Dodaj do ulubionych

Macierzyństwo a pasja

20.04.15, 19:18
Środek dyskusji pt "czy ktoś żałuję że ma dziecko", to popytam o matki z pasją. Jak Wy, kobiety z pasją, przeprogramowałyście sobie w głowie wszystko, tzn. podzieliłyście czas poświęcany dotąd pielęgnowaniu swoich pasji między dziecko, dziecko, dziecko etc a pasję. Czy może jednak odpuściłyście? Samo przyszło, czy jednak czas, który poświęcałyście wcześniej w 100% swoim rzeczom jest nadal nieodżałowany? Nie pytam o okres okołoporodowy, bo to jasne że jest się na trochę wyłączonym.
Pytanie kieruję do kobiet z pochłaniającym czasowo i energetycznie hobby z czasów przeddzieciowych. Zdaję sobie sprawę, że na tym forum ojcowie z pasją są tępieni równo, niekiedy matki też, ale nie wierzę w zero-jedynkowy świat i jestem przekonana, że znajdą się tu jakieś sportsmenki, motocyklistki czy nawet wędkarki. Bez urazy, nie pytam o hobby typu szydełkowanie czy robienie weków (z całym szacunkiem), tylko raczej o takie mocniej absorbujące, wymagające regularności.
I też nie chodzi mi o cudne konkluzje typu "jak ktoś nie umie zrezygnować z hobby, to znaczy że nie nadaje się na rodzica" (wrzucam je do jednego wora z odpowiedzią w stylu "rozwiedź się" w wątkach o tym, że facet nie prasuje regularnie), to nie konkurs na matkę roku.
Obserwuj wątek
    • andaba Re: Macierzyństwo a pasja 20.04.15, 19:22
      Moje liczne hobby doskonale współgrają z macierzyństwem, przeciwnie, gdybym nie miała dzieciaków, pewnie miałabym mniej czasu na to, co lubię.
    • joa66 Re: Macierzyństwo a pasja 20.04.15, 19:27
      Musiałam ograniczyć wtedy kiedy dziecko miało 4-7/8 lat. Wróciłam do pracy kiedy syn miał 4 lata i jednak pogodzenie pracy, domu, dziecka, ktore w tym wieku jest zależne emocjonalnie i rozrywkowo od rodziców oraz pasji , było tudne. Ale czas zleciał szybkosmile
    • zuleyka.z.talgaru Re: Macierzyństwo a pasja 20.04.15, 19:33
      Jak dotąd nie musiałam się specjalnie ograniczać. Bardziej ograniczała mnie praca i brak możliwości wzięcia urlopu kiedy się chce. Natomiast myślę, że moment przełomowy - szkoła syna, kiedy nie będziemym mogli tak lekko odpuszczać sobie piątków/czwartków, żeby wyjechać (syn podziela moje hobby). Jakoś to przeżyjemy smile
    • zona_mi Re: Macierzyństwo a pasja 20.04.15, 19:42
      Dopiero z przyjściem na świat moich dzieci zrodziły się, czy też skrystalizowały, moje pasje - dzieci stały się dla mnie motorem do działań na wielu płaszczyznach.
    • aguar Re: Macierzyństwo a pasja 20.04.15, 20:37
      Moje hobby się jakoś tak samo ograniczyło, przestało mnie to tak pasjonować, dziecko stałą się moją pasją i tematy "okołodzieciowe", obyło się bez żalu.
      • t.tolka Re: Macierzyństwo a pasja 20.04.15, 21:32
        Na pewien czas dzieci odebraly mi pasje.
        Wrocilam do niej, gdy nieco urosly i mama mogla juz wyjezdzac dla wlasnej przyjemnosci (i dla zarobku dodatkowego - bo to taka pasja).
        Pasja miala sie stac praca, ale wybralam rodzine. Teraz wracam pelna geba, bo raz, ze dzieci pasje podzielaja, dwa maja swoje zycie, trzy wyjezdzaja z tata.

        Ale faktem jest, ze na kilka lat odebraly mi to, co kochalam. Niemniej to byl moj wybor.
      • banksia Re: Macierzyństwo a pasja 21.04.15, 00:19
        smutne.

        jesli masz fejsa, jestes pewnie jedna z tych, co od czasu urodzenia dziecka nie zamiescily tam NICZEGO, co z owym dzieckiem nie jest zwiazane. nawet jesli jest ono juz w wieku szkolnym. zieeeeew
        • echtom Re: Macierzyństwo a pasja 21.04.15, 00:24
          Co jest smutnego w szczęśliwym macierzyństwie?
          • zuleyka.z.talgaru Re: Macierzyństwo a pasja 21.04.15, 08:38
            Nic smile póki celebruje się je we własnym sosie smile
            • echtom Re: Macierzyństwo a pasja 21.04.15, 09:52
              Ale post, na który odpowiedziałam, to projekcja autorki bez żadnego związku z wyjściowym.
            • dziennik-niecodziennik Re: Macierzyństwo a pasja 21.04.15, 10:29
              a na WŁASNYM fejsie mozna celebrowac czy nie mozna?
              • zuleyka.z.talgaru Re: Macierzyństwo a pasja 21.04.15, 10:33
                Można big_grin ja tam usuwam takie "znajome" bo po co mi ich celebracja smile
                • dziennik-niecodziennik Re: Macierzyństwo a pasja 21.04.15, 11:22
                  usuwasz znajome ktore np wrzucają zdjęcia SWOICH dzieci na SWÓJ wall?
                  a nie wystarczy po prostu tam nie zaglądac?

                  chyba ze wrzucają te zdjęcia na TWÓJ wall, to rozumiem.
                  • zuleyka.z.talgaru Re: Macierzyństwo a pasja 21.04.15, 11:31
                    Usuwam, mój fejs to mogę big_grin
                    wiem, że można poustawiać tak, żeby się nie wyświetlało w strumieniu wiadomości ale mi się nie chce. Prościej wywalić, zresztą to dobry sposób na selekcję. Mogę? Mogę.
                    • dziennik-niecodziennik Re: Macierzyństwo a pasja 21.04.15, 11:48
                      mozesz. ale - szczerze mowiac - zaskakujesz mnie coraz bardziej.
        • memphis90 Re: Macierzyństwo a pasja 21.04.15, 08:55
          Taki sam zieeeeeew, jak umieszczanie na fejsie tysięcznej fotki złowionej ryby/"stylizacji" z nowymi butami/osiągnięć w grze w diamenty/fotki z kajaka na rzece. Jednym słowem- jak wszystko, co interesuje autora, a nie interesuje akurat innego użytkownika.
          • zuleyka.z.talgaru Re: Macierzyństwo a pasja 21.04.15, 10:34
            Lepsze foty kajaków niż foty dzieci wink - oczywiście w moim odczuciu.
        • t.tolka Re: Macierzyństwo a pasja 21.04.15, 19:04
          Dobre podsumowanie choc trafne jak kula w plot.
          Nie mam fejsa.
          Pracuje sporo, czasu nie portale spolecznosciowe ani checi nie mam. Czasem mam troche checi na emame i tyle. Zdjec rodziny w necie nie zamieszczam.
          Dzieci nigdy nie staly sie moja pasja.
          A ta, ktora mnie pochlaniala wymagala i wymaga kilkutygodniowych wyjazdow.
          Skoro zdecydowalam sie na rodzine to mialam swiadomosc, ze na pewien czas pasja pojdzie eeeeee na spacer.
          Nie po to zalozylam rodzne, zeby spedzac z nia tydzien co dwa/trzy miesiace.
          Podobno to sie nazywa dojrzalosc.
          Teraaz dzieci sa duze, niektore na studiach, wiec co jakis czas moge sobie pozwolic na takie wyjazdy.
          • t.tolka Re: Macierzyństwo a pasja 21.04.15, 19:05
            Do Banksi to bylo.
      • mw144 Re: Macierzyństwo a pasja 21.04.15, 07:51
        aguar napisała:

        > Moje hobby się jakoś tak samo ograniczyło, przestało mnie to tak pasjonować, dz
        > iecko stałą się moją pasją i tematy "okołodzieciowe", obyło się bez żalu.

        Coś jak moja matkasmile Ostatecznie w wieku trzydziestu paru lat zerwałam z nią kontakt, bo nie dało się tego wytrzymać, zamiast własnym życiem żyła życiem swoich dzieci.
        • banksia Re: Macierzyństwo a pasja 21.04.15, 14:30
          Ups...... wink
          • princesswhitewolf Re: Macierzyństwo a pasja 21.04.15, 19:11
            Banksia, zdjecia dzieci czy zdjecia twoich pasji, uwierz, ze....:https://marktakeshimcgregor.files.wordpress.com/2014/12/maggie-smith.jpg?w=300&h=300
            • echtom Lubię to :D n/t 21.04.15, 22:11

            • banksia Re: Macierzyństwo a pasja 23.04.15, 08:29
              big_grin
    • iwoniaw Re: Macierzyństwo a pasja 20.04.15, 22:32
      Cytatjestem
      > przekonana, że znajdą się tu jakieś sportsmenki, motocyklistki czy nawet wędkar
      > ki
      . Bez urazy, nie pytam o hobby typu szydełkowanie czy robienie weków (z całym
      > szacunkiem), tylko raczej o takie mocniej absorbujące, wymagające regularności


      Bez urazy, ale jeśli wędkowanie ma być "mocniej absorbujące" niż szydełkowanie i "wymagające regularności" bardziej niż robienie weków, to ja chyba inaczej rozumiem słowa "pasja", "wymagający czasu" i "pochłaniający energetycznie".

      Oczywiście, że zdawałam sobie sprawę, że dziecko wiele zmienia. Świadomie podjęłam ryzyko, że świat się obróci o 180 stopni i nic nie będzie tak samo. Okazało się, że ten obrót zmienia wszystko, ale nie aż tak, żeby nie dało się pielęgnować pasji. Jeśli ci na czymś NAPRAWDĘ zależy, to nie zostawiasz przecież tego ot tak dlatego, że masz jakieś życie - bo zawsze wszak jakieś masz, no nie?
      • drinkit Re: Macierzyństwo a pasja 20.04.15, 22:56
        No wędkarstwo z energią tez mi się specjalnie nie kojarzy, ale znałam kiedyś wędkarzy-fijołów, którzy każdą wolną chwilę poświęcali na "nocki" i inne weekendowe wypady, stąd mowa o pochłaniającej pasji.
        • sadosia75 Re: Macierzyństwo a pasja 21.04.15, 11:41
          Oooo to koleżanki o spinningu nie słyszałysmile Po takim wyjeździe człowiek odkrywa mięśnie, o ktorych nie wiedział.
          O wyjazdach na targi wędkarskie na drugi koniec polski, albo o spotkaniach otwierających sezony różne.
          Wędkarstwo to jednak energiczna pasja.czasem doprowadzająca do szewskiej pasji jak zwala się człowiek do domu a tu jeszcze skrobanie ryb zostaje, ogarnięcie ciuchowe już nie wspominając o tym, że na to wszystko trzeba mieć miejsce.
          Do dziś pamiętam jak kilkanaście lat temu razem z mężem dzieci zostawiliśmy u rodziców a sami w środku nocy wyjechaliśmy do Poznania bo były targi shimano. Z przesiadkami różnymi bo przecież nie było bezpośredniego dojazdu a auto było u mechanika.
          • funkcyjna Re: Macierzyństwo a pasja 21.04.15, 22:42
            smile
    • manala Re: Macierzyństwo a pasja 20.04.15, 23:04
      Zanim urodziły się dzieci to lubiłam fotografię (szczególnie makro) i sporo czasu spędzałam bawiąc się oglądaniem zdjęć, obróbką w PS, itd...Nie było to nic wielkiego - ot sposób na spędzanie wolnego czasu.
      Teraz zdjęcia to ewentualnie dzieciom robię...nie mogę się skupić na badylkach mając pod opieką małolaty...
      • memphis90 Re: Macierzyństwo a pasja 21.04.15, 08:58
        Oj, tak, próbowałam (bardzo amatorsko, przyznaję, ale w pasji liczy się pasja i samozadowolenie, prawda?)... "O, jaki ładny liść, ma śliczną fakturę, potrzymaj mi go pod słońce, co? Pod słońce.... Pod słońce mówię... No, słoneczko, słoneczko, tam jest! Trzymaj.... Trzymaj, nie ruszaj. Kotku, możesz przez chwilę trzymać ten liść i nie machać nim? Hej, wracaj z moim liściem!"
        • evita-is-me Re: Macierzyństwo a pasja 21.04.15, 14:09
          big_grin
    • echtom Re: Macierzyństwo a pasja 20.04.15, 23:29
      Na jedynie słuszne pasje sportowe się nie łapię, więc może nie do mnie pytanie (turystyka piesza i górska, pływanie i żeglowanie od czasu do czasu pewnie się nie liczy) wink W ostatnich latach przed urodzeniem dziecka najbardziej pochłaniała mnie pasja filmoznawcza, co wiązało się z jeżdżeniem na imprezy filmowe w całej Polsce. Potem sobie wszystko przewartościowałam i stwierdziłam, że najważniejsza była jednak nauka i praca. Po odchowaniu młodych zaczęłam się dalej kształcić, a z braku czasu wolnego tak dobierałam pracę, by jednocześnie była pasją, co procentuje do dziś.
      • kwiat_w_kratke Re: Macierzyństwo a pasja 20.04.15, 23:56
        Z mojej największej pasji uczyniłam pracę zarobkową.
        Druga pasja go pichcenie i wymyślanie potraw i ona świetnie współgra z macierzyństwem.
    • hermenegilda_zenia Re: Macierzyństwo a pasja 21.04.15, 04:30
      Jestem koniara i uwielbiam podróże. Dopoki nie zostałam matka w stajni byłam codziennie 2-3 godziny. Teraz konisko głownie stoi bezczynnie, wpadam kontrolnie 1-2 razy w tygodniu, nie mam czasu na jazdę. Czasami zabieram ze sobą syna, chciałabym żeby pokochał konie tak jak ja. Co do podróży, to przez pierwsze 2 lata moje szwendactwo było bardzo ograniczone, teraz wracam do swojej normalnej częstotliwości, zdarza mi sie wyjechać gdzieś do 2 tygodni bez dziecka. Staram się jednak nie przesadzać, bo syn jest jeszcze dość mały.
    • srubokretka Re: Macierzyństwo a pasja 21.04.15, 04:55
      Przyznaje sie bez bicia, ze bylo mi naprawde ciezko psychicznie pogodzic sie z tym , ze musze odlozyc na pozniej to co bylo moja sila napedowa (najgorsza byla perspektywa laaaaaaaaaaaaat). Pasja byla dla mnie najwazniejsza, poswiecalam facetow, ale nie moglam poswiecic dla niej rodziny. Dziecko bylo absorbujace, ale chodzilo tez o dom, ktory musialam wyremontowac. Poprostu doba jest za krotka. Przed dzieckiem wystarczaly mi 3h snu dziennie. Po porodzie nagle sie okazalo, ze musze spac duuuzo dluzej, zeby mozg mi sie nie zawieszal. Bardzo wyczerpujace tez bylo dostosowywanie sie do rytmu kogos innego. Dobra jestem z wielozadaniowości, ale to bylo ponad moje mozliwosci fizyczne.
    • mw144 Re: Macierzyństwo a pasja 21.04.15, 07:40
      Z podróżowania nie zrezygnowałam nigdy (tak, jako wyrodna matka latałam w ciąży i targałam niemowlęta do afrykańskiej dziczy), dzieci podłapały i też lubią. Z drugiej pasji musiałam zrezygnować ze względu na brak czasu, wróciłam do niej w tym roku kiedy najmłodsze dziecko ma 5 lat i jest w 100% samodzielne.
    • beverly1985 Re: Macierzyństwo a pasja 21.04.15, 08:08
      Ograniczylismy oboje hobby. Trudno.
    • nihiru Re: Macierzyństwo a pasja 21.04.15, 09:02
      No, u mnie dużo się zmieniło po dzieciach. Z tym że dzieci jeszcze małe, mam nadzieję, że sytuacja wróci do normy.
      przed dziećmi:
      - prawie codziennie chodziłam na fitness;
      - moim hobby było DIY - odnowić starą szafkę, pomalować boazerię, uszyć poduszki;
      - wyjazdy były albo sportowe (narty lub chodzenie po górach) albo zwiedzanie (ale we własnym zakresie, nie z firmą)
      - dużo czytałam książek;

      po dzieciach:
      - na fitness nie chodzę w ogóle, najwyżej na rower z dzieciakami, ale to już nie to co kiedyś;
      - o DIY na razie zapomniałam - za mało czasu, za mało pieniędzy
      - wyjazdy na narty bywają, ale to też nie jest to co kiedyś - jedno jeździ, drugie się opiekuje dziećmi; zwiedzanie zamieniliśmy na "wczasy nad morzem", bo to "korzystne dla dzieci"
      - nadal dużo czytam.
    • wapaha Re: Macierzyństwo a pasja 21.04.15, 09:20
      Przeprogramować wszystko?
      Chciałam dziecka i nie było ono aż taką rewolucją w moim życiu,by wylewać krokodyle łzy za pasjami, których nie mogę spełniać. Na tym polega dojrzałość emocjonalna, by zdecydować się na powołanie na świat człowieka, którego się nie tylko kocha, ale z którym też lubi się spędzać czas.
      Macierzyństwo nie oznacza rezygnacji z siebie, tylko przejście na inny level świadomości.
      • echtom Re: Macierzyństwo a pasja 21.04.15, 09:53
        > Macierzyństwo nie oznacza rezygnacji z siebie, tylko przejście na inny level świadomości.

        10/10
    • jehanette Re: Macierzyństwo a pasja 21.04.15, 10:16
      Nie mam tego typu pasji, ale mam koleżankę, pasja sportowa, dalej kontynuowana i rozwijana przy pierwszym, a potem także przy drugim dziecku. O tyle jej może łatwiej, że to pasja rodzinna, więc wspólnie z matką i siostrą organizują sobie czas, pomoc, wyjazdy. Uwielbiam tę dziewczynę, jest pełna pozytywnej energii!
      • aqua48 Re: Macierzyństwo a pasja 21.04.15, 10:39
        Ja bez większego żalu zawiesiłam moje pasje na czas wychowywania dzieci. Z biegiem lat i dorastania dzieci do nich wróciłam. I jest ok. Pasje nie zając, a na dzieci kobieta ma niewiele czasu. Z tym, że mi na dzieciach bardzo zależało. Czego nie była w stanie pojąć moja bezdzietna (a podzielająca moje pasje) przyjaciółka.
        • jehanette Re: Macierzyństwo a pasja 21.04.15, 11:52
          Ta dziewczyna bynajmniej nie porzuca dzieci. Na ile się da, towarzyszą jej, pewnie z czasem coraz bardziej aktywnie.
    • mozambique Re: Macierzyństwo a pasja 21.04.15, 11:00
      moje hobby to byl bardzo czasochłonny i kosztochłonny sport - srednio 3-4 godziny dziennie poza domem chcąc miec jakies wyniki , o duzych wydanych pieniadzach jzu nie mowiąc

      po urodzneiu dziecka siłą rzeczy zniknął z mojego zycia - z wielkim zalem owszem , ale osiągnęłam najwyższy dostepny mi poziom i na wieksze sukcesy w moim wieku i sponsorując sama siebie nie miałam szans
      teraz jezdze na zawody i sie tylko ztrybun wymądrzam smile czasami z dobrawoli cos komus poradze czy skonsultuję
    • dziennik-niecodziennik Re: Macierzyństwo a pasja 21.04.15, 11:22
      odlożyłam pasje na jakis czas. z żalem, ale niespecjalnym, nie miałam tego nikomu za złe.
      teraz powoli do nich wracam smile
    • default Re: Macierzyństwo a pasja 21.04.15, 12:09
      W czasach kiedy (młodo i nieplanowanie) urodziłam dziecko, pasjonowałam się końmi i jeździectwem. Dużo czasu spędzałam w stajni, dużo jeździłam, należałam do PZJ, zaliczałam egzaminy na kolejne stopnie jeździeckie, trenowałam do zawodów.
      Ciąża, wychowanie dziecka, borykanie się z życiem - przerwało to całkowicie. Wzdychałam sobie do moich koników, ale minęło z 5-6 lat, zanim nastały czasowo-finansowo-logistyczne warunki do tego, bym mogła do nich wrócić - i okazało się, że już mnie to nie pociąga, że tamtego zapału i zaangażowania nie da się odtworzyć, nadrobić. Owszem, jeździłam sobie czasem rekreacyjnie, ale z pasją to nie miało nic wspólnego.
      Czy żałuję ? Niespecjalnie. Było, minęło, pozostały fajne wspomnienia. Jakaś tam faza w życiu. Nie mam przecież żadnej pewności, że gdyby nie macierzyństwo, to na pewno dalej bym tę pasję rozwijała. Potem, już przy dziecku i z dzieckiem (oraz mężem) popadłam w inną pasję : charty, wyścigi, hodowla.
      I ta pasja też już przeminęła - tym razem "sama z siebie" smile Kolejna faza życia.
      Chwilowo nie mam żadnej "pasji" smile
    • kocianna Re: Macierzyństwo a pasja 21.04.15, 15:29
      Moim hobby jest zwiedzanie wszystkiego, co się da. Spokojnie robiłam to z dzieckiem, może logistyki to wymagało dokładniejszej. Młoda była targana po galeriach (nie handlowych), muzeach, innych miastach - fakt, kiedy była w wieku 2-6 trasy sobie układałam tak, żeby bezdzietnym nie bardzo przeszkadzać. Za to kiedy była w wieku 2-7 odkryłam dzięki niej kolejne hobby - prace plastyczne. Udawałam, że bawię się masą solną z córką, ale tak naprawdę, gdyby ktoś rozwalił aniołka, którego ulepiłam, to by gorzko pożałował... No i kupę pieniędzy wydawałam na specjalistyczne farby i takie tam.
      Teraz mam gorzej - czasami nie da się jej zaciągnąć w miejsca, które mnie interesują. To wtedy jest umowa: w sobotę ty idziesz ze mną do muzeum, jak ci się nie spodoba to masz prawo do zaszycia się w szatni z tabletem, a w niedzielę ja z tobą na ściankę wspinaczkową - i to ja mam prawo usiąść z tabletem, jak zlecę z trzeciej ścianki.
    • monique_alt Re: Macierzyństwo a pasja 21.04.15, 15:49
      Ja moją pasję musiałam odłożyć całkowicie. Nie tylko z powodu dzieci ale również pracy. Niestety zajmowała ona tak dużo czasu że nie starczyłoby mi urlopu, o rodzinie nie wspomnę.

      Teoretycznie mogłabym uprawiać tę pasję w mniejszym zakresie ale wiązałoby się to z obniżeniem jakości jej wykonywania, a niestey wykonując to co wykonywałam na tak wysokim poziomie nie potrafię już wrócić do chałturzenia.

      Znalazłam sobie inną pasję ale tamta cały czas we mnie siedzi i czasem o niej z tęsknotą wspominam.
    • hamerykanka Re: Macierzyństwo a pasja 21.04.15, 16:57
      Ja z kolei realizuje swoja pasje gdy dziecko jest w szkole. Jezdze konno po okolicy, wykonuje prace w ogrodziei budowlance. Kiedy dziecko jest w domu, nie da sie. Ciagle placze sie pod nogami i jesli nie usiluje pomagac to jest "Mamooo, a ja chce czipsy/lizaka/czekolade/wstaw losowo cos co nie powinny dzieci jesc. Mamoooo...zobacz to! Mamooo, patrz na mnie!!! czuje sie wtedy uwiazana na krotkiej smyczy i bliska capniecia zebami sad
    • princesswhitewolf Re: Macierzyństwo a pasja 21.04.15, 19:16
      moje pasje realizuje jak dziecior spi. Zumba i astrologia. Poza tym moja pasja jest wieczne remontowanie mojego domu
    • anorektycznazdzira Re: Macierzyństwo a pasja 21.04.15, 20:14
      Sport.
      Utrzymywałam przez lata, na treningi chodziłam np. z dzieckiem (i siedziało i czekało), pilnowały mi dziecka koleżanki, dziecko kładłam spać i jechałam na trening (wiem, bardzo głupie, choć dziecko miało 6-7 lat). Urodzenie nawet drugiego dziecka mnie nie zatrzymało. Rozwaliła mi tę pasję ostatecznie praca i nawał obowiązków z nią związanych, plus depresja, która spowodowała, że przejściowo nie byłam w stanie nawet kroku przyśpieszyć a co dopiero trenować. Tak więc nie dzieci.
    • nenia1 Re: Macierzyństwo a pasja 21.04.15, 20:33
      Nie mam potrzeby udowadniania, że dziecko nic w moim życiu nie zmieniło. Po prostu na okres gdy była mała pasja została mocno ograniczona. Przynajmniej w jednym zakresie, mam na myśli ptasią fotografię. No nie dało się z małym dzieckiem przedzierać przez mokradła czy bagna, albo bezszelestnie czaić w szuwarach w kajaku czy leżeć w lesie nieruchomo przez kilka godzin. Po jakimś czasie samej mi to przeszło, straciłam cierpliwość i teraz jeździmy w różne miejsca po świecie gdzie zdjęcia ptaków można robić z ręki. Choć czasem korzystamy z namiotu, szczególnie gdy gatunek jakiś rzadki się trafia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka