drinkit
20.04.15, 19:18
Środek dyskusji pt "czy ktoś żałuję że ma dziecko", to popytam o matki z pasją. Jak Wy, kobiety z pasją, przeprogramowałyście sobie w głowie wszystko, tzn. podzieliłyście czas poświęcany dotąd pielęgnowaniu swoich pasji między dziecko, dziecko, dziecko etc a pasję. Czy może jednak odpuściłyście? Samo przyszło, czy jednak czas, który poświęcałyście wcześniej w 100% swoim rzeczom jest nadal nieodżałowany? Nie pytam o okres okołoporodowy, bo to jasne że jest się na trochę wyłączonym.
Pytanie kieruję do kobiet z pochłaniającym czasowo i energetycznie hobby z czasów przeddzieciowych. Zdaję sobie sprawę, że na tym forum ojcowie z pasją są tępieni równo, niekiedy matki też, ale nie wierzę w zero-jedynkowy świat i jestem przekonana, że znajdą się tu jakieś sportsmenki, motocyklistki czy nawet wędkarki. Bez urazy, nie pytam o hobby typu szydełkowanie czy robienie weków (z całym szacunkiem), tylko raczej o takie mocniej absorbujące, wymagające regularności.
I też nie chodzi mi o cudne konkluzje typu "jak ktoś nie umie zrezygnować z hobby, to znaczy że nie nadaje się na rodzica" (wrzucam je do jednego wora z odpowiedzią w stylu "rozwiedź się" w wątkach o tym, że facet nie prasuje regularnie), to nie konkurs na matkę roku.