twojabogini
11.03.15, 13:55
Zainspirowana wątkami o szczepionkach zrobiłam krótki research. Zaznaczam: nie jestem ani zwolenniczką szczepień ani ich przeciwniczką. Uważam, że każdy rodzic powinien mieć prawo decydować bez państwowego przymusu. Uważam też, że polski kalendarz zalecanych dla dzieci szczepień jest przeładowany.
Ustaliłam, że:
1. Statystyki odczynów poszczepiennych nie są w pełni wiarygodne, gdyż odczyny nie zawsze są zgłaszane, czasem też to co jest odczynem poszczepiennym nie jest tak kwalifikowane.
2. W wielu państwach istnieje oddzielny kalendarz szczepień dla wcześniaków. Różnie uzasadniany, m.in. w ten sposób, że w ich przypadku ryzyko powikłań jest wyższe. Nie tylko jednak wcześniaki mają np. zaburzenia neurologiczne czy układu odporności - czyli oficjalny kalendarz szczepień jest raczej zbiorem wytycznych, który powinien podlegać modyfikacji w zależności od stanu organizmu danego dziecka.
3. Zachorowalność na niektóre choroby takie jak np. ospa wcale nie jest niższa w przypadku dzieci zaszczepionych.
4. Niektóre szczepionki dla niektórych dzieci nie są wskazane z uwagi na np. uczulenia. Na tej samej zasadzie leki wywołują działania niepożądane tylko u części pacjentów. Warto znać skład szczepionki zanim zostanie ona podana dziecku, zwłaszcza jeśli jest alergikiem.
5. Zdarza się, że z rynku wycofywana jest cała partia szczepionek. Szczepionek, które znajdowały się wcześniej w użyciu. O nich wiemy, że były produktami potencjalnie stanowiącymi zagrożenie dla zdrowia - niestety wiemy post factum. www.stopnop.pl/aktualnosci1/165-wycofane-szczepionki
6. Decyzja o wycofaniu szczepionek z rynku nie zawsze jest od razu wdrażana w życie. W Polsce już po decyzji u wycofaniu partii szczepionki Euvax B zdarzały się przypadki zaszczepiania szczepionki z właśnie tej partii.
7. Kalendarze szczepień dla dzieci w poszczególnych państwach różnią się między sobą. w wielu państwach ilość szczepień w pierwszych trzech latach życia dziecka jest znacznie niższa niż ta w polskim kalendarzu.
Zatem jeśli ktoś szczepi dziecko powinien mieć pewność, że dziecko jest w pełni zdrowe, nie jest potencjalnie uczulone na składnik szczepionki, że ustalony został indywidualny program szczepienia dziecka z uwzględnieniem jego indywidualnych uwarunkowań. Rodzic powinien także zadbać o to, żeby ustalić jaką partia szczepionki będzie szczepione jego dziecko i czy jest to szczepionka aktualnie dopuszczona do stosowania. Oraz bardzo istotne - mieć pewność, że szczepionka jest należycie przechowywana - niezaleznie od tego czy rodzic kupuje ją i dostarcza do przychodni samodzielnie, czy też przechowuje ją przychodnia, która np. ma awaryjny system zasilania na wypadek wyłączenia prądu.
Znam przypadek przychodni w miejscowości w której dostawa prądu była przerywana parę razy w roku, a szczepionki stały w zwykłej lodówce starego typu, która bardzo szybko się nagrzewa. Nikt nie wyrzucał szczepionek po takich wyłączeniach! Warto też sprawdzić co się dzieje ze szczepionkami podczas mycia lodówek - wciąż zdarzają się przypadki niefrasobliwego mycia lodówek, gdy na czas mycia szczepionki są po prostu wyciągane z lodówki.
Zanim zaszczepi się dziecko powinno się także uważnie przeczytać ulotkę, żeby umieć rozpoznać objawy niepożądanych reakcji po szczepieniu.