Moja dieta jest dramatycznie monotonna. O ile z obiadami jest w miarę ok, to śniadania i kolacje to porażka. Rzadko udaje mi się ugotować obiad na dwa dni, bo o ile mąż zje cokolwiek na kolację to młoda dojada obiad, bo nie możemy patrzeć na kanapki z wędliną. \Pewnie też przez to ciągle mam ochotę na słodycze i pochłaniam je w sporych ilościach, młoda też. Generalnie królują u nas kanapki z wędliną, naleśniki lub placki z jabłkami(trochę uwarunkowane nakarmieniem prawie roczniaka). Czasem potrafię nie jeść nic do obiadu a karmię małą piersią więc wiem, że to wpływa negatywnie na moje zdrowie. Niby wyniki w normie, ale czuje sie osłabiona i to pewnie przez byle jakie jedzenie.
Podpowiedzcie co wy jecie, najlepiej nieskomplikowane, smaczne i w miarę szybkie( da się tak?)i z podaniem przepisów

Dodam tylko, że nie mogę jeść ryb, papryki, migdałów, sera żółtego a na myśl o owsiance robi mi sie słabo.Jest szansa dobrze się odżywiać przy powyższych warunkach?