Dodaj do ulubionych

6 milionów na operację

01.05.15, 07:56
Obserwuję proces zbiórki pieniędzy na operację dla chorej dziewczynki,
jest to zadziwiające jak szybko ludzie potrafili się zorganizować i zebrać prawie
całą kwotę. Ale też zastanawia mnie, czy to nie jest żerowanie na czyimś nieszczęściu
przez amerykańców, operacja za ponad 1,5 miliona dolarów to chyba lekka przesada,
nawet jak na nich? Czy to faktycznie może tyle kosztować a ja się czepiam?
Obserwuj wątek
    • saszanasza Re: 6 milionów na operację 01.05.15, 08:01
      Wiem o której dziewczynce piszesz, bardzo mi jej żal. To dziecko strasznie cierpi. Ja nie rzucałabym tak pochopnie opiniami. Skoro tyle wyliczyli, pewnie tyle jest warta ta operacja.
      Mam nadzieję, że uzbierają tą kwotę. W każdym razie ja wpłaciłam dla niej pieniądze. Nie analizuję, czy ktoś mnie naciąga czy nie.
      • ichi51e Re: 6 milionów na operację 01.05.15, 08:04
        To nie kwestia naciagania tylko zwyklej ludzkiej ciekawosci - czy to sprzet taki drogi czy ludzie czy to trzeba jakies inne operacje wstrzymac/ przestawic dlaczego ten sprzet jest taki drogi...
    • ichi51e Re: 6 milionów na operację 01.05.15, 08:02
      Ciekawe ile tych operacji robia...
      W sumie ciekawe co jest w tej cenie bo czasem sie slyszy ze chirurg zrezygnowal z honorarium. Moze kilkadziesiat osob obslugi? Ktora trzeba zciagnac z calego swiata? Ciekawe co realnie jest w tej cenia
      • ichi51e Re: 6 milionów na operację 01.05.15, 08:07
        To troche wyjasnia surgery.about.com/od/beforesurgery/a/SurgeryCost.htm

        Nie wiedzialam ze sala operacyjna jest rozliczna w 15 minutowych blokach - czyli im dluzsza operacja tym suma wychodzi wieksza. Do tego trzeba pamietac ze w US leczenie jest pelnoplatne wolnoeynkowe i w sumie sky is the limit.
      • kropkacom Re: 6 milionów na operację 01.05.15, 08:08
        Główni zainteresowani to wiedzą. Nie myślisz?
        • ichi51e Re: 6 milionów na operację 01.05.15, 08:11
          Lol czyli to tylko taka tajemnica tylko dla zainteresowanych? Leczenie i jego koszty to potencjalnie sprawa wszystkich.
          • kropkacom Re: 6 milionów na operację 01.05.15, 08:47
            > Lol czyli to tylko taka tajemnica tylko dla zainteresowanych?

            A nie?
            • wioskowy_glupek Re: 6 milionów na operację 01.05.15, 13:57
              Nie
      • feniks_z_popiolu Re: 6 milionów na operację 01.05.15, 08:54
        Też bym była ciekawa takiego wyliczenia. Bo chyba jakaś kalkulacja składników kosztów być musi?
    • katnip Re: 6 milionów na operację 01.05.15, 09:05
      Ostatnio dostaję na ten temat trochę informacji i przyznaję, że opada mi szczęka. Jeśli coś źle napiszę, to proszę mnie poprawić - informacje są od ludzi tam mieszkających.

      Nie ma górnej granicy tego, ile kosztują usługi medyczne w USA. Ostatnio czytałam artykuł, w którym porównano to do działalności klubu Cocomo. Tylko niestety, człowiek do takiego szpitala trafia, a nie wybiera. I dopiero na koniec wręczają mu rachunek. W jednym szpitalu za zabieg mogą wręczyć rachunek na 1000 dolarów, a w drugim na pół miliona. Bo tak. Bo tak to sobie szpital wyliczył. I co mu zrobisz? Nic, wolny kraj, może sobie wyliczać.

      W Polsce prywatna wizyta u lekarza-ginekologa to koszt 100-300 zł (w zależności od miejsca zamieszkania, od renomy lekarza, od tego czy jest to lux med, czy też prywatny gabinet). W USA taka wizyta, trwająca 10 minut, to np. 600 dolarów. A jak z USG, to 1100 dolarów (info z pierwszej ręki, przyjaciółka ostatnio płaciła, nie miała ubezpieczenia).

      Miesięczne ubezpieczenie, takie dające już naprawdę coś, to 500 dolarów. A i nawet wtedy za wizyty u lekarza trzeba dopłacać. Najniższe ubezpieczenie, za bodajże 100 dolarów, nie daje prawie nic. A poprawcie mnie, jeśli się mylę - czy to przypadkiem nie jest to słynne Obama Care, że ubezpieczenie jest obowiązkowe? I jak się go nie ma, to się płaci kary?
      Co innego, jak człowiek jest zatrudniony w dobrej firmie, która mu te ubezpieczenie płaci. Wtedy faktycznie - dostęp do usług medycznych może mieć dobry i prawie lub całkowicie darmowy (jeśli można to tak nazwać). W zależności od ubezpieczenia, oczywiście. Poznałam pewnego Amerykanina, milionera, właściciela olbrzymiej firmy IT. On ubezpieczenie swoim pracownikom dawał naprawdę rewelacyjne, gdyż właśnie dzięki temu ściągał do siebie bardzo dobrych specjalistów IT. Jednocześnie dziwił się, że oni go za to po nogach nie całują. Serio. "Oni nie doceniają, co u mnie u mają".
      Dla porównania - w Polsce można sobie samemu płacić składki i mieć wszystko. Ile kosztuje indywidualne ubezpieczenie w ZUS? 250? 300 zł?

      Znajomy znalazł się raz w szpitalu w USA. Nic poważnego. W trakcie krótkiego pobytu na jego salę wszedł na chwilę lekarz. Tzn. nie wszedł, stanął w progu i zapytał "How are you?". Znajomy odpowiedział, że ok. Owe słowa zostały ujęte na rachunku przy wypisie, na jakąś kosmiczną kwotę typu 2000 dolarów. Bo tak.
      Poród naturalny kosztuje w Polsce ok. 2000 zł (te, które rodziły ostatnio naturalnie, mogą to sprawdzić). Moja znajoma (ubezpieczona prywatnie) dostała w USA rachunek na 10 tysięcy dolarów (to już dopłata tyllko, nie wiem ile kosztowałby bez żadnego ubezpieczenia).

      W tej chwili każdy z nas ma dostęp do swojej historii korzystania z NFZ. Może sobie szybko sprawdzić, ile NFZ płaci szpitalom za zabiegi, operacje, pobyt w szpitalu. Miesięczny pobyt mojej mamy w szpitalu, kiedy zachorowała na raka (miała codzienne naświetlania) kosztował ok. 30 tysięcy złotych. Miała to oczywiście za darmo, tzn. nic nie dopłacała. Do szpitala trafiła bardzo szybko po diagnozie. Czekała może ze dwa tygodnie. Dla porównania - co musiał zrobić bohater Breaking Bad, żeby się leczyć?

      Ale właśnie dlatego, że szpitale w USA działają jak firmy, to mają tak wysoki poziom usług medycznych. I właśnie dlatego, że za operację biorą 1,5 mln dolarów, to mają najlepszy sprzęt i tylko oni mogą przeprowadzić tak bardzo skomplikowane operacje, że w Polsce nie ma na to szans. Bo gdyby polski szpital taką operację przeprowadzał, to NFZ wyliczyłby ją może.. Może na 100 tysięcy złotych. I każdy miałby do tej operacji prawo - i Polak płacący składki 30 lat, i Polak nie płacący składek w ogóle (bo jest na bezrobociu). Tylko w kolejce trzeba by było czekać, może jakieś 3 lata. I byłyby limity roczne. A na koniec NFZ nie zwróciłby szpitalowi pieniędzy, bo coś tam.
      • gazeta_mi_placi Re: 6 milionów na operację 01.05.15, 17:32
        No proszę, a tak narzekają na polską służbę zdrowia, w dużo uboższym kraju. A tu zamożny kraj, ale jak zachorujesz to jesteś w dużo gorszej sytuacji niż przeciętny Polak.
        • szeera Re: 6 milionów na operację 01.05.15, 20:57
          No nie gazeta, nie do końca. Tzn. jeśli jesteś przeciętną osobą z ubezpieczeniem to w USA wyleczą Cię przeważnie lepiej niż w PL. Tylko, że PL przeznacza na lecznictwo 6% PKB (niższego) a USA 20% PKB (dużo wyższego). Czyli mając ubezpieczenie wybieram do leczenia USA, nie PL. Dlatego porównuję wszędzie USA do Europy Zachodniej gdzie efekt medyczny jest taki sam lub lepszy, a oni wydają 10% swojego PKB (trochę niższego niż w Stanach).
      • ruda.anka2 Re: 6 milionów na operację 01.05.15, 18:15
        > Dla porównania - w Polsce można sobie samemu płacić składki i mieć wszystko. Il
        > e kosztuje indywidualne ubezpieczenie w ZUS? 250? 300 zł?
        Możesz doprecyzować? Twierdzisz, że można sobie samemu płacić ZUS i to w kwocie 250 zł?
        > Poród naturalny kosztuje w Polsce ok. 2000 zł
        No chyba raczej 10 tys. prywatnie?
        Ja płaciłam w szpitalu państwowym 4000 (mój lekarz+ pokój)
        • katnip Re: 6 milionów na operację 01.05.15, 18:29
          www.ekonomia.rp.pl/artykul/991955.html?p=2
          Przepraszam, pomyliłam się. Dobrowolne ubezpieczenie zdrowotne to ok. 350 zł. Przy czym jest to wersja dla uczciwych, bo w większości ludzie się po prostu rejestrują jako bezrobotni.
          I ja nie piszę o koszcie porodu prywatnego, tylko państwowego. Płacisz składkę, idziesz do szpitala, rodzisz i nie płacisz nic. Szpital rozlicza się z NFZ i ten za poród naturalny zwraca ok. 2 tys. zł (dokładną kwotę mogą podać te, które rodziły naturalnie).
          I jeśli chodzi o poród, to jest on darmowy dla każdej kobiety. Tak? Tzn. nawet jeśli nie jest ubezpieczona, to za poród nie płaci, a NFZ i tak zwraca za niego szpitalowi, tylko z innej puli niż za ubezpieczone osoby.
          • gazeta_mi_placi Re: 6 milionów na operację 01.05.15, 18:32
            Co jest nieuczciwego w zarejestrowaniu się jako osoba bezrobotna? Jak nie masz oficjalnej pracy masz pełne prawo się zarejestrować jako bezrobotny i mieć z tego tytułu ubezpieczenie.
            • joaaa83 Re: 6 milionów na operację 02.05.15, 14:24
              Bezrobotnymi są tylko ludzie poszukujący pracy, a nie Ci którzy jej nie mają. Ci, którzy jej nie mają, bo nie chcą, powinni sami sobie opłacać ubezpieczenie.
              • gazeta_mi_placi Re: 6 milionów na operację 02.05.15, 14:27
                Ale z czego jak nie mają? I jak udowodnisz, że Nowak chce pracować, ale nie może znaleźć pracy, a Kowalski nie chce i też nie może znaleźć pracy?
          • ruda.anka2 Re: 6 milionów na operację 01.05.15, 18:41
            > rel="nofollow">www.ekonomia.rp.pl/artykul/991955.html?p=2
            > Przepraszam, pomyliłam się. Dobrowolne ubezpieczenie zdrowotne to ok. 350 zł. P
            > rzy czym jest to wersja dla uczciwych, bo w większości ludzie się po prostu rej
            > estrują jako bezrobotni.
            To nie jest wersja dla uczciwych, tylko dla tych, którym nie opłaca składek pracodawca, a nie są zarejestrowani jako bezrobotni. Są tacy, wystarczy być na śmieciówce na umowę o dzieło. I jest to kwota śmieszna, w żaden sposób nie odpowiadająca kosztom medycznym.
            Polska służba zdrowia jest zupełnie inaczej zorganizowana niż amerykańska. Właśnie dlatego jest niewydolna, że jest zbyt tania. W efekcie kiedy Ci coś jest naprawdę, idziesz do specjalisty prywatnie zamiast czekać pół roku.
            Składki na naszą służbę zdrowia powinny być znacznie wyższe. Politycy się na to nie odważają, w efekcie ludzie nie dostają pomocy na czas i umierają (bo mają np. zbyt późno wykrytego raka lub inną tego typu chorobę). Każdy system ma swoje ciemne i jasne strony.
            Nie dziwię się kwotom amerykańskim - podejrzewam, że za naszą wersję pobytu w szpitalu i porodu mieliby zaraz proces.
            • to_ja_caryca_katarzyna Re: 6 milionów na operację 03.05.15, 05:32
              Niechby ukrocili KRUSy i umowy smieciowe, a juz byloby lzej i kasy wiecej!
              • gazeta_mi_placi Re: 6 milionów na operację 03.05.15, 11:43
                KRUS-y - tak. Umowy śmieciowe - tak, ale pod warunkiem konkretnych ulg dla pracodawców.
    • mid.week Re: 6 milionów na operację 01.05.15, 09:08
      Nie wiem na ile to aktualne i czy dotyczy każdego przypadku ale kiedyś czytałam wywiad z prof. prowadzącym leczenie w PL dziecka wysyłanego na operację ratującą wzrok do USA. Wspominali też o tym skąd tak horrendalne kwoty. Bardzo duża część to koszt sprzętów, materiałów. Nowatorskie leczenie opiera się na nowych technologiach, a te są drogie. Jeśli jeden aparat w szpitalu kosztuje np.miliard, to szpital eksploatując go musi cenę zabiegu tak kalkulować aby zakup zwrócił się przed jego zużyciem. A aparat kosztuje tak dużo bo ogromne są koszty prac badawczych, które doprowadzają do jego powstania - często lata utrzymywania pracowni i całych zespołów. To dotyczy też leków, nowatorskich materiałów opatrunkowych itd. Dodatkowo nowe metody wykonywania zabiegów to czyjeś lata pracy. Im świeższa metoda tym mniej lekarzy ma ja opanowaną, a koszty jej nauki wyższe. To też często opłaca szpital i też musi wliczac w cenę swoich usług. Dlatego -nawet jeśli lekarze zgadzają się wykonać swoją pracę charytatywnie - koszty są bardzo wysokie.
      • thea19 Re: 6 milionów na operację 01.05.15, 09:21
        kiedys podczas wizyty na oiomie pewna pielegniarka odpowiedziala mi na pytanie z wtraceniem: a wie pani, ta rurka (5cm plastikowej prostej rurki) kosztuje 1,5tys, codziennie wymieniamy. jak sie pomnozy wszystkie rurki przez ilosc miesiecy, to wychodza kosmiczne sumy. nawet u nas.
        • katnip Re: 6 milionów na operację 01.05.15, 09:29
          Nawet u nas rzeczy kosztują, ale myślę, że nie aż tak.
          Mój ostatnio poród kosztował niecałe 6 tys. zł, a było to cc i czterodniowy pobyt w szpitalu. Tyle kosztował NFZ, ja nie dopłacałam nic. I właśnie dla tego porównania - znajoma z USA dopłaciła 10 tys. dolarów (ubezpieczenie miała, tylko słabe) za poród naturalny, z jednodniowym pobytem w szpitalu.
          • antyk-acap Re: 6 milionów na operację 01.05.15, 09:45
            To tak jak z lekami. Wyprodukowanie tabletki aspiryny kosztuje 1 grosz. Oprócz tej pierwszej która kosztowała 1 miliard.
          • asia-loi Re: do katnip 01.05.15, 10:03
            katnip napisała:

            Znajomy znalazł się raz w szpitalu w USA. Nic poważnego. W trakcie krótkiego pobytu na jego salę wszedł na chwilę lekarz. Tzn. nie wszedł, stanął w progu i zapytał "How are you?". Znajomy odpowiedział, że ok. Owe słowa zostały ujęte na rachunku przy wypisie, na jakąś kosmiczną kwotę typu 2000 dolarów. Bo tak.
            Poród naturalny kosztuje w Polsce ok. 2000 zł (te, które rodziły ostatnio naturalnie, mogą to sprawdzić). Moja znajoma (ubezpieczona prywatnie) dostała w USA rachunek na 10 tysięcy dolarów (to już dopłata tyllko, nie wiem ile kosztowałby bez żadnego ubezpieczenia).


            Katnip, napisz proszę, czy idąc do szpitala w USA na jakiś zabieg, operację, leczenie - wiedząc jakie się ma ubezpieczenie, wie się z góry na jaką kwotę dostanie się rachunek od szpitala.
            Rozumiem, że na 100% wszystkich kosztów czasami nie można przewidzieć, mogą pojawić się jakieś komplikacje, ale taka kwota mniej więcej jest do oszacowania przed leczeniem, czy pacjent zawsze jest zaskoczony kwotą i co z tymi, którym szpital wystawił np. duży rachunek za leczenie, a nie mają kasy żeby zapłacić, jak od nich ściąga się należność.
            • katnip Re: do katnip 01.05.15, 10:20
              Nie mieszkam w USA, więc niestety nie wiem. Te przykłady to tylko opowieści znajomych.
              Może jak się idzie na planowany zabieg, to się wie? Idąc do lekarza chyba się wie... Nie mogę znaleźć artykułu, który o tym mówił. Chyba Marcin Wrona go napisał. W tym artykule było porównanie właśnie do klubu Cocomo w Polsce, że jak idzie się na piwo do knajpy, to często nie patrzy się w kartę. Zamawia się piwo i oczekuje, że nie będzie kosztowało więcej niż 10-12 zł. Ale można się naciąć, bo np. trafi się do wyspecjalizowanej piwiarni, w której mała szklanka piwa kosztuje 30 zł. Albo do klubu Cocomo, gdzie wystawią rachunek na 300 zł za szklankę.

              A trudno wybierać, jeśli się jest np. nieprzytomnym lub ze złamaną nogą.
              • szeera Re: do katnip 01.05.15, 15:08
                Jak masz ubezpieczenie, to może być bardzo różnie, ale zabawnie jest jak się chcesz dowiedzieć o wycenę jakiejś procedury, tak po prostu. Okazuje się, że jest to w większości niemożliwe. Szpital nie poda ceny porodu czy operacji kolana. Pacjent bez ubezpieczenia ma więc bardzo ograniczone możliwości wyboru, nawet na planową operację.
            • majenkir Re: 01.05.15, 14:24
              asia-loi napisała:
              > Katnip, napisz proszę, czy idąc do szpitala w USA na jakiś zabieg, operację, le
              > czenie - wiedząc jakie się ma ubezpieczenie, wie się z góry na jaką kwotę dosta
              > nie się rachunek od szpitala.


              To wiesz juz w momencie wyboru ubezpieczenia. Wiesz, ze np. za wizyte na pogotowiu z wlasnej kieszeni placisz $100, za przyjecie do szpitala $500 itd. (ceny przykladowe)
              • szeera Re: 01.05.15, 14:40
                Wiesz albo nie wiesz. Zależy od ubezpieczenia, czy jest dopłata ryczałtowa czy procent kosztów np. pacjent płaci zawsze 20%. Zależy jak ubezpieczeni pokrywa lekarzy spoza sieci dedykowanej danemu ubezpieczycielowi. Często wcale. Zależy od tego czy jest roczny limit dopłat - wtedy znasz górna granicę, czy odwrotnie, wtedy pacjent może dopłacać bez limitu.

                Ostatnio dużo pisało się o ludziach którzy szli do dedykowanego szpitala, a okazywało się, że jakiś lekarz był nieszpitalny tylko spoza sieci, co dawało wielki rachunek. Wśród tak naciągniętych był też jakiś lekarz który trafił z dzieckiem na ER, więc system naprawdę nie jest łatwy do ogarnięcia.

                Z tego co piszesz zdaje się, że masz po prostu niezłe i przejrzyste ubezpieczenie. Niestety nie wszyscy tak mają. A pracodawca przeważnie nie daje za dużego wyboru, nie mówiąc już o ubezpieczeniach kupowanych samodzielnie, przeważnie dużo mniej korzystnych.
                • majenkir Re: 01.05.15, 15:28
                  Wiem, ze bywaja nieprzyjemne niespodzianki. Ja opisuje moje wlasne doswiadczenia, nie jakies powtarzane a wyssane z palca bzdury typu, ze "how are you" lekarza pojawilo sie na rachunku (choc fakt faktem, ze rachunki sa bardzo szczegolowe, no ale ludzie! bez przesady!).

                  A tak w ogole to wiadomo, ze lepiej byc bogatym i zdrowym smile. Wszedzie.
                  • katnip Re: 01.05.15, 16:02
                    Nie bzdury. "How are you" nie pojawiło się na rachunku, tylko było to opisane jako konsultacja tego lekarza. Konsultacja za ok. 2000 dolarów, która trwała 10 sekund i brzmiała jak wyżej.
                    • majenkir Re: 02.05.15, 03:18
                      Pozwolisz, ze nie uwierze?
          • gazeta_mi_placi Re: 6 milionów na operację 01.05.15, 17:34
            A baby w Polsce narzekają, że do naturalnego bezpłatnego porodu w szpitalu znieczulenia nie miały lub musiały dopłacić za znieczulenie 200 zł, i śniadanie mało smaczne, a do herbaty dwie łyżeczki cukru tylko.
    • run_away83 Re: 6 milionów na operację 01.05.15, 10:57
      Domyślam się, że piszesz o Zuzi chorej nana epidermolysis bullosa, która ma szanse wyjechac do USA na przeszczep szpiku. Te półtora miliona dolarów to zdaje się nie tyle koszt samego przeszczepu, ale całościowy koszt leczenia, które jest dość długie: najpierw kilkanaście dni pobytu w szpitalu przed przeszczepem, badania biorcy i dawcy, chemioterapia, sam przeszczep, pobyt w szpitalu po przeszczepie i specjalistyczna opieka (nierzadko na oiomie) aż do ustabilizowania się stanu dziecka - ok. 3-4 miesiące. Dodatkowo - koszt wielu leków, niektórych bardzo drogich, które trzeba podawac przez długi czas. I jeszcze: koszty podróży, zakwaterowania i wyżywienia -nie tylko dziecka, ale też opiekuna i dawcy (zwykle jest to rodzeństwo). Tak że wysokość potrzebnej kwoty wcale nie jest szokująca.
      • lisciasty_pl Re: 6 milionów na operację 01.05.15, 14:32
        run_away83 napisała:
        > zakwaterowania i wyżywienia -nie tylko dziecka, ale też opiekuna i dawcy (zwyk
        > le jest to rodzeństwo). Tak że wysokość potrzebnej kwoty wcale nie jest szokująca.

        No i to jest konkret. Dzięki suspicious Z telepudła człowiek niczego się nie dowie.

      • minor.revisions Re: 6 milionów na operację 01.05.15, 14:37
        Koszt podróży (specjalistycznym samolotem) i zakwaterowania z tego co pamietam nie jest wliczony.
      • przeciwcialo Re: 6 milionów na operację 01.05.15, 14:38
        Co to za przeszczep szpiku którego nie mozna wykonac w Polsce? kazdy ośrodek akademicki robi przeszczepy szpiku u dzieci.
        • run_away83 Re: 6 milionów na operację 01.05.15, 15:49
          Bo to nie jest przeszczep szpiku mający na celu wyleczenie białaczki, tylko przeszczep który ma poprawić stan osoby chorej na uwarunkowaną genetycznie chorobę skóry. Sam przeszczep wygląda podobnie, ale przygotowanie chorego do przeszczepu i opieka nad nim po przeszczepie jest zupełnie inna niż w przypadku chorych na białaczkę - podaje się zupełnie inną chemię i jest ona inaczej rozłożona w czasie, mozliwe komplikacje i powikłnia są nieco inne niż w przypadku przeszczepu szpiku u chorych z białczką. Póki co takie przeszczepy przeprowadza tylko jeden ośrodek na świecie (w jakimś innym ośrodku badawczym w stanach robią badania i przygotowują się do podjęcia tego typu procedur za jakiś czas).
          • przeciwcialo Re: 6 milionów na operację 01.05.15, 16:13
            Skoro to terapia eksperymentalna to nie dziwota że droga.
    • mynia_pynia Re: 6 milionów na operację 01.05.15, 14:40
      Też uważam, że koszty leczenia/operacji to jakiś kosmos, nie wiem skąd taki cennik (absolutnie nie uważam że nie należy pomagać).
      Popatrzcie że stosunkowo tanie są operacje plastyczne służące upiększaniu - to oczywiście wolny rynek bo dzięki przystępnej cenie tych operacji są ogromne ilości i to sprawia że jest duży zarobek. Tam gdzie operacje ratują ludzkie życie ceny są abstrakcyjnie, bo wiadomo że człowiek zrobi wszystko żeby żyć.
      Popatrzcie na cennik operacji weterynaryjnych i przyrównajcie do ludzkich - śmiech na sali.
      • szeera Re: 6 milionów na operację 01.05.15, 14:45
        System opieki zdrowotnej w USA jest patologiczny. Nie wiem co to za leczenie w tym przypadku, ale przejrzyj sobie cenniki amerykańskie jakiś innych operacji, ceny będą porównywalne. Więc w USA taka cena nie szokuje.
        • mynia_pynia Re: 6 milionów na operację 01.05.15, 14:48
          I o tym piszę, ceny w medycynie to patologia - jak ładnie ujęłaś. Każdy chce mieć ładny uśmiech z prostymi, zdrowymi i białymi zębami ale nie za wszelką cenę natomiast wyda wszystko mimo, że nie ma żeby serce biło.
          • szeera Re: 6 milionów na operację 01.05.15, 14:58
            Akurat w USA i ceny u dentysty i ceny operacji plastycznych są również bardzo wysokie.

            Dużo lepsze i wydajniejsze są systemy opieki zdrowotnej w Europie, Kanadzie czy Australii. W Polsce nie jest zbyt dobrze bo po prostu jest zdecydownie zbyt mało pieniędzy na leczenie.
    • jusiakr Re: 6 milionów na operację 01.05.15, 15:56
      Moze tyle kosztować. Moja cesarka, w tym dwa dni pobytu w szpitalu - 30 tys dolarow. Z tego 20 tys to pobyt w szpitalu, reszta to honoraria dla lekarzy. Ceny sa z kosmosu, ale to moim zdaniem wynik:
      - wyższych kosztów utrzymania szpitali - nie oszczędzają na pacjentach, nie ma dwóch pielęgniarek na zmianie na cały oddział tylko wiecej, normalne jedzenie, klimatyzacja, system komputerowy do obsługi historii pobytu, nowoczesny sprzęt itp
      - lekarz, ktory spłaca kredyt za studia musi dobrze zarabiać, bo inaczej ten zawód mu sie nie będzie opłacać
      - ubezpieczenia samych lekarzy kosztują
      - opracowanie nowych technik leczenia kosztuje krocie, a w przypadku rzadkich chorób ten koszt rozkłada sie na stosunkowo mało zabiegów, stad koszt jednostkowy wysoki.
      • przeciwcialo Re: 6 milionów na operację 01.05.15, 16:15
        No ale ty miałaś cesarkę a nie eksperymentalna terapię. To zabieg standardowy nie jakis kosmos za to cena z kosmasu. To gdzie rodzą biedne kobiety w tej Ameryce?
        • szeera Re: 6 milionów na operację 01.05.15, 16:35
          Około połowa (nie pamiętam dokładnie) dzieci rodzi się na Medicaid, czyli ubezpieczenie państwowe dla najbiednieszych. Teraz prawie wszyscy powinni mieć już ubezpieczenie w związku z Obama Care, więc teoretycznie mało kto powinien płacić z własnej kieszeni.
          • jusiakr Re: 6 milionów na operację 01.05.15, 17:50
            No właśnie tez mi sie wydawało, ze wszyscy powinni mieć, a jak byłam ostatnio z córką na szczepieniu to recepcjonistka pytala sie innej mamy, czy ma ubezpieczenie, ta odpowiedziała, ze nie.
            Moze była w Stanach nielegalnie, nie dopytywałam...
            • nanuk24 Re: 6 milionów na operację 02.05.15, 04:18
              Nie maja wszyscy, wola placic kary. Najgorzej, ze po tej reformie szpitale moga odmawiac leczenia osobom nieubezpieczonym. Oczywiscie, ratowac zycie obowiazek maja, ale nic ponad to.

              Osoby nielegalne nieubezpieczone sa zwolnione z placenia kary.
            • nanuk24 Re: 6 milionów na operację 02.05.15, 04:22
              A i Obamacare to nie medicaid.Nie ma ubezpieczenia za darmo(jest tylko dla naprawde biednych i bezrobotnych), reszta placic musi jedni mniej inni wiecej, ale placic musza.
      • szeera Re: 6 milionów na operację 01.05.15, 16:44
        jusiakr napisała: Ceny
        > sa z kosmosu, ale to moim zdaniem wynik:
        > - wyższych kosztów utrzymania szpitali
        itd.

        To jest mniej więcej wersja zwolenników amerykańskiego systemu służby zdrowia. Krytycy porównują go z Europą Zachodnią i pokazują, że Europa ma lepsze efekty medyczne przy dużo niższych kosztach. Bardzo kosztowny jest przede wszystkim amerykański system prywatnych ubezpieczycieli, szpitali działających dla zysku, nieprzejrzystości systemu. Amerykanie mają na pewno w służbie zdrowia dużo więcej świetnie opłacanej administracji niż Europa. Opróc tego większość ubezpieczycieli i podmiotów w służbie zdrowia musi wypracować zysk w przeciwieństwie do europejskich ubezpieczycieli publicznczbych.

        USA jest jedynym cywilizowanym krajem bez publicznej służby zdrowia i dość dobrze widac, że to jest bardzo kosztowny pomysł.
      • brak.polskich.liter Re: 6 milionów na operację 01.05.15, 17:15
        A widzialas to?

        www.washingtonpost.com/news/to-your-health/wp/2014/06/16/once-again-u-s-has-most-expensive-least-effective-health-care-system-in-survey/
        Bardzo ladnie wyglada porownanie jakosci uslug medycznych i kosztow na leb w Stanach, Kanadzie, Austrialii i kilku krajach europejskich.
        Z innowacyjnoscia i zarabistym poziomem uslug niewiele ma to wspolnego, z prywatyzacja calego systemu i brakiem regulacji i nadmiarem wolnosci prywatnych firm ubezpieczeniowych (aka "niewidzialna reka wolnego rynku") - jak najbardziej.

        Co do wysokich kosztow utrzymania szpitali - masz racje, oczywiscie. Tyle, ze znowu - nie biora sie one z tego, ze w kiblach sa zlote sedesy, a pacjenci otrzymuja na kolacje kawior i ostrygi, tylko j.w. - niewidzialna reka i inne cuda na kiju.
      • brak.polskich.liter Dorzuce Ci kamyczek 01.05.15, 17:24
        www.youtube.com/watch?v=qSjGouBmo0M
      • jusiakr Re: 6 milionów na operację 01.05.15, 17:47
        No to prawda, z tymi ubezpieczycielami, miałam to w głowie i nie dopisałam. Ile szpital zafakturuje, ubezpieczenie musi zapłacić. Wiec ceny rosną. Zreszta, jezeli usługa medyczna ma dwie wyceny - jedna dla ubezpieczonych a druga (niższa) dla nieubezpieczonych to widać, ze coś jest nie tak.
        Nie jestem zwolennikiem amerykańskiego systemu opieki zdrowotnej, widzę tam sporo patologii, chociaż poród tutaj vs pierwszy poród w PL to niebo a ziemia. Porównanie warunków odnosilam bezpośrednio do Polski - ze służbą zdrowia w innych krajach UE nie miałam do czynienia.
        A zalinkowane materiały chętnie przeczytam.
        • myelegans Re: 6 milionów na operację 02.05.15, 03:53
          Nie ma chyba panstwa na swiecie, no moze poza Kuba, gdzie nie narzekaja na ogolna sluzbe zdrowia. Nie ma idealu.

          Ze szpitalami i ubezpieczeniami sie negocjuje. Ubezpieczenie negocjuje ze szpitalem, pacjent moze negocjowac z ubezpieczeniem, lub szpitalem.
          Mnie kiedys szpital wystawil rachunek na $1000 za usluge anastezjologiczna, no anestezjolog byl spoza sieci ubezpieczenia. Zadzwonila do ubezpieczenia i powiedzialam, ze zaplace $90 i ani grosza wiecej, bylam nastawiona na wlake, a oni.... sie zgodzili.
          Rachunki wystawiane przez szpitale sa srednio o 20-30% wyzsze od tego co ubezpieczenie placi po negocjacji.

          Swoja droga gdyby nie ta medycyna to pewnie nigdy nie poznalabym mojego cudownego tescia: 3 razy rak jelita grubego, 2 razy rak pecherza, pocworny by-pass. Facet nie inwalida, bardzo aktywny.
          Tesciowa od 1.5 roku zyje z rakiem przerzutowym 4 stopnia, nadal aktywna, basen, rower, chor, spotkania ze znajomymi, tylko nie moze podrozowac, ze wzgledu na terapie co 2-3 tygodnie. Dzieki temu mozemy sie nia jeszcze nacieszyc przez kilka lat. ojciec kolezanki zyl 5 lat od zdiagnozownia nieoperowalnego raka pluc, mama kolezanki zyla 27 lat po eksperymentalnej operacji raka przysadki mozgowej. Bez operacji miala rok zycia. Itd, itp.
          Dziecku wlasnemu wrodzonej wady nie korygowalabym nigdzie indziej, bo bym sie zwyczajnie bala.

          I tak moge dlugo, system patologiczny, ale na zycie nie ma ceny.
          • nanuk24 Re: 6 milionów na operację 02.05.15, 04:11
            Tak, mialam wlasnie to pisac - ze szpitalem i ubezpieczeniem sie negocjuje. Nigdy sie nie placi calej kwoty.
            Mnie rachunek za tesc potrojny wystawili na ponad $7000, a ubezpieczenie mi pokazalo srodkowego palca. negocjowalam ze szpitalem.
            • gazeta_mi_placi Re: 6 milionów na operację 02.05.15, 13:51
              A w tej paskudnej Polsce nie ścigają ludzi bo śmieli zachorować na raka i podjąć leczenie, taki dziki kraj, 95% jest ubezpieczonych i może leczyć raka na równi z bogaczami. Nie płacąc z własnych środków ani złotówki.Dziki kraj.
              • myelegans Re: 6 milionów na operację 02.05.15, 15:00
                Zejdz na ziemie gazeta, koszt leczenia raka nowoczesnymi terapiami to 40-120 tys na pacjenta w polskiej klinice, to tylko koszt leku. Ilu pacjentow jak myslisz jest leczonych panstwowo, z pelna refundacja? Wszyscy jak leci? Nie przypuszczam
                Poczytaj o cenach nizej, pozniej zrob sobie male obliczenie jakiej wysokosci placi sie skladki, ilu jest pacjentow z choroba nowotworowa i jaki jest budzet NFZ.
                Polska sluzba zdrowia jest biedna, i jakbys nie zaklinal,rzeczywistosci to tego nie zmienisz.
                Poczytaj sobie o cenach
                www.przychodnia.pl/rbt/index40.php3?s=3&d=6&t=40&p1=7
                • myelegans Re: 6 milionów na operację 02.05.15, 15:13
                  Wypowiedz prof Jedrzejczaka z kliniki hematologii, czolowego polskiego hematologa.

                  "Prof. W.J: Zdaję sobie sprawę, że żyjemy w biednym państwie i nie widzę tu takiej możliwości dla tych preparatów, o których rozmawialiśmy. Każdorazowo będziemy występować do kasy chorych o indywidualną refundację. Za każdym razem brany będzie pod uwagę stosunek korzyści z zastosowanego leczenia do jego ceny. Te zyski są nadal trudne do udowodnienia, gdyż nie mamy danych długoterminowych zastosowania tych leków w procesie leczenia"



                  Otocz leki nowoczesnej generacji nie sa w Polsce refundowane, a sa to leki o duzej Kutecznosci. Klinika musi wystepowac kazdorazowo o indywidualnego pacjenta, i jest segregacja, czyli trudny wybor, ktore zycie jest wartosciowsze. Widac, ze nie otarles sie o prawdziwe dramaty.

                  kolezanka zachorowala na bialaczke kilka lat temu, lat 37, na stanie 2 malych dzieci, niepracujaca, maz policjant. Leczono ja wlasnie Mabthera i cytostatykami, bez Mabthera szansa na wyleczenie byla 50%, kuracja Mabthera podniosla ja do 90%. Dziewczyna zostala wyleczona, bo mieszka, gdzie mieszka. Ubezpieczenie pokrylo koszt setek tysiecy, wlaczajac opieke szpitalna, terapie, konsultacje, leki wspomagajace, wizyty kontrolujace, diagnostyke, kontrole postepu terapii PET scan, etc. etc.


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka