Dodaj do ulubionych

Ból po odejściu psa...

07.04.15, 19:42
Była naszym pierwszym psem... zakochalam się w niej od pierwszego wejrzenia i była moja i młodszego syna( tak zawsze twierdził mąż z nieukrywana zazdrością) Odeszła tydzień temu a ja wciąż nie mogę dojść do siebie... Młody też wieczorami płacze za nią. Mąż i znajomi twierdzą że jak najszybciej powinniśmy kupić drugiego psa a ja boję się że wciąż będę go porównywać, boję się przywiązania i znowu bólu po stracie... Chyba się nie nadaję... Mąż już znalazł dla nas szczeniaka, namawia mnie aby jutro pojechać, obejrzeć, może wziąć a ja chyba nie jestem gotowa... W życiu bym nie pomyślała kiedyś że mogę się tak przywiązać do psa... Czy to dobry pomysł aby już teraz wziąć psa? Czy odejście drugiego, trzeciego i tak dalej też tak bardzo boli?
Obserwuj wątek
    • konwalka Re: Ból po odejściu psa... 07.04.15, 19:46
      tak własnie jest
      po psie czasami płacze sie wiele lat
      ale jak nie kochac kogoś, kto daje ci całe serce, całe i na zawsze? i bez marginesu, bez ale...
    • lady_mary Re: Ból po odejściu psa... 07.04.15, 20:02
      Nie wiem, czy nowy pies to jest lekarstwo, mój pies, z którym się wychowałam odszedł 6 lat temu, od tej pory psa nie mam i chyba już nie będę miała... Do dziś czasem mi się śni.
    • aankaa Re: Ból po odejściu psa... 07.04.15, 20:08
      odejście każdego zwierza (czy to psa, kota, czy świnki) boli tak samo. Bez względu na to czy jest pierwszy, drugi, ...
      do wzięcia kolejnego potrzebny jest impuls (ja przygarnęłam bezdomniaka jakieś 2 miesiące po odprowadzeniu swojego futra za TM - zobaczyłam zdjęcie w necie) a nie przekonanie czy namowy
    • la_mujer75 Re: Ból po odejściu psa... 07.04.15, 20:23
      Współczuję. Jednak poczekałabym z wzięciem nowego psa. Ja długo nie byłam gotowa na nowego "członka rodziny". I zamiast psa pojawił się w moim życiu pierwszy kot, a raczej cudna kocica.
    • anorektycznazdzira Re: Ból po odejściu psa... 07.04.15, 20:46
      Po zwierzakach ludzie płaczą i tęsknią, to normalne. My płakaliśmy po śwince morskiej i to bardzo serio. Czy kupić drugiego zwierzaka? To zależy. Na pewno nie kupować, jeśli nie czujecie, że tego na prawdę chcecie. Nic na siłę. U nas, a propos tej świnki, sprowadzenie do domu drugiej okazało się mieć kojące działanie i chociaż miałam wątpliwości to wyszło na dobre.
    • agra1 Re: Ból po odejściu psa... 07.04.15, 20:57
      boli zawsze - to członek rodziny, ktoś bliski.

      u nas nadal smutno po śmierci Czorta - naszego kota, mimo, ze to już półtora miesiąca - starszy syn popłakuje wieczorami, a ja razem z nim. Wzięlibyśmy następnego od razu, ale mamy jeszcze psicę humorzastą, która pewnie by malucha zagryzła, więc nie zaryzykujemy, póki ona żyje. Ale weźmiemy na pewno - nie po to, żeby zastąpić, bo to się nie da, ale życie bez zwierxaka jest smutne, a jak można pomóc jakiemuś futrzatemu nieszczęściu, to tym lepiej.

      Mi bardzo pomaga wiersz, który znalazłam w sieci:

      Franciszek Klimek "On wróci"


      Zapłacz
      kiedy odejdzie,
      jeśli Cię serce zaboli,
      że to o wiele za wcześnie
      choć może i z Bożej woli.

      Zapłacz
      bo dla płaczących
      Niebo bywa łaskawsze
      lecz niech uwierzą wierzący,
      że on nie odszedł na zawsze.

      Zapłacz
      kiedy odejdzie,
      uroń łzę jedną i drugą,
      i - przestań nim słońce wzejdzie,
      bo on nie odszedł na długo.

      Potem
      rozglądnij się wkoło
      ale nie w górę;
      patrz nisko i - może wystarczy zawołać,
      on może być już tu blisko...

      A jeśli ktoś mi zarzuci,
      że świat widzę w krzywym lusterku,
      to ja powtórzę:
      on w r ó c i... Choć może w innym futerku.


      przytulam mocno... - kiedyś zostaną Ci po prostu ciepłe, dobre wspomnienia...
    • peonka Re: Ból po odejściu psa... 07.04.15, 21:04
      Przy każdym pożegnaniu boli...
      Jeśli możecie, nie kupujcie psa, tylko przygarnijcie ze schroniska, fundacji, domu tymczasowego. Świadomość uratowania życia nadaje sensu nawet późniejszej śmierci zwierzaka, tak myślę i tak czuję.
    • werualta Re: Ból po odejściu psa... 07.04.15, 21:08
      1,5 miesiąca temu zdechła (synowi) myszka; była u nas od lipca 2014 r, synowi kupiłam ją na urodziny; od listopada 2014 chorowała, jakieś skórne problemy, niby się zagoiło, doszła do siebie , a potem nastąpił nawrót.., umarła.. Płakał syn i płakałam ja.. Dziecko stwierdziło, że chce kupić od razu następną.. Kupił dwie, nie nadał imienia tej pierwszej żadnej z nowych, bo nie mogliśmy do nich mówić tak samo.., jak do tej pierwszej. Nadal wspomina... tę pierwszą... Ja też... sad
    • lady-z-gaga Re: Ból po odejściu psa... 07.04.15, 21:11
      Na taki ból wzięcie nowego pieska jest dobrym lekarstwem. Będziesz go kochac inaczej, ale tez bardzo mocno. Wszyscy moi znajomi, ktorzy stracili ukochanego zwierzaka i bardzo go opłakiwali, szybko brali nowego, bo nie umieli żyć bez czworonożnego domownika. smile
      • verdana Re: Ból po odejściu psa... 07.04.15, 21:57
        Bardzo współczuję. Niestety, po odejściu każdego zwierzęcia jest tak samo - czy to pierwszy, czy kolejny. Moi rodzice od 8 lat tęsknią po swoim psie.
        Ja po śmierci kota i psa od razu prawie wzięłam następnego. Ale niektórzy nie są w stanie. U Ciebie jest trudno, bo maż potrzebuje kolejnego psa, a Ty jeszcze jesteś niegotowa. Ja bym tu oddała prawo do decyzji synowi.
        • wioskowy_glupek Re: Ból po odejściu psa... 07.04.15, 22:46
          Boli bardzo, ja wytrzymałam 10 miesięcy i pojawił się nowy. Kocham go inaczej ale tak samo mocno. Boisz się że będziesz porównywać ? Oczywiście cały czas wink Ja codziennie wspominam i porównuje co w takiej sytuacji robił poprzedni a co robi obecny. W czym był podobny w czym inny wink
    • default Re: Ból po odejściu psa... 08.04.15, 08:26
      Każda śmierć ukochanego zwierzaka boli, ale z niektórymi łatwiej się pogodzić. Najgorzej, gdy nasz przyjaciel odchodzi nagle, w kwiecie wieku - z powodu choroby lub wypadku. To najbardziej tragiczne. Kiedy dwie moje suki (7-letnia i 4-letnia) w jednym tygodniu zmarły na babeszję, moja rozpacz była ogromna, ich stratę odczułam najboleśniej, do tej pory, po 10 latach mam łzy w gardle, gdy o tym myślę.
      Odejście naszych psich staruszków (15 lat i 17 lat), choć oczywiście smutne, było jednak spodziewane, a przez to mniej bolesne dla nas. Nie oczekuje się przecież, że pies będzie żył tyle co my.
      Mniej też przeżywałam śmierć naszego kota - mimo wszystko z kotami nie związuję się emocjonalnie aż tak bardzo jak z psami.
      Co do brania kolejnego zwierza - ja akurat zawsze miałam po kilka zwierząt, więc odejście jednego z nich nie powodowało aż takiej pustki, jaką odczuwa się, gdy znika jedyne zwierzę z domu. Ta reszta stada zawsze była dla mnie pociechą - nawzajem się wspieraliśmy, bo zwierzaki też przeżywają zawsze odejście swojego towarzysza. Jednak kiedy odeszły dwie suki naraz i pozostaliśmy z dwoma tylko psami, to już po ok. pół roku wzięliśmy dwa nowe pieski. Niby tego nie planowaliśmy, ale kiedy się "trafiły" to wzięliśmy je bez namysłu...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka