Dodaj do ulubionych

Matka roku ;-)

    • verdana Re: Matka roku ;-) 28.04.15, 16:44
      Chłopak musiał ciężko narozrabiać, bo na łagodnego nie wygląda, a nawet nie odpyskowałsmile
      • antyideal Re: Matka roku ;-) 28.04.15, 16:49
        Bał sie, ze dostanie szlaban na tablet wink
      • cosmetic.wipes Re: Matka roku ;-) 28.04.15, 16:56
        Narozrabiał. Ja łagodny człowiek jestem i przemocy nie stosuję, ale jakby mój syn zamierzał kozaczyć w tego rodzaju zamieszkach, to też by mi nerw puścił.
        Swoją drogą niezły kontrast - chłopaczek się stylizuje na ninja-gangsta i stroi groźne miny, a jak mamuśka huknie, to zawija pokornie ogonek i umyka big_grin
        • jagienka75 Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 12:14
          bo przy matce to on może być aniołem a gdy matka nie widzi, zmienia się o 180 stopni.
          zachciało się gó...arzowi rozróby, to teraz ma za swoje.
    • rosapulchra-0 Re: Matka roku ;-) 28.04.15, 17:00
      Dziwisz się jej reakcji?
      • cosmetic.wipes Re: Matka roku ;-) 28.04.15, 17:05
        Absolutnie się nie dziwię, nawet w pełni usprawiedliwiam.
        • rosapulchra-0 Re: Matka roku ;-) 28.04.15, 17:20
          Ja również. No kurcze, małolat przegiął po całości.
          • verdana Re: Matka roku ;-) 28.04.15, 17:22
            Ale mamusi sie boi. I nie pyskuje. Chyba raczej głupi, niż zdemoralizowany. Matkę popieram w 100%
            • ichi51e Re: Matka roku ;-) 28.04.15, 17:24
              Moze go bije od malego...
          • lalkaika Re: Matka roku ;-) 28.04.15, 17:24
            fajnie dala ale to jej syn.Pamietajta dziewczyny ze po ciosie musi isc nastepny zeby nie dc czasu napastnikowi
    • eliszka25 Re: Matka roku ;-) 28.04.15, 17:22
      hehe, niezle big_grin. przyznam szczerze, ze na jej miejscu pewnie zachowalabym sie podobnie i wcale nie dziwie sie reakcji.
    • dziennik-niecodziennik Re: Matka roku ;-) 28.04.15, 17:36
      kto to widział bic dziecko! przemoc w rodzinie!!...

      popieram pania całym sercem.
    • vre-sna Re: Matka roku ;-) 28.04.15, 18:14
      No nie wiem.
      To, że może bym rozdarła mordę ( celowo używam tego sformułowania), to z pewnością bym nie tłukła.
      Ale o ile zdarza mi się ryknąć, to dzieci nie biję z zasady.
      Matka ta stosuje znaną młodzieńcowi metodę, stąd posłuch przed darciem się z waleniem po łbie.
      Mam w sumie mieszane uczucia. Na ile przemoc wcześniej stosowana w domu mogła wpłynąć na obecną postawę młodego. Trudno zrozumieć, że chęć do brania w tego typu zdarzeniach wzięła się z powietrza.
      • lily-evans01 Re: Matka roku ;-) 28.04.15, 18:18
        Rozumiem, że cała młódź biorąca udział w robotniczych, a potem solidarnościowych protestach te ... dzieści lat temu to po prostu byli młodzieńcy i panny biorący regularne lańsko w domu i słuchający darcia się rodziców?
        • vre-sna Re: Matka roku ;-) 28.04.15, 18:36
          Pasuję.
          Kontekst jest istotny. Błędnie skupiłam się na fragmentarycznym przekazie. Tj. wku...e matki.
          Ale pasuję nie dlatego, żeś wyciągnęła argument, dla mnie kompletnie oderwany od obrazka. Chociaż domyślam się, że młodzieniec ubrany jak czarne kuklux klan prawie, walczył o prawo do wolności w wielce istotnej sprawie dla czarnej ludności.
          Mnie już nie chce się dowodzić racji w obojętnej mi sprawie. Stąd nawet już odechciało mi się zagłębiać w sprawę matki szarpiącej nastolatka za fraki.
          • lily-evans01 Re: Matka roku ;-) 28.04.15, 18:42
            Wiesz, sprawa niekoniecznie musi być aż tak doniosła dla black people z logicznego punktu widzenia, ale... patrz wpis Triss poniżej, jak nigdy zgadzam się z nią. Młodość, chwytliwe hasła, oddziaływanie tłumu to silna i uwodzicielska mieszanka.
            • triss_merigold6 Re: Matka roku ;-) 28.04.15, 18:46
              Geee... zawsze małolaty w tłumie lubiły sobie powrzeszczać i porzucać butelkami/kamieniami.
              A matuś zareagowała bardzo dobrze, skutecznie.
              • vre-sna Re: Matka roku ;-) 28.04.15, 19:00
                Niee.
                Kiedy byłam młoda manifestowałam w sprawie przesunięcia matur - wówczas nauczyciele strajkowali i baliśmy się, my młodzież, że matura okaże się farsą. Mojej matce przez myśl nie przeszło, żeby się wtrącić.
                Myślę, że ten młody człowiek po chuligańsku gwiazdorzył, matka w słusznej sprawie by nie interweniowała.
                Czyli upada walka o prawa mniejszości.
                Jest coś, co matkę wściekło. Kibolskie zamieszki?
                • rosapulchra-0 Re: Matka roku ;-) 28.04.15, 19:15
                  Ale rzucaliście kamieniami w policję? Okradaliście okoliczne sklepy? Podpalaliście domy? Niszczyliście sprzęt strażacki, żeby nie można było ugasić ognia? Nie. No to sprawy zupełnie nieporównywalne, nie sądzisz?
                  • lily-evans01 Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 10:56
                    Cóż, mając 14 lat poszłam na manifestację, w pewnym momencie niefajnie się zrobiło (niestety ze strony manifestantów), milicjanci ówcześni zachowali się z klasą i bardzo rozładowali atmosferę, a mogli inaczej (1989 r.) - jakby mnie matka zobaczyła w tym bluzgającym i drącym japy tłumie młodych ludzi, to też pewnie dostałabym bęcki. A poszłam całkiem niewinnie coś tam zademonstrować, ech, od tego czasu unikam takich sytuacji, bo prędzej czy później chamówa się robi i tyle.
                    • lily-evans01 Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 10:58
                      Zresztą, ludzie, przecież to Baltimore, dzisiaj ma wkroczyć National Guard z ostrymi nabojami, nie ma się co dziwić, że matka zabrała chłopaka i wybiła mu z głowy kozaczenie.
      • triss_merigold6 Re: Matka roku ;-) 28.04.15, 18:25
        Nie z powietrza, tylko z impulsywności właściwej dla młodego wieku, mieszkania w slumsie, wkurzenia podrzędną pozycją społeczną i chęci przyłączenia się do zadymy.
        Małolaty w ogóle dość chętnie brały i biorą udział w demonstracjach, manifestacjach, zamieszkach, ulicznym oporze etc.
        • lily-evans01 Re: Matka roku ;-) 28.04.15, 18:30
          Prawda.
        • vre-sna Re: Matka roku ;-) 28.04.15, 18:48
          Racja.
          Teraz już widzę, że moje założenia wynikały z niewielkiego doświadczenia na własnym podwórku. I były błędne.
          Ale i tak nie biłabym dzieciaka. To akurat podtrzymuję.
        • sanciasancia Re: Matka roku ;-) 28.04.15, 18:49
          Jak sobie człowiek czyta statystyki zabitych i postrzelonych przez organy ścigania w Stanach z uwzględnieniem rasy, to się nawet nie dziwi tym zamieszkom. Matce też się nie dziwię, swoje też bym w takiej sytuacji obiła, żeby tylko się nie angażowało i nie zrobiła tego Gwardia Narodowa.
          • vre-sna Re: Matka roku ;-) 28.04.15, 19:16
            To teraz już kontekst matki tłukącej dzieciaka za bawienie się na świeżym powietrzu z kolegami zpełnie się zmienił.
            Popieranie bicia dzieciaka za udział w zamieszkach patriotycznych jest godne pochwały i dezaprobaty.
            Matka, chroniąc życie syna trochę mu uwłacza jednocześnie.
            • cosmetic.wipes Re: Matka roku ;-) 28.04.15, 20:27
              Vre-sna nie bardzo rozumiem, co chcesz powiedzieć wink
              • vre-sna Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 17:53
                Nie mówię w kontekście powstania warszawskiego.
                Mówię w odniesieniu do tej, współcześnie nakreślonej sytuacji, dziejącej się w Stanach, czyli przenoszę sobie całość na tutejsze podwórko. Co jest podstawowym błędem.
                I idąc dalej w tej malignie, nie będąc reprezentantką grupy społecznej odpowiadającej grupie młodego człowieka założyłam, że nie upominałabym własnego dziecka, w ogóle palcem bym nie kiwnęła, gdyby dziś wyszedł na ulicę walcząc np. o prawo do palenia marihuany w miejscach publicznych. Jego prawo do wyrażenia opinii.
                A bo nie rozumiem z jednej strony akceptacji buntowania się (wiek i inne) z jednoczesną ochroną dziecia przed chęcią uczestniczenia w buncie.
                Cóż, nie rozumiejąc tych realiów nie powinnam się odzywać, przyznaję.
                A, bo pomyślałam też, że młody człowiek, ogólnie nie będąc bandytą i nie przejawiając bandyckich zachowań w manifie mógłby czuć się upokorzony, że matka opierdaczając wyciąga go z imprezy, bo uważa, że naraża swoje zdrowie i życie.
                To raczej temat na spokojną, rozsądną rozmowę przed zajściem. No i tu też widzę, żem w.urwiająco niedoświadczona w temacie.
                Sorry za zaśmiecenie wątku.
            • triss_merigold6 Re: Matka roku ;-) 28.04.15, 21:36
              A konkretnie co chciałaś napisać? To są Stany Zjednoczone, tam policja i Gwardia się nie op...ją tylko strzelają ostrą amunicją.
              • vre-sna Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 18:00
                Odpowiedziałam powyżej.
                Tak swoją drogą, to wczoraj rzuciłam nicorette. Slusznie, bo droższe niż fajki.
                Ale działa podobnie ujowo jak rzucanie fajek.
                Stąd chyba nielogiczne odpowiedzi. uncertain
                • triss_merigold6 Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 21:06
                  Wspomagaj się elektronicznym.
                  Ja nie palę od początku roku, niquitin brałam dosłownie parę dni i lecę na elektronicznym bez nikotyny, ale nie jestem bez palenia szczęśliwsza, wręcz przeciwnie.
                  • vre-sna Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 22:12
                    Nie chcę elektronicznego. Bo znając siebie przekroczyłabym wszelkie granice w liczbie pyknięć na raz.
                    Sąsiad tak rzucał i nie rzucił. Po czym się wkurzył i odstawił wszystko fajkopodobne. Ale zapytany: jak tam niepalenie, podaje dokładną liczbę dni. Czyli boli.
                    Miles Davis kiedyś się w.urwił i rzucił jednego dnia i fajki, i whisky. I pół roku był czysty.
                    Po pół roku niemania nikotyny we łbie poradziłybyśmy sobie do końca świata smile
                  • vre-sna Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 22:30
                    A, dościślę, sąsiad pod koniec też bez nikotyny. I uroczo twierdził, że on nie musi wydmuchując dym poczęstowanej fajki.
                    Żeby dobić, to jak pierwszy raz rzucałam, to miałam taką tendecję oznajmiać to wszystkim dookoła. I pierwszy dzień, mówię pani w sklepie, na co pani odpowiedziała ponuro, że też rzuciła. I przytyła dwadzieścia kilo.
                    Ok, idę do znajomej, a ta mówi: o, nie. Nigdy w życiu. Papieros to mój jedyny przyjaciel. Nie wyobrażam sobie życia bez mojego przyjaciela big_grin
                    Może więc - róbmy swoje. Powolutku, każdy moment bez myśli - krok do przodu.
            • aankaa Re: Matka roku ;-) 28.04.15, 21:42
              Popieranie bicia dzieciaka za udział w zamieszkach patriotycznych jest godne pochwały i dezaprobaty.
              Matka, chroniąc życie syna trochę mu uwłacza jednocześnie.


              zamieszki patriotyczne...
              musiałam kilka razy to przeczytać i dalej, głupia, nie rozumiem co napisałaś
          • nanuk24 Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 17:29
            No wlasnie statystyki. Poczytaj sobie o statystykach w Chicago - 40 postrzlen w ciagu miesiaca. Dosc czesto bywaja czatne tygodnie, w ktorych ginie kilkonascioro dzieci w wieku od szesciu miesiecy do 7 lat. W poprzedni roku, a jednym miesiacu zginelo troje, czworo dzieci szesciomiesiecznych i kilkoro dzieci do lat dwoch. I to nie byla policja. Zdajesz sobie sprawe, ze prawie codziennie na poludniowej strobie Chicago sa strzelaniny? przeprowadz sie moze w te strony.
            • vre-sna Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 18:56
              To jest przerażająca statystyka. Naprawdę nie wiedziałam.
              Poza głośnymi zdarzeniami na wp, onecie czy gw nie ma mowy o tego typu wypadkach. Jest mowa o Iraku, są felietony nt gender i polityki usa wobec agresji na Ukrainę. Rzeczpospolitej, o ile istnieje, newsweeka i polityki nie czytuję. Do szkoły nie chodzę, telewizji nie oglądam, tej publicystycznej, bo znając moje szczęście wejdę na kolejną debatę o brzozie.
              Jakiś czas temu terroryści w Europie zabili większość z redakcji Charlie Hebdo. O tym pewnie słyszałaś.
              A czytałaś w amerykańskiej prasie o dziewczynkach : zamordowanej przez Polaka we Francji, zamordowanej kolejnej przez Polaka w Polsce oraz porwanej przez Polaka, trzeciej.
              Powiesz, że wydarzenia różnią się wagą i kontekstem.
              • vre-sna Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 19:04
                A ja Tobie odpowiem, tak. Ale o wiele bardziej interesuje mnie, w jakim kierunku pójdzie iskamizacja Europy, do czego doprowadzi polityka prowadzona pomiędzy UE a Rosją i w końcu kiedy przestanie wierzyć się w wybuch.
                Przepraszam więc, że wypowiedziałam się najpierw nie zgłębiwszy problemu rasizmu w USA. Obecnego jego oblicza. Z polskiej prasy codziennej niewiele można się dowiedzieć.
    • pulcino3 Re: Matka roku ;-) 28.04.15, 18:19
      Brawo dla mamy, rezolutna babka smile
      • wioskowy_glupek Re: Matka roku ;-) 28.04.15, 21:31
        ematki zaraz sraczki dostaną, że przemoc i dziubdziuś traumy dostanie.
        • morgen_stern Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 10:12
          Ponieważ prawie cały wątek jej przyklaskuje trzeba znów podkreślić, że wyjątkowo trafnie masz dobrany nick. Nie zmieniaj go!
    • oqoq74 Re: Matka roku ;-) 28.04.15, 21:41
      Ciekawe, czy młody zrozumie, że matka ma rację, czy poczuje, że matka mu "obciachu" narobiła. No bo, że zostali gwiazdami netu, to pewnie już wie.
    • z_lasu Re: Matka roku ;-) 28.04.15, 22:09
      Moja ulubiona scena ze "Stu lat samotności", kiedy matka (Urszula), która do tej pory w życie dorosłych synów się nie wtrącała, dowiadując się, że młodszy w ramach rewolucji zamierza rozstrzeliwać sąsiadów wpada z batem na plac i pierze wodza rewolucji na oczach skazanych, podwładnych i plutonu egzekucyjnego.
    • 18lipcowa3 Re: Matka roku ;-) 28.04.15, 22:10
      piekna jazda , brawo dla mamy
      • marzeka1 Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 07:58
        To się chyba nazywa wkurzona na maksa matka, ale uderzający brak reakcji dorosłego syna big_grin Ona wrzeszczy, wali, a on idzie popędzany przez matkę.
        I też wkurzyłabym się na maksa, gdyby któryś z moich synów wpadł na taki pomysł.
        • marzeka1 Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 08:00
          No prawie dorosłego syna big_grin takie duży małolat.
          • aneta-skarpeta Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 23:36
            w moim odczuciu bardzo często jest tak, że nawet najgorszy chlop niczego się tak nie boi jak własnej matki.

            I znam przypadki chlopów ktorzy generalnie byli łobuzami itd, chłopy jak dęby, ale matek się bali jak diabeł święconej wody
    • atena12345 Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 08:07
      brawo dla mamusi smile
    • asia_i_p Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 08:24
      Wychodzi na to, że zamiast ich rozpędzać zbrojnie, powinni się przejść po domach i poprosić matki, żeby pozabierały swoje dzieci.
      • cosmetic.wipes Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 08:27
        Gdyby wszystkie matki miały taką zdolność perswazji, to byłby to świetny pomysł big_grin
      • szarsz Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 09:18
        > powinni się przejść po domach i poprosić matki, żeby pozabierały swoje dzieci.

        Piękne smile
    • f.lamer Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 09:23
      super!
      a teraz dajcie jakieś wideo w którym mąż przekonuje w podobny sposób żonę żeby siedziała w domu i nie wychodziła na miasto, to też pochwalę!
      • marzeka1 Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 09:26
        Serio nie widzisz różnicy między mężem a żoną i takie zachowanie wobec siebie, a wkurzoną matką małolata, który robi głupoty?
        Tak, porównaj klapa od razu do skatowania żony przez męża- toż to to samo.
        • marzeka1 Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 09:27
          Aha i moi synowie sobie "na miasto" wychodzą, jeśli się nie mylę, to na tym filmiku nie wyjście syna do miasta matkę wkurzyło na maksa.
      • triss_merigold6 Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 09:30
        Małolat nie wyszedł na miasto. Małolat brał udział w antypolicyjnych zamieszkach z podtekstem rasowym, powinien być matce głęboko wdzięczny za to, że go wyciągnęła.
        • f.lamer Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 10:12
          > Małolat brał udział w antypolicyjnych zamieszkach z podtekstem rasowym,
          ten młody mężczyzna (określenie "małolat" jest pejoratywne) walczył o sprawę którą uważał za słuszną

          > powinien być matce głęboko wdzięczny za to, że go wyciągnęła.
          tak samo jak żona powinna być wdzięczna mężowi który nie dopuszcza do tego by zgwałcono ją gdzieś na miescie
          • cosmetic.wipes Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 10:33
            > ten młody mężczyzna (określenie "małolat" jest pejoratywne) walczył o sprawę kt
            > órą uważał za słuszną

            Przypominam, że Prawdziwi Polacy Katolicy z grubymi karkami, też uważają za słuszne, żeby dokopać wstrętnym pedałom i lewakom z okazji każdego 11 listopada. Oraz na deser podpalić tęczę tongue_out
          • demonii.larua Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 11:32
            > ten młody mężczyzna (określenie "małolat" jest pejoratywne) walczył o sprawę kt
            > órą uważał za słuszną
            Walczył? Raczej brał udział w rozwałce polegającej na podpalaniu samochodów, budynków i szabrowaniu sklepów. Żadna sprawa nie usprawiedliwia demolki i wandalizmu.
            • f.lamer Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 11:51
              > Walczył? Raczej brał udział w rozwałce polegającej na podpalaniu samochodów, budynków
              > i szabrowaniu sklepów.

              rozumiem że widziałaś w jakiś sposób co ten konkretny chłopak robił wcześniej? bo z filmu powyżej nic takiego nie wynika...
              • cosmetic.wipes Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 11:53
                Na pewno poszedł tam, aby poprosić demonstrantów o pokojowe rozejście się suspicious
                • z_lasu Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 11:57
                  A policja wiedziała, że to ten od pokojowych rozmów i że jego akurat nie należy pałować, a kostka brukowa rzucana przez demonstrantów wiedziała, że jego właśnie powinna omijać.
                • f.lamer Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 11:58
                  może był tam bo wierzył że równość rasowa w USA to złudzenie?
                  może uważał że policja zbyt brutalnie reaguje wobec podejrzanych?
                  może chciał zmienić coś na lepsze we własnym kraju?
                  ja tego nie wiem
                  • cosmetic.wipes Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 12:06
                    Oczywiście, on bohater, taki ichniejszy Zośka, chciał zrobić coś dla uciskanej mniejszości, a głupia matka jednym pacnięciem w łeb zniweczyła mozliwości zmiany biegu historii big_grin

                    Być może przyświecała jej myśl: lepszy żywy obywatel, niż martwy bohater.
                • demonii.larua Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 11:59
                  > Na pewno poszedł tam, aby poprosić demonstrantów o pokojowe rozejście się
                  Oczywiście i w podskokach z uśmiechem na twarzy rozdawał radosne uściski miłości.
              • demonii.larua Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 12:00
                Nie widziałam, za to matka pewnie bardziej obeznana w sytuacji. Chłopak zasłonił twarz bo się wstydził trądziku na twarzy, prawda? suspicious
                • f.lamer Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 12:13
                  nie mam pojęcia czemu zasłonił twarz.
                  może być tak, że po śmierci freddiego graya nie do końca dowierza obiektywizmowi policji.
                  z drugiej strony reszta tłumu raczej twarzy nie zasłania
                  • aneta-skarpeta Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 23:42
                    mlodzieniec mial kominiarkę, ponieważ trzymał w ręku kamień

                    jego matka mieszka w tym samym miejscu co on, ma ten sam kolor skóry i zapewne te same problemy rasowe, a jednak uznała, że syn robi mega głupotę i jasno się sprzeciwiła jego poczynianom w wywiadzie- wlasnie dlatego, że to najprostrzy sposób ( rzucanie kamieniami np w policję) aby zginąc. Jednoczesnie powiedziala, ze syn juz niejednokrotnie miał różne problemy i generalnie" nie jest grzecznym chlopcem"



                    wiec Ty nie wiesz co chlopakiem kierowało i rozkminiasz najbardziej romantyczne scenariusze, ale ta matka doskonale wiedziała
          • nanuk24 Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 14:48
            > ten młody mężczyzna (określenie "małolat" jest pejoratywne) walczył o sprawę kt
            > órą uważał za słuszną
            >

            Pieknie walcza. Poniszczone samochody, powybijane szyby w sklepach, pozary, etc. No. no.
      • cosmetic.wipes Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 09:32
        Skąd wiedziałam, że znajdzie się ktoś, kto nie czai różnicy pomiędzy nieletnim wyrostkiem a pełnoletnią żoną, oraz nie zauważa kontekstu sytuacji?
        • triss_merigold6 Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 09:33
          Widzę, że moda na Zespół Aspergera na forum trwa nadal.
          Zapewne to raczej IQ poniżej normy, ale ZA brzmi ambitniej.
          • cosmetic.wipes Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 09:45
            Jakkolwiek by tego nie nazwać, to są pewne zaburzenia, z którymi nie powinno się afiszować big_grin
        • f.lamer Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 10:17
          > Skąd wiedziałam, że znajdzie się ktoś, kto nie czai różnicy pomiędzy nieletnim
          > wyrostkiem a pełnoletnią żoną,

          nie jestem pewien czy uważasz że używanie przemocy względem nieletniego jest w porządku, bo to tylko nieletni, czy raczej używanie przemocy względem mężczyzny jest w porządku, bo to tylko mężczyzna.

          mogłabyś wyjaśnić czemu w tym przypadku akceptujesz przemoc?
          • triss_merigold6 Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 10:20
            Matka użyła władzy rodzicielskiej, żeby wyciągnąć dziecko z sytuacji która zagrażała jego życiu i zdrowiu.
            • f.lamer Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 10:30
              i potrzebowała do tego bicia po głowie, potrząsania i wyzwisk?
              potrzebowała wyżywać się na nim nawet wtedy gdy już wyciągnęła go z tłumu?
              i tutejsze jematki pieją z zachwytu i ogłaszają ja "matką roku"
              no pięknie!

              matki roku to wychowały swoje dzieci tak, żeby te same zachowywały się odpowiedzialnie, drogie panie.
              ta z filmiku, to jakaś niewyżyta świruska.
              a to że popieracie takie zachowanie również dużo mówi o was
              • cosmetic.wipes Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 10:35
                Są takie momenty w życiu, kiedy cel uświęca środki. I to był właśnie ten moment.
                • f.lamer Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 10:48
                  nie, to nie był taki moment.
                  może wyciągnięcie chłopaka siłą z tłumu byłoby takim momentem. ale i tak nie byłaby to sytuacja godna zachwytu na forach. to raczej porażka wychowawcza

                  natomiast upokarzanie innej osoby i przemoc fizyczna już po ustaniu zagrożenia z pewnością nie jest sytuacją w której "cel uświęca środki"
                  • cosmetic.wipes Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 12:23
                    > natomiast upokarzanie innej osoby i przemoc fizyczna już po ustaniu zagrożenia
                    > z pewnością nie jest sytuacją w której "cel uświęca środki"

                    Narobiła mu siary, chociaż uważam, że zupełnie niezamierzenie, ale to tym bardziej powstrzyma go przed podobnymi zapędami, bo na dzielni jest spalony.
                  • rosapulchra-0 Re: Matka roku ;-) 30.04.15, 00:19
                    Posiadasz dzieci?
              • z_lasu Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 11:02
                > i potrzebowała do tego bicia po głowie, potrząsania i wyzwisk?

                Jakby dziecko miało 2 lata to by wzięła pod pachę i wyniosła. A że było nieco większe to zastosowała środki adekwatne do wieku.

                > matki roku to wychowały swoje dzieci tak

                Dziecko nieletnie z definicji jest jeszcze w trakcie procesu wychowawczego. Jestem dziwnie pewna, że następnym razem ten młodzieniec w podobnej sytuacji zachowa się odpowiedzialnie.
                • triss_merigold6 Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 11:10
                  Jeśli strach przed zapienioną matulą uratuje go przed przypadkowym postrzałem czy osadzeniem w areszcie, to bardzo dobrze.
                  • lily-evans01 Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 11:17
                    Strach jak strach - obciachu mu narobiła w internetach i chłopię już więcej nie dołączy do kolegów, bo go szczerze obśmieją. I o to pewnie chodziło.
                • f.lamer Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 11:13
                  > Dziecko nieletnie z definicji jest jeszcze w trakcie procesu wychowawczego. Jestem
                  > dziwnie pewna, że następnym razem ten młodzieniec w podobnej sytuacji
                  > zachowa się odpowiedzialnie.

                  tak, proces wychowawczy tego nieletniego, acz całkiem wyrośniętego chłopaka polega na oswajaniu go ze stosowaniem przemocy w środowisku w którym wzajemne relacje powinny być najbliższe.
                  ja - dziwnie - niczego nie jestem pewien. natomiast obawiam się że następnym razem, w miarę wzrostu fizycznych możliwości syna będzie on skłonny zareagować tak jak reagują jego najbliżsi. przemocą.
                  również wobec matki
                  • z_lasu Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 11:26
                    Mylisz pojęcia. "Przemoc" matki w tej sytuacji była zdecydowanie bardziej symboliczna niż faktyczna. No i trudno nazywać przemocą zastosowanie przymusu bezpośredniego w sytuacji zagrożenia życia i zdrowia. Czy matka, która łapie 2-latka wybiegającego na jezdnię stosuje przemoc wobec dziecka? Owszem, stosuje, ale jest to uzasadnione okolicznościami i wyższym dobrem jakim jest życie dziecka. Trudno taką matkę oskarżyć o znęcanie się. Absurdalnym jest też prorokowanie, że z takiego dwulatka wyrośnie przemocowiec. Po prostu środek jezdni to nie jest miejsce na pogadanki wychowawcze. Podobnie jak zamieszki w Baltimore.
                    • f.lamer Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 11:44
                      > No i trudno nazywać przemocą zastosowanie przymusu bezpośredniego
                      > w sytuacji zagrożenia życia i zdrowia.

                      to ty mylisz pojęcia. przymus bezpośredni jest jak najbardziej dozwolony. ale po wyciągnięciu z tłumu chłopak nie był już zagrożony. a cały film do de facto sytuacja na zewnątrz tłumu. bicie, szarpanie, krzyk. upokorzenie.nawet w sytuacji gdy chłopak sam odchodzi już od zgromadzenia
                      to czyste wyładowanie emocji matki w formie przemocy wobec syna, a nie "przymus bezpośredni". ja nawet rozumiem jej zachowanie (w sensie że to jest ludzkie, że nie poradziła sobie z emocjami), ale go zdecydowanie nie pochwalam.
                      i serdecznie dziwie się tak entuzjastycznie popierającym je forumkom

                      > Absurdalnym jest też prorokowanie
                      więc nie prorokuj jak zachowa się chłopak w kolejnej sytuacji tego typu, ok?

                      > Po prostu środek jezdni to nie jest miejsce na pogadanki wychowawcze.
                      ale zaraz na chodniku obok można spokojnie porozmawiać, a nie bić go, targać i krzyczeć
                      • triss_merigold6 Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 11:47
                        Dorośniesz, będziesz miec dzieci, to się przestaniesz dziwić.
                        • f.lamer Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 11:53
                          jasne, zawsze można zaatakować personalnie
                          ech...
                      • z_lasu Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 12:04
                        > ale po wyciągnięciu z tłumu chłopak nie był już zagrożony.

                        Ależ oczywiście, że był zagrożony. Dobrowolnym powrotem. I to właśnie matka usiłowała wybić mu z głowy.

                        > > Absurdalnym jest też prorokowanie
                        > więc nie prorokuj

                        Ja? A kto tu przewiduje, że chłopak wyrośnie na bandytę, bo go matka otwartymi dłońmi po głowie oklepała.

                        > > Po prostu środek jezdni to nie jest miejsce na pogadanki wychowawcze.
                        > ale zaraz na chodniku obok można spokojnie porozmawiać,

                        Z wrzeszczącym dwulatkiem zabranym siłą z jezdni? Ty widziałeś kiedyś z bliska dwulatka? A starcia z policją widziałeś z bliska?
                        • f.lamer Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 12:12
                          > Ja? A kto tu przewiduje, że chłopak wyrośnie na bandytę, bo go matka otwartymi
                          > dłońmi po głowie oklepała.
                          ja napisałem czego się obawiam. ty napisałaś czego jesteś pewna

                          > Z wrzeszczącym dwulatkiem zabranym siłą z jezdni? Ty widziałeś kiedyś z bliska
                          > dwulatka? A starcia z policją widziałeś z bliska?
                          tak, z dwulatkiem, gdy się uspokoi. chłopak na filmie miał chyba więcej niż dwa lata, powinien łatwiej zrozumieć wyjaśnienia
                          • cosmetic.wipes Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 12:20
                            Jak widać zrozumiał, gdyż ponieważ sposób wyjaśnienia nie pozostawił żadnych wątpliwości i chłopczyk pokornie udał sie w stronę zacisza domowego.

                            I nie roztkliwiaj się tak nad trauma i upokorzeniem skarbusia, bo to prawie dorosły chłop jest i od jednego liscia nie umrze. Matka miała nikłą przewagę fizyczną, więc porównanie do bicia dwulatka czy żony przez męża jest trochę z doopy. Mogł oddać.
                            • f.lamer Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 12:21
                              cosmetic.wipes napisała:
                              (...)
                              > Mogł oddać.

                              tak, przemoc w rodzinie jest wg was w porządku. ok, wystarczy mojego czasu na was.
                              • cosmetic.wipes Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 12:24
                                Nie piszę, że powinien, tylko, ze miał takie możliwości fizyczne.
                                Ty masz jakieś problemy z percepcją?
                                • z_lasu Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 13:46
                                  Oj, no przecież świat jest prosty. Matka, która bije dziecko = zła matka, bardzo zła. Po co w tym równaniu uwzględniać takie parametry jak przewaga fizyczna dziecka, zagrażające życiu okoliczności przyrody czy bardzo symboliczna siła uderzeń? Bije? Bije. Zła matka.
                                  • 1matka-polka Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 13:56
                                    Psychologia na poziomie podstawowym: Skoro dziecko ma przewagę fizyczną a daje się bić, to znaczy że już jest głęboko zaburzone, że było bite od małego i ma zakodowane w najgłębszej podświadomości, że nie może się sprzeciwić, bo dostanie jeszcze bardziej.
                                    • z_lasu Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 14:15
                                      Albo wprost przeciwnie - nigdy nie był bity i jest ciężko zdumiony tym zajściem, a nie broni się, bo po pierwsze matka mu rzeczywistej fizycznej krzywdy nie robi, a po drugie ten niepraktykowany dotąd sposób reakcji daje mu do myślenia, że jednak w tym wypadku to nie on ma rację.
                                      • 1matka-polka Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 14:21
                                        Niestety, gdyby nigdy nie był bity, to by sobie na to nie pozwolił. Zatrzymałby rękę, spytałby się, Wtf r u doing, mum? I poszedłby w swoją stronę smile
                                        A tak jest zewnątrz-sterowny i jak mamusia traci nad nim władzę, to przejmuje ją grupa rówieśnicza, bo on sam sobą zarządzać nie potrafi.
                                        • rhaenyra Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 14:22
                                          jasne big_grinbig_grin
                                        • cosmetic.wipes Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 14:24
                                          Ty mi pokaż nastolatka, który potrafi sobą zarządzać big_grin
                                          • 1matka-polka Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 14:28
                                            To ty mi powiedz, dlaczego tak się dzieje?
                                            • cosmetic.wipes Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 14:37
                                              Bo nastolatek jak sama nazwa wskazuje ma naście lat. W tym wieku człowiek nie jest na tyle dojrzały, żeby sobą zarządzać. Tak samo myśli ustawodawca, gdyż kres władzy rodzicielskiej ustalił na osiemnasty rok życia.
                                        • z_lasu Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 14:32
                                          Pieprzysz jak potłuczona. Nigdy nie byłam bita. Jakby mnie tak matka nagle u progu dorosłości oklepała po głowie (nie robiąc mi fizycznie żadnej krzywdy) to nie zrobiłabym NIC poza otwarciem szeroko oczu w bezbrzeżnym zdumieniu. Taka reakcja jak opisujesz jest reakcją dorosłego, a nie dziecka poddanego jeszcze władzy rodzicielskiej. Nawet najbardziej wewnątrzsterowne dziecko ma świadomość, że do czasu osiągnięcia pełnoletności "zarządzają nim" rodzice.
                                          • 1matka-polka Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 14:35
                                            Skoro byłaś wychowywana bez przemocy, to dlaczego nawet pisząc nie potrafisz powstrzymać się od agresji?
                                            • cosmetic.wipes Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 14:39
                                              Ty chyba byłaś bita, bo widzisz agresję tam, gdzie jej nie ma.
                                              • 1matka-polka Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 14:41
                                                "Pieprzysz jak potłuczona" to komplement?
                                                • rhaenyra Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 14:44
                                                  stwierdzenie faktu
                                                  • 1matka-polka Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 14:48
                                                    Tak się do siebie odzywacie w domu, kiedy ktoś jest innego zdania?
                                                  • rhaenyra Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 14:55
                                                    u mnie w domu nikt takich bzdur nie gada big_grin
                                                  • 1matka-polka Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 15:04
                                                    Po pierwsze, słowo "bzdura" nie jest neutralnym słowem używanym w kulturalnej dyskusji. Po drugie udowodnij mi, że to co opisuję, nie dzieje się w rzeczywistości.
                                                • z_lasu Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 14:57
                                                  A skąd pomysł, że chciałabym Ci prawić komplementy? big_grin
                                                  • aneta-skarpeta Re: Matka roku ;-) 30.04.15, 00:18
                                                    jak nie komplementujesz to jestes agresywnabig_grin
                                                • cosmetic.wipes Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 15:04
                                                  Pomiędzy komplementem a agresją jest ocean mozliwości. "Pieprzysz jak potłuczona" jest dosadnym stwierdzeniem, że nie masz racji. Agresją mogłabym ewentualnie nazwać gdyby przedpiśczyni stwierdziła, że "jesteś pieprzenięta i potłuczona".
                                                  • 1matka-polka Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 15:05
                                                    Już widzę, jak reagujesz, kiedy urzędniczka ci mówi, pieprzy pani, jak potłuczona big_grin
                                                  • 1matka-polka Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 15:06
                                                    Albo mąż, albo znajoma.
                                              • 1matka-polka Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 14:42
                                                I owszem byłam bita, i dlatego mnie ten temat szczególnie interesuje.
                                                • cosmetic.wipes Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 15:07
                                                  No właśnie, ja nie byłam bita, dzieci nie biję. Męża też - żebyś nie miała watpliwości. W ogóle nie biję nikogo, bo wierzę w siłę słowa. I dlatego śmiem twierdzić, że jestem bardziej obiektywna w ocenie sytuacji niż ty.
                                                  • 1matka-polka Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 15:16
                                                    Wierzysz w siłę słowa a cieszysz się z tego, że matka była agresywna wobec swojego dziecka i upokorzyła je na oczach znajomych? Agresja jest w każdym człowieku, tylko można sobie z nią radzić w inny sposób niż poprzez wyzywanie się na słabszych, czy podgrzewanie negatywnych nastrojów na forum wink
                                                  • cosmetic.wipes Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 15:27
                                                    Wierzę w siłę słowa, ale wierzę też, że nie do kazdego i nie w każdych okolicznościach to słowo dotrze. To jest sytuacja wyjątkowa. Jest zagrożenie życia i są ogromne emocje, tu nie ma co bawić się w przemowy, tu trzeba było szybko działać. Szybko i skutecznie. Oba warunki matka spełniła.

                                                    Nie wiem która z nas jest bardziej agresywna, ja, która nigdy nie stosuje środków przymusu bezposredniego, ale dopuszczam go w szczególnych okolicznosciach, czy ty, która czasem zagryzasz zęby, bo cię "ręka świerzbi" w sytuacjach dość pospolitych?
                                                  • z_lasu Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 15:32
                                                    > Nie wiem która z nas jest bardziej agresywna, ja, która nigdy nie stosuje środk
                                                    > ów przymusu bezposredniego, ale dopuszczam go w szczególnych okolicznosciach, c
                                                    > zy ty, która czasem zagryzasz zęby, bo cię "ręka świerzbi" w sytuacjach dość po
                                                    > spolitych?

                                                    10/10
                                                  • 1matka-polka Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 15:34
                                                    Nie będę się rozpisywać, ale gratuluję jasnowidztwa.
                                                  • cosmetic.wipes Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 15:56
                                                    Ależ ja nie jasnowidzę. Sama napisałaś, że masz 3,5-letnią córkę, przy której nie raz cię ręka świerzbi.
                                                    Mnie w życiu nie świerzbiła, a mam już jedno dziecko dorosłe, a drugie nastoletnie.
                                                  • 1matka-polka Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 16:03
                                                    Cieszę się, że masz takie spokojne i układne dzieci. Ja nie miałam takiego szczęścia.
                                                  • cosmetic.wipes Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 16:06
                                                    Mam jedno spokojne, a drugie niezwykle temperamentne i skłonne do ryzyka.
                                                    Świerzebienie ręki nie jest zależne od charakteru dziecka, ale za to od charakteru rodzica bardzo.
                                                  • 1matka-polka Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 16:12
                                                    Dlatego też, że nie odczuwasz agresji, wcale nie popierasz bicia dzieci oraz kary śmierci. Ani w ogóle nie próbujesz przegadać interlokutora, chociażby podstępem.
                                                  • cosmetic.wipes Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 16:30
                                                    Ależ ja nie twierdzę, że NIGDY nie odczuwam agresji. Natomiast mam wrażenie, że dużo rzadziej niż ty (chociaz nad nią panujesz oczywiście).
                                                    Nie popieram bicia dzieci. W ogóle nie popieram bicia. Dopuszczam w sytuacjach szczególnych szczególne działania, które moga wiązać się z agresją, na zasadzie wyboru mniejszego zła. Uważam, że kara śmierci powinna istnieć w naszym kodeksie karnym, nie jako środek wychowawczy, ale jako jedyna stuprocentowo pewna ochrona obywateli przed psychopatami. Nie uzywam podstępu, jestem szczera i staram się wysławiać precyzyjnie, nie wiem skąd u ciebie taka podejrzliwość.
                                                    Czy coś jeszcze podpowiedzieć, abyś mogła przeprowadzić pogłebiona psychoanalizę mojego przypadku na podstawie swoich światłych podręczników? big_grin
                                                  • 1matka-polka Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 16:39
                                                    To w jakim stopniu ktoś odczuwa agresje, nie jest zależne od niego, ale to czy chce nad nią panować, czy nie, to już jego wybór. Poza tym starasz się osiągnąć przewagę stosując prymitywne wybiegi, nudzi mnie to szczerze mówiąc.
                                        • demonii.larua Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 14:38
                                          Chyba umknęło Ci ciężkie zdziwienie na twarzy chłopaka.
                                          • 1matka-polka Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 14:49
                                            Nie widzę zdziwienia, widzę skargę.
                                            • z_lasu Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 14:51
                                              A tak naprawdę to niewiele widać na tym filmiku jeśli chodzi o wyraz twarzy młodzieńca, więc każdy projektuje co mu w duszy gra big_grin
                                              • demonii.larua Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 14:56
                                                big_grin
                                                • 1matka-polka Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 15:19
                                                  Najpierw piszesz, że widzisz ciężkie zdziwienie, a potem przytakujesz osobie, która twierdzi, że na twarzy niewiele widać. Rodzaj ludzki nigdy nie przestanie mnie zaskakiwać.
                                                  • demonii.larua Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 17:32
                                                    Wskaż łaskawie, gdzie przytaknęłam. Najlepiej zacytuj.
                                              • 1matka-polka Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 15:17
                                                Widać, pod koniec.
                                                • z_lasu Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 15:24
                                                  Widać twarz. Trudno jednoznacznie stwierdzić jaki ona ma wyraz.
                                                  • 1matka-polka Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 15:35
                                                    demonii.laura widziała ale potem pod wpływem innych wypowiedzi zmieniła zdanie. Podręcznikowy przykład konformizmu. Hehehe
                                                  • z_lasu Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 15:38
                                                    Gdzie zmieniła zdanie? Fakt, że rozbawił ją mój post jeszcze nie oznacza, że zmieniła zdanie.
                                                  • 1matka-polka Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 15:41
                                                    Oczywiście.
                                                  • demonii.larua Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 17:36
                                                    > demonii.laura widziała ale potem pod wpływem innych wypowiedzi zmieniła zdanie.
                                                    > Podręcznikowy przykład konformizmu. Hehehe
                                                    demonii.LARUA to po pierwsze
                                                    Po drugie racz się nauczyć czytać, bo masz z tym jak widać ogromny problem.
                                                    Podręcznikowy przykład braku rozumienia tekstu, a właściwie znaków, który się czyta. HEHE
                            • 1matka-polka Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 14:01
                              Nie mógł oddać, bo jest wychowany w przemocy. U człowieka dorosłego przemoc rzeczywista przemienia się w przemoc symboliczną. To jest odpowiedź na pytanie, dlaczego jeden człowiek może zmusić miliony do uległości, typu ustrój totalitarny.
                              • rhaenyra Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 14:03
                                ojp
                                rozne już popisy domoroslych psychologow tu widzialm, ale to już pelen odlot
                                • 1matka-polka Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 14:10
                                  To jest fakt ogólnie znany, wychowanie autorytarne. Brat Tomasza Manna nawet książkę o tym napisał (Der Untertan). Już 100 lat temu przeczuwał, jak to się wszystko skończy. Człowiek upokarzany od małego będzie upokarzał słabszych a gloryfikował silniejszych
                                  • rhaenyra Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 14:14
                                    i w tej książce pisze ze dzieciak z filmiku jest ofiara przemocy ?big_grinbig_grinbig_grinbig_grin
                                    • 1matka-polka Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 14:25
                                      Jak nie znasz niemieckiego, to przeczytaj po angielsku, jest przetłumaczona jako "The Loyal Subject" czyli "lojalny poddany", po niemiecku tylko "poddany".
                              • cosmetic.wipes Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 14:19
                                > Nie mógł oddać, bo jest wychowany w przemocy.

                                A ponoć przemoc rodzi przemoc, więc chyba coś pokićkałaś z wnioskowaniem suspicious
                                • 1matka-polka Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 14:26
                                  Nic nie pokićkałam. Człowiek upokarzany od małego będzie upokarzał słabszych a gloryfikował silniejszych. Tak to wygląda w praktyce.
                                  • cosmetic.wipes Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 14:35
                                    Ale on nie jest od niej słabszy, więc twoja argumentacja nadal się nie dopina.
                                    • 1matka-polka Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 14:39
                                      Jak nie jest, przecież już to wyłuszczam od paru wątków. Jest słabszy psychicznie, jest wobec niej uległy, bo go w tym wyćwiczyła od małego. Ma wyuczona reakcję na matkę. To tak jak z bitym psem, podnosisz tylko patyk a on już podkula ogon.
                                      • cosmetic.wipes Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 14:42
                                        Nie widzę uległości.
                                        Widzę respekt.

                                        Ale mnie nikt nie bił, więc nie mam skrzywienia.
                                        • 1matka-polka Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 14:44
                                          A ja widzę w jego twarzy niemą skargę, dlaczego mi to robisz mamo?
                                          • cosmetic.wipes Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 15:09
                                            Na twarzy to ja widzę szalik.
                                            • 1matka-polka Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 15:12
                                              To obejrzyj do końca, zrób sobie zoom.
                                              • cosmetic.wipes Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 15:20
                                                Żarcik to był. Poczucie humoru też ci amputowali w dzieciństwie?
                                                Mina, którą widzę u chłopaka pod koniec absolutnie nie kojarzy mi się z żalem/skargą/bólem. Raczej z zaskoczeniem i "ale siara przed ziomami".
                                                • 1matka-polka Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 15:40
                                                  Odwracasz kota ogonem, ziew.
                                                  • cosmetic.wipes Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 15:52
                                                    To jest argument rosy big_grin
                                                  • 1matka-polka Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 16:01
                                                    To nie jest argument, tak się nazywają wybiegi, które stosujesz.
                                                  • cosmetic.wipes Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 16:12
                                                    Zwróć uwagę, że rozmawiamy o wrażeniach. Trudno tu zastosować jednoznaczny argument, bo każda racja jest mojsza.
                                                    Możemy się co najwyżej zastanowić dlaczego widzimy coś innego. Moze dlatego, że ty patrzysz przez pryzmat swoich doświadczeń a ja swoich?
                                                  • 1matka-polka Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 16:19
                                                    Pewnie tak ale to nie ja się ekscytuję filmikiem z agresywną matką, jednocześnie zarzekając się, że nie ma we mnie cienia agresji.
                                                  • cosmetic.wipes Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 16:36
                                                    Ja się ekscytuję skutecznością i słusznością intencji matki, ty biednym i upodlonym pacholęciem.
                          • z_lasu Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 12:21
                            > chłopak na filmie miał chyba więcej niż dwa
                            > lata, powinien łatwiej zrozumieć wyjaśnienia

                            Ale nadal bezpośrednie sąsiedztwo zamieszek w Baltimore to nie jest miejsce na pogadanki wychowawcze. Teraz chłopak ma zrozumieć tyle, że absolutnie, pod żadnym pozorem, nigdy przenigdy do końca świata TEGO mu robić nie wolno. I to ma zrozumieć już teraz, natychmiast, żeby mu się za 5 minut nie przyśniła powtórka z rozrywki. A dlaczego - to już mu matka wytłumaczy w domu.
                            • szamanta Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 14:02
                              > Ale nadal bezpośrednie sąsiedztwo zamieszek w Baltimore to nie jest miejsce na
                              > pogadanki wychowawcze. Teraz chłopak ma zrozumieć tyle, że absolutnie, pod żadn
                              > ym pozorem, nigdy przenigdy do końca świata TEGO mu robić nie wolno. I to ma zr
                              > ozumieć już teraz, natychmiast, żeby mu się za 5 minut nie przyśniła powtórka z
                              > rozrywki. A dlaczego - to już mu matka wytłumaczy w domu

                              Prawda, podpisuje się
                      • szamanta Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 14:07
                        To jest jedna z nielicznych sytuacji ,kiedy "dziecko" bez względy na wiek powinno się BAC wku...iooonej matki i niech pryszczak lepiej stuli pysk , bo jeśli mu brak adrenaliny lepiej niech idzie na bangi skoczyć, a nie stawiać się okrutnie rozwścieczonej matce ,która miała słuszne zamiary.
      • dziennik-niecodziennik Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 09:39
        jakby żona sie wybierała na antypolicyjne zamieszki, w ktorych jest ogromna szansa zeby zarobić kuu, to tak, uwazam ze mąż mógłby do domu i za włosy zawlec.
    • volta2 Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 10:42
      no nie, nic nie usprawiedliwia takiego ataku.

      mogła go wyłuskać, powiedzieć parę słów na osobności i nie robić obciachu sobie i synowi. jeśli małolat jest ułożony to by to wystarczyło(a raczej jest, skoro jej nie uciekł, nie zatrzymał łap w powietrzu itp.)

      natomiast zaangażowanie w temat, w to że poszła go tam szukać, że kocha - jak najbardziej ok.
      • lily-evans01 Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 11:13
        Volta, mamcia tak ośmieszyła syna, że on już więcej tam nie pójdzie... i o to jej chodziło.
        • f.lamer Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 11:19
          tam nie pójdzie. ale podrośnie i pójdzie gdzie indziej.
          próbując przy okazji odpłacić jakoś za hańbę ośmieszenia.
          jeśli sprawy potoczą się naprawdę dobrze, wyrośnie z niego niezły raper
          jeśli potoczą się źle - policja znowu będzie miała robotę
      • jagienka75 Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 12:16
        volta2 napisała:

        > no nie, nic nie usprawiedliwia takiego ataku.


        no chyba sobie żartujesz???

        > mogła go wyłuskać, powiedzieć parę słów na osobności i nie robić obciachu sobie
        > i synowi.

        ona miała gdzieś to, czy narobi mu obciachu. na jej miejscu też bym mu wpie...ła.
    • demonii.larua Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 11:57
      Widziałam wczoraj, nie wiem czy zareagowałabym tak samo, na pewno darłabym mordę jak sto. Możliwe, że i mój dostałby w łeb.
      big_grin
    • jagienka75 Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 12:12
      i takich matek powinno być więcej!
      brawo dla tej kobiety!!!
      sama na jej miejscu postąpiłabym podobnie. oboje z mężem na kopach zagonilibyśmy smarkacza do domu, gdyby był naszym dzieckiem.
    • 1matka-polka Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 12:42
      Ta matka wychowuje syna w sposób tradycyjny, czyli prymitywny, na zasadzie prostych odruchów, zastraszenia i poddaństwa. Do tej pory ludzie na całym świecie byli tak wychowywani i świat, jaki jest każdy widzi.
      • rhaenyra Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 14:24
        a z ciekawości
        co ty bys zrobila ?
        • 1matka-polka Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 14:34
          Jestem na etapie wychowywania 3,5 latki. Jest to szatan wcielony, zupełnie nie wiadomo po kim wink Ręka mnie świerzbi oj świerzbi. Ale mam w głowie swoje ideały i dążę do tego, żeby je realizować smile
          • rhaenyra Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 14:37
            co bys zrobila w tej konkretnej sytuacji na miejscu tej konkretnej matki
            • 1matka-polka Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 14:47
              Nie wiem, zależy w jakich stosunkach byłabym ze swoim dzieckiem, kiedy ono będzie miało 15 lat. Jeżeli byłabym w złych, to zostałaby mi tylko przemoc, jeżeli w dobrych, to moje dziecko pewnie by tam nawet nie pojechało, bo wcześniej by porozmawiało ze mną.
              • rhaenyra Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 14:53
                >to moje dziecko pewnie by tam nawet nie pojechało, bo wcześniej by porozmawiało ze mną.

                big_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin
                • f.lamer Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 14:56
                  a myślisz że wszystkie matki nastolatków w baltimore miały taki problem jak ta z filmu?
                  • z_lasu Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 15:00
                    Bo przecież wszystkie dzieci sprawiają jednakowe problemy wychowawcze, nieprawdaż?
              • cosmetic.wipes Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 15:13
                > moje dziecko pewnie by tam nawet nie pojechało, bo wcześniej by p
                > orozmawiało ze mną.

                Pomijając już twój niepoprawny optymizmwink, zapytam o zewnątrzsterowalność, bo o niej wspomniałaś. Czy pytanie mamusi i poddanie się jej woli nie jest takim samym poddaństwem jak uleganie woli kolegów?
                I to by było na tyle, jeśli chodzi o zarządzanie soba w wieku smarkatym suspicious
                • 1matka-polka Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 15:22
                  Moje dziecko nie pytałoby się mnie, czy może, tylko samo by doszło do takich wniosków, poprzez omówienie tematu ze mną, taka jest różnica. I nie próbuj sprawy sprowadzać do absurdu. Bo żyć jakoś trzeba.
                  • rhaenyra Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 15:24
                    >dziecko nie pytałoby się mnie, czy może, tylko samo by doszło do takich wniosków, poprzez omówienie >tematu ze mną

                    oplułam monitor
                    • 1matka-polka Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 15:32
                      Dziecko, które od małego jest oduczane samodzielnego myślenia, nie zacznie nagle samodzielnie myśleć, zwłaszcza w wieku nastoletnim, kiedy hormony szaleją.
                  • cosmetic.wipes Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 15:33
                    > tylko samo by doszło do takich wn
                    > iosków, poprzez omówienie tematu ze mną, taka jest różnica.

                    Ano, to trzymam kciuki, coby wam się te pobożne życzenia spełniły.
                    Wybacz, ale jestem juz na innym etapie rodzicielstwa i jedyne czego w tej chwili jestem pewna, to tego, żeby nie gdybać, co zrobią własne dzieci za dekadę.
                    • 1matka-polka Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 15:44
                      Gdyby było ze mną i ze światem w dobrych stosunkach. A jak będzie to się okaże.
          • z_lasu Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 15:05
            3,5-latki nie masz prawa uderzyć z uwagi na drastyczną różnicę siły fizycznej oraz etap rozwoju emocjonalnego dziecka. Za to masz prawo przemocą ją zabrać z miejsca, w którym stwarza zagrożenie dla siebie lub innych. I to właśnie robi matka na filmiku - zabiera dziecko z takiego miejsca za pomocą metod adekwatnych do wieku i okoliczności, nie robiąc przy tym dziecku żadnej krzywdy.
            • 1matka-polka Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 15:10
              Jeżeli, bicie po głowie i szarpanie nie jest dla ciebie żadna krzywdą, to mamy na tę chwilę inny system wartości i raczej się nie dogadamy.
              • cosmetic.wipes Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 15:14
                A samo darcie japy to krzywda czy niekrzywda?
                • 1matka-polka Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 15:28
                  To tak jak z molestowaniem, nie ma jasnej granicy.
              • rhaenyra Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 15:15
                widać uznala ze lepsze bite niż zdechniete
                ty bys wolala mieć martwego albo ciężko rannego syna, byle raczek przemocą nie skalac ?
              • z_lasu Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 15:20
                System wartości mamy ten sam, natomiast z powodu różnych doświadczeń mamy różną ocenę konkretnego wydarzenia. Jeżeli dzieciak do tej pory nie był bity, to - uwierz - naprawdę żadna krzywda mu się w tych okolicznościach nie stała - ani fizyczna, ani psychiczna. Jeżeli był maltretowany - to nie wiem ani nawet nie próbuję się domyślać, co w tej sytuacji czuł. Natomiast samo zdarzenie jako takie nie pozwala stwierdzić czy chłopakowi stała się jakakolwiek krzywda. Ponieważ obecne tu ematki nie biją i w większości same nie były bite, więc zakładają, że zachodzi tu pierwszy przypadek. I stąd rozbieżność ocen.
                • 1matka-polka Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 15:26
                  Gdyby nie był wcześniej bity, nie pozwoliłby matce zbliżyć się do siebie. Już pisałam, nie wiesz jak ludzie się zachowują w określonych sytuacjach, to poczytaj, obejrzyj jakieś eksperymenty. A potem pogadamy.
                  • z_lasu Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 15:35
                    > Już pisałam, nie wiesz jak ludzie się zachowują w określonych sytuacjach,

                    ??? A Ty wiesz? Jak zachowują się wszyscy ludzie? Z dowolnym doświadczeniem życiowym?

                    > Gdyby nie był wcześniej bity, nie pozwoliłby matce zbliżyć się do siebie.

                    A skąd wiesz jak zachowałby się w takiej sytuacji człowiek, który nigdy nie był bity?
                    • 1matka-polka Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 15:43
                      Mówiłaś, że istnieją tacy ludzie.
                      • z_lasu Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 15:51
                        Jacy ludzie???

                        • 1matka-polka Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 15:55
                          Ludzie niebici w dzieciństwie. Podobnie zachowują się ludzie po terapii, nie dają się już poniżać.
                          • z_lasu Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 17:12
                            > Mówiłaś, że istnieją tacy ludzie.
                            > Ludzie niebici w dzieciństwie.

                            Czyli Ty nawet nie dowierzasz w istnienie niebitych w dzieciństwie ludzi???
                          • z_lasu Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 17:18
                            I zapewniam Cię, że ludzie nigdy nie bici nie będą się zachowywać jak ludzie po terapii. Człowiek po terapii nie będzie zaskoczony tym, że ktoś chce go uderzyć, za to będzie wiedział jak powinien zareagować (bo będzie miał temat przepracowany). Człowiek, który nie był bity będzie kompletnie zaskoczony i nie będzie miał pojęcia jak powinien w tej sytuacji zareagować.
                    • 1matka-polka Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 15:51
                      Wiem jak zachowuje się większość, dużej filozofii w tym nie ma.
                  • naplaze Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 15:43
                    > Gdyby nie był wcześniej bity, nie pozwoliłby matce zbliżyć się do siebie.

                    Ja po obejrzeniu tego filmu od razu miałam takie samo wrażenie: chłopak zachowuje się jak osoba latami bita.
                  • demonii.larua Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 17:45
                    > Gdyby nie był wcześniej bity, nie pozwoliłby matce zbliżyć się do siebie. Już p
                    > isałam, nie wiesz jak ludzie się zachowują w określonych sytuacjach, to poczyta
                    > j, obejrzyj jakieś eksperymenty. A potem pogadamy.

                    Ja byłam bita. W wieku zbliżonym do tego chłopaka mój ojciec już nie mógł się do mnie zbliżyć, bo spuściłam mu takie manto, że skarżył się policji że go pobiłam. Tyle na temat tych Twoich książkowych teorii i twierdzeń, że chłopak z filmiku na pewno był bity.
                    • aneta-skarpeta Re: Matka roku ;-) 30.04.15, 00:28
                      ja nie byłam bita, a kładłabym uszy po sobie

                      mój mąż- jakby jego matka dawała mu takie cepy przez glowe tez by sie pokornie uchylał- nie byl bity, ma ogromny respekt do matki
    • szamanta Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 14:00
      HEHEHEH
      Mlodziakowi niemiłosiernie wstyd było,ze matula mu siary robi już nie ważne czy darciem się na cala ulice, czy tym ze go poszarpala,zapewne wolałby w domu zostać wychłostany , niż aby mamcia publiczne mu przypal taki robila, spalił się ze wstydu za awanturę, az mu mowe odjęło big_grin .
      Dobrze mu tak , niech kozaczy tam gdzie trzeba , wara od zamieszek .
    • maadzik3 Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 15:48
      Brawa dla mamy!!!!!! (choć jeśli jest małoletni to w Norwegii może by go zabrali od przemocowej matki wink) (jak wstawia się taką buźkę z ozorkiem?)
      • rhaenyra Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 15:50
        dwukropek i P
        • maadzik3 Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 15:54
          dzięki
    • marusia_ogoniok_102 Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 16:20
      Nieśmiało zaznaczę, że sir Terry Pratchett zrobił coś podobnego z rewolucją w "Nocnej Straży", tyle że tam zamiast matek użyto babć big_grin
      • 1matka-polka Re: Matka roku ;-) 29.04.15, 16:30
        To jest znany schemat i opisany w wielu książkach. W filmach też, przychodzi mi do głowy "Wielki błękit", mama Enzo, archetyp włoskiej mamusi. Pewnie wiele z was kojarzy podobne sceny z podwórka. Że największy zakapior i cwaniak na dzielni, ucieka przed swoją matką, która go tłucze miotłą, lub szmatą...
        • aneta-skarpeta Re: Matka roku ;-) 30.04.15, 00:35
          co nie wynika jako tako z faktu stosowania przez matkę przemocy, tylko wynika z kultu matki

          nie chodzi o to, że boi się że dostanie- tylko ma przed nią respekt i szacunek- ale dotyczy to matek z silną osobowością, które nigdy nie dawały sobie w kaszę dmuchać i wymagały od dzieci szacunku od małego, a także z miłości do matki.

          i nie musi miec to wiele wspólnego z przemocą

          ja np nie bylam bita, mam bardzo bliskie stosunki z rodzicami, a jednak czuję przed nimi respekt, bo mimo ze jestem dorosła to nadal jestem ich dzieckiem

          matka z filmiku samotnie wychowuje 6 dzieci- 5 dziewczynek i1 chlopca, który generalnie lubi kłopoty
          • aneta-skarpeta Re: Matka roku ;-) 30.04.15, 00:37
            poza tym, nie oszukujmy sie

            nie ma jednego modelu czlowieka, który wychowywany byl w przemocy

            jeden będzie zalękniony i słaby, drugi będzie bandytą, trzeci niby normalny, czwarty da sobie z tym radę i będzie normalnie funkcjonował

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka