Dodaj do ulubionych

Czterolatki w zerówce

15.03.15, 14:31
Ciągle czytam o odraczaniu sześciolatków, a jak sobie radzą emamy w innych krajach, gdzie do zerówki idą już czterolatki? I tam uczą się normalnie czytać, pisać i liczyć, nie tam żadne zabawy na macie.
Obserwuj wątek
    • kaka-llina Re: Czterolatki w zerówce 15.03.15, 14:41
      Moja córka poszła do reception w dwa tygodnie po swoich 4 urodzinach, była najmłodsza w klasie. Dała radęsmile . Wolałabym, żeby poszła rok później bo mimo wszystko nie była jeszcze na to gotowa (trochę jej zajęło dogonienie innych dzieci) niestety nie było takiej mozliwości (tzn mogłam ja zostawić rok dłużej w przedszkolu ale wtedy poszła by prosto do Y1 a nie do reception). Na szczęście mój syn jest z września i pójdzie do szkoły jako pięciolatek.
      Ale te szkoły naprawdę wyglądają jak polskie przedszkola, zabawy na macie jak najbardziej, dużo czasu na zewnątrz. Pisać, czytać i liczyć też się uczą (IMO to za wcześnie) ale głównie przez zabawę. W y1 jest już tego znacznie więcej.
      Tak tu zawsze było i chyba wszyscy się przyzwyczaili, jednak słychać coraz więcej głosów, żeby to co jest teraz infant school, było bardziej przedszkolem i żeby dzieci w tym czasie się więcej bawiły a nie musiały się uczyć. Co będzie to będzie, zobaczymy.
      • gogologog Re: Czterolatki w zerówce 15.03.15, 19:10
        W ogole po co ta fikcja ze szkola.
        Od 6 lat podstawowa nauka czytania, pisania i rachunkow w zakresie 100.
        W wieku 12 lat do fabryki, praca do 75 lat - bedzie zacna emerytura potem.
    • klubgogo Re: Czterolatki w zerówce 15.03.15, 19:22
      A nie zauważyłaś, że system szkolnictwa w innych krajach jest trochę inny niż polski? Przecież tutaj od lat dzieci szły do szkoły jako 7-latki i nagle dla rodziców tych wychuchanych 6-latków przychodzi szok, gdy takie niesamodzielne maleństwo trzeba z tornistrem do szkoły posłać. Boją się, bo to jest nowość, a wszystko wskazuje na to, że jednak szkoły nie do końca są przygotowane, zwłaszcza w momencie przejścia z opiekuńczych klas I-III do klas starszych.
      • 68agnieszka Re: Czterolatki w zerówce 15.03.15, 22:59
        Ale co to znaczy, że "szkoły nie są przygotowane"? Szkoła szkołą, ale nawet prowadząc edukację domową, od czterolatka wymaga się aby uczył się czytać i pisać. Czy mają jakieś cudowne metody wbijania wiedzy do głów? Nie sądzę. Rodzice najbardziej się boją o to siedzenie w ławkach i brak maty, a nie boją się jak ich czterolatek nauczy się czytać, jeśli nie jest na to gotowy, albo pisać, kiedy nie umie jeszcze trzymać ołówka ani nawet porządnie rysować. Większość trzylatków nie posiadła jeszcze wszystkich umiejętności manualnych w stopniu zaawansowanym, a w szkole (nawet tej "przygotowanej") wymaga się od nich PISANIA liter, i to w linijkach. Dla czterolatka to nie jest zabawa, tylko bardziej praca i to dość wytężona. Skoro w Polsce sześciolatki nie są na to gotowe, to jakim cudem te same dzieci wyjeżdżające za granicę są już na to gotowe dwa lata wcześniej?
        • mw144 Re: Czterolatki w zerówce 16.03.15, 07:54
          Pewnie każde są gotowe te 2 lata wcześniej, tylko rodzice nie chcą tego dopuścić do swojej świadomosciwink Moja wówczas 4-latka sprawnie i dla zabawy wypełniała zeszyty ćwiczeń swojego brata pierwszoklasisty, któremu się nie chciało. Pani nawet stwierdziła, że w zeszycie ćwiczeń pisze ładniej niż na lekcjiwink
          • e-kasia27 Re: Czterolatki w zerówce 16.03.15, 11:41
            Nie wszystkie czterolatki są takie genialne, jak Twoja córka.
            Są takie, które jeszcze nawet mówić nie umieją, robią kupy do pieluchy i w żaden sposób nie da się im wytłumaczyć, że ćwiczenia służą do pisania literek, a nie do wyrywania z nich kartek darcia i zgniatania kulek.
            Nie mówiąc o tym, że w tym wieku wiele dzieci nie potrafi jeszcze trzymać poprawnie ołówka, a ich możliwości rysowania ograniczają się do nasmarowania kresek i punktów na kartce.
            • kj-78 Re: Czterolatki w zerówce 16.03.15, 22:27
              O to to! Moj inteligentny i wygadany czterolatek kredke trzyma prawidlowo, ale potrafi nia tylko mazac bez sensu. Prostej kreski nie narysuje, bo nie potrafi, nie mowiac o konkretnym ksztalcie. Co zupelnie mnie na szczescie nie martwi, bo za dwa lata pewnie bedzie to juz umial
      • makurokurosek Re: Czterolatki w zerówce 16.03.15, 08:55
        A czy nasze niedoinwestowane przedszkola są przygotowane na przyjęcie już nie mówię 3 latków ale nawet pięciolatków. W całym szumie nie chodzi o żadne przygotowanie szkół, bo budynki przedszkoli jeszcze bardziej starszą niż te szkolne tylko o wprowadzenie zmiany, a jak wiadomo wszystko co nowe jest straszne.
        • afro.ninja Re: Czterolatki w zerówce 16.03.15, 09:16
          Moim zdaniem nie chodzi tu o budynki, tylko kadre. Kadra nauczycielska jest nieprzygotowana na szesciolatki i jeszcze dlugo nie bedzie. Chyba, ze jest to nauczyciel, ktory dostaje swoja pierwsza klase z samymi szesciolatkami. A to i tak pozniej te dzieci pojda do czwartej klasy.

          A jesli chodzi o budynki to porownujac przedszkola do szkol, szkoly o wiele gorzej wypadaja w tym zestawieniu. Pisze tu chociazby o Warszawie, szkoly podstawowe w Warszawie potrafia straszyc. Przedszkola sa odremontowane, maja nowa elewacje, zazwyczaj parkiet na podlogach. Kazda sala ma lazienki. I mozna by tak dlugo wymieniac...
          • ichi51e Re: Czterolatki w zerówce 16.03.15, 15:29
            Daj ie zyc przeciez odkad wprowadzili reforme juz tyle lat minelo ze caly rocznika nauczycieli zdolali wyksztalcic...
          • makurokurosek Re: Czterolatki w zerówce 17.03.15, 21:30
            Zapewne z tego dobrobytu warszawianki co roku na forum przedszkoli we wrześniu rozpaczają z powodu obleśnych i niewyremontowanych toalet w przedszkolu, braku zabawek, brzydkich nieodmalowanych sal.

            Nie wiem jak wygląda sytuacja w warszawie ale uwzględniając w/w forum wygląda że nie wiele się różni od innych polskich miast gdzie przedszkola są od lat nieremontowane i wyglądem zwyczajnie straszą.
    • najma78 Re: Czterolatki w zerówce 15.03.15, 19:30
      68agnieszka napisała:

      > Ciągle czytam o odraczaniu sześciolatków, a jak sobie radzą emamy w innych kraj
      > ach, gdzie do zerówki idą już czterolatki? I tam uczą się normalnie czytać, pis
      > ać i liczyć, nie tam żadne zabawy na macie.

      Moja corka poszla do szkoly jako 4.5-latka a syn gdy mial 4l i 1m-c. Syn obecnie ma 7l i 7m-cy I jest w trzeciej klasie. Zna juz cala tabliczke mnozenia (1-12), umie dzielenie, zna troche ulamki, teraz ucza sie obliczac obwod i powoerzchnie podstawowych figur, oprocz tego science, oczywoscie czyta jiz od dawna, pisze, ucza sie programowac, dodatkowo ma lekcje gry na instrumencie.
      W szkole nie siedza w lawkach parami, maja czas na zabawe, codziennie spedzaja ok 1h na zewnatrz. Zadania domowe raz w tygodniu, 10 wyrazow na spelling i troche matematyki, maja na zrobienie tydzien ale mlodemu zajmuje to ok. 30 min plus cwiczy codzinnie spelling po 10 min. Lubi szkole i to bardzo. Dla mnie dzieci w wieku 2-5 lat siedzace w domu to nieporozumienie. Syn ma mnostwo czasu na zabawe po lekcjach, konczy o 15. (Zaczyna o 8.55, z tym ze moj idzie wczesniej do klubu sniadaniowego od 8).
      • gazeta_mi_placi Re: Czterolatki w zerówce 16.03.15, 09:01
        Jak w Chinach.
    • memphis90 Re: Czterolatki w zerówce 15.03.15, 23:02
      Chyba w Singapurze...
    • run_away83 Re: Czterolatki w zerówce 16.03.15, 09:55
      W polskiej szkole, gdzie mój pierworodny syn poszedł do zerówki mając cout powyżej 4.5 roku, na 27 dzieci była jedna nauczycielka. Dzieci miały do dyspozycji jedną duszną i ciasną salę, w której ledwo mieściły się stoliki i krzesła. Dla najmniejszych dzieci nie było odpowiednio małych krzeseł i stolików i pracowały przy stolikach sięgających klaty, z nogami dyndającymi w powietrzu. Dywan szumnie zwany "miejscem do zabawy na podłodze" miał wymiary 1.5x2 m i wszystkie dzieci nie mieściły się na nim nawet stojąc jedno koło drugiego. Szatnia było pomieszczenie o wymiarach 2x3 m z wieszakami od podłogi po sufit dzielone z klasami 1,2 i 3 ( w sumie ponad 200 dzieci). Jak dziecko szło do szatni to trzeba było warować żeby go starsze nie stratowały. Toaleta była też jedna dla klas 0,1,2 i 3, sprzątania raz w tygodniu i dzieci zerówkowe żeby pujść siusiu, musiały okrążyć korytarzem pół szkoły, więc ze strachu o ich bezpieczeństwo nauczycielka nie wypuszczała ich do toalety na przerwach - jak któremuś dziecku zachciało się siku na początku długiej przerwy to miało pecha. Szkoła nie miała własnego placu zabaw ani nawet nosiła z prawdziwego zdarzenia - dzieci nie wychodziły więc na dwór, poza sporadycznymi spacerami w ciapłych miesiącach. Nie było stołówki, jedynie sklepik ze słodyczami i śmieciowym żarciem.

      Moje młodsze dziecko chodzi do przedszkola a od września pójdzie do reception czyli tutejszej zerówki. W grupie jest kilkanaście do dwudziestu dzieci oraz dwie nauczycielki i trzy asystentki. Zerówka i przedszkole mają dla siebie wydzieloną infrastrukturę - dwie przestronne sale, tzw. "outdoor clasroom" czyli zadaszoną salę na świeżym powietrzu, miejsce do zabawy na zewnątrz (drewniane domki, wózki z lalkami, "sklep", "szkoła", samochody, rowerki, "ulica", ogródek w którym dzieci uprawiają rośliny) oraz typuwy plac zabaw (zjeżdżalnie, drabinki i takie tam). Ptzynajmniej 3 godziny z 6 które spędzają w szkole dzieci są na dworze Przy ładnej pogoeziena dworze odbywa się większość zajęć. Mają też osobną toaletę (8 kabin i umywalka na 16 kranów), do której dzieci wchodzą wprost ze swoich klas oraz garderobę, gdzie mogą się ubrać i rozebrać, na siedząco i przez nikogo nie deptane. W szkole jest stołówka serwująca przygotowane na miejscu ciepłe posiłki, dzieciom z reception, y1 i y2 szkolne posiłki są oferowane nieodpłatnie. Nauka odbywa się głównie poprzez zabawę - śpiewanie piosenek, zabawy tematyczne i z odgrywa niem ról, zabawy ruchowe i sportowe, zajęcia plastyczne. Nikt nie zmusza dzieci do ślęczenia w ławkach i gryzmolenia szlaczków.

      Posyłając pierworodnego do zerówki byłam pełna entuzjazmu. Rzeczywistośc szybko zweryfikowała moje urojenia. Posyłając drugie dziecko do przedszkola wUK byłam sceptyczna, ale postanowiłam zaryzykować. Rzeczywistość przerosła moje najśmielsze oczekiwania.

      Problem z posyłaniem pięciolatków do zeróweki sześciolatków do szkół w pl nie jest taki, że reformę przeprowadzono (jak większość) z dupy strony, nie zadając sobie trudu by przewidzieć skąd szkoły mają wziąć środki na przygotowanie stosownej infrastruktury i nie zastanawiając się jaki wpływ na psychikę i rozwój dzieci będzie miało w pakowanie ich na kilka godzin dziennie do prześladowanej przechowalni, poziomem komfortu przypominającej kurza fermę.

      doradca po kursie średniozaawansowanym Die Trageschule ® Dresden
      www.trageschule-dresden.de
      • run_away83 Re: Czterolatki w zerówce 16.03.15, 10:00
        Errata bo zjadło mi kawałek posta co zmieniło z sens zdania, miało być:

        > Problem z posyłaniem pięciolatków do zerówek i sześciolatków do szkół w pl nie j
        > est taki, ŻE SOBIE NIE PORADZĄ Z SAMĄ NAUKĄ, ALE TAKI, że reformę przeprowadzono (jak większość) z dupy strony
      • derka1 Re: Czterolatki w zerówce 16.03.15, 21:47
        run_away83 napisała:

        Moje młodsze dziecko chodzi do przedszkola a od września pójdzie do reception c
        > zyli tutejszej zerówki. W grupie jest kilkanaście do dwudziestu dzieci oraz dwi
        > e nauczycielki i trzy asystentki.


        Tylko, ze to nie jest regula i wszystko zalezy od miejscowosci, w ktorej znajduje sie szkola. Moje dziecko tez rozpocznie angielska zerowke we wrzesniu - obejrzelismy 4 najblizsze szkoly, niestety w kazdej z nich w najmlodszych klasach jest po 30 dzieci i tylko 2 panie (nauczycielka i asystentka).
    • beata7305 Re: Czterolatki w zerówce 16.03.15, 12:14
      Ale my mieszkamy w Polsce nie w innych krajach. Nie interesuje mnie co mają inni, tylko to co dotyczy mnie i mojej rodziny tu na miejscu w moim kraju.
      • gazeta_mi_placi Re: Czterolatki w zerówce 16.03.15, 12:23
        smile
      • srubokretka Re: Czterolatki w zerówce 16.03.15, 14:31
        Nie musisz czytac, prawda? Ale by sie przydalo, bo polski rzad zapatruje sie na Zachod, ale dosc wybiorczo narazie. Nie wiem z czego wynika taki balagan w Polsce i to narzekanie. Jedno jest pewne; Polacy nie sa gotowi na pomaganie szkole. To nauczyciel ma nauczyc dziecko , nie rodzic, a na zachodzie to wspolpraca. Niestety. Tez mi sie na poczatku bardzo niepodobalo, ale tak sie zmienia swiat. Co roku dostaje do podpisania kilku (nastu?) stronnicowe zobowiazanie do pomagania w nauce swojego dziecka.
        Ok 3 lat temu podniesiony zostal tutaj poziom "o rok" i sa bunty nadal. nauczyciele (glownie) narzekaja, ale do pracy sie przykladaja sumiennie (przynajmniej mam nadzieje wink )
        Polacy powinni przede wszystkim skupic sie na walce (jezeli juz musza) o podwyzszenie kwalifikacji nauczycieli, o szkolenia dla nich , o nauczenie nauczycieli jak maja uczyc po "zachodniemu" ,skoro rzad tak na Zachod jest wpatrzony.
      • lafiorka2 Re: Czterolatki w zerówce 16.03.15, 15:44
        beata7305 napisała:

        > Ale my mieszkamy w Polsce nie w innych krajach. Nie interesuje mnie co mają inn
        > i, tylko to co dotyczy mnie i mojej rodziny tu na miejscu w moim kraju.


        ach no ale daj im pokazac jak to w Pl wszystko bleee a tam kraina miodem płynąca... wink
        • gazeta_mi_placi Re: Czterolatki w zerówce 16.03.15, 16:08
          smile
      • niegomezza Re: Czterolatki w zerówce 16.03.15, 17:51
        Przecież autorka wątku pytała forumki, "jak sobie radzą emamy w innych krajach, gdzie do zerówki idą już czterolatki? I tam uczą się normalnie czytać, pisać i liczyc?", więc pytanie jest wyraźnie skierowane poza Polskę...
        • azja-od-kuchni Re: Czterolatki w zerówce 16.03.15, 18:09
          A jeszcze coś mnie zaskoczyło w Stanach... level ( poziom ) czytania ... Dzieciaki mają qizy co jakiś czas ktory określa poziom czytania.. Przy nazwisku każdego dziecka jest data ostaniego qizu i poiom jaki udało mu się osiagnąć ... i wiadomo, że jak dzieciak ma poziom 5 to się mu daje książki na 3 , bo będzie za nudna jak qiz był dawno to można dać 6-7 .... a przynajmniej doradzić .....Srubokretka pewnie lepiej to wyjaśni, bo ona ma mniejsze dzieci i jest bardzie w temacie... Takie podejście do tematu ułatwia dobranie książki temu co czyta za ledwie mama i temu co czyta już bardzo dobrze. No i nie ma problemu z decyzją czy ten co czyta mama i dom to już czyta czy jeszcze nie wink
          • azja-od-kuchni Re: Czterolatki w zerówce 16.03.15, 18:14
            A jeszcze coś mnie zaskoczyło w Stanach... level ( poziom ) czytania ... Dzieciaki mają quizy co jakiś czas ktory określa poziom czytania.. Przy nazwisku każdego dziecka jest data ostaniego qizu i poiom jaki udało mu się osiagnąć ... i wiadomo, że jak dzieciak ma poziom 5 to się mu nie daje książki na 3 , bo będzie za nudna jak quiz był dawno to można dać 6-7 .... a przynajmniej doradzić ....
            Śrubokretka pewnie lepiej to wyjaśni, bo ona ma mniejsze dzieci i jest bardzie w temacie... Określanie poziomu cztania dla dzeci które dopiero uczą się czytać ułatwia dobranie książki temu co czyta za ledwie mama i temu co czyta już bardzo dobrze. No i nie ma problemu z decyzją czy ten co czyta mama i dom to już czyta czy jeszcze nie czyta. wink
            Wiadomo , że czyta na na level 1 lub 2.
            • srubokretka Re: Czterolatki w zerówce 16.03.15, 21:55
              No i nie ma problemu z decyzją czy ten co czyta mama i dom to już c
              > zyta czy jeszcze nie czyta. wink
              > Wiadomo , że czyta na na level 1 lub 2.

              smile
              Z TEJ strony korzysta moja corka. Mozna sobie sprawdzic co oznacza i dla jakiego przedzialu wiekowego jest skala, najezdzajac na odpowiednia litere alfabetu. Mozna otworzyc ksiazke i zobaczyc poziom tekstu.
              Czytanie zaczyna sie od poziomu AA, przedzial wiekowy 4-6 lat.( Czyli 4 latki czytaja i nic w tym nadzyczajnego.) Tego nauczyciele sie bardzo trzymaja. Zwlaszcza w poczatkowych klasach. Zroznicowanie jest b duze, co widac na przedzialach wiekowych. 6latek zaczynajacy czytanie i taki co czyta na poziomie J jest calkowicie w normie. (roznica 10poziomow). Te poziomy to przede wszystkim pomoc nauczycielom.( nauczycielka tez ma dostep do tych stron. Moze komentowac i obserwowac postepy) Sygnal , ktoremu dziecku trzeba wiecej pomoc. Zaden powod do gnebienia rodzica.
          • najma78 Re: Czterolatki w zerówce 16.03.15, 18:15
            azja-od-kuchni napisała:

            > Takie podejście do tematu ułatwia dobranie książki temu co czyta za led wie mama i temu co czyta już bardzo dobrze. No i nie ma problemu z decyzją czy ten co czyta mama i dom to już czyta czy jeszcze nie wink

            Takie poziomy sa tez w uk. Dzieci czytaja ksiazki na odpowiednim poziomie a co jakis czas jest to sprawdzane. Zaleca sie czytanie codzinnie a 5xw tyg po 20 min jest obowiazkowe, sa specjalne reading record do ktorych rodzic wpisuje tytul, komentarz. To jest sprawdzane. Dzieci moga samo wyboerac ksiazki o tematyce jaka lubia. Nie wszyscy czytaja to samo, bo kazde dzkecko rozwija sie nieco inaczej, zwlaszcza w bardzo mlodym wieku.
          • gazeta_mi_placi Re: Czterolatki w zerówce 17.03.15, 08:08
            To czemu dzięki tak wspaniałej edukacji prawie połowa Amerykanów nie wie nad jakimi oceanami leży ich własny kraj oraz podobnie duża liczba nie wie czy to Słońce kręci się wokół Ziemi czy może na odwrót?
            • ewa_mama_jasia Re: Czterolatki w zerówce 17.03.15, 10:00
              podobnie duża liczba nie wie czy to Słońce kręci się wokół Ziemi czy może na odwrót?

              Sherlock Holmes też podobno tego nie wiedział smile
            • azja-od-kuchni Re: Czterolatki w zerówce 17.03.15, 14:37
              Ty powiesz, że połowa Amerykanów nie wie nad jakim oceanem leży ich kraj, a ja Ci powiem, że w programie gimnazjum ( 6 klasa) jest znajomość wszystkich Stanów z ich stolicami, konstytucji amerykańskiej i stanowej oraz wszystkich sąsiadów...To na tyle ważny dział, że mojemu dziecko dochodzącemu w klasie 7 zorganizowane specjalne zajęcia, a potem kazano zaliczać ów materiał.
              Szkoła stwarza możliwości do poznania, ale nie ma magicznej różdżki by otwórzyć mózg i wlać tam wiedzę... Jeśli delikwent nie chce lub nie ma możliwości intelektalnych by się nauczyć to wiedział nie będzie...
              Ty możesz pisać o tym co gdzieś tam przeczytałeś ja mogę napisać, że to Stany mają Harvard i jeszcze parę dobrych uczelni... ( prawie cała czołówka rankingu Szanghaiskiego) www.shanghairanking.com/ARWU2014.html i to jest jest dopiero cud nad cudy... Szkoły z niskim poziomem (według gazety) i najlpesze Uniwerki na świecie .
              • gazeta_mi_placi Re: Czterolatki w zerówce 17.03.15, 19:15
                I co z tego, że mają na Harvard? Prestiżowe uczelnie są dla elity umysłowej, której nie jest nigdzie dużo, zaś wiedza na temat otaczającego świata przeciętnego Amerykanina jest.... porażająca wink
                Ale cóż się dziwić wiedzy przeciętnych Amerykanów skoro nawet ich amerykański prezydent mówi o polskich obozach...
                • srubokretka Re: Czterolatki w zerówce 17.03.15, 20:36
                  Ty to powtarzasz z uporem maniaka w jakim celu? Myslisz, ze za malo sie to utrwalilo?
                  On sie pomylil raz, a ty ile razy juz to powiedzialas/napisalas?
                • azja-od-kuchni Re: Czterolatki w zerówce 17.03.15, 20:42
                  Gazeta a tak z ręką na sercu z iloma Amerykanami ( powiedzmy przedstawicielami klasy średniej gadałeś? ).
                  Pan z mojego osiedlaka skończył szkołę średnią, ale nie sądzę by wiedział gdzie jest Polska, tak między nami sinagpurska nauczycielka mojego dziecka też nie wiedziała...Ja też nie wiedziałam 5 lat temu gdzie jest Singapur, bo wiedza na ten temat była mi zbędna.
                  My widzimy czubek własnego nosa i wydaje nam się , że jesteśmy pępkiem świata z ogromną wiedzą ogólną.. Otóż nie jesteśmy...
                  Nikt nie posiadł całej wiedzy tego świata:
                  - Co wiesz o Tajwanie?
                  - Co wiesz o Malajach?
                  - Co wiesz o jedynym państwie, które zostało demokratyczne wbrew własnej woli? No i które to państwo?
                  - Wiesz czemu amerykańskie bomby spadły akurat na Hirosimę?
                  - Wiesz czemu nadal są dwie Koree?
                  - Masz pojęcie dlaczego mieszkańcy Hong- Kongu z niego uciekają i co ma w tym wspólnego juan?
                  - Zastanawiałeś się czemu stolicą Australii jest Canbera?
                  - Jak sądzisz czy mięso świni może być halal?
                  - Co powiesz o historii Kherów?
                  - Wiesz czemu upadły rzady Pol pota?
                  - Dlaczego zakazane miasto było zakazane?
                  - Ile razy ijak Kim próbował podbić sąsiadów?
                  -Znasz genezę eksterminacji amerykańskich Indian?
                  - Umiesz wymienić trzy miasta gdzie żyje najwięcej Polaków?

                  ... mogę tak długo i zareczam Cię, że nie pozjadałam wszystkich rozumów w okolicy...
                  Każdy kraj ma swój pępek często daleki od pępka innych...
                  Kiedyś moje dziecko w singapurskiej szkole powiedziało, że II wojna światowa zaczęła się napadem Niemiec na Polskę... Pani się zmieszała i powiedziała, że to nie prawda, bo II wojna światowa zaczęła się w Nankin jak Japończycy podbili chińską stolicę. Opowiadałam to potem mojej nauczycielce angielskiego ( Amerykance ) a ona mówiła, że wojna zaczęła się atakiem na Pearl Harbor wcześniej to były lokalne potyczki... Każdy ma swoją historię ... i nawet nie trzeba daleko szukać wystarczy popatrzeć na to jak te same fakty interpretują Polacy, Niemcy i Ukraińcy...

                  Polskimi obozami Obama się skompromitował, ale wydaje mi się, że przeprosił. Jasne, że po to ma się doradców by z siebie durnia nie robić, ale nie jemu pierwszemu się to zdarzło...polska.newsweek.pl/prezydent-komorowski-zadowolony-z-reakcji-obamy-na-list-ws---polskich-obozow-smierci-,92675,1,1.html ( przez grzeczność wpadek polskich prezydentów nie wypomnę. )
                  Gazeta napisał :
                  Prestiżowe uczelnie są dla elity umysłowej, kt
                  > órej nie jest nigdzie dużo, zaś wiedza na temat otaczającego świata przeciętneg
                  > o Amerykanina jest.... porażająca wink

                  Obejrzyj matura to bzdura to zobaczysz jaki jest poziom polskiego średnika... Tu mój ulubiony odcinek ... www.youtube.com/watch?v=keV7GgzRS2c&t=46 poziom niektórych pytań to 4 klasa podstawówki ...

                  A Ameryka to nie tylko Harvard, ale też Mit, Prinston i Yale i parę innych... na każdym z nich są dzieciaki wykształcone w tym systemie dla idiotów.
                  • mum2004 Re: Czterolatki w zerówce 17.03.15, 21:26
                    Akurat tymi amerykańskimi uczelniami nie ma się co podniecać - wiadomo, że na kraj 320 mln ludności, trafią się wybitni - jaki by nie był system. Ponadto uczą się tam ludzie z całego świata, więc absolutnie nie świadczy to o poziomie edukacji w Stanach.
                    Nie bronię naszego systemu, niestety polska szkoła ma ogrom wad. Ale akurat start w wieku 7 (czy 6) lat jest najmniejszą z nich.
                    • azja-od-kuchni Re: Czterolatki w zerówce 17.03.15, 23:45
                      [u]Rosja i Chiny też duże Kanada też niewiele mniejsza a jednak w czołówce 50 prawie 30 to amerykańskie uniewersytety...Cud nad cudy normalnie, że te durne amerykańskie dzieciaki potem idą na najlepsze na świecie Uniwerki i studiują razem z najzdolniejszymi z innych krajów...
                  • gazeta_mi_placi Re: Czterolatki w zerówce 18.03.15, 09:39
                    >Gazeta a tak z ręką na sercu z iloma Amerykanami ( powiedzmy przedstawicielami klasy średniej gadałeś)?

                    Jakie to ma znaczenie? Ja piszę o masach, statystykach które obejmują więcej niż 100 osób więc są bardziej wiarygodne niż moja (powiedzmy) znajomość z niechby nawet 20 Amerykanami.
                    Przypomina mi to dyskusję z Edel która twierdziła, że Niemki są ładniejsze od Polek bo więcej w światowych agencja modelek jest Niemek niż Polek. Nie wiem jak w przypadku modelek (to chyba mniej niż 1% społeczeństwa), ale przeciętna Polka jest ładniejsza od przeciętnej (z ulicy) Niemki i nie ma znaczenia, że np. najwięcej światowej sławy modelek to Niemki. Tak samo tu - przeciętny (czyli najczęściej występujący) Amerykanin (z ulicy) nie skończy żadnej z tych prestiżowych uczelni, za to jest spora szansa, że nie wymieni też tych przysłowiowych oceanów.

                    - Co wiesz o Tajwanie?
                    - Co wiesz o Malajach?

                    To kraje całkowicie obce Polsce, nie mamy z nimi żadnego sojuszu, nie wysyłamy naszych wojsk do nich, nie mamy żadnych lub prawie żadnych kontaktów dyplomatycznych, Bronek nigdy się nie spotkał z tamtejszymi głowami państw itp. Podaj może przykład kraju z którym Polska ma rzeczywiste kontakty, sojusze itp.
                    • finalna Re: Czterolatki w zerówce 18.03.15, 10:31
                      O jakich statystykach mówisz, i czy masz porównywalne dane także z Polski i ewentualnie innych krajów? Wiesz, wszędzie można zrobić program "matura to bzdura".
                      A najważniejsze jest, jak radzą sobie absolwenci szkół i uczelni w dorosłym życiu zawodowym i na ile są w stanie innowacyjnie rozwijać gospdarkę, bo to jest ostatecznym sprawdzianem jakości edukacji.
                      • azja-od-kuchni Re: Czterolatki w zerówce 18.03.15, 13:38
                        Gazeta ma problem by zroumieć, że każdy kraj ma swoich idiotów i geniuszy....Stany mają tych idiotów więcej niż Polska, bo kraj większy, ale śmiem wątpić, że przeciętny John jest głupszy od Jasia mieszkający nad Wisłą... A szkoły ( wszak o tym jest wątek) są skrajnie różne. Amerykański dzieciak nie natrafi na szklany sufit, bo gdy okazuje się lepszy idzie do lepszej klasy, lepszej szkoły zostaje objęty programem specjalnym (zwykle pod patronem stanowego uniwerysytetu), ten słabszy dostanie pomoc taką jakiej potrzebuje, a jednoczesnie będzie w szkole ze swoimi rówieśnikami... W naszej szkole jest dziecko na wózku i niewidoma dziewczyna która ma przydzielonego opiekuna, parę aspergerów i autystyków też by się znalazło...I nie moje dziecko nie jest uczniem szkoły specjalnej a normalnej ( tyle, że leci programem academic, bo ma takie a nie inne możliwości i zaintersowania). Tylko w amerykańskim systemie nikt nikogo za uszy na ciągnie i by uczeń się nauczył sam musi tego chcieć ...szkoła stwarza jedynie możliwości...Dlatego wierzę, że można dojśc do matury umiejąc policzyć zaledwie ile jest dwa razy dwa, ale wiem też że takie osoby nie pójdą nawet do najbardziej podłego college i będą pracować za najniższe stawki... W końcu każdy jest kowalem swojego losu dlatego cała klasa średnia ciśnie dzieciaki równie mocno jak chińskie matki..A przeprowadzka w rejon gdzie jest lepsza szkoła i niestety droższe mieszkania nikogo tu nie dziwi... W naszym rejonie gdzie są dwie szkoły na 8, katolicka dobra i tania i jedna na 10 z programem academic różnica w cenie wynajmu sięga 60 %.
                        • srubokretka Re: Czterolatki w zerówce 18.03.15, 16:35
                          Azja to nie ma sensu. Szkoda czasu. Ty bylas zainteresowana szkol. w Am. Przekopalas internet, pytalas sie duzo. Mialas pozytywne nastawienie. Po przjezdzie bardzo sie nie rozczarowalas.
                          Gazeta ma negatywne i bazuje na tym co Mietek powiedzial o Ameryce po pobycie 3letnim i programach, ktorych ludzie normalni w Stanach nie ogladaja. To sa produkty do zarabiania $ i jak widac , zdaja zadanie rewelacyjnie. To , ze zostaly kupione przez polskie stacje, bardzo zle o nich swiadczy, nie o producentach. To tak jak z "made in China" wszyscy wiedza, ze ujnia, ale kazdy kupuje. Czy to zle swiadczy o Chinczykach? Wprost przeciwnie.
                          Ja tez duzo negatywnych zdan o Am slyszalam , ale od rodziny slyszalam co innego. Po zobaczeniu lotniska jeszcze z samolotu zdecydowalam kto ma racje. Chociaz nie dokonca, bo najpierw dzieciaka dalam do prywatnej szkoly ( jak wiekszosc moich polskich znajomych). Szybko zmienilam zadanie.
                          Szkoda sie rozpisywac, powtarzac, bo sa fora gdzie juz sporo bylo napisane ( max ;D)

                          Jeszcze cos dodam o podrecznikach. Tutaj kazda szkola uzywa roznych podrecznikow, ale one sa malo istotne. Wiedze uczniowie zdobywaja od nauczycielki a przede wszystkim od siebie nawzajem. Juz o necie nawet nie wspominam i ksiazkach.
                          Naprawde dziwi mnie ta walka z podrecznikiem w Polsce. Moze to z braku realnych problemow?

                          • azja-od-kuchni Re: Czterolatki w zerówce 18.03.15, 18:38
                            Szkoła mnie zaskoczyła nie rozczarowała... Zaskoczyło mnie podjeście do ucznia i to nauczyciel lat 50 z dużą nadwagą mówi do uczniów, że jak będą mieli 95 % i więcej to będą mogli do niego mowić po prostu David ... Po tym jak w Singapurze nauczycielom dzieci kłaniały się w pas to był niezły szok. Podoba mi się zaangażownaie nauczycieli , wykorzystanie niestandowych technik do nauki... Tych małych i tych większych...

                            Kilka dni temu zapukały do mnie sąsiadki i zaprosiły mnie do osiedlowej pralni wink na kiermasz i degustację ciastek. Dziewczyki mają 6 i 7 lat i same zrobiły zaproszenia ( nabazgrały raczej) Na kiermaszu sprzedawały swoje dzidziusiowe książki ... najdroższa była za 1 dol i częstowały ciasteczkami... można było kupić przepis na owe ciasteczka za 50 centów , więc kupiłam piorąc przy okazji kurkę zimową... Potem patrzyłam jak liczą zysk... jak oddają właścicielowi pralni 1,80 czyli 10 % tego udało się razrobić... I skrupulatnie wypełniają raport aktywności bazgrząc nieprzeciętnie... Kurcze ja też bym chciała taką szkołę...bo można kazać dzieciakowi liczyć 10 % przy stole z ołówkiem w dłoni, a można przy tym się świetnie bawić, poćwiczyć funcjonowanie społeczne. Nie żyjemy na pustyni przecież. Pewnie mnie gazeta zlinczuje, ale mi dynda czy pani z sklepie nie wie nad jakim ocanem leżą Stany. Patrząc na to, że nie ma świadomości pieniądza i 5 dol od 20 nie odrożnia , cieszę się, że ma prace, że zarabia na siebie, a nie siedzi na zasiłku.... Nie przeszkadza mi to że z kierowcą szkolnego busu nie pogadam o księżycu, bo on genalnie niewiele mówi za to macha mi zza szyby codziennie rano.
                            A Gazata i Maksiu to taka sama para jak Rydzyk i Urban...wink Dwa barwne motyle bez których forumowe zycie byłoby nudne jak cholera.
                            • gazeta_mi_placi Re: Czterolatki w zerówce 19.03.15, 09:45
                              W polskich szkołach od lat są organizowane kiermasze, ja w sumie nawet pamiętam zaproszenia na kiermasze już w czasach gdy byłam nastolatką, zatem fajnie że w Ameryce macie, ale i w Polsce to już raczej żadna nowość smile Ale rozumiem, kaganek oświaty trzeba nieść ciemnym kmiotom.
                              • azja-od-kuchni Re: Czterolatki w zerówce 19.03.15, 12:48
                                Gazeta nie zrozumieliśmy się... Tu nie o kiermasz chodzi a o całą otoczkę o to, że dzieciaki same wynajęły " lokal" za odpłatnością, że ktoś je potraktował poważnie i, że dorośli nie przyłozyli do tego palca. Dziewczynkom towarzyszyła siostra jednej z nich zaledwie 15 letnia...
                                W Polsce nikt by dzieciakom sali nie wynajął, a rodzice z miejsca by uznali,że właściel pralni wykorzystuje dzieciaki zganiając aż 10 % od zysku....Wszystko jest elemntem większej układanki i dlatego singapurczycy którzy skopiowiali amerkański system edukacji mają zupełnie inne szkoły...
                                • langsam Re: Czterolatki w zerówce 19.03.15, 14:42
                                  W Polsce to jeszcze Sanepid by dopadł dzieciaki i właściciela pralni.
                                  • gazeta_mi_placi Re: Czterolatki w zerówce 19.03.15, 16:34
                                    W szkole moich siostrzenic co pewien czas organizują kiermasze, sprzedają ciasta, starsza zresztą nawet raz sama piekła. Jakoś Sanepid się nie czepiał.
                                    Zrozumcie, że Polska nie zatrzymała się pod żadnym względem w roku w którym wyemigrowałyście, a okazyjne wizyty i gazet/informacje z Polski to nie to samo co zwykłe i codzienne życie tutaj.
                                    • azja-od-kuchni Re: Czterolatki w zerówce 19.03.15, 19:48
                                      Gazeta masz typową antyemiracyjną fobię...to można leczyć chyba...

                                      Kiermasze w Polsce organizują rodzice i nauczyciele ... dzieciaki co najwyżej robią za tło... Ma być ładnie i koniec... Tu wszystko od a do z zrobiły dzieciaki nieudolnie , bo adekwatnie do wieku... Czy się da przeniść na grunt polski nie wiem.. Wiem, że rezygnacja z lektur obowiązkowych spotka się z protestem nauczycieli, ale może warto spróbować by każdy czytał to co lubi i to co jest na jego poziomie. Może warto nie upupiać dzieciaków, nie porównywać w pierwszym etapie nauki. Dać się rozwijać w swoim tempie przecież polskie dzieciaki nie są dłupsze niż angielskie, amerykańskie niemieckie czy jakiekolwiek inne.
                                    • azja-od-kuchni Re: Czterolatki w zerówce 19.03.15, 20:53
                                      Gazeta ja nie wyjechałam 20 lat temu tylko 4 ... i moje dziecko zaliczyło polskie przedszkole i o ile przedszkole było świetne to o podstawówce mogę horror pisać.Przez 3 lata polskiej edukacji...( łącznie z zerówką) moje dziecko spędziło z nauczycielką której ulubionym powiedzeniem było : Co ja mogę...Z nauczycielką która szczuła dzieci przeciw sobie i dziwiła się , że dzieciaki są agresywne, że jest między nimi tyle konfliktów.
                                      Babka była młoda zdawało by się z otwartą głową, a jednak już miała zakodowane, że najważnieszy program i wpasowanie dzieciaka w format... Tu gdzie odstaje to się przypiłuje , tu gdzie brakuje każe się rodzicom nadrobić... Polskie szkoły wyglądaj tak a nie inaczej bo na studiach pedagogicznych jest 30 godzin dydaktyki na całe studia i 120 h historii wychowania, bo nie sprawdza się odporności nauczycieli na hałas na przykład... ( standard w Singapurze). By wiedzieć jaki lukier do wypicia mają polscy rodzice wystarczy poczytać opinię mam które walczą z nadmiarem prac domowych, gnębieniem dzieciaków w topowych gimnazjach, mam dzieci z problemem i mam dzieci zdolnych którym system nic nie oferuje... Wszystko co osiagają zdolne dzieci wiąże się z kasą i wyrzeczeniami ich rodziców... Z kolei nie trudno zauważyć, że ledwo polskie dzieci przekroczą granicę to chociaż mają na początku problemy z językiem wykładowym to szybko staje się dobrymi uczniami. ( A przynajmniej lepszymi niż były w Polsce) To jest dopiero cud..., bo przecież nikt nie zmądrzał od faktu posiadania paszportu.
                                      .
                                • gazeta_mi_placi Re: Czterolatki w zerówce 19.03.15, 16:31
                                  W Polsce też dzieci dorabiają, np. harcerze pakując w hipermarketach klientom zakupy. Żadna nowość. Ciekawe czy uczniowie z bardziej problematycznych dzielnic, tam gdzie większość stanowią osoby ciemnoskóre też dorabiają sobie kiermaszami i pieczeniem ciasteczek. Wyobrażam sobie np. młodzież ze szkoły typu "Młodzi gniewni" która sobie dorabia w ten sposób smile Ale Ty oczywiście nie znasz tamtejszych gett biedoty, one nie mieszają się z tymi lepszymi.
                        • gazeta_mi_placi Re: Czterolatki w zerówce 19.03.15, 09:43
                          Tak, wierzę że szkoły w dobrych lokalizacjach są o wiele lepsze (odnośnie warunków i podejścia) od polskich, ale obawiam się, że z kolei w mniej bezpiecznych rejonach dla amerykańskich tamtejszych szkół polska podstawówka na Pradze może świecić przykładem bezpieczeństwa.
                          • azja-od-kuchni Re: Czterolatki w zerówce 19.03.15, 12:52
                            Nie znam wszystkich szkół w Stanach przykro mi ... Piszę o najbliższych gdzie chodzą zwykłe amerykańskie ( i polskie) dzieciaki....
                    • azja-od-kuchni Re: Czterolatki w zerówce 18.03.15, 13:02
                      A jesteś pewien, że przeciętny Polak wymieni wszystkich sąsiadów? Bo ja nie. Przeciętny Amerykanin kończy college i jest w stanie dobrze wykonywać swoje obowiązki zawodowe ( te słynne amerykańskie procesy)... Miałam ostatnio pecha być z moim dzieckiem w amerykańskim szpitalu i powiem Ci, że życzyłabym sobie by polskie pielęgniarki miały taką wiedzę i by mogły ją prezentować.To w Polsce taki pogardzany zawód, a moim dzieckiem po omdleniu zajmowały się głównie pielęgniarki z naprawdę szeroką wiedzą... Wiedziały nawet gdzie jest Singapur i pomyślały, że dzieciak mógł jakąś bakterię w sobie przywieźć.... A szpital był państwowy na typowych amerykańskich przedmieściach.....

                      Myślałam gazeta, że błyśniesz intelektem i odpowiesz chociaż na część pytań no coż rozczarowałeś mnie .... Niestety dla nas ów sojusz jest niewiele wart....sad W razie problemów z Rosją łatwiej się będzie układać z nią niż z małą i bezbronną Polską, bo gdy zacznie się kotłować każdy zamknie granice i będzie bronić własnego domu. Obama już dawno powiedział, że Ameryka nie jest policjantem świata i musi dbać przede wszystkim o swoich obwateli.... Tak było od zawsze....bomby spadły na Hirosimę, bo tam nie było amerykańskich obozów jenieckich... tymi z Koreańczykami nikt się nie przejął. sad Tak jak nikt się nie przejął Polską po 2 wojnie światowej tak byłoby i teraz.Jeśli
                      Putin zechce to połknie Polskę, a my powinniśmy się modlić by nie zechciał.... Tajwanu świat nie uznaje bo łatwiej jest się światu układać z wielkim coraz silniejszymi Chinami, a nie z małym Tajwanem .... Dla świata to chińska prowicja tylko zbuntowana.....A Ty wiesz czyj jest Donieck?
                      No i ponawiam pytanie : Z iloma Amerykanami rozmawiałeś o polityce, sąsiadach czy księżycu? Jeśli masz ochotę się bawić to wypowiedz się bez zaglądania do netu o historii Albanii, która też jesz członkiem Nato czyli naszym sojusznikiem ....
            • rosapulchra-0 Re: Czterolatki w zerówce 17.03.15, 15:37
              Nasz forumowa polska dośka myli Afrykę z Azją.
      • rosapulchra-0 Re: Czterolatki w zerówce 17.03.15, 09:20
        beata7305 napisała:

        > Ale my mieszkamy w Polsce nie w innych krajach. Nie interesuje mnie co mają inn
        > i, tylko to co dotyczy mnie i mojej rodziny tu na miejscu w moim kraju.

        A przeczytała post startowy? Czy tak bez sensu się czepia i pisze bzdury? suspicious
    • srubokretka Re: Czterolatki w zerówce 16.03.15, 14:13
      >jak sobie radzą emamy w innych krajach, gdzie do zerówki idą już czterolatki?

      Na poczatku bylo dziwnie. Z mojej strony nie bylo buntu, tylko poczucie duzego wyzwania. Stresowalam sie (trwalo to 3lata) glownie tym , ze wczesniej nie uczylam dziecka j. ang. Jednak corka bdb, jezeli chodzi o edukacje, sobie radzila. Liczenie do 10 (juz dokladnie nie pamietam), alfabet, czytanie prostych wyrazow. Reszta tak jak w Polsce za komuny (tyle ze nie dla 6l tylko 4latkow).Gorzej bylo z nauczycielka, ktora kazala spac dzieciakom na cienkim dywanie , pod nim beton. Problem rozwiazal dyrektor, ale ja sie b zrazilam.
      Do nastepnej klasy poszla do innej szkoly i naprawde bdb sobie radzila. Zaczela czytac, pisac (po polsku tez), rachowac. Bardzo lubi chodzic do szkoly. Nie znam tu dziecka , ktore by nie lubilo szkoly.
      Program jest duzo bardziej zaawansowany niz w Polsce, ale nie wymaga sie od tych dzieci tak duzo ( nie ma narazie zakuwania, mozna wlasnymi slowami) . Dzieci robia duzo doswiadczen, ucza sie bawiac.
      Oceny, problemy, poziom innych dzieci szkola stara sie ukryc przez innymi rodzicami i dziecmi, zeby nie bylo poczucia konkurencji, chorej rywalizacji. Kladzie sie nacisk na pomoc, prace w grupach. Jezeli dzieci tego wymagaja to sa przydzielane dodatkowe nauczycielki. Zdarzaja sie "pary" dla dzieci specjanych, ktore moga chodzic do zwyklej szkoly. Miasto pokrywa koszty. Efektem tego jest bardzo zroznicowany poziom wiedzy. Ale nauczyciele sa wyszkoleni w radzeniu sobie w takich warunkach.
      Syn (narazie 3l) idzie do szkoly od wrzesnia. Zdecydowanie mniej sie stresuje, bo potrafil czytac, i liczyc (po polsku, wiec nie bedzie problemu z nuda).
      Problemu tez nie ma, bo wszyscy po rowno wysylaja swoje dzieci od 4 r. z. Jest tez duza grupa rodzicow, ktora zaczyna posylac swoje dzieci duzo wczeniej. Najwieksza zadaje sie grupa , ktora to robi to Azjaci i Rosjanie.
      • kandyzowana3x Re: Czterolatki w zerówce 16.03.15, 15:09
        srubokretka napisał:

        > Syn (narazie 3l) idzie do szkoly od wrzesnia. Zdecydowanie mniej sie stresuje,
        > bo potrafil czytac, i liczyc (po polsku, wiec nie bedzie problemu z nuda).

        No ale ja sie w takich chwilach ciesze, ze moja malo rozgarnieta na swoj wiek 3,5 latka ktora ani nie czyta ani nie liczy do zerowki pojdzie jako prawie 5 latka. UK.
        • asmarabis Re: Czterolatki w zerówce 16.03.15, 15:29
          A moje dziecko pojdzie do szkoly tydzien po tym jak skonczy 2,5 roku. Nie mieszkamy w Polsce wink Aha, a zapisuje sie dziecko do szkoly jak ma rok i kilka miesiecy....
        • srubokretka Re: Czterolatki w zerówce 16.03.15, 16:00
          > No ale ja sie w takich chwilach ciesze,

          Swietnie. Niestety tutaj obowiazek szkolny zaczyna sie od 4 lat. hmm a moze od 5? ale nie znam ani jednej mamy, ktora trzyma 4 latka w domu. A moze wcale nie ma obowiazku ksztalcenia dzieci? Nie wnikam.
          Ciagle cos zmieniaja. 3 lata temu 'obowiaskowe' byly 3,5h dziennie teraz juz 6.
    • finalna Re: Czterolatki w zerówce 16.03.15, 14:20
      Wydaje mi się, że nie jest ważne kiedy dziecko rozpocznie edukację, tylko jak ona wygląda i jakimi torami ma się toczyć. Cztero i pięciolatki mogą uczyć się czytać, liczyć i pisać, ale pewnie nie mogą stukać ćwiczeniówek i na pewno nie powinny spędzać w ławce 6 godzin.
    • e-kasia27 Re: Czterolatki w zerówce 16.03.15, 16:34
      A mnie to najbardziej zastanawia, gdzie się podziewają te czytające trzy, czterolatki??
      W klasie naszej sześciolatki była jedna czytająca dziewczynka, która była siedmiolatką z hakiem.

      Po dwóch miesiącach zmieniliśmy szkołę na inną i w klasie pierwszej są dwie czytające ośmiolatki, w tym jedna powtarzająca klasę.
      A tu na forum wszystkie trzy i czterolatki, nie mówiąc już o pięcio i sześciolatkach czytają?
      Potem nagle wszystkie cofają się w rozwoju, jak trafiają do szkoły?
      To bardzo zadziwiające zjawisko.
      • najma78 Re: Czterolatki w zerówce 16.03.15, 16:49
        e-kasia27 napisała:


        > A tu na forum wszystkie trzy i czterolatki, nie mówiąc już o pięcio i sześciola
        > tkach czytają?

        nie spotkalam czytajacych 3-latkow ale 4-lata na rpzpoczecie nauki czytania to calkiem dobry wiek. Moj mlodszy mial tylko 4l i 1m-c kiedy w szkole zaczal uczyc sie liter, od wrzesnia do konca pazdziernika znali wszystkie i czytali samodzielnie proste ksiazki. Nic skomplikowanego na poczatku ale adekwatnie do umiejetnosci co jakis czas wyzszy level (te mialy kolory u dziefi w szkole). Obecnie m 7l i czyta bardzo sprawnie na dosc wysokim poziomie. Corce czytanie wogole przyszlo latwo i ona zawsze byla na wyzszym poziomie niz rowiesnicy. Ja tez umialam czytac w wieku 5 lat, choc do zerowki poszlam w wieku 6, i jako jedyna w klasie czytac umialam. Oczywiwcie inni tez sie nauczyli ale wczesniejsza nauka w niczym nie przeszkadza. Jesli jest to umiejetnie prowadzone a dziecko nie czuje chorej presji to uczy sie naturalnie.
        Syn zna tabliczke mnozenia od 1-12 a co wazniejsze rozumie to i widzi w praktyce jak ona dziala w matematyce, potrafi dzielic, wykorzystuje odwrotnosc mnozenia przy dzieleniu itp.
        • lily-evans01 Re: Czterolatki w zerówce 16.03.15, 17:38
          Moja córka z kolei miała takie przeboje z czytaniem, że znienawidziłam polsską szkołę.
          Jako pięciolatka po prostu NIE BYŁA W STANIE zapamiętywać liter, potem odróżniać s od z, b od d itp. Nie była w stanie powiedzieć, jaka głoska jest na początku protego wyrazu. Jako sześciolatka męczyła się potwornie głoskując bądź składając wyrazy z sylab. Płakała, a ja po cichu razem z nią.
          Jako 7-latka zaczęła czytać globalnie, zaskoczyła w ciągu 1 dnia - i to nie jakieś tam czytanki wielgaśną czcionką, ale normalne książki dla dzieci. Jako 8,5-latka pochłania książki.
          Gdzieś po drodze nastąpił gigantyczny przeskok.
          I tylko żal mi jej, że jako 6-latka nie była w zerówce, bez presji, tylko była zmuszona do ścigania się ze starszymi . Bo te kompleksy gdzieś pozostały, nie ma siły.
          A do czego zmierzam - nie każde dziecko to 4-letni geniusz.
          Moje w ogóle nie było zainteresowane pisaniem, czytaniem, liczeniem itp.
          W tej chwili to właściwie najlepsza uczennica w klasie, sądząc po sprawdzianach i opiniach nauczycieli.
          I powiedzmy sobie szczerze, te dzieci fascynujące się czytaniem i dodawaniem w wieku lat 4 to chlubne wyjątki. Fajnie, jak rozwój jest tak szybki. Ale ci "przeciętni" też osiągają super efekty we właściwym czasie, a jest ich dużo więcej.
          • najma78 Re: Czterolatki w zerówce 16.03.15, 18:07
            lily-evans01 napisała:

            > A do czego zmierzam - nie każde dziecko to 4-letni geniusz.
            > Moje w ogóle nie było zainteresowane pisaniem, czytaniem, liczeniem itp.
            > I powiedzmy sobie szczerze, te dzieci fascynujące się czytaniem i dodawaniem w
            > wieku lat 4 to chlubne wyjątki. Fajnie, jak rozwój jest tak szybki. Ale ci "prz
            > eciętni" też osiągają super efekty we właściwym czasie, a jest ich dużo więcej.

            Nie chodzi o fascynowanie sie pisaniem i czytaniem ani o presje i sciganie sie bo to akurat jest chore ale o nastepny krok, o zachecenie do czegos nowego i sprobowanie ale odpowiednimi metodami. W klasie corki i syna (dzieci 4-5 letnie wszystkie potrafily czytac, na roznych poziomach ale owszem umialy). To samo jesli chodzi o matematyke itp. Dzieciom potrzeba bodzcow, stymulacji, czegos nowego, nie mozna oczekiwac od 4-latkow ukladnia puzli 6-elemnetowycj ani wkladania do pojemnika przez odpowiednie otwory 6 klockow. W tym wieku jest wciaz czas na zabawy ale i na nauke przez zabawe. To rozwija.

            • lily-evans01 Re: Czterolatki w zerówce 17.03.15, 09:49
              Z tego wniosek, że metody są dobrane do dzieci i ich wieku.
              Ale od razu powiem Ci, że w polskiej szkole tak nie jest. Mogłabym napisać elaborat, jak wyglądała nauka 6- i 7-latków razem u mojej córki, ale już mi się nawet nie chce. Było, minęło, na szczęście.
              I z tego co widzę, coraz więcej nauczycieli normalnie stawia maluchom oceny, choć teoretycznie ich nie ma (tzn. ocena na półrocze i koniec roku jest opisowa). A zawsze powtarzam, lepiej dostać notkę "popracuj jeszcze nad tym" niż 1 sad.
              I co jeszcze jest niefajne? Dążenie do zrównania poziomu klasy, co jest fikcją, w tym wieku dzieci są na różnym poziomie rozwoju. Dla jednego to sukces, że czyta książeczkę, gdzie są 2 zdania na stronie, inny z kolei będzie regularnie czytał książki dla dzieci. Dzieci powinny być oceniane za własne postępy, a tak w polskiej szkole nie jest...
          • szarsz Re: Czterolatki w zerówce 17.03.15, 09:53
            > Jako 7-latka zaczęła czytać globalnie, zaskoczyła w ciągu 1 dnia - i to nie jakieś tam czytanki
            > wielgaśną czcionką, ale normalne książki dla dzieci. Jako 8,5-latka pochłania książki.

            Ależ u mnie było tak samo. Syn nie poszedł do szkoły jako sześciolatek między innymi dlatego, że do swoich szóstych urodzin kompletnie nie był zainteresowany czytaniem i pisaniem. Potrafił się "podpisać" (czyli przerysować obrazek swojego podpisu) i nic poza tym. Zaskoczył z chęcią nauki liter w zimie, w okolicach ferii - gdyby poszedł do szkoły jako sześciolatek przez pół roku mielibyśmy mękę okrutną, bo liter nie kumał i nie chciał się ich uczyć.
            A potem poszło jak lawina. W ciągu roku od dziecka, które nie znało liter przeszedł do dziecka czytającego płynnie - wszystkie testy z pierwszej klasy ma: czyta na poziomie trzeciej/czwartej klasy.
            Czytał wszystko, aktualnie jako prawie dziesięciolatek ma za sobą bardzo solidną biblioteczkę i czyta po 5 - 6 - 7 książek miesięcznie.

            Uważam więc, że wczesna (od 4 roku życia) nauka czytania nie jest wartością samą w sobie - bo gdy mózg dojrzeje, można się nauczyć czytać bardzo szybko a umiejętność, której opanowanie rozciągnięto na trzy, cztery lata może być załapana dużo szybciej, jeśli zacząć w momencie, kiedy dziecko będzie gotowe.
            To tak jak z nocnikiem, jedno dziecko nauczy się wołać w wieku 20 miesięcy, a drugie, sadzane od skończenia pół roku, nie nauczy się przed trzecimi urodzinami.
      • azja-od-kuchni Re: Czterolatki w zerówce 16.03.15, 17:04
        E-kasia 27 napisała:
        A mnie to najbardziej zastanawia, gdzie się podziewają te czytające trzy, czterolatki??
        W klasie naszej sześciolatki była jedna czytająca dziewczynka, która była siedmiolatką z hakiem.

        Po dwóch miesiącach zmieniliśmy szkołę na inną i w klasie pierwszej są dwie czytające ośmiolatki, w tym jedna powtarzająca klasę.
        A tu na forum wszystkie trzy i czterolatki, nie mówiąc już o pięcio i sześciolatkach czytają?
        Potem nagle wszystkie cofają się w rozwoju, jak trafiają do szkoły?
        To bardzo zadziwiające zjawisko.
        Bo dla jednego czytac oznacza, że dzieciak potrafi rozszyfrowac słowo mama czy dom a dla drugiego oznacza, że dzieciak bierze książkę i czyta...
        • e-kasia27 Re: Czterolatki w zerówce 16.03.15, 17:17
          A no widzisz, może w tym jest sęk.
        • najma78 Re: Czterolatki w zerówce 16.03.15, 17:30
          azja-od-kuchni napisała:

          > Bo dla jednego czytac oznacza, że dzieciak potrafi rozszyfrowac słowo mama czy
          > dom a dla drugiego oznacza, że dzieciak bierze książkę i czyta...

          O to zupelnie jak z wielojezycznoscia u dzieci. Dziecik rozumie proste zdania, proste zdania umienpowiedziec i od razu o , zna jezyki perfekt.
        • azja-od-kuchni Re: Czterolatki w zerówce 16.03.15, 17:37
          W Singapurze dzieciak idzie do szkoły w styczniu w roku w którym kończy 6 lub 7 lat. To decyzja rodzica kiedy pośle dzieciaka, bo potem nie ma innych wymagań ... małych stoliczków itp.. Jest program i jesli dzieciak się nudzi lub sobie nie radzi to rodzicu możesz mieć prenensję do siebie... Każdy sigapurski dzieciak chodzący do przedszkola opuszcza je z umiejętnością czytania liczenia ( dodawanie , odejmowanie, mnożenie do 20 ) i jeśli przedszkolanki widzą, że będzie lpiej by dzieciak został rok w przedszkolu to tak doradzają rodzicom. Przedszkole nie przypomina naszych polskich i jest właściwie szkołą dla małych dzieci Tu więcej :
          azjaodkuchni.blogspot.com/2012/02/byc-przedszkolakiem.html
          W Stanach jest inaczej... szkoła jest od 6 lat, ale wcześniej dzieciaki chodzą do zerówek lub przedszkoli. Przedszkola są za kasę rodziców, a to jak wygląda owa zerówka zalezy od kasy jaką ma dystrykt. W bogatszych są to zajęcia 5 dni w tygodniu od 9 do 4 w biedniejszych 3 dni w tygodniu. W naszym dystrykcie dzieci które nie mówią w domu po angielsku są objęte programem pomocy zanim dzieciak pójdzie do szkoły. I tak 3 i 4 mają zajęcia zorganizowane w szkołach podstowych gdzie pod fachowym okiem uczą się lierek , cyfr, bawią. TO NIE JEST REGUŁA NA CAŁE STANY, ale na pewno jest łatwiej jak zaczną szkołę.
          Progamu na mocno nie znam i trudno mi się wypowiedzieć o poziomie , bo mam za duże dziecko, ale pomagając w osiedlowej bibliotece zauważyłam, że bardzo dba się o rozwój każdego dzieciaka ... Jeśli dzieci robią książkę to jedna będzie miała 3 strony inna 30 a dzieci są w tym samym wieku... I każde czuje się docenione , bo każde ma szansę zaprezentować swoje dzieło ( zupełnie inaczej niż w Sin gdzie liczy się tylko top 10) o to by nie tyle czytały, ale by czytały ze zrozumieniem ....w sprawdzeniu tego czy dzieciak zrozumiał co czytał pomagają gry, zagadki, zabawy... Wytyczne do tego jak sprawdzać czy dzieciak zrozumiał co czytał mają czasem po 10 stron do 1 książki....Przywiązuje się dużą wagę do zabaw plastycznych, małej i dużej motoryki.... uczy dzieci pisać, ale nie w liniaturze... dzieciaki piszą kulfoniasto, ale nikomu to nie przeszkadza... Chwali się dzieciaki za napisanie trudnego słowa i generalnie za wysiłek. No i rodzice mocno się angażują, ale nie tylko oni. W naszej osiedlowej bibliotece jest 72 wolontariuszy różnych zawodów i w różnym wieku.
          To typowe dla Stanów , bo w szkole mojego dzieciaka trwają dni kariery i jednym z elementów jest spotkanie z przedstawicielami różnych zawodów .... lekarze, prawnicy, informatycy, tancerka baletowa, pani od dogoterapi, pielęgniarka, listonosz, rolnik rzucają swoje obowiązki i w sobotę są gotowi opowiedzieć dzieciakowi o blaskach i cieniach swojej pracy..i wytłumaczyć nastolatkowi, żę jak chce być dobrym informatykiem to się musi do matmy przyłożyć wink dużo lepsze i skuteczniejsze niż rodzicielskie trucie.
          • azja-od-kuchni Re: Czterolatki w zerówce 16.03.15, 17:40
            Zjadło mi kawałek posta ...
            Miało być :
            Bardzo dba się nie tyle o to by dzieciaki czytały, ale by ale by czytały ze zrozumieniem. By coś wynosiły z każdej książki.
        • srubokretka Re: Czterolatki w zerówce 16.03.15, 17:48
          W 1klasie tutaj sa 6-7 latki.
          Moja corka w 2kl jest na level P, wiec o jakim cofaniu piszesz? Jej kolezanka level p ,druga M. Sprawdzone przez nauczycielke, a ja mige sprawdzic na stronach in, ktore szkola oferuje. Zadne znane mi dziecko Nie cofa sie w rozwoju. Gdzie ty bywasz?

          A angielski w zlobkach polskich cie nie dziwi?
          • triss_merigold6 Re: Czterolatki w zerówce 16.03.15, 18:27
            W których polskich żłobkach? W porządnych samorządowych żłobkach nie ma angielskiego dla roczniaków, za to jest pielęgniarka i dietetyczka.
            • najma78 Re: Czterolatki w zerówce 16.03.15, 18:46
              triss_merigold6 napisała:

              >, za to jest pielęgniarka i dietetyczka.

              Hmmm, a to te dzieci sa chore?
              • triss_merigold6 Re: Czterolatki w zerówce 16.03.15, 18:53
                Nie, dlaczego miałyby być? Pielęgniarka codziennie ogląda dzieci, zwłaszcza te najmłodsze, przekazuje zalecenia zdrowotne rodzicom, ocenia czy dziecko jest zdrowe i może zostać czy rodzic musi je zabrać do domu, pilnuje aktualizowania kart szczepień, współpracuje z dietetykiem, opiekunkami i psychologiem, zaleca ćwiczenia wspomagające rozwój u konkretnych dzieci etc.
                • gazeta_mi_placi Re: Czterolatki w zerówce 16.03.15, 19:00
                  Najma puszczała dzieci z katarem, kaszlem i 38 stopniową gorączką, raz nawet z anginą, więc taka pielęgniarka nie byłaby jej w smak.
                  • triss_merigold6 Re: Czterolatki w zerówce 16.03.15, 19:03
                    No, chyba zdecydowanie. Dzieciom niewyraźnym po prostu pielęgniarka mierzyła temperaturę, telefon do rodziców był natychmiast - tez dostawałam kilka razy jak się młodszej infekcja wykluwała. W grupie dzieci do roku (najmłodszej) pielęgniarka robiła obchód codziennie rano, po 8.
                    • niegomezza Re: Czterolatki w zerówce 16.03.15, 19:26
                      Przecież pielęgniarka nie może postawić diagnozy ani zdecydować o podaniu leków, więc tak naprawdę jej rolą było chyba odsyłanie dzieci wyglądających na chore? Tylko czy do tego potrzebna jest pielęgniarka, nie wystarczy opiekunka z jakimś treningiem medycznym?
                      • triss_merigold6 Re: Czterolatki w zerówce 16.03.15, 19:29
                        Podawała nurofen, podpisywaliśmy zgodę na to.
                        W umowie ze żłobkiem było doprecyzowane dokładnie co żłobek/pielęgniarka/opiekunki mogą, a czego nie, jakie rodzice mają zobowiązania etc.
                        Być może wystarczy opiekunka z treningiem medycznym, tu była pielęgniarka i bardzo nam to odpowiadało.
                  • najma78 Re: Czterolatki w zerówce 16.03.15, 19:07
                    gazeta_mi_placi napisała:

                    > Najma puszczała dzieci z katarem, kaszlem i 38 stopniową gorączką, raz nawet z
                    > anginą, więc taka pielęgniarka nie byłaby jej w smak.

                    Ale moje dzieci byly w zlobku a nie w szpitalu i nikt ich nie odsylal do domu bo byly chore. Bo u mnie przedszkola/zlobki/szkoly odsylaja dzieci chore a nie zatrudniaja personel medyczny do ich leczenia. Chociaz zaraz, pielegniraka w polskim zlobku nie pielegnuje dzieci ona sprawdza tylko czy wg niej sa zdrowe big_grin
                    Ciekawe czym sie zajmuje dietetyk w takim zlobku skoro zazwyczaj w panstwowych (porzadnych) zazwyczaj jest problem z dieta bezglutenowa czy bezbialkowa.
                    • gazeta_mi_placi Re: Czterolatki w zerówce 16.03.15, 19:23
                      Sama pisałaś, że Twoja córka zostawała w szkole gdy miała temperaturę niższą niż 40 stopni, a także na antybiotyku i z mocnym przeziębieniem, nawet dumna byłaś, że Twoje dzieci mają niską absencję szkolną smile
                    • memphis90 Re: Czterolatki w zerówce 16.03.15, 21:41
                      Najmo, organizacyjnie i prawnie żłobek jest placówką ochrony zdrowia, a nie edukacyjną jak przedszkole. Dlatego muszą być zatrudnione pielęgniarki- i dlatego żłobkowiczom przysługuje bezpłatne szczepienie p/ko ospie ("placówka opiekuńcza"). Przedszkole to placówka oświatowa, nie ma pielęgniarek, nie ma też darmowych szczepień.
                • najma78 Re: Czterolatki w zerówce 16.03.15, 19:02
                  triss_merigold6 napisała:

                  > Nie, dlaczego miałyby być? Pielęgniarka codziennie ogląda dzieci, zwłaszcza te
                  > najmłodsze, przekazuje zalecenia zdrowotne rodzicom, ocenia czy dziecko jest zd
                  > rowe i może zostać czy rodzic musi je zabrać do domu, pilnuje aktualizowania ka
                  > rt szczepień, współpracuje z dietetykiem, opiekunkami i psychologiem, zaleca ćw
                  > iczenia wspomagające rozwój u konkretnych dzieci etc.

                  czyli to nie zlobek a oddzial szpitalny skoro dzieci trzeba codzinnie badac, przekazywac zalecenia zdrowotne rodzicom, wpsolpracowac z dietetykiem (nie dosc ze pielegniarka to jeszcze dietetyk a ten zajmuje sie specjalnymi dietqmi czyli dla osob chorych), psycholog....
                  Zlobek to jednak co innego.
                  • triss_merigold6 Re: Czterolatki w zerówce 16.03.15, 19:05
                    Może w Twoim dzikim i ubogim kraju dla emigrantów tak wygląda oddział szpitalny.
                    W Warszawie tak wyglądał zwykły żłobek samorządowy. Standard, rozumiesz, opieki i dopilnowania był przyzwoity.
                    • najma78 Re: Czterolatki w zerówce 16.03.15, 19:12
                      triss_merigold6 napisała:

                      > Może w Twoim dzikim i ubogim kraju dla emigrantów tak wygląda oddział szpitalny
                      > .
                      > W Warszawie tak wyglądał zwykły żłobek samorządowy. Standard, rozumiesz, opieki
                      > i dopilnowania był przyzwoity.

                      W moim kraju nie marnuje sie pieniedzy podatnikow na zatrudnianie w personelu medycznego w placowkach swiadczacych opieke nad dziecmi. W dodatku w moim kraju do takich przedszkoli chodza bez problemow dzieci z roznymi problemami np zespolem downa czy na diecie bezglutenowej albo bezbialkowej i osoby tam pracujace potrafia sie nimi bardzo dobrze zajac. Jakos nie padaja jak muchy bez czujnego oka pielegniarki i dietetyczki i psychologa i.....big_grin
                      • gazeta_mi_placi Re: Czterolatki w zerówce 16.03.15, 19:21
                        W szkołach też nie macie pielęgniarki na podorędziu? Dziki kraj, dziki, w moje komunistycznej szkole była taka pielęgniarka ( i dentysta swoją drogą też), a w zamożnym kraju nie ma???
                        • triss_merigold6 Re: Czterolatki w zerówce 16.03.15, 19:27
                          W szkole mojego dziecka, praskiej rejonówce, jest pielęgniarka.

                          Może w tamtym dzikim i ubogim kraju pielęgniarka pojawia się dopiero na poziomie szpitala, a lekarz na poziomie kliniki akdemickiej? Wszystko jest możliwie, skoro Norwegii nie stać na to, żeby w żłobkach dzieci miały łóżeczka zamiast wózków, to i w UK żłobkiem nazywa się byle punkt opieki zatrudniający małolaty z ledwie skończoną podstawówką.
                          • gazeta_mi_placi Re: Czterolatki w zerówce 16.03.15, 20:06
                            Które uwodzą tatusiów odbierających swoje pociechy big_grin
                        • run_away83 Re: Czterolatki w zerówce 16.03.15, 20:22
                          komunistycznej szkole była taka pielęgniarka ( i dentysta swoją drogą też), a w
                          > zamożnym kraju nie ma???
                          >

                          W Polsce też już nie ma. Od lat.
                          • triss_merigold6 Re: Czterolatki w zerówce 16.03.15, 20:29
                            O, naprawdę? W szkole mojego dziecka jest, a to zwykła osiedlowa podstawówka.
                            • run_away83 Re: Czterolatki w zerówce 16.03.15, 20:33
                              W podstawówce gdzie mój syn chodził do zerówki była raz w tygodniu przez godzinę i zajmowała się tylko li i jedynie papierologią (sprawdzała czy dzieci mają aktualne szczepienia i bilanse, jak nie miały to wystawiała ponaglenie z pieczarką które za pośrednictwem nauczycielki dostawali potem rodzice).
                              • triss_merigold6 Re: Czterolatki w zerówce 16.03.15, 20:36
                                Współczuję. U nas jest bardziej dostępna.
                                • mum2004 Re: Czterolatki w zerówce 16.03.15, 21:54
                                  U nas również pielęgniarka w szkole dostępna jest przez cały dzień. Myślałam, że to standard.
                                  • gazeta_mi_placi Re: Czterolatki w zerówce 17.03.15, 08:11
                                    Run to troll, opluwa i krytykuje Polskę w każdym jednym wątku, może wymyśliła brak tej pielęgniarki na poczekaniu by pasowało do jej chory teoryjek.
                                    • rosapulchra-0 Re: Czterolatki w zerówce 17.03.15, 09:32
                                      gazeta_mi_placi napisała:

                                      > Run to troll, opluwa i krytykuje Polskę w każdym jednym wątku, może wymyśliła b
                                      > rak tej pielęgniarki na poczekaniu by pasowało do jej chory teoryjek.
                                      >

                                      Napisał największy troll na forum..
                                      • triss_merigold6 Re: Czterolatki w zerówce 17.03.15, 09:34
                                        Ale patriota. wink
                                        • rosapulchra-0 Re: Czterolatki w zerówce 17.03.15, 09:40
                                          Hahahah big_grin
                            • szarsz Re: Czterolatki w zerówce 17.03.15, 10:13
                              U mojego dziecka też jest. Jak zranił się w usta, to opatrzyła, położyła na kozetce i przykryła kocem, bo był wymęczony strachem i bólem i zadzwoniła do mnie. I nawet przytuliła, żeby się nie bał...
                              Tak powinno być.
                              • purchawkapuknieta Re: Czterolatki w zerówce 18.03.15, 10:15
                                I u mnie taka jest. część dzieci (np. mój młody- symulant, stały bywalec gabinetu pod byle pretekstem) zna z imienia, kojarzy rodzeństwa. Jest zawsze dostepna, mogą przyjść do niej rodzice po poradę, nauczyciele czasem podsyłają jej "podejrzane" dzieci (sprawdzi wzrok, słuch).
                      • kandyzowana3x Re: Czterolatki w zerówce 16.03.15, 20:07
                        Najma przecież w UK w państwowych przedszkolach tez zatrudnione są pielęgniarki przedszkolne.
                        • run_away83 Re: Czterolatki w zerówce 16.03.15, 20:28
                          Hmmm... Zatrudnione???Jamam osobiście doświadczenie tylko z jednym przedszkolem i jedną pielęgniarką przedszkolną,ale u nas to jest pielęgniarka która ma coś na kształt prywatnej praktyki i umowę z kilkoma przedszkolami. I w żadnym z tych przedszkoli nie siedzi na co dzień, tylko pojawia się jak jest potrzebna (np robi coś jak bilansie). A poza tym ma pod opieką także dzieci w wieku przedszkolnym z danego rejonu nie uczęszczające do przedszkola - i te odwiedza w domu. Natomiast wszystkie nauczycielki i asystentki przedszkolne mają przeszkolenie w zakresie pierwszej pomocy.
                          • kandyzowana3x Re: Czterolatki w zerówce 17.03.15, 11:34
                            Run ale ty żyjesz w mocno niestandardowej wielkiej Brytanii gdzie przedszkola są za darmo a GP stosują testy na paciorkowce.
                            • gazeta_mi_placi Re: Czterolatki w zerówce 17.03.15, 19:17
                              I coraz częściej mam wrażenie (co potwierdzają nawet angielskie emigrantki), że jej Wielka Brytania jest w jej własnej głowie.
                        • najma78 Re: Czterolatki w zerówce 16.03.15, 20:58
                          kandyzowana3x napisała:

                          > Najma przecież w UK w państwowych przedszkolach tez zatrudnione są pielęgniarki
                          > przedszkolne.

                          Jakie to sa panstwowe przedszkola w uk? Pielegniarki w takich przedszkolach nie pracuja, chodzi ci zapewne o nursery nurse i nursery nurse assistance ale ich rola nie jest ogladanie codzinne dzieci w przedszkoalch i odsylanie chorych do domu. Te osoby pracuja w szpitalach, przychodniach, children centers, jako czlonkowie zespolow wizytyjacych przedszkola. Czesto takie osoby sa zatrudnione w placowkach do zajmowania sie pacjentami nhs np dziecmi ktore maja powazne, czesto dlugotorminowe lub dozywotnie problemy zdrowotne ale nie sa w szpitalach a w domu i normalnie korzystaja z przedszkoli a pozniej chodza do zwyklych szkol itp. Nursery nurse zajmuja sie tez dziecmi nad ktorymi sie znacano (psychicznie/fizycznie).
                          • kandyzowana3x Re: Czterolatki w zerówce 16.03.15, 22:37
                            chodzilo mi o nursery schools, takie przyszkolne , ktore oferuja jedynie 15 h bezplatne tygodniowo. Moja health visitor bardzo zachwalala jedna z nich mowiac, ze jest tam wlasnie full time nurse i regularnie obserwuje i kontroluje zdrowie dzieci.
                            • kandyzowana3x Re: Czterolatki w zerówce 16.03.15, 22:41
                              sory znow za wczesnie wyslalam. Na pewno masz racje ze chodzilo o nursery nurse.
                            • najma78 Re: Czterolatki w zerówce 17.03.15, 16:34
                              Nursery nurses provide care for children up to five years old. They assist in many aspects of their daily lives, through social, emotional, educational and practical interaction, nurturing and guidance. This is done from a variety of settings, but most often in preschools and nurseries.

                              Helping to oversee, maintain and organise a clean, tidy, child-friendly environment, nursery nurses supervise activities, such as messy play, crafts, cooking, reading and outdoor/physical pursuits.

                              Other duties and responsibilities include:

                              Feeding suitable meals, snacks and drink
                              Changing nappies or helping with potty/toilet training
                              Teaching general life skills, such as basic hygiene and manners
                              Working with any health and social care professionals, where necessary, and undertaking any relevant admin/paperwork



                              kandyzowana3x napisała:

                              > chodzilo mi o nursery schools, takie przyszkolne , ktore oferuja jedynie 15 h
                              > bezplatne tygodniowo. Moja health visitor bardzo zachwalala jedna z nich mowia
                              > c, ze jest tam wlasnie full time nurse i regularnie obserwuje i kontroluje zdro
                              > wie dzieci.
                              • azja-od-kuchni Re: Czterolatki w zerówce 17.03.15, 17:03
                                Jagienka napisała :
                                jak tak czasami czytam, że czterolatki to/czterolatki tamto, to można odnieść wrażenie, że te nasze zerówkowicze przy zagranicznych czterolatkach, to niedojdy są.

                                Polskie dzieci nie są głupsze niż ich rówiesnicy gdziekolwiek indziej . Jest różnica w sposobie nauki... Nikt nie czeka na mityczną dojrzałość szkolną ( nigdzie poza Polską nie spotkałam się z tym terminiem), bo nie jest problemem, że Jasio czyta zaledwie 20 słów, Małgosia 80 , a Borys jeszcze nie czyta , bo dopiero przyjechał... Nauczyciele są przeszkoleni jak pracować z każdym przypadkiem by się rozwijał. Nie upupia się dzieci, a motywuje i wykorzystując naturalną chęć do poznawania świata. A tu 4 latki w akcji uczące się dopiero języka ( czyli dzieciaki co w domu mówią innym językiem) www.youtube.com/watch?v=XJrea8p0tSE... Jak zaczną szkołę za 2 lata pewnie ciężko będzie poznać, że nie wyssały angielskiego z mlekiem matki...
                      • memphis90 Re: Czterolatki w zerówce 16.03.15, 21:44

                        > W moim kraju nie marnuje sie pieniedzy podatnikow na zatrudnianie w personelu m
                        > edycznego w placowkach swiadczacych opieke nad dziecmi.
                        O, u nas też się nie marnuje, przecież personel medyczny jest najniżej opłacany.
                      • lily-evans01 Re: Czterolatki w zerówce 17.03.15, 15:01
                        Najma, sorry, ale po tym, jak moja znajoma, osóbka tępa jak but, po polskiej maturze i jakimś tam kursie czy przeszkoleniu w UK została opiekunką maluchów w nursery... Wypełniała karty obserwacji, pracy z nimi, prowadziła zajęcia... To ja nie mam więcej pytań co do poziomu brytyjskiej kadry w żłobkach tongue_out.
                        U tak małych dzieci niekoniecznie jest ważne, czy namalowały z panią ładnego kotka (te siedzące wink ) albo czy zjadły dzisiaj surówkę, ale czy ich rozwój psychoruchowy przebiega prawidłowo i w normie. Bo to opiekunki spędzają z tymi maleństwami większość dnia i mają najwięcej do powiedzenia. Bardzo dobrze więc, że jest pielęgniarka i bada dzieci.
                    • gazeta_mi_placi Re: Czterolatki w zerówce 16.03.15, 19:20
                      smile
                • asmarabis Re: Czterolatki w zerówce 16.03.15, 20:26
                  A co robi dietetyczka?
                  • triss_merigold6 Re: Czterolatki w zerówce 16.03.15, 20:36
                    Hm... pomyslmy, co może robić dietetyczka w dużej placówce dla dzieci od 6. miesiąca życia do 3. roku życia, czyli żłobku, biorąc pod uwagę że przyjmowane są dzieci z różnymi zaleceniami żywieniowymi i że te dzieci dostają minimum 3 posiłki dziennie i mają rozszerzaną dietę zgodnie z e schematami IMiD. No, co może robić taka dietetyczka...
                    • gazeta_mi_placi Re: Czterolatki w zerówce 16.03.15, 20:45
                      Piłuje paznokcie big_grin
                    • najma78 Re: Czterolatki w zerówce 16.03.15, 21:09
                      triss_merigold6 napisała:

                      > Hm... pomyslmy, co może robić dietetyczka w dużej placówce dla dzieci od 6. mie
                      > siąca życia do 3. roku życia, czyli żłobku, biorąc pod uwagę że przyjmowane są
                      > dzieci z różnymi zaleceniami żywieniowymi i że te dzieci dostają minimum 3 posi
                      > łki dziennie i mają rozszerzaną dietę zgodnie z e schematami IMiD. No, co może
                      > robić taka dietetyczka...


                      No coz robi? Odpowiedz na pytanie. Skoro wg ciebie dzieci z roznymi problemami sa przyjmowane do wszywtkich zlobkow panstqowych w Polsce i juz tam pracuja pielegniarki (przynajmniej jedna) to co robi dietetyk? Pielegniarka nie jest w stanie zajac sie kilkoma (jesli wogole) dziecmi ktore maja specjalna, jasno okreslona diete , sprawdzic poziom cukru we kwri o okreslonej porze i dopilnowac czy dziecko nie ma niepozadanych objawow oraz zareaogowac jesli takie sie pojawia? No bo o odpowiednie posilki zadbaja pracownicy kuchni, szef chyba jest w stanie przygotowac posilki bez bialka albo pierogi bezglutenowe?
                      • asmarabis Re: Czterolatki w zerówce 16.03.15, 21:24
                        e przygotowac posilki bez bialka albo pierogi bezglutenowe?

                        Pierogi w zlobku????
                        Jakiej organizacji to zalecenia?
                    • asmarabis Re: Czterolatki w zerówce 16.03.15, 21:22
                      Ale z jakimi zaleceniami, chodzi ci o alergie i uczulenia? To zeby cos ugotowac tym dzieciom trzeba az DIETETYCZKI????? Widze ze dzieci dostaja jakies proste rzeczy typu mleko, papka, owoc, jogurt, naprawde musi to nazdzorowac dietetyczka????
                      • szarsz Re: Czterolatki w zerówce 17.03.15, 10:23
                        A kto inny? Dietetyk jest od tego, aby ustalać dietę, czy to naprawdę aż tak trudne?


                        Wiesz, co dostawały dzieci w naszym przedszkolu, kiedy kuchnią rządziły kuchary? Kluchy, naleśniki z dżemem, kulki na mleku, kluchy, naleśniki z dżemem, kulki na mleku. Kotlet z ryby, którego żadne dziecko nie chciało jeść, więc w kolejnym tygodniu były kluchy, naleśniki i kulki na mleku. Jest to możliwe dlatego, że sanepid sprawdza tylko kalorie, byle nie było za mało sad
                        Wszelkie nasze protesty były zbywane "dzieci tego nie lubią, dzieci zjedzą tylko to".
                        Dietetyczka ustawiła jadłospis urozmaicony, kolorowy i uwzględniający sezonowość naszych produktów. Dietetyczka zbiera informacje o tym, czego dzieci nie lubią i myśli, jak podać niektóre produkty w sposób atrakcyjny. Dzięki dietetyczce w naszym przedszkolu dzieci stykają się z wieloma produktami, których wcześniej nie znały a ich diety naprawdę można pozazdrościć. Dietetyczka dba nie tylko o kalorie ale też witaminy, minerały, wapń, białko, węglowodany i tłuszcze.
                        I oczywiście, szefowa kuchni powinna umieć gotować. Ale nie umie i to nie tylko w Polsce nie umie, o czym świadczą akcje podejmowane na całym świecie.

                        Z jedną rzeczą się zgadzam, nie potrzeba do tego całego etatu, a nasza dietetyczka aktualnie współpracuje z kilkoma przedszkolami.
                      • afro.ninja Re: Czterolatki w zerówce 17.03.15, 11:15
                        W uk przeciez Jaime Olivier jezdzil po kraju i prawie mdlal jak widzial co jadly dzieci w stolowkach. Ogladajac ten program mialam podobne wrazenie w uk dzieci na stolowce dostawaly wybitnie smieciowe, odgrzewane zarcie.
                        Dietetycy w uk sa bardzo potrzebni, bardziej niz Polsce.

    • nanuk24 Re: Czterolatki w zerówce 16.03.15, 17:24
      Wiecie co, a ja sie nie dziwie polskim rodzicom, ktorzy maja obawy posylac pieciolatki do szkoly i naprawde nie ma co porownywac Poilske do innych krajow.
      Sama jak sobie przypominam swoja zerowke to mi krew w zylach mrozi.
      W sumie moge sie wymadrzac niepotrzebnie, bo nie wiem, jak w Europie to funkcjonuje, w moim rejonie pieciolatki na prawde sa pod skrzydlami kadry nauczycielskiej. Kazdy ma swiadomosc, ze to jeszcze malutkie dzieci i tak sa tez traktowane. Przede wszyskim zerowkowicze sale maja w osobnym skrzydle i nie maja one kontaktu ze starszymi rocznikami. Maja inne godziny lunchu niz starsze grupy. Nauczyciele nie wymagaja bezwzglednej ciszy - wrecz przeciwnie, jest glosno. Lawki sa okragle i dzieciaki siedza w grupie po kilka osob, zajecia odbywaja sie tez na podlodze. I co kluczowe, lekcje trwaja tylko 2.5 godziny, na dwie zmiany. jedna grupa zaczyna o 9 a onczy o 11:30, druga grupa zaczyna o 12 konczy 2:30.
      • gazeta_mi_placi Re: Czterolatki w zerówce 16.03.15, 18:58
        A co się działo w Twojej zerówce? Ja swoją zerówkę (w odróżnieniu od szkoły) bardzo miło wspominam, dużo zabaw, miła Pani, dwie ciepłe przyjemne sale, rozdawali ciepłą herbatę, były jakieś kolorowanki i uczenie się pierwszych literek. Była na terenie szkoły podstawowej, ale w takiej nieco odizolowanej od reszty części. Do wc chodziło się w czasie trwania lekcji szkolnych więc nikogo nie było i nie było styczności ze szkolniakami.
    • mum2004 Re: Czterolatki w zerówce 16.03.15, 21:51
      Czy tak trudno zrozumieć, że to jest tylko kwestia nazewnictwa, te zagraniczne szkoły dla 3-4 latków to po prostu nasze przedszkola.
      Pytanie tylko czy mają tam naukę na 2 lub 3 zmiany, świetlice po 3 klasy w jednej sali jednocześnie (ok. 75 osób), czy brakuje pieniędzy na papier toaletowy, farbę do malowania ścian, papier do ksero? Czy ich tornistry ważą 8 kg (szafek brak)?
      Bo tego obawiają się rodzice. A nie tego, że dziecko w wieku 4 lat będzie poznawało na macie alfabet w tempie jedną literkę w miesiącu wink
      • srubokretka Re: Czterolatki w zerówce 16.03.15, 22:12
        > Pytanie tylko czy mają tam naukę na 2 lub 3 zmiany

        Maja. 2 latat temu bylo to od 8-10:45 , druga zmiana od zdaje sie 11.

        >świetlice po 3 klasy w jedn
        > ej sali jednocześnie (ok. 75 osób),

        Tak I jest platna. Nawet w szkolach publicznych (nieduze pieniadze ale jednak)

        > czy brakuje pieniędzy na papier toaletowy,

        Wszedzie zawsze brakuje pieniedzy. Zawsze kazdemu jest malo. Na pocztku roku przynosimy: paper toaletowy, reczniki papierowe, husteczki do nosa, sanitizer, mydlo w plynie , klej, nozyczki, flamastry, olowkow tone, zeszyty, ryza papieru ksero, kredki, 3-4 foldery....... a 3 tyg temu poprosili o jeszcze. Do tego zbieraja co laska, organizuja loterie, wystepy, sprzedawanie batonikow, kiermasz ksiazek, precli...
        • mum2004 Re: Czterolatki w zerówce 16.03.15, 22:23
          srubokretka napisał:

          > > Pytanie tylko czy mają tam naukę na 2 lub 3 zmiany
          >
          > Maja. 2 latat temu bylo to od 8-10:45 , druga zmiana od zdaje sie 11.


          Nie - pierwsza zmiana to 8-12:30, druga 12-16:30. Dzieci pracujących rodziców w huku czekają od 7 do 12 na rozpoczęcie lekcji, lekcje zaczynają już zmęczone, kończą o 16:30. O 17 wracają do domu i siadają do odrabiania lekcji. Booomba dla czterolatków.
      • azja-od-kuchni Re: Czterolatki w zerówce 17.03.15, 01:33
        Nie nie to nie jest jedna literka w miesiącu ... zerkij w link, który podesłała śrubokretka..Jedno zdanie i obrazek w stylu: TO JEST DOM jest dla dzieci 4-6 letnich... Możliwe, że dzieciaki które ja widuję w bibliotece ocenianie są tą samą skalą. Ja nie wiem na jakim dzieciak jest poziomie bo nie jestem nauczycielem, a wolonatiuszem i jeśli dzieciak poda mi kartę biblioteczną to widzę koło jego nazwiska numerek ... może być 1 a może być 27 . Mając tą wiedzę mogę zaprowadzić do odpowiedniej półki... Książki dla przedszkolaków mają numerki od 1 do 5 i od 20 do 80 słów w całej książce... Wydaje mi się, że to jednak sporo ... i dość daleko od tego co ja pamiętam z polskiego przedszkola mojego dziecka.
    • jagienka75 Re: Czterolatki w zerówce 17.03.15, 16:04
      czy te czterolatki robią za granicą to samo, co dzieci robią w zerówce w PL? czy jednak tam zerówka bardziej przypomina przedszkole?
      jak tak czasami czytam, że czterolatki to/czterolatki tamto, to można odnieść wrażenie, że te nasze zerówkowicze przy zagranicznych czterolatkach, to niedojdy są.
      • srubokretka Re: Czterolatki w zerówce 17.03.15, 16:23
        Tu mozesz sobie zobaczyc , czego ucza 5latkow. Z tego mozna wywnioskowac , jak sa przygotowywane 4 latki. Z prawej masz inne filmiki, moze jest o PK (4latki)
        www.youtube.com/watch?v=NMA3-1TJhAM
        www.youtube.com/watch?v=XwPdVl7RpJk
        Sposub uczenia jest zroznicowany. NIekoniecznie taki jak na filmach.

        cz
        > y jednak tam zerówka bardziej przypomina przedszkole?

        Przypomina to moja zerowke w Polsce. (ja mialam wiecej miejsca, bo byly 2 sale)
        • srubokretka Re: Czterolatki w zerówce 17.03.15, 16:23
          sposob sad

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka