Na placu zabaw dziecko lat 10 (na oko) kopie z zapamiętaniem dołek. Dziecko lat 3 uparcie mu ten dołek zasypuje. Mamusia młodziaka nie reaguje na protesty dużego. Nie uczy trzylatka, że nie należy komuś psuć jego zabawy. Dziecko starsze zakazuje, robi groźne miny, krzyczy. Trzylatek nie reaguje jakby miał rok. Wie, że wolno mu wszystko. W końcu starszy gwałtownie łapie trzylatka i go odnosi sporo dalej, po drodze nieco szarpiąc. Mamusia młodszego krzyk zostaw go! Koleżka zostawił w trybie natychmiastowym, czyli puścił, co wyglądało jak rzucił. No, może nawet trochę rzucił. Mamusia młodszego zrobiła dżihad i poszła. Mamusia starszaka powiedziała: dobrze się zachowałeś! Zrobiłeś bardzo dobrze.
Quo vadis, Polsko?