Dodaj do ulubionych

Matki jedynaków

14.06.15, 16:01
do roboty egoistki-karierowiczki https://serwer1441659.home.pl/kampaniespoleczne.pl/images/zdjecia/th_470/b2/zdjecie_20130425100735_563.jpg
https://serwer1441659.home.pl/kampaniespoleczne.pl/images/zdjecia/th_470/e5/zdjecie_20130425100732_633.jpg
stare (2013), ale jare
Obserwuj wątek
    • joa66 Re: Matki jedynaków 14.06.15, 16:05
      big_grin

      To serio czy memy?
      • gulcia77 Re: Matki jedynaków 14.06.15, 16:11
        Niestety serio serio. To była kampania chyba sprzed dwóch lat. W naszej przychodni wisiały takie plakaty.
        • joa66 Re: Matki jedynaków 14.06.15, 16:14
          Ciekawe kogo przekonały ...
          • gulcia77 Re: Matki jedynaków 14.06.15, 16:30
            Mnie bardziej interesuje skąd kasa i jaki jest sens jej wydawania uncertain
          • morekac Re: Matki jedynaków 14.06.15, 16:56
            Gorzej, jeśli dziecko złoży reklamację , że wcale nie chciało mieć rodzeństwa.😄
            Moja starsza tak miewała...
            • kanna Re: Matki jedynaków 14.06.15, 16:59
              Mogą sobie składać reklamację :p Moje zawsze słyszą: to była decyzja moja i tatusia. dzieci nie decydują o rodzeństwie.
    • szamanta Re: Matki jedynaków 14.06.15, 16:12
      Jakby podsłuchano moje co w piątek wrzeszczały na siebie i jak siebie "miłosiernie" traktowaly to spot trafiłby na stronę sadistic, lub na portal stoprozplodom ( zmyślona strona)
    • ashraf Re: Matki jedynaków 14.06.15, 16:14
      He he, wczoraj postanowiliśmy z mężem uciąć sobie popołudniową drzemkę i puściliśmy młodemu bajkę z youtuba. Znudziła mu się, więc szybko zaczął szukać innej i trafił na jakiegoś gniota o misiach, który idealnie pasowałby do fundacji mamy i taty! Rodzice-misie martwili się m.in., że ich dzieci będą znowu smutne, bo poszły odwiedzić rówieśników, którzy mają więcej niż jedną lalkę oraz komiksy... a przecież mają rodzeństwo, a to o wiele cenniejsze. Punktem kulminacyjnym była rozlatująca się stara sofa, co przecież "nie ma żadnego znaczenia", bo misie bardzo się kochają big_grin big_grin big_grin
      • gazeta_mi_placi Re: Matki jedynaków 14.06.15, 19:58
        Bogatemu przy drugim dziecku niewiele ubędzie.
    • moni_kaw Re: Matki jedynaków 14.06.15, 16:15
      już lece płodzić kolejne! przekonali mnie!
    • klubgogo Re: Matki jedynaków 14.06.15, 16:17
      I co w związku z tym? Mam iść i płodzić, bo fajnie mieć? Nie przekonuje mnie.
      • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Matki jedynaków 14.06.15, 16:22
        Serio, nie przekonuje Cię hasło: im nas więcej tym weselej? Ani patronat Prezydenta i Jego Małżonki?
        • rosapulchra-0 Re: Matki jedynaków 14.06.15, 16:41
          Troll znowu w natarciu..
        • joa66 Re: Matki jedynaków 14.06.15, 16:46
          im nas więcej tym weselej?

          Myślę, że Ci których to hasło przekonuje będą mieli więcej dzieci i bez kampanii
    • lily-evans01 Re: Matki jedynaków 14.06.15, 16:18
      Zwłaszcza ten braciszek okładający starszego poduchą jest rozkoszny tongue_out
      • ichi51e Re: Matki jedynaków 14.06.15, 16:19
        ten starszy bez watpienia jest zachwycony ze ma brata big_grin
      • antyideal Re: Matki jedynaków 14.06.15, 16:27
        MOj syn, gdy byl mlodszy, czesto mowil, ze chce miec braciszka. Nawet siostrzyczke w ostatecznosci.
        Gdy podrosl i zobaczyl na przykladzie znajomych rodzenstw z czym wiaze sie urok
        posiadania mlodszego brata lub siostry stwierdzil, ze rodzenstwo ? - nienienie.
      • lily-evans01 A z drugiego obrazka... 15.06.15, 08:55
        ... wynika, że ta młodsza, owszem, jeździ na kucyku.
        Starsza chyba nie - znowu bardzo zachęcające wink.
        W ogóle co to za retoryka, że dziecku odbiera się coś fajnego (własny pokój, hobby), a W ZAMIAN ZA TO jest rodzeństwo???
        Może bardziej sprawdziłoby się ujęcie, gdzie młodsze i starsze robią coś razem, a starsze jest "mistrzem" dla młodszego w czymś, co lubi i dobrze umie wink.
        • moofka Re: A z drugiego obrazka... 15.06.15, 09:02
          lily-evans01 napisała:

          > Starsza chyba nie - znowu bardzo zachęcające wink.
          > W ogóle co to za retoryka, że dziecku odbiera się coś fajnego (własny pokój, ho
          > bby), a W ZAMIAN ZA TO jest rodzeństwo???

          ja sadze ze to odpowiedz na najczestsze "wykrety" bo nie bedzie mial pokoju, bo nie bedzie stac na dodatkowe zajecia, bo bede miec halas i brudno, bo nie bede sie mogla wysikac i tego typu jeszcze jak w tym watku - ktore, uwazam, sa zupelnie niepotrzebne, bo to kazdego sprawa ile chce i ma i nikomu tlumaczyc sie nie musi
          natomiast takie znajdowanie minusow jest deprecjonowaniem wyborow rodzicow niejedynakow, tak to odbieram
          nie chcesz, nie miej, ale po co te kwasne winogrona?

          tym bardziej, ze w moim prywatnym odczuciu - jako matka jedynaka, a tez nia bylam kilka lat NIGDY nie spotkalam sie ze zdziwieniem, krytyka, namawianiem na kolejne
          w trzeciej ciazy natomiast - na kazdym kroku smile

          > Może bardziej sprawdziłoby się ujęcie, gdzie młodsze i starsze robią coś razem,
          > a starsze jest "mistrzem" dla młodszego w czymś, co lubi i dobrze umie wink.
        • kwiat_w_kratke Re: A z drugiego obrazka... 15.06.15, 09:23
          >.. wynika, że ta młodsza, owszem, jeździ na kucyku.
          >Starsza chyba nie - znowu bardzo zachęcające wink.


          Ona nie jeździ na kucyku, tylko na siostrze. Jedynie napis sugeruje, że gdyby nie miała siostry, to może miałaby kucyka. wink
          Prawdę mówiąc ja kompletnie nie rozumiem tej dyskusji. Sama jestem jedynaczką i dlatego zawsze wiedziałam, że nie zrobię tego własnemu dziecku. Mam trójkę i każdego dnia przekonuję się, ile straciłam. Moim skromnym zdaniem zaprzyjaźnione rodzeństwo to jeden z największych darów, jaki możemy otrzymać od własnych rodziców. I bardzo, bardzo żałuję, że nie otrzymałam tego daru.
          Ale niech każdy robi jak uważa. Chcesz mieć tylko jedno dziecko? OK, twoja sprawa. Mnie naprawdę nic do tego. Po co dyskutować o takiej sprawie, gdy wiadomo, że jest to kwestia indywidualna i każdy i tak musi sam podjąć decyzję.
          • lily-evans01 Re: A z drugiego obrazka... 15.06.15, 10:46
            Ma kask, więc odebrałam to tak, że młodsza ma lekcje jazdy konnej, ale starsza już nie.
            Retoryka idiotyczna, rodzeństwo to na pewno też inne aspekty niż brak własnego pokoju czy kosztownego hobby wink.
    • bufo.bufo Re: Matki jedynaków 14.06.15, 16:47
      Taaa, dajcie mi zdrowe serce, nową macicę i kasę na M5, to urodzę.
    • edelstein Re: Matki jedynaków 14.06.15, 16:58
      Moj nie chce.
    • 18lipcowa3 Re: Matki jedynaków 14.06.15, 17:34
      ja sie zgadzam
      smutno byc jedynakiem, wspolczuje im serdecznie
      • bufo.bufo Re: Matki jedynaków 14.06.15, 17:36
        Możesz sobie wsadzić swoje współczucie, ja kocham swoje jedynactwo i bardzo się ciesze z niego.
        • 18lipcowa3 Re: Matki jedynaków 14.06.15, 18:17
          bufo.bufo napisała:

          > Możesz sobie wsadzić swoje współczucie, ja kocham swoje jedynactwo i bardzo się
          > ciesze z niego.


          bo nie wiesz co straciłas
          • kalina_lin Re: Matki jedynaków 14.06.15, 18:23
            Ty nie wiesz co straciłaś, nie będąc jedynaczką.
            • 18lipcowa3 Re: Matki jedynaków 14.06.15, 19:16
              kalina_lin napisała:

              > Ty nie wiesz co straciłaś, nie będąc jedynaczką.


              wybacz, nie badz smieszna
              • bufo.bufo Re: Matki jedynaków 14.06.15, 19:26
                Na razie to Ty jesteś śmieszna, podając jakieś argumenty jadące stereotypem na kilometr smile
                • przystanek_tramwajowy Re: Matki jedynaków 14.06.15, 19:31
                  Lipcowa i Triss są w swoich forumowych wypowiedziach tak proste, że aż prostackie. Z tym, że Lipcowa zawsze taka była, a u Triss jest to oznaka zbliżającej się menopauzy. Obydwie poza tym miałyby duże szanse na wygranie castingu na Dulską. Z tym, że Triss większe, bo jednak jest inteligentniejsza od Lipcowej. No, ale to akurat nie jest jakieś bardzo trudne big_grin.

                  ---
                  Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
                  • bufo.bufo Re: Matki jedynaków 14.06.15, 19:38
                    Właśnie widzę, że słomą z butów zajeżdża smile
                  • rosapulchra-0 Re: Matki jedynaków 14.06.15, 20:29
                    przystanek_tramwajowy napisał:

                    > Lipcowa i Triss są w swoich forumowych wypowiedziach tak proste, że aż prostack
                    > ie. Z tym, że Lipcowa zawsze taka była, a u Triss jest to oznaka zbliżającej si
                    > ę menopauzy. Obydwie poza tym miałyby duże szanse na wygranie castingu na Dulsk
                    > ą. Z tym, że Triss większe, bo jednak jest inteligentniejsza od Lipcowej. No, a
                    > le to akurat nie jest jakieś bardzo trudne big_grin.
                    >
                    > ---
                    > Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wra
                    > ca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak
                    > ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (
                    > by beatulek).

                    Chyba po raz pierwszy mi się to zdarza, ale popieram twoją wypowiedź w 100%!!!
          • bufo.bufo Re: Matki jedynaków 14.06.15, 18:30
            Nic nie straciłam właśnie smile hahahaha
            • 18lipcowa3 Re: Matki jedynaków 14.06.15, 19:17
              bufo.bufo napisała:

              > Nic nie straciłam właśnie smile hahahaha


              oj wiele wiele hahaha
              • bufo.bufo Re: Matki jedynaków 14.06.15, 19:24
                Patrząc na znane mi rodzeństwa, to zyskałam sporo... przede wszystkim święty spokój smile
                Znam PRZYJAŹNIE, w których ludzie mogą na sobie polegać i skoczą za sobą w ogień.
                Rodzeństwa nie znam żadnego takiego, za to znam mnóstwo zazdrosnych o siebie, pokrzywdzonych złymi decyzjami spadkowymi, poróżnionych o opiekę nad rodzicami, lub żyjących jak obcy ludzie, nie rozumiejących siebie nawzajem.
                Jedynactwo nie oznacza samotności, wbrew propagandzie nawiedzonych.
                • mia_siochi Re: Matki jedynaków 14.06.15, 21:28
                  Ja mam rodżenstwo i mogę Cię zapewnić, ze nic nie straciłaś smile
                  • bufo.bufo Re: Matki jedynaków 14.06.15, 21:42
                    Ale ja wiem i bez zapewniania smile
                    • gazeta_mi_placi Re: Matki jedynaków 15.06.15, 10:08
                      Ja też i uważam, że o pewnych zjawiskach nie będziesz miała bladego pojęcia tak jak kawaler nie będzie wiedział jak to jest naprawdę w małżeństwie. Opowieści jedynaczek o rodzeństwie są jak opowieści księdza radzącego rodzinie z dziećmi jak je wychowywać.
                      • bufo.bufo Re: Matki jedynaków 15.06.15, 11:34
                        Najlepsze są wypowiedzi bezdzietnego trolla. Ich nic nie pobije big_grin
              • sonniva Re: Matki jedynaków 15.06.15, 08:05
                Nie jestem jedynaczką, ale z takim rodzeństwem jak moje to ... zazdroszczę jedynakom. No i co?
        • gazeta_mi_placi Re: Matki jedynaków 14.06.15, 19:42
          Do momentu jak rodzice nie zaczną ciężko chorować z racji wieku i w końcu umrą, wtedy być może zobaczysz różnicę.
          • bufo.bufo Re: Matki jedynaków 14.06.15, 19:47
            Bardzo się ciesze, że nie będę musiała z nikim uzgadniać w jaki sposób się mam nimi zajmować i nie będę musiała czuć frustracji z takiego powodu, że mam siostrę albo brata którzy nie chcą mi w tym pomóc - takie przykłady widuję najczęściej.
            Poza tym, z tego co widzę, to "posiadanie" (tfu!!!) rodzeństwa jak na razie w wątku jest traktowane instrumentalnie - do zabawy, do współpracy i pomocy w opiece. Tfu!
            • gazeta_mi_placi Re: Matki jedynaków 14.06.15, 19:56
              Życie - aby jakoś sobie radzić ludzie (nie tylko rodzeństwo) musi współpracować, pomagać sobie nawzajem, zabawa też fajna w towarzystwie.
              • bufo.bufo Re: Matki jedynaków 14.06.15, 20:11
                Ale nie ma gwarancji, że tak będzie. Za to jest ryzyko rywalizacji, wrogości, nienawiści, a często po prostu obcości.
                • gazeta_mi_placi Re: Matki jedynaków 15.06.15, 10:09
                  Przy dziecku, nawet jedynaku z dwojga zdrowych inteligentnych ludzi też nie ma gwarancji na nic. Może urodzić się tłumok, nieogarnięty itp. A jakoś rodzicie.
                  • bufo.bufo Re: Matki jedynaków 15.06.15, 11:34
                    Zajmij się sobą smile
      • edelstein Re: Matki jedynaków 14.06.15, 17:37
        Bo?
        • azja001 Re: Matki jedynaków 14.06.15, 18:26
          Ja z faktu, że mam brata ciesze sie tylko z jednego powodu-mam fajna bratową i 2 super bratanice. Bratowa jest po rozwodzie z moim nieodpowiedzialnym, bucowatym braciszkiem. Ja jako siostra nigdy nie miałam z nim dobrych relacji, jesteśmy z różnych planet, takie mam czasem wrażenie. Nie ma więc co nadmiernie współczuc jedynactwa
          • aneta-skarpeta Re: Matki jedynaków 14.06.15, 20:12
            Ja się cieszę że mam brata choć jak byliśmy młodsi to się klocilismy. Teraz jesteśmy sobie bliscy. Mój mąż bardzo żałuję że stracił siostrę. Nawet w kwestii rodziców i opieki jest mu dużo trudniej bo wie ze jemu nikt nie pomoże. A mi pomoże brat. W mojej rodzinie nie ma problemów z opieką nad rodzicami i dobrymi relacjami w rodzinie. Nie ukrywam ze to była ciężka praca starszych.
            • przystanek_tramwajowy Re: Matki jedynaków 14.06.15, 20:23
              Skarpeta! Czytałam ten twój słodkopierdzący post i nagle ZGRZYYYYT! Jak to nikt nie pomoże twojemu mężowi? Przecież ma ciebie. No chyba, że te opisane wspaniałe relacje rodzinne dotyczą tylko twojej mamusi i tatusia, a teściowa z teściem niech spadają na bambus. No to raczej nieciekawe macie te relacje rodzinne i nie ma czego zazdrościć.

              ---
              Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
              • bufo.bufo Re: Matki jedynaków 14.06.15, 21:01
                No właśnie. Jak moi rodzice będą starzy, nie będę się nimi sama opiekować, bo mam wspaniałego męża (syn to na razie niemowlak, więc zostawię go w spokoju wink ).
                • joa66 Re: Matki jedynaków 14.06.15, 21:05
                  Ja mam siostrę i też sama się opiekuję smile
              • aneta-skarpeta Re: Matki jedynaków 15.06.15, 11:45
                Oczywiscie ze na mnie. A ja mam jego. Ale ja dodatkowo nam brata który mi pomaga a ja jemu. A on nie ma. O to mi chodzi. Chodzi w kwestiach finansowych dot. Opieki nad rodzicami to spore ułatwienie czy wozenia etc
            • 18lipcowa3 Re: Matki jedynaków 14.06.15, 21:10
              Jak na takie zadowolone z jedynactwa to niektore sie strasznie zapluły..
              Kwasne winogrona? Zaklinanie rzeczywistosci? Prawda w oczy kole?
              • przystanek_tramwajowy Re: Matki jedynaków 14.06.15, 21:12
                A ty się strasznie zapluwasz na temat uroków posiadania większej liczby dzieci. Zazdrościsz mamom jedynaków, że nie zapitalają z jęzorem po kolana? Trzeba było myśleć głową a nie macicą, to też byś tak miała.
                • 18lipcowa3 Re: Matki jedynaków 14.06.15, 21:18
                  przystanek_tramwajowy napisał:

                  > A ty się strasznie zapluwasz na temat uroków posiadania większej liczby dzieci.
                  > Zazdrościsz mamom jedynaków, że nie zapitalają z jęzorem po kolana? Trzeba był
                  > o myśleć głową a nie macicą, to też byś tak miała.
                  >


                  ja ? Ja tylko pisze ze wspolczuje, nic wiecej.
                  Za to dostaje stek wyzwisk,,,
                  No wez, ja tez nie mam jezora po kolana, moje dzieci maja tez ojca.
                  Owszem myslalam głową własnie i dlatego mam dwoje, musialabym oczadziec zeby miec tylko jedynaka i tak go skrzywidzic.
                • moofka Re: Matki jedynaków 14.06.15, 22:16
                  przystanek_tramwajowy napisał:

                  > A ty się strasznie zapluwasz na temat uroków posiadania większej liczby dzieci.
                  > Zazdrościsz mamom jedynaków, że nie zapitalają z jęzorem po kolana? Trzeba był
                  > o myśleć głową a nie macicą, to też byś tak miała.
                  >

                  jestes obrzydliwa i wulgarna
                  • 18lipcowa3 Re: Matki jedynaków 14.06.15, 22:18
                    moofka napisała:

                    > przystanek_tramwajowy napisał:
                    >
                    > > A ty się strasznie zapluwasz na temat uroków posiadania większej liczby d
                    > zieci.
                    > > Zazdrościsz mamom jedynaków, że nie zapitalają z jęzorem po kolana? Trze
                    > ba był
                    > > o myśleć głową a nie macicą, to też byś tak miała.
                    > >
                    >
                    > jestes obrzydliwa i wulgarna
                    >
                    >


                    Po prostu pewnie ma jedno dziecko, załuje a moze juz za pozno albo odwagi brak
                    i się rzuca wulgarnie bo co ma zrobic innego ?
                    • moofka Re: Matki jedynaków 14.06.15, 22:25
                      > Po prostu pewnie ma jedno dziecko, załuje a moze juz za pozno albo odwagi brak
                      > i się rzuca wulgarnie bo co ma zrobic innego ?

                      nie wiem, co jej teskno, ale zarzut, ze dzieci 2 i wiecej maja tylko myslace macica (wtf?) jest na maksa chamski
                      • elle-hivernale Re: Matki jedynaków 14.06.15, 23:28
                        Serio? Jako matka jedynaka serdecznie dziękuję wszystkim szczęśliwym i spełnionym posiadaczkom dzieci 2 i więcej. Dowiedzieć się, że ma się smutny, pusty dom, moje dziecko jest tłustym kabanem w adidaskach, a ja zapuszczoną kwoką gardłującą na
                        zebraniu.
                        Tyle wygrać i nawet się nie spocić...
                        • moofka Re: Matki jedynaków 14.06.15, 23:41
                          za to nie myslisz macica i sikasz w spokoju - cos za cos wink
                          • elle-hivernale Re: Matki jedynaków 14.06.15, 23:45
                            W ogóle nie myślę. Siedzę w dresie, oddycham ciężko przez usta. Mam jedno dziecko, bo nie umiem policzyć do dwóch.
                            • moofka Re: Matki jedynaków 14.06.15, 23:47
                              kampania czyli i tak mija sie z celem
                            • joa66 Re: Matki jedynaków 15.06.15, 00:00
                              Mam jedno dziecko, bo nie umiem policzyć do dwóch.

                              big_grin
              • bufo.bufo Re: Matki jedynaków 14.06.15, 21:15
                Na razie to Ty się zapluwasz. My Tobie tłumaczymy jak komu dobremu, ale w sumie szkoda czasu... perły przed wieprze
                • 18lipcowa3 Re: Matki jedynaków 14.06.15, 21:21
                  bufo.bufo napisała:

                  > Na razie to Ty się zapluwasz. My Tobie tłumaczymy jak komu dobremu, ale w sumie
                  > szkoda czasu... perły przed wieprze


                  no wlasnie nie
                  ja tylko pisze ze wspolczuje
                  a inne sie zapluwaja, niby tak im super hiper a oczy by wydrapały
                  za swoje spartolone zycie
                  • bufo.bufo Re: Matki jedynaków 14.06.15, 21:28
                    Idź do psychiatry, bo masz urojenia.
              • kropkacom Re: Matki jedynaków 14.06.15, 21:18
                > Kwasne winogrona? Zaklinanie rzeczywistosci? Prawda w oczy kole?

                Co nagle to po diable? A nie... big_grin
    • wredna1zmija Re: Matki jedynaków 14.06.15, 18:52
      byłam przekonana, że to żart więc zapytałam wujka google o taką kampanię. Istotnie, popełnili to. Ale dobór tych zdjęć jest genialny: oba te rodzeństwa są ukazane tak, że chyba sadyści po zobaczeniu tego shi.tu zrobią sobie kolejnego ba.chora na złość starszemu dziecku - żeby jedynaka miał kto gnębić.
    • triss_merigold6 Kij z rodzeństwem 14.06.15, 18:58
      Kij z rodzeństwem, matki jedynaków synów na pewno powinny pracować zawodowo. Robić coś, co zajmie im czas i energię. Serio, nie kojarzę bardziej popieprzonych i rozhisteryzowanych bab niż siedzące od lat w chałupie matki jedynaków (chłopców).
      • 18lipcowa3 Re: Kij z rodzeństwem 14.06.15, 19:21
        triss_merigold6 napisała:

        > Kij z rodzeństwem, matki jedynaków synów na pewno powinny pracować zawodowo. Ro
        > bić coś, co zajmie im czas i energię. Serio, nie kojarzę bardziej popieprzonych
        > i rozhisteryzowanych bab niż siedzące od lat w chałupie matki jedynaków (chłop
        > ców).

        Tu sie zgodze. Akurat nie co do płci, bo znam więcej histerycznych matek dziewczynek, ale u mnie w otoczeniu/ przedszkolu to samo.
        Najbardziej zainteresowane, wystające pod przeszkolem, wszystkowiedzące, najlepiej poinformowane, rozkręcające dzihady , jeżdzące na wszystkie wycieczki to matki jedynaków.
        Teraz te co w moim otoczeniu histeryzują o 6 latki w szkole to też matki jedynaków, właśnie rozkręciły akcję i piszą podania do dyrki szkoły by ich dziubdziusie w jednej klasie dać bo inaczej umrą chyba.
        Wspolczuje rodzicom jedynaków, wspolczuje dzieciom jedynakom, w takich domach jest cicho i smutno, a na starość nie ma sie nawet rodziny...
        • bufo.bufo Re: Kij z rodzeństwem 14.06.15, 19:25
          > w takich domach jest cicho i smutno, a na starość nie ma sie nawet rodziny...


          Ale bredzisz.
          • 18lipcowa3 Re: Kij z rodzeństwem 14.06.15, 21:02
            bufo.bufo napisała:

            > > w takich domach jest cicho i smutno, a na starość nie ma sie nawet rodzin
            > y...
            >
            >
            > Ale bredzisz.

            bidulko
            wspolczuje ci
            • bufo.bufo Re: Kij z rodzeństwem 14.06.15, 21:08
              A ja Tobie. Głupoty.
              • przystanek_tramwajowy Re: Kij z rodzeństwem 14.06.15, 21:10
                Nie zrozumie. Gdyby zrozumiała, że jest głupia, to samo przez się oznaczałoby, że głupia nie jest. A jest i to jak!
                • bufo.bufo Re: Kij z rodzeństwem 14.06.15, 21:16
                  big_grin
              • 18lipcowa3 Re: Kij z rodzeństwem 14.06.15, 21:19
                bufo.bufo napisała:

                > A ja Tobie. Głupoty.


                policz do 10 i sie uspokoj
                • bufo.bufo Re: Kij z rodzeństwem 14.06.15, 21:27
                  Ty policz do 100 i wyłącz kompa później.
                  • 18lipcowa3 Re: Kij z rodzeństwem 14.06.15, 21:57
                    bufo.bufo napisała:

                    > Ty policz do 100 i wyłącz kompa później.

                    przestan rzucac sie jak wesz na grzebieniu
        • kkalipso Re: Kij z rodzeństwem 14.06.15, 19:32
          Wspolczuje rodzicom jedynaków, wspolczuje dzieciom jedynakom, w takich domach j
          > est cicho i smutno, a na starość nie ma sie nawet rodziny...


          Nie wierzę Ty potrafisz współczuć?!
          Gdybyś miała jedynaczkę to byś inaczej śpiewała a tak to jak u lipcowej jedynie jej słuszne ...
          Dla mnie wiesz co jest gorsze jak dorosłe rodzeństwo jest kulą u nogi, wiecznie sprawia kłopoty i ból głowy a niestety zazwyczaj tak jest, że jedno dziecko jest fajne a drugie to taka czarna owca (ciekawe dlaczego?) ...ale to inny temat.
          • gazeta_mi_placi Re: Kij z rodzeństwem 14.06.15, 19:38
            Gorzej jak masz jedynaka, ale jest niewypałem czyli czarną owcą, nie masz więc drugiej "białej" owcy na pociechę. Jak czytam o rodzicach (na oko nie patologia), których syn jedynak zabił ciężarną dziewczynę i dostał 25 lat to im współczuję. Na drugie dziecko ze względu na wiek (zwłaszcza kobieta) nie mają już szans. Albo o córce aktorki, która zginęła w wypadku samochodowym. Matka została sama, ma 50 lat, na dziecko nawet z in vitro nie ma już szans, a były mąż bezproblemowo się rozwiódł i rozmnożył z 30 latką, więc ma chociaż drugie dziecko na pociechę.
            • przystanek_tramwajowy Re: Kij z rodzeństwem 14.06.15, 19:45
              Opowiedz bajeczkę o szczęśliwym rodzeństwie dziecku forumki, która sfiksowała na punkcie zrobienia sobie drugiej dzidzi i rodzinie (a dziecku w szczególności) zamienia życie w piekło, bo jej się macica wściekła. Opowiedz o radości z posiadania dwójki dzieci forumce, która jako drugie urodziła chore dziecko i choroba tego dziecka wywróciła życie całej rodziny do góry nogami. Na pewno kocha to dziecko, ale czy zdecydowałaby się na zajście w ciążę, gdyby wiedziała, że urodzi dziecko, które być może nigdy nie będzie samodzielne? Życie nie jest tak proste, jak je prostaccy ludzie lubią widzieć.

              ---
              Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
              • bufo.bufo Re: Kij z rodzeństwem 14.06.15, 19:51
                O, dokładnie.
                • aneta-skarpeta Re: Kij z rodzeństwem 14.06.15, 20:14
                  Sorry dziewczyny. Ze u was w otoczeniu są jakieś patologiczne relacje rodzinę to wasz problem ale naprawdę nie dla każdego brat czy matka to kula u nogi
                  • bufo.bufo Re: Kij z rodzeństwem 14.06.15, 21:03
                    Tak od razu "u was". Nie, akurat nie u mnie tongue_out u mnie w rodzinie prawie sami jedynacy smile
              • gazeta_mi_placi Re: Kij z rodzeństwem 14.06.15, 19:55
                Która to ta pierwsza forumka?
                Co do drugiej sytuacji pomyśl, że to drugie dziecko mogłoby być pierwszym i jedynym, Mało to sytuacji gdy pierworodny/pierworodna (jedynak) rodzi się ciężko chora?
                • lily-evans01 Re: Kij z rodzeństwem 14.06.15, 20:10
                  To wtedy ma się to drugie wink.
                  Gorzej chyba, jeśli z pierwszym wszystko było ok, po drugim spodziewasz się identycznego standardu, a tu zonk - przy czym matka coraz starsza i coraz mniej konkurencyjna dla pracodawców, jak rzuci pracę w piz... i zajmie się chorym dzieckiem, to nie będzie miała powrotu.
            • volta2 Re: Kij z rodzeństwem 14.06.15, 21:14
              ten co wespół z panną poetką zabił rodziców - tyż jedynaksmile
              • anulka.p Re: Kij z rodzeństwem 14.06.15, 23:47
                >ten co wespół z panną poetką zabił rodziców - tyż jedynaksmile

                Znakomity argument! A ci co zabili matkę, obcięli głowę, poćwiartowali i zamknęli w szafie, to byli bracia.
                Głośna sprawa sprzed kilku lat:
                www.archiwum.wyborcza.pl/Archiwum/1,0,925125,19991008WA-DLO,Zabili_matke,.html
              • gazeta_mi_placi Re: Kij z rodzeństwem 15.06.15, 10:12
                Dziewczyna- poetka też była jedynaczką. W Krakowie jedynak z bogatej rodziny (do Marychny - też miał jazdę konną) zabił swoją ciężarną dziewczynę, a potem ukrył ciało i pomagał przy poszukiwaniach.
        • jehanette Re: Kij z rodzeństwem 15.06.15, 15:11
          Najbardziej zainteresowane, wystające pod przeszkolem, wszystkowiedzące, najlepiej poinformowane, rozkręcające dzihady , jeżdzące na wszystkie wycieczki to matki jedynaków.

          Co za shit, jestem matką przedszkolnej jedynaczki, pracuję i nie mam czasu na dżihady, wszystkowiedzenie i wycieczki (jestem dumna bo od 2 miesięcy pamiętam o przyniesieniu ręcznika w poniedziałek, ale za to często moje dziecko wracało do domu w ciuchach koleżanek bo zapominaliśmy o doniesieniu ubrań na zmianę...).
      • gazeta_mi_placi Re: Kij z rodzeństwem 14.06.15, 19:40
        Zwłaszcza tzw. stare pierwiastki po 30-tce. Trzęsą się jak kokochy nad złotym jajem, które najczęściej okazuje się zwykłym jajem, a czasem nawet zbukiem co jest widoczne dla wszystkich za wyjątkiem starej kokochy.
        • kkalipso Re: Kij z rodzeństwem 14.06.15, 19:52
          Jako z racji posiadania małego dziecka i obracająca się w towarzystwie twierdzę, że matki jedynaków są bardziej zołzowatymi/wrednymi matkami niż te co uległy presji społeczeństwa/męża/ciotek/matki zamiast zająć się sobą i zawiązkiem zaciążyły dla dobra pierworodnego. Myślę, że matki jedynaków są .......zatrzymam dla siebie.
          • elle-hivernale Re: Kij z rodzeństwem 14.06.15, 23:30
            Ależ nie krępuj się, ulżyj sobie.
        • lily-evans01 Re: Kij z rodzeństwem 14.06.15, 20:13
          Znam panią, która urodziła mając 42 lata - cóż, wypisz wymaluj.
          Przy czym jest niesłychanie "kreatywna" w "udoskonalaniu" własnego dziecka, dziecko nie może chodzić na dodatkowe zajęcia w grupie, tylko musi być indywidualnie uczone, coś jak niegdyś przez guwernantki wink.
        • rosapulchra-0 Re: Kij z rodzeństwem 15.06.15, 17:41
          Gazeciarz, ty po prostu nie masz za grosz wstydu. Nie dość, że nie umiesz określić własnej płci, to jeszcze pie...sz głupoty na tematy, o których nie masz zielonego pojęcia. Jesteś tak żałosną istotą, że czytając twoje wypociny każdego normalnego człowieka pusty śmiech ogarnia.
      • bergamotka77 Re: Kij z rodzeństwem 14.06.15, 22:38
        Brawo Triss! big_grin W punkt
      • moofka Re: Kij z rodzeństwem 14.06.15, 22:45
        triss_merigold6 napisała:

        > Kij z rodzeństwem, matki jedynaków synów na pewno powinny pracować zawodowo. Ro
        > bić coś, co zajmie im czas i energię. Serio, nie kojarzę bardziej popieprzonych
        > i rozhisteryzowanych bab niż siedzące od lat w chałupie matki jedynaków (chłop
        > ców).

        teraz przeanalizowalam i cos jest na rzeczy smile
        obserwowalam mamusie gabrysiow, gracjankow i wiktorkow na zajeciach dodatkowych np
        same zapuszczone jak stare mietły, tlusciutkie gabrysie w najnowszych adidaskach wozone z zajec na zajecia
        • psim2 Re: Kij z rodzeństwem 14.06.15, 23:47
          tak z ciekawości - co jest złego w noszeniu markowych butów i byciu wożonym? Rozumiem, że tylko jedynacy popełniają takie wielkie nietakty. Jak masz rodzeństwo, to chodzisz w rozwalających się butach i poruszasz tylko pieszo?
          • moofka Re: Kij z rodzeństwem 14.06.15, 23:57
            psim2 napisała:

            > tak z ciekawości - co jest złego w noszeniu markowych butów i byciu wożonym? Ro
            > zumiem, że tylko jedynacy popełniają takie wielkie nietakty. Jak masz rodzeństw
            > o, to chodzisz w rozwalających się butach i poruszasz tylko pieszo?

            bynajmniej, nie jest to nietakt jedynakow
            jedynie obserwacja i komentarz do postu Triss, ze jezeli matka nie ma swojego zycia (pracy zainteresowan czegokolwiek) i swiat jej sie klinem na jedynaczku zejdzie to nie ma do roboty nic innego niz wozic z zajec na zajecia i jej zycie i jej wyglad jest juz kompletnie nieistotny
            rozmowy mam gabrysiow o tym co bylo na niemieckim, a co na karate i ktory lepszy mnie przyprawialy o bol glowy niestety
            • lily-evans01 Re: Kij z rodzeństwem 15.06.15, 11:16
              No weź, matka, która nie pracuje i wozi na pierdyliard zajęć 3 albo 4 dzieci ma niestety wszelkie szanse, żeby wyglądać i zachowywać się identycznie, tylko przemnóż to wszystko x 3 albo x 4 big_grin big_grin big_grin.
          • triss_merigold6 Nic 15.06.15, 09:17
            Nic złego nie ma w markowych butach i byciu wożonym. Moje są wożone i odprowadzane.

            Natomiast jeśli baba nie pracuje od narodzin infanta i trwa to nie 3 lata, a 10, to babie wali na głowę i staje się tzw. matką ucznia. Znam mamę niuniusia, która daje z siebie wszystko już w trzeciej szkole, bo - niestety - obłędne skupienie mamy na niuniusiu nie dało dobrych efektów.
            • moofka Re: Nic 15.06.15, 09:33
              pierwszy raz spotkalam sie w tym w prywatnym przedszkolu mojego dziecka
              mamusie gabrysiow potrafily na zebraniu omawiac przez 25 minut problem jaki papier toaletowy ma byc w przedszkolnej toalecie o_O
              nie wspomne o organizacji zycia towarzyskiego
              dzis kubus do gabrysia idzie sie bawic i mamy pija kawke
              dzis bartus do antosia i mamy spotykaja sie na placu zabaw
              i tak bity tydzien, bo on sie tak sam nuuuudzi w domu
              zawsze bylam w ciezkim zdziwieniu, ze babom nie zal popoludnia
              ja wolalam w necie posiedziec albo chalupe ogarnac big_grin
              • joa66 Re: Nic 15.06.15, 09:40
                mamusie gabrysiow

                dzis kubus do gabrysia idzie sie bawic i mamy pija kawke


                Bardzo dużo agresji w Twoim poscie.

                Nie, nie jestem matką niepracującą.
                • elle-hivernale Re: Nic 15.06.15, 09:45
                  To z tego spełnienia.
                  Też nie jestem matką niepracującą i nie znam żadnej matki jedynaka siedzącej w domu piąty rok, donoszącej -do w sumie byłej pracy - kolejne macierzyńskie/wychowawcze.
                • moofka Re: Nic 15.06.15, 10:06
                  a to juz ty widzisz to, czego nie ma
                  fakt, moze mnie to dziwic, czasem bawic
                  co niepracowania - mama gabrysia to nie status, to stan ducha smile
              • elle-hivernale Re: Nic 15.06.15, 09:43
                No widzisz, a mnie bawi jak mamy Stasiów, Julii i reszty dobrobytu łaszą się, żeby przyjąć im dziecko do siebie na popołudnie/spacer/ wypad, bo chcą odetchnąć.
                • moofka Re: Nic 15.06.15, 10:04
                  elle-hivernale napisała:

                  > No widzisz, a mnie bawi jak mamy Stasiów, Julii i reszty dobrobytu łaszą się, ż
                  > eby przyjąć im dziecko do siebie na popołudnie/spacer/ wypad, bo chcą odetchnąć
                  > .

                  kiedy o to chodzi wlasnie, ze mozna by stasia i julcie odstawic i zajac sie soba
                  tylko, co kiedy sie nie chce albo nie umie
                  dorosle kobiety do tego stopnia zrezygnowaly z siebie/stopily sie/poswiecily moze
                  ze nie maja nic swojego i grafik i zycie towarzyskie uklada antos i przyjaciol wybiera antos, bo swoich nie ma
                  • elle-hivernale Re: Nic 15.06.15, 10:11
                    kiedy o to chodzi wlasnie, ze mozna by stasia i julcie odstawic i zajac sie soba

                    Czyli sprzątaniem big_grin
                    • moofka Re: Nic 15.06.15, 10:18
                      rowniez, a nie tylko, choc dla mnie np sprzatanie lazienek jest przyjemnoscia porownywalna z kosmetyczka smile
                      mozna sie tez spotkac z wlasnymi znajomymi, z ktorymi laczy cos wiecej niz dziecko w tym samym wieku
                      ja gadula jestem i znam wszystkie mamy kolegow moich dzieci, ale to nie jest na tyle intymna relacja, zeby sie na wspolne kawy umawiac, nie wiem, czy czujesz te roznice, probuje bardzo prosto wyjasnic wink
                      wolne popoludnie mozna tez spedzic satysfakcjonujaco z wlasnym mezem, ale to tez moze nie byc latwe,kiedy o swoim malym kubusiu mowi "moj mezczyzna" smile
                      • elle-hivernale Re: Nic 15.06.15, 10:38
                        No shit, Sherlock.
                        Mam sporo czasu na umawianie się na kawę z kim chcę, ale dzięki że znalazłaś czas między praniem stu par gaci i relaksacyjnym sprzątaniem łazienek, żeby się zatrzymać i mi to wyjaśnić. Nie znam ludzi o jakich piszesz. Tzn. znam, ale akurat mają więcej niż jedno dziecko na stanie.
                        Bah. Szkoda czasu.
                        • moofka Re: Nic 15.06.15, 10:45
                          widze ze poczulas sie urazona smile
                          dziwne, skoro ciebie nie dotyczy i sama nie znasz
                          • elle-hivernale Re: Nic 15.06.15, 10:58
                            No nie wiem. Bo wrzuciłaś do wora wszystkie matki jedynaków z jakimiś znanymi sobie kwokami, a dodatkowo radośnie przejechałaś się po dzieciach? Tłuste Patryczki czy jak im tam? Bo są jedynakami.
                            • moofka Re: Nic 15.06.15, 11:00
                              bzdura smile
                              odnioslam sie do postu Triss o pewnym gatunku matek, ktory zyja tylko zyciem swojego dziecka
                              to z nich potem rekrutuja sie upiorne tesciowe np
                              nie znasz?
              • mia_siochi Re: Nic 15.06.15, 09:46
                Widzisz, a ja wolę popróbować przy kawie niż ogarniać chalupe wink
              • lily-evans01 Re: Nic 15.06.15, 11:18
                Panie miały czas, dzieci zaprzyjaźniały się poza przedszkolem i później czuły się w nim pewniej - z punktu widzenia matek same plusy, tym bardziej matek jedynaków, które często po wyjściu z przedszkola nie mają w otoczeniu kolegi do zabawy.
                Raz robisz coś dla dziecka, raz siedzisz w necie dla siebie, przecież wszystko można wypośrodkować.
                • lily-evans01 Re: Nic 15.06.15, 11:26
                  A poza tym, wybacz, ale jak czyimś ukochanym hobby jest sprzątanie chałupy i przedkłada to nad niewinny kontakt z ludźmi na gruncie neutralnym, to za bardzo nie ma się czym tu chwalić wink.
                  • moofka Re: Nic 15.06.15, 11:58
                    lily-evans01 napisała:

                    > A poza tym, wybacz, ale jak czyimś ukochanym hobby jest sprzątanie chałupy i pr
                    > zedkłada to nad niewinny kontakt z ludźmi na gruncie neutralnym, to za bardzo n
                    > ie ma się czym tu chwalić wink.

                    wrecz przeciwnie, napisalam, ze NAWET posiedzenie w necie czy ogarniecie chalupy jest przyjemniejsze dla zapracowanego czlowieka niz gadki szmatki z przypadkowymi osobami, z ktorymi laczy tylko to, ze mają dzieci w tej samej grupie
                    trudno smile
                    • moofka Re: Nic 15.06.15, 11:59
                      wraz z zakonczeniem przedszkola zakonczyly sie i mamine przyjaznie, czyli takie znowu zazylosci to nie byly wink
                      • lily-evans01 Re: Nic 15.06.15, 14:34
                        Ale nikt nie twierdzi, że to jakieś specjalne zażyłości !
                        Nieraz wracam z kimś rano ze szkoły córki i potrafimy z pół godziny rozmawiać o klasowych bzdetach. W muzycznej długo się czeka - jest parę znajomych matek, z którymi mogę wpaść do pobliskiej kawiarni i spędzić czas w przyjemniejszej atmosferze, niż w gościnnie użyczanym liceum (paskudne miejsce).
                        Żadnej z tych pań nie uważam za jakąś serdeczną psiapsiółkę, od wspólny los nas połączył: dzieci na tych samych zajęciach albo droga do przystanku wink.
                        Właśnie mam problem z osobą, która takie relacje za zażyłość chce uważać, jako jedna jedyna ze wszystkich - i wylewam jadzik w sąsiednim wątku, bo od czego jest forum wink.
                        W życiu by mi nie wpadło do głowy uważać jakąś mamę za przyjaciółkę tylko dlatego, że nasze dzieci się umówiły na zabawę.
                        A tym niepracującym po prostu łatwiej, bo mają więcej czasu.
                        • moofka Re: Nic 15.06.15, 17:36
                          > A tym niepracującym po prostu łatwiej, bo mają więcej czasu.

                          i nic innego do roboty nie maja
                          o tym wlasnie pisze
                          i Triss tez, o ile dobrze rozumiem
                          • lily-evans01 Re: Nic 15.06.15, 19:18
                            No i co z tego wynika?
                            Bardzo często marzę, żeby nie mieć nic do roboty, mogłabym spędzać chociaż część dnia na robieniu przyjemnych i ciekawych rzeczy, a niekoniecznie na rozkminianiu, czemu moje dziecko dostało z czegoś tam 4, a nie 5 big_grin big_grin big_grin.
                            Znam ludzi zafiksowanych na sprawach wyłącznie domowo-szkolno-obiadowych, choć intensywnie pracują, w tym lekarkę, która przyjeżdża padnięta z pracy do SM z dzieckiem i tylko tokuje o zaletach swojej córki, i o tym, co ostatnio gotowała/piekła wink.
                            Jakbyś nie wiedziała, co robi (pracuje m.in. na ciężkim oddziale), to byś pomyślała, że ta to się dopiero w życiu nudzi.
                    • lily-evans01 Re: Nic 15.06.15, 14:29
                      Dla Ciebie.
                      Dla sporej części populacji możliwość posiedzenia razem i niezobowiązującego pobajdurzenia to odpoczynek - a też bywam bardzo zapracowana i doskonale się przy tym resetuję. No cóż, jeden lubi to, inny tamto, co nie znaczy, że zamiłowanie do kawiarnianych plot kategoryzuje kogoś jako niemądrego (dla mnie np. pod taką kategorię podpadają kobiety z zamiłowaniem do mopa, jak widzisz punkt widzenia może być różny wink).
                      • moofka Re: Nic 15.06.15, 17:45
                        No cóż, jeden lubi to, inny tamto, co nie znaczy, że zamiłowani
                        > e do kawiarnianych plot kategoryzuje kogoś jako niemądrego (dla mnie np. pod ta
                        > ką kategorię podpadają kobiety z zamiłowaniem do mopa, jak widzisz punkt widzen
                        > ia może być różny wink).

                        jeszcze raz sprobuje, nie trace nadziei
                        nie mowie o okazjonalnych rozmowach z zaprzyjaźnionymi mamami kolegow przy okazji treningu czy zebrania (choć i te treningowe mnie przerosły niektóre wink)
                        mowie o regularnym spędzaniu popołudni na spotkaniach z rodzicami kolego syna, żeby się dzieci pobawili
                        zamilowanie do mopa owszem - mam cudną rodzine, pracowitego meza, fajny dom i lubie o nich dbac - sprawia mi to radość
                        na wino i kawe umawiam się z moja przyjaciolka, moimi koleżankami, mama, siostra - nie z mama gabrysia
                        dlatego mnie to dziwi i tyle - taki off top - nie o matkach jedynakow ogolnie, ale tych które zrezygnowaly z siebie i zamiast 'kasi księgowej milosniczki robotek i fitnessu" mamy mame gabrysia w rozdeptanych espadrylach
                        • lily-evans01 Re: Nic 15.06.15, 19:27
                          Z tego, co obserwuję, to bardzo szybko te ploty przy kawie zamieniają się w dostarczenie koleżance swojego dziecięcia pod drzwi i radosne zniknięcie. Przyznam, że jakby moja córka w zerówce czy w I klasie kogoś miała odwiedzić po raz pierwszy w domu, to miło byłoby poznać tę drugą matkę i tak, po prostu zorientować się, co to za dom, co to za ludzie są. I jak ktoś częstuje kawą, nie odmówię, ale kolejny raz się nie narzucam, chyba, że ktoś bardzo by chciał też i mojego towarzystwa przy okazji.
                          Tak więc traktuję tę "kawkę" jako okazję zapoznawczą - i powiem szczerze, że jakby ktoś mi nie przypadł do gustu, to będę się dystansowała od zapraszania mojego dziecka tam i odwrotnie.
                          Co do rozmemłanych matek - znam i te pracujące tak rozmemłane, zafiksowane tylko na dziecku/dzieciach + ewentualnie mężu, że człowiek się dziwi, w jaki sposób potrafią wykrzesać z siebie jeszcze tyle uwagi, żeby w ogóle jakoś pracować wink.
    • kkalipso Re: Matki jedynaków 14.06.15, 19:13
      Jak mi odchowasz (godnie zapłacę) to dlaczego nietongue_out
      Lubię i szanuję dzieci, ale opiekowanie i wychowywanie ich mnie męczy. Jestem dobrą odpowiedzialną matką dla mojej jedynaczki. Jednak dziś tak sobie zdałam sprawę, że od porodu to chyba tak naprawdę jeszcze nie odpoczęłam a znajoma dużo starsza koleżanka "pocieszyła" mnie twierdząc, że to nigdy nie nastąpi. Bardzo się cieszę, że nie podaję się pokusie braciszka/siostrzyczki, i dziecko mi rośnie więc i szanse się zwiększają na większy luz i korzystanie z życia w najbliższej przyszłości.
      Kochającego żyjącego w zgodzie dorosłego rodzeństwa to z latarką szukać, mówię to ja co mam fajne siostry i rodzinę.
      • gazeta_mi_placi Re: Matki jedynaków 14.06.15, 19:34
        Z jedynakiem to jak lokowanie wszystkich oszczędności tylko w jednym banku/jednej inwestycji, jak inwestycja okaże się nieudana zostajesz z niczym.
        • kkalipso Re: Matki jedynaków 14.06.15, 19:42
          Ja akurat mam taką dewizę że w życiu bardzo ważne jest to żeby mieć fajnego męża/partnera dziecko powinno wyfrunąć z domu i z radością do niego wracać na rodzinne spędy. Matka i ojciec powinni być szczęśliwi, wypoczęci, zdrowi a nie styrani życiem przez niekończące się zobowiązania. Dlatego lokuję w siebie i związek a dziecko to inna sprawa, nie powołaliśmy na świat żeby nami się martwiło.
          • gazeta_mi_placi Re: Matki jedynaków 14.06.15, 19:53
            Bardziej miałom na myśli takie tragiczne lecz dziejące się wszędzie rzeczy jak przedwczesna śmierć lub wypadek prowadzący do pełnej i nieodwracalnej niepełnosprawności.
            • ichi51e Re: Matki jedynaków 15.06.15, 14:32
              Czy to nie w zeszlym roku 4 rodzenstwa sie utopila? To jest dopiero tragedia.
              • gazeta_mi_placi Re: Matki jedynaków 15.06.15, 15:57
                Nie mniej jednak prawdopodobieństwo dużo niższe.
      • 18lipcowa3 Re: Matki jedynaków 14.06.15, 21:23
        Jednak dziś tak sobie zdałam sp
        > rawę, że od porodu to chyba tak naprawdę jeszcze nie odpoczęłam a znajoma dużo
        > starsza koleżanka "pocieszyła" mnie twierdząc, że to nigdy nie nastąpi

        Jestes samotną matka? Masz niepełnosprawne dziecko ?
        Bo inaczej to sorry ale jestes chyba słabo zorganizowana.
        Ja i z jednym i z dwójką byłam wypoczęta.
        • kkalipso Re: Matki jedynaków 14.06.15, 22:10
          No normalka ty byś się przyznała że coś tam nie tak ...
          Pomijając to, nie mam na myśli drzemki w południe. Za to tęskno mi za wolnością i leżeniem na plaży plackiem bez wołanie "MAMOOOOOOO"............
          • 18lipcowa3 Re: Matki jedynaków 14.06.15, 22:17
            przyznalabym sie
            wolnosc pewnie tez nie ta sama ale mam meza i dzieki niemu
            i na plaze ide sama, i na impreze a dzis spalam do 10
            • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Matki jedynaków 14.06.15, 22:52
              eh lipcowa, a nie pisałaś czasem, że nawet do kibla musisz z dzieckiem łazić?
              dobrze to pamiętam
              i właśnie dlatego nie będę mieć dzieci, nawet wysr... się w spokoju i w odosobnieniu nie można
              • gryzelda71 Re: Matki jedynaków 15.06.15, 10:09
                nawet wysr... się w spokoju i w odosobn
                > ieniu nie można

                Można, ale potrzebne sa drzwiwink
                • moofka Re: Matki jedynaków 15.06.15, 10:19
                  gryzelda71 napisała:

                  > nawet wysr... się w spokoju i w odosobn
                  > > ieniu nie można
                  >
                  > Można, ale potrzebne sa drzwiwink

                  big_grinbig_grinbig_grin
                • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Matki jedynaków 15.06.15, 11:10
                  Lipcowa nie może, a zapewne drzwi posiada.
                  • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Matki jedynaków 15.06.15, 11:17
                    I ichi też pisała, że musi załatwiać potrzeby fizjologiczne w obecności dziecka.
                    • gryzelda71 Re: Matki jedynaków 15.06.15, 11:21
                      Może tak lubią?
                    • bufo.bufo Re: Matki jedynaków 15.06.15, 11:37
                      To jest dla mnie dziwne.
                    • ichi51e Re: Matki jedynaków 15.06.15, 14:30
                      Musze to sie wysikac big_grin po prostu obecnosc dziecka mi nie przeszkadza.
                    • rosapulchra-0 Re: Matki jedynaków 15.06.15, 16:26
                      wyyznawczyyniwielkiegoczerwia napisała:

                      > I ichi też pisała, że musi załatwiać potrzeby fizjologiczne w obecności dziecka
                      > .

                      A ty masz z tym problem big_grin To jest dopiero popie...nie musku!
                • rosapulchra-0 Re: Matki jedynaków 15.06.15, 16:25
                  gryzelda71 napisała:

                  > Można, ale potrzebne sa drzwiwink

                  http://emots.yetihehe.com/1/rotfl.gifhttp://emots.yetihehe.com/1/rotfl.gifhttp://emots.yetihehe.com/1/rotfl.gif
          • moofka Re: Matki jedynaków 14.06.15, 22:23
            kkalipso napisała:

            > No normalka ty byś się przyznała że coś tam nie tak ...
            > Pomijając to, nie mam na myśli drzemki w południe. Za to tęskno mi za wolnością
            > i leżeniem na plaży plackiem bez wołanie "MAMOOOOOOO"............
            >

            jedynak tez wola
            trzeba bylo yorczka kupic
            • kkalipso Re: Matki jedynaków 14.06.15, 22:34
              Muszę stwierdzić że lipcowa z większą godnością odpowiada niż Ty ....
              • moofka Re: Matki jedynaków 14.06.15, 22:38
                no coz, sama chyba widzisz, ze argument z wolaniem byl cokolwiek bez sensu
                • kkalipso Re: Matki jedynaków 14.06.15, 22:44
                  Nie, nie był ...był prawdziwy, bo czasem człowiek ma dość i są tacy którzy nie boją się mówić o tym głośno i tacy co wiecznie koloryzują! Jak maż z córką ogląda- rodzinkę pl- to ja zwiewam na balkon, bo nawet słuchać tego nie chcę, prawdę mówię. Lubię ciszę, spokój, porządek a z dziećmi o to trudno.
                  • moofka Re: Matki jedynaków 14.06.15, 22:46
                    >Lubię ciszę, spokój, porządek a z dziećmi o to trudno.

                    no trudno sie nie zgodzic smile
        • kropkacom Re: Matki jedynaków 14.06.15, 22:13
          Tia...
    • tatrofanka Re: Matki jedynaków 14.06.15, 19:20
      ja jestem jedynaczką.

      Jak patrze na moją przyjaciólke i jej siostrę, to myśle ze zazdroszcze.

      Jak patzre na wszystkie inne znane mi rodzeństwa, to w najlepszym wypadku mysle, że nic nie straciłam - w najgorszym- OJP jak za...ście że nie mam rodzeństwa.

      Mamy dwoje dzieci, bo MY CHCIELIŚMY mieć dwoje a nie po to by synkowi było weselej smile
      • kkalipso Re: Matki jedynaków 14.06.15, 19:23
        Mamy dwoje dzieci, bo MY CHCIELIŚMY mieć dwoje a nie po to by synkowi było wese
        > lej smile


        I to jest słuszna postawa!
      • jehanette Re: Matki jedynaków 15.06.15, 15:30
        > Mamy dwoje dzieci, bo MY CHCIELIŚMY mieć dwoje a nie po to by synkowi było wese
        > lej

        Polać tej pani wink
        • tatrofanka Re: Matki jedynaków 15.06.15, 22:59
          O masz, a ja akurat cyckiem karmię smile
    • lauren6 Re: Matki jedynaków 14.06.15, 19:31
      Plakat przekonujący. Niech nawala poduszkami rodzeństwo nie mnie.
    • gazeta_mi_placi Re: Matki jedynaków 14.06.15, 19:33
      Tym razem fundacja ma rację.
      • semihora Re: Matki jedynaków 14.06.15, 19:50
        To do roboty, gazeto, do roboty suspicious
        • gazeta_mi_placi Re: Matki jedynaków 14.06.15, 19:51
          Przysięgam, że nie mam jedynaka big_grin
          • iskierka3 Re: Matki jedynaków 14.06.15, 20:29
            Bardzo przyjemna kampania dla tych, co chca drugie dziecko a z jakiegos powodu nie moga oraz dla dzieci, marzacych o rodzenstwie. A przekonac nie przekona nikogo, kto nie chce. Ludzie to jednak gruboskorne swinie
            • gazeta_mi_placi Re: Matki jedynaków 14.06.15, 20:31
              Raczej wygodne i leniwe.
              • rosapulchra-0 Re: Matki jedynaków 14.06.15, 20:38
                gazeta_mi_placi napisała:

                > Raczej wygodne i leniwe.
                >

                Każdy sądzi po sobie, co gazeciarzu? suspicious
              • joa66 Re: Matki jedynaków 14.06.15, 20:49
                Fajnie jest być wygodną wink
              • bufo.bufo Re: Matki jedynaków 14.06.15, 21:07
                Wygoda i lenistwo to jest jak się w ogóle nie ma dzieci, piernicząc coś od rzeczy o jakimś złym świecie, na który się ich nie chce powoływać smile

                • gazeta_mi_placi Re: Matki jedynaków 15.06.15, 09:58
                  To też, wygodni są i bezdzietni (z wyboru, nie niepłodność czy brak amatora), trochę mniej wygodni, ale nadal wygodni są rodzice jedynaków.
                  • mum2004 Re: Matki jedynaków 15.06.15, 10:45
                    OK. Załóżmy że są wygodni. Ale to ich prawo. I namawianie ich do rodzenia dzieci jest absurdem bo będą nieszczęśliwi i oni i dziecko.
                    Dla MNIE duża rodzina jest super, MOJE dzieci się świetnie razem wychowują, JA jedynaka chyba bym zamęczyła - mam skłonności do nadopiekuńczosci, JA kocham mojego brata. Ale to JA i moje życie.
                  • bufo.bufo Re: Matki jedynaków 15.06.15, 11:38
                    Jak to było gazeto? Jak ślepy o kolorach czy też jak ksiądz o rodzinie? To może już zamilcz w temacie smile
    • kropkacom Re: Matki jedynaków 14.06.15, 21:16
      Bardzo fajny wątas. big_grin
      • elle-hivernale Re: Matki jedynaków 14.06.15, 23:33
        Bardzo. Tzw. wątas weryfikujący.
    • aagnes Re: Matki jedynaków 14.06.15, 21:38
      Ale durnota i pytanie kolejne: po co tyle dzieci? bezrobocie wsrod mlodych jest ogromne, bedzie jeszcze wieksze, az takim wspanialym narodem nie jestesmy, zeby koniecznie rozmnazac sie na potege, wspaniale relacje miedzy rodzenstwem to mit i legenda, lepiej miec jedno doskonale wyksztalcone wychuchane (ktore i tak raczej wyjedzie stąd niz zostanie) niz narobic dzieciakow i nie miec dla nich czasu, podrzucajac babciom i dziadkom, ktorzy do wychowania zazwyczaj sie juz nie nadaja, bo albo za starzy albo maja przedpotopowe sposoby.
      w ogole nie rozumiem tego namawiania do rozmnazania i to w kraju gdzie dzieci sie nie szanuje, traktuje przedmiotowo jak piate kolo u wozu a polityka prorodzinna nie istnieje.
    • misterni Jeden ze smutniejszych wątków na ematce 15.06.15, 00:44
      Ja bez mojej siostry nie mogłabym żyć, poza moim mężem, jest absolutnie najbliższą mi osobą, zawsze gotową do pomocy i wsparcia. Owszem, zdaję sobie sprawę, że nie wszyscy trafili tak dobrze, ale to nie jest wina ich rodzeństwa, a raczej rodziców, którzy nie potrafili sprawiedliwie obdzielić swoich dzieci miłością, uwagą, majątkiem.
      A panie, które nie mają rodzeństwa, po prostu nigdy się nie dowiedzą, jak to by było, gdyby je miały. Nie twierdzę, że są przez to gorsze od nie jedynaków, ale po prostu nie powinny w tej kwestii tak kategorycznie się wypowiadać.
      • joa66 Re: Jeden ze smutniejszych wątków na ematce 15.06.15, 06:45
        Ale to chyba działa w dwie strony - panie, które nie były jedynaczkami nie wiedzą jak to by było gdyby nimi były.

        A wątek jest smutny, bo bardzo dużo w nim agresji
        • iskierka3 Re: Jeden ze smutniejszych wątków na ematce 15.06.15, 08:02
          A moze panie, ktore byly jedynaczkami bronia sie agresywnie bo cale zycie doswiadczaly agresji ze strony nie-jedynakow? Jak to im dobrze, jak na pewno sa egoistyczne i nie umieja sie dzielic ( niezaleznie od tego ile zabawek rozdaly), jak to niech sie nie wypowiadaja bo nie maja rodzenstwa i jak to duze rodziny sa cudowne i serdeczne w przeciwienstwie do leniwych bogatych acz bezdusznych rodzicow jedynaka? A czasem kobieta sie stara, cala rodzina o tym marzy i nie moze zajsc w druga ciaze. Najfajniej im wtedy przykopac od wygodnych leni. Ta kampania to ten sam sposob myslenia ograniczonych, zadowolonych z siebie debili.
          • misterni Re: Jeden ze smutniejszych wątków na ematce 15.06.15, 08:26
            Ja całe szczęście w życiu realnym nie widziałam takich zachowań i sama się ich nie dopuszczałam nigdy, tym bardziej niemiło mi się zrobiło po przeczytaniu tego wątku.
            • iskierka3 Re: Jeden ze smutniejszych wątków na ematce 15.06.15, 08:47
              A ja cale zycie bylam obiektem takich zachowan. I w szkole i na podworku. A nawet czesc rodziny dawala mi do zrozumienia bo rodzice sie specjalnie problemami nie chwalili. Niezaleznie od tego jakim bylam spokojnym, rozdajacym wszystko i ustepujacym wszystkim dzieckiem - zawsze bylam zepsuta, rozpieszczona jedynaczka. Bo taki mieli obraz jedynaka. A jesli rzeczywistosc nie odpowiadala ich wyobrazeniom, tym gorzej dla rzeczywistosci.
              • marychna31 Re: Jeden ze smutniejszych wątków na ematce 15.06.15, 09:49
                > Niezaleznie od tego jakim bylam spokojnym, rozdajacym wszystko i
                > ustepujacym wszystkim dzieckiem - zawsze bylam zepsuta, rozpieszczona jedynaczk
                > a. Bo taki mieli obraz jedynaka. A jesli rzeczywistosc nie odpowiadala ich wyob
                > razeniom, tym gorzej dla rzeczywistosci.

                Dokładnie też tak miałam. Moje ogromne winy to też było posiadanie własnego pianina i lekcje gry na tym instrumencie oraz regularna jazda konna. Byłam jedynym dzieckiem na podwórku, które oddawało się tak "wyrafinowanym rozrywkom" i w połączeniu z moim jedynactwem był to zawsze argument przeciwko mnie.
                • gazeta_mi_placi Re: Jeden ze smutniejszych wątków na ematce 15.06.15, 10:02
                  Taka niemiła agresywna forumka (nieważne czy jedynaczka czy nie) miała w dzieciństwie jazdę konną i lekcje pianina? Kto by pomyślał.
                  • marychna31 gazeciarz zapomniałeś? 15.06.15, 10:17
                    że teraz już mi się znowu podlizujesz?

                    Jak przekazujecie sobie dyżury trollerskie to przekazujcie sobie tez tego typu informacje.
                  • rosapulchra-0 Re: Jeden ze smutniejszych wątków na ematce 15.06.15, 17:45
                    gazeta_mi_placi napisała:

                    > Taka niemiła agresywna forumka (nieważne czy jedynaczka czy nie) miała w dzieci
                    > ństwie jazdę konną i lekcje pianina? Kto by pomyślał.
                    >

                    Marychna jest agresywna i niemiła?? Gazeciarz, ogarnij się! suspicioussuspicioussuspicious Spójrz na siebie w końcu!
        • misterni Re: Jeden ze smutniejszych wątków na ematce 15.06.15, 08:24
          Łatwiej sobie wyobrazić, jak bardzo nie chciałoby się żyć bez jednej z najważniejszych dla siebie osób. Zresztą czasem nie trzeba sobie wyobrażać - wiele osób zanim urodziło im się rodzeństwo, żyło bez niego przez kilka, kilkanaście lat.
          • anulka.p Re: Jeden ze smutniejszych wątków na ematce 15.06.15, 09:16
            A według mnie typowy wątek na forum. Każda wychwala to co sama ma, jej sposób życia jest "najepszejszy"., czarno białe postrzeganie rzeczywistości, argumenty od czapy. Kto ma jakieś życie poza forumowym ten wie, że tak naprawdę wygląda to zupełnie inaczej. Są super matki jedynaków i beznadziejne niunie, ale takie same niunie mają parki, trojaczki, itd. Ja jestem jedynaczką i wyczuwam jedynaków wewnętrznym radaremsmile, i lubię ich cechy jedynactwa, jeśli je ujawniają, ale moja najlepsza przyjaciółka ma dwie siostry i dwójkę dzieci, a kochamy się jak siostrybig_grin.
            Argument, że jedynacy nie powinni się wypowiadać, bo nie wiedzą jak to wspaniale mieć rodzeństwo, też jest dziwny. Nie wiem też jak to jest żyć mając na koncie miliard dolarów, albo dla odmiany mieć 5 dolarów harując w w fabryce w Bangladeszu. Mamy prawo zastanawiać się, mieć swoje wybory i cieszyć się z nich nawet, i nie dawać sobie wmawiać, że jest jakiś jedyny słuszny wybór i jest on lepszy, bo ktoś ma inaczej.
            • iskierka3 Re: Jeden ze smutniejszych wątków na ematce 15.06.15, 09:35
              No ja akurat wychwalam to czego nie mamwink nie mialam na to wplywu, bardzo nad tym boleje a czulam sie wiekszosc zycia z tego powodu szykanowana.
            • misterni Anulko grasz w głuchy telefon? 15.06.15, 12:44
              Nie napisałam, że nie powinni się wypowiadać w tym temacie, a że nie powinni wypowiadać się tak kategorycznie (w tym wątku niektórzy po postu chamsko)

              anulka.p napisała:
              , Argument, że jedynacy nie powinni się wypowiadać, bo nie wiedzą jak to wspaniale mieć rodzeństwo, też jest dziwny. ,
              • bergamotka77 Re: Anulko grasz w głuchy telefon? 15.06.15, 13:09
                to prawda nie da sie zrozumiec rodzaju relaci czy wiezi miedzy rodzenstwem nie posiadajac go - to jak rozmowa ze slepym o kolorach. Mozna sobie wyobrazac, ale sie tego nie doswiadczylo na wlasnej skorze i sie nie wie jak to jest. Mozna sobie wyobrazac ze matka jest w stanie poswiecic wiele dla dziecka ale nie majac go nie mozna tego naprawde poczuc itd.
              • anulka.p Re: Anulko grasz w głuchy telefon? 15.06.15, 19:32
                Ale dlaczego nie możemy (my jedynacy) wypowiadać się kategorycznie, że dobrze nam z jedynactwem i zdecydowanie wolimy być jedynakami niż mieć rodzeństwo? Ja np. już tyle lat żyję z tym jedynactwem. wiem o czym mówięsmile
                • bufo.bufo Re: Anulko grasz w głuchy telefon? 15.06.15, 22:24
                  No właśnie smile
          • kawka74 Re: Jeden ze smutniejszych wątków na ematce 15.06.15, 09:21
            Jednym słowem - można być szczęśliwym tylko wtedy, kiedy wygra się z kimś w grę 'ja mam, a ty nie', przez porównanie.
            Nie możesz być, człowieku, zadowolony ze swojego życia, bo nie jesteś mną, nie masz tego, co ja, i nie robisz tego, co ja, zgadza się?
            • anulka.p Re: Jeden ze smutniejszych wątków na ematce 15.06.15, 09:23
              No tak to niestety tutaj wygląda.
            • anusia_magda Re: Jeden ze smutniejszych wątków na ematce 15.06.15, 14:50
              kawka74 napisała:

              > Jednym słowem - można być szczęśliwym tylko wtedy, kiedy wygra się z kimś w grę
              > 'ja mam, a ty nie', przez porównanie.
              > Nie możesz być, człowieku, zadowolony ze swojego życia, bo nie jesteś mną, nie
              > masz tego, co ja, i nie robisz tego, co ja, zgadza się?


              ooo...tak to rodzaj terapii lęczącej kompleksy, jest takie powiedzenie "każdy wie jak powinno wyglądać Twoje życie ale nie wie jak powinno wyglądać jego własne"...generalnie ludzie oceniają innych aby poczuć się lepiej bo w środku czesto sa umęczeni i zdruzgotani. Matka wiekszej ilości dzieci niz jedno , jesli krytykuje matkę jedynka robi to ponieważ ma problem sama ze sobą.
        • gazeta_mi_placi Re: Jeden ze smutniejszych wątków na ematce 15.06.15, 10:04
          No niestety, bo prawda często boli. Ludzie są egoistyczni i wygodni i poza wyjątkami (bezpłodność, wyjątkowo trudna sytuacja materialna) większość z nich mogłaby spokojnie utrzymać drugie dziecko, oczywiście gdyby chciała.
          • bufo.bufo Re: Jeden ze smutniejszych wątków na ematce 15.06.15, 11:40
            Są jeszcze problemy zdrowotne. Czasem jedna ciąża potrafi nieźle nadszarpnąć zdrowie.
    • n1eobecna Re: Matki jedynaków 15.06.15, 08:11
      Ale przeciez to sa ematkowe argumenty! Kazde dziecko musi miec wlasny pokoj i zestaw zajec dodatkowych, bo inaczej jest zaniedbane i unieszczesliwione przez rodziców, ktorzy ani chybi sa (nawet mimo wykształcenia) patologią.
      O tym, ze "na wszystko przyjdzie czas" juz nie wspomnębig_grin
    • mum2004 Re: Matki jedynaków 15.06.15, 08:22
      Mam trójkę dzieci ale do głowy by mi nie przyszło kogoś namawiać na drugie, trzecie a nawet na pierwsze. Nie przeszkadzają mi niedzieciate znajome, znam też fajnych jedynaków. Naprawdę ktoś ma z tym problem?
      • misterni Re: Matki jedynaków 15.06.15, 08:28
        mum2004 napisała:

        ,Naprawdę ktoś ma z tym problem?

        Jak widać, i to w obie strony.
      • bufo.bufo Re: Matki jedynaków 15.06.15, 11:41
        Ja mam problem z chamskim zarzucaniem mi czegokolwiek. Wtedy się odgryzam. Sama z siebie mam totalnie wyjechane na to, czy ktoś ma rodzeństwo, czy nie oraz czy ma jedno dziecko czy pół tuzina.
    • kawka74 Re: Matki jedynaków 15.06.15, 08:26
      Nie wiem, co biorą twórcy kampanii fundacji, ale zapewnia im to całkiem konkretny odlot.
      Swoją drogą zawsze wolałam własny pokój, niż rodzeństwo ;p
    • gaskama Re: Matki jedynaków 15.06.15, 08:33
      Tak. Ja jestem za odmówieniem prawa do życia:
      - rodzinom bez dzieci (to to przecież w ogóle nie rodzina)
      - rodzinom jedynaków (to egoistyczne szuje)
      - rodzinom z więcej niż dwójka dzieci, (bo to się zaczyna patologia).
      Zastanawiam się, czy jedyną poprawną formą bytu nie są wyłącznie rodziny z dwójeczką PARKĄ! Bo dwie dziewczyny lub dwóch chłopaków to przecież też nie żaden ideał. Każdy facet musi urodzić syna a każda kobieta chce mieć na starość pociech w osobie córki. No i różnica wieku musi być idealną. Myślę, żę trzy lata są optymalne. Reszta do gazu!
      Szkoda, że w niektórych sprawach na tym forum dominuje głupota.
      • joa66 Re: Matki jedynaków 15.06.15, 08:40
        zapomniałaś psa i kota. I ogródek smile
        • jehanette Re: Matki jedynaków 15.06.15, 15:44
          Ale TYLKO jednego psa i TYLKO jednego kota. Bo więcej to już patola także big_grin
      • moofka Re: Matki jedynaków 15.06.15, 08:43
        big_grinbig_grinbig_grin
      • iskierka3 Re: Matki jedynaków 15.06.15, 08:53
        smile
      • jdylag75 Re: Matki jedynaków 15.06.15, 10:24
        Ożesz.... ale mi dowaliłaś. Normalnie jesteśmy jedyną akceptowalna formą bytu rodzinnego - jak obszył. Na dodatek chłopczyk starszy, a obydwoje to słitaśne niebieskookie blondyneczki, różnica 3 lata. Mamy też ładny ogródek.

        Odnośnie kampani na temat rozmnażania się, to oczywiscie niech sobie będą, ale długo dumałam nad tym kogo mogą przekonać do rozrodu i nic mi do głowy nie przyszło. To byłoby szalone decydować się na dziecko pod wpływem reklamy.
    • inguszetia_2006 Re: Matki jedynaków 15.06.15, 09:33
      Witam
      Nigdy nie ukrywałam, że jestem egoistką-karierowiczką;-P Taka prawda. Nie ma co ściemniać, że to i owo. U mnie sprawa jest jasna. Jedno dziecko mi wystarczy. Instynkt zaspokojony, a dużo luzu i wolności.
      Pzdr.
      Ing
      • bergamotka77 Re: Matki jedynaków 15.06.15, 11:10
        A u mnie po jednym dziecku instynkt nie byl zaspokojony i nie zaluje - szkoda bylo marnowac takie geny wink Sliczne, madre i dobrze wychowane big_grin A tak mamy drugiego slodziaka bystrzaka ktorego jedynym minusem jest to ze nie chce chodzic do przedszkola. Ale juz jest lepiej wink Chlopcy sa bardzo blisko, a moim zdaniem jedynactwo to przeklenstwo - tak twierdza wszyscy moim jedynaccy znajomi i sami nie robia tego swoim dzieciom.
        • gryzelda71 Re: Matki jedynaków 15.06.15, 11:19
          Nie szkoda tylko dwójki z taka pulą genów?
          • bergamotka77 Re: Matki jedynaków 15.06.15, 11:32
            Wiecej nie ogarniemy logistycznie - brak czasu, daleko do pracy dojezdzamy, mialam przy drugim beznadziejne nianie, do tego ogarnac tez przedszkola, szkoly, choroby a brakuje nam babci do pelnej dyspozycji. Ale prawie trzecie bylo...
    • ashraf Re: Matki jedynaków 15.06.15, 10:14
      Nie mam rodzenstwa i choc bylam szczesliwa jedynaczka, to chcialam miec rodzenstwo. Maz ma brata, za ktorym skoczylby w ogien. Ale drugie dziecko planujemy dlatego, ze chcemy, a nie dla synka, bo dzieci rodza i wychowuja rodzice na podstawie swoich oczekiwan i priorytetow, a nie wedle oczekiwan spoleczenstwa, dzieci czy dziadkow. I pokoje ani kucyki nie maja tu nic do rzeczy...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka