Trochę natchnął mnie wątek o dziwactwach partnerów, ale nie wiem, czy to dziwactwo...
No więc: mój mężczyzna bezustannie mnie obłapia

Nie mogę przejść obok, czy to kuchnia, czy przedpokój, czy winda, auto itd., żeby mnie nie obmacał (oczywiście nie robi tego przy dziecku / rodzinie ani przy obcych). Do tego często dorzuca różne aluzje seksualne. Jasne, że bywa to miłe, ale częściej śmieszne trochę, bo ja na coś takiego muszę mieć jakiś nastrój, a jemu nie potrzeba nic i np. bywa, że mnie tak obłapia co 5 minut przez cały wieczór. Nie muszę dodawać, że to jest czasem zwyczajnie uciążliwe, tyle że już się przyzwyczaiłam.
Było tak od samego początku, gdy tylko się poznaliśmy, tyle że po kilku latach nic się nie zmieniło. Ciągłe macanie mnie należy do naszej codzienności

Dodam: chłop 32 lata, 6 lat starszy ode mnie.
Jak to jest z Waszymi mężami czy partnerami, obecnymi / jak było z wcześniejszymi? Ja miałam wcześniej chłopaków, nie znam czegoś takiego w takim stopniu.