marikooo
18.05.15, 18:31
Moja babcia ma ponad 80 lat, niewielką emeryturę i synka-nieroba na utrzymaniu. Żyje dość biednie, bo synalek wyciąga kasę na papierosy i alkohol. Nie zmienię tego, taki stan trwa od 30 lat. Widzę, że jedzą kiepsko, ubogo, mięso na obiad jest tylko w niedzielę, częściej jakieś podroby, mnóstwo ziemniaków i innych tanich warzyw, na nogach najtańsze chińskie buty, ciuchy z lumpeksu, takie klimaty. O ile dieta i ubranie synka mi dynda, o tyle babci chciałabym jakoś pomóc. Problem w tym, że ona pomocy nie chce, twierdzi, ze nie potrzebuje. Duma nie pozwala jej przyjąć pomocy finansowej, a rzeczową zbywa "stara jestem, nie potrzebuję tego".
Rachunków do zapłacenia dać nie chce.
Jak przyjeżdżam z jakimś owocem, to obruszona, że może sobie sama kupić. No może , pomarańcze to już żaden rarytas, ale jakoś nie kupuje.
Nie chcę jej uszczęśliwiać na siłę. Jak pomóc? Macie jakiś pomysł?