Dodaj do ulubionych

wredne urzędniczki

20.04.15, 18:46
trochę niżej post o niemiłej obsłudze w restauracji,ja dzisiaj osoba zdrowa zmierzyłam się z urzędniczkami ,pojechałam z koleżanką zawieść papiery na komisję o niepełnosprawności czy co tam to było .Koleżanka po udarze ,chodzi o kuli ,ręka bezwładna ,dotarłyśmy na miejsce ona mówi posiedzę bo już się nie ruszę taka jestem zmęczona ustawiłam się w kolejce ,wchodzę pokazuję papiery mówię że koleżanka chce stawać na komisję ,babsko przegląda papierki i mówi nie tu jest nie oryginał tylko ksero nie przyjmiemy wszystko wrednym podniesionym głosem ,mówię doniosę nie niech Pani zabiera ,zabrałam jutro zawiozę już sama wszystko tylko kurczę czy tam nie powinny być milsze osoby ? tam raczej przychodzą starsi schorowani ludzie ,wyszłam wściekła i w sumie cieszę się że to ja tam weszłam a nie chora koleżanka.
Obserwuj wątek
    • niktmadry Re: wredne urzędniczki 20.04.15, 19:01
      Po chorującym na stwardnienie zanikowe boczne mężczyźnie, który oddychając przez respirator - zdaniem lekarzy orzeczników ZUS nadawał się do pracy nic mnie już nie zdziwi.
      • aankaa Re: wredne urzędniczki 20.04.15, 20:06
        za komuszych smile czasów jedno z biur spółdzielni inwalidów mieściło się na 3 piętrze przedwojennej kamienicy. Jak ktoś do niego dotarł miał pracę jak w banku big_grin
        • mozambique Re: wredne urzędniczki 21.04.15, 12:19
          w moim miescie polski związek sportowy osób niepelnosparwnych jest na 3 pietrze starej kamienicy bez windy
          parter zajmuje oddzial związku sztangistów i zapaśników smile
          • emka_waw Re: wredne urzędniczki 21.04.15, 14:45
            No wiesz, taka sztanga co ciężka jest... big_grin
    • bogusiabaginska Re: wredne urzędniczki 20.04.15, 21:56
      Ależ belkot ! Pisalas pijana ?
      Poziom zawodowki.
      • oteczka Re: wredne urzędniczki 21.04.15, 06:09
        niestety nie dane mi było skończyć szkołę ,ale jeżeli Ty jesteś po studiach to mogę z czystym sumieniem napisać że to były zmarnowane lata ,poziom który reprezentujesz swoim wpisem świadczy o Tobie .Uważasz że ludzie po zawodówkach to gorszy gatunek ludzi ? współczuję rodzicom zmarnowali kasę ,powinnaś iść w wieku 16 lat kopać doły to może byś teraz inaczej patrzyła na życie i mała szacunek i do starszych i do chorych i do tych roboli co Ci codziennie usługują bo są tylko po zawodówkach.
        • buglady Re: wredne urzędniczki 21.04.15, 08:06
          Brawo Oteczka - odpowiedź z klasąsmile.
          Ja ostatnio byłam z mamą na SORze - kazali jej iść na rentgen ręki. Pan zwracał się do mamy w ten sposób: 'podejść, położyć, wyjść, zaczekać na dole'.
          • aurinko Re: wredne urzędniczki 21.04.15, 08:30
            Odpowiedź z klasą??? Litości. Obie panie popisały się żenującym poziomem.
            • buglady Re: wredne urzędniczki 21.04.15, 08:33
              A gdzie widzisz żenujący poziom w wypowiedzi oteczki?
              • aurinko Re: wredne urzędniczki 21.04.15, 08:34
                Wybacz, ale nie będę cytowała wypowiedzi, możesz przeczytać sama.
                • oteczka Re: wredne urzędniczki 21.04.15, 08:43
                  ja podchodzę normalnie a jak mam napisać po takim potraktowaniu ? mnie zdrowej a co mówić o chorych ludziach w większości niepełnosprawnych ruchowo ,którzy jak tam dotrą to zamiast miłej i rzetelnej obsługi i informacji ,słyszą wredny podniesiony głos ,a niby co ja tej babie zrobiłam że zamiast powiedzieć proszę Pani ,proszę przekazać znajomej że potrzebujemy tego dokumentu w oryginale i jaki maiłabym problem ? a tak to baba szmyrgła mi dokumentami i tyle nawet nie włożyła z powrotem do koszulki w której jej to podałam i to Ty nazywasz normalną obsługą niepełnosprawnych osób ?no wybacz też tak załatwiasz interesantów ?
                  • barbibarbi Re: wredne urzędniczki 21.04.15, 09:04
                    Spotkałaś się z wrednym zachowaniem urzędniczki, panie hieny ematkowe wyczuły, że jesteś w kiepskiej kondycji psychicznej i dalej huzia na Juzia, zawodówka, brak klasy bla bla bla............ a wszystko po to żeby poprawić sobie samoocenę. Ohydne jest dowalanie komuś bez związku z tematem, nie wypowie się jedna z drugą, ale dowalić nie omieszka.

                    Urzędników nikt specjalnie nie rozlicza z zachowania, nie muszą pracować na zadowolenie klienta, więc często wyłażą właśnie takie kwiatki. W moim Zusie jest jedna taka, którą za samą minę niezadowoloną można zamknąć w kryminale bez wyroku. Ale widzę, że te młodsze kadry troszkę już są milsze. Ja zawsze reaguję na chamstwo w urzędzie, grzecznie i uprzejmie zwracam uwagę, zazwyczaj skutkuje.
                  • kadfael Re: wredne urzędniczki 21.04.15, 09:55
                    Oteczko - oczywiście tamta wypowiedź była niegrzeczna i nie powinna się pojawić. Ale przyjrzyj się na spokojnie swojemu wpisowi - bez znaków przystankowych, mała litera - taki strumień świadomości. Trudno się to czyta, naprawdę.
                    • chipsi Re: wredne urzędniczki 21.04.15, 11:55
                      Masz rację, dla pewnych osób (żeby nie obrażać) każdy powód jest dobry by zmienić temat na "dowalmy jej, będziemy od niej lepsi".
                      • oteczka Re: wredne urzędniczki 21.04.15, 12:04
                        uf wróciłam ,dzisiaj inna Pani za biurkiem ,taka sama sytuacja jak wczoraj wchodzę mówię dzień dobry podaję dokumenty ,proszę niech Pani usiądzie i tyle za chwilę dostałam do ręki potwierdzenie złożenia włożone do koszulki po dokumentach ,o nic nie pytałam Pani która mnie obsługiwała powiedziała żeby przekazać osobie stającej na komisję że ma przynieść jak najwięcej dokumentów potwierdzających stan zdrowia ,koniec można zachować się normalnie i kompetentnie ? widać można .
    • olikol Re: wredne urzędniczki 21.04.15, 00:25
      W urzędach takich celowo sadzają największe szuje, oni mają za zadanie uwalić maksymalnie dużo osób by nic nie chciały.
    • aurinko Re: wredne urzędniczki 21.04.15, 08:34
      Jak ty do każdego podchodzisz per "babsko", "wredna urzędniczka" to nie dziwię się, że masz taki odbiór ludzi, z którymi masz styczność.
      • buglady Re: wredne urzędniczki 21.04.15, 08:40
        Zobaczymy jak sama się zachowasz, kiedy ciebie spotka podobna sytuacja. Moja mama była w szpitalu i oprócz wspaniałych lekarzy i personelu było wiele 'babsk' i 'wrednych babsztyli i dziadów'. Zejdź na ziemię.
        • aurinko Re: wredne urzędniczki 21.04.15, 09:02
          Tak się składa, że moja sytuacja jakieś 20 lat temu ściągnęła mnie na ziemię, dziękuję zatem za radę.
          Od wielu lat mam liczny kontakt z lekarzami różnych specjalizacji, zarówno w szpitalach jak i w przychodniach, nie tylko w swoim mieście, z powodu swojego stanu zdrowia jak i stanu zdrowia najmłodszego synka, z zusowską komisją lekarską, zespołem z ds. orzekania o niepełnosprawności, itd-długo by wymieniać, nigdy nigdzie nie spotkałam się z "wrednymi babsztylami i dziadami", wręcz przeciwnie, spotykam wielu ludzi uczynnych i pomocnych, ale ja do każdego podchodzę z uśmiechem i spokojem a nie nastawiona na "wredna urzędniczka". Może i mam wyjątkowe szczęście (w co wątpię), a może właśnie moje nastawienie sprawia, że to nie szczęście, tylko ludzie tacy po prostu są. Ostatnio nawet w Urzędzie Skarbowym miło i szybko wszystko załatwiłam, chociaż nie miałam żadnego pojęcia co i jak załatwić, we wszystkim pomogło mi kilka urzędniczek. Identycznie mam jak cokolwiek załatwiam telefonicznie.
          • oteczka Re: wredne urzędniczki 21.04.15, 09:08
            ogarnij się a co ja tam miałam zrobić ? weszłam powiedziałam dzień dobry podałam papiery koniec ,który moment mojego zachowania jest nie odpowiedni ? widać ten że tam weszłam
            • aurinko Re: wredne urzędniczki 21.04.15, 09:10
              Oczywiście zwróciłaś uwagę urzędniczce, która wg ciebie zachowała się wrednie?
              • oteczka Re: wredne urzędniczki 21.04.15, 09:19
                według mnie ? a według Ciebie w porządku ? nie nie zwróciłam bo wiedziałam że trafię tam z powrotem następnego dnia ,mąż też powiedział że powinnam zwrócić jej uwagę w stylu nie tym tonem
                • aurinko Re: wredne urzędniczki 21.04.15, 09:24
                  No sorry, ale jesteś na miejscu, trafiasz na wredną urzędniczkę, która źle cię traktuje a ty zamiast jej zwrócić uwagę na niestosowne zachowanie dajesz się tak traktować to idziesz na forum się żalić. I tak będzie za każdym razem jak trafisz na wredną urzędniczkę?
                • kawka74 Re: wredne urzędniczki 21.04.15, 09:25
                  Tonu nikt tutaj nie usłyszy, a sama odmowa przyjęcia dokumentów, choć niefajna, bo nastawiłyście się na załatwienie sprawy od ręki, nie jest wredna.
                  Jeśli w Twoim odczuciu sposób prowadzenia rozmowy był niewłaściwy, zwróć uwagę następnym razem.
                  • oteczka Re: wredne urzędniczki 21.04.15, 09:38
                    odmowa przyjęcia nie takich dokumentów jak trzeba jest normalna, ale odmowa ,normalna,nic nie usprawiedliwia zachowania tej urzędniczki przeczytaj co napisałam niżej
                    zamiast powiedzieć proszę Pani ,proszę przekazać znajomej że potrzebujemy tego dokumentu w oryginale i jaki maiłabym problem ? a tak to baba szmyrgła mi dokumentami i tyle nawet nie włożyła z powrotem do koszulki w której jej to podałam
                    trudno nie ochrzaniłam babska bo dawno nikt mnie w żadnym urzędzie czy u lekarza tak nie potraktował i normalnie lekko mnie zatkało i niestety to co napisałam że następnego dnia znowu spotkam tą samą urzędniczkę i przez złośliwość stwierdzi że coś jest nie tak albo że ja nie mogę tego złożyć w imieniu znajomej
                    • kawka74 Re: wredne urzędniczki 21.04.15, 09:55
                      Ok, tylko jeśli złożysz skargę na urzędniczkę, bo nie była uprzejma zapakować dokumentów w koszulkę, jej szef umrze ze śmiechu, ona zresztą też.
                      Jasne, że byłoby lepiej, gdyby urzędnicy byli mili i sympatyczni. Jeśli pani, która Cię obsługiwała, taka nie była, zwróć jej dzisiaj (czy tam kiedy będziesz szła złożyć te dokumenty) uwagę. Być może dzisiaj będzie inaczej, jeśli nie, ruch należy do Ciebie.
                    • sanrio Re: wredne urzędniczki 21.04.15, 10:41
                      oteczko, rozumiem Cię. Dokładnie tak samo miałam ostatnio jak chciałam przerejestrować auto. Mina obrażonej cierpiętnicy, wredny ton i szmyrganie dokumentami, jakieś komentarze co do mojej wiedzy etc.
          • buglady Re: wredne urzędniczki 21.04.15, 09:20
            Uwierz mi, że ja również podchodzę do ludzi z uśmiechem i życzliwością. Jednak wiele razy chciało mi się płakać z bezsilności. I tak, zwracałam uwagę na niegrzeczne zachowanie. Trafiłam na świenych ludzi, ostatnio w USC w Wawie byl swietny urzędnik, pomógł mi i nawet przymknął oko na przepisy (właśnie żebym mogła donieść brakujacy dokument). Ale niestety czasem się nie da. Czasem trzeba tupnąć nogą. Moja koleżanka rodziła ostatnio dziecko - czekała ledwo żywa 1,5h na pomoc na szpitalnym krześle, uprzejmie dopominała się o swoje. Wreszcie nerwy jej puściły, bała się o zdrowie dziecka, dopiero awantura jej i jej męża spowodowały, że błyskawicznie się nią zajęto i zrobiono CC. Niestety nie zawsze się wygra uprzejmością.
            • aurinko Re: wredne urzędniczki 21.04.15, 09:27
              Ale reagujesz na niewłaściwe zachowanie jak na takie trafiasz. Jeśli urzędniczce, lekarzowi, komukolwiek kto ma styczność na co dzień z ludźmi, zdarzają się niemiłe odzywki, chamskie zachowanie itp. to powinno się zwrócić uwagę, zasygnalizować brak aprobaty na takie zachowania. Jak każdy będzie zlewał chamstwo z jakim się spotyka, to poprawy żadnej nie będzie, bo milczenie to przyzwolenie na takie traktowanie.
              • buglady Re: wredne urzędniczki 21.04.15, 09:34
                Niestety nie zawsze jest to możliwe. Moja mama była po ciężkiej operacji - moja kochana, uprzejma zawsze mama. Gdy zobaczyłam, w jaki sposób traktują ją niektóre pielęgniarki i lekarze to przysięgam, że musiałam się powstrzymywać, żeby zachować zimną krew. Ale moja mama absolutnie nie była w stanie się sprzeciwić chamskiemu zachowaniu-zrobiła się 'malutka' i potulna ze stresu, ze strachu. Kiedy pojechałam z nią nia kontrolę i weszłam do gabinetu razem z nią (sama ze stresu nie dopytywała się o ważne rzeczy a lekarz prawie słowem się do niej nie odzywał) i śmiałam o coś grzecznie zapytać to usłyszałam: 'Kim pani w ogole jest, proszę stąd wyjśc'. I też zauważyłam, ze młodsi lekarze byli dużo bardziej uprzejmi.
    • lauren6 Re: wredne urzędniczki 21.04.15, 09:33
      Sorry, ale wystarczy zadzwonić, wejść na stronę w internecie by się dowiedzieć, że składa się oryginały dokumentów, a nie kopie.

      Babka miała prawo być wściekła, bo pewnie kolejka długa, za wami stoi wiele innych niepełnosprawnych osób, dla których oczekiwanie w tej kolejce to też problem, a wy zmarnowałyście czas tych ludzi, bo nie chciało wam się wcześniej sprawdzić jakie dokumenty trzeba złożyć.

      Pretensje miej, ale do siebie i swojego braku ogaru.
      • daisy Re: wredne ematki 21.04.15, 09:43
        A jak ktoś internetu, albo o zgrozo komputera nie posiada, to znaczy, że można z buta go? Bo "na stronie" nie doczytał? Każdą rzecz można załatwić miło i uprzejmie albo niemiło i niegrzecznie - no i zgadnijcie dzieci, jak należałoby to robić w urzędzie zajmującym się osobami niepełnosprawnymi...
        • lauren6 Re: wredne ematki 21.04.15, 09:47
          > A jak ktoś internetu, albo o zgrozo komputera nie posiada?

          To nie zakłada durnego tematu na forum. Poza tym jak napisałam istnieją jeszcze telefony. Jak ktoś o zgrozo nie posiada komórki czy telefonu stacjonarnego istnieją budki telefoniczne. Dla chcącego nic trudnego. Kolejka do składania dokumentów to nie jest miejsce gdzie się dowiaduje jakie dokumenty trzeba złożyć.
          • oteczka Re: wredne ematki 21.04.15, 09:49
            jest dla osoby która od lat jest chora ,od roku opuszcza dom ,mówi lekko bełkotliwie bo jest po udarze dla niej jest to wszystko problemem ,czy Ty widziałaś kiedyś osobę po udarze ?
            • lauren6 Re: wredne ematki 21.04.15, 09:56
              Pytanie: pomagasz jej czy nie?

              Jeśli tak to powinnaś była wcześniej sprawdzić jakie dokumenty się składa. Powtórzę po raz kolejny: okienko do składania dokumentów TO NIE JEST miejsce, gdzie się dowiaduje jakie dokumenty powinno się złożyć. Takie rzeczy załatwia się gdzie indziej.

              Widziałaś kiedyś osobę po udarze? Bo właśnie takie osoby musiały przez ciebie sterczeć niepotrzebnie w kolejce, zamiast szybciej załatwić sprawę. Zmarnowałaś czas swojej ciężko chorej koleżanki i innych niepełnosprawnych osób.

              Zakładasz temat o wrednej urzędniczce. Urzędniczka zachowała się jak oaza spokoju, bo powinna cię ochrzanić za to, że nie szanujesz zdrowia i czasu swojej niepełnosprawnej koleżanki. Ty chyba jesteś pełnosprawna, a przynajmniej fizycznie, więc wykonanie jednego telefonu nie powinno być dla ciebie żadną przeszkodą?

              Zamiast zrozumieć swój błąd to jeszcze się wykłócasz jak przekupa na bazarze.
              • joaaa83 Re: wredne ematki 21.04.15, 10:06
                "Zmarnowałaś czas swojej ciężko chorej koleżanki i innych niepełnosprawnych osób"

                Ty chyba żartujesz. A skąd w ogóle wiesz co to było za okienko. Może jest jedno do informacji i do składania dokumentów. Też takich nie widziałaś?

                Z resztą zrozumiałam z postu (co nie jest zbyt trudne, a Ciebie przerasta), że koleżance potrzebna była fizyczna pomoc, a nie pomoc w wypełnianiu dokumentów.

              • barbibarbi Re: wredne ematki 21.04.15, 10:08
                lauren6 napisała:

                > Jeśli tak to powinnaś była wcześniej sprawdzić jakie dokumenty się składa. Powt
                > órzę po raz kolejny: okienko do składania dokumentów TO NIE JEST miejsce, gdzie
                > się dowiaduje jakie dokumenty powinno się złożyć. Takie rzeczy załatwia się gd
                > zie indziej.

                OMG, pani lauren6, informuję niniejszym, że komuna się skończyła. Urzędnik ma być przyjazny petentowi nawet jeśli ten jest niedoinformowany. To urzędniczka jest dla ludzi a nie odwrotnie, za to bierze kasę, na którą zrzucają się wszyscy.

                > Zakładasz temat o wrednej urzędniczce. Urzędniczka zachowała się jak oaza spoko
                > ju, bo powinna cię ochrzanić za to, że nie szanujesz zdrowia i czasu swojej nie
                > pełnosprawnej koleżanki. Ty chyba jesteś pełnosprawna, a przynajmniej fizycznie
                > , więc wykonanie jednego telefonu nie powinno być dla ciebie żadną przeszkodą?
                >
                > Zamiast zrozumieć swój błąd to jeszcze się wykłócasz jak przekupa na bazarze.

                OMG, nie wierzę w to co czytam. Przekupa to raczej twój styl. Żadnego błędu tu nie było, miliony razy ludzie odchodzą od "okienka" bo nie mają wszystkich dokumentów, to nie tłumaczy chamstwa urzędniczki. W jakim świecie ty żyjesz? Wczesny Gomółka? Bo takie masz poglądy.
          • buglady Re: wredne ematki 21.04.15, 10:00
            A tobie oczywiście NIGDY nie zdażyło się pomylić? Zanieść błędnego dokumentu, ksera zamiast oryginału? Ja mam internet, zawsze wszystko sprawdzam na stronach ale ostatnio w USC okazało się, że w jednym dokumencie jest błąd w nazwisku mojej mamy i trzeba to było odkręcać. Zajęłam dużo czasu urzędnikowi, na szczęscie był pomocny. Niestety starsi, schorowani ludzie mają prawo zapomnieć, nie wiedzieć, często są nieporadni. Ostatnio w aptece jakaś starowinka powiedziala farmaceutce, że 'poproszę herbatkę', na co pani: 'Ale jaką herbatkę'? Babcia: 'No herbatkę', pani już z irytacją: 'Ale jaką???', babcia ze łzami w oczach:'No jakąś dobrą'. Pózniej jeszcze jakieś leki kupowała, trwało to naprawdę długo. I co, też pani farmaceutka moglaby być nieuprzejma, zła, chamska?
      • oteczka Re: wredne urzędniczki 21.04.15, 09:45
        opamiętaj się moja znajoma nie ma internetu ,nie ma komputera ,ledwo umie obsługiwać telefon ,rok leżała sparaliżowana od 4 lat ledwo ogarnia świat wokół siebie zadzwoniła do mnie czy mogę z nią pojechać bo ciężko jej w autobusie z jedną ręką i co ja miałam sprawdzać gdzie ? nawet nie wiedziałam po co ona tam jedzie dowiedziałam się w drodze ,skąd w Was tyle jadu ?
        • lauren6 Re: wredne urzędniczki 21.04.15, 09:48
          Myślałam, że jej pomagasz w składaniu dokumentów? To jak pomagasz skoro nawet nie wykonałaś jednego, jak się okazało najważniejszego telefonu?
          • oteczka Re: wredne urzędniczki 21.04.15, 09:52
            pomogłam w dojechaniu do miejsca złożenia dokumentów czytasz ? zrobiłam to o co mnie poprosiła dzień wcześniej wieczorem ,gdzie i za czym miałam dzwonić ? na miejscu usiadła na krześle i poprosiła żebym zajęła kolejkę i weszła sama i oddała dokumenty bo ona nie da rady
            • lauren6 Re: wredne urzędniczki 21.04.15, 09:58
              Czyli koleżanka ciężko niepełnosprawna po udarze zrobiła kopie dokumentów i zdobyła adres ośrodka gdzie ma się udać? Coś kręcisz.
              • oteczka Re: wredne urzędniczki 21.04.15, 10:07
                koleżanka miała do ubiegłego roku męża ,do grudnia córkę ,ktoś jej to wszystko załatwiał ona tam była nie raz już ,ale z mężem samochodem ,z córka z zięciem ,teraz jest sama niestety nie prosiła mnie o wykonanie telefonu o nic innego jak tylko o to żeby pojechać z nią do tego miejsca i na miejscu żebym weszła sama do pokoju ,o to o co mnie poprosiła zrobiłam ,oprócz tego że dostałam bonus w postaci nieuprzejmej urzędniczki czy gdyby ta Pani powiedziała to wszystko normalnym tonem była by sprawa nie .Osoby mające kontakt z osobami chorymi powinny być raczej miłe ,konkretne nie wredne rozdarte i nieuprzejme ,tak rzucenie dokumentów było by problemem koleżanka ma jedną rękę sparaliżowaną ona by tego szybko nie zebrała i nie złożyła do koszulki
                • lauren6 Re: wredne urzędniczki 21.04.15, 10:14
                  Ta pani może jest i miła dla osób chorych i niedołężnych, ale trafiła na młodą i sprawną opiekunkę po której można oczekiwać wykazania się większą inicjatywą niż przeniesienie dokumentów z punktu A do punktu B.

                  Prawdopodobnie ta pani musiała odrzucić tego dnia większość wniosków i w wielu przypadkach nie mogła mieć pretensji do niepełnosprawnej osoby, że bez pomocy sprawnego opiekuna nie zebrała wszystkich dokumentów. Ciebie oceniła na osobę sprawną i to konkretnie wobec ciebie wyraziła swoją irytację.
                  • oteczka Re: wredne urzędniczki 21.04.15, 10:20
                    wiesz ja niestety ale nie jestem młoda, jestem w wieku mojej koleżanki,nie jestem niczyją opiekunką tylko zostałam poproszona o pomoc w dojechaniu do celu i to było moje główne zadanie ,hmmm zastanawiam się czy Ty nie miałaś w szkole nauki czytania ze zrozumieniem ?
                  • barbibarbi Re: wredne urzędniczki 21.04.15, 10:28
                    he,he, dobre, wymyśliłaś sobie łzawą historyjkę, żeby uprawdopodobnić wcześniejsze brednie które nawypisywałaś.

                    Pani urzędniczka jest miła tylko dla widocznie niepełnosprawnych, a ci co wyglądają OK mogą być traktowani z buta? Co drugi niepełnosprawny wygląda całkiem dobrze, choroba często nie jest widoczna na zewnątrz.

                    Pani biedna urzędniczka pewnie łka po nocach bo musiała odrzucić część wniosków, ona tak żałuje tych niepełnosprawnych, płacze nad ich losem, że jak widzi zdrową, sprawną aczkolwiek odrobinę niedoinformowaną to jej się same glany bujają pod stołem i nóż w kieszeni otwiera. Dobrze zrozumiałam? Ach, co za cudowna historia, pisz dalej!
          • annpierle Re: wredne urzędniczki 21.04.15, 10:03
            Oteczka napisala, ze pojechala zawiezc dokumenty, a nie -je przygotowac .
            Nie rozumiem, dlaczego chcesz (chcecie) jej udowodnic, ze sie myli.
            Pojechala z zyczliwosci, chciala oddac przysluge, zostala potraktowana niegrzecznie, przychodzi sie wygadac - nie wiem, co jest nie tak w jej postepowaniu?
            Mozna watki o Dodzie bez majtek zakladac, o naburmuszonych kelnerkach, a nie o urzedniczkach nie w nastroju? Bo jest sie po szkole zawodowej, i pisze bez spacji po przecinkach?
            No nie rozumiem... sad
            • lauren6 Re: wredne urzędniczki 21.04.15, 10:08
              Oteczka postanowiła założyć wątek z cyklu: powieszajmy wspólnie psy na wrednej urzędniczce, która nie poklepała mnie po ręku gdy okazałam totalny brak pomyślunku i poszanowania cudzego czasu.

              Jak to wygląda z drugiej strony? Prawdopodobnie urzędniczki odrzucają większość wniosków dokładnie z w/w powodu: komuś nie chciało się wejść w internet, zadzwonić, dowiedzieć. W tym przypadku nie miała do czynienia z niedowidzącą staruszką, tylko osobą z młodym i sprawnym opiekunem. Moim zdaniem miała pełne prawo mieć pretensje, że ktoś w ten sposób marnuje czas innych ludzi.
          • sanrio Re: wredne urzędniczki 21.04.15, 11:50
            Lauren przymknij się już
      • pina_colada88 Re: wredne urzędniczki 21.04.15, 09:56
        I tu się mylisz, przynajmniej w jednym miejscu: nigdy i nigdzie nie składa się oryginały orzeczenia o niepełnosprawności, jedynie potwierdzenie za zgodnością z oryginałem (które podobno traktuje się jako oryginał).
        Wiem, że tu nie chodziło o nie wink
        • lauren6 Re: wredne urzędniczki 21.04.15, 10:02
          To zależy, część dokumentów ma być w oryginale, część to mogą być kopie, ale dostarcza się również oryginały, żeby urzędnik mógł na miejscu potwierdzić zgodność:
          www.wcpr.pl/orzekanie-o-niepelnosprawnosci/sposob-zalatwienia-sprawy/
          Mi znalezienie tej strony zajęło 5 sekund.
          Ktoś inny sobie te 5 sekund zaoszczędził, przez co osoby niepełnosprawne musiały znacznie dłużej stać w kolejce do okienka.

          Ale oczywiście winna jest wredna urzędniczka big_grin
          • joaaa83 Re: wredne urzędniczki 21.04.15, 10:11
            Jakaś Ty bystra!
          • emka_waw Re: wredne urzędniczki 21.04.15, 11:01
            Tyle że nigdzie nie ma tu napisane, że w przypadku składaniu wniosku o wydanie orzeczenia o niepełnosprawności osoby niepełnoletniej trzeba dostarczyć ksero jej legitymacji szkolnej lub, jeśli chodzi o dziecko niepodlegające obowiązkowi szkolnemu, kopię aktu urodzenia, i to nie byle którego, ale tego, na którym urzędnik USC WPISAŁ PESEL DZIECKA. Ja przypadkiem miałam ten właśnie konkretny akt składając wniosek, i leciałam na stację metra zrobić ksero, żeby jaśniepaństwo łaskawie przyjęło wniosek. Na moje pytanie, dlaczego tego nie ma wymienionego na stronie, jaśniepaniurzędniczka burknęła: "to przecież jest oczywiste, że trzeba przynieść!" Za mną była też matka z dzieckiem - odeszła z kwitkiem. Po PIĘCIU godzinach stania w kolejce. Pełen "prafesjonalizm"
    • joaaa83 Re: wredne urzędniczki 21.04.15, 09:56
      Na drugi raz powiedz grzecznie "Nie tym tonem, proszę"
      Moim zdaniem coraz mniej takich pań w urzędach - widzę głównie po ZUSie i US. Powiedziałabym, że idzie ku lepszemu w tym temacie. Gorsi są lekarze. Co drugi chamowaty.
      • joaaa83 Re: wredne urzędniczki 21.04.15, 09:59
        No i Poczta Polska. Tu też pozytywna zmiana. Kiedyś nie można było liczyć na uśmiechniętą panią w okienku, a dziś obsługa jak w telefonii komórkowej. Oczywiście zdarzają się wyjątki.
    • asia_i_p Re: wredne urzędniczki 21.04.15, 10:11
      To, że tam chodzą chore osoby, oznacza też, że chodzą tam osoby nieszczęśliwe, skupione na swoim cierpieniu, niecierpliwe. Jest to zrozumiałe, ale podejrzewam, że te urzędniczki zbierają od wszystkich za wszystkie wady systemu za niezbyt oszałamiającą płacę i bez szkoleń, jak sobie radzić z własną frustracją i jak pracować ze sfrustrowanymi ludźmi. To prosta droga do wypalenia zawodowego, które może się przejawiać takimi zachowaniami jak opisałaś.
    • jatojagodnik w starostwie powiatowym 21.04.15, 10:13
      w kasie zostałam wczoraj poczęstowana pyszna śliwką w czekoladzie smile Zdarza się czasem być mile zaskoczonym!
    • chipsi Re: wredne urzędniczki 21.04.15, 12:02
      To dość częsta praktyka ale na szczęście coraz rzadziej spotykana. Często bywam w Urzędach Miasta. Najczęściej w dwóch i są to dwa różne światy. W jednym urzędnicy naprawdę mili, uśmiechnięci, pomocni. Aż strach wink W drugim strach wejść - albo drą ryja bez powodu a jak naprawdę niema się do czego przyczepić to milczą. I to jest jeszcze gorsze. Witam się z uśmiechem - milczenie. Podaje dokumenty - milczenie. Pytam czy to wszystko, czy dobrze - milczenie i mina na 3 dni deszczu. Nie ogarniam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka