natkagatka
05.03.15, 15:26
Malzenstwo. Ona, on i jej syn z pierwszego malzenstwa, nastolatek z autyzmem. Mieszkaja na trzech pokojach. Facet pracuje na dwa etaty, ona nie pracuje, zajmuje sie tym synem, chlopak faktycznie ciezki do ogarniecia. Ona dostaje alimenty oraz jakas mala rente. Ale tez sporo wydaje, pali papierosy, lubi kawe na miescie i takie inne drobne przyjemnosci. Czyli on utrzymuje ich, placi rachunki, splaca mieszkanie. Ona ma tez starszego syna, zonatego, z malym dzieckiem. Facet troche malo zaradny, co chwile traci prace. Wlasnie stracil kolejna. Jego mama postanowila im zapropinowac, zeby zamieszkali z nia i jej mezem, do czasu puki on nie znajdzie pracy. Mowi, ze przeciez tam jest male dziecko, je moze ich zostawic bez pomocy. Nie powidziala o tym mezowi, on pewnego dnia wrocil z pracy, a oni juz wprowadzeni. Minely dwa miesiace, nikt poza tym facetem nadal nie pracuje, rachunki wzrosly i to znacznie, w mieszkaniu bajzel, bo tyle luda, duzo gratow. On sie wypala. Ona mowi, ze nie wywali ich na bruk.
I co powinni zrobic?