mia_siochi 06.02.15, 20:48 Może mi ktoś wytłumaczyć, jaki jest cel bicia? W czym bicie jest lepsze od tłumaczenia? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ichi51e Re: PO CO bić dziecko 06.02.15, 20:50 Rozladowujesz zlosc. Cos jak stukniecie w odbiornik tv Odpowiedz Link Zgłoś
amy.28 Re: PO CO bić dziecko 06.02.15, 20:57 Dokladnie. I zamiast sie przed soba przyNac jakim sie jest slabym i beznadziejnym ze sie wyzywa fizycznie na malej bezbronnej i calko zaleznej od siebie istocie - tlumaczysz sobie ze to wychowawcze i potrzebne dziecku. Ot i caly mechanizm. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: PO CO bić dziecko 06.02.15, 21:50 Wyżywanie się to jak rodzic da klapsa bo np. ma zły humor, klaps dany zaś za konkretne przewinienie (a nie dlatego, że rodzic ma zły humor lub go poniosły nerwy) to kara, nie wyżycie się. Do antyklapsowców - jakie kary stosujecie wobec dziecka czy Wasze dziecko jest tak idealne, że nie potrzebuje żadnych kar? Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: PO CO bić dziecko 06.02.15, 21:54 Gazeta... A daj przyklad za co bys ukarala... Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: PO CO bić dziecko 06.02.15, 22:21 Celowe nieposłuszeństwo, zwłaszcza w ważnej sprawie. Odpowiedz Link Zgłoś
turzyca Re: PO CO bić dziecko 06.02.15, 23:53 > Celowe nieposłuszeństwo, zwłaszcza w ważnej sprawie. No i? Jesli to dziecko pod opieka okresowa, to haslo "coz, skoro nie zachowujesz sie stosownie do swojego wieku, to bede Cie traktowac jak male dziecko" zazwyczaj zalatwia sprawe. W rodzinie, gdzie mozna sie opierac na dzialaniach dlugofalowych i wychowaniu konsekwencjami jest opcja utraty zaufania. Jak wyglada zycie, gdy zamiast zaufania jest permanentna kontrola, ktos juz opisal. Zazwyczaj w tym systemie dziecko szybko sie uczy, ze lepiej byc rozsadnym i miec wolnosc. Przy czym uprzejmie zakladam, ze polecenia byly z sensem, bo jak czasem widze czego rodzice oczekuja od dzieci, to zdecydowanie kibicuje dzieciom w ich nieposluszenstwie. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 19:42 W domu rodzinnym rządzi dorosły i tyle. Jak mawia Jagienka75 - "Od rządzenia w domu jestem ja", tyle w temacie. Jak dzieci dorosną będą miały szansę na to samo we własnym domu przy własnych dzieciach. Odpowiedz Link Zgłoś
turzyca Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 20:20 Rodzice nie tylko rzadza, ale tez wychowuja do doroslego, samodzielnego zycia. Problem z rzadzeniem polega na tym, ze rzadzic trzeba madrze, bo nie we wszystko da sie ingerowac i nieudolnie rzadzeni moga - nieswiadomie zazwyczaj - protestowac w sposob, na ktory nie mamy wplywu. Bralam kiedys udzial w jakichs tam warsztatach psychologicznych i byl tam m.in. ojciec, ktory mial problem z niejedzacymi dziecmi. Dzieci pod jego opieka po prostu praktycznie niczego nie jadly, choc pod cudza konsumowaly normalnie. I szczerze mowiac pan zachowywal sie w taki sposob, ze ja - dorosla osoba bez jakichkolwiek jazd jedzeniowych - odgrywajac na potrzeby warsztatow jego dziecko zaczynalam czuc obrzydzenie do jedzenia. Jakiegokolwiek. Nie wiem, jakbym zareagowala, gdyby przede mna stal talerz, a ja bym byla faktycznie od niego zalezna. I mam tylko nadzieje, ze jego chore podejscie do rzadzenia nie spowoduje, ze u jego dzieci te jazdy sie utrwala i przeksztalca z czasem w anoreksje czy bulimie. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: PO CO bić dziecko 06.02.15, 21:56 Nie masz dzieci to nie rozumiesz tej bezradnosci - te klapsy nie sa z wyzycia obe sa z wlasnej zlosci spowidowanej bezradnoscia... Bo ty mowisz 100 razy a ono cie zlewa - zlosliwie czy jak??? I jeszcze sie smieje! Niech ono tez ma niefajnie! A potem wiesz ze dziecko dostalo bo ty sobie nie radzisz... Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: PO CO bić dziecko 06.02.15, 22:22 Ale klapsy dawałam, dziecku z rodziny czasowo pod moją opieką jak było krnąbrne, dodam, że drugiemu (rodzeństwo) nie dawałam bo z natury było spokojniejsze i usłuchane. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 22:56 ichi51e napisała: > Rozladowujesz zlosc. Cos jak stukniecie w odbiornik tv [...] > te klapsy nie sa z wyzycia obe sa z wlasnej zlosci spowidowanej bezradnoscia... Aha. Zatem kiedy policjant uderza stawiającego opór obywatela pałką, to jest to rozładowanie złości, spowodowanej bezradnością? Dlaczego wobec tego państwo daje policjantom prawo rozładowywania złości w taki sposób? Przecież to zwykły bandytyzm. Potrafisz to wytłumaczyć? Odpowiedz Link Zgłoś
aka10 Re: PO CO bić dziecko 06.02.15, 23:13 gazeta_mi_placi napisała: > Wyżywanie się to jak rodzic da klapsa bo np. ma zły humor, klaps dany zaś za ko > nkretne przewinienie (a nie dlatego, że rodzic ma zły humor lub go poniosły ner > wy) to kara, nie wyżycie się. > Do antyklapsowców - jakie kary stosujecie wobec dziecka czy Wasze dziecko jest > tak idealne, że nie potrzebuje żadnych kar? Gazeciarz, cielesne kare nie sa NIGDY dobre. > Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 19:43 Według Ciebie. I zgadzam się, że w przypadku niektórych dzieci nie są dobre ani polecane, ale nie wobec wszystkich. Każdemu według potrzeb. Odpowiedz Link Zgłoś
asia06 Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 14:35 Nie stosuję żadnych kar. Mam 10-latkę i 5-latka. Nigdy żadnego nie ukarałam w jakikolwiek sposób. Wystarczyło powiedzieć w zdecydowany sposób, że czegoś "nie wolno". Odpowiedz Link Zgłoś
paniusiapobuleczki Re: PO CO bić dziecko 08.02.15, 15:51 I myślisz, ze to Twoja zasługa? Masz po prostu bardzo posłuszne dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
mia_siochi Re: PO CO bić dziecko 08.02.15, 16:20 ...a może ma fajne dzieci, bo ma dobre metody wychowawcze? Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: PO CO bić dziecko 08.02.15, 18:42 otóż to, mnie zawsze zadziwial ten argument ...no tak te niebite/niekarane dzieci są spokojne, "grzeczne" i "posłuszne" a te bite nie - może z tego warto wyciągać wnioski i zastanowić sie czemu? Mam dwoje-jedno rzeczywiście bezproblemowe gdzie nawet konsekwencje nie są potzrebne zazwyczaj i to drugie nad ktorym i z którym pracować trzeba dużo, neizależne, z mocnym charakterkiem na które kary nie dzialają kompletnie, klap też nie bo wyszłam przy nim ze dwa razy z siebie i pacnełam zanim pomyśłałam i rezulatatu to nie przyniosło absolutnie żadnego-mi też wcale się ode tego lepiej nie zrobiło. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: PO CO bić dziecko 08.02.15, 16:25 Dokładnie, dzieci są różne, trafiają się łatwiejsze i trudniejsze egzemplarze. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: PO CO bić dziecko 08.02.15, 16:44 A Ty ekspertka, matka jedynaka - małego dziecka, jakbyś odchowała trójkę dzieci albo miała dwójkę (często się trafią różne osobniki, nawet skrajnie) to może byś nią była. Najwięcej do powiedzenia mają matki jedynaków - małych dzieci. Jak odchowasz tego swojego do stanu dorosłego i będzie można zobaczyć co Ci z tego wyszło wtedy będziesz mogła oceniać czy metody wychowawcze per saldo okazały się skuteczne czy (mimo braku klapsów) jakby niekoniecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
mia_siochi Re: PO CO bić dziecko 08.02.15, 18:47 Jak byś nie liczył- mam większe niż Ty doświadczenie Odpowiedz Link Zgłoś
nowi-jka Re: PO CO bić dziecko 09.02.15, 10:12 troche mnie tu nie było i widze gazeciaz wrócił. Znów z geby cholewa Odpowiedz Link Zgłoś
slodkoslodka3 Re: PO CO bić dziecko 06.02.15, 20:55 Jestem przeciwko biciu dzieci, dziecko wtedy czuje tylko ponizenie Odpowiedz Link Zgłoś
zebra12 Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 08:52 Nie czułam żadnego poniżenia tylko złość. A poniżenie to czułam, gdy mama przy innych opowiadała co narobiłam. Stokroć gorsze od klapsa jest oczekiwanie na karę. To było zawsze najstraszniejsze. Mama mówiła np.: "Jak wrócę do domu to się policzymy." albo: 'Poczekaj, zobaczysz w domu" Uwierzcie mi, że wolałam dostać od razu w tyłek niż tyle godzin czekać na niewiadome. A mama nie zapominała nigdy. Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 09:11 Moja mama tez straszyla (przerazal mnie ton jej glosu), ale zapominala, co najwyzej nakrzyczala. Za to babcia moja byla zawsze konsekwentna (jak obiecala rozge w lesie, to rozga raz przez nogi byla - raz sie raptem na to zalapalam ). Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 09:36 Chyba mialysmy bardzo podobne matki... U mnie to bylo tak ze po klapsie mials czysta karte i do widzenia. A jak nie bylo klapsa to to czekanie... Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 10:30 Matka mojej przyjaciólki nie biła. Jej metodą wychowawczą było ingorowanie i nieodzywanie się a obściskiwanie się i pokazywnaie wielkiej miłości z rodzeństwem. POtarfiła kilka dni nie odzywać się i ignorować dzieckoę, robić śniadanie dla całej rodziny a córce na ktorą jest zła nie, kupować smakołyki dla siebie i drugiego dziecka, zapraszać na jakiś film do swojego pokoju dziecko na które nie ejst obrażona, itp. akcje. Pamiętam, że to byla masakra w pewnym momencie(jak dziewczyny były już starsze oczywiście) tak dla tego dziecka na które była obrazona jak i dla tego które nagle nadzwyczaj kochała. Nie musze chyba pisać, ze żadna z nich juz teraz jako dorosle kontaktu z matka żadnego nie utrzymuje...pamiętam jak mi mówiła, ze marzy o tym żeby matka na nią nawrzeszcała i zachowywała sie normalnie potem, żeby zrobiła cokolwiek i potem zahcowywała się normalnie bo to "nic" z jej strony było najgorszym co mogła zrobić. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 10:31 matka stosowala przemoc psychiczna jej odpowiednikiem nie jest klapsowanie a bicie. Chamskie tluczenie paskiem. i teraz pytanie czy gdyby laska dostawala pasem to by teraz miala z matka super kontakt? Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 10:48 a trudno stwierdzić , to tylko przyklad na to jak mozna byc okrutnym nie dotykając dziecka, nie wrzeszcząc, itp. pamiętam też jak ona chciała dostać zwykly opieprz czy karę, kto wie jakby było gdyby mamuśka za przewinienie po prostu odbierała oglądanie wieczorynki i po sprawie. Znam też takich co dostawali klapy i paskiem sie zdarzyło i kontakty z rodzicami są bardzo dobre. Zapewne są i tacy których ani nie bito ani nie znęcano się nad nimi psychicznie a nie potrafią stworzyć związku, zostali narkomanami,itp. Dlatego niezmiernie mnie dziwi to skupianie sie w takich wątkach tylko na tym nieszczęsnym klapsie... Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 10:52 i tak mi isę przypomniała super metoda wychowawcza jaką podzieliła się ze mną naucyzcielka(pedagog z ponad trzydziestoletnim stażem, co rok odbierajaca nagrody dla super naucyzciela, itp.) mojego syna chcąc żeby był "grzeczny" w skzole. Spytała co syn najbardziej lubi i jak odpowiedziałam, że slodycze to zaproponowała, że jak będzie "niegrzeczny" w skzole to mam kupic jego ulubione słodycze i siąść z nim i starszą córką przy stole i isę nimi opychac a on ma to patrzec i oczywiście nie dostać ani grama... Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 10:59 Przeciez to tortura rodem z czasow wiktorianskich? Lepiej jeszcze, zeby syn w tym czasie kleczal kacie i z tego kata patrzyl, jak sie obzeracie . Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 11:05 na grochu najlepiej...no mi szczęka opadła po prostu po rozmowie z panią....ba ona sie go potem dopytywała czy metoda jest w domu stosowana....cóż jesteśmy tymi nieodpowiedzialnymi rodzicami i odmawiamy wspólpracy z panią... Odpowiedz Link Zgłoś
hipinka Re: PO CO bić dziecko 10.02.15, 17:13 mam wrażenie, że piszesz o mojej matce różnica była tylko taka, że moja matka miała dzieci, które faworyzowała, były "lepsze"bo potulne bez sprzeciwu zaspokajały jej apodyktyczne potrzeby. Ja niestety miałam czasem swoje zdanie, za co byłam regularnie karana, np. matka potrafiła się do mnie nie odzywać 2 miesiące i traktować mnie jak powietrze. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: PO CO bić dziecko 10.02.15, 17:26 Najważniejsze, że nie traumatyzowała Cię na całe życie jednorazowym klapsem .... Odpowiedz Link Zgłoś
hipinka Re: PO CO bić dziecko 10.02.15, 18:15 ojcu sporadycznie zdarzało się wyjść z siebie i trzasnąć - co dziwne, nie mam od tego żadnej traumy, wręcz rozumiem, że jest tylko człowiekiem i nie zapanował nad sobą dla mnie to ludzkie, choć w danym momencie nie było przyjemne z matką co innego - pamiętam do dziś, jak potrafiła "ukarać" Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 11:46 ależ podła ta matka, współczuję przyjaciółce Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: PO CO bić dziecko 08.02.15, 13:50 Postawa tej kobiety zebrałaby chyba więcej lajków niż klaps, bo przecież klaps to największa zbrodnia wobec dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
naomi19 Re: PO CO bić dziecko 06.02.15, 20:58 zeby zaspokoic jakies swoje chore jazdy w glowie? Odpowiedz Link Zgłoś
shih-mo Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 12:16 www.jw.org/pl/publikacje/czasopisma/g201504/dyscyplinowanie-dzieci/ Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: PO CO bić dziecko 06.02.15, 20:58 Czasami nie ma szans na tłumaczenie, kiedyś było takie powiedzenie lepiej bite niż zdechłe. I patrząc na kumpla, którego pochowaliśmy jak miał z 17 lat ( zaćpał się ) to się zastanawiam, czy gdyby ojciec mu wlał kilka razy to by się nie ocknął? Chociaż ze strachu? Nie wiem, może i tak by zmarł? Ale tłumaczenie nic nie dawało. Może trzeba było spróbować czegos innego? Odpowiedz Link Zgłoś
marychna31 Re: PO CO bić dziecko 06.02.15, 21:03 No naprawdę nie mogę uwierzyć, że komuś w ogóle może przyjść do głowy pomysł, że bicie ustrzeże dziecko przed zostaniem narkomanem. Serio widzisz w ogóle taki związek? Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: PO CO bić dziecko 06.02.15, 21:11 Nie wiem, tak gdybam, czy gdyby mu przykręcili śrubę? Nie pozwalali na imprezy? Inny kumpel jak rodzice go złapali na ćpaniu ( przesadził w domu ) przez tydzień nie wychodził z domu. NIe wiem czy oberwał, bo się nie chwalił, ale wiem, że przez rok miał ochronę. Odprowadzany do szkoły, matka siedziała pod klasą i czekała na niego na każdej przerwie. Najpierw był ubaw, ale potem sami pomagaliśmy jego rodzicom w pilnowaniu. Dzisiaj chłopak ma normalną rodzinę, skończył studia i jest wdzięczny rodzicom za to co dla niego zrobili. I mówi, że na ich miejscu zrobiłby dokładnie to samo. Odpowiedz Link Zgłoś
marychna31 Re: PO CO bić dziecko 06.02.15, 21:16 no ale co innego pilnowanie dziecka, które z jakiegoś powodu trzeba pilnować a co innego bicie. Równie dobrze mogłabyś napisać, że może jakby ojciec go gwałcił to by nie został narkomanem. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: PO CO bić dziecko 06.02.15, 21:20 Ale głowy nie dam czy ojciec mu lania nie spuścił na otrzeźwienie. Aż się go spytam. Chłopak przez tydzień z domu nie wychodził, a aż taki naćpany nie był. Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: PO CO bić dziecko 06.02.15, 22:03 Nawet jeśli spuścił to raczej nie to lanie było kluczowe i zaważyło jednak myślę... Odpowiedz Link Zgłoś
1matka-polka Re: PO CO bić dziecko 06.02.15, 21:11 Hahaha, jak pokrętnymi ścieżkami chodzą twoje myśli, chyba cie za mocno lali w dzieciństwie. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: PO CO bić dziecko 06.02.15, 21:22 Nie mnie nikt nie bił, ale nie robiłam też jakiś strasznych odpałów. I nie mówię o kilkulatku ale o nastolatku, któremu odbiło tak, że zagraża samemu sobie Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: PO CO bić dziecko 06.02.15, 21:35 Nie wiem? Może ze strachu że dostanie kolejny raz nie weźmie? Nie mam pojęcia, ale jednego kumpla pochowaliśmy, bo rodzice nic nie zrobili tylko tłumaczyli. A to nie działało. Może strach by zadziałał? Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: PO CO bić dziecko 06.02.15, 21:38 Ale skatować go mieli? Czy delikatnie po dupci? Czego by się przestraszyć niby miał? Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: PO CO bić dziecko 06.02.15, 21:46 to jaki łomot musiałby dostac zeby sie bał? Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: PO CO bić dziecko 06.02.15, 21:58 Powinni byli mu palce polamac. Moze by narkomanem nie zostal - a jaka by wdziecznosc czul... Odpowiedz Link Zgłoś
aurinko Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 09:25 arwena_11 napisała: > Nie mam pojęcia, ale jednego kumpla pochowaliśmy, bo rodzice nic nie zrobili ty > lko tłumaczyli. A to nie działało. Może strach by zadziałał? Ja pikole, i Ty masz dzieci? Bo idąc Twoim tokiem rozumowania powinnaś im regularny wpiernicz fundować, żeby ze strachu nie przyszło im nic głupiego do głowy. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: PO CO bić dziecko 08.02.15, 13:47 Nie życzę, ale może punkt widzenia ci się zmieni jak dziecko zacznie ćpac. Te z dobryvh domów też to dopada. Odpowiedz Link Zgłoś
naomi19 Re: PO CO bić dziecko 06.02.15, 21:27 nikt cie nie bil, tylko dostawalas klapsy. supcio. Odpowiedz Link Zgłoś
kkalipso Re: PO CO bić dziecko 06.02.15, 21:04 Też się zastanawiam. Nie byłam bita ino co matka po plecach przylała jak się za późno przyszło(to już jak byłyśmy "duże") i jestem jej niezmiernie wdzięczna za to. Córki w życiu nie uderzyłam nie wyobrażam sobie a jak tata próbuje krzyknąć to zawsze coś wymyślę na jej obronę ....tak już mam. Stanowczo mówię NIE przemocy. Odpowiedz Link Zgłoś
1matka-polka Re: PO CO bić dziecko 06.02.15, 21:18 Celem bicia jest wyładowanie złości, dodatkowo mały ci nie odda, więc nie ma strachu. Bicie słabszego, to również realizowanie swoich sadystycznych popędów pod płaszczykiem troski. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: PO CO bić dziecko 06.02.15, 21:23 Demonizuje sie pojedynczego klapsa stawiajac go na równi z pobiciem. Przemoc psychiczna ktorą rodzice stosuja zamiast klapsa jest niejednokrotnie gorsza. Odpowiedz Link Zgłoś
naomi19 Re: PO CO bić dziecko 06.02.15, 21:28 nie ma klapsa, bicia, przemocy fizycznej bez ponizenia psychicznego. probujecie wylamac drzwi, ktore sa dawno otwarte, a wystarczyloby sie troche doksztacic w temacie. Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 14:26 Ponizenie psychiczne?ja nawet nie pamietam klapsow,które dostawalam. Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: PO CO bić dziecko 06.02.15, 21:28 tu się zgadzam i pamiętam nawet taki wątek gdzieś na gazecie gdzie wiele forumek nigdy nie klapsowanych pisało, że wolałoby żeby rodzic przylał... Odpowiedz Link Zgłoś
giba116 Re: PO CO bić dziecko 06.02.15, 21:38 Taaaa.... z perspektywy doroslego czlowieka latwo tak powiedziec, gorzej stojac w pozycji malego dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: PO CO bić dziecko 06.02.15, 21:43 czekaj, czekaj ale ja nie twierdzę, że klaps jest dobry ale też uważam, że tego klapsa strasznie sie demonizuje, stawia na równi ze znęcaniem się nad dzieckiem(w sensie, przypalania, skopywania, tłuczenia kijem, itp.) a nie zauważa w ogóle tego jak można się nad nim znęcać psychicznie palcem dziecka nie tykając i jaką krzywdę i ile zła to może wyrządzić..w wielu domach ciągle funkcjonuje nie dawanie dziecku jeść bo coś tam zrobiło czy dostało jedynkę, serio myślę, ze lepiej byłoby dostać klapa.. Odpowiedz Link Zgłoś
naomi19 Re: PO CO bić dziecko 06.02.15, 21:55 dajesz 'klapsy' to sobie racjonalizujesz, ale nie wciagaj w to calego swiata Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: PO CO bić dziecko 06.02.15, 22:01 Nie boję dzieci i nie nie daję im jedzenia za przewinienia, wiec musisz w te tony do kogoś innego uderzać. Odpowiedz Link Zgłoś
pani.jezowa Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 01:06 Bo dawanie klapsów to jest znęcanie się nad dzieckiem. I żadne racjonalizacje rodzica tego nie zmienią. Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: PO CO bić dziecko 08.02.15, 12:10 A szal i nieposluszenstwo ze strony dziecka to znecanie sie nad rodzicem . Odpowiedz Link Zgłoś
pani.jezowa Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 01:08 Tak, wolayłby dziś, gdy są dorosłe i to się nie zdarzy i wolałyby (we własnej wyobraźni) bo to się nigdy nie zdarzyło. Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 09:21 Możliwe, choć znam dorosłych klapsowanych i nie tylko niestety w dzieciństwie mających super kontakty z rodzicami, i mnóstwo tych nie klapsujących gdzie w rodzinach są chore układy i jak słucham co rodzice robili zamiast klapsa i jakie są relacje między nimi teraz w dorosłości to sorry...ale wszyscy skupiają się na tym klapsie najbardziej. I tak klapsy są złe, niepotrzebne, są wykorzystaniem swojej przewagi fizycznej i efektem bezradności rodzica ale nie zapominajmy o całej reszcie która może być znacznie bardziej traumatyczna i ważąca na przyszłości dziecka niż klaps, mało tego gro rodziców nie zdaje sobie sprawy często co robi swoim dzieciom nie dotykając ich palcem, ba jest święcie przekonana, że cudownie je wychowuje bo przecież nie klapsuje.... Odpowiedz Link Zgłoś
pani.jezowa Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 14:00 Samo słowo "klapsować" jest próbą wyjaśnienia sobie, że się dziecka nie bije. A tymczasem to jest BICIE i PRZEMOC. Tak, psychiczna nie jest lepsza. Co nie usprawiedliwia nikogo, kto bije! Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 19:58 Ale komu to wyjaśniam? bo nie zrozumiałam? Nie klapsuję dzieci, nie biję, ba nawet kar nie stosuję bo są nieskuteczne i niepotrzebne. Tak klaps to przemoc, najprymitywniejsze okazanie swojej przewagi fizycznej i siły ale ja jednak widzę zasadniczą różnicę między klapsem a znęcaniem się-kopaniem,przypalaniem, biciem do nieprzytomności-sorry ale jednak to inna ranga. Swojej przewagi fizycznej używam a raczej używałam aby powstrzymać dziecko lub je unieruchomić dla jego dobra i idę o zakład, że wtedy w takim momencie czuło dokładnie to samo co by czuło jakby dostało klapsa, tak samo korzystam wtedy ze swojej siły żeby mu coś uniemożliwić lub coś uzyskać. Odpowiedz Link Zgłoś
pani.jezowa Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 23:11 Mylisz pojęcia, totalnie. Owszem, dziecko, które przytrzymujesz żeby czegoś niebezpiecznego sobie nie zrobiło, nie pobiegło itd czuje złość, bo ono chce pobiec. A Ty mu nie dajesz. Ale nie czuje bólu, a przede wszystkim strachu. Nie uczy się, że Tobie czyli najważniejszej osobie na świecie, nie można ufać, bo zadajesz ból. I to jest kluczowa różnica. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 23:14 No nie wiem czy nie czuje bólu. Próbowałaś trzymać takiego kilkulatka wyrywającego się na ulicy? Zdajesz sobie sprawę, jakiej trzeba użyć siły, zeby go utrzymać? Odpowiedz Link Zgłoś
pani.jezowa Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 23:22 Moje najstarsze dziecko jest dorosłe, pozostała dwójka prawie. Zdaję sobie sprawę. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: PO CO bić dziecko 08.02.15, 11:23 Ale po co trzymać dziecko? Zdaniem Pań antyklapsowych dziecko powinno zamiast przemocy ze strony rodzica (silne przytrzymywanie) mieć szansę na doświadczenie konsekwencji swojego nieposłuszeństwa czyli potrącenia przez samochód i pobyt w szpitalu (wersja hard rockowa- w trumnie). Klaps to najgorsze zło, zaś potrącenie przez samochód to poznawanie przez dziecko konsekwencji swojego działania. Odpowiedz Link Zgłoś
naomi19 Re: PO CO bić dziecko 08.02.15, 11:30 Naprawde twoje dziecko jest takim debiem, ze codziennie rzuca sie pod samochod? Jezus, to musi byc straszne moje dziecko bylo na tyle inteligentne od zawsze, ze naprawde wystarczylo wytlumaczyc raz w wieku (nie wiem ok 1,5 roku) ze na jezdnie nie wchodzimy bo... plus oczy dookola glowy. akos mamy zero tragedii na koncie bez bicia i wrzaskow. ja sie tylko dopytam, rozmawiamy o dzieciach w normie intelektualnej? Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: PO CO bić dziecko 08.02.15, 11:41 Każde dziecko jest inne. Do każdego może co innego trafiać i ta sama metoda wychowawcza doskonała przy dziecku nr 1, a nawet dziecku nr 2 nie sprawdza się przy dziecku nr 3. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: PO CO bić dziecko 08.02.15, 17:00 I tego uczą na pedagogice. Na ematce jest tylko jedna słuszna ideologia wychowania Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: PO CO bić dziecko 08.02.15, 13:45 Konsekwncje zachownaia nie musza być naturalne, ba najczęsciej normalny rodzic nie może pozwolić na ich ponoszenie, zwłaszca malutkim dzieciom. Konsekwencją uciekania i wyrywania mi się przy ulicy dla mojego syna było wzięcie go na szelki lub wsadzenie do wózka. To moja rola żeby pilnowac małe dziecko przy ruchliwej ulicy, moja rola, żeby mu wytłumaczyć jakoś czemu tego robic nie wolno a tak długo jak mi się to nie uda lub mam chocby cień podejrzenia, że nie doatrało to ja musze pilnować by dziekco na to ulicę nie wybiegło. Mam sześciolatka, w mieście na ruchliwym skrzyzowaniu, nie wypuszczę jego dloni ze swojej nawet na kilkanaście sekund, on wie, co może go spotkać jak wbiegnie pod samochód/tramwaj ale jednocześnie mam trochę wyobraźni i swoj rozum i zdaję sobie sprawę, że to ciągle dziecko na ogromnej, ruchliwej, hałaśliwej ulicy z mnóstwem róznych rozpraszających bodźców. Jasne można sie nie produkować a zamiast tego strzelić w tyłek ale jakie to daje gwarancje, że dzieciak wyczynu nie powtórzy? Przeceiż nawet dorośli świetnie zdający sobie sprawe z tego co się może stać, ponoszacy konsekwencje swoich zachowań ciągle łamią normy i prawo zdajac sobie sprawę ze ryzykują. Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 23:33 No proszę Cię po trzymaniu siła mojego syna ktory wyrywał się i za wszelką cenę próbował oswobodzić miał sińce na nadgarstkach, dostawał szału jak probował go ktoś dotknąc gdy wpadal w histerię, pod dotykiem wił się jakby go ręka parzyła, do dzisiaj ma z tym problrm ale nie czuł bólu i strachu, to ciekawe czemu dzisiaj jako dziekco w tym wieku ciągle tak reaguje na te sytuacje? Dziecko nie ma szans w starciu z dorosłym w takim wypadku, bo jest silneijszy a dziecko na z góry skazanej pozycji i chce czy nie chce jest siła zmuszone do tego aby coś zrobić lub czegoś nie robić... Odpowiedz Link Zgłoś
pani.jezowa Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 23:41 I to jest argument za tym, że dzieci można bić, tak? Bo przypominam, że właśnie o tym rozmawiamy: po co bić dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: PO CO bić dziecko 08.02.15, 00:09 Nie tylko to jest uświadomienie co poniektórym,że uzycie siły i własnej przewagi fizycznej aby zmusić do czegoś dziecko ktore nie ma szans z dorosłym w takim starciu często jest powodowane jego dobrem a sądze, ze dziecko w takim momencie odczucia ma podobne całkiem do odczuć podczas tego klapa ktory też ma na celu uzyskanie pożądanego lub zaprzestanie niepożądanego zachowani i dlatego porównywanie klapa do perfidnego znęcania się nad dziekciem gdzie dziecko jest tłucozne, kopane, bite do nieprzytomności to według mnie przegięcie. Ja widze różnicę choć nie uważam klapsa za żadną metodę wychowaczą i tak uważam, że jest zły i jest to przemoc. Ale też zdaje sobie sprawę, że trzymajac dziecko siłą uzywam przemocy bo taka właśnie ejst definicja przemocy "Przemoc fizyczna to wywieranie wpływu na proces myślowy, zachowanie lub stan fizyczny osoby pomimo braku jej przyzwolenia przy użyciu siły fizycznej." Czemu ludzie biją dzieci? ano temu żeby czegoś nie robiły albo coś robiły , to chyba naczęstsze odpowiedzi w tym watku prawda? i to jest chyba własnie główny cel bijących, którzy nie potrafią/nie chcą takiego zachowania/zaniechania uzyskać w inny sposób. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: PO CO bić dziecko 08.02.15, 16:59 He, he...przytrzymywany człowiek nie czuje bolu. Odpowiedz Link Zgłoś
antyideal Re: PO CO bić dziecko 08.02.15, 17:13 Obejmujesz dziecko i przytulasz do siebie, faktycznie, ból jak cholera. Juz nie mowiac o tym, ze dziecko wyrywajace sie by za wszelka cene wbiec pod samochod to codziennosc, jasne. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: PO CO bić dziecko 08.02.15, 17:50 szczególnie jak sie wyrywa. Wiem ile siły musiałam użyć wgabinecie lekarskim prztrzymujac trzylatka. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: PO CO bić dziecko 08.02.15, 19:40 Po co musiałaś używać siły? Wystarczyło spokojnie wytłumaczyć, że ma siedzieć spokojnie. Wiesz jak go to upokorzyło? I jedna sprawa - ciekawa jestem czy swojego męża też byś siłą trzymała albo teściową czy szefa, czy tylko do trzylatka byłaś tak "odważna". Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: PO CO bić dziecko 08.02.15, 20:15 Musiało miec zbadane dno oka, to było dziecko po urazie głowy. Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: PO CO bić dziecko 09.02.15, 17:18 no a przecież wystarczyło dać klapsa, tylko tak porządnie, żeby był mocniejszy niż uraz głowy Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: PO CO bić dziecko 09.02.15, 17:55 Kurde, kobieto w szpitalu pracuję, z pacjentami mam do czynienia. Dziecko było po upadku z huśtawki czy zjeżdżalni przywiezione karetką. Badania musiało mieć zrobione. Sama trzymałabyś na siłe wiedząc że czas jest cenny w diagnostyce pourazowej. Nie wiem jak można było taki durny wniosek wyciągnąć. Odpowiedz Link Zgłoś
antyideal Re: PO CO bić dziecko 09.02.15, 18:41 No to po co podajesz przyklad od czapy, bo od czapy jest zrownywanie przytrzymywania dziecka do wykonania jakiegos zabiegu lekarskiego, czy aby gdzies nie wpadło, nie spadło, a biciem dla dobra wlasnego ego, czyli aby sie utwierdzic w przekonaniu, ze tak swietnie przeprowadzam proces wychowawczy. To dopiero absurd. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: PO CO bić dziecko 09.02.15, 18:48 Podałam tylko przyklad że przytrzymanie wyrywającego sie dziecka- powód dowolny- nie jest bezbolesne. Męczy sie przytrzymujacy, dziecko walczy jakby ważyło nie 20 a 70 kilo a dziecko kończy z siniakami. Sporo takich akcji widzialam. Przytrzymanie to nie przytulenie. Odpowiedz Link Zgłoś
antyideal Re: PO CO bić dziecko 09.02.15, 18:52 Jesli dziecko jest w histerii to moze byc, ale i tak porownanie przytrzymywania do bicia jest kompletnie bez sensu. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: PO CO bić dziecko 09.02.15, 19:16 Każda przemoc fizyczna to zło, powoduje traumę. Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: PO CO bić dziecko 09.02.15, 21:58 Porownanie bez sensu, wyrywajace sie dziecko ma pelna kontrole nad tym, jak sie szarpie, a bite dziecko ma zero kontroli nad tym, jak jest bite. Odpowiedz Link Zgłoś
black_halo Re: PO CO bić dziecko 10.02.15, 09:49 Wyrywajace sie dziecko, trzymane przez doroslego nie ma zadnej kontroli nad tym jak sie szarpie. Chyba, ze dorosly ciapa. Nie mam dzieci a widzialam kilkulatki wpadajace w histerie z byle powodu, bo lyzeczka nie po tej stronie talerza lezala. I tu nastepowala scena typu "pierdykne tym talerzykiem w mame/babcie/wujka/brata i bede sie drzec az sie zesram". W tym wypadku przytrzymanie raczek (albo i calego dziecka) uczy dziecko, ze nie jest to akcepotowalna reakcja. Oczywiscie mozesz sobie tlumaczyc ale czy odniesie to jakis skutek - nie jest do konca pewne. Natomiast jesli bys jako dorosla osoba ostawila taka scene w restauracji to miej swiadomosc, ze wlasciciel wezwalby policje, ktora powalilaby cie na zieme, skula kajdankami a gdybys zbytnio podskakiwala to jeszcze by cie palka zdzielili pare razy. Nie mowiac juz o tym, ze w wielu wypadkach owieziono by cie do odpowiedniej instytucji, z ktorej ze tak powiem trudno sie wydostac. A jesli juz nawet to gowno z papierach zostaje na dobre 10 lat. Takie jest zycie. Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: PO CO bić dziecko 10.02.15, 10:16 za dużo amerykańskich filmów oglądasz. Nikt nie będzie walił pałką za stłuczenie talerzyka Odpowiedz Link Zgłoś
black_halo Re: PO CO bić dziecko 10.02.15, 11:13 Jesli telarzyk stluczesz niechcacy bo jestes niezdara to oczywiscie przeprosisz, zaplacisz i bedzie po sprawie. Jesli jednak masz z jakiegos powodu problemy z kontrolowaniem swoich zachowan i ze zloscia rzucisz talerzykiem w kelnera to nie miej zludzen, prawie kazdy wlasciciel zadzwoni po policje bo to sie wlasnie robi z awanturujacymi sie klientami. A jak bedziesz agresywna w stosunku do policjantow to w sumie mozesz sie modlic, zeby ci tylko palka w plecy dali. Kiedys byl reportaz o tym jak dwudziestolatek-kark z silowni, po narkotykach rzucil sie na policjanta z nozem. Policjant oddal strzal ostrzegawczy a potem przestrzelil kolano. Dzisiaj kark jest bez nogi. Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: PO CO bić dziecko 10.02.15, 11:27 obezwładnić i wyprowadzić za urządzanie awantur to jedno, ale sama piszesz, że dopiero za zaatakowanie nożem policjant mógł użyć broni. Chodzi cały czas o analogię z dzieckiem - no więc za opisane wyżej zachowanie dziecka przy stole, można je przytrzymać i wyprowadzić z pokoju, nie trzeba zaraz bić (bo nawet policjant tego nie robi ) Odpowiedz Link Zgłoś
black_halo Re: PO CO bić dziecko 10.02.15, 11:35 No dobrze, analogicznie. Dziecko wpada w histerie przy stole, Ty jes wyprowadzasz (musisz uzyc sily, np. wziasc pod pache i wyniesc albo ciagnac za reke - przemoc). Dziecko bedzie Ci sie wyrywac, moze nawet Cie uderzy, kopnie albo ugryzie. Albo zlapie widelec i wbije Ci w udo (tez raz tak mialam, wprawdzie straty jedynie odziezowe - trzy dziurki w spodniach i male dziurki w nodze ale jednak). Wiadomo, strzelac w kolano nie bedziesz bo nie masz pozwolenia na bron ale jakbys strzelila klapa w tylek to by jednak swiat sie nie zawalil. Tak na otrzezwienie. Przyklad z karkiem pod wplywem narkotykow jest oczywiscie ekstremalny, takim ludziom nie da sie przemowic do rozumu i trzeba dzialac. Ale dziecku w napadzie szalu i histerii tez sie nie da. A dlugotrwala histeria polaczona z placzem powoduje zmiany w mozgu, daleko bardziej idace niz pojedynczy klaps. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: PO CO bić dziecko 10.02.15, 17:23 Już kiedyś pisałam: raz moja mała wówczas siostrzenica (trochę ponad rok miała) miała fazę na ciągnięcie innych za włosy, jak ktoś okazywał ból to jeszcze się śmiała (a w malutkich paluszkach całkiem dużo siły miała), "nie wolno" też nie pomagało, aż któregoś razu siostra (sama widziałam) nie wytrzymała i sama wzięła jej kosmyków włosów i pociągnęła, dziecko owszem - rozpłakało się, ale od tej pory definitywnie zakończyła się zabawa w ciągnięcie włosów. Czasami jak widać przemoc bywa szybka i skuteczna by dziecko coś zrozumiało. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: PO CO bić dziecko 11.02.15, 16:17 Znam wersje z ugryzieniem. Podzialalo bez pudła po tym jak maly gryzoń terroryzował przedszkole. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: PO CO bić dziecko 10.02.15, 17:20 W niektórych stanach USA jest prawo pozwalające bić dzieci w szkołach. Odpowiedz Link Zgłoś
naomi19 Re: PO CO bić dziecko 08.02.15, 11:32 nie wierze, ze nie bijesz- to raz, za duzo twoich wpisow na ten temat przeczytalam nie wierze, ze nie karzesz dzieci- nawet w watku obok piszesz o wymyslnych karach, moim zdaniem wstretnych Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: PO CO bić dziecko 06.02.15, 21:29 Owszem sa ludzie ktorzy nie uderza a zo to sie wyzyja. Ale to nie zmienia faktu ze bicie jest bez sensu i pomaga tylko rodzicowi. Na sekunde - pamietam ze moja mama po kazdym klapsie plakala i nas przytulala przepraszajac / no to dopiero bylo straszne. Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: PO CO bić dziecko 06.02.15, 22:16 Prawda. To efekt bezradności rodzica, on nie wie jak/ nie umie/ nie chce mu się inaczej, więc stosuje najprymitywniejszy sposób.. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: PO CO bić dziecko 10.02.15, 17:25 A zakaz oglądania bajek czy w przypadku starszych dzieci cofnięcie kieszonkowego to wyjątkowo przemyślane i skomplikowane kary? Odpowiedz Link Zgłoś
mia_siochi Re: PO CO bić dziecko 06.02.15, 21:30 Ale musi byc albo-albo? Albo bicie, albo przemoc psychiczna? Czyli co, jak rodzic dzieciaka spierze, to się wyładuje i juz psychicznie się znęcał nie będzie? Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: PO CO bić dziecko 06.02.15, 21:45 Nie musi być, jak rodzic od czasu do czasu da klapsa nie oznacza to, że nigdy nie tłumaczy nic dziecku, nie przekonywuje, nie prosi lub nie kara w inny sposób. Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: PO CO bić dziecko 06.02.15, 21:47 No nie musi ale wszyscy się skupiają zawsze w takich wątkach na tym klapsie...a czasami ten klaps to pikuś i to co robią dzieciom opiekunowi którzy ich nigdy nie dotknęli często jest dużo gorsze...zobacz ile osób na tym forum pisze o jakichś chorych układach z rodziną/opiekunami/rodzicami(niektóre z tych rzeczy mi się w głowie nie mieszczą)-myśłisz, że wsyztskie były bite/klapsowane w dzieciństwie? Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: PO CO bić dziecko 06.02.15, 21:50 ja nie rozumiem idei klapsowania dzieci bo bic nie mozna, dawac klapsy mozna az taką moc sprawczą ma lekki klaps? i ja kary mogę stopniowac- klapsa sie nie da- bo co? bede bic mocniej? i stawiając na szali- zakaz bajek/komputera/slodyczy na szali z klapsem- to kara gorsza jednak Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: PO CO bić dziecko 06.02.15, 21:53 Ja to rozumiem - ba juz jako dziecko rozumialam => klaps to byl taki sygnal ze zarty sie skonczyly nie chodzi o moc a o symbol. A sprawiajac lanie chodzi ci zeby ukarac sprawiajac bol Odpowiedz Link Zgłoś
mag1982 Re: PO CO bić dziecko 06.02.15, 21:32 Wiesz, ja na przykład wolałabym, żeby mnie mąż opieprzył gdybym coś zrobiła nie [po jego myśli niż żeby mi przylał. I to, że ja jestem dorosła to nie jest wytłumaczenie. Ja myślę, że trochę z tymi klapsami mamy wdrukowane poprzez to jak nasze pokolenie było wychowywane. Ja córki nigdy nie uderzyłam ale parę razy autentycznie musiałam się powstrzymać bo w pierwszym odruchu miałam ochotę jej przylać. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: PO CO bić dziecko 06.02.15, 21:44 Oczywiście, że wiek ma znaczenie, inne prawa i obowiązki ma dorosły, inne dziecko, za dziecko jesteś odpowiedzialny, za współmałżonka nie, nad dzieckiem sprawujesz władzę rodzicielską, nad współmałżonkiem (lub np. teściową) nie. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: PO CO bić dziecko 06.02.15, 22:03 No widzisz tak wlasnie umacza sie faceci w spol patriarchalnych bijac zony. Oni tez maja nad nimi wladze a one praw nie maja. No i oni sa za nie odpowiedzialni. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: PO CO bić dziecko 06.02.15, 22:23 Piszemy chyba o Polsce, a nie krajach islamskich i obcej nam kulturze. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 19:44 Nie, nie ten sam, w naszej kulturze odpowiada się wyłącznie za małoletnie dzieci, nie zaś za pełnoletniego małżonka. Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 14:29 Ichi ty sie lepiej nie odzywaj,twoj 2,5latek wspina sie po meblach jak malpa.Wychowanie na 5 z plusem Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 16:56 Ale co ci to szkodzi? Moze sie wspinac to sie wspina - u mnie w domu wolno sie wspinac wiec dlaczego nie mialby sobie cwiczyc? Zadnych zasad nie lamie. Jak powiem ze ma zejdc to schodzi po ludziach sie nie wspina. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 19:45 Wiesz, lepiej będzie jeśli rozbije łeb i wyląduje na pogotowiu ze szwami niż żeby dostało klapsa. Klaps jest dużo gorszy niż szycie na pogotowiu bo spadł z szafy. Odpowiedz Link Zgłoś
mag1982 Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 22:29 Ty to chyba naiwny jesteś albo w życiu klapsa nie dostałeś i przeceniasz jego moc sprawczą. Po klapsie nie zaprzestaje się zakazanych czynności tylko się je kontynuuje tak, żeby rodzice.nie wiedzieli. Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: PO CO bić dziecko 06.02.15, 22:21 > Wiesz, ja na przykład wolałabym, żeby mnie mąż opieprzył gdybym coś zrobiła nie > [po jego myśli niż żeby mi przylał. jasne, jasne tylko, że opieprzeniem mogłabyś się nie przejąc bo zawsze można ejndym uchem wpuścić a natychmiast wypuścić drugim a nie zrobić czegoś i owszem bojąc się, że znowu dostaniesz i będzie bolało a to już jednak inna bajka aa i znęcanie się psychiczne jednak raczej na czymś innym polega niż na zwykłym zwykłym choć możemy też demonizować..... Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: PO CO bić dziecko 06.02.15, 23:35 Co za idiotyczne porównanie dorosłego z dzieckiem. Rodzic/dorosły rozumie świat maluch nie, Maz nie musi cie kac bo poznał cie jako osobe dorosła nie musi cie wychowywać, zreszta ty jako dorosła osoba rozumiesz słowa. Nie rób tak bo tego nie lubie lub to mnie bardzo denerwuje. Możecie porozmawiać wymienic poglądy . Z maluchem sie nie da zwłaszcza w sytuacjach gdzie na reakcje jest chwila. I dziecko nie zrozumie argumentu nie wbiegają na ulice bo cie samochód zabije, ty takich rzeczy nie robisz do to rozumiesz. Maz cie poznał i pokochał taka jaka jestes wychowywać cie nie musi. Ty musisz wychować dziecko i dobrze zeby dorosło w jednym kawałku. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 07:16 Obowiazkiem rodzica jest trzymac dziecko za rreke przy ulicy. Ludzie bija dzieci ktore wybiegly bo sie zdenerwowali - na dziecko i siebie bo niedopilnowali. Sami sie powinni strzelic a nie oklamywac sie ze stosuja metode na psa pawlowa. Odpowiedz Link Zgłoś
mia_siochi Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 09:32 ichi51e napisała: > Obowiazkiem rodzica jest trzymac dziecko za rreke przy ulicy. Ludzie bija dziec > i ktore wybiegly bo sie zdenerwowali - na dziecko i siebie bo niedopilnowali. S > ami sie powinni strzelic a nie oklamywac sie ze stosuja metode na psa pawlowa. > Ooo właśnie. Obowiązkiem rodzica. Nie dopilnowali, więc ewentualnie sobie to lanie powinni spuścić. Ojciec mojego dziecka ma debilny zwyczaj kładzenia tabletu (bez futerału) na gazetach leżących na poręczy kanapy. No kretyn. Ten tablet tak balansuje na tym oparciu... Wczoraj młody machnął ręką i ten tablet zrzucił. Wg teorii forumowych powinien dostać karę w postaci lania na goły tyłek- żeby na przyszłość nauczył się uważać i rękami w pobliżu tabletu nie machać. Szanowny tatuś sam siebie pizgnął w łeb. Bo czyja to wina, że tablet spadł? Gdyby dzieciak tablet chwycił w rozmysłem i rzucił o podłogę to byłaby rozmowa, może jakieś potrącenie ze skarbonki, sama nie wiem. W naszym domu się takie akcje nie zdarzyły jeszcze. Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 14:30 Ty to rozwiaza las kreuzen dzoecko w nosidle.Mega wygodne. Odpowiedz Link Zgłoś
mag1982 Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 09:39 Z maluchem sie nie da zwłaszcza w sytuacjach gdzie na reakcje jest chwila. I dziecko nie zrozumie argumentu nie wbiegają na ulice bo cie samochód zabije, ty takich rzeczy nie robisz do to rozumiesz. I według Ciebie bite dzieci bardziej uważają? Jeszcze kiedy byłam dzieckiem małą sąsiadkę zabił samochód bo wybiegła na ulicę a pasa u nich w domu nikt nie żałował więc ta teoria trochę nietrafiona. Odpowiedz Link Zgłoś
mia_siochi Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 10:34 mag1982 napisała: > Z maluchem sie nie da zwłaszcza w sytuacjach gdzie na reakcje jest chwila. > I dziecko nie zrozumie argumentu nie wbiegają na ulice bo cie samochód zabije, > ty takich rzeczy nie robisz do to rozumiesz. > > I według Ciebie bite dzieci bardziej uważają? Jeszcze kiedy byłam dzieckiem mał > ą sąsiadkę zabił samochód bo wybiegła na ulicę a pasa u nich w domu nikt nie ża > łował więc ta teoria trochę nietrafiona. Zasranym obowiązkiem rodzica jest dzieciaka trzymać za frak jeśli idą przy ruchliwej drodze. No sory, nic kompletnie nie usprawiedliwia rodzica, któremu brak wyobraźni. I nie ma co zwalać na dziecko, i tłuc je "bo wybiegło". Dziecko ma rozumu co kura i tak należy do tego podchodzić. Rodzic- tak, wiem, pobożne życzenie- powinien mieć choć odrobinę więcej rozumu i wyobraźni niż dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
katriel Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 10:46 Abstrahując od kontekstu całej dyskusji, to: > Dziecko ma rozumu co kura jest po prostu nieprawdą. Odpowiedz Link Zgłoś
mia_siochi Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 11:49 2latek ma co kura, dlatego idąc przy ruchliwej ulicy należy go trzymać za rękę, a nie wymagać, żeby karnie szedł przy nodze, w zanadrzu mając opcję "spiorę go jak przypadkiem wejdzie na jezdnię, bo ja-rodzic się wystraszę i nie opanuję się na tyle, żeby nie spuścić mu manta, mimo że to moja wina". Wyjaśniłam? Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 11:51 Porownujac rozum dziecka z kura, stosujesz wzgledem niego przemoc . A w ogole jak tak mozna? Odpowiedz Link Zgłoś
mia_siochi Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 12:04 Ja pilnuję dziecka, bo biorę poprawkę na poziom intelektualny kilkulatka. Ty strzelisz mu w dupę. Ale to ja stosuję przemoc Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: PO CO bić dziecko 08.02.15, 09:13 Nie, nie strzele. Moje dziecko na pewno nie jest na poziomie kury. Jesli Twoje jest, to bardzo wspolczuje. Odpowiedz Link Zgłoś
turzyca Re: PO CO bić dziecko 08.02.15, 12:27 katriel napisała: > Abstrahując od kontekstu całej dyskusji, to: > > > Dziecko ma rozumu co kura > > jest po prostu nieprawdą. Masz racje. Roczne dziecko ma mniej rozumu niz kura. Kurczak zdaje sobie sprawe z tego, ze rzeczy poza zasiegiem jego wzroku nie przestaja istniec - roczne dzieci sie tego dopiero ucza. Kury sa w stanie liczyc do pieciu oraz maja swietnie opanowane zachowania stadne typu - jesli rudy pokonal czarnego, a ja przegralem z czarnym, to przegram tez z rudym, nie warto zadzierac. No i pamietaja calkiem niezle z ostatniego pol roku, kto komu dawal zarcie, a komu wciry i modyfikuja swoje zachowanie adekwatnie do tych obserwacji. Odpowiedz Link Zgłoś
pani.jezowa Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 01:07 Przemoc psychiczna jest nadal przemocą. A nie alternatywą dla bicia. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: PO CO bić dziecko 06.02.15, 21:47 Nieprawda, czasem to po prostu kara za nieposłuszeństwo. Tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: PO CO bić dziecko 06.02.15, 21:51 Tylko czy ta kara jest adekwatna do winy? I czy cos zmieni? Bo wiesz wina=>kara= tabula rasa czyli albo kalkulujesz ze kara (bicie) ci sieiplaca albo ze strachu przed nieadekwatna kara starasz sie nie zgrzeszyc ponownie... Czyli kara=bicie zeby byli skuteczne musi byc wieksze niz wina zeby sie kalkulowalo. Odpowiedz Link Zgłoś
black_halo Re: PO CO bić dziecko 06.02.15, 23:33 Za duzo kombinujesz, male dzieci tak nie mysla. Myslenie jest znacznie prostsze - od wsadzania palcow do gniazdka boli pupa. Jak juz dziecko podrosnie i zrozumie dlaczego prad jest grozny to oczywiscie palcow do gniazdka pchac nie bedzie. Ale do tego czasu musi jakos zrozumiec. Chociaz rozumni rodzice powinni po prostu zabezpieczyc kontakty i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 00:08 black_halo napisała: > Myslenie jest znacznie prostsze > - od wsadzania palcow do gniazdka boli pupa. Mysla "jak wsadzam palce do gniazdka, mamy nie moze byc w poblizu", " wbiegne na ulice jak sie odwroci". Tak bylo u mnie i rodzenstwa - bezsilne klapsy niczego nie oduczaly, a wylacznie uczyly krycia sie przed rodzicami z tym czyms. Myslisz, ze dla tych dzieci co wypadly przez okno czy sciagnely garnek z wrzatkiem to byl zawsze pierwszy i jedyny raz? Raz dostaly w dupe, to wyczekaly i zrobily swoje. Nawet malo madry pies to potrafi, co dopiero dziecko. Byle bylo samobiezne. Odpowiedz Link Zgłoś
pani.jezowa Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 01:12 Dokładnie. Bicie uczy nie tego by czegoś nie robić, ale by robić to, gdy dorośli nie widzą. Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 10:36 Jesli dziecko krnabrne, a rodzic nie ma autorytetu, to tak. Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 11:18 annajustyna napisała: > Jesli dziecko krnabrne, a rodzic nie ma autorytetu, to tak. Jakby rodzic mial autorytet, to by nie klapsowal. A dziecko nie krnabrne tylko normalne - myslisz, ze pies ktory za plecami podbiera zarcie jest "krnabrny"? Dzieci badaja swiat, a klapsy nie ucza niczego poza " mama bije kolo gniazdka i ulicy, badac bez mamy". Odpowiedz Link Zgłoś
mia_siochi Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 11:51 annajustyna napisała: > Jesli dziecko krnabrne, a rodzic nie ma autorytetu, to tak Autorytetu nie zdobywa się biciem. To strach, a nie autorytet. Mylisz pojęcia. I to wiele wyjaśnia... Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: PO CO bić dziecko 08.02.15, 12:11 Gadasz w kolko Macxieju jak potluczona. Az sie czytac nie chce... Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: PO CO bić dziecko 08.02.15, 12:13 Nie, nie myle. Dla mnie to nienormalne, ze dziecko i tak swoje zrobi, tylko za plecami rodzica. Mialam takie kolezanki w podstawowce. Klamaly rodzicom w zywe oczy. Ja bylam nauczona, ze rodzicow nalezy szanowac m.in. poprzez mowienie im prawdy. Nie wyobrazalam sobie takiego oszukiwania i rozrabiania pod plaszczykiem grzecznej coreczki. Odpowiedz Link Zgłoś
miliwati Re: PO CO bić dziecko 06.02.15, 21:59 mia_siochi napisała: > Może mi ktoś wytłumaczyć, jaki jest cel bicia? > W czym bicie jest lepsze od tłumaczenia? Celem bicia jest zrobienie krzywdy. Tak jak celem chlania jest nap*erdolenie się. Teraz zadaj sobie pytanie, czy każdego i zawsze. Ale nie wierzę, że uczciwie na nie odpowiesz sama sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: PO CO bić dziecko 06.02.15, 22:20 Ludzie piją alkohol niekoniecznie aby się uchlać. Po prostu lubią jakąś jego ilość. Czy podobnie jest z biciem? Odpowiedz Link Zgłoś
miliwati Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 08:23 kropkacom napisała: > Ludzie piją alkohol niekoniecznie aby się uchlać. Po prostu lubią jakąś jego il > ość. Czy podobnie jest z biciem? Tak, widzę że jednak pomału dociera. Ludzie niekoniecznie uderzają dziecko żeby mu zrobić krzywdę lub sobie ulżyć. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 08:29 Tak przez paralele z alkoholem dociera DD a teraz wyjanij jaki ma zwiazek picie z biciem Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 08:29 A rozumiem!!! Niektorzy dla rozrywki bija! Smutne. Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: PO CO bić dziecko 06.02.15, 23:27 Jak dziecko wpadnie w szal (zdarza sie, poczytajcie chocby o night terror), to klaps potrafi dziecku pomoc, czyli powrocic do rzeczywistosci z czarnej rozpaczy. Mowie o lekkim klapsie, nie jakims tam waleniu, ze az wiory z tylka leca. Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: PO CO bić dziecko 06.02.15, 23:29 Wspomnialam night terror, bo sobie wyobrazilam rozne pacyfistki z tego watku, jak probuja takiemu gagatkowi na granicy snu i szalu cos wytlumaczyc na spokojnie. A on przytakuje grzecznie glowka . Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 07:21 Ale to jest co innego - tu dziecko nie dostaje za karetylko dostarczasz dodatkowy impuls. Jest tez szkola zeby przetrzymac. (Nie w sensie przetrwac tylko unieruchomic sciskajac) Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 09:28 Jak Ci dziecko zaczeloby sie miotac po lozku, prawie spadajac z niego (a wygladalo to ptawie jak scena z "Egzorcysty" ), to nie wiem, czy mialabys jeszcze sile unieruchamiac. Ale fakt, ze przy najsilniejszym ataku, pomoglo prysniecie woda (nie, nie swiecona), bo mala sie dobudzila. Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 10:39 Jest tez szkola zeby przetrzymac. (Nie w sensie przetrwac tylko unie > ruchomic sciskajac) moje dziecko jak wpadało w histerię a zdarzało isę że budzilo ise wrzeszcząc w nocy to nie pozwalało się dotknąć, wiło się jakby nasze ręce parzyły, wrzeszczało, odpychało, potrzebowało jak najbardzije naszej obecności ale nic ponad to. Zdarzyło się, że zrobil akcje w miejscu w którym z róznych względow nie mogłam zostawic go samemu sobie, musiałam wynieść/wyprowadzić na siłe lub unieruchomić i to była zazwyczja masakra bo wtedy dochodziła wlaka ze mną/mężem i uspokajanie twrało dwa razy dłużej. Dzisiaj to już 6 latek a ze wsyztskiego najbardzije nienawidzi unieruchomienia go choćby w głupiej zabawie, nie pozwala na to i reguje histerycnzie gdy zdarzy się w zabawie między dziećmi, nie zgadza się na niektóre zabawy w przedskzoleu/skzole/na zajeciach-są dla niego nie do przejści-wsyztskie które są związane z unieruchamianiem go. Podobnie reguje na łaskotki. Mylę, że to spowodował fakt, że go unieruchamialiśmy wtedy ale szcerze móiąc nie mialam innego pomysły ani czasu żeby inaczej reagować. I od razu uprzedzam niunie ktore zaraz przyjdą i napiszą, że uważam, że lepszy byłby klaps w zamian-nie nie uważam, pewnie przyniósłby podobny skutek-unieruchamiajac go używałam swojej przewagi fizycznej i robiłam coś wbrew niemu czyli w zasadzie na jedno wychodzi... Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 10:43 no wlasnie zeby czlowiek zawsze wiedzial jak to sie odbije - idealnego wyjscia nie ma robiliscie wyedy co uwazaliscie za najlepsze i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 11:03 jak mi odstawal ataku histerii na wąziutkim przystanku tramwajowym pelym ludzi, z jednej strony pędziły samochody, z drugiej jeździły tramwaje nie mogłam puścic histeryzującego dwulatka, bo sie balam że w tym amoku wybiegnie na ulice lub torowisko i musialam trzymać a on na to reagowal alergicznie, cała akcja trwała dwa razy dlużej bo moje trzymanie wzmagało powodowało agresję bo chciał się dodatkowo wyswobodzić, nie wiem czy wielką róznice z jego punktu widzenia by stanowiło jakby dostal klapa w tyłek czy aby by nie wolał zamiast tego znienawidzonego przez niego unieruchomienia go czy trzymania na siłę...nie dowiem się bo tych sytuacji zwyczajnie nie pamięta ale unieruchamiania pewnie bedzie nienawidzil już zawsze....albo jak musiał miec podany lek i za skarby świata nie chciał go wziąc dobrowolnie i trzeba było podac siłą, potem jak juz wiecej rozumiał i nie było czasu na dyskusje wystarcyzło powiedzieć że lek musi wziąć tak czy inaczej, i jak będzie trzeba to damy na siłę i wtedy nie oponował czy było to lepsze niż straszenie klapem? brał ten lek bo bał się znowu najbardzije na świecie tego czego nienawidzi, nie dlatego, że musi żeby wyzdorwieć/żeby nie bolało, itp.(to gadanie w ogóle do neigo nie trafiało).... Odpowiedz Link Zgłoś
fajnamama1977 Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 17:20 Wiem, że jest wiele poradników jak wychować dziecko, super niania itd, ale czy to wszystko realnie działa? i jak to przenieść na warunki domowe? wydaje mi się że jest na to za słaba... Odpowiedz Link Zgłoś
problemyzwychowaniem13 Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 18:27 Książki zostały napisane w oparciu o doświadczenie, więc skoro zadziałało w czyimś przypadku to czemu ma nie zadziałać w Pani? Publikacje są tak napisany aby każdy mógł skorzystać z znajdujących się tam wskazówek, czy to w środowisku domowym czy szkolnym. Rodzic, opiekun, dorosły musi odpowiedzieć sobie na jedno pytanie.... czy chcę dalej użerać się z problemowym dzieckiem, przeżywać to samo codziennie, kłócić się, szarpać itd... czy chciałby mieć fajne dziecko i być fajnym rodzicem? w zależności od wyboru, można nadal nic nie robić i pozostać w trudnej sytuacji która z czasem będzie stawała się coraz trudniejsza, albo podjąć realne kroki i działanie które wpłyną na poprawę zachowania dziecka a także na relacje panujące między domownikami. Wybór należy do Pani. Odpowiedz Link Zgłoś
aurinko Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 09:39 Są inne metody, jeśli chodzi o lęki nocne. No ale najłatwiej strzelić klapsa. Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 10:37 Night terror to nie leki nocne. Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 10:48 Roznica polega na tym, ze przy terrorze dziecko nie ejst przebudzone, stad tak ciezko do niego dotrzec. Odpowiedz Link Zgłoś
aurinko Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 11:06 Wiem, przerobiłam to z najstarszym dzieckiem. Odpowiedz Link Zgłoś
aurinko Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 11:12 Doprecyzuję, bo znowu będzie niejasne. Wiem, że do dziecka ciężko jest dotrzeć. I jak najbardziej jest to lęk nocny (łac. pavor nocturnus, ang. night terror, sleep terror), co zresztą potwierdzają neurolodzy. Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 17:24 W sumie na jedno wychodzi: niedojrzaly system nerwowy, wrazliwosc, za duzo bodzcow, leki etc. Jak dla mnie leki nocne to wtedy jak sie ktos budzi z krzykiem i jest przytomny, moze opowiedziec, co mu sie snilo etc. Ale pewnie u malego dziecka z definicji nie jest to mozliwe. U nas zbieglo sie to jeszcze z odstawieniem od piersi, upalami etc. Stary bylby na granicy szalenstwa, co dopiero mlody . Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: PO CO bić dziecko 06.02.15, 22:06 naturalniezenaturalnie.bloog.pl/id,4692885,title,Stanislaw-Mrozek-Wina-i-kara,index.html?smoybbtticaid=6144bf Mrozek najlepszy. ;D Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: PO CO bić dziecko 06.02.15, 22:57 Rodzic tez czlowiek i wielu (choc zapewne nie wszystkim) zdarza sie wyjsc z siebie i stanac obok. Life. Przy okazji czasem klapsa (!!!) oberwie dziecko albo stluczony jest wazonik, albo okrzyczany powolniejszy urzednik, chamski srodkowy palec pokazany jest ciut wolniejszemu kierowcy, albo ... zapada cisza i reszta rodziny chodzi na palcach skonsternowana what's going on, albo ... niech tu kazdy sobie we wlasnym sumieniu dopisze wlasne grzeszki, bo w istnienie not humans/robots w roli rodzicow nie wierze. Zreszta czy faktycznie byloby lepiej gdyby rodzice okazjonalnie (!!!) nie wychodzili z siebie i nie stawali obok? Chcecie zeby Wasze dzieci wychowywaly ematki-roboty? Pewnie, ze kazdy powinien starac sie nad soba panowac 24/7 i zdecydowanie nie powinien wyzywac swoich zlosci/niepowodzen na slabszych/przypadkowych czlonkach rodziny, spotkanych osobnikach czy sprzetach w zasiegu oka/reki. No pewnie, ze tak byc powinno ale nobody's perfect. I takie watki zloszcza mnie strasznie, bo zaczynane sa z tego pudla po mydle, z tym tonem wyzszosci nad tymi maluczkimi o slabszych charakterach, o odmiennych pogladach w temacie "jak madrze wychowywac dzieci", z tym przeswiadczeniem, ze samemu to sie swoje dzieci wychowuje superbly nie popelniajac zadnych bledow i w ogole OMG, klekajcie narody! A moze by tak stanac przed lustrem, zainwestowac czas i energie w uczciwy soul-searching i zalazyc watek np. pod tytulem "Wprawdzie nie daje dzieciom klapsow ale mam poczucie, ze bladze wychowawczo robiac to czy tamto ..." Cheers. Odpowiedz Link Zgłoś
mala_truskawka Re: PO CO bić dziecko 06.02.15, 23:23 Pamietam, jak dawno temu mialam zajecia z psychopedagogiki. Wykladowczyni mowila staniwczo o zakazie "klapsowania". Ktos z sali spytal, czy nigdy nie uderzyla swojego dziecka. Opowiedziala, ze wymierzyla mocnego klapsa 3-letniemu synowi, ktory puscil jej reke i wbiegl na ruchliwa ulice. Zadzialal instynkt. Postapila jak kazda samica ssaka w podobnej sytuacji. Dlaczego to zrobila? Normalnie, obudzona w nocy o polnocy potrafilaby wymienic ze 3 inne, bezinwazyjne metody zdyscyplinowania dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
pani.jezowa Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 01:14 Zrobiła to by dać ujście adrenalinie, która pojawiła się w ułamkach sekund, gdy zdążyła zobaczyć oczyma wyobraźni swoje nieżywe dziecko pod kołami samochodu. Tę frustrację, lęk, wysoki poziom napięcia rozładowała sobie bijąc dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 07:23 No sle tak to po prostu dziala i nie ma co teprii dorabiac - wszystkie zwierzaki tak robia. Odpowiedz Link Zgłoś
pani.jezowa Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 14:03 Tak, nie ma co dorabiać teorii, że to bicie służy nauczeniu czegoś dziecka. Służy matce, by się rozładowała. Odpowiedz Link Zgłoś
kandyzowana3x Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 09:50 No I to chyba najlepszy sygnal dla dziecka, ze tego zachowania trzena unikac - zgodny z naturalnym zachowaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
pani.jezowa Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 14:03 Nie, to sygnał dla matki, że nad sobą nie panuje. Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 14:35 To sygnal,ze jest normalna,a nie jest robotem robiacym wszystko automatycznie. Odpowiedz Link Zgłoś
pani.jezowa Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 15:38 Jesteś normalna, bo bijesz dziecko? Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 15:58 Nie jestem histeryczka,nie uznaje klapsa za bicie,nie stwierdzilam tez zadnych traum zwiazanych z tym,ze kiedys jako dziecko dostawalam klapsy.Nie czul am sie ponizona,szczerze powiedziawszy nie pamietam tych klapsow.Wasze teorie o wielkiej tragedii dla dziecka gdy dostanie klapsa sa o kant d...y potluc No ale tu niektore debilki slowa "czy mam ci wyslac zaproszenie"traktuja jako obraze,przemoc wobec dziecka,ktora poskutkuje trauma na cale zycie. Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 16:03 tez nie rozumiem tezy, ze klaps (pojedynczy i niezbyt mocny) to takie ponizenie. Dziecko nie rozumuje jak dorosly, nie ma takich odczuc jak ponizenie etc. Ba, dzieci sa czesto bezwstydne (jakby pozwolic moglyby biegac w lato na golasa w miejscach publicznych). Na pewno klaps jest czyms przykrym, ale czy ponizajacym? Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 16:12 I nie zrozumiesz,bo wariatek nie da sie zrozumiec. Co jedna to bardziej powalona Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 18:31 Myślę, że te normalne boją się wziąć udziału w dyskusji bym im policji do domu nie ściągnęły, a znam co najmniej dwie które przyznają się do klapsów. Odpowiedz Link Zgłoś
pani.jezowa Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 17:14 To nie jest teza. To jest rzeczywistość. Fakt, że dziecko może nie znać słowa upokorzenie nie znaczy, że lubi być bite. Przemoc pozostanie przemocą jak byście jej nie nazywały. I pozostawia skutki - w Waszym przypadku zaowocowało to tym, że bijecie swoje dzieci i dajecie sobie na to przyzwolenie. Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 19:10 Buhahahha a jakby klapsa nie daly,to z kolei mozna byloby dopisac historyjke,ze upokorzenie pozostawilo taka traume,ze zadne skarby swiata nie chce sie zrobic tego dziecku zawsze mozna odwrocic kota ogonem a tak w skrocie "pier...sz" Odpowiedz Link Zgłoś
pani.jezowa Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 19:19 Kończę dyskusję z Tobą. Chamstwo to nie jest to, co toleruję u swoich rozmówców. Widać, ze ogólnie jesteś przemocowcem. Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 19:37 Argumentow zabrali co nie tak jest wale po ryju co sie nawinie,a stary to walkiem dostaje Odpowiedz Link Zgłoś
pani.jezowa Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 19:38 Nie. Po prostu nie uznaje rozmowy z kimś, kto zwraca się do mnie "pier...sz". Koniec. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: PO CO bić dziecko 08.02.15, 17:36 Przeczytałaś to co dziewczyna napisala? Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Klaps 06.02.15, 23:26 Wcale nie jest oznaka nerwów rodzica. Dziecko mize dostać klapsa w momencie zagrożenie gdzie na tłumaczenie nie ma czasu. Czy jak u mnie młody chciał wyjść przez okno. Bo tak dostał klapsa. Zapamiętał ze podchodzić mu do okna nie wolno. Tłumaczenie nic nie dało ściąganie z okna 300 razy, klaps pomogl od razu. Mize ze strachu orzez następnym. Sorry wole miec żywe dziecko. I nie nie wychowuje dzieci klapsami. Cała 3 dostała łącznie z 10? Klapsów w wyjątkowych sprawach. Gdzie na tłumaczenie byli za mali zeby zrozumieć wypadniesz przez okno i umrzesz, napewno 2-latek zrozumie.hmmm. Możecie myślec co chce, ale nie bije dzieci krzyknąć zdarza mi sie wyjątkowo. O wiele gorsze sa teksty co wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie i inne tego typu powiedzonka stosowane nagminnie. Niz klaps . Zaznaczam ze to nie było wyładowanie agresji, cieci nauczyły mnie cierpliwości i to dużej. Nie muszę klasowość mojego 16 i 11 i 7 latków. Słuchają uczą sie pomagają w domu. Moga pogadac ze mna o wszystkim i przychodzą z rożnymi sprawami Nie maja oporów strachu przede mna wiec żadnej szkody nie doznały. Odpowiedz Link Zgłoś
cardwella Re: PO CO bić dziecko 06.02.15, 23:28 Strasznie mieszasz pojęcia. Czym innym jest poczynienie obserwacji, że ludziom zdarzają się wybuchy niekontrolowanego gniewu, których nie potrafią (z tych czy innych przyczyn) skanalizować, a czym innym racjonalizowanie przemocy, na słodkiej zasadzie "ależ klaps to nie bicie, no i każdy może przecież się zdenerwować". Zechciej rozróżnić te dwie całkiem inne postawy. Matka nie musi być robotem, zdenerwowana może na przykład zakomunikować dziecku, że jest zdenerwowana (nie tylko werbalnie i jest na to kilka sprawdzonych technik). Nie musi bynajmniej panować nad sobą 24 godziny na dobę przez cały tydzień. Ale ma do wyboru kilka różnych opcji rozładowania napięcia i jako osoba dorosła, odpowiedzialna, powinna chociaż postarać się, aby nie wyładowywać się na dziecku (czy innych osobach). A jeśli nawet do tego dojdzie, co się zdarza, to nie powinna upierać się, że postąpiła idealnie. I nie chodzi o poczucie winy, ale o plan naprawczy, o refleksję na zaś. Dlatego strasznie pitolisz, bi_scotti, imputując, że niby te niebijące sugerują, że "sie swoje dzieci wychowuje superbly nie popelniaja c zadnych bledow i w ogole". Pitolisz. Każdy popełnia jakieś błędy, ale nie każdy, aaa i tu masz rację, się przy nich upiera i je romanticises jako urocze wspomnienia dzieciństwa. A błędy wychowawcze są rozmaite, z tym że wszelkie związane ze stosowaniem przemocy, przyznasz chyba, zaliczają się w poczet tych większego kalibru. I tym bardziej nie ma sensu się zapierać wszystkimi czterema kopytami, że tak nie jest, i że inaczej się nie da, i że nie ma potrzeby edukować, podpowiadać, ukierunkowywać. Odpowiedz Link Zgłoś
black_halo Re: PO CO bić dziecko 06.02.15, 23:42 Kiedys w sklepie widzialam taka scene. Dzieciak wpadl w histerie - klasyk scena, rzucanie sie na podloge, wycie jakby go ze skory obdzierali. Matka prosi, blaga, krzyczy. W koncu sama polozyla sie na podlodze obok dziecka i zaczela robic to samo co ono. Dzieciak sie zamknal, bardzo skonsternowany i w ten sam ton co mama wczesniej, prosi, blaga, krzyczy a mama dalej odstawia scene. W koncu wstala i mowi "widzisz teraz jak ja sie czuje kiedy ty odstawiasz takie sceny?". Mina dzieciaka bezcenna. Innym razem, dobre 10 lat temu w Polsce jechalam autobusem i gdyby nie to, ze bylam mega zmeczona to wysiadlabym i poczekala na nastepny. Jechal chlopiec na oko 8 lat, z mama. Chlopiec zamarzyl sobie, ze mama w autobusie wyciagnie farbki i beda malowac i za zadne skarby swiata nie dal sobie przetlumaczyc, ze farbki beda w domu. Wrzeszczal, krzyczal, plakal a mama mega spokojnie tlumaczyla dlaczego farbki beda w domu. Wysiedli na tym samym przystanku co ja i co zobaczylam? Chlopiec dostal klapsa, matka wyrzucila farbki do kosza na przystanku. Odpowiedz Link Zgłoś
cardwella Re: PO CO bić dziecko 06.02.15, 23:57 W drugim przypadku "tłumaczenie" było nieefektywne, niedostosowane do możliwości dziecka. Na dodatek chłopczyk miał poczucie, że mama nie słucha jego prośby, że neguje jego pragnienie. O wiele lepiej byłoby, gdyby mama np. pobawiła się z synkiem w zabawę-udawankę, np. w malowanie wymyślonymi, magicznymi farbkami, których nie widać, gdyby wspólnie poopowiadali sobie, co magicznymi farbkami można namalować itd., albo jakie śmieszne nazwy można powymyślać dla kolorów farbek itd.. Oczywiście, aby tak robić, trzeba wiedzieć, że tak można i że to działa. Odpowiedz Link Zgłoś
black_halo Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 00:05 A ja sie zastanawiam gdzie sa granice cierpliwosci. Chlopczyk byl duzy, mysle ze 8 lat to moze nawet niedoszacowane a od takiego dziecka mozna juz wymagac zrozumienia, ze farbki moga na przyklad pobrudzic wspolpasazerow. Oczywiscie, ze rodzic moze wymyslac te rozne zabawy ale a z drugiej strony, dzieciak ryczy jakby go w goracym oleju smazyli, rodzic przeciez tez jest zmeczony, moze mial ciezki dzien w pracy i tez juz chcialby byc w domu i zajac sie czyms przyjemnym a tu dzieciak wyje, ze chce farbki. Ja sobie moge wyobrazic, ze matka traci cierpliwosc bo sobie wyobraza, ze przyjdzie do domu, nie odsc ze obiad, wstawic pranie, uprasowac koszule na apel i podobne - to jeszcze dzieciak farnki chce rozkladac. Odpowiedz Link Zgłoś
cardwella Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 00:40 Nie mieszajmy dwóch spraw, tego że mama mogła być zmęczona, mogło jej po prostu się nie udać z optymalnym rozwiązaniem, oraz tego, że takie rozwiązanie także było potencjalnie dostępne. Nie musimy być ideałami, naprawdę, i to nic złego zrobić czasem coś nie tak, ale można trochę się zastanowić, pomyśleć, jak działać skuteczniej. Najwidoczniej chłopczyk nie był zdolny do zachowania się zgodnie z oczekiwaniami dorosłych w tamtej sytuacji, więc zamiast myślenia życzeniowego ("przecież już powinien umieć zachować się grzecznie") lepiej było wprowadzić szybki plan b. Mama mówiąc "nie możesz, nie, nie..." jakby w ogóle nie mówiła do chłopca, bo jak sama zauważyłaś, do chłopca to nie docierało. Po co więc w ogóle marnować oddech na mówienie? Skoro coś robimy, czemu nie robić tego lepiej? Zauważ zresztą, że tłumaczenie na zasadzie "nie, nie możesz..." czy np. użycie jednej z technik jak wyżej (są inne opcje zresztą też) zajmuje tyle samo czasu i wysiłku, tak czy inaczej mama coś mówi dziecku. A w drugim przypadku dzieciak przestaje hałasować. Czyli podróż upływa w milszej atmosferze i mama mniej się męczy, dojeżdżają autobusem na miejsce. Nie jestem taka pewna, czy ona się miło czuła, wyrzucając te farbki do kosza... > Ja sobie moge wyobrazic, ze matka traci cierpl > iwosc bo sobie wyobraza, ze przyjdzie do domu, nie odsc ze obiad, wstawic prani > e, uprasowac koszule na apel i podobne - to jeszcze dzieciak farnki chce rozkla > dac. Ja nawet nie muszę sobie tego wyobrażać, bo wiem, w jakich realiach funkcjonują matki-Polki (bez mężów, bo gdzie w twoim przykładzie jest ojciec? nie wyprasuje koszul? nie nastawi obiadu? no właśnie). Ale zobacz, że część tego bólu siedzi tylko w głowie. Dzieciak chce farbki rozkładać... a może to właśnie super, że chce mu się robić coś twórczego? Tylko jak to ukierunkować, żeby wszyscy domownicy byli zadowoleni? Nie można z góry założyć, że się nie da. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 09:30 cardwella napisał(a): > W drugim przypadku "tłumaczenie" było nieefektywne, niedostosowane do możliwośc > i dziecka. Na dodatek chłopczyk miał poczucie, że mama nie słucha jego prośby, > że neguje jego pragnienie. O wiele lepiej byłoby, gdyby mama np. pobawiła się z > synkiem w zabawę-udawankę, np. w malowanie wymyślonymi, magicznymi farbkami, k > tórych nie widać, gdyby wspólnie poopowiadali sobie, co magicznymi farbkami moż > na namalować itd., albo jakie śmieszne nazwy można powymyślać dla kolorów farbe > k itd.. Oczywiście, aby tak robić, trzeba wiedzieć, że tak można i że to działa > . Mozna ale nie trzeba. Moze matka nie miala ochoty bawic sie w busie z 8 latkiem w cokolwiek? Xakladajwc ze dziecko nie mialo problemow mentalnych to jego zachowanie bylo zupelnie nieadekwatne do wieku. Dzieci w wieku lat 3 sa w stanie rozumiec ze bus nie jest miejscem do zabawy farbami. Natomiast stosowanie zabaw zastepczych ktore opisalas stosuje sie w celach terapeutycznych u dzieci z problemami rozwojowymi. W przypadku zdrowych psychicznie/emocjonalnie dzieci w wieku lat 8 nie ma powodu do takiego dzialania bo dziecko musi rozumiec prawa rodzica oraz musi rozumiec zasady zachowania w spoleczenstwie. Dziecko nie moze wymuszac na rodzicu zabaw ani nie powinno z tego powodu zaklocac spokoju innym w busie. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 07:32 Skoro matka okazala sie klamca i przemocowcem (najpierw mowila ze farbki beda w domu a potem wykorzystujac przewage je wywalila) to ja sie nie dziwie ze 8 latek robil histerie. Do bi_scotti - watek jest "po co bic dziecko" ja rozumiem ze to pytanie jakie mechanizmy dziajala - sama zreszta napisalas rodzic bije dziecko bo wyszedl z siebie i stanal obok. Nie dlatego ze to jest skuteczne i na dluzsza mete wyjdzie dziecku na dobre. No i nie jest to watek "a kto nigdy dziecku nie przylal" bo teoria teoria a ycie zyciem ale dobrze byc swiadomym swojej slabosci a nie dorabiac pizdzie uszu. Tymbardziej ze za mojego dziecinstwa dominowalo podejscie - najpierw puszcza sie dziecko samopas ono wpada do jeziora a po wyjsciu z jeziora dostaje lanie. A kto puscil samopas? Moja tesciowa nigdy nie uderzyla zadnego z trojki dzieci - ale nigdy tez ich nie spuscila z oka. Ja mialam duzo wolnosci ale czasem sie obrywalo. Zyje jakos traumy nie mam - nie wiem czy bym sie zamienila. Lanie bylo wkalkulowane w koszty wolnosci. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 09:21 black_halo napisała: . Wysiedli na tym samym przystanku co ja i co zobaczyla m? Chlopiec dostal klapsa, matka wyrzucila farbki do kosza na przystanku. W tym przypadku prawidlowo, choc ja darowalabym sobie klapsa bo wyrzucenie farb bylo wystarczajaca kara z tym ze ja uprzedzilabym dziecko wczesniej czyli juz w busie ze jesli nie przestanie zachowywac sie w taki sposob to tak wlasnie zrobie. w przypadku pierwszym uwazam ze matka powinna zabrac dziecko z podlogi i wyniesc, poczekac az bedzie spokojne, potem powiedziec to co zrobilo w sklepie bylo zle a to jest kara oraz bycid konsekwentnym. Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: PO CO bić dziecko 06.02.15, 23:52 cardwella napisał(a): > Dlatego strasznie pitolisz, bi_scotti, > imputując, że niby te niebijące sugerują, że "sie swoje dzieci wychowuje super > bly nie popelniaja c zadnych bledow i w ogole". Pitolisz. Każdy popełnia jakieś > błędy, ale nie każdy, aaa i tu masz rację, się przy nich upiera i je romantici > ses jako urocze wspomnienia dzieciństwa. Widzisz a ja mysle tak po staroswiecku, ze zwracajac sie do kompletnie obcej osoby (czy to dziecka, czy doroslego) haslem "pitolisz" okazujesz mi kompletny brak szacunku, zastanawiam sie wiec jak sie zwracasz do swoich najblizszych gdy sie z nimi nie zgadzasz ... Jak sie zwracasz do swojego dziecka gdy robi cos nie po Twojej mysli? Rownie bez szacunku? A cala dyskusja do tego sie wlasnie sprowadza: jak wychowywac dziecko w szacunku dla jego psyche i soma majac jednoczesnie swiadomosc, ze jest sie human, ze bywa sie ulomnym i ze trzeba tez umiec sobie samemu (z szacunku dla siebie!) umiec wybaczyc. No wiec jak to z Toba jest, ze mnie tu nie szanujesz? Hmmm ... > > A błędy wychowawcze są rozmaite, z tym że wszelkie związane ze stosowaniem prze > mocy, przyznasz chyba, zaliczają się w poczet tych większego kalibru. I tym bar > dziej nie ma sensu się zapierać wszystkimi czterema kopytami, że tak nie jest, > i że inaczej się nie da, i że nie ma potrzeby edukować, podpowiadać, ukierunkow > ywać. No to jeszcze zdefiniuj "przemoc" w ukladzie dorosly-dziecko? W kontekstach takich jak ubieranie, jedzenie, szkola, leczenie, spedzanie czasu wolnego, kontakty z rodzina, wybor adresu etc. etc. etc. Utopijne podejscie do tego, ze mozna wychowac dziecko bez narzucania mu swojego zdania jest fajne i theory, w praktyce nie spotkalam takiego przypadku. Odpowiedz Link Zgłoś
cardwella Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 00:18 Nie spodziewałam się, że możesz poczuć się tak głęboko urażona zastosowanym przez kompletnie obcą osobę na forum internetowych potocznym wyrażeniem. Tym bardziej, iż znam twoje posty, i zaprawdę, wiele kolokwialnych powiedzonek się przez nie przewinęło, skoro więc sama wyrażasz się bardzo informal (czy powinnam w tym miejscu wspomnieć o całokształcie forum emama i typowych dla niego wyrażonkach?), twój sprzeciw co do "pitolisz" jest dla mnie zaskoczeniem. Jeśli jednak poczułaś się dotknięta, to proszę uprzejmie o wybaczenie, gdyż nie było moim zamiarem wywołanie w tobie uczucia dyskomfortu, a jedynie ubarwienie potocznej mowy, użytej w komunikacji internetowej. Jest mi przykro, że tak cię to ubodło. Pominę milczeniem twoje argumenty personalne pod moim adresem i przejdę ad rem: przemoc w układzie dziecko-dorosły można definiować jedynie w odniesieniu do specyficznych sytuacji. Oczekujesz ode mnie zero-jedynkowej definicji czym jest, a czym już nie jest przemoc w tym kontekście? "Zdanie" można zasugerować, można zmotywować dziecko do naśladowania "naszego zdania", można nawet "zdanie" narzucić, ale nie trzeba tego robią bijąc czy poniżając czy zastraszając, czy odbierając prawo do wyrażania własnego zdania czy wybierania alternatyw. To jest dość proste. I wykonalne. Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 04:15 cardwella napisał(a): >Jest mi przykro, że tak cię to ubodło. OK, przyjmuje, zapominam, jestesmy OK. Niech Ci juz nie bedzie przykro > "Zdanie" można zasugerować, możn > a zmotywować dziecko do naśladowania "naszego zdania", można nawet "zdanie" nar > zucić, ale nie trzeba tego robią bijąc czy poniżając czy zastraszając, czy odbi > erając prawo do wyrażania własnego zdania czy wybierania alternatyw. To jest do > ść proste. I wykonalne. No wiec pomysl o takm contest: syneczek ukochany ma kilkanascie lat, jako typowy pre-teen buntuje sie przeciwko narzuconej rutynie rehabilitacji, ktora jest konieczna zeby w ogole byl w stanie funkcjonowac. Klamie, miga sie, olewa majac doskonale swiadomosc, ze "na zlosc babci odmraza sobie uszy". Jako odpowiedzialni rodzice nie mozemy mu odpuscic, bo jestesmy swiadomi konsekwencji. Wiec nie odpuszczamy. Na wymarzone przez 3 naszych dzieci Christmas vacations jada z nami tylko Najstarsza i Najmlodszy, Sredni "karnie" zostaje na obozie rahabilitacyjnym, na ktorym naprawde "dostaje w skore", bo uklad taki. Jest przemoc? No jest, on przez kilka ladnych lat po tamtym Christmas twierdzi, ze wolalby dostac lanie niz nie byc z nami na tych wakacjach (to samo zreszta twierdza solidarnie Najstarsza i Najmlodszy) ale dzis, po latach, jako (wszyscy juz!) dorosli ludzie wiemy, ze to byla najlepsza z mozliwych decyzji, bo zaowocowala wieksza odpowiedzialnoscia Sredniego za jego wlasne zdrowie i sprawnosc, policyjnym stosunkiem jego rodzenstwa do jego rehabilitacji (skonczylo sie krycie klamst!!!) i plena swiadomoscia, ze ... rodzice nie zartuja, rodzice faktycznie "maja wladze" i od czasu do czasu po prostu jest dokladnie tak jak mama z tata zapowiedzieli, ze bedzie. Wiec widzisz to jest wlasnie tak gdy rozmawiamy o "przemocy". Bo ja do dzis wiem, ze "zgwalcilismy", ze postawilismy na swoim, bo mielismy pelnie "wladzy", ze w pewnym momencie po prostu poddalismy sie, bo zadne inne argumenty nie dzialaly. Ale przeciez ... zawsze mozna powiedziec, ze moglismy sprobowac jeszcze raz, jeszcze jakos inaczej, ze pozbawilismy trojke naszych dzieci wspolnych wakacji krzywdzac de facto cala rodzine tym niespedzonym razem Christmas na Margarita Island ... Ale w tym roku moj Sredni skonczy 28 lat i mimo mnostwa ograniczen porusza sie sam po miescie, pracuje, wlasnie zaczal Master program, przez wiekszosc dnia potrafi panowac nad takimi odruchami jak slinienie sie, ticks etc. i tamte niespedzone wakacje bardzo przyczynily sie do jego obecnej condition. Nie twierdze, ze cel uswieca srodki ale jestem przekonana, ze skutki "przemocy" w ukladzie rodzic-dziecko tak naprawde mozna ocenic gdy ma sie do czynienia z "final product", gdy czlowiek poddany owej rodzicielskiej "przemocy" jest juz dorosly. A co czlowiek to inna historia ... Odpowiedz Link Zgłoś
pani.jezowa Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 19:34 Spirala przemocy wobec chorego dziecka.... Odpowiedz Link Zgłoś
turzyca Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 22:31 Jest przemoc? No jes > t, on przez kilka ladnych lat po tamtym Christmas twierdzi, ze wolalby dostac l > anie niz nie byc z nami na tych wakacjach A ja bym nie powiedziala, ze to przemoc. Szczegolnie jesli zapowiedzieliscie warunki gry na zasadzie "lekarze mowia, ze Sredni musi zrobic rocznie 500 godzin cwiczen, jesli bedzie sie migal od zajec w ciagu roku, to bedzie musial je nadrobic w ferie", to jest to po prostu najnormalniejsze w swiecie przygotowanie do doroslego zycia. Zaniedbywanie obowiazkow ma swoje konsekwencje. Jak czlowiek sie nie uczy w ciagu roku i musi kuc w wakacje do poprawek, to traci lato i nie ma co marzyc o tym, ze dostanie sie raz po pupie i bedzie sie moglo wylegiwac na plazy. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 09:11 bi_scotti napisała: > No to jeszcze zdefiniuj "przemoc" w ukladzie dorosly-dziecko? W kontekstach tak > ich jak ubieranie, jedzenie, szkola, leczenie, spedzanie czasu wolnego, kontakt > y z rodzina, wybor adresu etc. etc. etc. Utopijne podejscie do tego, ze mozna w > ychowac dziecko bez narzucania mu swojego zdania jest fajne i theory, w praktyc > e nie spotkalam takiego przypadku. Otorz to. Znam dziecko ktore w wieku lat 4 mialo usuniete wszystkie mleczne zeby, ze wzgledu na zaawansowana prochnice i bol. Kiedy zapytalam matke dlaczego mial taka prochnice odpowiedziala ze nie chcial myc zebow ani pojsc do dentysty. Nie chcial i nie dzialaly prosby ani grozby wiec zebow nie myl, do dentysty zabierany nie byl az do czasu gdy obudzil sie w nocy z placzem i potwornie opuchnietymi dziaslami... Rodzice powinni byli uzyc sily, przemocy czyli przytrzymac dziecko i sila myc zeby skoro zadne argumentu nie pomagaly. Nie zrobili tego. Konsekwencje powazne. Ci rodzice wykazali slabosc, pokazujac jasno dziecku ze wladzy nie maja, dzialjac na jego szkode. Chlopiec ma 8 lat, sa takze problemubz zachowaniem kyorych rodzice nie zauwazaja ale szkola owszem. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: PO CO bić dziecko 06.02.15, 23:53 Matka nie musi być robotem, zdenerwowana może na przykład zakomunikować dziecku, że jest zdenerwowana (nie tylko werbalnie i jest na to kilka sprawdzonych technik). Nie musi bynajmniej panować nad sobą 24 godziny na dobę przez cały tydzień. Ale ma do wyboru kilka różnych opcji rozładowania napięcia i jako osoba dorosła, odpowiedzialna, powinna chociaż postarać się, aby nie wyładowywać się na dziecku (czy innych osobach). A jeśli nawet do tego dojdzie, co się zdarza, to nie powinna upierać się, że postąpiła Ależ ja mowie dzieciom często ze jestem o cos zła , nie na nich lub na nich bo to i tamto. I muszę miec chwile zeby ochłonąć nie leje dziecka bo mam zły dzien i oni jest pod rękę i nie tak sie odezwie. Czasem wkładam słuchawki w uszy z muzyka i oni wiedza ze teraz mama ma czas na odreagowanie stresu. Potem rozmawiam z dziecmi ze mam taki problem czasem mowie i wszystko czas tylko cos mnie zdenerwowało . A jesli chodzi o nich ze oni mnie wkurzyło to mowie, zdenerwowało mnue to i to . Zreszta moje dzieci sa fajnymi dzieciakami, nie musza byc idealne, nie musza słuchać i byc na każde skinienie. Umawiamy sie na rozne rzeczy, daje im wiły sobie, czy czas. Np. Za ile synu odkurzysz? Za 35 minut ok. I nie muszę mowic drugi raz , córce przypominam. Co ciekawe zaobserwowałam na forum ze niby nie biją dzieci co niektóre ale dziecko ma sie słuchać, nie ma prawa głosu, ja decyduje co je ,czyta i ogłada z kim sie koleguje, czy ma sie uczyć gry na pianinie czy nie bo ja tak zdecydowałam. Dziecko jak przedmiot i kukiełka do mamusia tak chce. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 08:50 bi_scotti napisała: "Wprawdzie nie daje dzieciom klapsow ale mam poczucie, ze bladze wychowawczo robiac to czy tamto ..." Cheers. Nie cytuje calego komentarza ale nic dodac nic ujac, zgadzam sie w pelni. Najbardziej denerwuje mnie to ze klaps czy lanie to okazanie bezsilnosci i slabosci wlasnego charakteru, degradacja w roli rodzica czy wyzywanie sie na bezbronnych istotach - a to nie takie proste. w ostatnoa niedziele prawie dostala lanie ode mnie nasza .12-letnia corca, ktora bezbronna istotka wcale nie jest, bo to panna mojego wzrostu, o bardzo silnej osobowosci ktora generalnie jest fajna, inteligentna, madra osoba ale czasem mamy swoje issues bo wciaz toczy sie proces wychowawczy. Jak twierdzi moj maz oraz moj szef plus osoby pracujace ze mna i mnie dobrze znajace jestem osoba bardzo cierpliwa i trudno mnie doprowadzic do stanu furi...ale jak napisala bi_scotti, jestem tylko czlowiekiem i czasem wyjde z siebie i stane obok. Opanowalam sie i nie uderzylam corki ale maz wkroczyl do akcji (akurat w sprawach wychowania dzieci zgadzamy sie zawsze i wspieramy) i zabral ich oboje na caly dzien z domu przy czym odbyl z mloda rozmowe. Jak na razie tydzien uplynal i zachowanie ma perfekt. Ale wiem ze to do czasu z tym ze zazywczaj nie wychodze z siebie. tak bywa i nie ma co winic rodzicow ktorzy czasem nie daja rady. Dla normalnego rodzica to nie jest przyjemnosc to ostatecznosc ale ma swiadomosc ze jesli nie przekrocza tej granicy to skutki moga byc duzo gorsze. Pracuje z mlodymi ludzmi w wieku 11-18 lat i ta praca pozwala zobaczyc to rozne sytuacje i rozne ludzkie charaktery oraz efekty postepowania... Odpowiedz Link Zgłoś
mia_siochi Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 09:50 Ależ oczywiście, że rodzic też człowiek. Każdy ma prawo do emocji. Każdy może się wściec. Ba! dziecko powinno doświadczać różnych emocji w domu rodzinnym, bo świat również pełen jest emocji. Ale gdzie to miejsce na BICIE? ps.a propos "buntów"- dlaczego dorośli uważają, że oni mają prawo do emocji, a kilkulatek już nie? Może jakaś mądralińska mi odpowie. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 10:42 mia_siochi napisała: > Ale gdzie to miejsce na BICIE? Zazwyczaj przemocy daje sie uniknac ale sa sytuacje ze jednak nie. Nie ma znaczenia czy to jest uderzenie, przytrzymanie, oderwanie/zjecie itp. Czasem trzeba przekroczyc pewne granice aby osiagnac cel. A psychopatow nie brakuje tak wychowanych w systemie gdzie przsmoc byla o wiele czesciej stosowana jak i w systemie (w will krajach dosc dlugim) gdzie przemocy nie stosuje sie wogole a i inne metody dyscyplinowania ogranicza. w pracy widze ze te drugie metody sa o wiele mniej skuteczne. > ps.a propos "buntów"- dlaczego dorośli uważają, że oni mają prawo do emocji, a > kilkulatek już nie? > Może jakaś mądralińska mi odpowie. Ale o co pytasz wlasciwie, o jakie dokladnie emocje ci chodzi? Dorosli kontroluja swoje emocje, wiekszosc posiada te umiejetnosc. Dzieci podlegaja procesowi wychowawczemu wiec uczy sie je panowac nad emocjami. > > Odpowiedz Link Zgłoś
aurinko Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 11:17 najma78 napisała: > Dzieci podlegaja procesowi w > ychowawczemu wiec uczy sie je panowac nad emocjami. Klapsami? Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 18:37 Klaps to kara, tyle, Czasem połączona z emocjami, czasem nie. Choć w sumie każda kara (także bezklapsowa) może być połączona z emocjami, np. zły, niezadowolony (to też emocje) z zachowania dziecka rodzic zabrania mu pójścia do kolegi na imieniny. Kara? Kara. I uwaga! Taka kara też może być dla dziecka poniżeniem, może nawet większym niż jednorazowy klaps, bo cieszyło się na imieniny u kolegi, cała jego paczka idzie, a on jeden nie. Poniżenie? Jak najbardziej, przecież w życiu czujemy się poniżeni z setki innych powodów niż klaps, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
mamameg Re: PO CO bić dziecko 06.02.15, 23:38 A jaki jest cel wyrzucania dziecku ulubionych zabawek(albo chowania ich i udawania, że zostały wyrzucone), zmuszania do jedzenia czegoś czego nie znosi, zamykania w pokoju lub łazience, żeby się uspokoiło i wyciszyło, udawania, że się dzwoni do DD, żeby ktoś przyjechał i zabrał dziecko(małe, 5latka to chyba była) bo nie słucha, obcinanie nastolatce włosów jak śpi? Wszystko z forum emama, stosowane przez te co klapsem się brzydzą. Odpowiedz Link Zgłoś
black_halo Re: PO CO bić dziecko 06.02.15, 23:51 Forum sluzy do pseudo lansu, mozna sie poczuc lepiej. Wedlug badan chyba 50% spoleczenstwa stosuje klapsy i lanie. Nie wierze, ze na ematce jest tylko te drugie 50%. Ja wiem, ze tu kazda jest specjalistka w waskiej dziedzinie z pensja na poziomie trzech srednich krajowych i w rozmiarze 34 po urodzeniu trojki dzieci ale wicie rozumicie .... ale to jest wlasnie ten pseudo lans. Bo przeciez wszyscy wiemy, ze 50% kobiet w Polsce ma conajmniej nadwage i zaledwie 3.5% ma zarobki na poziomie 10 tys brutto. Odpowiedz Link Zgłoś
1maja1 Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 00:15 Przyznaje, ze zdarzylo mi sie dac klapa corce, tak, z bezsilnosci, pod wplywem impulsu, bo miala czasem takie jazdy, ze glowa boli (ma obecnie 4.5 roku). I wcale nie poczulam sie po tym lepiej, wstydze sie tego, a corke przepraszalam za to. Potrafie przyznac sie do bledow przy dzieciach, nie to co moi czy meza rodzice, ktorzy wrecz epatuja tym, ze pomimo lania (to w przypadku meza) wyszlismy na ludzi. O stronie emocjonalnej tych metod udaja ze nie wiedza o czym mowimy, glupie argumenty i tak sie konczy rozmowa. Tesciowa lala meza i jego siostre jeszcze w podstawowce, kiedy przychodzila z wywiadowki, na ktorej nie uslyszala/zobaczyla co by chciala i po przyjsciu do domu brala pas i bez slowa ich trzaskala. Trauma. Do tej pory ich za to cudowne dziecinstwo nie przeprosila.- Odpowiedz Link Zgłoś
cardwella Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 00:43 Przecież na ematce jest wiele zwolenniczek klapsów czy wprost lania, nawet w tym wątku (patrz wyżej, jakby go lali, nie byłby narkomanem, LOL). Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 09:34 ano właśnie ale tego jakoś nikt tak nie piętnuje tak jak klapsa, ba wręcz jest przyzwolenie i przechwalanie się tymi innymi "cudownymi" bezklapsowymi metodami-a szkoda..... Odpowiedz Link Zgłoś
mia_siochi Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 09:53 mamameg napisała: > A jaki jest cel wyrzucania dziecku ulubionych zabawek(albo chowania ich i udawa > nia, że zostały wyrzucone), zmuszania do jedzenia czegoś czego nie znosi, zamyk > ania w pokoju lub łazience, żeby się uspokoiło i wyciszyło, udawania, że > się dzwoni do DD, żeby ktoś przyjechał i zabrał dziecko(małe, 5latka to chyba > była) bo nie słucha, obcinanie nastolatce włosów jak śpi? Wszystko z forum emam > a, stosowane przez te co klapsem się brzydzą Aaaaa więc to takie proste. Czyli jak ktoś dziecko bije,bo poza tym biciem jest aniołem wychowawczej cierpliwości. A jak ktoś nie bije, to na 100% wyrzuca zabawki, zmusza do jedzenia i zamyka w ciemnej łazience. Dziękuję krynico mądrości, że w taki prosty sposób to wyjaśniłaś Odpowiedz Link Zgłoś
mamameg Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 18:27 Mówię o tym, że część osób zastąpiła klapsa metodami, które mi osobiście jeżą włosy na głowie. Odpowiedz Link Zgłoś
7dosia Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 09:23 A co jak dziecko da w buzię mamusi? Mamusia może oddać czy nie? Niedawno widziałam taką akcję: 6-latek walną matkę w łeb. Miła scenka, hehe. Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 10:16 oczyiwscie, ze nie moze oddac, ale przytrzymac latajace raczki juz tak. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 15:03 annajustyna napisała: > oczyiwscie, ze nie moze oddac, ale przytrzymac latajace raczki juz tak. ale to tez przemoc bo trzymac trzeba czasem bardzo mocno. Starsze dzieci sa silne, gdy zaczynaja pchac rodzicow, a rece im lataja to wtedy trzeba uzyc sily i to skutecznie bo mozna zostac poturbowanym. Klaps nie pomoze. Odpowiedz Link Zgłoś
mia_siochi Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 10:28 7dosia napisał(a): > A co jak dziecko da w buzię mamusi? Mamusia może oddać czy nie? Niedawno widzia > łam taką akcję: 6-latek walną matkę w łeb. Miła scenka, hehe. Normalny człowiek na miejscu tej mamuni zastanowiłby się, co takiego wydarzyło się na przestrzeni tych 6 lat, że dziecku przyszło do głowy walnąć kogokolwiek w łeb... Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 10:38 I w czasie tego zastanawiania sie dostalaby w leb jeszcze ze dwa razy. Nic - wystarczylo, ze dziecko zobaczylo cos takiego w przedszkolu/szkolu u innych dzieci i spapugowalo. Odpowiedz Link Zgłoś
mia_siochi Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 15:12 Dziecko, które WIE że nie wolno robić komuś krzywdy niczego nie spapuguje. Jeśli ma tłumaczone od narodzin w zasadzie, ze nie wolno krzywdzić nikogo (siebie również- w to wchodzi obrona konieczna) nie będzie biło. Pomijam jednostki o skłonnościach psychopatycznych. Słuchaj, strasznie starasz się zracjonalizować to, że bijesz swoje dziecko. Ok, bij. To sprawa między wami. Ono będzie Cię oceniać. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 15:10 mia_siochi napisała: > 7dosia napisał(a): > > > A co jak dziecko da w buzię mamusi? Mamusia może oddać czy nie? Niedawno > widzia > > łam taką akcję: 6-latek walną matkę w łeb. Miła scenka, hehe. > > Normalny człowiek na miejscu tej mamuni zastanowiłby się, co takiego wydarzyło > się na przestrzeni tych 6 lat, że dziecku przyszło do głowy walnąć kogokolwiek > w łeb... Gdy dziecko ma 6 lat to juz za pozno na zatsanawianie sie. Z tej maki chleba nie bedzie. Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 18:31 No tak, pozostalo tylko oddanie do poprawczaka... Odpowiedz Link Zgłoś
aurinko Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 09:34 np. - odruchowo - z bezradności - z lenistwa, bo szukanie mądrej metody wychowawczej wymaga wysiłku Po to, aby dziecko było posłuszne i nie miało swojego zdania ani dokonywało swoich wyborów, które są błędne i niewłaściwe w ocenie rodzica. Po to, aby się bało. Po to, aby pokazać kto tu rządzi. Bicie nie jest lepsze od tłumaczenia, od rozmów, od odbierania przywilejów. A najgorsze jest to, że rodzice "klapsujący" często twierdzą, że klapsy działają. Niestety nie zdają sobie sprawy z tego, że to nie jest metoda wychowawcza i pozorne "działanie" klapsa może w przyszłości odbić im się porządną czkawką. Odpowiedz Link Zgłoś
mia_siochi Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 10:49 Tak właśnie to odbieram. Ciekawe, czy widząc jak dorosły syn daje w łeb matce z demencją będą miały podobne argumenty. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 18:40 Do osoby z demencją uderzenie nie dotrze, klaps do zdrowego niezaburzonego dziecka -tak. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 15:21 aurinko napisała: > Po to, aby dziecko było posłuszne i nie miało swojego zdania ani dokonywało swo > ich wyborów, które są błędne i niewłaściwe w ocenie rodzica Czyli jesli dziecko 2-letnie nie vhce myc zebow to ma prawo do wlasnego wyboru i powinnismy mu pozwolic tak wybrac, konsekwencje sa nie istotne? Jesli dziecka zdaniem dokuczanie grubemu koledze jest ok to ok., trzeba mu pozwolic? W ocenie rodzica, spoleczenstwa to jest niewlasciwe ale to bez znaczenia bo najwazniejsze aby dziecko mialo swoje zdanie i robilo co chcialo? . Po to, aby się bało. Po to, aby pokazać kto tu rządzi. A kto rzadzi, rodzice czy dzieci? Bicie nie jest lepsze od tłumaczenia, od rozmów, od odbierania przywilejów. Bicie nie jest dobre jak zadna przemoc fizyczna ale jesli sie zdarzy to nie jest to koniec swiata ani porazka rodzica. Odbieranie przywilejow jako kara jak najabardziej. Obserwuje system nagrod i brak kar w procesie wychowawczym - to nie dziala to jest utopia. Kwestia czasu i bedzie powrot do starych metod, dyscypliny, posluszenstwa, kar, konsekwencji tego co sie robi. Odpowiedz Link Zgłoś
mia_siochi Re: PO CO? 07.02.15, 09:36 Proste pytanie. Nie w jakim celu, bo napisze któraś, że w wychowawczym Lżej wam się robi? Władzę czujecie? Jesteście tak nieudolni wychowawczo, że bicie uważacie za jedyne rozwiązanie? Tak bardzo nie lubicie swoich dzieci? Bo tak jest najprościej? Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: PO CO? 07.02.15, 10:18 Masz bardzo waski sposob przestrzegania swiata. zazwyczaj jest to srodek ostateczny, gdy inne srodku juz by nie pomogly, a zareagowac trzeba. Dzieci sa naparwde rozne. Nie wszytskie sa jak synek mojej kolezanki, co patrzy szklanym wzrokiem z otwarta buzia przed siebie i sie nie odzywa (kolezanka twierdzi, ze to wynik wielojezycznosci, ale jej sprawa, ze nie diagnozuje). Odpowiedz Link Zgłoś
mia_siochi Re: PO CO? 07.02.15, 10:23 Hę? Ja mam wąski sposób postrzegania świata? Paradne ps.czyli jeśli dziecko nie patrzy bętnym wzrokiem i z kącika ust nie ścieka mu ślina, to należy je bić? Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: PO CO? 07.02.15, 10:40 Wlasnie udowodnilas moja teze . Slina mu nie cieknie, gwoli scislosci, po prostu facet ma odlot w inny swiat, nie jest uposledzony w stopniu glebokim. Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: PO CO? 07.02.15, 10:45 Aha, swego czasu mial faze, ze tlukl wszystkich, ot tak. Podobno w domu przemocy nie widzial, ale regularnie sie przy nim klocili. POnadto maz tej "kolezanki" uwaza, ze ejst kims lepszym, bo jest Anglikiem. A dokladniej angielksim robolem (pisze tak specjalnie, bo poziomem braku kultury zasluzyl na takie okreslenie). Wiec akurat tuaj bicie przez dziecko wyniklo z przemocy psychicznej. A inne dzieci z otoczenia podchwycily (moja na szczescie nie, choc zdarzylo mi sie dostac w nis - spontaniczna reakcja mojej corki na moje stanowcze "nie", udalam, ze nie widzialam tego). Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: PO CO? 07.02.15, 16:37 mia_siochi napisała: > ps.czyli jeśli dziecko nie patrzy bętnym wzrokiem i z kącika ust nie ścieka mu > ślina, to należy je bić? Wiesz co, kazdy ma tu swoj styl pisania i ja wiem, ze np. denerwuje niektore forumki wtraceniami angielskich slow, inni maja problem z ortografia, interpunkcja, podstawami syntax etc. Ty tez, oczywiscie, masz prawo do swojego stylu i fajnie, ze masz wlasny. Niemniej musze przyznac, ze zaskakujacy jest dla mnie zestaw Twojej wyraznej agresji wobec tych, ktorzy maja inne zdanie z gloszona jednoczesnie niechecia do przemocy. Tresc sobie, forma sobie, eh O wszystkim mozna porozmawiac i na pewno warto rozmawiac o optymalnych metodach wychowawczych, szczegolnie o wychowywaniu dzieci tzw. trudnych, stawiajacych rodzicow przed wyborami z gatunku "mniejsze zlo", ale jesli rozmowa ma komukolwiek przyniesc faktyczna mozliwosc przemyslenia wlasnych sposobow wychowawczych i zachecic do ewaluacji/re-ewaluacji stosowanych metod, nie mozna wspolrozmowcy traktowac jak wroga czy jak tepaka, ktoremu naleza sie wylacznie nieuprzejme lub przynajmniej zlosliwie sarkastyczne polajanki. Jesli Twoim celem, gdy zakladalas watek, bylo uczulic matki stosujace klapsy na to, ze bywaja lepsze metody dyscyplinowania dzieci, to udalo Ci sie wylacznie je zantagonizowac i utwierdzic w przekonaniu, ze osoby bedace przeciwko stosowaniu klapsow (jak Ty) same potrafia byc nieprzyjemnie agresywne i zwyczajnie niesympatyczne. Material do przemyslenia! Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: PO CO? 07.02.15, 16:41 Bi, Ty masz naprawde nieprzecietny zasob slow (po polsku)! A te Twoje wtrety po angielsku przestaly mi ostatnio przeszkadzac, bo w sumie nawet podszkolic sie dzieki nim mozna . Odpowiedz Link Zgłoś
jesienna.nuta Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 11:13 "Dzieci(nastolatki) przesyłają sobie na fecebooka film ,na którym jacyś ludzie,młodzi(nie widać twarzy) polewają czymś i podpalają małego kotka." To wpis z emamy. Takim zwyrodnialcom nikt i niczego nie wytłumaczy. Należałoby połamać im ręce i nogi, a najlepiej postąpić tak, jak oni z kotem. Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 11:17 przecież zastaraszanie młodszych i słabszych to ulubiona metoda z ematki i w wątakch typu co zrobić z kolegą który zaczepia moje dziecko więksośc odpweidzi przytakuje na pomysł zastraszenia "zwyrodnialca" lub spuszczenia mu łomotu jak nauczyciel/rodzic nie widzi.. Odpowiedz Link Zgłoś
bei Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 11:30 Bicie to dowód bezsilności rodzica ( pomijam psychopatów) Odpowiedz Link Zgłoś
ina_nova Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 16:16 Oczywiście, podobnie jak niemożność karmienia piersią, brak czasu na 4 godzinną zabawę z dzieckiem i codzienne odrabianie lekcji z dzieckiem, to także podobne dowody na bezsilność rodziców. Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 16:52 bei napisała: > Bicie to dowód bezsilności rodzica ( pomijam psychopatów) No ale jak to tak piszesz to gdzies podskornie tkwi sugestia, ze rodzic powinien (musi?) byc zawsze silny, zwarty, gotowy, nie poddawac sie emocjom, nastrojom ... no chyba, ze to sa te pozytywne emocje ale tez bez przesady, bo np. lzy wzruszenia moga byc przez dziecko odebrane jako slabosc rodzica i OMG co wtedy? Wiec OK, danie dziecku klapsa (nie mowmy o biciu, bo to jednak zupelnie inna kategoria) to najczesciej efekt jakiejs tam bezsilnosci czy braku innych pomyslow. So what? Ludzka rzecz bywac bezsilnym. Ludzka rzecz dac sie poniesc emocjom. Ludzka rzecz nie dac rady i dac klapa 3-latkowi, ktory po raz 47 probuje sciagnac obrus ze stolu doskonale wiedzac, ze ma tego nie robic. I cud sie staje - klaps pada na pupe, zdziwienie na twarzy, placz i ... juz wiecej za obrus nikt nie ciagnie. Zwyciestwo bezsilnosci Life goes on ... Odpowiedz Link Zgłoś
antyideal Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 16:57 Cudownie Na tej samej zasadzie facet leje żonę, bo sie głupia nie słucha. Ludzka rzecz dac sie poniesc emocjom... Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 17:05 antyideal napisała: > Cudownie > Na tej samej zasadzie facet leje żonę, bo sie głupia nie słucha. > Ludzka rzecz dac sie poniesc emocjom... Wracamy do tego samego: klaps vs. lanie; uklady miedzy doroslymi a dziecmi vs. uklady miedzy dwojgiem doroslych. Nie sprowadzaj rozmowy do demagogii, to jest de facto koniec dyskusji jak sie siege po takie argumenty. Odpowiedz Link Zgłoś
antyideal Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 17:13 To jest to samo: rozladowanie emocji i ponizenie drugiego czlowieka. Jedynie w przypadku bicia dziecka mozna sobie dorobic wzniosłą ideologię pt. robię to dla jego dobra. Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 17:43 antyideal napisała: > To jest to samo: rozladowanie emocji i ponizenie drugiego czlowieka. > Jedynie w przypadku bicia dziecka mozna sobie dorobic wzniosłą ideologię pt. > robię to dla jego dobra. Dlaczego ponizenie? Dyscyplinowanie nie jest ponizaniem. W przypadku powstrzymania napalonego na eksprymenty 3-latka przed wlozeniem reki do ogniska po wielokrotnych nieskutecznych probach wytlumaczenia potencjalnych konsekwencji takiego experiment, jeden skuteczny klaps nie jest zadna "wzniosla ideologia" tylko konkretnym dzialaniem ze skutkiem natychmiastowym i na dodatek trwalym. Teoretyzowanie jest fajne do czasu ... a gdy przychodzi moment dzialania bywa, ze trzeba byc skutecznym here & now, na luksus kolejnych dyskusji i tlumaczen mozna sobie pozwolic gdy juz ma sie pewnosc, ze faktyczna (!!!) krzywda nie bedzie miala miejsca. Life. Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 18:12 > jeden skuteczny klaps nie jest zadna "wzniosla ideologia" tylko ko > nkretnym dzialaniem ze skutkiem natychmiastowym i na dodatek trwalym. E tam, jasne. Pobozne zyczenia. Na etapie przedszkola mialam zainteresowania piromanskie i sprawdzalam namietnie, jak sie rozne rzeczy pala. Lanie po przylapaniu zaskutkowalo wylacznie tym, ze kolejnych prob nikt nie mial szans przyuwazyc i nie przyuwazyl. Cud, ze nie zjaralam czegos powaznego. Zdecydowanie lepszym pomyslem byloby, gdyby ktos zwyczajnie przecwiczyl to ze mna w warunkach kontrolowanych i zaspokoil ciekawosc. Przy twoim przykladzie kolejne wlezienie przeze mnie do ogniska po klapsie mialabys jak w banku. A nie bylam dzieckiem "krnabrnym", tylko zwyczajnie ciekawym. Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 18:51 cherry.coke napisała: > Przy twoim przykladzie kolejne wlezienie przeze mnie do ogniska po klapsie mial > abys jak w banku. A nie bylam dzieckiem "krnabrnym", tylko zwyczajnie ciekawym. Troche mi sie juz znudzil Ping-Pong w tym watku ale na koniec mojego w nim uczestnictwa opowiastka sprzed teraz juz prawie 20 lat. kto chce niech czyta Camping, kilka rodzin z dziecmi w roznym wieku. M.in. nazwijmy go Bubus lat 3 wychowywany bez klapsow, zawsze ma tlumaczone, grzecznie i uprzejmie, super wzorce etc. tudziez nazwijmy go Nerd lat 12 w okularkach, zaczytany cale zycie, dziecko grzeczne, posluszne, wychuchane emocjonalnie, intelektualnie i pod kazdym innym wzgledem przez bardzo fajnych rodzicow, rowniez nigdy nie zaznal klapsow ani pewnie nawet podniesionego glosu. Bubus eksperymentuje, jest ciekawy swiata i jak w moim poprzednim przykladzie (bo to byl przyklad wlasnie z zycia Bubusia) pcha lapy do ognia nonstop. Rozmowy sa, tlumaczenia sa, przyklady sa, pilnowanie jest - skutkow nie ma. Bubus-piroman vel Curious George jest nieustajacym zrodlem skupienia wszystkich uczestnikow wyjazdu, bo nikt nie chce zeby Bubus sobie te lapki popalil i nas przy okazji. Nerd nie uczestniczy w tym wszystkim, bo przywiozl ze soba kilka ksiazek i polyka je sukcesywnie jak na real nerd przystalo Az nadchodzi jedno popoludnie gdy po kolejnych wytrwalych acz nieskutecznych tlumaczeniach mamy i taty Bubus znow rwie sie do ogniska, Nerd wstaje, odklada spokojnie ksiazke, bierze Bubusia za ramie i wkraja mu 3 klapy na pupe jednoczesnie mowiac bardzo dobitnie "przeciez ci matka sto razy powiedziala, ze masz lap do ognia nie pchac - czego nie rozumiesz?". Miny wszystkich dookola bezcenne: rodzice Nerda przerazeni, rodzice Bubusia zaskoczeni, Bubus w ryk, reszta towarzystwa w smiech. Zakonczenie historii: rodzice obu chlopcow postanawiaja nie komentowac (thanks god!), Bubus przez reszte wyjazdu chodzi za Nerdem krok w krok, slucha kazdego jego slowa jak Mojzesz Pana na Gorze Synaj, patrzy w niego jak w obrazek, Nerd poczatkowo opedza sie od niego jak od uprzykszonej muchy ale w koncu bierze na siebie odpowiedzialnosc za uczynienie z Bubusia "czlowieka" Dzis obaj sa dorosli, Nerd jest juz prawie wyspecjalizowanym ENT doctor, Bubus gra cudownie na skrzypcach i ma jakis scholarship w New York, kontakt utrzymuja do dzis a historia jest wspominana przez wszystkich przy roznych okazjach tudziez powiezonko "przeciez ci matka 100 razy ..." pojawia sie jako komentarz do wielu sytuacji, rowniez np. politycznych nerd okazal sie porzadna mama bear i Bubus to docenil jak porzadny maly cub powinien. Life. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 18:59 Ja bym dala dziecku lapy w ogien wlozyc. Dodam ze nigdzie w tym watku nie napisalam czy moje dziecko dostaje klapsy... Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 19:03 No i co, nauczyl sie, ze ogien szkodzi, czy ze silniejszy ma zawsze racje? Dlaczego nikt z tych licznych supermadrych jednostek nie usiadl po prostu z nim przy ognisku i nie dal mu *prawie* wsadzic lapy do ognia, zeby sam sie nauczyl na zawsze lekcji, ze ogien jest goracy i szkodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 19:10 cherry.coke napisała: > No i co, nauczyl sie, ze ogien szkodzi, czy ze silniejszy ma zawsze racje? > Dlaczego nikt z tych licznych supermadrych jednostek nie usiadl po prostu z nim > przy ognisku i nie dal mu *prawie* wsadzic lapy do ognia, zeby sam sie nauczyl > na zawsze lekcji, ze ogien jest goracy i szkodzi? Alez dal! I to tych sto razy. A on wciaz chcial wiecej. Spalil swoje buciki, stracil troche wlosow i w zaden sposob go to nie powstrzymywalo - dopiero ta najprawdziwsza prawda, ze silniejszy ma racje zadzialala. Thanks god, bo byloby szkoda gdyby na tych skrzypcach nie gral z powodu poparzonych we wczesnym dziecinstwie rak Silniejszy ma racje nawet gdy jej nie ma - na tym sie wszak opiera np. demokracja (silniejsi iloscia glosow) albo sila pieniadza i nie ma co z tym walczyc, mozna tylko byc silniejszym intelektualnie i tamtych silniejszych przechytrzyc sila pomyslu i przemyslu, ale do tego dochodzi sie z czasem Cheers. Odpowiedz Link Zgłoś
pani.jezowa Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 19:29 Silniejszy nie ma racji. Ma siłę. Ale to nie jest to samo. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: PO CO bić dziecko 08.02.15, 19:43 Czasem ma zarówno jedno, jak i drugie. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 19:15 cherry.coke napisała: > No i co, nauczyl sie, ze ogien szkodzi, czy ze silniejszy ma zawsze racje? > Dlaczego nikt z tych licznych supermadrych jednostek nie usiadl po prostu z nim > przy ognisku i nie dal mu *prawie* wsadzic lapy do ognia, zeby sam sie nauczyl > na zawsze lekcji, ze ogien jest goracy i szkodzi? 'Prawie' robi roznice jakby mu pozwolono wlozyc lapy do ognia to by je poparzyl, potrzebny bylby lekarz a dla dziecka to bol, picnic bylby rozwalony. Nie rozumiem ideologi pozwalania na wszystko, nawet to co niebezpieczne, bo dziecko jest ciekawe swiata. Czasem musi poczekac, cierpliwosci tez trzeba uczyc. Nie oznacza nie tak w dziecinstwie jak w doroslosci a lamanie zakazow moze sie zle skonczyc. W tym przypadku nie chodzilo o to ze silniejszy ma zawsze racje a o to ze zeby zrozumiec ze nie oznacza nie i do ognia rak sie nie wklada co 3-latek moze pojac. Ludzie tam byli aby spedzic milo czas a nie skupiac sie na 3-latku ktory z uparciem wklada lapska do ognia. Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 19:19 No to dlatego podkreslalam "prawie" Nie zmyslajmy, ze dziecko jest z teflonu, kazde normalne dziecko cofnie lape. I po to jest tez ten dorosly obok. Jest mikroulamek, ktory nie cofnie, bo ma zaburzenia neurologiczne i nie czuje, co tez jest bardzo wazna informacja i bicie nic tu nie zmieni. Odpowiedz Link Zgłoś
black_halo Re: PO CO bić dziecko 10.02.15, 10:03 cherry.coke napisała: > No to dlatego podkreslalam "prawie" Nie zmyslajmy, ze dziecko jest z teflonu > , kazde normalne dziecko cofnie lape. I po to jest tez ten dorosly obok. Jest m > ikroulamek, ktory nie cofnie, bo ma zaburzenia neurologiczne i nie czuje, co te > z jest bardzo wazna informacja i bicie nic tu nie zmieni. Ty cofniesz lape bo to juz jest odruch warunkowy, czujesz mocne cieplo - cofasz lape bo za pol sekndy wiesz, ze sie poparzysz. Dziecko jeszcze sie nie nauczylo. Moja siostra jako male dziecko, takie trzyletnie byla ciekawa wody i bez zadnego stresu skoczyla z pomostu do jeziora. Nalykala sie wody, na szczescie obok niej stal tata i wskoczyl za nia, zaraz wyniosl na brzeg. Siostra traumy nie ma, wody sie nie boi. Natomiast widzisz, dzieci nie maja swiadomosci, ze woda czy ogien sa niebezpieczne. To sa rzeczy, ktorych sie czlowiek uczy, mniej lub bardziej bolesnie ale sie nauczyc sie musi. I smiem twierdzic, ze lepiej za pomoca klapsa na tylku niz poparzonych rak czy podtopienia. No ale tylko w wypadku gdyby tlumaczenie nie zadzialalo. Dziwne jest podejscie doroslych, ze dzieci sa jak dorosli tylko w mniejszym rozmiarze ale to samo sa w stanie zrozumiec. Nieraz widze jak ludzie w sklepie tlumacza kilkulatkom "mama nie kupi bo nie ma pieniedzy" a tymczasem nie tylko dziecko nie wie co to sa pieniadze ale tez nie wie skad sie biora, nie ma zielonego pojecia ile co kosztuje i na co rodzice sobia moga relatywnie pozwolic ani tez nie bedzie w stanie tego zrozumiec przez kolejnych pare lat kiedy to juz pojdzie do szkoly i nauczy sie liczyc. Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: PO CO bić dziecko 10.02.15, 15:32 Cofniecie reki przed ogniem a rozumienie koncepcji pieniadza to faktycznie to samo rozwojowo... Dlaczego wy tak zawziecie bronicie tego bicia? Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: PO CO bić dziecko 10.02.15, 17:28 Nie bronimy, śmiejemy się z ogólnospołecznej histerii w temacie jednorazowego klapsa dawanego za karę (ręką, nie kablem). Odpowiedz Link Zgłoś
leute Re: PO CO bić dziecko 11.02.15, 15:05 black_halo napisała: > Dziwne jest podejscie doroslych, ze dzieci sa jak dorosli tylko w mniejszym roz > miarze ale to samo sa w stanie zrozumiec. Nieraz widze jak ludzie w sklepie tlu > macza kilkulatkom "mama nie kupi bo nie ma pieniedzy" a tymczasem nie tylko dzi > ecko nie wie co to sa pieniadze ale tez nie wie skad sie biora, nie ma zieloneg > o pojecia ile co kosztuje i na co rodzice sobia moga relatywnie pozwolic ani te > z nie bedzie w stanie tego zrozumiec przez kolejnych pare lat kiedy to juz pojd > zie do szkoly i nauczy sie liczyc. Masz rację, ale czy z tego należy wyciągnąć wniosek, że czasem nie ma innego wyjścia, niż "wytłumaczyć" coś dziecku klapsem? Czy może raczej, że należy dostosować treść tłumaczenia do możliwości dziecka? Że można znaleźć sposób, żeby dotrzeć do dziecka inaczej, niż "ręcznie"? Oczywiście tłumaczenie ma sens tylko wtedy, kiedy dziecko jest w stanie słuchać, czyli nie podczas napadu histerii. Jednak histeria w przypadku, kiedy rodzic odmawia kupna czegoś, nie jest spowodowana tym, że dziecko nie rozumie, że nie ma na to pieniędzy, tylko tym, że dziecko odczuwa frustrację. Rozumienie, że nie ma się pieniędzy na coś, co bardzo chciałoby się mieć, nie umniejsza frustracji nawet u dorosłych. Jeśli dziecku w kółko powtarzać, że "mama nie kupi, bo nie ma pieniędzy", to ta frustracja będzie narastać, i u wielu dzieci skutkuje to w końcu wybuchem histerii. Zadaniem rodzica jest nauczyć dzieko radzić sobie z frustracją i w ten sposób zapobiegać histeriom. Odpowiedz Link Zgłoś
black_halo Re: PO CO bić dziecko 11.02.15, 16:52 > Masz rację, ale czy z tego należy wyciągnąć wniosek, że czasem nie ma innego wy > jścia, niż "wytłumaczyć" coś dziecku klapsem? Czy może raczej, że należy dostos > ować treść tłumaczenia do możliwości dziecka? Że można znaleźć sposób, żeby dot > rzeć do dziecka inaczej, niż "ręcznie"? Alez wniosek jest taki, ze nalezy tlumaczyc, ile sie da. Ale co jesli sie nie da? Zreszta moj post byl o tym, ze wiele osob traktuje dzieci jak doroslych tylko w mniejszym opakowaniu. I ma jakies dziwne przekonanie, ze dziecko jest w stanie wszystko zrozumiec jesli mu tylko odpowiednio wytlumaczyc. A przeciez z jakiegos wzgledu wiele praw nabywamy dopiero wraz z osiemnastymi urodzinami. I nawet wtedy wiele osob nie jest w stanie ogarnac wszystkich podstawowych aspektow zycia. Jeszcze kilkanascie lat temu mezczyzni mogli brac slub dopiero w wieku 21 lat, w niektorych krajach w wieku 23 lat. I to w czasach kiedy mlodziez dojrzewala znacznie wczesniej, w wieku 16-18 lat szli do pracy, potem panowie do wojska, sluby bralo sie wlasnie ledwo co po ukonczeniu tego wieku 18-21 lat, dwudziestolatki czesto mialy juz dwojke dzieci na stanie i trzecie w drodze. Teraz zas nagle panuje przekonanie, ze dziecko jest tak samo inteligentne jak dorosly i jak mu sie odpowiednio niektore rzeczy wytlumaczy to na bank zrozumie. Guzik prawda. Rodzic musi sie pogodzic z faktem, ze wychowanie to jest proces na dobre 20 lat i nawet niby dorosle dwudziestoletnie dziecko moze jeszcze glupot narobic, naturalnie innych niz w wieku 2 lat. I ze nie da sie wszystkiego przetlumaczyc. Nie mowie, ze dzieci nalezy bic, tylko nie nalezy popadac w histerie z powodu klapsa i przyrownywac go do katowania kablem czy trzepaczka albo przypalania zelazkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
leute Re: PO CO bić dziecko 11.02.15, 17:44 black_halo napisała: > Alez wniosek jest taki, ze nalezy tlumaczyc, ile sie da. Ale co jesli sie nie d > a? Zreszta moj post byl o tym, ze wiele osob traktuje dzieci jak doroslych tylk > o w mniejszym opakowaniu. I ma jakies dziwne przekonanie, ze dziecko jest w sta > nie wszystko zrozumiec jesli mu tylko odpowiednio wytlumaczyc. Oczywiście, że dziecko nie jest w stanie *wszystkiego* zrozumieć. I nawet nie jest to konieczne do wychowania, czyli do kształtowania zachowania dziecka. > Teraz zas > nagle panuje przekonanie, ze dziecko jest tak samo inteligentne jak dorosly > i jak mu sie odpowiednio niektore rzeczy wytlumaczy to na bank zrozumie. A *niektóre* to może i tak. Ale nie zawsze o to chodzi. Jak w przykładzie ze sklepem, nawet jeśli dziecko doskonale zrozumie, że nie ma pieniędzy na to, czego ono chce, to nie umniejszy jego frustracji i dlatego jego zachowanie nie ulegnie zmianie (no chyba, że źródłem frustracji było jedynie samo niezrozumienie, ale to raczej mało prawdopodobne). > Nie mowie, ze dzieci nalezy bic, tylko nie nalezy popadac w histerie z powodu k > lapsa i przyrownywac go do katowania kablem czy trzepaczka albo przypalania zel > azkiem. Czy ktoś rzeczywiście to przyrównuje? Raczej niektórzy wskazują, że to ta sama (szeroka) kategoria - przemoc, bicie - ale nie, że to ten sam poziom. Odpowiedz Link Zgłoś
turzyca Re: PO CO bić dziecko 11.02.15, 16:03 > Ty cofniesz lape bo to juz jest odruch warunkowy, czujesz mocne cieplo - cofasz > lape bo za pol sekndy wiesz, ze sie poparzysz. Dziecko jeszcze sie nie nauczyl > o. Jak rany, Black, pitolisz jak potluczona. Cofanie reki pod wplywem bodzca bolowego to nie jest cos czego czlowiek sie uczy, bo to jest odruch bezwarunkowy, przebiega na znacznie nizszym poziomie. Wrzuc sobie w google'a "luk odruchowy", to Ci wyjdzie animacja z podrecznika do gimnazjum. Moja siostra jako male dziecko, takie trzyletnie byla ciekawa wody i bez zad > nego stresu skoczyla z pomostu do jeziora. [...] Natomiast widzisz, dzieci nie maja swiadomosci, ze woda cz > y ogien sa niebezpieczne To ze w wodzie mozna sie utopic wymaga faktycznie ogarniecia wiekszej calosci. Tak samo jak to ze wyprobowanie ognia moze sie skonczyc podpaleniem calej chalupy. Ale odruchy bolowe sa podstawowe. Odpowiedz Link Zgłoś
black_halo Re: PO CO bić dziecko 11.02.15, 17:06 Z calym szacukiem turzyco, ale cofanie reki bo czujesz cieple/gorace jest odruchem warunkowym i musisz sie tego nauczyc. Tak mnie uczyli w liceum, na profilu biol-chem. Zreszta nie chcialabym na swoich dzieciach sprawdzac czy na pewno cofna reke wystarczajaco szybko jak poczuja gorace. Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: PO CO bić dziecko 11.02.15, 17:11 Naparwde Was tego uczyli? Przeciez to klasyczny odruch bezwarunkowy. Odpowiedz Link Zgłoś
leute Re: PO CO bić dziecko 11.02.15, 17:59 Może to zależy. Zdaje się, że black_halo chodzi o taką temperaturę, kiedy już jest gorąco, ale jeszcze nie parzy i nie boli. Cofając rękę w takim momencie unikniemy oparzenia. Kiedy już parzy, oczywiście następuje odruch bezwarunkowy, no ale do jakiegoś oparzenia już wtedy doszło, a przecież chcemy, żeby dziecko tego uniknęło. Odpowiedz Link Zgłoś
black_halo Re: PO CO bić dziecko 11.02.15, 19:52 O wlasnie, to jest ten odruch warunkowy, wiekszosc wiekszych dzieci a juz na pewno doroslych ma ten odruch. Dorosli nawet czasem przezwyciezaja ten odruch i lapia za goraca pokrywke zeby po pol sekundy rzucic ja do zlewu ale to nie jest norma, ze to tak powiem. Dzieci jednak nie maja zielonego pojecia, ze garnki moga byc gorace i ze ogien jest niebezpieczny. Odpowiedz Link Zgłoś
black_halo Re: PO CO bić dziecko 11.02.15, 19:50 Nie bardzo. Odruch bewarunkowy to jest taki, ktory masz wrodzony. Np. ssanie u ssakow, nie musza sie tego uczyc. Natomiast unikania dotykania goracych rzeczy musisz sie nauczyc. Ze ogien jest goracy jak sie go dotknie to oczywiscie wszyscy wiedza ale ciakawskie dziecko bedzie chcialo wlasnie dotknac i zlapac i dopiero jak sie na wlasnej raczce przekona, ze jednak lepiej nie, to wtedy pojmie. Ale wczesniej to nalezy jednak zdbac o to, zeby dziecko sie do ognia i goracych garow nie zblizalo. Odpowiedz Link Zgłoś
pani.jezowa Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 19:28 Skoro rodzice palą ognisko w obecności trzylatka to ich obowiązkiem jest pilnować by dziecko nie rozbiło sobie krzywdy. Bo trzylatek ma prawo nie ogarniać czym grozi wsadzenie rąk w ogień. Bezpieczeństwo ma mu zapewnić dorosły. Odpowiedz Link Zgłoś
turzyca Re: PO CO bić dziecko 08.02.15, 13:28 > E tam, jasne. Pobozne zyczenia. Na etapie przedszkola mialam zainteresowania pi > romanskie i sprawdzalam namietnie, jak sie rozne rzeczy pala. Lanie po przylapa > niu zaskutkowalo wylacznie tym, ze kolejnych prob nikt nie mial szans przyuwazy > c i nie przyuwazyl. Cud, ze nie zjaralam czegos powaznego. > > Zdecydowanie lepszym pomyslem byloby, gdyby ktos zwyczajnie przecwiczyl to ze m > na w warunkach kontrolowanych i zaspokoil ciekawosc. Kumpel opowiadal, jak wybral zawod - dokladnie ta sama sytuacja, dziecko z piromanskimi sklonnosciami przylapane na podpalaniu czegos. Tylko ze on zostal... pochwalony. Serio. Za ciekawosc swiata. Po czym zostal ustawiony do pionu, ze to co zrobil bylo bardzo bardzo niebezpieczne, ze nawet profesjonalisci nie zawsze wiedza, jak skonczy sie eksperyment (tu nastapila prezentacja zdjecia laboratorium chemicznego w encyklopedii), ze w domu nie ma do tego warunkow, ze moze wszystko spalic, ale zeby zbieral do pudelka rozne rzeczy, ktore go ciekawia, to w ladny weekend zrobia wycieczke i razem sprawdza, jak sie rzeczy pala. No i zrobili, przy okazji zaprezentowano mu rozne techniki gaszenia i wytlumaczono mnostwo zjawisk, m.in. zaprezentowano podstawy chromatografii sypiac sol do ognia. I mowi, ze w sumie z tamtego wydarzenia wyciagnal dwa wnioski: ciekawosc swiata jest dobra, a BHP to zupelna i absolutna podstawa. Jak mial potem faze na mieszanie oraz na wybuchy to tez robil to w sposob mozliwie bezpieczny. No i w sumie ustawilo mu to droge zawodowa, bo teraz eksperymentuje zawodowo. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: PO CO bić dziecko 08.02.15, 17:54 Inaczej mówiliby gdyby dom z dymem puścil. Odpowiedz Link Zgłoś
turzyca Re: PO CO bić dziecko 08.02.15, 20:25 I wlasnie dlatego ze nie chcieli, zeby im chalupy z dymem puscil, zabezpieczyli sie przed tym, zeby dziecko nie uprawialo swoich piromanskich sztuczek tam, gdzie nikt go nie przylapie, ale dali pelne przyzwolenie - ale pod pewnymi warunkami. I jak dziecko sie zastanawialo, czy kalka sie pali, to nie palilo jej o 5 nad ranem w swoim pokoju, ale wkladalo do pudelka na eksperymenty i palilo w weekend, na swiezym powietrzu, na starej blasze do pieczenia, z rodzicami wyposazonymi w koc gasniczy i gasnice w poblizu. I dziecko mialo zarazem pelna swiadomosc, ze jak zostanie przylapane na eksperymentach w domu to bedzie dzihad nie z tej ziemi. Ale palenia jako takiego nikt mu nie zabranial. Oni zamiast walczyc po prostu tylko nadali fascynacji bezpieczne ramy, nawet przedszkolak jest w stanie przekalkulowac, co sie mu bardziej oplaca. Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: PO CO bić dziecko 08.02.15, 20:33 Otoz to turzyca, otoz to. Nie da sie zabic ciekawosci dziecka "lekkim klapsem", i nie powinno. Odpowiedz Link Zgłoś
antyideal Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 18:22 Dyscyplinowanie mozna przeprowadzic nie naruszając godnosci dziecka, a bicie jest ponizaniem, zawsze, niewazne, uderzenie mocne czy słabe, w pupe, twarz, czy plecy. Jesli chcesz uratowac dziecko przed zachowaniem niebezpiecznym wystarczy przytrzymac, czy zabrac z dala od tego ogniska, jesli kolejne ostrzezenia nie odnoszą skutku, ciag dalszy, czyli klaps, jest tylko upustem Twoich emocji. Małe dziecko nie zrozumie zwiazku, miedzy tym, ze mama mowi, ze mogł go przejechac samochód czy mogl sie oparzyc, a biciem po tyłku, zreszta slusznie, bo go nie ma. To tylko bezsensowny odruch by odreagowac stres. Obserwowalam zreszta kilka lat temu taka sytuacje u znajomych, ktorzy mieli takie rozbrykane dziecko majace sklonnosc do spontanicznych wyskokow typu nagle biegniecie przed siebie. Po kazdym wybryku byl bezsilny klaps w pupe a dziecko i tak robilo za chwile to samo. To tylko pobozne zyczenie rodzica, ze klaps działa. Poza tym takie tlumaczenie, ze to tylko w sytuacjach ekstremalnych troche mnie bawi, bo z obserwacji spacerowych wynika, ze odruch, gdy reka rodzica leci na pupe dziecka ma miejsce czesto w chwilach, gdy dziecko chce postawic na swoim i sa to tak naprawde blahe sprawy, ale jak wiadomo to rodzic ma rządzić i trzeba smarkaczowi to dobitnie pokazac. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 18:42 Skąd założenie, że "bezklapsowe" kary (chyba, że przyjmujemy, że dziecka w żaden sposób nie karzemy) nie poniżają? Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
antyideal Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 19:01 A skad zalozenie, ze karanie musi wiazac sie z ponizeniem ? Jesli odbywa sie bez zbednych emocji (krzyku), wyzwisk, bez wyrafinowanych, okrutnych pomysłow uderzajacych w najczulszy punkt dziecka, z wytlumaczeniem za co ponosi konsekwencje, zwlaszcza po wczesniejszym uprzedzeniu co i za jakie zachowanie grozi, dziecko moze czuc sie rozżalone ale nie upokorzone. Tak jak w szkole - nie nauczysz sie, jest jedynka, czyli de facto kara, czy to ponizajace ? Konsekwencja, o ktorej wiedziales, którą zaryzykowales (-łaś;p) Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 19:36 Może po klapsie też czuje się rozżalone, a nie upokorzone> Odpowiedz Link Zgłoś
pani.jezowa Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 19:36 I skąd założenie, że dziecko musi być w procesie wychowawczym karane? Naturalne konsekwencje w zupełności wystarczają u zdrowych dzieci w zdrowych rodzinach. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 19:41 Proces wychowania służy do przygotowania w życiu dorosłym, a tam - o zgrozo! Jest system kar i nagród, w dodatku umocowany w kodeksie karnym, a także zwyczajowym. Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 20:02 > Naturalne konsekwencje w zupełności wystarczają u zdrowych dzieci w zdrowych ro > dzinach. Tu się nie zgadzam. Naturalne konsekwencje są przereklamowane, bo najczęściej dla dobra własnego dziecka nie można mu pozwolić na ich ponoszenie. I tak jestem ogromną zwolenniczką ponoszenia konsekwencji za swoje niewłaściwe zachowania i widzę jak rzadko te naturalne da się zastosować, zwłaszcza w przypadku młodszych dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
antyideal Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 20:05 Zgadzam sie, to zwykle wystarcza, jednak opieram sie jedynie na swoim przykladzie, wiec nie osmiele stawiac tezy, ze to jedyna sluszna metoda (jednak co do tego, ze czasem trzeba uzyc sily, bicia, nie dam sie przekonac). Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: PO CO bić dziecko 08.02.15, 16:40 Klaps to wyraźna granica. Pisały forumki jak jedym klapsem załatwiły sprawę łażenia po oknach. Ja tez wolałabym dac klapsa i miec żywe dziecko niz trylion razy tłumaczyc i w momencie nieuwagi dziecko stracic. Chociaz pewnie ematka to oka z dziecka nie spuszcza. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: PO CO bić dziecko 08.02.15, 16:42 Nie tylko nie spuszcza, ale ma tak inteligentne dziecko, że od pieluch wie co wolno, a co nie wolno. I zawsze do wszystkiego się stosuje. Odpowiedz Link Zgłoś
antyideal Re: PO CO bić dziecko 08.02.15, 16:52 przeciwcialo napisała: > Klaps to wyraźna granica. Pisały forumki jak jedym klapsem załatwiły sprawę łaż > enia po oknach. Ja tez wolałabym dac klapsa i miec żywe dziecko niz trylion raz > y tłumaczyc i w momencie nieuwagi dziecko stracic. Aaha, czyli dzieci bija te, ktore kochaja, pozostalym nie zalezy na zywym dziecku. Dobre, dobre. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: PO CO bić dziecko 08.02.15, 16:56 Jak ktoś lubi ryzyko to może i wlasnym dzieckiem hazard uprawiać. Do mnie omawiana sytuacja trafia i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
ruda_owca Re: PO CO bić dziecko 09.02.15, 12:57 > Na tej samej zasadzie facet leje żonę, bo sie głupia nie słucha. Nie na tej samej, maz nie odpowiada za zdrowie i zycie zony, dorosly za zdrowie i zycie dziecka jak najbardziej. Dzieci nie maja takich praw jak dorosli wlasnie dlatego ze nie sa doroslymi, wiec traktuje sie je inaczej, niz doroslych. W wielu, wielu roznych dziedzinach. Odpowiedz Link Zgłoś
pani.jezowa Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 17:30 Danie klapsa i bicie to nie jest inna kategoria. To dokładnie taka sama przemoc. tak to sobie tylko tłumaczysz. I owszem ludzka rzecz być bezsilnym. Ale nie jest ludzką rzeczą bić bezbronnego. I ciekawe czy pozwolisz by szef Cię pobił jak już będzie bezsilny a Ty nadal nie będziesz rozumieć o co mu chodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 18:45 Dziecko (wbrew współczesnej pajdokracji) nie jest równe dorosłemu. Co innego jest dopuszczalne w stosunku do dziecka, co innego w stosunku do dorosłego. Pamiętaj, że jeśli marzysz o tym by zrównać dzieci i dorosłych to oznacza to nie tylko zrównanie w przywilejach, ale i innych rzeczach np. czterolatek który pobije inne dziecko (i zdarzy mu się to któryś raz) idzie do więzienia (skoro jest równy dorosłemu). Odpowiedz Link Zgłoś
pani.jezowa Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 19:32 Nie, nie jest równe. Jest słabsze i od dorosłego zależne. I właśnie dlatego dorosły nie ma prawa do przemocy. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 19:37 Ma prawo, oczywiście w uzasadnionych sytuacjach. Na przykład - spieszycie się na lotnisko lub na wizytę do lekarza, a dziecko nie chce wyjść z domu/samochodu, czas mija. Co robisz? Rezygnujesz z wizyty czy bierzesz bąka pod pachę? Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 20:05 To znaczy? Jasnowidzem jesteś? Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: PO CO bić dziecko 08.02.15, 17:05 Wow. Potrafisz przewidzieć przyszłość. Odpowiedz Link Zgłoś
problemyzwychowaniem13 Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 16:10 Bicie dziecka jest oznaką bezsilności dorosłego. Jest to ruch ostateczny, kiedy dorosły traci panowanie nad sobą i żeby skończyć trudną sytuację posuwa się do kar cielesnych. Problem w tym, że kary cielesne niczego nie zmienią, mogą jedynie nauczyć rozwiązywania problemów za pomocą siły. Rodzic swoim zachowaniem daje przykład jak reagować na różne sytuacje, dziecko uczy się przez modelowanie i powiela wzorzec, na co rodzice potem bardzo narzekają, ale bardzo szybko zapominają o tym, że sami pokazali taki "styl" zachowania. Dobrze wiem jak dziecko potrafi czasem "dopiec" ale rolą dorosłego jest stawianie jasnych granic i bycie konsekwentnym w ich przestrzeganiu. Samo nic się nie zrobi, a w relacji rodzic - dziecko, to rodzic jest odpowiedzialny za przestrzeganie zasad bo dziecko często będzie próbowało przekraczać granicę sprawdzając na ile może sobie pozwolić. Dlatego najlepiej dziecko wychowywać od początku a nie dopiero wtedy kiedy pojawiają się problemy. Odpowiedz Link Zgłoś
ina_nova Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 16:15 >W czym bicie jest lepsze od tłumaczenia? Czasem mimo stoickiego spokoju, tłumaczenia na miliard sposobów, podawanych szeregu przykładów konsekwencji niestosownego zachowania dziecięcia, owe dziecię dalej robi swoje. I to jest moment na klapsa w tyłek (a nie bicie). Odpowiedz Link Zgłoś
problemyzwychowaniem13 Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 16:28 Klaps w tyłek nie zmieni nic w zachowaniu dziecka. Piszę Pani, że mimo tłumaczenia, przykładów i konsekwencji dziecko i tak robi swoje. Dzieje się tak dlatego, że dziecko nie porusza się w świecie jasnych granic, dlatego, że raz było tak a raz inaczej, raz się udało a raz nie i dlatego dziecko nadal próbuje swoich "sztuczek" na dorosłym, bo może tym razem się uda. Konsekwencja w stawianiu granic jest złotym środkiem. Nie jest to jednak łatwe, ponieważ wymaga od rodzica dyscypliny i czujności, dorosły musi obserwować nie tylko dziecko ale i siebie oraz pilnować zasad które sam "wymyślił". Polecam książkę "Kiedy pozwolić? Kiedy zabronić? Roberta J. MacKenzie - wspaniale wyjaśnia na czym polega fenomen wychowania w świecie jasnych granic - bez użycia kar cielesnych. Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 16:32 To niech ten MacKenzie juz nie pisze, a przeniesie sie do "krwawej" rzeczywistosci. Teoretyzowac, ewentualnie wypowiadac sie z pozycji rodzica dziecka bezproblemowego kazdy potrafi. Odpowiedz Link Zgłoś
problemyzwychowaniem13 Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 16:43 Nie tylko on chciał pomóc dorosłym wydając taką publikację, jest wiele takich wartościowych książek. Sama kiedyś miałam wątpliwości dopóki nie zastosowałam tych wszystkich zasad. Przed podjęciem pracy wychowawczyni w przedszkolu wiedziałam, że czeka mnie głównie praca nad wychowaniem mojej grupy, która miała liczyć 20 - 3latków. Przestudiowałam wtedy większość głównych poradników o wychowaniu, wiedziałam, że jeśli nie poradzę sobie na początku to zginę, to te dzieci mnie wykończą, dlatego od początku zastosowałam się do zasad które przedstawia ten autor. Miałam wątpliwości ale wiedziałam, że muszę. Efekty odczułam bardzo szybko. Miałam świetną grupę, w której bardzo dobrze mi się pracowało. Wszyscy to widzieli i dziwili się jak takie maluchy mogą być tak ułożone. Mogą!! Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 18:46 Chyba Twoi rodzice mimo nie dawania klapsów Cię źle wychowali skoro zostałeś w wieku dorosłym zwykłym żałosnym spamerem.... Odpowiedz Link Zgłoś
fajnamama1977 Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 16:47 Dodam, że potrafi mnie uderzyć kiedy wpadnie w furie, czasami mu oddaję bo już nie wytrzymuję... a potem mam wyrzuty sumienia... Odpowiedz Link Zgłoś
fajnamama1977 Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 17:13 Zdaję sobie sprawę, że jest wiele poradników jak wychować dziecko itd, ale czy to skuteczne czy to nie tylko lanie wody? dużo się o tym gada, ale w praktyce to rzadko komu wychodzi, ja chyba jestem za słaba Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 18:52 To nic złego. że oddajesz, nawet powinnaś. Odpowiedz Link Zgłoś
fajnamama1977 Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 16:35 Co w takim razie zrobić, kiedy mój syn (5 lat) ma w nosie co do niego mówię, nie sprząta zabawek, nie chce się sam ubierać, w ogóle mam wrażenie ze to on rządzi czasem w domu i tym co i kiedy będziemy robić... czasami już mam tego dosyć... Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 16:43 Pewnie jakis blad byl po drodze (ja mam tak samo albo bardzo podobnie) - ale czasu sie nie cofnie - no i egzemplarze nam sie trafily charakterne niestety... Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 16:46 fajnamama1977 napisał(a): > Co w takim razie zrobić, kiedy mój syn (5 lat) ma w nosie co do niego mówię, ni > e sprząta zabawek, nie chce się sam ubierać, w ogóle mam wrażenie ze to on rzą > dzi czasem w domu i tym co i kiedy będziemy robić... czasami już mam tego dosyć > ... No chyba nie powiesz, ze regularnie go bijasz? Cokolwiek by mowic o klapsie w panice z okazji wybiegniecia na ulice, to bicie jako regularna metoda wychowawcza jest patologiczne. Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 16:53 Oczywiscie, ze jest . My mamy na mysli pojedynczego klapsa w sytuacji ekstremalnej. Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 17:34 annajustyna napisała: > Oczywiscie, ze jest . My mamy na mysli pojedynczego klapsa w sytuacji ekstremal > nej. Kto ma na mysli, ty? Bo forumka ktorej odpisuje mowi, ze ma sytuacje ekstremalna non stop. Ma bic tez non stop? Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 17:41 Nic takiego nie napisalam. jak non stop, to czasem faktycznie tylko psycholog/pedagogo moze pomoc. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 18:06 cherry.coke napisała: > annajustyna napisała: > > > Oczywiscie, ze jest . My mamy na mysli pojedynczego klapsa w sytuacji eks > tremal > > nej. > > Kto ma na mysli, ty? > Bo forumka ktorej odpisuje mowi, ze ma sytuacje ekstremalna non stop. Ma bic te > z non stop? Ta forumka ma dziecko o silnej osobowosci a sama ma slaba dlatego jest tak jak opisala. Podejrzewam ze nie bije dziecka, bo nawet w sytuacjach rzadkich gdyby stracila cierpliwosc niczego by to nie zmienilo. Tacy rodzice powinni poszukac naprawde fachowej pomocy dla dobra dzieci. Ja tzn my bo zyje z ojcwm dzieci - mamy dwoje dzieci i oboje maja bardzo silne osobowosci i latwo nie jest jednak dzieci sa bardzo ok z zachowaniem generalnie, ale proces wychowywania wciaz trwa. Jednak zdarzylo mi sie dac klapsa, corce (12) raz a synowi (7) dwa razy. Bylo tak jak napisala biscotti czyli powtarzasz ktorys tam raz i nic wiec tak zrobilam zeby tu i teraz przerwac nonsens. Podzialalo, klaps nie bolal ale przebudzenie bylo, placz i wreszcie wlasciwa reakcja. Traumy nie zauwazylam i jestem pewna ze jej nie beda mialy. Ja zressta mam ogromne poklady cierpliwosci ale czasem wyczerpuje sie jak akumulator. Jak u wiekszosci ludzi pewnie. Odpowiedz Link Zgłoś
problemyzwychowaniem13 Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 16:57 Bicie jest przede wszystkim naruszeniem godności osobistej dziecka. Czy wyobrażają sobie Państwo żeby ktoś podszedł i Was uderzył za to, że przebiegliście na czerwonym świetle? stłukliście kubek lub zgubiliście klucze? Myślę, że nie.. dlaczego więc dorośli pozwalają sobie na "klapsy" z okazji jak Pani przytoczyła wybiegnięcia na ulicę. O tym jak się przechodzi przez ulicę należy edukować dziecko dużo wcześniej. Stosowanie kar cielesnych nie przynosi pożądanych efektów. Jeśli dziecko później czegoś nie zrobi to tylko z lęku przed uderzeniem, a nie z wewnętrznej potrzeby i zrozumienia sytuacji. Jeśli mamy do czynienia z dzieckiem upartym, to jest również ciekawa pozycja która może Pani pomóc... "Jak wychować uparte dziecko?" Rex Forehand, Nicholas Long... autorzy przedstawiają pięciotygodniowy program, który pozwala zrozumieć co kształtuje zachowanie waszego urwisa. szczerze polecam lekturę Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 16:43 problemyzwychowaniem13 napisał(a): > Klaps w tyłek nie zmieni nic w zachowaniu dziecka. Bardzo sie mylisz. Zmienia natychmiast i najczesciej trwale ale wylacznie jesli stosowany rzadko i do pewnego wieku. Dokladnie dlatego wszystkie ssaki (including humans) stosuja klapsy wobec swoich malych. Popatrz kiedy na mama bear, mama chimpanzee czy nawet mama kotka domowa. I tak, tak - jestesmy ludzmi wiec mozemy sie kompletnie odciac od metod naszych kuzynow w futerkach patrzac na nich z wyzszoscia i poczuciem "humanizmu", ale czy przypadkiem ci nasi kuzyni nie sa bardziej skuteczni jako rodzice? Hmmm ... warto o tym pamietac Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 16:49 A wlasnie wcale nie - u naczelnych raczej sie stosuje distraction i male do pewnego moga robic wszystko - nawet skakac po dominujacym samcu. Dopiero od pewnego wieku dostaja lanie jak przekrocza granice. Z ksiazki the bonobo and the atheist. Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 16:58 Zle sie wyrazilam: powinno byc "w pewnym wieku". Dokladajac argument z drugiej strony dodam, ze np. First Nations nigdy nie stosowaly kar cielesnych wobec swoich dzieci az ... do przybycia na nasz kontynent Europejczykow, ktorzy nie mogli zrozumiec, ze mozna wychowywac dzieci bez bicia ich. Z tym, ze dyscyplinowanie dzieci, oczywiscie, mialo miejsce i najskuteczniejsza kara bylo wykluczenie stosowane juz nawet wobec toddlers, co z naszej perspektywy tez moze sie wydawac questionable, bo rodzina szla na caly dzien np. do pracy przy uprawie kukurydzy a niegrzeczny 2-latek zostawal w longhouse zdany wylacznie na dobra wole (lub jej brak!) ze strony elders, ktorzy tez tam spedzanli dzien. Jak mial szczescie, ze sie ktos nim zajal to no byl "zaopiekowany" a jak mial pecha to spedzal caly dzien bez jedzenia, bez picia, bez kontaktu z drugim czlowiekiem. Podobno to bylo bardzo skuteczne w egzekwowaniu porzadanych, socjalnych zachowan. Cokolwiek by nie powiedziec, wszystko sie do jakiejs formy przemocy sprowadza, eh ... Life. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: PO CO bić dziecko 10.02.15, 15:41 Za taka metoda zjadłyby cie ematki szybciej niz za klapsa Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: PO CO bić dziecko 10.02.15, 15:40 Kiedys to lanie pada. Może lepiej aby w stosownym momencie klapsa dzieciak dostał od rodzica niz od karków osiedlowych czy innych zuli. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: PO CO bić dziecko 10.02.15, 17:48 Zdanie matki zmienia się o 180 stopni, gdy jej dziecko (a rozmowy z nauczycielami, rodzicami nic nie dają) jest bite przez kolegę z klasy, wtedy nader często padają rady by dziecko (skoro rozmowy ze szkołą i rodzicami tamtego dziecka nie działają) po prostu zwyczajnie oddało, najlepiej z większą siłą, a raz przeczytałam, że "nawet do krwi".... Odpowiedz Link Zgłoś
claudel6 Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 23:02 wydawalo mi się wcześniej, ze będzie mi trudno powstrzymac się przed klapsami. że to będzie jakas ciężka pracanad samą sobą tak wychowywać dziecko. ale okazało się, ze w ogóle mi nie sa potrzebne i że jak raz sobie wdrukowałam w mózg "nie biję", to musiałabym się teraz strasznie przemóc, żeby uderzyć moją córkę, nawet klapsem. po prostu w ogóle nie mam takiego odruchu. już prędzej mam odruch zdzielic starego, jak mnie zdenerwuje (oczywiście - uspokajam ematki - odruch nierealizowany). Odpowiedz Link Zgłoś
claudel6 Re: PO CO bić dziecko 07.02.15, 23:04 po prostu mi wychodzi, ze wszystko mozna załatwić przez rozmowy, nawet czasem okupione płaczem, nerwami, chwilowym dramatem, ale na samym końcu - porozumiewamy się mową, nie biciem. Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: PO CO bić dziecko 08.02.15, 19:32 zeby miec darmowy wikt i opierunek! Odpowiedz Link Zgłoś
pomidorpomidorowy misia jeszcze nie ma? 08.02.15, 19:36 toz to temat dla niego... Odpowiedz Link Zgłoś
antyideal Re: misia jeszcze nie ma? 09.02.15, 18:43 Jak to nie ma, misiu juz tu postawił stopę Odpowiedz Link Zgłoś
awidyna Re: zamiast bicia 10.02.15, 17:39 Przytulić. Pomaga, naprawdę. Już tyle razy wyszłam z siebie przy córce, że już liczyć przestałam. Jak jest uparta i ręka mnie świerzbi to mam taką metodę, że lece w tych nerwach i przytulam zamiast bić. Efekt jest bo młoda nagle jakby z niej powietrze uszło. My starsi nie radzimy sobie z emocjami to co dopiero taki 2-latek. Poza tym tak sobie kiedyś myślałam, czemu bije się dzieci? Bo nam nie oddadzą, a nawet jeśli to nie z taką siłą więc to nierówna walka. Można mężowi po pracy wlać za dziecko ;p Wówczas siły są wyrównane Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: zamiast bicia 10.02.15, 17:47 Jak "my starsi" nie radzimy sobie z emocjami to też ponosimy tego konsekwencje np. łatka histeryczki, chama, osoby niezrównoważonej itp. Co do siły - już pisałam wyżej, moja siostrzenica jako malutkie dziecko miała zwyczaj ciągania za włosy (szybko to się skończyło, patrz wyżej) i wierz mi - bolało. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: zamiast bicia 10.02.15, 19:54 A jakby to moja świnka morska była? Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: zamiast bicia 10.02.15, 21:13 Niech będzie - łysa świnka morska, która nie siedzi z tyłu Odpowiedz Link Zgłoś
leute Re: zamiast bicia 11.02.15, 17:45 gazeta_mi_placi napisała: > Jak "my starsi" nie radzimy sobie z emocjami to też ponosimy tego konsekwencje > np. łatka histeryczki, chama, osoby niezrównoważonej itp. Osoby dorosłe miały co najmniej kilkanaście lat na naukę radzenia sobie z emocjami. Dzieci dopiero się tego uczą. Jak ma im w tym pomóc klaps, skoro sam w sobie może mieć negatywne skutki emocjonalne? Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: zamiast bicia 11.02.15, 19:26 Wszystko może mieć negatywne skutki uboczne, kary "niecielesne" też, zatem co robić? Nie karać w ogóle? Pozwalać na wszystko? Zakaz czego na co dziecko ma ochotę, a nie może zrobić też dla dziecka może być nieprzyjemny. Nie wychowasz dziecka ani zwierzęcia bez stresu, niestety, taka jest prawda. Odpowiedz Link Zgłoś
joanna100-19 Re: zamiast bicia 11.02.15, 22:22 Brzydzę się biciem dzieci, choć zdarzyło mi się dać klaspa.... w akcie desperacji po prostu. Trzy, czteroletnie dziecko drze się w niebogłosy przez dobre pół godziny, 20 minut temu zapomniało, co właściwe chciało, ale drze się, trzęsie całe, czerwone jak burak, nie da się nawet dotknąć, rzuca się na podłogę. I co mam wtedy zrobić? tylko klaps sprawił, że dziecko otrzeźwiało. Tak ogólnie to mam całkiem ułożone dzieci, ale są bardzo uparte i chcą zawsze postawić na swoim. Odpowiedz Link Zgłoś