Dodaj do ulubionych

jakbyście zareagowały????

11.02.15, 09:05
Wczoraj była zabawa karnawałowa w szkole mojej córki, poproszona przez mamę z samorządu poszłam pomóc przygotować dzieciom poczęstunek, posprzątać itp. No i na tejże zabawie byłam świadkiem takiej sytuacji - dwie dziewczynki - obie koleżanki z klasy córki ( III kl.) tańczyły, wygłupiały się jak to na zabawie. Jedna biegnąc popchnęła drugą, nie jakoś agresywnie, w złości czy coś, po prostu biegła i ja pchnęła. Popchnięta dziewczynka nie przewróciła się, w sumie nic jej się nie stało, poszła dalej tańczyć. No i sytuacja jakich wiele w szkole, tyle, że ta popchnięta dziewczynka była z mamą i starszą już dorosłą siostrą. Mama chwyciła tą, która popchnęła mocno za ramię to coś do niej mówiła - nie słyszałam co bo muzyka i piski dzieci zagłuszyły. Dziecko się rozpłakało strasznie i tak się wystraszyło, że w miejscu się zesikało. Podeszłam do nich bo znam i tą mamę i to dziecko i jego rodziców i pytam co się stało, ta mała straszne się trzęsła i prosiła żeby ją puścić do łazienki, ale mama zamiast ją puścić dalej trzymała ją za rękę i jak w amoku pytała tonem wojskowym - czemu popchnęłaś M....? Nie zwracając na to uwagi wzięłam dziewczynkę za rękę i poszłam z nią do łazienki. Musiałam zadzwonić po jej mamę bo trzeba było jej przynieść ubranie na zmianę, nawet nie mogłam jej uspokoić.
No i pytanie - co byście zrobiły na miejscu moim, a co na miejscu mamy tego dziecka??
Owszem, dziewczynka zachowała się głupio popychając koleżankę, ale reakcja matki powaliła mnie na kolana. Zwróciłam jej uwagę, żeby się zastanowiła co robi i czy sytuacja wymagała aż takiej reakcji, ale uparcie powtarzała, że to jej córka jest poszkodowana a ona miała prawo jej bronić.
Obserwuj wątek
    • nihiru Re: jakbyście zareagowały???? 11.02.15, 09:09
      Powiedziałabym że córka nie wygląda na pokrzywdzoną.

      Oczywiście w teorii, bo w praktyce celne słowa przychodzą mi jakieś dwie godziny po właściwym wydarzeniu, a jak trzeba , to języka w gębie zapominamuncertain
      • rene1311 Re: jakbyście zareagowały???? 11.02.15, 09:20
        ja nie zapomniałam, zapytałam się w jaki sposób jej córka jest poszkodowana bo nie zauważyłam, żeby jej coś było, a takie sytuacje zdarzają się w szkole często itp. No ale nie chciała robić większej afery bo jakby nie było to nie moje dziecko. Ale gdyby chodziło o moje to raczej na tym by się skończyło....
    • thea19 Re: jakbyście zareagowały???? 11.02.15, 09:17
      matka zrozumie swoje zachowanie, jesli ktos zademonstruje je na niej. zadna gadka nie pomoze. jak 10latka sie posikala, to musialo byc naprawde ostro.
      • agni71 Re: jakbyście zareagowały???? 11.02.15, 11:07
        >jak 10latka sie posikala, to musialo byc naprawde ostro.

        raczej 8 lub 9 latka, tak gwoli ścisłości

        a w temacie - matka popchnietej dziewczynki przesadziła
        • thea19 Re: jakbyście zareagowały???? 11.02.15, 12:00
          a ile to dziecko mialo lat jak bylo w pierwszej klasie? bo powinna miec 7 czyli teraz moze miec spokojnie 10
          • na_pustyni Re: jakbyście zareagowały???? 11.02.15, 22:16
            ech, czepiając się, to nie musi tak być - dziecko może być z końca roku, mogło pójść wcześniej do szkoły, ba - może też być starsze, bo np. nie zdało
    • fikus_na Re: jakbyście zareagowały???? 11.02.15, 09:20
      Przyznam szczerze, że gdyby ta zastraszona była moim dzieckiem, to bym zrobiła dziką awanturę. Nie wiem, jakie konsekwencje prawne i czy takie zastraszanie może mieć, ale jeśli, to oprócz nieprzyjemnego obsztorcowania baba by te konsekwencje poniosła. Na 100%.
      • arwena_11 Re: jakbyście zareagowały???? 11.02.15, 09:36
        Zastraszanie może mieć konsekwencje prawne, nie pamiętam teraz paragrafów, bo musiałabym odnaleźć pismo, które sami mieliśmy złożyć do prokuratury przeciwko jednemu z rodziców z klasy syna.
        • annajustyna Re: jakbyście zareagowały???? 11.02.15, 09:40
          Artykulow...Art. 191 (grozba karalna).
          • arwena_11 Re: jakbyście zareagowały???? 11.02.15, 09:43
            ok nie będę się kłóciłasmile prawnikiem jest mąż i on się tym zajmuje. Ja robię za posłańca i dopilnowuję formalnoścismile
      • lafiorka2 Re: jakbyście zareagowały???? 11.02.15, 12:12
        moje nie moje stanęłabym w obronie dziewczynki.
    • triss_merigold6 Re: jakbyście zareagowały???? 11.02.15, 09:22
      Następna matuś psychiczna? Mąż nie wydymał czy bezrobocie dokucza?
      Na miejscu matki tego potrząsanego dziecka pewnie zrobiłabym aferę.
      • rosapulchra-0 Re: jakbyście zareagowały???? 11.02.15, 11:51
        A na miejscu świadka takiego zdarzenia? Stałabyś spokojnie z boku i się przypatrywała, co dalej?
    • gryzelda71 Re: jakbyście zareagowały???? 11.02.15, 09:22
      Jakie zycie obecnych szkolniaków byłoby łatwe gdyby nie rodzice.......
      • kropkacom Re: jakbyście zareagowały???? 11.02.15, 09:26
        No, ale komiteciki muszą być. Dzieci bidulki by same sobie imprezy nie przygotowały big_grin Poczęstunku na ławeczce nie ustawiły. I tak dalej...
        • gryzelda71 Re: jakbyście zareagowały???? 11.02.15, 09:30

          Ale nauczyciele z chęcia takich rodziców zapraszają. To takie wygodne. Zorganizują, dopilnują, posprzątają......
          • kropkacom Re: jakbyście zareagowały???? 11.02.15, 09:31
            Też się temu w sumie dziwię.
          • na_pustyni Re: jakbyście zareagowały???? 11.02.15, 22:16
            Pewnie, że tak. Przerobiłam to w tym roku.
    • default Re: jakbyście zareagowały???? 11.02.15, 09:24
      Na miejscu matki popchniętej dziewczynki - spytałabym córkę, czy nic się jej nie stało. A może nawet i to nie, skoro widziałabym, że poszła dalej się bawić.
      Jako świadek opisanej przez Ciebie sceny (z darciem mordy na obce, wystraszone dziecko), pewnie kazałabym się babie zamknąć (być może nawet w niewybrednych słowach), a dzieckiem bym się zajęła jak Ty.
      Nie znoszę mamusiek-histeryczek sad
    • kozica111 Re: jakbyście zareagowały???? 11.02.15, 09:27
      Reakcja matki nieadekwatna ale moze sie zwyczajnie zdenerwowała, raczej tez nie musiała zakładać ze tak bardzo wystraszy to drugie dziecko.Co ja bym zrobiła..łeb bym babie urwała ....big_grin ale to w emocjach bo w sumie wiem że raczej nie przewidziała takiej siły rażenia i nie ma tak naprawdę o co kruszyć kopii, no ale małej szkoda.
      • maggi9 Re: jakbyście zareagowały???? 11.02.15, 09:36
        kozica111 napisała:

        > Reakcja matki nieadekwatna ale moze sie zwyczajnie zdenerwowała,

        No ale czym się tu denerwować? Ja rozumiem jakby dziecko upadło, złamało nos, wybiło zęba. Ale nic się dziecku nie stało, ot zabawy.
      • rene1311 Re: jakbyście zareagowały???? 11.02.15, 10:16
        w sumie masz racje, ale gdybym ja była na jej miejscu i tak wystraszyła niechcący czyjeś dziecko, to zrobiłoby mi się głupio i powiedziałabym i dziecku i jego mamie czy kto tam by był, że nie było to moim zamiarem i przepraszam, że owszem, zwróciłam uwagę, ale nie miałam zamiaru tak jej przestraszyć. A tu zonk, kobieta brnie w zaparte, że to jej córka jest pokrzywdzona a inni robią aferę i ona nie wie o co chodzi
    • lelija05 Re: jakbyście zareagowały???? 11.02.15, 09:28
      A mama tej dziewczynki przyjechała?
      • rene1311 Re: jakbyście zareagowały???? 11.02.15, 10:10
        tak, przyjechała, ale zajęło jej to kilkanaście minut. Przywiozła suche ubranie dla dziecka, poszła zapytać tamtej matki o co jej właciwie poszło, ale gadki nie było, ciągle powtarzała, że popchnęła jej córkę i że powinna swojej zwrócić uwagę, a nie jej i że to nie jej wina, że dziecko tak się zdenerwowało. A do tego starsza córka z która ta matka była na zabawie (dwudziestolatka)włączyła się w dyskusje i zaczęło podniesionym tonem mówić, że to M. jest pokrzywdzona a my robimy aferę zamiast skarcić dziecko popychające. Matka tej popchniętej dziewczynki nie chciała się wdawać w awanturę, powiedziała im że jeśli jest taka pokrzywdzona to mogą to zgłosić wychowawcy, a zachowanie ich świadczy o nich samych i ona nie ma zamiaru z nimi się przekrzykiwać bo musi zająć się roztrzęsioną córką. Na odchodne powiedziała tylko tej matce, że powinna się nad sobą zastanowić bo skoro twierdzi, że nic złego dziecku nie powiedziała to widocznie straszy całą sobą skoro dziecko zesikało się stojąc przed nią - -tak chyba się jej ulało.....
        • lelija05 Re: jakbyście zareagowały???? 11.02.15, 10:12
          Podziwiam opanowanie.
          • rene1311 Re: jakbyście zareagowały???? 11.02.15, 10:22
            dziś jest bardziej zdenerwowana niż wczoraj, rozmawiam z nią rano, córka nie chciała iść do szkoły bo się bała że dzieci ja wyśmieją że się zesikała. Płakała całe rano, podobnie jak wczoraj wieczorem. No i mamie też puszczają nerwy, ma dziś iść do wychowawczyni porozmawiać i zobaczyć jak tam sytuacja w klasie. Rozważa też czy nie pójść do tej matki, mówi, że zobaczy po rozmowie z wychowawczynią...
            • lelija05 Re: jakbyście zareagowały???? 11.02.15, 10:27
              No biedna, nie dość, że stres przez idiotkę, to jeszcze się teraz będzie dzieciakami przejmować. Ja bym poszła pogadać - właśnie po to, by wychowawczyni powiedziała dzieciom, że takie sytuacje są niedopuszczalne i by uprzedzić ewentualne wyśmiewanie się.
            • black.emma Re: jakbyście zareagowały???? 11.02.15, 10:35
              Potworne! Tej durnej mamuśce, co tak nastraszyła dziecko, może by się przydała rozmowa z karkiem, który by ją złapał za ramię i "skarcił".
              A tak poważanie, to poszłabym do wychowawczyni pogadać, a do prawnika dowiedzieć się co dalej z tymi rodzicami. Nie zostawiłabym tego na bank. Dziewczynka może mieć przez to kłopoty w klasie.
              • konwalka Re: jakbyście zareagowały???? 11.02.15, 22:41
                > Potworne! Tej durnej mamuśce, co tak nastraszyła dziecko, może by się przydała
                > rozmowa z karkiem, który by ją złapał za ramię i "skarcił".

                trzeba znalezc tego faceta z tramwaju od psychicznie chorej pasazerki
        • zuleyka.z.talgaru Re: jakbyście zareagowały???? 11.02.15, 10:19
          Podziwiam opanowanie, bo ja bym nie dała rady tak spokojnie.
          Wkurrrrrrzają mnie takie mamuśki masakrycznie.....
      • e.logan Re: jakbyście zareagowały???? 11.02.15, 10:25
        a jak za reagowała matka pokrzywdzonej gdy przyjechała?
    • arwena_11 Re: jakbyście zareagowały???? 11.02.15, 09:34
      Poinformowałabym mamusię, że nie jest upoważniona do rozmowy z dzieckiem bez opiekuna tego dziecko.
      Dziecko w starciu z dorosłym zawsze jest na straconej pozycji.

      Miałam kiedyś podobną sytuację jeśli chodzi o zachowanie rodzica. Syn pobił się z innym chłopcem. Nie będę opisywała całości, ale napiszę, że rodzice tamtego chłopca bardzo chcieli wykorzystać swoją pozycję w szkole. Mieli pecha, bo byli świadkowie i matka jednego z dzieci z klasy, która akurat też odbierała tego dnia mojego syna.

      W każdym razie dopiero pismo pokazane wychowawczyni z prośbą, że jak nie wytłumaczy panu prezesowi żeby wycofał swoje oskarżenia przeciwko mojemu synowi to konsekwencje jakie może ponieść w wyniku zawiadomienia przez nas prokuratury, będą dużo dotkliwsze niż obniżenie zachowania dla naszego dziecka i w konsekwencji jego dziecka ( w toku "śledztwa" wyszło, że zaczął tamten, ale potem bili się już jednakowo ). Również konsekwencje mogła ponieść nauczycielka, która stanęła po stronie tamtego chłopca, nie znając sprawy i pozwoliła aby ojciec naskoczył na mojego syna.

      Sprawa sie rozeszła, bo wszystkie oskarżenia zostały natychmiast wycofane, tylko ferment pozostał. Chłopaki się całkiem fajnie dogadywali, a ponieważ mieli super wychowawczynię nie było powodu żeby rodzice w to wchodzili ( i tak by było gdyby pan nie chciał wykorzystać swojej pozycji).

      Tak więc ja bym powiedziała dokładnie wszystko matce tej dziewczynki i zapewniła, że w razie czego będę świadkiem. A tamta matka niech się tłumaczy
    • ichi51e Re: jakbyście zareagowały???? 11.02.15, 09:41
      Co za ludzie. Na pewno bym sie zapytala babke czy ma wszystko z glawa ok i czy czuje satysfakcje. Dzieciaka bym zabrala pocieszyc. Az mi sie zimno zrobilo.
    • mag1982 Re: jakbyście zareagowały???? 11.02.15, 09:41
      Na Twoim miejscu pewnie zrobiłabym to samo, na miejscu matki tej drugiej dziewczynki pewnie zażądałabym od tej szarpiącej w obecności wychowawczyni i świadka, czyli Ciebie, żeby przeprosiła moje dziecko.
    • annajustyna Re: jakbyście zareagowały???? 11.02.15, 09:43
      Niektore matki to mysla, ze maja dziecko ze zlota uncertain.
    • gaskama Re: jakbyście zareagowały???? 11.02.15, 10:20
      Trudno tak ocenić sytuację, nie znając szczegółów. A może coś się za tym wszystkim kryje. Może dziewczyna "przypadkowo" popychająca tak przypadkowo popycha tę drugą regularnie? Może jest coś, czego my nie wiemy? Pamiętam taki szwedzki kryminał (według Lizy Marklund), w którym główna bohaterka straszy kolegę swego syna, że go zabije. Dziecko też ze strachu sika i robi się wielka afera. Ale my wiemy, że chłopa nęka regularnie jej syna ale z boku wszystko wygląda jak "przypadkowe popchnięcie".
      • joaaa83 Re: jakbyście zareagowały???? 11.02.15, 10:34
        Mnie też przyszło na myśl, że taka przesadzona reakcja matki, może mieć jakieś tło. W ogóle nie rozumiem takiego sobie popychania. Nawet jeśli tamtej się nic nie stało, to takie popychanie "ot tak sobie", kojarzy mi się nękaniem drugiego dziecka - tam popchnięcie, tu szturchnięcie, dwa słowa powiedziane niby od niechcenia itd. Tamta się zesikała, kiedy spotkała się z silniejszym, a nie wiemy co przeżywa popchnięta dziewczynka, kiedy na co dzień spotyka się z silniejszą (może tylko psychicznie) koleżanką z klasy.

        Oczywiście matka nie zachowała się jak należy, ale też nie wiemy czy np. nie zgłaszała problemu matce dziecka, wychowawczyni itp. Dlatego trudno oceniać, czy ten mocny uchwyt i pewnie dobitne postraszenie dzieciaka jest rzeczywiście takie naganne, jak się wydaje z opisu autorki.

        Oczywiście rozumiem dlaczego autorka stanęła od razu po stronie popychającego dziecka i pewnie moja pierwsza reakcja też by taka była, ale po czasie trzeba by się zastanowić czy tamta matka to rzeczywiście zwykła frustratka i awanturnica.
        • arwena_11 Re: jakbyście zareagowały???? 11.02.15, 10:52
          sprawa jest prosta, rodzic nie ma prawa sam opieprzać innego dziecka. Przy jego rodzicu proszę bardzo niech próbuje jak taki odważny. Dziecko musi mieć kogoś dorosłego do opieki
          • joaaa83 Re: jakbyście zareagowały???? 11.02.15, 11:37
            "rodzic nie ma prawa sam opieprzać innego dziecka" - opieprzać może nie ma prawa w sensie używania wulgaryzmów, czy straszenia np. więzieniem, ale nie przesadzajmy. Moje dziecko ma zaledwie 5 lat i nie raz zwracałam uwagę innym dzieciom np. na placu zabaw, czy w bawialni, kiedy rodzice nie byli w zasięgu, tak na gorąco. Moim zdaniem reakcja na popchnięcie dziecka też była na gorąco, tylko że zapewne z użyciem słów, które paść nie powinny.
            • agaja5b Re: jakbyście zareagowały???? 11.02.15, 11:41
              Oczywiscie ze dorosły jak widzie ze jakies zachowanie moze przynieść szkodę ma prawo i powinien zwrocić uwage innemu dziecku, ktorego rodziców akurat nie ma w poblizu, ale grzecznie i stanowczo, nie wyobrażam sobie wydarcia się albo złapania za reke w takiej sytuacji, no chyba ze ta reka z nozem by była, albo innym niebezpiecznym narzędziem a dzieciak w furii czy cos w tym rodzaju
            • black.emma Re: jakbyście zareagowały???? 11.02.15, 11:44
              Też zwracałam uwagę, ale jakoś nigdy dziecko się przy mnie nie posikało ze strachu. Jak ktoś nie potrafi nad sobą panować, to niech lepiej nie zaczepia cudzych dzieci.
        • agaja5b Re: jakbyście zareagowały???? 11.02.15, 11:22
          Poczekajcie, normalnie wychowywane dziecko, kiedy przypadkowo popchnie inne dziecko przeprasza. Nie rozumiem popychania "ot tak sobie", zwłaszcza gdy inne dziecko idzie z rodzicem, to troche dziwne, normalnie sie dzieci tak zachowują? Może to nie pierwszy raz takie popychanki, moze córka tej matki już wcześniej zgłaszała jej takie zagrania i stąd taka gwałtowna reakcja? Nie zmienia to faktu ze bardzo nieadekwatna. Bywają niestety matki i ojcowie strasznie przeczuleni, gotowi zabic wzrokiem za byle co, za samo odezwanie sie do ich dzieci, a te nigdy nic złego, to wiecznie inni winni a często ich córeczki to niezłe manipulatorki. Wogóle uważam ze im mniej rodziców w szkole i w konfliktach szkolnych między dziecmi tym lepiej i normalniej, dzieciaki same (z pomoca mediacyjna nauczyciela) muszą sie nauczyc rozwiązywac takie sytuacje, a zwykle wychodzi tak że w domu dziecko powie ze było tak i tak i zaraz jakiś gorliwy rodzic przylatuje zacietrzewiony, prokuratorami straszy i z igły robia sie widły. Sami nauczyciele na to przyzwalaja i w te gierki między rodzicami i dziećmi pogrywają. Bzdurny klimat panuje wsród rodziców, wszyscy udaja że agresja wogole nie nie dotyczy ich, ich domów i ich dziecka, w sensie że ono nie jest agresorem, a zwykle widac dokładnie że pod tym spijaniem z dzióbków i " choc kochanie" aż kipi żółć i jad, gotowa do spuszczenia na innych. Nie do pomyslenia że tacy swiatli dzisiejsi rodzice tak latwo wciskaja sobie kit, ze ich dzieci nie miewaja głupich pomysłów i zagrywek, to wszyscy się uwzięli.
          • rene1311 Re: jakbyście zareagowały???? 11.02.15, 11:43
            ale chyba źle coś przeczytałaś... ta dziewczynka nie szła z mamą, bawiła się razem z koleżankami na szkolnej zabawie, mama stała z boku i obserwowała. Ta popychająca nie mogła przeprosić bo zaraz po tym incydencie popchnięta pobiegła dalej do zabawy nawet nie reagując a jej mama złapała popychającą za rękę i dalej już pisałam. Potem siedziała w łazience i czekała na swoją mamę i suche ubranie bo wstydziła się wyjść co chyba jest zrozumiałe w tej sytuacji. Pisałam też, że ma przeprosić tą popchniętą dziewczynkę dzisiaj.
            • agaja5b Re: jakbyście zareagowały???? 11.02.15, 13:15
              A to rzeczywiście nie doczytałam, zrozumiałam że dziewczynka przebywała obok matki i siostry gdy to sie stało. Mój błąd.
    • luska1973 Re: jakbyście zareagowały???? 11.02.15, 10:36
      Popychanie zawsze jest złe. Tak jak zawsze złe jest wsiadanie do samochodu po pijaku. To że popchniętemu dziecku nic się nie stało, nie zwalnia z odpowiedzialności sprawcy, tak samo jak przejechanie po pijaku sporej odległości i nie spowodowanie wypadku.
      Moja popchnięta (nie za mocno) córka tak nieszczęśliwie upadła, ze doznała skomplikowanego złamania nogi. Sprawcy nie ustalono. Gdyby jednak ustalono - w życiu nie przyszłoby mi do głowy samodzielnie karać, straszyć, czy w jakikolwiek sposób wymuszać zmianę zachowania na przyszłość. Od tego są rodzice/wychowawcy. Zachowanie matki popchniętego dziecka - karygodne. To przez takie zachowanie - ofiarą stała się popychająca dziewczynka i to po jej stronie staje większość ematek. A tak naprawdę ofiarą jest popchnięta dziewczynka plus dodatkowo ma walniętą matkę.
      Oczywiście możecie pisać, że przecież nic się nie stało i że dzieci nagminnie popychają się w szkole. Oczywiście - nie stało, ale mogło. Moja córka ponosi konsekwencje czyjegoś popchnięcia do dziś, mimo, że minęły 3 lata, a to co przeszła przy złamaniu i późniejszej rehabilitacji to już może pominę. Nie rozumiem tej akceptacji dla takich zachowań "przecież to tylko popchnięcie, nic się nie stało". Ale mogło jak już pisałam. Dziewczynka mogła stracić równowagę i uderzyć np. o kant ławki, rozciąć głowę itd.
      • rene1311 Re: jakbyście zareagowały???? 11.02.15, 10:45
        moja własna córka została w przedszkolu popchnięta, niechcący, przez koleżankę i złamała rękę, która musiała być operacyjnie złożona, więc wierz mi, wiem o czym piszesz. Ale do głowy by mi nie przyszło naskakiwać na to dziecko w dodatku bez obecności wychowawcy czy rodzica. Napisałam, że popychająca dziewczynka zachowała się niewłaściwie już w pierwszym poście. Ale teraz doszukujecie się drugiego dna. Wierzcie mi, że gdyby te dwie dziewczynki miały jakieś konflikty dłużej trwające to ta wspomniana matka już by nie raz awanturę zrobiła i zawiadomiła wszystkie możliwe osoby w szkole. Nic takiego nigdy nie miało miejsca. Znam te dzieci i tych rodziców od przedszkola. A te dwie dziewczynki tak na co dzień bardzo się lubią - bardzo często widuje je nawet po szkole razem. Uważam, że było to głupie zachowanie tej dziewczynki nakręcone zabawą i tyle. Naprawdę nie widzę powodu do afery.
        • joaaa83 Re: jakbyście zareagowały???? 11.02.15, 10:59
          Jeśli rzeczywiście znasz sprawę na tyle, to ok - jednym słowem matka-wariatka. Ja napisałabym tylko, że taka pojedyncza sytuacja nie daje obrazu relacji między dziećmi.

          No i zgodzę się, że ofiarą też jest tu popchnięte dziecko. Według mnie sposób załagodzenia konfilktu powinien wyglądać teraz następująco:
          1. Dziewczynka, która popchnęła przeprasza drugie dziecko (to że było lekko jej nie usprawiedliwia)
          2. Matka popchniętej przeprasza za swoje zachowanie to właśnie dziecko.

          Nie można bagatelizować zachowania dziewczynki, jednocześnie przy tym podkreślać naganne zachowanie matki. Obie zrobiły źle.
          • rene1311 Re: jakbyście zareagowały???? 11.02.15, 11:13
            ja uważam tak samo, wiem po dzisiejszej rozmowie z mama dziewczynki, że jej córka ma przeprosić tą popchniętą, wczoraj kiedy tamta się bawiła ta siedziała w łazience i czekała na suche ciuchy od mamy więc nie miała kiedy. Ale na przeprosiny mamy nie ma co liczyć...
            • annajustyna Re: jakbyście zareagowały???? 12.02.15, 23:17
              Ale czyjej mamy i przez kogo? Mamy popchnietej przez popychajaca? Czy popychajaca przez mame popchnieta? Czy mamy popychajacej przez mame popchnietej - bo chyba to tez dosc oczywiste?
          • agaja5b Re: jakbyście zareagowały???? 11.02.15, 11:37
            joaaa83 napisała:

            > Jeśli rzeczywiście znasz sprawę na tyle, to ok - jednym słowem matka-wariatka.
            > Ja napisałabym tylko, że taka pojedyncza sytuacja nie daje obrazu relacji międz
            > y dziećmi.
            >
            > No i zgodzę się, że ofiarą też jest tu popchnięte dziecko. Według mnie sposób z
            > ałagodzenia konfilktu powinien wyglądać teraz następująco:
            > 1. Dziewczynka, która popchnęła przeprasza drugie dziecko (to że było lekko jej
            > nie usprawiedliwia)
            > 2. Matka popchniętej przeprasza za swoje zachowanie to właśnie dziecko.
            >
            Dokładnie
            > Nie można bagatelizować zachowania dziewczynki, jednocześnie przy tym podkreśla
            > ć naganne zachowanie matki. Obie zrobiły źle.
            Tez tak uważam dodatkowo uwazam że matka popchniętej jak najbardziej miała prawo zwrocic uwagę popychajacej, zeby tak wiecej nie robiła (sama bym tak pewnie zrobiła), co nie znaczy oczywiscie ze ma prawo łapac za reke, trzymać drzec się czy tam syczeć do ucha i doprowadzac dzieciaka do stanu roztrzęsienia. Ta babka pewnie pójdzie w zaparte, ale powinna przeprosic te dziewczynkę w obecności jej rodziców, takze tu rola nauczyciela jako mediatora wskazana.
    • mozambique Re: jakbyście zareagowały???? 11.02.15, 11:02
      to pewnie e-matka była
    • tatrofanka Re: jakbyście zareagowały???? 11.02.15, 11:09
      Owszem, dziewczynka zachowała się głupio popychając koleżankę, ale reakcja matk
      > i powaliła mnie na kolana.


      ???????????????????????????????? Zachowała sie głupio???, przecież piszesz że

      Jedna
      > biegnąc popchnęła drugą, nie jakoś agresywnie, w złości czy coś, po prostu bie
      > gła i ja pchnęła. Popchnięta dziewczynka nie przewróciła się, w sumie nic jej s
      > ię nie stało, poszła dalej tańczyć.


      To nie było specjalnie.
      Wczoraj szybko sie odwróciłam od kuchenki. Akurat przechodził mąż i dostał łokciem w bok.

      Boże, na msze dam że mnie nie pobił aż do zsikania.Mojego natrualnie.

      Na miejscu matki tej dziewczynki co popchneła niechcacy, zrobiłabym karczemna awanture. Łacznie ze zgłoszeniem sprawy dyrekcji szkoły. To tam miał miejsce incydent.

      A Ty w razie czego powinnaś poświadczyć jak to naprawde wyglądało.
      • rene1311 Re: jakbyście zareagowały???? 11.02.15, 11:19
        nie, nie to nie było tak, że biegła i popchnęła ją zupełnie niechcący. Ona biegnąc popchała tamtą w kierunku kółeczka tańczących - jak sama potem wyjaśniała mamie tej dziewczynki już przy swojej mamie chciała ją zabrać do kółeczka. No ale rzeczywiście powinna ją zabrać za rękę, a nie popychać. Dlatego napisałam, że głupio zrobiła. No ale jak to dzieci nakręcone zabawą...
        Patrząc z boku wyglądało to jak szaleństwa podczas zabawy - nic więcej. No ale to tak zbulwersowało mamę że musiała się wyżyć.....
        • mama.nygusa Re: jakbyście zareagowały???? 11.02.15, 11:52
          Wiesz co mnie tez by wkurzylo takie popchniecie mojego dziecka, ta co popchnela to rozwydrzony bachor, nie kazdy musi chciec tanczyc w kuleczku.Popieram matke, dziewczynka bedzie miala nauczke-nie popychaj innych!
          • rene1311 Re: bachor??? 11.02.15, 12:01
            tak, masz racje, nauczkę będzie miała. Ale zawsze i nieustannie będzie mnie dziwić jak sama będąc matką można o innych dzieciach wyrażać się per "bachor", odkąd mam dzieci nie przeszłoby mi to przez usta(zresztą wcześniej też mi nie przechodziło) bo sama nie chciałabym żeby ktoś tak wyrażał się o moim dziecku nawet kiedy zrobi coś głupiego
            • mama.nygusa Re: bachor??? 11.02.15, 12:06
              Owszem bachor, to ten ktory tu popchnie, niby niechcacy, tam kopnie przez przypadek itd.Moje dziecko takich rzeczy nie robi, jest grzeczne.Wiec wymagam od innych podobnego zachowania.

















              • rene1311 Re: bachor??? 11.02.15, 12:08
                a potrafisz wymagać w bardziej kulturalny sposób???
                • mama.nygusa Re: bachor??? 11.02.15, 12:15
                  Wymagac od kogo, swojego dziecka czy innych?Moje odnosi sie z szacunkiem do kazdego, nikogo nie popycha, nie szturcha itp.Swojemu tlumaczylam, ze trzeba kazdego szanowac, nie wysmiewac itd, na innych nie mam wplywu i malo mnie obchodza, maja tylko z daleka trzymac rece od mojego dziecka.

























                  • rene1311 Re: bachor??? 11.02.15, 12:18
                    wymagać kultury od siebie tę by się przydałowink
                  • memphis90 Re: bachor??? 12.02.15, 22:55
                    > Moje odnosi sie z szacunkiem do kaz
                    > dego,
                    W głowę zachodzę od kogo nauczyło się odnosić do innych z szacunkiem?

                    Swojemu tlumaczylam, ze trzeba kazde
                    > go szanowac, nie wysmiewac itd,
                    ...tylko wyzywać od rozwydrzonych bachorów? Sam szacunek, nie ma co...
              • llampucera Re: bachor??? 11.02.15, 13:10
                a ja sie pytam gdzie byli ojcowie w tym czasie??
                • agaja5b Re: bachor??? 11.02.15, 13:19
                  Pewnie na piwie, albo fajczyli przed szkołą mile gawędzącwink Tylko ojców tu brakowało w tej histerii, choc kto wie moze by otrzeźwili trochę sytuacje, ale znając niektórych ojców z klasy mojej córki to w takiej sytuacji wybuchła by regularna awanturawink
    • rosapulchra-0 Re: jakbyście zareagowały???? 11.02.15, 11:48
      Była jedna taka mamusia, jeszcze w szkole podstawowej. Nie tylko usłyszała ode mnie, co o niej myślę, ale musiała sobie potem płaszczyk prasować. Nie zdzierżyłabym. Nienawidzę takiej agresji wobec dzieci.
    • mama.nygusa Re: jakbyście zareagowały???? 11.02.15, 11:50
      Nie bronie matki, ktora "napadla" na dziewczynke, ale... nie wiesz, czy takich "przypadkowych" popchcniec nie bylo wczesniej, czy corka tej kobieta juz nie raz skarzyla sie na te kolezanke, wiec matka widzac taka sytuacje zareagowała.
      • rosapulchra-0 Re: jakbyście zareagowały???? 11.02.15, 12:05
        Kuźwa, dzieciak się posikał ze strachu. Nie dostrzegasz tego?
        • mama.nygusa Re: jakbyście zareagowały???? 11.02.15, 12:07
          Tak to jest przykre niewatpliwie, ale znam takie dziewczynki ze szkoly, ktorym przydaloby sie posikanie ze stresu, wiecej glupich rzeczy by nie robily.
        • agaja5b Re: jakbyście zareagowały???? 11.02.15, 13:21
          A może nie to że dokładnie ze strachu tylko siku sie chciało a babka trzymała za rekę to się zsikała?
      • joszka30 Re: jakbyście zareagowały???? 11.02.15, 12:31
        Tłumaczysz i rozumiesz sprawcę przemocy???
        Nawet jeśli wcześniej dochodziło już do takich popchnięć, to i tak mamuśka nie miała prawa tak zareagować. Wykorzystała -klasycznie- jak w przemocy nierównowagę sił. Poza tym gdzie była kadra? Na terenie szkoły to oni są chyba odpowiedzialni za bezpieczeństwo dzieci. Wychowawcę tez bym potrząsnęła, gdzie był, jak innemu dziecku działa się krzywda ze strony dorosłych.


    • lafiorka2 Re: jakbyście zareagowały???? 11.02.15, 12:11
      gupia suka...
    • totorotot Re: jakbyście zareagowały???? 11.02.15, 12:51
      mozliwe ze w przyplywie adrenaliny zjebalabym matke jak bura suke a i mołyby sie pojawic rekoczyny gdybym sie nie opanowała, jakies szarpniecie etc. chyba jestem nieprzewidywalna gdy chodzi o krzywde dziecka
      • joaaa83 Re: jakbyście zareagowały???? 11.02.15, 13:08
        Domyślam się, że matka agresorka jest również nieprzewidywalna jeśli chodzi o krzywdę dziecka, szczególnie jej dziecka.

        Zastanówcie się same, co piszecie.
        • kota_marcowa Re: jakbyście zareagowały???? 11.02.15, 22:07
          Nie porównuj przepychanek między dziećmi do ataku dorosłej baby na dziecko.
          Gdyby moje dziecko padło ofiarą takich przepychanek, to zrobiłabym awanturę rodzicowi, a nie szarpała dzieciaka.
      • rosapulchra-0 Re: jakbyście zareagowały???? 11.02.15, 22:04
        U mnie adrenalina skoczyła na wysokość Mont Eversta. Pani musiała sobie potem prasować poły płaszczyka. Kilka lat później, gdy na korytarzu szkoły rozmawiałam z jedną z nauczycielek najstarszej córki, to przechodząca pedagog szkolna widząc mnie krzyczała: Pani T., tylko spokojnie! Proszę, tylko spokojnie! A ja wtedy naprawdę byłam wyjątkowo spokojna wink
      • kota_marcowa Re: jakbyście zareagowały???? 11.02.15, 22:05
        Obawiam się, że ja też nie mogłabym ręczyć za swoją reakcję.
    • 18lipcowa3 Re: jakbyście zareagowały???? 11.02.15, 13:18
      zmiażdzyłabym babę szarpiącą moje dziecko
      • agaja5b Re: jakbyście zareagowały???? 11.02.15, 13:23
        Łaa byłaby publiczna wojna w kisielu, cóż za cudowny przykład dla własnych pociech. Pogratulowac.
        • totorotot Re: jakbyście zareagowały???? 11.02.15, 14:39
          Coz
          • szalona-matematyczka Przynajmniej napastnik sobie zapamieta te lekcje 11.02.15, 21:58
            Przynajmniej napastnik sobie zapamieta te lekcje i bedzie grzeczniejszy w przyszlosci. Bez przesady, nikt nie pobil napastnika, tylko z nim ostro porozmawial. I bardzo dobrze, ze agresywny dzieciak tak sie przestraszyl, ze sie posikal ze strachu. Na drugi raz agresor zastanowi sie 3 razy nim popchnie jakas inna dziewczynke. Dodam jeszcze: gdyby moja corka specjalnie popchnela/uderzyla/ciagnela za wlosy itp. itd. jakiegos innego dzieciaka to bardzo bym chciala zeby rodzic ofiary/nauczycielka tak z nia ostro porozmawiala, zeby sobie zapamietala do konca zycia. Niech widzi, ze stosujac przemoc fizyczna zawsze mozna trafic na silniejszego.
            • kota_marcowa Re: Przynajmniej napastnik sobie zapamieta te lek 11.02.15, 22:04
              Od karania dziecka jest rodzic.
              Obcy babsztyl nie ma prawa tknąć cudzego dziecka.
              • szalona-matematyczka Re: Przynajmniej napastnik sobie zapamieta te lek 11.02.15, 23:16
                To nie jest karanie, a zwrocenie uwagi ostrym tonem, ze nie wolno popychac innych dzieci. Wg mnie ton odpowiedni do zdarzenia (przemoc fizyczna zaplanowana) i do wieku sprawcy (to nie sa malutkie dzieci).
                • claudel6 Re: Przynajmniej napastnik sobie zapamieta te lek 11.02.15, 23:51
                  dziecko popchnięte zostało popchnięte w ferworze zabawy, bez zamiaru uczynienia mu krzywdy czy dokuczenia. matka zastosowała natomiast zupełnie świadomie przemoc psychiczną, duzo bardziej agresywną i ingerującą w psychikę niz popchnięcie. gdyby to spotkało moja córkę, użyłabym wszystkich środków, równiez prawnych, by uprzykrzyć życie tej kobiety na jakiś czas, tak by wyciagnęła z tej lekcji odpowiednie wnioski.

                  gdyby mnie ktos tak zastraszył lub upokorzył, ze ze strachu zsikałabym się na ulicy, pierwsze co bym zrobiła, to poszla na policję. nie wiem, czemu stosujecie do dzieci inną miarę - że mozna zrobić im rzeczy, które u dorosłych byłyby niewybaczalne i nie ma żadnych konsekwencji.
                  • szalona-matematyczka Re: Przynajmniej napastnik sobie zapamieta te lek 12.02.15, 01:19
                    claudel6 napisała:

                    > dziecko popchnięte zostało popchnięte w ferworze zabawy, bez zamiaru uczynienia
                    > mu krzywdy czy dokuczenia.

                    Skad wiesz? Jak tu juz ktos napisal: byc moze byly juz wczesniej jakies konflikty miedzy dziewczynkami, moze ta dziewczynka tak zawsze zalatwia swoje sprawy, ze pcha lub bije inne dzieci.

                    matka zastosowała natomiast zupełnie świadomie prze
                    > moc psychiczną, duzo bardziej agresywną i ingerującą w psychikę niz popchnięcie
                    > . gdyby to spotkało moja córkę, użyłabym wszystkich środków, równiez prawnych,
                    > by uprzykrzyć życie tej kobiety na jakiś czas, tak by wyciagnęła z tej lekcji o
                    > dpowiednie wnioski.

                    Bez przesady: przemoc psychiczna uzywasz tez wtedy, gdy zabraniasz 2-letniemu dziecku przechodzic mu samemu przez jezdnie, albo gdy kazesz dziecku odrabiac lekcje albo isc spac o konkretnej godzinie, mimo ze dzieciak nie chce, albo jak mu kazesz czytac nudne lektury szkolne. Nic byc nie wygrala przed sadem, bo wine trzeba udowodnic: nawet nie wiesz co ta matka mowila sprawczyni, bo NIKT tego nie slyszal. A moze ona nic strasznego nie mowila, tylko ze nie wolno pchac, a dziewczynka zsikala sie, bo ma slaby pecherz? Za bardzo demonizujecie ta matke.
                    >
                    > gdyby mnie ktos tak zastraszył lub upokorzył, ze ze strachu zsikałabym się na u
                    > licy, pierwsze co bym zrobiła, to poszla na policję. nie wiem, czemu stosujecie
                    > do dzieci inną miarę - że mozna zrobić im rzeczy, które u dorosłych byłyby nie
                    > wybaczalne i nie ma żadnych konsekwencji.
                    • memphis90 Re: Przynajmniej napastnik sobie zapamieta te lek 12.02.15, 23:02
                      > > dziecko popchnięte zostało popchnięte w ferworze zabawy, bez zamiaru uczy
                      > nienia
                      > > mu krzywdy czy dokuczenia.
                      >
                      > Skad wiesz?
                      Z opisu naocznego świadka...? Autorki posta, która zna dziewczynki od przedszkola i opisuje je jako najlepsze koleżanki? Która pisze, że dziewczynka chciała pociągnąć drugą do zabawy w kółku, a tamta nawet nie zauważyła tego straszliwego aktu przemocy, bo pobiegła bawić się dalej? Czytałaś w ogóle posty w tym wątku?
                    • wiedzma.zla.nr1 Re: Przynajmniej napastnik sobie zapamieta te lek 13.02.15, 09:50
                      ta............ Ma slaby pęcherz, do tego połączony z "nadwrażliwymi" uszami....
                • memphis90 Re: Przynajmniej napastnik sobie zapamieta te lek 12.02.15, 23:00
                  Przemoc fizyczna? Bo się dzieci przepychały podczas imprezy, a "ofiara" (będąca dobrą koleżanką agresora) nawet nie zauważyła, że doszło do czegokolwiek? Zlituj się, dziewczyno uncertain
        • rosapulchra-0 Re: jakbyście zareagowały???? 11.02.15, 22:11
          Co zrobisz, gdy ktoś oskarża twoje dziecko o coś, czego nie zrobiło? Mało tego, szarpie je i wykrzykuje różne złe słowa na temat dziecka i jego (twój) rodziców? Stoisz i się przypatrujesz, czy reagujesz? Agresja, z którą spotkała się moja córka była dla mnie nie do przełknięcia. Zrobiłam awanturę i nagle się okazało, że pani agresorka wobec mojego dziecka jest bardzo malutka przy mojej agresji, która była reakcją na jej zachowanie. Tak trudno to pojąć? Jestem w stanie poświęcić swoją wolność dla moich dzieci.
        • 18lipcowa3 Re: jakbyście zareagowały???? 11.02.15, 22:30
          agaja5b napisała:

          > Łaa byłaby publiczna wojna w kisielu, cóż za cudowny przykład dla własnych poci
          > ech. Pogratulowac.


          Wiesz mi wisi generalnie to że pozwalasz sobie i swoim dzieciom na łomot i jeszcze nadstawiasz drugi policzek.
          Ale moje dzieci muszą wiedziec że matka jest za nimi i obroni.
        • claudel6 Re: jakbyście zareagowały???? 11.02.15, 23:45
          pytanie - czy wazniejsze jest stanąc w słusznej obronie własnego dziecka czy co ludzie powiedzą? "wojna w kisielu" przychodzi na myśl w pierwszej kolejnosci tym, dla których "co ludzie powiedzą" jest najwazniejsze.
          • rosapulchra-0 Re: jakbyście zareagowały???? 12.02.15, 06:14
            Kierowanie się cudzą opinią jest dla mnie w takiej sytuacji kuriozalne.
      • rosapulchra-0 Re: jakbyście zareagowały???? 11.02.15, 22:07
        18lipcowa3 napisała:

        > zmiażdzyłabym babę szarpiącą moje dziecko

        Ja prawie to zrobiłam. Była przy tym wychowawczyni klasy i pedagog szkolna. Tak, chciały wzywać policję, a mamcia, która się naraziła i pyskowała ostro, szybciutko się zamknęła.
    • woman_in_love o u mnie było tak w szkole, pamiętam mimo że dawno 11.02.15, 22:47
      jedna mama (postronna), nadwrażliwej drugiej mamie (niby dziecka poszkodowanego) dała na andrzejkach takiego strzała z dłoni, że aż mama nadwrażliwa się popłakała i potem się bała już bronić swojego Jasia i w końcu szkoła odżyła.
      • szalona-matematyczka woman in love: patologia 11.02.15, 23:12
        woman_in_love napisała:

        > jedna mama (postronna), nadwrażliwej drugiej mamie (niby dziecka poszkodowanego
        > ) dała na andrzejkach takiego strzała z dłoni, że aż mama nadwrażliwa się popła
        > kała i potem się bała już bronić swojego Jasia i w końcu szkoła odżyła.
        >
        >

        Niezla patologia jest u was w szkole, skoro nie tylko dzieci sie popychaja i leja ale i mamuski zalatwiaja tym sposobem swoje konflikty. Choc przyznam, ze akurat tego sie spodziewalam po niektorych emamach. Jak sie czyta niektore posty czy patologiczne wypowiedzi...
        • kota_marcowa Re: woman in love: patologia 11.02.15, 23:19
          A w czym to się różni, od twojego posta pochwalającego przemoc fizyczną dorosłej baby wobec dziecka?
          Jak by ta baba zaczęła szarpać dorosłego, a nie dziecko, to najprawdopodobniej dostała by strzała w dziób.
          • wioskowy_glupek Re: woman in love: patologia 12.02.15, 00:19
            No ja bym za takie coś też spuściła wpie...szurniętej mamuśce. Nie widzę w tym nic dziwnego.
            • szalona-matematyczka Re: woman in love: patologia 12.02.15, 01:28
              wioskowy_glupek napisała:

              > No ja bym za takie coś też spuściła wpie...szurniętej mamuśce. Nie widzę w tym
              > nic dziwnego.

              Akurat sie nie dziwie, ze wioskowy glupek naezy do patologii walacej na oslep... Sam nick juz o czyms swiadczy. Najlepiej to bombe atomowa spusccie na kogos, kto smie zwrocic uwage waszemu dziecku...
              • rosapulchra-0 Re: woman in love: patologia 12.02.15, 06:22
                Szalona, odwal się od wioskowego, dziewczyna mądrze pisze.
          • szalona-matematyczka Re: woman in love: patologia 12.02.15, 01:24
            kota_marcowa napisała:

            > A w czym to się różni, od twojego posta pochwalającego przemoc fizyczną dorosłe
            > j baby wobec dziecka?
            > Jak by ta baba zaczęła szarpać dorosłego, a nie dziecko, to najprawdopodobniej
            > dostała by strzała w dziób.

            Ta kobieta trzymala dziecko - tak jest napisane w pierwszym poscie zalozycielki watku. Inaczej by pewnie dziecko jej ucieklo: ja zreszta widzialam wiele nauczycielek i przedszkolanek, ktore tak robia. Bo potem to szukaj dziecka w polu... Jesli chodzi o twoja metode rozwiazywania konfliktow "strzelic w dziob"- hm, to powtorze, ze to jednak patologia. Jest ogromna roznica miedzy przytrzymaniem dziecka a waleniem w twarz. Widze, ze na twojej wsi to jednak sztachetami sie caly czas bija, jak sie cos nie podoba.
        • rosapulchra-0 Re: woman in love: patologia 12.02.15, 06:21
          To wcale nie musi być patologia. Zrozum, że na niektórych nie działają inne metody, jak te, które sami stosują.
          • szalona-matematyczka Re: woman in love: patologia 12.02.15, 22:02
            rosapulchra-0 napisała:

            > To wcale nie musi być patologia. Zrozum, że na niektórych nie działają inne met
            > ody, jak te, które sami stosują.

            Lanie sie po twarzy czy innych czesciach ciala jako argument w dyskusji jest ZAWSZE patologia, jesli robia to osoby dorosle. I nie ma znaczenia czy osoba ta ma "dr" przed nazwiskiem czy jest szacowna emama.
    • mynia_pynia Re: jakbyście zareagowały???? 12.02.15, 22:29
      Zapewne zagwarantowalabym posikanie sie mamusi, tylko musialabym sie zastanowic jak zrobic to sprawnie i bez swiadkow a najlepuej jeszcze bez domyslow kto to zrobi. Zapewne da sie.
      • rene1311 Re: Podsumowanie 13.02.15, 09:29
        małe podsumowanie całej sprawy po rozmowie z mamą dziewczynki i własna córką o sytuacji w szkole i w klasie....no więc na drugi dzień dziewczynka, która popchnęła przeprosiła koleżankę, a ta nie wiedziała o co chodzi. Od koleżanek z klasy dowiedziała się, że mama zrobiła taką aferę, ona nawet nie wiedziała, kto ją popchnął bo tak jak wcześniej pisałam pobiegła dalej się bawić i jak cała akcja się rozgrywała to ona tańczyła z innymi dziećmi niczego nieświadoma. No niestety koleżanki z klasy trochę się na nią "krzywo patrzyły" jak to określiła moja córka, przykre to jest bo ona w jakiś sposób poniosła konsekwencje zachowania matki. Jeśli chodzi o dziewczynkę popychającą to na szczęście dzieci się z niej nie śmiały czego się obawiała z związku z tym posikaniem, koleżanki z klasy zachowały się bardzo ładnie - te które wiedziały obiecały że nikomu nie powiedzą i że ogólnie to każdemu może się zdarzyć itp. - po prostu ją pocieszaływink jej mama rozmawiała z wychowawczynią, która jak się okazało wiedziała tyle ile zdążyła jej donieść mama tej popchniętej dziewczynki, mówiła, że wychowawczyni próbowała jej powiedzieć, że nie rozumie czemu tak córka zareagowała, przecież tamta mama nic nie chciała jej zrobić itp. No ale ta pani wyłożyła jej swoje racje i powiedziała, żę w ogóle uważa, że to jest niedopuszczalne, żeby takie rzezczy działy się na terenie szkoły, gdzie jak się jej wydaje od zajmowanie się dziećmi są nauczyciele, a nie inny rodzice. No i wychowawczyni nie mogła się nie zgodzić.
        Córka powiedziała mi jeszcze, że ta popchnięta dziewczynka powiedziała w szkole, że mama zabroniła jej się kumplować z popychającą, ale "ona ma to w tylnej części ciała i mama jej koleżanek nie będzie wybierać" - tak zacytowała mi córka.
        • annajustyna Re: Podsumowanie 13.02.15, 09:35
          Dziecko dojrzalsze niz mamusia sad.
        • wiedzma.zla.nr1 Re: Podsumowanie 13.02.15, 09:40
          "Cudowna reakcja" wychowawczyni, która broniła agresywnej mamuśki "przecież tamta mama nic nie chciała jej zrobić itp."...............
          Ja pisemnie opisałabym sytuację do dyrekcji szkoły z pytaniem jak zamierzają to załatwić i jak to się stało ,ze w murach szkoły dziecko spotkało to co spotkało- czyli atak obcego dorosłego na oczach i pod opieką wychowawczyni..
    • memphis90 Re: jakbyście zareagowały???? 12.02.15, 22:45
      Opowiedziałabym o wszystkim matce posikanej dziewczynki, wskazała winowajczynię palcem, usiadłabym z tymi ciastkami i obserwowała, jak się szarpią za kudły big_grin
      • memphis90 Re: jakbyście zareagowały???? 12.02.15, 23:06
        O, doczytałam, że mama posikanej wykazała się klasą. No, to jako matka z klasą poprosiłabym sąsiada (łysy, wielki, z tatuażami), żeby poczekał na mamuśkę pod szkołą, przytrzymał za ramię i też coś do uszka wychowawczego poszeptał. Aż do zesikania.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka