Dodaj do ulubionych

obrazek do tematu dnia

07.05.15, 21:59
Na placu zabaw dziecko lat 10 (na oko) kopie z zapamiętaniem dołek. Dziecko lat 3 uparcie mu ten dołek zasypuje. Mamusia młodziaka nie reaguje na protesty dużego. Nie uczy trzylatka, że nie należy komuś psuć jego zabawy. Dziecko starsze zakazuje, robi groźne miny, krzyczy. Trzylatek nie reaguje jakby miał rok. Wie, że wolno mu wszystko. W końcu starszy gwałtownie łapie trzylatka i go odnosi sporo dalej, po drodze nieco szarpiąc. Mamusia młodszego krzyk zostaw go! Koleżka zostawił w trybie natychmiastowym, czyli puścił, co wyglądało jak rzucił. No, może nawet trochę rzucił. Mamusia młodszego zrobiła dżihad i poszła. Mamusia starszaka powiedziała: dobrze się zachowałeś! Zrobiłeś bardzo dobrze.

Quo vadis, Polsko?wink
Obserwuj wątek
    • bufo.bufo Re: obrazek do tematu dnia 07.05.15, 22:08
      Place zabaw. Perspektywa uczęszczania na nie przeraża mnie już od dawna.
    • klubgogo Re: obrazek do tematu dnia 07.05.15, 22:12
      Helllooooł? A czy 10-latek zrobił coś źle? Sorry, ale sama bym tak w końcu postąpiła.
      • ruda.anka2 Re: obrazek do tematu dnia 07.05.15, 22:15
        OBIE MAMUSIE postąpiły źle. Wg mnie.
        • zuleyka.z.talgaru Re: obrazek do tematu dnia 07.05.15, 22:20
          No ja uważam, że tylko matka 3latka. Skoro nie reagowała, to w końcu 10 latek nie wytrzymał, nie dziwię się, bo ile można prosić.
          • lauren6 Re: obrazek do tematu dnia 07.05.15, 22:37
            To się idzie do matki 3 latka by interweniowała, a nie narusza nietykalnosc cielesna dzoecka. Może tobą też ktoś powinien rzucić o ziemię za trolowanie na forum?
            • kota_marcowa Re: obrazek do tematu dnia 07.05.15, 22:44
              10 latek mógł już spokojnie być na placu bez opieki, a matka 3 latka ślepa i głucha? niech pilnuje swojego dziubusia.
              Równie dobrze ten 3 latek mógł trafić na równie niewychowanego 5 pięciolatka i zaliczyć strzał łopatką w twarz.
            • zuleyka.z.talgaru Re: obrazek do tematu dnia 08.05.15, 09:33
              A matka 3 latka to święta krowa? Niech pilnuje dzieciaka skoro już siedzi na tym placu zabaw.
              • fomica Re: obrazek do tematu dnia 08.05.15, 11:40
                To jakaś dziwna logika. Matka dała ciała, bo to ewidentnie jej wina, że nie dopilnowała, a kara i przykrość spotkała dzieciaka. Łatwiej przestawić przedszkolaka niż wdać się w konfrontację z pyskatą mamuśką.
                Żadne dziecko nie powinno na swojej skórze ponosić konsekwencji błędów rodziców.
                • paskudek1 Re: obrazek do tematu dnia 08.05.15, 12:31
                  ale dziewczyny mają rację - dziecko dziesiecioletnie wcale nie musiało być na placu z opiekunem. Gdyby więc to dziecko zwróciło się do mamusi 3latka zostałoby olane ciepłym moczem. Poza tym sądzę, ze mama starszego dziecka chce nauczyć latorośl samodzielnego radzenia sobie z problemami. Dziecko zareagowało prawidłowo. Sprawę zawaliła mamusia 3latka, a że się 3latkowi dostało? No cóż, może zamiast mamusi to tzw. "ulica" czyli otoczenie nauczy go że nie jest pępkiem świata, samo jedyne oraz że nikt nie musi mu pyłu spod nóżek usuwać.
                  • lauren6 Re: obrazek do tematu dnia 08.05.15, 12:45
                    Matka 3 latka mogła uznać, że dzieciaki się wspólnie bawią. Nie czyta w myślach 10 latka i nie wie, że to zabawa z jednej strony.

                    Nie wiem skąd przeświadczenie, że matka 3 latka olałaby uwagę 10 latka. Same tak robicie na placu zabaw? Olewacie ciepłym moczem to co cudze dzieci do was mówią?

                    Mi się w życiu nie zdarzyło naskoczyć na cudze dziecko w takiej sytuacji. Jeśli dziecko do mnie mówi to mu normalnie odpowiadam. Jeśli dochodzi do rękoczynów, w szczególności ze strony starszego dziecka, to nie ma przebacz.
                    • paskudek1 Re: obrazek do tematu dnia 08.05.15, 12:46
                      zdaje się ze w opisie sytuacji wyraźnie napisano, że starszy chłopiec zgłaszał werbalnie młodszemu, i to kilkakrotnie, że mu młody przeszkadza. Do czynu przeszedł po pewnym czasie.
                    • zuleyka.z.talgaru Re: obrazek do tematu dnia 08.05.15, 13:16
                      "Dziecko starsze zakazuje, robi groźne miny, krzyczy".

                      Ta matka to chyba z jakiejś patologii musiała by być, zeby uznać, że powyższe zachowanie 10-latka świadczy o wspólnej zabawie.
                      • kota_marcowa Re: obrazek do tematu dnia 08.05.15, 13:19
                        Może matka niewidoma i głuchoniema jednocześnie.
                        • zuleyka.z.talgaru Re: obrazek do tematu dnia 08.05.15, 13:23
                          Albo z zaburzeniami. Na pewno jest są jakieś zaburzenia uniemożliwiające odczytywanie emocji i intencji innych ludzi. smile
                        • vi_san Re: obrazek do tematu dnia 08.05.15, 13:27
                          No nie, bo jak "krzywda" spotkała jej dziubdziusia to dżihad zrobiła i mordę rozdarła.
                • zuleyka.z.talgaru Re: obrazek do tematu dnia 08.05.15, 13:24
                  W ogóle - 10 latek z rodzicem na placu zabaw? To chyba jakiś no nie wiem, niepełnosprawny intelektualnie....
            • zuleyka.z.talgaru Re: obrazek do tematu dnia 08.05.15, 09:34
              No, chodź rzuć. big_grin
            • edelstein Re: obrazek do tematu dnia 08.05.15, 12:17
              Niech sie cieszy,ze trafilo na spokojna matke.Ja przestawilabym 3latka,a gdyby mamusia sie rzucala to tez bym ja przestawila. Tego brakowalo by juz nie mozna bylo agresorow pacyfikowac.
              • lauren6 Re: obrazek do tematu dnia 08.05.15, 12:46
                Kto tu jest agresorem? Jakby mi jakiś 10 latek rzucił moim dzieckiem, bo chciało się przyłączyć do zabawy, to bym mu chyba nogi z tyłka powyrywała.
                • kota_marcowa Re: obrazek do tematu dnia 08.05.15, 12:49
                  Ty chyba nie przeczytałaś postu startowego.
                • edelstein Re: obrazek do tematu dnia 08.05.15, 13:08
                  Czytanie ze zrozumieniem sie klania.
                • bufo.bufo Re: obrazek do tematu dnia 08.05.15, 13:48
                  Przyłączyć do zabawy? Złośliwe psucie nazywasz zabawą? Ciekawe podejście.
                  • zuleyka.z.talgaru Re: obrazek do tematu dnia 08.05.15, 13:51
                    Może dla niej bicie przez męża to gra wstępna. To by wyjaśniało podejscie.
                  • kota_marcowa Re: obrazek do tematu dnia 08.05.15, 13:52
                    A głośne protesty, zabranianie i odpędzanie, to entuzjastyczna zachęta do tejże big_grin
                • szamanta Re: obrazek do tematu dnia 08.05.15, 21:03
                  za taka forme "przyłączenia się " dostałby piachem po oczach od mojej i poszedł by ze skomleniem do mamuni cyca
        • kota_marcowa Re: obrazek do tematu dnia 07.05.15, 22:36
          Niby dlaczego, 10 latek poradził sobie bardzo dobrze, a ten 3 latek pewnie za parę lat dostanie orzeczenie z PPP do szkoły big_grin
          • zuleyka.z.talgaru Re: obrazek do tematu dnia 08.05.15, 09:35
            No, wiadomo.
    • niktmadry Re: obrazek do tematu dnia 07.05.15, 22:15
      No cóż - moje dziecko też kiedyś usłyszało od babci pewniego dziubdziusia, że ma mu oddać swoją lalkę bo on chce a on przecież jest młodszy. Na szczęście byłam blisko i powiedziałam na głos własnemu dziecku, że absolutnie niczego nie musi oddawać jeśli nie ma ochoty a już w ogóle nie musi być posłuszne obcej babci. Mina babci bezcenna.... ja z kolei już później w domu uznałam, że przegięłam i strzeliłam dzieciakowi wykład o tym, że warto się dzielić ale w sytuacjach gdy zabawa jest wspólna lub gdy ktoś chce się pobawić zabawką, którą dzieć się aktualnie nie ma ochoty bawić....

      Błogosławię moment gdy moje dzieciaki zaczęly chadzać na place zabaw bez mojego nadzoru.
      • bufo.bufo Re: obrazek do tematu dnia 07.05.15, 22:16
        No cóż - moje dziecko też kiedyś usłyszało od babci pewniego dziubdziusia, że ma mu oddać swoją lalkę bo on chce a on przecież jest młodszy.

        WTF???? Serio????
        • flo-bo Re: obrazek do tematu dnia 08.05.15, 00:18
          Podobny obrazek: dziecko poniżej 2lat zabiera zabawkę starszego dziecka z piaskownicy i w droge na drugi koniec placu zabaw. Mama malucha - nic, ani czy można, ani za chwilę oddamy. Dzieci pierwszy raz się widziały, nie dzieliły zabawkami. Jak taki rodzic ma nauczyć zasad, zachowan spolecznych skoro sam nie ma/nie stosuje podstaw.
    • chocolatemonster Re: obrazek do tematu dnia 07.05.15, 22:19
      Dziecko wychowuje sie od urodzenia. Ja ostatnio na placu zabaw ucze moja 2.5 latke, ze nalezy dzielic sie zabawkami /sprzetem. Moja corka robi awanture gdy jakies dziecko chce poskakac na jej ulubionym koniku. Tlumacze cierpliwie, raz nawet wyszlam z nia poza plac zabaw ('nie umiesz dzielic sie z dziecmi - wychodzimy '). Niestety, czesto mamy, ktore chca byc mile mowia 'Helenko! Ustap tej malutkiej dziewczynce. ..'.
      • zuleyka.z.talgaru Re: obrazek do tematu dnia 07.05.15, 22:21
        No tak, ale nie zawsze dziecko ma ochotę się podzielić, zwłaszcza jak ma jedno wiadro i jedną łopatkę itp. i akurt sprzętu używa, też należy to uszanować - czy Ty zawsze w sytuacji powiedzmy towarzyskiej masz ochotę się wszystkim dzielić? Nie sądzę.
        • chocolatemonster Re: obrazek do tematu dnia 07.05.15, 22:31
          Nie o to mi chodzi. Idziemy na plac zabaw:Mala widzi z daleka,ze jakas dziewczynka wsiada na konika (moja corka uwielbia tego konika) i zaczyna sie wrzask. Tlumacze wiec,ze to jest plac dla kazdego,ze dziewczynka zejdzie z konika i bedzie jej kolej. Tak samo ucze, ze skoro ona chce pobawic sie czyjas lalka powinna pozyczyc swoja zabawke
          • niktmadry Re: obrazek do tematu dnia 07.05.15, 22:35
            Myślałam, że jej ulubiony konik jest jej prywatną własnością. Oczywiście, że przy własności wspólnej należy zwrócić własnemu dziecku uwagę by nie przeszkadzało innym w zabawie a na koniku siedzi ten kto pierwszy tam usiadł gdy był wolny.
          • zuleyka.z.talgaru Re: obrazek do tematu dnia 08.05.15, 09:30
            No, to w takiej sytuacji jak najbardziej rozumiem. Też uczyłam, że sprzęty są wspólne i trzeba się ustawić w kolejkę i tyle. Może od rana inne matki są na placu zabaw, bo jak ja z młodym chodziłam po pracy to raczej sytuacji jak opisana przez autorkę wątku się nie spotykało. Jak jest teraz - nie wiem, bo młody chodzi sam na plac zabaw i zresztą już piaskownica go nie interesuje specjalnie.
          • bufo.bufo Re: obrazek do tematu dnia 08.05.15, 12:05
            Ale jest chyba jakaś różnica między sprzętami będącymi na wyposażeniu placu zabaw, a prywatnymi zabawkami czy narzędziami dziecka? Jestem za tym, że z huśtawki/konika niech korzysta każde dziecko ale niekoniecznie zamierzam namawiać w przyszłości syna do tego, by swojej łopatki/grabek/wiaderka użyczał innemu dziecku, skoro własnie po to przyszedł na plac zabaw, żeby ich używać.
        • lafiorka2 Re: obrazek do tematu dnia 08.05.15, 09:20
          zuleyka.z.talgaru napisała:

          > No tak, ale nie zawsze dziecko ma ochotę się podzielić, zwłaszcza jak ma jedno
          > wiadro i jedną łopatkę itp. i akurt sprzętu używa, też należy to uszanować - c
          > zy Ty zawsze w sytuacji powiedzmy towarzyskiej masz ochotę się wszystkim dzieli


          hahaha.Mam taką nawiedzoną koleżankę na placu.
          Jej Romuś nie musi się dzielić, jesli nie ma ochoty.Natomista kiedy z Romusiem nike chce się ktoś inny podzielić, Romuś wpada w ciężką rozpacz i mamusia Romusia naucza inne dzieci, że nalezy się dzielić big_grin
          • zuleyka.z.talgaru Re: obrazek do tematu dnia 08.05.15, 09:31
            Problem ma Romuś zatem, którego mamusia stawia na piedestale. Ale przynajmniej na placu zabaw się uczy życia wink
      • niktmadry Re: obrazek do tematu dnia 07.05.15, 22:29
        Uważaj, żebyś jeszcze tego nie musiała kiedyś odkręcać. Serio piszę. Jak nauczysz swoje dziecko tego, że ma się dzielić własnym wbrew temu co samo czuje to je później świat "zje". Wyobraź sobie sytuację, że Twoje dziecko przynosi jakąś atrakcyjną zabawkę ktorą każdy chce się bawić wobec tego Twoje dziecko - nauczone "dzielenia się" nie bawi się nią wcale. Za to musi ją przytachać i odnieść do domu. O funkcjonowaniu takiego dziecka w szkole wolę nie myśleć.
        Oczywiście należy tępić złe zachowanie - nie wyrywamy innym zabawek, nie dokuczamy, nie przezywamy ale moje zabawki są moją własnością i jeśli ja się chcę teraz nimi bawić to mogę - po to je przyniosłem, jak mi się znudzą a Helenka mnie poprosi to się podzielę.

        • chocolatemonster Re: obrazek do tematu dnia 07.05.15, 22:33
          Masz racje. Trzeba to madrze wyposrodkowac. Moja jest z tych zadziornych wrzaskunow 😊
      • iziula1 Re: obrazek do tematu dnia 07.05.15, 23:52
        chocolatemonster napisał(a):

        > Dziecko wychowuje sie od urodzenia. Ja ostatnio na placu zabaw ucze moja 2.5
        > latke, ze nalezy dzielic sie zabawkami /sprzetem. Moja corka robi awanture gdy
        > jakies dziecko chce poskakac na jej ulubionym koniku.

        Słusznie, to jej konik, jej zabawka . Ma prawo się nie dzielić.

        Tlumacze cierpliwie, ra
        > z nawet wyszlam z nia poza plac zabaw ('nie umiesz dzielic sie z dziecmi - wyc
        > hodzimy ').

        czyli wychowujesz kolejną dziewczynkę na uległą. Ukarałaś dziecko za obrone własnych granic. Zmuszasz i uczysz aby postepowała wbrew sobie, nie mając z tego żadnych korzyści tylko perspektywe kary.


        >>Niestety, czesto mamy, ktore chca byc mile mowia 'Helenko! Ustap t
        > ej malutkiej dziewczynce.

        I słusznie, każąc ustąpić dziewczynce, 2,5 letniej która nie chce oddać swojej zabawki. Czas na wpółdzielenie się z innymi przyjdzie naturalnie pod czas integracji społecznej. Córka szybko sama zrozumie,ze czasem warto się dzielić, czasem warto ustąpić ale zrobi to sama dla własnej korzyści np.bycia w grupie lub z sympati do ulubionej koleżanki.
        Teraz uczysz by ustępowała ze strachu przed karą.
        • iziula1 Re: obrazek do tematu dnia 07.05.15, 23:54
          Z konikiem później dopisałaś,że to stały element placu zabaw. Opis nabiera innego sensu.
          smile
          • ichi51e Re: obrazek do tematu dnia 08.05.15, 15:33
            No coz - ja tam od pierwszego kopa zrozumialam ze konik byl placowy "Moja corka robi awanture gdy jakies dziecko chce poskakac na jej ulubionym koniku. "
    • fomica Re: obrazek do tematu dnia 07.05.15, 22:30
      Ja tylko zapytam - naprawdę 10-latkowie bywają jeszcze na placach pod nadzorem rodziców??
      W takich sytuacjach zawsze jestem za zwracaniem się bezpośrednio do opiekuna, czyli matki 3-latka. Przy czym jako zwracanie się rozumiem stanowczy komentarz, podniesienie głosu jeśli trzeba, nawet awanturę. Ale z matką, a nie z jej maluchem.
      • ruda.anka2 Re: obrazek do tematu dnia 07.05.15, 22:40
        Pod nadzorem było młodsze rodzeństwo.
        • pierniczek75 Dzielenie się 08.05.15, 00:29
          Czy uważacie, że dzieci mają obowiązek dzielenia się swoimi rzeczami, zabawkami. Ja wiem, że wszyscy chcielibyśmy, żeby nasze dzieci wspaniałomyślnie i z uśmiechem na twarzy chętnie pozwalało się bawić swoimi sprzętami innym,ale.. Czytałam kiedyś jakiś artykuł o wychowaniu dzieci, który zmusił mnie do zrewidowania poglądów na ten temat.
          Czy same chętnie dzielimy się swoimi rzeczami z innymi? Przykłady z artykułu: koleżanka zabiera nam z biurka telefon i zaczyna się nim bawić. Protestujemy a inna mówi " no daj Ani się pobawić, trzeba się dzielić itd". Albo ktoś chce przeglądnąć zawartość naszej torebki i pobawić się tym co znajdzie. Dziecko też ma poczucie własności i powinno decydować czy chce komuś swoją rzecz pożyczyć - taki był przekaz artykułu.
          W sumie - zrobiło na mnie wrażenie.
          • ruda.anka2 Re: Dzielenie się 08.05.15, 08:46
            U mnie obowiązku nie ma. Ja też się nie dzielę swoim samochodem. Ale nauka dzielenia się była. I nauka nierozwalania starszym dzieciom piaskowych budowli. I nauka rozwiązywania konfliktów z młodszymi dziećmi rozwalającymi starszym budowle.
            I teraz widzę moje dziecko w klasie z takimi jak te z placu zabaw: jedno ma w odwłoku protesty innych i psuje im co chce ile wlezie, nie reagując na nic, jakby było dzieckiem z zaburzeniami (a zaburzoną ma jedynie zakochaną mamusie), drugie zamiast szukać rozwiązania pokojowego reaguje agresją fizyczną, którą mama pochwala (dumna, że dziecko sobie "radzi"). Ciekawe, po jakim czasie szkoła skieruje te dzieci na diagnozę.
          • kota_marcowa Re: Dzielenie się 08.05.15, 13:46
            "Aniu, no podziel się z Asią mężem, przecież masz go na co dzień, a Asia jest samotna i ma swoje potrzeby, nie wolno być sobkiem i egoistą, należy się zawsze dzielić"
            big_grin
    • lafiorka2 Re: obrazek do tematu dnia 08.05.15, 09:18
      no i bardzo dobrze ten 10 latek zrobił.Każdego by szlag trafił.
      A mamausia 3 latka kuśwa do momentu "odłożenia" dziubdziusia gdzie była???
    • gaskama Re: obrazek do tematu dnia 08.05.15, 13:23
      Pamiętam, jak mój młody miał około dwóch lat. W piaskownicy podeszła do niego dziewczynka w posobny wieku i zaczęła mu wyrywać łopatkę. Młody nie chciał oddać za cholerę. Zaczęła się szarpanina. Mama dziewczynki nie reagowała. Ja podeszłam do mojego z prośbą, by się podzielił, dał na trochę, pożyczył, był dżentelmenem. Mój był twardy: nie i koniec. Mama dziewczynki nie reagowała. Wiec zaczęłam delikatnie przemawiać do dziewczynki, by poczekała, może syna przekonam, ale teraz będzie mu trudno wyrwać i takie tam. Mama dziewczynki upomniała mnie, bym się nie wtrącała i pozwoliła małym "uczyć się" negocjować. Odsunęłam się i obserwowałam, jak młoda nadal szarpie się z moim synem. Nagle syn puścił tę cholerną łopatkę i młoda poleciała na plecy, przekoziołkowała, rozwaliła sobie wargę i brew. Całkiem porządnie. Mama opuściła podwórko jak poparzona. Ciekawe, czy w przyszłości nadal będzie uważała, że dwulatki muszą same nauczyć się negocjacji.
      • zuleyka.z.talgaru Re: obrazek do tematu dnia 08.05.15, 13:26
        To były twarde negocjacje big_grin
        • kota_marcowa Re: obrazek do tematu dnia 08.05.15, 13:39
          big_grin
          Ale nauczkę jakąś z tego wyniosławink
          Natomiast nigdy nie będę kazała się dzielić, też nie zawsze mam ochotę dzielić się swoimi rzeczami i wkurzyłoby mnie, gdyby ktoś mnie nachalnie do tego namawiał.
          • zuleyka.z.talgaru Re: obrazek do tematu dnia 08.05.15, 13:46
            Dokładnie. Co innego sprzęty ogólnodostępne, co innego prywatne.
      • zla.m Re: obrazek do tematu dnia 08.05.15, 15:13
        Ja miałam tak: moja młoda lat niecałe 2, podchodzi inna dziewczynka, starsza co najmniej o rok i bierze sobie jakąś foremkę. Córa leci do mnie po ratunek, więc mówię do tej dziewczynki (mówię, nie krzyczę) - wiesz, to jest nasza foremka, jak chcesz się bawić to nie ma sprawy, ale najpierw spytaj mojej córeczki, czy możesz... Dziewczynka nie zareagowała, bo w tym momencie włączyły się matka i babcia - zaczęły mi tłumaczyć, że ich pociecha jest jeszcze za mała, żeby to rozumieć. Panie miłe i nieagresywne, ale jednak - kiedy chcą to dziecko nauczyć? Po pierwszej aferze w przedszkolu/szkole, kiedy ktoś nie zareaguje spokojnie?
    • ichi51e Re: obrazek do tematu dnia 08.05.15, 15:28
      Dlaczego matka 10latka nie zwrocila uwagi dziecku a jak to nie pomoglo jego matce? Ludzie sa dziwni.
      • ruda.anka2 Re: obrazek do tematu dnia 08.05.15, 20:47
        Bo najwyraźniej uważała, ze dziecko samo sobie poradzi. Dziecko zastosowalo agresję i matka je pochwaliła - znaczy poradziło sobiewink
        • paskudek1 Re: obrazek do tematu dnia 08.05.15, 20:56
          czasami inaczej po prostu się nie da. Zresztą wg mnie to nie byla agresja. Agresywny byl ten młodszy - zaczepiał, przeszkadzal, nie reagował na SŁOWNE próby uspokojenia. Co mial srobic starszy dzieciak? Dac sobie nasr... na glowe i przyklepać żeby nie zostac posądzonym o agresję?
          Zaczynam nabierać przekonania, ze znowu poszliśmy o kawalek za daleko. Nikt nie mówi że po pierwszym nieprzyjemnym zaczepieniu należy lać zaczepiającego na odlew po pysku. Ale jak cie ktoś raz zaczepia, drugi raz zaczepia, ty mu mówisz grzecznie "odczep się" a on nadal zaczepia to co... mam się tak dać zaczepiać czy w końcu mam prawo zareagować trochę mocniej?
          I wlaśnie na przykładzie dzieci to bardzo "ładnie"widać. U syna w klasie jest taki jeden który uwielbia zaczepiać. Poszturchuje, wyzywa, wali po plecach. zaczepiany nie reaguje, względnie reaguje werbalnie, albo powie pani. No to ma łatke skarżypyty. W koncu nie wytrzymał, przywalił zaczepiającemu. kto był tym zlym? oczywiście zaczepiany, bo agresor nagle stal się 'biedną ofiarą". Sory, uczmy dzieci że nie wolno sie znęcać, bić slabszych itp. Ale do licha dajmy im tez prawo obrony samych siebie.
    • 18lipcowa3 Re: obrazek do tematu dnia 08.05.15, 21:10
      nie pozwalam mojej 2,5 latce na takie akcje
      tłumaczę
    • mynia_pynia Re: obrazek do tematu dnia 08.05.15, 21:15
      Nie no trauma wink Bylam na roznych placach zabaw i w miejscowisxiach nadmorskich i gorskich i w jednyn z najwiekszych miast w Polsce i u mnie na wsi i obok w miasteczku i wszedzie tak samo milo bylo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka