mamati3
07.04.15, 19:42
Była naszym pierwszym psem... zakochalam się w niej od pierwszego wejrzenia i była moja i młodszego syna( tak zawsze twierdził mąż z nieukrywana zazdrością) Odeszła tydzień temu a ja wciąż nie mogę dojść do siebie... Młody też wieczorami płacze za nią. Mąż i znajomi twierdzą że jak najszybciej powinniśmy kupić drugiego psa a ja boję się że wciąż będę go porównywać, boję się przywiązania i znowu bólu po stracie... Chyba się nie nadaję... Mąż już znalazł dla nas szczeniaka, namawia mnie aby jutro pojechać, obejrzeć, może wziąć a ja chyba nie jestem gotowa... W życiu bym nie pomyślała kiedyś że mogę się tak przywiązać do psa... Czy to dobry pomysł aby już teraz wziąć psa? Czy odejście drugiego, trzeciego i tak dalej też tak bardzo boli?