Dodaj do ulubionych

Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic?

    • wiedzma.zla.nr1 Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 12.06.15, 09:52
      Mam nadzieję, ze szkoła powiadomi sąd rodzinny z prośba o wgląd w sytuację wychowawczą. Właściwie, to co macie nadaje się już do prokuratury i wtedy pismo o podejrzenie popełnienia przestępstwa
      • kozica111 Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 12.06.15, 10:21
        Może ten ojciec normalniejszy, chociaż nim tez straszyła.
        • mozambique Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 12.06.15, 10:40
          ja pier...lę
          od razu przypomina mi sie casus tego chlopczyka z Chełmna znalezionego w stawie ,
          tam tez rodzice latami udawali ze wyjechał albo chory

          kurrr..a , przeciez w miescie wojewódzkim jest zawsze dostepny dyzurny prokurator ale to chyab za maly kaliber dla niego

          a może ....
          • agrestka1 Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 12.06.15, 11:02
            a może jakąś lokalną prasę tym zainteresować albo radio z reguły jak się jakieś media zainteresują to nagle różne służby dostają przyśpieszenia...
            • mozambique Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 12.06.15, 11:11
              w dokumentach szkoły jest zapwen miejsce zatrudnieniia matki

              czyzby jakas tygrysica z branzy pedagodogiczno-edukacyjno-psycholigicznej ? smile))

              inna droga to natychmiastowe wziecie w obroty ( sensie informacja, konsekwencje itp) pana ojca , jesli w ogole istnieje , niewykluczone ze facet stłamszony przez babona
              • mozambique Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 12.06.15, 11:16
                przeklajam z forum parwnego infor.pl

                Przeszukanie "na blachę".

                Zdarzają się jednak również sytuacje, gdy przeszukanie musi zostać przeprowadzone niezwłocznie, gdyż nie ma czasu oczekiwać na wydanie przez prokuratora postanowienia. Zwłaszcza, gdy mogły by ulec zatarciu dowody przestępstwa.

                W takiej właśnie sytuacji Policja bądź inne uprawnione organy nie potrzebują decyzji prokuratora, aby przeprowadzić przeszukanie i mogą tego dokonać na podstawie nakazu wydanego np. przez komendanta komisariatu bądź na okazując legitymację służbową.

                Zobacz: Jaka kara grozi za usiłowanie popełnienia przestępstwa?

                Sytuacja przeprowadzenia przeszukania przez Policję bez postanowienia wydanego przez prokuratora może mieć miejsca jednak wyłącznie w sytaucjach niecierpiących zwłoki, w innych przypadkach gdy jest taka możliwość postanowienia o przeszukania winno być wydane przez prokuratora, bądź sąd gdy przeszukanie wyjątkowo jest dokonywane na etapie postępowania sądowego.

                Nie odmawiaj i nie oczekuj nakazu.

                W związku z powyższym odmowa wpuszczenia funkcjonariuszy Policji niedysponujących postanowieniem prokuratora do pomieszczenia celem jego przeszukania, może zostać potraktowana jako utrudnianie prowadzonego postępowania. "


                czyli , kuźźźźwa, tak jak podjrzewałam - policja kużżwa rączki umyła mimo uzsadnionego podejrzenia popoełniaia przestepstwa przeciw zdrowiu dziecka
                • kanga_roo Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 12.06.15, 11:42
                  po reakcji tej matki wnioskuję, że dziecko naprawdę zostało pobite sad przecież w innym wypadku człowiek by normalnie współpracował z policją, żeby od razu pokazać bezsens ewentualnych zarzutów.
                  najlepiej byłoby znaleźć jakiegoś prawnika, może zajmującego się podobnymi sprawami, żeby doradził, co na szybko można zrobić w takiej sytuacji.
                  • mama.gucia Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 12.06.15, 12:47
                    Tragedia. Zachowanie matki wskazuje, ze panstwo maja jakas tajemnice. Moim zdaniem na ciele dziecka sa naoczne slady pobicia lub otarcia naskorka. Pani po prostu zwleka by potem obrocic kota ogonem. Prawo prawem ale w tej sytuacji konieczne jest szybkie dzialanie. W przypadku pomowienia kazdy wpuszcza funkcjonariuszy I przynosi w zebach wszystkie potrzebne dokumenty a nie zaslania sie prawem. Tu pani ewidentnie dziala na zwloke, bo ma cos na sumieniu niebawem koniec roku szkolnego I moze wyjazd?. Szkola w wielu kwestiach tego typu nie ma wprawy. Funkcjonariusze pewnie przestraszyli sie baby ktora sypala od progu przepisami, ze bedzie pisac na nich skarge. Ciekawe czy rozmawiali z sasiadami?. No i fakt czy to byli dzielnicowi czy po prostu patrol?.Takie pisma sad wystawia na cito. Tylko trzeba wiedziec gdzie uderzyc. No I trzeba uruchomic procedure niebieskiej karty. Jest domniemanie przemocy, a zachowanie matki go nie wyklucza tylko podsyca. Pani zaraz wykuruje dziecko I sama stanie po tej drugiej stronie jako osoba, ktora doznala krzywdy z powodu nieporozumienia.

                    Aha obejrzec dziecko moze tylko ktos z uprawnieniami medycznymi
    • morgen_stern Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 12.06.15, 15:08
      Chciałam bardzo podziękować autorce. Też śledzę ten wątek. Jak dobrze, że są jeszcze tacy ludzie wśród nas.
      • rosapulchra-0 Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 12.06.15, 15:36
        Przyłączam się do podziękowań i mocno trzymam kciuki, aby działania szkoły coś dobrego wniosły do sytuacji tego dziecka.
      • ixdx Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 12.06.15, 15:42
        dokładnie. szkoda, że mało takiej wrażliwości na krzywdę. ja z domu wyniosłam, że to co w domu i w rodzinie to zostaje w czterech ścianach i lepiej sie nie wtrącać. dopiero jako dorosła kobieta uczę się, że trzeba reagować. bo po prostu tak trzeba. jeśli ktoś umie zareagować jak komuś dzieje się krzywda to sobie tez nie da nic zrobić. super wychowałaś synasmile
    • d.o.s.i.a Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 12.06.15, 15:39
      Słuchaj a czy Ty nie moglabys naglosnic tej sprawy i wrzucić tego nagrania do sieci? Np. na facebooka albo youtuba, albo na komórkę znajomym. Piorunem by się roznioslo. Bez podawania danych osobowych ma się rozumiec (zreszta chyba ich nie masz).
      Kurde, miałabym ochotę spuscic porzadny wpie...tej mamusce.
      • lady-z-gaga Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 12.06.15, 15:43
        "Nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu"
        dla przypomnienia i opamiętania cytuję
        • d.o.s.i.a Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 12.06.15, 15:53
          Ale w czym masz problem? To tylko nagranie. Ze mamuska (jak do niej dotrze) będzie sie wstydzila swoich słów? Na zdrowie jej wyjdzie.
          A może da się to wykorzystać w jakiejś kampanii społecznej.
          • lady-z-gaga Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 12.06.15, 16:15
            Na filmie byłaby nie tylko mamuśka. Chłopiec też stałby się "sławny".
            Nie mówię, że wizja opublikowania i narobienia matce wstydu na całą Polskę nie jest mi miła.
            Jednak póki co, nie wykorzystano wszystkich dostępnych prawem środkow, aby pomóc chłopcu.
            W zasadzie zrobiono dopiero pierwszy ważny, ale mały krok. Pomoc dla dziecka jest najważniejsza, a ten film byłby tylko zemstą, nie pomocą.
            • d.o.s.i.a Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 12.06.15, 17:14
              Ja zrozumialam, ze to nie jest film tylko nagranie, a wiec tylko glos. Czyli, niejako "anonimowo" mozna wpuscic do sieci.
              • lauren6 Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 12.06.15, 18:28
                Ogarnij się. Matka ma się rozpoznawać na nagraniu i wstydzic a syn się nie rozpozna??? Jak będzie się czuł będąc takim bohaterem internetu? Trzeba mieć nieźle zryty beret by chcieć upokorzyć to dziecko publikacja na yt.
                • d.o.s.i.a Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 12.06.15, 18:32
                  Fakt, o tym nie pomyslalam. Moze dlatego, ze imho dziecko nie ma sie czego wstydzic?? A wrecz moze byloby szczesliwe, ze ktos jest wrazliwy na jego krzywde I ze wszystko sie wydalo?
                  • lauren6 Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 12.06.15, 18:38
                    Tak, każda ofiara powinna być przeszczesliwa jak ktoś obcy udostepnia w sieci bez jej zgody nagranie gdzie się nad nią znecaja. Jak ty padniesz ofiara brutalnego gwałtu nie będziesz miała nic przeciwko temu, żeby inni ci wspolczuli oglądając film jak blagasz o litość?
                    • d.o.s.i.a Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 12.06.15, 18:42
                      O Jezu przestan juz. Ponioslo mnie ok I nie przyszlo do glowy ze chlopiec nie czulby sie z tym komfortowo.
        • kozica111 Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 12.06.15, 15:53
          Teraz nie ma co robić rozpierduchy i dać czas na reakcje szkole, byle się udało z tą niebieska kartą bo wtedy nadzór jest chyba bez względu na to w jakiej szkole będzie dziecko.Ważne by sprawa nie została rozmydlona.Może ta kobieta jest też zwyczajnie chora i potrzebuje terapii?
          • d.o.s.i.a Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 12.06.15, 15:55
            Boje sie ze sprawa sie rozmydli. Skoro po takim zgloszeniu policja nie ma prawa sprawdzić czy dziecko ma się dobrze, to tym bardziej nie da się zrobić nic jak zacznie normalnie chodzić do szkoły a matka będzie sie od tej pory kryla.
            • antyideal Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 12.06.15, 16:26
              Rozp.erducha byłaby dobra jesli sprawa utknelaby w martwym punkcie.
              Teraz wszystko zalezy od zaangazowania ludzi, bo mozliwosci prawne sa. Jesli wezma sie do dzialania lepiej nie macic, bo sprawa wymaga delikatnosci. W koncu to dziecko jest skazane na tę matkę, tych rodziców i tego nie da się zmienic. Nawet jesli zostaloby zabrane z tego domu, jakas wiez emocjonalna istnieje, dlatego priorytetem jest próba naprawienia stosunkow miedzy rodzicami a dzieckiem, nauczenie ich jak powinny wygladac prawidlowe, zdrowe relacje, a nie destrukcja ich.
      • deltadiraca Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 13.06.15, 01:59
        d.o.s.i.a napisała:

        > Słuchaj a czy Ty nie moglabys naglosnic tej sprawy i wrzucić tego nagrania do s
        > ieci? Np. na facebooka albo youtuba, albo na komórkę znajomym. Piorunem by się
        > roznioslo. Bez podawania danych osobowych ma się rozumiec (zreszta chyba ich ni
        > e masz).
        > Kurde, miałabym ochotę spuscic porzadny wpie...tej mamusce.
        >

        No i co by to dalo?
        Ludzie, wy żeście nigdy Orwella nie czytali? Kreujecie jakiś chory świat. Żyjecie w jakimś złudzeniu, że nagranie kogoś i wrzucenie do sieci powoduje, że macie dobry uczynek na koncie i ratujecie w ten sposób cudze dziecko.

        W zrelacjonowanej sprawie nie było potrzeby nikogo nagrywać. Ustna relacja 12-letniego chłopca przyniosłaby taki sam skutek. Ale widocznie ten 12-latek nie wie, że ktoś mu uwierzy na słowo, więc nagrywa, jak już się jakaś scenka napatoczy. A potem youtube i normalnie słaaawa ...



        • lidka73 Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 13.06.15, 10:32
          Pytaliśmy się syna, dlaczego właściwie to nagrał, bo nie ma powodów przypuszczać, że my posądzilibyśmy go o fantazjowanie- młody jest do bólu konkretny i prawdomówny. NIgdy, naprawdę nigdy nie zdarzyło się żeby cos koloryzował, przekręcał, czy kłamał, nawet jeśli chodziło o sytuacje, kiedy miałby z tego ewidentną korzyść. I powiedział, że to, że my mu uwierzymy to za mało, policja, czy dyrektor będą chcieli twardego dowodu, a takim dowodem słowo dzieciaka z piątej A raczej nie będzie.
          • deltadiraca Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 13.06.15, 10:41
            lidka73 napisała:

            > I powiedział, że to, że my mu uwierzymy to za mało, policja, czy dyrek
            > tor będą chcieli twardego dowodu, a takim dowodem słowo dzieciaka z piątej A ra
            > czej nie będzie
            .

            Skąd taki pomysł ?!

            Ze wcześniejszych doświadczeń ? Z telewizji ? Dziwne to ..
            • lady-z-gaga Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 13.06.15, 10:48
              skąd Twoja naiwność? prawdziwa ona czy udawana?
              • deltadiraca Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 13.06.15, 10:54
                lady-z-gaga napisała:

                > skąd Twoja naiwność? prawdziwa ona czy udawana?

                Ale o czym tym mówisz ?

                Mam córkę w trzeciej klasie i ona wierzy w moc swoich relacji. Zastanawiam się, co takiego może się zdarzyć przez najbliższe 2 lata, że ona nabierze przekonania, że bez nagrania nikt jej nie uwierzy. I wychodzi mi, że chyba ja sama musiałabym jej to teraz przez 2 lata wmawiać.
                • oqoq74 Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 13.06.15, 11:01
                  Bredzisz okropnie.

                  Jedni uwierzą dziecku, inni nie. Młody wykazał się refleksem i postarał się o nagranie, aby nikt tego nie zbagatelizował. Wystarczy oglądać telewizję, czy czytać gazety, by się przekonać, że często zgłaszanie takich spraw, bez dowodów różnie się kończy, a zdarza się, że jest bagatelizowane.
                • lady-z-gaga Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 13.06.15, 11:46
                  > co takiego może się zdarzyć przez najbliższe 2 lata, że ona nabierze przekonan
                  > ia, że bez nagrania nikt jej nie uwierzy

                  podrośnie, zmądrzeje, obejrzy parę filmow dla dorosłych i będzie wiedziała, że bez dowodów winy najczęsciej nie ma kary
                • misiu-1 Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 13.06.15, 14:06
                  Obecnie taka się wszędzie zrobiła jurydyczna atmosfera, że jak pani na lekcji mówi, że 2+2=4, dzieci pytają przezornie, czy ma na to świadków. smile
                  • misiulekpysiulek Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 13.06.15, 14:19
                    misiu-1 napisał:
                    > Obecnie taka się wszędzie zrobiła jurydyczna atmosfera, że jak pani na lekcji m
                    > ówi, że 2+2=4, dzieci pytają przezornie, czy ma na to świadków. smile


                    Kiedy się jest Misiem o Bardzo Małym Rozumku i myśli się o Rozmaitych Rzeczach, to okazuje się czasami, że rzeczy, które zdawały się bardzo proste, gdy miało się je w głowie, stają się całkiem inne, gdy wychodzą z głowy na świat i inni na nie patrzą.
    • nestea1 Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 12.06.15, 17:49
      byłam swiadkiem czegoś podobnego i napisałam maila do sądu rodzinnego, MOPSu - do żadnej z tych instytucji nie mogłam się dodzwonić. Nie trzeba było czekać długo na reakcję - rodzina jest objęta opieką kuratora i myślę, że zmienili swój sposób postępowania o 180 stopni.
      • helka.z.porcelany Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 12.06.15, 19:25
        No właśnie mam nadzieję, że tutaj też podobnie sie skończy. Mamy podpisaną konwencję - mam nadzieję, ze funkcjonuje ona nie tylko na papierze i skoro temat przemocy stał się ostatnio nieco głośniejszy, to instytucje, a zwłaszcza szkoła, staną na wysokości zadania.

        Szlag mnie trafia, jak słyszę takie historie. I nigdy nie może być do końca pięknie. Syn autorki postu i ona sama - zachowanie godne podziwu, szkoła - też bez zarzutu. No to policja musiała dać ciała. Jakaś masakra, że można olać potencjalnie pobite dziecko, ukryte przez matkę za ścianą.
        • deltadiraca Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 13.06.15, 01:23
          helka.z.porcelany napisała:

          > Jakaś masakra, że można olać potencjalnie pobite dziecko, ukryte przez matkę za ścianą.

          Czy ty samą siebie słyszysz ?

          Nie ma czegoś takiego jak zapobieganie potencjalnemu pobiciu. Jest to kompletnie debilna i nierealizowalna teza. Nie ma (na szczęście) w naszym kraju obyczaju wkraczania do czyjejś prywatności, bo jakiemuś amatorowi wydaje się, że dziecko może dostać lanie.
          • helka.z.porcelany Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 13.06.15, 19:56
            Właśnie właśnie. Nie ma w naszym kraju takiego obyczaju, aleśmy podpisali stosowną konwencję i reakcja na znęcanie się nad dzieckiem/żoną/mężem/konkubiną przestaje być, jak to subtelnie ujęłaś, "wkraczanie, do czyjejś prywatności", a zaczyna być "wkraczaniem prawa i kodeksu karnego w te przestrzenie życia, które buroki dotychczas uważały za sferę prywatną.

            Nie bij dziecka, nie upokarzaj, to nikt ci do domu nie zapuka. A jak zapuka, otworzysz, zdziwisz się i pokażesz, że dziecko całe, zdrowe i zadowolone.
    • deltadiraca Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 13.06.15, 01:18
      To nie jest normalne, że 12-letnie dziecko rejestruje przypadkowe scenki w szkole za pomocą urządzenia elektronicznego. Nie wyobrażam sobie czegoś takiego w wykonaniu swoich dzieci. Wkładam im do głowy, że nie wolno nagrywać osób trzecich, jeśli nie wyrażą na to zgody. Nagrana matka zachowała się fatalnie, ale równie fatalnie zachował się 12-latek. W jakim celu to nagrał ? Po co ? SKąd przekonanie, że powinien to zrobić ?!
      Normalnie dziecko idzie do rodzica i opowiada mu, co widziało w szkole. Skąd odruch nagrywania ? (sic!).

      Dla mnie to jest chore.
      • d.o.s.i.a Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 13.06.15, 01:47
        > To nie jest normalne, że 12-letnie dziecko rejestruje przypadkowe scenki w szko
        > le za pomocą urządzenia elektronicznego.

        Tak, to zdecydowanie jest sedno problemu...
        • deltadiraca Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 13.06.15, 02:08
          Jeszcze bardziej sednem problemu jest Twoja gdzieś powyższa sugestia, żeby wrzucić nagranie do Youtube. Dla mnie - nie będącej świadkiem zaistniałej w szkole scenki - sednem problemu jest głupota ludzi w tym wątku. 12-latek nagrywa bezkarnie obcych ludzi i nikt nie widzi w tym problemu. 12-latek nie wierzy, ze wystarczy jego ustna relacja - i nikt nie widzi w tym problemu, wszyscy przyklaskują.
          Teraz może popłynę, ale mam na końcu języka obserwując takie schizy: kto skończy gorzej - 6-latek, od którego rodzice za dużo wymagają, czy 12-latek, ktory ma przekonanie, że musi coś nagrać, żeby mu ludzie uwierzyli? Wiem, zagadka trudna intelektualnie, trzeba by uruchomić wyobraźnię, ale może do rozwiązania zanim dzieci osiągną pełnoletność ...

          • kozica111 Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 13.06.15, 06:19
            Oj no popłynęłaś, więcej już nie wiosłuj wink
            Ustna relacja owszem czemu nie, ale prawdopodobnie sporo osób po ustnej relacji która nie zawierałaby zbyt wielu szczegółów zbagatelizowałaby problem. Bo problem nie w tym ze matka "za dużo wymaga" jak to sobie wydedukowałaś a w tym ze stosuje przemoc słowna i fizyczną nacechowaną sporym okrucieństwem / co było słychać z nagrania - cichy spokojny głos nieadekwatny do przekazywanych okrutnych treści/ Jak człowiek czegoś takiego słucha , ba nawet tylko czyta to co spisała autorka to czuje zimny pot na plecach i jest to innej klasy dowód niż stwierdzenie chłopca ze mama 6 latka sie zdenerwowała.
            Dziwi mnie niepomiernie twoja reakcja - do tego stopnia ze sie zastanawiam co z toba jest mocno nie tak, czy bijesz czy byłas bita.
          • zuleyka.z.talgaru Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 13.06.15, 06:37
            A Ciebie mamusia biła czy Ty bijesz swoje dzieci? hę?
          • mirccia Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 13.06.15, 07:14
            Teraz tych którym "puszczają nerwy", ale tylko na osobności, tylko w zaciszu domu lub ciemnej szatni, obleciał strach. Bo jeszcze jakiś 12-latek nagra... Bo co ludzie powiedzą. Trzeba będzie wyjeżdżać do dzikiej puszczy, by z dzieckiem "wychowawczo" porozmawiać. Wiec drodzy wymagający rodzice, czas w terenówkę zainwestować.
          • joa66 Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 13.06.15, 08:25
            Myślałam, że tylko ja to zauważyłam. Bardzo dobrze, że chłopak jest wrażliwy na zło. Bardzo dobrze, że reaguje, że chce pomóc. Kiedy jednak przeczytałam, że odruchową (mówimy o sekundach, minutach) reakcją dwunastolatka jest nagrywanie to zimny pot mnie oblał.

            I pozwolę sobie zauważyć, że uczestniczki tej dyskusji uwierzyły obcemu nickowi i mają łzy w oczach (mimo, że nie słyszały nagrania). Jednocześnie poddają w wątpliwość to, że 12 letniemu dziecku uwierzą dorośli, którzy znają go od lat, są z nim na co dzień.

            Coś jest nie tak.
            • zuleyka.z.talgaru Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 13.06.15, 08:26
              A gdzie w powyższych postach jest poddane w wątpliwość? Bo nie zauważyłam.
              • joa66 Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 13.06.15, 08:28
                Po co więc nagrywał?
                • zuleyka.z.talgaru Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 13.06.15, 08:32
                  Po to, żeby mieć dowód. Też nagrywam różne sytuacje. Co więcej. Zaczęłam jeździć z wideorejestratorem - żeby mieć baranów na muszce.
              • joa66 Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 13.06.15, 08:29
                "Ustna relacja owszem czemu nie, ale prawdopodobnie sporo osób po ustnej relacji która nie zawierałaby zbyt wielu szczegółów zbagatelizowałaby problem" by kozica
                • zuleyka.z.talgaru Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 13.06.15, 08:32
                  I gdzie tam jest KONKRETNE odniesienie do syna i jego RODZICÓW? Bo kozica pisała zdaje się ogólnie...
                  • joa66 Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 13.06.15, 08:40
                    a gdzie ja pisałam "rodzice"? Pisałam "dorośli".

                    Ok, nagrywaj różne sytuacje.

                    Ja wyraziłam swoje zdanie.
                    • zuleyka.z.talgaru Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 13.06.15, 08:45
                      Skoro dorośli nie ufają dorosłym to dlaczego 12 latek ma twierdzić, że ktoś poza rodzicami mu uwierzy?
            • fornitta69 Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 13.06.15, 08:44
              Bardzo dobrze,ze chlopak nagral cale zajscie- jest inteligentny i ma refleks. NIGDZIE nie bylo napisane,ze nagrywal bo sadzil,ze rodzice mogliby mu nie uwierzyc. Ale takie nagranie to jest cos na ksztalt dowodu- inaczej mamy sytuacje slowo przeciwko slowu. Przypomnij sobie sytuacje kiedy chlopak nagral telefonem pobicie przez policjantow-jakby nie mial tego nagrania to jestem pewna na 99% ze swinie by sie wylgaly.
          • helka.z.porcelany Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 13.06.15, 08:53
            "6-latek, od którego rodzice za dużo wymagają"

            Gdyby temat nie był poważny, to zachciałoby mi się śmiać.
            W takim razie, powiedz mi, proszę, jak po pogawędce z matką wygląda dziecko, którego rodzice ZDECYDOWANIE ZA DUŻO wymagają? To już trzeba chyba przygotować nosze.
            • zuleyka.z.talgaru Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 13.06.15, 08:55
              Nosze nie - beczkę trzeba otworzyć ,albo skrytkę... i zwłok szukać.
      • helka.z.porcelany Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 13.06.15, 09:20
        Normalna to jest sytuacja, że dziecko idzie do rodzica i opowiada mu, jak się Józio na trawie przewrócił. I wtedy nikt nie wymaga dowodu. A jak się dzieje sytuacja nienormalna, to normalną reakcją jest nagrywanie.
        • deltadiraca Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 13.06.15, 10:25
          helka.z.porcelany napisała:

          > Normalna to jest sytuacja, że dziecko idzie do rodzica i opowiada mu, jak się J
          > ózio na trawie przewrócił. I wtedy nikt nie wymaga dowodu. A jak się dzieje syt
          > uacja nienormalna, to normalną reakcją jest nagrywanie.

          Jak dziecko pójdzie do wychowawcy czy rodzica i powie, że widziało jak rodzic bije dziecko w szatni, to normalni ludzie mu uwierzą. A jeśli są nienormalni, to lepiej im takich rzeczy nie mówić i poszukać jednak tych normalnych.
          Nagrywanie w wykonaniu dziecka to sygnał, że coś nie halo jest w jego świecie: może rodzice mu nie wierzą na słowo, może widzi jak rodzice nagrywają sąsiadów, a może wolno mu nagrywać kolegów czy koleżanki bez ich zgody i wrzucać filmy na youtube. Tak czy siak to jest niepokojące.

          Nagrywać może dorosły, jeśli po dłuższej obserwacji ma podstawy wierzyć, że to nagranie przysłuży się istotnie sprawie. Inaczej jest to etycznie krzywe i prawdę mówiąc z lekka obrzydliwe. 12-letnie dziecko nie jest w stanie prawidłowo ocenić sytuacji i podjąć decyzji, czy ma moralne prawo nagrać obcego człowieka. Dlatego nie powinien robić takich rzeczy.

          • kruche_ciacho Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 13.06.15, 10:38
            Wiesz co....wez idz juz sobie, naprawde, nie pograzaj sie juz. Idz, po prostu stad.
            ciarki przechodza jak cie czytam.
          • lidka73 Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 13.06.15, 10:46
            Wiem tyle, że sprawa jest zgłoszona do sądu rodzinnego i MOPSU, prawdopodobnie ktoś już tam był. Nie będę się odnosić do dyskusji o moralnym prawie do nagrywania matki znęcającej się nad dzieckiem. W tym wypadku cel uświęca środki- jeśli jedno z tysięcy maltretowanych dzieci będzie miało zapewnioną ochronę i spokój dzięki niemoralnemu zachowaniu mojego syna to ja nie mam nic przeciwko.
            • deltadiraca Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 13.06.15, 10:51
              lidka73 napisała:

              > Nie będę się odnosić do dyskusji o moralnym prawie do nagrywa
              > nia matki znęcającej się nad dzieckiem.

              No wyobrażam sobie że nie bedziesz się odnosić. Też bym się nie odniosła do problemu podglądactwa po tym, jak bym zrelacjonowała na publicznym forum scenki z dramatu cudzego dziecka po to, żeby pochwalić się własnym dzieckiem i sobą.


              • lidka73 Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 13.06.15, 10:57
                Jeszcze kilka twoich wypowiedzi i będę pewna, że to Ty jesteś na tym nagraniu smile
                • deltadiraca Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 13.06.15, 11:03
                  lidka73 napisała:

                  > Jeszcze kilka twoich wypowiedzi i będę pewna, że to Ty jesteś na tym nagraniu :
                  > )

                  Jasne, pożartujmy sobie teraz z tego wiejącego grozą nagrania uncertain
              • kruche_ciacho Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 13.06.15, 11:36
                "zeby pochwalic sie wlasnym dzieckiem i soba"

                aha, wiec tu cie boli.....
              • aka10 Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 13.06.15, 11:40
                deltadiraca napisała:


                Też bym się nie odniosła do pro
                > blemu podglądactwa po tym, jak bym zrelacjonowała na publicznym forum scenki z
                > dramatu cudzego dziecka po to, żeby pochwalić się własnym dzieckiem i sobą.

                Ależ Ty głupio piszesz...
                >
                >
              • liszka78 deltadiraca - lecz się 24.06.15, 20:50
                śledzę ten wątek i do tej pory się nie odzywałam.
                '
                Lidka robi super rzecz, a jej syn jest bohaterem, bo się przejął, postanowił zdobyć dowód przestępstwa i dzięki temu to dziecko może mieć normalne życie jeszcze. Nie wiem po co Lidka miałaby zakładać wątek żeby się chwalić. Raczej pokazuje jak można działać w takim przypadku, że trzeba działać bo można pomóc. Ty byś pewnie tylko wzruszyła ramionami i poszła, nie? Bo przeciez nie wolno nagrywać bez zgody nikogo, nawet jesli nagranie jest dowodem w sprawie. Dobrze, że nie wszyscy sa tacy beznadziejni jak Ty, Zamnij się już bo mi ku... ciśnienie skacze jak czytam co Ty pie...sz.
                • deltadiraca Re: deltadiraca - lecz się 24.06.15, 21:06
                  > Ty byś pewnie tylko wzruszyła ramionami i poszła, nie?

                  Odpowiedź znajdziesz w tym wątku, jeśli go rzeczywiście prześledzisz. To twój wybór.

            • rumianeczkowa Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 13.06.15, 13:46
              Ja bym się jednak na Twoim miejscu zastanowiła czy powinno się uczyć dziecko, że cel uświęca środki.
              Szkoda, że z nim o tym nie pogadałaś.
              • helka.z.porcelany Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 13.06.15, 14:20
                Ja natomiast postuluję, żeby uczyć dzieci rozróżniania WAGI celów.
          • helka.z.porcelany Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 13.06.15, 14:18
            Zaraz powiem mojemu gachowi, żeby sobię kamerę z kasku odczepił, bo jak mu ktoś pod motór z podporządkowanej wyjedzie, to musi wpierw dokonać "dłuższej obsewacji" zanim guzik nagrywania włączy. W imię prywatności i intymnosci użytkowników drogi. A nie, czekaj, jednak plan jest taki, żeby Młodego uwrażliwić, ze jak widzi przemoc to najpierw nagrywa, a potem idzie do mnie i pyta, co z tym zrobić.

            "Nagrywanie w wykonaniu dziecka to sygnał, że coś nie halo jest w jego świecie: może rodzice mu nie wierzą na słowo, może widzi jak rodzice nagrywają sąsiadów, a może wolno mu nagrywać kolegów czy koleżanki bez ich zgody i wrzucać filmy na youtube. Tak czy siak to jest niepokojące."

            A może po prostu wyoraź sobie, że wychowanie składa się również z ROZMOWY z dzieckiem, zawierającej uszczegółowieniasmile. Na przykład takiego: koleżanek i kolegów bez zgody nie wolno, ale już matkę-przemocowczynię należy bez zgody, bo na zgodę pisemną nie ma co liczyć...?

            I myślę sobie, że to moja ostatnia wypowiedź w tej materii, bo jestem cokolwiek zniesmaczona własnym uczestnictwem w dyskusji pt: oskarżymy strażaka, że nie zdjął butów wchodząc do płonącego domu.

            PS Gdybym nagrywała sąsiadów z mojej urokliwie lumpenproletariackiej dzielnicy, to już dawno byłabym celebrytką świata szokującej dokumentalistyki.
            • zuleyka.z.talgaru Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 13.06.15, 15:31
              Dlatego ja też mam wideorejestrator w aucie. Bo jak pizdencje jeżdżą jak potłuczone to potem się przynajmniej nie będą miały jak wywinąć.
    • deltadiraca Coś dziwnego jest w tej sprawie 13.06.15, 10:47
      Przeczytałam jeszcze raz dyskusje. Padają w niej takie słowa:

      "Dziecka w szkole nadal nie było. Wychowawczyni zadzwoniła do matki z pytaniem dlaczego, odpowiedź brzmiała oczywiście "bo jest chory" więc dyrektor zgłosił sprawę policji. Poprosiłam o informowanie mnie o rozwoju wydarzeń i wieczorem dostałam telefon, że policja pojechała pod adres dziecka, matka otworzyła, powiedziała, że wszystko jest w porządku, nic nie wie o żadnej przemocy, dziecko jest chore, a pokaże je policjantom tylko wtedy jak przyniosą jej nakaz prokuratora."

      Dyrekcja szkoły informuje postronnego rodzica o przebiegu rozmowy z innym rodzicem? (rozumiem że nauczycielka może mieć słabość do plotkowania, ale dyrektor?)

      Policja zrelacjonowała dyrekcji szkoły rozmowę z rodzicami dziecka?

      Dyrekcja szkoły zrelacjonowała rozmowę z policją autorce wątku? (sic!)

      Jak dla mnie jest to albo kolorowa bajeczka, albo relacja z miejsca, gdzie jest duże przyzwolenie na łamanie zasad.
      • oqoq74 Re: Coś dziwnego jest w tej sprawie 13.06.15, 11:31
        Kiedyś rozmawiałam na komunikatorze z człowiekiem, który miał problemy i chciał popełnić samobójstwo. To było dość dawno i trochę trwało zanim policja ustaliła kto to i skąd pisze. Cały czas byłam z policją w kontakcie, a po tym jak dotarli do człowieka, poinformowali mnie telefonicznie o tym i że jest już pod opieką.

        W opisanej wyżej sytuacji autorka miała prawo prosić o informacje, czy coś udało się w tej sprawie ustalić, a dyrekcja mogła takiej informacji udzielić.
        Co więcej, nawet z przepisów wynika, że jeśli zgłaszasz jakaś sprawę, masz prawo domagać się informacji jak się sprawą zajęto.
      • kadfael Re: Coś dziwnego jest w tej sprawie 13.06.15, 11:55
        Coś dziwnego to jest w tym, że w wątku, gdzie jest spokojnie i prawie bez hejtu nagle pojawia się nick, który zaczyna mącić.

        Ps. Średnio rozgarnięty człowiek zdaje sobie sprawę, jaka jest różnica słowo przeciwko słowu, a twardy dowód przeciwko słowu...
        • konwalka Re: Coś dziwnego jest w tej sprawie 13.06.15, 12:06
          dokładnie
          mamusia szykanowanego chłopca?
        • deltadiraca Re: Coś dziwnego jest w tej sprawie 13.06.15, 12:14
          kadfael napisała:

          > Coś dziwnego to jest w tym, że w wątku, gdzie jest spokojnie i prawie bez hejtu
          > nagle pojawia się nick, który zaczyna mącić.

          W tym wątku była mowa o zabijaniu dzieci. Tak, rzeczywiście - to spokojny i przyjazny ogródek.

          Sprawa poruszona tutaj może być bardzo trudna i dramatyczna.
          Dobrze że została zgłoszona do dyrekcji szkoły. Na tym rola autorki wątki powinna była się zakończyć. Nie jest fajne to, że relacjonuje tutaj dalszy przebieg wydarzeń. Przecież mowa jest o jakimś konkretnym dziecku, które być może przeżywa jakiś dramat. Jeśli osoba zgłaszająca incydent na policji ma prawo do informacji, to w domyśle jest to informacja przeznaczona tylko dla niego. Zwracanie na to uwagi to hejt?

          Nie jest fajne to, że 12-letnie dziecko zamiast iść do nauczyciela wyciąga dyktafon. Zwracanie na to uwagi to hejt?

          > Ps. Średnio rozgarnięty człowiek zdaje sobie sprawę, jaka jest różnica słowo pr
          > zeciwko słowu, a twardy dowód przeciwko słowu...

          Jaki twardy dowód ? Słowa, jakie padły, mogą świadczyć zarówno o fizycznej i psychicznej przemocy w domu, jak i o zmęczeniu i frustracji prostej kobiety, która grozi synowi, że w domu za karę będzie musiał przepisać 15 razy źle napisane słowa w zeszycie. Wszyscy tu mówią o jakimś twardym dowodzie, ale ja nie widzę z relacji autorki, czego miałoby to być świadectwo.
          • fornitta69 Re: Coś dziwnego jest w tej sprawie 13.06.15, 13:19
            Zmeczone i sfrustrowane proste kobiety nie groza dzieciom,ze im zeby powybijaja. Autorka watku pisala,ze jej syn widzial jak tamta kobieta uderzyla swoje dziecko zeszytem w twarz-to tez jest tylko wyraz zmeczenia i frustracji prostej kobiety??? Z tym,ze tego uderzenia baba moze sie wypierac w zywe oczy-bo nie zostalo nagrane. Swoich slow sie juz nie wyprze-bo nagrane zostaly... naprawde nie rozumiesz?
          • aka10 Re: Coś dziwnego jest w tej sprawie 13.06.15, 17:04
            deltadiraca napisała:


            >
            > Jaki twardy dowód ? Słowa, jakie padły, mogą świadczyć zarówno o fizycznej i ps
            > ychicznej przemocy w domu, jak i o zmęczeniu i frustracji prostej kobiety, któr
            > a grozi synowi, że w domu za karę będzie musiał przepisać 15 razy źle napisane
            > słowa w zeszycie. Wszyscy tu mówią o jakimś twardym dowodzie, ale ja nie widzę
            > z relacji autorki, czego miałoby to być świadectwo.

            OBOJETNIE o czym to swiadczy. Takie zachowanie jest niedopuszczalne. NIC nie tlumaczy takiego zachowania. Ani domniemana prostota kobiety ani jej frustracja. Jesli w ogole ma tendencje do tego typu zachowan, to patologia, nic innego. Zneca sie i fizycznie i psychicznie nad dzieckiem. Ja bym jej je natychmiast odebrala.
            • deltadiraca Re: Coś dziwnego jest w tej sprawie 13.06.15, 17:17
              aka10 napisała:

              > OBOJETNIE o czym to swiadczy. Takie zachowanie jest niedopuszczalne. NIC nie tl
              > umaczy takiego zachowania. Ani domniemana prostota kobiety ani jej frustracja.
              > Jesli w ogole ma tendencje do tego typu zachowan, to patologia, nic innego. Zne
              > ca sie i fizycznie i psychicznie nad dzieckiem. Ja bym jej je natychmiast odebr
              > ala.

              Którego zachowania nic nie tłumaczy ? Uderzenia dziecka zeszytem ? Zgadzam się. To jest to samo co popchnięcie czy klaps. Ale dziecka bym żadnemu rodzicowi za coś takiego nie odebrała ...

              Groźbami w stylu "nogi ci z dupy powyrywam"? Są niefajne, ale specjalnej krzywdy nikomu nie robią.

              Co byś zrobiła z dzieckiem, jak już byś je odebrała tej matce ? Jakbyś mu wytłumaczyła to, co mu zrobiłaś? Jakbyś mu wytłumaczyła, że to nie jego wina, że za błędy w zezycie stracił dom (tak, tak, tak to wygląda z punktu widzenia dziecka). Jak zamierzałabyś zbudować mu nowe, lepsze życie ?
              I tylko nie mów proszę, że od tego są procedury i urzędy, bo te procedury wykonują dokładnie tacy sami ludzie jak ja i ty.

              Jeśli rodzina z tego wątku ma problem z przemocą fizyczną, to takie rodzinie trzeba najpierw POMÓC, zanim się dziecku zabierze dom.
              • aka10 Re: Coś dziwnego jest w tej sprawie 13.06.15, 17:27
                deltadiraca napisała:


                >
                > Którego zachowania nic nie tłumaczy ? Uderzenia dziecka zeszytem ? Zgadzam się.
                > To jest to samo co popchnięcie czy klaps. Ale dziecka bym żadnemu rodzicowi za
                > coś takiego nie odebrała ...
                ZADNEJ przemocy nic nie tlumaczy. ZADNEJ.
                >
                > Groźbami w stylu "nogi ci z dupy powyrywam"? Są niefajne, ale specjalnej krzywd
                > y nikomu nie robią.
                Chamstwo pierwszego stopnia. Takich slow dziecko 7-letnie nie powinno nigdy uslyszec ani od rodzica ani od nikogo innego.
                >
                > Co byś zrobiła z dzieckiem, jak już byś je odebrała tej matce ? Jakbyś mu wytłu
                > maczyła to, co mu zrobiłaś? Jakbyś mu wytłumaczyła, że to nie jego wina, że za
                > błędy w zezycie stracił dom (tak, tak, tak to wygląda z punktu widzenia dziecka
                > ). Jak zamierzałabyś zbudować mu nowe, lepsze życie ?
                > I tylko nie mów proszę, że od tego są procedury i urzędy, bo te procedury wykon
                > ują dokładnie tacy sami ludzie jak ja i ty.

                Po diabla dziecku taki dom? Ty to w ogole DOMEM nazywasz? Miejsce, w ktorym mieszkaja tzw. rodzice, ktorych dziecko sie boi??? Zapewniam Cie, jest wiele innych ludzi, ktorzy by temu dziecku dali prawdziwy DOM.
                >
                > Jeśli rodzina z tego wątku ma problem z przemocą fizyczną, to takie rodzinie tr
                > zeba najpierw POMÓC, zanim się dziecku zabierze dom.

                Takie rodziny maja tendencje do zmieniania zachowania "na chwile". Nikt normalny, nie zachowuje sie nigdy w ten sposob, co opisana matka.
                • deltadiraca Re: Coś dziwnego jest w tej sprawie 13.06.15, 17:44
                  aka10 napisała:

                  > Chamstwo pierwszego stopnia. Takich slow dziecko 7-letnie nie powinno nigdy usl
                  > yszec ani od rodzica ani od nikogo innego.

                  Jedź na polską wieś i posłuchaj jak ludzie mówią do dzieci. No nie powinni tak mówić, ale mówią. I co z tego wynika?

                  > Po diabla dziecku taki dom? Ty to w ogole DOMEM nazywasz? Miejsce, w ktorym mie
                  > szkaja tzw. rodzice, ktorych dziecko sie boi???

                  A skąd ty wiesz, że to dziecko boi się swoich rodziców? Bo ja widzę w opowieści dziecko, które płacze, bo go matka opiernicza i złością szarpie za źle zrobione zadanie. W pierdylionie domów rodzice opierniczają dzieci za źle zrobione zadania, a w niektórych nawet dają ze złością klapsy. I jakoś te dzieci nie umierają ze strachu przed swoimi rodzicami (żeby było jasne: sama klapsów nie poważam).

                  > Zapewniam Cie, jest wiele innych ludzi, ktorzy by temu dziecku dali prawdziwy DOM.

                  A skąd ty wiesz że ono nie ma prawdziwego domu?

                  > Takie rodziny maja tendencje do zmieniania zachowania "na chwile". Nikt normaln
                  > y, nie zachowuje sie nigdy w ten sposob, co opisana matka.
                  >

                  Jakie rodziny? Ty coś wiesz więcej o tej rodzinie, niż napisała autorka wątku?
                  • antyideal Re: Coś dziwnego jest w tej sprawie 13.06.15, 18:03
                    Dziwnie rozumujesz... to ze w wielu domach dzieci sa "bite" slowami, dodam - fizycznie rowniez, bywa, ze zaniedbywane i diabli wiedza co jeszcze to wg.Ciebie cos z czym nalezy sie godzic ? Bo dom to dom, jakikolwiek by nie był ?
                    • kota_marcowa Re: Coś dziwnego jest w tej sprawie 13.06.15, 18:15
                      Bo to ten typ, co uważa, że dziecko jest własnością rodziców i mogą z nim robić co im się żywnie podoba, bo to ich prywatna sprawa. Ta baba co zatłukła pasierba za zgubioną sznurówkę też tak myślała i całe otoczenie włącznie z przedszkolem, które wiedziało o przemocy. Niektórych tragedii udałoby się uniknąć, gdyby ktoś uznał, że przemoc wobec dziecka to jednak nie jest do końca prywatna sprawa i "doniósł". Na szczęście mentalność i świadomość ludzi się zmienia.
                      W sumie w tym wątku okazuje się, że dwunastolatek, ma większe jaja niż niejeden dorosły.
                  • aka10 Re: Coś dziwnego jest w tej sprawie 13.06.15, 20:10
                    deltadiraca napisała:


                    >
                    > Jedź na polską wieś i posłuchaj jak ludzie mówią do dzieci. No nie powinni tak
                    > mówić, ale mówią. I co z tego wynika?

                    I to, ze tak mowia, to oznacza, ze po prostu tak jest i musi byc ogolne przyzwolenie na to?
                    >
                    >
                    > A skąd ty wiesz, że to dziecko boi się swoich rodziców? Bo ja widzę w opowieści
                    > dziecko, które płacze, bo go matka opiernicza i złością szarpie za źle zrobion
                    > e zadanie. W pierdylionie domów rodzice opierniczają dzieci za źle zrobione zad
                    > ania, a w niektórych nawet dają ze złością klapsy. I jakoś te dzieci nie umiera
                    > ją ze strachu przed swoimi rodzicami (żeby było jasne: sama klapsów nie poważam
                    > ).

                    Wlasnie, matka SZARPIE dziecko i opiernicza za zle zrobiona prace. To wg. Ciebie TEZ normalne??? Klapsy ze zlosci to TEZ normalne??? I powiesz mi jeszcze moze, to kochajacy rodzice, ktorzy szarpia i bija z milosci? Niech pan Bog broni wszystkie dzieci przed rodzicami tego typu, ktory Ty opisujesz. To nie jest norma, to jest patologia. Przyzwolenie na cos takiego, to tez patologia.
                    >
                    >
                    > A skąd ty wiesz że ono nie ma prawdziwego domu?

                    Prawdziwy dom? To dziecko ma prawdziwy dom? Ma matke wariatke, ktora nadaje sie do leczenia i takiego samego ojca, wg. postu Lidki i owego nagrania.
                    >
                    >
                    > Jakie rodziny? Ty coś wiesz więcej o tej rodzinie, niż napisała autorka
                    > wątku?

                    Wiem tyle, co przeczytalam. Wiem tylko, ze wilka bardzo trudno zamienic w baranka. To bowiem nie lezy w wilka naturze.
              • deltadiraca jest jeszcze 12-latek 13.06.15, 17:35
                gdybyś zabrała dziecko tej agresywnej matce, to co byś powiedziała 12-latkowi? Jakbyś mu wytłumaczyła, że tamten chłopczyk został rozdzielony z rodzicami po tym, jak 12-latek nagrał sytuację dyktafonem? Spróbuj sobie wyobrazić, jakie to jest obciążenie dla 12-latka na całą resztę jego życia. Że będzie wracał do tej historii. Czego się dowie po latach ? Skoro jest wrażliwy, to na pewno kiedyś będzie chciał się dowiedzieć, jaki był dalszy ciąg. To naprawdę wielki ciężar.

                Hipotetycznie - bo na szczęście nikt dzieci nie zabiera za samo uderzenie zeszytem w głowę.

                Dzieci powinny zgłaszać takie sprawy najbliższemu zaufanemu dorosłemu, którego spotkają i nie wykonywać żadnego kroku więcej.



                > Co byś zrobiła z dzieckiem, jak już byś je odebrała tej matce ? Jakbyś mu wytłu
                > maczyła to, co mu zrobiłaś? Jakbyś mu wytłumaczyła, że to nie jego wina, że za
                > błędy w zezycie stracił dom (tak, tak, tak to wygląda z punktu widzenia dziecka
                > ). Jak zamierzałabyś zbudować mu nowe, lepsze życie ?
                > I tylko nie mów proszę, że od tego są procedury i urzędy, bo te procedury wykon
                > ują dokładnie tacy sami ludzie jak ja i ty.
                >
                > Jeśli rodzina z tego wątku ma problem z przemocą fizyczną, to takie rodzinie tr
                > zeba najpierw POMÓC, zanim się dziecku zabierze dom.
                • helka.z.porcelany Re: jest jeszcze 12-latek 13.06.15, 19:31
                  Ja Ci powiem jedno. Przez taki tok myślenia, jaki prezentujesz, dzieciaki LATAMI są katowane we własnych domach.

                  W swojej trosce o psyche 12-latko, racz mi jeszcze wytłumaczyć: jak wytłumaczyć 12-latkowi, że jego kolega ze szkoły został zakatowany przez matkę, bo nikt (szkoła, policja) mu nie uwierzył, że matka stosuje przemoc?

                  Bo mnie się zdaje, że postaci o tak bujnym, jak Twój, wykwicie bardzo osobliwych przekonań, budzą się dopiero jak w "fakcie" przeczytają, że matka zamordowała dziecko. Albo i nawet wtedy nie.

                  • aka10 Re: jest jeszcze 12-latek 13.06.15, 19:57
                    helka.z.porcelany napisała:

                    > Ja Ci powiem jedno. Przez taki tok myślenia, jaki prezentujesz, dzieciaki LATAM
                    > I są katowane we własnych domach.
                    >
                    > W swojej trosce o psyche 12-latko, racz mi jeszcze wytłumaczyć: jak wytłumaczyć
                    > 12-latkowi, że jego kolega ze szkoły został zakatowany przez matkę, bo nikt (s
                    > zkoła, policja) mu nie uwierzył, że matka stosuje przemoc?

                    Bardzo dobrze to ujelas.
                    >
                    > Bo mnie się zdaje, że postaci o tak bujnym, jak Twój, wykwicie bardzo osobliwyc
                    > h przekonań, budzą się dopiero jak w "fakcie" przeczytają, że matka zamordowała
                    > dziecko. Albo i nawet wtedy nie.
                    >
                • thank_you Re: jest jeszcze 12-latek 13.06.15, 22:56
                  Że 12- latek miałby mieć wyrzuty sumienia, iż przez jego nagranie dzieco zostało odebrane rodzicom? Serio przez nagranie? A przypadkiem nie dlatego, bo ma przemocową matke-psychopata?

                  Ty jesteś z tych ludzi, którzy współczuja bandytom, gdy siedzą w za ciasnych celach i w zwiazku z tym piszą do Strasburga, że ich prawa człowieka są łamane? Widzisz drzazge w oku 12-latka a stu belek w oczach porabanej matki juz nie? K..., powinnaś wziąć przyklad z niedoszłej prezydent Ogórek i napisać prawo (Kalego) od nowa. Widzę w tobie potencjał, nie zmarłej go.
                  • thank_you Re: jest jeszcze 12-latek 13.06.15, 22:58
                    *matke-psychopatkę
                    *nie zmarnuj go

                    Uroki autokorekty.
                  • deltadiraca Re: jest jeszcze 12-latek 13.06.15, 23:07
                    thank_you napisała:

                    > Ty jesteś z tych ludzi, którzy współczuja bandytom, gdy siedzą w za ciasnych c
                    > elach i w zwiazku z tym piszą do Strasburga, że ich prawa człowieka są łamane?

                    Nie, nie jestem.

                    > Widzisz drzazge w oku 12-latka a stu belek w oczach porabanej matki juz nie?

                    Nie.
                    • thank_you Re: jest jeszcze 12-latek 13.06.15, 23:12
                      To były pytania retoryczne. smile
                      • deltadiraca Re: jest jeszcze 12-latek 13.06.15, 23:17
                        thank_you napisała:

                        > To były pytania retoryczne. smile

                        Tak, zrozumiałam twój brak zrozumienia moich wypowiedzi. Niemniej mam potrzebę jasno i wyraźnie protestować, jeśli ktoś w złej woli próbuje przykryć moje słowa swoją krzywą interpretacją.
                        • thank_you Re: jest jeszcze 12-latek 13.06.15, 23:26
                          Najważniejsze, że ty w do rej wierze wybielastyczność przemocową zachowania matki a piętnujesz przypomne działania 12-latka. Doprawdy, paradne.
                          • thank_you Re: jest jeszcze 12-latek 13.06.15, 23:28
                            Jeszcze raz, bo telefon szaleje:

                            Najważniejsze, że ty w dobrej wierze wybielasz przemocowe zachowanie matki, a piętnujesz przytomne działania 12- latka. Doprawdy, paradne.
                            • deltadiraca Re: jest jeszcze 12-latek 13.06.15, 23:43
                              thank_you napisała:

                              > Jeszcze raz, bo telefon szaleje:
                              >
                              > Najważniejsze, że ty w dobrej wierze wybielasz przemocowe zachowanie matki,
                              > a piętnujesz przytomne działania 12- latka. Doprawdy, paradne.

                              Podejmę jeszcze jedną próbę wytłumaczenia swojego punktu widzenia:

                              Szarpanie dziecka i uderzanie go zeszytem po twarzy uważam za zachowanie bardzo złe.
                              Grożenie dziecku wulgarnym językiem uważam za zachowanie złe.
                              Niemniej nie da się nic powiedzieć o domu rodzinnym dziecka na podstawie takiego incydentu, więc:
                              obrzucanie matki chłopca gnojem w tym wątku uważam za zachowanie niefajne.

                              Potrzebę działania u 12-latka na widok wiadomej scenki uważam za godną pochwały.
                              Odruch nagrywania u 12-latka uważam za niefajny. Dziecko nie powinno robić takich rzeczy. Dziecko powinno było pobiec po dorosłego.
                              Przekonanie dziecka, że bez nagrania nikt mu nie uwierzy, uważam za niepokojący sygnał. Na pewno warto zwrócić na to uwagę w rozmowach z dzieckiem.
                              • aniani7 Re: jest jeszcze 12-latek 13.06.15, 23:51
                                tylko ty tak uważasz
                              • aka10 Re: jest jeszcze 12-latek 13.06.15, 23:54
                                deltadiraca napisała:

                                >
                                > Szarpanie dziecka i uderzanie go zeszytem po twarzy uważam za zachowanie bardzo
                                > złe.
                                > Grożenie dziecku wulgarnym językiem uważam za zachowanie złe.
                                > Niemniej nie da się nic powiedzieć o domu rodzinnym dziecka na podstawie takieg
                                > o incydentu

                                Wg. mnie da sie bardzo duzo powiedziec. Kochajacy rodzic, ktory traktuje dziecko z odpowiednim dla niego szacunkiem, nie jak przedmiot, nie bije dziecka zeszytem po twarzy ani nie wyzywa:
                                Cytat: "-przepiszesz te całe ćwiczenia albo każę ci je zeżreć na moich oczach
                                -przestań wyć, bo tak dostaniesz w kły, że będziesz je zbierał z ulicy
                                -dobrze wiesz, co za to będziesz miał w domu, cieszysz się?
                                -ty głupi mały gnoju ja cię nauczę pisać "

                                Nie jest to ani mily ani tez przyjazny dziecku dom. W normalnym domu takie incydenty nie maja miejsca. Ani tez iscie rynsztokowy jezyk, ktorego ta kochajaca matka uzywa. Normalnemu rodzicowi takie slowa nawet przez gardlo nie przejda.

                                >
                                • deltadiraca Re: jest jeszcze 12-latek 14.06.15, 00:06
                                  aka10 napisała:

                                  > Wg. mnie da sie bardzo duzo powiedziec. Kochajacy rodzic, ktory traktuje dzieck
                                  > o z odpowiednim dla niego szacunkiem, nie jak przedmiot, nie bije dziecka zeszy
                                  > tem po twarzy ani nie wyzywa:
                                  > Cytat: "-przepiszesz te całe ćwiczenia albo każę ci je zeżreć na moich oczach
                                  > -przestań wyć, bo tak dostaniesz w kły, że będziesz je zbierał z ulicy
                                  > -dobrze wiesz, co za to będziesz miał w domu, cieszysz się?
                                  > -ty głupi mały gnoju ja cię nauczę pisać "
                                  >
                                  > Nie jest to ani mily ani tez przyjazny dziecku dom. W normalnym domu takie incy
                                  > denty nie maja miejsca. Ani tez iscie rynsztokowy jezyk, ktorego ta kochajaca m
                                  > atka uzywa. Normalnemu rodzicowi takie slowa nawet przez gardlo nie przejda.
                                  >

                                  Cytowana wypowiedź matki świadczy tylko o jednym: o siedzącej w niej agresji w tym konkretnym momencie, kiedy to się działo. Może tak mówi do dziecka na co dzień, a może zdarza jej się to raz na kilka miesięcy i to był akurat TEN dzień. Może spędza z dzieckiem 3 godziny dziennie nad nauką pisania, ale mały ma problemy z koncentracją i matce puszczają już nerwy, bo nie ma znikąd pomocy. A moze też tak być, że go naprawdę bije.

                                  Prawdę mówiąc gdybym miała oceniać twój dom po twoich agresywnych wypowiedziach w tym wątku, to uznałabym, że zwracacie się do siebie w domu w absolutnie skandaliczny sposób. Ale rozumiem, że to wina emocji związanych z tematem tego wątku (dobrze, że takie tematy budzą silne emocje, tak powinno być).
                                  • aka10 Re: jest jeszcze 12-latek 14.06.15, 00:15
                                    deltadiraca napisała:


                                    > Prawdę mówiąc gdybym miała oceniać twój dom po twoich agresywnych wypowiedziach
                                    > w tym wątku, to uznałabym, że zwracacie się do siebie w domu w absolutnie skan
                                    > daliczny sposób. Ale rozumiem, że to wina emocji związanych z tematem tego wątk
                                    > u (dobrze, że takie tematy budzą silne emocje, tak powinno być).

                                    Nie wiem, gdzie ta agresje widzisz. Stoje po stronie slabszego, w tym wypadku 7-latka, ktorego matka bije zeszytem po twarzy, bo on jest kompletnie bezbronny i nic nie moze zrobic. Jesli dla Ciebie to dziwne, to Twoja sprawa.
                                    Moze lepiej, zebys jednak poszla pisac na "Wyrodne matki"...
                                  • thank_you Re: jest jeszcze 12-latek 14.06.15, 00:23
                                    Aka10 ma tak raz na kilka lat, więc gdyby cie spotkala i skopala, to chyba to zrozumiesz? No i miejmy nadzieję, że nikt zajścia nie nagra - wtedy można odczuć "moc" polskiego wymiaru "sprawiedliwosci" na własnej skórze. Jednak widzę w tobie dużo troski o agresorow, wiec wszyscy mogą spać spokojnie - ich czyny zostaną usprawiedliwione (nie to, co tych podlych 12-latków rejestrujących przestępstwo.
                                    • deltadiraca Re: jest jeszcze 12-latek 14.06.15, 00:28
                                      thank_you napisała:

                                      > Aka10 ma tak raz na kilka lat, więc gdyby cie spotkala i skopala

                                      Gdyby mnie spotkała i walneła zeszytem w twarz, to bym nie wnioskowała o jej ubezwłasnowolnienie. Gdyby mnie spotkała i skopała - to i owszem.
                                      • thank_you Re: jest jeszcze 12-latek 14.06.15, 00:32
                                        Ale dlaczego? Daj spokój, może miała gorszy dzień albo zbyt krótko jeczala w nocy i dlatego walczy w dzień? Może paznokieć jej się złamał i musiała dac upust swojej frustracji?

                                        Zwróć uwagę jeszcze na jedno - tu byłaby relacja dorosły kontra dorosły, równe szanse. A jak jest w sytuacji opisywanej w wątku? Matka kontra syn, dorosły kontra dziecko, 65 kg kontra 25 kg. Jak można tego nie widzieć?
                                        • thank_you Re: jest jeszcze 12-latek 14.06.15, 00:35
                                          Aha, co istotne. Słowo przeciwko słowu. smile I umorzenie postępowania. Oj. smile

                                          Naprawdę jesteś taka naiwna?
                                  • d.o.s.i.a Re: jest jeszcze 12-latek 14.06.15, 00:26
                                    TEN DZIEN?
                                    Normalnemu człowiekowi nie przyjdzie do głowy ze tak się można odezwać do dziecka. Kobieta ma cos z glowa.
                                    • thank_you Re: jest jeszcze 12-latek 14.06.15, 00:43
                                      Ktoś puszczający taka wiązankę i sugerujący że dziecko wie, co je w domu czeka pozwala przypuszczać iż dziecko wie, bo takie sytuacje są codziennoscia a nie rzadkością.
                                  • thank_you Re: jest jeszcze 12-latek 14.06.15, 00:52
                                    I najważniejsze - zauważyłaś, że sprawa trafiła do sądu rodzinnego i do MOPS-u? Trafiłaby, gdyby ktoś nie zwizytowal tego domu i nie odkryłby w nim czegoś niepokojacego? Przecież autorka wątku nie napisała, że złożyła doniesienie - musiała zrobić to któraś jednostka (albo opiekuńcza albo wladzy). Bez powodu? Przecież nie mają ani nagrania ani zeznań chłopca. Podpowiem - dowodem jest pewnie stan malucha.
                                    • deltadiraca Re: jest jeszcze 12-latek 14.06.15, 01:01
                                      thank_you napisała:

                                      > I najważniejsze - zauważyłaś, że sprawa trafiła do sądu rodzinnego i do MOPS-u

                                      Oczywiście uważasz, że bez nagrania by nie trafiła. No trudno, nie dogadamy się.
                                      • thank_you Re: jest jeszcze 12-latek 14.06.15, 01:09
                                        No właśnie trafiła - i o tym mówię. Trafiła, bo ktoś odwiedzający dom zauważył coś niepokojacego.
                                        Nagranie bedzie dodatkowym dowodem, a w sytuacji gdyby instytucjom nie chciało się wczoraj zadziałać - byłoby podstawowym dowodem do wszczęcia postępowania wyjaśniającego i ewentualnego kolejnego.
                                        • thank_you Re: jest jeszcze 12-latek 14.06.15, 01:13
                                          To tylko podważa to, co pisałaś wcześniej. Ktoś sfrustrowany moze i krzyknie w złości na dziecko a zaraz potem jest już emocjonalnie rozładowany i niegrozny, ale tylko psychopata stosujący regularna przemoc cedzi grozby przez zęby a następnie na zimno dokonuje ich spełnienia (bo pewnie "spełnienie gróźb" odkrył ktoś odwiedzający rodzinę - inaczej sprawa nie Trafiłaby tak szybko do sądu i mopsu).
                                          • aka10 Re: jest jeszcze 12-latek 14.06.15, 10:15
                                            thank_you napisała:

                                            > To tylko podważa to, co pisałaś wcześniej. Ktoś sfrustrowany moze i krzyknie w
                                            > złości na dziecko a zaraz potem jest już emocjonalnie rozładowany i niegrozny,
                                            > ale tylko psychopata stosujący regularna przemoc cedzi grozby przez zęby a nas
                                            > tępnie na zimno dokonuje ich spełnienia (bo pewnie "spełnienie gróźb" odkrył kt
                                            > oś odwiedzający rodzinę - inaczej sprawa nie Trafiłaby tak szybko do sądu i mop
                                            > su).
                                            Masz racje, thank-you. Co do "delty", to najpierw twierdzi, ze mase ludzi zachowuje sie tak w stosunku do swoich dzieci, czyli w zasadzie to nic dziwnego czy nienormalnego, potem ze to zle, ze 12-latek to nagral. Mnie osobiscie bardzo zastanawia fakt, ze osoba, dotychczas nie udzelajaca sie na tym forum nagle w srodku nocy "czepia" sie wlasnie tego watku i zazarcie w nim "dyskutuje". Nie sadze, ze to przypadek.
                                            >
                              • d.o.s.i.a Re: jest jeszcze 12-latek 14.06.15, 00:02
                                > Przekonanie dziecka, że bez nagrania nikt mu nie uwierzy, uważam za niepokojący
                                > sygnał. Na pewno warto zwrócić na to uwagę w rozmowach z dzieckiem.

                                Naiwniaczko. Bez tego nagrania NIKT nie kiwnalby palcem. Sprawa by sie zamiotla pod dywan szybciej niż by się miotla znalazła. Brak dowodów, matka cos tam powiedziała ale kto tam wie co dokladnie, sprawy nie ma.
                                Tu nie ma znaczenia czy chłopak uważa ze bez nagrania nikt mu nie uwierzy. To jest zupełnie beside the point. Nie chodzi o wiarę, bo uwierzyć mogą mu wszyscy łącznie z papieżem ale bez dowodu gowno da się zrobić.
                                • deltadiraca Re: jest jeszcze 12-latek 14.06.15, 00:09
                                  d.o.s.i.a napisała:

                                  > Naiwniaczko. Bez tego nagrania NIKT nie kiwnalby palcem. Sprawa by sie zamiotla
                                  > pod dywan szybciej niż by się miotla znalazła. Brak dowodów, matka cos tam pow
                                  > iedziała ale kto tam wie co dokladnie, sprawy nie ma.

                                  Nie wolno dopuszczać do tego, by działanie dziecka mogło mieć jakieś bardzo poważne konsekwencje dla innych ludzi. Dziecko nie powinno mieć na sobie takiej odpowiedzialności. Dzieci przed czymś takim trzeba chronić, a nie wychwalać, jak to super, że zdobyło dowód w sprawie.

                                  • misiulekpysiulek Re: jest jeszcze 12-latek 14.06.15, 00:15
                                    deltadiraca napisała:
                                    Nie wolno dopuszczać do tego, by działanie dziecka mogło mieć jakieś bardzo poważne konsekwencje dla innych ludzi.


                                    Czyli chodzi ci o to, żebyś mogła bezkarnie znęcać się psychicznie i fizycznie nad swoim dzieckiem?
                                    A jeśli inne dziecko to zauważy i podejmie jakieś działania, to ty nie powinnaś ponieść bardzo poważnych konsekwencji za swoje sadystyczne postępki?

                                    • aniani7 Re: jest jeszcze 12-latek 14.06.15, 00:24
                                      Niestety takie przekonanie wciąż pokutuje silnie w Polsce. Biją kogoś, odwrócę się plecami, okradają - nic nie widzę, jakaś niunia z sąsiedniego wątku ma pretensje, że ktoś DONIÓSŁ na nią, że źle parkuje, ale ten ktoś jest anonimowy.
                                  • czaplaczarna Re: jest jeszcze 12-latek 14.06.15, 10:38
                                    Przedziwne założenie.
                                    Bo owszem, niedobrze jeśli dziecko musi uczestniczyć w sytuacji która przerasta jego wiek..
                                    Czasami jednak nie da się tego uniknąć - jak w tym przypadku, lub np w sytuacjach kiedy dziecko jest świadkiem wypadku/nagłego pogorszenia stanu zdrowia swojej bliskiej osoby i dzwoni na pogotowie ratując ludziom życie lub czynnie bierze udział w akcji ratowniczej - wówczas też reagujesz oburzeniem?
                                    • deltadiraca Re: jest jeszcze 12-latek 14.06.15, 10:49
                                      czaplaczarna napisała:

                                      > Przedziwne założenie.
                                      > Bo owszem, niedobrze jeśli dziecko musi uczestniczyć w sytuacji która przerasta
                                      > jego wiek..

                                      Tak, o to chodzi.

                                      > Czasami jednak nie da się tego uniknąć - jak w tym przypadku, lub np w sytuacja
                                      > ch kiedy dziecko jest świadkiem wypadku/nagłego pogorszenia stanu zdrowia swoje
                                      > j bliskiej osoby i dzwoni na pogotowie ratując ludziom życie lub czynnie bierze
                                      > udział w akcji ratowniczej - wówczas też reagujesz oburzeniem?

                                      Nie. Czasem tak rzeczywiście jest, że dziecko jest jedyną osobą, która może komuś pomóc.
                                      • czaplaczarna Re: jest jeszcze 12-latek 14.06.15, 11:30
                                        I w tej sytuacji tak było. Nie taki mały już chłopiec, który zapewne niejednokrotnie widział wiadomości z nagraniami z telefonu (w programach informacyjnych jest tego całkiem sporo), będącymi jedynym dowodem poważnego zdarzenia, był świadkiem sytuacji, która obudziła w nim absolutny sprzeciw i chciał zrobić coś w tej sprawie. I już. Moim zdaniem nieporozumieniem jest upatrywanie się w tym postępowaniu czegoś pejoratywnego.
                                        • deltadiraca Re: jest jeszcze 12-latek 14.06.15, 11:55
                                          czaplaczarna napisała:

                                          > I w tej sytuacji tak było. Nie taki mały już chłopiec, który zapewne niejednokr
                                          > otnie widział wiadomości z nagraniami z telefonu (w programach informacyjnych j
                                          > est tego całkiem sporo), będącymi jedynym dowodem poważnego zdarzenia, był świa
                                          > dkiem sytuacji, która obudziła w nim absolutny sprzeciw i chciał zrobić coś w t
                                          > ej sprawie. I już. Moim zdaniem nieporozumieniem jest upatrywanie się w tym pos
                                          > tępowaniu czegoś pejoratywnego.

                                          Oczywiście że potrzeba chłopca żeby coś zrobić, zasługuje na wielką pochwałę. Nie odnosiłam się do tej oczywistej kwestii w swoich wypowiedziach.

                                          Jest dla mnie jednak coś niepokojącego w tym, że na terenie szkoły, w godzinach jej pracy 12-letnie dziecko czuje się samo w zderzeniu z dramatyczną w jego odczuciu sytuacją i jest przekonane, że bez obiektywnego dowodu, zebranego przez niego własnoręcznie na terenie szkoły, nikt w jego słowa nie uwierzy.

                                          Nie jest to bynajmniej wina dziecka, to wina rzeczywistości, którą sami kreujemy. Warto się nad tym po prostu zastanowić i rozmawiać z dziećmi - w moim przekonaniu.
                                          • d.o.s.i.a Re: jest jeszcze 12-latek 14.06.15, 11:59
                                            >>Jest dla mnie jednak coś niepokojącego w tym, że na terenie szkoły, w godzinach jej pracy 12-letnie dziecko czuje się samo w zderzeniu z dramatyczną w jego odczuciu sytuacją i jest przekonane, że bez obiektywnego dowodu, zebranego przez niego własnoręcznie na terenie szkoły, nikt w jego słowa nie uwierzy.

                                            Czemu dopowiadasz sobie cos czego nie ma? Po pierwsze nie byly to juz godziny pracy, bo szkola byla pusta, ostatnie trzy maluchy odbierane ze swietlicy. Gdyby zamiast nagrac sytuacje chlopak polecialby szukac kogos doroslego, to byloby po sytuacji, matka juz dawno wyszlaby ze szkoly. I nawet sam nie dowiedzialby sie jak ta sytuacja wygladala, ani nie mialby dowodu w postaci nagrania.
                                            W tej sytuacji szukanie doroslego jest tak bzdurna sugestia, ze nie mam pojecia po co w kolko walkujesz temat.
                                          • d.o.s.i.a Re: jest jeszcze 12-latek 14.06.15, 12:04
                                            >>>czuje się samo w zderzeniu z dramatyczną w jego odczuciu sytuacją i jest przekonane, że bez obiektywnego dowodu,

                                            Wybacz, ale tu juz cie ponosi jakas pensjonarska wyobraznia.
                                  • z_pokladu_idy Re: jest jeszcze 12-latek 14.06.15, 22:38
                                    Nawet jeśli nagranie by nie powstało, a 12-latek by powiedział komu trzeba i sprawa by trafiła do MOPSu, to nadal wg Ciebie spoczywa na nim odpowiedzialność za konsekwencje. Więc co za różnica, czy nagranie jest, czy go nie ma, skoro świadek nadal jest świadkiem?
                                  • rhysmeyers22 deltadiraca 25.06.15, 13:19
                                    Czytam i czytam ten twój bełkot i wniosek nasuwa sie jeden,albo ty jesteś ta konkretna psycholka opisana w watku,albo jedna z takich albo własna mamusia dawała ci równo w ryj i jesteś tak powalona ze uważasz przejawy patolstwa za normę.
                                    Dla mnie to obrzydliwa śmierdząca patologia,poniżać malego człowieka w taki sposób,dla takich mam jedna radę ,spróbuj sie z równa sobie,jakbyś dostała porządnie w pysk z liścia to priorytety by ci sie ustawiły raz dwa.poziom wypowiedzi jest dopasowany do poziomu jaki reprezentują podobne indywidua wiec daruj sobie ewentualne błyskotliwe riposty.
                              • helka.z.porcelany Re: jest jeszcze 12-latek 14.06.15, 00:08
                                "Szarpanie dziecka i uderzanie go zeszytem po twarzy uważam za zachowanie bardzo złe.
                                Grożenie dziecku wulgarnym językiem uważam za zachowanie złe.
                                Niemniej nie da się nic powiedzieć o domu rodzinnym dziecka na podstawie takiego incydentu"

                                Naprawdę, zupełnie nic??? . Bo ja na przykład na podstawie takiego incydentu o domu rodzinnym dziecka powiedziałabym raczej, że jest do dom, w którym dziecko się szarpie, uderza zeszytem po twarzy, a także grozi wulgarnym językiem. I rzeczywiście, więcej nic nie wiadomo.

                                Uważam też, że przekonanie, że ktoś uwierzy i stanowczo zareaguje na nieudokumentowane oskarżenie o przemoc - jest naiwnością. Wiek nie ma nic do tego. I niepomiernie mnie dziwi, że z jednej strony piętnujesz udokumentowanie całej sceny (patrz na stwierdzenie powyższe), a z drugiej oburzasz się na ewentualność wtragnięcia do domu policji, jeśli przemoc udokumentowana nie jest, a tylko potencjalna (więc wegług ciebie tyle, co żadna).

                                Toż właśnie została udokumentowana przez chłopca o niskim poziomie naiwności, a ty nadal swoje.

                                Podejrzewam po prostu, że nie zgadzamy się, co do definicji samej przemocy. Bo w moich kategoriach to, co opisane zostało w pierwszym poście, to przemoc. Usprawiedliwia to zarówno ingerencję chłopaka, jak i jego matki, szkoły i policji. Niekoniecznie w celu odebrania dziecka, ale na pewno w celu edukacji/terapii matki, lub całej rodziny, a także monitorowania postępów z tegoż działania.
                          • deltadiraca Re: jest jeszcze 12-latek 13.06.15, 23:32
                            thank_you napisała:

                            > Najważniejsze, że ty w do rej wierze wybielastyczność przemocową zachowania mat
                            > ki a piętnujesz przypomne działania 12-latka. Doprawdy, paradne.
                            >

                            Nieprawda, zmyślasz teraz.
                            • thank_you Re: jest jeszcze 12-latek 13.06.15, 23:50
                              Ja zmyslam? Skieruj swój przenikliwy wzrok w swoją stronę. To przecież ty sugerowalas, że gdyby rodzinie odebrano dziecko, to przez nagranie 12-latka a nie przez skandaliczne zachowanie matki 7-latka (to tez a propos twojego postu o złej woli przy interpretacji tekstu).
                              • deltadiraca Re: jest jeszcze 12-latek 13.06.15, 23:59
                                thank_you napisała:

                                > To przecież ty sugerowalas, że gdyby rodzinie odebrano dziecko, to przez nagranie 12-latka a nie przez skandaliczne zachowanie matki 7-latka (to tez a propos twojego postu o złe
                                > j woli przy interpretacji tekstu).

                                Coś ci umknęło: to była hipoteza, co by było gdyby w Polsce zabierano dzieci za takie scenki jak ta w szatni. Uciekł ci kontekst, którym była fantastyczna teza aka10, że za samo grożenie karą w domu oraz uderzenie zeszytem matka powinna mieć zabrane dziecko.
                                • aka10 Re: jest jeszcze 12-latek 14.06.15, 00:05
                                  deltadiraca napisała:

                                  > thank_you napisała:
                                  >
                                  > > To przecież ty sugerowalas, że gdyby rodzinie odebrano dziecko, to przez
                                  > nagranie 12-latka a nie przez skandaliczne zachowanie matki 7-latka (to tez a
                                  > propos twojego postu o złe
                                  > > j woli przy interpretacji tekstu).
                                  >
                                  > Coś ci umknęło: to była hipoteza, co by było gdyby w Polsce zabierano dzieci za
                                  > takie scenki jak ta w szatni. Uciekł ci kontekst, którym była fantastyczna tez
                                  > a aka10, że za samo grożenie karą w domu oraz uderzenie zeszytem matka p
                                  > owinna mieć zabrane dziecko.

                                  Za szarpanie, bicie zeszytem po twarzy i chamskie zachowanie. Zupelnie wystarczy, zeby uznac matke za niedojrzala emocjonalnie.
                                • thank_you Re: jest jeszcze 12-latek 14.06.15, 00:10
                                  Nie uciekł. Niezależnie od tego co napisała aka10 , to była twoja, jak ja teraz nazywasz, "hipoteza" - jak wytłumaczysz 12-latkowi, że przez jego nagranie dziecko zostało odebrane rodzicom. Twoja. Zrozum - jeśli zostałoby odebrane, to nie przez nagranie a dlatego, bo ma - nazwijmy rzecz po imieniu - su.ę zamiast matki.
                                  • aka10 Re: jest jeszcze 12-latek 14.06.15, 00:11
                                    thank_you napisała:

                                    > Nie uciekł. Niezależnie od tego co napisała aka10 , to była twoja, jak ja ter
                                    > az nazywasz, "hipoteza" - jak wytłumaczysz 12-latkowi, że przez jego nagranie
                                    > dziecko zostało odebrane rodzicom. Twoja. Zrozum - jeśli zostałoby odebrane, to
                                    > nie przez nagranie a dlatego, bo ma - nazwijmy rzecz po imieniu - su.ę zamiast
                                    > matki.
                                    >
                                    Otoz to.
                                  • deltadiraca Re: jest jeszcze 12-latek 14.06.15, 00:17
                                    thank_you napisała:

                                    > Nie uciekł. Niezależnie od tego co napisała aka10 , to była twoja, jak ja ter
                                    > az nazywasz, "hipoteza" - jak wytłumaczysz 12-latkowi, że przez jego nagranie
                                    > dziecko zostało odebrane rodzicom. Twoja. Zrozum - jeśli zostałoby odebrane, to
                                    > nie przez nagranie a dlatego, bo ma - nazwijmy rzecz po imieniu - su.ę zamiast
                                    > matki.
                                    >

                                    A jednak coś ci uciekło, tylko tego nie widzisz. Pisałam o tym, jak sprawę widzi normalne 12-letnie dziecko. Takiemu dziecku trzeba by wkładać do glowy, że nie ma w tym jego winy, bo jedyna wina jest po stronie patologicznych rodziców tamtego chłopca, niemniej byłaby to na pewno spora praca do wykonania i pytałam aka10, jak zamierzałaby to zrealizować (prawdę mówiąc chciałam jej po prostu uświadomić istnienie takiego problemu, bo mam wrażenie, że i ona, i wiele innych osób w tym wątku w ogóle nie myśli o bezpieczeństwie emocjonalnym 12-latka).
                                    • aka10 Re: jest jeszcze 12-latek 14.06.15, 00:25
                                      deltadiraca napisała:


                                      Pisałam o tym, jak sprawę widz
                                      > i normalne 12-letnie dziecko. Takiemu dziecku trzeba by wkładać do glowy, że n
                                      > ie ma w tym jego winy, bo jedyna wina jest po stronie patologicznych rodziców t
                                      > amtego chłopca, niemniej byłaby to na pewno spora praca do wykonania

                                      I ja sadze, ze dziecko 12-letnie by to doskonale zrozumialo. JESLI rodzina jest patologiczna i rodzice uzywaja przemocy w stosunku do dziecka (co juz ktos przede mna napisal), to nalezy zrobic wszystko, zeby temu dziecku pomoc, zanim bedzie za pozno.
                                      • deltadiraca Re: jest jeszcze 12-latek 14.06.15, 00:35
                                        aka10 napisała:

                                        > I ja sadze, ze dziecko 12-letnie by to doskonale zrozumialo. JESLI rodzina jest
                                        > patologiczna i rodzice uzywaja przemocy w stosunku do dziecka (co juz ktos prz
                                        > ede mna napisal), to nalezy zrobic wszystko, zeby temu dziecku pomoc, zanim bed
                                        > zie za pozno.
                                        >

                                        A więc twój świat jest prosty i nastolatkowie w nim zupełnie nieskomplikowani. Ok. Ja jednak wolę uważać i chronić dzieci przed "zdobywaniem dowodów w sprawie".

                                        • thank_you Re: jest jeszcze 12-latek 14.06.15, 00:39
                                          Nawet kosztem malucha? I co wtedy powiesz dziecku? Cóż, musiała być jakaś ofiarą - najważniejsze, że ty spisz spokojnie (na pewno spokojnie?).
                                    • thank_you Re: jest jeszcze 12-latek 14.06.15, 00:28
                                      To dziecko - sądząc po jego czynie - ma wiecej inteligencji emocjonalnej niż ci się wydaje. On skierował sprawę na dobre tory. Rozumiesz? Na dobre. I widzi, czyja jest wina - tego, kto jest na nagraniu. Gdyby taka sytuacja była dla niego codziennością - nie nagrałby zajścia i nie zwróciłby się do rodziców po pomoc dla tego malucha.
                                      • aniani7 Re: jest jeszcze 12-latek 14.06.15, 00:30
                                        Co do inteligencji emocjonalnej - obawiam się, że moje zmarłe rybki miały jej więcej.
                                      • deltadiraca Re: jest jeszcze 12-latek 14.06.15, 00:31
                                        thank_you napisała:

                                        > To dziecko - sądząc po jego czynie - ma wiecej inteligencji emocjonalnej niż ci
                                        > się wydaje. On skierował sprawę na dobre tory. Rozumiesz? Na dobre. I widzi, c
                                        > zyja jest wina - tego, kto jest na nagraniu.
                                        >

                                        Tak, masz oczywiście rację. Takie są fakty.

                                        Z aka10 nie rozmawiałam o faktach.
                                        • thank_you Re: jest jeszcze 12-latek 14.06.15, 00:37
                                          Nawet jeśli o hipotezach - to czemu twoje myśli podryfowaly w taką stronę? To ty ukierunkowalas swoje myśli w ten sposób, nikt inny.
                                          • deltadiraca Re: jest jeszcze 12-latek 14.06.15, 00:47
                                            thank_you napisała:

                                            > Nawet jeśli o hipotezach - to czemu twoje myśli podryfowaly w taką stronę? To
                                            > ty ukierunkowalas swoje myśli w ten sposób, nikt inny.

                                            Bo w taką stronę potrafią dryfować myśli 12-letnich (ba, nawet i starszych) dzieci a ja ich po prostu czasem slucham. Dlatego właśnie "zdobywanie dowód w sprawie" przez 12-latka nie mieści mi się w głowie. Nie musisz tego akcpetować, ale wiedz proszę, że są ludzie którzy obawiają się, że "zdobywanie dowodów w sprawie" przez dziecko może mieć wpływ na to dziecko. I wiedz proszę, że są ludzie, którym nie podoba się odruch nagrywania u dziecka.
                                            To są dwie z przeszkadzających mi w tym wątku spraw.
                                            Trzecia to relacjonowanie przez autorkę przebiegu rozmów między dyrekcją, policją i matką dziecka.

                                            To tyle. Nie sądzę by dalsza dyskusja mogła coś wnieść do naszego rozumienia siebie nawzajem.
                                            • thank_you Re: jest jeszcze 12-latek 14.06.15, 01:00
                                              Wiec wiedz tez, ze my także rozmawiamy z dziećmi, pamiętamy, gdy sami byliśmy dziećmi i w głowie nam się nie mieści, że można nie stanąć w obronie słabszego (w takiej sytuacj) i nie zdobyć łatwo dostępnego dowodu mogącemu pomóc temu dziecku. Obawiam się, że gdybym tego nie zrobila, to wyrzuty sumienia zjadłyby mnie i jako 8-łatkę i jako 13-latke i mam nadzieje zachowac w kryzysowych sytuacjach taka przytomność umysłu jak syn Linki.

                                              Co do twojej puenty - pełna zgoda. Choć raz.☺
                                            • thank_you Re: jest jeszcze 12-latek 14.06.15, 01:06
                                              Jeszcze jedno - zauważ tez, ze syn Lidki ma rozterki związane z tym, że nie stanął fizycznie w obronie malucha - nie ma żadnych wątpliwości, iż zdobywając dowód w posta i nagrania i dzieląc się wiedzą o tej sytuacji postąpił dobrze. Wiec nie wkładaj go w ramy innych dzieci, których słuchasz i z którymi rozmawiasz. ☺
                                      • aka10 Re: jest jeszcze 12-latek 14.06.15, 00:33
                                        thank_you napisała:

                                        > To dziecko - sądząc po jego czynie - ma wiecej inteligencji emocjonalnej niż ci
                                        > się wydaje. On skierował sprawę na dobre tory. Rozumiesz? Na dobre. I widzi, c
                                        > zyja jest wina - tego, kto jest na nagraniu. Gdyby taka sytuacja była dla nieg
                                        > o codziennością - nie nagrałby zajścia i nie zwróciłby się do rodziców po pomoc
                                        > dla tego malucha.
                                        >
                                        > Widzial, ze dzieje sie cos niedobrego, pomyslal, ze jak bedzie mial jakis dowod, to byc moze temu maluchowi pomoze. Z nagraniem zwrocil sie do swojej matki, czyli osoby doroslej.
                            • thank_you Re: jest jeszcze 12-latek 14.06.15, 00:04
                              "kto skończy gorzej - 6-latek, od którego rodzice za dużo wymagają, czy 12-latek, ktory ma przekonanie, że musi coś nagrać, żeby mu ludzie uwierzyli?"

                              * za dużo wymagają, czyli:

                              -przepiszesz te całe ćwiczenia albo każę ci je zeżreć na moich oczach
                              -przestań wyć, bo tak dostaniesz w kły, że będziesz je zbierał z ulicy
                              -dobrze wiesz, co za to będziesz miał w domu, cieszysz się?
                              -ty głupi mały gnoju ja cię nauczę pisać

                              "Słowa, jakie padły, mogą świadczyć zarówno o fizycznej i psychicznej przemocy w domu, jak i o zmęczeniu i frustracji prostej kobiety, która grozi synowi, że w domu za karę będzie musiał przepisać 15 razy źle napisane słowa w zeszycie."

                              Nie, ty wcale jej nie wybielasz. Juz współczuję, biednej sfrustrowanej mamusi chcącej wybić kły 7-latkowi. Mógł bachorem się uczyc a nie matkę denerwować i jej opinie wystawiać na szwank.


                              A propos złej woli i "krzywej interpretacji":

                              "Też bym się nie odniosła do problemu podglądactwa po tym, jak bym zrelacjonowała na publicznym forum scenki z dramatu cudzego dziecka po to, zeby pochwalić się własnym dzieckiem i sobą."
                      • thank_you Re: jest jeszcze 12-latek 13.06.15, 23:22
                        Ale podpowiem Ci - dzieci są swietnymi obserwatorami świata i być może taki 12-latek spotkał kiedys ciebie - stąd wie, że dla kogoś może być tylko "bachorem" i w relacji słowo przeciwko słowu jego głos jest mniej ważny.

                        Ja zaś gratuluję Lidce rezolutnego syna - życzę sobie, aby mój syn w przyszłości również prezentował podobnie wrażliwa postawę na cierpienie bezbronnych ludzi.
        • jan.kran Re: Coś dziwnego jest w tej sprawie 13.06.15, 13:58
          kadfael napisała:

          > Coś dziwnego to jest w tym, że w wątku, gdzie jest spokojnie i prawie bez hejtu
          > nagle pojawia się nick, który zaczyna mącić.
          ---------> Dokładnie to samo mnie uderzyło ....





    • cielecinka Lidka 13.06.15, 12:18
      Chciałam Ci powiedzieć, że śledzę ten wątek od początku i Twój syn i Wy z mężem przywracacie mi wiarę w człowieczeństwo. Podobnie jak reakcja szkoły i zaangażowanie pracowników.

      Uważam , że syn świetnie postąpił, a osoby krytycznie oceniające go za nagranie, same mają ze sobą problem. Zamiast się cieszyć, że być może jakiś dzieciak dostanie pomocną dłoń, służby zareagują na czas, to lepiej się przypier....lić do osoby pomagającej.

      Podobno, najbardziej krytykują ludzie, którzy rzadko porywają się na podjęcie jakiejkolwoek akcji. Lepiej stać z boku i rzucać ,,dobrymi radami".

      Jak będziesz miała jakieś dalsze info to podziel się proszę z nami.
      Pozdrów syna, super chłopak.

      • katrem Re: Lidka 13.06.15, 12:26
        Masz mądrego, wrażliwego i dojrzałego jak na swój wiek syna. Gratuluję, bo to głównie Twoja zasługa! Pozdrawiam smile
        • konwalka Re: Lidka 13.06.15, 12:36
          tak sobie mysle, ze to jeden z najbardziej istotnych i potrzebnych wątków na ematce
          pokazuje, że mozna i trzeba działac, daje jakies poczucie wspolnoty i, nie wiem, bycia z tym dzieckiem?
          bardzo mnie poruszyła ta sprawa
          mysle, ze odrobinę tez zmieniła mnie i mój sposb postrzegania niektórych rzeczy
          ps. odkąd nacpany pan wlazl mi do domu razem z drzwiami i zrobił rozierduche, a sprawa została umorzona, bo ja powiedziałam, ze tak było, aon, ze nie było, nagrywanie wszystkiego traktuje jak swój swiety przywilej
          i mam w doopie co kto mysli
          po 40 latach zycia w poczuciu koniecznosci bycia altruistką zaczełam myslec wreszcie o sobie i tylko o sobie
          oraz o wlasnych korzysciach
          • eryk2601 Re: Lidka 13.06.15, 16:41
            Podpisuję się obiema rękoma i błagam nie przejmuj sie niektórymi kretyńskimi komentarzami.
            Naprawdę podnosi mnie na duchu fakt,że są jeszcze normalni ludzie na swiecie.
            Bardzo martwię się o tego chłopczyka.
            I szacun za poważne podejście szkoły.
            • aka10 Re: Lidka 13.06.15, 17:08
              Bardzo dobrze, ze Twoj syn byl na tyle odwazny, ze nagral cala sprawe. Takie zakaly jak ta pseudo-matka nie powinny w ogole miec dzieci.
            • lidka73 Re: Lidka 13.06.15, 17:13
              Dziewczyny, ja piszę Wam jak rozwija się sytuacja, bo pytacie, a ja uważam, że jesteście w to tak samo zaangażowane jak my- na odległość, ale jednak. Myślicie o chłopcu, przejmujecie się- ja to rozumiem i dlatego jeżeli coś wiem- piszę. Nie podaję tu żadnych szczegółów po których można by w jakikolwiek sposób zidentyfikować dziecko. Dziękuję Wam za wsparcie, kochane jesteście.
              • aka10 Re: Lidka 13.06.15, 17:17
                forum.gazeta.pl/forum/w,34708,157908992,157915408,Re_earl_grey_mam_pilne_pytanie.html
                Ciekawe, kto tu jest "chory"....
                • zuleyka.z.talgaru Re: Lidka 13.06.15, 17:30
                  Ta laska jest ostro pie...ięta. Z pewnością jest taką popizganą mamuśką...
                  • zuleyka.z.talgaru Re: Lidka 13.06.15, 17:32
                    forum.gazeta.pl/forum/w,34708,157915449,157915449,Co_mowicie_dzieciom_o_nagrywaniu_innych_.html
                    • rosapulchra-0 Re: Lidka 13.06.15, 18:22
                      Ależ z tej samej frakcji jest nasz forumowy, przeintelektualizowany trol, tris.
                  • joa66 Re: Lidka 13.06.15, 17:47
                    Poproszę o włączenie mnie na listę "pizdencji" "popizganych mamusiek", które "na pewno leją swoje dzieci i mają stracha".

                    Też mam wątpliwości związane z nagrywaniem przez dwunastolatka.

                    Dyskusja (?) nie ma chyba sensu.
                    • fornitta69 Re: Lidka 13.06.15, 18:48
                      Dyskusja rzeczywiscie nie ma sensu,skoro nie dociera do was argument o przydatnosci tego nagrania. Syn autorki watku jest madry i wie na jakim swiecie zyje. Mozna tutaj sypnac jeszcze wieloma przykladami na to,ze dzieki tego typu nagraniom udaje sie udowodnic przestepstwa ale po co- skoro wg was nagrywanie takich incydentow jest niemoralne i koniec kropka.
                      • joa66 Re: Lidka 13.06.15, 18:55
                        was nagrywanie takich i
                        > ncydentow jest niemoralne i koniec kropka.


                        wg "NAS" niepokojące jest, że dwunastolatek nagrywa zamiast po prostu powiedzieć o tym rodzicom.
                        • joa66 Re: Lidka 13.06.15, 18:57
                          I co dwunastolatek chciał udowodnić? To, że nie kłamie?
                        • kota_marcowa Re: Lidka 13.06.15, 18:59
                          To jest jak najbardziej normalne zachowanie, każdy przeciętnie inteligentny dwunastolatek mający smartphona i dobry refleks wpadłby na pomysł z nagrywaniem.
                        • fornitta69 Re: Lidka 13.06.15, 18:59
                          To znaczy,ze niepokojace jest,ze dwunastolatek zachowuje sie przytomnie i rozsadnie?? A gdyby to nagrala dorosla sprzataczka zamiast tylko o tym powiedziec dyrektorowi? Tez by to bylo niepokojace zachowanie? Bo?
                          • joa66 Re: Lidka 13.06.15, 19:00
                            Co by się stało (nie stało) gdyby po prostu powiedział o tym rodzicom?
                            • kota_marcowa Re: Lidka 13.06.15, 19:08
                              Nic by się nie stało, pewnie by mu uwierzyli, gorzej np z dyrekcją, ale doszukiwanie się drugiego dna i buk wie czego w tym, że dzieciak po prostu zachował się przytomnie jest dziwne. Dziwowałabym się gdyby to siedmiolatek nagrał, ale 12 latek, to już całkiem rozumny młody człowiek, na dodatek obcykany ze współczesną techniką sto razy lepiej niż niejeden dorosły smile
                              • joa66 Re: Lidka 13.06.15, 19:14
                                gorzej np z dyrekcją

                                Wiesz, co ? dzieciak jest w 6 klasie w małej szkole. Dyrekcja nie uwierzyłaby chłopcu, którego zna i który przyszedł z matką, a cały zespół nauczycielsko-pedagogiczny uwierzył (łącznie z łzami) , bo było nagranie?

                                O tym między innymi mówię - chłopiec nie wierzył, że nauczyciele mu nie uwierzą bez dowodu w postaci nagrania?
                                • kota_marcowa Re: Lidka 13.06.15, 19:19
                                  A ja myślę, że jak cała sytuacja się zadziała i nagrywał, to w ogóle nie rozkminiał, bo to była chwila, idę o zakład, że to był impuls bez roztrząsania i rozkładania na czynniki pierwsze.
                                  • joa66 Re: Lidka 13.06.15, 19:23
                                    no właśnie ... mam mieszane uczucia związane z "impulsem nagrywania" zwłaszcza u dzieci.
                                    • joa66 Re: Lidka 13.06.15, 19:28
                                      W opisanej historii wiele wskazuje na to, że sprawy zostały skierowane na właściwy tor. Jednak zostawianie w gestii dwunastolatka co nagrywac a co nie jest mocno nieodpowiedzialne.
                                      • mama.gucia Re: Lidka 13.06.15, 20:18
                                        Nie dowiemy sie dlaczego nagral. Po prostu w danej chwili to mu przyszlo do glowy. Nieodpowiedzialne to by bylo gdyby wrzucil to w siec, a on pokazal rodzicom.

                                        Gdyby nie nagranie nie byloby takiej akcji w szkole, a po wizycie policji, sprawa by sie mogla rozmyc. Autorka pisala, ze dyrektor byl zdenerwowany podczas odsluchu. Mysle, ze wlasnie powodem bylo, ze zdarzylo sie to w jego szkole, co potwierdza to nagranie.

                                        Nie w kazdej sytuacji dzialamy etycznie, stad dylematy czy powinienem tak czy tak?. Kazdy patrzy ze swojej strony. Teoretycznie mozna miec takie nagranie I nakrzyczec na dziecko obwiniajac go przy tym. Mozna tez go nie pokazac. Pytanie jak potocza sie sprawy gdy mam a nie damwink
                                      • rosapulchra-0 Re: Lidka 14.06.15, 00:55
                                        joa66 napisała:

                                        Jednak zostawianie w gestii dwunastolatka co nagrywac a co nie jest mo
                                        > cno nieodpowiedzialne.

                                        Dlaczego?
                                      • zuleyka.z.talgaru Re: Lidka 14.06.15, 11:52
                                        Żebyś kiedyś sama nie była w sytuacji, że czyjeś nagranie zajścia z Tobą będzie służyło za dowód w sprawie, żebyś nie musiała szukać świadków itp. wtedy będzie piszczeć inaczej.
                                    • helka.z.porcelany Re: Lidka 13.06.15, 19:47
                                      "Impuls nagrywania", którego nie masz ty i nie mam ja, a ma 12-latek, wynika zapewne z tego, że zapewne Ty, a na pewno ja, pierwszy telefon z funkcją nagrywana miałyśmy w ręce grubo po 30-tce. Stąd i nawyku, i impulsu u mnie brak.

                                      I stąd też, z nagrania 12-latka, w tej konkretnej sytuacji więcej pożytku niż z opowieści leciwego staruszka, co chyba coś widział, że matka dziecko po łbie wali i wyzywa od najgorszych - ale może źle zauważył i zapamiętał i była to pochwała i całus w czółko. Kto to wie?

                                      Inna rzecz, że dyskusja zacznie nabierać sensu dopiero w momencie gdy pojmiesz, że nie rozmawiamy o nawyku nagrywania w ogóle, tylko o nagraniu KONKRETNEJ SYTUACJI. Więc jeśli chcesz toczyć soczyste dysputy o celowości utrwalania przez młodzież pierdół w przerwach międzylekcyjnych, to załóż inny wątek. A jeśli nagranie sceny przemocy w celu jej udokumentowania uważasz za karygodne z uwagi na wiek świadka, to po prostu zamilczsmile Bo wychodzi na to, jak już ktoś napisał, że 12-latek ma większe jaja niż niejeden dorosły. I taki dorosły powinien zamilknąć dla dobra własnego i innych.
                                    • z_pokladu_idy Re: Lidka 13.06.15, 22:34
                                      Rozgarnięty dwunastolatek zrozumie, że taka sytuacja ma ciężki kaliber i pewnie się otrze o policję. A policja jak to policja często bez dowodu nawet nie przyjmuje zgłoszenia.
                                      Wystarczy, ze chłopak parę razy wiadomości w życiu widział i słyszał o zbieraniu dowodów.
                                      Gdyby nie nagranie, taka mamuśka, zwłaszcza jeśli jest wygadana, zrobiłaby ze świadka wariata, który na pewno coś źle zrozumiał, bo w końcu to dzieciak...
                          • joa66 Re: Lidka 13.06.15, 19:01
                            A gdyby to nagrala dorosla sprzataczka zamiast tylko o tym powiedziec dyrektorowi? Tez by to bylo niepokojace zachowanie?

                            Dorosła sprzątaczka jest zapewne na tyle "stara" , że wie , że mogą jej nie uwierzyć...
                            • antyideal Re: Lidka 13.06.15, 19:09
                              12latek to juz calkiem duze i swiadome dziecko, ogladajace wiadomosci i mogace uslyszec o sprawach, w ktorych nikt nic nie mógł dopoki nie bylo dowodów. Przykladem moze byc chocby glosna sprawa z podwroclawskiej miejscowosci, gdzie nagrano nauczycielke znecajacą sie nad dziecmi. Dopoki nie bylo tak dobitnych dowodow dyrekcja szkoly udawala, ze nic sie nie dzieje.
                              12latek mogl o tym uslyszec, przeczytac i przytomnie skorzystal z tej wiedzy w szatni, gdy dzialo sie dla niego cos niepojetego.
                            • joa66 Re: Lidka 13.06.15, 19:09
                              p.s. Nie oceniam tego konkretnego chłopca , bo WSZYSTKIE mało o nim wiemy. Być może wszytsko jest ok i zachował sie jak bohater. Być może.


                              A ponieważ niewiele o nim wiemy, dziwi mnie brak reakcji na ten odruch nagrywania u dwunastolatka.
                              • fornitta69 Re: Lidka 13.06.15, 19:32
                                Szczerze : odruch nagrywania takich sytuacji jest bardzo dobry- i u doroslych i u nastolatkow i u dzieci. Niestety: same slowa niewiele znacza.
                                • kota_marcowa Re: Lidka 13.06.15, 19:44
                                  No ja też nie rozumiem, co jest złego w odruchu nagrywania.
                                  • kota_marcowa Re: Lidka 13.06.15, 19:47
                                    Dodam jeszcze, ze to jest chyba najczęściej udzielana rada na forum, czy to w sytuacji dotyczącej bitego dziecka, srającego psa, źle zaparkowanego samochodu, czy kłótni małżeńskiej "wyciągaj komórkę i rób zdjęcia/nagrywaj".
                                    • fornitta69 Re: Lidka 13.06.15, 20:00
                                      prawidlowo! I warto pamietac,ze:
                                      a) na swiecie jest mnostwo konfabulantow,wiec sila rzeczy nie da sie kazdemu wierzyc na slowo
                                      b)najlepsza obrona jest atak:powiem,ze widzialam jak sasiadka bije swoje dziecko a ona na to,ze ja oczerniam bo np. zwrocila mi uwage,ze smiece na klatce i jak tu dojsc ktora z nas mowi prawde... i tak dalej i tak dalej
                            • fornitta69 Re: Lidka 13.06.15, 19:10
                              Ale caly czas o tym pisze i nie tylko ja:dziecko sobie zdawalo sprawe,ze rodzice mu uwierza ale inni dorosli juz niekoniecznie. To zle,ze chlopak nie jest naiwny? A co by sie stalo gdyby nie nagral a tylko powiedzial? Prawdopodobnie dyrektor zrobilby i tak to co zrobil ALE: to nagranie moze sie jeszcze przydac w dalszym toku sprawy. Zeby baba bezczelnie nie powiedziala,ze ona nigdy sie tak nie zachowala.
                • kota_marcowa Re: Lidka 13.06.15, 17:38
                  Ta laska ma coś z deklem nie tak. Pewnie sama tłucze dziecko i ma stracha, że w końcu ktoś ją nagra, bo ewidentnie jakąś obsesję ma.
                  • mama.gucia Re: Lidka 13.06.15, 18:29
                    Na forach nie jestesmy tak anonimowi jak nam sie wydajewink. Kto tworzy watki po pierwszej w nocy odwracajac kota ogonem od calej sprawy?. (Te, ktore linkowalyscie). Chyba ktos kto nie moze zasnac.

                    To ktos powiazany ze sprawa bezposrednio lub posrednio. Przez nachalne kierowanie watku na inne tory tak wlasne to widze.
    • aurita Fundacja dzieci niczyje 13.06.15, 19:55
      Moze fundacja dzieci niczyje by pomogla?

    • d.o.s.i.a Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 15.06.15, 11:16
      Lidka73. Daj znac czy dzisiaj chlopczyk byl w szkole.
      • eryk2601 Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 15.06.15, 11:57
        Ja jestem w pracy i też myślę o tym dziecku.
        Oby nie było w tym domu tak dramatycznie jak to wygląda.
        Oby matka się nie wykpiła, a urzędnicy nie odpuścili.
      • kruche_ciacho Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 15.06.15, 14:31
        Podpijam, Lidka daj znac.
        • kruche_ciacho Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 15.06.15, 14:32
          tfu, podBijam mialo byc
          • bazia8 Lidka daj znać 15.06.15, 15:45
            kurczę, mam nadzieję, że udało się coś załatwić. Przypomniało mi się jeszcze, że można zwrócić się po bezpłatną poradę prawną w Towarzystwie Przyjaciół Dzieci. Tam jest też psycholog. Oni mają prawo drążyć temat w szkole, ale mogą też wizytować rodziców (ew. wnosić o wyznaczenie kuratora)
          • lidka73 Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 16.06.15, 07:51
            Nie wiem na razie co się dzieje w sprawie tego dziecka, bo moje jest na wycieczce szkolnej od wczoraj, a my z mężem nad morzem. Ale jak tylko będę coś wiedziała na pewno dam Wam znac. Jeżeli wiem, że zajęły się tym odpowiednie, że tak powiem, służby, to mam spokojniejsze sumienie, że coś się w tej sprawie robi.
            • cielecinka Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 18.06.15, 15:03
              Miłego wypoczynku.
              I hop do góry.
              • eryk2601 Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 21.06.15, 20:31
                up
              • lidka73 Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 26.06.15, 08:24
                Wiem tylko tyle, że chłopiec wrócił do szkoły po tygodniu, odbierała go opiekunka, sprawa jest zgłoszona przez szkołę do sądu rodzinnego i opieki społecznej, jest też już chyba wyznaczony kurator. Mam nadzieję, że już samo to wystarczy, żeby matka trochę się opamiętała w swoich metodach wychowawczych. Mój syn był tylko poproszony o ostateczne potwierdzenie, że to ten chłopiec- pokazali mu go w świetlicy w grupie innych dzieci i syn określił, który to - nic oficjalnego.
                A wczoraj, na pożegnaniu szóstych klas uczniowie ze wszystkich klas mieli rozdawane na apelu nagrody i dyplomy za różne mniejsze konkursy i aktywności w roku szkolnym. Moje dziecko dostało między innymi dyplom za "Wrażliwość społeczną i chęć niesienia pomocy słabszym". Zatem dyrektor uznał najwidoczniej, że nagranie na dyktafon nie jest jednak czynem karalnym smile
                • thank_you Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 26.06.15, 09:32
                  Ucaluj ode mnie syna. Świetny chłopak!
                • deltadiraca Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 26.06.15, 16:48
                  lidka73 napisała:

                  > chęć niesienia pomocy słabszym". Zatem dyrektor uznał najwidoczniej, że nagran
                  > ie na dyktafon nie jest jednak czynem karalnym smile

                  Czy poszkodowany chłopiec wie, że został publicznie, przed całą szkołą, przed wszystkimi dziećmi, nazwany "słabszym"? Mam nadzieję, że nie.

                  • lady-z-gaga Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 26.06.15, 16:55
                    a ja Ciebie publicznie, przed całym forum, nazywam słabszym na umyśle i mam nadzieję, że to przeczytasz
                  • deltadiraca Żeby nie było :) 26.06.15, 17:00
                    Uważam, że twojemu synkowi wyróżnienie należało się bezdyskusyjnie.

                    Natomiast bardzo pilnowałabym teraz, żeby nie wydało się (przed innymi dziećmi i rodzicami), o jakie poszkodowane dziecko w tej całej sprawie chodzi. I szczerze mówiąc - dziwię się, że nadal zdajesz relację z tej sprawy na forum publicznym.

                  • wiedzma.zla.nr1 Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 26.06.15, 17:15
                    A widzisz różnice np. między słaby a słabszy?
                    czy słowo "słabszy" jest jakieś pejoratywne? czy będziemy hodować pokolenie herosów bez prawa do słabości?
                • eryk2601 Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 26.06.15, 22:48
                  Świetnie się dyrektor zachował.
                  Gratulacje dla syna.
                  Powinniśmy się tej wrażliwości od niego uczyć.
                • cielecinka Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 27.06.15, 08:51
                  Jeszcze raz gratulacje dla Was za super syna. pozdrawiam.
    • kruche_ciacho wydarzylo sie cos jeszcze w sprawie 24.06.15, 14:08
      tego chlopczyka?
      • thank_you Re: wydarzylo sie cos jeszcze w sprawie 24.06.15, 22:20
        Oby cisza wynikała tylko z braku czasu autorki wątku.
        • f.lamer Re: wydarzylo sie cos jeszcze w sprawie 25.06.15, 12:14
          albo wyjechała na wakacje, albo rozpoczęto likwidację świadków...
          • eryk2601 Re: wydarzylo sie cos jeszcze w sprawie 25.06.15, 22:33
            up
    • julita165 Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 26.06.15, 16:58
      Ja bym z tym poszła do nauczyciela czy dyrektora. Matka zdrowo przesadziła, to się nie mieści w żadnych normach, a małe dziecko ma prawo do jakieś pomocy.
      • aka10 Re: O nagrywaniu jeszcze... 26.06.15, 17:02
        Tak sie to tez moze skonczyc:
        wtvr.com/2015/06/24/man-awarded-500k-after-recording-his-doctor-insulting-him-during-procedure/
    • misiu-1 Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 27.06.15, 06:45
      wpolityce.pl/spoleczenstwo/257406-na-rany-chrystusa-oddajcie-mi-dziecko-widzialem-kiedys-krowie-matczyne-lzy-a-dzis-bezsilnie-patrze-na-matczyne-lzy-ludzkie
      Donoście. Reżim tylko na to czeka. I na Wasze dzieci też.
      • misiu-1 Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 27.06.15, 06:47
        wpolityce.pl/spoleczenstwo/243585-rzecznik-praw-dziecka-gluchy-na-lamanie-praw-dzieci-michalak-nie-spieszy-sie-z-interwencja-w-sprawie-rozdzielonych-przez-sad-siostr
        [b]"I pomyśleć, że dramat tej rodziny zaczął się od anonimowego donosu, To wystarczyło, by państwo podjęło natychmiastową interwencję i zabrało dzieci rodzicom."[b]
        • sko.wrona Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 27.06.15, 10:27
          Było o tym nie raz. Strona "reżimowa" nie może, ze względu na dobro dziecka, chodzić po mediach i opowiadać o tym, za co odebrano rodzicom prawa, jaka była sytuacja w domu.

          Rodzice mogą chodzić po mediach i mówić co im się żywnie podoba.

          I żeby nie było, uważam, że w polskim prawie, nie powinno być możliwości odbierania rodzicom dzieci z powodu biedy. Ale były już takie przypadki. Rodzice w mediach. Sąd dał matce kolejną szansę, a ona przez trzy miesiące nie raczyła dziecka odwiedzić.
          • misiu-1 Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 27.06.15, 11:20
            Pewnie, że było o tym nie raz. I jeszcze nieraz będzie. Skoro tylko przez ostatnie trzy lata odebrano rodzicom ponad 1800 dzieci z powodu biedy. Możesz sobie próbować redukować dysonans poznawczy, ale rzeczywistość i tak prędzej czy później Cię dopadnie. Podobnie reagowali ci, których informowano o niemieckim ludobójstwie. "Przecież to niemożliwe, żeby taki kulturalny i cywilizowany naród...".
            Wydaje Ci się, że Polska jest rządzona jakąś większą mądrością? Ch.., d... i kamieni kupa. Polska jest rządzona przez trzecie już pokolenie resortowych szumowin, reprodukujących się we wszystkich władzach, sądowniczej nie wyłączając, w mediach i w gospodarce.
    • inszalla Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 27.06.15, 11:28
      Brawa dla Lidki syna.

      I mam ogromną nadzieję, że wbrew misiowemu czarnowidztwu ta rodzina zostanie objęta pomocą systemową - nie karzącą, a wspierającą. Że rodzina zostanie skierowana na terapię, że kurator będzie miał dla nich czas i podejdzie indywidualnie, a nie sprawdzając, czy jest gaz w kuchence i woda w kranie. Bo chłopiec bez wątpienia kocha matkę (nawet przemocową), a matka najprawdopodobniej kocha chłopca, tylko nie umie inaczej i trzeba ją tego nauczyć.
      Tak to powinno wyglądać w systemie idealnym, rzeczywistość najpewniej skrzeczy - ale może się uda?
      • misiu-1 Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 27.06.15, 11:42
        inszalla napisała:

        > I mam ogromną nadzieję, że wbrew misiowemu czarnowidztwu ta rodzina zostanie ob
        > jęta pomocą systemową

        I pewnie masz też nadzieję, że przetargi są uczciwe, że o mianowaniu urzędników decydują względy merytoryczne, że instytucje finansowe objęte są nadzorem, że obce agentury są skutecznie zwalczane, ministrowie oglądają każdą złotówkę przed jej wydaniem itd.
        A ja się zastanawiam, czy powinienem Ci współczuć, czy raczej zazdrościć.
        • inszalla Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 27.06.15, 11:51
          Skarbie, są błędy i wypaczenia. Ale to nie znaczy że WSZYSCY urzędnicy są krewnymi i znajomymi, że nadzór bankowy TOTALNIE nie działa, że SW, SWW i AW są KOMPLETNIE nieudolne, a ministrowie wydają całe pieniądze wg swojego widzimisię. Skoro masz taką wizję świata, to ja Tobie współczuję.
          I zdaję się, że nie tylko ja, więc możesz to uznać za EOT.
          • misiu-1 Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 27.06.15, 12:06
            inszalla napisała:

            > Skarbie, są błędy i wypaczenia. Ale to nie znaczy że WSZYSCY urzędnicy są krewnymi i
            > znajomymi, że nadzór bankowy TOTALNIE nie działa, że SW, SWW i AW są KOMPLETNIE
            > nieudolne, a ministrowie wydają całe pieniądze wg swojego widzimisię.

            Jakbym słyszał Jaroszewicza. Nie, oczywiście, że to nie znaczy. Na dziesięciu urzędników zdarzy się jeden rzetelny. Nadzór bankowy przy jednej z kolejnych afer wreszcie się wykaże, SKW nawet sam sobie przypominam, że jednego ruskiego szpiega złapał, a ministrowie przecież tylko część pieniędzy wydali na ośmiorniczki. Całkiem źle nie jest.
            • fogito Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 27.06.15, 13:00
              Misiu to scher? Ten co popiera bicie dzieci i sam swoje bil lub ,moze jeszcze bije. Nic dziwnego...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka