czaplaczarna Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 29.04.15, 08:54 Czy sposób rozwiązywania problemów życiowych przez męża zawsze tak wyglądał - że obwieszczał rozwiązanie i oczekiwał realizacji? Opieka nad osobą chorą na Alzheimera jest bardzo ciężka nawet dla dwóch młodych ludzi zmieniających się. Trzeba dużo o chorobie wiedzieć, mieć siły fizyczne i niekończące się pokłady cierpliwości. Choroba postępując całkowicie zaburza rytm i porządek dnia wszystkich współmieszkańców. Najwyraźniej mąż niestety nie jest dobrze zorientowany (dlaczego miałby być skoro wiecznie go nie ma) co do istoty choroby i życia z osobą chorą. I że problemów będzie coraz więcej. Ponadto bardzo trudno znaleźć opiekuna do chorej osoby, a jak już się znajdzie to najczęściej po dość krótkim czasie ucieka - oprócz uciążliwej opieki częstokroć dochodzi wrogie nastawienie pacjenta, oskarżanie opiekuna o przeróżne wyimaginowane przewinienia i krzywdy - takie zachowania są typowe na pewnym etapie choroby. Może na początek wystarczy powiedzieć, że teściowa nie zgadza się, że chce zmieniać miejsca zamieszkania (bo niby dlaczego miałaby to robić) i że nie nadaje się do opieki nad teściem. Mężowi polecam świetną książkę "36 godzin na dobę - poradnik dla opiekunów osób z chorobą Alzheimera.." N.L. Mace i P.V. Rabins Odpowiedz Link Zgłoś
default Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 29.04.15, 10:30 Twój mąż zachował się jak niezrównoważony histeryk. Naplótł, co mu ślina na język przyniosła, bardzo prawdopodobne, że pod wpływem czyichś, równie nieprzemyślanych "porad" czy osądów. Bardzo możliwe, że po powrocie, w bezpośredniej rozmowie, w ogóle już do tego nie wróci. Wyrzuty sumienia z tytułu umieszczenia rodzica w domu opieki to jeden ze składników kosztu takiej decyzji i trzeba go wziąć na klatę, po prostu, a nie tupać nóżkami "masz coś zrobić, bo mi źle". Mnie też było źle z tą decyzją, ale nie przyszło mi do głowy obarczać tym mojego męża czy córkę, wyrzuty sumienia łagodziłam we własnym zakresie - np. odwiedzając matkę niemal każdego dnia. Warto sobie uświadomić, że w takich sytuacjach tak naprawdę nie chodzi nam o dobro rodzica, tylko o swoje własne - żeby mieć poczucie "dobrze spełnionego obowiązku", uniknąć przykrego poczucia winy, że "oddaliśmy rodzica do przytułku". Bo taki mit pokutuje w naszym kraju, tymczasem nie brakuje naprawdę dobrych domów, gdzie chora osoba znajdzie lepszą, bardziej profesjonalną opiekę niż w domu, gdzie prędzej czy później udręczona córka czy syn będzie tracić siły i cierpliwość, co odbije się na podejściu do rodzica. A gdy odwiedza rodzica w domu opieki (zaopiekowanego, wymytego, nakarmionego) może cały czas, na luzie, bez presji i pośpiechu poświęcić na trzymanie za rękę, głaskanie i przemawianie czułymi słowami. No ale z tego co piszesz, mąż i na to nie miałby czasu... Więc po prostu uświadom mu brutalnie, że jest sobkiem i egoistą i że może czas popatrzeć dalej nieco niż na czubek swojego nosa i zobaczyć istotę problemu. A jest nią zapewnienie ojcu właściwej opieki, a nie zrobienie dobrze swojemu delikatnemu sumieniu czyimś kosztem. Odpowiedz Link Zgłoś
gaskama Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 29.04.15, 10:38 No ale kto i kiedy po rozwodzie ma się zajmować niby jego ojcem? Co wniesie rozwód? Przecież praca męża wiąże się z częstymi wyjazdami. Odpowiedz Link Zgłoś
aqua48 Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 29.04.15, 10:45 gaskama napisała: > No ale kto i kiedy po rozwodzie ma się zajmować niby jego ojcem? Co wniesie roz > wód? Przecież praca męża wiąże się z częstymi wyjazdami. Ja napisałam już, że propozycje męża nic nie zmieniają - przerzucają tylko opiekę z profesjonalistów, na inne osoby... Odpowiedz Link Zgłoś
gaskama Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 29.04.15, 11:22 No sytuacja jest taka trochę z doopy. Mąż chce, by jego ojcem opiekowała się żona i teściowa. Jeśli żona się nie zgodzi, to grozi rozwodem. To jest nielogiczne. Gdyby zaproponował, że weźmie ojca, zrezygnuje z części swojej pracy, rodzina straci trochę pieniędzy, ale on będzie się ojcem opiekował, to by była inna sytuacja. Odpowiedz Link Zgłoś
rasowa_sowa Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 29.04.15, 11:24 I właśnie dlatego ten telefon to wyraz miotania się, a nie jakiś szatański i przemyślany plan ubrania teściowej i żony w opiekę nad ojcem. Odpowiedz Link Zgłoś
miedzymorze Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 29.04.15, 12:09 Plan jest szata zwyczajnie podły, ponieważ pan z jednej strony wyklucza swoje większe zaangazowanie czasowe dla ojca (częstsze odwiedziny/osobista opieka) tłumaczą to sobie wygodnie że on będzie tym zarabiającym, czyli usprawiedliwionym z nieobecności. Natomiast wrobione w użeranie mają zostać kobiety i rykoszetem dzieci i przy okazji pozbawione zasobów mieszkaniowych. No sorry, przy całym współczuciu dla sytuacji takim pomysłom należy mówić głośne zdecydowane i stanowcze NIE. pozdr, mi Odpowiedz Link Zgłoś
rhaenyra Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 29.04.15, 13:19 >No sytuacja jest taka trochę z doopy. Mąż chce, by jego ojcem opiekowała się żona i teściowa. Jeśli żona się >nie zgodzi, to grozi rozwodem. To jest nielogiczne. alez to jest bardzo logiczne Odpowiedz Link Zgłoś
aurita Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 29.04.15, 12:14 Ja napisałam już, że propozycje męża nic nie zmieniają - przerzucają tylko opiekę z profesjonalistów, na inne osoby... dokladnie , dlatego tez nie rozumiem dlaczego mialby sie w tym wariancie pozbyc wyrzutow sumienia.... Odpowiedz Link Zgłoś
lady-z-gaga Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 29.04.15, 15:49 dokladnie , dlatego tez nie roz > umiem dlaczego mialby sie w tym wariancie pozbyc wyrzutow sumienia.... Ależ to logiczne. W zakładzie opiekuńczym wypadałoby odwiedzać ojca. Czego pan mąż podobno nie jest w stanie robić. Pobyt chorego wśrod rodziny nie wymaga odwiedzin, przecież będzie otoczony bliskimi. Obejdzie się bez syna. A syn nie będzie miał wyrzutow sumienia. Odpowiedz Link Zgłoś
berber_rock Czegos nie kumam 29.04.15, 11:53 wg pana meza opcje sa takie: 1) spzedaje mieszkanie swojego dziecka (tu sie nie znam, czy moze), aby sfinansowac opiekunke dla ojca + dodatkowej opieki podejmie sie zona + matka tejze zony. Dodatkowo zamierza sprzedac mieszkanie wlasnej tesciowej - jakies ma podstepne metody, jak to zrobic? Przedstawil jakis pomysl? Bo to mniej wiecej tak jak ja bym wystawila na sprzedaz mieszkanie takiej triss ... Aona by stulila uszy po osbie i pozwolila zgarnac za nie kase 2) Plan alternatywny jest taki, ze sie rozwodzicie. Jak rozumiem mieszkanie dziecka pozostaje mieszkaniem dziecka. Ale czy malzon przedstawil, co w tej wersji dwieje sie z ojcem i kto to finansuje? Bo ta druga wersja mi sie wyjatkowo nie klei. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Czegos nie kumam 29.04.15, 11:59 Przede wszystkim nie sprzeda mieszkania dziecka bez zgody sądu rodzinnego i drugiego rodzica. Może się rzucać do woli. Odpowiedz Link Zgłoś
brak.polskich.liter Re: Czegos nie kumam 29.04.15, 12:24 triss_merigold6 napisała: > Przede wszystkim nie sprzeda mieszkania dziecka bez zgody sądu rodzinnego i dru > giego rodzica. Może się rzucać do woli. To raz. Dwa - pomysl sprzedazy mieszkania tesciowej (nawet bez poinformowania o tym cudownym zamysle samej tesciowej i spytania, co ona o tym sadzi) rozpatrywany w kategoriach innych niz bajdurzenie "co by bylo, gdybym wygral w lotto". Zastanawiam sie, jak bardzo ten facet musial sie odleic od reala, zeby wygadywac takie farmazony i to jeszcze smiertelnie serio? Odpowiedz Link Zgłoś
monette Re: Czegos nie kumam 29.04.15, 16:17 Plan miał być taki, żeby sprzedać dwa mieszkania i rozbudować dom tak, aby teść miał swój oddzielny pokój z łazienką i miejscem dla ewentualnej opiekunki, i żeby moja matka też miała u nas swój pokój. W tej chwili mamy jedynie niewielki pokój gościnny, który ma wspólną łazienkę z naszą sypialnią. Trzeba byłoby zlikwidować garaż, poprzenosić instalacje, schody itp., więc byłby to bardzo duży remont. Po remoncie, moja matka miałaby zamieszkać na stałe z nami (w domyśle - bo być może trzeba będzie też się nią kiedyś zająć) - i oczywiście pomóc w opiece nad teściem. Rozmawiałam wczoraj z matką, oczywiście pomysł wyśmiała, ale sama też nie może wyjść ze zdumienia, co też temu mojemu odbiło. Mąż na razie milczy... ja też milczę, bo nie mam ochoty z nim rozmawiać, ale nie jest lekko. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Czegos nie kumam 29.04.15, 16:56 I mąz nie rozumie różnicy pomiędzy własnym mieszkaniem, a pokojem w dużym domu, w którym dodatkowo mieszka chory? Matka straciłaby samodzielność, mieszkanie a w zamian za to dostała pokój u córki. Nie mówię juz o pozbawieniu samodzielności, możliwości decydowania o sobie, ale przede wszystkim o bardzo dużych pieniądzach, które zabralibyście mamie na opiekę nad Twoim teściem. W zamian za oddanie swojego mieszkania matka byłaby zobowiązana do zajmowania sie obcym człowiekiem. Innymi słowy ma oddać dorobek życia + za możliwość mieszkania wymaga się od niej odrobienia tego ciężką pracą. Wybacz, ale to nie jest jednak normalna panika, normalne miotanie sie, bo wyrzuty sumienia. Na taki pomysł przyzwoity człowiek zwyczajnie nie wpadnie. Odpowiedz Link Zgłoś
kooreczka Re: Czegos nie kumam 29.04.15, 17:21 Może liczył, że teściowa usłyszawszy propozycję umrze ze śmiechu i dostaniecie mieszkanie? Odpowiedz Link Zgłoś
heca7 Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 29.04.15, 12:26 Plan pana męża jest całkowicie nierealny także w powodów czasowych Wyobraźcie sobie, że z zupełnie innego powodu macie sprzedać dwa mieszkania , w tym jedno za zgodą sądu i za te pieniądze rozbudować dom. I to wszystko w Polsce Ile czasu zajmie wam papierologia? Uzyskanie zgody sądu, znalezienie dwóch klientów na mieszkania. Zebranie dokumentacji do rozbudowy domu i plan tej rozbudowy. I na koniec budowa i wykończenie! Napiszę prosto z mostu: teść autorki mógłby nie dożyć przeprowadzki albo być już w stanie wykluczającym opiekę w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
default Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 29.04.15, 12:45 I dlatego napisałam powyżej, że wywody pana męża należy potraktować wyłącznie jako niekontrolowany wybuch frustracji i absolutnie nie przywiązywać żadnej wagi do tego co plecie, bo najwyraźniej sam tego w ogóle nie przemyślał, zanim wystrzelił do żony tymi rewelacjami. Odpowiedz Link Zgłoś
szamanta Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 29.04.15, 14:34 > No i dowiedziałam się, że będziemy się rozwodzić, bo mój mąż nie daje sobie rad > y ze swoim sumieniem. > Faktycznie taka ze mnie sucz, czy też mąż usiłuje mną manipulować? Obudziłaby się we mnie wtedy zimna sucz i powiedziałabym w oczy ,ze rozwiódł to się ,ale ze swoimi szarymi co do jednej wymarłymi komórkami. Jeśli zaspokojenie swoich wyrzutów przeklada się na totalną rewolucje waszej CALEJ rodziny , nie zważając na wasz dyskomfort, opor, rozbieżne poglądy, stawia was pod faktem dokonanym to jednak pomylił adresy do kogo swoje paranoiczne wizje kieruje. Sam najwyraźniej nie jest zdrowy na umyśle Odpowiedz Link Zgłoś
cat4 Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 29.04.15, 15:30 "Obudziłaby się we mnie wtedy zimna sucz i powiedziałabym w oczy ,ze rozwiódł to się ,ale ze swoimi szarymi co do jednej wymarłymi komórkami." Rozumiem, ze takiej samej reakcji oczekujesz od swojego meza, gdy zachoruje Twoja matka? Odpowiedz Link Zgłoś
pitahaya1 Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 29.04.15, 15:41 Jeśli Szamanta będzie oczekiwała od męża, że z radością przyklaśnie pomysłowi: twoi rodzice sprzedają swoje mieszkanie, wprowadzają się do nas i opiekują moją matką, bo mnie akurat więcej nie będzie niż będę i to Ty ze swoimi rodzicami powinieneś jakoś to rozwiązać, bo jak nie to się rozwodzę, tak, uznam, że zgłupiała do reszty. A Ty uważasz, że nie ma racji? Mąż założycielki nie pogubił gdzieś szarych komórek? Może w jakimś wyjazdowym hotelu zostawił przez przypadek. Mąż nie powiedział: musimy o tym pogadać. On podał gotowe rozwiązanie, które ona z matką, niczym podwładne, mają zrobić. Bo jak nie to rozwód Odpowiedz Link Zgłoś
aqua48 Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 29.04.15, 15:41 cat4 napisała: > "Obudziłaby się we mnie wtedy zimna sucz i powiedziałabym w oczy ,ze rozwiódł t > o się ,ale ze swoimi szarymi co do jednej wymarłymi komórkami." > > Rozumiem, ze takiej samej reakcji oczekujesz od swojego meza, gdy zachoruje Two > ja matka? Sądzisz, że w takie sytuacji właściwsze będzie oczekiwać, że teść rzuci wszystko, sprzeda swoje mieszkanie i będzie obcą kobietę pielęgnował? Odpowiedz Link Zgłoś
szamanta Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 29.04.15, 15:43 cat4 w zyciu wobec własnego meza nie zachowałabym się tak podle egoistycznie jak mąż autorki wobec niej i całej rodziny, wiec nie porównuj mojej osoby do bohatera tematu, bo poglądowo jesteśmy miliardy lat świetlnych za sobą. Nie wiem co by mi się musiało stać w glowe, aby skopiować postawę męza autorki, ale oczekiwałabym od mojego męża potężnego wstrząsu na ocucenie, bo nie byłabym wtedy sobą Odpowiedz Link Zgłoś
wredna1zmija Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 29.04.15, 17:28 No "uroczy" facet. Skoro zaplanował sobie całkowicie jak ty i twoja matka będzie się zajmować jego ojcem to kto się zajmie jego ojcem jak ty się zdecydujesz na rozwód? Jak zamierza płacić Ukraince jak będzie musiał płacić alimenty? Odpowiedz Link Zgłoś
monette Finał 30.04.15, 22:00 Mąż zadzwonił dzisiaj, przeprosił mnie Przyznał, że przed rozmową ze mną zadzwonił do domu opieki i porozmawiał z dyrektorką o tym, jak wygląda w tej chwili opieka nad teściem, przemyślał sprawę i doszedł do wniosku, że rzeczywiście jest to niemożliwe (do samego mycia potrzeba 2 osoby). Przy czym faktycznie chyba potrzebował o tym wszystkim pogadać, tylko źle zaczął (bo nie: co myślisz o tym, żeby... , tylko: mam taki pomysł i tak zrobimy), a ja też zamiast wysłuchać, jak ktoś wyżej radził, zareagowałam ostro. W każdym razie, wszystko skończyło się dobrze, tylko szkoda, że kosztowało mnie to trochę nerwów i dwie bezsenne noce. Odpowiedz Link Zgłoś
rasowa_sowa Re: Finał 30.04.15, 22:10 No i dobrze się skończyło.. Nie taki mąż straszny jak go forum odmalowało Odpowiedz Link Zgłoś
wredna1zmija Re: Finał 30.04.15, 22:24 Jak to możliwe że syn rodzony człowieka chorego na tę przypadłość nie zdaje sobie sprawy ze stanu zaawansowania choroby? Wychodzi na to że za ostro potraktowałyśmy biednego misia bo kawał kretyna po prostu nie zdaje sobie sprawy jak wygląda ta choroba. Odpowiedz Link Zgłoś