Dodaj do ulubionych

Romanse w pracy

02.06.15, 17:21
Czy jesteście świadkami jakiś love story w Waszych firmach?

U mnie niewinny "romans" kwitnie od jakiegoś czasu. On całkiem przystojny, zaobrączkowany, dzieciaty, żona na wychowawczym. Ona całkiem atrakcyjna młoda brunetka, singielka, bezdzietna. Wspólne wyjścia na kawę do kuchni, lunche w czasie pracy. Non stop czat mailowy, uśmieszki, miłe słówka itp.
W zeszły piątek koleżanka z działu zapomniała telefonu i wracała się do biura. Chwila przed 19, oboje jeszcze w robocie. Ale zamiast ciężko pracować spędzali miło czas w kuchni. W firmie nie było już żywej duszy ...
Obserwuj wątek
    • wasp20 Re: Romanse w pracy 02.06.15, 17:23
      No i?
    • memphis90 Re: Romanse w pracy 02.06.15, 17:32
      Tak, byłam świadkiem, co utwierdziło mnie w przekonaniu, że w pracy się nie romansuje. Bo jak coś się sypnie, to cała praca jest świadkiem: szlochów, kłótni, scen robionych przez małżonków "tej trzeciej/temu drugiemu", a ostatecznie jakoś tak wyszło, że facet został w pracy, a kobieta musiała odejść...
      • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Romanse w pracy 02.06.15, 18:09
        Kobieta jest zawsze winna i ponosi konsekwencje.
        • agnieszka77_11 Re: Romanse w pracy 02.06.15, 18:10
          wyyznawczyyniwielkiegoczerwia napisała:

          > Kobieta jest zawsze winna i ponosi konsekwencje.

          I niestety najczęściej za kobietą w takiej sytuacji ciągnie się później niezbyt przyjemna opinia. Facet częściej wychodzi z takich sytuacji bez szwanku.
          • mynia_pynia Re: Romanse w pracy 02.06.15, 18:12
            A tam bez szwanku w wielu oczach zyskuje jako ten jurny misio wink
            • sid_15 Re: Romanse w pracy 02.06.15, 19:20
              I jeszcze żona, jeśli "wybaczy", będzie głaskała po główce, żeby pan znowu nie wpadł na tego typu pomysł. suspicious
              Ech, daleko światu do równouprawnienia, kobiety same o to dbają.
              • aneta-skarpeta Re: Romanse w pracy 04.12.15, 22:34
                Przeważnie to wynika z tego ze on jest dyrektorem a ona świeża sekretarką
      • mynia_pynia Re: Romanse w pracy 02.06.15, 18:11
        U mnie to samo.
      • sid_15 Re: Romanse w pracy 02.06.15, 19:18
        I babka nie walczyła, czy po prostu nie miała wystarczająco mocnych pleców i nie było sensu?
    • sid_15 Re: Romanse w pracy 02.06.15, 17:51
      Gdyby nie to, że ze dwa szczegóły się nie zgadzają, to pomyślałabym, że pracujemy razem.smile
    • leanne_paul_piper Re: Romanse w pracy 02.06.15, 18:21
      Ja z romansowania stricte pracowego przerzuciłam się na romansowanie z naszymi usługodawcami. Przynajmniej jak się zrobi fuck up, czy to finansowy czy też osobisty, to nie muszę ich codziennie oglądaćwink.
    • barbibarbi Re: Romanse w pracy 02.06.15, 18:29
      Boziu, ja niejedno widziałam. Pani od marketingu kochanką prezesa, żonatego i wielokrotnie dzieciatego. Wszyscy wiedzieli, ale jej ani jemu to nie psuło samopoczucia. Atmosfera straszna, rozmowy milkły jak ona wchodziła.
      W innej pracy widziałam rozgrywki, dziewczyna postanowiła upolować sobie jednego z pracowników, ale on był straszny babiarz a nią niezainteresowany, więc ona najpierw schudła z 15 kilo, zrobiła się na laskę, i zaczęła desant. Desant polegał na wygryzaniu intrygami koleżanek "konkurentek", którymi on mógł się potencjalnie zainteresować, ofiarami padały wszystkie w miarę młode i ładne. Średnio jej to wychodziło i widać było desperację jak na dłoni, w końcu on się zlitował i z nią zaczął umawiać. On babiarz a ona zaślepiona intrygantka-manipulantka, długo to nie potrwało.

      Widziałam całą masę sytuacji romansowych w pracy, ludzie codziennie razem przebywają i zawsze coś się wykluje. Mogłabym pisać do rana.
    • cosmetic.wipes Re: Romanse w pracy 02.06.15, 18:50
      W mojej firmie nie ma romansów, bo zatrudniam samych facetów. Chyba, że jest jakiś romans homo, ale w takim razie zainteresowani świetnie się kamuflują.
      • baltycki Re: Romanse w pracy 02.06.15, 19:09
        A Ty?
        • cosmetic.wipes Re: Romanse w pracy 02.06.15, 19:30
          A ja nie jestem zainteresowana romansami z podwładnymi.
          Jeszcze tongue_out
    • anorektycznazdzira Re: Romanse w pracy 02.06.15, 19:23
      Akurat nie.
      Ale jedną parę stażystów niechcący wyswatałam. Dałam ich do pary, żeby on, który przyszedł pierwszy, ją wdrożył. No i wdrożenie było bardzo udanewink zapałali uczuciem. Prawdę mówiąc fajni ludzie, bo oboje wolni, więc żadna tam "żona w domu", poza tym ona powiedziała, że będą parą jak się staże skończą a nie jak sa w jednej robocie. Staż się skończył (jemu), ona została. Oficjalna para, zaręczyny, za kilka miesięcy ślubsmile
    • 0ldjoanna Re: Romanse w pracy 02.06.15, 19:44
      U mojego męża w pracy była kilka lat temu taka love story. Ona rozwiedziona, on żonaty. Obydwoje koło trzydziestki. Jak się dyrektorka (kobieta po pięćdziesiątce, samotna) dowiedziała o tym romansie, to zgadnijcie, kogo wyrzuciła z pracy? Oczywiście babkę, a ten żonaty misio nadal pracuje i cieszy się sławą wielkiego macho ...
      • sid_15 Re: Romanse w pracy 02.06.15, 19:58
        Ale wytłumaczcie mi jak to jest, że te babki nie robią afer? Nie ma szans i lepiej dać spokój, czy jakieś wysokie odprawy dostają?
        • mynia_pynia Re: Romanse w pracy 02.06.15, 20:29
          Tak to jest ze jak za mlodu sobie szalejesz to sie mowi, ze chlopak musi sie wyszumiec a dziewczna to szmata i dupodajka. Niestety nie mam litosci dla misiow, uwiedzionych przez te złe samotne kobiety wampiry ...
          • sid_15 Re: Romanse w pracy 02.06.15, 20:40
            Tak bywa, ale na szczęście nie wszędzie to jest tak skrajne. Szczerze mówiąc poza netem raczej nie spotykam się z takim podejściem, ale może ludzie anonimowi, to i bardziej szczerzy. tongue_out
            Dwa razy byłam uczestniczką zasłyszanych sytuacji - raz facet żonaty, dziewczyna wolna, romans w pracy męża koleżanki. On z kolegami zaczął gadać, jaka to ta dziewczyna nie jest (nie w pracy, to było spotkanie znajomych, w którym też uczestniczyłam), a wszystkie kobiety (!), które były na tej imprezie, także zony i matki, stanęły za nią murem i stwierdziły, że takie ocenianie jest niesprawiedliwe. Drugi raz - obydwoje wolni, jednonocna przygoda, też było obgadywanie kobiety i tutaj również panie się za nią wstawiły.
    • kowalka33 Re: Romanse w pracy 02.06.15, 20:29
      Myślę że to strasznie smutne , to co napisałaś. Kobieta na wychowawczym a miso romansuje. Okropność. I tak myślę sobie ze chociaż jest to tylko i wyłącznie wina pana misia , bo to on myślami jest nie tam gdzie dom i dzieci to laska jest do bani. Ma wywalone że inna kobieta siedzi w domu z dziećmi i że facet z nią posiaduje po firmowych kuchniach zamiast zmywać gary we własnej. I wiesz co gdybym była w koleżeńskich relacjach bym po prostu zapytała o co chodzi ją albo jego. Czasami rozmowa działa jak prysznic, a wiadomość że ludzie z biura wiedzą i doniosą może żonie , ale dziewczyna od romansów może się zastanowi nad konsekwencjami (w przypadku małych dzieci, kredytów rozwód jest mało prawdopodobny), efekt k...y biurowej też nie pomaga w miłości
      • mynia_pynia Re: Romanse w pracy 02.06.15, 20:34
        Qu...!!! Kto ma wiecej do stracenia, kto tu wklada fiuta gdzie nie jego miejsce. Dlaczego dziewczyna to kur... Kobiety same sobie krzywde robicie, facet tu jest fiutem i to facet winien miec przesrane, ale nie jak zwykle "bo to zła kobieta była" DRAMAT!!!
        • sid_15 Re: Romanse w pracy 02.06.15, 20:45
          Mnie się wydaje, że większość kobiet jednak jest żonami, matkami lub ma w planach nimi być. Dlatego patrzą z perspektywy tej zagrożonej, która może zostać zdradzona. Dwa - łatwiej wybaczyć misiowi, jeśli zdejmie się z niego odpowiedzialność, a obwini kobietę. No i mówi się, że to często kobiety są strażniczkami patriarchatu.
      • sid_15 Re: Romanse w pracy 02.06.15, 20:36
        Gorzej jeśli trafi na kobietę z silnym charakterem. I nie bardzo wiem, czemu ma się przejmować tym, ze jakaś inna kobieta siedzi w domu z dziećmi. O ile faktem, że pan zdradza i kogoś ma - ok, ale przejmować się cudzymi nieumytymi garami?
      • miss_fahrenheit Re: Romanse w pracy 02.06.15, 20:53
        kowalka33 napisała:

        (...)
        > to laska jest
        > do bani. Ma wywalone że inna kobieta siedzi w domu z dziećmi i że facet z nią p
        > osiaduje po firmowych kuchniach zamiast zmywać gary we własnej.

        To nie ta "laska" zdradza, tylko szanowny mąż. Czysto logicznie - jakie znaczenie ma moralność pana (i jego zobowiązania), jeśli myśli się o nim wyłącznie w kategoriach rozrywkowych?

        > ale dziewczyna od romansów może się zastanowi nad konsekw
        > encjami (w przypadku małych dzieci, kredytów rozwód jest mało prawdopodobny)

        To zdradzający przede wszystkim powinien myśleć o konsekwencjach. To on składał deklaracje, obiecywał wierność etc.

        > efekt k...y biurowej też nie pomaga w miłości

        Zgadzam się, kobiety raczej będą trzymać się z daleka od mężczyzny, który będzie miał opinię męskiej k...y.
        • agnieszka77_11 Re: Romanse w pracy 02.06.15, 22:28
          miss_fahrenheit napisała:

          > Zgadzam się, kobiety raczej będą trzymać się z daleka od mężczyzny, który będzi
          > e miał opinię męskiej k...y.

          A myślisz, że tylko tacy zdradzają? Bardzo często ci cisi i nieśmiali, po których często byśmy się nie spodziewały.
          • miss_fahrenheit Re: Romanse w pracy 02.06.15, 22:56
            > A myślisz, że tylko tacy zdradzają? Bardzo często ci cisi i nieśmiali, po który
            > ch często byśmy się nie spodziewały.

            Ależ zgadzam się. Nie do tego się odnosiłam.
        • larrisa Re: Romanse w pracy 05.12.15, 15:09
          Zdradza szanowny mąż, to oczywiste, to on przysięgał nie obca pani, ale po pierwsze nie musimy zachowywać się przyzwoicie wyłącznie wobec tych, którym przysięgaliśmy, a cała reszta furda, a po drugie pan zdradza, ale do zdrady potrzebne są dwie osoby. Zawsze w takich dyskusjach pojawia się polaryzacja postaw, albo kobieta to q..a, albo wyłącznie pan to q...rz. Tymczasem wcale nie jest tak, że tylko on, albo tylko ona. I jedno i drugie przykłada się do niefajnych zachowań wobec innych ludzi i nie ma co wybielać pana, ale nie ma też co wybielać obcej pani, bo ona "nie przysięgała". Nie przysięgała, ale żyje w społeczeństwie i chyba ma świadomość, że przyczynia się do rozbijania rodziny.
      • 1matka-polka Re: Romanse w pracy 02.06.15, 20:55
        Taa, bo kobiety uprawiają seks, tylko wtedy, kiedy mają nadzieję na małżeństwo, jeez.
        • sid_15 Re: Romanse w pracy 02.06.15, 20:56
          No nie? smile
    • klamkas Re: Romanse w pracy 02.06.15, 20:46
      W firmie nie. Ale widywałam przelotne przygody na wyjazdach służbowych. Jedna skończyła się dwoma hucznymi rozwodami, ślubem i bliźniętami wink.
    • kaczy_kuperas Re: Romanse w pracy 02.06.15, 22:39
      Tak, widzialam takich romansujacych w pracy. Jak się konczyło to kobiety 'odchodzily' z pracy.
    • lauren6 Re: Romanse w pracy 02.06.15, 22:54
      Jasne, kiedyś pracowałam w firmie, gdzie ambitna pracownica upolowala na dziecko zonatego dyrektora. Pracy nie straciła, więc widać trzeba odpowiednio wysoko celować, nie w jakiegoś szeregowego macho miśka. Potem siedziała na wychowawczym, ale do firmy wpadala pochwalić się bejbikiem wink
    • mozambique Re: Romanse w pracy 03.06.15, 10:39
      widizlam 2 takie romanse biurowe

      nasmieszniejsze bylo to ze lover i loverova byli swiecie przekonani ze sie doskonale ukrywają a cale pietro wiedzialo wszystko doskonale jzu na drugi dzien po ich pierwszej randce
      i to wcale nie dlatego ze ktos kogos przyłapał na gorącym uczynku '
      po pprostu kohcnakowie zachowują sie wobec siebei tak idiotycznie ze to od razy wpada w oko

      pamiatajcie - gdzie rabotajesz tam nie ... i tak dalej
      • sid_15 Re: Romanse w pracy 03.06.15, 17:28
        > nasmieszniejsze bylo to ze lover i loverova byli swiecie przekonani ze sie doskonale
        > ukrywają a cale pietro wiedzialo wszystko doskonale jzu na drugi dzien po ich pierwszej randce

        Racja, ale tutaj też działa zasada plotkarskiego środowiska. Aą takie prace (niestety mniejszość), gdzie ludzie zajmują się sobą i swoją robotą). A są i takie, gdzie tylko węszą, obserwują, bo a nuż trafi się gorący nius i będzie można urozmaicić sobie nudną egzystencję. Pracowałam kiedyś w urzędzie (brrr...), tam to WSZYSTKO było podstawą do plotek i snucia niestworzonych historii. Kiedyś przyszłam do pracy w czerwonych szpilkach, to za jakiś czas dowiedziałam się, że na kogoś poluję.smile Z reszta tutaj to samo - jedna ponoć schudła 15 kg żeby się zawziąć na chłopa.big_grin Mnie to czasami fascynuje jak ludziom się wydaje, że wszystko wiedzą i się domyślają, a później zaskok, bo grzeczna i miła koleżanka singielka okazuje się być wampem zmieniającym facetów jak rękawiczki, a wyzywająca uwodzicielka ma od 10 lat tego samego faceta i wraca do domu gotować obiadki.smile
    • bella_roza Re: Romanse w pracy 03.06.15, 12:23
      takie prawdziwe love story widziałam jedno, oboje wolni, skończyło się małżeństwem i facet odszedł z pracy (pracowali w jednym dziale)
      a romanse owszem ale raczej na wyjazdach i to ludzie z ludźmi z którymi nie pracują na co dzień tylko np z innego działu /innej spółki z grupy/innego piętra itp.
      nawet jedna ciąża z tego była ale jeśli były jakieś sceny i szlochy małżonków to poza firmą, nie jak w amerykańskim filmie gdzie zawsze piorą brudy w pracy smile
      • jowita771 Re: Romanse w pracy 05.12.15, 12:13
        Awantury w pracy nie widziałam, ale raz weszłam do sklepu osiedlowego tuż po awanturze, jaką jakiejś parce zrobiła żona pana. Jak weszłam, to ludzie akurat komentowali. Żona podobno natknęła się w sklepie na męża z kochanką. Kochankę wygarnęła ze sklepu za włosy, a mężowi dała w gębę, a potem za ucho zabrała do domu.
    • kamunyak Re: Romanse w pracy 03.06.15, 13:14
      ja zaczęłam swoją pierwszą pracę w mlodym zespole, gdzie romanse kwitły (sama byłam najmłodsza). Swojego pierwszego męża (drugiego zresztą też) mam z firmy. Ale to był bardzo młody zespół, w większosci bezżenny i bezdzietny.
      Z biegiem lat wszyscy byli już żonaci/meżaci i dzieciaci. Romanse też bywaly. Bez skutków ubocznych, w postaci rozwodow.
      Obecnie czasem spotykam koleżanke, teraz juz babcię, która ostro romansowała z naszym (żonatym) kierownikiem. Kiedy patrze na jej siwe włosy to śmiać mi sie chce, wyobrażając ją sobie w namiętnych objęciach naszego kierownika.
      Ot, życie...
      • wredna1zmija Re: Romanse w pracy 04.12.15, 22:59
        moja droga, starsze pokolenie też kiedyś musiało być młode. A jeśli ona szalała jak już młoda nie była to tylko pozazdrościć, że z wiekiem nie stetryczała.
    • echtom Re: Romanse w pracy 03.06.15, 21:29
      > Czy jesteście świadkami jakiś love story w Waszych firmach?

      Żeby to jednej smile Kilka małżeństw, jeden romans oficjalny i wieloletni, jeden burzliwy i szybko zakończony. Plotkują o jeszcze jednym, ale na razie nie ma dowodów.
    • leanne_paul_piper Re: Romanse w pracy 04.12.15, 22:00
      Są takie dni czasami w pracy, jak chociażby dziś, kiedy łapię się na takiej myśli - o, z tym i tym kolegą z roboty się r.żnęłam, bo normalnie to człowiek o tym nie myśliwink. Sami zainteresowani milczą niczym grób, a jeżeli są nawet jakieś plotki, to tylko plotki. Zawsze mnie to bawi, kiedy najwięksi plotkarze są tak blisko, a jednocześnie tak nieświadomi prawdy. Tak sobie myślę, że zrobię jeszcze jedną imprezę wyjazdową i naprawdę cały materiał na pracowe romanse mi wyjdzie. Gdybym sama tego nie przeżyła, nie uwierzyłabym, że można kogoś przelecieć wielokrotnie, a później pracować z nim, jakby nigdy nic.
      • wredna1zmija Re: Romanse w pracy 04.12.15, 23:03
        musisz mieć niebywale wielkie jaja (lub być wyprana z hamulców). Do mnie kumpel raz wystosował niestosowaną propozycję to przez kolejne pół roku omijaliśmy się nadal się czerwieniąc.
        • alsk9 Re: Romanse w pracy 04.12.15, 23:13
          ale to dlatego się omijaliście, że propozycja była niestosowna. W przypadku przedpiszczyni propozycje jej składane były najwyraźniej stosowne.
          • sid.le.niwiec Re: Romanse w pracy 05.12.15, 10:19
            Najwyraźniej tak - niepopularne podejście na tym forum, ale widocznie kolega podobał się Leanne, a ona jest kobietą lubiącą seks, a nie traktująca go jak kartę przetargową (tylko z narzeczonym lub za pierścionek zaręczynowy) czy coś, co może ją urazić/obrazić.
            • alsk9 Re: Romanse w pracy 05.12.15, 10:54
              Moja znajoma z byłymi kochankami się przyjaźni, nawet z tymi w pracy, właśnie z sentymentu do siebie w pracy współpracują zażylej. Nie miała kochanków w ilościach hurtowych ani jednorazowych, raczej co jakiś czas niedługi układ który się kończył gdy komuś przestał pasować. Teraz jak coś potrzebuje to ci panowie są pierwsi do pomagania jej, a to na kawkę zaproszą, a to choinkę na święta podarują, a to kasę pożyczą jak ma kryzys finansowy, zadzwonią, pogadają.. czysty zysk przyjaźnić się z byłymi kochankami. Tylko z byłym mężem się przyjaźnić nie może bo on furiat jest big_grin
    • princesswhitewolf Re: Romanse w pracy 04.12.15, 22:24
      Ona lat 38 singielka po rozstaniu w dziale produktu, on lat 41 singiel inzynier naukowiec. Romansowali w pracy. No i dziecko im sie urodzilo jak ta lala. Dzis dziecko ma 3 latka

      Czyli opowiesc o mnie.
    • 18lipcowa3 Re: Romanse w pracy 05.12.15, 11:37
      Sama mam męża z romansu firmowego. Odpukać prawie 10 lat minęło - jest dom, dzieci, milosc.
      A była afera jak nie wiem.
    • jowita771 Re: Romanse w pracy 05.12.15, 11:59
      Było parę romansów, z czego dwa takie konkretne. Jedna para to była mężatka z nastoletnimi dziećmi i młodszy o dziesięć lat od niej facet, który szykował się do ślubu. Ślub się odbył, nawet przerwy w romansie chyba nie spowodował. Potem pani została zwolniona, ale nie miało to związku z romansem, ale ten się stopniowo zakończył, jak nie mieli ze sobą tyle kontaktu.
      Drugi romans to była para bezdzietnych, ale w związkach małżeńskich. Od pana wyprowadziła się żona, od pani mąż. Ona się do niego wprowadziła, byli razem na jakichś rodzinnych imprezach, weselu jego brata m.in. Po jakichś dwóch latach związek się rozleciał. Pan wrócił do żony, której powiedział, że tamta pani to była tylko koleżanka i nic ich nie łączyło. Nie wiem, jak żona mogła to łyknąć.
    • skinnie07 Re: Romanse w pracy 05.12.15, 15:34
      Też byłam świadkiem romansu w pracy i cóż... straszny kwas z tego wyszedł. Dziewczyna młodziutka mężatka a facet z nieformalnym związku. Było między nimi fajnie przez miesiąc jak mąż koleżanki wyjechał a jak wrócił, odkrył romans i poszłooo... Najgorsze były te podziały na dwa obozy bo oni śmiertelnie skłoceni między sobą potem byli i codziennie fochy i muchy w nosie, nie szło ani pożartować nawet zwyczajnie pogadać. Słabe to było, atmosfera okropna.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka