Dodaj do ulubionych

zdrada i jej konsekwencje

18.05.15, 03:50
Zostalam poproszona o zyciowa porade, ale powiem szczerze, ze do tej pory nie wiem co mam o tym wszystkim myslec. Pani i Pan sa razem od lat, maja male dzieci na stanie. Bywalo miedzy nimi roznie, ale ostatnio panowal powazny kryzys. Byli na terapii, ale Pani wciaz zarzucala mezowi, ze za malo sie o nia stara i ze za duzo pracuje. Pani byla tak nieszczesliwa w malzenstwie, ze az znalazla sobie pocieszyciela i tak nieudolnie to ukrywala, ze maz sie dowiedzial. Przyjal to ze spokojem (!) i tak przez pewien czas, zyli z Pania, jak do tej pory, ale przestali ze soba sypiac. Pani regularnie za to chodzila na 'randki' z gachem. W koncu Panu sie przejadla ta paranoja i kaze sie Pani wyprowadzic. Twierdzi, ze to nie on rozwalil malzenstwo i ze nie ma zamiaru zostac pozbawiony domu i mieszkania z dziecmi, z powodu egoizmu zony. Pani rozpacza, ze nigdy nie zostawi dzieci, nowy facet to milosc jej zycia, a maz powinien sie kulturalnie wyprowadzic i przestac rzucac jej klody pod nogi... Jakie widzialybyscie rozwiazanie w takiej sytuacji?
Obserwuj wątek
    • aneta-skarpeta Re: zdrada i jej konsekwencje 18.05.15, 06:45
      ja rozumiem co kierowało Panią przy romansie, ale prawda jest taka, że dała tylko bardzo dobrą broń mężowi

      a ona powinna się rozstac z mężem jak jej bylo tak źle, a nie tworzyć przedziwny układ, a teraz płakać
    • maadzik3 Re: zdrada i jej konsekwencje 18.05.15, 06:45
      Profesjonalne mediacje z dobrymi mediatorami biegłymi w sprawach rodzinnych. Takich co naświetlą i panu i (zwlaszcza) pani co mozna w tej sytuacji a co akrawa na zart. Takie mediacje (profesjonalnie zrobione) wiele moga.
    • jagienka75 Re: zdrada i jej konsekwencje 18.05.15, 07:34
      Pani rozpacza, ze nigdy nie zostawi dz
      > ieci, nowy facet to milosc jej zycia, a maz powinien sie kulturalnie wyprowadz
      > ic i przestac rzucac jej klody pod nogi...


      dlaczego to on ma się "kultralnie " wyprowadzić? to niech ona idzie do swojej nowej "miłości".
      jak się tak bardzo kochają to jej wielka miłość, to chyba ją przyjmie z otwartymi ramionami?
      nawarzyła sobie piwa, to niech je teraz wypije.
      • stara-a-naiwna Re: zdrada i jej konsekwencje 18.05.15, 07:54
        to nie tak, ze jedno niech sobie idzie a drugie zostaje w ciepłym urządzonym mieszkanku

        jest rozwód i podział majątku (zakładając, ze mieszkania nie wniosło któreś do małżeństwa albo że nie dostało go w spadku itp) - albo ktoś kogoś spłaca, albo nieruchomość trzeba sprzedać i każdy się organizuje we własnym zakresie.

        ps. obydwoje sobie nawarzyli piwa. Zwiazek dawno konał a ona faktycznie dałą kropkę nad "i" + argument dla sądu w razie orzekania o winie

    • goodnightmoon Re: zdrada i jej konsekwencje 18.05.15, 08:10
      madi138 napisała:

      > Jakie widzialybyscie rozwiazanie w takiej sytuacji?

      No wlasnie takie:

      > maz powinien sie kulturalnie wyprowadzic i przestac rzucac jej klody pod nogi.

      A co on sobie myslal? Ze bedzie zone zaniedbywac, za duzo pracowac i sie nie starac, a ona bedzie udawac, ze wszystko OK, dbac o niego, dom i dzieci? To nie te czasy juz, dzieki Bogu!
      Dobrze pani zrobila, niech korzysta z zycia i sie nie poddaje.
      • landora Re: zdrada i jej konsekwencje 18.05.15, 09:02
        Może myślał, że utrzymuje dom i rodzinę?
        Czy pani pracuje?
        • goodnightmoon Re: zdrada i jej konsekwencje 18.05.15, 09:06
          Ah no tak, skoro utrzymuje dom i rodzine, to juz nie trzeba o zone starac, dbac, pomagac jej. Po co? Niech sie cieszy, ze jest utrzymywana suspicious
          • riki_i Re: zdrada i jej konsekwencje 18.05.15, 09:16
            To niech sie teraz sama utrzyma na takim samym poziomie. Przy rozwodzie z jej winy o wypasne alimenta bedzie raczej trudno.
            • goodnightmoon Re: zdrada i jej konsekwencje 18.05.15, 09:26
              Z calego serca zycze pani, zeby rozwod byl bez orzekania winy i alimenty (na dzieci!) byly "wypasne" smile

              Poza tym, autorka nie napisala czy pani pracuje. Moze tez niezle zarabia.

              A facet do dupa jakas. Najpierw zone zaniedbal, pozniej sie dowiedzial o romansie i nie reagowal, dopiero po czasie poczul sie urazony. Spozniony zaplon czy sam kogos znalazl?
              • riki_i Re: zdrada i jej konsekwencje 18.05.15, 09:53
                Nie znamy relacji ze strony tego faceta. "Zaniedbanie" Pani moze byc rownie dobrze imaginacja rozpieszczonej i niedojrzalej baby.
                • princesswhitewolf Re: zdrada i jej konsekwencje 18.05.15, 10:37
                  dokladnie. Denerwuje mnie postawa w jakiej to kobiety zawsze sa tymi biednymi "zaniedbanymi" ofiarami zmuszonymi do znalezienia sobie kochankow i wypedzania zlego faceta z domu bo kochanek czeka z walizkami na progu.... Ranyboskie jak trzeba byc naiwnym by w to uwierzyc.

                  Kobieta-Dzidzia, wiecznie usprawiedliwiana.
                  Nigdy nie bedzie rownouprawnienia jesli beda takowe ulgi dla rozpieszczonych bab znajdujacych sobie kochankow na boku, a wszelaka wine zwalajacych na mezow
                  • goodnightmoon princesswhitewolf 18.05.15, 10:56
                    princesswhitewolf napisała:

                    > Nigdy nie bedzie rownouprawnienia jesli beda takowe ulgi dla rozpieszczonych bab znajdujacych sobie kochankow na boku, a wszelaka wine zwalajacych na mezow

                    Jestes facetem??????
                    • princesswhitewolf Re: princesswhitewolf 18.05.15, 12:22
                      a gdzies to napisalam?
                      czy bycie kobieta oznacza wieczne wlaczanie taryfy ulgowej dla kobiet? Sorry, ja jestem za rownouprawnieniem czyli kobiety musza tez ponosic pelne konsekwencje swoich dzialan rowniez. A nie dziuni sie nudzi bo meza nie ma w domu to kochanka znajdzie i wykopie chlopa jaki nie mial czasu jej wachlowac... no prosze cie

                      Jezeli maz FAKTYCZNIE byl zapracowany ( a nie udawal), a ona go zdradzila to ja nie widze jego winy tylko ksiezniczke. Bez dalszych danych jak to faktycznie bylo to ja widze portret narcyzki a nie ofiary.
                      • triss_merigold6 Re: princesswhitewolf 18.05.15, 12:30
                        Zauważ z łaski swojej, że pracoholizm jest jednym z uzależnień. Jeśli panu nigdy nie wystarcza czasu na pełnienie innych ról życiowych i społecznych i jest wyłącznie poświęcony pracy, to w zasadzie lepiej się go pozbyć z domu, żeby nie zaburzać dzieciom i sobie prawidłowej wizji rodziny.

                        Rozumiesz, facet który w teorii/na papierze jest, a w praktyce go nie ma wprowadza rodzinę w błąd.

                        Czym innym jest wspólne podjęcie decyzji, że tu i teraz (rok-dwa) pan musi dać z siebie wszystko w pracy czasowo i energetycznie, bo taki wysiłek się rodzinie opłaca, a czym innym oczekiwanie, że pan będzie tylko w pracy i dla pracy, a zdrowa psychicznie kobieta to kupi.
                        • princesswhitewolf Re: princesswhitewolf 18.05.15, 12:43
                          > Zauważ z łaski swojej, że pracoholizm jest jednym z uzależnień.

                          triss, wbrew pozorom jest duzo mniej pracoholikow niz sie to wydaje ludziom mniej zaangazowanym zawodowo. Otoz jest to kwestia 2 zmiennych:

                          1. pewne zawody wymagaja duzego zaangazowania czasowego, zwlaszcza te z lepszymi zarobkami. Aby wykonac zadania nie da sie inaczej.
                          2. Nie ma na rynku tylu prac by przebierac i wiecznie rzucac prace skopujac sobie CV jak okaze sie, ze jest to wiecej niz 8 godzin w praktyce.A zapewnie owej zonie nie pasowaloby gdyby maz byl na zasilku.

                          Rozumiesz, facet który w teorii/na papierze jest, a w praktyce go nie ma wprowa
                          > dza rodzinę w błąd.


                          nie mamy informacji tutaj ze w ogole go nie ma. Nie wiemy o jakiej nieobecnosci mowimy.
                          Prawdopodobnie Pan wraca po staniu w korkach okolo 19tej, 20tej. Nie jest to dramat



                          żeby nie z
                          > aburzać dzieciom i sobie prawidłowej wizji rodziny.


                          A mamusia wymieniajaca tate na innego Pana to na pewno nie bedzie zaburzona? Rzadko sie zdarza, ze obcy facet jest lepszy od wlasnego ojca przy zalozeniu ze ojciec to nie menel. Duzo czesciej ojczym jest negatywna postacia.

                          Pomysl, kazda rodzina z ojcem z racji zawodu sporo nieobecnym np na dyzurach ( lekarz) bylaby zaburzona. W praktyce tak nie jest.


                          Widzisz to zdanie, ze maz sie o nia "nie stara", pachnie mi u doroslej kobiety narcyzmem. Facet musi po latach malzenstwa jakies tany godowe uprawiac. No prosze cie... Niech i ona sie postara, bo narazie postarala sie szybciutko na zewnatrz zwiazku z innym panem i naiwnie plecie ze to mezczyzna jej zycia. Do czasu az sie ocknie
                          • a.va Re: princesswhitewolf 18.05.15, 12:47
                            Nie masz racji, jeśli dwoje ludzi chce być razem, muszą iść na kompromis, jeśli zdaniem pani pan za dużo pracuje i nie ma ochoty tego zmieniać, to oczywiste jest, że ona nie jest szczęśliwa w takim związku - ergo, że sobie z niego prędzej czy później pójdzie precz. Co to za związek, skoro drugiej połówki stale nie ma? Żaden związek.
                          • goodnightmoon Re: princesswhitewolf 18.05.15, 13:06
                            princesswhitewolf napisała:

                            > wbrew pozorom jest duzo mniej pracoholikow niz sie to wydaje ludziom

                            Oczywiscie. Poniewaz w wielu przypadkach pracoholizm, jak napisala nizej Premeda to sposob ucieczki (od obowiazkow, partnera).
                            • princesswhitewolf Re: princesswhitewolf 18.05.15, 13:12
                              kobiety wy naprawde chyba albo nie pracujecie, albo macie jakies stanowiska typu "w szkole" i nie wiecie jak wyglada zycie zawodowe tysiecy ludzi w wielu firmach....


                              nic nie bylo o tym ze Pan w domu nic nie robi.
                              • wasp20 Re: princesswhitewolf 18.05.15, 13:14
                                princesswhitewolf napisała:

                                > kobiety wy naprawde chyba albo nie pracujecie, albo macie jakies stanowiska typ
                                > u "w szkole" i nie wiecie jak wyglada zycie zawodowe tysiecy ludzi w wielu firm
                                > ach....
                                >
                                >
                                > nic nie bylo o tym ze Pan w domu nic nie robi.

                                No jakże, przecież facet PROGRAMOWO nic w domu nie robi...
                                Poza mężami ematek, bo oni przecież wszystko robią, przy okazji świetnie zarabiając i mając pełno czasu żeby żonę dopieścić. Ale poza mężami ematek to zaden facet w domu palcem nie kiwnie tongue_out
                              • goodnightmoon Re: princesswhitewolf 18.05.15, 13:15
                                princesswhitewolf napisała:

                                > nic nie bylo o tym ze Pan w domu nic nie robi.

                                To prawda, nie bylo, troche dorobilysmy historie na podstawie obserwacji zycia.
                                Szkoda, ze autorka nic sie nie udziela w tym watku, moze by dodala szczegolow ...
                                • princesswhitewolf Re: princesswhitewolf 18.05.15, 13:19
                                  no dokladnie. Patrzac na suche fakty to Pani wyglada roszczeniowo. Trzeba by poznac sprawe z obu stron aby moc ocenic.
                                  Jedno jednak jest pewne- bez wzgledu na powody rozstania nie ma prawa oczekiwac by maz sie wyprowadzil z domu bo to ona znalazla sobie kochanka a nie on
                                  • goodnightmoon Re: princesswhitewolf 18.05.15, 13:27
                                    princesswhitewolf napisała:

                                    > Jedno jednak jest pewne- bez wzgledu na powody rozstania nie ma prawa oczekiwac by maz sie wyprowadzil z domu bo to ona znalazla sobie kochanka a nie on

                                    A to akurat zaden powod. Dzieci i tak zostana z nia (przeciez pan tak duzo pracuje, kiedy niby ma sie nimi zajmowac?), wiec lepiej zostawic je w znanym otoczeniu. Poza tym, zalezy czyje mieszkanie i t.d.

                                    Ale tak serio, z obserwacji zycia, nie uwazasz(cie) ze jest jednak prawidlowosc:
                                    - facet zdradza - dla sportu, z nudow, bo to taki typ i t.d. Niezaleznie jak piekna, dobra, dbajaca i kochajaca jest jego zona.

                                    - kobieta zdradza - kiedy czuje sie przez meza zaniedbana, niekochana. Czasem po pijanemu smile

                                    No nie jest tak?????????????????
                                    • fomica Re: princesswhitewolf 18.05.15, 13:31
                                      Nie jest tak.
                                      Mężczyzna który zdradza tez będzie sobie szukał usprawiedliwienia - żona mnie nie podziwia, nie rozumie, czepia się, krytykuje, wymaga, przytyła, nie sypiamy razem itd.
                                      Jako że zdradzający jest w społeczeństwie napiętnowany i potępiany, trzeba sobie w głowie ułożyć jakieś okoliczności łagodzące żeby przed samym soba nie wyjśc na ostatniego drania.
                                      • matematryczka00 Re: princesswhitewolf 18.05.15, 13:41
                                        Oczywście że tak jest ( że się wtrące) różnica polega na tym, że niektóre osoby usprawiedliwienia mężczyzny: "bo się zakochałem" absolutnie nie uznają, za to już takie samo usprawiedliwienie w stosunku do kobiety (nawet jak potrafi po wyjściu zdrady na wierzch prowadzić normalny dom i spotykac się na boku z kimś innych co jest totalnie karygodne) już uznają i przyjmą z zrozumieniem i absolutnie nie każą za to płacić jeszcze bardziej.

                                        Doprawdy odwrotną sytuację gdzie mielibyśmy meżczyznę w roli zdradzajacego, który każe żonie żyć jak do tej pory kiedy na boku spotyka się z inną a potem każe się jej wyprowadzić bo on musi z nową miłością zamieszkać tutaj przyjętoby z politowaniem, oburzeniem i pianą jakich mało. Nie byłoby usprwiedliwienia, zrozumienia byłby co raz to nowe pomysł na płacenie za ten straszny, karygodny czyn.
                                    • wasp20 Re: princesswhitewolf 18.05.15, 13:38
                                      Nie, nie jest tak.
                                      Niezależnie od tego kto zdradza, tłumaczenie się jest identyczne - bo on/ona mnie nie rozumie, nie rozmawia ze mną, nie ma seksu, poniża mnie, nie czuję się w tym związku doceniony/doceniona, nie czuję się już kobietą / mężczyzną, potrzebowałem/potrzebowałam kogoś, kto mnie doceni, zrozumie, z kim poczuję się piękna/przystojny, pożądany/pożądana, itd. itp.
                                      I facet i kobieta zdradzają po pijaku, dla sporu, z braku miłości i czułości, zainteresowania, docenienia, itd.
                                      To nie jest wytłumaczenie. Po prostu nie jest, niezależnie kto zdradza. Zdrady nie można usprawiedliwić, bo zdrada to świadoma decyzja przeciwko drugiej osobie.
                                      Zdradzając męża/żonę nie zmieniamy ich zachowania, jedynie siebie upadlamy.
                                      Zdrada niczego nie naprawi, a może jedynie zniszczyć.
                                      Tłumaczenie się, że zdradziłam/zdradziłem bo mąż/żona to czy tamto jest przejawem niedojrzałości, egoizmu i cholernie źle świadczy o zdradzającym.
                                    • princesswhitewolf Re: princesswhitewolf 18.05.15, 13:42
                                      Dzieci i tak zostana z nia (przeciez pan tak duzo prac
                                      > uje, kiedy niby ma sie nimi zajmowac?), wiec lepiej zostawic je w znanym otocze
                                      > niu.


                                      nie ma takiej pewnosci. To sad ustali co bedzie dla nich najkorzystniejsze. Ten wprowadzajacy sie kochanek wcale nie stanowi takowego atutu dla sedziego, a dlugie godziny pracy meza nie sa czyms udokumentowanym sadownie.

                                      Poza tym, zalezy czyje mieszkanie i t.d.

                                      jesli nabyte w trakcie malzenstwa to maja podobne prawa


                                      > - facet zdradza - dla sportu, z nudow, bo to taki typ i t.d. Niezaleznie jak pi
                                      > ekna, dobra, dbajaca i kochajaca jest jego zona.
                                      >
                                      > - kobieta zdradza - kiedy czuje sie przez meza zaniedbana, niekochana. Czasem p
                                      > o pijanemu smile
                                      >
                                      > No nie jest tak?


                                      To stereotypy z przed dziesiatek lat. Ci Panowie jesli zdradzaja to Z KIMS, Wiec aby doszlo do zdrady musi byc i inna kobieta.
                                      Zapewniam cie, ze dzisiejsze kobiety zdradzaja z podobnych powodow co faceci.
                                    • a1ma Re: princesswhitewolf 18.05.15, 14:26
                                      Pan może pracować mniej i zająć się dziećmi, dzięki alimentom na dzieci, które zapłaci pani. Skoro nie będzie zajęta wychowaniem, to będzie miała dużo czasu na pracę, prawda? big_grin

                                      Tak serio, to radziłabym pani trochę spuścic z tonu - ale wszystkich będzie lepiej, jak się dogadają. Dzieci w opiece naprzemiennej, bez alimentów, mieszkaniem podzielić się sprawiedliwie, przed podziałem wynieść się albo przeczekać. Jakiekolwiek roszczenia z jej strony w tej sytuacji to ogrania igranie z ogniem.
                      • premeda Re: princesswhitewolf 18.05.15, 12:53
                        > Jezeli maz FAKTYCZNIE byl zapracowany ( a nie udawal), a ona go zdradzila to ja
                        > nie widze jego winy tylko ksiezniczke. Bez dalszych danych jak to faktycznie
                        > bylo to ja widze portret narcyzki a nie ofiary.
                        I dlatego u mnie w związku króluje powiedzenie: ja dam ci te 50zł i siedź w chałupie. To tak odnośnie zapracowania, które często gęsto z zapracowaniem nie ma nic wspólnego, a jest formą zwiania z domu. Zwłaszcza tam, gdzie nie ma szefa nad głową i można sobie w ramach pracy pograć na kompie na ten przykład.
                        • matematryczka00 Re: princesswhitewolf 18.05.15, 13:08
                          Zwłaszcza tam, gdzie nie ma szefa n
                          > ad głową i można sobie w ramach pracy pograć na kompie na ten przykład.

                          mówisz o ematkach które siedza na emamie pół dnia?

                          wiesz co charakteryzuje ematke? to ze w takiej samej sytuacji fantazjuje na niekorzysc samca i na korzysc samicy.
                        • princesswhitewolf Re: princesswhitewolf 18.05.15, 13:14
                          Zwłaszcza tam, gdzie nie ma szefa nad głową i można sobie w ramach pracy pograć na kompie na ten przykład.

                          zycie dyrektora w Polsce wyglada zatem luksusowo skoro ma czas grac na kompie. Jesli tak faktycznie wyglada wiekszosc posad to naprawde nie dziwota ze tak wyglada gospodarka
                          • premeda Re: princesswhitewolf 18.05.15, 14:43
                            Bo Polska dyrektorami stoi...
                            • princesswhitewolf Re: princesswhitewolf 18.05.15, 15:01
                              no jak nie ma szefa nad soba jak kolezanka sugeruje...? to dyrektor zatem- chocby firmy 1 osobowej.
                              • dyzurny_troll_forum Re: princesswhitewolf 18.05.15, 15:05
                                princesswhitewolf napisała:

                                > no jak nie ma szefa nad soba jak kolezanka sugeruje...? to dyrektor zatem- choc
                                > by firmy 1 osobowej.

                                nie, nie, nie! To prezes!
                                • princesswhitewolf Re: princesswhitewolf 18.05.15, 15:09
                                  prezes o ile sie nie myle to chyba taka funkcja jak chairman tu w UK czyli osoba jaka jest na szczycie zarzadu firmy, podejmuje wraz z reszta akcjonariuszy decyzje ale nie pracuje dla firmy lazac codziennie do pracy jak wynajety do tych celow lub samozarzadzajacy pan dyrektor.

                                  No ba, taki gosc ma czas na gry komputerowe. No ba.... z takim to rzeczywiscie tylko sie rozwodzic ale po nakryciu jego z kochanka. Eh te alimenty £££££££....

                                  lol
                                  • premeda Re: princesswhitewolf 18.05.15, 15:37
                                    Dyskusja z tobą, to jak kopanie się z koniem ale jest mnóstwo osób do prowadzących jednoosobową działalność, po pracowników biurowych wszelkiego typu, którzy mają zrobić swoja pracę i nikogo nie interesuje co robią jak już swoje załatwią lub czekają na klienta. I tak siedzą na forach, grają w gry, przeglądają portale aukcyjne i robią całą masę różnych rzeczy, a żonie zawsze można powiedzieć, że pracowałem. Mogą siedzieć nawet po pracy (jak gość z innego wątku) lub pójść z kumplami na piwo.
                                    • princesswhitewolf Re: princesswhitewolf 18.05.15, 17:54
                                      Dyskusja z tobą, to jak kopanie się z koniem

                                      Skad ty wiesz jak to jest kopac sie z koniem<wytrzeszcz>? Boziu widze ze ludzie tutaj maja bardzo urozmaicone CV. Horse Whisperers nawet to sa

                                      ale jest mnóstwo osób do prowadząc
                                      > ych jednoosobową działalność,


                                      i sa...dyrektorami... 1 osobowych firm. To ta sama nazwa
                                      Przeciez my o tym prezesie powyzej itd sie wyglupiamy- nie widzisz humorystycznego akcentu?

                                      W sumie stworzylismy cala historie wokol zycia tego Pana. Zaraz bedzie ze ma 1 osobowa firme i siedzi na forach lol
              • riki_i Re: zdrada i jej konsekwencje 18.05.15, 11:34
                Nie znamy relacji ze strony tego faceta. "Zaniedbanie" Pani moze byc rownie dobrze imaginacja rozpieszczonej i niedojrzalej baby.
                • goodnightmoon Re: zdrada i jej konsekwencje 18.05.15, 11:35
                  Juz to pisales, 3 posty wyzej wink
              • wasp20 Re: zdrada i jej konsekwencje 18.05.15, 12:46
                No tak, biedna kobieta, zaniedbywana przez męża nałogowca, po prostu musiała się ratować i znaleźć "pocieszenie" oraz "odzyskać poczucie własnej wartości", a także "ponownie poczuć się kobietą" poprzez posiadanie kochanka big_grin
                A gdyby tak zamienić pana na panią... hmmmm... też byłabyś taka wyrozumiała?
                • goodnightmoon Re: zdrada i jej konsekwencje 18.05.15, 13:08
                  wasp20 napisał(a):

                  > A gdyby tak zamienić pana na panią... hmmmm... też byłabyś taka wyrozumiała?

                  Bylabym troche mniej wyrozumiala. Jestem kobieta - zawsze bede bardziej wyrozumiala dla innej kobiety niz dla sku*** zaniedbujacego zone.

                  Wystarczy, ze dla facetow-zdrajcow panuje prawie pelne zrozumienie.
                  • wasp20 Re: zdrada i jej konsekwencje 18.05.15, 13:11
                    goodnightmoon napisała:

                    > wasp20 napisał(a):
                    >
                    > > A gdyby tak zamienić pana na panią... hmmmm... też byłabyś taka wyrozumia
                    > ła?
                    >
                    > Bylabym troche mniej wyrozumiala. Jestem kobieta - zawsze bede bardziej wyrozum
                    > iala dla innej kobiety niz dla sku*** zaniedbujacego zone.
                    >
                    > Wystarczy, ze dla facetow-zdrajcow panuje prawie pelne zrozumienie.

                    Super, właśnie dzięki takim jak Ty nie można liczyć na normalnie funkcjonujące prawo rodzinne smile
                    "Profesor" Pawłowicz też jest kobietą tongue_out
                  • princesswhitewolf Re: zdrada i jej konsekwencje 18.05.15, 13:43
                    Jestem kobieta - zawsze bede bardziej wyrozumiala dla innej kobiety niz dla sku*** zaniedbujacego zone.

                    a jak zona zaniedbuje meza, unika seksu, unika pogadania z nim co tam u niego w pracy itd itp - to jest OK?

                    no moja droga, czas jednak bys spojrzala na sprawe z obu stron
                    • wasp20 Re: zdrada i jej konsekwencje 18.05.15, 13:47
                      princesswhitewolf napisała:

                      > Jestem kobieta - zawsze bede bardziej wyrozumiala dla innej kobiety niz dla
                      > sku*** zaniedbujacego zone.

                      >
                      > a jak zona zaniedbuje meza, unika seksu, unika pogadania z nim co tam u niego w
                      > pracy itd itp - to jest OK?
                      >
                      > no moja droga, czas jednak bys spojrzala na sprawe z obu stron

                      Nie sądzę aby było w jej (oraz innych) interesie patrzeć wink Ostatecznie, jeśli takie będzie powszechne przekonanie, łatwiej będzie im samym ewentualnie zmierzyć się z konsekwencjami własnej zdrady - wystarcz pisnąć cichutko "bo on o mnie nie dbał" i już wszyscy kiwają ze współczuciem głowami i jeszcze pomagają dziada oskubać, pozbawić mieszkania oraz dzieci.
                    • goodnightmoon Re: zdrada i jej konsekwencje 18.05.15, 13:52
                      princesswhitewolf napisała:

                      > a jak zona zaniedbuje meza, unika seksu, unika pogadania z nim co tam u niego w pracy itd itp - to jest OK?

                      Tez nie jest OK, ale o tym nie bylo w poscie startowym.

                      > no moja droga, czas jednak bys spojrzala na sprawe z obu stron

                      Nie moge, autorka nadal milczy jak zakleta wink
          • landora Re: zdrada i jej konsekwencje 18.05.15, 13:14
            No wybacz, ale sprawę znamy tylko z relacji pani.
            Jeśli facet jest jedyną osoba zarabiającą w tej rodzinie, to być może musi pracować dużo, i być może wieczorami ostatnie, na co ma ochotę, to "starać" się o panią. Jeżeli jej zdaniem pan pracuje za dużo, to dlaczego go nie dociąży i nie pójdzie do pracy? Wtedy oboje mogliby pracować mniej.
            Ciekawe, czy pani "stara" się o pana?
            Podstawowa uczciwość nakazuje, żeby najpierw załatwić rozwód, a potem pomykać w dal z kochankiem.
            • lacitadelle Re: zdrada i jej konsekwencje 18.05.15, 13:54
              Byłam w takiej sytuacji, to znaczy mój mąż pracował wg mnie za dużo - niezależnie od czasu spędzanego w pracy, prawie non-stop pracował będąc w domu, często gęsto także na wyjazdach. Dla dzieci jeszcze potrafił wygospodarować (na moje prośby najczęściej) trochę czasu, dla mnie zero, łatwo też sobie wyobrazić, że libido miał w takiej sytuacji bardzo niskie, w przeciwieństwie do mojego. Zarabialiśmy w tym czasie po równo. Dialogu z nim na ten temat nie było (oprócz niespełnionych deklaracji, że będzie pracował mniej), ale nie sądzę, żeby praca rzeczywiście wymagała takiego zaangażowania, raczej robił tak, bo lubił plus sądzę, że było to już -holizm. Nie mówimy tu o powrocie do domu o 20, ale o tym, że jak zasypiałam, to on pracował, jak wstawałam w nocy na siku - pracował, rano się budziłam - pracował. I naprawdę pracował, możecie mi wierzyć, taki ma zawód, że łatwo to stwierdzić. Aha, wynagrodzenie się od tego nie zwiększało (mamy bardzo dobrą sytuację finansową), przypuszczam, że po prostu wyniki jego pracy sprawiały mu satysfakcję.

              Ja się starałam owszem, przez ileś tam czasu. Potem zaczęłam żyć swoim życiem, często wychodziłam zająć się hobby czy spotkać ze znajomymi (on zostawał z dziećmi, często im wtedy bajki włączał i pracował). O rozwodzie myślałam bardzo poważnie. Różnica taka, że kochanka sobie nie znalazłam, choć okazje były - jestem patologicznie uczciwa, nie byłabym w stanie. Trochę trwaliśmy w tym zawieszeniu, trudno dokładnie określić, ale 2 lata na pewno.

              W pewnym momencie mojemu mężowi się odmieniło, ale daję słowo - nie wiem, dlaczego. Dialogu w temacie nadal brak. Może coś zrozumiał? Może się zmęczył? Może wyczuł, że moja cierpliwość naprawdę się kończy (zaczęłam się rozglądać za mieszkaniem i pytać, czy się zgodzi na opiekę naprzemienną)? Pracuje teraz w pracy (z dojazdami nie ma go średnio 9-10 godzin), w domu od czasu do czasu, jak reszta domowników śpi. Jest dużo lepiej, nawet hobby jakby mniej mnie interesuje i rzadziej mam ochotę wychodzić smile

              Także rozumiem panią, że się czuła zaniedbana, nie rozumiem kolejności (kochanek, rozwód) i obecnych żądań. Jedyne wyjście to sądowny podział majątku i opieki nad dziećmi, jeżeli nie potrafią się dogadać, nic więcej doradzić się nie da.

      • cosmetic.wipes Re: zdrada i jej konsekwencje 18.05.15, 09:26
        > a ona bedzie udawac, ze wszystko OK, dbac o niego, dom i dzieci?

        No fakt, zadbała o niego jak ch..., żeby się biedaczek nie musiał męczyć i jej przepychać komina big_grin
      • princesswhitewolf Re: zdrada i jej konsekwencje 18.05.15, 09:36
        Ze bedzie zone zaniedbywac, za duzo pracowac i sie nie starac,


        najpierw trzeba by sie dowiedziec na czym polega to zaniedbywanie bo rozpieszczonych narcystycznych idiotek na swiecie jest duzo. Mysla ze wokol nich swiat sie kreci.

        nie ma czegos takiego jak "za duzo pracowac". Facet ma prace jaka ma takie a nie inne wymagania. Pieniadze sie nie "koca" tylko sa wynikiem tej pracy. Babka jest infantylna idiotka i ma nadmiar czasu
        • goodnightmoon Re: zdrada i jej konsekwencje 18.05.15, 09:47
          princesswhitewolf napisała:

          > nie ma czegos takiego jak "za duzo pracowac". Facet ma prace jaka ma takie a nie inne wymagania.

          Tak tak ... bo to malo facetow, co wola w pracy siedziec, zamiast zonie w domu pomoc, dziecmi sie zajac. Albo po pracy na piwko z kolegami ...

          > Babka jest infantylna idiotka i ma nadmiar czasu

          Nie wiem jak u tej "babki" z intelektem i dojrzaloscia, ale nadmiar wolnego czasu przy malych dzieciach jej raczej nie grozi suspicious
          • princesswhitewolf Re: zdrada i jej konsekwencje 18.05.15, 10:34
            > Tak tak ... bo to malo facetow, co wola w pracy siedziec, zamiast zonie w domu
            > pomoc, dziecmi sie zajac. Albo po pracy na piwko z kolegami ...


            nie mamy informacji ze maz piwko z kolegami uprawia tylko ze za duzo pracuje. Mysle, ze jednak nie nalezy wyciagac pochopnych wnioskow, zwlaszcza ze to Pani jak widac jest osoba wyskokowa a nie on.

            Nie wiem jak u tej "babki" z intelektem i dojrzaloscia, ale nadmiar wolnego cza
            > su przy malych dzieciach jej raczej nie grozi suspicious


            chyba tak skoro znalazla czas na kochanka...
            • goodnightmoon Re: zdrada i jej konsekwencje 18.05.15, 10:59
              nadmiar wolnego czasu przy malych dzieciach jej raczej nie grozi suspicious

              > princesswhitewolf napisała:
              > chyba tak skoro znalazla czas na kochanka...

              Potepiasz czy zazdroscisz? wink tongue_out
              • princesswhitewolf Re: zdrada i jej konsekwencje 18.05.15, 12:25
                kochanka- straszliwie zazdroszcze. Znalezienie chlopa wszak na tym swiecie graniczy z cudem...lol

                oczywiscie ze potepiam zdrady malzenskie z wyimaginowanych powodow typu: maz nie trzyma mnie za raczke i smie pracowac.



      • anorektycznazdzira Re: zdrada i jej konsekwencje 18.05.15, 19:53
        No proszę Cię. Każdy zdradzacz, kompletnie niezależnie od płci, zawsze ma świetne wytłumaczenie: zawsze był/była pokrzywdzoną ofiarą. Albo go /jej nie szanowano, albo zaniedbywano, albo seks był niesatysfakcjonujący, albo COKOLWIEK, ale winny jest zdradzony/zdradzona, bo gdyby się zmienił/a i był/a inny/a...
        No wybacz, takie pie...nie to standard, darumy sobie tongue_out
    • aqua48 Re: zdrada i jej konsekwencje 18.05.15, 09:18
      madi138 napisała:

      > Zostalam poproszona o zyciowa porade,
      > Jakie widzialybyscie rozwiazanie w
      > takiej sytuacji?

      Jedno - nie wtrącać się.
    • princesswhitewolf Re: zdrada i jej konsekwencje 18.05.15, 09:33

      i moze ma sie wyprowadzic ale utrzymywac cala ich rodzine lacznie z nowym facetem huh?

      gdyby to byla jednonocny wyskok ze strony tej Pani i zalowalaby, to inna sprawa.
      Ale babka jest zwyczajnie beszczelna. Niech sie wynosi do milosci swojego zycia. Ewidentnie egoistka jaka nie zauwazyla ze wypedzajac bogu ducha winnego meza rowniez pozbawia ojca-jego kontaktu z dziecmi.

      Skoro to taka cwaniara, nie zdziwilabym sie gdyby jednak przyczyna rozpadu malzenstwa byla ona.Narcyz jakis, jaki uwaza ze maz powinien siedziec w domu trzymajac ja za raczke a nie pracowac na utrzymanie rodziny.
      • dankaimirek Re: zdrada i jej konsekwencje 18.05.15, 09:35
        Znam nie jednego takiego pana co ma w dupie żone. I sie wcale nie dziwie że ona ma dośc takiego życia.
        • princesswhitewolf Re: zdrada i jej konsekwencje 18.05.15, 09:38
          ale to ona a nie on znalazla sobie kochanka. Widac to ona ma go w dupie a nie on.
    • hema14 Re: zdrada i jej konsekwencje 18.05.15, 09:39
      Skoro ona zdradziła to ona powinna się wyprowadzić - pewnie do nowego partnera. Oczywiście rozumiem ją, że nie chce zostawić dzieci przy mężu, bo jest z nimi związana, ale skoro tatuś też czuje się związany to musi tu decyzję podjąć sąd, niestety. Ciekawe jeszcze czy mieszkanie mają na kredyt bo to utrudnia sprawę, ale załóżmy, że nie, chyba zanim się pani wyprowadzi to powinni orzec rozwód, podział majątku i kto będzie z dziećmi - tu sąd musi im pomóc podjąć te decyzje. No tak bywa, ja nie oceniam źle kobiety, bywa, że miłość się wypali, że się człowiek zakocha w kim innym i chce wejść w ten nowy związek, ale jak są dzieci i kredyt to już po prostu jest trudne, ale jakoś da się zrobić.
    • woman_in_love znam taką sytuację i pani uczciwie się wyprowadził 18.05.15, 10:39
      a z dziećmi do nowej miłości. Chociaż złośliwi twierdzą, że przeprowadziła się z M-2 do domku z ogrodem i że to zaważyło na takim uczciwym potraktowaniu faceta.
      • wasp20 Re: znam taką sytuację i pani uczciwie się wyprow 18.05.15, 12:48
        woman_in_love napisała:

        > a z dziećmi do nowej miłości. Chociaż złośliwi twierdzą, że przeprowadziła się
        > z M-2 do domku z ogrodem i że to zaważyło na takim uczciwym potraktowaniu facet
        > a.

        Jeśli wyprowadziła się z dziećmi to nie potraktowała męża uczciwie, a zwyczajnie go okradła z rodziny (oraz pieniędzy, chyba, że zrezygnowała z alimentów, w co wątpię).
        • woman_in_love ucziciwie, gdyż nawet mieszkanie mogła zabrać 18.05.15, 13:47
          albo i oskarżyć o pedofilię, a tak chociaż chatę zostawiła i dobrego imienia nie szarpała!!!
          • wasp20 Re: ucziciwie, gdyż nawet mieszkanie mogła zabrać 18.05.15, 13:52
            woman_in_love napisała:

            > albo i oskarżyć o pedofilię, a tak chociaż chatę zostawiła i dobrego imienia ni
            > e szarpała!!!

            Aha, czyli jak Ci ktoś ukradnie torebkę, a w niej bardzo dla Ciebie ważne rzeczy, np. klucze do domu, dokumenty, pieniądze, telefon, zdjęcia dzieci, itd. , ale nie zgwałci i nie skopie, to już jest w porządku? Bo przecież mógł zgwałcić i skopać, ale tego nie zrobił! No porządny obywatel po prostu tongue_out
            • woman_in_love Re: ucziciwie, gdyż nawet mieszkanie mogła zabrać 18.05.15, 13:53
              A ty tu pierwszy raz czy co. Przecież ja tu głownie nabijam się z forumowych idiotek i zazwyczaj cytuję tylko dla żartu ich poronione pomysły.
              • wasp20 Re: ucziciwie, gdyż nawet mieszkanie mogła zabrać 18.05.15, 13:55
                A to sorry, niedawno tu jestem, więc nie zajarzyłam big_grin
    • kk345 Re: zdrada i jej konsekwencje 18.05.15, 10:45
      > Jakie widzialybyscie rozwiazanie w takiej sytuacji?
      Absolutnie się nie wtrącać i opanować przemożną chęć bycia doradczynią i kołem ratunkowym dla którejkolwiek ze stron.
    • joaaa83 Re: zdrada i jej konsekwencje 18.05.15, 10:46
      Sytuacja powinna zostać rozwiązana z pomocą sądu tzn. rozwód, podział majątku, ustalenie opieki nad dziećmi. Inaczej się chyba nie da, skoro obu stronom zależy na mieszkaniu z dziećmi.
    • a.va Re: zdrada i jej konsekwencje 18.05.15, 12:36
      Wygląda na to, że oboje są tak samo winni, a skoro nie mogą się dogadać, kto co bierze, to do sądu, proste.
      • wasp20 Re: zdrada i jej konsekwencje 18.05.15, 12:49
        Wygląda na to, że oboje są tak samo winni

        Czyli jeśli małżeństwo jest fikcją, a mąż sobie znajduje kochankę, to są oboje tak samo z żoną winni? Pierwsze słyszę... Chyba, że działa to tylko w jedną stronę.
        • a.va Re: zdrada i jej konsekwencje 18.05.15, 12:52
          On za dużo pracował, ona znalazła kochanka, jest remis 1:1. Jeśli to ona za dużo pracuje, a on ma kochankę, też jest remis. Jakie ma znaczenie, która ze stron w jaki sposób to małżeństwo rozsypuje, ważne, że rozsypuje.
          • matematryczka00 Re: zdrada i jej konsekwencje 18.05.15, 13:12
            taaa remis..yhy
          • landora Re: zdrada i jej konsekwencje 18.05.15, 13:21
            Nie, to nie jest remis.
            Pracowanie ponad normę (cokolwiek to znaczy) absolutnie nie równa się zdradzie.
            • a.va Re: zdrada i jej konsekwencje 18.05.15, 22:43
              Ale ja nie napisałam, że się równa. Napisałam, że i on dołożył się do rozwalenia związki i ona. W związku z tym oboje są winni. Praca non stop to jest tak naprawdę porzucenie partnera - nie wiem, dlaczego tyle kobiet w tym wątku tego nie rozumie.
              • princesswhitewolf Re: zdrada i jej konsekwencje 18.05.15, 22:51
                Napisałam, że i on dołożył się do rozwaleni
                > a związki i ona.


                z fusow to tak wyciagnelas Pani czy dla zasady ze zawsze jablko sie kroi na dwie polowki?
                Moja droga, z tego co autorka watku napisala ponizej nie jest tak. Nie tworz.

                Praca non stop to jest tak nap
                > rawdę porzucenie partnera -


                a gdzies ktos napisal ze pracowal non stop? znowu dopisujesz historie wg ustalonego scenariusza ze sterotypowych basni....
                • a.va Re: zdrada i jej konsekwencje 18.05.15, 22:54
                  Nie tworzę ze stereotypowych baśni, tylko z tego, co napisała autorka w pierwszym poście - zdaniem żony mąż pracował za dużo. Przecież nie wiemy, czy tak było naprawdę i się nie dowiemy, muszę poprzestać na założeniu, że tak było.
                  • princesswhitewolf Re: zdrada i jej konsekwencje 18.05.15, 23:07
                    a.va. przeczytaj jej drugi wpis moze?
                    • a.va Re: zdrada i jej konsekwencje 18.05.15, 23:14
                      Przeczytałam, wynika z niego dokładnie to, co napisałam - różnica charakterów, obustronne niedopasowanie. Pan inaczej sobie wyobraża życie we dwoje, pani inaczej, nie dziwne, że się to rozpadło.
                      • princesswhitewolf Re: zdrada i jej konsekwencje 18.05.15, 23:32
                        roznica taka ze on nie gral za plecami i nie racjonalizowal sobie nic cudzym kosztem. Zreszta to jacy sa chyba wiedzieli po paru miesiacach zwiazku.
                        • a.va Re: zdrada i jej konsekwencje 18.05.15, 23:35
                          To, co piszesz, kompletnie nie przeczy temu, co ja napisałam. Ja jej nie usprawiedliwiam, piszę tylko, że oboje przyczynili się do rozpadu tego związku. A kto racjonalizuje, kto gra fair, kto nie fair - to już jest całkiem inna sprawa.
          • cosmetic.wipes Re: zdrada i jej konsekwencje 18.05.15, 13:21
            Remis jest wtedy, kiedy jedna strona odchodzi, gdy druga ma ją w zadzie. Wdawanie się w romans w trakcie trwania związku zawsze jest na minus.
          • anorektycznazdzira Re: zdrada i jej konsekwencje 18.05.15, 19:55
            Masz bardzo egzotyczną definicję remisu big_grinbig_grin
    • matematryczka00 Re: zdrada i jej konsekwencje 18.05.15, 12:49
      O matko boska, jakia wspaniałomyślność. Już sobie wyobraziłam sytuację w której biedny opuszczony mąż byłby w podobnej sytuacji i znalazł miłość życia. Wątek już miałby miolion wpisów z: inwektywami na jego temat, ogołoceniem go ze wszystkiego, od razu do sądu z orzekaniem o winie, no i raczej ograniczenie widywania z dziećmi bo jak oni mają żyć w patchworkowej.
      ( wątek zdrada męża ematki). Nie powinnyśmy również zapomnieć o wątku Tris gdzie wyszydzono pana za to że po X latach stwierdził, ze żona na niego nie patrzy tak czy siak. Do zdrady nie doszlo a już ematka dostała piany. A tu prosze jak milusio poza wyjątkiem Princessy, która chyba jako jedyna potrafiła być obiektywna i sprawiedliwa.
      • wasp20 Re: zdrada i jej konsekwencje 18.05.15, 12:54
        Podpisuję się, Matematryczka, wychodzi w tym wątku cała hipokryzja i dwulicowość, nie wiem, czy kobiet ogólnie, czy tylko ematek sad
        Mentalność Kalego jak się patrzy.
        Gdyby to facet miał kochankę, natychmiast byłaby porada - "zniszczgnoja, wywal z domu, ogranicz kontakty z dziećmi, rozwód z orzeczeniem jego wyłącznej winy, alimenty po 3000 na dziecko! " I nie byłoby tekstów, że oboje tak samo winni.
        No, ale kobieta przecież ma prawo... przecież to, że miała kochanka wcale nie znaczy, że jest kiepską matką, no jak można pomyśleć żeby matce dzieci odbierać! A w zasadzie to jego wina jest, to on ją wepchnął do łóżka innego! I dalej już lecimy stałym motywem "wywal z domu, zabierz dzieci, dowal alimenty", niech ma, skoro wolał pracować niż żonie w oczka patrzeć.
        Żenujące, naprawdę.
        • matematryczka00 Re: zdrada i jej konsekwencje 18.05.15, 13:01
          Mam nadzieję, ze to prowakacja mająca na celu znów obnażyć hipokryzję niektórych osób oraz pokazać podwójne standardy moralne podciągane pod siebie na zaś.
      • matematryczka00 Re: zdrada i jej konsekwencje 18.05.15, 12:58
        No i zapomniałam dodać, ze w gdyby to facet zawinił nie byłoby nic co mogłoby usprawidliwić ten czyn w przeciwieństwie do tej PANI, którą jest w stanie usprawiedliwić zwykłe lakoniczne: bo ją zaniedbywal i dużo pracował dodajmy w dziesiejszych czasach..

        U pana nie miałoby znaczenia NIC:
        - czy jest zaniedbywany? - no życie, ile on ma latek: 3? każdy pracuje i jest zmęczony obowiazkami. To nie liceum.
        - czy żona ma go w dupie i traktuje jak bankomat? No na pewno przesadza, w końcu to żona, musisz ją źle traktowac że tak sie zachowauje.
        - czy nie chce seksu 20 lat? No jesteś beznadziejny na pewno, nie potrafisz, poza tym ona jest zmęczona, ma depresję....
        - nie chce mnie zabrać na Karaiby - nie każdy lubi Karaiby, poza tym może woli sama, odpocząć chce od obowiazków, za to na Kręte musisz ja zabrać bo inaczej o nią nie dbasz...


        Ze juz nie wspomnę co by zrobiła ematak gdyby jej mąż stwierdził, ze zdradził a potem chodził na randki z ową panią i kazał się jej wyprowadzić. No co? W końcu równouprawnienie. Może chciałby sie nawet wprowadzić Z panią i zyliby sobie razem.
    • fomica Re: zdrada i jej konsekwencje 18.05.15, 13:17
      >Jakie widzialybyscie rozwiazanie w takiej sytuacji?
      Pani się honorowo wyprowadza i buduje życie z nowym panem, na własny rachunek i za własne fundusze. Mąz zostaje w starym mieszkaniu, skoro tego chce.
      Jeśli chodzi o dzieci to pewnie nie obejdzie sie bez sądu, trudno wyrokowac nie znając wszystkich szczegółów.
    • czar_bajry Re: zdrada i jej konsekwencje 18.05.15, 13:31
      Wg mnie wyprowadzić się powinna pani- to opcja jeśli rodzice myślą o dzieciach i nie chcą zmieniać ich warunków mieszkaniowych...
      W innym wypadku mieszkanie powinno być podzielone na dwa mniejsze.
      • triss_merigold6 Re: zdrada i jej konsekwencje 18.05.15, 13:40
        Jeśli mieszkanie należy tylko i wyłącznie do pani, to mąż po rozwodzie będzie musiał się wyprowadzić i niczego nie trzeba dzielić.
        • wasp20 Re: zdrada i jej konsekwencje 18.05.15, 13:41
          A jeśli mieszkanie należy tylko do pana?
          • triss_merigold6 Re: zdrada i jej konsekwencje 18.05.15, 13:48
            To wyprowadza się pani z dziećmi albo bez dzieci - wedle ustaleń.
        • matematryczka00 Re: zdrada i jej konsekwencje 18.05.15, 13:43
          A jesli mieszkanie nalezy do pana to juz trzeba będzie dzielić obowiązkowo - zgadałam i proszę sie dziećmi nie zasłaniać.
          • triss_merigold6 Re: zdrada i jej konsekwencje 18.05.15, 13:49
            Nie wiem, nigdy nie byłam w takiej sytuacji.
            Zawsze miałam komfort swobody podejmowania decyzji.
    • martishia7 Re: zdrada i jej konsekwencje 18.05.15, 13:52
      Jeżeli ten przypadek jest podobny do tego, który sobie obserwowałam w otoczeniu (pani poszła w romans z braku zajęcia i nadmiaru dobrobytu), to należy przeczekać. Archiwizując dowody na zdradę na wszelki wypadek, rzecz jasna. O ile pan zamierza jej ewentualnie wybaczyć, oczywiście. Jeżeli nie jest ostatnią kretynką, to prawdopodobnie w końcu rzeczywistość do niej dotrze - że pieniądze biorą się z pracy, a nowy pan niekoniecznie będzie marzył o dwójce dziatek pod wspólnym dachem na start nowego, wspólnego życia.
    • madi138 Re: zdrada i jej konsekwencje 18.05.15, 19:23
      Ematka nie zawiodła! Mimo, ze to Pani zdradzila, to i tak wszystkiemu winny jest maz big_grin Jakby się bardziej staral, to by go zona nie zdradzila. Argumentacja w stylu- zgwalcona sama się prosila, bo miała na sobie sukienke... Oczywiście nie watpie, ze gdyby to Pan wywinal taki numer oceny sytuacji bylylby skrajnie inne.
      Co do watku, uscisle tylko, ze bardziej moim zdaniem zwinila tu roznica charakerow. Pani to osoba energiczna i towarzyska, lubiaca korzystać z zycia. Pan -wprost przeciwnie. Wszyscy się dziwiilismy, kiedy zostali para, ale wyglądali na naprawdę zakochanych. Ale Pani ewidentnie przestalo to wystarczać, choć jak glosi, kolejny popularny tutaj pogląd, ''widzialy galy, co braly''. I żeby nie było, ja rozumiem Pania i to, ze chce być po prostu szczesliwa w zyciu. Ale skoro wcześniej podjela zobowiązanie wychodząc za Pana za maz, to powinna najpierw kulturalnie zakonczyc malzenstwo, a potem zacząć nowy związek. Tymczasem okazało się, ze już w trakcie terapii i prob ratowania go (kiedy Pan naprawde się staral) Pani krecila na boku.
      Szkoda mi jej, bo wkopala się po uszy i kazde rozwiązanie w tej sytuacji będzie bolesne. Tym bardziej, ze moim zdaniem jej nowa milosc nie rokuje na stabilnego partnera i dobrego oczyma dla jej dzieci. No tak, ale ten stabilny był dla niej zbyt nudny i przewidywalny....
      • princesswhitewolf Re: zdrada i jej konsekwencje 18.05.15, 22:38
        Tymczasem okazało się, ze już w trakcie terapii i prob ratowania go (kiedy Pan naprawde się staral) Pani krecila na boku.

        Tak przeczuwalam. Zwiazek na boku sie rozwijal, a ona sobie musiala w trakcie terapii znalezc wytlumaczenie i zracjonalizowanie swojej podwojnej moralnosci kosztem intowertycznego spokojnego meza. A fuj Cwaniara po prostu marzaca o niebieskich migdalach.
    • anorektycznazdzira Re: zdrada i jej konsekwencje 18.05.15, 19:44
      Szanuję własne nerwy- unikam jałowych dyskusji z idiotkami.
      Dlatego też odmówiłabym komentarzy, powiedziała, że życzę wszystkiego najlepszego ale nie mam pomysłu co poradzić i zmyłabym się, żeby się dalej nie denerwować.
      Bo gdybym miała pani doradzać, to zaordynowałabym duży rozpęd i energiczne wyrżnięcie pustym łbem o ścianę. Na taką radę przygłupiasta pani się obrazi, rozjojczy jak bardzo jej nie rozumiem, etc, po co mi to?
    • jola-kotka Re: zdrada i jej konsekwencje 18.05.15, 21:07
      Hm,jak zdradzalam męża to się wyprowadzilam proste.poszłam do miłości mojego życia. Tutaj jest inna sytuacja bo trudno od matki wymagać,żeby zostawiła dzieci,ale znam i taki przypadek. Tutaj nie ma dobrej rady,to jest temat tylko dla ich dwojga powinni tak to ogarnąć,żeby najmniejsze konsekwencje poniosły dzieci. Nikt nie wie kto tam częściej opiekował się tymi dziećmi,jakim on był ojcem ona matka. Napisalas w stylu nagonki na panią a jesteś pewna,że on był super mężem a jego jedyną wadą była zbyt duza ilość pracy. Musisz wiedzieć,że nic nie dzieje się bez przyczyny i w takich sytuacjach zawsze winne są obie strony. Radzę ci nic nikomu nie radzić bo najgorzej na tym wyjdziesz w ostatecznym rozrachunku.
      • wasp20 Re: zdrada i jej konsekwencje 18.05.15, 21:12
        "Musisz wiedzieć,że nic nie dzieje się bez przyczyny i w takich sytuacjach zawsze winne są obie strony"

        Nie chce mi się szperać po forum, ale mam nadzieję, że napisałaś to wszystkim paniom, które skarżyły się na niewierność męża /ex męża?
      • princesswhitewolf Re: zdrada i jej konsekwencje 18.05.15, 22:42
        Musisz wiedzieć,że nic nie dzieje się bez przyczyny i w takich sytuacjach zawsze winne są obie strony.

        generalizujesz. Roznie bywa. Czasami tylko jedna strona. Np. Bylam kiedys w zwiazku z facetem jaki mnie zdradzal. Wg tej modly mozna stwierdzic ze ja costam robilam zle wiec mnie zdradzal. No i jaka byla prawda? Otoz prawda byla taka ze ow Pan zdradzal kilka Pan w jakich byl w zwiazku przed moim, oraz po mnie kolejne Panie tez zdradza. Kazda zdradza i zdradzac bedzie. Nie potrafi inaczej, terapie nie pomagaja. Wina moja taka, ze bylam mloda i naiwna ze sie z takowym lovelasem zwiazalam. Znam takich czy innych przypadkow gdzie wina jest glownie po jednej ze stron wiele
      • princesswhitewolf Re: zdrada i jej konsekwencje 18.05.15, 22:43
        Hm,jak zdradzalam męża to się wyprowadzilam proste.poszłam do miłości mojego życia.

        no to nie bylo juz potem zdradzanie tylko rozstanie. Fair game
        • madi138 Re: zdrada i jej konsekwencje 18.05.15, 23:28
          I to jest uczciwe postawienie sprawy. Nie uklada sie w malzenstwie, pojawia sie ktos inny, wiec rozstaje sie z mezem I wchodze w nowy zwiazek z czystym sumieniem.
          Ja uwazam, ze nie ma wytlumaczenia dla zdrady. Chocby nie wiem, jak okropny byl maz nalezy mu sie elementarny szacunek i jasny uklad.
          W tej konkretnej sytuacji najbardziej razi jednak brak skruchy u Pani i obwinienie o wszystko meza.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka