Dodaj do ulubionych

Czy emigrowałyście same?

10.05.15, 07:17
Drogie emamy? Tylko Was czytałam do tej pory, nie odzywałam się, bo nie jestem mamą smile i trochę się obawiałam, że mnie pogonicie. Ale teraz mam problem emigracyjny, a jak, że tak dużo tu emigrantek i kosmopolitek, to pomyślałam sobie, że może mi odpowiecie...
Niegdy nie chciałam wyjeżdżać na stełe zagranicę. Mam dobrą pracę, ściśle związaną z Polską, zarabiam sporo powyżej średniej krajowej. Mam dużą, blisko mieszkającą rodzinę i dużą grupę przyjaciół. Lubię miejsce, w którym mieszkam.
Zawsze mówiłam, że chciałabym kiedyś pomieszkać za granicą, ale to było tylko takie gadanie. Nie tylko nie podjęłam żadnych starań w tym zakresie, ale w ogóle nie myślałam omżadnych komkretach.
No i właśnie dostałam propozycję pracy na jednej z angielskich wysp. W zawodzie (co prawda, musiałabym się od zera nauczyć materii, którą miałabym się zajmować, ale byłby to ten sam zawód), za pieniądze ok 3 razy wyższe niż zarabiam, niezłe też jak na lokalne warunki z tego co się zorientowałam. Językiem mówię biegle, oczywiście będę miała problemy z zawodowym językiem, ale to nie spodziewam się przeszkód nie do przejścia. Zawodowo i osobiście tkwię w tym samym miejscu siedem lat. Od 5 nie zmienia się nic, nawet moje wynagrodzenie. Przyjęcie tej propozycji ma same plusy i tylko boję się życia w oderwaniu od rodziny, od przyjaciół tak całkiem sama.
Na dodatek nie jestem najmłodsza - mam 40 lat. To zarówno argument przeciwko wyjazdowi (w tym wieku zaczynać od nowa, ryzykować ciepłą posadkę), jak i za (jeśli coś zmieniać, to nie ma co dłużej cżekać, a doświadczenie zawodowe, które tam zdobędę, podniesie mój prestiż i uczyni ze mnie wąską specjalistkę).
Czy emigrowałyście same, bez rodziny? Trochę się obawiam, że przytłoczy mnie tam samotność... Tubylcy podobno niezbyt wylewni, mała społeczność, a ja tam mam jedną koleżankę, która właśnie założyła rodzinę, więc nie będzie mieć zbyt wiele czasu dla mnie. Co jest najtrudniejsze w takich wyjazdach? Będę wdzięczna za parę słów.
Obserwuj wątek
    • srebrnarybka Re: Czy emigrowałyście same? 10.05.15, 07:28
      Ja bym nie wyjechała z Polski bez absolutnej konieczności z tego powodu, że jestem Polką i chcę pracować dla Polski. Nie wykluczam, że kiedyś konieczność zmusi mnie do tego.
      • najma78 Re: Czy emigrowałyście same? 10.05.15, 08:16
        Autorko watku, trudno doradzac w takich sprawach nie znajac ciebie. Dla kogos taka zmiana moze byc przygoda z ktorej wynikna sams plusy, a dla kogos innego moze byc porazka, komplikacja, z ktorej niczego dobrego nie wyniknie. Ty znasz siebie, masz 40 lat wiec jestes bardzo dojrzala osoba, doswiadczona, ktora zna siebie i wie czego chce, wie co akceptuje, czego absolutnie nie, na czym jej zalezy, jakie ma goals i jak silne dazenie do realizacji planow.
        Ja wyjechalam kiedys sama na 12 miesieczny kontrakt (przedluzony o kolejne 6m-cy, nie uk) ale ja mialam 20 lat. Wspominam to jako swietne doswiadczenie, ale niestety bylam wtedy w zwiazku i wrocilam, a zwiazek rozpadl sie po 1.5 roku. Bywa. Pozniej wyemigrowalam z nastepnym partnerem, ktory jest moim mezem, jestemy razem juz 15 lat a malzenstwem 14.
        Glowne pytanie na ktore powinnas sobie odpowiedziec to czy jestes osoba otwarta, komunikatywna, latwo nawiazujaca kontakty, rozumiejaca i szanujaca roznice w mentalnosci ale umiejaca i chcaca je poznac, latwo adaptujaca sie? Jak silnie jestes zwiazana z rodzina, znankmymi, miejscem? To sa
    • mruwa9 Re: Czy emigrowałyście same? 10.05.15, 08:24
      w twojej sytuacji-wyjechalabym.
      Do odwaznych swiat nalezy.
      Nie palisz za soba mostow, jesli emigracja ci sie nie spodoba- zawsze mozesz wrocic To nie te czasy, gdy Ojczyzna obrazala sie na "zdrajcow" i odbierala im paszporty.
      Jesli nie wykorzystasz tej szansy, mozesz w obecnej pracy utkwic do emerytury, z poczuciem utraty szansy na rozwoj i przezycie czegos ciekawego, rozwijajacego.
      Bo takie wyjazdy zawsze rozwijaja. Zawodowo, jezykowo, spolecznie, intelektualnie.
      Wez byka za rogi i jedz. Nie spodoba ci sie, to wrocisz, bogatsza o nowe doswiadczenia.
      Nie izoluj sie towarzysko na emigracji, to nie bedziesz czula sie samotna. Badz otwarta na znajomosci.
      My, po wyjezdzie z Polski, prowadzimy tak bujne zycie towarzyskie, jakiego nigdy nie mielismy (glownie z braku czasu) w Polsce. Nawet przez moment nie czulismy sie osamotnieni. Fakt, wyjechalismy cala rodzina, ale jednak.
    • black_halo Re: Czy emigrowałyście same? 10.05.15, 09:27
      Wyjechalam sama, do faceta wiec na miejscu mialam jego rodzine. Zapisalam sie na kurs jezykowy zaraz po wyjezdzie i tam poznalam nowych ludzi, na dzisiaj mam powiedzmy male grono bliszych przyjaciolek i troche wieksze grono znajomych ale kazdy z nas pracuje wiec trudno ze tak powiem utzymywac wiecej znajomosci na dobrym poziomie.

      Jesli jedzies na jedna z angielskich wysp to rozumiem, ze moga byc rowniez Szetlandy czy tez moze nawet terytoria zalezne jak Falklandy albo Wyspy Dziewicze? Bo jesli jedziesz po prostu do Wielkiej Brytanii to wiadomo, polaczen lotniczych masz mnostwo w cenach nizszych niz bilet kolejowy Warszawa-Poznan. Natomiast wyjazd na Flaklandy to jakby troche dalej i trudniej.

      Jesli wiec po prostu UK to bym pojechala, do odwaznych swiat nalezy, popracujesz pare lat, nabedziesz nowego doswiadczenia i mozesz wrocic.
    • gazeta_mi_placi Re: Czy emigrowałyście same? 10.05.15, 10:54
      Po co masz się włóczyć na stare lata, po co Ci to?
    • peonka Re: Czy emigrowałyście same? 10.05.15, 11:00
      Ja emigrowalam raz sama, raz z mężem. Samej było mi łatwiej się odnaleźć towarzysko smile
      Jedź, spróbuj!
    • princesswhitewolf Re: Czy emigrowałyście same? 10.05.15, 11:01
      oczywiscie ze sama.

      a pieniądze ok 3 razy wyższe niż zarabiam, nie
      > złe też jak na lokalne warunki z tego co się zorientowałam.


      pomysl jednak o tym ile co kosztuje w UK: wynajem lokum, rachunki, podatki,

      Bulka w Polsce 25 groszy a tu £0.40
      Litr mleka w Polsce tyle a tu £1.20
      250g masla w Polsce tyle a tu £1.60

      itd

      wiec te 3 razy wyzsze zarobki porownaj z wydatkami zanim podejmiesz decyzje
      • mruwa9 Re: Czy emigrowałyście same? 10.05.15, 11:10
        nawet jesli finansowo wyjdzie na to samo (choc uwazam, przynajmniej z mojej perspektywy, ze w UK jest tanio), to mozna sie wzbogacic w innych dziedzinach: doswiadczenia zawodowego, jezykowego i zyciowego.
        I dlatego uwazam, ze warto wyjechac. Co ma do stracenia?
        • princesswhitewolf Re: Czy emigrowałyście same? 10.05.15, 11:13
          Co ma do stracenia?

          stabilizacje. ciaglosc pracy lat do emerytury, rodzine przyjaciol itd.
          • mruwa9 Re: Czy emigrowałyście same? 10.05.15, 11:50
            i w obawie przed utrata stabilizacji oraz perspektyw glodowej emerytury najlepiej przez cale zycie nie wysciubiac nosa z rodzinnego grajdola.
            Z powodu takiego wlasnie myslenia kobiety , mimo lepszego wyksztalcenia, nie dorownuja facetom na rynku pracy. Przez tchorzostwo i zachowawczosc. Zadowole sie byle czym, byle tylko nie ryzykowac.
            UK nie lezy na koncu swiata. jest dobrze skomunikowane z Polska , a podroz nie musi kosztowac majatku. Rodzina chyba nie wydziedziczy emigrantki, jest skype, przyjaciol mozna znalezc nowych.
      • peonka Re: Czy emigrowałyście same? 10.05.15, 11:15
        U mnie mleko schodzi hurtowo, i widzę, że zawsze jest jakieś w promocji. Ostatnio za 4 litry place 2 funty.
        Maslo: tez za funta, chyba że musi być markowe...
        Droższe są za to warzywa i owoce. No i mieszkanie, fakt.
        • princesswhitewolf Re: Czy emigrowałyście same? 10.05.15, 11:17
          no moja droga w Polsce zapewne tez odkryli dzwignie marketingu: promocje...i niemarkowe z Biedronki. Nalezy porownywac like for like


          mieso ponoc tez drozsze no i ponoc jakosc inna...
          • peonka Re: Czy emigrowałyście same? 10.05.15, 11:26
            Nie do końca się zgadzam. W Polsce kupowałam mleko z biedronki, bo miałam najbliżej, i nigdy nie widziałam na nie promocji "4 l za 6 zl". Kosztowało 2. 1 zł i kropka.
            Maslo kupowałam za 5-6-7 zł, bo tańszych nie było, lub jakieś miksy. Tu smakuje mi tak samo Rachel's organic za 1.65, jak i marka wlasna waitrose za 1 funta.

            Mięso kupuje głównie dla psa, wiec się nie wypowiem, ale fakt, wydaje mi się, że droższe.

            Najlepiej byłoby autorce watku przyjechac na rekonesans...
            • gazeta_mi_placi Re: Czy emigrowałyście same? 10.05.15, 12:38
              Bzdura podły kłamczuszku forumowy, w Biedronce prawdziwe masło kosztuje około 3,6 zł. Prawdziwe masło, nie miks. Jak mi się nie chciało iść do Biedronki w osiedlowym sklepie kupowałam masło za 4,1 zł. Nie kłam. Nie oszukasz Biedroniarza. Za 7 zł to kupisz, ale dwa masła.
              • najma78 Re: Czy emigrowałyście same? 10.05.15, 12:51
                gazeta_mi_placi napisała:

                > Bzdura podły kłamczuszku forumowy, w Biedronce prawdziwe masło kosztuje około 3
                > ,6 zł. Prawdziwe masło, nie miks. Jak mi się nie chciało iść do Biedronki w osi
                > edlowym sklepie kupowałam masło za 4,1 zł. Nie kłam. Nie oszukasz Biedroniarza.
                > Za 7 zł to kupisz, ale dwa masła.
                >
                3.6+3.6 = 7.2
                4.1+4.1=8.2
                Dwoch kostek nie kupisz, kupisz mniej niz 400g
                • princesswhitewolf Re: Czy emigrowałyście same? 10.05.15, 22:41
                  chleb i bulki zas sa zdecydowanie tansze w Polsce. Nie wspomne o jakosci
                  owoce w sezonie rowniez
                  • gazeta_mi_placi Re: Czy emigrowałyście same? 11.05.15, 09:52
                    Ile kosztuje bochenek (przeciętnej wielkości) białego chleba? Albo jedna pszenna bułka? Albo kilogram jabłek?
                    • mruwa9 Re: Czy emigrowałyście same? 11.05.15, 10:01
                      W LIDLu bulka pszenna kosztuje 19p.
                      I jest jakosciowo najbardziej zblizona do polskich bulek.
                      W Sainsbury's jest pyszny chlebek z ziarnami za £1.40

                      To zdecydowanie nie sa ceny zaporowe.
                      Osoba pracujaca w UK i zarabiajaca wedlug lokalnych stawek szybko przestawi sie na lokalne ceny i nie bedzie ich przeliczala na zlotowki.Bo i po co?
                      • gazeta_mi_placi Re: Czy emigrowałyście same? 11.05.15, 10:06
                        W Polsce bułki i pieczywo jest tańsze niż chleb za 7 zł. W piekarni za prawie połowę ceny mam dobry chleb o ponadstandardowej wielkości (1,5 zwykłego bochenka).
                        A czy emigranci nie przeliczają? Sądząc po tym jak się trzęsą ile co w Polsce kosztuje to chyba jednak przeliczają.
          • najma78 Re: Czy emigrowałyście same? 10.05.15, 12:06
            Princesswhitewolf ale ona napisala ze zarobki jak na warunki uk mialaby bardzo dobre. Jej wydatki jako singielki nie pochlonelyby calej pensji, moglaby zyc bardzk wygodnie i pewnie jeszcze sporo zaoszczedzic. Wynajecie malego apartment/studio to nie jest wydatek z kosmosu zwlaszcza gdy sie przyzwoicie zarabia w dodatku nie miszkajac w Londynie.
            Takie porownywanie cen typu w pl kostka masla tyle a w uk tyle mija sie z celem. Ona bedzie zyla za pensje w uk w uk a nie za pensje z pl w uk. Od poczatku naszego mieszkania w uk nie odczuwam wysokich cen w porownaniu z pl, wrecz odwrotnie, tu mozemy duzo wiecej kupic, odlozyc, zyc bez stresu czy wystarczy.
            Jesli czulaby sie na silach to powinna sprobowac zwlaszcza ze napisala iz w pl zawodowo ma poczucie stagnacji. Ona zostawilaby nie meza i dzieci a rodzicow i znajomych a to zasadnicza roznica.
            • princesswhitewolf Re: Czy emigrowałyście same? 10.05.15, 22:47
              > Princesswhitewolf ale ona napisala ze zarobki jak na warunki uk mialaby bardzo
              > dobre.


              mysle ze to tylko my, mieszkanki UK od dawna mozemy ocenic, a nie ona. No i dochodzi zmienna gdzie bedzie mieszkac bo jak wiadomo w Londynie czy duzym miescie wynajem i dojazdy sa duzo drozsze niz gdzies na prowincji gdzie owe zarobki maja inna postac rzeczy

              Od poczatku na
              > szego mieszkania w uk nie odczuwam wysokich cen w porownaniu z pl,


              nigdy nie pracowalam w Polsce wiec nie moge sie o odczuciach wypowiedziec bo nie mam perspektwy tejze. Cale dorosle zycie jako pracownik i czesc edukacji przezylam w UK i US.

              Faktem jest ze powiedziala ze 3 razy wyzej niz w PL. Wiec mowie ze niech popatrzy na ceny vs pensja. Mysle ze najsensowniej jest zobaczyc co to za pensja vs jakie miasto pobytu
    • agnieszka_kak Re: Czy emigrowałyście same? 10.05.15, 11:33
      Ja tak pojechalam. Sama (no, mialam znajomych z pracy), i nie byl to wyjazd zarobkowy, bo sila nabywcza mojej pensji nie zmienila sie. Pracuje w duzej korporacji, nie znam jezyka tubylczego (poza podstawowymi zwrotami, ale sie ucze). Nie zaluje bo znalazlam tu chlopaka smile poza tym kazfy kraj ma cos ciekawego. Nowe miejsca, nowe przygody, zwiedzanie. Moze i tobie sie poszczesci!
    • snakelilith Re: Czy emigrowałyście same? 10.05.15, 11:54
      Wyjeżdżaj, bo będziesz sobie kiedyś wyrzucać, że nie wykorzystałaś szansy. W twoim przypadku nic nie tracisz, a nawet gdybyś wróciła do Polski, to bogatsza o wiele ciekawych doświadczeń. Jeżeli chodzi o znajomości, to wbrew pozorom twoja samotność może ci ułatwić sprawę, bo nie będziesz się trzymała kurczowo małej grupki znanych ci osób i szybko się zintegrujesz. Mity o zdystansowaniu obcokrajowców, to właśnie mity wygłaszane przez ludzi, którzy przyzwyczajeni są do rubasznych kumpli z przedszkola, z którymi da się pić wódkę o każdej porze dnia i nocy. Najgorsze, gdy z każdej nowej osoby, też chcą zrobić takiego kumpla i i traktują to jako dowód wyluzowania i umiejętności integracji. Więc obserwuj otoczenie, szybko zorientujesz się, że fajni ludzie są wszędzie, tylko trzeba czasem inaczej do nich podejść, uwzględniając ich intymne granice. Możliwe, że to oni wyjdą ci nawet na przeciw. Ja na emigracji byłam sama, ale moje osobiste doświadczenia będę mało pomocne, bo byłam o połowę młodsza i w ogóle nic nie rozkminiałam. Spotkałam się za to z bardzo dużą życzliwością ludzi. W moim pierwszym mieszkaniu sąsiedzi prześcigali się w staraniach, jak mnie przyjąć. Byłam zapraszana na wspólne oglądanie filmów, imprezy w ogródku i festyny uliczne. W protestanckich krajach osobista rodzina ma może mniejsze znaczenie, ale bardziej dba się o społeczność, w której się żyje.
      Z tego co piszesz wynika, że jesteś singelką? No to jeszcze jedna fajna sprawa, najprawdopodobniej znajdziesz więcej osób w podobnej sytuacji i w twoim wieku.
    • 71tosia Re: Czy emigrowałyście same? 10.05.15, 12:59
      nowe srodowisko, nowi ludzie, nowe projekty- to byl potezny impuls do rozwoju zawodowego, mysle ze akurat w mojej dziedzinie trudno byloby mi osiagnac zawodowo to co mam bez takiego doswiadczenia. No ale to bardzo zalezy od osobowosci czlowieka, niektorym takie zamieszanie w zyciu wcale dobrze nie sluzy. Jedyne co mnie przeszkadzalo to pewne poczucie tymczasowosci -chyba nigdy nie traktowalam tej pracy zagranica w kategoriach prawdziwej emigracji 'na zawsze'.
      No i zawsze mozesz wrocic, i nawet jak cos nie wyjdzie to szukajac pracy w Polsce napiszesz w CV ze jestes dynamiczna i odwaznie podjelas probe rozwoju zawodowego wink
      ps i nie daj sobie wmawiac ze 40 lat to starosc, ten wiek jest bardzo dobry zawodowo, czlowiek juz sporo umie ale jeszcze wiele moze wink
      • yourdoubt Re: Czy emigrowałyście same? 10.05.15, 14:12
        Ja wyjechałam z moim przyszłym mężem do jego kraju. Początki były dla mnie b.trudne. Mąż całymi dniami w pracy, mój język wtedy kiepski i ja zdana sama na siebie. Koszmarny czas. Ale ja z tych, co nie lubią zmian. Poza tym z wielkiego miasta wyjechaliśmy do małej miejscowosci - koszmar dla mnie. Z busy woman stałam się kura domową. Bolało. Zaraz ciąża, syn którym się zajęłam. Rozwijała angielski, później zaczęłam chodzić na grupy z dziećmi i z czasem okoliczności zaczęły się zmieniać. Teraz, po prawie 5 latach mam znajomych. 2 przyjaciółki, doksztalcam się w j. Obcym, staż, wolontariat i życie się Rozkrecilo. Ale tych pierwszych 2 lat nie chciałabym jeszcze raz Przeżyć. Nie nadaje się do siedzenia w domu, muszę działać i się rozwijać. Ty masz prace na dzień dobry w swoim zawodzie, więc dobry start. Jak jesteś otwarta, to z czasem powinno być lepiej.
    • rosapulchra-0 Re: Czy emigrowałyście same? 10.05.15, 19:11
      Moja koleżanka wyemigrowała sama. Miała z 36-37 lat. Podjęła pracę w miejscowej firmie, podjęła studia na miejscowym uniwerku, dziś wiem, że dostała z.. stą pracę - ogromny awans i jest bardzo szczęśliwa.
      • gazeta_mi_placi Re: Czy emigrowałyście same? 11.05.15, 09:42
        Moja znajoma wyemigrowała tuż po 30-tce, razem z dziećmi (wiek szkolny), od 15 lat czyli od momentu emigracji nie pracuje, raz podjęła jednorazową pracę z której po kilku miesiącach ją zwolniono, języka mimo tylu lat nie podszlifowała na tyle by iść samodzielnie np. do lekarza, mieszka w niezbyt bezpiecznej dzielnicy, jak sama przyznaje nie ma tam przyjaciół ani znajomych, głównie więc udziela się na forach (ze względu na niezbyt dobrą znajomość angielskiego polskich forach), więc różnie bywa. Generalnie jak ktoś nie był orłem tylko kurą w kraju, to za granicą też będzie raczej kurą.
        • mruwa9 Re: Czy emigrowałyście same? 11.05.15, 09:55
          nie siej defetyzmu.
          Ja tez wyjechalam po 30-tce do kraju, ktorego jezyka zaledwie rok wczesniej nawet na ucho nie slyszalam, nie mialam pojecia, jak brzmi. Maz mial prace od zaraz, ja przebijalam sie samodzielnie, po kilku miesiacach zdalam pierwsze egzaminy jezykowe i dostalam pierwsza prace W MOIM ZAWODZIE, nie na zmywaku. I poszlo znacznie lepiej, niz mozna bylo sie spodziewac, mimo pojawienia sie kolejnego dziecka w miedzyczasie.. I wcale nie bolalo.
          Praktycznie nigdy nie musialam pracowac w zawodzie ponizej moich wlasnych kwalifikacji.
          Chciec to moc.
          A autorka watku ma juz propozyje pracy w zawodzie, wiec bedzie miala znacznie latwiejszy start.
          • gazeta_mi_placi Re: Czy emigrowałyście same? 11.05.15, 10:11
            Tam ma propozycje pracy- tu ma realną już istniejącą pracę i realne istniejące mieszkanie. Plus krewnych, przyjaciół i znajomych.
            Po 40-tce przyjaciół oczywiście też można znaleźć, ale jest to już o wiele wiele bardziej trudniejsze niż w młodszym wieku. I budowanie trwałej i pewnej relacji trwa. Oczywiście mam na myśli prawdziwych przyjaciół, a nie koleżankę z którą raz w tygodniu umawiasz się na zumbę.
            • mruwa9 Re: Czy emigrowałyście same? 11.05.15, 11:45
              przesadzasz. Propozycja pracy to nie wyjazd w ciemno.
              Zycie towarzyskie tez jak najbardziej mozna w tym wieku zbudowac.
              Gazeciarz, siedzisz w polskim grajdole i nie dopuszczasz do siebie ewentualnosci, ze poza Polska tez istnieje jakies zycie..ba, dla wielu calkiem udane.
              Moja znajoma , dobrze po czterdziestce i po przejsciach, wyjechala ze swoim niepelnosprawnym dzieckiem za granice, podjela prace w swoim zawodzie, kupila dom, spotkala nowa milosc, wyszla za maz. I swietnie sobie radzi.
              Takich przykladow w otoczeniu mam wiele.
              • gazeta_mi_placi Re: Czy emigrowałyście same? 11.05.15, 14:59
                Uważasz, że tak samo łatwo nawiązuje się przyjaźnie w wieku młodym, jak w wieku 40 lat plus? Nie piszę o zagranicy bo ludzie wszędzie są tacy sami i coś mi się wydaje, że niezależnie od kraju w późniejszym wieku ciężej (co nie znaczy, że całkiem niemożliwe) o nowe przyjaźnie i tyle. W Polsce też ludzie kupują domy, spotykają miłość po 40-tce, a nawet po 60-tce (przykład z mojej rodziny) i świetnie (niektórzy) sobie radzą. Część radzi sobie kiepsko, ale znowu - jak wszędzie.
                • mruwa9 Re: Czy emigrowałyście same? 11.05.15, 15:51
                  znajomosci i przyjaznie, ktore nawiazalam w wieku dojrzalym, trwaja nadal. W przeciwienstwie do tych mlodzienczych, ktore sie rozplynely , wskutek rozbieznosci zainteresowan i priorytetow zyciowych.
                  Nie brakuje mi dawnych znajomosci i przyjazni, a te obecne, emigracyjne, sa co najmniej rownie wartosciowe. I sa. Tu i teraz.
                  Jak pisalam, w Polsce nigdy nie prowadzilam tak bujnego zycia towarzyskiego, jakie prowadzimy na emigracji.
                  Oczywiscie, ze w wieku dojrzalym da sie nawiazac bardzo dobre znajomosci i przyjaznie.
                • snakelilith Re: Czy emigrowałyście same? 11.05.15, 15:56
                  gazeta_mi_placi napisała:

                  > Uważasz, że tak samo łatwo nawiązuje się przyjaźnie w wieku młodym, jak w wieku
                  > 40 lat plus?


                  Tak. Dokładnie tak samo, a może nawet lepiej, bo z wiekiem zna się lepiej definicję oraz wartość przyjaźni i człowiek jest też bardziej gotowy akceptować indywidualność drugiego człowieka. Przyjaciel, czy przyjaciółka nie musi być już z tej samej grupy wiekowej, społecznej, czy kulturowej, jak to ma zazwyczaj miejsce w młodszym wieku. A większość tych "przyjaźni" z młodości, to i tak żadni tam przyjaciele, tylko kumple do wódki, z którymi można się spotkać, poimprezować, zabić trochę czasu i mieć wrażenie, że kogoś się niby dobrze zna, bo ten ktoś miał podobną socjalizację, ale koło prawdziwej przyjaźni, to nawet nie leżało.

                  "Patriotism is the virtue of the vicious." - Oscar Wilde
    • mikams75 Re: Czy emigrowałyście same? 10.05.15, 23:24
      ta twoja ciepla posadka nie bedzie ciepla na zawsze, a wiek 40 lat to jeszcze kupa czasu do emerytury.Jesli twoja najwieksza rozterka jest samotnosc to nie masz sie czego obawiac, szybko sie zaaklimatyzujesz, poznasz nowych ludzi. Zdobedziesz nowe doswiadczenia, zawodowe i wlasnie w radzeniu sobie w takich sytuacjach
      No i jestem pewna, ze jak nie pojedziesz to przez kolejne lata nie bedziesz szczesliwsza i beda cie meczyly mysli, co by bylo jakbys wyjechala.
      Nie pal za soba mostow w pl, zebys miala gdzie wrocic w razie czego. Nawet jesli sie na emigracji nie uda, to i tak bedzie to pozywne doswiadczenie.
      • gazeta_mi_placi Re: Czy emigrowałyście same? 11.05.15, 09:53
        Dobre.

        Nawet jak się nie uda to się uda big_grin Świetne podejście.
        • mikams75 Re: Czy emigrowałyście same? 11.05.15, 09:59
          dobrze jest miec plan B i wdziec w nim pozytywy niz nic nie robic albo wszysko klasc na jedna szale.
      • gazeta_mi_placi Re: Czy emigrowałyście same? 11.05.15, 10:13
        Czyli według Ciebie każdy kto nigdy nie emigrował nie jest szczęśliwszy i dręczą go ponure myśli co by było gdyby...?
        • mikams75 Re: Czy emigrowałyście same? 11.05.15, 21:48
          nie, ale jak ktos zasieje w glowie te idee, czyli jak autorka watku - ma konkretna propozycje, to tak, w takim przypadku pozniej czlowiek rozmysla. Zreszta nie tylko na temat emigracji, ale i o innych decyzjach. Niekoniecznie ze smutkiem.
    • panicznykot Re: Czy emigrowałyście same? 10.05.15, 23:58
      Na Twoim miejscu bym wyjechala: znasz jezyk, finansowo wyjdziesz na plus, masz dopiero 40, czekaja Cie nowe doswiadczenia i bedziesz zalowala jesli nie skorzystasz z okazji.
      Ja wyjechalam sama majac lat 20 wiele lat temu wiec nie moge porownywac mojej sytuacji do Twojej. Od dluzszego czasu mnie jednak nosi i szukam pracy w moim zawodzie w cieplejszym klimacie.
      • gazeta_mi_placi Re: Czy emigrowałyście same? 11.05.15, 09:38
        Uważaj jeżeli ten kraj "w cieplejszym klimacie" to kraj muzułmański.
    • cauliflowerpl Re: Czy emigrowałyście same? 11.05.15, 09:13
      Ja bym jechala. Emigracja to wielka przygoda, pod warunkiem, oczywiscie, ze Ci minusy nie przyslonia plusow wink Zawsze mozesz wrocic, jak juz wiele osob napisalo.

      Wyjechalam sama, ale do chlopa. Z kazdym dniem ciesze sie, ze tu jestem.
    • zlotarybka_1 Re: Czy emigrowałyście same? 11.05.15, 10:10
      hej,
      na Twoim miejscu wyjechalabym, z tym, ze ja w zasadzie cale zycie podrozuje, 3 lata w jednym miejscu to dla mnie max.
      Tak naprawde to zalezy od charakteru. Jezeli w PL Ci dobrze i nie musisz emigrowac, to pozostaje tylko i wylacznie kwestia checi - czy lubisz zmiany, jak bardzo jestes przywiazana do rodziny, jak szybko zawierasz znajomosci, czy lubisz duze miasta czy mniejsze itp.
      Jedyne, co z wlasnego doswiadczenia moge napisac to fakt, ze bardzo tesknie za przyjaciolmi i rodzina pomimo wielkiej satysfakcji, jaka mi daje takie zycie "na walizkach". I to jest chyba jedyny minus. Ale jezeli wyjezdzasz na Wyspy, to nie powinnas miec wiekszego problemu z czestym przyjazdem do Polski?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka