agnieszka77_11
01.03.15, 18:16
Kiedy jest się dzieckiem marzy się, aby stać się dorosłym. Aby być niezależnym, samodzielnym, zarabiać własne pieniądze i rozwijać swoje zainteresowania bez względu na to co oczekują od nas rodzice i co nam radzą. Wtedy wydaje nam się, że dorośli mają łatwiejsze życie, gdyż nie muszą wracać wcześniej do domu, godzinami odrabiać lekcji i się uczyć, nie muszą nikogo pytać o zdanie co mogą robić w wolnym czasie i z kim się zadawać.
Gdy jesteśmy dorośli tęsknimy za latami, gdy na wszystko mieliśmy czas (mimo tych lekcji i nauki) i dużo chęci. Gdy nie musieliśmy myśleć o wielu ważnych rzeczach, a odpowiedzialność za całą rodzinę spoczywała na rodzicach. Gdy mieliśmy w sobie tyle wiary i nadziei oraz tyle czasu, że mogliśmy jeszcze tyle w swoim życiu zrobić czy zmienić.
Czy lepiej być dzieckiem czy dorosłym? Kiedy był najlepszy moment Waszego życia? Dzieciństwo? Okres dorastania? Okres studiów? A może trwa on właśnie teraz?
Lepiej jest być dzieckiem, a może dorosłym? Wiem, że życie nie każdego dziecka jest beztroskie i nie można generalizować, kiedy jest komuś łatwiej i lepiej. Ale patrząc tylko na życie emam?