wiedziałam, że są takie ściągawki!
                                                    Daj linka, to poczytam, bo jak widzę, jesteś bardzo dobrze w tym rozeznana.
                                                    Szkoda, tylko, że nie umiesz wyjść poza te teologiczne tematy - nienawiść do katolików Cię tak zaślepia, czy tylko zwykła głupota?

                                                    Nie tryskaj tak jadem w moja stronę, nie jestem katoliczką, z żadną wiarą nie ma nic wspólnego, więc nie masz powodu.
                                                    Nie możesz się na chwilę oderwać od wiary i pogadać normalnie?

                                                    Nie o ilość chodzi, ale o jakość.
                                                    Co z tego, że dla nielicznych, ale ci nieliczni mogli by nie mieć szansy, gdyby ne było cierpienia.
                                                    Może rozwój jednostki jest bardziej istotny, bo pcha wszystko do przodu?
                                                    Ci z końca wprawdzie nie mają szans, ale ogólnie wychodzi na plus i świat idzie do przodu.
                                                  • maslova Re: To ja się skupię i zastanowię... 12.02.15, 10:03
                                                    e-kasia27 napisała:
                                                    > Co z tego, że dla nielicznych, ale ci nieliczni mogli by nie mieć szansy, gdyby
                                                    > ne było cierpienia.

                                                    I właśnie dlatego powiedzenie "Cierpienie uszlachetnia" jest nieprawdziwe, powinno ewentualnie brzmieć "Cierpienie uszlachetnia niektórych", ja poszłabym nawet dalej i powiedziałabym "Cierpienie uszlachetnia nielicznych". Tylko jaki sens ma wówczas głoszenie tego typu "prawd życiowych"?
                                                  • aandzia43 Re: To ja się skupię i zastanowię... 12.02.15, 10:26
                                                    Tak, równie dobrze można by powiedzieć, że zachorowanie i przeżycie epidemii dżumy czyni człowieka zdrowszym wink Dzumę przeżywali nie tylko najsilniejsi, ale przede wszystkim nosiciele pewnego genu*. Ślepy przypadek z punktu widzenia pojedynczego człowieka. Choroba ich nie wzmocniła, silniejszymi nie uczyniła, po prostu dzięki predyspozycjom wyzdrowieli. Pewnie w nienajlepszej formie, jak to po bardzo ciężkiej chorobie ;-P

                                                    * Jakaś hipoteza, nie pamiętam gdzie czytałam.
                                                  • e-kasia27 Re: To ja się skupię i zastanowię... 12.02.15, 10:43
                                                    Czy na pewno nielicznych?
                                                    A co z resztą stają się gorsi, czy są tacy sami przez cały czas?
                                                    Jak na tę wielką resztę wpływa cierpienie?
                                                  • maslova Re: To ja się skupię i zastanowię... 12.02.15, 10:58
                                                    Wiesz co, dla mnie przesłanie powiedzenia "Cierpienie uszlachetnia" jest bardzo czytelne i nie widzę tu pola do różnych interpretacji. Zawiera ono w domyśle tezę, że cierpienie uszlachetnia WSZYSTKICH. I właśnie dlatego jest z gruntu nieprawdziwe, bo tak naprawdę dotyczy nielicznych. Prowadzenie szczegółowych statystyk nie ma w tym momencie żadnego sensu.
                                                    To tak, jakby ktoś stwierdził: mężczyźni lubią się bić. To stwierdzenie nie jest prawdziwe, bo są tacy, którzy lubią się bić oraz wielu takich, którzy tego nie lubią.
                                                  • e-kasia27 Re: To ja się skupię i zastanowię... 12.02.15, 11:04
                                                    Czytelne na zasadzie: wszystko, albo nic.
                                                    A po środku nic? OK.
                                                    Ja nie lubię takich skrajnych interpretacji. Dla mnie zawsze jest też coś pomiędzy.
                                                  • maslova Re: To ja się skupię i zastanowię... 12.02.15, 11:16
                                                    A ja nie lubię takich radykalnych stwierdzeń i tez. Właśnie dlatego, że dla mnie również zawsze jest coś pomiędzy.
                                                  • e-kasia27 Re: To ja się skupię i zastanowię... 12.02.15, 11:34
                                                    No, to czemu się upierasz, że aby powiedzenie było słuszne musi obejmować wszystkich.
                                                  • maslova Re: To ja się skupię i zastanowię... 12.02.15, 11:54
                                                    Bo TO powiedzenie zawiera w domyśle tezę, że obejmuje wszystkich. Przecież już to wyjaśniałam.

                                                    Problem z komunikacją między nami polega na tym, że Ty uważasz, że powiedzenie "Cierpienie uszlachetnia" jest prawdziwe, bo dotyczy jakiejś grupy osób, a ja uważam, że jest nieprawdziwe, bo dotyczy TYLKO jakiejś grupy osób.
                                                  • e-kasia27 Re: To ja się skupię i zastanowię... 12.02.15, 12:21
                                                    No, bo to tak, jak ze szklanką.
                                                    Dla Ciebie jest w połowie pusta, a dla mnie w połowie pełna.
                                                    I jak rozstrzygnąć, kto ma rację?
                                                  • maslova Re: To ja się skupię i zastanowię... 13.02.15, 09:10
                                                    Przykro mi, ale analogia kompletnie bez sensu.
                                                  • ciezka_cholera Re: To ja się skupię i zastanowię... 12.02.15, 12:25
                                                    e-kasia27 napisała:

                                                    > No, to czemu się upierasz, że aby powiedzenie było słuszne musi obejmować wszys
                                                    > tkich.

                                                    Blagam, jest jakas granica demagogii, ktorej nie powinno sie juz przekraczac, bo wypisuje sie idiotyzmy. Oczywiscie, ze powiedzenie dotyczace zjawisk psychologiczno-spolecznych nie bedzie dotyczyc wszystkich bez wyjatku, ale aby mozna bylo je uznac za sluszne powinna jednak zachodzic pozytywna korelacja. W omawianym przypadku zachodzi korelacja negatywna. To powiedzonko jest wierutna bzdura powtarzana w celu racjonalizowania sobie wlasnej (albo i cudzej) krzywdy. Podobnie jak "zlo powraca" i inne tego typu.
                                                  • e-kasia27 Re: To ja się skupię i zastanowię... 12.02.15, 12:32
                                                    Dla Ciebie bzdura, dla innych prawda.
                                                    To tylko rzecz zapatrywań - każde jet dobre dla konkretnej jednostki.
                                                    Nie ma żadnego powodu, aby Twoja bzdura była słuszniejsza.
                                                  • aandzia43 Re: To ja się skupię i zastanowię... 12.02.15, 12:50
                                                    Skończ już kobieto, bo żałość bierze.
                                                  • ciezka_cholera Re: To ja się skupię i zastanowię... 12.02.15, 13:15
                                                    e-kasia27 napisała:

                                                    > Dla Ciebie bzdura, dla innych prawda.
                                                    > To tylko rzecz zapatrywań - każde jet dobre dla konkretnej jednostki.
                                                    > Nie ma żadnego powodu, aby Twoja bzdura była słuszniejsza.

                                                    Bardzo mi sie podoba Twoj tok myslenia. A jeszcze bardziej podobalby sie np firmom farmaceutycznym - po co wydawac wielomilionowe kwoty na badania kliniczne. Po co zawracac sobie glowe wyliczaniem wielkosci proby, proba kontrolna, szukaniem korelacji, sprawdzaniem jej wspolczynnika, doszukiwanie sie biasow itd. Wystarczyloby podac chetnym dany specyfik do uzyskania pierwszej osoby, ktorej sie poprawilo i jeszcze takiej, ktora nie miala skutkow ubocznych (bo np zmarla). I juz mozna twierdzic, ze specyfik pomaga i nie ma skutkow ubocznych, w istocie genialne!
                                                    Statystyka to bzdura, a ludzie sa wyzsi od drzew!
                                                  • cosmetic.wipes Re: To ja się skupię i zastanowię... 12.02.15, 15:18
                                                    > To powiedzonko jest wierutna bzdura p
                                                    > owtarzana w celu racjonalizowania sobie wlasnej (albo i cudzej) krzywdy.

                                                    Dokładnie tak, z tym, że najczęściej cudzej.
                                                  • feel_good_inc Re: To ja się skupię i zastanowię... 12.02.15, 10:09
                                                    e-kasia27 napisała:
                                                    > O nie wiedziałam, że są takie ściągawki!
                                                    > Daj linka, to poczytam, bo jak widzę, jesteś bardzo dobrze w tym rozeznana.
                                                    > Szkoda, tylko, że nie umiesz wyjść poza te teologiczne tematy - nienawiść do ka
                                                    > tolików Cię tak zaślepia, czy tylko zwykła głupota?

                                                    Niechęć do głupich ludzi konkretnie.
                                                    I nie udawaj, że chodzi ci o dyskusję.

                                                    > Nie o ilość chodzi, ale o jakość.
                                                    > Co z tego, że dla nielicznych, ale ci nieliczni mogli by nie mieć szansy, gdyby
                                                    > ne było cierpienia.
                                                    > Może rozwój jednostki jest bardziej istotny, bo pcha wszystko do przodu?
                                                    > Ci z końca wprawdzie nie mają szans, ale ogólnie wychodzi na plus i świat idzie
                                                    > do przodu.

                                                    Ayn Rand się naczytałaś, czy co?
                                                    Zdradzę ci wielką tajemnicę wiary - to nie świat idzie do przodu, bo pojawiają się wybitne jednostki, tylko wybitne jednostki pojawiają się, bo świat idzie do przodu.
                                                  • e-kasia27 Re: To ja się skupię i zastanowię... 12.02.15, 10:31
                                                    feel_good_inc napisał:

                                                    >
                                                    > Niechęć do głupich ludzi konkretnie.

                                                    Rasistką znaczy się jesteś?


                                                    > I nie udawaj, że chodzi ci o dyskusję.


                                                    O oświeć mnie Pani, która masz monopol na jedynie słuszną prawdę i powiedz mi o co mi chodzi, żebym ne musiała udawać.


                                                    >
                                                    > Ayn Rand się naczytałaś, czy co?

                                                    Nie, nie czytałam, ale zaraz sprawdzę kto to, skoro twierdzisz, że ona coś ciekawego napisała.
                                                    No popatrz, najwięcej ciekawych rzeczy można się dowiedzieć od przeciwników!


                                                    > Zdradzę ci wielką tajemnicę wiary - to nie świat idzie do przodu, bo pojawiają
                                                    > się wybitne jednostki, tylko wybitne jednostki pojawiają się, bo świat idzie do
                                                    > przodu.
                                                    >

                                                    Ale ja nie mówiłam o żadnych wybitnych jednostkach, więc nie wiem o co ci chodzi.
                                                    Masz na myśli tych nielicznych, którym się udaje wykorzystać cierpienie do uszlachetnienia się?
                                                    To zwykle nie są żadne wybitne jednostki, raczej wręcz przeciwnie.
                                                  • maslova Re: To ja się skupię i zastanowię... 12.02.15, 10:41
                                                    e-kasia27 napisała:

                                                    > feel_good_inc napisał:
                                                    >
                                                    > >
                                                    > > Niechęć do głupich ludzi konkretnie.
                                                    >
                                                    > Rasistką znaczy się jesteś?

                                                    Nie zauważyłaś jeszcze, że rozmawiasz z facetem? wink
                                                  • e-kasia27 Re: To ja się skupię i zastanowię... 12.02.15, 10:47
                                                    Skoro chce być emamą to niech będzie.
                                                    Ja tam rasistką nie jestem.
                                                    Niech każdy ma, jak chce.
                                                  • feel_good_inc Re: To ja się skupię i zastanowię... 12.02.15, 10:44
                                                    e-kasia27 napisała:
                                                    > > Niechęć do głupich ludzi konkretnie.
                                                    >
                                                    > Rasistką znaczy się jesteś?

                                                    Tak. I należysz do "rasy" której nie lubię.

                                                    > > I nie udawaj, że chodzi ci o dyskusję.
                                                    >
                                                    > O oświeć mnie Pani, która masz monopol na jedynie słuszną prawdę i powiedz mi o
                                                    > co mi chodzi, żebym ne musiała udawać.

                                                    O kolejnego nicka zakładanego do trollowania na forum.
                                                    To naprawdę żenujące.
                                                  • e-kasia27 Re: To ja się skupię i zastanowię... 12.02.15, 10:54
                                                    feel_good_inc napisał:



                                                    > Tak. I należysz do "rasy" której nie lubię.


                                                    A czemu nie lubisz mojej rasy?
                                                    Ja Twoją bardzo lubię, bo jest taka zabawna, kiedy się tak puszy i nadyma.
                                                    To zawsze poprawia mi humor.


                                                    >
                                                    > O kolejnego nicka zakładanego do trollowania na forum.
                                                    > To naprawdę żenujące.
                                                    >


                                                    Jeżeli bardzo chcesz nazywać to trollowaniem, to nazywaj, ale nicka mam jednego od wielu lat, więc strzeliłeś w płot i to nawet nie mój.
                                                    Postaraj się lepiej celować.
                                                  • aandzia43 Re: To ja się skupię i zastanowię... 12.02.15, 10:15
                                                    Z zadną wiarą nie masz nic wspólnego, ale twoje poglądy można zobrazować zdaniem jednego z decydentów rzezi katarów: "zabijcie wszystkich, Bóg rozpozna swoich" tongue_out Bardzo paskudne i niestety bardzo powszechne stanowisko odnośnie "dążenia do doskonałości" rodu ludzkiego. Cel uświęca środki, większość zginie w cierpieniach, ale to tylko mierzwa na kompost. Kilku osiągnie doskonałość. Zdajesz sobie sprawę, że to stanowisko fanatyka? Może nie religijnego, ale powiedzmy filozoficznego?
                                                  • e-kasia27 Re: To ja się skupię i zastanowię... 12.02.15, 11:01
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > Z zadną wiarą nie masz nic wspólnego, ale twoje poglądy można zobrazować zdanie
                                                    > m jednego z decydentów rzezi katarów: "zabijcie wszystkich, Bóg rozpozna swoich
                                                    > " tongue_out Bardzo paskudne i niestety bardzo powszechne stanowisko odnośnie "dążenia
                                                    > do doskonałości" rodu ludzkiego. Cel uświęca środki, większość zginie w cierpi
                                                    > eniach, ale to tylko mierzwa na kompost. Kilku osiągnie doskonałość. Zdajesz so
                                                    > bie sprawę, że to stanowisko fanatyka? Może nie religijnego, ale powiedzmy filo
                                                    > zoficznego?


                                                    To nie moje poglądy.
                                                    Tak po prostu od zawsze działa świat - silny wejdzie na szczyt, a słaby zginie.
                                                    Ja bym wolała, żeby było inaczej, żeby Ci silniejsi i mądrzejsi nie ciągnęli po trupach tylko dla siebie, ale póki co jest to nierealne.
                                                  • aandzia43 Re: To ja się skupię i zastanowię... 12.02.15, 10:05
                                                    "W skrócie, że uszlachetniło" też nie można powiedzieć i "za dobrze niczego w głowach nie rozjasnia", jak ci się naiwnie wydaje. Cierpienie. Człowiek rozwija się reagując odpowiednio na opór materii, czyli na różne bodźce ze środowiska niekoniecznie przyjemne, fakt. Ale lawina bodźców bardzo nieprzyjemnych, czyli właśnie cierpienie, degeneruje mózg. Jeśli ktoś po takim walnieciu obuchem przestawiajacym klepki daje radę wrócić do równowagi i jeszcze uda mu się ustawić klepki w ładniejszy wzorek, to wynika z jego mocnej, dobrej jakościowo konstrukcji. A nie z uszlachetniającej roli cierpienia. Jest wyjątkiem od reguły, że cierpienie niszczy i uwstecznia.
                                                  • e-kasia27 Re: To ja się skupię i zastanowię... 12.02.15, 10:39
                                                    No, OK, czyli według Ciebie regułą jest, że cierpienie niszczy i uwstecznia.
                                                    Dlaczego w takim razie świat idzie do przodu, i powoli, ale jednak staje coraz lepszy, zamiast ulec całkowitej degeneracji, skoro tylko nieliczni mają szansę wyjść z cierpienia obronną ręka, a wszyscy pozostali się uwsteczniają?
                                                    Cierpienie jest przecież powszechne i każdy w życiu cierpienia doświadcza nie raz i nie sto razy.
                                                  • aandzia43 Re: To ja się skupię i zastanowię... 12.02.15, 12:45
                                                    Świat czasem idzie do przodu, a czasem się uwstecznia. Masz przyjemność żyć w nader wygodnym i pięknym okresie (doceń to). Pojedynczy ludzie i ludzkość się nie uwsteczniają pomimo degenerujących cierpień dlatego że:

                                                    - większość narażonych na cierpienie ginie szybko nie wnosząc do dorobku ludzkości konsekwencji swojej traumy
                                                    - duża część ma dobre mechanizmy obronne i jakoś dalej przędzie (czasem całkiem nie najgorzej) ku chwale wspomnianej ludzkości
                                                    - bywają w dziejach korzystne warunki zewnętrzne i pokręconych ludzi jest mniej
                                                    - wreszcie człowiek dzięki swojej twórczej, prącej do przodu, naturze jest jak feniks - miewa moc odradzania się z popiołów.

                                                    Dzięki tym okolicznościom mamy czasem w historii progres, a czasem po prostu udaje się nam nie upaść zbyt nisko. Czasem, bo upadłych nisko i nie powstałych z tego upadku społeczności było wiele. I uszlachetniającej roli cierpienia nie ma w tym za cholerę.
                                                • 1matka-polka Re: To ja się skupię i zastanowię... 08.02.15, 23:00
                                                  e-kasia27 napisała:

                                                  > I tak wychodzi mi, że może Bóg w swojej nieskończonej mądrości wie, że te choro
                                                  > by i kataklizmy są dobre dla ludzi, a Ty tego nie wiesz i dlatego uważasz je za
                                                  > złe.
                                                  > Co o takiej interpretacji powiesz?

                                                  A komuś innemu wychodzi, co innego, i co z tego wynika? LOL
                                                  • e-kasia27 Re: To ja się skupię i zastanowię... 08.02.15, 23:10
                                                    Nic nie wynika.
                                                    Myślałam, że mogłybyśmy podyskutować.
                                                    Zapytałam Cię, co powiesz o takiej interpretacji, ale widzę, że nie masz nic do powiedzenia, poza LOL.
                                            • laquinta Re: I to jest właśnie wystarczający i niepodważal 06.02.15, 14:52
                                              aszlan napisała:

                                              Zamiast na złu (na które nie mamy często wpływu) wolę skupić się na
                                              > dobru, które mogę czynić, to mogą być najprostsze rzeczy w skali mikro, ale to
                                              > jest właśnie to czego oczekuje od swoich uczniów Jezus.
                                              >
                                              I powiedz, tak z reka na sercu, czy KK wypelnia oczekiwania Jezusa? Czy skupia się na czynieniu dobra? A może raczej na wytykaniu innym zla, skrzętnie ukrywając swoje?
                      • morgen_stern Re: I to jest właśnie wystarczający i niepodważal 05.02.15, 13:39
                        No własnie nadal nie znam odpowiedzi na to pytanie, chyba już się nie doczekam, więc pozostaję przy swoim zdaniu - Biblia to po prostu zbiór przypowieści, legend i jakieś tam świadectwo swoich czasów. Nic więcej.
                  • misiu-1 Re: I to jest właśnie wystarczający i niepodważal 05.02.15, 13:01
                    feel_good_inc napisał:

                    > Więc mówisz, że Jahwe nie potrafi zrobić tak, żeby natchnione przez niego słowa
                    > były doskonałe? Podyktowanie i sprawdzenie zapisanego tekstu przekracza jego
                    > możliwości? Serio?

                    Sądzę, że potrafi. Ale doskonałego oryginału już nie ma, a kopie są mniej doskonałe.

                    > Rozumiem konieczność redukcji bolesnego dysonansu poznawczego

                    Ciekawy jestem, jak Ty kiedyś zredukujesz swój. Choć niektórym nieskomplikowanym osobowościom w ogóle to nie grozi, bo nie zwykły zastanawiać się nad sensem istnienia, znajdując wystarczający w jedle, napitkach i seksie.
                    • feel_good_inc Re: I to jest właśnie wystarczający i niepodważal 05.02.15, 13:05
                      misiu-1 napisał:
                      > feel_good_inc napisał:
                      >
                      > > Więc mówisz, że Jahwe nie potrafi zrobić tak, żeby natchnione przez niego
                      > słowa
                      > > były doskonałe? Podyktowanie i sprawdzenie zapisanego tekstu przekracza j
                      > ego
                      > > możliwości? Serio?
                      >
                      > Sądzę, że potrafi. Ale doskonałego oryginału już nie ma, a kopie są mniej dosko
                      > nałe.

                      Najbardziej tępy inżynier potrafi zapisać informację w sposób odporny na przekłamania.
                      Czy twój bóg jest głupszy od tępego inżyniera?

                      > > Rozumiem konieczność redukcji bolesnego dysonansu poznawczego
                      >
                      > Ciekawy jestem, jak Ty kiedyś zredukujesz swój. Choć niektórym nieskomplikowany
                      > m osobowościom w ogóle to nie grozi, bo nie zwykły zastanawiać się nad sensem i
                      > stnienia, znajdując wystarczający w jedle, napitkach i seksie.

                      A od kiedy to sensem istnienia jest wiara w bajki?
                      Czyżby kolejnym twoim sposobem na redukcję dysonansu poznawczego było wmawianie sobie, że doświadczyłeś jakiegoś wyższego poziomu wtajemniczenia w sens Wszechświata, gdy przyjąłeś wiarę?
                      • misiu-1 Re: I to jest właśnie wystarczający i niepodważal 05.02.15, 17:17
                        feel_good_inc napisał:

                        > Najbardziej tępy inżynier potrafi zapisać informację w sposób odporny na przekłamania.
                        > Czy twój bóg jest głupszy od tępego inżyniera?

                        I w taki sposób, żeby ta "odporna na przekłamania" informacja była zrozumiała i możliwa do skopiowania przez prostego pasterza owiec, umiejącego tylko czytać i pisać? No to zrób tak na próbę z pierwszym rozdziałem Księgi Rodzaju z Biblii Tysiąclecia wyd. V. Wynik w Wordzie wrzuć gdzieś do internetu i podeślij link. Zobaczymy, czy jesteś więcej niż tępy.

                        > A od kiedy to sensem istnienia jest wiara w bajki?

                        W sprawie wiary w bajki pogadaj sobie z jakimś przedstawicielem lewicy. Oni wierzą w cały zestaw zabobonów. Od samoistnego powstania życia (kiedyś ciemnota wierzyła, że myszy rodzą się z brudnego siana, dziś koncepcja uległa rozszerzeniu) po sprawiedliwość społeczną, gender i centralizm demokratyczny.

                        > Czyżby kolejnym twoim sposobem na redukcję dysonansu poznawczego było wmawianie
                        > sobie, że doświadczyłeś jakiegoś wyższego poziomu wtajemniczenia w sens Wszechświata, gdy
                        > przyjąłeś wiarę?

                        Nie doświadczyłem żadnego "wyższego wtajemniczenia". Wiara w Boga jest dostępna dla każdego rozumnego i racjonalnie myślącego człowieka. Przynajmniej do czasu, aż lewicowa propaganda nie zmieni mu szarej substancji na brązową.
                        • laquinta Re: I to jest właśnie wystarczający i niepodważal 05.02.15, 18:26
                          misiu-1 napisał:

                          > I w taki sposób, żeby ta "odporna na przekłamania" informacja była zrozumiała i
                          > możliwa do skopiowania przez prostego pasterza owiec, umiejącego tylko czytać
                          > i pisać? No to zrób tak na próbę z pierwszym rozdziałem Księgi Rodzaju z Biblii
                          > Tysiąclecia wyd Wynik w Wordzie wrzuć gdzieś do internetu i podeślij link.

                          ha, ha, ale Ty przecież wierzysz wlasnie w te przekłamania, caly ciag przeklaman. Malo tego, nawet nie wiesz, czy te przekłamania pochodzą z orginalu i czy orginal kiedykolwiek istniał. Wlasnie o to chodzi, ze tak naprawdę nie masz pojęcia skad pochodza te basnie, ale w nie wierzysz. I to ma być racjonalny umysl?


                          > Nie doświadczyłem żadnego "wyższego wtajemniczenia". Wiara w Boga jest dostępna
                          > dla każdego rozumnego i racjonalnie myślącego człowieka

                          Owszem, wiara jak katar jest ogolnie dostepna, ale żaden rozumny, a przede wszystkim RACJONALNIE myslacy człowiek, nie będzie wierzyl ( teraz uwaga) w boga z książki zwanej biblia. Nie twierdze, ze istnienie inteligetnej sily czy swiadomosci jest wykluczone, ale pomysł, by w te - i straszne, i smutne zarazem bajeczki wierzyc - uraga nawet bardzo przeciętnemu rozumowi.
                          • misiu-1 Re: I to jest właśnie wystarczający i niepodważal 05.02.15, 19:00
                            laquinta napisała:

                            > ha, ha, ale Ty przecież wierzysz wlasnie w te przekłamania, caly ciag przeklaman. Malo tego,
                            > nawet nie wiesz, czy te przekłamania pochodzą z orginalu i czy orginal kiedykolwiek istniał.
                            > Wlasnie o to chodzi, ze tak naprawdę nie masz pojęcia skad pochodza te basnie, ale w nie
                            > wierzysz. I to ma być racjonalny umysl?

                            Nie wierzę w przekłamania, tylko w treść, której ewentualne przekłamania nie zniekształcają w sposób niszczący. Z wiary w natchniony charakter przekazu tłumaczyć Ci się nie zamierzam, bo jak mógłbym coś wytłumaczyć kołtunowi wierzącemu, że myszy lęgną się z brudu, a przy tym uważającemu się za "oświeconego"? Jak wiadomo, nie ma gorszego gatunku głupca od głupca uczonego.

                            > Owszem, wiara jak katar jest ogolnie dostepna, ale żaden rozumny, a przede wszystkim
                            > RACJONALNIE myslacy człowiek, nie będzie wierzyl ( teraz uwaga) w boga z książki zwanej
                            > biblia.

                            To zdanie jest w sposób oczywisty fałszywe. Lista ludzi o wyjątkowych zaletach umysłu - uczonych z wielu dziedzin, nierzadko noblistów, których nikt rozsądny nie odważyłby się odsądzić od rozumu, wierzących w Boga z Biblii, jest długa. Choć z punktu widzenia klasycznej logiki, do obalenia Twojego rażącego bezczelną głupotą twierdzenia, wystarczyłby jeden.

                            > Nie twierdze, ze istnienie inteligetnej sily czy swiadomosci jest wykluczone, ale pomysł, by w te -
                            > i straszne, i smutne zarazem bajeczki wierzyc - uraga nawet bardzo przeciętnemu rozumowi.

                            Rozumowi urąga to, w co wierzą podobne Tobie, lewicowe kołtuny. Gdyby kiedyś przyszło na Ciebie olśnienie, sama byś się z siebie śmiała.
                            • 1matka-polka Re: I to jest właśnie wystarczający i niepodważal 05.02.15, 19:44
                              Słabo misiu, zauważam spadek formy, szczególnie te "myszy z brudu" mnie rozczarowały.
                              • misiu-1 Re: I to jest właśnie wystarczający i niepodważal 06.02.15, 11:30
                                Myszy Cię rozczarowały? Dlaczego zwrócenie uwagi na to, że dzisiejsi wyznawcy ewolucjonizmu, twierdzący, że życie wzięło się z zupy, niczym się zasadniczo nie różnią od ciemnoty sprzed wieków, szukającej początków myszy w brudnej słomie, miałoby być rozczarowujące?
                                • cosmetic.wipes Re: I to jest właśnie wystarczający i niepodważal 06.02.15, 11:39
                                  > Dlaczego zwrócenie uwagi na to, że dzisiejsi wyznawcy e
                                  > wolucjonizmu, twierdzący, że życie wzięło się z zupy, niczym się zasadniczo nie
                                  > różnią od ciemnoty sprzed wieków, szukającej początków myszy w brudnej słomie,
                                  > miałoby być rozczarowujące?

                                  Nie no, jasne, życie stworzył bóg. Zupę i myszy też.

                                  big_grin big_grin big_grin
                                • 1matka-polka Re: I to jest właśnie wystarczający i niepodważal 06.02.15, 14:13
                                  >Myszy Cię rozczarowały? Dlaczego zwrócenie uwagi na to, że dzisiejsi wyznawcy ewolucjonizmu, twierdzący, że życie wzięło się z zupy, niczym się zasadniczo nie różnią od ciemnoty sprzed wieków, szukającej początków myszy w brudnej słomie, miałoby być rozczarowujące? >

                                  Tym właśnie różni się nauka od wiary, że nauka wciąż szuka odpowiedzi. Teorie pod wpływem coraz to nowych doświadczeń upadają lub umacniają się. Wiara, ma gotowe odpowiedzi na wszystko, doświadczenia nie mają znaczenia.
                                  • misiu-1 Re: I to jest właśnie wystarczający i niepodważal 06.02.15, 17:08
                                    W przypadku teorii ewolucji nauka nie szuka żadnej odpowiedzi, bo ta teoria jest lewicowym aksjomatem. Ale ponieważ nikt się nie przyzna, że ma ona taki charakter, nauka szuka czego innego. Argumentów, które by ją mogły utwierdzać.
                            • laquinta Re: I to jest właśnie wystarczający i niepodważal 05.02.15, 19:58
                              misiu-1 napisał:

                              > Nie wierzę w przekłamania, tylko w treść, której ewentualne przekłamania nie zniekształcają w sposób niszczący. Z wiary w natchniony charakter przekazu tłumaczyć Ci się nie zamierzam

                              Skad wiesz jakiego rodzaju to sa przklamania i czy nie znieksztalcaja w sposób niszczący? Nie masz zadnej gwarancji, pozostaje Ci tylko wiara w ten natchniony charakter. Tylko wiara, nie wiedza, wiec o racjonalności nie może tu być mowy.

                              > To zdanie jest w sposób oczywisty fałszywe. Lista ludzi o wyjątkowych zaletach umysłu - uczonych z wielu dziedzin, nierzadko noblistów, których nikt rozsądny nie odważyłby się odsądzić od rozumu, wierzących w Boga z Biblii, jest długa.

                              A czy ludzi o wyjątkowych zaletach umysłu, nawet noblistów omija katar? Porownujac wiare do kataru miałam na myśli jej zarazliwosc. Wystarczy raz zainfekować. Trzeba naprawdę dużej bystrości umysłu, by się od narzuconej wiary/infekcji uwolnić.

                              A wiesz ilu noblistów w Boga nie wierzy, ile wyjątkowych umyslow? Ta wyjatkowascia umyslow podpierają się wierzący, ze skoro noblisci wierza, to musi cos w tym być. A to tylko rodzaj kataru, infekcja.

                              > Rozumowi urąga to, w co wierzą podobne Tobie, lewicowe kołtuny. Gdyby kiedyś przyszło na Ciebie olśnienie, sama byś się z siebie śmiała.

                              Przyszlo już olśnienie. Pewnego dnia zrozumiałam, ze jestem, przez szafarzy 'jedynej wiedzy o Bogu', mamiona, oglupiana kłamstwami, zainfekowana. Sama się z siebie smialam. big_grin
                              • misiu-1 Re: I to jest właśnie wystarczający i niepodważal 06.02.15, 01:37
                                laquinta napisała:

                                > Skad wiesz jakiego rodzaju to sa przklamania i czy nie znieksztalcaja w sposób
                                > niszczący? Nie masz zadnej gwarancji, pozostaje Ci tylko wiara w ten natchniony
                                > charakter. Tylko wiara, nie wiedza, wiec o racjonalności nie może tu być mowy.

                                A skąd Ty wiesz, że zniekształcają w sposób niszczący? Bo takie sobie przyjęłaś założenie? Wobec tego to także wiara, tylko głupsza. Wiara w Boga jest jak najbardziej racjonalna.

                                > A czy ludzi o wyjątkowych zaletach umysłu, nawet noblistów omija katar? Porownujac wiare
                                > do kataru miałam na myśli jej zarazliwosc. Wystarczy raz zainfekować. Trzeba naprawdę dużej
                                > bystrości umysłu, by się od narzuconej wiary/infekcji uwolnić.

                                Sformułowałaś bzdurne twierdzenie, które upadło z hukiem, więc nie staraj się brnąc w jeszcze większe brednie, żeby to zracjonalizować.

                                > A wiesz ilu noblistów w Boga nie wierzy, ile wyjątkowych umyslow? Ta wyjatkowascia umyslow
                                > podpierają się wierzący, ze skoro noblisci wierza, to musi cos w tym być. A to tylko rodzaj
                                > kataru, infekcja.

                                Nie podpieram się noblistami. Wspomniałem o nich nie na zasadzie "jedzcie gó..., miliony much nie mogą się mylić", tylko dlatego, że stwierdziłaś, że żaden rozumny człowiek nie wierzy w biblijnego Boga. Byłaś w błędzie.

                                > Przyszlo już olśnienie. Pewnego dnia zrozumiałam, ze jestem, przez szafarzy 'jedynej wiedzy o
                                > Bogu', mamiona, oglupiana kłamstwami, zainfekowana. Sama się z siebie smialam. big_grin

                                Nie olśnienie, tylko ciemnota. Jak napisałem - lewicowa propaganda przerobiła Ci substancję szarą na brązową.
                                • laquinta Re: I to jest właśnie wystarczający i niepodważal 06.02.15, 02:47
                                  misiu-1 napisał:

                                  stwierdziłaś, że żaden ro
                                  > zumny człowiek nie wierzy w biblijnego Boga. Byłaś w błędzie.

                                  a jeśli wierzy, to na zasadzie zainfekowania, którego trudno się pozbyć. Gdyby wychować go w innej wierze, wierzylby w co innego, bo tu wiara jest istotna, a nie jej przedmiot. Ot co. Ludzie musza i chcą w cos wierzyc. Popatrz na islamistow. Oni tez wierza w swojego Allacha, a Hindusi w dwudzuestu sześciu innych bogów. A wszyscy ci bogowie, twój, islamistow i hinduistow czego od was chcą. Ciekawe, ze ode mnie żaden bog niczego nie chce.

                                  > Nie olśnienie, tylko ciemnota. Jak napisałem - lewicowa propaganda przerobiła C
                                  > i substancję szarą na brązową.

                                  Jestes wytworem wielowiekowego prania mózgu i troche mi ciebie zal, ale tylko trochę. W gruncie rzeczy nalezaloby się ciebie bac, bo w takich ludziach jak ty, mieszkają jedne z najgorszych demonow ludzkosci. Religie, faszyzm i komunizm to przekleństwo tej planety. Ty jesteś religiantem i faszysta. Dziekuje za uwagę, nie mam ci nic więcej do powiedzenia.
                                  EOT
                                  • misiu-1 Re: I to jest właśnie wystarczający i niepodważal 06.02.15, 07:44
                                    laquinta napisała:

                                    > a jeśli wierzy, to na zasadzie zainfekowania, którego trudno się pozbyć.

                                    Redukcja dysonansu poznawczego przez racjonalizację. smile

                                    > Ciekawe, ze ode mnie żaden bog niczego nie chce.

                                    Jeśli faktycznie nie chce, to chyba dlatego, że od stworzeń, które gdzieś zgubiły swój rozum, wymagać czegokolwiek niepodobna. tongue_out

                                    > Jestes wytworem wielowiekowego prania mózgu i troche mi ciebie zal, ale tylko trochę. W
                                    > gruncie rzeczy nalezaloby się ciebie bac, bo w takich ludziach jak ty, mieszkają jedne z
                                    > najgorszych demonow ludzkosci. Religie, faszyzm i komunizm to przekleństwo tej planety.

                                    I znów pudło. Bo najgorszymi demonami ludzkości nie są religie, tylko właśnie lewicowe ruchy społeczne. Nazizm, faszyzm i komunizm - Twoi towarzysze, wrodzy tradycyjnym religiom, w zamian zastępujący je własnymi kultami. To Was trzeba się bać, bo macie na sumieniu najgorsze zbrodnie, jakie kiedykolwiek popełnił człowiek.
                                    I tyle w tym temacie.
                                    • feel_good_inc Re: I to jest właśnie wystarczający i niepodważal 06.02.15, 08:46
                                      misiu-1 napisał:
                                      > I znów pudło. Bo najgorszymi demonami ludzkości nie są religie, tylko właśnie l
                                      > ewicowe ruchy społeczne. Nazizm, faszyzm i komunizm - Twoi towarzysze, wrodzy t
                                      > radycyjnym religiom, w zamian zastępujący je własnymi kultami. To Was trzeba si
                                      > ę bać, bo macie na sumieniu najgorsze zbrodnie, jakie kiedykolwiek popełnił czł
                                      > owiek.

                                      Ach, chciałbym zobaczyć dzień, gdy w końcu dojrzysz, że między jednym a drugim kultem w zasadzie żadnej różnicy nie ma i służą dokładnie temu samemu. No ale to najpierw wymagałoby znacznego wysiłku umysłowego, wyjście poza bezpieczne schematy myślowe i przyznania, że ludzie wyśmiewają cię ze względu na bzdury które piszesz, a nie dlatego, że kochają Stalina, więc się raczej nie doczekam.
                                      • misiu-1 Re: I to jest właśnie wystarczający i niepodważal 06.02.15, 11:16
                                        Ja przecież nie twierdzę, że jeśli ktoś mnie wyśmiewa, to czyni tak z miłości do Stalina. Tylko z głupoty. Jak napisał A. Świętochowski, "śmiech jest wyłączną własnością człowieka i dlatego głupcy ciągle się śmieją, aby pokazać, że są ludźmi."
                                        • zebra12 Re: I to jest właśnie wystarczający i niepodważal 08.02.15, 09:15
                                          Wczoraj właśnie oglądałam program pt.: "Historia śmiechu" i pokazywali inne zwierzęta, które się śmieją np małpy, szczury i in. Więc śmiech nie pojawia się jedynie u ludzi.
                                    • aandzia43 Re: I to jest właśnie wystarczający i niepodważal 06.02.15, 11:35
                                      > I znów pudło. Bo najgorszymi demonami ludzkości nie są religie, tylko właśnie l
                                      > ewicowe ruchy społeczne. Nazizm, faszyzm i komunizm - Twoi towarzysze, wrodzy t
                                      > radycyjnym religiom, w zamian zastępujący je własnymi kultami. To Was trzeba si
                                      > ę bać, bo macie na sumieniu najgorsze zbrodnie, jakie kiedykolwiek popełnił czł
                                      > owiek.
                                      > I tyle w tym temacie.

                                      Choroba psychiczna wymiata ci pamięć i wiedzę historyczną - nieszczęścia ludzkości mają się dobrze w każdej epoce, a masowe mordy i zniewolenie towarzyszą nam od zarania dziejów. Niestety. Tylko możliwości techniczne różne w różnych czasach mamy.
                                    • e-kasia27 Re: I to jest właśnie wystarczający i niepodważal 08.02.15, 19:05
                                      A ja bym powiedziała, że najgorszymi demonami ludzkości są religia i patriotyzm - obie te rzeczy prowadzą do podziałów, nienawiści i wojen.
                                      Bóg nie ma z tym nic wspólnego.
                                  • e-kasia27 Re: I to jest właśnie wystarczający i niepodważal 08.02.15, 18:59
                                    A skąd wiesz, że od Ciebie żaden Bóg niczego nie chce??
                                    Wiesz, czy tylko tak sobie wierzysz?
                        • feel_good_inc Re: I to jest właśnie wystarczający i niepodważal 05.02.15, 23:34
                          misiu-1 napisał:
                          > feel_good_inc napisał:
                          >
                          > > Najbardziej tępy inżynier potrafi zapisać informację w sposób odporny na
                          > przekłamania.
                          > > Czy twój bóg jest głupszy od tępego inżyniera?
                          >
                          > I w taki sposób, żeby ta "odporna na przekłamania" informacja była zrozumiała i
                          > możliwa do skopiowania przez prostego pasterza owiec, umiejącego tylko czytać
                          > i pisać? No to zrób tak na próbę z pierwszym rozdziałem Księgi Rodzaju z Biblii
                          > Tysiąclecia wyd. V. Wynik w Wordzie wrzuć gdzieś do internetu i podeślij link.
                          > Zobaczymy, czy jesteś więcej niż tępy.

                          Nie jestem aż tak tępy, by wymyślonemu bóstwu, które miało być wszechmogące, nakładać ludzkie ograniczenia, tak jak ty. No ale przecież żaden bóg nie może być mniej ograniczony niż jego wyznawcy, nieprawdaż?

                          > > A od kiedy to sensem istnienia jest wiara w bajki?
                          >
                          > W sprawie wiary w bajki pogadaj sobie z jakimś przedstawicielem lewicy. Oni wie
                          > rzą w cały zestaw zabobonów. Od samoistnego powstania życia (kiedyś ciemnota wi
                          > erzyła, że myszy rodzą się z brudnego siana, dziś koncepcja uległa rozszerzeniu
                          > ) po sprawiedliwość społeczną, gender i centralizm demokratyczny.

                          Czy zawsze gdy zrobisz z siebie idiotę, musisz uciekać w tę gadkę o lewakach? Ani to nie ma związku z tematem twojej wiary w bajki, ani nikogo nie zbije z tropu.

                          > > Czyżby kolejnym twoim sposobem na redukcję dysonansu poznawczego było wma
                          > wianie
                          > > sobie, że doświadczyłeś jakiegoś wyższego poziomu wtajemniczenia w sens W
                          > szechświata, gdy
                          > > przyjąłeś wiarę?
                          >
                          > Nie doświadczyłem żadnego "wyższego wtajemniczenia". Wiara w Boga jest dostępna
                          > dla każdego rozumnego i racjonalnie myślącego człowieka.

                          Podobnie jak schizofrenia i inne zaburzenia.
                          • misiu-1 Re: I to jest właśnie wystarczający i niepodważal 06.02.15, 01:27
                            feel_good_inc napisał:

                            > Nie jestem aż tak tępy, by wymyślonemu bóstwu, które miało być wszechmogące, na
                            > kładać ludzkie ograniczenia, tak jak ty. No ale przecież żaden bóg nie może być
                            > mniej ograniczony niż jego wyznawcy, nieprawdaż?

                            Tępoty wystarcza Ci w zupełności, żeby nie zauważyć, że nie ma tu żadnego narzucania ludzkich ograniczeń. Nie po to Bóg dał człowiekowi rozum, żeby prowadzić go za rączkę i pilnować na każdym kroku, żeby nic nie popsuł. Sam ma sobie radzić.

                            > Czy zawsze gdy zrobisz z siebie idiotę, musisz uciekać w tę gadkę o lewakach? Ani to nie ma
                            > związku z tematem twojej wiary w bajki, ani nikogo nie zbije z tropu.

                            Nigdy nie martwię się, jeśli w oczach jakiegoś lewicowego tłumoka wychodzę na idiotę. Nie mam potrzeby szukać potwierdzenia swojego rozumu u głupców. Zacząłeś bredzić coś o bajkach, to skierowałem Cię tam, gdzie je znajdziesz.
                            • feel_good_inc Re: I to jest właśnie wystarczający i niepodważal 06.02.15, 08:40
                              misiu-1 napisał:
                              > Tępoty wystarcza Ci w zupełności, żeby nie zauważyć, że nie ma tu żadnego narzu
                              > cania ludzkich ograniczeń. Nie po to Bóg dał człowiekowi rozum, żeby prowadzić
                              > go za rączkę i pilnować na każdym kroku, żeby nic nie popsuł. Sam ma sobie radz
                              > ić.

                              Właśnie widać, że sobie nie radzisz, bo w poprzednim poście stwierdziłeś, że to niemożliwe, żeby pastuchowi kóz przekazać informację odporną na przekłamania. Twój pambu miał być wszechmogący, więc może. Serio! Nawet podpalić krzaczek tak żeby się nie spalił potrafił. I nie przejmował się tym, że misio mamrocze, że się nie da.

                              > > Czy zawsze gdy zrobisz z siebie idiotę, musisz uciekać w tę gadkę o lewak
                              > ach? Ani to nie ma
                              > > związku z tematem twojej wiary w bajki, ani nikogo nie zbije z tropu.
                              >
                              > Nigdy nie martwię się, jeśli w oczach jakiegoś lewicowego tłumoka wychodzę na i
                              > diotę. Nie mam potrzeby szukać potwierdzenia swojego rozumu u głupców. Zacząłeś
                              > bredzić coś o bajkach, to skierowałem Cię tam, gdzie je znajdziesz.

                              Zdradzę ci pewną tajemnicę - w oczach wszystkich wychodzisz na idiotę.
                              A to, że musisz wszystkim dorabiać lewackie gęby, by móc przejść nad tym do porządku dziennego to jest już wyłącznie twój własny problem.
                              • misiu-1 Re: I to jest właśnie wystarczający i niepodważal 06.02.15, 11:21
                                feel_good_inc napisał:

                                > Właśnie widać, że sobie nie radzisz, bo w poprzednim poście stwierdziłeś, że to
                                > niemożliwe, żeby pastuchowi kóz przekazać informację odporną na przekłamania.
                                > Twój pambu miał być wszechmogący, więc może. Serio! Nawet podpalić krzaczek tak
                                > żeby się nie spalił potrafił. I nie przejmował się tym, że misio mamrocze, że
                                > się nie da.

                                Od dawna masz te objawy?

                                > Zdradzę ci pewną tajemnicę - w oczach wszystkich wychodzisz na idiotę.

                                Taaak. Na pewno masz rację. Wszyscy bez wyjątku myślą tak, jak Ty. Nie ma co do tego najmniejszych wątpliwości. big_grin
                                Ale kołnierzyk to sobie jednak poluzuj.

                                > A to, że musisz wszystkim dorabiać lewackie gęby, by móc przejść nad tym do porządku
                                > dziennego to jest już wyłącznie twój własny problem.

                                Lewakom nie potrzeba już nic dorabiać.
                            • zebra12 Re: I to jest właśnie wystarczający i niepodważal 08.02.15, 09:17
                              > Nigdy nie martwię się, jeśli w oczach jakiegoś lewicowego tłumoka wychodzę na i
                              > diotę. Nie mam potrzeby szukać potwierdzenia swojego rozumu u głupców. Zacząłeś
                              > bredzić coś o bajkach, to skierowałem Cię tam, gdzie je znajdziesz.

                              Ot prawdziwie chrześcijańskie poczucie wyższości...
                              • misiu-1 Re: I to jest właśnie wystarczający i niepodważal 08.02.15, 23:31
                                Jakiej znów wyższości? Moja skromność jest znana na całym świecie. wink
                          • aandzia43 Re: I to jest właśnie wystarczający i niepodważal 06.02.15, 03:08
                            > Czy zawsze gdy zrobisz z siebie idiotę, musisz uciekać w tę gadkę o lewakach? A
                            > ni to nie ma związku z tematem twojej wiary w bajki, ani nikogo nie zbije z tropu.
                            >


                            Obficie miotany epitet "lewak" zazwyczaj nie ma żadnego związku z tematem dyskusji, w której Misio bierze udział i ma się nijak do postaw i doświadczeń życiowych misiowych interlokutorów. To chyba jeden z objawów misiowej paranoi. Coś jak strach i nienawiść do kosmitów i węszenie ich w plamach na szybach i w plombach w zębach.
                    • 1matka-polka Re: I to jest właśnie wystarczający i niepodważal 05.02.15, 13:06
                      O misiu, brakuje nam tu chrześcijańskich sofistów, sprawnie odwracających kota ogonem wink
                    • laquinta Re: I to jest właśnie wystarczający i niepodważal 05.02.15, 13:16
                      misiu-1 napisał:

                      Choć niektórym nieskomplikowany
                      > m osobowościom w ogóle to nie grozi, bo nie zwykły zastanawiać się nad sensem i
                      > stnienia, znajdując wystarczający w jedle, napitkach i seksie.

                      Ja się bardzo zastanawiam nad sensem i nie znajduje go tylko w jadle, napitku i seksie i im bardziej się zastanawiam, tym bardziej dochodze do wniosku, ze ten twój bog tez nie jest zadnym sensem, lecz raczej tragiczna pomylka ludzkości, wymysłem oszustow lub prostakow, albo jednych i drugich, jest odpowiedzia na prymitywny sposób myslenia i zadnej wiedzy o swiecie naszyc przodkow, kontynuowana wspolczesnie przez ludzi zadnych władzy i majątku. I wg mnie, tylko ludzie 'ubodzy duchem' na te tyranie odpowiadają klekaniem przed gipsowym wizerunkiem " syna bozego".
                      • misiu-1 Re: I to jest właśnie wystarczający i niepodważal 05.02.15, 17:19
                        O tym stanie umysłu pisałem właśnie jeden post wyżej.
                    • aandzia43 Re: I to jest właśnie wystarczający i niepodważal 05.02.15, 13:55
                      Jeśli ktoś się tu nie zwykł zastanawiać, Misiu, to ty. Nie z.lenistwa czy zamiłowania do prostych "rozwiązań" typu napitek czy łatwy seks. Raczej z organicznej niemożności (takim cię stworzono tongue_out) Ty już WIESZ i nic cię z tropu zbić nie może! To dopiero proste rozwiązanie big_grin Jesteś jak ten bigot Lot.
    • anorektycznazdzira ojtam ojtam 05.02.15, 21:00
      toż to nie prolajf tylko czarno na białym uzasadnienie, dlaczego nie można w katolickim kraju przyjąć konwencji antyprzemocowej dla kobiet suspicious
      • morgen_stern Re: ojtam ojtam 06.02.15, 08:55
        big_grin
      • zebra12 Re: ojtam ojtam 08.02.15, 09:18
        Dokładnie!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka