7dosia Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 08:45 Idź na policję i poproś o założenie niebieskiej karty. Jesteś ofiarą przemocy w rodzinie. Odpowiedz Link Zgłoś
jagienka75 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 08:53 juz samo to, ze dziecko bluzga przy rodzicach,. normalne nie jest. jako dziecko swieta nie bylam, ale nigdy nie przeklinalam przy domownikach. gdyby moje dziecko powiedzialo do mnie stara ku..., wole nie myslec, jaka by byla reakcja mojego meza. na pewno wpie...by dostalo. ja sama bez zastanowienia strzelilabym pysk. niektore maja tu niezle przeprane mozgi. Odpowiedz Link Zgłoś
mamagapka Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 09:15 Po pierwsze, uważam że bardzo dobrze zrobiłas że nie odebrałaś syna z biwaku. Wychuchany jedynak przekonał się najwyraźniej że musi liczyć się ze zdaniem innych i mu się to nie spodobało, a odebranie go z biwaku utwierdziłoby go w przekonaniu że to on ma rację i 'nie będzie zostawał na beznadziejnym obozie na którym się z nim nie liczą'. Zostawiłaś go- może sobie coś przemyśli, czegoś się nauczy. Po drugie, mam dziecko w tym samym wieku i widzę, że często nie radzi sobie i z własnymi emocjami i z wyrażaniem tych emocji, i często mówimy o tym otwarcie. W trudnych momentach których jest bardzo wiele, często mówię: 'Dziecko, wiem że życie nastolatka jest trudne, ale to minie i będzie lepiej. Teraz musisz się ogarnąć, ochłoń, ja ochłonę i porozmawiamy'. Czy coś w tym stylu. W opisanej sytuacji przekroczone zostały jednak wszelkie granice. Odebrałabym telefon albo zadzwoniłabym sama i powiedziała że zachował się skandalicznie i absolutnie nie zgadzam się żeby tak do mnie mówił i że do sprawy wrócimy po powrocie. To samo powiedziałby mąż. A po powrocie, jeszcze raz rozmowa i kara, ale raczej nie internet na całe wakacje tylko jakaś praca. I tak, podkreślalibyśmy oboje z mężem, jak bardzo zawiodło nas zachowanie syna i jak bardzo jesteśmy rozczarowani. O ile, oczywiście, to był pierwszy raz, bo jeśli on tak zachowuje się na codzień (co chyba jednak z postu nie wynika), to trzeba zastosować ostrzejsze środki. Odpowiedz Link Zgłoś
dzikka Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 09:31 Dobrze zrobiłaś. Syn musi wiedzieć, że przesadził. Zwykle jestem przeciwnikiem nie odzywania się do dziecka ale to już dorastających chłopak. Wychowawca też mądry, nie pozbywa się "problemu ". Nie wiem jaka jest twoja sytuacja rodzinna ale powinien tutaj wkroczyć ojciec. Jeśli jesteś samotna to tym bardziej powinnaś być surowa. Komputer to taka sobie kara. Nie masz jakiejś piwnicy do posprzątania, albo strychu? Chłopak chyba za dobrze miał z tobą. Ubawiły mnie porady: nie olewa dziecka, rozmawiaj z nim, powiedz, że ojciec mu wleje jak wróci z obozu. .. Odpowiedz Link Zgłoś
mamma_2012 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 09:26 Mam wrazenie, ze niektóre osoby zapominają, ze dziecko ma 12 lat. Zapewne wyraziło zgode na wyjazd i nie zostało na sile wepchniete do autokaru, teraz ponosi konsekwencje swojej decyzji. Zaufanie do dziecka, to nie ślepa wiara w jego słowa. Jesli dobrze zrozumiałam, to mama potwierdziła u świadków, ze prawdziwa jest wersja wychowawcy i dziecku nie dzieje sie krzywda. Chyba, ze za krzywdę uznamy to, ze koledzy i wychowawca maja swoje zdanie i nie dają sobą rządzić. Z taka "krzywda" dziecko powinno sobie radzić, a nie zadać interwencji matki. Za taki tekst rzucony do kolegi dostalby w buzie, do wychowawcy czy obcej osoby ostry opr., a matka ma przyjąć na klatę, bo jej sie należało, bo kazała nastolatkowi poradzić sobie samemu z normalna życiowa sytuacja? Dziecko obrazilo matkę, wiec dowiedziało sie, ze ostra akcja powoduje ostra, nieprzyjemna reakcje, a przepraszam nie zawsze działa. Nawet jesli przeżywał silne emocje, nie mozna nimi usprawiedliwiac takiego zachowania. Zreszta te silne emocje mogły powstać nie tylko w zwiazku z sytuacja na obozie, a w odpowiedzi na uzasadnione przeciwstawienie sie mamy woli dziecka, co zmienia obraz sytuacji. Odczekaj troche i puść mu SMSa, ze jest ci smutno, po jego zachowaniu i w domu będziecie musieli omówić, to co sie stalo. Nie pisz o karach, te ustał z nim po rozmowie w domu, moze niech sam cos zaproponuje. Chłopak rozpędził sie, walnął w ścianę i dowiedział sie, ze to bardo bolesne. To trudne, ale wazne doswiadczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 09:34 A ja uważam, ze nie odbieranie telefonu jest bardzo dobre. Bardzo. Kary typu brak internetu", "tata ci wleje" itd są sztuczne i wydumane. Nie odbieranie telefonu jest karą jak najbardziej naturalną. Nie rozmawiam z kimś, kto mnie obraza. Ma problem? Niech sobie radzi sam, albo poprosi kogo innego, w tej chwili na mnie liczyć nie może. Takie są skutki obrażania ludzi, przestają mieć ochotę na rozmowę i pomoc. To nie 5-latek. Nie byłabym tak stanowcza, gdyby to był jednorazowy wybryk, gdyby to było grzeczne, sympatyczne i posłuszne dziecko, które w panice prosi o odebranie z obozu. Ale tak? Jak siebie znam, to jeszcze długi czas na prośby odpowiadałabym, "przeciesz wiesz, ze jestem starą k..., więc nie ma po co prosić mnie o cokolwiek. Nie mam ochoty ci niczego dawać i ułatwiać, skoro mnie tak traktujesz". Odpowiedz Link Zgłoś
lady-z-gaga Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 09:39 Zgadzam się całkowicie. 12 latek to nie małe dziecko, ktore bezmyślnie powtarza wyzwiska, nie rozumiejąc ich. Odpowiedz Link Zgłoś
dzikka Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 09:40 Nie, matka absolutnie nie powinna przypominać co chwila o tym incydencie. Być bardziej wymagającą, narzucić więcej obowiązków, tak. Ciągle potem wytykać to przezwisko- błąd. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 09:49 verdana napisała: > Jak siebie znam, to jeszcze długi czas na prośby odpowiadałabym, "przeciesz wie > sz, ze jestem starą k..., więc nie ma po co prosić mnie o cokolwiek. Nie mam oc > hoty ci niczego dawać i ułatwiać, skoro mnie tak traktujesz". ooo to juz zgrywka na poziomie tegoż nastolatka a nie dorosłej osoby. Mamusia sie zfochała i będzie sie wyżywać. Odpowiedz Link Zgłoś
atena12345 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 09:58 mama303 napisała: > ooo to juz zgrywka na poziomie tegoż nastolatka a nie dorosłej osoby. Mamusia s > ie zfochała i będzie sie wyżywać. Wyżywać??? Rozumiem, że na swoje dziecko nie można się "zfochać" w żadnym wypadku. Jak Ci splunie w twarz lub walnie pięścią, należy wykazać się zrozumieniem i czułością...ewentualnie zakazać dobranocki Odpowiedz Link Zgłoś
ludborka Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 10:03 przeprosić. należy dziecko przeprosić, bo się uniosło słusznym gniewem. w końcu miało powód. Odpowiedz Link Zgłoś
atena12345 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 10:08 ludborka napisała: > przeprosić. należy dziecko przeprosić, bo się uniosło słusznym gniewem. w końcu > miało powód. chyba masz rację nie można niuniusia doprowadzać do takiego stanu Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 12:30 ludborka napisała: > przeprosić. należy dziecko przeprosić, bo się uniosło słusznym gniewem. w końcu > miało powód. za co przeprosić? Przepraszać nie ma za co. Nagadać ochrzanić i zapomnieć a nie wypominać. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 10:51 Matka się obraziła. Jak każdy. Ma prawo. I ma prawo pamiętać. Nie musi wybaczyć następnego dnia - w tym wypadku nastolatek powinien zrozumieć, zę skutki obrażania ludzi są bardzo powazne, nie mijają po przeprosinach i tego, co sie powiedziało wymazać sie nie da. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 11:51 verdana napisała: > Matka się obraziła. Jak każdy. Ma prawo. I ma prawo pamiętać. alez oczywiscie że ma prawo ale takie wypominanie w kółko jest głupie poprostu i dziecinne. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 11:56 atena12345 napisała: > Wyżywać??? Rozumiem, że na swoje dziecko nie można się "zfochać" w żadnym wypad > ku. Jak Ci splunie w twarz lub walnie pięścią, należy wykazać się zrozumieniem > i czułością...ewentualnie zakazać dobranocki wydaje mi sie że jesli traktujemy dzieciaka jak człowieka, który MOŻE popełnic czasem bład to nigdy nie walnie Ci pięscia ani nie napluje. Z doświadczenia: ludzie któryz maja niewyparzony jęzor i reaguja na gorąco mają przewaznie lepsze serce niz Ci którzy dusza w sobie i knuja w cichości. Ja absolutnie nie pochwalam rzucania bluzgami do matki tylko podeszłabym do tego jako do jednorazowego incydentu zwłaszcza a że chłopakowi pewnie głupio bo przeprosił. Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 12:20 Ludzie, którzy mają.niewyparzony jęzor mają lepsze serce?! A ja myślałam, że ta brednia w dobie swobodnego dostępu do psychologii, w zakresie choćby "dla mas", już dawno poległa. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 12:27 aandzia43 napisała: > Ludzie, którzy mają.niewyparzony jęzor mają lepsze serce?! tak bo kieruja sie często emocjami a nie chłodna kalkulacją. To oczywiscie pewne uproszczenie ale cos w tym jest. Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 12:49 Nic w tym nie ma. I nie jest to żadne uproszczenie, tyko próba stworzenia związku przyczynowo-skutkowego między dwiema niezależnymi cechami. Jednym słowem brednia. Poczciwych raptusów przepraszających serdecznie mamy na pęczki, ale na każdym kroku natykamy się też na folgujących sobie bez żenady radosnych idiotów przekonanych, że "oni tak przecież tylko w.nerwach i nic złego przecież...". Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 14:42 aandzia43 napisała: Poczciwych raptusów przepraszających serdecznie mamy na pęczki, ale na ka > żdym kroku natykamy się też na folgujących sobie bez żenady radosnych idiotów p > rzekonanych, że "oni tak przecież tylko w.nerwach i nic złego przecież...". ale nie wspomniałaś o zakłamanych wiecznie kulturalnych "dyplomatach" co knuja w cichosci ducha i szpile wetkną jak znajda sposobność albo wyżyją się gdzie indziej. Tacy są najgorsi a takich często hodują rodzice po pozorem podwójnej moralności. Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 15:38 A co mam wspominać? Różnych ma.bozia lokatorów, wszystkich wymieniać nie będę. Odpowiadam konkretnie na twoje mijające się z rzeczywistością przekonanie o poczciwości ludzi dość lekko przekraczających słowne granice. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 15:42 aandzia43 napisała: > Odpowiadam konkretnie na twoje mijające się z rzeczywistością przekonanie o poc > zciwości ludzi dość lekko przekraczających słowne granice. pozostanę jednak przy swoim przekonaniu, które mam z własnych obserwacji . Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 12:11 mama303 napisała: > ooo to juz zgrywka na poziomie tegoż nastolatka a nie dorosłej osoby. Mamusia s > ie zfochała i będzie sie wyżywać. 100/100 Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 10:02 Emocje nie sa zadnym wytlumaczeniem dla takiego zachowania. Emocje nalezy opanowywac, bo inaczej doprowadza to do sytuacji gdy 'przepraszam' nie wystarczy. To 12-latek ktory doskonale wie co mowi i robi, w dodatku powinien umiec sie opanowac zanim przekroczy gdanice. Zdecydowana wiekszsc potrafi. Mam corke 12-lat i syna 8, oboje maja silne osobowsoci, lubia rzadzic itp, ale my to wiemy od dawna i odpowiednio z dziecmi postepujemy. Maz jest bardziej 'miekki' w stosunku do dzieci ale ze mna nie ma lekko. Pewne niefajne zachowania od razu prostowalam i nadal to robie. No taki los rodzica, trzeba jednak byc konsekwentnym, stanowczym i reagowac w pore dla dobra dzieci. Syn autorki przekracza granice w domu, z rodzicami, domyslam sie ze wolno mu wiele, rodzice stawiaja poprzeczke tak ze on nie musi sie naginac, nie sprawia mu to problemu. W realnym zyciu w interakcjach z innymi okazuje sie ze nie potrafi sie odnalezc i jest to zbyt trudne. Tupie nogami a gdy spotyka sie z oporem staje sie agresywny. To swiadczy o braku dojrzalosci adekwatnej do wieku. Ta niedojrzalosc emocjonalna to wynik konkretnego postepowania rodzicow. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 12:35 najma78 napisała: > Emocje nie sa zadnym wytlumaczeniem dla takiego zachowania. Emocje nalezy opano > wywac, bo inaczej doprowadza to do sytuacji gdy 'przepraszam' nie wystarczy. To > 12-latek ktory doskonale wie co mowi i robi, w dodatku powinien umiec sie opan > owac zanim przekroczy gdanice. dorosła osoba czasem wykrzyczy cos w emocjach a co dopiero 12-latek. To trudny wiek! Nie jestem zwolenniczką tłumienia emocji za wszelka cenę. To do niczego dobrego nie prowadzi. Raczej uczmy rozładowywać ją w dopuszczalny sposób. Niech dziecko nie tłumi tylko sie uczy jak można a jak nie można.A uczymy się często na błędach. Odpowiedz Link Zgłoś
atena12345 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 09:49 To duży chłop, a nie dziecko. Nie użalaj się nad nim. Rzucenie słuchawką i nieodbieranie telefonu jest jak najbardziej sygnałem, że przegiął i to grubo. Wiem jak dzieciaki potrafią zranić w złości, zresztą sama święta nie jestem. To jednak poważne przekroczenie granicy. Jeśli teraz nie poniesie konsekwencji, to w przyszłości pójdzie dalej, W stosunku do Ciebie, do żony... Szlaban na internet, to kara iluzoryczna Odpowiedz Link Zgłoś
samawsnach Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 10:34 "Jestem w totalnym szoku po przeczytaniu tego wątku." Owszem Morgen, ja też, ale z powodów wręcz przeciwnych. Autorka pisze o JEDNORAZOWYM takim zachowaniu 12 (!) letniego syna, za które zresztą zaraz przeprosił. Reakcja większości z was - jak strzelanie z armaty do muchy - obóz survivalowy, bicie w pysk, nieodbieranie telefonu, przypominanie o tej sytuacji przy każdej okazji. Jeszcze brakuje zesłania do szkoły z internatem i wystąpienia do sądu rodzinnego o kuratora! Jestem ciekawa, czy każda z was zawsze (nie zazwyczaj, ale właśnie zawsze) zachowuje się w wyważony, kulturalny sposób w trudnych i budzących wiele emocji sytuacjach. Młody zrobił źle, sam to już widzi, więc czemu rozmowa ma nie wystarczyć, skoro jest zwykłym, dobrym dzieckiem, z którym do tej pory można było się dogadać? Odpowiedz Link Zgłoś
atena12345 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 10:36 A kiedy można strzelać z tej armaty? Gdy synuś JEDNORAZOWO dźgnie matkę nożem? Odpowiedz Link Zgłoś
samawsnach Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 11:14 Jaaasne, będzie ją notorycznie wyzywał, tłukł, i w końcu dźgnie nożem! Jak to łatwo zrobić zwyrodniałego młodego bandziora ze zwykłego dziecka. Ale uwaga - jest ratunek! Im silniej chwyci się młodego za pysk tym lepiej. Terror zamiast wychowania? Odpowiedz Link Zgłoś
mamma_2012 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 11:31 Moze sie zdarzyć, ze tak bedzie. Wydaje ci sie, ze takie rzeczy sie nie dzieją? Wszyscy przemocowcy mieli swój pierwszy raz, po ktorym nikt ich skutecznie nie zniechęcił do drugiego, wszyscy kiedys byli zwykłymi dziecmi. Ciche dni, foch czy cokolwiek ma byc tu czerwona kartka, załącznikiem do rozmow, które tylko omawiaja zdarzenie. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 12:02 mamma_2012 napisała: > Wszyscy przemocowcy mieli swój pierwszy raz, po ktorym nikt ich skutecznie nie > zniechęcił do drugiego, wszyscy kiedys byli zwykłymi dziecmi. przemocowcy to przeważnie frustraci nauczenie do perfekcji tłumic swoje emocje. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 12:08 mama303 napisała: > przemocowcy to przeważnie frustraci nauczenie do perfekcji tłumic swoje emocje. > Jest roznica miedzy tlumieniem emocji a nieprzekraczaniem pewnych granic ekspresji. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 12:24 najma78 napisała: > Jest roznica miedzy tlumieniem emocji a nieprzekraczaniem pewnych granic ekspre > sji. ten co tłumi nigdy nie przekracza właśnie granic ale do czasu Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 12:42 mama303 napisała: > ten co tłumi nigdy nie przekracza właśnie granic ale do czasu Nie. Mozna dawac upust emocjom ale nie przekraczac granic. Agresja (emocjonalna, fizyczna) nie jest forma okazywania emocji, jest czym jest i rani innych, jest zla. Prawidlowa forma ekspresji uczyc nigdy nie przekracza granic, nie jest agresja i swiadczy o dojrzalosci adekwatnej do wieku. Wyjatkami sa zdiagnozwane zaburzenia np autyzm. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 12:48 najma78 napisała: > Nie. Mozna dawac upust emocjom ale nie przekraczac granic. dobrze byłoby aby 12 latek był taki wyważony tyle że on sie jeszcze uczy doskonałego zachowania. Na błedach sie uczy najlepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 13:02 mama303 napisała: > dobrze byłoby aby 12 latek był taki wyważony tyle że on sie jeszcze uczy doskon > ałego zachowania. Na błedach sie uczy najlepiej. Zdecydowana wiekszosc 12-latkow doskonale potrafi wyrazac emocje nie stosujac agresji. 12 lat to wystarczajaco dlugo aby sie tego nauczyc, wiekszosc 10-latkow to potrafi. Ten konkretny niestety nie, co jest zapewne efektem bledow w procesie wychowawczym. Te bledy byly na tyle powazne ze dzieciak nie potrafi odnalezc sie w interakcjach z innymi a takze opanowac emocji. Jak napisala autorka watku 'jeczal a nawet plakal' a to jest sposob okazywania emocji, jednak problem polega na tym ze nie potafil przyjac decyzji rodzica i zarwagowal agresja werbalna. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 14:46 najma78 napisała: > Zdecydowana wiekszosc 12-latkow doskonale potrafi wyrazac emocje nie stosujac a > gresji. my dorośli tak ich często traktujemy a to często jeszcze dzieci. Jak obserwuję moja córkę to czasami zachowuje się jak stara a czasem jak dzieciuch a emocje nia ostatnio wyjatkowo targają. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 15:29 mama303 napisała: > > my dorośli tak ich często traktujemy a to często jeszcze dzieci. Jak obserwuję > moja córkę to czasami zachowuje się jak stara a czasem jak dzieciuch a emocje n > ia ostatnio wyjatkowo targają. Dziecmi sa ale 12-letnimi, a to oznacza ze nie sa np 2-latkami wiec sie ich tak nie traktuje. 2-3-latek w przyplywie emocji bedzie plakal i/lub powie 'nie lubie cie, jestes niedobra', 7-8-latek juz takiego jezyka nie uzyje, nadal moze plakac, moze dyskutowac probujac przeforsowac swoje pomysly, ale spasuje, bedzie jednak obrazony, smutny itp. 10-12-latek plus bedzie glosno sie wyklocac, podniesie glos, moze poplakac albo sluchac muzyki z glowa nakryta koldra nie odzywajac sie jesli nie zgodzi sie z decyzja rodzica, ale nie bedzie uzywal wulgarnych wyzwisk w stosunku do rodzicow. Zdrowe i dojrzale emocjonie dzieci beda te emocje wyrazac ale nie przekraczajac pewnych granic. Odpowiedz Link Zgłoś
mamma_2012 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 13:18 To mama dała mu lekcje, ze czasem po zrobieniu czegoś złego nie tak łatwo jest odkręcić sytuacje, ze przepraszam, nawet najszczersze nie zawsze zadziała. Popełnił błąd, poniósł konsekwencje. Obraził matkę, więc matka jest obrazona. Moze następnym razem swoją złość wyrazi w bardziej akceptowany sposób, pamiętając przykre doświadczenie Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 ??? 14.06.15, 13:26 Ludzie, to jest 12-latek. 12-latek powinien być na tyle zsocjalizowany, żeby radzić sobie z chwilową frustracją, wynikającą z niezaspokojonej potrzeby. Chwilową. Taki trening powinien przejść ileś lat wcześniej, bo z sytuacjami, kiedy dzieje się nie-tak-jak-dziecko-chce zwykle spotyka się na co dzień. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: ??? 14.06.15, 13:35 12-latek może nie poradzić sobie z frustracją i zrobić awanturę. Nastolatki na ogół słabo sobie radzą z frustracją, taki wiek. Ale czym innym jest awantura, a czym innym tak chamska odzywka. To prawdę mówiąc przeciętnemu 12-latkowi nie przejdzie przez usta w odniesieniu do własnej matki. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: ??? 14.06.15, 13:39 Chodziło mi o sytuację, kiedy odmawia wykonania polecenia wychowawcy i potem ma focha oraz pretensję. IMO z tym powinien sobie poradzić we własnym zakresie, bez wciągania rodziców. Ja rozumiem poszemranie pod nosem, rozumiem zbyt głośne zamknięcie drzwi, poburczenie sobie w swoim pokoju, teksty bo wy, bo inni, bo wszyscy mnienienawidzą i robią mi wbrew ale nie taki tekst. To poziom menelni, naruszenie tabu i to drastyczne. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: ??? 14.06.15, 13:43 CytatAle czym innym jest awantura, a > czym innym tak chamska odzywka. To prawdę mówiąc przeciętnemu 12-latkowi nie p > rzejdzie przez usta w odniesieniu do własnej matki. Otóż to. I brak chęci ze strony obrażanej matki na dalszą rozmowę (przynajmniej dopóki obóz się nie zakończy i ojciec nie przywiezie dziecięcia do domu) jest najprostszą i najoczywistszą konsekwencją takiego totalnego przekroczenia granic. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: ??? 14.06.15, 13:45 To jest biwak! Pewnie weekendowy. Przynajmniej u nas biwaki trwają 2-3 dni. Nic, czego nie mógłby przetrwać 12-latek, nawet jeśli nie przepada za zbiorowym wypoczynkiem. Nie przepada - trudno, jeśli jedzie klasa i było to planowane, to też ma jechać. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: ??? 14.06.15, 13:49 No to tym bardziej. Czytam ten wątek i normalnie nie wierzę. Wychodzi na to, że to matka sama jest winna, że została zwyzywana, że w dodatku nie ma litości dla własnego dziecka, które poddaje bez powodu straszliwej presji, że wymyślanie kar świadczy o głupocie, sadyzmie i w ogóle to lepiej jest pochylić się nad wyzywającym rodzica 12-latkiem, bo na pewno teraz ma traumę z powodu wszystkich zachowań matki. OMG... O_O Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Ściana 14.06.15, 13:56 Ściana. Ja też nie wierzę. Nie ogarniam jakim cudem 12-latek w grupie klasowej, na wspólnym wyjeździe, w ogóle zaczyna pyszczyć wychowawcy i uwaga! - matka nie jest tym zdziwiona. Odpowiedz Link Zgłoś
kota_marcowa Re: Ściana 14.06.15, 14:19 w o > góle zaczyna pyszczyć wychowawcy i uwaga! -[b] matka nie jest tym zdziwiona. [/ > b] Ja zrozumiałam, że tym to akurat matka nie jest ani trochę zdziwiona, widocznie dziecko nie miało już wcześniej stawianych granic i rządziło dorosłymi, tylko tym, ze posunęło się do zwyzywania matki od starych ku. Co oczywiście jest spowodowane tym wcześniejszym brakiem granic, dlatego IMO trzeba reagować natychmiast i to tak, żeby dzieciak lekcję wychowawczą zapamiętał na długo. Odpowiedz Link Zgłoś
kota_marcowa Re: Ściana 14.06.15, 14:22 errata, przeczytałam, że matka jest tym zdziwiona Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Ściana 14.06.15, 15:16 triss_merigold6 napisała: > Nie ogarniam jakim cudem 12-latek w grupie klasowej, na wspólnym wyjeździe, w o > góle zaczyna pyszczyć wychowawcy i uwaga! -[b] matka nie jest tym zdziwiona. [/ > b] Tobie to chyba wiele rzeczy sie w głowie nie mieści albo masz kompletnie stłamszone dzieci, które udają że zawsze jest wszystko OK. Moja córka miała też kiedyś kompletnie nietrafiony wyjazd i pokłóciła sie z koleżankami i UWAGA z wychowawcą - druhną. To jest bardzo twarzyska dziewczyna wiec znając ją wiedziałą, że cos musiało być naprawdę nie tak i zamiast sie zadziwiać zabrałam dziecko z obozu ..... i dobrze zrobiłam a córka nauczyła się, że jak cos jest nie tak to nie musi udawać że wszystko jest OK a kto jest od problemów jak nie matka. Odpowiedz Link Zgłoś
mamma_2012 Re: Ściana 14.06.15, 15:31 Zależy czego dotyczył problem. Generalnie nauczyłaś dziecko, ze rozwiązaniem jest ucieczka. Nie udowodnienie swoich racji, nie szukanie kompromisu, a schowanie swoich racji do kieszeni, tupanie nogami i telefon do rodzica. Nie pomogłas w znalezieniu rozwiązania, a zabrałas. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Ściana 14.06.15, 15:37 mamma_2012 napisała: > Zależy czego dotyczył problem. > Generalnie nauczyłaś dziecko, ze rozwiązaniem jest ucieczka. na tamten moment to było jedyne rozwiązanie a matka jest po to aby pomóc. Uważam za swój sukces wychowawczy że córka zwraca sie do mnie z problemami nawet tymi drobnymi. Sprawa z druhną miała swój dalszy ciąg ale juz poza moją córką. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: Ściana 14.06.15, 15:57 mama303 napisała: Uważa m za swój sukces wychowawczy że córka zwraca sie do mnie z problemami nawet tym > i drobnymi. Powinnas uwazac to za porazke, bo twoja corka nie potrafi rozwiazywac nawet najdrobniejszych problemow bez matki. Moja 12-latka byla na tygodniowej wycieczce w Hiszpani, czesc grupy byla jej nieznana, wrocila do domu z nagroda za zaangazowanie w scalenie grupy, tworzenie przyjemnej atmosfery itp. Oprocz tego jeden z wychowawcow zadzwon do mnie aby pogratulowac. Na wycieczce zadne dziecko nie spdawilo problemow. tyle ze ja nie uwazam swoich dzieci za idealne, potrafie skrytykowac gdy potrzeba, nie rozwiazuje za nich wszystkich problemow itd. Moga sie zwrocic z problemami i czasem to robia, ja doradze, wytlumacze itp ale wszystko w zdrowych proporcjach. Odpowiedz Link Zgłoś
babcia.stefa Re: Ściana 15.06.15, 14:49 Jak się kiedyś pokłóci z koleżanką w pracy, to też wykona telefon do mamusi i ją zabierzesz? Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: Ściana 14.06.15, 15:49 mama303 napisała: córka nauczyła się, że jak cos jest nie tak to nie musi udawać że wszystko jest OK Tiiaa, to 'madrze' corke wychowujesz. Zamiast uczyc ja rozwiazywania problemow w sposob cywilizowany to popierasz klotnie i zabieranie zabawek. Wychowujesz kaleke zyciowa. W prawdziwym swiecie tak to nie dziala, zawsze beda sytuacje w ktorych trzeba bedzie dyplomatycznie rozwiazywac prpblemy, chodzic na kompromisy itd. Jesli teraz sie tego nie nauczy pozniej bedzis musiala ale bedzie ciezko. a kto jest od problemów jak nie matka. Dzieci musza nauczyc sie same rozwiazywac problemy, do tego m.in sluza wszelkie wyjazdy bez rodzicow. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Ściana 14.06.15, 17:47 Tak, ale między rówieśnikami, a nie problemy z dorosłymi. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: Ściana 14.06.15, 18:27 pade napisała: > Tak, ale między rówieśnikami, a nie problemy z dorosłymi. Nie ma powodow aby rodzice angazowali sie w problemy wychowawca - uczen. Zostaja poinformowania ale to nie oznacza angazowania sie. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Ściana 14.06.15, 18:32 Są powody, przeróżne, wystarczy uruchomić wyobraźnię. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: Ściana 14.06.15, 20:26 pade napisała: > Są powody, przeróżne, wystarczy uruchomić wyobraźnię. > No wlasnie, dla takich rodzicow z 'wyobraznia' zawsze znajda sie powody zeby pyszczyc i wscibiac nochal wiedzac lepiej w obronie niuniusi, chociaz na miejscu ich nie bylo. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Ściana 14.06.15, 22:10 Pojadę Twoim stylem. Niee, no, niech się niuniuś z niuniusią uczą, że wychowawca, jakim by nie był durniem czy dewiantem ma zawsze rację. A rodzice, choćby ich niuniusie w łeb dostały od jakiegoś idioty, albo zostały wyzwane, niech nie wścibiają nochali i się nie interesują, w końcu czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal. Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Ściana 14.06.15, 22:20 Spokojnie, to nie przypadkowy wychowawca na.koloniach, tylko.wychowawca klasy.znany matce nie od.dziś. I grono kumpli z klasy. Co oczywiście w.100% nie chroni przed ewentualnymi nadużyciami. Ale.sądzę, że ten młodzieniec akurat byłby w stanie wyłuszczyć matce w try miga o co kaman, gdyby stała mu się jakaś krzywda Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Ściana 14.06.15, 22:24 Strasznie mnie bawi sposób w jaki część forumek przerabia tu terapeutycznie deficyty z własnego dzieciństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Ściana 14.06.15, 22:25 To, co napisałam w ogóle nie dotyczy wątku głównego Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Ściana 14.06.15, 16:38 Mam dziecko, które jeździ na obozy, miewało scysje i nieporozumienia z rówieśnikami na wyjazdach, ale też potrafiło sobie jakoś poradzić i wracało zadowolone z większości rzeczy oraz niezadowolone z kilku. O ile przy konflikcie totalnym na obozie, rzutującym na wszystkich i wyraźnej sugestii wychowawcy rozważyłabym zabranie dziecka, o tyle na biwaku ma sobie poradzić. Biwak trwa 2-3 dni. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Ściana 14.06.15, 20:21 triss_merigold6 napisała: > O ile przy konflikcie totalnym na obozie, rzutującym na wszystkich i wyraźnej s > ugestii wychowawcy rozważyłabym zabranie dziecka, o tyle na biwaku ma sobie por > adzić. Biwak trwa 2-3 dni. nie tyle poradzić ile wytrzymać. Dziecko nie musi sobie zawsze radzić, nawet dorosły zresztą nie musi. Od tego ma m.in. bliskich. Nie wiem czy bym zabrała dziecko z 3 dniowego biwaku /szczególnie jak byłoby daleko/ ale napewno dałabym prawo do frustracji, gdyby dziecko mi płakało w słuchawkę. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Ściana 14.06.15, 21:11 Tak, ma wytrzymać bez pyskowania wychowawcy i ciągłych prób rządzenia kolegami. Prawa do frustracji nikt mu nie odmawia, ale niech mnie w to nie miesza. Jestem przeciwnikiem wydzwaniania do rodziców z każdą bzdurą. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Ściana 14.06.15, 21:34 triss_merigold6 napisała: > Prawa do frustracji nikt mu nie odmawia, ale niech mnie w to nie miesza. Jestem > przeciwnikiem wydzwaniania do rodziców z każdą bzdurą. córka zawsze może do mnie zadzwonić, nawet z głupotą. Ja zresztą tez czasem z głupotą dzwonie np. do męża Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: ??? 14.06.15, 14:57 verdana napisała: >To prawdę mówiąc przeciętnemu 12-latkowi nie p > rzejdzie przez usta w odniesieniu do własnej matki. a temu przeszło i pewnie strasznie mu się zrobiło więc napisał przeprosiny. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: ??? 14.06.15, 16:40 To za mało. Napisał przeprosiny, ale to zdecydowanie za mało w stosunku do kalibru wyskoku. Nastolatek musi teraz dostać lekcję, którą zapamięta i ktora będzie odpowiednio dotkliwa. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: ??? 14.06.15, 20:23 triss_merigold6 napisała: > To za mało. Napisał przeprosiny, ale to zdecydowanie za mało w stosunku do kali > bru wyskoku. dla mnie by to wystarczyło na tę konkretna sytuację i schowałabym pewnie swoja obrazę na potem. Na pewno bym z synem porozmawiała poważnie po powrocie. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: ??? 14.06.15, 14:55 triss_merigold6 napisała: > Ludzie, to jest 12-latek. no właśnie 12 latek! Mam 12 latke w domu i uwierz że to czasem sama chodząca emocja jest Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: ??? 14.06.15, 16:43 No i? To wychowuj, niech się nauczy nie rzucać. Ja mam 11-latka, miewa fochy, doły, labilne nastroje, święty nie jest, ale akcji, że pyszczy wychowawcy i rzuca się żeby go zabrać... bez przesady. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: ??? 14.06.15, 20:27 triss_merigold6 napisała: > No i? To wychowuj, niech się nauczy nie rzucać. to byłaby dla mnie porażka wychowawcza uczyć dziecko że ma nigdy się nie rzucać. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 14:49 mamma_2012 napisała: > Moze następnym razem swoją złość wyrazi w bardziej akceptowany sposób, pamiętaj > ąc przykre doświadczenie. albo u matki nie będzie szukał pomocy bo się zaraz sfocha na wybredny język a pomóc tez nie pomoże. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 15:21 mama303 napisała: > albo u matki nie będzie szukał pomocy bo się zaraz sfocha na wybredny język a p > omóc tez nie pomoże. Chwila, dziwisz sie matce ze nie rozmawia z kims kto ja obrzuca wulgarnymi wyzwiskami? Wyobraz sobie ze w realnym swiecie z takimi osobami sie nie dyskutuje, bo nie tedy droga. Chcesz rozmawiac zrob w to w odpowiedni sposob. Przepraszam nie zawsze wystarcza, to tez trzeba wiedziec. Sa pewne granice po przekroczeniu ktorych trzeba jednak czegos wiecej niz 'przepraszam'. Poza tym on nie szukal pomocy, probowal zmusic rodzica do zabrania go z biwaku bo nie podrodze mu bylo z wychowawca. Rodzic powiedzial nie, mial prawo. Mlody powienin sie dostosowac a nie stosowac agresje. Madry rodzic nie toleruje kazdego zachowania dziecka, bo wybaczajac natychmiast po kazdym 'przepraszam' to znak, ze takie zachowanie jest wciaz w normie, a nie jest. Chlopakowi krzywda sie nie dzieje, zapewne bedzie mial okazje przeprosic matke gdy wroci. Ona nie chce z nim rozmawiac i ani troche sie nie dziwie, tez bym nie chciala. Zapewne mu wybaczy ale na wszystko przychodzi czas. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 15:27 najma78 napisała: >Ona nie chce z nim rozmawiac i ani troche sie nie dziwie, te > z bym nie chciala. Zapewne mu wybaczy ale na wszystko przychodzi czas. bo najważniejsze jest dla niej że się sfochała i będzie w tym trwać. Nic to, że dzieciakowi może jest tam źle, jest np. hejtowany, poniżany i jest w takiej formie emocjonalnej że bluzgnał do matki. Nie ja bym dzieciaka w takiej sytauacji nie zostawaiała, wiadomo co mu do głowy przyjdzie?: jest mu źle i jeszcze matka sie nie odzywa. Rozmowę poważną zostawiłabym na potem zostawiając święta obrazę za sobą. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 15:37 mama303 napisała: > bo najważniejsze jest dla niej że się sfochała i będzie w tym trwać. Nie uzywaj slow ktorych znaczenia nie rozumiesz. Ona sie nie sfochowala, zostala obrazona i jej reakcja jest naturalna. Obrazona zostala przez wlasne dziecko ktore jest w wieku w ktorym doskonale zna znaczenie i wage slow ktorych uzywa. Zapewne nie bedzie w tym trwac, ma jednak prawo nie chciec rozmawiac przez pewien czas. Chlopak ma czas na przemyslenie i wyciagniecie wnioskow. Nic to, że dzieciakowi może jest tam źle, jest np. hejtowany, poniżany i jest w takiej fo > rmie emocjonalnej że bluzgnał do matki. Spokojnie, matka sie upewnila ze krzywda mu sie nie dzieje. A do glowy miejmy nadzieje przyjdzie mu jak sensownie naprawic to ze zawiodl rodzicow. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 15:40 najma78 napisała: > Nie uzywaj slow ktorych znaczenia nie rozumiesz. Ona sie nie sfochowala, zostal > a obrazona i jej reakcja jest naturalna. jest taka naturalna że ta obraza być może zamazała normalne spojrzenie na problem dziecka. Skupiła sie na czymś co ją dotknęło, tylko na tym! Odpowiedz Link Zgłoś
mamma_2012 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 15:48 Dziecko ma 12 lat, to wiek, kiedy powinno wiedzieć, kiedy rani innych ludzi i jakie sa tego konsekwencje. Tak, jak sa pewne normy dotyczące rozwoju poznawczego, tak sa i normy dotyczące innych sfer. Wiec albo dziecko jest zaburzone albo zadziałało domyslajac sie oddziaływania swoich slow. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 15:58 mamma_2012 napisała: > Dziecko ma 12 lat, to wiek, kiedy powinno wiedzieć, kiedy rani innych ludzi i j > akie sa tego konsekwencje. ale on chciał zranić bo sam poczuł się zraniony. Odpowiedz Link Zgłoś
mamma_2012 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 16:08 Jesli jest mi zle, to powinienem dowalić innym i wtedy bede usprawiedliwiony? Nie dowalił koledze, tylko "strzelił" w matkę, ale, moim zdaniem, to żadne usprawiedliwienie. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 20:01 AQ powinna skupić się na tym, ze w domu jej rośnie bezwzględny, roszczeniowy cham. A więc nie obrażać się, tylko pilnować, aby chama nie urazić. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 21:04 verdana napisała: > AQ powinna skupić się na tym, ze w domu jej rośnie bezwzględny, roszczeniowy ch > am. A więc nie obrażać się, tylko pilnować, aby chama nie urazić. a nie, najlepiej niech sie zbluzgaja nawzajem i potem fochy strzelaja tez nawzajem. chamstwo chamstwem sie zwalcza i fochem. Odpowiedz Link Zgłoś
panidemonka Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 20:01 Piszesz o czasie? Może właśnie ta zbluzgana matka potrzebuje czasu na wyciszenie swoich negatywnych emocji, nie pomyślałaś o tym? No tak, wszystkiemu winna matka. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 21:53 Matka powinna wybaczyć i zrozumieć. Przykre jest tylko to, ze syn będzie ciężko zraniony, ze inni ludzie nie są skłonni mu wybaczyć chamstwa i brutalności. Bo przeprosi. A jak sie przeprosi, to przecież przedtem wolno zrobić wszystko - osoba obrażona nie ma prawa chować urazy, jeśli jest obrażona po przeprosinach, to jej wina. Poza tym przecież została obrażona, bo nie spełniła żądań, czyli właściwie jest winna podwójnie. Ale przepraszam - to była matka. Wymaganie, aby nastolatek traktował matkę jak człowieka jest przesadne. Matka nie jest od fochów, tylko od dbania o dziecko i spełniania jego próśb. Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 13:36 Nie, przemocowcy to przeważnie ludzie wyuczeni, że za użycie przemocy nie ponosi się rzeczywstych konsekwencji. A ty znowu powielasz jakieś rzewne bajdy i wydumki. Poza tym emocje a forma wyrazenia ich to.dwie różne sprawy. W toku wychowania uczymy się jak je wyrażać i kazalizowac. A jak mamy wskazówki, że wolno nam to i owo, to nam.się.utrwala na resztę życia. Co do tłumienia emocji w tym konkretnym przypadku: nikt dzeciakowi nie każe ich tłumić. Może sobie płakać i krzyczeć. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 13:43 Owszem, czasem ma stłumić emocje i zachować się odpowiednio. Qrde, ja tego wymagam od czterolatki. Z różnym skutkiem, oczywiście i bez wyzwań niestosownych do wieku i możliwości emocjonalnych, ale przekaz jest taki, że ma się zachowywać. 12-latek płaczący i krzyczący, bo odmówił wykonania polecenia wychowawcy (zakładam, że nie zagrażało zdrowiu i życiu), a potem się sfoszył i w akcie focha chciał, żeby rodzice go natychmiast zabrali?! Jezusie, op....liłabym przez ten telefon na czym świat stoi, że wstyd przynosi. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 14:09 Mnie w ogóle trudno sobie wyobrazić, że 12-latek dzwoni do matki z wyjazdu klasowego z fochem, że wychowawca coś mu kazał, więc on chce natychmiast do domu. Prawdę mówiąc, trudno mi to sobie wyobrazić w wykonaniu nawet młodszego dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 14:10 Mnie też. A wysyłałam na kolonie i obozy starszaka jak był po zerówce, nie miał jeszcze 7 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
kota_marcowa Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 14:27 Od razu mi się przypomniał niedawny wątek, gdy "zła" nauczycielka nie chciała wziąć na wycieczkę dziecka, które z powodu swojego fatalnego zachowania miało aż wdrożone nauczanie indywidualne. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 15:18 iwoniaw napisała: > Mnie w ogóle trudno sobie wyobrazić, że 12-latek dzwoni do matki z wyjazdu klas > owego z fochem, że wychowawca coś mu kazał, więc on chce natychmiast do domu. to może oznaczać że wie, że i tak mu nie pomożesz to po co ma dzwonić Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 16:48 Zgadza się, w takiej sytuacji nie pomogę. W istotnej - owszem. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 20:36 triss_merigold6 napisała: > Zgadza się, w takiej sytuacji nie pomogę. W istotnej - owszem. i on pewnie wie, że Ty najlepiej wiesz co jest DLA NIEGO istotne. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 21:02 Czasem tak, czasem nie. W zasadzie ja oceniam lepiej sytuację, bo jestem dorosła, mam większy dystans i większe doświadczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 21:21 triss_merigold6 napisała: > W zasadzie ja oceniam lepiej sytuację, bo jestem dorosła, mam większy dystans i > większe doświadczenie. mam nadzieje że dopuszczasz tez mozliwośc, że możesz sie mylić.... Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: Dziecko mnie zbluzgało 15.06.15, 15:01 Cytatto może oznaczać że wie, że i tak mu nie pomożesz to po co ma dzwonić Zgadza się, jest niezaburzony i potrafi rozróżniać kaliber spraw, od zawsze uczymy go, jak sobie radzić w rozmaitych sytuacjach i kiedy następuje moment, w którym należy zwrócić się po wsparcie/ratunek do rodzica. Byłabym naprawdę załamana, gdyby się okazało, że nie umie się zachować wśród ludzi, generuje konflikty i jeszcze do tego wszystkiego histeryzuje do etapu pozwalającego mu na wypuszczenie zza zębów zagrody tak ordynarnego wyzwiska wprost do własnej matki. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 15:05 triss_merigold6 napisała: > Qrde, ja tego wymagam od czterolatki. Z różnym skutkiem, oczywiście i be > z wyzwań niestosownych do wieku i możliwości emocjonalnych, ale przekaz jest ta > ki, że ma się zachowywać. no i z tym trzeba uważać z tym tłumieniem emocji u dzieci. To może się źle skończyć albo spowodować u dziecka tzw. podwójną moralność: w domu jestem inny i w szkole inny. To moja mama przedszkolanka zauważała już u przedszkolaków - najbardziej agresywne dzieci w przedszkolu miały rygor w domu i z rodzicami były jak trusie. > 12-latek płaczący i krzyczący, bo odmówił wykonania polecenia wychowawcy (zakła > dam, że nie zagrażało zdrowiu i życiu), a potem się sfoszył i w akcie focha chc > iał, żeby rodzice go natychmiast zabrali?! Jezusie, op....liłabym przez ten tel > efon na czym świat stoi, że wstyd przynosi. Odpowiedz Link Zgłoś
mamma_2012 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 15:16 Wyrażanie emocji, nawet negatywnych, nie jest równoznaczne z agresja (fizyczna czy słowna). Dwulatek strzelający mamę w rękę, bo zabiera zabawkę, prawie norma. Czterolatek bluzgajacy, ujdzie, bo nie do końca wie o co chodzi. Dwunastolatek bluzgajacy wulgarnie w twarz rodzicowi, to nie norma. Do tego czasu czlowiek zwykle rozumie, co i gdzie mozna. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 15:19 to tez nie walnelo w twarz a przez tel Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 15:57 No, ja ma dużą wyrozumiałość na reakcje emocjonalne dzieci oraz młodzieży, bo miałam.w.domu egzemplarz bardzo pobudliwy Który jednakowoż w stanach największego wzburzenia granicy poza którą są wyzwiska nie przekroczył. Poza tym była dobrze zsocjalizowana, nie miała problemów ze zwierzchnością ,więc wykonywanie poleceń kadry na obozach szło gładko. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 15:00 aandzia43 napisała: > Nie, przemocowcy to przeważnie ludzie wyuczeni, że za użycie przemocy nie ponos > i się rzeczywstych konsekwencji. bzdura, to ludzie którzy swoje frustracje często długo hodowane wyładowują na słabszych, często bezbronnych Odpowiedz Link Zgłoś
mamma_2012 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 15:22 W tym wypadku matce? Dlaczego? Jest słabsza i bezbronna? Z człowieka, ktory w dzieciństwie rozladowuje emocje atakując innych, niekoniecznie wyrośnie dorosły, ktory potrafi konstruktywnie wyładować napięcie. Jest duza szansa, ze będąc starszym swoją frustracje i emocje wyrazi, dając w dupsko dziecku czy poniżając partnerkę. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 15:31 mamma_2012 napisała: > W tym wypadku matce? Dlaczego? Jest słabsza i bezbronna? naprawdę uważasz że ten 12 latek który bluznął do matki jest typem przemocowca? Odpowiedz Link Zgłoś
mamma_2012 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 15:42 Nie wiem i mam nadzieje, ze nie, ale skrzywdził osobe, ktora go kocha, bo nie spełniła jego zadania. Uczymy dzieci, ze agresja jest zła. Zła jest przemoc fizyczna i psychiczna i nagle jest wyjatek. Matka, jest osoba, ktora mozna atakować, bo kocha? Za chwile beda go kochały żona i dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 15:49 mamma_2012 napisała: > Nie wiem i mam nadzieje, ze nie, ale skrzywdził osobe, ktora go kocha, bo nie > spełniła jego zadania. a może nie, że nie spełniła jego zadania tylko mu nie pomogła a być może tak bardzo na nią liczył... no skrzywdził i nikt tego nie pochwala, on sam prawdopodobnie tez nie. Odpowiedz Link Zgłoś
mamma_2012 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 16:02 W sytuacjach zwykłych szkolno-biwakiwych spraw dziecko w tym wieku powinno opierać sie na swoich umiejętnościach społecznych, a nie posiłkowac telefonem do matki z prośba o poddtawienie taksówki. Wychowujemy dzieci tak, zeby liczyły na siebie, a nie pomoc innych, nawet jesli innym jest rodzic, tam gdzie by sobie powinny poradzić same. Odpowiedz Link Zgłoś
ludborka Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 16:14 na pewno bardzo liczył. tak fajnie byłoby pokazać nauczycielowi, że jemu się nie podskakuje i będzie robił to, na co ma ochotę, a nie to co nauczyciel każe. a tu zonk, na ostatniej prostej taki zawód, mama kazała zostać i ponieść konsekwencje. o ileż prościej byłoby wejść w poniedziałek do szkoły, jako ten co pokazał. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Liczył?! 14.06.15, 16:52 Na co, dziubdziuś liczył?! Na to, że matka po raz kolejny osłoni, utuli, nie wyciagnie konsekwencji, pogłaszcze etc.? Jeśli wychowawca otwartym tekstem mówi, o tym że 12-letni chłopak ma problem z pokonywaniem trudności i nie należy chłopaka pozbawiać szansy na nauczenie się czegoś, to znaczy że jest kiepsko, że nastolatek jest bardzo niedojrzały emocjonalnie. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Liczył?! 14.06.15, 20:47 triss_merigold6 napisała: > Jeśli wychowawca otwartym tekstem mówi, o tym że 12-letni chłopak ma problem z > pokonywaniem trudności i nie należy chłopaka pozbawiać szansy na nauczenie się > czegoś, to znaczy że jest kiepsko, że nastolatek jest bardzo niedojrzały emocjo > nalnie. a nie, no porządna matka wierzy i ufa wychowawcy, nigdy własnemu dziecku! Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Liczył?! 14.06.15, 21:04 A dlaczego nie miałaby wierzyć wychowawcy, skoro sama od razu uznała, że pewnie sprawa dotyczy kolejnego nieposłuszeństwa chłopaka? Histeryczne wielkie kwantyfikatory "zawsze!", "nigdy!", "wszyscy!" świadczą o Twoim niezrównoważeniu. Myślałaś o terapii? Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Liczył?! 14.06.15, 21:23 triss_merigold6 napisała: > A dlaczego nie miałaby wierzyć wychowawcy a dlaczego nie miałaby wierzyć własnemu dziecku? Odpowiedz Link Zgłoś
kota_marcowa Re: Liczył?! 14.06.15, 21:25 Może dlatego, że postronni świadkowie, których pytała, potwierdzają wersję wychowawcy. Uważasz, że to zbiorowy spisek i wszyscy kłamią? Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Liczył?! 14.06.15, 21:42 kota_marcowa napisała: > Może dlatego, że postronni świadkowie, których pytała, potwierdzają wersję wych > owawcy. cholera wie, może sie boją zaprzeczyć. Czytajac wypowiedzi tris czy jej podobnych w sumie nie dziwne byłoby. Odpowiedz Link Zgłoś
samawsnach Re: Liczył?! 14.06.15, 21:43 "Prawa do frustracji nikt mu nie odmawia, ale niech mnie w to nie miesza. Jestem przeciwnikiem wydzwaniania do rodziców z każdą bzdurą." Albo się zgrywasz się, Triss, albo jesteś matką, dla której termin "kontakt emocjonalny" jest niezrozumiały. Mam nadzieję, że to pierwsze, bo drugie może generować wiele niebagatelnych problemów dla twoich dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Liczył?! 14.06.15, 21:56 samawsnach napisała: > Albo się zgrywasz się > , Triss, albo jesteś matką, dla której termin "kontakt emocjonalny" jest niezro > zumiały. Mam nadzieję, że to pierwsze, bo drugie może generować wiele niebagate > lnych problemów dla twoich dzieci. czytając jej wypowiedzi na forum na temat kontaktu z dziećmi myślę niestety że to drugie. Ona lepiej wie, ona ma swoje plany, dziecko ma nie gnic w domu i takie tam Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Liczył?! 15.06.15, 12:50 mama303 napisała: > czytając jej wypowiedzi na forum na temat kontaktu z dziećmi myślę niestety że > to drugie. Ona lepiej wie, ona ma swoje plany, dziecko ma nie gnic w domu i tak > ie tam tris zasłaniając się swoim racjonalnym podejściem do życia nie liczy się z nikim i z niczym. Do tego grona należą również (kolejność przypadkowa): jej facet, syn, córka, siostra, ojciec jej syna i jej własny ojciec. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Liczył?! 15.06.15, 19:48 rosapulchra-0 napisała: > tris zasłaniając się swoim racjonalnym podejściem do życia nie liczy się > z nikim i z niczym. czytajac jej wypowiedzi tez mam taki obraz tej osoby i jeszcze jej dzieci które nic nigdy do powiedzenia nie mają coby matce d.... nie zawracać głupotami. Odpowiedz Link Zgłoś
mamma_2012 Re: Liczył?! 14.06.15, 21:09 Matka zapytała osob postronnych, kolegow dziecka, ktorzy potwierdzili, ze wychowawca ma racje. Matka tez ma swoje obserwacje, jesli w jej ocenie zachowanie pasuje do typowych zachowan dziecka, dlaczego ma nie wierzyc? Naiwna, bezkrytyczna wiara w słowa dziecka moze prowadzić do obłąkanych skutków. Jest mnóstwo rzeczy, które widza inni, a nie widza rodzice, a do których dziecko nigdy sie nie przyzna. Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 16:22 Frustracje dotykają wszystkich, a niejeden nieprzemocowiec nosi ich w sobie więcej niż przemocowiec. Wszyscy przmocowcy natomiast mają jedną wspólną cechę: kiedyś zaczęli wyladowwać negatywne emocje na kimś i nie ponieśli kary. Potem był następny raz i następny. Chłopak uderzył pierwszy raz swoją dziewczynę i zostało mu to wybaczone. Bo on taki biedy, wrażliwy, no nie chcia, na pewno się poprawił. Może sam był ofiarą przemocy w dzieciństwie, a może wcale nie był. Co się działo dalej z jego życiem związkowym, wiemy. Zadbana, nerwowa, może z deficytami, dziewczynka z porządnego domu zdenerwowala się na rodziców i zwyzywala ich. Były rozmowy, tłumaczenia, że brzydko, że zranila, ale wyraźnego i bolesnego dla niej.sygnału, że oto przekroczyła poważnie granice nie było. Wiemy, co było.dalej. Z tłumienia emocji wynikają różne przykre rzeczy. Ale zeby zaistniała przemoc jako utrwalony sposób na.rozładowywanie emocji trzeba paru innych rzeczy. Przede wszystkim trzeba bezkarności w działaniach. Tłumienie emocji też się oczywiście przydaje, ale ani nie jest niezbędne, ani tym bardziej samo w sobie nie wystarczy. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 20:06 aandzia43 napisała: > Przede wszystkim trzeba bezkarności w działaniach. nie trzeba, wielu przemocowców wraca do przemocy po odsiedzeniu kary. Ty myślisz że jak facet nie leje baby tylko dlatego bo się kary boi? Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 21:32 Dżizas, ja nie o dorosłych przemocowcach i ich kryminalnych perypetiach, tylko o kształtowaniu się nawyków w dzieciństwaie i młodości! Skończ z tą naiwną teorią surowego dla kłapania dziobem i wydawania z siebie wrzasków wychowania jako głównej przyczyny przemocy rodzinie. Czy muzułmanie tłukący wychowawczo swoje żony kształtowali się w kulturze nakazującej hamować emocje? Chyba nikt,.kto obserwował pełen ekspresji i gwałtownych rozładowań sposób bycia panów z.tych kultur nie pomyśli, że tak jest Dodam jeszcze, że.chłopcy ci.jako duma i przyszłość matek są przez nie bardzo dopieszczani oraz rozpieszczani. I na bardzo wiele im się pozwala. A mimo to, choć nikt nie twierdzi,.że wszyscy mężczyźni z kultur patriarchalnych znęcają się regularnie nad rodziną, mają oni dużą lekkość w dyscyplinowaniu żon pięścią. Dlaczego! Bo od zawsze wiedzą, że mogą sobie pozwolić na używanie przemocy wobec każdej znajdującej się pod ich władzą kobiety. Ale jeśli już mowa o dorosłych przemocowcach-recydywistach: duża ich część to socjopaci. Oni mają ograniczone możliwości planowania, przewidywania i kierują się doraźną przyjemnością. Więc jeśli przyjemność sprawia im lanie słabszego, to robią to nie myśląc o ewentualnej karze. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 21:46 aandzia43 napisała: > A mimo to, choć nikt nie twierdzi,.że wszyscy mężczyźni z k > ultur patriarchalnych znęcają się regularnie nad rodziną, mają oni dużą lekkość > w dyscyplinowaniu żon pięścią. Dlaczego! dlatego że tak wypada i to dobrze wyglada, to im kultura narzuca.Tam nie wchodzi w grę dylemat moralny. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 12:00 samawsnach napisała: >Ale uwaga - je > st ratunek! Im silniej chwyci się młodego za pysk tym lepiej. obawiam się że jest odwrotnie, całkiem odwrotnie. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: Dziecko mnie zbluzgało 15.06.15, 01:46 Zwykłe dzieci nie nazywają matek k...wami. Nie chodzi o terror. Chodzi o spontaniczne okazanie szczerego oburzenia. Ja nie wiem, co mój ojciec by zrobił, gdybym się tak odezwała do mojej matki. I on pewnie też nie wie. To należy do kategorii sytuacji niewyobrażalnych. Jakiekolwiek przeprowadzanie wychowawczych rozmów, itp., sprowadzi tę sytuację do grupy zwykłych drobnych przewinień, typu bajzel w pokoju. Odpowiedz Link Zgłoś
mamma_2012 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 11:24 Bo użycie takich slow, to efekt roznych rzeczy, ktore wydarzyły sie wczesniej, punkt kulminacyjny. Jesli powiedziałby cos w stylu "jesteś wstrętna, okropna, nienawidzę cie", to byłby inny, bardziej właściwy dwunastolatkom sposob wyrażenia złości. On poszedł kilka kroków dalej. Mówienie do kogokolwiek, nawet jednorazowo, takich slow, wskazuje na głębszy problem i reakcja powinna byc bardziej stanowcza. Sa zdarzenia, ktore nawet w wersji jednorazowej, wymagają stanowczosci i pokazania jak działa swiat. A działa tak, ze osoba, ktora usłyszała cos takiego albo daje w buzie mowiacemu albo sie śmiertelnie obraza, bo wdawać sie w zwykła awanturę czy dyskusje po takim tekście mało komu sie chce. Tak samo jak jednorazowe uderzenie rodzica w twarz, tak samo jednorazowe znieważenie w ten sposob, musi miec bardzo poważne konsekwencje. Odpowiedz Link Zgłoś
karmelowa_bombonierka Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 11:32 >"Jestem w totalnym szoku po przeczytaniu tego wątku." Owszem Morgen, ja też, ale z >powodów wręcz przeciwnych. Autorka pisze o JEDNORAZOWYM takim zachowaniu 12 (!) >letniego syna, za które zresztą zaraz przeprosił. Dokładnie tak. Myślę że choć słowa były okropne i raniące, warto popatrzeć na nie także przez pryzmat sytuacji i osobowości dziecka. Zupełne czym innym są takie słowa wypowiedziane na zimno - bo matka każe telewizor wyłączyć lub nie dała kasy na kebaba - a czym innym: wykrzyczane w chwili desperacji przez dzieciaka na obozie gdzie czuje się fatalnie, z takiego czy innego powodu. Dwunastolatek błagający z płaczem matkę o zabranie z obozu - czy to jest normalne i zwyczajne? O ile na obozie nie dzieją się dantejskie sceny - to chłopak ma wielkie problemy z emocjami, być może na codzień sobie jakoś radzi i ogarnia - ale obóz przerósł jego możliwości. Te zachowania od czapy, próby narzucenia innym swojej woli, fochy, nie umiejętność przystosowania się do bycia w grupie, brak posłuszeństwa - z dzieciakiem dzieje się coś złego. Pewnie że bym się wkurzyła na taki tekst. Na pewno bym oziębłym głosem nagadała aż by w pięty poszło. Ale potem bym usiadła i pomyślała - co się dzieje, dlaczego i czy moje dziecko nie potrzebuje wsparcia. Bo obrazić się jest najłatwiej. Kary dać na kilka miesięcy - też. Focha strzelić i telefonu w takiej sytuacji nie odbierać. O wiele trudniej zastanowić się - dlaczego moje dziecko tak się zachowało i czy nie jest to tak naprawdę wołanie o pomoc. Tym bardziej że chłopak po chwili ochłonął i przeprosił. Odpowiedz Link Zgłoś
mamma_2012 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 11:47 Tylko szybka reakcja matki, na poziomie emocjonalnym, nie wyklucza dalszego ciagu, kiedy wszyscy ochłoną. Jestem prawie pewna, ze to zdarzenie sprawi, ze mama spojrzy szerzej na cała sytuacje i po takim zimnym prysznicu bedzie szukała pomocy. Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 12:38 Nie, nie zachowujemy się zawsze i wszędzie w sposób wyważony i elegancki. Emocje nas czasem ponoszą. Normalne. Ale nie wiem.czy zauważyłaś, że poniesiony emocjami przeciętny dwunastolatek w opisanej sytuacji płacze, przekonuje, wrzeszczy, wyzywa rodziców od faszystów, ewentualnie dodaje na koniec ze szlochem że ich nienawidzi. Norma, jesli chodzi o emocje nastolatka. Tu zaś mamy do czynienia z WYZWSKIEM OBRAŹLIWYM. Nie czaisz tej różnicy? Młody dobrze wiedział, co robi dając sobie przyzwolenie na to zgrabne zdanko. Przekroczył granicę. Testuje na ile może sobie pozwolić. Emocje emocjami, ale.nie tylko one prowadziły jęzork chłopaka podczas tej rozmowy. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 12:40 aandzia43 napisała: Emocje emocjami, ale.nie tylko one prowadziły jęzork c > hłopaka podczas tej rozmowy. > Skąd to wiesz? Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 12:43 aandzia43 napisała: > Nie, nie zachowujemy się zawsze i wszędzie w sposób wyważony i elegancki. Emocj > e nas czasem ponoszą. Normalne. Ale nie wiem.czy zauważyłaś, że poniesiony emoc > jami przeciętny dwunastolatek w opisanej sytuacji płacze, przekonuje, wrzeszczy > , wyzywa rodziców od faszystów, ewentualnie dodaje na koniec ze szlochem że ich > nienawidzi. no i ten bluzg był na podobnej nucie emocji. Odpowiedz Link Zgłoś
cosmetic.wipes Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 12:56 Tez masz zwyczaj wyzywania szefa od ch..w, a męża od złamanych kut...w, bo cię emocje poniosły? Odpowiedz Link Zgłoś
szamanta Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 10:14 Tak czytam dzisiaj ten temat od początku i utwierdzam się ,ze chyba poniektóre to słoneczko wczoraj mocno przygrzało i zatraciły kontakt z rzeczywistością. Do licha to 12 latek!!! ma DWANASCIE LAT!!! W tym wieku już doskonale zna się znaczenie slow i bardzo dobrze wie jaki mają kaliber mocy obrazy !!!! Wychuchany synus zarzucił bulwersem bo nie było wszystko po jego myśli ,wiec z premedytacją matkę postanowił oczernić rzucając wulgaryzmami. Za takie cos u mnie po powrocie czekałby go wyjazd na prawdziwą szkole przetrwania, gdzie w końcu pozna smak dyscypliny, hierarchii i pozna swoje miejsce w szeregu. Mialby zafundowany poligon w celach nauki pokory i nabrania dyscypliny. Jedyne co to napisałabym mu sms ,lub słuchawkę prawie zżarła mówiąc ze jego niebywale szczęście , ze nie stoi ode mnie metr dalej, ale jest het daleko. Uważam ze są pewne sytuacje kiedy dziecko powinno bać się własnego rodzica, tak BAC, mowie tu o skrajnych i ekstremalnych sytuacjach pokroju choćby opisanego w tym temacie. Zbytnia śmiałość i brak hamulca do własnego rodzica nie zawsze kończy się zbagatelizowaniem i dzieciak ma o tym wiedzieć. Oczywiście ,ze moje własne niejednokrotnie cos tam mamrotały pod nosem będąc wkur..ne na mnie , ale na tyle nie wyraźnie i nie w oczy ,ze to je ratowało przed obudzeniem mojego demona. Pyskować tez czasami zdarza się, lecz ostre wulgaryzmy są wykluczone. Nie każde słowo jest wyważone, ale z obawy o własne dobro wolą uzywac łagodniejszych zamienników epitetów, nie za każdym razem eleganckich, lecz skrajnej przeginki nie ma, może w ustronnym miejscu poezja leci, lec już ja tego nie słyszę, no ale to już mało szkodliwe i nie rusza mnie to. Odpowiedz Link Zgłoś
a.va Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 10:22 Bardzo dobrze, że nie odbierasz, niech wie, że ostro przegiął i właśnie takie są konsekwencje, gdy się ostro przegnie - że ten drugi człowiek może już nie chcieć kontaktu. Brak internetu to kara do niczego, ja bym pomyślała nad czymś bardziej serio i związanego z robieniem czegoś dla ciebie, żeby wiedział, że odpracowuje. Po powrocie poważna rozmowa z nim i z ojcem o tym, co się stało, ale na ostro (niezależnie od okoliczności nie pozwalam, żebyś tak do mnie mówił, jeśli jeszcze raz coś takiego się zdarzy, to...), a nie w tonie - rozumiem, że się zdenerwowałeś, pitu, pitu. No i przez jakiś czas musi być widać, że jesteś obrażona, nie od razu powrót do serdecznych relacji, trochę chłodu to jest dobry sygnał - przekroczyłeś granice. Odpowiedz Link Zgłoś
nuta15 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 10:48 Wczoraj zbluzgał ciebie, jutro może tak odezwać się do ojca lub nauczyciela. Musicie popracować nad tą "gwiazdą" , która dyktuje warunki rodzicom, wychowawcy, kolegom , a jak nie chcą przyjąć jego zdania to się wkurza i reaguje agresywnie. Być może popełniliście gdzieś błąd w wychowaniu wmawiając mu, że zawsze musi być najlepszy, zawsze musi być liderem. Obóz czy inne zajęcia, które nauczą go pracy w grupie, podporządkowania się ogólnie przyjętym zasadom , w których nie zawsze będzie najlepszy i pozna smak porażki to bardzo dobry pomysł. Odpowiedz Link Zgłoś
grzalka Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 12:19 Dzieci w tym wieku strasznie klną. I to takie z porządnych domów i mające dbających, nieprzeklinających rodziców. Kilkakrotnie miałam okazję sluchac rozmów takich właśnie nastolatków (dobrze się uczących, ambitnych, żadna patologia) i k...i j.... były chyba w każdym zdaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 12:36 grzalka napisała: > Dzieci w tym wieku strasznie klną. I to takie z porządnych domów i mające dbają > cych, nieprzeklinających rodziców. ale za to w domu NIGDY! To typowe. Odpowiedz Link Zgłoś
lily-evans01 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 15:40 Ale o co chodzi? W swoim towarzystwie tak się popisują, doskonale rozumiejąc, że tego typu wyskoki przy rodzinie nie są akceptowalne. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 15:47 lily-evans01 napisała: > Ale o co chodzi? > W swoim towarzystwie tak się popisują, doskonale rozumiejąc, że tego typu wysko > ki przy rodzinie nie są akceptowalne. o to chodzi, że uczą się podwójne moralności. Wśród rówieśników np. drwią z innego bo się popisują, zbluzgają np. koleżankę, zmolestują ale w domu rodzinnym to przenigdy. W domu rodzinnym przy mamusi bułkę przez bibułkę. I gra muzyka! Odpowiedz Link Zgłoś
rasowa_sowa Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 16:31 mama303 napisała: > lily-evans01 napisała: > > > Ale o co chodzi? > > W swoim towarzystwie tak się popisują, doskonale rozumiejąc, że tego typu > wysko > > ki przy rodzinie nie są akceptowalne. > o to chodzi, że uczą się podwójne moralności. Wśród rówieśników np. drwią z in > nego bo się popisują, zbluzgają np. koleżankę, zmolestują ale w domu rodzinnym > to przenigdy. W domu rodzinnym przy mamusi bułkę przez bibułkę. I gra muzyka! Ale to dla ciebie jakieś wielkie odkrycie że dzieci przy rodzicach zachowują się inaczej niż w swoim gronie? Ty zachowujesz się tak samo przy rodzicach/teściach/dzieciach co luźnym gronie przyjaciół? Mówisz to samo i tak samo? A w sprawie nie chodzi o to jak dziecko się zachowuje w danym środowisku, tylko o to że nazwał matkę starą k. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 20:17 rasowa_sowa napisała: > Ale to dla ciebie jakieś wielkie odkrycie że dzieci przy rodzicach zachowują si > ę inaczej niż w swoim gronie? Oczywiscie że dzieci interesuja się innymi sprawami, śmieją z innych rzeczy, fascynuja innymi sprawami, inaczej spędzaja czas ale w sensie moralności człowiek powinien sie zachowywac zawsze tak samo. Przynajmniej ja tak uczedziecko i tak sama byłam uczona. > A w sprawie nie chodzi o to jak dziecko się zachowuje w danym środowisku, tylko > o to że nazwał matkę starą k. ale wątek zszedł na boczne tory, m,in na takie, że niedopuszcalne jest przeklinanie przy dorosłych a przy rówieśnikach juz tak, niedopuszczalne jest zbluzganie matki ale koleżanki pewnie tak. To mnie zadziwia. Ale to by się zgadzała z rzeczywistością: rodzice słabo znają swoje dzieci i ich świat. Odpowiedz Link Zgłoś
vre-sna Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 21:35 Ale jakie dopuszczanie. W gronie rówieśników sama zachowujesz się inaczej aniżeli w towarzystwie wiekowej ciotki. To są fakty, a nie dopuszczanie bądź zabronienie. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 21:48 vre-sna napisała: > Ale jakie dopuszczanie. W gronie rówieśników sama zachowujesz się inaczej aniże > li w towarzystwie wiekowej ciotki. To są fakty, a nie dopuszczanie bądź zabroni > enie. Boże nie chodzi o styl zachowania tylko o zasady. Nie można nikomu ubliżać a nie tylko wiekowej ciotce. Odpowiedz Link Zgłoś
mamma_2012 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 13:22 Ale klną tak tylko w swoim towarzystwie. Nawet w złości rzadko robią to przy dorosłych. A tu nie chodzi o "k...ę", wpleciona w wypowiadane w złości zdanie, a obelge rzucona rodzicowi w twarz. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 14:53 mamma_2012 napisała: > Ale klną tak tylko w swoim towarzystwie. Nawet w złości rzadko robią to przy do > rosłych. o matko i tego właśnie nie rozumiem, tej podwójnej moralności. Mogą sobie bluzgać do siebie ale do dorosłych - never. Ja uważam, że do nikogo nie wolno powiedzieć Ty k...... Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 15:45 To nie jest podwójna moralność. To są tak zwane role społeczne. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 15:56 verdana napisała: > To nie jest podwójna moralność. To są tak zwane role społeczne. bzdura. Dzieci zachowują się w stosunku do siebie karygodnie i nikt nawet o tym nie wie bo przecież przy rodzicach się zachowują inaczej, jak aniołki. Rodzicom nie opowiadają szczerze albo podają wszystko w odpowiedniej grzecznej oprawie, co by starzy apopleksji nie dostali, nie obrazili się, neta nie odcięli itd. Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 16:30 Verdana ma rację, to są role społeczne. Wiemy jak, gdzie i kiedy mamy się zachować. A ile ty masz lat, że pozostajesz ciągle w.fazie buntu i kontestacji? Odpowiedz Link Zgłoś
falka_85 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 16:13 Serio nie ogarniasz, czy tylko udajesz? Nikt nie pisał o tym, że udziela dziecku błogosławieństwa idź dziecko zwyzywaj koleżankę od starych k..., a o kolegę od złamanych ch..., tylko o tym, że nastolatki w swoim towarzystwie przeklinają, bo popisuje się jedno przed drugim, które głupsze (w rozumieniu nastolatków, które bardziej dorosłe). Normalne w pewnym wieku i nie powód do darcia szat, o ile nie są to personalne wyzwiska, kierowane do konkretnej osoby, tylko przekleństwa wplatane w zdanie. Ot reprymenda słowna wystarczy. O jakiej podwójnej moralności w ogóle piszesz? Sama nie przeklinam w pracy, przy dzieciach, przy teściach itd. co nie znaczy, że nie przeklinam w ogóle (nie mylić z wyzywaniem) i z podwójną moralnością nie ma to nic wspólnego. Są to formy np. okazania szacunku i wiedza co gdzie i kiedy można. W opisanej sytuacji matka nie zbulwersowała się bo syn powiedział, "bo cholera jasna tu już więcej nie wytrzymam", tylko bardzo obraźliwie ją zwyzywał. Nie czujesz różnicy? Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 16:32 Może ma modny na forum zespół Aspergera i dlatego nie rozumie, że w różnych sytuacjach społecznych dopuszczalne jest odmienne zachowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 19:59 falka_85 napisała: > O jakiej podwójnej moralności w ogóle piszesz? Sama nie przeklinam w pracy, prz > y dzieciach, przy teściach itd. co nie znaczy, że nie przeklinam w ogóle czyli przy kim w końcu przeklinasz? Bo ja staram się w ogóle nie przeklinać ale czasem coś się wymknie niezależnie czy to przy dziecku, koleżance czy własnej matce. Po prostu jeśli uważam jakieś zachowanie za niewłaściwe to się tego trzymam zawsze i wszędzie. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 20:05 A ja nie. Bo o ile np. ostre picie wódki, gdy ma się małe dzieci pod opieką uważam za karygodne, o tyle to samo picie wódki w gronie samych dorosłych ludzi i na imprezie jest zupełnie ok. Sama z facetem z przyjemnością oglądam filmy, których absolutnie zakazałabym oglądać dzieciom. Zdarza mi się kląć przy znajomych/partnerze, przy rodzicach i teściach czy przy przełożonych - nie. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 21:12 triss_merigold6 napisała: > A ja nie. Bo o ile np. ostre picie wódki, gdy ma się małe dzieci pod opieką uwa > żam za karygodne, o tyle to samo picie wódki w gronie samych dorosłych ludzi i > na imprezie jest zupełnie ok. Ostre picie ograniczam zawsze a nie tylko przy dzieciach. > Sama z facetem z przyjemnością oglądam filmy, których absolutnie zakazałabym og > lądać dzieciom. ale to nie chodzi o filmy dla dorosłych czy dzieci albo książki tylko o zasady zachowania w stosunku do innych ludzi i sposoby okazywania emocji. >Zdarza mi się kląć przy znajomych/partnerze, przy rodzicach i t > eściach czy przy przełożonych - nie. No tak, przy przełożonym to nie bo Cię wywali z roboty. Znaczy ze strachu a nie z wysokich zasad moralnych. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 21:17 Nigdy nie twierdziłam, że kieruję się akurat zasadami moralnymi. W wypadku rodziców/teściów/przełożonego nie chodzi o strach, tylko o dystans i inny styl komunikacji. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 21:38 triss_merigold6 napisała: > Nigdy nie twierdziłam, że kieruję się akurat zasadami moralnymi. a to sorki, czym sie zatem kierujesz? > W wypadku rodziców/teściów/przełożonego nie chodzi o strach, tylko o dystans i > inny styl komunikacji. mówiłaś tylko o przełożonym zdaje się. Odpowiedz Link Zgłoś
falka_85 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 20:16 Przykładowo, mężowi, siostrze czy bliskim znajomym w emocjach zrelacjonuję, że "Cholera jasna znowu jakiś złamas zajechał mi drogę, zastawił na parkingu, przytarł auto, niech to szlag trafi", bezpośrednio w chwili zdarzenia może mi się wymsknąć jakieś bardziej soczyste słowo. Teściom, szefowi, w obecności dzieci itp. pominę cholera jasna, złamasa i niech to szlag trafi. Nigdy w życiu nie skierowałam jednak wulgaryzmu bezpośrednio do kogoś w rozmowie, np. "ty stara k..wo". Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 21:15 falka_85 napisała: > Przykładowo, mężowi, siostrze czy bliskim znajomym w emocjach zrelacjonuję, że > "Cholera jasna znowu jakiś złamas zajechał mi drogę, zastawił na parkingu, przy > tarł auto, niech to szlag trafi", bezpośrednio w chwili zdarzenia może mi się w > ymsknąć jakieś bardziej soczyste słowo. Teściom, szefowi, w obecności dzieci it > p. pominę cholera jasna, złamasa i niech to szlag trafi. poważnie tak sie pilnujesz przy jednych a przy innych juz sobie folgujesz? Ja sie zawsze pilnuje co nie znaczy że czasem nie wymknie mi sie to czy ono niezależnie do kogo. > Nigdy w życiu nie skierowałam jednak wulgaryzmu bezpośrednio do kogoś w rozmowi > e, np. "ty stara k..wo". ja tez nie. Ale tyle się znamy ile nas sprawdzono. Odpowiedz Link Zgłoś
falka_85 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 22:24 Pilnujesz, folgujesz? Nie użyłabym tych słów. Człowiek bez jakichś tam zaburzeń bez problemu porusza się i przełącza między różnymi stylami komunikacji, raz jest bardziej formalny (np. w pracy), raz nieco rubaszny (np. na imprezie) itd. To jest tak naturalne, że nie ma nad czym się zastanawiać i jakoś szczególnie pilnować, z wyjątkiem może osób, które przeklinają nałogowo i różne k i ch stanowią dla nich coś w rodzaju przecinka. Oni rzeczywiście mogą mieć problem. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 22:28 Sądziłam, że to oczywiste już dla dzieci w wieku 5-6 lat, że inaczej zwraca się do koleżanki, a inaczej do rodziców i jeszcze inaczej do obcej osoby. Ale z ematki mogę dowiedzieć się ciekawych rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Dziecko mnie zbluzgało 15.06.15, 18:13 falka_85 napisała: > Pilnujesz, folgujesz? Nie użyłabym tych słów. Człowiek bez jakichś tam zaburzeń > bez problemu porusza się i przełącza między różnymi stylami komunikacji, raz j > est bardziej formalny (np. w pracy), raz nieco rubaszny (np. na imprezie) itd. nie chodzi o styl tylko o bluzgi. Nie pojmuje że przy jednych sobie bluzgamy a przy innych nigdy w życiu. W przypadku dzieci najgorsze jest wg niektórych na wątku że bluzgają przy dorosłych, nie w że w ogóle bluzgają. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: Dziecko mnie zbluzgało 15.06.15, 18:17 Cytat W przypadku dzieci najgorsze jest wg niektórych na w > ątku że bluzgają przy dorosłych, nie w że w ogóle bluzgają. Nie "wg niektórych", tylko ogólnie - nienormalne jest, gdy ktoś (także duże dziecko) kompletnie nie rozróżnia kontekstu, okazji i towarzystwa, przy którym na coś może sobie pozwolić, a na coś nie. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Dziecko mnie zbluzgało 15.06.15, 20:04 iwoniaw napisała: > Nie "wg niektórych", tylko ogólnie - nienormalne jest, gdy ktoś (także duże dzi > ecko) kompletnie nie rozróżnia kontekstu, okazji i towarzystwa, przy którym na > coś może sobie pozwolić, a na coś nie. ale na co sobie pozwolić? na bluzganie? Słyszysz jak czasem młodziez się do siebie odzywa? To jest straszne ale przecież nikt sie w zasadzie nie oburza bo to "normalne" ale za to jakby tak przy dorosłych zaczęli bluzgać.....to już starszszszne! moralność Dulskiej. Otóz uważam że nie bluzga sie do nikogo a nie tylko do matki. Odpowiedz Link Zgłoś
mamma_2012 Re: Dziecko mnie zbluzgało 15.06.15, 20:18 Bluzga czy przeklina? Przeklinanie, w niektorych środowiskach, jest częścią przechodzenia do dorosłego swiata. Wulgaryzmów dzieciaki używają nie zeby kogos obrazić, a z innych powodów. Jesli nie chcą kogos obrazić, to nie zwracają sie do niego np. per ty ku.., ty chu... Tak samo zreszta jak jest z paleniem czy popijaniem. Nastolatki to robią, ale nie przy rodzicach. Nie ma to jednak nic wspólnego z podwójna moralnością. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Dziecko mnie zbluzgało 15.06.15, 20:30 mamma_2012 napisała: > Bluzga czy przeklina? to sa synonimy. > Przeklinanie, w niektorych środowiskach, jest częścią przechodzenia do dorosłeg > o swiata. Wulgaryzmów dzieciaki używają nie zeby kogos obrazić, a z innych powo > dów. Jasne juz w IV klasie podstawówki dzieci klna jak szewcy bo sobie przechodza do świata dorosłych. Za to w domciu ą i ę i gra muzyka. > Jesli nie chcą kogos obrazić, to nie zwracają sie do niego np. per ty ku.., ty > chu... Jak to nie? Gucio wiecie o tych swoich dzieciach bo nie chcecie wiedzieć, bo nie chce sie wam wniknąć głebiej bo Wy wiecie lepiej i nauczyciele w szkołach bo najłatwiej focha strzelic i zabrać neta. Miałam kiedyś kontakt z trudnymi dziećmi i właśnie jest powtarzający sie schemat: ale ja nic nie wiedziałam/łem. A co miałeś wiedzieć rodzicu jeżeli nie rozmawiasz z dzieckiem i nie chcesz wiedzieć albo zawsze wiesz lepiej? Odpowiedz Link Zgłoś
mamma_2012 Re: Dziecko mnie zbluzgało 15.06.15, 20:52 Uważasz, ze wplatanie k... w zdania, to to samo, co zwrócenie sie tak do kogos? Tak, dzieciaki w zależności od środowiska, choc oczywiscie nie tylko, wczesniej czy pozniej zaczynaja sie w ten sposob przeciskac sie do swiata starszych. A w domu rzeczywiście czesto nadal sa ą i ę, szaleją w necie i wsrod rówieśników. A osoba, ktora odezwie sie w tym tonie do rówieśnika zarobi z liścia, młodzież jest bardzo wyczulona na takie rzeczy. Co innego nazwać tak nauczyciela za plecami, wtedy "jesteś gość", a co innego wypalić w twarz koledze. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Dziecko mnie zbluzgało 15.06.15, 22:20 mamma_2012 napisała: > Uważasz, ze wplatanie k... w zdania, to to samo, co zwrócenie sie tak do kogos? nie nie uważam, a gdzie to wyczytałaś? > A osoba, ktora odezwie sie w tym tonie do rówieśnika zarobi z liścia, młodzież > jest bardzo wyczulona na takie rzeczy. to zalezy na kogo trafi, nie słyszałaś o ofiarach przemocy kolegów szkolnych? Ja słyszałam i to dość dużo. Oczywiście jak pisałam wcześniej rodzice prześladowców nigdy nic nie wiedzą i wytrzeszczają oczy.Mało tego, inni rodzice i rodzice ofiary tez często nic nie wiedzą. Dzieci nie rozmawiają z rodzicami na trudne tematy! Odpowiedz Link Zgłoś
ira_08 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 16:49 To nie jest podwójna moralność. Nastolatki często używają wobec siebie "wyrażeń" żeby się popisać jeden przed drugim. I jest różnica jednak między dzieciakami wyzywającymi się dla popisu a umyślnym zbluzganiem matki. Tak jak jest różnica między dziecięcymi przepychankami, a pchnięciem obcego na ulicy, prawda? Tak jak napisała Verdana - różne są role społeczne i każdy rozgarnięty człowiek chyba o tym wie? Inaczej zachowasz się przy matce, przy szefie a inaczej przy przyjacielu. To nie jest podwójna moralność ani hipokryzja. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 20:40 ira_08 napisał(a): > To nie jest podwójna moralność. Nastolatki często używają wobec siebie "wyrażeń > " żeby się popisać jeden przed drugim. I jest różnica jednak między dzieciakami > wyzywającymi się dla popisu acha czyli jak nastolatki się wyzywaja to napewno dla popisu i wolno! Co dla popisu to dla popisu a co dla hajtu to dla hejtu. Ale rodzice wiedzą swoje: to takie niewinne popisy > > Tak jak napisała Verdana - różne są role społeczne i każdy rozgarnięty człowiek > chyba o tym wie? Inaczej zachowasz się przy matce, przy szefie a inaczej przy > przyjacielu. To nie jest podwójna moralność ani hipokryzja. czyli inaczej bedę ubliżać matce, inaczej szefowi a inaczej koleżance? Odpowiedz Link Zgłoś
zwariowana_wariatka Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 21:05 tak, inaczej będziesz się komunikować z matką, inaczej z szefem, inaczej z koleżanką masz Aspergera lub autyzm? bo zadajesz tak naiwne pytania, że aż strach. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 21:19 W ubiegłorocznych wątkach o Madziulcu też się biedula tak rzucała. Zaczynam podejrzewać, że to wcielenie Vilez, poziom tępego egzaltowanego uporu podobny. Odpowiedz Link Zgłoś
kota_marcowa Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 21:38 Faktycznie, może wróciła pod nowym nickiem, w ogóle nie wiem po co wy z nią dyskutujecie, poziom nawiedzenia wskazuje, że nikt jej nie wmówi, ze białe jest białe, a czarne jest czarne Tyle, że jest to bardzo ładnie pokazany, książkowy przykład takiego rodzica, który nagle musi kombinować zaświadczenie o jakimś zaburzeniu dla swojego dziubusia, bo nagle się okazuje, że dziubuś terroryzuje całą szkołę i jest wrzodem na tyłku szkolnej społeczności, którego wszyscy z chęcią by się pozbyli w diabły, tak więc następuje nagła zmiana taktyki i zaczyna się szykanowanie chorego człowieka Albo sama ma aspergera, czy inny autyzm. Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 21:53 Nie mieszajmy do tego autystykow. Wystarczy zwykły infantylizm i nie wyskoczenie poza nastoletni poziom oglądu świata. Albo narcyzm. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 21:39 triss_merigold6 napisała: > W ubiegłorocznych wątkach o Madziulcu też się biedula tak rzucała. o robi sie milutko Odpowiedz Link Zgłoś
vre-sna Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 21:41 W wątku Madziulca byłam przekonana, że Mama303 to alter ego Vilez. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Dziecko mnie zbluzgało 15.06.15, 12:57 O czym ty piszesz. tris?? Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 21:25 zwariowana_wariatka napisała: > tak, inaczej będziesz się komunikować z matką, inaczej z szefem, inaczej z kol > eżanką > masz Aspergera lub autyzm? bo zadajesz tak naiwne pytania, że aż strach. ja nie pisze o komunikacji tylko o podwójnej moralności, której uczy się dzieci od urodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
zwariowana_wariatka Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 21:45 jeśli podwójną moralnością nazywasz to, że dzieciaki przeklinają między sobą, ale w domu rodzinnym nie, to naprawdę musisz mieć jakieś zaburzenia ze spektrum. Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 21:46 Masz nieprzerobioną młodzieńczą obsesję na punkcie podwójnej moralności i wciskasz to pojęcie tam, gdzie mamy do czynienia z różnymi stylami komunikacji w różnych grupach społecznych. Egzaltujesz się jak nastolatka. To co najmniej niezdrowe. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 22:07 aandzia43 napisała: > i wcisk > asz to pojęcie tam, gdzie mamy do czynienia z różnymi stylami komunikacji w róż > nych grupach społecznych. alez odwrotnie: ja pisze o podwójnej moralności a tu wiele osób o różnych stylach komunikacji. Różne style moga być ale moralnosc powinna byc jedna. Nie obrażamy nikogo, nie ubliżamy nikomu itd. Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 22:28 Ale o co ty właściwie kruszysz kopię? Pisane chyba było o tym, przy kim sobie wolno .przekląć, napić się wódki, ostro wyrazić jakiś pogląd, a nie kogo obrazić. To nazwałyśmy stylami komunikacji, a ty nie wiedzieć czemu zaczęłaś o moralności. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 23:03 Dokładnie tak. Są sytuacje, gdy należy kogoś zbluzgać. I inaczej matkę, inaczej szefa, a inaczej rówieśnika. W omawianym wypadku dodatkowy problem to ten,że chłopak w ogóle nie miał prawa ochrzaniać matki. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Dziecko mnie zbluzgało 15.06.15, 18:16 verdana napisała: > Dokładnie tak. Są sytuacje, gdy należy kogoś zbluzgać. I inaczej matkę, inaczej > szefa, a inaczej rówieśnika. tego to juz kompletnie nie rozumiem. Jak kulturalnie zbluzgać np. szefa? a jak matkę? bo rozumiem że koleżankę rówieśniczkę to juz w zasadzie można dowolnie..... Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 13:29 Cytata.va napisała: > Bardzo dobrze, że nie odbierasz, niech wie, że ostro przegiął i właśnie takie s > ą konsekwencje, gdy się ostro przegnie - że ten drugi człowiek może już nie chc > ieć kontaktu. Też tak uważam. No bez przesady, to nie jest malutkie dziecko, które nie wie, co mówi. Wyzywasz, synu, wulgarnie swą matkę, to na początek - nie licz na jakąś współpracę czy spełnianie twych zachcianek z jej strony. A następnie raczej pomyśl, jak ją przeprosić skutecznie, a nie roztkliwiaj się nad swym "nieszczęściem". Tak, odcięłabym net/elektronikę na wakacje, a w miarę możliwości zorganizowała sporo zajęć w domu/wokół domu, najlepiej pod nadzorem ojca i z dala ode mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
bluea.nne Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 12:33 w taki wypadku trzeba ostro zareagować, dziecko musi wiedzieć, że przegięło chociaż mi ciężko uwierzyć, że wcześniej nie było niewłaściwych odzywek- bo takie zdanie skierowane do innej osoby, to dla mnie patologia A matki, które ciągle szukają usprawiedliwienia dla swoich dzieciątek, często później przez nie płaczą; Pewne zachowania są niedopuszczalne i często słowo przepraszam to za mało...Dziecko musi być tego nauczone. Żeby później taki mąż nie odezwał się podobnie do żony. Która oczywiście powinna wybaczyć, bo był zdenerwowany... Jak dla mnie wypowiedzi niektórych to porażka. Odpowiedz Link Zgłoś
andaba Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 12:53 Jest różnica między przeklinaniem w ogóle, nawet przy rodzicach, a użycie takiego słowa w stosunku do matki. Jak pierwsze nie wydaje mi żadnym przestępstwem, to drugie jest przegięciem na całej linii. Nie wiem, co bym zrobiła, nie wyobrażam sobie takiej sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 13:25 Własnie. Czym innym jest przeklinanie, czym innym krańcowo chamskie odzywki do matki. Mam wrażenie, ze nawet w największych emocjach zasadnicza większość nastolatków z niepatologicznego domu matce czegoś podobnego nie powie. Nie powie, nie dlatego,z ę nigdy nie jest na matkę złą, ale ma pewne mechanizmy, nie pozwalające na takie zachowanie. Czym innym jest powiedzenie matce, że jest niedobra, ze ma sie jej dosyć , a czym innym nazwanie własnej matki starą k... . Emocje czy nie, jeden raz czy nie - oznacza to, że coś z dzieckiem jest nie w porządku, ze trzeba sie zabrać za jego wychowanie. I to nie idiotycznymi karami pt "pojedziesz obóz, bo nie lubisz", czy "obejdziesz sie bez internetu". To absurd - nie o to chodzi, aby następnym razem nie wyzywał matki od k.., bo sie boi, tylko aby tego nie zrobił, bo czuje, że tak nie można, że wykazuje cień empatii. innymi słowy, leczenie samych objawów chamstwa to za mało. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 15:25 Ale wypominanie dzieciakowi za każdym razem, że wyzwał matkę od najgorszych to też nie jest dobry sposób na wychowanie, nie sądzisz? Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 15:31 rosapulchra-0 napisała: > Ale wypominanie dzieciakowi za każdym razem, że wyzwał matkę od najgorszych to > też nie jest dobry sposób na wychowanie, nie sądzisz? to jest strasznie głupie. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 15:44 To nie jest głupie, to normalne. Przed długi czas dziecko powinno nie zapomnieć, ze chamsko i brutalnie obrażona osoba to pamięta i wynikają z tego konsekwencje. Nie kary typu "nie masz dostępu do internetu" tylko konsekwencje - matka jest zraniona, obrażona, wściekła i nie ma ochoty na długie rozmowy ani robienie synkowi przyjemności. Innymi słowy - jesli kogoś wyzywasz i obrażasz, to wiedz, że długo już nie będzie tak jak wcześniej. To nie jest dziecinne, to jest prawdziwe. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 15:51 verdana napisała: >To nie jest dziecinne, to jest prawdziwe. mam inne zdanie, jeśli sobie wyjaśnimy, przeprosimy, zrozumiemy to nigdy nie wracam do tematu. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 16:19 Zależy, co dziecko zrobi. Pora nauczyć sie, że są rzeczy, przy których przeprosiny nie załatwiają sprawy. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 16:20 tzn matka juz do konca swiata mu nie wybaczy? Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 16:27 ichi51e napisała: > tzn matka juz do konca swiata mu nie wybaczy? > Nie do konca swiata, zapewne wybaczy jesli chlopak o to poprosi, jednak po uslyszeniu czegos takiego od 12-latka wiele zmienia dla ludzi ktorzy normalnie (ani nawet wyjatkowo) nie zwracaja sie do siebie per koorvo i chooyu. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 20:01 verdana napisała: > Zależy, co dziecko zrobi. Pora nauczyć sie, że są rzeczy, przy których przepros > iny nie załatwiają sprawy. czyli co nigdy nie wybaczysz że Ci dziecko ubliżyło. Pognasz z domu? Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 20:41 mama303 napisała: > czyli co nigdy nie wybaczysz że Ci dziecko ubliżyło. Pognasz z domu? Jesooo, nie chodzi o to zeby nigdy nie wybaczyc ani pognac z domu... Nie pojmujesz ze pewne slowa, czyny przkeraczajace granice rania tak ze po 'przepraszam' magicznie wszystko nie wraca do normy? To, ze twoja corka moze cie obrzucic dowolnym epitetem czy zrobic ci cokolwiek i pewnie nawet przeprosin nie oczekujesz to wyjatek a nie ogolnie przyjeta zasada. Ty ja obronisz i rozwiazesz za nia problemy nawet nie wnikajac w zadne szczegoly, przyjmujac z automatu ze twoja niunia ma racje i jej slowo swiete ale to ty, inni na szczescie sa jednak bardziej bezkrytyczni wobec swoich dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 20:42 najma78 napisała: bardziej bezkrytyczni wobec swoich dzieci. Errata, bardziej krytyczni mialo byc Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 21:19 najma78 napisała: > Jesooo, nie chodzi o to zeby nigdy nie wybaczyc ani pognac z domu... > Nie pojmujesz ze pewne slowa, czyny przkeraczajace granice rania tak ze po 'prz > epraszam' magicznie wszystko nie wraca do normy? a kiedy wszystko wraca do normy? po roku? dwóch? Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 21:41 mama303 napisała: > a kiedy wszystko wraca do normy? po roku? dwóch? Nie mozna okreslic czasu bo to zalezy od roznych czynnikow. Waga czynow/slow, pewnych cech osobowosci obu stron, tego czy strona ktora zawinila zmienia swoje postepowanie, efektow tych zmian itp. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 21:52 najma78 napisała: > Nie mozna okreslic czasu bo to zalezy od roznych czynnikow. naprawdę wytrzymałabyś w fochu do roku? Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 21:59 mama303 napisała: > naprawdę wytrzymałabyś w fochu do roku? Juz ci w tej dyskusji napisalam zebys nie uzywala slow ktorych znaczenia nie rozumiesz. Przwdmiotem dyskusji nie sa fochy a zranienie uczuc poprzez uzycie wulgarnego epitetu. To nie jest blahostka, jesli do tego dochodza inne negatywne zachowania to caly proces bedzie trwal tyle ile potrzeba i nie oznacza ze przez tem czas rodzic nie bedzie sie do dziecka odzywal. Ja wiem ze ty nie rozumiesz tego, ale to oznacz tylko tyle ze masz problem. Odpowiedz Link Zgłoś
rasowa_sowa Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 16:26 mama303 napisała: > verdana napisała: > > >To nie jest dziecinne, to jest prawdziwe. > > mam inne zdanie, jeśli sobie wyjaśnimy, przeprosimy, zrozumiemy to nigdy nie wr > acam do tematu. matka też człowiek i może nie mieć ochoty rozmawiać przez jakiś czas z kimś kto mówi do niej per "ty stara ku..." (weź to sobie na głos powiedz, bo mam wrażenie że mówisz o sprawie o jakimś zupełnie innym kalibrze..) dlaczego ma udawać że zrozumiała i przyjęła przeprosiny? żeby dziubdziuś się nie czuł źle z faktem że obraził matkę w ten sposób? Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 20:10 rasowa_sowa napisała: > dlaczego ma udawać że zrozumiała i przyjęła przeprosiny? niech nie udaje, niech go wyrzuci z domu i nigdy nie chce znać! Odpowiedz Link Zgłoś
rasowa_sowa Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 21:12 histeryzujesz jak egzaltowana panienka. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 16:22 verdana napisała: jesli kogoś wyzywasz i obrażasz, to wiedz, że długo już nie będzie tak jak wcześniej. To nie jest dziecinne, to jest prawdziwe. Zgadzam sie. Wlasnie to ze matka sie do niego nie odzywa jest jasnym sygnalem ze przekroczyl granice i 'przepraszam' nie wystarczy. Idziesz do kolegi i spoznisz sie godzine w dodatku nie zadzwonisz - masz szlaban na wyjascia przez miesiac, ale w przypadku tego co zrobil ten mlodzieniec to nie o kare chodzi, a o danie jasno do zrozumienia ze w wyniku jego akcji realacje zmkenily sie bardzo powaznie. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 16:47 Otóż to. Nie wystarczą przeprosiny. To jest ten wypadek, gdzie jakakolwiek wydumana kara też nie ma zastosowania. Nie bardzo sobie wyobrażam, aby relacje matki z nastolatkiem po takiej akcji wróciły do poprzedniego stanu następnego dnia rano, albo po tygodniu. Przypuszczam, że musi minąć długi czas, aby matka miała do syna taki sam stosunek jak wcześniej. I nie chodzi tu o wypominanie przy każdej okazji, ale chodzi o to, aby synowi uświadomić, ze to co zrobił musi zmienić jego postrzeganie przez drugą stronę. Że entuzjazm na przykład dla wspólnego pójścia do kina może byc ze strony matki zerowy. Że jest dotknięta, obrażona i zaniepokojona. I że musi upłynąć dużo czasu, zanim będzie jak było. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 20:34 verdana napisała: > Że entuzjazm na przykład dla wspólnego > pójścia do kina może byc ze strony matki zerowy. boszsz jakie kino? Nikt tu chyba nie zaleca zabierania syna do kina po takiej rozmowie.... Odpowiedz Link Zgłoś
mia_siochi Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 15:30 Niektórym chyba upał sie na głowę rzucił. Pogłaskać po główce nastolatka który obrzucił obelgami matkę? Oszalalyscie? Każdy ma prawo do emocji, on rownież. Ale każda emocje można wyrazić inaczej, niż odrzuceniem chamskimi słowami własna matkę. Ba! Co innego nawet rzucić w eter soczysta ku...wa, a co innego powiedzenie do kogoś "jesteś stara ku...wa"! Rownież nie odbierałabym telefonów. Jeśli kogoś sie obraza, to trzeba liczyć sie z tym, ze ta osoba nie ma ochoty rozmawiać. I nie odstawialabym cyrków "wróci ojciec to da ci w mordę", bo to dla mnie jakiś szczyt patologii jest. Odpowiedz Link Zgłoś
feliz_madre Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 16:51 Też bym nie odebrała. Biwak, jak rozumiem to 2-3 dni, nie wyjazd na pół miesiąca. Skoro chciał jechać, znał warunki - nalegałabym na konsekwencję. Wspierałabym, pocieszała, ale nie pojechałabym po niego przed czasem. Zresztą znając rówieśników, to by gorzej mu zrobiło - zaraz by dostał etykietkę, że maminsynek, mięczak i wytykanie, że mamusia przyjechała bo się mazgaił. W kwestii przekleństwa - zgadzam się, że każdy może przekląć w złości. Ale tutaj nie ma wykrzyczanego w złości "Kur*a!" Tylko zwyczajne ubliżanie drugiej osobie, które nie tylko jest obraźliwe, ale zwyczajnie może być karalne. Nie wyobrażam sobie żadnej sytuacji, w której moje dziecko mogłoby się tak do mnie odezwać i zostać w jakikolwiek sposób usprawiedliwione. Żadne przepraszam by nie pomogło. Z pewnością nie przez telefon. Przepraszam w takim wypadku nic nie znaczy. Dziś powie przepraszam, jutro znów ubliży i co? - Będzie wiedział, że wystarczy jedno słowo by znów zostało wybaczone? I co dalej - jak za dwa lata uderzy własną matkę i w przypływie wyrzutów sumienia powie przepraszam - to też będzie ok? Oj długo by musiałby się chłopak napocić, żebym mu wybaczyła. I nie dlatego, że jestem obrażalską hrabianką - gdyby mój mąż tak się do mnie odezwał też bym nie umiały przejść nad tym do porządku dziennego. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Ależ nie musiał chcieć 14.06.15, 16:55 Ależ wcale nie musiał chcieć jechać. Chcenie jest istotne przy długim wyjeździe, przy 2-3-dniowym z klasą nie ma znaczenia. Tak samo jak nie ma znaczenia, czy chce iść na klasówkę, na dodatkowe zajęcia z języka, rehabilitację. Chcenie czy nie, w wypadku krótkiego weekendowego wyjazdu z klasą - z najlepszymi kolegami - w ogóle nie powinno być przedmiotem dyskusji. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Ależ nie musiał chcieć 14.06.15, 17:35 Oczywiście. Nie musiał chcieć, na obozie nic sie takiego nie działo, nie zawsze musi być fajnie i przyjemnie. A matka nie jest od pokornego wykonywania poleceń potomka. To, że chłopak chciał być odebrany i był rozczarowany kompletnie w niczym go nie usprawiedliwia. Bo tu jest problem nie tylko zbluzgania matki, ale także tego, że 12-latek uważa, że mu sie należy - powiedział i tak ma być. Jak nie jest - matka jest starą k... To jest bardzo poważny problem. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Ależ nie musiał chcieć 14.06.15, 17:57 Biwak. Biwak, nie obóz. Biwak trwa 2-3 dni. O ile z smiertelnie nudnego, źle prowadzonego obozu pewnie bym dziecko zabrała, a tyle z biwaku nie (zakładając, że zasady bhp są przestrzegane i nic niebezpiecznego się nie dzieje). Matka nie napisała, że było niefajnie i nieprzyjemnie, tylko że chłopak ściął się z wychowawcą na tle odmowy wykonania jakiegoś polecenie i że to nie pierwszy raz. Dzieciak ma problem z hierarchią, dyscypliną, dojrzałością emocjonalną, a nie z nudą na biwaku. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Ależ nie musiał chcieć 14.06.15, 20:59 triss_merigold6 napisała: > Matka nie napisała, że było niefajnie i nieprzyjemnie, tylko że chłopak ściął s > ię z wychowawcą na tle odmowy wykonania jakiegoś polecenie i że to nie pierwszy > raz. a ten biwak to jakis surwiwal? Zależy co to za polecenie było. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Ależ nie musiał chcieć 14.06.15, 21:06 Szkolny biwak nie będzie surwiwalem. Nie, nie zalezy jakie to polecenie było. O ile nie zagrażało zdrowiu i życiu, to małolat powinien je wykonać. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Ależ nie musiał chcieć 14.06.15, 21:28 triss_merigold6 napisała: > Nie, nie zalezy jakie to polecenie było. O ile nie zagrażało zdrowiu i życiu, t > o małolat powinien je wykonać. ja uważam że polecenie choćby zabawy jesli dziecko nie ma akurat ochoty kwalifikuje się do odmowy jesli to biwak i wszyscy mają sie dobrze czuć. Tego tez ucze dziecko, że może odmawiać! Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: Ależ nie musiał chcieć 14.06.15, 21:47 > ja uważam że polecenie choćby zabawy jesli dziecko nie ma akurat ochoty kwalifi > kuje się do odmowy jesli to biwak i wszyscy mają sie dobrze czuć. Tego tez ucze > dziecko, że może odmawiać! To przestan uczyc tego dziecka bo wlasnie kreujesz osobe ktora juz wkrotce bedzie miala problemy w prawdziwym swiecie. Twoje dziecie bedzie musialo wykonywac polecenia, bedzie musialo robic rzeczy ktore nie zawsze mu pasuja, bo od tego bedzie zalezalo jego byc albo nie byc. Umiejetnosc odnalezienia sie w grupie, pracy zespolowej jest bardzo istotna. Odpowiedz Link Zgłoś
zwariowana_wariatka Re: Ależ nie musiał chcieć 14.06.15, 21:49 albo trollujesz, albo kręcisz sobie bat na własną doopę. świat będzie miał bardzo często gdzies, czego twoja córunia chce, a czego nie chce. no cóż, będzie bolało Odpowiedz Link Zgłoś
mamma_2012 Re: Ależ nie musiał chcieć 14.06.15, 21:57 To pamiętaj, zeby równolegle uczyc dziecko współpracy, działania w zespole i na rzecz grupy, a to czasem wymaga podporządkowania sie poleceniom, regulom, rezygnacji i postawienia dobra innych ponad własnym. Obie umiejetnosci sa rownie wazne. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Ależ nie musiał chcieć 14.06.15, 20:49 triss_merigold6 napisała: > Chcenie czy nie, w wypadku krótkiego weekendowego wyjazdu z klasą - z najlepszy > mi kolegami - w ogóle nie powinno być przedmiotem dyskusji. Ty chyba żartujesz! w życiu nie kazałabym jeździć córce na biwak, gdyby nie miała ochoty. To chyba nie jest obowiązkowe. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Ależ nie musiał chcieć 14.06.15, 21:08 A ja bym kazała i każę. Bo np. mam swoje plany weekendowe i nie życzę sobie, żeby młody gnił w domu snując się od tabletu do tv. To też socjalizacja - nauka, że nie zawsze robimy tylko to, na co mamy ochotę. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Ależ nie musiał chcieć 14.06.15, 21:31 triss_merigold6 napisała: > A ja bym kazała i każę. Bo np. mam swoje plany weekendowe i nie życzę sobie, że > by młody gnił w domu snując się od tabletu do tv. > To też socjalizacja - nauka, że nie zawsze robimy tylko to, na co mamy ochotę. no prosze, TY masz swoje plany i to najważniejsze. Uważasz się pewnie za w pełni zsocjalizowaną? Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: Ależ nie musiał chcieć 14.06.15, 21:52 W szkole mojej 12-latki wszystkie wycieczki sa obowiazkowe, te 3-dniowe tez. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Ależ nie musiał chcieć 14.06.15, 22:11 Jak najbardziej, zwłaszcza że w 9 wypadkach na 10, to ja i partner dostosowujemy się do potrzeb, próśb i pomysłów dzieci na spędzenie czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
jola-kotka Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 17:41 Jakby mnie matka nie chciala zabrac do domu z miejsca w ktorym bylabym nieszczesliwa tylko sluchala obcych to potraktowalabym ja tak samo jak twoj syn ciebie i dlugo nie przepraszala. Jak ty gdzies jestes i jest ci tam zle wsiadasz w samochod i wracasz do domu nie pytasz o opinie innych prawda?dziecko tylko dlatego,ze jest dzieckiem tej mozliwosci zostalo pozbawione przez ciebie bo jest od ciebie zalezne i to nie jest ok. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 20:54 jola-kotka napisał(a): > Jakby mnie matka nie chciala zabrac do domu z miejsca w ktorym bylabym nieszcze > sliwa tylko sluchala obcych to potraktowalabym ja tak samo jak twoj syn ciebie > i dlugo nie przepraszala. no wiec właśnie, nikt nie bierze pod uwagę że dziecko też człowiek. Dziecko ma nie zawracać matce głowy "głupotami"i ma zawsze panować nad emocjami. to znaczy nie zawsze, tylko w stosunku do dorosłych Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 21:50 No to teraz syn odrobi lekcje, że matka też człowiek i strzeli focha jak się ją powyzywa od k. Lekcja zyciowa: chcesz coś załatwić to nie bluzgaj Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 22:01 Tak, dziecko też człowiek. Więc jeśli dorastające dziecko robi coś absolutnie niedopuszczalnego, to traktuję je jak człowieka - jestem wściekła, obrażam się i pokazuję, że człowiek przyzwoity tak sie nie zachowuje. Wybaczenie natychmiastowe, bo to synuś jest nie jest traktowaniem dziecka jak człowieka - jest traktowaniem dziecka jako swojego zwierzątka, nieodpowiedzialnego, nie mającego cienia rozsądku, który ma prawo ugryźć, skoro się nie dało mu miski na czas. Trudno sie gniewać, jak zamerda, bo przecież piesek nie ma daru przewidywania i dostatecznego rozumu, aby się na niego obrazić. Tak, dziecko to człowiek. Więc traktujmy go jak istotę rozumną, która moze zrobić coś, za co musi ponieść konsekwencje. Odpowiedz Link Zgłoś
samawsnach Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 22:09 Wiesz co, myślę, że już sporą konsekwencją dla tego chłopca jest to, że w sytuacji, gdy źle się czuje na biwaku musi jeszcze zmagać się z własnym poczuciem winy (być może ogromnym), milczeniem matki i wielką niewiadomą co po powrocie. A dodatkowo jeszcze biwak sam w sobie. Ponieważ nie wiemy tak naprawdę, dlaczego tak awersyjnie zareagował na dalszy pobyt na biwaku niewykluczone, że to jakaś poważna sprawa (nawet jeśli tylko w jego przeżywaniu poważna). Dodanie tych wszystkich elementów do siebie daje konsekwencji aż nadto. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 22:14 To bardzo dobrze, że ma poczucie winy, jeśli ma, oczywiście. Nie zabije, a jest pouczającym doświadczeniem. Niepewność co do tego, co będzie po powrocie też mu świetnie zrobi - dotąd czuł się zbyt pewnie, wręcz niestosownie pewnie. Dostał na biwaku młodzieńczego napadu histerii i focha, bo nie wszystko układało się tak jak chciał. To się zdarza, ale to nie powód, żeby dziecku oszczędzać takich przeżyć i lecieć z interwencją. Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 22:36 Bardzo dobrze, że ma czas by się postresowac i przemyśleć swoje zachowanie. Matka w końcu przebaczy, jak to matka. Jeśli teraz nie nauczy się, że za chamstwo będą konsekwencje to za pare lat będzie mieć przechlapane jak np. napyskuje nauczycielowi czy pracodawcy. Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 22:36 Słuszna.uwaga, Verdano Traktujmy dzieci jak ludzi, a.nie jak nie panujące nad popędami zwierzątka. Odpowiedz Link Zgłoś
wegatka Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 22:11 Jolu, tylko weź pod uwagę, że chłopcu nie działa się tam krzywda przez splot nieprzewidzianych okoliczności, na które nie miał wpływu, tylko dlatego, że osobiście wygenerował nieprzyjemną atmosferę swoim bezczelnym zachowaniem wobec kolegów i wychowawcy. Z tego powodu matka nie powinna się nad nim litować. Chłopak jest na tyle duży (12-latek, to nie mała dzidzia), że powinien ponieść konsekwencje swojego zachowania. Tekst, jaki wyrwał mu się w złości w kierunku matki świadczy tylko o tym, że na co dzień, będąc poza domem, bywa chamski i wulgarny, a w sytuacji silnego wzburzenia nie utrzymał jęzora na wodzy i pokazał swoje prawdziwe oblicze. To jest niestety sygnał dla rodziców, że powinni teraz (lepiej późno, niż wcale) zacząć synka krótko trzymać za pysk, bo za moment przestaną sobie całkiem z nim radzić i to on ich będzie ustawiał, jak chce. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 22:16 No niestety, to jest chłopak na progu dojrzewania, któremu testosteron zaczyna uderzać do głowy i jajec więc próbuje na ile może sobie pozwolić. Musi zostać wzięty w karby, bo inaczej może zaszkodzić sobie i innym. Odpowiedz Link Zgłoś
wstyd-zesie Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 23:15 Wrócił do domu zgodnie z planem. Odebrałam spod szkoły ze srogą miną. Nawet się rozpłakał, jak już kumpli nie było. Wyjaśniłam, że poczułam się podle, że nadal czuję się podle. Przepraszał ze szczerą skruchą. Powiedziałam, że wybaczę, jak mi opisze w formie listu wszystkie wydarzenia z biwaku. Zwłaszcza uczucia, dobre i złe. Zmieniłam hasło do rootera i do mojego laptopa. W czasie, który mu się zwolni od gier i fb, ma zebrać wszystkie rzeczy, które zamierzaliśmy wystawić na allegro, sfotografować i porobić opisy w wordzie. Zadzwonie do PPP i spróbuje go zapisać na socjoterapię. Odpowiedz Link Zgłoś
mamma_2012 Re: Dziecko mnie zbluzgało 14.06.15, 23:35 Moze pomysl tez o spotkaniu z psychologiem, zwłaszcza, ze socjoterapie ruszają pewnie we wrześniu. Warto poszukać odpowiedzi na kilka pytań. Moze tez jakies warsztaty dla rodzicow, bo chyba czeka was niełatwy okres. Odpowiedz Link Zgłoś
e-kasia27 Mamo 303 14.06.15, 23:49 Przywracasz mi wiarę w ludzi, w to, że są też dobre i rozumne matki na tym świecie, chociaż jak widać po tym wątku, to jest ich bardzo niewiele. Popieram wszystko, co tu napisałaś. Szkoda mi tego dzieciaka. Mam nadzieję, nie będzie dalszego ciągu tej historii w postaci policyjnych poszukiwań dziecka, które w akcie desperacji uciekło ze szkolnego biwaku. Skąd w kobietach tyle złości i złośliwości w stosunku do własnych dzieci?? Dlaczego prawie wszystkie chcą tego dzieciaka upokorzyć, ukarać, prawie, że ukamienować? Dlaczego prawie nikt nie bierze pod uwagę uczuć tego dziecka, tego, co ono czuło i czuje? To dziecko nie jest potworem, którego należy zwalczyć. Dzieciak - 12 letni - płacze, żeby go zabrać z biwaku, bo coś narozrabiał - nie wiemy co i czy w ogóle. Czy to takie nic, że 12 latek płacze? 12 latki zwykle już nie płaczą z byle powodu, więc jeśli płacze, to coś strasznego musiało tam mieć miejsce, przynajmniej tak myśli ten chłopak. A co robi matka - nie wierzy synowi, bagatelizuje jego problemy, olewa. Wysłuchuje wychowawcy i jemu wierzy, przesłuchuje kolegów - robiąc synowi jeszcze większy obciach, a potem "twardym nie" nakazuje mu tam zostać, żeby go nauczyć moresu i posłuszeństwa, żeby go złamać. Zamiast zrozumienia i pomocy dziecko dostaje srogą karę, obrazę i zapewnienie, nie, na mnie nie masz co liczyć, ja mam to w d.., co zrobiłeś i jak sobie teraz z tym poradzisz. A co jeśli poradzenie sobie z tym jest ponad jego siły i możliwości? Odpowiedz Link Zgłoś
e-kasia27 Re: Mamo 303 15.06.15, 00:08 W świetle tego, co napisałam wyżej, to, jak dzieciak odezwał się do matki i jak ją nazwał w akcie desperacji, jest rzeczą całkiem nieistotną i zupełnie nieważną, bo to był akt desperacji, tak samo beznadziejnie głupi, jak strzelenie sobie w głowę przez desperata, który nie umiał spłacić frankowego kredytu, a o którym już tu na forum było. Skupianie się na tym, że matka została obrażona i prześciganie się w wymyślaniu kar, to dla mnie czysta patologia i znęcanie się nad dzieckiem oraz wyraz totalnej głupoty to piszących. Przykro mi, ale wszystkie jesteście beznadziejne, oprócz tych kilku, które wstawiły się za chłopcem i dostrzegły, że matka źle postępuje. Odpowiedz Link Zgłoś
lady-z-gaga Re: Mamo 303 15.06.15, 11:10 > Przykro mi, ale wszystkie jesteście beznadziejne, oprócz tych kilku, które wsta > wiły się za chłopcem i dostrzegły, że matka źle postępuje. A ja uważam, że obie z mama303 jesteście mądre inaczej i wcale nie jest mi z tego powodu przykro. Przywykłam do czytania egzaltowanych i oderwanych od życia głupot na forum. Odpowiedz Link Zgłoś
ira_08 Re: Mamo 303 15.06.15, 18:01 Akt DESPERACJI? Nikt go na tym biwaku nie krzywdził, po prostu młody nie mógł się postawić nauczycielowi. Nie obrażaj dzieci, które uciekają z domów naprawdę w akcje desperacji, bite, gwałcone, obrażane. Faktycznie, można desperację wynikającą z niechęci do np. posłania łóżka porównać do wizji wylądowania na bruku, doskonała analogia Rozumiem, że jak mąż ci strzeli w pysk w akcje desperacji, to też uznasz, że to rzecz nieważna, bo przecież te naleśniki to faktycznie ci nie wyszły. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Mamo 303 15.06.15, 00:20 e-kasia27 napisała: > Przywracasz mi wiarę w ludzi, w to, że są też dobre i rozumne matki na tym świe > cie, chociaż jak widać po tym wątku, to jest ich bardzo niewiele. > Popieram wszystko, co tu napisałaś. Szkoda mi tego dzieciaka. > Mam nadzieję, nie będzie dalszego ciągu tej historii w postaci policyjnych posz > ukiwań dziecka, które w akcie desperacji uciekło ze szkolnego biwaku. Tu nie chodzi o sam biwak bo ten pewnie był fajny i dziecko nie pojechało zmuszone. Dziecku niepodobanie sie ze musi kogoś słuchać i to jest istotne. Gdyby dziecko nie było buntownikiem to jego prośba o zabranie zostałaby spełniona . > Skąd w kobietach tyle złości i złośliwości w stosunku do własnych dzieci?? > Dlaczego prawie wszystkie chcą tego dzieciaka upokorzyć, ukarać, prawie, że uka > mienować? > Dlaczego prawie nikt nie bierze pod uwagę uczuć tego dziecka, tego, co ono czuł > o i czuje? > To dziecko nie jest potworem, którego należy zwalczyć. Uczuć? Jakich uczuć? To nerwy ze musi cos zrobic co mu sie nie chce, a co nie jest mega trudnym zadaniem. Czy ty w życiu robisz tylko to co chcesz?? Chłopak matce nie powiedział ze biwak jest okropny a to ze ma na pieńku z nauczycielem. I co on zrobił złe i co matka ma go ratować za każdym razem i tak do 20/30 czy 40? > > Dzieciak - 12 letni - płacze, żeby go zabrać z biwaku, bo coś narozrabiał - nie > wiemy co i czy w ogóle. > Czy to takie nic, że 12 latek płacze? > 12 latki zwykle już nie płaczą z byle powodu, więc jeśli płacze, to coś straszn > ego musiało tam mieć miejsce, przynajmniej tak myśli ten chłopak. > A co robi matka - nie wierzy synowi, bagatelizuje jego problemy, olewa. > Wysłuchuje wychowawcy i jemu wierzy, przesłuchuje kolegów - robiąc synowi jeszc > ze większy obciach, a potem "twardym nie" nakazuje mu tam zostać, żeby go naucz > yć moresu i posłuszeństwa, żeby go złamać. > Zamiast zrozumienia i pomocy dziecko dostaje srogą karę, obrazę i zapewnienie, > nie, na mnie nie masz co liczyć, ja mam to w d.., co zrobiłeś i jak sobie teraz > z tym poradzisz. Chłopak myśle ze jest rozpieszczonym "bachorkiem" i dlatego płakał a płakał bo bal sie konsekewncji? Ile bedzie sie chował pod mamusia spódnica? > A co jeśli poradzenie sobie z tym jest ponad jego siły i możliwości? Jakoś sobie poradził wrócił nie umarł. I nie sadze żeby sprawa była az tak poważna. W tym wieku dziecko powinno juz inaczej/czy umieć sie zachować. Ten jest po prostu niewychowany. A to jest niestety wina rodziców. I ta sprawa trochę potrząsnęła nimi i jeszcze chłopaka wyprowadza na prosta. Mieliśmy w klasie chłopaka, który zdenerwowany skopał kolegę do nieprzytomności, bo tamtej na niego spojrzał krzywo. Była afera i chłopak trafił pod opieke specjalistów dzies ma rodzine i dzieci. Pewnie gdyby nie tamta sprawa skopany kogoś w wieku lat 20 i trafił do pierdla. Był wybuchowy agresywny, choć normalnie spokojny cichy ,tylko nikt sie zbliżyć nie mógł, odezwać czy krzywo spojrzeć. Tu jest podobna sytuacja chłopak nie umie radzić sobie z krytyka/problemami/czy emocjami ostatni gwizdek żeby cos naprawić. Bo w wieku 16- lat za nie pozwolenie podjęcia na imprezę mogłaby matka dostać w twarz. Odpowiedz Link Zgłoś
lady-z-gaga Re: Mamo 303 15.06.15, 13:00 >Tu jest podobna sytuacja chłopak nie umie radzić sobie z krytyka/problemami/czy emocjami ostatni gwizdek żeby cos naprawić. Bo w wieku 16- lat za nie pozwolenie podjęcia na imprezę mogłaby matka dostać w twarz. No dokładnie. Bo dziecku może słów zabraknąć, żeby wypowiedzieć swoje rozczarowanie i gniew. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Mamo 303 15.06.15, 19:44 lady-z-gaga napisała: > Bo w wieku 16- lat za nie pozwolenie podjęcia na imprezę mogłaby matka dostać w > twarz. w wieku 16 lat to taki delikwent juz pójdzie sobie na imprezę a matce nic nie powie żeby nie suchać kwękania i ogladac fochów Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Mamo 303 15.06.15, 19:47 O, a matka nie zauważy, że w środku nocy dziecka nie ma albo że o świcie wróciło? Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Mamo 303 15.06.15, 20:08 triss_merigold6 napisała: > O, a matka nie zauważy, że w środku nocy dziecka nie ma albo że o świcie wrócił > o? powie że sie uczył z kolegą ważne żeby matka nie truła i focha nie strzelała i dała żyć Młodziez sie wszak szybko uczy. rodzice sami do tego doprowadzają. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Mamo 303 15.06.15, 20:40 Żarty sobie stroisz... Tak, oczywiście, normalny rodzic pozwoli 16-latkowi w ciągu roku szkolnego włóczyć się po nocy pod pretekstem nauki u kolegi i nie zweryfikuje prawdziwości opowieści dzwoniąc do rodziców tegoż kolegi. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Mamo 303 15.06.15, 22:13 no to wymyśli cos innego spoko no chyba że ma matke triss kytóra nigdy przenigdy nie wierzy dziecku. To ma dzieciak przesr.....do 18tki. Odpowiedz Link Zgłoś
mamma_2012 Re: Mamo 303 15.06.15, 21:02 Wiekszosc dzieci w tym wieku, nie tylko informuje, gdzie wychodzi, a nawet pyta o pozwolenie, zwłaszcza jesli chodzi o imprezy. Odpowiedz zwykle wywołuje niezadowolenie (bo za krótko, bo lepiej wrócić nocnym, bo wcale nie ma pozwolenia), jednak mniej wiecej jest respektowana, o ile nie mówimy o wyjątkowo zbuntowanych jednostkach. A rodzic dziecka nawet poinformowany, ze u Ziutka jest melanzyk, bo rodzice wyjechali, ma prawo ku rozpaczy dziecka zgłosić veto. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Mamo 303 15.06.15, 22:24 mamma_2012 napisała: > Wiekszosc dzieci w tym wieku, nie tylko informuje, gdzie wychodzi, a nawet pyta > o pozwolenie, zwłaszcza jesli chodzi o imprezy. większość dzieci prowadzi gierki z rodzicami i kłamie żeby mieć spokój i ten słynny dostęp do neta. Taka prawda. Czytając ten wątek i rozmawiając z rodzicami z klasy córki nawet się nie dziwię. Odpowiedz Link Zgłoś
zasadaa Re: Mamo 303 15.06.15, 22:47 Takie są niestety konsekwencje stosowania kar czy też przemocy fizycznej na wszelkie problemy, A wystarczy szczera rozmowa. Odpowiedz Link Zgłoś
mamma_2012 Re: Mamo 303 15.06.15, 23:11 Nie wiem ile lat ma Twoja corka i jak bardzo jest przyklejona do sieci. Moja nie dostaje dygotek, nawet jesli przez np. tydzień poza siecią i to nigdy nie było u nas kara. Nie wiem jakie gierki masz na mysli, ale jesli przymykanie oczu na swoje "winy", a szukanie ich w innych i okrutnym świecie, to nie tylko dzieci tak robią. Jesli ukrywanie wyskoków, to w zasadzie inaczej sie nie da. Trudno, zeby 15 latek przyszedł do mamy i poprosił o kasę na fajki i podwiezienie na imprezkę, bo reklamówka z piwem jest za ciężka. Jesli juz dziecko decyduje sie na cos takiego, to niestety robi to w tajemnicy, bo przyzwolenia przeciez nie bedzie i m.in. dlatego to takie pociągające. Co wiecej złapany z tym papierosem przy takim twoim podejściu (czyli wierzymy dziecku, nawet jesli wszystko wskazuje, ze jest inaczej) twierdzi, ze tylko trzymał koledze lub zrobił to pod wpływem szantażu. Mądry rodzic dopuszcza mozliwosc, ze takie rzeczy robią nie tylko inni, wiec jest czujny. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Mamo 303 15.06.15, 18:32 e-kasia27 napisała: > Przywracasz mi wiarę w ludzi, w to, że są też dobre i rozumne matki na tym świe > cie, chociaż jak widać po tym wątku, to jest ich bardzo niewiele. > Popieram wszystko, co tu napisałaś. Szkoda mi tego dzieciaka. > Mam nadzieję, nie będzie dalszego ciągu tej historii w postaci policyjnych posz > ukiwań dziecka, które w akcie desperacji uciekło ze szkolnego biwaku. no więc własnie prawie nikt sie nie przejmuje niedojrzałym jeszcze dzieciakiem, który najwyraźniej ma jakiś problem /pewnie dla niego ważny/ na tym biwaku. Większość osądziła go że jest rozwydrzonym bachorem, zawracającym matce niepotrzebnie tyłek.Nie wyobrażam sobie tak traktować własne dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
zasadaa Re: Dziecko mnie zbluzgało 15.06.15, 11:26 Rozumiem, że za bolały cię te słowa. Twoja potrzeba szacunku, miłości zostala jakos zachwiana.To, że nie odzywasz sie do syna, może to i na krótki czas dobre, ochłoniesz i pogadasz z nim na spokojnie. Mimo wszystko odebrała bym tel i poinformowała, ze pogadam z nim potem. Co do syna. Zareagował tak, bo był pod wpływem emocji. Był wściekły bo matka, jedyna osoba, na którą mogl liczyć w trudnej dla niego sytuacji nie dała mu poczucia bezpieczenstwa.To czy zrobiłaś dobrze zostawiając go na kolonii nie będę oceniać bo nie wiem jakim dzieckiem jest twoj syn. Moją starszą córkę odebrała bym na pewno bo jest mega wrażliwa, młodsza do wieczora zapomniała by, że chciala wracac. Odpowiedz Link Zgłoś
zasadaa Re: Dziecko mnie zbluzgało 15.06.15, 11:32 Jeszcze jedno, to że tak powiedział wcale nie znaczy, że tak mysli. Nie umiał innymi slowami określić jak bardzo jest wkur..... Co do kary to glupi pomysl. On juz wie, ze źle zrobił i miesieczna kara na internet wcale nie zmieni tego i nie zacznie cie bardziej szanować. Podejrzewam, ze będzie przeciwnie. Raczej skupiła bym się zeby wyjaśnić mu, jak czulam sie po tych slowach, znalazla wspólne rozwiazanie, jak inaczej mógłby wyrażać swoją złość, no i przede wszystkim posluchalabym jego wersji, dlaczego tak sie zachował. Odpowiedz Link Zgłoś
lady-z-gaga Re: Dziecko mnie zbluzgało 15.06.15, 11:43 >Nie umiał innymi slowami określić jak bardzo jest wkur..... o, i patologia zjawiła się ze swoim kagankiem oświaty nalezy rozumieć, że jak komus słów zabraknie, a wkurw jest przeogromny, to przechodzimy do argumentów ręcznych? Odpowiedz Link Zgłoś
zasadaa Re: Dziecko mnie zbluzgało 15.06.15, 11:51 Z tego co wyczytałem nie było tutaj żadnych argumentów ręcznych, tylko wulgaryzmy. Troche przejaskrawiasz. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Dziecko mnie zbluzgało 15.06.15, 12:00 Masz jakieś problemy z tożsamością płciową? Odpowiedz Link Zgłoś
miss_fahrenheit Re: Dziecko mnie zbluzgało 15.06.15, 12:02 Ależ lady-z-gaga nie pisała o obecności "argumentów ręcznych", tylko o tym, że zaistniała sytuacja może doprowadzić do eskalacji zachowań. Zgadzam się z tym. Ktoś, kto wie, że ma "przyzwolenie" na używanie epitetów typu "stara k.." z czasem może reagować siłowo, bo skończą mu się wyzwiska. Odpowiedz Link Zgłoś
zasadaa Re: Dziecko mnie zbluzgało 15.06.15, 12:11 Ale nikt nie daje przyzwolenia na takie epitety. Chodzi o to, żeby rozmawiac z dzieckiem o jego zachowaniu. Pod tego typu zachowaniami kryją sie z pewnością inne poważniejsze problemy. I foch mamy, czy tez kara na pewno ich nie rozwiążą. Odpowiedz Link Zgłoś
rasowa_sowa Re: Dziecko mnie zbluzgało 15.06.15, 12:23 A ty myślisz że matka mu powie: masz szlaban na internet i to będzie koniec rozmowy na ten temat? Odpowiedz Link Zgłoś
zasadaa Re: Dziecko mnie zbluzgało 15.06.15, 12:42 Ale jaki sens ma szlaban na internet. Jaki zwiazek ta kara ma z zaistniałą sytuacją. Poczytaj sobie mądrą literaturę na temat stosowania kar. Odpowiedz Link Zgłoś
rasowa_sowa Re: Dziecko mnie zbluzgało 15.06.15, 13:02 A co, mąż na tobie kar nie stosuje jak mu wyjedziesz z "ty stary ch.."? A ty przeczytaj ostatni post autorki tego wątku, moim zdaniem nieźle sobie poradziła z trudną sytuacją. Jest i kara, rozmowa i socjoterapia. Nie ma za to pochylenia się nad racją dziubdziusia do nazywania matki w ten sposób. Odpowiedz Link Zgłoś
zasadaa Re: Dziecko mnie zbluzgało 15.06.15, 13:08 Stosuje. Zabrania mi przez miesiąc korzystać z internetu, zebym nauczyła sie, ze nie wolno mówić brzydkich słów Odpowiedz Link Zgłoś
e-kasia27 Re: Dziecko mnie zbluzgało 15.06.15, 12:27 zasadaa napisała: > Ale nikt nie daje przyzwolenia na takie epitety. Chodzi o to, żeby rozmawiac z > dzieckiem o jego zachowaniu. Pod tego typu zachowaniami kryją sie z pewnością > inne poważniejsze problemy. I foch mamy, czy tez kara na pewno ich nie rozwiążą > . Ja widać po tym wątku, większość mam uważa, że odpowiednio dotkliwa kara jest lekarstwem na całe zło tkwiące w ich dzieciach. Nic dziwnego, że tak wiele dzieci zachowuje się źle, ma problemy emocjonalne i nie potrafi odnaleźć się w grupie, skoro mają takie matki. Szkoda, że nie ma żadnego sposobu, aby wytłumaczyć tym matkom, że to zło tkwiące w ich dzieciach same stworzyły, że to skutek ich własnego oddziaływania na dzieci od chwili urodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
lady-z-gaga Re: Dziecko mnie zbluzgało 15.06.15, 12:46 > Nic dziwnego, że tak wiele dzieci zachowuje się źle, ma problemy emocjonalne i > nie potrafi odnaleźć się w grupie, skoro mają takie matki. fakt, mając matki, takie jka Ty, ktore nie uczą odpowiedzialności za słowa i czyny, można miec wielkie problemy z odnalezieniem się w grupie, a w przyszłości - w społeczeństwie Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Dziecko mnie zbluzgało 15.06.15, 12:51 Ja się boję dzieci wychowywanych w czołobitności dla ich ekspresji emocjonalnej. Tacy chłopcy miewają bardzo nieprzyjemne i bardzo niebezpieczne zachowania wobec rówieśników, co miałam niestety okazję obserwować. Ich matunie - również niestety - są głupsze niż marchew i pochylają sie nad wrażliwością swoich synków. Odpowiedz Link Zgłoś
miss_fahrenheit Re: Dziecko mnie zbluzgało 15.06.15, 12:49 > Ja widać po tym wątku, większość mam uważa, że odpowiednio dotkliwa kara jest l > ekarstwem na całe zło tkwiące w ich dzieciach. Oczywiście, że nie jest. Ale tłumaczenie dziecka z tego, co zrobiło (a zrobiło rzecz okropną) i jednoczesne oskarżanie matki o bycie źródłem problemu, jest chyba jeszcze gorsze. > Nic dziwnego, że tak wiele dzieci zachowuje się źle, ma problemy emocjonalne i > nie potrafi odnaleźć się w grupie, skoro mają takie matki. Najwięcej problemów emocjonalnych dostrzegłam u dzieci matek przekonanych, że ich potomstwu wszystko wolno. > Szkoda, że nie ma żadnego sposobu, aby wytłumaczyć tym matkom, że to zło tkwiąc > e w ich dzieciach same stworzyły, że to skutek ich własnego oddziaływania na dz > ieci od chwili urodzenia Rozumiesz, że na kształtujący się charakter dziecka ma wpływ także otoczenie, w tym grupa rówieśnicza? Rozumiesz, że wulgarny epitet, którym chłopiec określił matkę, nie musi być "złem, które matki same w dzieciach stworzyły"? Jestem zwolenniczką rozmów i tłumaczenia. Ale czasem trzeba zadziałać prosto i "jednym cięciem" ukrócić złe zachowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Dziecko mnie zbluzgało 15.06.15, 13:08 Na temat genezy zła w ludziach to bym się tak nie wymądrzała. Bardzie skomplikowane zjawisko, niż się infantylnym mamuśkom wydaje. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Dziecko mnie zbluzgało 15.06.15, 19:37 zasadaa napisała: >I foch mamy, czy tez kara na pewno ich nie rozwiążą oczywiscie, dlatego włąsnie dzieci nie mówią nic rodzicom, nie zwracaja się do nich z żadnymi problemami, kłamią i udają do perfekcji. Bo matka nie dosc że nie zrozumie, nie pomoże to jeszcze focha strzeli lub odetnie neta Odpowiedz Link Zgłoś
mamma_2012 Re: Dziecko mnie zbluzgało 15.06.15, 20:06 Po pierwsze celem wcale nie jest sytuacja, kiedy dziecko o wszystkim mowi rodzicom i zwraca sie ze wszystkimi problemami. Celem jest to, aby dziecko samo próbowało rozwiązywać swoje codzienne problemy, a pomocy szukało, kiedy sytuacja go przerasta. Rodzic, ktory w miare ufa dziecku wcale nie potrzebuje znac tez wszystkich szczegółów z jego zycia. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Dziecko mnie zbluzgało 15.06.15, 20:16 mamma_2012 napisała: > Celem jest to, aby dziecko samo próbowało rozwiązywać swoje codzienne problemy, > a pomocy szukało, kiedy sytuacja go przerasta. no i tu najwyraźniej go przerosła. Lekceważenie problemów dzieci do niczego dobrego nie prowadzi. Owszem zaczna sobie w końcu radzic sami tylko żeby potem matka jedna z drugą nie płakała jak narobią sobie naprawde jakichś powaznych problemów. > Rodzic, ktory w miare ufa dziecku wcale nie potrzebuje znac tez wszystkich szcz > egółów z jego zycia. nie chodzi o szczegóły, które dziecko chce sobie zostawic dla siebie tylko o problemy, z którymi dziecko zwraca sie do rodziców. Nigdy matka nie zlekceważyła żadnego problemu z którym sie do niej zwróciłam. Może nie zawsze umiała mi pomóc ale nigdy nie zlekceważyła. Odpowiedz Link Zgłoś
mamma_2012 Re: Dziecko mnie zbluzgało 15.06.15, 20:24 Dziecko, najprawdopodobniej, było zle, ze najpierw nauczyciel, a potem matka nie akceptują jego warunków, przeciwstawiając sie jego woli. Było wściekłe, ze sprawy nie układają sie po jego mysli. Gdyby w tej sytuacji mama przyjechała jaki sygnał by do niego dotarł? Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Dziecko mnie zbluzgało 15.06.15, 22:01 mamma_2012 napisała: > Dziecko, najprawdopodobniej, było zle, ze najpierw nauczyciel, a potem matka ni > e akceptują jego warunków, przeciwstawiając sie jego woli. > Było wściekłe, ze sprawy nie układają sie po jego mysli. Nie znamy za wiele szczegółów, nie wiemy czego zażądał wychowca, czego nie chciał zrobić chłopak. Nauczyciele wychowawcy tez potrafią być bezduszni, bezmyślni, potrafią dopiec, poniżyć Chłopak podobno podawał inna wersję ale matka mu nie uwierzyła, uwierzyła innym. Może to też wkurzyło młodzieńca, że matka, do której się zwrócił o pomoc mu nie wierzy.... Odpowiedz Link Zgłoś
mamma_2012 Re: Dziecko mnie zbluzgało 15.06.15, 22:49 Mniej wiecej wiemy, a raczej mama wie. Zwrryfikowala wersje dziecka i wychowawcy, dzieciaki potwierdziły wersje wychowawcy. Zachowanie dziecka pasowało do jego typowych zachowan. A ty swoje. Odpowiedz Link Zgłoś
wegatka Re: Dziecko mnie zbluzgało 15.06.15, 22:53 Wychodzi na to, że mama303 więcej wie na temat głównego bohatera wątku, niż jego własna matka. Odpowiedz Link Zgłoś
lady-z-gaga Re: Dziecko mnie zbluzgało 15.06.15, 12:20 Ja nie twierdzę, że syn autorki wątku będzie chciał bić swoją matkę w przyszłości Ja tylko jestem serdecznie rozbawiona argumentami w stylu "zabrakło mu innych słów, więc użył akurat tych, bo był zdenerwowany" Ludzie, ktorym brakuje odpowiednich słow, powinni szybko pobiec po słownik, bo przez swoje braki lingwistyczne mogą dostac kiedyś po mordzie. To jest jedna z zasad, jakie należy poznać przed wejściem w dorosłość. 12 latek jest w stosownym wieku, aby mu uświadomić, że i w zdenerwowaniu nalezy pewnych granic nie przekraczać. I autorka wątku o tym wie, większość forumek o tym wie, tylko niektore pańcie - jak widać - nie znają granic w szukaniu usprawiedliwień. I pewnie w ten sposob wychowują swoje dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
zasadaa Re: Dziecko mnie zbluzgało 15.06.15, 12:36 Tak wychowuje swoje dzieci z szacunkiem. Traktuje je jak czlowieka. Moze zoobrazuje ci na przykladzie skoro nie rozumiesz. Jedziesz na imprezę integracyjną z pracy, w mega odludne miejsce. Po pewnym czasie robi się nieprzyjemnie, np. koledzy za dużo wypili, kolezanki ewidentnie szepczą na twój temat itp. Czujesz się tam źle i chcesz wracać do domu. Dzwonisz do męża, zeby po ciebie przyjechał i zabrał cie do domu. W odpowiedzi słyszysz NIE, bo mąż rozmawiał z twoim szefem i on twierdzi, że musisz się integrować bo nigdy nie nauczysz się pokonywać trudności. Wściekła klniesz na męża. Mąż odkłada słuchawkę, nie odbiera tel. Po powrocie oznajmia, że za kare przez miesiąc nie możesz korzystać z internetu i musisz go przeprosić za swoje zachowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
rasowa_sowa Re: Dziecko mnie zbluzgało 15.06.15, 12:40 Mąż cię wychowuje? To odpowiedzialność za dzieci też powinien przejąć, bo ty jesteś na poziomie dziecka w tej rodzinie. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Dziecko mnie zbluzgało 15.06.15, 12:42 Daj jej szansę, ja kocham te porównania dorosłych z dziećmi, te wzruszające zestawienia dramatów egzystencjalnych i emocjonalnych oraz sankcji. Odpowiedz Link Zgłoś
rasowa_sowa Re: Dziecko mnie zbluzgało 15.06.15, 12:56 Ten wątek jest przerażający, mam okazję obserwować dorosłego wychowanego w sposób jaki się niektorym paniom tu marzy: od początku traktowany jak dorosły, jak czegoś nie chce to nie musi, widać miał powód. Skutek opłakany. Nieszczęśliwy do szpiku kości egocentryk. Dziecko potrzebuje granic, jeśli nazwanie matki srarą ku... nie leży poza tą granicą to ja się pytam co leży? Odpowiedz Link Zgłoś
zasadaa Re: Dziecko mnie zbluzgało 15.06.15, 12:58 Ale gdzie wyczytalas, ze nie leży poza tą granicą. Odpowiedz Link Zgłoś
rasowa_sowa Re: Dziecko mnie zbluzgało 15.06.15, 13:06 W postach które tłumaczą zachowanie dziecka wzburzeniem, zresztą słusznym bo co to za matka która nie zabiera syna z obozu bo on miał spięcie z opiekunem. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Dziecko mnie zbluzgało 15.06.15, 13:08 Biwaku. To był szkolny krótki biwak, a nie trzytygodniowy obóz. Odpowiedz Link Zgłoś
zasadaa Re: Dziecko mnie zbluzgało 15.06.15, 13:12 Nie czytałam calego wątku więc moge odpowiedzieć w swoim imieniu. Takie zachowanie nie leży w granicy tolerancji. Ale metody załatwienia sprawy, jakie tutaj są proponowane nie załatwią problemu, a jedynie go pogłębią. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Dziecko mnie zbluzgało 15.06.15, 19:49 zasadaa napisała: >Ale metody załatwienia sprawy, jakie tutaj s > ą proponowane nie załatwią problemu, a jedynie go pogłębią. też tak sądzę. Odpowiedz Link Zgłoś
zasadaa Re: Dziecko mnie zbluzgało 15.06.15, 13:05 Chyba źle rozumiesz pojęcie wychowuje. Z twoich wypowiedzi wnioskuje, że jest ono jednoznaczne z tresowaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
rasowa_sowa Re: Dziecko mnie zbluzgało 15.06.15, 13:11 Jeśli tresowaniem nazywasz ostrą, jednoznaczną reakcję na "ty stara ku..." to na zdrowie. Ale nie odpowiedziałaś na pytanie: teoja pozycja w rodzinie jest taka sama jak dziecka? Skoro twoje stosunki z mężem probujesz odnieść do swojej relacji z dzieckiem to coś u was mocno nie gra. Stąd moja nadzieja, że chociaż mąż waszą gromadkę ogarnia wychowawczo. Odpowiedz Link Zgłoś
zasadaa Re: Dziecko mnie zbluzgało 15.06.15, 13:15 Czytaj dokladnie proszę. Nigdzie nie napisałam, że przytoczona sytuacja dotyczy mojej rodziny. To był PRZYKŁAD Odpowiedz Link Zgłoś
rasowa_sowa Re: Dziecko mnie zbluzgało 15.06.15, 13:18 Jaki jest sens przytaczania przykładów absolutnie od czapy? Odpowiedz Link Zgłoś
lady-z-gaga Re: Dziecko mnie zbluzgało 15.06.15, 12:40 Twoja rzewna opowieść mnie nie rusza. Ponieważ na męża mogę sobie kląć pod nosem, ale nigdy nie zbluzgałam go najgorszymi słowami. I na odwrót- gdyby mąż nazywał mnie k...ą, nie ważne - czy w zdenerwowaniu, czy po alkoholu, to nie byłby już moim mężem. Jednak tacy mężowie bywają, bo wychowują ich takie mamuśki, jak Ty. Odpowiedz Link Zgłoś
zasadaa Re: Dziecko mnie zbluzgało 15.06.15, 13:01 No cóż przy dzieciak pewnie z czasem, tez nauczy kląć pod nosem, bo będzie wiedział że głośno się nie opłaca. Tyle, że to niewiele zmieni w jego szacunku do matki. Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: Dziecko mnie zbluzgało 15.06.15, 13:10 gdyby matki nie szanował, to nie przepraszałby, a z tego, co dziewczyna pisze, to przeprasza i bardzo żałuje. Ale konsekwencję powinien jak najbardziej ponieść i nie może to być tylko "pouczająca rozmowa, jak to zrobił beee". Odpowiedz Link Zgłoś
zasadaa Re: Dziecko mnie zbluzgało 15.06.15, 13:19 Serio uważasz, że przeprosił matkę, bo uznał źe nie okazał jej szacunku. Czy może uznał, że jak przeprosi to uda mu się uniknąć kary. Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: Dziecko mnie zbluzgało 15.06.15, 13:32 jedyne, co powinien uznać, to, że nigdy nie powinien tak się odezwać do matki. A jaką drogą to do niego dotrze, to rodzice już sami powinni wiedzieć. najczęściej "kara" jest skuteczna, gdy dla dziecka jest zaskoczeniem. A tutaj postawa matki jest dla niego pełnym zaskoczeniem. Odpowiedz Link Zgłoś
lady-z-gaga Re: Dziecko mnie zbluzgało 15.06.15, 13:16 dzieciak pewnie z czasem, tez nauczy kląć pod nosem, bo będzie wied > ział że głośno się nie opłaca. oby jak najwczesniej się tego nauczył bo jesli ktoś tego nie wie, to bardzo źle co prawda mamusia mu wszystko wybaczy, ale nauczyciele na pewno nie, koleżanki i koledzy tez niekoniecznie, a w przyszłości wyleci z każdej pracy Odpowiedz Link Zgłoś
zasadaa Re: Dziecko mnie zbluzgało 15.06.15, 13:25 Ale po co ma się uczyć kląć pod nosem. Naprawdę nie będzie musiał, gdy od małego będzie traktowany jak człowiek. Odpowiedz Link Zgłoś
rasowa_sowa Re: Dziecko mnie zbluzgało 15.06.15, 13:28 zasadaa napisała: > Ale po co ma się uczyć kląć pod nosem. Naprawdę nie będzie musiał, gdy od małeg > o będzie traktowany jak człowiek. A jak traktujesz człowieka, który nazywa cię starą ku...? Odpowiedz Link Zgłoś
zasadaa Re: Dziecko mnie zbluzgało 15.06.15, 13:33 Pisałam o tym na początku. Odszukaj. Odpowiedz Link Zgłoś
zasadaa Re: Dziecko mnie zbluzgało 15.06.15, 13:42 I odpowiedź jest prosta Odszukaj. Odpowiedz Link Zgłoś
rasowa_sowa Re: Dziecko mnie zbluzgało 15.06.15, 13:48 Mam sama sobie wyszukać argumentów, których Ci zabrakło? Proszę: "Jeszcze jedno, to że tak powiedział wcale nie znaczy, że tak mysli. Nie umiał innymi slowami określić jak bardzo jest wkur..... " Innymi słowy tłumaczysz takich ludzi wkurwem. A przynajmniej tak deklarujesz, a coś mi mówi że twoja reakcja na taku epitet byłaby inna niż "och widzę że pan jest wzburzony, porozmawiajmy o tym" Odpowiedz Link Zgłoś
zasadaa Re: Dziecko mnie zbluzgało 15.06.15, 14:00 Proszę bardzo, moja wypowiedź, którą miałaś problem odszukac.... Raczej skupiła bym się zeby wyjaśnić mu, jak czulam sie po tych slowach, znalazla wspólne rozwiazanie, jak inaczej mógłby wyrażać swoją złość, no i przede wszystkim posluchalabym jego wersji, dlaczego tak sie zachował. Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: Dziecko mnie zbluzgało 15.06.15, 14:11 no więc wlasnie ona okazała mu, jak sie poczuła. Uważasz, że nie miała prawa ? Odpowiedz Link Zgłoś
zasadaa Re: Dziecko mnie zbluzgało 15.06.15, 14:16 Nie wiem, czy to, że nie odbierała telefonu od dziecka dało mu jasny obraz co mama czuła. Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: Dziecko mnie zbluzgało 15.06.15, 14:27 Myślę, że tak. Rozmowa odbyła się po powrocie dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
zasadaa Re: Dziecko mnie zbluzgało 15.06.15, 14:39 I bardzo dobrze. Z rozmowy dziecko zdecydowanie najwięcej zrozumiało. Odpowiedz Link Zgłoś
miss_fahrenheit Re: Dziecko mnie zbluzgało 15.06.15, 14:19 Przecież stanowcza (adekwatna do czynu) natychmiastowa reakcja nie wyklucza późniejszej rozmowy o przyczynach zachowania dziecka. W takich sytuacjach dogłębne tłumaczenie i wyjaśnianie może i jest dobre, ale ma zasadniczą wadę - brak skuteczności. Odpowiedz Link Zgłoś
mamma_2012 Re: Dziecko mnie zbluzgało 15.06.15, 14:20 Pytanie brzmi dlaczego w sytuacji, kiedy cos nie idzie po jego mysli wpada w taka złość, ktorej nie potrafi opanować. I nie tylko chodzi o to, jak ja wyrazić, a co zrobic, zeby w pewnych sytuacjach nie powstała lub nie przyjmowała takiego natężenia (i nie chodzi o tłumienie emocji, ktore zaraz ktos wyciągnie), a np. radzenie sobie z odmowa z czyjejś strony, kulturalne przekonywanie do własnych racji, gotowość do zauważenia tych po drugiej stronie. Akurat omawianie, co czuje zbluzgana osoba, to dość krótki temat jesli w tym wieku dziecko nie ma jakis wiekszych deficytów. Odpowiedz Link Zgłoś
zasadaa Re: Dziecko mnie zbluzgało 15.06.15, 14:36 Ale ja cały czas piszę o tym samym. Tutaj jest jakiś głębszy problem dziecka, któremu warto się przyjrzeć. Rozmawiać, tłumaczyć, pytać. W razie potrzeby skorzystać z pomocy profesjonalistów, a nie dać karę i strzelić focha. Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: Dziecko mnie zbluzgało 15.06.15, 14:38 przecież jedno drugiego nie wyklucza ! A rodzic ma prawo poczuć się urażony i okazać to. Odpowiedz Link Zgłoś
zasadaa Re: Dziecko mnie zbluzgało 15.06.15, 14:45 Tak też pisałam Mama miała prawo czuć się obrażona. Miała prawo nie mieć ochoty gadac z synem. Ale mogła rozwiązać to w ten sposób, że informuje syna, że porozmawia z nim później jak ochłonie i jak on przemyśli swoje zachowanie. A nie odbieranie telefonu nic mu nie wyjaśnia. Odpowiedz Link Zgłoś
zuleyka.z.talgaru Re: Dziecko mnie zbluzgało 15.06.15, 20:30 Wyjaśnia - to prosty komunikat "nie mam ochoty z Tobą w tej chwili rozmawiać" Odpowiedz Link Zgłoś
e-kasia27 Re: Dziecko mnie zbluzgało 15.06.15, 23:15 rasowa_sowa napisała: > zasadaa napisała: > > > Ale po co ma się uczyć kląć pod nosem. Naprawdę nie będzie musiał, gdy od > małeg > > o będzie traktowany jak człowiek. > > A jak traktujesz człowieka, który nazywa cię starą ku...? Jeśli dziecko od początku jest tratowane z szacunkiem, to nikogo st..k.. nie nazywa, bo jest dobrze wychowane. Odpowiedz Link Zgłoś
mamma_2012 Re: Dziecko mnie zbluzgało 15.06.15, 23:23 "Tak, ostatnio był pyskaty, ale nie przesadzał, mamy dobre relacje. Uznaliśmy, że taki wiek. Wygłaskany, wyczekany jedynak, robił ze mną co chciał, ale nigdy nie chciał zbyt wiele, do zeszłego roku właściwie bezproblemowy." A jednak cos poszło nie tak. Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Dziecko mnie zbluzgało 16.06.15, 08:40 No właśnie, poszło nie tak, bo "robił ze mną co chciał" Czyli dużo bezproduktywnego gledzenia, rozbijania g....a na atomy, zero granic. Zgodnie z twoimi wyobrażeniami o wychowaniu dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Dziecko mnie zbluzgało 16.06.15, 13:13 Sorry, zgodne z wyobrażeniami Mamy303, miało być. Odpowiedz Link Zgłoś
lady-z-gaga Re: Dziecko mnie zbluzgało 15.06.15, 13:34 No dobra, widać, że nie masz dzieci i szkoda mi klawiatury na dyskusję z bajkopisarką. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Ahahahhaha 15.06.15, 12:41 Ahahhaha, kocham te porównania od czapy, te zestawienia dramatycznych sytuacji i ten ton podniecania się własną wrażliwością na krzywdę dzieciątek. Dorosła baba w takiej sytuacji dzwoni po taksówkę, nie potrzebuje niczyjej zgody ani łaski. Nastolatek wyjeżdżający z klasą na krótki wyjazd ma wykonywać polecenia, zamiast się mądrzyć, zwłaszcza jeśli - jak autorka napisała - na biwaku był pierwszy raz. Małolat nie został nauczony, że nie jest pępkiem świata, po prostu i że gotowość do współpracy i ustępstw są istotne. Z fochem wynikającym z niezaspokojonej potrzeby zabrania go stamtąd natychmiast powinien poradzić sobie sam. Odpowiedz Link Zgłoś
mamma_2012 Re: Dziecko mnie zbluzgało 15.06.15, 13:10 Złe porównanie. Twój mąż jedzie na imprezę firmową, szef wydaje mu polecenie służbowe, on mówi, ze mu sie nie chce, szef nie odpuszcza. Więc mąż dzwoni do ciebie, żebyś przyjechała po niego, bo sie obrazil i nie bedzie tu siedział. Dzwonisz do jego wspolpracownika, ktory potwierdza wersje szefa. Slyszac, to mówisz, ze nie, a na to mąż wyzywa cię od starych k...w. Miałby po co wracać? Miałby za co przepraszać, czy zlozylabys to na karb wkurzenia na okoliczności? Nie przepadam za takimi porownaniami, bo światy dzieci i doroslych nie sa takie same. Mamy inne obowiązki, wiedzę o świecie i inne prawa. Jednak jeśli już chcesz szukać analogii, to nie przeinaczajac faktów. Szacunek do dziecka, to nie to samo, co uleganie, wtedy, kiedy domyslasz sie, ze bedzie to miało złe konsekwencje. Jeśli dziecko zacznie rzucać sie w sklepie z zadaniem kupienia lizaka czy zabawki, to mu odmowisz. Bedzie złe, wsciekle, ale przecież przez to nie chciałas go upokorzyć. To samo jeśli dziecko nie bedzie chciało chodzić do szkoły, tez je wyslesz mimo sprzeciwu. Odpowiedz Link Zgłoś
lady-z-gaga Re: Dziecko mnie zbluzgało 15.06.15, 13:21 >Slyszac, to mówisz, > ze nie, a na to mąż wyzywa cię od starych k...w. Miałby za co przepraszać, czy zlozylabys to na karb wkurzenia na okoliczności? To chyba retoryczne pytanie. Przeciez widać z każdego zdania, że to typowa ofiara przemocy - ma dobrze zakodowane, jak należy sobie tłumaczyć wyzwiska i agresję. "Bo zupa była za słona, bo mnie zawiodłaś, bo nie panowałem nad sobą" itp, itp... Odpowiedz Link Zgłoś
zasadaa Re: Dziecko mnie zbluzgało 15.06.15, 13:29 Po pierwsze nie wiem czemu miałabym zmuszać męża dowykonania poleceń służbowych, które on uznał by za złe. W imię czego. Kasy, uznania szefa, kolegów. Odpowiedz Link Zgłoś
mamma_2012 Re: Dziecko mnie zbluzgało 15.06.15, 13:38 Właśnie dlatego porównywanie swiata dzieci ze światem dorosłych jest nienajszczesliwsze. Dorosły, dojrzały człowiek rozwazylby rozne za i przeciw odmowie, biorąc pod uwagę co wydarzy sie dalej, bedzie nieprzyjemna atmosfera, koledzy bedą musieli za mnie odwalic moj kawałek pracy, wylece z roboty i dzieci bedą głodne, a kredyt niesplacony. I dopiero na tej podstawie decyduje ze świadomością konsekwencji, czy rzeczywiście warto odmówić. Dziecko tupnelo noga, strzelilo focha, a kiedy pojawiły sie konsekwencje zadzwonilo po mamę, bo jest mu niemilo. Odpowiedz Link Zgłoś
zasadaa Re: Dziecko mnie zbluzgało 15.06.15, 13:48 Nie wiem czy zauważyłaś ale pisałam mamie, ze to czy zabierze syna to jest tylko i wyłącznie jej decyzją. Nikomu nie kazałam na tupnięcie noga dziecka jechać i zabierać. Natomiast podany przeze mnie przykład był próbą pokazania jak tą sytuacje widzi to jej syn. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Dziecko mnie zbluzgało 15.06.15, 19:56 mamma_2012 napisała: > Dziecko tupnelo noga, strzelilo focha, a kiedy pojawiły sie konsekwencje zadzwo > nilo po mamę, bo jest mu niemilo. a skad wiesz że to dziecko nie przemyślało swojej rozpaczliwej prosby do matki?. Dla 12 latka to w końcu troche obciach byc odbieranym z biwaku wiec moim zdaniem wydarzyło sie cos poważnego, co przerosło chłopaka. Stad zresztą pewnie ta jego straszna reakcja. Odpowiedz Link Zgłoś
mamma_2012 Re: Dziecko mnie zbluzgało 15.06.15, 20:36 Duzo mowi sie o wychowywaniu w oparciu o naturalne konsekwencje. Tu chłopak miał szanse na taka właśnie lekcje, a ty uważasz, ze skoro cos tam narozrabial, wszedł w konflikt i zrobiło sie niemilo to mama powinna uchronić go przed poniesieniem konsekwencji jego zachowan. Poza tym patrz na całość sytuacji. On nie był na trzytygodniowym zesłaniu z obcymi ludźmi, a ze znanymi sobie kolegami i wychowawca, na krótkim wypadzie. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Dziecko mnie zbluzgało 15.06.15, 22:10 mamma_2012 napisała: > Tu chłopak mia > ł szanse na taka właśnie lekcje, a ty uważasz, ze skoro cos tam narozrabial, ws > zedł w konflikt i zrobiło sie niemilo to mama powinna uchronić go przed poniesi > eniem konsekwencji jego zachowan. ależ to Ty juz wiesz że to ON narozrabiał. Ja nie wiem, jego matka pewnie tez nie do końca wie bo zamiast sprawę starac sie wyjaśnić odstawiła focha. > Poza tym patrz na całość sytuacji. On nie był na trzytygodniowym zesłaniu z obc > ymi ludźmi, a ze znanymi sobie kolegami i wychowawca, na krótkim wypadzie. nawet na jednodniowym wypadzie i wśród znanych kolegów może sie wydarzyc cos bardzo nieprzyjemnego i zepsuc komus cały wyjazd. Ja wcale nie twierdze że bym odrazu jechała, szczególnie gdy chłopak jest daleko /bo jak blisko to nie zastanawiałabym się raczej/ ale napewno nie lekceważyła stanu emocjonalnego dzieciaka i nie rzucała słuchawki. Starałabym się uspokoić młodzieńca a tu matka chyba twardo mówiła NIE. Odpowiedz Link Zgłoś
lady-z-gaga Re: Dziecko mnie zbluzgało 15.06.15, 13:38 > Po pierwsze nie wiem czemu miałabym zmuszać męża dowykonania poleceń służbowych > , które on uznał by za złe Aaaa.... chciałaś sobie potrollować, a my głupie, dałyśmy się nabrać Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: Dziecko mnie zbluzgało 15.06.15, 13:39 jako konsekwencja jego wyboru, bo chciał tam jechać ? a tu raptem przestało mu się podobac, bo nie umie się podporządkować regulaminowi ( który znał jeszcze przez wyjazdem) ? Ty próbujesz powiedzieć te argumenty, a on wtedy do ciebie: ty stara k...o! I co, w trymiga wsiadasz w samochód i jedziesz po niego ? Odpowiedz Link Zgłoś
zasadaa Re: Dziecko mnie zbluzgało 15.06.15, 13:50 Pisałam już wcześniej. Po młodszą córkę bym nie pojechała, przy starszej rozważała bym taką możliwość. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Dziecko mnie zbluzgało 15.06.15, 13:14 M.in. tris proponowała sprać małolata po pysku. Uważasz to za dobre rozwiązanie? Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Dziecko mnie zbluzgało 15.06.15, 13:19 Ja bym strzeliła, mam krótki lont. Ale, szczerze mówiąc, nigdy nie spotkałam się z sytuacją żeby dziecko tak bluznęło rodzicowi. Chociaż nie, sorry, spotkałam się - na blogu kuratora "Na marginesie życia" są takie scenki opisywane, z realiów koszmarnej, wielopokoleniowej patologii. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Dziecko mnie zbluzgało 16.06.15, 08:58 I dzięki takim scenkom porównujesz sytuację wątkodajki do sytuacji wielopokoleniowej patologii? Serdeczne gratulacje zatem. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Dziecko mnie zbluzgało 16.06.15, 08:59 No i zapewnione przez ciebie bicie dziecka w tym momencie też można przyrównać do metod wychowawczych wielopokoleniowej patologii. Nieprawdaż? Odpowiedz Link Zgłoś
martishia7 Re: Dziecko mnie zbluzgało 15.06.15, 13:48 Gdyby wypowiedź była twarzą w twarz, uważam strzał w wyżej wymieniona twarz, za reakcję jak najbardziej na miejscu. Odpowiedz Link Zgłoś
e-kasia27 Re: Dziecko mnie zbluzgało 15.06.15, 23:05 No tak, bo przemoc najlepiej jest zwalczać większą przemocą. Silniejszy górą! A jak synuś dorośnie się ze strachu będzie mu kaskę na wódę dawać, bo wtedy to on będzie silniejszy i będzie się na forum żalić, że ma się takiego niedobrego synusia i pytać co z nim zrobić? Odpowiedz Link Zgłoś
rasowa_sowa Re: Dziecko mnie zbluzgało 15.06.15, 12:03 Pewnie gdyby dał matce po buzi to też znalazłyby się mamy303, które matkę zrugają za słaby refleks w spełnianiu życzeń syna, a nad nim się ulitują, bo na pewno wie że źle zrobił i poczucie winy jest wystarczającą karą. Odpowiedz Link Zgłoś
wegatka Re: Dziecko mnie zbluzgało 15.06.15, 18:46 rasowa_sowa napisała: > Pewnie gdyby dał matce po buzi to też znalazłyby się mamy303, które matkę zruga > ją za słaby refleks w spełnianiu życzeń syna, a nad nim się ulitują, bo na pewn > o wie że źle zrobił i poczucie winy jest wystarczającą karą. A tak poza tym to on przecież nie chciał tego zrobić, tylko z braku odpowiednio wulgarnych słów, jego nerwy rozbujały mu rękę. Oczywiście wszystko działo się wbrew jego woli Odpowiedz Link Zgłoś
premeda Re: Dziecko mnie zbluzgało 15.06.15, 13:13 To napiszę z perspektywy osoby, która takie wyzwiska w swoim życiu słyszała. Pojechałabym do dzieciaka ale nie po to żeby go zabrać z obozu tylko porozmawiać. I uświadomiłabym młodego, że ten pierwszy raz wybaczam i puszczam w niepamięć ale gdyby odezwała się tak do mnie obca osoba to dostałaby w pysk lub wylądowałaby w sądzie i skończyłoby się zerwaniem kontaktów. Gdyby zaś tak odezwał się do mnie mąż to mimo że go bardzo kocham i życia sobie bez niego nie wyobrażam, to skończyłoby się wyprowadzką i rozwodem. I jeśli dzieciak jeszcze raz kiedyś tak się do mnie odezwie to skończy się traktowaniem go jak współlokatora do 18-go roku życia. To są słowa, których absolutnie nie należy mówić jak się nie chce ponieść przykrych konsekwencji. I nie karałabym dzieciaka, bo kary na coś takiego nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
damajah Re: Dziecko mnie zbluzgało 15.06.15, 19:39 Napiszę bardzo niepopularną odpowiedź. Gdybym usłyszała taki tekst od dziecka to dziecko owszem, zakończyłoby wcześniej biwak. Tyle że z bolącym tyłkiem. No przepraszam. Po prostu by zerwała (mam same córki) I mam gdzieś rozkminianie: a skąd, a co z jej emocjami, a co ona pomyśli... Są granice. Odpowiedz Link Zgłoś
mia_siochi Re: Dziecko mnie zbluzgało 16.06.15, 15:52 U mnie byłoby bez bolącego tyłka,ale również nie roztrząsałabym "a dlaczego biedulek mię zelżył". Nie mówimy do siebie w ten sposób i zupełnie mnie nie obchodzi, co dziubdziuś czuł w chwili gdy to mówił. Cokolwiek by nie czuł- są pewne granice. Wściekłość (również na starą matkę) wyrazić można innymi słowami. Tak jak pisałam wcześniej- również nie odbierałabym telefonu. Ciche dni jeszcze nikomu nie zaszkodziły. Dla mnie byłby to czas, żeby poukładać emocje. Dla niego- czas na przemyślenie. I na wyrzuty sumienia. A moi domowi mężczyźni doskonale wiedzą, że ot tak sobie rzucone do mnie "przepraszam" zupełnie się nie liczy. Liczy się szczery żal i postanowienie poprawy, że tak kościelnie to ujmę. Nawet bez "przepraszam". Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Dziecko mnie zbluzgało 16.06.15, 18:00 mia_siochi napisała: >Liczy się szczery żal i postanowienie poprawy, > że tak kościelnie to ujmę. Łomatko, to szybko pewnie sie nauczą, co mama lubi nieważne czy to do końca szczere i luz Odpowiedz Link Zgłoś
mia_siochi Re: Dziecko mnie zbluzgało 16.06.15, 18:44 Masz problem ze słowem pisanym? Odpowiedz Link Zgłoś